Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_14.03.2026

Tłum świadków

Greg Laurie
Skoro zatem otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas spowalnia, a zwłaszcza grzech, który tak łatwo nas podcina. I biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył. Czynimy to, wpatrując się w Jezusa, mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. Ze względu na radość, która Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę. Teraz zasiada na zaszczytnym miejscu przy tronie Boga” (Hbr 12:1–2).

W ciągu ostatnich dwóch tygodni przyjrzeliśmy się kilku postaciom ze Starego Testamentu. W Liście do Hebrajczyków 12:1–2 wyraźnie ukazuje się nam znaczenie ich życia, doświadczeń, zmagań, zwycięstw i świadectw. Rozdział wcześniej autor Listu do Hebrajczyków podsumował wiele ich historii w miejscu, które często nazywa się „Galerią Sław Wiary”.

Umiejscowienie napomnienia w Liście do Hebrajczyków 12:1–2 zdaje się sugerować, że ci „członkowie galerii sław”, ci bohaterowie wiary – Abraham, Józef, Mojżesz, Rachab, Gedeon, Dawid, Daniel i inni – głęboko interesują się naszym duchowym biegiem. „Skoro więc otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo podcina, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył. Czyńmy to, patrząc na Jezusa, mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. On z radości, która Go czekała, przecierpiał krzyż, nie zważając na hańbę, a teraz zasiada na chwalebnym miejscu przy tronie Boga” (NLT).

Continue reading

Nie ma powrotu?


Kevin Bauder
13 marca 2026 r.

„Jesteś po złej stronie historii”. To urocze sformułowanie, ale nie stanowi argumentu. Jesteśmy w środku historii, a nie u jej kresu. Dopóki nie dopuścimy jakiegoś elementu nadprzyrodzonego objawienia, nikt z nas nie może twierdzić, że zna koniec historii. Poza objawieniem nie wiemy, jak się to skończy. Więc nie wiemy, która strona jest dobra, a która zła.

Ci, którzy oskarżają innych o bycie po „złej stronie historii”, zakładają jakąś wizję historii. Doszukują się tego założenia w swoich wnioskach. Potrafią powiedzieć (wierzą), która strona historii jest zła, ponieważ już ustalili, która jest właściwa. Popełniają błąd logiczny, zakładając, że pytanie jest prawdziwe. Są ludźmi nierozsądnymi.

Co więcej, są aroganccy. Nie potrafią przedstawić lepszego dowodu na „słuszność” historii niż ich własne zdanie. Kiedy zarzucają: „Jesteś po złej stronie historii”, mają na myśli: „Nie zgadzasz się ze mną, a ja mam rację”. Nie potrafią jednak udowodnić swojej racji, bo inaczej nie uciekaliby się do banałów. Wskazaliby na oczywistą prawdę i wykazaliby, w których miejscach ich przeciwnicy się z nią nie zgadzają.

W niektórych przypadkach tacy ludzie próbują uzasadnić swoje stanowisko, odwołując się do grona osób, które się z nimi zgadzają (tzw. bandwoning). Teraz ich apel brzmi: „Nie zgadzasz się ze mną i moimi przyjaciółmi, a my mamy rację”. W innych przypadkach powołują się na rzekomych ekspertów, których ostateczne prawo do wypowiadania się opiera się nie na przedstawionych dowodach, lecz na ich rzekomej wiedzy fachowej. Teraz apel brzmi: „Nie zgadzasz się ze mną i moimi przyjaciółmi, a ci eksperci twierdzą, że mamy rację”. Czy ktokolwiek może zapomnieć o Anthonym Faucim, który twierdził, że jest nauką?

Nierozsądni i aroganccy ludzie starają się również wzmocnić swoje twierdzenia, ośmieszając swoich oponentów. Przeinaczają ich poglądy i wystawiają ich na krytykę za pomocą fałszywych argumentów. Atakują ich chęć lub kompetencje do mówienia prawdy (atak ad hominem, obraźliwy i oparty na poszlakach ). Są skłonni demonizować osoby, które się z nimi nie zgadzają. Jeśli uda im się sprowadzić swoich oponentów do uroczego mema, tym lepiej.

Niestety, żyjemy w czasach, w których memy można pomylić z argumentami. To, jak dobrze ktoś potrafi bronić swoich twierdzeń, ma mniejsze znaczenie niż obrazowość i ironia, z jaką je wyraża. Ale sytuacja jest jeszcze gorsza.

Lewica marksistowska wychodziła z założenia, że ​​działanie jest skuteczniejsze niż argumentacja. Przez sto lat lewica opierała się na nieustannym odwoływaniu się do siły, argumentum ad baculum . Nie trzeba cię przekonywać; trzeba cię zmusić do podporządkowania się. Jak mawiał Mao: „Władza wyrasta z lufy karabinu”.

Continue reading

Pustynia – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Często używamy wyrażenia: „Przechodzę przez pustynię”. Niekiedy ludzie mówią: „Bóg do mnie nie przemawia” albo „Czuję się tak, jakby Pan mnie opuścił”. Czasami ktoś odczuwa, że znalazł się na pustyni, gdy przez pewien czas nie doświadcza działania darów Ducha ani nie ma duchowych snów. Wszystko to – i wiele innych przeżyć – może towarzyszyć poczuciu przebywania na duchowej, suchej pustyni.

Porównujemy naszą pustynię do wędrówki Izraela przez pustynię
Czujemy się tak, jakbyśmy znaleźli się w miejscu jałowym i próbowali dotrzeć do duchowej Ziemi Obiecanej – do spełnienia, celu i kierunku w życiu, które przyniosą nam pokój oraz bliskość z Bogiem. W 1Kor 10, 1–13 Paweł, mówiąc o Izraelu, podkreśla, że wszyscy byli pod tym samym Bożym obłokiem, wszyscy razem przeszli przez to samo morze, wszyscy spożywali ten sam pokarm duchowy i pili z tej samej duchowej skały, „a skałą tą był Chrystus”. A jednak w większości z nich nie miał Bóg upodobania, ponieważ popadli w grzechy nieczystości, bałwochwalstwo i tęsknotę za względnym dostatkiem, jaki mieli wcześniej w Egipcie. Rodzi się więc pytanie: po co ta pustynia i czego powinniśmy się po niej spodziewać? A także: jaka powinna być nasza postawa, gdy przechodzimy przez duchową pustynię?

Po wspomnieniu o Izraelu na pustyni Paweł mówi w wersecie 6 i ponownie w wersecie 11: „A wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas…” Greckie słowo przetłumaczone jako „pouczenie” oznacza zwrócenie uwagi, łagodne napomnienie, ostrzeżenie, aby coś zauważyć i potraktować poważnie. Innymi słowy: zwracaj uwagę, badaj, ucz się i nie powielaj ich błędów, gdy przechodzisz przez własną pustynię.

Continue reading

Codzienne rozważania_13.03.2026

Dni wątpliwości

Greg Laurie
Dlaczego jestem zniechęcony? Czemu moje serce jest takie smutne? Pokładam nadzieję w Bogu! Znów będę Go wielbił – mojego Zbawiciela i Boga!” (Ps 42:11).

Nawet najbardziej duchowym ludziom nie jest rzadkością, że miewają dni zwątpienia. Przynajmniej raz Mojżesz był przytłoczony swoją sytuacją. Po wysłuchaniu ciągłego narzekania Izraelitów, rzekł do Pana: „Nie mogę sam udźwignąć całego tego ludu! Ciężar ten jest zbyt wielki! Jeśli tak mnie traktujesz, to lepiej mnie zabij! Wyświadcz mi przysługę i oszczędź mi tej niedoli!” (Lb 11,14–15).

Eliasz, po walce z prorokami Baala na górze Karmel, usłyszał, że Jezabel wydała na niego wyrok śmierci. Był przytłoczony swoją sytuacją, zniechęcony, niepewny i pełen wątpliwości. W 1 Księdze Królewskiej 19:3–4 czytamy: „Eliasz zląkł się i uciekł, by ratować życie. Przybył do Beer-Szeby, miasta w Judzie, i tam zostawił swego sługę. Potem poszedł sam na pustynię, wędrując cały dzień. Usiadł pod samotnym janowcem i modlił się o śmierć. „Mam już dość, Panie” – rzekł. „Zabierz moje życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków, którzy już umarli” (NLT).

Continue reading

Biologia i zdrowy rozsądek triumfują nad radykalną ideologią transpłciową

Dr Michael Brown
6 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Dwa ważne wydarzenia z ostatniego tygodnia są sygnałem, że w końcu radykalny domek z kart osób transpłciowych zaczyna się walić, co jest triumfem biologicznej rzeczywistości i zwykłego zdrowego rozsądku.

Pierwszym ważnym wydarzeniem była decyzja sądowa, na mocy której Fox Vaian, który przeszedł detransformację, otrzymał odszkodowanie w wysokości dwóch milionów dolarów. Jak donosi dr Michael Nevradakis na stronie internetowej Children’s Health Defense,

Fox Varian, obecnie 22-letnia, przeszła  podwójną mastektomię  w 2019 roku, mając 16 lat. Później poczuła, że ​​zmiana płci zaszkodziła jej, więc zdecydowała się na detranzycję. W 2023 roku pozwała  swojego  psychologa,  dr. Kennetha Einhorna , i chirurga plastycznego,  dr. Simona China .

Niestety, dwa miliony dolarów nie są w stanie zrekompensować Varian krzywdy, jaka jej została wyrządzona przez całe życie.

Jednak jej przypadek stanowi istotny krok naprzód w ustawodawstwie, który powinien być powtarzany setki, a nawet tysiące razy w nadchodzących latach, zamykając tym samym drzwi przed okaleczaniem narządów płciowych i chirurgiczną kastracją nieletnich.

Sam pragmatyzm finansowy, nawet bez towarzyszących mu ograniczeń etycznych, wystarczy, aby pogrążyć branżę „transformacji” dzieci.

Drugim ważnym wydarzeniem było ogłoszenie Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych. Jak donosi Devi Shastri dla AP News,

„Największa w kraju organizacja zawodowa chirurgów plastycznych zaleciła, aby operacje korekty płci były odkładane do momentu, aż pacjenci ukończą 19 lat, zmieniając tym samym stanowisko grupy w tej politycznie nacechowanej kwestii i odchodząc od wytycznych kilku innych dużych organizacji medycznych”.

Swoiście…

Amerykańskie Towarzystwo Chirurgów Plastycznych poinformowało we wtorek, że nie znalazło „wystarczających dowodów” na to, że korzyści płynące z operacji klatki piersiowej, narządów płciowych i twarzy u nieletnich cierpiących na dysforię płciową przeważają nad ryzykiem.

Continue reading

Codzienne rozważania_12.03.2026

Znaczenie wstawania

Greg Laurie
Abraham był, mówiąc po ludzku, założycielem naszego narodu żydowskiego. Czego dowiedział się o byciu usprawiedliwionym przed Bogiem? Gdyby jego dobre uczynki uczyniły go godnym Boga, miałby się czym chwalić. Ale to nie była Boża droga. Pismo Święte mówi nam bowiem:
Abraham uwierzył Bogu, a Bóg uznał go za sprawiedliwego ze względu na jego wiarę” (Rzm 4:1–3).

Biblia nie naucza, że ​​jeśli jesteś chrześcijaninem, nigdy się nie potkniesz ani nie upadniesz. Uczy jednak, że jeśli jesteś prawdziwie wierzącym, to nawet po potknięciu czy wpadce zawsze wstaniesz i pójdziesz naprzód. W ten sposób można ocenić, czy ktoś naprawdę wierzy, czy nie.

Kiedy Bóg przybył do Abrahama w Ur i nakazał mu odejść od rodziny, Abraham zasadniczo odmówił i nie odszedł przez lata. Nawet po odejściu, posłuchał Boga tylko częściowo, ciągnąc za sobą swojego bratanka Lota. Doprowadziło to tylko do dalszych napięć, gdy ostatecznie rozstał się z Lotem.
Abraham powiedział swojej pięknej żonie Sarze, żeby mówiła, że ​​jest jego siostrą, ponieważ bał się, że ktoś go zabije, jeśli dowie się, że jest jej mężem. Zrobił to dwukrotnie.
Po tym, jak Bóg obiecał mu syna – dziedzica, który miał kontynuować jego linię rodową – Abraham próbował zmusić Pana do spłodzenia dziecka z Hagar, służącą Sary. Decyzja ta przyniosła mu niewyobrażalny ból i cierpienie.

To tylko kilka przykładów uchybień wiary i aktów nieposłuszeństwa, które naznaczyły życie Abrahama. Należy jednak zauważyć, że chociaż Abraham czasami zbaczał z Bożej ścieżki, zawsze powracał. Nigdy nie oddalił się zbytnio od Tego, który zawarł z nim przymierze. Dlatego apostoł Paweł napisał: „Abraham uwierzył Bogu, a Bóg uznał go za sprawiedliwego ze względu na jego wiarę” (Rz 4,3).

Żadne potknięcie nie jest zbyt wielkie, żaden upadek zbyt stromy, by się z niego podnieść. 1 List Jana 1:9 mówi: „Lecz jeśli wyznajemy Mu nasze grzechy, On jest wierny i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (NLT). Dzieje Apostolskie 3:19 mówią: „Teraz pokutujcie za grzechy wasze i nawróćcie się do Boga, aby grzechy wasze zostały zgładzone” (NLT). Kiedy zwracasz się do Boga i odwracasz się od grzechu, który spowodował twoje potknięcie, odzyskujesz pęd na właściwej ścieżce, tak jak Abraham czynił to wielokrotnie.

Jeśli ktoś twierdzi, że jest wierzący, a potem odchodzi i nigdy nie wraca, to nie jest wierzący. Apostoł Jan ujął to tak: „Kiedy odeszli, okazało się, że nie są z nami” (1 J 2,19 NLT). Ale jeśli ktoś jest prawdziwie wierzący, będzie nieszczęśliwy w grzechu i ostatecznie szybko powróci na krzyż Golgoty.

< 11.03.2026 | 13.03.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wygląda twoje życie po duchowym upadku?

Codzienne rozważania_11.03.2026

Porzucony, ale nie zapomniany

Greg Laurie
„Pewnego dnia Dawid zapytał: „Czy w rodzinie Saula żyje jeszcze ktoś, komu mógłbym okazać miłosierdzie ze względu na Jonatana?”” (2Sam 9:1).

Mefiboszet miał zaledwie pięć lat, gdy jego ojciec, Jonatan, i dziadek, Saul, zginęli na polu bitwy. Wyobraźcie sobie, jakie życie znał do tej pory. Przywileje i potencjał jego rozpieszczonego życia jako księcia nie mogły przygotować go na ciężkie losy, jakie go czekały w przyszłości. Mefiboszet cieszył się życiem w pałacu jako młody książę, otoczony ludźmi, którzy mu usługiwali. Cieszył się również błogosławieństwem wychowania przez pobożnego ojca, Jonatana. Życie było dobre dla tego młodego chłopca.
Ale nad jego światem gromadziły się ciemne chmury. W jednej chwili, nie z jego winy, całe jego życie miało się zmienić na zawsze. Jego ojciec, Jonatan, przewidywał, że wszystko się zmieni. Dlatego namówił Dawida, by zawarł umowę, w której zatroszczy się o swoich potomków po jego śmierci. Kazał Dawidowi obiecać, że będzie zawsze okazywał życzliwość swojej rodzinie. Dawid dobrowolnie złożył tę obietnicę i dotrzymał jej.

Continue reading