Author Archives: pzaremba

Jak jedno hebrajskie słowo ujawnia wadę tłumaczeń Biblii


Jeff A. Benner

Co dla ciebie oznacza słowo „nadzieja” w poniższym fragmencie?

„Ty jesteś moją nadzieją, Panie” (Ps 71:5)

Nasz język, ukształtowany przez zachodni świat grecko-rzymski, opiera się na abstrakcyjnych ideach, czyli koncepcjach, których nie można postrzegać pięcioma zmysłami, aby wyrazić znaczenie.

Język hebrajski z kolei ma swoje korzenie w świecie semickim wschodnim, wyrażając się za pomocą konkretnych idei, rzeczy, których można doświadczyć pięcioma zmysłami, aby przekazać znaczenie.

Weźmy jako przykład następujący fragment.

Rachab spuściła szkarłatną linę przez okno” (Joz 2:21)

„Lina” to konkretny obraz. Można sobie wyobrazić dwóch szpiegów schodzących po murze, pokładając w niej swoją ufność – i „nadzieję”. Hebrajskie słowo oznaczające „linę” w tym fragmencie to tiqvah , to samo słowo, które w Psalmie 71:5 przetłumaczono jako „nadzieja”. Psalmista oświadcza, że ​​PAN jest jego „liną”. Kiedy przywrócony zostanie hebrajski światopogląd, konkretne znaczenie wersetu staje się wyraźnie widoczne.

Niestety, prawdą jest, że tłumacze Biblii często przekształcają tekst tak, aby odpowiadał światopoglądowi czytelnika, podczas gdy powinni przekształcać światopogląd czytelnika tak, aby odpowiadał językowi Biblii.

Lubię porównywać tekst biblijny do polnej drogi. W języku oryginalnym brzmi on jak wyboista jazda po tej drodze – ale ta szorstkość to hebrajski światopogląd tekstu. Kiedy wyasfaltujesz drogę, szorstkość znika. W ten sam sposób tłumaczenia mogą działać jak chodnik, wygładzając ten sam hebrajski światopogląd, który nadaje tekstowi jego znaczenie.

Codzienne rozważania_03.08.2026

Rozkoszowanie się Prawem Pańskim

Greg Laurie
O, radości tych, którzy nie idą za radą niegodziwych, nie stoją z grzesznikami i nie schodzą się z szydercami. Lecz rozkoszują się Prawem Pana, rozmyślając nad nim dniem i nocą. Są jak drzewa zasadzone nad brzegiem rzeki, rodzące owoce o każdej porze roku. Ich liście nigdy nie więdną, a we wszystkim, co robią, dobrze im się powodzi” (Ps 1:1–3).

Delighting in the Law of the Lord

Wiele lat temu młody człowiek o imieniu Billy Sunday uwierzył w Jezusa Chrystusa. Starszy wierzący dał Billy’emu radę, której nigdy nie zapomniał. Mężczyzna powiedział: „Billy, chciałbym, abyś stosował w życiu chrześcijańskim trzy proste zasady. Jeśli to zrobisz, nikt nigdy nie napisze słowa „ odstępca” po twoim imieniu. Billy, poświęć piętnaście minut każdego dnia, aby Bóg do ciebie przemówił. Poświęć piętnaście minut dziennie, aby z Nim rozmawiać. A potem poświęć piętnaście minut dziennie, aby opowiadać innym o Zbawicielu”. Billy Sunday posłuchał tej rady i stał się jednym z najpotężniejszych ewangelistów w historii Kościoła. Billy Sunday dostrzegł wartość podążania naprzód.

Continue reading

Codzienne rozważania_01.08.2026

Prawdziwi poszukiwacze

Greg Laurie
W tych dniach, kiedy się modlisz, wysłucham cię. Jeśli będziesz mnie szukać całym sercem, znajdziesz mnie” (Jer 29:12–13).

True Seekers

Fascynujące jest to, jak Jezus obchodził się z ludźmi. Nigdy nie wchodził w interakcje z dwiema osobami w dokładnie taki sam sposób. Patrzył poza zewnętrzną powłokę i dostrzegał ich serca. Kiedy ktoś naprawdę szukał i potrzebny był cud, Jezus go czynił. Ewangelie odnotowują kilka cudów, których dokonał dla cierpiących, poszukujących ludzi, takich jak niewidomy Bartymeusz, kobieta, której dziecko było chore, kobieta, która wydała wszystko na lekarzy i potrzebowała cudu, czy dziesięciu trędowatych, którzy przyszli do Niego, szukając Jego dotyku.

Ale kiedy ludzie przychodzili do Jezusa z niewłaściwymi motywami, sytuacja wyglądała inaczej. W rzeczywistości, w niektórych przypadkach Jezus nawet się im nie objawił. Na przykład, Ewangelia Jana 2:23 mówi nam, że kiedy Jezus był w Jerozolimie na Paschę, „wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił” (BW). Ale dalej fragment mówi: „Lecz Jezus nie powierzył się im, bo znał wszystkich i nie potrzebował, aby ktokolwiek świadczył o człowieku, bo wiedział, co jest w człowieku” (wersety 24–25 BW). Widzimy tu ludzi, którzy uwierzyli po tym, jak zobaczyli cuda Jezusa, ale Jezus nie chciał się im powierzyć. Może się to wydawać dziwne na pierwszy rzut oka. Zastanówmy się jednak, co oznacza słowo powierzyć . Oznacza ono „powierzyć komuś coś”. Jezus nie powierzyłby tym ludziom swojej prawdy. Gdyby byli prawdziwymi poszukiwaczami, Jezus by się im objawił.

Continue reading

Równowaga między emocjami a logiką – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Około sześciu lat temu napisałem serię „Weekly Thoughts” na ten temat, ale od 2019 roku wiele się zmieniło, dlatego warto to odświeżyć. W pierwszej części tej serii przyjrzymy się temu, jak media społecznościowe zmieniły społeczeństwo i kulturę chrześcijańską, doprowadzając do sytuacji, w której miliony ludzi podejmują decyzje przede wszystkim w oparciu o emocje. Utracili oni – lub nigdy nie nabyli – umiejętności równoważenia emocji i logicznego myślenia. W częściach drugiej i trzeciej zastanowimy się, jak odzyskać tę równowagę w naszym życiu, ucząc się w Chrystusie równoważyć emocje z rozumem.

Kiedy byłem członkiem zespołu duszpasterskiego dużego kościoła (1994-2000), pastor zapytał mnie, co sądzę o rosnącej popularności kościołów określanych jako seeker sensitive lub seeker friendly („nastawionych na osoby poszukujące”). W naszym kościele podczas każdego nabożeństwa było wezwanie do nawrócenia, jednak coraz więcej wspólnot zaczęło wzorować swoje spotkania na koncertach muzyki rockowej i głosić teologię dobrego samopoczucia. Emocje, pozytywne myślenie oraz ocenianie swojej relacji z Bogiem na podstawie tego, jak się człowiek czuje i jak pomyślnie układa mu się życie, wkrótce zaczęły dominować. Wezwania do pokuty oraz mówienie o grzechu i nawróceniu podczas nabożeństw stały się rzadkością.

To, jak ludzie postrzegali (odczuwali) samych siebie i Pana, zastąpiło naukę, logiczne myślenie oraz uważną analizę Słowa Bożego. Wielu wierzących, niezależnie od wieku, utraciło zdolność uznawania Słowa Bożego za ostateczny autorytet, czyniąc nim zamiast tego własne odczucia. Choć odnosimy ten tekst do chrześcijan, życie oparte bardziej na emocjach niż na rozumie można zaobserwować we wszystkich obszarach społeczeństwa.

Życie kierowane uczuciami nigdy nie daje stabilności, ponieważ emocje nieustannie zmieniają się i przypominają jazdę kolejką górską, zależnie od tego, jakie informacje do nas docierają oraz jakie myśli i lęki nami kierują. Destabilizuje to życie, ponieważ sposób myślenia zmienia się jak woda. Rezultatem jest zamieszanie, gniew, wewnętrzny niepokój oraz problemy emocjonalne i psychiczne. Jakub napisał w Jk 3:15, że ziemska mądrość opiera się na zmysłach (uczuciach). Natomiast mądrość pochodząca z góry jest czysta, pełna pokoju, łagodna i posłuszna.

2 Kor 10:5
„…obalamy rozumowania i wszelką pychę podnoszącą się przeciw poznaniu Boga oraz zmuszamy każdą myśl do poddania się posłuszeństwu Chrystusowi.”

W 2019 roku organizacja RAND Corporation opublikowała badanie zatytułowane News for a Digital Age, analizujące sposób przekazywania wiadomości na przestrzeni poprzednich trzydziestu lat. Badanie to oraz inne analizy wykazały, że przed około 2007 rokiem wiadomości koncentrowały się na faktach, przedstawiały analizę uwzględniającą obie strony sporu oraz relacjonowały wydarzenia bez odwoływania się do emocji.

Po 2007 roku, co zbiegło się z gwałtownym rozwojem mediów społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter/X i YouTube, sposób przekazywania informacji uległ zmianie. Relacje stały się subiektywne zamiast obiektywnych. Zaczęły promować określony punkt widzenia, zamiast jedynie przedstawiać fakty. Strach, negatywne emocje, obrzydzenie, smutek i gniew zaczęły dominować zarówno w nagłówkach wiadomości, jak i w mediach społecznościowych. Jednocześnie zmniejszył się udział neutralnych emocjonalnie nagłówków, analiz oraz zwykłego przekazywania informacji.

Continue reading

Równowaga między emocjami a logiką – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Zanim Adam i Ewa popadli w grzech, uwierzyli najpierw w kłamstwo: „Na pewno nie umrzecie”.
(Rdz 3:4 – szatan zaprzeczył słowom Ewy, że Bóg powiedział, iż po zjedzeniu owocu z tego drzewa umrą).

Każdy grzech można ostatecznie sprowadzić do jakiegoś kłamstwa, w które dana osoba uwierzyła, niezależnie od tego, jak dawno temu miało to miejsce. Dziecko może zostać wykorzystane seksualnie i uwierzyć w kłamstwo, że to była jego wina, że na to zasłużyło albo że samo do tego doprowadziło. Wszystkie te przekonania są kłamstwem, jednak często wpływają na relacje tej osoby przez całe życie. Nigdy nie spotkałem grzechu, którego źródłem nie byłoby jakieś kłamstwo. Być może jest tak dlatego, że pierwszy grzech na ziemi miał swoje korzenie właśnie w uwierzeniu kłamstwu, więc wszystkie późniejsze grzechy można ostatecznie sprowadzić do tego samego wzorca.

W pokoleniu, z którego pochodzę, na długo przed pojawieniem się Internetu istniały magazyny pornograficzne. Wielu chłopców i dziewcząt uczyło się z nich seksualności oraz tego, jak – według kultury popularnej tamtych czasów – powinni odnosić się do siebie mężczyźni i kobiety. Były to jednak kłamstwa i nie odzwierciedlały Bożego zamysłu dotyczącego relacji, miłości, seksualności i małżeństwa. Uwierzyli kłamstwu. Dziewczęta dorastały i jako kobiety nienawidziły własnego ciała, ponieważ uwierzyły, że powinny wyglądać w określony sposób albo mieć konkretną sylwetkę.

Znałem kilka kobiet, które po wielu latach małżeństwa i wychowaniu dzieci uznały, że są lesbijkami i opuściły swoich mężów dla innej kobiety. W przypadkach, które znam osobiście, mężowie nie potrafili nawiązać z żonami głębokiej więzi emocjonalnej, będąc ludźmi bardzo racjonalnymi. Żony uwierzyły więc w kłamstwo, że taką więź emocjonalną mogą znaleźć w relacji z inną kobietą.

Chłopiec mógł zostać wykorzystany lub z natury być bardziej delikatny niż inni mężczyźni. Mógł być z tego powodu prześladowany i uwierzyć w kłamstwo, że bezpieczną miłość odnajdzie w relacji z innymi mężczyznami, poszukując emocjonalnej bliskości i akceptacji. Wszystko to wzięło się z uwierzenia w kłamstwo. Są kobiety bardzo kobiece i takie, które mają więcej cech męskich. Są mężczyźni bardziej delikatni i tacy, którzy przejawiają bardzo silne cechy męskie. Szatan wypowiada kłamstwa i w ten sposób sprowadza ludzi na drogę grzechu.

Istnieją również kłamstwa dotyczące Boga Ojca. Kiedy ludzie w nie wierzą, często potrafią nawiązać relację z Jezusem, ale nie z Ojcem. Boją się Go jako Wielkiej Niewiadomej. Słowa Jezusa z J 14:9: „Kto mnie widział, widział Ojca” nie mają dla nich sensu. Gdy chrześcijan uczy się nieprawdy o Bogu, zaczynają wątpić w swoje zbawienie, zastanawiać się, czy jest wystarczająco dobry, albo obawiać się, że popełnił grzech niewybaczalny, mimo że wierzy w Jezusa i Go kocha.

Ktoś może mieć nadwagę dlatego, że kiedyś uwierzył, iż jedzenie przynosi prawdziwe pocieszenie. Uwierzył kłamstwu. Ktoś inny może sądzić, że następny awans, kolejna okazja zakupowa albo większe pieniądze przyniosą mu szczęście. Również uwierzył kłamstwu. Poznanie Ojca i Jego miłości – miłości Chrystusa – jest lekarstwem na wszelkie kłamstwa.

Continue reading

Codzienne rozważania_31.07.2026

Światło świata

Greg Laurie
Jesteście światłością świata – jak miasto na górze, którego nie można ukryć. Nikt nie zapala lampy i nie stawia jej pod korcem. Raczej stawia się lampę na świeczniku, aby świeciła każdemu, kto jest w domu. Tak i wasze dobre uczynki niech świecą na widok publiczny, aby wszyscy chwalili waszego Ojca niebieskiego” (Mt 5:14–16).

Przebudzenie, którego tak rozpaczliwie potrzebuje nasz naród, wymaga od wierzących, aby byli widoczni, aby ujawnić swoją obecność. Przebudzenie wymaga od nas, abyśmy ofiarowali światu światło. Taki był z pewnością plan Jezusa dla nas. Nie pozostawił On wątpliwości co do tego, jak bardzo powinniśmy być widoczni, mówiąc: „Wy jesteście światłością świata, jak miasto na górze, które nie może się ukryć. Nie zapala się lampy i nie stawia jej pod korcem, lecz stawia się lampę na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak i wasze dobre uczynki niech jaśnieją na widoku, aby wszyscy widzieli Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5:14–16).

Istnieją dwa główne sposoby, w jakie wierzący mogą być światłem dla świata. Możemy pozwolić, by nasze światło świeciło, czyniąc dobre uczynki, i możemy pozwolić, by nasze światło świeciło, głosząc ewangelię. Zacznijmy od potrzeby dobrych uczynków.

Od 11 września tytuł „ratownika” cieszy się niemal szacunkiem. W każdej dyskusji o najważniejszych, najbardziej kochanych i szanowanych osobach w naszym kraju, ratownicy są niezmiennie wymieniani. Ratownicy stawiają czoła niebezpieczeństwom, tragediom, katastrofom i niepokojącym sytuacjom, przed którymi większość ludzi ucieka. Narażają się na ryzyko fizyczne i emocjonalne, aby pomóc innym w potrzebie.

To coś, do czego chrześcijanie powinni dążyć, pozwalając, by ich światło świeciło. Gdy dochodzi do klęsk żywiołowych, gdy ludzie głodują, gdy kraj jest rozdzierany wojną lub pustoszony przez choroby, chrześcijanie powinni być pierwsi na miejscu, robiąc, co w ich mocy, aby nieść pomoc, pocieszenie i zaopatrzenie.
Na mniejszą skalę, możemy pozwolić, by nasze światło świeciło w domu lub w miejscu pracy, będąc życzliwymi, hojnymi i kochającymi, a także poświęcając się dla innych. W ten sposób pozwalamy, by nasze światło świeciło poprzez nasze dobre uczynki.

Oczywiście, powinniśmy również pozwolić, by nasze światło świeciło, głosząc Ewangelię i mówiąc innym o ich potrzebie Chrystusa. Nie powinniśmy ukrywać naszej wiary. Możemy głosić Dobrą Nowinę naszym sąsiadom. Możemy upewnić się, że nasi współpracownicy dokładnie wiedzą, w co wierzy chrześcijanin. Możemy ukazywać naszą wiarę w naszym sąsiedztwie i miejscach, które odwiedzamy. I możemy wychowywać nasze dzieci, by chodziły z Panem. W ten sposób możemy zmieniać nasz kraj na lepsze.

Możesz być widocznym chrześcijaninem. Niech twoje światło świeci! To światło jest rozpaczliwie potrzebne w tych mrocznych czasach.

Pytanie do refleksji: Jak możesz sprawić, by światło Chrystusa było bardziej widoczne w twoim życiu?

Rozwód, Tora i Jezus


dr Eli Lizorkin-Girzhel

W Ewangelii Marka faryzeusze podchodzą do Jezusa i pytają: „Czy wolno mężowi oddalić swoją żonę?” (Mk 10,2). Podsumowując swoją odpowiedź, Jezus stwierdza:

Ktokolwiek oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. A jeśli sama oddala swego męża, a bierze innego mężczyznę, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10:11–12).

Wydaje się, że jest to absolutne stwierdzenie negujące jakąkolwiek legalność rozwodu i ponownego małżeństwa jakiegokolwiek rodzaju. Ewangelia Mateusza wyjaśnia zadane pytanie, które różni się od wersji Marka. Ewangelia Mateusza dostarcza pełniejszą wersję pytania, umieszczając tym samym odpowiedź Jezusa we właściwym kontekście. Według Mateusza faryzeusze wystawiali Jezusa na próbę, pytając: „Czy wolno mężowi oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? ” (Mt 19,3–9). Innymi słowy, relacja Marka wydaje się przedstawiać pytanie (jeśli przeczytane wiele wieków później) jako ogólne pytanie o rozwód, podczas gdy wersja Mateusza podkreśla, że ​​faryzeusze pytali konkretnie o legalność rozwodu z żoną „z jakiegokolwiek powodu” — praktyki, która stawała się coraz bardziej popularna wśród niektórych faryzeuszy. To rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia odpowiedzi Jezusa i kontekstu debaty.

Z uwagi na grzeszność ludzkości, Prawo Mojżeszowe słusznie dopuszczało rozwód w skrajnych okolicznościach, gdy wspólne życie pary izraelskiej stawało się nie do zniesienia. Rozwód nie był ani aprobowany, ani nakazywany, lecz dozwolony.

Tło zadanego pytania
Zbiór Świętych Pism Hebrajskich, który dziś nazywamy Starym Testamentem, był Biblią, którą czytał Jezus. Zbiór późniejszych pism, który dziś nazywamy Nowym Testamentem, nigdy nie miał być alternatywą dla Starego Testamentu (Mt 5,17-18). To bardzo ważne. Cała Biblia jest Słowem Boga Żywego. Dlatego, aby zrozumieć Jezusa, musimy zacząć od Jego Biblii. Kluczowy tekst biblijny dotyczący rozwodu znajduje się w Księdze Powtórzonego Prawa 24. (Zainteresowanych bardziej szczegółową analizą zachęcamy do zapoznania się z pracami Davida Instone-Brewera „ Rozwód i ponowne małżeństwo w Biblii: Kontekst społeczny i literacki” oraz „ Rozwód i ponowne małżeństwo w Kościele: Biblijne rozwiązania dla realiów duszpasterskich” ).

Zrozumienie tego tekstu i rabinicznych debat na temat jego interpretacji – debat, które toczyły się w czasach Jezusa – jest niezwykle ważne, jeśli chcemy zrozumieć słowa Jezusa odpowiadające na to pytanie.

Continue reading