Author Archives: pzaremba

Dlaczego Turcja świętuje historyczne rzezie i gwałty na chrześcijanach


„Płacz był w każdym domu, a smutek we wszystkich kościołach; jękom dorosłych mężczyzn i krzykom kobiet towarzyszyły grabieże, niewolnictwo, rozłąka i gwałty”.
Raymond Ibrahim
1 czerwca 2026 r.
Oryg.: TUTAJ


Podczas gdy Zachód nadal biczuje się nad swoją przeszłością, Turcja właśnie świętowała dzień, w którym jej przodkowie wymordowali, zgwałcili i zniewolili dziesiątki tysięcy ludzi wyłącznie za „zbrodnię” bycia chrześcijaninem.

W piątek, 29 maja 2026 roku – w 573. rocznicę zdobycia Konstantynopola (obecnie Stambułu) – Turcja zorganizowała ogólnokrajowe obchody (zdjęcia tutaj ). Jak zwykle wziął w nich udział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, oddając hołd i „czerpiąc inspirację” z Mahometa (lub Mehmeda), zdobywcy Konstantynopola:

Wiara, determinacja i odwaga Fatiha [Zdobywcy] Sultana Mehmeda i jego bohaterskich żołnierzy podczas podboju Stambułu inspirują nas dzisiaj do osiągnięcia celu stulecia Turcji… Z współczuciem, szacunkiem i wdzięcznością wspominam Fatiha Sultana Mehmeda i naszych ukochanych męczenników, którzy pozostawili nam dziedzictwo tego światowego miasta o niepowtarzalnym pięknie, i pozdrawiam wszystkich naszych obywateli z najszczerszymi uczuciami.

Aby zrozumieć znaczenie pozornie niewinnych uwag, konieczne jest wprowadzenie pewnych informacji ogólnych.

Pod koniec pierwszego tysiąclecia p.n.e. Turcy, których korzenie sięgają wschodnich stepów Azji, przyjęli islam i zaczęli napadać oraz podbijać części Azji Mniejszej, która wówczas, jak i przez tysiąc lat, była chrześcijańska.
Pod koniec XIV wieku całkowicie podbili Azję Mniejszą (dzisiejszą „Turcję”) i zaczęli interesować się Konstantynopolem, położonym tuż za Bosforem. Chociaż pokolenia Turków wielokrotnie go oblegały, ostatecznie przypadł on osmańskiemu sułtanowi Muhammadowi II, bohaterowi Erdoğana.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.06.2026

Twój wybór

Greg Laurie
Dlatego też, skoro zostaliśmy usprawiedliwieni w oczach Boga przez wiarę, mamy pokój z Bogiem dzięki temu, co Jezus Chrystus, nasz Pan, uczynił dla nas. Dzięki naszej wierze Chrystus wprowadził nas do tego miejsca niezasłużonego przywileju, w którym teraz stoimy, i z ufnością i radością oczekujemy dzielenia się chwałą Bożą” (Rm 5:1–2).

Arytmetyka Ewangelii jest fascynująca. Jeśli narodzisz się raz, umrzesz dwa razy. Jeśli narodzisz się dwa razy, umrzesz raz. Jeśli wydaje ci się to zagmatwane, jesteś w dobrym towarzystwie. Nikodem, wybitny żydowski uczony i przywódca w czasach Jezusa, zapytał: „Jakżeż może starzec wrócić do łona swojej matki i narodzić się na nowo?” (J 3:4).

Przez „narodzenie raz” mam na myśli narodziny fizyczne. Przez „narodzenie dwa razy” mam na myśli narodziny fizyczne, jak i duchowe, w których rodzisz się na nowo, po tym, jak uwierzyłeś w Chrystusa.

Tak jak istnieją dwa narodziny, tak Biblia naucza, że ​​istnieją dwie śmierci: jedna fizyczna, a druga duchowa. Jezus ostrzegł, że powinniśmy bać się drugiej śmierci bardziej niż pierwszej.

Objawienie 20:14 mówi nam: „Potem śmierć i grób zostały wrzucone do jeziora ognia. To jezioro ognia to druga śmierć” (NLT). Druga śmierć jest ponownie wspomniana w Objawieniu 21:8, gdzie czytamy: „Lecz tchórze, niewierzący, zepsuci, mordercy, rozpustnicy, uprawiający czary, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy – ich los jest w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć” (NLT). Drugą śmiercią jest piekło.

Powiedziano, że „druga śmierć jest kontynuacją śmierci duchowej w innym, ponadczasowym istnieniu”.
Thomas Watson napisał: „Dla pobożnych wieczność jest dniem, który nie ma zachodu słońca; dla niegodziwych wieczność jest nocą, która nie ma wschodu słońca”.

Jezus mówił o piekle w bardzo konkretny sposób. Ostrzegał przed ogniem piekielnym (zob. Mt 5:22). Ostrzegał przed wrzuceniem naszych ciał do piekła (zob. Mt 5:29). Ostrzegał również przed zniszczeniem duszy i ciała w piekle (zob. Mt 10:28).

Biblia naucza, że ​​wszyscy chrześcijanie – czyli grzesznicy, którym przebaczono i którzy zostali zbawieni dzięki wierze w Jezusa Chrystusa – znajdą się w niebie. Ta oferta przebaczenia i zbawienia jest dostępna dla każdego.

Apostoł Paweł napisał: „Skoro więc zostaliśmy usprawiedliwieni przed Bogiem przez wiarę, mamy pokój z Bogiem dzięki temu, co uczynił dla nas Jezus Chrystus, nasz Pan. Dzięki naszej wierze Chrystus wprowadził nas do tego miejsca niezasłużonego przywileju, w którym teraz stoimy, i z ufnością i radością oczekujemy udziału w chwale Bożej” (Rzm 5:1–2 NLT).

Continue reading

Codzienne rozważania_02.06.2026

Nieunikniony temat

Greg Laurie
Przesłanie krzyża jest głupstwem dla tych, którzy zmierzają ku zagładzie! Ale my, którzy jesteśmy zbawieni, wiemy, że to sama moc Boga. Jak mówi Pismo Święte: „Zniszczę mądrość mądrych i odrzucę inteligencję rozumnych”. Gdzie więc to stawia filozofów, uczonych i błyskotliwych mówców tego świata? Bóg sprawił, że mądrość tego świata wydaje się głupotą. Ponieważ Bóg w swojej mądrości zadbał o to, by świat nigdy nie poznał Go przez ludzką mądrość, wykorzystał nasze głupie głoszenie, aby zbawić tych, którzy wierzą” (1Kor 1:18–21).

Jedną z największych przeszkód, z jakimi boryka się wiele osób w ewangelizacji, jest niechęć do mówienia o nieprzyjemnych aspektach ewangelii. Chętnie dzielą się tym, że „darem łaski Bożej jest życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,23). To właśnie pierwsza część Rz 6,23: „zapłatą za grzech jest śmierć” (NLT) ich blokuje.
Nie możemy jednak zapominać, że Jezus wiele mówił o piekle. W rzeczywistości mówił o nim częściej niż którykolwiek inny kaznodzieja w Biblii. Dlatego nie chcemy unikać tego tematu. Chcemy raczej biblijnego zrozumienia tego, co mówi Biblia, abyśmy mogli dzielić się tą wiedzą z innymi.

Apostoł Paweł zakończył swoje przemówienie na Wzgórzu Marsowym słowami: „Bóg dawniej nie zwracał uwagi na niewiedzę ludzi w tych sprawach, teraz jednak wzywa wszystkich i wszędzie, aby pokutowali ze swoich grzechów i nawrócili się do Niego. Ustanowił bowiem dzień, w którym sprawiedliwie osądzi świat przez Człowieka, którego ustanowił, i przekonał wszystkich, kim On jest, wskrzeszając Go z martwych” (Dz17:30–31).

Continue reading

Codzienne rozważania_01.06.2026

Reakcje na Ewangelię

Greg Laurie
Przesłanie krzyża jest głupstwem dla tych, którzy zmierzają ku zagładzie! Ale my, którzy jesteśmy zbawieni, wiemy, że to sama moc Boga. Jak mówi Pismo Święte: „Zniszczę mądrość mądrych i odrzucę inteligencję rozumnych”. Gdzie więc to stawia filozofów, uczonych i błyskotliwych mówców tego świata? Bóg sprawił, że mądrość tego świata wydaje się głupotą. Skoro Bóg w swojej mądrości zadbał o to, by świat nigdy nie poznał Go przez ludzką mądrość, wykorzystał nasze głupie głoszenie, aby zbawić tych, którzy wierzą” (1Kor 1:18–21).

Podczas moich podróży zauważyłem, że niektórzy ludzie są bardziej otwarci na ewangelię niż inni. Ale rozpoznanie, kto będzie otwarty, nie zawsze jest łatwe. Ponieważ nigdy nie wiem, jak potoczą się sprawy, po prostu dzielę się Słowem Bożym tak często, jak to możliwe, i zapraszam wszystkich do przyjścia do Chrystusa.

Apostoł Paweł stosował podobną strategię. Księga Dziejów Apostolskich mówi nam, że spotkał się z trzema reakcjami na ewangelię, gdy ją głosił: „A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu umarłych, jedni drwili, a inni mówili: »Posłuchamy cię o tym innym razem«. . . . Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli” (Dz 17,32-34).

Dwa tysiące lat później te trzy reakcje na ewangelię są nadal dość powszechne. Niektórzy ludzie kpią. Słowo „kpili” użyte w Dziejach Apostolskich 17 można również przetłumaczyć jako „szydzili” lub „wybuchnęli śmiechem”. Innymi słowy: „Mówisz poważnie? Naprawdę w to wierzysz?”

Dla tych wykształconych głupców Dobra Nowina o Chrystusie wydawała się głupia i niewiarygodna. Ale to właśnie szyderstwo było oznaką ich zguby. Jak napisał Paweł: „Mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy idą na zatracenie. Lecz my, którzy dostępujemy zbawienia, wiemy, że jest to moc Boża” (1Kor 1:18).

Niektórzy będą drwić, inni będą zwlekać: „Posłuchamy cię jeszcze raz w tej sprawie” (Dz 17,32). To bardzo powszechna reakcja. Oznacza ona: „Naprawdę nie chcę teraz podejmować decyzji”. Diabeł stosuje tę taktykę z wielkim skutkiem: „Nie martw się teraz. Zajmiesz się tym później”.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​niektórzy uwierzyli. Okazali skruchę i zmienili zdanie. Wśród nich był Dionizy Areopagita, sędzia, intelektualista i władca miasta.

Po słowach z 1 Listu do Koryntian 1:18 Paweł napisał:

Jak powiada Pismo: »Zniszczę mądrość mądrych i odrzucę inteligencję rozumnych«. Gdzie więc to stawia filozofów, uczonych i błyskotliwych mówców tego świata? Bóg sprawił, że mądrość tego świata wydała się głupia. Skoro Bóg w swojej mądrości postanowił, że świat nigdy nie pozna Go przez mądrość ludzką, posłużył się naszym głupim głoszeniem, aby zbawić tych, którzy wierzą” (ww.19–21 NLT).

Uświadomiłem sobie, że nawrócenie to zadanie Boga, a nie moje. To działanie Ducha Świętego w życiu osoby niewierzącej. Bóg pociąga nas do odpowiedzialności za głoszenie prawdy, nawet jeśli innym wydaje się to „głupim głoszeniem”. Reszta należy do Niego.

| 02.06.2026 >

Pytanie do refleksji: Jakie są najczęstsze reakcje, gdy dzielisz się ewangelią?

Zapominając o tym, co za mną…. – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Badając tekst w zeszłym tygodniu widzieliśmy, że Paweł czuł, że jego życie było jak „ektroma” – poronienie, abortowane dziecko, ktoś pozostający poza właściwym rytmem reszty Ciała Chrystusa. To nie jest rzadkie odczucie – może wynikać np. z miejsca zajmowanego wśród rodzeństwa, może byłeś „niespodziewaną” ciążą swojej mamy, kiedy była już po czterdziestce, i czujesz, że tak naprawdę cię nie chciała. A może znałeś Pana, odszedłeś od Niego, a potem wróciłeś i czujesz, że przez większą część swojego życia minąłeś się z Bożą wolą.

Znałem pewnego człowieka, który w każdej rozmowie wracał do swojej przeszłości, zmagając się z przebaczeniem samemu sobie. Znał Pana, ale odszedł od Niego na kilka lat, podczas których robił typowe rzeczy, jakie robią ludzie żyjący w świecie. Potem jednak wrócił do Boga.

Nie zmagał się z tym, jakim był człowiekiem zanim poznał Pana. Dręczyło go to, co zrobił już potem. Nie potrafił sobie wybaczyć, że na pewien czas odszedł od Niego. W końcu zrozumiałem: pokładał większą wiarę w swój grzech niż w Boże przebaczenie. Dlatego szukał fragmentów Pisma, które utwierdzały go w jego lęku. Zamiast szukać wersetów o łasce i przebaczeniu, szukał wszystkiego, co mówiło o sądzie i odrzuceniu przez Boga. Szukał powodów, dla których miałby zostać odrzucony. Pewnego dnia uświadomiłem sobie, że bardziej wierzył w moc swojego grzechu niż w zbawiającą łaskę i przebaczenie Pana.

Kiedy to w końcu dostrzegł, wszystko się zmieniło. Dokonał prostego zwrotu w swoim sercu – przestał sprzeciwiać się Bożej miłości i przebaczeniu i w końcu odnalazł pokój. Gdy uwierzył, że Boża łaska jest aż tak niezwykła, tak wszechogarniająca, tak dalece przewyższająca każdy grzech, który popełnił, popełnia lub mógłby popełnić, poruszyło to nim głęboko, aż do łez.

Continue reading

Codzienne rozważania_30.05.2026

Duchowa odznaka honoru

Greg Laurie
„Pracowałem ciężej, częściej byłem więziony, byłem chłostany niezliczoną ilość razy i stawałem w obliczu śmierci raz po raz. Pięć różnych razy żydowscy przywódcy dali mi trzydzieści dziewięć batów. Trzy razy byłem bity rózgami. Raz zostałem ukamienowany. Trzy razy rozbiłem się statkiem. Raz spędziłem całą noc i dzień dryfując po morzu. Podróżowałem w wiele długich podróży. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom ze strony rzek i rabusiów. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom ze strony mojego ludu, Żydów, a także ze strony pogan. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom w miastach, na pustyniach i na morzach. I stawiałem czoła niebezpieczeństwu ze strony ludzi, którzy twierdzą, że są wierzący, ale nimi nie są. Pracowałem ciężko i długo, znosząc wiele bezsennych nocy. Byłem głodny i spragniony i często głodowałem. Drżałem z zimna, bez wystarczającej ilości ubrań, aby mnie ogrzać” (2Kor 11:23–27 NLT).

Czasami, jako wierzący, mamy tendencję do bycia duchowymi lekkoduchami. Przy pierwszym sygnale trudności lub trudności, rozpadamy się jak domek z kart. Mówimy: „Nie pisałem się na to. Nie chcę trudności; chcę po prostu dogadywać się ze wszystkimi”.

Ale jeśli jesteś prawdziwym naśladowcą Chrystusa, w twoim życiu będzie cierpienie. Apostoł Paweł z pewnością był prawdziwym naśladowcą. A oto jak opisał swoje doświadczenie: „Pracowałem ciężej, częściej byłem więziony, byłem chłostany niezliczoną ilość razy i stawałem w obliczu śmierci raz po raz. Pięć różnych razy żydowscy przywódcy dali mi trzydzieści dziewięć batów. Trzy razy byłem bity rózgami. Raz byłem kamienowany. Trzy razy byłem rozbitkiem statku. Raz spędziłem całą noc i dzień dryfując na morzu. Podróżowałem w wielu długich podróżach. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom na rzekach i ze strony zbójców. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom ze strony mojego ludu, Żydów, jak i ze strony pogan. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom w miastach, na pustyniach i na morzu. Stawiałem czoła niebezpieczeństwom ze strony ludzi, którzy twierdzą, że są wierzącymi, a nimi nie są. Pracowałem ciężko i długo, znosząc wiele bezsennych nocy. Byłem głodny i spragniony, i często głodowałem, trzęsłem się z zimna, nie mając dość ubrania, aby się ogrzać” (2 Koryntian 11:23–27 NLT).

W jego słowach nie znajdziesz śladu użalania się nad sobą ani urazy. Paweł rozumiał rolę, jaką cierpienie odgrywa w życiu wierzących.

Brutalna prawda jest taka: jeśli Bóg ma cię używać, to będziesz atakowany. Jeśli żyjesz jak prawdziwy chrześcijanin, znajdziesz się w konflikcie z otaczającym cię światem. Będziesz napotykać sprzeciwy, niektóre z nich silne. Pomyśl o cierpieniu jak o duchowym odznaczeniu. W rzeczywistości, jeśli nie doświadczasz przynajmniej sporadycznego cierpienia lub trudności w swoim życiu, powinieneś przeanalizować swoją chrześcijańską drogę.

Pamiętajcie o tym: życie, które oferuje Chrystus, jest warte wszelkich trudów.

Pytanie do refleksji: Jak wyrobić sobie właściwą perspektywę wobec cierpienia?

Codzienne rozważania_29.05.2026

Nieobecny w ciele, obecny u Pana

Greg Laurie
Zawsze więc jesteśmy pewni siebie, choć wiemy, że dopóki żyjemy w tych ciałach, nie jesteśmy u Pana. Żyjemy bowiem wiarą, a nie widzeniem. Tak, jesteśmy w pełni pewni siebie i wolelibyśmy być z dala od tych ziemskich ciał, bo wtedy będziemy u Pana. Niezależnie więc od tego, czy jesteśmy tutaj, w tym ciele, czy poza nim, naszym celem jest sprawianie Mu przyjemności (2Kor 5:6–9).

Co się z nami, wierzącymi, dzieje po śmierci? Trafiamy prosto do obecności Boga. Apostoł Paweł napisał, że kiedy „opuścimy ziemskie ciała […], wtedy będziemy u Pana” (2Kor 5:8). Nie ma okresu oczekiwania ani opóźnień w dostawie. W chwili, gdy kończy się nasz czas na ziemi, zaczyna się nasz czas w obecności Boga.

Dlatego Paweł napisał: „Dla mnie bowiem żyć znaczy żyć dla Chrystusa, a umrzeć – jeszcze lepiej. A jeśli żyję, mogę owocniej pracować dla Chrystusa. Tak więc naprawdę nie wiem, co jest lepsze. Jestem rozdarty między dwoma pragnieniami: pragnę iść i być z Chrystusem, co byłoby dla mnie o wiele lepsze, ale dla was lepiej jest, abym nadal żył” (Flp 1:21–24). Chciał kontynuować swoją pracę na ziemi, ale myśl o niebie była nieodparta.

Kiedy Szczepan poniósł śmierć męczeńską za wiarę, ujrzał przedsmak chwały, którą następnie opisał ludziom, którzy go uśmiercali. „Lecz Szczepan, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą, i ujrzał Jezusa stojącego na miejscu honorowym po prawicy Boga. I rzekł do nich: «Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego, stojącego na miejscu honorowym po prawicy Boga!»” (Dz 7,55–56 NLT).

Według Dziejów Apostolskich 6:15: „Wszyscy w Radzie Najwyższej wpatrywali się w Szczepana, bo jego twarz stała się promienna jak twarz anioła” (NLT). Ponieważ Szczepan widział drugą stronę, jego twarz promieniowała Bożą chwałą.

Continue reading