Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_23.04.2026

Problem z zazdrością

Greg Laurie
Lecz kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23:12).

Kobieta spacerująca po plaży zauważyła mężczyznę łowiącego kraby. Za każdym razem, gdy złowił kraba, umieszczał go w otwartym wiadrze.

„Czy nie potrzebujesz przykryć tego wiadra?” zapytała kobieta.
„Nie” – odpowiedział mężczyzna – „nie mogą się wydostać”.
„Dlaczego nie?” zapytała kobieta. „Wiadro nie jest takie duże”.
„Nie musi tak być” – wyjaśnił mężczyzna. „Za każdym razem, gdy jeden krab próbuje przeskoczyć przez burtę, pozostałe wyciągają ręce i ściągają go z powrotem”.

Brzmi jak ludzkie zachowanie, prawda? Wielu ludzi nie lubi patrzeć, jak inni sięgają szczytu. Kiedy ktoś zaczyna się wspinać, myśli: „Jak śmiesz mieć w tym powodzenie? Jak śmiesz sobie radzić lepiej ode mnie? Jak śmiesz dostać ten awans? Jak śmiesz zwracać na siebie uwagę? Jak śmiesz sobie dobrze radzić, skoro mnie nie idzie tak dobrze? Wróć tu ze mną!”.

Zazdrość i zawiść to pewne oznaki niewłaściwych priorytetów. Wynikają one z postawy „najpierw ja”, o której mówił Jezus, mówiąc: „Ale kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23:12).

Mówi się, że zazdrość strzela do innych i rani samą siebie. I trudno zaprzeczyć prawdzie. Niekontrolowane, zazdrość i zawiść mogą nas zżerać od środka.

Księga Przysłów 14:30 ostrzega: „Spokojne serce prowadzi do zdrowego ciała; zazdrość jest jak rak kości” (NLT).

W Liście Jakuba 3:16 czytamy: „Bo gdzie jest zazdrość i swarliwość, tam nieporządek i wszelkie zło” (NLT).

W Liście do Galacjan 5:26 czytamy: „Nie bądźmy pewni siebie i nie drażnijmy się wzajemnie, i nie zazdrośćmy sobie nawzajem” (NLT).

Continue reading

Nowe spojrzenie na pięcioraką posługę

Frank Viola
22 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Często słyszę pytanie: „Frank, czy wierzysz w „pięcioraką posługę”? I czy wierzysz, że Bóg ją dziś przywraca?”. W tym poście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.
Po pierwsze, moja odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem „pięciorakiej posługi”. Innymi słowy, o jakiej „pięciorakiej posłudze” mówimy?
Czy mówimy o dwustuletniej doktrynie o przywróceniu „pięciorakiej posługi”? A może o darach, które Paweł miał na myśli, gdy pisał List do Efezjan 4:9–16?

Tworzenie doktryny
W XIX-wiecznej Anglii chrześcijanie byli gotowi przyjąć apokaliptyczne proroctwa dotyczące nadchodzącej Ery Tysiąclecia.
Wstrząs wywołany rewolucją francuską sprawił, że lud Boży zapragnął rządów pokoju, które wszystko naprawią.

W 1824 roku Edward Irving, pastor prezbiteriański w Szkocji, zaczął nauczać, że „pięcioosobowa posługa” apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli zniknęła z Kościoła i wymaga przywrócenia.
Według Irvinga przywrócenie tych posług zapoczątkuje nadejście Tysiącletniego Królestwa Chrystusa na ziemi.
Irving i jego zwolennicy założyli Katolicki Kościół Apostolski w 1832 roku. Jego głównym celem było przywrócenie „pięciorakiej posługi” i zapoczątkowanie Tysiącletniego Królestwa.

Kościół ustanowił dwunastu „apostołów”, którzy mieli być odpowiednikami pierwotnej Dwunastki ustanowionej przez Jezusa w dniach ostatecznych. Henry Drummond, bogaty bankier z Anglii, został przywódcą Kościoła. Sam Drummond objął najwyższą pozycję – „apostoła Szkocji”.

Przepowiedziano, że tych „dwunastu apostołów” będzie ostatnimi apostołami, którzy pojawią się na ziemi przed powrotem Chrystusa. (To nawiązanie do Maniego z Persji z III wieku, który nazywał siebie „Apostołem Światła” – ostatnim apostołem Jezusa).
Ostatecznie dwunastu apostołów Katolickiego Kościoła Apostolskiego zmarło (ostatni w 1901 roku). Wraz z ich śmiercią Kościół wygasł w Anglii. Natomiast w Niemczech Katolicki Kościół Apostolski wyświęcił kolejnych dwunastu apostołów i przyjął nazwę „Kościół Nowoapostolski”.

Continue reading

Codzienne rozważania_22.04.2026

Uważaj

Greg Laurie
Zostaniesz zaakceptowany, jeśli będziesz postępował właściwie. Ale jeśli odmawiasz, uważaj! Grzech czai się u drzwi, pragnąc cię kontrolować. Ale musisz go ujarzmić i być jego panem” (Rdz 4:7).

Lata temu mój syn Christopher leżał na słońcu w naszym domu, kiedy obudził się i zobaczył ogromnego węża gopher *), zwiniętego w kłębek i syczącego na niego, gotowego do ataku. Musiał mieć jakieś dwa metry długości. Przerażony wbiegł do domu i zamknął za sobą drzwi.

Jego doświadczenie przypomina mi o trudnej prawdzie o życiu chrześcijańskim. Grzech, niczym wąż gofer, jest gotowy zaatakować – zazwyczaj wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. I tak jest od samego początku.

Kiedy Kain zobaczył, że Pan przyjął ofiarę Abla, ale nie jego, rozgniewał się. Dlatego Bóg dał mu ostrzeżenie. W istocie powiedział Kainowi, co go czeka, jeśli nie opanuje się: „Zostaniesz przyjęty, jeśli będziesz czynił to, co prawe. Lecz jeśli nie będziesz czynił tego, co prawe, strzeż się! Grzech czyha u wrót i chce cię posiąść. Ty zaś ujarzmij go i bądź jego panem” (Rdz 4,7). Fragment ten przedstawia grzech jako niebezpieczne, dzikie zwierzę, zawsze gotowe do ataku.

Apostoł Piotr użył podobnej metafory w swoim opisie diabła w 1 Liście Piotra 5:8: „Czuwajcie! Strzeżcie się wielkiego wroga waszego, diabła, który jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć” (NLT). I choć ta metafora z pewnością daje do myślenia, musimy zachować właściwą perspektywę tych słów Pisma Świętego. To nie tyle ostrzeżenie o nagłym wypadku, co słowo skierowane do mądrych. Piotr nie nakazuje nam panikować, chować się ani bać. Nakazuje nam być czujnymi.

Nasz wróg nie jest wszechmocny, ale zawsze jest czujny. Szuka okazji, by nas potykać, wzbudzać w nas wątpliwości, by zgubić drogę, którą Bóg nam wskazuje. Atakuje nas, gdy jesteśmy słabi – fizycznie, emocjonalnie, psychicznie i w relacjach. Atakuje nas również, gdy wydajemy się silni, po duchowym zwycięstwie lub doświadczeniu „góry”. W dobrych i złych chwilach trzyma grzech przyczajony u naszych drzwi, gotowy do ataku.

Ale nie musimy się obawiać. Jak napisał psalmista: „Pan wysłuchuje ludu swego, gdy woła do Niego o pomoc, i wybawia go ze wszystkich jego udręk” (Ps 34:17).

Więc następnym razem, gdy grzech zapuka do twoich drzwi, możesz powiedzieć: „Panie, czy mógłbyś to wziąć? Będę stał w Twojej sile. Będę Ci ufał. Tylko Ty możesz dać mi siłę, by pokonać grzech”. Jeśli chcemy zapanować nad grzechem, musimy najpierw poddać się panowaniu Tego, który go opanował.

Pytanie do refleksji: Jakie rodzaje grzechu często czyhają u twoich drzwi, gotowe zaatakować?

_____________________________
*) Wąż gopher (Pituophis catenifer) to gatunek niejadowitego węża z rodziny połozowatych, popularny w Ameryce Północnej. Osiąga długość 1,2–1,5 metra, a jego ubarwienie często przypomina grzechotnika (ciemne plamy na jaśniejszym tle), co służy jako mechanizm obronny. 

Codzienne rozważania_21.04.2026

Bez kompromisów

Greg Laurie
Nadchodzi bowiem czas, kiedy ludzie nie będą już słuchać zdrowej i zbawiennej nauki. Będą postępować według własnych pragnień i szukać nauczycieli, którzy powiedzą im to, czego pragną ich uszy” (2Tym 4:3).

Był czas, kiedy byliśmy bombardowani jednostronnym obrazem Boga jako rozgniewanego bóstwa, gotowego wrzucać ludzi w ogień piekielny. Ludzie narzekali na nadmiar kazań o ogniu piekielnym i siarce.

Ale kiedy ostatni raz ktokolwiek słyszał kazanie o ogniu piekielnym i siarce? Niestety, kazanie „Grzesznicy w rękach rozgniewanego Boga”, które Jonathan Edwards wygłosił w 1741 roku, nie byłoby dziś dopuszczone w wielu kościołach.

Wielu ludzi posunęło się za daleko w przeciwnym kierunku, nauczając, że Bóg jest wszechmiłującą, łagodną, ​​najwyższą istotą, która zdaje się nie mieć żadnych opinii na temat naszego sposobu życia. Zakłada się, że dopóki jesteśmy wierni sobie, On jest w porządku. Akceptuje nas takimi, jacy jesteśmy.

Lubimy Boże cechy, takie jak miłość, przebaczenie i współczucie, oraz niesamowitą korzyść płynącą z życia wiecznego w niebie. Z drugiej strony, przeraża nas Bóg świętości, który rozpaczliwie nas kocha, a jednocześnie wymaga pokuty i zaufania, Bóg, który obiecuje osądzić tych, którzy odmawiają przyjścia do Niego na Jego warunkach.

Continue reading

Widzący, prorocy, proroctwo osobiste – 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Kim jest widzący? Kim jest prorok?
Mamy to wyjaśnione w 1 Sm 9,9: „… bo tego, którego dziś nazywają prorokiem, dawniej nazywano widzącym”.

Widzący/prorocy mają dar zaglądania – od czasu do czasu, zgodnie z wolą Pana – w jego rzeczywistość. W 1 Sm 3 czytamy, że Pan zawołał Samuela po imieniu: „Samuelu, Samuelu”, a młody chłopiec myślał, że woła go kapłan Eli. Gdy Eli wyjaśnił mu, że to Pan, w wersecie 10 czytamy: „I przyszedł Pan, stanął i zawołał jak poprzednio: Samuelu, Samuelu!” W wersecie 15 jest powiedziane, że Samuel bał się opowiedzieć Eliemu widzenie Pana. A w wersecie 21 czytamy: „I ukazywał się Pan nadal w Sylo; gdyż Pan objawiał się Samuelowi w Sylo jako Słowo Pana”.

Samuel był pierwszym widzącym/prorokiem dla narodu Izraela. Był też ostatnim sędzią. Wcześniej sędziami byli między innymi Debora, Gedeon, Samson i inni. Samuel zamyka okres sędziów i rozpoczyna nowy etap jako pierwszy widzący/prorok w narodzie Izraela. To on ustanowił Saula pierwszym królem i wyznaczył kierunek dla wszystkich proroków, którzy przyszli po nim – ponieważ im również Pan ukazywał się jako „Słowo Pana”.

Jednak widzący nie tylko bywają nawiedzani przez Pana – ich dar widzenia rzeczywistości duchowej widać także w służbie Elizeusza, jak opisano w 2 Krl 6,13–17. Elizeusz wraz ze swoim sługą znajdowali się w mieście otoczonym przez wrogie rydwany i sługa bardzo się bał. Elizeusz modlił się, aby Pan otworzył jego oczy, by zobaczył to, co on sam widzi – a była to armia aniołów wokół nich. Elizeusz widział zarówno rzeczywistość duchową, jak również rzeczywistość fizyczną: otaczającą ich wrogą armię.

Gdy byłem nastolatkiem – miałem 16 albo 17 lat – Ojciec powiedział mi, że powołał mnie na widzącego, używając właśnie tego określenia. Było to moje pierwsze powołanie, jeszcze zanim przyszły funkcje nauczyciela, pastora i apostoła. (W przyszłym tygodniu powiem, kim jest apostoł i na czym polega jego służba). U mnie najczęściej wygląda to tak, jakby nakładały się na siebie dwa wymiary: mając otwarte oczy, widzę jednocześnie świat naturalny i rzeczywistość Pana.

Continue reading

Codzienne rozważania_20.04.2026

Trudna prawda o walce duchowej

Greg Laurie
Przestrzegałem Twoich przykazań, które powstrzymują mnie od podążania za ludźmi okrutnymi i złymi” (Ps 17:4).

Kiedy diabeł chciał wciągnąć pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę w grzech, zaczął od ataku na ich umysły. Według Księgi Rodzaju 3:1: „A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich dzikich zwierząt, które Pan Bóg stworzył. Pewnego dnia zapytał kobietę: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»” (NLT). Proste pytanie wystarczyło, by zasiać ziarno wątpliwości. Ziarno to szybko przerodziło się w pełnowartościowe działanie. Adam i Ewa nie posłuchali Boga i zjedli owoc z zakazanego drzewa. Strategia diabła okazała się tak skuteczna, że ​​do dziś stosuje on taktykę atakowania umysłu.

Apostoł Paweł ostrzegał przed tym, pisząc: „Obawiam się jednak, że wasze szczere i niepodzielne oddanie Chrystusowi ulegnie skażeniu, tak jak Ewa została zwiedziona przez przebiegłość węża” (2Kor 11:3). Twarda prawda o walce duchowej jest taka, że ​​diabeł nieustannie atakuje nasze umysły. Wie, że nasz mózg, nasze myśli i nasza wyobraźnia są naszym centrum dowodzenia. Kiedy masz władzę nad czyimś umysłem, możesz sięgnąć w przeszłość poprzez wspomnienia i możesz sięgnąć w przyszłość poprzez wyobraźnię. Diabeł wie, że jeśli potrafi zmusić nas do myślenia o czymś, do kontemplacji, do rozważenia, to jest w połowie drogi do skłonienia nas do grzechu.

Continue reading

Codzienne rozważania_18.04.2026

Dążenie do szczęścia

Greg Laurie
Wielu ludzi pyta: „Kto nam pokaże lepsze czasy?”. Niech Twoje oblicze się do nas uśmiechnie, PANIE. Dałeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo tylko Ty, PANIE, będziesz mnie chronił” (Ps 4:6–8).

Niezadowolenie to ostatni z przeciwności losu, o których będziemy mówić w tym tygodniu. Jest to również jeden z najczęstszych problemów. Nawet ci z nas, którzy lubią uważać się za niewymagających i skromnych, żywią pewne nadzieje i oczekiwania wobec tego życia. Pragniemy między innymi sensu i celu. Kiedy życie nas zawodzi, czujemy się rozczarowani, niezadowoleni, a może nawet trochę oszukani.

Tylko ludzie tęsknią za sensem życia. Mogę was zapewnić, że mój pies nie siedzi bezczynnie, zastanawiając się nad sensem swojego istnienia. Nie będzie wspominał swojego życia i mówił: „Wiesz, jako pies próbowałem wszystkiego. Goniłem koty. Piłem wodę z toalety. Próbowałem kości. Ale głęboko w środku czułem pustkę”. Psy tak nie myślą. Myślą głównie: „Jedzenie… sen”.

Widzisz, psy nie są stworzone na obraz Boga. Ty i ja jesteśmy. Jesteśmy żywymi duszami, stworzonymi do poznania Boga i doświadczania czegoś więcej niż przyziemnej, bezcelowej egzystencji.

Od momentu narodzin dążymy do odkrycia tego „czegoś więcej”. I szukamy dalej, aż odkryjemy, że odpowiedź na wszystkie nasze pytania znajduje się w relacji z naszym Stwórcą. Bóg może dać nam poczucie radości i spełnienia, które znacznie przewyższają drobne, ulotne przyjemności tego świata. Co więcej, rano nie ma kaca. Nie towarzyszy mu poczucie winy ani wstydu.

Psalmiści to rozumieli. Psalm 4:6–8 mówi: „Wielu ludzi mówi: »Któż nam wskaże lepsze czasy?«. Niech Twoje oblicze rozpromieni się nad nami, Panie. Sprawiłeś mi większą radość niż tym, którzy mają obfite plony zboża i młodego wina. W spokoju położę się i zasnę, bo Ty sam, Panie, będziesz mnie strzegł” (NLT).

W Psalmie 16:11 czytamy: „Pokażesz mi drogę życia, dając mi radość z Twojej obecności i rozkosze przebywania z Tobą na wieki” (NLT). Przyjemność tkwi w poznaniu Boga, a nie w pogoni za szczęściem.

W rzeczywistości nigdy nie znajdziemy szczęścia, goniąc za nim. Ale odkryjemy, że goniąc za Bogiem – goniąc za Nim i chodząc z Nim – pewnego dnia zdamy sobie sprawę, że staliśmy się szczęśliwymi ludźmi. Szczęście nie przychodzi poprzez aktywne poszukiwanie go, ale poprzez osiągnięcie właściwej równowagi w naszym życiu, poprzez zestrojenie się z Bogiem i Jego wolą. Szczęście i radość są produktami ubocznymi tej równowagi i zestrojenia.

Jezus powiedział: „Szukajcie Królestwa Bożego ponad wszystko i żyjcie sprawiedliwie, a On wam da wszystko, czego potrzebujecie” (Mt 6:33). Innymi słowy, jeśli najpierw szukasz Boga i Jego planu, wszystko inne w życiu, w tym szczęście i pokój, znajdzie swoje miejsce.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby szukanie Boga i Jego planu w twoim życiu?