Parę przemyśleń na temat stworzenia – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Latem 1992 roku znalazłem się w samolocie, w połowie bardzo długiego lotu do Rosji, celem pomocy w zakładaniu tam kościołów. W pewnym momencie z nudów wyciągnąłem z kieszeni fotela przede mną stare czasopismo. Zostałem oszołomiony czytając, że na podstawie badań nad DNA rozpoczętych w 1987 roku naukowcy udowodnili, że wszyscy pochodzimy od jednego mężczyzny i kobiety. I pomyśleć, że księga Rodzaju przez cały czas tak twierdziła. Jak to miło, gdy nauka potwierdza Biblię 😊

Widziałem wykresy, na podstawie danych dotyczących populacji, na których naukowcy cofali się do początków ludzkości. Patrząc wstecz, wychodząc od miliardów ludzi żyjących dzisiaj na ziemi, biorąc pod uwagę wskaźniki urodzeń, katastrofy naturalne oraz spowodowane przez człowieka, plagi i tym podobne naukowcy obliczyli, że w czasach Jezusa żyło około 170 milionów ludzi. Cofając się do czasów Abrahama około 2000 roku p.n.e. szacunki mówiły o około 5 milionach ludzi.

Wykres można znaleźć TUTAJ.

Czy świat spoczywa na skorupie żółwia?
Długo szukałem odpowiedzi, aby wyjaśnić pozorne sprzeczności między Księgą Rodzaju a nauką. Wierzę, że nauka po prostu odkrywa, w jaki sposób Bóg działa, używając do wytłumaczenia tego praw natury. Jednak wypełnienie wszystkich luk między Biblią a nauką jest nieco bardziej skomplikowane.

Istnieje podstawowa zasada uczenia się: człowiek może opisać i myśleć tylko o tym, co zna. Dlatego historie na temat stworzenia, które opisują je, używając rzeczy znanych człowiekowi, mają swoje pochodzenie w ludzkiej wyobraźni i nie pochodzą od Boga. Jeśli jednak opisy dotyczące faktów świata naturalnego nie mogą być wytłumaczone stanem wiedzy starożytnego człowieka, to możemy jedynie wyciągnąć wniosek, że informacje te nie są pochodzenia ludzkiego.

Na przykład babilońska historia dotycząca stworzenia mówi, że woda słodka i słona zmieszały się, co stworzyło bogów i boginie. Jedna z nich została zamordowana, i jej jedna połowa stała się lądem, a druga – wodami. Inna historia (hinduska) opisuje, że ziemia umieszczona jest na skorupie żółwia. Znowu Norse miał krowę, która liżąc sól urodziła Buri i tak dalej. Niektóre historie stworzenia u rdzennych Amerykanów mówią o kruku, który stworzył człowieka ze strąka grochu, a Celtowie wierzyli, że biała klacz urodziła pierwszego boga … Ciekawe jest to, że w wielu tych historiach jest Ojciec, który ma syna -jak Buri powyżej, który w niewyjaśniony sposób miał syna, który pojawił się po trzech dniach.

Zewnętrzne źródło poznania
Jednak Biblia jest zupełnie inna – jej myśli i koncepcje mają wyraźnie zewnętrzne pochodzenie, wybiegające poza poznanie starożytnego człowieka. Np. Księga Rodzaju mówi, że Bóg wywiódł ludzkość z jednego mężczyzny i kobiety, których stworzył na swoje podobieństwo i obraz. Nie pochodzimy ze strąków grochu ani krowy, jednak skąd starożytny człowiek mógł to wiedzieć, jeśli ktoś by mu tego nie powiedział?

Księga Hioba jest najstarszą księgą Biblii. Jest to starożytna żydowska księga poezji i mądrości . Zamieszczona jest pośród Psalmów, Przysłów, Koheleta i Pieśni nad Pieśniami. Opisuje wydarzenia pomiędzy Noem a Abrahamem – co widać poprzez brak wspomnień kapłaństwa, ofiar składanych osobiście Bogu, Boga rozmawiającego z Hiobem w wirze powietrza itp.

Job 26: 7 stwierdza, że Bóg „zawiesza ziemię nad nicością”. Skąd Job wiedział o nicości (kosmosie) i że ziemia jest tam „zawieszona”? Ta wiedza wykracza poza normalne ludzkie doświadczenie. Job nie powiedział, że ziemia spoczywa na żółwiu – wiedza o ziemi zawieszonej w przestrzeni jest poza ludzkiego pochodzenia.

Biblia wskazuje, że ziemia jest okrągła: przykładem jest tu Księga Rodzaju 1: 9, która opisuje, że cały ląd został zebrany w jednym miejscu a woda w osobnym. Aby grawitacja mogła to utrzymać, to jeśli pamiętasz geometrię z liceum, może to zadziałać wyłącznie na kuli.

Jeśli nie rozumiesz, co mówię, to spróbuj wylać wodę na stół, a następnie nim zakręć i zobacz, czy woda pozostaje na swoim miejscu. Nawet jeśli obrócisz stołem według jego środka ciężkości, to i tak woda rozleje się chaotycznie we wszystkich kierunkach. Tylko kula może utrzymać ziemię i wodę w równej odległości od źródła grawitacji. Ziemia obraca się wokół własnej osi z prędkością 1000 mil na godzinę (1609 km / h) i gdyby nie była kulą, z grawitacją w swoim centrum, to gdybyś ją obrócił, to ze wszystkim na niej byłoby tak, jak z wodą na stole.

Osoba imieniem Mądrość opisuje, jak była obecna przy tym, jak Ojciec tworzył ziemię, stwierdzając w Przyp. 8:27: Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni…” Krąg… Skąd starożytny człowiek to wiedział?

Teoria ewolucji
Biblijna historia stworzenia pokazuje, że każdy z nas został wymyślony i stworzony przez Boga, który ma cel dla nas i każdego stworzenia. Bóg objawia się jako JESTEM – zawsze obecny – ten, który będzie tym, czym będzie. Oznacza to, że nasze najlepsze dni są jeszcze przed nami, ponieważ jesteśmy w Nim, a On w nas: On jest Bogiem przyszłości, wieków, które nigdy się w Nim nie kończą.

Z kolei teoria ewolucji mówi, że cały wszechświat jest gigantycznym kosmicznym przypadkiem, który powstał ze zderzenia dwóch przypadkowych cząstek. Z tego też powodu człowiek również jest takim przypadkiem. A jeśli jest przypadkiem, to również moralność nim jest. Więc dobro i zło to kwestia opinii. Jeśli ktoś uważa, że grabież i kradzież jest moralna, a inny uważa, że jest to złe – to obaj mają rację! Więc to wszystko jest kwestią czystego przypadku, co usuwa wszystkie absoluty potrzebne do mierzenia naszego życia.

Więc po co to wszystko? Jeśli jestem dziełem przypadku, to cel mojego życia jest kwestią moich własnych decyzji. Jeśli zdecyduję, że nie mam żadnego celu, to mogę zakończyć swe życie. Przecież ono nie ma znaczenia. Ewolucja to beznadziejna egzystencja. Kilku ateistów powiedziało mi kiedyś: „Kiedy umrę, to po prostu przestanę istnieć – jak ten robak na chodniku.” Takie myślenie jest skrajnym rezultatem wiary w to, że cały wszechświat jest dziełem przypadku.

W odpowiedzi na to stwierdziłem, że łatwo mogę udowodnić, że jesteśmy istotami wiecznymi. Większość z nas z łatwością się zgodzi, że w swoim wnętrzu czują się dokładnie tak samo jak wtedy, gdy byli młodzi, pomimo tego, ze ciało wokół nich się zmieniło. Ciało się postarzało, lecz w środku się nie zmienili. Ta niezmienna, ponadczasowa wewnętrzna jaźń udowadnia, że nie potrzebujemy do życia naszego ziemskiego ciała, ponieważ nasza niezmienna, wewnętrzna istota przez całe dziesięciolecia pokazuje, że jesteśmy wieczni i że będziemy żyć po tym, jak nasze ciało zestarzeje się i przestanie w końcu funkcjonować.

W Rzym. 1 Paweł napisał, że dostrzeżenie Boga w stworzeniu i uznanie Go jako Stwórcę, jest najbardziej podstawowym sposobem poznania Go. Rzym. 1: 20-31 mówi, że jeśli ktoś odrzuci Go jako Stwórcę, to On pozwoli mu pójść własną drogą, pozwoli podążać za bezbożnymi myślami, które skutkują życiem w grzechu.

Fundament, w postaci uznania Boga jako naszego Stwórcy, pozwala na właściwe zbudowanie reszty naszej wiary. Jeśli ktoś wierzy, że teoria ewolucji jest faktem, a jednocześnie twierdzi, że zna Ojca i Pana, to jego wiara ma popękane fundamenty i kilka pękniętych ścian. To będzie przekładać się również na inne obszary jego życia, choć nawet nie będzie sobie z tego zdawał sprawy.

Niemal każdy człowiek w pewnym momencie życia zadaje sobie pytanie: „Dlaczego tutaj jestem?” oraz „Jaki jest cel mojego życia?” Te pytania to pierwsza okazja do uznania, że Bóg istnieje i że my i cały świat zostaliśmy stworzeni, a nie, że było to dziełem kosmicznego przypadku.

Księga Rodzaju nie jest książką naukową i istnieje wiele głosów na zewnątrz wnoszących zamieszanie w jej twierdzeniach. Jednak to, że mamy pytania bez odpowiedzi, nie powinno być dla nas powodem do niewiary. Wystarczy, że wiemy, że wiara w Jezusa jest dla nas życiem wiecznym, poza tym odpowiedzi na inne kwestie mogą jeszcze poczekać.

Jednak odpowiedzi na niektóre sprawy mogą być pomocne … Tak więc podzielę się następnym razem paroma myślami, które mogą wyjaśnić niektóre rzeczy, nad którymi może się zastanawiałeś. Kolejnym razem zahaczę o makroewolucję i mikroewolucję. Jedna jest biblijna a druga nie.

< — | 2 — >

John Fenn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.