Author Archives: pzaremba

Czy Bóg nienawidzi rozwodów?

Dr Eli Lizorkin-Girzhel
Oryg.: TUTAJ

Co tak naprawdę mówi hebrajski fragment Księgi Malachiasza 2:16?

Słowa Jezusa o rozwodzie mogą brzmieć stanowczo i przerażająco:
Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej” (Mk 10,11).

Czytając ten fragment sam w sobie, może się wydawać, że zaprzecza on jakiejkolwiek możliwości rozwodu lub ponownego małżeństwa, niezależnie od tego, co zaszło w małżeństwie. Jednak Mateusz zachowuje pytanie faryzeuszy w bardziej wymownej formie:

Czy wolno mężowi oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu ?” (Mt 19:3).

Jezus nie odpowiadał na abstrakcyjne pytanie. Włączył się w żydowską debatę na temat Księgi Powtórzonego Prawa 24 i skonfrontował mężczyzn, którzy chcieli biblijnego pozwolenia na odprawienie żony, gdy przestała im się podobać. Malachiasz pomaga nam dostrzec moralny aspekt tego pytania: zdrada przymierza przykryta religijną czcią.

(Niniejszy artykuł jest kontynuacją „Rozwód, Tora i Jezus„, ale można ją również czytać jako samodzielne studium).

Co tak naprawdę potępia Malachi
Wielu chrześcijan zna Księgę Malachiasza 2:16 ze względu na słowa: „Nienawidzę rozwodów”. Werset ten z pewnością mówi z Bożą powagą moralną o zdradzie małżeńskiej. Jednak sam hebrajski tekst jest bardziej złożony, niż sugeruje to znane angielskie zdanie.

כִּי־שָׂנֵא שַׁלַּח

ki saneʾ shallaḥ

Bo On nienawidzi, odprawiając” (Mal 2:16)

Tekst masorecki brzmi ki saneʾ shallaḥ, co można przetłumaczyć jako „Bo on nienawidzi, odprawiając” lub, bardziej idiomatycznie, „Dla mężczyzny, który nienawidzi i rozwodzi się”. Pierwszy czasownik, saneʾ , jest trzeciej osoby liczby pojedynczej rodzaju męskiego i oznacza „on nienawidzi” lub „on znienawidził”. Drugie słowo, shallaḥ , pochodzi od czasownika „odprawiać”, często używanego w odniesieniu do rozwodu.

Zdanie jest skrócone i rozumiane na różne sposoby. Jednak tradycyjne sformułowanie „Nienawidzę rozwodów” nie jest najprostszą interpretacją wokalizowanego tekstu hebrajskiego. Wymaga ono, aby PAN był rozumiany jako mówiący „nienawidzę”, mimo że forma, którą omawiamy, brzmi „nienawidzi”.
Niektórzy uczeni sugerują, że tekst mógł kiedyś brzmieć saneʾti , „nienawidzę”, lub mógł zawierać anokhi , „ja”. Jednak żaden z zachowanych hebrajskich manuskryptów nie zawiera żadnego z tych sformułowań. Uszkodzony fragment Zwoju znad Morza Martwego, 4QXIIa, wydaje się zachowywać inną, wciąż trudną formę, często rozumianą w następujący sposób: „Jeśli nienawidzisz, odeślij”. Grecka Septuaginta również zwraca się do męża: „Jeśli, po nienawiści, odeślij”.

Pytania zawarte w tekście powinny nas nastawiać na pokorę. Kontekst jest jednak jasny. Malachiasz potępia mężczyzn, którzy zdradziecko postępują z „żoną młodości”, a potem stają przed Bogiem z ofiarami i łzami, jakby nie widział, co uczynili (Ml 2,14-16). Prorok mówi o szacie pokrytej przemocą. Bóg widzi żonę, która została odrzucona. Widzi okrucieństwo, które może kryć się pod czcigodnymi słowami i rytuałami religijnymi.

Tora stojąca za debatą

Kluczowym fragmentem jest Księga Powtórzonego Prawa 24:1-4:|
Jeśli mężczyzna poślubi żonę, a ona nie znajdzie upodobania w jego oczach, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i wyrzuci ją ze swego domu…” (Pwt 24:1).

Hebrajskie wyrażenie to ervat davar , co dosłownie oznacza „sprawa nieprzyzwoita” lub „rzecz haniebna”. Księga Powtórzonego Prawa nie podaje szczegółowej definicji tego wyrażenia.
Ten fragment nie nakazuje również rozwodu. Reguluje on sytuację, w której doszło już do rozwodu. Jego centralną zasadą jest to, że pierwszy mąż nie może przyjąć z powrotem kobiety, która została żoną innego mężczyzny, a drugie małżeństwo się zakończyło (Pwt 24:2-4).
Tora uznaje rzeczywistość rozwodu, nie przedstawiając go jako pierwotnego zamysłu Boga wobec małżeństwa. To właśnie to rozróżnienie czyni Jezus, prowadząc dyskusję z powrotem do Księgi Rodzaju.

Dziękuję wszystkim moim przyjaciołom za modlitwy, wsparcie iwsparcie! To znaczy więcej, niż jestem w stanie wyrazić słowami!

„Z jakiegokolwiek powodu”
Późniejsza tradycja rabiniczna zachowała dobrze znaną rozbieżność zdań co do Księgi Powtórzonego Prawa 24:1. Miszna, sporządzona około 200 r. n.e., przypisuje restrykcyjną interpretację szkole Szammaja, a szerszą – szkole Hillela. Szkoła Szammaja powiązała to sformułowanie z wykroczeniami seksualnymi. Szkoła Hillela dopuszczała rozwód nawet z powodu tak drobnej rzeczy, jak zepsucie posiłku. Rabin Akiwa miał zezwalać na rozwód, jeśli mężczyzna uznał inną kobietę za bardziej atrakcyjną (m. Gittin 9:10).

Miszna powstała po Jezusie, więc nie powinniśmy traktować jej jako zapisu debaty z I wieku. Prawdopodobnie jednak zachowała ona rodzaj sporu, który wyjaśnia sformułowanie Mateusza: „z jakiejkolwiek przyczyny”.
Pytanie faryzeuszy było więc bliższe temu: „Czyż mąż może oddalić swoją żonę, jeśli znajdzie ku temu powód?” Jezus nie pozwoli, aby bezpieczeństwo kobiety zależało od zmieniających się upodobań jej męża.

Jezus powraca do stworzenia

Jezus odpowiada, cytując Księgę Rodzaju:
Od początku stworzenia Bóg stworzył ich mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją, a złączy się ze swoją żoną, i staną się oboje jednym ciałem” (Mk 10:6-8).

Małżeństwo nie jest związkiem konsumpcyjnym, podtrzymywanym tylko wtedy, gdy jest wygodne lub satysfakcjonujące. To przymierze, w którym dwoje ludzi staje się jednym ciałem przed Bogiem. Jezus kończy: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9).

Kiedy faryzeusze pytają, dlaczego Mojżesz pozwolił na otrzymanie listu rozwodowego, Jezus odpowiada: „Z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie” (Mk 10,5).

Zatwardziałość serca to coś więcej niż przemijająca słabość. To opór wobec woli Bożej. Przejawia się w egoizmie, zdradzie, okrucieństwie, grzechu seksualnym i odmowie pokuty. Zapowiedź Mojżesza miała na celu zaradzenie szkodom wyrządzonym przez taki grzech. Nie była to zgoda na łatwe odrzucenie.

Mateusz uwzględnia wyjątek Jezusa:
Ktokolwiek oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – i bierze inną, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9).

Greckie słowo to porneia , oznaczające niemoralność seksualną. Wyjątek Jezusa przypomina restrykcyjny pogląd później kojarzony z Szammaj, ale Jezus czyni coś więcej niż tylko wybiera odpowiedź jednej szkoły. Umieszcza całą rozmowę pod Bożym zamysłem w stworzeniu. Odrzuca pobieżne, egoistyczne używanie rozwodu.

Boża troska o bezbronnych
W Księdze Wyjścia 21:7-11 mowa jest o izraelskiej niewolnicy przeznaczonej dla jej pana lub jego syna, kobiety w szczególnie trudnej sytuacji. Jeśli jej pożywienie, odzież lub prawa małżeńskie zostały ograniczone, miała odejść wolna bez zapłaty (Wj 21:10-11).

To nie jest ogólne prawo rozwodowe dla każdego małżeństwa. Ujawnia ono jednak Bożą troskę o to, by wrażliwa kobieta nie została uwięziona w związku, w którym jest pozbawiona, zaniedbywana lub wykorzystywana. Język przymierza nigdy nie może stać się przykrywką dla nadużyć.

Ta zasada ma dziś ogromne znaczenie. Przemoc fizyczna, przymus seksualny, kontrola finansowa, groźby i degradacja psychiczna to nadzwyczajne naruszenia małżeństwa. To akty zdrady. Kościół nigdy nie powinien wywierać presji na ofiarę, by w imię wierności narażała ją na niebezpieczeństwo. Dążenie do bezpieczeństwa, mówienie prawdy, angażowanie w razie potrzeby legalnych władz i otrzymywanie mądrej pomocy nie są zdradą Chrystusa.

Paweł porusza inną bolesną sytuację w 1 Liście do Koryntian 7. Wierzący miał pozostać z niewierzącym małżonkiem, nawet jeśli ten nie podzielał jego wiary. Paweł dodaje jednak:
Jeśli niewierzący współmałżonek się rozstaje, niech tak będzie. W takich przypadkach brat lub siostra nie są zniewoleni. Bóg bowiem powołał was do pokoju” (1 Kor 7,15).

Chrześcijanie różnią się co do tego, czy „niezniewolenie” obejmuje wolność do ponownego zawarcia małżeństwa. Jednak Paweł wyraźnie nie nakazuje wierzącemu zmuszania niechętnego małżonka do pozostania.

Wniosek
Kiedy małżeństwo się rozpada, możemy zobaczyć jedynie dokumenty prawne, salę sądową lub ciszę po odejściu jednego z małżonków. Bóg widzi więcej. Widzi lekceważone obietnice, ukrytą zdradę i przemoc, która może pojawić się w domu gdzie miała panować wierność.
Do tych, którzy zostali zranieni: nie mylcie pozostawania w niebezpieczeństwie z posłuszeństwem. Przebaczenie może być długim dziełem łaski, ale nie oznacza rezygnacji z mądrych granic ani udawania, że ​​krzywda się nie wydarzyła. Chrystus nie prosi was, abyście chronili reputację innej osoby kosztem własnego bezpieczeństwa.

Do tego, kto wyrządził krzywdę: wyjdź na światło. Skrucha nie wymaga natychmiastowego zaufania ani usunięcia skutków. Powstrzymuje krzywdę, mówi prawdę i akceptuje kosztowną naprawę.

Na krzyżu Jezus cierpiał z powodu zdrady, nie nazywając jej czymś dobrym. Jest blisko złamanych, miłosierny wobec skruszonych i wierny, gdy ludzkie obietnice zawodzą. Jego miłosierdzie nigdy nie ukrywa przemocy. Przynosi prawdę, ochronę i nadzieję.

Więcej ode mnie: Naprawdę potrzebuję Twojego wsparcia, aby ta posługa się rozwijała! Proszę, rozważ darowiznę lub, jeszcze lepiej, comiesięczną wpłatę o umiarkowanej wysokości. Twoje wsparcie pozwoli mi skupić się bardziej na nauczaniu i mentoringu chrześcijańskich liderów ze wszystkich środowisk.na całym świecie.Aby wesprzeć, kliknij TUTAJ.

Codzienne rozważania_02.09.2026

Bycie tam

Greg Laurie
Chwała Bogu, Ojcu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bóg jest naszym miłosiernym Ojcem i źródłem wszelkiego pocieszenia. Pociesza nas we wszystkich naszych kłopotach, abyśmy mogli pocieszać innych. Kiedy będą w tarapatach, będziemy mogli dać im to samo pocieszenie, które Bóg dał nam” (2Kor 1:3–4).

Lata temu nasz wnuk Christopher bawił się na naszym podwórku. Nagle wbiegł do domu z łzami spływającymi po twarzy, nie mogąc mówić z bólu.

„Christopher, co się stało?” – zapytałem. Podniósł koszulkę i zobaczyłem długie, czerwone zadrapanie na jego plecach. Było na tyle głębokie, że poruszyło te małe zakończenia nerwowe, pozostawiając go w tym zapierającym dech w piersiach bólu. Podniosłem go, wyjąłem woreczek z zamrażarki i wziąłem w ramiona. Chciałem tylko uśmierzyć ból, ale nie mogłem. Mogłem zrobić coś praktycznego, jak przyłożyć lód do rany i mocno go trzymać w cierpieniu, ale poza tym musiałem po prostu czekać, aż ból ustąpi.
Och, jak mi serce pęka, gdy widzę cierpienie moich bliskich. Ale wkrótce łzy przestały płynąć i Christopher poczuł się lepiej. Jestem pewna, że ​​miska lodów, którą mu dałam, też mu ​​pomogła.

Continue reading

Rzeczywista Obecność, Sakramentalizm i Sakramentaryzm

Kevin Bauder
28 sierpnia 2026 r.
Z ostatniej chwili

Chrześcijanie debatują nad znaczeniem stołu Pańskiego. Wszyscy zgadzają się, że jest on obrazem Ewangelii i pamiątką cierpień Chrystusa. Ale czy to coś więcej? Wielu – a może nawet większość – wyznających chrześcijaństwo pragnie widzieć realną obecność Pana w elementach komunijnych. Nie zgadzają się jednak co do sposobu, w jaki Pan jest obecny.

Katolicy twierdzą, że elementy eucharystyczne przeistoczyły się w prawdziwe ciało i krew Chrystusa. Według poglądu katolickiego nie ma już chleba ani wina. Elementy zachowują cechy charakterystyczne chleba i wina. Nadal wyglądają, smakują i pachną jak chleb i wino. Ściśle rzecz biorąc, nie ma już chleba ani wina. To, co jest spożywane i pite, to czyste ciało i krew Chrystusa.

Luteranie również wierzą w cielesną obecność Chrystusa w elementach. Jednak podają kilka argumentów uzasadniających to stwierdzenie. Większość luteranów nie wierzy, że chleb i wino stają się ciałem i krwią Jezusa. Przeciwnie, ciało i krew są obecne „w, z i pod” elementami. Są sakramentalnie zjednoczone z elementami. Co więcej, większość luteranów nie dostrzega trwałej cielesnej obecności w elementach. Chrystus jest obecny cieleśnie jedynie podczas obrzędu Wieczerzy Pańskiej. Godzinę później chleb i wino są już tylko chlebem i winem.

Chrześcijanie reformowani nie wierzą, że ciało Chrystusa jest obecne w elementach. Niemniej jednak ci, na których większy wpływ miał Jan Kalwin, wierzą, że Chrystus jest duchowo obecny w przyjmowaniu chleba i kielicha. Wierzący rzeczywiście Go spożywają. Stopień, w jakim to spożywanie przekazuje łaskę komunikującemu, jest przedmiotem pewnych dyskusji.

Chrześcijaństwo reformowane nie stoi jednak na jednej nodze. Choć Kalwin z pewnością dominuje w myśli ruchu reformowanego, Ulrich Zwingli jest pierwotnym źródłem myśli reformowanej. Zwingli postrzegał stół Pański przede wszystkim jako symboliczną pamiątkę. Dla niego elementy symbolizowały dzieło Chrystusa, ale Jego Ciało i Krew nie były w nich obecne.

Ci, którzy twierdzą, że Chrystus rzeczywiście jest obecny w elementach, nazywani są sakramentalistami . Ci, którzy zaprzeczają rzeczywistej obecności, ale uznają elementy za symbole, nazywani są sakramentarianami . Luter był sakramentalistą. Zwingli był sakramentarianinem.

Baptyści niemal jednogłośnie poparli Zwingliego w tej debacie. Co dziwne, większość baptystów byłaby zaniepokojona, gdyby nazwano ich sakramentarianami, ale właśnie nimi są. Postrzegają oni stół Pański jako nabożeństwo żałobne, w którym chleb i kielich symbolizują ciało i krew Chrystusa. To właśnie jest sakramentarianizm, a nie sakramentalizm.

Continue reading

Codzienne rozważania_01.09.2026

Dowody poszlakowe

Greg Laurie
Wtedy Gedeon rzekł do Boga: „Jeśli naprawdę zamierzasz posłużyć się mną do wybawienia Izraela, jak obiecałeś, udowodnij mi to w ten sposób: Dziś wieczorem położę wełnę na klepisku. Jeśli rano wełna będzie mokra od rosy, a ziemia sucha, będę wiedział, że pomożesz mi wybawić Izraela, jak obiecałeś”. I tak właśnie się stało. Kiedy Gedeon wstał wcześnie następnego ranka, ścisnął wełnę i wycisnął całą miskę wody” (Sdz 6:36–38).

Jedną z kluczowych korzyści płynących z nauki wyciszenia jest to, że daje nam to możliwość lepszego zrozumienia naszych okoliczności. To ważne, ponieważ Bóg często przemawia do nas poprzez okoliczności.

Nie oznacza to, że powinniśmy szukać Bożej ręki w każdym nieoczekiwanym spotkaniu, każdej straconej okazji i każdym przypadkowym komentarzu. Czasami okoliczności są tylko okolicznościami. Ale mogę wam powiedzieć jedno: chociaż nie jestem osobą, która podejmuje ważne decyzje życiowe wyłącznie na podstawie okoliczności, doświadczyłem sytuacji, w których czułem, że coś jest wolą Bożą, a potem wszystko układało się w logiczny sposób. Doświadczyłem również sytuacji, w których okoliczności jasno wskazywały, że Bóg mówi czemuś „nie”.

Klasycznym przykładem łaskawego potwierdzenia słowa przez Boga w okolicznościach jest historia Gedeona opisana w Księdze Sędziów 6–8. Bóg powołał Gedeona, by poprowadził Izraelitów przeciwko Midianitom. Gedeon nie mógł jednak uznać się za wielkiego dowódcę, dlatego poprosił Boga o potwierdzenie swojego powołania. Bóg działał w okolicznościach porannej rosy, upewniając Gedeona, że ​​jest on właściwym człowiekiem do tego zadania (zob. Księga Sędziów 6:36–38).

Continue reading

Jak Jeszua stał się Jezusem i dlaczego jest to w porządku

Hebrajski, historia i Izrael – tygodnik

Jezus czy Jeszua?
Jak Jeszua stał się Jezusem i dlaczego jest to w porządku

Tuvia Pollack
12 lipca 2026 r.

W 2019 roku napisałem artykuł na temat tego, czy powinniśmy mówić Jezus, Jeszua, czy Jahszua, i czy ma to znaczenie. Artykuł ten obiegł internet, został ponownie opublikowany i przetłumaczony na kilka języków. Z perspektywy czasu nadal zgadzam się z wnioskiem, ale dziś wyjaśniłbym go nieco inaczej. Oto więc nowa wersja.

Piszę z Jerozolimy dla chrześcijan, którzy chcą zetknąć się z Pismem Świętym w jego oryginalnym, żydowskim kontekście. Dla tych, którzy wiedzą, że pod powierzchnią kryje się coś więcej.

Kiedy byłem młody i niedawno przeprowadziłem się do Izraela, a mój hebrajski był bardzo podstawowy, śpiewaliśmy pieśń uwielbienia w naszym mesjańskim zgromadzeniu, która przyprawiała mnie o dreszcze. Ponieważ cała pieśń była uwielbieniem dla… „tego pustego”. To było słowo w języku hebrajskim, którego nigdy wcześniej nie słyszałem. Nie wiedziałem, co ono oznacza. Założyłem, że prawdopodobnie jest to imię Boga lub coś w tym rodzaju, ale niewiedza, co to znaczy, sprawiła, że ​​poczułem się nieswojo i czułem się, jakbym czcił nieznanego boga, a może bożka. Co to było za „to coś”, które czciłem, śpiewając to? Później dowiedziałem się, że nieznane mi słowo „Seh” oznacza baranka. Była to pieśń uwielbienia dla „Baranka”, a pieśń została nawet utworzona z bezpośrednich cytatów z Księgi Objawienia.

Wyobrażam sobie, że wielu chrześcijan czuje się tak jak ja tamtego dnia, słysząc, jak ludzie oddają cześć Jeszui. To wydaje się niewłaściwe, jakby to był ktoś inny. Ale prawda jest taka, że ​​Jeszua to po prostu sposób, w jaki nazywamy Jezusa w języku hebrajskim, i jest to równie naturalne, jak mówienie do niego „Haj-suos” po hiszpańsku.

Wyobraź sobie, że masz na imię Peter i planujesz podróż do Portoryko. Czy zarezerwowałbyś bilet lotniczy i pokój hotelowy pod imieniem Pedro? Oczywiście, że nie. To niedorzeczne. Gdybyś musiał tak „przetłumaczyć” swoje imię, musiałbyś przedstawić się jako Pierre we Francji, Petros w Grecji, a Pekka w Finlandii. Nikt tego nie robi.
Już więcej nie.

W dzisiejszym międzynarodowym świecie nie wyobrażamy sobie systemu, w którym imiona i nazwiska musiałyby być tłumaczone w ten sposób. Nasze imiona są, jakie są, i nosimy je ze sobą, gdziekolwiek się udajemy. Ale jeszcze niedawno tłumaczenie było powszechnym zwyczajem. Mój dziadek miał na imię Heinrich, a kiedy w 1939 roku przyjechał z Niemiec do Szwecji, początkowo zarejestrowano go jako Henrik. Była to szwedyfikacja jego niemieckiego imienia. Wielu Amerykanów prawdopodobnie ma historie o tym, jak imiona ich przodków również zostały zamerykanizowane, gdy przybyli do USA. To był inny świat.

Continue reading

Codzienne rozważania_31.08.2026

Bardziej zajęty nie zawsze znaczy lepszy
Greg Laurie
Przyszła do Jezusa i powiedziała: „Panie, czy nie wydaje Ci się niesprawiedliwe, że moja siostra siedzi tu, podczas gdy ja wykonuję całą pracę? Powiedz jej, żeby przyszła i mi pomogła”. Ale Pan rzekł do niej: „Moja droga Marto, martwisz się i denerwujesz z powodu tych wszystkich szczegółów! Jest tylko jedna rzecz, o którą warto się martwić. Maria to odkryła i nie będzie jej to odebrane”” (Łk 10:40–42).

W naszej zabieganej kulturze, gdzie urządzenia komunikacyjne, media społecznościowe i niezliczone inne rozpraszacze nieustannie domagają się naszej uwagi, jedną z najtrudniejszych rzeczy jest zatrzymanie się w bezruchu. Uciszenie hałasu i skupienie się na cichej kontemplacji. Nawiązanie kontaktu z Bogiem sam na sam, mówienie do Niego i słuchanie Go bez żadnych przeszkód. Jednak jeśli Pismo Święte czegoś nas uczy, to tego, że bezruch przynosi niesamowite rezultaty. W tym tygodniu skupimy się na rozważaniach nad tym, co to znaczy być bez ruchu przed Bogiem.

Przyjrzyjmy się jednemu z najbardziej znanych przykładów bezruchu w całym Piśmie Świętym. Kiedy Pan chodził po ziemi, nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem. Sam Jezus powiedział: „Lisy mają nory, a ptaki gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (Ewangelia Mateusza 8:20). Podróżował niemal nieustannie. Podczas swoich podróży znalazł jednak coś, co Mu się spodobało w domu w Betanii, gdzie pewien człowiek imieniem Łazarz mieszkał ze swoimi dwiema siostrami, Marią i Martą. Może Marta była świetną kucharką. Może byli wspaniałymi gospodarzami.

Wiemy na pewno, że Maria i Marta bardzo się od siebie różniły. Maria była raczej typem cichym i zamyślonym. Marta natomiast była typem asertywnym, który chwyta byka za rogi.

Pewnego dnia Jezus przyszedł do ich domu. Marta pomyślała, że ​​dobrym pomysłem będzie przygotowanie Mu posiłku. Poszła do kuchni i zaczęła pracować. Tymczasem Maria pomyślała, że ​​to będzie świetna okazja, by usiąść u stóp Jezusa i posłuchać, co ma do powiedzenia. Podczas gdy Maria siedziała, chłonąc wszystko, Marta gorączkowo pracowała w kuchni, coraz bardziej sfrustrowana, ponieważ Maria jej nie pomagała. W końcu Marta nie mogła się dłużej powstrzymać. Wyszła z kuchni, spojrzała na Marię i Jezusa i powiedziała: „Panie, czy nie wydaje ci się niesprawiedliwe, że moja siostra siedzi tutaj, podczas gdy ja wykonuję całą pracę? Powiedz jej, żeby przyszła i mi pomogła” (Łk 10,40 NLT).

Jezus odpowiedział tymi słowami: „Moja droga Marto, martwisz się i niepokoisz o wszystkie te szczegóły! Jest tylko jedna rzecz, o którą warto się martwić: Maria ją odkryła i nie będzie jej to odebrane” (wersety 41–42 NLT).

Nasza kultura chce, abyśmy wierzyli, że im więcej zajęć, tym lepiej. Ale odpowiedź Jezusa udzielona Marcie jasno pokazuje, że nie zawsze tak jest. Jeśli pochłonie nas pragnienie „osiągnięcia czegoś”, ryzykujemy, że zamiast uwielbienia będziemy ofiarowywać aktywność, zamiast czcić Boga, zamiast pocić się i zamiast inspiracji – pocić się. Jest czas na siedzenie i czas na ruch.

Pytanie do przemyślenia: Skąd wiesz, że nadszedł czas, aby usiąść, tak jak Maria?

Hagar, historia Bożej niewiasty

Jak egipska niewolnica, zauważona przez JHWH, stała się matką potężnego narodu.

Oryg.: TUTAJ

Dr Eli Lizorkin-Girzhel

Zapraszamy do udzielenia wsparcia Tutaj.

Historia zaczyna się od Saraj, żony Abrama, która od dawna cierpiała z powodu niepłodności. Księga Rodzaju opisuje ją wcześniej jako 'aqarah (עֲקָרָה), „bezpłodną” (Rdz 11:30). W starożytnym świecie, gdzie posiadanie dzieci było ściśle związane z ciągłością rodziny, dziedziczeniem i pozycją społeczną, stan Saraj miał ogromny ciężar emocjonalny, zwłaszcza w świetle obietnicy Boga, że ​​Abram stanie się ojcem wielkiego narodu.

Po latach oczekiwania Saraj zaproponowała rozwiązanie kulturowo rozpoznawalne, ale emocjonalnie niebezpieczne. Oddała swoją egipską niewolnicę, Hagar, Abramowi, aby urodziło mu się dziecko (Rdz 16,1–3). Księga Rodzaju w sposób uderzający stwierdza, że ​​Saraj dała Hagar Abramowi -liszy (לְאִשָּׁה), „za żonę”, mimo że Hagar nadal zajmowała podrzędną pozycję niewolnicy Saraj.

Hagar zaszła w ciążę, a kruchy związek szybko się rozpadł. W tekście czytamy, że Saraj „stała się jasna w jej oczach” (Rdz 16,4), co oznacza, że ​​Hagar zaczęła traktować swoją panią z mniejszym szacunkiem. Być może ciąża dała Hagar nowe poczucie pozycji w domu. Niezależnie od dokładnej dynamiki, Saraj zareagowała szorstko.

Księga Rodzaju mówi: vatte’anneha Saraj (וַתְּעַנֶּהָ שָׂרַי), „Saraj ją gnębiła” lub „źle ją traktowała” (Rdz 16:6). To sformułowanie jest ważne. Hebrajski rdzeń ענה jest później wielokrotnie używany do opisu ucisku Izraela w Egipcie. Tutaj schemat jest odwrócony: Egipcjanka jest gnębiona w hebrajskim domu. Hagar robi wtedy to, co później uczyni Izrael. Ucieka.

Pierwsze spotkanie z Bogiem
Ucieczka Hagar na pustynię zapoczątkowuje jedno z najbardziej niezwykłych spotkań w Księdze Rodzaju. Przy źródle w drodze do Szur anioł Pański odnalazł ją i zapytał:

Hagar, niewolnico Saraj, skąd przyszłaś i dokąd idziesz?” (Rdz 16:7–8).

Hagar zostaje nazwana. Jest widziana. Zostaje zaproszona do przemówienia.

Anioł każe jej wrócić do Saraj i poddać się jej (הִתְעַנִּי), czyli „poddać się” lub „ukorzyć się” pod jej ręką (Rdz 16,9). Czasownik pochodzi z tego samego rdzenia, ענה, którego użyto chwilę wcześniej w odniesieniu do złego traktowania jej przez Saraj. Powtórzenie jest niewygodne, ale poleceniu towarzyszy niezwykła obietnica.

Rozmnożę twoje potomstwo tak bardzo, że nie będzie można go policzyć” (Rdz 16,10).

Continue reading