Author Archives: pzaremba

Widzący, prorocy, proroctwo osobiste – 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Kim jest widzący? Kim jest prorok?
Mamy to wyjaśnione w 1 Sm 9,9: „… bo tego, którego dziś nazywają prorokiem, dawniej nazywano widzącym”.

Widzący/prorocy mają dar zaglądania – od czasu do czasu, zgodnie z wolą Pana – w jego rzeczywistość. W 1 Sm 3 czytamy, że Pan zawołał Samuela po imieniu: „Samuelu, Samuelu”, a młody chłopiec myślał, że woła go kapłan Eli. Gdy Eli wyjaśnił mu, że to Pan, w wersecie 10 czytamy: „I przyszedł Pan, stanął i zawołał jak poprzednio: Samuelu, Samuelu!” W wersecie 15 jest powiedziane, że Samuel bał się opowiedzieć Eliemu widzenie Pana. A w wersecie 21 czytamy: „I ukazywał się Pan nadal w Sylo; gdyż Pan objawiał się Samuelowi w Sylo jako Słowo Pana”.

Samuel był pierwszym widzącym/prorokiem dla narodu Izraela. Był też ostatnim sędzią. Wcześniej sędziami byli między innymi Debora, Gedeon, Samson i inni. Samuel zamyka okres sędziów i rozpoczyna nowy etap jako pierwszy widzący/prorok w narodzie Izraela. To on ustanowił Saula pierwszym królem i wyznaczył kierunek dla wszystkich proroków, którzy przyszli po nim – ponieważ im również Pan ukazywał się jako „Słowo Pana”.

Jednak widzący nie tylko bywają nawiedzani przez Pana – ich dar widzenia rzeczywistości duchowej widać także w służbie Elizeusza, jak opisano w 2 Krl 6,13–17. Elizeusz wraz ze swoim sługą znajdowali się w mieście otoczonym przez wrogie rydwany i sługa bardzo się bał. Elizeusz modlił się, aby Pan otworzył jego oczy, by zobaczył to, co on sam widzi – a była to armia aniołów wokół nich. Elizeusz widział zarówno rzeczywistość duchową, jak również rzeczywistość fizyczną: otaczającą ich wrogą armię.

Gdy byłem nastolatkiem – miałem 16 albo 17 lat – Ojciec powiedział mi, że powołał mnie na widzącego, używając właśnie tego określenia. Było to moje pierwsze powołanie, jeszcze zanim przyszły funkcje nauczyciela, pastora i apostoła. (W przyszłym tygodniu powiem, kim jest apostoł i na czym polega jego służba). U mnie najczęściej wygląda to tak, jakby nakładały się na siebie dwa wymiary: mając otwarte oczy, widzę jednocześnie świat naturalny i rzeczywistość Pana.

Continue reading

Codzienne rozważania_20.04.2026

Trudna prawda o walce duchowej

Greg Laurie
Przestrzegałem Twoich przykazań, które powstrzymują mnie od podążania za ludźmi okrutnymi i złymi” (Ps 17:4).

Kiedy diabeł chciał wciągnąć pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę w grzech, zaczął od ataku na ich umysły. Według Księgi Rodzaju 3:1: „A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich dzikich zwierząt, które Pan Bóg stworzył. Pewnego dnia zapytał kobietę: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»” (NLT). Proste pytanie wystarczyło, by zasiać ziarno wątpliwości. Ziarno to szybko przerodziło się w pełnowartościowe działanie. Adam i Ewa nie posłuchali Boga i zjedli owoc z zakazanego drzewa. Strategia diabła okazała się tak skuteczna, że ​​do dziś stosuje on taktykę atakowania umysłu.

Apostoł Paweł ostrzegał przed tym, pisząc: „Obawiam się jednak, że wasze szczere i niepodzielne oddanie Chrystusowi ulegnie skażeniu, tak jak Ewa została zwiedziona przez przebiegłość węża” (2Kor 11:3). Twarda prawda o walce duchowej jest taka, że ​​diabeł nieustannie atakuje nasze umysły. Wie, że nasz mózg, nasze myśli i nasza wyobraźnia są naszym centrum dowodzenia. Kiedy masz władzę nad czyimś umysłem, możesz sięgnąć w przeszłość poprzez wspomnienia i możesz sięgnąć w przyszłość poprzez wyobraźnię. Diabeł wie, że jeśli potrafi zmusić nas do myślenia o czymś, do kontemplacji, do rozważenia, to jest w połowie drogi do skłonienia nas do grzechu.

Continue reading

Codzienne rozważania_18.04.2026

Dążenie do szczęścia

Greg Laurie
Wielu ludzi pyta: „Kto nam pokaże lepsze czasy?”. Niech Twoje oblicze się do nas uśmiechnie, PANIE. Dałeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo tylko Ty, PANIE, będziesz mnie chronił” (Ps 4:6–8).

Niezadowolenie to ostatni z przeciwności losu, o których będziemy mówić w tym tygodniu. Jest to również jeden z najczęstszych problemów. Nawet ci z nas, którzy lubią uważać się za niewymagających i skromnych, żywią pewne nadzieje i oczekiwania wobec tego życia. Pragniemy między innymi sensu i celu. Kiedy życie nas zawodzi, czujemy się rozczarowani, niezadowoleni, a może nawet trochę oszukani.

Tylko ludzie tęsknią za sensem życia. Mogę was zapewnić, że mój pies nie siedzi bezczynnie, zastanawiając się nad sensem swojego istnienia. Nie będzie wspominał swojego życia i mówił: „Wiesz, jako pies próbowałem wszystkiego. Goniłem koty. Piłem wodę z toalety. Próbowałem kości. Ale głęboko w środku czułem pustkę”. Psy tak nie myślą. Myślą głównie: „Jedzenie… sen”.

Widzisz, psy nie są stworzone na obraz Boga. Ty i ja jesteśmy. Jesteśmy żywymi duszami, stworzonymi do poznania Boga i doświadczania czegoś więcej niż przyziemnej, bezcelowej egzystencji.

Od momentu narodzin dążymy do odkrycia tego „czegoś więcej”. I szukamy dalej, aż odkryjemy, że odpowiedź na wszystkie nasze pytania znajduje się w relacji z naszym Stwórcą. Bóg może dać nam poczucie radości i spełnienia, które znacznie przewyższają drobne, ulotne przyjemności tego świata. Co więcej, rano nie ma kaca. Nie towarzyszy mu poczucie winy ani wstydu.

Psalmiści to rozumieli. Psalm 4:6–8 mówi: „Wielu ludzi mówi: »Któż nam wskaże lepsze czasy?«. Niech Twoje oblicze rozpromieni się nad nami, Panie. Sprawiłeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo Ty sam, Panie, będziesz mnie strzegł” (NLT).

W Psalmie 16:11 czytamy: „Pokażesz mi drogę życia, dając mi radość z Twojej obecności i rozkosze przebywania z Tobą na wieki” (NLT). Przyjemność tkwi w poznaniu Boga, a nie w pogoni za szczęściem.

W rzeczywistości nigdy nie znajdziemy szczęścia, goniąc za nim. Ale odkryjemy, że goniąc za Bogiem – goniąc za Nim i chodząc z Nim – pewnego dnia zdamy sobie sprawę, że staliśmy się szczęśliwymi ludźmi. Szczęście nie przychodzi poprzez aktywne poszukiwanie go, ale poprzez osiągnięcie właściwej równowagi w naszym życiu, poprzez zestrojenie się z Bogiem i Jego wolą. Szczęście i radość są produktami ubocznymi tej równowagi i zestrojenia.

Jezus powiedział: „Szukajcie Królestwa Bożego ponad wszystko i żyjcie sprawiedliwie, a On wam da wszystko, czego potrzebujecie” (Mt 6:33). Innymi słowy, jeśli najpierw szukasz Boga i Jego planu, wszystko inne w życiu, w tym szczęście i pokój, znajdzie swoje miejsce.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby szukanie Boga i Jego planu w twoim życiu?

Życie było światłem


Kevin Bauder
17 kwietnia 2026 r.

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem

W pierwszych wersetach czwartej Ewangelii Jan nazywa Jezusa Słowem . W 1:4 apostoł twierdzi, że życie jest w Słowie. Stwierdza również, że to życie jest światłem ludzkości.

To zagadkowe stwierdzenie. W jakim sensie Jezus Chrystus jest światłością ludzkości? Aby poprawnie odpowiedzieć na to pytanie, musimy zrozumieć, jak Jan używa kontrastu między światłem a ciemnością w swojej Ewangelii.

To kontrast, do którego wielokrotnie powraca. Już w następnym wersecie (1:5) Jan mówi: „Światłość świeci w ciemności, a ciemność jej nie ogarnęła”. Czasownik „ pojąć ” może tu oznaczać „ pojąć ” . Może również oznaczać „ przywłaszczyć sobie” lub „zapanować nad czymś ”. Może również oznaczać „ przezwyciężyć ” lub „przejąć kontrolę nad czymś”. Prawidłowe zrozumienie wersetu zależy mniej od tego, jak przetłumaczone jest to słowo, a bardziej od rozpoznania ogromnej różnicy i przeciwieństwa między światłem a ciemnością.

Jan również posługuje się kontrastem w 3:18–21. Oświadcza, że ​​brak wiary w Jednorodzonego Syna Bożego prowadzi do potępienia (3:18). Ten, kto odmawia wiary w Chrystusa, zostaje potępiony właśnie przez ten czyn. Następnie Jan dodaje: „A na tym polega potępienie, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były złe” (3:19). Ludzie, którzy czynią zło, nienawidzą światła. Boją się, że światło obnaży ich uczynki. Natomiast ludzie, którzy praktykują prawdę, szukają światła, a światło ujawnia ich uczynki.

Kontrast ten jest kontynuowany w Ewangelii Jana 8:12 , gdzie Jezus stwierdza, że ​​jest światłością świata. Mówi: „Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światłość życia”. Tutaj ponownie życie łączy się ze światłem , a oba są przeciwstawione chodzeniu w ciemności.

Najgłębszy kontrast między światłem a ciemnością pojawia się w Ewangelii Jana 12:35–36 . W tym kontekście Jezus właśnie przepowiedział swoje „wywyższenie”, czyli ukrzyżowanie. Tłum nie potrafi sobie wyobrazić Mesjasza, który miałby umrzeć. Upierają się, że Mesjasz pozostanie na zawsze. A jeśli chodzi o Jezusa, pytają: „Kim jest ten Syn Człowieczy?”

Jezus mówi im, że jeszcze przez krótki czas będą mieli wśród siebie światło. Powinni iść, póki mają światło, aby ciemność ich nie ogarnęła. Słowo „ ogarnąć” jest tym samym słowem, które w Ewangelii Jana 1:5 oznacza „pojąć ”. Ostrzega ich, że kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. Dopóki mają światło, powinni wierzyć w światło, aby mogli stać się synami światłości. Zostać ogarniętym przez ciemność oznacza tutaj utratę zdolności odnalezienia drogi.

Te fragmenty skupiają idee wokół światła i ciemności. Ze światłem wiążą się koncepcje życia, prawdy i zrozumienia. Światło to coś (ktoś), komu można zaufać. Z ciemnością wiążą się koncepcje zła, zaciemniania i potępienia. Takich rzeczy należy się wystrzegać.

Jan nazywa Słowo światłością ludzkości (1:4). To określenie musi oznaczać, że to On przynosi ludziom życie, prawdę i zrozumienie. Kiedy takie światło świeci, ciemność nie może go w żaden sposób powstrzymać ani przyćmić (1:5). Światło rozświetla ciemność, ale ciemność nie może go zgasić.

Następnie apostoł Jan robi krótką dygresję, mówiąc o innym Janie, Janie Chrzcicielu (1,6–8). Rolą Chrzciciela było dawanie świadectwa o światłości. Nie był światłością, ale wskazywał ludziom drogę do światła. Jego celem było przedstawienie Tego, który jest światłością, aby ludzie mogli w Niego uwierzyć.

Ale Słowo – Syn – Jezus Chrystus – On był światłością. To On przyszedł na świat. Czyniąc to, oświecił każdego człowieka. Ale co to znaczy?

Continue reading

Codzienne rozważania_17.04.2026

Ciężar winy

Greg Laurie
Bo smutek, jakiego Bóg od nas oczekuje, odwodzi nas od grzechu i prowadzi do zbawienia. Nie ma żalu za taki smutek. Ale smutek światowy, któremu brakuje skruchy, prowadzi do duchowej śmierci” (2Kor 7:10).

Kolejnym trudnym przeciwnikiem w życiu jest poczucie winy. Dyrektor londyńskiego szpitala psychiatrycznego powiedział kiedyś: „Mógłbym wypisać połowę moich pacjentów, gdybym znalazł sposób na uwolnienie ich od poczucia winy”.

Prawie wszyscy ludzie mają poczucie winy. Niektórzy próbują je ukryć pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Inni próbują rozwiązać problem z pomocą specjalistów zdrowia psychicznego. Ale prawda jest taka, że ​​ludzie muszą zmierzyć się z poczuciem winy za popełnione błędy.

Musimy zrozumieć trzy rzeczy na temat poczucia winy. Po pierwsze, wszyscy jesteśmy winni. Apostoł Paweł napisał: „Jak mówią Pisma: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego. (…) Wszyscy bowiem zgrzeszyliśmy i wszyscy jesteśmy pozbawieni chwały Bożej” (Rzm 3:10, 23).

Adam i Ewa uznali swoją winę w Ogrodzie Eden. Księga Rodzaju 3:7 mówi: „W tej samej chwili otworzyły się im oczy i nagle wstyd im było z powodu swojej nagości. Spletli więc liście figowe, aby się okryć” (NLT).

Uznanie swojej winy – faktu, że zgrzeszyliśmy i nie sprostaliśmy Bożym standardom – skłania nas do wyznania grzechu, proszenia o przebaczenie i przyjęcia Chrystusa jako Zbawiciela i Pana.

Po drugie, dla tych, którzy przyjmują Chrystusa jako Zbawiciela i Pana, poczucie winy staje się częścią działania Ducha Świętego. On mieszka we wszystkich wierzących i porusza nasze sumienie od wewnątrz, gdy musimy wyznać pewne rzeczy, które utrudniają naszą relację z Bogiem. Właśnie o tym mówił Paweł, pisząc: „Bo smutek, którego Bóg chce w nas doświadczyć, odwodzi nas od grzechu i prowadzi do zbawienia. Nie ma żalu w smutku, który by nas żałował” (2Kor 7:10).

Continue reading

Ujawniono tajne islamskie kłamstwo Sadiqa Khana dotyczące „pokoju”

Co naprawdę oznacza Tawriya
Raymond Ibrahim
15 kwietnia 2026 r.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan niedawno dopuścił się bezwstydnego oszustwa tawriya , czyli mało znanej doktryny islamskiej, która pozwala muzułmanom na „kreatywne” kłamstwa.

Kontekst: 16 marca Khan pozwolił tysiącom muzułmanów zająć Trafalgar Square, gdzie wierni leżeli w pokłonach na ulicach, a z megafonów wykrzykiwano wersety Koranu, w tym „Allahu Akbar”. Wielu brytyjskich chrześcijan oskarżyło zgromadzenie o prowokacyjny akt dominacji nad historycznie chrześcijańską przestrzenią publiczną miasta. Po wyrażeniu rozczarowania faktem, że chrześcijanie nie zachowują się jak wycieraczki , Khan powiedział :

Wiecie, nasza religia opiera się na posłuszeństwie, na pokoju. Zacząłem swoje przemówienie od powitania pokoju: asalima alikum , niech pokój i błogosławieństwo naszego Stwórcy będą z wami. Co może być bardziej pokojowego niż to?

Z jednej strony słowa te są zasadniczo prawdziwe i dokładne, z drugiej jednak strony nie oznaczają wcale tego, co chciałby, aby ludzie Zachodu myśleli, że oznaczają.

Witamy w niezwykle ważnej, ale mało znanej doktrynie tawrija . Poniżej wyjaśniam tę muzułmańską naukę, a następnie pokazuję, jak odnosi się ona do słów Khana.

Czym jest Tawriya?
Autorytatywny słownik arabsko-angielski Hansa Wehra definiuje tawriya jako „ukrywanie, zatajanie; pozory, symulowanie, hipokryzję; dwuznaczność, niejednoznaczność, dwuznaczność, aluzję”. Koniugaty trójstronnego rdzenia słowa „ wry ” pojawiają się w Koranie w kontekście ukrywania lub zatajania czegoś (np. 5:31, 7:26).

Jako doktryna, dwuznaczność najlepiej opisuje funkcję tawrija. Na przykład, Jan pyta Dawida, czy może pożyczyć 20 dolarów, a Dawid odpowiada: „Człowieku, nie mam ani grosza w kieszeni!”. Chociaż Jan założy, że Dawid mówi, że nie ma przy sobie pieniędzy, Dawid może mieć plik banknotów dwudziestodolarowych – choć dosłownie nie ma przy sobie ani jednego grosza. Zgodnie z islamską doktryną tawrija , Dawid nie kłamał.

Słowami szejka Muhammada Saliha al-Munajida (opierając się na konsensusie uczonych): „Tauriya jest dopuszczalna pod dwoma warunkami: 1) że użyte słowa odpowiadają ukrytemu znaczeniu; 2) że nie prowadzi do niesprawiedliwości” ( niesprawiedliwości zgodnie z definicją szariatu, oczywiście, nie według standardów zachodnich). W przeciwnym razie dozwolone jest nawet dla muzułmanina przysięganie podczas kłamstwa podczas tauriya. Munajid, na przykład, cytuje mężczyznę, który przysięga Allahowi, że może spać tylko pod dachem ( saqf ); kiedy mężczyzna zostaje przyłapany na spaniu na szczycie dachu, oczyszcza się, mówiąc: „przez dach miałem na myśli otwarte niebo”. To jest uzasadnione. „W końcu”, dodaje Munajid, „Koran 21:32 odnosi się do nieba jako do dachu [ saqf ]”.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.04.2026

Już łez nie będzie

Greg Laurie
Otrze wszelką łzę z ich oczu i nie będzie już śmierci, smutku, płaczu ani bólu. Wszystko to przeminie na zawsze” (Ap 21:4).

Jednym z najbardziej nieprzewidywalnych przeciwności, z jakimi mierzymy się w życiu, jest żałoba. Żal jest czymś, czego można się spodziewać po stracie. Nie ogranicza się jednak do konkretnego okresu żałoby. Nie da się przewidzieć, jak długo potrwa ani kiedy powróci z impetem bez ostrzeżenia.

Choć możemy nie do końca rozumieć żałobę, mamy Zbawiciela, który ją rozumie.
Księga Izajasza 53:3–4: „Wzgardzony i odepchnięty, Mąż boleści, doświadczony w cierpieniu. Odwróciliśmy się od Niego i patrzyliśmy w inną stronę. Wzgardzony, a nie dbaliśmy o Niego. Lecz On dźwigał nasze słabości, a nasze cierpienia przygniatały Go. A myśmy uważali Jego udrękę za karę Bożą, za karę za Jego własne grzechy!” (NLT).

On nie tylko dźwigał nasz grzech, ale i nasze smutki. Znał nasz żal. Czuje głęboką i nieustającą troskę o nasze emocjonalne dobro. Psalmista napisał: „Ty zapisujesz wszystkie moje smutki, wszystkie moje łzy zbierasz w swoim bukłaku, każdą z nich zapisujesz w swojej księdze” (Ps 56:8).

Continue reading