Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_25.06.2026

Dobre nie jest wystarczająco dobre

Greg Laurie
Ponieważ wszyscy zgrzeszyliśmy i wszyscy jesteśmy pozbawieni chwały Bożej” (Rzm 3:23).

Good Isn’t Good Enough

Lata temu byłem gościem porannego programu telewizyjnego. Prowadzący i ja miło rozmawialiśmy, kiedy pod koniec programu rzucił sensacyjną wiadomość. Powiedział: „Greg, mam do ciebie pytanie. Wierzysz, że większość świata jest niechrześcijańska i że z tego powodu będą się smażyć w piekle przez całą wieczność. Jaki kochający Bóg mógłby stworzyć taki scenariusz? Czy to jak małostkowy szef, którego stworzyli niektórzy ludzie, nie rozumiejący Boga?”

Miałem jakieś dwie minuty na odpowiedź na to pytanie. Ale kiedy program się skończył i kamery przestały nagrywać, nasza rozmowa trwała dalej. Zaczął mnie pytać o dobrych ludzi i o to, jak Bóg miłości może pozwolić, by stanęli przed sądem.

Zwróciłem uwagę, że musimy zdefiniować, czym jest „dobro”. Jako ludzie, mamy ruchomą skalę dobra. Każdy zdaje się wierzyć, że jest dobry. Zawsze jest moralnym centrum swojego wszechświata. Od razu daje sobie wolną rękę i wierzy, że inni ludzie nie są tak dobrzy jak oni. Problem polega na tym, że mamy sprzeczne poglądy na temat tego, co jest dobre.

Jak więc określić, co jest dobre? Wszyscy znamy odpowiedź i znajdujemy ją w Biblii. Bóg mówi: „Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego” (Rz 3,10). Nie oznacza to, że nie ma dobrych ludzi w szerokim sensie; oznacza to, że nikt nie jest wystarczająco dobry, aby dostać się do nieba dzięki własnym zasługom.

Ostatecznie liczą się nie nasze standardy dobroci, lecz Boże. A jak apostoł Paweł wyjaśnia kilka wersetów dalej, w Liście do Rzymian 3, Boży próg dobroci jest znacznie wyższy niż nasz. „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i wszyscy jesteśmy słabi wobec chwalebnej miary Bożej” (werset 23).

Nasze wysiłki, by być „wystarczająco dobrymi” z własnej woli, nie robią na Bogu wrażenia. Księga Izajasza 64:6 mówi: „Wszyscy bowiem jesteśmy skażeni grzechem i nieczyści, a nasze dobre uczynki są tylko brudną szmatą” (NLT). Nasze dobre uczynki nie uchronią nas przed sądem, na który zasługujemy za nasz grzech. Tylko Boże przebaczenie może to uczynić.

Z perspektywy wieczności, bycie dobrym nie polega na byciu najmilszą czy najżyczliwszą osobą. Chodzi o bycie osobą przebaczoną. To właśnie ci znajdą się w niebie: ludzie przebaczeni.

Jeśli zawsze pokładałeś wiarę we własnej dobroci, teraz nadszedł czas na ponowną ocenę. Rozważ uważnie ostrzeżenia Pisma Świętego. Przyznaj, że to, co najlepsze, nie jest wystarczająco dobre. Wyznaj swoje grzechy Bogu i proś o Jego przebaczenie. Zaufaj sprawiedliwości Chrystusa dla swojego zbawienia.

Jeśli już to zrobiłeś, rozpocznij swoją osobistą misję niesienia ewangelii ludziom wokół ciebie. Pomóż im zrozumieć, dlaczego dobro nie wystarczy.

Pytanie do refleksji: Jak zareagowałbyś na osobę, która wierzy, że po śmierci pójdzie do nieba, bo jest dobrym człowiekiem?

Codzienne rozważania_24.06.2026

Przebudzenie duchowe

Greg Laurie
Wtedy jeśli mój lud, który jest nazwany moim imieniem, ukorzy się i będzie się modlił, i będzie szukał mojego oblicza, i odwróci się od swoich złych dróg, wówczas Ja wysłucham z nieba i odpuszczę mu grzechy, i przywrócę jego ziemię” (2Krn 7:14).

A Spiritual Awakening

Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że Stany Zjednoczone potrzebują duchowego przebudzenia. Przez lata Bóg dokonał potężnego dzieła poprzez Krucjatę Żniw – poprzez uwielbienie, głoszenie ewangelii i wielu ludzi reagujących z wiarą. Z niecierpliwością czekamy na kolejną krucjatę w lipcu. Ale nasza rola na tym się nie kończy. Możemy również modlić się o duchowe przebudzenie.

Spójrz na Słowo Boże w 2 Kronikach 7:14: „Wtedy jeśli mój lud, który jest nazwany moim imieniem, ukorzy się i będzie się modlił, i będzie szukał mojego oblicza, i odwróci się od swoich złych dróg, wtedy Ja wysłucham z nieba i odpuszczę mu grzechy, i przywrócę jego ziemię” (NLT).

W starotestamentowej Księdze Jonasza widzimy, co się dzieje, gdy rozpala się duchowe przebudzenie narodu. Kiedy prorok Jonasz udał się do Niniwy, przekazał przesłanie sądu, zgodnie z instrukcjami Boga. Przesłanie brzmiało następująco: Jeśli mieszkańcy Niniwy nie odpokutują za swoją niegodziwość, ich miasto zostanie zburzone w ciągu 40 dni (zob. Księga Jonasza 3:4). W przesłaniu Jonasza nie było wyraźnej obietnicy przebaczenia ani żadnej wzmianki o miłości Boga. Jonasz zasadniczo powiedział: „Wszyscy umrzecie”. I był z tym pogodzony – wręcz więcej niż pogodzony. Niniwici byli wzgardzonymi wrogami Izraela. Ich niegodziwość była powszechnie znana. Jonasz wierzył, że sąd i zagłada były dokładnie tym, na co zasługiwali.

Ale w drodze na sąd wydarzyło się coś dziwnego. Mieszkańcy Niniwy posłuchali Jonasza i okazali skruchę, ku gorzkiemu rozczarowaniu proroka. Księga Jonasza 3:10 mówi: „A widząc, co uczynili i że położyli kres ich złu, Bóg zmienił zdanie i nie dopuścił się zagłady, którą im zapowiedział” (NLT).

Przemiana Niniwy mogła być największym przebudzeniem w historii ludzkości. A zaczęło się od przesłania od niedoskonałego posłańca.

Continue reading

Codzienne rozważania_23.06.2026

Ostatnia rzecz, jakiej chce Bóg

Greg Laurie
Potem Król zwróci się do tych po lewej stronie i powie: „Idźcie precz, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego demonom”” (Mt 25:41)

Jednym z najbardziej podstępnych kłamstw w naszej kulturze, pełnej duchowych sporów, jest twierdzenie, że Bóg jest mściwym Sędzią, który czerpie przewrotną przyjemność ze zsyłania ludzi do piekła. Jednak potwierdzenie tego poglądu wymaga bardzo selektywnej lektury starannie dobranych fragmentów Pisma Świętego.

Dokładne przeczytanie Słowa Bożego ujawnia, że ​​ostatnią rzeczą, jakiej Bóg chce, jest to, by ktokolwiek trafił do piekła. Co więcej, Bóg posunął się do niewyobrażalnych środków, aby upewnić się, że nikt nie trafi do piekła. I to jest prawda, którą chcemy podkreślić, zbliżając się do Krucjaty Żniw, która odbędzie się w przyszłym miesiącu.

Jezus często mówił o piekle podczas swojej ziemskiej posługi. Chciał, aby ludzie zrozumieli duchową rzeczywistość doskonałej sprawiedliwości Bożej. Ostrzegał swoich słuchaczy przed męką wiecznego oddzielenia od Boga. A potem Jezus uczynił wszystko, co w Jego mocy, abyśmy nie musieli doświadczać tego wiecznego oddzielenia i męki. Jezus Chrystus doświadczył piekła na ziemi, abyśmy nie musieli stawiać mu czoła przez całą wieczność.

Continue reading

Codzienne rozważania_22.06.20

To, co pewne

Greg Laurie
Siedemdziesiąt lat jest nam dane! Niektórzy dożywają nawet osiemdziesięciu. Ale nawet najlepsze lata są pełne bólu i kłopotów; wkrótce przemijają, a my odlatujemy”  (Ps 90:10).


Benjamin Franklin napisał: „Na tym świecie niczego nie można uznać za pewne, poza śmiercią i podatkami”. Wielu ludzi opracowało strategie, aby uniknąć tego drugiego. Nikt jeszcze nie opracował strategii, aby uniknąć tego pierwszego – i nikt nigdy tego nie zrobi.

Biblia jasno stwierdza, że ​​dla każdego człowieka nadejdzie czas, w którym życie na ziemi się skończy. Autor Księgi Koheleta napisał: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas żniwa” (Księga Koheleta 3:1–2 NLT).

Autor Listu do Hebrajczyków napisał: „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9,27). Większość ludzi zakłada (lub przynajmniej ma nadzieję), że ich wyznaczony czas nadejdzie po długim życiu na ziemi. Biblia jednak nie składa takich obietnic. Dla niektórych ludzi czas śmierci nadchodzi znacznie wcześniej, niż się spodziewano. Dla innych znacznie później. Statystycy szacują, że co sekundę umierają dwie osoby. Co minutę umiera sto dwadzieścia osób. Co godzinę umiera ponad siedem tysięcy osób.

Dlatego słowa psalmisty wciąż brzmią: „Dano nam siedemdziesiąt lat, niektórzy dożywają nawet osiemdziesięciu. Lecz nawet najlepsze lata są pełne bólu i udręki; szybko przemijają, a my odlatujemy” (Psalm 90:10).

Continue reading

Zakon Mojżeszowy nie został ustanowiony dla sprawiedliwych – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W zeszłym tygodniu podzieliłem się fragmentem Pisma mówiącym, że „zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego”. Dalsza część tego wersetu brzmi: „lecz dla bezbożnych i grzeszników, nieprawych i nieposłusznych”…

Wyjaśniłem, że celem prawa (zakonu) – według Rz 3:19 – było pokazanie ludzkości, że jesteśmy grzesznikami. Paweł tłumaczył, że nie wiedziałby, czym jest pożądliwość, gdyby prawo nie mówiło: „Nie pożądaj”. Sens wypowiedzi Pawła w Rz 7 jest taki, że prawo jest dobre, ponieważ definiuje dla nas grzech – co oznacza, że nie zostało dane dla sprawiedliwych, lecz dla grzeszników, aby pokazać im, czym jest grzech. Napisał też do Galacjan, że gdyby Bóg mógł dać prawo, które dawałoby życie wieczne, wtedy sprawiedliwość byłaby z prawa.

I tutaj dzisiaj zaczynamy
W Jk 2:10 napisał: „Kto bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego”. Dla Żyda, jeśli złamałeś jedno z 613 przykazań, nadal musiałeś złożyć ofiarę – bez względu na to, jak małe było przewinienie. Wina jest winą – czy chodzi o zbieranie drewna w sabat, czy o morderstwo. Złamiesz jedno – złamałeś wszystko.

Każdy, kto żył pod jakąś formą „prawa” albo legalizmu, potrafi się z tym utożsamić. Niezależnie od tego, czy miałeś bardzo surowego rodzica oczekującego perfekcji, czy kościół, w którym oczekiwano od ciebie „wyników”, a w zamian dostawałeś poczucie winy i potępienie, to poznałeś legalizm. Charakterystyczne dla niego jest to, że nigdy nie widzi dobra, które czynisz; widzi tylko to, co zrobiłeś źle. W zeszłym tygodniu opowiadałem, jak mój ojciec wyrwał mnie ze snu o 23:00, żebym wyniósł śmieci, ale nie zauważył, że odrobiłem lekcje, posprzątałem pokój, nakarmiłem psa i pomogłem bratu naprawić zabawkę. Widział tylko to, że naruszyłem jedno „prawo”, więc byłem winny wszystkiego. Nie byłem idealnym synem.

Pastor może ignorować twoją hojność, wolontariat, fakt, że jesteś dobrym człowiekiem próbującym żyć świętym życiem najlepiej jak potrafisz – i widzieć jedynie to, że nie było cię na środowym nabożeństwie wieczornym, po czym potępić cię za brak obecności. To właśnie jest życie pod prawem. Jeśli złamiesz jedną zasadę, jesteś winny wszystkiego. Żadne dobro nie zostaje uznane; cała uwaga skupia się na tym, co zrobiłeś źle według danego prawa – rodziców czy kościoła.

Prawo jest dobre tylko po to, by pokazać nam, że zgrzeszyliśmy. W Ga 3:11-12 Paweł mówi, że prawo jedynie potępia człowieka, dlatego „prawo nie jest z wiary”. Właśnie dlatego nie możesz być silny w wierze, mieć pokoju Bożego i czuć Jego bliskości, żyjąc jednocześnie legalistycznym chrześcijaństwem. Życie według legalistycznej, zewnętrznej struktury nie jest wiarą. Wiara wypływa z ducha wewnątrz człowieka.

Continue reading

Zakon Mojżeszowy nie został ustanowiony dla sprawiedliwych – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Kiedy byłem duszpasterzem akademickim na Uniwersytecie Kolorado w Boulder, miałem kontakt z lokalnym zborem Kościoła Chrystusowego, który nauczał, że jeśli ktoś nie został ochrzczony przez zanurzenie właśnie w ich kościele, to nie dostanie się do nieba. Jedynym ustępstwem było to, że być może uznawaliby chrzest dokonany w innym zborze Kościoła Chrystusowego należącym do ich denominacji, ale i tak powiedziano mi, że gdy ktoś przeprowadza się do Boulder, powinien zostać ochrzczony ponownie – tak na wszelki wypadek.

Charyzmatycy mają swoje własne religijne zasady. Szczególnie dobrze posługują się strachem i różnego rodzaju formułami. Strach wykorzystuje się wtedy, gdy mówi się rzeczy w rodzaju: „Jeśli opuścisz jutrzejsze nabożeństwo, otworzysz drzwi diabłu”. Właściwie można tam wstawić cokolwiek: jeśli opuścisz jutrzejsze nabożeństwo, „twoje modlitwy nie zostaną wysłuchane”, „nie zostaniesz uzdrowiony”, „nie będziesz miał z czego opłacić rachunków”, „nie doświadczysz Bożego błogosławieństwa” i tak dalej.

Formuły obejmują między innymi „ogłaszanie i proklamowanie”, albo wkładanie pod poduszkę „namaszczonej chusteczki modlitewnej” telewizyjnego kaznodziei na siedem dni, a następnie odesłanie jej ósmego dnia wraz z dużą ofiarą, aby twe modlitwy zostały wysłuchane… Dochodzą do tego także „sądy nieba” albo „przykrywanie krwią”, zamiast po prostu z odwagą przystąpić do tronu łaski i być posłusznym temu, co powiedział Jezus, czyli wypędzanie demonów. Istnieje mnóstwo ludzkich formuł, które sprawiają, że ludzie zaczynają pokładać wiarę w tym, co sami robią, zamiast pokładać ją w Panu.

Continue reading

Codzienne rozważania_20.06.2026

Posłańcy zatwierdzenie przez Boga

 
Greg Laurie
Mówimy bowiem jako posłańcy, którym Bóg polecił głosić Dobrą Nowinę. Naszym celem jest podobać się Bogu, a nie ludziom. Tylko On bada pobudki naszych serc. 
—Tesaloniczan 2:4

Jako wierzący, mamy święte powołanie w postaci przesłania ewangelii. Jezus dał nam nakaz: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszystkim! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15–16). To kolejny cenny koszt naśladowania Chrystusa: odpowiedzialność za dzielenie się Jego Dobrą Nowiną z innymi. Każdy wierzący jest do tego powołany. Każdy chrześcijanin ma za zadanie głosić ewangelię.

W swoim liście do Tymoteusza apostoł Paweł wspomina o „chwalebnej Dobrej Nowinie, powierzonej mi przez naszego błogosławionego Boga” (1 Tm 1,11 NLT). Podkreślając ponownie świętą misję ewangelii w 1 Tes 2,4, napisał: „Głosimy bowiem jako posłańcy, których Bóg uznał za godnych, aby im została powierzona Dobra Nowina. Chcemy podobać się Bogu, a nie ludziom. Tylko On bada pobudki naszych serc” (NLT).

Continue reading