Author Archives: pzaremba

Jom Kippur – czas jedności

Rabin Eric Tokajer
14 września 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Każdej jesieni zbieramy się w naszych synagogach, aby obchodzić Jom Kipur, Dzień Pojednania. Przez 24 godziny pościmy, modlimy się, czytamy Pisma Święte i wiele pokutujemy.
Jeśli nigdy nie uczestniczyłeś w nabożeństwie Jom Kipur, możesz nie rozumieć, na czym polega to święto. A nawet jeśli tak, możesz nie rozumieć jakiegoś kluczowego elementu lub powodu tego Wyznaczonego Czasu.

Większość czytających to dzisiaj będzie miała przynajmniej pobieżne pojęcie o tym, co działo się w Świątyni Jerozolimskiej w tym dniu. Jak wybrano dwa kozły, jednego uwolniono, a drugiego złożono w ofierze. Był to jedyny dzień w roku, w którym Arcykapłan wchodził do Miejsca Najświętszego i spryskiwał Arkę Przymierza krwią kozła złożonego w ofierze, aby dokonać przebłagania za Lud.
Jak czytamy w Księdze Kapłańskiej 16:15:
Następnie zabije kozła jako ofiarę za grzech, która jest za lud, wniesie jego krew za zasłonę i uczyni z nim to samo, co uczynił z krwią byka — pokropi nią przebłagalnię i przed nią”.

Jom Kipur, choć trwa jeden dzień, jest nierozerwalnie związany z dwoma innymi jesiennymi świętami. Przypada dziesięć dni po Jom Terua/Rosz ha-Szana i cztery dni przed rozpoczęciem Sukkot. Od momentu, gdy dźwięk szofaru oznajmia Jom Terua, osoby obchodzące te biblijne święta rozpoczynają czas osobistej refleksji, poszukując w sercach wszelkich nieodpokutowanych grzechów i nierozwiązanych sporów między ludźmi.

Podczas tych dziesięciu Dni Grozy poświęcamy czas na uczciwą ocenę naszych działań i wyborów z ostatniego roku oraz szukamy możliwości naprawy relacji ze wszystkimi, z którymi dzieliły nas rozłamy. Następnie nadchodzi Jom Kipur i rozpoczyna się uroczyste nabożeństwo. Społeczność jednoczy się i zaczyna modlić się modlitwami o przebaczenie.

W jedności prosimy Boga o przebaczenie nam długiej listy grzechów. Za grzech morderstwa, za grzech kradzieży, za grzech niemoralności seksualnej, za grzech cudzołóstwa. Z każdym recytowaniem uderzamy się w pierś i z całą szczerością prosimy o przebaczenie. Nawet jeśli osobiście nie popełniliśmy morderstwa, niczego nie ukradliśmy, nie dopuściliśmy się niemoralności seksualnej ani cudzołóstwa.

Dla nowego obserwatora ta masowa, zjednoczona skrucha może wydawać się dziwna, zwłaszcza że wiele osób proszących o odpuszczenie długiej listy grzechów nie popełniło grzechu, którego odpuszczenia chciały uzyskać.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.09.2026

Praca Aniołów

Greg Laurie
Dlatego aniołowie są tylko sługami – duchami posłanymi, aby troszczyć się o ludzi, którzy odziedziczą zbawienie” (Hbr 1:14).

Filmy takie jak „To wspaniałe życie” , „Żona biskupa” i „Aniołowie na boisku” sprawiły, że wiele osób zastanawiało się, czy anioły rzeczywiście odgrywają rolę w życiu ludzi na ziemi. Zgodnie z Pismem Świętym, jeśli ci ludzie są chrześcijanami, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.

Wiele z pracy aniołów odbywa się bez naszej wiedzy i nie bez powodu. Objawienie 22 oferuje pouczającą ilustrację. Odnosząc się do wizji nieba, które otrzymał, apostoł Jan napisał: „A gdy je usłyszałem i ujrzałem, upadłem, aby oddać pokłon do stóp anioła, który mi je pokazał” (werset 8 NLT). Wydaje się, że pojawienie się i praca aniołów może przytłoczyć nasze ludzkie zmysły i wprowadzić nas w błąd co do tego, kto zasługuje na naszą chwałę i cześć.

Czasami jednak Bóg rozsuwa kosmiczną zasłonę i pozwala ludziom zobaczyć swoje anielskie stworzenie. W Księdze Liczb 22:31–33 oczy Balaama otworzyły się na anioła Pańskiego z mieczem, który był gotów go zabić, jeśli będzie kontynuował swoją podróż. W 2 Księdze Królewskiej 6:15–17 oczy sługi Elizeusza otworzyły się, aby mógł zobaczyć potężną armię anielską otaczającą armię aramejską na obrzeżach Dotanu.

To spotkanie jest zgodne ze słowami Dawida: „Albowiem anioł Pański jest stróżem, otacza i broni wszystkich, którzy się Go boją” (Psalm 34:7). Autor Listu do Hebrajczyków napisał, że aniołowie to „duchy posłane, aby opiekować się tymi, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1:14).

Jezus wygłosił również interesujące oświadczenie, mówiąc o dzieciach: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Albowiem powiadam wam, że aniołowie ich w niebie zawsze stoją przed moim Ojcem niebieskim” (Mt 18,10). Być może dzieci mają aniołów stróżów. Wierzę, że potrzebują aniołów stróżów. Zawsze musicie mieć je na oku, zwłaszcza gdy są małe.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak uniknąłeś bliskiego spotkania, odpowiedzią może być interwencja anioła. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że to anioł wykonywał dzieło Boga. Nasz Ojciec niebiański jest Tym, który zasługuje na chwałę. Anioł, któremu Jan omyłkowo pokłonił się w Apokalipsie 22, dał to jasno do zrozumienia: „Ale on rzekł: Nie, nie oddawaj mi czci. Jestem sługą Boga, tak samo jak ty i twoi bracia, prorocy, i wszyscy, którzy przestrzegają tego, co jest napisane w tej księdze. Tylko Bogu oddaj cześć!” (werset 9 NLT).

Ale co z tym bliskim spotkaniem, któremu nie udaje się zapobiec? Co z tragedią, która następuje bez interwencji? Gdzie wtedy jest anioł? Powiem wam gdzie – eskortuje wierzącego do obecności Boga.

Kiedy zdarzają się tragiczne rzeczy i życie nagle się kończy, może nam się to wydawać nielogiczne. Ale Bóg wciąż ma wszystko pod kontrolą. A anioły wykonały swoje zadanie – prowadziły nas, chroniły i w końcu doprowadziły do ​​chwały.

Pytanie do refleksji: Kiedy ty lub ktoś, kogo znasz, doświadczył czegoś, co wyglądało na dzieło anioła?

Codzienne rozważania_15.09.2026

Dążenie do nieważkości

Greg Laurie

Skoro zatem otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas spowalnia, a zwłaszcza grzech, który tak łatwo nas potyka, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (Hbr 12:1).

Profesjonalną skrzypaczkę koncertową zapytano kiedyś o sekret jej niesamowitych występów. Odpowiedziała: „Zaplanowane zaniedbanie. Wszystko, co uniemożliwia mi ćwiczenie i dobrą grę, musi zostać zaniedbane”.

Na początku może się to wydawać surowe. W końcu wiele zaniedbanych rzeczy mogłoby przynieść jej radość lub chwilową satysfakcję. Ale to nie one były dla niej priorytetem. Najbardziej ceniła sobie możliwość maksymalnego wykorzystania swojego daru, aby jego oddziaływanie było jak najpotężniejsze i najbardziej zapadające w pamięć.

W jej podejściu kryje się mądrość, której nie powinni przegapić wierzący. Wierzę, że wielu z nas przydałoby się trochę celowego zaniedbania w życiu, ponieważ jest w nim o wiele więcej śmieci, niż nam się wydaje. Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj przeprowadzić się z jednego domu do drugiego. Czy to nie niesamowite, ile śmieci zbieramy z biegiem czasu? To samo dotyczy naszego życia. Bierzemy na siebie rzeczy, których nie potrzebujemy. Od czasu do czasu musimy pozbyć się tego nadmiaru i pozbyć się go.
Kiedy życie staje się trudne, lubimy obwiniać okoliczności, innych ludzi, a czasem nawet Boga. Ale musimy pamiętać, że jeśli potkniemy się lub upadniemy, to nasza wina.

W Drugim Liście Piotra 1:3 czytamy: „Bóg swoją Boską mocą obdarzył nas wszystkim, czego potrzebujemy do życia pobożnego. Otrzymaliśmy to wszystko dzięki poznaniu Tego, który nas powołał do siebie przez cudowną swoją chwałę i doskonałość” (NLT).

W Liście do Hebrajczyków 12:1 czytamy: „Mając więc wokół siebie tak wielką rzeszę świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo podkopuje, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (NLT). Pomyśl o tym jako o bardziej aktywnym podejściu do zaplanowanego zaniedbania.

Od czasu do czasu powinniśmy dokonać bilansu naszego życia jako wierzących i przyjrzeć się temu, co robimy z czasem. Musimy zadać sobie pytanie: „Czy to pomaga mi biec, czy mnie obciąża? Czy przyspiesza moją duchową drogę, czy mnie spowalnia? Czy zwiększa mój duchowy apetyt, czy go przytępia?”.

Dawid miał rację, gdy się modlił: „Zbadaj mnie, Boże, i poznaj moje serce; doświadcz mnie i poznaj moje troski. Zobacz, czy nie ma we mnie drogi zgorszenia, a prowadź mnie drogą odwieczną” (Psalm 139:23–24).

Czy jesteś gotowy na wyścig?

Pytanie do refleksji: Co może cię spowalniać w wyścigu, który Bóg ci wyznaczył?

Antysemityzm, koniec czasów i Millenium – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Wzrost antysemityzmu, Izrael i chrześcijaństwo są na kursie kolizyjnym.

Antychryst i antysemityzm
Kiedy Jezus mówił o ludziach, którzy będą zdradzać wierzących w Niego i nienawidzić wierzących w Niego, mówił wówczas do żydowskich wierzących. Dzisiaj w Jezusa wierzą zarówno Żydzi, jak i poganie, dlatego antysemityzm i antychrześcijaństwo są ze sobą na zawsze powiązane. Historia to potwierdza. Na przykład w nazistowskich obozach zamordowano 6 milionów Żydów, ale nie wspomina się o tym, że zamordowano również kolejne 5 milionów nie-Żydów – chrześcijan, z których część stanowili ludzie będący chrześcijanami jedynie z nazwy, jednak zginęło tam też wielu prawdziwie wierzących. Być może najbardziej znanym chrześcijaninem w tej grupie był Dietrich Bonhoeffer. Jeśli nienawidzili Jezusa, będą nienawidzić również nas.

Apostoł Jan używa słowa „antychryst” cztery razy. Pierwszy raz w 1 J 2:18-19:
Dzieci, jest to już ostatnia godzina. I jak słyszeliście, ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina. Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, pozostaliby z nami; lecz wyszli spośród nas, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas”.

Zwróć uwagę na pierwszy sposób rozpoznania ducha antychrysta: „Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas”. Oznacza to, że duch antychrysta sprawia wrażenie chrześcijańskiego: „jest jednym z nas”. W trzech pozostałych miejscach, w których Jan używa określenia „antychryst”, mówi, że duch antychrysta zaprzecza, iż Jezus jest Chrystusem. Jednak w tym pierwszym przypadku mówi, że istnieje wielu antychrystów (duchów), którzy „wyszli spośród nas”. Sprawiają wrażenie chrześcijan, lecz w rzeczywistości zaprzeczają Jemu. (Cztery miejsca, w których używa tego określenia: 1 J 2:18-19, 22; 4:3; 2 J 1:7).

Powiedział również: „…oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina”. Ci tak zwani chrześcijanie, którzy wyszli spośród nas, lecz nie są częścią nas, stanowią część dowodów na to, że znajdujemy się w ostatniej godzinie tego wieku. Ten duch przybiera postać chrześcijańską, lecz działa przeciwko wszystkiemu, co rzeczywiście pochodzi od Boga. Nasze ostrzeżenie brzmi więc: zwracajcie uwagę na ludzi, którzy mówią, że są chrześcijanami, a jednocześnie występują przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu. (Zob. 2 Kor 11:13-15).

Twierdzą, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go; są wstrętni, nieposłuszni i do żadnego dobrego uczynku niezdatni”. Tt 1:16.

Continue reading

Codzienne rozważania_14.09.2026

Wiara, która się podoba

Greg Laurie
A bez wiary nie można podobać się Bogu. Każdy, kto chce do Niego przyjść, musi wierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szczerze szukają” (Hbr 11:6).

W tym tygodniu skupimy się na nowotestamentowym Liście do Hebrajczyków. Dzisiejszy fragment zawiera kluczowe mądrości dotyczące wiary, ale najpierw potrzebujemy biblijnej definicji wiary. List do Hebrajczyków 11:1 stanowi doskonały punkt wyjścia do zrozumienia tego tematu: „Wiara objawia rzeczywistość tego, czego się spodziewamy, jest dowodem rzeczy niewidzialnych” (NLT).

Wiara odgrywa kluczową rolę w chrześcijańskim życiu nie tylko w wzniosłym, duchowym sensie, ale także w praktycznym, praktycznym wymiarze. Na przykład, wiara jest niezbędna do modlitwy. Mówiąc wprost, czasami nasze modlitwy nie otrzymują pozytywnej odpowiedzi, ponieważ po prostu nie wierzymy. List do Hebrajczyków 11:6 mówi: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Jeśli ktoś chce do Niego przystąpić, musi uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają” (NLT).

Kiedy zwracamy się do Boga z myślą: „Naprawdę nie wierzę, że to się może wydarzyć”, w zasadzie anulujemy własną modlitwę. Niewierzenie w to, co mówi Słowo Boże, to w istocie nazywanie Boga kłamcą. Jakub mówi nam: „Jeśli ci brakuje mądrości, proś naszego Boga, który jest hojny, a On ci ją da. Nie będzie ci miał za złe, że prosisz. Ale gdy Go prosisz, miej wiarę w Bogu. Nie wahaj się, bo człowiek chwiejny jest jak fala morska, miotana i miotana przez wiatr. Niechaj więc nie spodziewa się, że cokolwiek otrzyma od Pana” (Jk 1,5–7).

Musimy modlić się z wiarą. A jeśli nam jej brakuje, musimy pójść za przykładem człowieka, który powiedział do Jezusa: „Wierzę, ale pomóż mi przezwyciężyć moją niewiarę!” (Mk 9,24). Ta modlitwa działa. Nie musimy mieć nadzwyczajnej wiary, ale musimy mieć trochę wiary – i musimy ją zastosować w modlitwie.

Wierna modlitwa wiąże się z poczuciem oczekiwania. Nie oznacza to, że powinniśmy być zadowoleni z siebie, że Bóg da nam wszystko, o co prosimy, kiedy o to prosimy. Powinniśmy raczej zwracać się do Boga ze świadomością, że nasz Ojciec Niebieski poświęci nam całą swoją uwagę. On głęboko troszczy się o nasze życie, nasze okoliczności i nasze potrzeby. Obiecuje odpowiedzieć na nasze modlitwy zgodnie ze swoją wolą. A Jego wola jest o wiele większa niż cokolwiek, co możemy sobie wyobrazić. Ostatecznie Jego odpowiedzi na nasze modlitwy przyniosą nam większą mądrość, przygotowanie, radość, spełnienie i pokój.

W ten sposób podobamy się Bogu przez naszą wiarę, uwalniając ten sposób pełnię potencjału modlitwy w naszym życiu.

| 15.09.2026>

Pytanie do refleksji: Jak możesz w pełni wykorzystać potencjał modlitwy w swoim życiu?

Nowy Rok, który zaczyna się w siódmym miesiącu


Rosz ha-Szana, szofar i pierwsze wyznaczone czasy upadku Izraela

Tuvia Pollack
13 września 2026 r.

Shanah Tova! Szczęśliwego Nowego Roku!

Wczoraj Żydzi na całym świecie powitali żydowski Nowy Rok, jedli jabłka maczane w miodzie, dęli w róg szofaru i wkroczyli w rok 5787 od stworzenia świata, według błędnych obliczeń rabina Jose ben Halafty. (Podobnie, w styczniu wkroczymy w 2027 rok od narodzin Jezusa, według błędnych obliczeń Dionizego Małego. Kalendarze są fajne).

Piszę z Jerozolimy dla chrześcijan, którzy chcą zetknąć się z Pismem Świętym w jego oryginalnym, żydowskim kontekście. Dla tych, którzy wiedzą, że pod powierzchnią kryje się coś więcej.

Jest tylko jeden mały problem.
Według Biblii jest to pierwszy dzień siódmego miesiąca.

Co?
Tak, biblijna nazwa tego święta w Księdze Kapłańskiej to Zichron Tru’ah, co w NIV przetłumaczono jako „święte zgromadzenie upamiętniane trąbieniem”. Księga Liczb 29:1 nazywa je Jom Tru’ah, „dniem trąbienia”. To święto trąbienia przypada pierwszego dnia siódmego miesiąca. Jednak we współczesnym judaizmie ten sam dzień to również Rosz ha-Szana – dosłownie „połowa roku” – mimo że Tiszri pozostaje siódmym miesiącem w biblijnej numeracji. W jakiś sposób pierwszy dzień siódmego miesiąca stał się Nowym Rokiem, gdy zmienia się numer roku.

Pan rzekł do Mojżesza: „Powiedz Izraelitom: Pierwszego dnia siódmego miesiąca macie mieć dzień odpoczynku szabatowego, święte zgromadzenie, wspominane dźwiękiem trąb. Nie będziecie wykonywać żadnej pracy, lecz będziecie składać Panu ofiarę pokarmową”.
Księga Kapłańska 23:23-25

Niektórzy Żydzi mesjanistyczni przyjmują tradycyjne judaistyczne święto i świętują je jako Nowy Rok, podczas gdy inni wolą trzymać się ściśle opisu biblijnego i świętują je głównie jako Yom Tru’ah, Dzień Trąbienia.

W jaki więc sposób pierwszy dzień siódmego miesiąca stał się Rosz ha-Szana, „głową roku”?
Cóż, być może był to siódmy miesiąc, sądząc po tym, jak liczyli miesiące, ale wygląda na to, że zazwyczaj decydowali o początku nowego roku na podstawie rolnictwa.

Ktoś, kto uprawiał daktyle lub figi, mógł obchodzić Nowy Rok w siódmym miesiącu, podczas gdy ktoś, kto uprawiał pszenicę lub jęczmień, mógł obchodzić Nowy Rok wiosną. W Biblii znajduje się wiele fragmentów, które wskazują na koncepcję nowego roku jesienią. Przykładami są Księga Wyjścia 23:16, 34:22 i 1 Księga Królewska 8:2. Istnieją również starożytne targumy – parafrazy Biblii w języku aramejskim, napisane w czasach Jezusa lub tuż po nim – które na to wskazują.

Zatem nisan, miesiąc wiosenny, jest pierwszym miesiącem w systemie numeracji miesięcy Tory, co oznacza, że ​​święta jesienne przypadają w siódmym miesiącu. Ale pomysł jesiennego Nowego Roku nie wziął się znikąd.

Rosz ha-Szana to tak naprawdę pierwsze święto w naszym jesiennym okresie świątecznym – świętach, które nazywam „fallidays”. Wymyśliłem to kilka lat temu i używają tego tylko żenujący entuzjaści ojcowskich żartów, tacy jak ja. Przepraszam, nie przepraszam. Więc co właściwie świętujemy i dlaczego? Nie wiemy na pewno. To właśnie jest w nich takie niesamowite. Bóg po prostu powiedział nam: „Hej, te dni to święta, świętujmy je w ten sposób w te i te daty”. I to wszystko. Księga Kapłańska nawet nie nazywa ich świętami – nazywa je „mo’adim” – wyznaczonymi czasami. To tak, jak wtedy, gdy umawiasz się z kimś na spotkanie. To są dni, w które mamy umówione spotkanie z Bogiem. Bóg wybrał daty. Stawiamy się.

Cztery święta to:

Tishrei 1 — Rosz haSzana / Jom Tru’ah — Nowy Rok
Tishrei 10 — Jom Kippur — Dzień Pojednania
Tishrei 15–21 — Sukkot — Święto Namiotów
Tishrei 22 — Shemini Atzeret — Dzień Uroczystych Zgromadzeń

Dzisiaj jest 2. Tiszri, więc wczoraj obchodziliśmy Rosz ha-Szana. Będę publikować posty na Substacku w niedziele, więc artykuły o kolejnych trzech świętach nie będą pojawiać się dokładnie w dniu święta, ale w jego okolicach lub w pobliżu. Nie liczcie na mnie jako na kalendarz.

Czym więc tak naprawdę jest to święto, skoro nie jest to Nowy Rok, a „święto trąbek”?
Otóż ​​trąba, róg szofaru, w starożytności służyła zarówno do wzywania do wojny, jak i do koronowania nowego króla oraz do podpisywania przymierza. Dźwięk szofaru narastał, gdy Bóg zstępował na górę Synaj. W Księdze Izajasza 58:1 znajduje się nawet werset o używaniu trąby do przypominania ludziom o ich grzechach.

Wszystkie te słowa łączą się dla mnie w 1 Liście do Tesaloniczan 4,16: „Sam bowiem Pan zstąpi z nieba z donośnym hasłem, z głosem archanioła i z dźwiękiem trąby Bożej”. Kiedy Jezus powróci na obłokach nieba, ponownie usłyszymy dźwięk trąby. Nadchodzi Król, zbliża się sąd, a Bóg zstępuje, by spotkać swój lud. Każde kolano się zegnie i każdy język wyzna, że ​​On jest Panem.

Continue reading

Kochaj bliźniego swego jak siebie samego

Jak doszliśmy do biblijnego nakazu, który zmienia wszystko

Dr Eli Lizorkin-Girzhel

https://jewishstudiesforchristians.com/love-your-neighbor-the-command-that-reached-beyond-its-boundaries

W języku hebrajskim czasownik „miłość”, ahav (אָהַב), może opisywać uczucie, przywiązanie lub lojalne zaangażowanie. Jednak w Księdze Kapłańskiej 19 miłość ma konkretną treść moralną. Nie ogranicza się do uczucia. Wyraża się poprzez sprawiedliwe i wierne działanie.

Tuż przed dobrze znanym nakazem Izraelowi nakazano, aby nie oszukiwał ani nie okradał bliźniego, nie zwlekał z wypłatą wynagrodzenia, nie okazywał stronniczości w sądzie, nie szerzył oszczerstw ani nie stał bezczynnie, gdy życie innej osoby jest w niebezpieczeństwie (Kpł 19,13–16). Rozdział ten zabrania również ukrytej nienawiści, zemsty i uraz (Kpł 19,17–18).

Zastrzeżenie: Niniejszy artykuł jest częściowo oparty na badaniach Johna J. Collinsa pt. „Kochaj bliźniego swego: jak stała się złotą zasadą”, TheTorah.com (2020).

Samo polecenie brzmi następująco:

וְאָהַבְתָּ לְרֵעֲךָ כָּמוֹךָ Ve’ahavta lere’akha kamokha
„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19:18).

Słowo re’a (רֵעַ) może oznaczać „towarzysz”, „stowarzyszony” lub „towarzysz”. W bezpośrednim kontekście Księgi Kapłańskiej 19 odnosi się ono przede wszystkim do współczłonka Izraela. Przykazanie następuje po odniesieniach do „twojego brata”, „twojego krewnego” i „dzieci twojego ludu” (Kpł 19:17–18).

Nie czyni to jednak miłości sentymentalną ani wąską. Miłość dotyczy osoby, na której utrzymanie, reputację, bezpieczeństwo i godność wpływają nasze działania. Biblijna miłość spłaca to, co jest winne. Odrzuca plotki. Osądza sprawiedliwie. Interweniuje, gdy ktoś jest w niebezpieczeństwie. Nie pozwala, by gniew przerodził się w zemstę.

Dlatego fraza kamokha (כָּמוֹךָ, „jak siebie samego”) jest tak ważna. Zachęca nas ona do kierowania się pragnieniem godności, sprawiedliwości, bezpieczeństwa i miłosierdzia w sposobie traktowania innych. Wiemy, jak głębokie rany zadaje niesprawiedliwość, gdy nas spotyka. Wiemy, jak bardzo chcemy, aby ktoś mówił o nas szczerze, bronił nas, gdy jesteśmy wrażliwi, i przebaczał nam, gdy żałujemy. Księga Kapłańska nakazuje nam traktować bliźniego z taką samą powagą.

Kamokha nie nakazuje miłości własnej, ale ją zakłada, wykorzystując naszą naturalną troskę o własne dobro jako miarę tego, jak traktujemy innych.

Cudzoziemiec zamieszkały za granicą jest wliczany
W tym samym rozdziale zastosowano tę samą normę do gera (גֵּר), czyli cudzoziemca mieszkającego na stałe w Izraelu:

Nie będziesz go uciskał. Przybysz, który mieszka u was, będzie dla was jak tubylec wśród was. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej” (Kpł 19,33–34).

Szczególnie wymowne jest to hebrajskie wyrażenie:

וְאָהַבְתָּ לוֹ כָּמוֹךָ
Ve’ahavta lo kamokha
Będziesz go miłował jak siebie samego” (Kpł 19:34).

Continue reading