Niech Twoja wola się spełni
Greg Laurie
„Abba, Ojcze” – zawołał – „wszystko jest dla Ciebie możliwe. Proszę, oddal ode mnie ten kielich cierpienia. Chcę jednak, aby spełniła się Twoja wola, nie moja” (Mk 14:36).
Ewangelia Marka 14 opisuje prawdopodobnie najciemniejszą noc duszy w dziejach ludzkości. Jezus był „głęboko poruszony i zrozpaczony” (werset 33 NLT), ponieważ wiedział, że zbliża się „straszna godzina” (werset 35 NLT) Jego cierpienia.
Jezus wiedział, że wkrótce zostanie odrzucony przez jednego ze swoich najbliższych przyjaciół. Wiedział, że stanie się obiektem wstydu Piotra i przyczyną jego przekleństwa. Wiedział, że zostanie odrzucony przez lud Izraela, który przyszedł zbawić. Wiedział, że Jego uczeń Judasz zdradzi Go pocałunkiem. Wiedział, że reszta Jego uczniów rozproszy się w strachu. Wiedział, że zostanie osądzony w sądzie kapturowym, fałszywie oskarżony i skazany.
Zrozumiał, jak okrutne będzie to, co zamierzał uczynić – to znaczy wziąć na siebie całą nieczystość, grzech i niegodziwość ludzkości. Ten, który był sprawiedliwy, święty i czysty, miał wziąć na siebie wszystko, co niesprawiedliwe, nieświęte i nieczyste.
Przez całą wieczność Jezus cieszył się nieprzerwaną komunią ze swoim Ojcem. Wiedział jednak, że wkrótce, gdy grzech świata zostanie na Niego wylany, Bóg na chwilę odwróci od Niego swoje oblicze. Zostanie opuszczony.
To właśnie odrzucał w Ogrodzie Getsemani. Tego się obawiał: strasznej chwili, w której weźmie na siebie cały grzech świata.
Jedyną osobą, która mogła zrozumieć, czego miał doświadczyć, był Jego Ojciec. „Abba, Ojcze” – zawołał – „wszystko jest możliwe dla Ciebie. Oddal ode mnie ten kielich cierpienia! Lecz nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Mk 4,36). Abba to określenie wyrażające intymną miłość, używane przez dzieci w stosunku do ojca. Jest podobne do słów „tato” czy „tato”. Jezus, Syn Boży, wołał do Boga Ojca w chwili próby.
Zmagając się z tym, co Go czekało, Jezus poprosił Ojca o ostatnie zapewnienie, że jest to jedyny sposób, aby zaspokoić Bożą sprawiedliwość i świętość, że jest to jedyny sposób, aby zbawienie i życie wieczne stały się możliwe.
Przez cały ten czas Jezus miał jeden nadrzędny cel, a nie było nim oszczędzenie sobie bólu i cierpienia. Spójrzmy jeszcze raz na Jego stanowcze słowa: „Chcę, aby Twoja wola się spełniła, a nie moja” (NLT). Ofiarowując tę modlitwę, Jezus dał nam przykład do naśladowania.
Nikt z nas nigdy nie będzie w stanie pojąć agonii, jakiej doświadczył Jezus tamtej nocy. Ale doświadczymy własnych konsekwencji podążania za wolą Bożą. Nie zawsze wiemy, jaka jest wola Boża w każdej sytuacji. A kiedy już ją poznamy, nie zawsze nam się spodoba. Ale podążamy za Tym, który przedłożył wolę Bożą ponad wszystko. I nigdy nie powinniśmy bać się powierzyć nieznanej przyszłości Bogu, którego znamy.
< 12.01.2026 | 14.01.2026 >
Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby przyjęcie woli Bożej w twoim życiu?
