Greg Laurie „Zostaniesz zaakceptowany, jeśli będziesz postępował właściwie. Ale jeśli odmawiasz, uważaj! Grzech czai się u drzwi, pragnąc cię kontrolować. Ale musisz go ujarzmić i być jego panem” (Rdz 4:7).
Wiele lat temu mój syn Christopher leżał na słońcu w naszym domu, kiedy obudził się i zobaczył ogromnego węża gopher, zwiniętego w kłębek i syczącego na niego, gotowego do ataku. Wąż musiał mieć dwa lub trzy metry długości. Przerażony, wbiegł do domu i zamknął za sobą drzwi. Jego spotkanie ilustruje niebezpieczeństwo grzechu – zawsze jest gotowy uderzyć. Używając innej analogii, grzech czeka u drzwi naszego życia, szukając okazji, by wejść. W niektórych przypadkach już przekroczył próg i zadomowił się.
Oto zadziwiająca, ale trudna prawda, którą dziś przeanalizujemy: grzech stanowi potencjalne zagrożenie — nie tylko każdego dnia czy każdej godziny, ale każdej minuty naszego życia.
Księga Koheleta 3:1 mówi: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” (NLT). Niestety, grzech nigdy nie wychodzi poza swój czas, nawet jeśli wydaje się, że powinien. Wielu chrześcijan zbyt późno przekonało się, że są najbardziej podatni na grzech po „doświadczeniu na szczycie góry” – czyli silnym doświadczeniu duchowym. Ośmieleni poczuciem duchowego zwycięstwa lub dojrzałości, tracą czujność i narażają się na grzech.
Czasami to nie aż tak wzniosłe okoliczności czynią nas podatnymi na zranienie. Widzimy to w tragicznej historii Kaina i Abla w Księdze Rodzaju. Kiedy Kain zobaczył, że Pan przyjął ofiarę Abla, ale nie jego, rozgniewał się. Samo w sobie nie było to grzechem. Gniew jest emocją i nie zawsze jest grzeszny. Ale to, co robimy z gniewem, może być dobre lub złe.
Bóg rozpoznał słabą pozycję Kaina i dał mu ostrzeżenie. W istocie powiedział Kainowi, co się z nim stanie, jeśli nie opanuje się. „Będziesz przyjęty, jeśli będziesz czynił to, co słuszne. Ale jeśli nie będziesz czynił tego, co słuszne, strzeż się! Grzech czyha u drzwi i chce cię posiąść. Ty zaś masz go ujarzmić i panować nad nim” (Rdz 4,7). Grzech czyha jak dzikie zwierzę, gotowy do ataku.
Nie musimy być ofiarami jego ataków. W rzeczywistości nie walczymy z grzechem o własnych siłach. Nasz Ojciec Niebieski pomaga nam oprzeć się grzechowi i uśmiercić go.
Następnym razem, gdy grzech zapuka do twoich drzwi, możesz powiedzieć: „Panie, czy mógłbyś to przynieść? Będę stał w Twojej sile. Będę Ci ufał. Tylko Ty możesz dać mi siłę, by pokonać grzech”. Abyśmy mogli zapanować nad grzechem, musimy najpierw zostać opanowani przez Tego, który go pokonał.
Pytanie do refleksji: Jak nie stracić czujności wobec grzechu?
Prześladowania chrześcijan przez muzułmanów, maj 2026 r.
Zdjęcia satelitarne potwierdzają, że wbrew obietnicom władze Azerbejdżanu całkowicie zburzyły Katedrę Świętej Matki Bożej (główną katedrę Apostolską Ormian) i kościół św. Hakoba w Stepanakercie w Arcachu
Raymond Ibrahim 9 września 2026 r.
Drodzy, długi i bardzo bolesny tekst. Zamieszczam tutaj tylko pierwszy akapit…. Nie wiem, jak dużo pojawia się w wersji niesubskrypcyjnej, niemniej podaję link do całości:
Zdjęcia satelitarne potwierdzają, że wbrew obietnicom władze Azerbejdżanu całkowicie zburzyły Katedrę Świętej Matki Bożej (główną katedrę Apostolską Ormian) i kościół św. Hakoba w Stepanakercie w Arcachu Instytut Gatestone
Poniżej wymieniono niektóre z morderstw i nadużyć, jakich muzułmanie dopuścili się wobec chrześcijan w maju 2026 r.
Muzułmańska rzeź chrześcijan
Nigeria : 3 maja „muzułmańscy bojownicy Fulani zabili pięciu chrześcijan w kolejnym ataku na wioskę Fan” – poinformował mieszkaniec Bot James . Ofiary wpadły w zasadzkę, gdy wracały do domów z pracy. Napastnicy Fulani z tego samego hrabstwa zabili również dwóch chrześcijan w wiosce Kassa 27 kwietnia oraz czterech chrześcijan – raniąc pięciu innych – w wiosce Hurum 19 kwietnia.
8 maja muzułmańscy bojownicy z plemienia Fulani zabili 13 chrześcijan w ataku przed świtem na społeczność Ngbra Zongo w stanie Plateau. „W wyniku ataku dziesiątki chrześcijan zostało rannych, a setki innych musiały opuścić domy” – relacjonował rzecznik społeczności. Wśród ofiar śmiertelnych były trzy kobiety w ciąży.
Jeden z mieszkańców, Lawrence Zongo, zauważył, że napastnicy „przemieszczali się z domu do domu, atakując chrześcijańskie ofiary w ich domach”. W tym samym regionie dochodziło do powtarzających się ataków na społeczności chrześcijańskie. 26 kwietnia w dzielnicy Rim milicja Fulani zabiła pastora Ayubę Choji, jego żonę i dwoje dzieci. Przywódcy Kościoła nazwali ich „męczennikami, których życie zostało odebrane w wyniku trwającego ludobójstwa chrześcijan w Nigerii”.
Według raportu z 20 maja, chrześcijański nauczyciel matematyki, Michael Oyedokun, został ścięty po tym, jak islamscy terroryści zaatakowali dwie szkoły średnie w stanie Oyo i porwali dziesiątki nauczycieli i uczniów. Później opublikowano nagranie z masakry. Skoordynowany atak wymierzony był w szkoły w społecznościach głównie chrześcijańskich, a porwano około 39 uczniów i siedmiu nauczycieli.
23 maja uzbrojeni napastnicy zaatakowali nocną modlitwę w kościele w wiosce Elerin w stanie Kwara, zabijając trzech chrześcijan i porywając 15 innych. Napastnicy otworzyli ogień do wiernych, a następnie porwali członków zgromadzenia i uciekli w pobliski busz.
31 maja muzułmańscy bojownicy z plemienia Fulani zaatakowali wioskę Gwomjang w stanie Plateau, zamieszkaną głównie przez chrześcijan, zabijając ośmiu chrześcijan – czterech mężczyzn i cztery kobiety – i raniąc co najmniej piętnastu. Atak rozpoczął się wieczorem, krótko po zakończeniu nabożeństw, gdy mieszkańcy wracali do domów. Według naocznych świadków, napastnicy otworzyli ogień do cywilów, a następnie uciekli.
Demokratyczna Republika Konga: 13 maja muzułmańscy bojownicy z Sojuszniczych Sił Demokratycznych (ADF), islamskiej grupy rebelianckiej powiązanej z ISIS, zaatakowali chrześcijan w Biakato, zabijając 21 osób i podpalając domy. Jeden z ocalałych wspomina:
„Rebelianci przyszli w nocy i zaczęli wiązać ludzi. Potem zaczęli zabijać wielu chrześcijan, którzy wołali do Jezusa Chrystusa. Schowałem się pod łóżkiem. Potem zacząłem słyszeć głośne uderzenia pangas (dużych noży) w ciała chrześcijan i krzyki wielu ludzi wołających o pomoc”.
19 maja ta sama grupa terrorystyczna zabiła co najmniej 17 chrześcijan w wioskach Mambasa, ponieważ region zmagał się również z poważną epidemią wirusa Ebola, co pogłębiło kryzys humanitarny.
30 maja ta sama islamska grupa terrorystyczna zabiła co najmniej siedmiu kolejnych chrześcijan w nocnym ataku na dzielnicę Beni w Ngadi. Ofiarom uniemożliwiono ucieczkę, a następnie ich stracono. Jeden z ocalałych wspominał:
„Obudzili nas i z islamskim okrzykiem „Allahu Akbar” rozpoczęła się strzelanina, a ludzi zaczęto mordować jak zwierzęta. W samym środku chaosu udało mi się uciec z obozu. … Jesteśmy Pigmejami. Nie znamy się na polityce, a oni nas zabijają”.
Kenia : Według doniesień z 1 maja, uzbrojeni muzułmańscy pasterze somalijscy zaatakowali Kwa Kamari w Mwingi North w hrabstwie Kitui, zabijając siedmiu chrześcijańskich rolników i paląc ich domy. Jedna osoba została w stanie krytycznym. Świadek wspominał: „Najpierw był hałas, mężczyźni skandowali po arabsku, potem strzały, potem krzyki, a na końcu ludzie uciekali”.
Pewien rolnik z lokalnej społeczności powiedział: „Ci ludzie wypędzają nas z naszych domów i gospodarstw. Zabijają bezlitośnie, pozostawiając rodziny, które nie znają swojego losu, uciekają się do modlitwy”.
Według raportu z 5 maja somalijscy terroryści, przemieszczając się przez pastwiska na lokalnych polach uprawnych, przypadkowo zastrzelili 14 -letniego chrześcijanina Jamesa Mutemiego. „Żaden rodzic nie powinien przez to przechodzić” – powiedział przywódca kościoła. Matka chłopca dodała :
„Był moją jedyną nadzieją. Odkąd mój mąż zmarł w zeszłym roku, to na nim się wzorowałam. Był moim pierworodnym. Teraz zostałam z jednym dzieckiem i nie wiem, jak sobie poradzę. Proszę, pamiętajcie o nas w modlitwie”.
W raporcie dodano:
„Chociaż Kenia jest krajem w przeważającej mierze chrześcijańskim, wierzący na wschodzie kraju często spotykają się z prześladowaniami, gdyż muzułmanie somalijscy nie tolerują tych, którzy wyznają wiarę w Chrystusa”.
Przez lata spotkałem wielu chrześcijan, którzy odrzucili autorytet, natchnienie i wiarygodność Biblii (w większości młodych postępowych ludzi).
Jednocześnie spotkałem wielu chrześcijan, którzy czcili Biblię, czyniąc z niej czwartą osobę Trójcy Świętej, kilka milimetrów wyżej od Ducha Świętego (głównie starsi fundamentaliści).
W reakcji na tę drugą grupę niektórzy zazdrośnie próbowali chronić wyjątkowość Jezusa i dystansować się od bibliolatrii, twierdząc, że „Jezus jest Słowem Bożym, a Biblia nie”. Ale czy to stwierdzenie jest prawdziwe? I czy takie przekonanie jest konieczne, aby obalić bałwochwalczą adorację Pisma Świętego?
Biblia sama w sobie odpowiada na to pytanie Paweł napisał, że Pisma Święte są natchnione przez Boga (2 Tymoteusza 3:16). A według Jezusa, od Księgi Rodzaju aż po prawdziwą skórę, objawiają, gloryfikują i prezentują Chrystusa (Ewangelia Jana 5:39). Książka „Jezus: Teografia” dogłębnie analizuje, jak to działa.
Jezus jest autobiografią Boga w ludzkim ciele. Biblia jest autobiografią Boga w formie pisemnej. Z tego powodu od zarania naszej wiary naśladowcy Jezusa nazywali Pismo Święte spisanym słowem Boga, a Jezusa żywym Słowem Boga . Ponieważ Pismo Święte jest natchnione przez Boga, zapisane są w nim Jego słowa. Dlatego Pismo Święte nazywane jest „słowem Bożym”, nawet przez samych autorów biblijnych.
Oto kilka przykładów:
Sam Jezus nazwał Pisma Święte „słowem Bożym” w Ewangelii Marka 7:13. Jeśli przeczytasz kontekst, w wersetach 6–12 Jezus cytuje Stary Testament. I nazywa te cytaty ze Starego Testamentu „słowem Bożym”. Jezus użył również zwrotu „słowo Boże” w odniesieniu do ewangelii, którą głosił, a mianowicie ewangelii o królestwie (Łukasza 8:11, 21). W Ewangelii według św. Jana 10:34-35 Jezus łączy „słowo Boże” z Pismem Świętym.
W całej Księdze Dziejów Apostolskich, po wniebowstąpieniu Jezusa, „słowo Boże” było wypowiadane przez ludzi, słyszane przez ludzi, przyjmowane przez ludzi i rozpowszechniane przez ludzi. W Dziejach Apostolskich zwrot „słowo Boże” odnosi się głównie do ewangelii o królestwie, która jest zapisana w Piśmie Świętym (Dzieje Apostolskie 4:31; 6:2, 7; 8:14; 13:5, 7, 46; 18:11).
Paweł głosił ludziom słowo Boże i niektórzy je przyjęli (1 Tesaloniczan 2:13). Autor Listu do Hebrajczyków mówi o podstawowych naukach Jezusa Chrystusa (Hbr 6,1). Następnie mówi o „słowie Bożym”, odróżniając je od Ducha Świętego (6,4).
Prorocy Starego Testamentu wielokrotnie używają zwrotu „słowo Boże” (1 Samuela 9:27, 1 Królów 12:22 itd.) w odniesieniu do słowa, które wypowiedział Bóg („doszło do mnie słowo Pańskie”), a słowa te zostały zapisane w Piśmie Świętym.
Dlatego NIE będzie błędem stwierdzenie, że Pismo Święte jest słowem Boga, ponieważ Jezus i apostołowie tak twierdzili.
Oczywiście, błędem jest bałwochwalstwo wobec Biblii i zastępowanie jej żywą relacją z Chrystusem. Błędem jest również twierdzenie, że JEDYNYM sposobem, w jaki Bóg do nas przemawia, jest Biblia.
Ale każdy wielki chrześcijanin, zarówno żyjący dawniej, jak i dziś, który wierzył w Pismo Święte jako słowo Boże, wierzył również w żywą relację z Chrystusem. I żaden z nich nie czcił Biblii.
Po raz kolejny Pisma Święte świadczą, że są słowem Boga Jezus jest WCIELENIEM słowa Bożego, który „przyszedł”, aby wypełnić wolę Bożą, „jak jest zapisana w zwoju księgi” (Hebrajczyków 10:7).
Chrystus jest Słowem, które stało się ciałem. Poza tym wszystkim, proste ćwiczenie logiczne – słowo wywodzące się ze słowa logos – podpowiada nam, że Pismo Święte jest słowem Boga.
W całym Piśmie Świętym Jezus jest nazywany „Słowem Bożym”.
CAŁE Pismo Święte – każdy jego fragment, według samego Jezusa – wskazuje na Niego. Zatem, jeśli Jezus jest Słowem, a całe Pismo objawia, ukazuje, świadczy i świadczy o Jezusie, to ergo, nie jest błędem stwierdzenie, że Pismo Święte zawiera, przekazuje i ucieleśnia Słowo Boże. Kiedy Bóg mówi, to Chrystus. A kiedy Bóg oddycha, to Chrystus. Dlatego wszystko, co Ojciec i Duch Święty mówią, to Chrystus. Dlatego Pismo Święte jest słowem Bożym.
Nawiasem mówiąc, nic z tego, co do tej pory powiedziałem, nie jest typową protestancką czy ewangelicką „formułą”.
Zanim napisałem ten artykuł, szukałem materiałów ze świata ewangelicznego/protestanckiego, które dowodziłyby, że Pismo Święte jest słowem Bożym, ale znalazłem bardzo niewiele przekonujących. Choć zgadzałem się z ich wnioskiem (Pismo Święte to słowo Boże), sposób, w jaki do niego doszli, był moim zdaniem niewystarczający. Mam więc nadzieję, że ten fragment wniesie wartość do dyskusji.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze dwie rzeczy.
1) Słyszałem, jak niektórzy charyzmatyczni chrześcijanie twierdzili, że gdy Bóg przemawia za pomocą pisanego słowa, używa się greckiego słowa logos, ale gdy przekazuje komuś słowo prorocze (poza Biblią), używa się greckiego słowa rhema .
Nie znam żadnego grecyzmu, który popierałby ten wniosek. Co więcej, czołowy badacz Nowego Testamentu naszych czasów – Craig Keener (również charyzmatyk) – mówi o tym tak:
„Księga Jana po prostu (z jednym wyjątkiem) używała słowa logos w liczbie pojedynczej i rhema w liczbie mnogiej. W grece koine są one często używane zamiennie. Oczywiście istnieje różnica między samą znajomością Pisma Świętego a doświadczeniem Ducha Świętego przemawiającego do nas poprzez Pismo (porównajmy np. faryzeuszy i Jezusa!). Nie opierałbym jednak tego rozróżnienia głównie na tych dwóch greckich terminach”.
Biblista John Nugent zauważa to samo powiedzenie:
„Oba słowa ( logos i rhema ) odnoszą się do mowy proroczej i zwykłej mowy, pochodzącej od Boga i od ludzi. W tym sensie są używane zamiennie”.
2) Ci z nas, którzy na przestrzeni wieków opowiadają się po stronie chrześcijan, którzy nazywali Pismo Święte „słowem Bożym”, NIE wierzą, że Bóg przemawia do nas wyłącznie za pośrednictwem Biblii.
Wierzymy, że On przemawia do nas na wiele sposobów. Ale jeśli jest to prawdziwe słowo od Boga, nigdy nie będzie sprzeczne z Pismem Świętym.
W książce „Jezus mówi” omawiam, jak w praktyce usłyszeć i rozpoznać głos Jezusa dzisiaj, w Piśmie Świętym, poprzez innych ludzi i wewnętrznie.
Podsumowując: następnym razem, gdy ktoś będzie cię krytykował za nazywanie Biblii „słowem Bożym”, będziesz miał solidne podstawy. Stoisz bowiem na ramionach samego Jezusa, żywego Słowa, które nazywało Pismo „słowem Bożym”.
Poniższy film – JAK BIBLIA JEST AUTORYTATYWNA, DOKŁADNA I WIARYGODNA? – porusza kwestie dokładności historycznej, tzw. „błędów i sprzeczności” w Biblii, jej wiarygodności, gatunku literackiego, interpretacji itp.
Niniejszy artykuł i film wzajemnie się uzupełniają.
Dziękujemy za lekturę Frank Viola UNFILTERED! Subskrybuj bezpłatnie, aby otrzymywać nowe artykuły i wspierać jego twórczość.
Greg Laurie „Gdy patrzę w nocne niebo i widzę dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, które umieściłeś na swoim miejscu, czym są zwykli śmiertelnicy, że o nich myślisz, i czym są ludzie, że się nimi zajmujesz?” (Ps 8:3–4).
Jest takie stare powiedzenie: „Nie martwiłbyś się tak bardzo tym, co inni o tobie myślą, gdybyś wiedział, jak rzadko to robią”. I choć prawda tego stwierdzenia może boleć, w Piśmie Świętym kryje się niesamowita prawda, która może przynieść ci ogromną pociechę, jeśli tylko zdołasz ją pojąć. Oto ona: Bóg myśli o tobie.
W Psalmie 8:3–4 Dawid, pasterz i pogromca olbrzymów, który miał zostać królem Izraela, próbuje uporać się z tą właśnie świadomością. Pewnej nocy, prawdopodobnie strzegąc swoich owiec, spojrzał w górę na niesamowity mnogość gwiazd nad sobą i wypowiedział te słowa: „Gdy patrzę w nocne niebo i widzę dzieło Twoich palców, księżyc i gwiazdy, które umieściłeś na swoim miejscu, czym są śmiertelnicy, że o nich myślisz, i czym są ludzie, że się nimi zajmujesz?” (NLT).
Biblia jest pełna niesamowitych prawd. W tym tygodniu skupimy się na sześciu konkretnych prawdach i ich znaczeniu dla nas. Pierwsza z nich brzmi: Bóg może cię użyć w sposób, który ma głęboki wpływ.
Pamiętam, jak jako młody chrześcijanin siadałem w ławkach w kościele Calvary Chapel w Costa Mesa i słuchałem przemówienia starszego pastora Chucka Smitha. Myślałem sobie: „Zastanawiam się, czy Bóg kiedykolwiek mnie użyje. Zastanawiam się, czy Pan kiedykolwiek przemówi przeze mnie”. Nigdy w najśmielszych snach nie pomyślałem, że Bóg pozwoli mi zostać pastorem i mieć przywilej głoszenia ewangelii wielu ludziom. To przekraczało moje własne aspiracje.
Jeśli planujesz teraz swoją przyszłość, jeśli zastanawiasz się, jaką drogą chcesz podążać w życiu, proś Boga o Jego wskazówki. Powiedz: „Panie, chcę być osobą, którą Ty chcesz, abym był. Chcę, aby moje relacje i moja przyszłość były dla Ciebie godne. Chcę być w centrum Twojej woli. Nie chcę tego zepsuć. Pomóż mi wypełniać Twoją wolę”. Boże plany dla ciebie są lepsze niż cokolwiek, co kiedykolwiek zaplanowałeś dla siebie.
Bóg dał każdemu z nas pewne zdolności, talenty i zasoby. Pytanie brzmi: co z nimi robisz? Czy starasz się je wykorzystać dla Jego chwały? Czy ofiarowujesz Mu swoje zasoby i przyszłość? Apostoł Paweł napisał: „A zatem czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą” (1 Koryntian 10:31). To chyba wszystko, prawda? Chodzi mu o to, że oddawanie chwały Bogu powinno być naszym najwyższym priorytetem. Kiedy starasz się oddawać chwałę Bogu w każdej dziedzinie swojego życia, On może otworzyć drzwi, nawiązać właściwe relacje i zapewnić niesamowite możliwości.
Niniejszy tekst został przepisany z nagrania audio. Forma mówiona została zachowana w całości. Pozwólcie, że wyjaśnię wam, najlepiej jak potrafię, co słyszę i widzę za sprawą Ducha Bożego. On prowadzi mnie przez bardzo głęboki i przenikliwy okres adaptacji. Teraz po prostu uwielbiam to słowo „dostosowanie”. Dostosowanie. Wiem, że to niekomfortowe i dezorientujące, gdy czujesz, że wszystko, co myślałeś, że wiesz, jest błędne (lub w najlepszym razie niekompletne), a Bóg pokazuje ci inną drogę, doskonalszą, i zazwyczaj ta „droga” nie jest drogą, którą sam byś wybrał lub do której byś doszedł. To nie jest proces, który ktokolwiek szczególnie lubi przechodzić.
Mimo to wszyscy potrzebujemy poważnej zmiany. Mam powiedzenie, które dobrze mi służyło przez lata i chciałbym się nim teraz z wami podzielić: celem objawienia nie jest UZASADNIENIE waszych złudzeń, lecz ich WYELIMINOWANIE. Nie szukajcie u Boga potwierdzenia waszych myśli i postrzegania rzeczy, lecz dążcie do rozczarowania; starajcie się pozbyć wszelkich złudzeń na temat Boga, wszelkich błędnych wyobrażeń i błędnych przekonań na temat tego, Kim On jest i co robi. Starajcie się poznać Go i Jego Wolę, niezależnie od tego, jak bardzo wydaje się ona sprzeczna ze wszystkim, co do tej pory słyszeliście, czego się nauczyliście i czego doświadczyliście.
Biblia wzywa nas do wzrastania w łasce i poznaniu Pana Jezusa; a ten wzrost jest możliwy jedynie dzięki objawieniu. Wraz z tym objawieniem następuje korekta, a ta korekta jest ciągła i trwa, aż do momentu, gdy osiągniemy doskonałą i całkowitą jedność z sercem i umysłem Boga, Jego zamysłem, Jego wolą i Jego Królestwem.
Pokuta, w najprawdziwszym sensie, jest dostosowaniem serca, dostosowaniem umysłu, myśli i postaw duszy; a to prowadzi (lub powinno prowadzić) do dostosowania się do rzeczy, które robiliśmy, a których już nie robimy, lub do rzeczy, których nie robiliśmy, a które zaczynamy robić. Jest to objawienie czegoś, co prowadzi do przemiany serca, co powoduje zmianę umysłu, co skutkuje zmianą zachowania i musi skutkować zmianą kierunku. To jest pokuta. Nie to płacz i podejmowanie postanowień, tylko po to, by wychodzić i robić te same rzeczy w kółko. Ale pokuta jest całkowitym dostosowaniem się do Boga – dostosowaniem się do Jego Celu, Jego umysłu, Jego serca, Jego woli.
Ponieważ rozumiesz, że Bóg nigdy – i nigdy nie – dostosował się do nas . To znaczy, że Bóg nigdy nie zadowoli się czymś mniejszym niż Jego pełna myśl, Jego pełna intencja. On czegoś szuka i nigdy nie pójdzie na kompromis ani nie obniży swoich oczekiwań, aby lepiej spełnić nasze życzenia. Oczywiście Królestwo Boże i Wola Boża nie będą koncentrować się na tym, czego chcemy lub czego oczekujemy. I dlatego modlimy się: „ Przyjdź Królestwo Twoje i bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Odkryłem, że niemożliwe jest modlić się o to codziennie i uczynić to centrum swojego życia modlitewnego, a jednocześnie oczekiwać, że wszystko pójdzie zgodnie z twoją własną wolą. To po prostu nie jest możliwe. Modlitwa to dostosowanie, a jeśli nie jesteś dostosowany poprzez modlitwę, to tak naprawdę się nie modliłeś.
„Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie” – to jest szczyt dostosowania. Nawet Jezus znalazł się w bolesnej sytuacji, w której uznał za konieczne wypowiedzenie Bogu w modlitwie tych słów: „Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”. Nigdy nie słyszałem, aby Pan powiedział mi: „Cóż, Chip, nie pomyślałem o tym. Masz rację. Skoro o tym mówisz, twoja droga brzmi jednak lepiej! Dostosuję się do twojej woli”. Nigdy tego nie zrobił, a znam Go już na tyle dobrze, by jednoznacznie stwierdzić, że nigdy nie dostosuje się do moich oczekiwań i nigdy nie dostosuje się ani nie dostosuje swojego wiecznego celu do twoich oczekiwań. Zamiast tego, będzie nas nieustannie wzywał do zaprzeczenia własnej woli, własnych myśli, własnych odczuwanych pragnień, pragnień i potrzeb i do dostosowania się do Niego ; do całkowitego opuszczenia własnego gruntu i przyjścia na Jego grunt.
Czy wiedziałeś, że antysemityzm i nienawiść do Izraela będą dalej miały miejsce również w czasie Millenium? Tak, to prawda. Ten tekst to kontynuacja poprzedniej serii dotyczącej tego, w co chrześcijanie powinni wierzyć w kwestii Izraela, ze szczególnym uwzględnieniem końca czasów i powrotu Jezusa.
W Łk 4:17-21 czytamy, że Jezusowi podano księgę Izajasza i przeczytał wtedy fragment dotyczący Jego samego (Iz 61:1-2): „Duch Wszechmocnego Pana nade mną, gdyż Pan mnie namaścił, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga”.
Ale Jezus nie przeczytał tego tekstu w całości. Zatrzymał się na słowach: „abym ogłosił rok łaski Pana”. Dalsza część brzmi: „i dzień pomsty naszego Boga”. Jezus zrobił to, ponieważ Jego pierwsze przyjście dotyczyło krzyża – „roku łaski Pana”. Nie mógł powiedzieć im, że wtedy nastąpi 2000-letnia przerwa, w czasie której poganie otrzymają możliwość zbawienia, zanim w końcu nadejdzie „dzień pomsty”. Według teologii tamtych czasów „rok łaski Pana” i „dzień pomsty naszego Boga” miały nastąpić jednocześnie. Wierzono, że Mesjasz przyjdzie, aby podbić Rzymian i rządzić światem z Jerozolimy. Jako naród, Izrael nigdy w całości nie zaakceptował cierpiącego Mesjasza, który najpierw przyniósł „rok łaski Pana”. Nadal oczekują Mesjasza, który odniesie zwycięstwo.
Oznacza to, że wszystko, co dzieje się dziś na świecie, przygotowuje scenę dla „dnia pomsty naszego Boga”. Narody zgromadzą się by walczyć przeciwko Izraelowi, czego kulminacją będzie bitwa Armagedon. Aby do tego doszło, wiele narodów musi wspólnie znienawidzić Izrael i naród żydowski. W Obj 11:18 czytamy, że „rozgniewały się narody”. W pewnym momencie ten gniew i nienawiść doprowadzą narody do wspólnego zgromadzenia się w celu zniszczenia Izraela. Gdy wszystko będzie wydawało się stracone, Jezus i my, święci, powrócimy z rzeczywistości duchowej do rzeczywistości fizycznej, aby ocalić ten naród i ustanowić władzę królewską Jezusa nad planetą. (Obj 19:7-9, 13-14. Zwróć uwagę na białe szaty dane uczestnikom uczty weselnej oraz na to, że ci, którzy powracają z Jezusem, również są w nie ubrani.)
Ponieważ wiemy, że końcem będzie gniew narodów i ich nienawiść do Izraela, prowadzące do zjednoczenia się przeciwko niemu w wojnie, możemy prześledzić wydarzenia patrząc wstecz, aby zrozumieć korzenie tej nienawiści i zobaczyć, że znajduje ona swoje spełnienie w dążeniu do eksterminacji tego narodu i jego ludu.