Author Archives: pzaremba

Kochaj bliźniego swego jak siebie samego

Jak doszliśmy do biblijnego nakazu, który zmienia wszystko

Dr Eli Lizorkin-Girzhel

https://jewishstudiesforchristians.com/love-your-neighbor-the-command-that-reached-beyond-its-boundaries

W języku hebrajskim czasownik „miłość”, ahav (אָהַב), może opisywać uczucie, przywiązanie lub lojalne zaangażowanie. Jednak w Księdze Kapłańskiej 19 miłość ma konkretną treść moralną. Nie ogranicza się do uczucia. Wyraża się poprzez sprawiedliwe i wierne działanie.

Tuż przed dobrze znanym nakazem Izraelowi nakazano, aby nie oszukiwał ani nie okradał bliźniego, nie zwlekał z wypłatą wynagrodzenia, nie okazywał stronniczości w sądzie, nie szerzył oszczerstw ani nie stał bezczynnie, gdy życie innej osoby jest w niebezpieczeństwie (Kpł 19,13–16). Rozdział ten zabrania również ukrytej nienawiści, zemsty i uraz (Kpł 19,17–18).

Zastrzeżenie: Niniejszy artykuł jest częściowo oparty na badaniach Johna J. Collinsa pt. „Kochaj bliźniego swego: jak stała się złotą zasadą”, TheTorah.com (2020).

Samo polecenie brzmi następująco:

וְאָהַבְתָּ לְרֵעֲךָ כָּמוֹךָ Ve’ahavta lere’akha kamokha
„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19:18).

Słowo re’a (רֵעַ) może oznaczać „towarzysz”, „stowarzyszony” lub „towarzysz”. W bezpośrednim kontekście Księgi Kapłańskiej 19 odnosi się ono przede wszystkim do współczłonka Izraela. Przykazanie następuje po odniesieniach do „twojego brata”, „twojego krewnego” i „dzieci twojego ludu” (Kpł 19:17–18).

Nie czyni to jednak miłości sentymentalną ani wąską. Miłość dotyczy osoby, na której utrzymanie, reputację, bezpieczeństwo i godność wpływają nasze działania. Biblijna miłość spłaca to, co jest winne. Odrzuca plotki. Osądza sprawiedliwie. Interweniuje, gdy ktoś jest w niebezpieczeństwie. Nie pozwala, by gniew przerodził się w zemstę.

Dlatego fraza kamokha (כָּמוֹךָ, „jak siebie samego”) jest tak ważna. Zachęca nas ona do kierowania się pragnieniem godności, sprawiedliwości, bezpieczeństwa i miłosierdzia w sposobie traktowania innych. Wiemy, jak głębokie rany zadaje niesprawiedliwość, gdy nas spotyka. Wiemy, jak bardzo chcemy, aby ktoś mówił o nas szczerze, bronił nas, gdy jesteśmy wrażliwi, i przebaczał nam, gdy żałujemy. Księga Kapłańska nakazuje nam traktować bliźniego z taką samą powagą.

Kamokha nie nakazuje miłości własnej, ale ją zakłada, wykorzystując naszą naturalną troskę o własne dobro jako miarę tego, jak traktujemy innych.

Cudzoziemiec zamieszkały za granicą jest wliczany
W tym samym rozdziale zastosowano tę samą normę do gera (גֵּר), czyli cudzoziemca mieszkającego na stałe w Izraelu:

Nie będziesz go uciskał. Przybysz, który mieszka u was, będzie dla was jak tubylec wśród was. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej” (Kpł 19,33–34).

Szczególnie wymowne jest to hebrajskie wyrażenie:

וְאָהַבְתָּ לוֹ כָּמוֹךָ
Ve’ahavta lo kamokha
Będziesz go miłował jak siebie samego” (Kpł 19:34).

Continue reading

Codzienne rozważania_12.09.2026

Wybaczaj tak, jak Bóg

Greg Laurie
PAN przeszedł przed Mojżeszem, wołając: „Jahwe! Jahwe! Bóg miłosierdzia i łaski! Jestem nieskory do gniewu, pełen nieskończonej łaski i wierności. Rozdaję nieskończoną miłość tysiącom pokoleń. Odpuszczam nieprawość, bunt i grzech. Lecz nie usprawiedliwiam winnych. Kładę grzechy rodziców na ich dzieci i wnuki; dotyka to całą rodzinę – nawet dzieci w trzecim i czwartym pokoleniu” (Wyj 34:6–7).

Nieprzebaczający chrześcijanin to sprzeczność sama w sobie, oksymoron. Twierdzenie, że jesteś naśladowcą Jezusa Chrystusa, a jednocześnie skrywasz w sercu brak przebaczenia, jest po prostu błędne. Ta rzeczywistość prowadzi nas do ostatniej, zdumiewającej prawdy w tym tygodniowym nabożeństwie: Nigdy nie jesteś bardziej podobny do Boga niż wtedy, gdy przebaczasz.

Alexander Pope napisał: „Błądzić jest rzeczą ludzką; przebaczać – boską”. Odzwierciedlamy naturę Boga w dramatyczny sposób, kiedy jesteśmy gotowi przebaczyć, ponieważ On jest Bogiem przebaczającym. Wyraźnie to zaznacza w Piśmie Świętym.

Continue reading

Obywatele królestwa nie myślą, nie reagują, ani nie żyją tak, jak świat

Frank Viola
luty 2019

Jak już gdzie indziej wskazałem, obywatele królestwa nie myślą, nie reagują ani nie żyją tak, jak świat. Ważne jest jednak, abyśmy stale przypominali sobie, kim jesteśmy i do jakiego królestwa należymy.

W tym roku stworzyłam 6 duchowych afirmacji, które czytam każdego ranka.

Te afirmacje uziemiają mnie i stabilizują jako obywatela królestwa na początku każdego dnia. Wydrukowałem nawet kilka kopii i umieściłem je w różnych miejscach mojego domu, żeby „odświeżyć” umysł popołudniami i wieczorami.

Są to:

  • 1) Porzuć myślenie, jak powinno wyglądać twoje życie i znajdź radość w jakimś miejscu, w tym, czym ono jest obecnie.
  • 2) Bezwzględnie wyeliminuj wszelkie oczekiwania co do tego, jak powinien wyglądać Twój dzień.
  • 3) Przyjmuj wszystko, co dzieje się dzisiaj, tak jakby przeszło przez suwerenne ręce Boga, zanim dotrze do ciebie.
  • 4) Wszystko, co się dzisiaj wydarzy – w tym irytacje i rozczarowania – będzie działać na twoją korzyść. List do Rzymian 8:28 nadal znajduje się w Biblii.
  • 5) Nie możesz kontrolować tego, co robią inni, ale możesz kontrolować to, co robisz sam i jak reagujesz.
  • 6) Przerzuć na Boga odpowiedzialność za zmianę tego, czego ty nie możesz. To Jego zmartwienie, nie twoje. 1 Piotra 5:7 nadal znajduje się w Biblii.

Możesz z nich korzystać samodzielnie. Możesz je też dostosować według własnego uznania.

Biblia bardzo dużo mówi o „odnawianiu” naszych umysłów. Takie afirmacje są częścią tego procesu odnowy.

I bez względu na to, jak długo ktoś piastuje stanowiska w królestwie, zawsze jest nam przypominane, kim jesteśmy i komu jesteśmy wierni.

Przenieśmy się do lutego 2026 roku, siedem lat później.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.09.2026

Cierpliwa wytrwałość

Greg Laurie
Bóg błogosławi tym, którzy cierpliwie znoszą próby i pokusy. Potem otrzymają wieniec życia, który Bóg obiecał tym, którzy Go miłują” (Jk 1:12).

Kilka lat temu rozmawiałem po nabożeństwie z młodą kobietą na wózku inwalidzkim i jej koleżanką. Młoda kobieta miała poważną niepełnosprawność. Podczas rozmowy zapytałem ją: „Jak się czujesz?”.

„Wszystko w porządku” – powiedziała mi.

Następnie jej przyjaciółka wyjaśniła, że ​​kobieta właśnie przeszła dwie operacje mózgu mające na celu usunięcie raka i że operacje te zakończyły się sukcesem.
Spojrzałem na tę młodą kobietę, która właśnie przeszła przez tak trudny okres i pomyślałem: „Gdzie ona teraz jest? Jest w kościele”.
Pomyślałam o wszystkich wymówkach, jakie ludzie wymyślają, żeby usprawiedliwić swój brak możliwości pójścia do kościoła. Przeziębienie, albo zbyt długi czas oczekiwania na parking itd. A jednak ta młoda kobieta, pomimo zagrażającej życiu diagnozy i niedawnych operacji, była w kościele, chwaliła Boga i mówiła, że ​​ma się dobrze. Jej przykład mnie poruszył.

Powiedziałem jej: „Wiesz, Biblia obiecuje szczególne błogosławieństwo i koronę tym, którzy cierpieli w tym życiu. Podziwiam twoją wiarę. Jesteś dla mnie inspiracją”.

W historii tej młodej kobiety odnajdujemy zdumiewającą prawdę dnia dzisiejszego. List Jakuba 1:12 doskonale to wyjaśnia: „Bóg błogosławi tym, którzy wytrwale znoszą próbę i pokusę. Potem otrzymają wieniec życia, który Bóg obiecał tym, którzy Go miłują” (NLT).

Continue reading

Który to właściwie rok?

Jak tradycja żydowska (rok 5787) to liczy?

Dr Eli Lizorkin-Girzhel

W każdy żydowski Nowy Rok liczba w kalendarzu dyskretnie opowiada historię. Nie mówimy po prostu, że rozpoczął się nowy rok cywilny. Mówimy na przykład, że weszliśmy w rok 5787. Liczba ta sięga samego stworzenia, do słów otwierających Księgę Rodzaju: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1,1).

Wydaje się to naturalne. Skoro Bóg stworzył świat, czas z pewnością powinien być liczony od początku.

Jednak sama Biblia nie posługuje się tym systemem. Pismo Święte nieustannie mówi o datach, latach, miesiącach, królach, świętach, wygnaniu i powrocie. Nigdy jednak nie określa daty wydarzenia jako mającego miejsce „w roku 2500 od stworzenia świata”. Znany żydowski sposób liczenia lat jest starożytny, znaczący i głęboko zakorzeniony w chronologii biblijnej. Nie był to jednak pierwotny język kalendarza biblijnego.

To odkrycie nie osłabia żydowskiego kalendarza. Pomaga nam dostrzec coś ważnego: Izraelici pamiętali czas nie tylko abstrakcyjnymi liczbami, ale także potężnymi dziełami Boga w historii.

(Niniejszy artykuł opiera się na badaniach opublikowanych w czasopiśmie Stern, S. (2025). Kalendarz: Kiedy zaczęliśmy liczyć od stworzenia? TheTorah.com.)

Biblia liczy czas poprzez historię życia
Pisarze biblijni zazwyczaj datują wydarzenia według panowania króla. Kiedy Sziszak z Egiptu najechał Jerozolimę, tekst podaje, że stało się to „w piątym roku panowania króla Roboama” (1 Krl 14,25). Omri objął władzę nad Izraelem „w trzydziestym pierwszym roku panowania Asy, króla Judy” (1 Krl 16,23). Podobnie postępują prorocy. Aggeusz rozpoczyna swoje proroctwo słowami: „W drugim roku panowania króla Dariusza” (Ag 1,1).

To było normalne w starożytnym świecie. Człowiek wiedział, gdzie się znajduje w czasie, pytając: Kto rządzi? Co się stało z naszym ludem? Na jakim etapie historii, którą pisze Bóg, jesteśmy?

Czasami Biblia posługuje się szerszym nazewnictwem historycznym. Salomon rozpoczął budowę Świątyni „w czterysta osiemdziesiątym roku po wyjściu Izraelitów z ziemi egipskiej” (1 Krl 6,1). Zwróć uwagę na punkt odniesienia. Nie chodzi o stworzenie, lecz o odkupienie.

Wyjście z Egiptu było pamiątką założycielską Izraela. Bóg wyprowadził niewolników z Egiptu, zawarł z nimi przymierze na Synaju i poprowadził ich do ziemi, którą obiecał. Datowanie Świątyni od czasów Wyjścia oznaczało, że dom Boży w Jerozolimie należał do tej samej historii, co wyzwolenie Izraela spod władzy faraona.

Więcej niż jeden początek
Późniejsze społeczności żydowskie wypracowały kilka sposobów liczenia lat. Niektóre liczyły od Wyjścia z Egiptu. Inne liczyły cykle szabatowe lub okresy jubileuszowe. Jeszcze inne liczyły od budowy lub zburzenia Świątyni.

Po powstaniu królestw greckich Żydzi również stosowali erę Seleucydów, często nazywaną minjanem szetarot , „erą liczenia dokumentów” lub „erą kontraktów”. System ten zapoczątkował Seleukos I w 312 roku p.n.e. i był szeroko stosowany na Bliskim Wschodzie przez wieki. Nawet Księgi Machabejskie datują wydarzenia w ten sposób. Profanacja ołtarza w Świątyni za Antiocha IV datowana jest na „sto czterdziesty piąty rok” (1 Mch 1,54).

Może to wydawać się dziwne współczesnym czytelnikom. Dlaczego dokumenty żydowskie miałyby podawać lata panowania obcego greckiego władcy?

Odpowiedź jest praktyczna. Kalendarze muszą umożliwiać ludziom zawieranie umów, rejestrowanie małżeństw, regulowanie spadków i ustalanie faktów prawnych. Wspólny system datowania umożliwia życie publiczne. Społeczności żydowskie żyły w czasach imperiów, handlowały z sąsiadami i potrzebowały rozpoznawalnego sposobu rejestrowania czasu.

Ale nie utracili przez to swojej tożsamości. Wręcz przeciwnie, nadal pamiętali o Wyjściu z Egiptu, Świątyni, wygnaniu i obietnicach Boga. Kilka kalendarzy mogłoby istnieć obok siebie, ponieważ każdy z nich podkreślał inny rozdział tej samej długiej historii.

Continue reading

Codzienne rozważania_10.09.2026

Orzeźwiająca posługa

Greg Laurie
Ludzie hojni będą prosperować; ci, którzy pokrzepiają innych, sami zostaną pokrzepieni” (Przysł 11:25).

Krąży opowieść o niesławnym piracie Juanie Carlosie, który podobno zakopał ogromny skarb w miejscu znanym tylko jemu. Pewnego dnia w Meksyku pewien mężczyzna podszedł do Juana Carlosa, powalił go na ziemię i powiedział: „Powiedz mi, gdzie są zakopane wszystkie twoje pieniądze, albo zabiję cię na miejscu!”.

Juan Carlos nie mówił ani słowa po angielsku i potrzebował tłumacza, więc zobaczył w pobliżu chłopca i zawołał go. Chłopiec przekazał wiadomość od mężczyzny Juanowi Carlosowi, a Juan Carlos, obawiając się o swoje życie, rzekł do chłopca: „Powiedz temu człowiekowi, że nie chcę umierać. Powiedz mu, że pieniądze znajdują się trzydzieści kroków na północ od miejskiej wieży ciśnień, pod dużym kamieniem”.

Chłopiec zwrócił się do mężczyzny i odpowiedział: „Juan Carlos mówi, że jest człowiekiem honoru i że nigdy ci nie powie, gdzie są pieniądze. Juan Carlos mówi, żebyś go natychmiast zabił”.

Są ludzie, którzy, gdy tylko zobaczą okazję, by coś dla siebie wywalczyć, zrobią to bez zastanowienia się nad konsekwencjami. Dla nich radość i satysfakcja płyną z posiadania. W kategoriach geometrycznych postrzegają błogosławieństwa Boże jako odcinek o ustalonych końcach. Błogosławieństwa zaczynają się w punkcie A, u Boga, i kończą w punkcie B, u nich.

Bóg natomiast postrzega swoje błogosławieństwa jako promień. Zaczynają się w punkcie A, u Niego, ale potem ciągną się w nieskończoność, przez punkt B i dalej. Apostoł Paweł wyjaśnił to w następujący sposób: „A Bóg hojnie obdarzy was wszystkim, czego potrzebujecie, abyście zawsze mieli wszystko, czego potrzebujecie, i będziecie mieli nadmiar, aby się dzielić z innymi” (2 Koryntian 9:8).

Ta perspektywa jest zgodna ze słowami Jezusa z Ewangelii Łukasza 6,38: „Dawajcie, a będzie wam dane; i cały wasz dar wróci do was, natłoczony, utrzęsiony, opływający i rozlany w zanadrza wasze. Ile dajesz, tyle otrzymasz” (Łk 6,38 NLT). To nie jest przepis na wzbogacenie się; to obraz przepełnionej hojności, którą Bóg pielęgnuje w swoim ludzie.

W Księdze Przysłów 11:25 czytamy: „Kto hojny, będzie miał powodzenie, a kto drugich pokrzepia, sam będzie pokrzepiony” (NLT).

Niesamowita prawda tkwiąca w sercu tych fragmentów jest taka, że ​​Bóg błogosławi nas, abyśmy mogli błogosławić innych. Ostateczna radość, satysfakcja i spełnienie nie wynikają z posiadania czy gromadzenia Bożych błogosławieństw, ale z przekazywania ich innym.

Jeden z najsłynniejszych hymnów, jakie kiedykolwiek napisano, zaczyna się od wersu: „Chwała Bogu, od którego płyną wszelkie błogosławieństwa”. Przepływ jest kluczem. Jego błogosławieństwa płyną do nas, a następnie przez nas do innych. Bóg chce, abyśmy uczestniczyli w tym, jak On błogosławi innym. Kiedy myślimy tylko o korzyściach dla siebie, tamujemy przepływ. Stajemy się przeszkodami w Jego błogosławieństwach dla innych.

Jedynym sposobem, aby lud Boży naprawdę prosperował, jest hojność. Wspieranie innych tym, co dał nam Bóg, jest jednym z naszych najważniejszych powołań.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby błogosławienie innych tym, co otrzymałeś od Pana w twoim życiu?

Codzienne rozważania_09.09.2026

Gotowy do skoku

Greg Laurie
Zostaniesz zaakceptowany, jeśli będziesz postępował właściwie. Ale jeśli odmawiasz, uważaj! Grzech czai się u drzwi, pragnąc cię kontrolować. Ale musisz go ujarzmić i być jego panem” (Rdz 4:7).

Wiele lat temu mój syn Christopher leżał na słońcu w naszym domu, kiedy obudził się i zobaczył ogromnego węża gopher, zwiniętego w kłębek i syczącego na niego, gotowego do ataku. Wąż musiał mieć dwa lub trzy metry długości. Przerażony, wbiegł do domu i zamknął za sobą drzwi.
Jego spotkanie ilustruje niebezpieczeństwo grzechu – zawsze jest gotowy uderzyć. Używając innej analogii, grzech czeka u drzwi naszego życia, szukając okazji, by wejść. W niektórych przypadkach już przekroczył próg i zadomowił się.

Oto zadziwiająca, ale trudna prawda, którą dziś przeanalizujemy: grzech stanowi potencjalne zagrożenie — nie tylko każdego dnia czy każdej godziny, ale każdej minuty naszego życia.

Księga Koheleta 3:1 mówi: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” (NLT). Niestety, grzech nigdy nie wychodzi poza swój czas, nawet jeśli wydaje się, że powinien. Wielu chrześcijan zbyt późno przekonało się, że są najbardziej podatni na grzech po „doświadczeniu na szczycie góry” – czyli silnym doświadczeniu duchowym. Ośmieleni poczuciem duchowego zwycięstwa lub dojrzałości, tracą czujność i narażają się na grzech.

Czasami to nie aż tak wzniosłe okoliczności czynią nas podatnymi na zranienie. Widzimy to w tragicznej historii Kaina i Abla w Księdze Rodzaju. Kiedy Kain zobaczył, że Pan przyjął ofiarę Abla, ale nie jego, rozgniewał się. Samo w sobie nie było to grzechem. Gniew jest emocją i nie zawsze jest grzeszny. Ale to, co robimy z gniewem, może być dobre lub złe.

Bóg rozpoznał słabą pozycję Kaina i dał mu ostrzeżenie. W istocie powiedział Kainowi, co się z nim stanie, jeśli nie opanuje się. „Będziesz przyjęty, jeśli będziesz czynił to, co słuszne. Ale jeśli nie będziesz czynił tego, co słuszne, strzeż się! Grzech czyha u drzwi i chce cię posiąść. Ty zaś masz go ujarzmić i panować nad nim” (Rdz 4,7). Grzech czyha jak dzikie zwierzę, gotowy do ataku.

Nie musimy być ofiarami jego ataków. W rzeczywistości nie walczymy z grzechem o własnych siłach. Nasz Ojciec Niebieski pomaga nam oprzeć się grzechowi i uśmiercić go.

Następnym razem, gdy grzech zapuka do twoich drzwi, możesz powiedzieć: „Panie, czy mógłbyś to przynieść? Będę stał w Twojej sile. Będę Ci ufał. Tylko Ty możesz dać mi siłę, by pokonać grzech”. Abyśmy mogli zapanować nad grzechem, musimy najpierw zostać opanowani przez Tego, który go pokonał.

Pytanie do refleksji: Jak nie stracić czujności wobec grzechu?