Czy Jezus zachowywał się w sposób nierozsądny, surowy i nieczuły wobec pogrążonego w żałobie syna?

„Pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Ta prośba potencjalnego ucznia i zaskakująca odpowiedź Jezusa – „Pójdź za Mną, a umarli niech grzebią swoich umarłych” – niepokoją czytelników od dwóch tysiącleci. Wydaje się, że stawia ona na pilności bycia uczniem Jezusa w opozycji do fundamentalnego przykazania czci dla rodziców. Jednakże spostrzeżenia dotyczące żydowskich praktyk pogrzebowych z I wieku n.e. ujawniają, że prośba mężczyzny prawdopodobnie nie dotyczyła rychłego pogrzebu, lecz odległego, przyszłego zobowiązania rodzinnego. Zrozumienie tego kontekstu kulturowego pokazuje, że Jezus nie lekceważył synowskiego obowiązku, lecz kwestionował opóźnienie, które podporządkowałoby przemieniające, natychmiastowe powołanie Królestwa Bożego łatwiejszej do opanowania, późniejszej dogodności.
Kontekst biblijny
W Ewangelii Mateusza 8,18-22, pośród przejawów autorytetu Jezusa – uzdrawiania chorych, uciszania burzy i wypędzania demonów – dwóch potencjalnych naśladowców podchodzi do Niego. Jeden z uczonych w Piśmie deklaruje entuzjastyczną lojalność, lecz słyszy ostrzeżenie Jezusa przed kosztami: „Syn Człowieczy nie ma gdzie głowy skłonić”. Następnie inny mówi: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Jezus odpowiada ostro: „Pójdź za Mną, a umarli niech grzebią swoich umarłych”.
W Ewangelii Łukasza 9:57-62 opisano podobną rozmowę podczas podróży Jezusa do Jerozolimy, dodając trzecią osobę, która chce pożegnać się z rodziną. Jezus odpowiada: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”.
Obie Ewangelie przedstawiają uczniostwo jako wymagające absolutnego pierwszeństwa przed bezpieczeństwem, obowiązkami rodzinnymi i normami społecznymi. Mateusz podkreśla cenę cudów Jezusa; Łukasz podkreśla zaangażowanie na drodze krzyżowej.
Continue reading