Author Archives: pzaremba

Jak (nie) opuszczać kościoła


Frank Viola
24 sierpnia 2026 r.

Od czasu do czasu ludzie zadają mi pytania dotyczące odejścia z kościoła. Chcą mojej rady i opinii na ten temat. To się powtórzyło bardzo niedawno.
Ponieważ przez lata otrzymywałem to pytanie niezliczoną ilość razy, zamieszczam tutaj moją ogólną odpowiedź. Zanim przeczytasz, co następuje, chcę, żebyś to zrozumiał: zawsze istnieją szczególne okoliczności i wyjątki od tego, co zamierzam powiedzieć.
To, co tu napisałem, to jedynie moja osobista opinia dla tych, którzy chcą ją usłyszeć. Opiera się ona na ostatnich 30 latach obserwacji ludzi odchodzących z kościołów (różnego rodzaju) i na rezultatach, których byłem świadkiem… zarówno dobrych, jak i nie do opisania.

Na początek pięć punktów:

  1. Nigdy nikogo nie prosiłem o opuszczenie kościoła ani nikogo do tego nie namawiałem. Po prostu nie leży to w moim interesie. Poza rzadkimi sytuacjami, gdy ktoś był molestowany, wręcz zachęcam ludzi do pozostania w kościele. Chyba że Bóg wyraźnie i wyraźnie ich stamtąd wyprowadzi. Albo dalsze zaangażowanie narusza ich sumienie.
  2. Uważam, że nie należy opuszczać kościoła, chyba że Pan wyraźnie nakaże ci odejść, a twoja rodzina nie doszła do porozumienia w tej sprawie. Dodam tylko, że nigdy nie zrozumiem, dlaczego niektórzy ludzie odchodzą z pięknych kościołów, a inni pozostają w kościołach, w których dochodzi do przemocy lub które są martwe. Zobacz mój wpis „ Co się stało z wytrwałością?”, gdzie podaję przykłady.
  3. Jeśli opuszczasz kościół, powinieneś szukać wspólnoty gdzie indziej. Jeśli nie uda ci się znaleźć wspólnoty przed opuszczeniem kościoła, przygotuj się na czas spędzony na odludziu . I uważaj, żeby nie narzekać, kiedy już tam będziesz. To może potrwać jakiś czas. Więc policz koszty, zanim odejdziesz.
  4. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach znaleźć silne, zdrowe, chrystusocentryczne kościoły, które nie są ani legalistyczne, ani libertyńskie. Dotyczy to zarówno kościołów instytucjonalnych, jak i nieinstytucjonalnych. Jednak istnieją.

W tym kontekście zawsze wydaje mi się zabawne, gdy ktoś mówi: „Nie ma żadnych dobrych kościołów (organicznych czy zorganizowanych), ponieważ próbowałem szukać i nie mogłem żadnego znaleźć”.

To tak jakby powiedzieć: „Nie ma supermarketów Publix, bo szukałem i nigdzie nie znalazłem w moim mieście ani stanie”.

Istnieją dobre kościoły instytucjonalne i nieinstytucjonalne. Jednak oba są stosunkowo rzadkie, z mojego doświadczenia i obserwacji. I tak było zawsze, nawet w I wieku. (Duża część Nowego Testamentu składa się z listów napisanych do kościołów borykających się z poważnymi problemami).

  1. Nie ma idealnego kościoła. Jeśli oczekujesz, że taki znajdziesz, jesteś w błędzie i możesz okazać się niebezpieczny dla każdej wspólnoty chrześcijańskiej. Przeczytaj książkę Bonhoeffera „Wish Dream” , która rozwija to stwierdzenie.

Idea idealnego kościoła działa w obie strony. Kiedy poruszana jest kwestia tego, czego Biblia naucza o życiu i praktyce kościoła, niektórzy odrzucają ją, mówiąc: „Nie ma idealnego kościoła. Dlatego nie ma sensu analizować nauk Biblii w tej kwestii. Po prostu znajdź sobie dowolny kościół” (lub coś w tym stylu).

To niczym nie różni się od stwierdzenia: „Nie ma idealnego chrześcijanina. Dlatego nie ma sensu analizować nauk Biblii na temat życia chrześcijańskiego. Po prostu żyj tak, jak lubisz”.

Continue reading

Codzienne rozważania_25.08.2026

Dążenie do szczęścia

Greg Laurie
Tak spędzam życie, przestrzegając Twoich przykazań” (Ps 119:56)

Co cię uszczęśliwia? Co przynosi ci spokój? Gdzie odnajdujesz sens, cel i poczucie spełnienia w życiu? Jedną z największych tragedii naszej współczesnej kultury jest to, że wielu ludzi nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. Mogą znaleźć chwile ekscytacji lub rozproszenia. Mogą się dobrze bawić. Ale te chwile są ulotne i powierzchowne. Nie ma w nich nic głębokiego ani trwałego.

Filozof Eric Hoffer napisał: „Poszukiwanie szczęścia jest jednym z głównych źródeł nieszczęścia”. Ktoś inny powiedział kiedyś: „W życiu istnieją dwa źródła nieszczęścia. Jedno to nieotrzymanie tego, czego się pragnie, a drugie to osiągnięcie tego”.

Dla wielu ludzi poszukujących dziś szczęścia, gorzka prawda jest taka, że ​​nigdy go nie znajdą. Doniesienia medialne o celebrytach zdają się to potwierdzać. Pomimo wszystkich osiągnięć, sławy i pieniędzy, wielu z nich wiedzie nieszczęśliwe i puste życie. A to dlatego, że szukają szczęścia w niewłaściwy sposób.

Psalmista ujawnił klucz do poszukiwań, pisząc: „Tak spędzam życie moje: przestrzegając Twoich przykazań” (Psalm 119:56 NLT). Prawdziwe szczęście jest zawsze efektem ubocznym świętości. Uporządkuj swoje życie z Bogiem, a szczęście wkrótce nadejdzie.

Potwierdzają to również inne fragmenty Pisma Świętego:

Pokażesz mi drogę życia, a będę radował się z Twojej obecności i rozkoszował przebywaniem z Tobą na wieki” (Psalm 16:11 NLT).

Człowiek, który znalazł mądrość, ten, który nabył rozsądku, raduje się. Bo mądrość jest cenniejsza niż srebro, a jej nagroda lepsza niż złoto. Mądrość jest cenniejsza niż perły, nic, czego pragniesz, nie może się z nią równać. Ona daje ci długie życie w swojej prawej ręce, a bogactwo i chwałę w swojej lewej. Poprowadzi cię ścieżkami rozkoszy, a wszystkie jej drogi są rozkoszą. Mądrość jest drzewem życia dla tych, którzy ją przyjmują; szczęśliwy, kto się jej trzyma mocno” (Księga Przysłów 3:13–18).

Rozkoszuj się Panem, a On spełni pragnienia twego serca” (Ps 37:4 NLT).

Kto słucha nauki, będzie miał powodzenie, a kto ufa Panu, będzie się cieszył” (Przy 16:20 NLT).

Continue reading

Codzienne rozważania_24.08.2026

Ukryte Słowo

Greg Laurie
W sercu swoim ukryłem Twoje słowo, abym nie zgrzeszył przeciwko Tobie” (Ps 119:11).

Pewnie słyszałeś stare powiedzenie, że Biblia, która się rozpada, zazwyczaj świadczy o życiu, które się nie rozpada. Muszę przyznać, że lubię widzieć zniszczone, popisane Biblie, które się rozpadają, bo to znak, że były intensywnie użytkowane. Ich strony są mocno zużyte. Ulubione fragmenty można od razu odnaleźć dzięki znajomym pęknięciom na grzbiecie. Każda nabazgrana notatka, każdy podkreślony fragment opowiada historię.

Często powtarzałem, że powinna powstać Biblia specjalnie dla kaznodziejów. Właściwie, wspominałem o tym pomyśle ludziom, którzy faktycznie wydają Biblie. Mówiłem im: „Stwórzcie Biblię dla kaznodziei. Oprawcie ją w stalową okładkę”. Przecież kaznodzieje naprawdę używają swoich Biblii. Podczas naszej rozmowy potrząsamy nią, podnosimy ją i wskazujemy na nią. Dlaczego to robimy, tak naprawdę nie wiem.

Oczywiście, jako wierzący, nie powinniśmy po prostu potrząsać Biblią, trzymać jej w górze czy wskazywać na nią palcem. Musimy czytać Słowo Boże. Musimy je zapamiętać. Musimy naśladować psalmistę, który powiedział: „W sercu swoim zachowałem Twoje słowo, abym nie zgrzeszył przeciwko Tobie” (Psalm 119:11).

Continue reading

Izrael – w co wierzyć_część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W ubiegłym tygodniu rozważaliśmy powody, dla których powinniśmy kochać Izrael, tj, jego miejsce w Bożym planie, a jednocześnie nie zgadzać się z niektórymi lub nawet wszystkimi decyzjami politycznymi współczesnego państwa Izrael. Niektórzy nie potrafią oddzielić tych dwóch kwestii. Uważają, że jeśli ktoś opowiada się po stronie Izraela, to jest naiwny, ślepy na jego błędy, nie zbawiony albo jeszcze gorzej 🙂 .Z kolei inni zastanawiają się, jak chrześcijanin może nienawidzić Izraela.

Skontaktował się ze mną znany żydowski wierzący w Jezusa, prowadzący własny program telewizyjny, z propozycją przeprowadzenia ze mną dwóch wywiadów. Zanim jednak oficjalnie wystosował zaproszenie, zadał mi jedno pytanie: „Czy wierzysz w teologię zastępstwa?”

Teologia zastępstwa
Teologia ta to pogląd, zgodnie z którym Kościół całkowicie zastąpił Izrael jako lud wybrany przez Boga, przejmując przymierze oraz wszystkie obietnice dane Izraelowi. Zgodnie z nim współczesny Izrael nie ma już żadnego szczególnego znaczenia i jest po prostu jednym z wielu państw świata. Takie przekonanie daje niektórym chrześcijanom podstawę do nienawiści wobec Izraela. Pozwala im zgadzać się z tymi, którzy uważają, że państwo Izrael nie powinno istnieć lub przynajmniej nie zasługuje na poparcie.

Ja nie wierzę w teologię zastępstwa, chociaż rozumiem intelektualnie, dlaczego osoby przekonane, że Kościół całkowicie zastąpił Izrael, dochodzą do takich wniosków. Należę do ludzi, którzy potrafią oddzielić pogląd od osoby. Mogę przeanalizować czyjeś przekonania, zgodzić się z nimi lub nie, a mimo to nadal darzyć tę osobę miłością. Dlatego różnice zdań – zarówno w tej, jak i w każdej innej doktrynie – nie są dla mnie powodem do obrażania się.
Jeżeli mnie znacie, wiecie, że uważam kontekst za klucz do właściwego rozumienia Pisma Świętego. Dlatego zaczniemy od samego początku historii Izraela jako narodu.

Plemię Lewiego nie było pierwszym wyborem Boga jako rodu kapłańskiego – byli nim wszyscy pierworodni
W Wj 13:1–2 Bóg przeznaczył dla siebie pierworodnych z każdej rodziny jako swoich kapłanów. „Poświęć Mi (oddziel dla Mnie) wszystko, co pierworodne… należy do Mnie”.

To był Jego pierwszy wybór i ma on ogromne znaczenie dla zrozumienia Nowego Testamentu. Bóg „nabył” ich dla siebie przez krew baranka paschalnego, dzięki której wszyscy pierworodni Izraela zostali ocaleni od śmierci podczas ostatniej plagi w Egipcie. Więc od tej chwili należeli do Niego. To właśnie krew baranka sprawiła, że zostali wybawieni spośród skazanych na śmierć. „Poświęć Mi wszystko, co pierworodne… spośród synów Izraela… należy do Mnie”.

Następnie Bóg rozszerzył to, gdy w Wj 19:5–6 powiedział:
Jeżeli będziecie pilnie słuchać mojego głosu i zachowywać moje przymierze, będziecie moją szczególną własnością spośród wszystkich narodów, bo do Mnie należy cała ziemia. Będziecie Mi królestwem kapłanów i narodem świętym”.

Nie sposób przecenić znaczenia tych słów. Zamysłem Ojca było, aby cały naród Izraela stał się królestwem kapłanów, reprezentującym Prawo Mojżeszowe wobec wszystkich narodów świata. Oznaczało to, że kapłanami mieli być pierworodni ze wszystkich pokoleń Izraela, a pozostała część narodu miała pełnić inne funkcje w tej wspólnocie. Cały Izrael miał być narodem kapłanów, objawiającym innym narodom drogi Boże. Bożym planem było, aby wszystkie narody pogańskie przychodziły do Boga właśnie przez Izrael.

Continue reading

Sprawiedliwość społeczna


Autor: Kevin Bauder, 21 sierpnia 2026, 12:00
Oryg.: TUTAJ
[Ten esej został pierwotnie opublikowany 3 października 2020 r.]

Wszyscy ludzie na całym świecie pragną sprawiedliwości. Nawet zatwardziały logiczny pozytywista odczuwa niesprawiedliwość, gdy wyprzedza się go po godzinach oczekiwania w Wydziale Komunikacji. Powszechne pragnienie sprawiedliwości zostało wyrażone w dokumentach, od Kodeksu Hammurabiego i Księgi Hioba, po Amerykańską Przysięgę Wierności, która obiecuje lojalność wobec flagi narodu, który zapewnia „wolność i sprawiedliwość dla wszystkich”.

Klasyczne i chrześcijańskie rozumienie sprawiedliwości zostało podsumowane frazą: „Każdemu, co mu się należy”. Zgodnie z tym rozumieniem, sprawiedliwość może być skierowana wyłącznie do osób. Osoby te mają prawo do pewnych rzeczy po prostu z racji swojego istnienia jako osoby. Te rzeczy nazywane są prawami. Odmawianie czegoś, co się im należy – tj. naruszanie tych praw – oznacza popadanie w niesprawiedliwość. W konsekwencji prawo reprezentuje roszczenie, które musi być uznane przez wszystkie inne.

Sprawiedliwość jest związana z pewnym rodzajem równości. Sprawiedliwy Bóg nie ma względu na osoby, podobnie jak sprawiedliwe prawo i sprawiedliwy sędzia. W tym sensie sprawiedliwość jest ślepa: zajmuje się kwestiami formalnymi, a nie merytorycznymi. Sprawiedliwy bieg to taki, w którym wszyscy zawodnicy muszą pokonać ten sam dystans, a nie taki, w którym mają taką samą wytrzymałość.

Ostatnio jednak słowo „sprawiedliwość” coraz częściej zestawia się z przymiotnikiem „społeczny” . W istocie, ta kombinacja – sprawiedliwość społeczna – stała się jednym z zaklęć współczesności. Wystarczy wypowiedzieć ją z aprobatą, aby postawić się w pozycji moralnej wyższości. Czym jednak jest sprawiedliwość społeczna i czym różni się ona od zwykłej sprawiedliwości, tak jak Zachód pojmował ją od tysiącleci?

Główną różnicą jest to, że sprawiedliwość społeczna nie jest formalna, lecz materialna. Sprawiedliwość społeczna jest czasami nazywana sprawiedliwością dystrybutywną, ponieważ mierzy sprawiedliwość według podziału. Wymaga równości nie pozycji, ale warunków i rezultatów. W związku z tym zwolennicy sprawiedliwości społecznej zakładają, że wszędzie tam, gdzie istnieje jakaś nierównowaga, czy to pod względem bogactwa, władzy, wykształcenia, czy prestiżu, działa niesprawiedliwość.

Continue reading

Codzienne rozważania _22.08.2026

Powinieneś
Greg Laurie

Radują się ludzie prawi, którzy postępują zgodnie z nakazami Pana” (Ps 119:1).

Psalmista napisał: „Radują się ludzie prawi, którzy postępują zgodnie z nakazami Pana” (Psalm 119:1). Może to być sporym zaskoczeniem dla osób, które nie dostrzegają związku między przestrzeganiem nakazów a radością.

Wielu niewierzącym – i wierzącym – z trudem przychodzi pominięcie przykazań Bożych, które brzmią: „Nie będziesz”. Postrzegają Boga jako kosmicznego ponuraka, którego głównym celem w kontaktach z ludzkością jest ustanowienie poprzez Swoje Słowo całkowitego wyeliminowania radości i ekscytacji.

To nie tylko przypadkowe nieporozumienie z naszym niebiańskim Ojcem; to wynik przemyślanej strategii. Spójrzcie na pierwsze słowa, jakie wąż wypowiedział do Ewy w Ogrodzie Eden: „Czyż Bóg rzeczywiście powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz 3,1 NLT). Grał na jej FOMO – lęku przed pominięciem czegoś – zanim jeszcze zdała sobie sprawę, że ma taki lęk. Wąż sprawił, że postrzegała Boże przykazanie, Jego jedyne przykazanie, jako coś ciężkiego i ograniczającego. I piętno pozostaje.

Musimy więc to jasno powiedzieć: ludzie, dla których Biblia i życie chrześcijańskie to niewiele więcej niż lista zasad i przepisów, nie zgłębili Pisma Świętego. Tak, Bóg mówi nam, czego mamy unikać. Tak, ostrzega nas przed rzeczami, które zagrażają naszemu zdrowiu duchowemu. Jednocześnie jednak Bóg mówi nam, w co mamy się angażować. Ujawnia nam, co pobudzi radość, spełnienie i satysfakcję, które w nas zaszczepił.

Na przykład w 2 Liście do Tymoteusza 2:22 apostoł Paweł pisze: „Uciekaj od wszystkiego, co rozpala młodzieńcze pożądliwości” (NLT). Ale potem dodaje: „Dążcie raczej do prawego życia, wierności, miłości i pokoju. Cieszcie się towarzystwem tych, którzy wzywają Pana z czystego serca” (NLT). Cóż za kuszące zaproszenie! Jaki potencjał na zmieniający życie rozwój, radość i spełnienie!

Continue reading

Nepal – sierpień 2026

Szkolenie liderów w odległej wiosce.

Pastor Prem uległ jakiemuś niewielkiemu, ale bardzo bolesnemu zranieniu.
Obecnie udaje się na ewangelizację do następnej wioski.
Okazuje się, że wygląda to znacznie 'delikatnie’, niż było w rzeczywistości.

Otrzymałem od pastora bardziej szczegółowe informacje na ten temat:
„10 sierpnia miałem wypadek w drodze do miejscowości Kailali, gdzie miałem spotkanie duszpasterskie i szkolenie dla liderów. Jechałem lokalnym środkiem transportu – pojazdem trójkołowym. Tego dnia miałem w planie dwa kazania i spotkania duszpasterskie; kiedy jechałem do kościoła, tuk-tuk uległ wypadkowi, w wyniku którego doznałem urazu lewej ręki, która była cała we krwi. Zostałem przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mi pomocy medycznej, a następnie kontynuowałem swoją posługę głoszenia Słowa Bożego i nauczania. Bóg dokonał potężnego dzieła” (Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)).