Author Archives: pzaremba

Waga czci

Odkryj moc życia i dobrobytu w tej krainie.

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie i zachętę!
Bóg wyrył odwieczne prawdy w kamieniu przez Mojżesza na Górze Synaj, gdzie niebo i ziemia się spotykają. Dziesięć Przykazań pozostaje niezłomnymi filarami naszego istnienia na tej zielonej planecie, prowadząc nas do harmonii z Bogiem i ze sobą nawzajem. Spośród nich jedno przykazanie jaśnieje wyjątkową siłą:

Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni na ziemi, którą Pan, Bóg twój, daje tobie” (Wj 20:12).

Ekskluzywna głębia Kabed
Tora Mojżesza nakazuje starożytnemu Izraelowi – a co za tym idzie, wszystkim, którzy poszukują mądrości – szanować rodziców z niezrównaną szczegółowością. Co zaskakujące, ten doniosły nakaz dotyczy wyłącznie rodziców. Nie jesteśmy zobowiązani do „szanowania” królów, proroków ani starszych wspólnoty w ten sam doniosły sposób. Hebrajski termin כַּבֵּד (kabed) jest zarezerwowany wyłącznie dla rodziców i Boga – nikogo innego (przynajmniej tak jest w samej Torze)! Tę głęboką różnicę można w pełni zrozumieć jedynie w języku hebrajskim.

Niektórzy mogliby zaprotestować, cytując: „Przed siwą głową będziesz stał i szanował oblicze starszego” (Kpł 19,32). Jednak po bliższym przyjrzeniu się hebrajskiemu czasownikowi nie odpowiada כַּבֵּד (kabed), lecz הָדַר (hadar), co oznacza ozdobę, uwielbienie lub szacunek – pokrewne, lecz wyraźnie różne pojęcia.

Głębokie znaczenie słowa „ciężar”
Hebrajski czasownik כַּבֵּד (kabed), używany w Dziesięciu Przykazaniach (Wj 20,12 i Pwt 5,16), niesie w sobie głęboką ideę „ciężaru” lub „ciężaru”. „To kabed” oznacza, przede wszystkim w umyśle i sercu, przypisywanie rodzicom wagi, istoty i najwyższego znaczenia. Wiąże się to z odrzuceniem postrzegania ich jako ulotnych cieni, a raczej jako istotnych punktów oparcia w naszym życiu, zasługujących na najgłębszy szacunek i oddanie.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.01.2026

Kim on jest?

Greg Laurie
Wtedy obłok osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” (Mk 9:7).

Dwa tysiące lat temu Jezus zadał faryzeuszom pytanie: „Co myślicie o Mesjaszu? Czyim jest synem?” (Mt 22,42). Od tamtej pory z tym pytaniem zmagały się najwybitniejsze umysły w historii. Zamieszanie, wątpliwości i sceptycyzm zaczęły się już na samym początku. Warto zauważyć, że podczas ziemskiej posługi Jezusa wielu ludzi zastanawiało się, kim On naprawdę jest.

Jezus nigdy nie stał się Bogiem ani nigdy nie przestał nim być. Jego boskość, czyli Jego boskie panowanie – fakt, że jest Bogiem – istniała zanim zaistnieli ludzie, Ziemia i przed Betlejem. W Wcieleniu, w chwili, gdy Jezus przyszedł na ziemię i narodził się z Marii Dziewicy, nie wyzbył się swojej boskości. Był Bogiem, zanim się narodził i pozostał Bogiem, gdy stał się człowiekiem.

W historii Jego przemienienia, zapisanej w Ewangelii Marka 9,2–13, dajemy nam przedsmak boskiej natury Jezusa. „Jezus wziął Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich na wysoką górę, aby byli sami. A gdy mężczyźni patrzyli, wygląd Jezusa się odmienił, a Jego szaty stały się lśniąco białe, o wiele bielsze niż jakikolwiek ziemski wybielacz. Wtedy zjawili się Eliasz i Mojżesz i rozmawiali z Jezusem” (wersety 2–4 NLT).

Według opisu wydarzenia Mateusza, twarz Jezusa „zajaśniała jak słońce, a szaty Jego stały się białe jak światło” (Mt 17,2). Przez większość czasu swojego pobytu na ziemi Jezus ukrywał swoją chwałę. Z wyjątkiem jednej krótkiej chwili, w której Bóg pozwolił uczniom Jezusa zobaczyć, kim On naprawdę jest.
Bóg podkreślił ten moment werbalnym potwierdzeniem i wyraźnym poleceniem: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” (Mk 9,7).

Tożsamość Jezusa potwierdza Jego słowa. Należy zwracać uwagę na Jego nauki, ponieważ pochodzą one od Syna Bożego i samego Boga. Ignorowanie ich jest nie tylko krótkowzroczne, ale także duchowo niebezpieczne.

W Ewangelii Mateusza 16:13–20 znajdujemy głęboką interakcję między Jezusem a Jego uczniami, która zaczyna się od pytania Jezusa: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” (w. 13 NLT).

Oni odpowiedzieli: «Niektórzy za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»” (werset 14 NLT).

A potem Jezus czyni to osobistym: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (w. 15 NLT, dodano podkreślenie).

Szymon Piotr odpowiedział: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (w. 16, NLT). To mógł być najwspanialszy moment Piotra.

„Za kogo mnie uważasz?”
To pytanie, na które każdy musi odpowiedzieć – i każdy na nie odpowiada, niezależnie od tego, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. Nie można powiedzieć: „Jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego” i na tym poprzestać. Jeśli Jezus jest tym, za kogo się podaje, musisz przyjąć Go jako Zbawiciela i Pana. Musisz przestrzegać Jego przykazań, podążać za Jego naukami i szukać Jego woli dla swojego życia.

Pytanie do refleksji: Kim według ciebie jest Jezus?

Codzienne rozważania_14.01.2026

Kolejna szansa

Greg Laurie
Idźcie teraz i powiedzcie Jego uczniom, w tym Piotrowi, że Jezus idzie przed wami do Galilei. Tam Go zobaczycie, tak jak wam zapowiedział przed śmiercią” (Mk 16:7).

Poza Judaszem Iskariotą, nikt nie poniósł większej porażki podczas ukrzyżowania Jezusa niż Szymon Piotr, jeden z najbliższych towarzyszy Jezusa. Jego porażka prawdopodobnie była zaskoczeniem nie tylko dla niego samego, ale i dla współuczniów.
Spośród dwunastu Piotr z pewnością zdawał się przejawiać największą brawurę. W opisie Ostatniej Wieczerzy w Ewangelii Mateusza 26, Jezus oznajmia swoim uczniom: „Dziś w nocy wszyscy Mnie opuścicie” (werset 31).

Piotr śmiało odpowiada: „Choćby wszyscy cię opuścili, ja cię nigdy nie opuszczę” (w. 33 NLT).

A potem Jezus przekazuje Piotrowi nowinę, która musiała go złamać: „Zaprawdę, powiadam ci, Piotrze: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz” (w. 34 NLT).
I rzeczywiście, kilka godzin później, gdy Piotr czekał przed rezydencją arcykapłana na wieści o procesie Jezusa, został zauważony i nazwany jednym z uczniów Jezusa. Nie raz, nie dwa, ale trzy razy.

A kiedy ludzie zwrócili na niego uwagę, kiedy miał szansę dotrzymać obietnicy i odważnie stanąć przy Jezusie, Piotr skłamał. Zaprzeczył, że jest Jego uczniem. Zaprzeczył nawet znajomości z Jezusem. Nie raz, nie dwa, ale trzy razy. A to, co zaczęło się od brawury, skończyło się gorzkimi łzami żalu, porażki i wstydu (zob. Ewangelia Mateusza 26,69–75).

Continue reading

Zaufanie do koni

Dave Daubenmire
15 października 2009 r
Oryg.: TUTAJ

Jedni ufają rydwanom, drudzy koniom, my zaś będziemy pamiętać o imieniu Pana, Boga naszego” (Ps 20:7).

Czasami, kiedy siadam, żeby napisać komentarz, żałuję, że muszę to robić. Nie wiem, dlaczego Pan nałożył na mnie to jarzmo, ale staram się być wierny darowi i powołaniu, które dał mi w życiu. Są one nieodwołalne, wiecie, dary i powołania Boga , więc równie dobrze mogę przyjąć pracę, którą zostawił na moim biurku.

Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czasami czuję się, jakbym miał na sobie zupełnie inne okulary. Nie różowe, prawda? Raczej jak lornetka, która pomaga mi dostrzec to, co jest dalej. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale wiem, że to prawda.

Zawsze zadziwiali mnie faceci, którzy potrafią „naprawiać różne rzeczy”, mechanicznie rzecz biorąc. Mogę spędzić cały ranek, próbując rozgryźć, jak uruchomić kosiarkę samojezdną, a potem podjeżdża mój szwagier, rzuca okiem na silnik i diagnozuje problem. To jego dar i bardzo chciałbym go mieć.

Ale mój dar jest nieco inny. Chociaż nigdy nie byłem w seminarium ani nie spędziłem czasu u stóp wielkich teologów, Pan obdarzył mnie umiejętnością „łączenia kropek” w odniesieniu do zastosowania zasad biblijnych w kontekście kwestii kulturowych. Myślę, że niektórych to wkurza, zwłaszcza „akredytowanych kaznodziejów”. Wiem, jak się czują. Doświadczyłem tego samego z moim szwagrem. Jestem facetem z dyplomami, a mimo to nie mogę pojąć, że świeca zapłonowa wymaga czyszczenia, zanim silnik odpali.

Edukacja bez praktyki jest jak opony bez powietrza. Jedna bez drugiej pozostawia uczucie przytłoczenia.(Nadal nie jestem pewien, czy wyrażam się jasno.) Salomon ujął to w ten sposób : „Mądrość jest rzeczą najważniejszą; nabywaj więc mądrości, a za wszystko, co posiadasz, nabywaj zrozumienia”. Mądrość to zastosowanie wiedzy. „Zrozumienie” jest owocem połączenia zastosowania i wiedzy.

Pamiętam, jak kilka lat temu modliłem się: „Panie, pomóż mi zobaczyć i zrozumieć rzeczy, których inni nie widzą i nie rozumieją”. Pozostawiam wam ocenę, czy Bóg odpowiedział na tę modlitwę.

Rozwiązania problemów, z którymi boryka się Ameryka, są dla mnie oczywiste. Przyczyna/skutek naszego upadku kulturowego jest bardzo łatwa do zdiagnozowania. Jak często mawiał mi szwagier, pracując nad moim sprzętem: „Wszystko jest ze sobą powiązane. Wystarczy znaleźć miejsce zerwania łańcucha. Jeśli coś nie działa, musi być jakiś powód. Po prostu podążaj za śladem”. Przepraszam za uproszczenie, ale właśnie tak postrzegam Amerykę. Wszystko jest ze sobą powiązane… ale my odmawiamy podążania za śladem.

Więc śledźcie mnie, jak podnosimy maskę, sprawdzamy świece zapłonowe i zobaczymy, czy uda nam się znaleźć sposób na uruchomienie tego cacka. Moim zdaniem próbujemy wymienić niewłaściwe części. Wybaczcie banalne sformułowanie, ale stawiamy rydwan przed koniem.

Jedni ufają rydwanom, drudzy koniom, my zaś będziemy pamiętać o imieniu Pana, Boga naszego”.

Continue reading

Codzienne rozważania_13.10.2026

Niech Twoja wola się spełni

Greg Laurie
Abba, Ojcze” – zawołał – „wszystko jest dla Ciebie możliwe. Proszę, oddal ode mnie ten kielich cierpienia. Chcę jednak, aby spełniła się Twoja wola, nie moja” (Mk 14:36).

Ewangelia Marka 14 opisuje prawdopodobnie najciemniejszą noc duszy w dziejach ludzkości. Jezus był „głęboko poruszony i zrozpaczony” (werset 33 NLT), ponieważ wiedział, że zbliża się „straszna godzina” (werset 35 NLT) Jego cierpienia.

Jezus wiedział, że wkrótce zostanie odrzucony przez jednego ze swoich najbliższych przyjaciół. Wiedział, że stanie się obiektem wstydu Piotra i przyczyną jego przekleństwa. Wiedział, że zostanie odrzucony przez lud Izraela, który przyszedł zbawić. Wiedział, że Jego uczeń Judasz zdradzi Go pocałunkiem. Wiedział, że reszta Jego uczniów rozproszy się w strachu. Wiedział, że zostanie osądzony w sądzie kapturowym, fałszywie oskarżony i skazany.

Zrozumiał, jak okrutne będzie to, co zamierzał uczynić – to znaczy wziąć na siebie całą nieczystość, grzech i niegodziwość ludzkości. Ten, który był sprawiedliwy, święty i czysty, miał wziąć na siebie wszystko, co niesprawiedliwe, nieświęte i nieczyste.

Przez całą wieczność Jezus cieszył się nieprzerwaną komunią ze swoim Ojcem. Wiedział jednak, że wkrótce, gdy grzech świata zostanie na Niego wylany, Bóg na chwilę odwróci od Niego swoje oblicze. Zostanie opuszczony.

To właśnie odrzucał w Ogrodzie Getsemani. Tego się obawiał: strasznej chwili, w której weźmie na siebie cały grzech świata.

Jedyną osobą, która mogła zrozumieć, czego miał doświadczyć, był Jego Ojciec. „Abba, Ojcze” – zawołał – „wszystko jest możliwe dla Ciebie. Oddal ode mnie ten kielich cierpienia! Lecz nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Mk 4,36). Abba to określenie wyrażające intymną miłość, używane przez dzieci w stosunku do ojca. Jest podobne do słów „tato” czy „tato”. Jezus, Syn Boży, wołał do Boga Ojca w chwili próby.

Zmagając się z tym, co Go czekało, Jezus poprosił Ojca o ostatnie zapewnienie, że jest to jedyny sposób, aby zaspokoić Bożą sprawiedliwość i świętość, że jest to jedyny sposób, aby zbawienie i życie wieczne stały się możliwe.

Przez cały ten czas Jezus miał jeden nadrzędny cel, a nie było nim oszczędzenie sobie bólu i cierpienia. Spójrzmy jeszcze raz na Jego stanowcze słowa: „Chcę, aby Twoja wola się spełniła, a nie moja” (NLT). Ofiarowując tę ​​modlitwę, Jezus dał nam przykład do naśladowania.

Nikt z nas nigdy nie będzie w stanie pojąć agonii, jakiej doświadczył Jezus tamtej nocy. Ale doświadczymy własnych konsekwencji podążania za wolą Bożą. Nie zawsze wiemy, jaka jest wola Boża w każdej sytuacji. A kiedy już ją poznamy, nie zawsze nam się spodoba. Ale podążamy za Tym, który przedłożył wolę Bożą ponad wszystko. I nigdy nie powinniśmy bać się powierzyć nieznanej przyszłości Bogu, którego znamy.

< 12.01.2026 | 14.01.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby przyjęcie woli Bożej w twoim życiu?

Codzienne rozważania_12.01.2026

Gleba Serca

Greg Laurie
Inne nasiona padły na żyzną glebę, wykiełkowały, wyrosły i wydały plon, który był trzydziesto-, sześćdziesięcio-, a nawet stokrotnie większy od tego, który został zasiany!” (Mk 4:8).

Biblia wiele mówi o ludzkim sercu. Księga Jeremiasza 17:9 mówi, że jest ono „najzdradliwsze ze wszystkich i niepoprawne” (NLT). Ewangelia Marka 12:30 mówi, że serce jest częścią całości, którą człowiek powinien kochać Boga. Księga Przysłów 27:19 mówi, że „serce odzwierciedla prawdziwą osobę” (NLT).

W Ewangelii Marka 4 Jezus porównuje serce do gleby i mówi, że jest ono kluczem do pielęgnowania ziarna Słowa Bożego w naszym życiu. W przypowieści o siewcy Jezus opisuje nasiona padające na cztery różne rodzaje gleby, które symbolizują cztery różne rodzaje serc słuchaczy – czyli cztery różne reakcje na Słowo Boże: serce zatwardziałe, serce płytkie, serce przepełnione i serce płodne.

Po pierwsze, jest zatwardziałe serce, ziarno rzucone na pobocze drogi. Reprezentuje ono ludzi, którzy słyszą Słowo Boże, ale nigdy tak naprawdę nie wierzą. Mogą je odrzucić, ponieważ uważają, że wymaga od nich zbyt wiele lub nie zgadza się z ich sposobem życia. Mogą być zbyt rozproszeni, by zwracać uwagę na jego przesłanie. Albo mogą preferować inny system wierzeń.

Potem jest płytkie serce. To ziarno, które pada na skalisty grunt. Oznacza to ludzi, którzy słuchają Słowa Bożego i przyjmują je z radością, ale ponieważ nie mają korzenia, który by ich podtrzymywał, usychają. Może po prostu szukają emocjonalnego przeżycia – czegoś, co pozwoli im poczuć się dobrze przez chwilę. A może po prostu wykorzystują Pismo Święte jako źródło do udowodnienia czegoś.

Następnie mamy przepełnione serce. To ziarno, które pada na ziemię, gdzie chwasty tłumią jego wzrost. Powoli i nieubłaganie ci ludzie, zajęci troskami i bogactwami tego świata, po prostu tracą zainteresowanie sprawami Boga. To łatwa pułapka, w którą łatwo wpaść, z powodu ciągłych rozproszeń spowodowanych całodobowym cyklem wiadomości, nieustannym przewijaniem mediów społecznościowych i oglądaniem filmów lub seriali.

Wreszcie, jest serce płodne, które przyjmuje Słowo. Ziarno pada na dobrą ziemię, a rośliny wydają obfity plon. To ludzie, którzy dostrzegają Słowo Boże takim, jakim jest i pozwalają mu się zmienić – na zawsze i na lepsze.

To my decydujemy, jaką glebą będą nasze serca. To my decydujemy, czy będziemy mieli serce twarde, płytkie, przepełnione, czy otwarte. Właśnie to miał na myśli Jakub, gdy powiedział: „Odrzućcie więc wszelki brud i nadmiar zła, a przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was słowo, które może zbawić wasze dusze” (Jk 1,21).

Słowo Boże nie może działać w naszym życiu, jeśli nasze serca nie są otwarte.

< 10.01.2026 | 13.01.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak przygotowujesz swoje serce na przyjęcie Słowa Bożego?

Codzienne rozważania_10.01.2026

Martwy, a potem żywy

Greg Laurie
Poszła do uczniów, którzy smucili się i płakali, i opowiedziała im, co się stało. Lecz gdy powiedziała im, że Jezus żyje i że Go widziała, nie uwierzyli jej” (Mk 16:10–11).

Szatan był bezsilny, by pokrzyżować Boży plan zbawienia. W Piśmie Świętym widzimy jego próby odwrócenia Bożego planu poprzez atakowanie Jego ludu. Próbował kusić Jezusa na pustyni, tuż po Jego chrzcie i tuż przed rozpoczęciem Jego publicznej posługi. Poniósł spektakularną porażkę. Trzykrotnie próbował nakłonić Jezusa do sprzeciwienia się woli Ojca. I trzykrotnie Jezus odparł tę pokusę, cytując Słowo Boże. Szatan nie miał żadnej obrony przed Pismem Świętym, więc nie miał innego wyjścia, jak tylko uciekać.

Zatem dzieło zbawienia dokonało się zgodnie z Bożym planem. Jezus żył bezgrzesznym życiem, czego nie dokonał nikt inny. Czyniąc to, raz na zawsze zniszczył moc grzechu. Oddał swoje życie jako doskonałą ofiarę. Ten, który nigdy nie zgrzeszył, przyjął Boży gniew i karę za grzechy świata. Oddał swoje życie na krzyżu, aby zasypać przepaść, którą grzech stworzył między Bogiem a ludzkością.
A potem, trzeciego dnia, zmartwychwstał i Jego zmartwychwstanie raz na zawsze zniszczyło moc grzechu.

Szatan nie mógł nic zrobić, aby powstrzymać zmartwychwstanie Jezusa dwa tysiące lat temu. Dlatego częścią jego obecnej strategii jest wzbudzenie w ludziach wątpliwości, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. Propaguje kłamstwa, często skrywane pod płaszczykiem pseudonauki, aby zasiać ziarno sceptycyzmu co do zmartwychwstania.

Jednym z takich kłamstw jest teoria masowej halucynacji. Teoria ta zakłada, że ​​każdy, kto twierdził, że widział zmartwychwstałego Pana, miał halucynacje – fizyczną reakcję na silne pragnienie zobaczenia Jezusa żywego.

Faktem jest, że halucynacje zazwyczaj występują u osób, które w taki czy inny sposób się ich spodziewają. Jednak dowody biblijne pokazują, że ukrzyżowanie Jezusa zdruzgotało i zrujnowało Jego uczniów. Ich wiara została w dużej mierze zachwiana. Nie mieli absolutnie żadnej nadziei na ponowne zobaczenie Jezusa żywego (zob. Mk 16,10–11).

Kolejną rzeczą wartą rozważenia jest to, że halucynacje, raz rozpoczęte, są ciągłe. Uczniowie widzieli Jezusa tylko przez bardzo krótki czas. Potem przestali Go widywać. W ich doświadczeniu nie było nic ciągłego.

Pismo Święte odnotowuje, że Jezus nie tylko ukazywał się swoim uczniom wielokrotnie, ale także, że ukazał się ponad pięciuset osobom jednocześnie (zob. 1 Koryntian 15:6). Jakie jest prawdopodobieństwo, że pięćset osób miało tę samą halucynację w tym samym czasie? Gdyby ten dowód przeciwko zmartwychwstaniu kiedykolwiek został przedstawiony w sądzie, z pewnością nie byłby przekonujący.

Kłamstwa szatana o zmartwychwstaniu nigdy się nie utrzymają, ponieważ Jezus żyje. Wypełnił Pismo Święte, zmartwychwstając, pokonując grzech i śmierć. Ukazywał się wielokrotnie rzeszom naocznych świadków. A każde pojawienie się Chrystusa jest czułym dowodem Jego zaspokajania potrzeb i łagodzenia cierpień swoich dzieci.

Jako wierzący musimy szerzyć Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa i jego znaczeniu dla świata.

< 09.01.2026 | 12.01.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wyjaśnić prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa komuś, kto potrzebuje ją usłyszeć?