Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_19.09.2026

Wierny do końca

Greg Laurie
„Uważajcie więc, drodzy bracia i siostry. Uważajcie, aby wasze serca nie były złe i niewierzące, i aby nie odwracały was od Boga żywego. Musicie ostrzegać się nawzajem każdego dnia, póki trwa „dzisiaj”, aby nikt z was nie został zwiedziony grzechem i nie zatwardział wobec Boga. Bo jeśli będziemy wierni aż do końca, ufając Bogu tak mocno, jak wtedy, gdy uwierzyliśmy, będziemy mieli udział we wszystkim, co należy do Chrystusa” (Hbr 3:12–14).


Apostoł Paweł napisał: „Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się wobec wszelkich podstępów diabła” (Efezjan 6:11). Jako wierzący, musimy wziąć sobie to ostrzeżenie do serca. Prawda jest taka, że ​​nie zawsze stawiamy opór strategiom diabła. W rzeczywistości, zdarzają się chwile, kiedy im ulegamy. Stawiamy się w niebezpiecznych sytuacjach. Ułatwiamy diabłu kuszenie nas.

Ostrzeżenie Pawła rezonuje dziś szczególnie mocno, ponieważ żyjemy w czasach, które uważam za dni ostatnie. Jednym z proroczych znaków, o których czasami zapominamy, jest to, że w dniach ostatnich nastąpi wielkie odstępstwo, co oznacza, że ​​ludzie odstąpią od Pana. Według 1 Listu do Tymoteusza 4:1: „Duch Święty wyraźnie mówi nam, że w czasach ostatnich niektórzy odstąpią od prawdziwej wiary i pójdą za duchami zwodniczymi i naukami demonów” (NLT).

Oznacza to, że w tych krytycznych czasach, w których żyjemy, diabeł krąży jak lew ryczący, szukając ludzi, których mógłby ściągnąć w dół (zob. 1 Piotra 5:8). Szuka ludzi, którzy zadowalają się przebiegnięciem tylko połowy wyznaczonego im wyścigu. Szuka ludzi, którzy oderwali wzrok od Chrystusa i dali się rozproszyć sprawom tego świata. Szuka ludzi zmęczonych, sfrustrowanych i zmagających się z wątpliwościami. Szuka ludzi, którzy próbują „iść sami”, zamiast polegać na wspólnocie i odpowiedzialności innych wierzących.

List do Hebrajczyków ostrzega przed niebezpieczeństwami duchowego odwrócenia się. List do Hebrajczyków 3:12 mówi nam: „Uważajcie więc, umiłowani bracia, aby serca wasze nie były złe i niewierzące, abyście nie odstąpili od Boga żywego” (NLT). Zauważcie, że ten werset nie jest skierowany do niewierzących. Jest to raczej ostrzeżenie skierowane konkretnie do chrześcijan. Dalej czytamy: „Musicie napominać się wzajemnie każdego dnia, póki trwa 'dzisiaj’, aby nikt z was nie został zwiedziony przez grzech i nie stał się zatwardziałym wobec Boga. Bo jeśli będziemy wierni aż do końca, ufając Bogu tak mocno, jak wtedy, gdyśmy uwierzyli, będziemy mieli udział we wszystkim, co jest w Chrystusie” (wersety 13–14 NLT).

Złapałeś to? Będziesz „uczestniczył we wszystkim, co należy do Chrystusa” – jeśli będziesz wierny do końca. Innymi słowy, musisz przekroczyć linię mety.

Pytanie do refleksji: Jak możesz być wierny do końca w swojej drodze z Chrystusem?

Jak powinniśmy ich nazywać?


Kevin Bauder
18 września 2026 r.

Nowy Testament określa potrójny podział w kościele lokalnym ( Flp 1,1 ). Najpierw są święci, członkowie kościoła. Następnie biskupi, czyli nadzorcy. Następnie diakoni, czyli słudzy. Prawie wszystkie kościoły rozumieją biskupów i diakonów jako urzędy kościelne. Bez tych urzędów kościół nie może być w pełni zorganizowany.

Niektóre kościoły wprowadzają również trzeci urząd – urząd starszego. W tych kościołach wszyscy biskupi są zazwyczaj uznawani za starszych, ale nie wszyscy starsi są biskupami. Biskupów uważa się za starszych nauczających lub sług Słowa. Starszych, którzy nie są biskupami, czasami określa się mianem starszych rządzących i zajmują oni pozycję pośrednią między biskupami a diakonami.

Kościoły, w których działają starsi, zazwyczaj uważają swoją funkcję za „świecką”. Innymi słowy, starsi nie są uważani za duchownych z ordynacją. Stanowią jednak wyższą funkcję niż diakon. W takich kościołach starsi zajmują się sprawami kościoła, podczas gdy diakoni dbają o majątek i sprawują posługę miłosierdzia wobec ubogich i chorych. W niektórych z tych kościołów starsi reprezentują również lokalny zbór w wyższych organach sądowniczych lub na wyższych szczeblach władzy kościelnej. Jednocześnie biskupi sprawują duchowy nadzór nad zborem.

Biskup jest czasami nazywany pastorem kościoła. W niektórych strukturach kościelnych biskup może być wyznaczony do sprawowania funkcji pastora w więcej niż jednym zborze. W takich przypadkach jego kościoły nazywane są łącznie biskupstwem , diecezją lub dystryktem . W innych strukturach kościelnych, poszczególnym kościołom przewodniczą starsi, podczas gdy biskup pełni funkcję swego rodzaju superintendenta dystryktu nad wieloma zborami. Niektóre struktury kościelne dzielą nawet biskupa, pastora i starszego na trzy odrębne urzędy.

Rozważając relację między biskupami, pastorami i starszymi, warto zauważyć, że rzeczownik „pastor” pojawia się tylko raz w odniesieniu do lokalnego porządku kościelnego. Występuje on w Liście do Efezjan 4:11 , gdzie Paweł wymienia pewne osoby, które wniebowstąpiony Chrystus dał ludzkości. Należą do nich apostołowie, prorocy, ewangeliści i pastorzy-nauczyciele. Słowo „pastor” oznacza pasterza , a jego ścisły związek z „nauczycielem” wskazuje na wagę posługi Słowa.

Słowo „pastor” pojawia się również jako czasownik „pastor” lub „pasterz” w wielu tekstach. W niektórych z nich występuje obok określeń „biskup” i „starszy” . Warto pokrótce je przejrzeć.

W Dziejach Apostolskich 20 Paweł zmierza do Jerozolimy. Jego statek zawija do portu Miletu, niedaleko Efezu (15). Paweł wysyła wiadomość do starszych zboru w Efezie (17), którzy dołączają do niego w Milecie (18). Paweł wygłasza ważne przemówienie, w którym stwierdza, że ​​Bóg ustanowił tych starszych nadzorcami, czyli biskupami (28). Ich zadaniem jest pasterzowanie, czyli karmienie Kościoła Bożego (28).

Continue reading

Codzienne rozważania_18.09.2026

Oczy na Niego

Greg Laurie
„Czynimy to, wpatrując się w Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. Z powodu radości, jaka Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę. Teraz zasiada na honorowym miejscu u tronu Boga” (Hbr 12:2).

W liceum trenowałem lekkoatletykę. Byłem całkiem niezłym biegaczem na krótkich dystansach, ale fatalnie radziłem sobie na długich. Może to wynikało z faktu, że nienawidziłem trenować. Moja motywacja również mogła być kwestionowana. Niektórych motywuje duch rywalizacji, duch zespołowy albo osiąganie rekordów życiowych. Chciałem zaimponować ładnym dziewczynom na trybunach.

Jeśli chodzi o wyścig życia, potrzebujemy lepszej motywacji niż ta, którą miałem. List do Hebrajczyków 12:2 wyjaśnia to wyraźnie: „Czynimy to, patrząc na Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. On z radości, która Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę, a teraz zasiada na chwalebnym miejscu przy tronie Boga” (NLT).

Ostatecznie biegniemy dla jednej publiczności: Jezusa Chrystusa. On nas obserwuje. Modli się za nas. W rzeczywistości, zgodnie z Listem do Hebrajczyków 7:25, „On żyje na wieki, aby wstawiać się za nami u Boga” (NLT).

Obecność i dzieło Jezusa dodały Szczepanowi odwagi, gdy stanął przed oskarżycielami, którzy byli gotowi skazać go na śmierć. Pełen Ducha Świętego, ujrzał Jezusa w niebie i powiedział: „Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego na miejscu honorowym po prawicy Boga!” (Dz 7,56). Widząc Jezusa, Szczepan mógł biec i ukończyć wyścig.

Widząc Jezusa, Szymon Piotr otrzymał również zdolność chodzenia po wodzie. Pewnej nocy uczniowie przeprawiali się przez wzburzone Jezioro Galilejskie. Według Ewangelii Mateusza 14:25–29, „Około godziny trzeciej nad ranem przyszedł do nich Jezus, kroczący po wodzie. Uczniowie, ujrzawszy Go kroczącego po wodzie, zlękli się i ze strachu krzyknęli: „To zjawa!”. Lecz Jezus natychmiast przemówił do nich: „Nie bójcie się! Odwagi! Jestem!”. Wtedy Piotr zawołał do Niego: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie, krocząc po wodzie”. „Przyjdź” — powiedział Jezus. Piotr więc przeszedł przez burtę łodzi i szedł po wodzie ku Jezusowi” (NLT). Dopóki Piotr miał Pana w zasięgu wzroku, był w stanie dokonać rzeczy pozornie niemożliwej.

Jako wierzący, musimy nieustannie patrzeć na Jezusa. Okoliczności nas rozczarują, a czasem wręcz zniszczą. Ludzie nas zawiodą i nie spełnią naszych oczekiwań. Uczucia będą się pojawiać i znikać. Ale Jezus zawsze będzie przy nas, by nas wspierać.

On biegł przed nami, On jest ostatecznym zwycięzcą i On pokaże nam, jak biec. Ale musimy wciąż patrzeć na Niego.

| 19.09.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby twoje skupienie się na Jezusie w twoim życiu?

Codzienne rozważania_17.09.2026

Nawet najtwardsze serce

Greg Laurie
Bóg zatem wyznaczył inny czas na wejście do swego odpoczynku, a tym czasem jest dziś. Bóg ogłosił to przez Dawida znacznie później, w słowach, które już zacytowaliśmy: „Dziś, gdy głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”” (Hbr 4:7).

Adwokat próbował dostarczyć ważny dokument mężczyźnie, który za wszelką cenę chciał go unikać. Mężczyzna doszedł do wniosku, że adwokat ma jakieś wezwanie sądowe, więc zrobił wszystko, by go uniknąć. Minęło czternaście lat i mężczyzna w końcu trafił do szpitala, umierając na raka. W wyniku dziwnego splotu zdarzeń adwokat trafił do szpitala i został przydzielony do tego samego pokoju, co umierający mężczyzna.

Mężczyzna zwrócił się do adwokata i powiedział: „Cóż, nigdy mnie pan nie dopadł. Przez cały ten czas uciekałem przed panem i teraz to nie ma znaczenia. Może pan nawet doręczyć wezwanie. Nie obchodzi mnie to”.
Prawnik odpowiedział: „Wezwanie? Próbowałem ci wręczyć dokument potwierdzający, że odziedziczyłeś czterdzieści pięć milionów dolarów!”

Wielu ludzi robi wszystko, by unikać chrześcijan i możliwości nawiązania relacji z Jezusem Chrystusem. Jednocześnie ich serca stają się twardsze i ryzykują, że staną się coraz bardziej nieczuli na ewangelię. Pismo Święte zawiera poważne ostrzeżenia przed zatwardziałością serca, ale z naszej perspektywy nie wiemy, kiedy ktoś osiągnął ten punkt. Może znasz kogoś, kto wydaje się całkowicie zamknięty na ewangelię.

Możemy nabrać otuchy, patrząc na nawrócenie Szawła z Tarsu. Było ono tak radykalne i nieoczekiwane, że kiedy do niego doszło, chrześcijanie z I wieku myśleli, że próbuje on zinfiltrować ich szeregi i jeszcze bardziej prześladować Kościół. Nie wierzyli, że Bóg może zbawić kogoś tak niegodziwego i wrogiego wobec Kościoła jak Szaweł. Nie mogli pojąć tak wielkiej zmiany. Ale wiemy, że Szaweł stał się apostołem Pawłem.

W Liście do Hebrajczyków 4:7 czytamy: „Dlatego Bóg wyznaczył inny czas, aby wejść do swego odpoczynku, a tym czasem jest dziś. Bóg zapowiedział to przez Dawida znacznie później w słowach, które już zacytowaliśmy:Dziś, gdy głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych’” (NLT). To ostrzeżenie, ignorowane przez niektórych dziewięćdziesiąt dziewięć razy na sto. Ale ten jeden raz wystarczy. Okoliczności potrafią osłabić ludzką obronę. Dostrzeżenie, jaką różnicę w życiu ludzi czyni relacja z Chrystusem, zarówno w dobrych, jak i złych chwilach, może przemówić do człowieka z mocą. Czasami właściwe słowa, wypowiedziane we właściwym momencie przez właściwą osobę, mogą odmienić życie.

Jeśli znasz kogoś, kto wydaje się zbyt zagubiony i trwale zatwardziały w wierze w Ewangelię, módl się. Bądź obecny. Bądź przykładem wiary chrześcijańskiej w działaniu. Bądź gotowy odpowiadać na pytania i wyzwania w pełen miłości i troski sposób.

Pamiętaj, nawet najtwardsze serce można zmiękczyć. Nigdy nie wiadomo – osoba o twardym sercu, do której próbujesz dotrzeć, może okazać się kolejnym Pawłem.

| 18.09.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz dotrzeć do kogoś w swoim życiu, którego serce jest zatwardziałe na przesłanie ewangelii?

Jom Kippur – czas jedności

Rabin Eric Tokajer
14 września 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Każdej jesieni zbieramy się w naszych synagogach, aby obchodzić Jom Kipur, Dzień Pojednania. Przez 24 godziny pościmy, modlimy się, czytamy Pisma Święte i wiele pokutujemy.
Jeśli nigdy nie uczestniczyłeś w nabożeństwie Jom Kipur, możesz nie rozumieć, na czym polega to święto. A nawet jeśli tak, możesz nie rozumieć jakiegoś kluczowego elementu lub powodu tego Wyznaczonego Czasu.

Większość czytających to dzisiaj będzie miała przynajmniej pobieżne pojęcie o tym, co działo się w Świątyni Jerozolimskiej w tym dniu. Jak wybrano dwa kozły, jednego uwolniono, a drugiego złożono w ofierze. Był to jedyny dzień w roku, w którym Arcykapłan wchodził do Miejsca Najświętszego i spryskiwał Arkę Przymierza krwią kozła złożonego w ofierze, aby dokonać przebłagania za Lud.
Jak czytamy w Księdze Kapłańskiej 16:15:
Następnie zabije kozła jako ofiarę za grzech, która jest za lud, wniesie jego krew za zasłonę i uczyni z nim to samo, co uczynił z krwią byka — pokropi nią przebłagalnię i przed nią”.

Jom Kipur, choć trwa jeden dzień, jest nierozerwalnie związany z dwoma innymi jesiennymi świętami. Przypada dziesięć dni po Jom Terua/Rosz ha-Szana i cztery dni przed rozpoczęciem Sukkot. Od momentu, gdy dźwięk szofaru oznajmia Jom Terua, osoby obchodzące te biblijne święta rozpoczynają czas osobistej refleksji, poszukując w sercach wszelkich nieodpokutowanych grzechów i nierozwiązanych sporów między ludźmi.

Podczas tych dziesięciu Dni Grozy poświęcamy czas na uczciwą ocenę naszych działań i wyborów z ostatniego roku oraz szukamy możliwości naprawy relacji ze wszystkimi, z którymi dzieliły nas rozłamy. Następnie nadchodzi Jom Kipur i rozpoczyna się uroczyste nabożeństwo. Społeczność jednoczy się i zaczyna modlić się modlitwami o przebaczenie.

W jedności prosimy Boga o przebaczenie nam długiej listy grzechów. Za grzech morderstwa, za grzech kradzieży, za grzech niemoralności seksualnej, za grzech cudzołóstwa. Z każdym recytowaniem uderzamy się w pierś i z całą szczerością prosimy o przebaczenie. Nawet jeśli osobiście nie popełniliśmy morderstwa, niczego nie ukradliśmy, nie dopuściliśmy się niemoralności seksualnej ani cudzołóstwa.

Dla nowego obserwatora ta masowa, zjednoczona skrucha może wydawać się dziwna, zwłaszcza że wiele osób proszących o odpuszczenie długiej listy grzechów nie popełniło grzechu, którego odpuszczenia chciały uzyskać.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.09.2026

Praca Aniołów

Greg Laurie
Dlatego aniołowie są tylko sługami – duchami posłanymi, aby troszczyć się o ludzi, którzy odziedziczą zbawienie” (Hbr 1:14).

Filmy takie jak „To wspaniałe życie” , „Żona biskupa” i „Aniołowie na boisku” sprawiły, że wiele osób zastanawiało się, czy anioły rzeczywiście odgrywają rolę w życiu ludzi na ziemi. Zgodnie z Pismem Świętym, jeśli ci ludzie są chrześcijanami, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.

Wiele z pracy aniołów odbywa się bez naszej wiedzy i nie bez powodu. Objawienie 22 oferuje pouczającą ilustrację. Odnosząc się do wizji nieba, które otrzymał, apostoł Jan napisał: „A gdy je usłyszałem i ujrzałem, upadłem, aby oddać pokłon do stóp anioła, który mi je pokazał” (werset 8 NLT). Wydaje się, że pojawienie się i praca aniołów może przytłoczyć nasze ludzkie zmysły i wprowadzić nas w błąd co do tego, kto zasługuje na naszą chwałę i cześć.

Czasami jednak Bóg rozsuwa kosmiczną zasłonę i pozwala ludziom zobaczyć swoje anielskie stworzenie. W Księdze Liczb 22:31–33 oczy Balaama otworzyły się na anioła Pańskiego z mieczem, który był gotów go zabić, jeśli będzie kontynuował swoją podróż. W 2 Księdze Królewskiej 6:15–17 oczy sługi Elizeusza otworzyły się, aby mógł zobaczyć potężną armię anielską otaczającą armię aramejską na obrzeżach Dotanu.

To spotkanie jest zgodne ze słowami Dawida: „Albowiem anioł Pański jest stróżem, otacza i broni wszystkich, którzy się Go boją” (Psalm 34:7). Autor Listu do Hebrajczyków napisał, że aniołowie to „duchy posłane, aby opiekować się tymi, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1:14).

Jezus wygłosił również interesujące oświadczenie, mówiąc o dzieciach: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Albowiem powiadam wam, że aniołowie ich w niebie zawsze stoją przed moim Ojcem niebieskim” (Mt 18,10). Być może dzieci mają aniołów stróżów. Wierzę, że potrzebują aniołów stróżów. Zawsze musicie mieć je na oku, zwłaszcza gdy są małe.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak uniknąłeś bliskiego spotkania, odpowiedzią może być interwencja anioła. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że to anioł wykonywał dzieło Boga. Nasz Ojciec niebiański jest Tym, który zasługuje na chwałę. Anioł, któremu Jan omyłkowo pokłonił się w Apokalipsie 22, dał to jasno do zrozumienia: „Ale on rzekł: Nie, nie oddawaj mi czci. Jestem sługą Boga, tak samo jak ty i twoi bracia, prorocy, i wszyscy, którzy przestrzegają tego, co jest napisane w tej księdze. Tylko Bogu oddaj cześć!” (werset 9 NLT).

Ale co z tym bliskim spotkaniem, któremu nie udaje się zapobiec? Co z tragedią, która następuje bez interwencji? Gdzie wtedy jest anioł? Powiem wam gdzie – eskortuje wierzącego do obecności Boga.

Kiedy zdarzają się tragiczne rzeczy i życie nagle się kończy, może nam się to wydawać nielogiczne. Ale Bóg wciąż ma wszystko pod kontrolą. A anioły wykonały swoje zadanie – prowadziły nas, chroniły i w końcu doprowadziły do ​​chwały.

| 17.09.2026 >

Pytanie do refleksji: Kiedy ty lub ktoś, kogo znasz, doświadczył czegoś, co wyglądało na dzieło anioła?

Codzienne rozważania_15.09.2026

Dążenie do nieważkości

Greg Laurie

Skoro zatem otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas spowalnia, a zwłaszcza grzech, który tak łatwo nas potyka, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (Hbr 12:1).

Profesjonalną skrzypaczkę koncertową zapytano kiedyś o sekret jej niesamowitych występów. Odpowiedziała: „Zaplanowane zaniedbanie. Wszystko, co uniemożliwia mi ćwiczenie i dobrą grę, musi zostać zaniedbane”.

Na początku może się to wydawać surowe. W końcu wiele zaniedbanych rzeczy mogłoby przynieść jej radość lub chwilową satysfakcję. Ale to nie one były dla niej priorytetem. Najbardziej ceniła sobie możliwość maksymalnego wykorzystania swojego daru, aby jego oddziaływanie było jak najpotężniejsze i najbardziej zapadające w pamięć.

W jej podejściu kryje się mądrość, której nie powinni przegapić wierzący. Wierzę, że wielu z nas przydałoby się trochę celowego zaniedbania w życiu, ponieważ jest w nim o wiele więcej śmieci, niż nam się wydaje. Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj przeprowadzić się z jednego domu do drugiego. Czy to nie niesamowite, ile śmieci zbieramy z biegiem czasu? To samo dotyczy naszego życia. Bierzemy na siebie rzeczy, których nie potrzebujemy. Od czasu do czasu musimy pozbyć się tego nadmiaru i pozbyć się go.
Kiedy życie staje się trudne, lubimy obwiniać okoliczności, innych ludzi, a czasem nawet Boga. Ale musimy pamiętać, że jeśli potkniemy się lub upadniemy, to nasza wina.

W Drugim Liście Piotra 1:3 czytamy: „Bóg swoją Boską mocą obdarzył nas wszystkim, czego potrzebujemy do życia pobożnego. Otrzymaliśmy to wszystko dzięki poznaniu Tego, który nas powołał do siebie przez cudowną swoją chwałę i doskonałość” (NLT).

W Liście do Hebrajczyków 12:1 czytamy: „Mając więc wokół siebie tak wielką rzeszę świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo podkopuje, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (NLT). Pomyśl o tym jako o bardziej aktywnym podejściu do zaplanowanego zaniedbania.

Od czasu do czasu powinniśmy dokonać bilansu naszego życia jako wierzących i przyjrzeć się temu, co robimy z czasem. Musimy zadać sobie pytanie: „Czy to pomaga mi biec, czy mnie obciąża? Czy przyspiesza moją duchową drogę, czy mnie spowalnia? Czy zwiększa mój duchowy apetyt, czy go przytępia?”.

Dawid miał rację, gdy się modlił: „Zbadaj mnie, Boże, i poznaj moje serce; doświadcz mnie i poznaj moje troski. Zobacz, czy nie ma we mnie drogi zgorszenia, a prowadź mnie drogą odwieczną” (Psalm 139:23–24).

Czy jesteś gotowy na wyścig?

Pytanie do refleksji: Co może cię spowalniać w wyścigu, który Bóg ci wyznaczył?