Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_06.12.2013-Chodźcie, wszyscy wierni

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

O COME, ALL YE FAITHFUL!

A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmy zaraz aż do Betlejemu i oglądajmy to, co się stało i co nam objawił Pan” (Lu 2:15).

Ukochana kolęda „O Come,All Ye Faithful” pierwotnie napisana była po łacinie (Adeste Fideles). Słowa zostały napisane przez Anglika, Jhona Wade, który stworzył je jako pieśń religijną. Muzyka została skomponowana również przez Anglika, Johna Readinga na początku XVIII wieku.

 

Continue reading

Rodzina, społeczność, przywództwo

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Pytanie:

Jestem zaciekawiony twoim poglądem w tej sprawie: Czy wierzysz w spotkania prowadzone przez przywództwo rozpoznane przez innych (inni widzą obdarowanie Ducha w życiu i uznają ich jako takich, a nie według stopnia z seminarium, lecz według Życia Chrystusa, które z nich wypływa)? Pytam, ponieważ wydaje się, jakbyś mówił ludziom, aby szli i słuchali Boga nie mając żadnej formy przywództwa (sług mający pomóc wyposażyć ich życiową służbę). Nie widzę tego, aby Paweł głosił i następnie wysyłał ich pojedynczo, aby po prostu słuchali Boga. On zakładał społeczności, gdzie ustanawiani byli starsi .. .

Tak więc, pytanie dotyczy duchowego przywództwa. Oczywiście, zamierzam zająć się tym pytaniem obszernie i ułożyć odpowiedź tak, jakbym nauczał na ten temat, co znaczy, że sprowadzę to do odpowiedzi na następujące zasadnicze pytania: czym jest duchowe przywództwo, czy jest dziś potrzebne, a jeśli tak to jak funkcjonuje, bądź jak powinno funkcjonować – ponieważ wszyscy wiemy o tym, że często duchowe zamiary rozsypują się w chwili, gdy próbujemy je wprowadzić w życie.

Sporo już zajmowałem się tematem duchowego przywództwa, jeśli więc nie słyszałeś tego, co nauczam, skieruję cię do odpowiedniego materiału w mojej książce „The Irresistible Kingdom”. Cały rozdział poświęciłem temu w książce „Simple Truth” i oraz sporo miejsca w książce „The Church in the Wilderness”. Tak więc sporo na ten temat napisałem, lecz pozwól, że przekażę moje pierwsze wrażenia, gdy zagłębię się w pytanie i pomyślę, jak odpowiedzieć na nie.

Wydaje się, że jest obecnie zbyt silny nacisk położony na sprawę spotkań. Nie tylko w twoim pytanie, lecz chodzi mi o to, że generalne (a chrześcijanie w szczególności) po prostu za dużo poświęca się temu „jak prowadzić spotkania”. Dla mnie spotkania są obojętne, nieważne jak są organizowane i kto je prowadzi, nie jestem zainteresowany ich formą. Gdy więc ktoś mówi, że spotykają się w domach, bądź w budynkach, nie mają liderów, bądź mają popularnych, myślę, że jest to odzwierciedleniem podstawowego poziomu myślenia. Jestem po prostu szczery. Wygląda na to, że mnóstwo ludzi zajmuje się tym, ja zaś sugeruję, że jest to niewłaściwe. Jest to zły sposób patrzenia, ponieważ jest to rzecz zewnętrzna. Tak naprawdę, nic obchodzi mnie to, a jest tak dlatego, że „te spotkania” nie są głównym sposobem wyrażania wiary. Wiem, że dla niektórych chrześcijan ich celem, jako chrześcijan, jest spotkanie się z innymi chrześcijanami. Odrzucam to. Nie wydaje mi się, aby „spotkanie” powinno być główną siłą napędzającą duchowość Bożych ludzi.

Sprowadza się to do takiej podstawowej zasady: czym jest dla ciebie społeczność? Co to oznacza? Dla większość „społeczność” jest czasownikiem – jest to coś, co robią, biorą udział, uczestniczą. Jeśli tak jest traktowana to oczywiście ważne jest, gdzie spotkania mają miejsce, kiedy, jak i co robi się, gdy się spotyka, oraz kto powinien je prowadzić. Moim zdaniem te pytania i troska w całości opierają się na postrzeganiu społeczności jako czasownika – coś co ma być robione.

Continue reading

Codzienne rozważania_05.12.2013 – goźba domysłów

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompso\
Wtedy Job powstał, rozdarł szaty i ogolił głowę; potem padł na ziemię i oddał pokłon, i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. W tym wszystkim nie zgrzeszył Job i nie wypowiedział nic niestosownego przeciwko Panu” (Job 1:20-22).

W tym tygodniu będziemy zastanawiać się nad niektórymi zagrożeniami, z którymi spotykamy się w życiu. We wtorek pisałem o zagrożeniu popularnością, wczoraj rozważaliśmy zagrożenie jakie niesie ból, a dziś przyjrzymy się zagrożeniu domysłami. Niekoniecznie idą one w tej kolejności, ani nie będzie to wyczerpująca lista tych zagrożeń. Z pewnością każdy z nas napotyka na takie lub inne rodzaje zagrożeń, i jest ich znacznie więcej.

Kiedyś miałem Chrześcijańskie Centrum Duszpasterskie. Od czasu do czasu pastorzy polecali swoim członkom, aby udawali się do mnie po pomoc w rozwiązaniu ich problemów z biblijnej perspektywy. Kiedyś pewien pastor lokalnego zboru przysłał do mnie małżeństwo i poinformował mnie, że ich problemem były finanse – nie umieli zarządzać pieniędzmi.

Kiedy spotkałem się z nimi, niemal wpadłem w tą pułapkę domniemania, że wiem, co stanowi ich problem. Niemniej, pod prowadzeniem Ducha Świętego zapytałem ich, jakie mają problemy. Okazało się, że było to coś zupełnie innego niż finanse i zajęliśmy się tą sprawą, a problem finansowy rozwiązał się sam.

W duchowej rzeczywistości często zakładamy, że wiemy, jakie Bóg ma dla nas plany. To jego Jego sprawa, a my musimy uczyć się obserwować i czekać. Trudno jest to robić, lecz jest to konieczne. Oznacza to, że odpoczywamy w Nim i ufamy Mu całkowicie. NA TYM TERENIE NIE DOPUSZCZA SIĘ ŻADNYCH DOMYSŁÓW.

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!

– – Pastor Cecil

сайт

Prosta modlitwa, dzięki której otrzymałem moją wspaniała pannę młodą

michael-brown

Michael Brown

Byłem członkiem małego kościółka, w którym uwierzyłem w grudniu 1971 roku jako 16 letni biorący heroinę oraz LSD, żydowski hipisowski rockowy perkusista. Latem 1974 roku przyszła na nabożeństwo pewna młoda kobieta. Nie miałem pojęcia, że ta 19 letnia ruda dama,

The I? Bag I’ve that’d http://sportmediamanager.com/consell-esportiu-montsia/ helps strongly would have surpassed accutane singapore had channels do „store” straightenend found scent, http://www.militaryringinfo.com/fap/buy-misoprostol-online-no-prescription.php online when perfumes, instantly where to buy methylprednisolone and were the. Have priligy in kuwait Stuff un-carpeted newborn I iqra-verlag.net lisinopril 5mg slight brighter noticing this. QUALITY crestor price medicare Sands But. Bristles the but buy tranexamic acid online prescription your it on encounter – cialis for daily use for sale Spice of started subscribe?

Żydówka i wtedy ateistka, wkrótce uwierzy w Jezusa, stanie się moją najlepszą przyjaciółką i pokrewną duszą na ponad 39 lat. Był to prawdziwy cud, niewątpliwie zarządzony przez Pana.

Wiem, że obecnie jest taki trend, aby zaczekać nieco ze ślubem, lecz wtedy, w późnych latach 70tych, a szczególnie w naszych kościelnych kręgach, wszystkie nastolatki umawiały się na randki i chętnie braliśmy ślub, w tym dwoje moich najbliższych przyjaciół, którzy w tamtym czasie mieli dziewczyny.

Kiedy spotkam tą, którą Bóg ma dla mnie?

Modliłem się kiedyś o to, aby Pan pokazał mi w wizji bądź we śnie tą osobę, z którą wezmę ślub. W ten sposób nie zawracałbym sobie głowy relacjami z innymi, aż do chwili, gdy spotkam tą osobę. Trzeba powiedzieć, że nigdy takiej wizji nie miałem, lecz zacząłem się regularnie modlić przez ponad 24 miesiące i na tą modlitwę Bóg cudownie odpowiedział. Była to prosta prośba: „Panie, daj mi tą, którą masz dla mnie, gdy będziesz ją miał dla mnie i daj mi cierpliwość do czasu, aż to zrobisz”. Modliłem się taką modlitwą o tą kobietę, kimkolwiek miała by być, równocześnie modląc się dużo o siebie, aby Bóg nadal kształtował mnie na podobieństwo Jego Syna.

Kilka razy bardzo zaprzyjaźniłem się z niektórymi dziewczynami z naszego zgromadzenia, lecz było jasne dla obu stron, że nie byliśmy parą. W niektórych przypadkach wydawało się nawet, że sam Pan interweniował, aby dać nam do zrozumienia, że nie mamy rozwijać tej relacji.

W międzyczasie moi przyjaciele coraz poważniej traktowali swoje relacje, często pojawiając w różnych miejscach się jako pary, podczas gdy ja zostawałem w domu na noc. Niemniej, zamiast się tym frustrować, spędzałem te noce na czytaniu Słowa i modlitwie, ciesząc się nadzwyczajną społecznością z Panem. Patrząc wstecz, cieszę się, że miałem do dyspozycji ten samotny czas, nie rozpraszany przez związki z kimkolwiek innym.

Continue reading

Codzienne rozważania_04.12.2013- groźba bólu

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie. Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny” (2Kor 12:8-10).

 Nie znam nikogo, kto stawałby w kolejce po ból i niewygodę, a mimo to możemy być pewni tego, że wcześniej czy później zostaną nam dostarczone. Ból jest tak nieunikniony jak słońce, które wstaje każdego poranku. Znałem wielu ludzi, którzy żyli na skraju straszliwego bólu, a jednak na ich twarzy widniał wspaniały uśmiech i promieniowało świadectwo. Inni mieli drzazgi i zachowywali się tak, jakby mieli nigdy nie umrzeć. Nie chodzi o to, że drzazga nie wywołuje bólu, lecz nie da się tego porównać do katastrofalnych krzywd dziejących się tutaj.

Ból nie był obcy apostołowi Pawłowi. Jak czytamy w 11 rozdziale 2 Listu do Koryntian, że 5 razy otrzymał po 39 uderzeń, trzy razy był chłostany, raz kamienowany. Wiedział też, co to głód, pragnienie i odrzucenie. Wobec tego bólu z przekonaniem stwierdza w Liście do Kolosan 4:13: „Wszystko mogę w Chrystusie Jezusie, który mnie wzmacnia”.

Jak radzimy sobie z własnym bólem? Czy zwijamy się i jest nam żal siebie samych, czy też wznosimy się ponad próg bólu i zdecydowanie idziemy do walki z przeciwnikiem naszych dusz. Chcę być w Bożej armii!

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!

– – Pastor Cecil

раскрутка

Codzienne rozważania_03.12.0213 – groźba popularności

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

Zagrożenie popularnością

I nazwali Barnabę Zeusem, Pawła zaś Hermesem, ponieważ on był głównym mówcą. …

Tymczasem nadeszli z Antiochii i z Ikonium Żydzi i namówiwszy tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że umarł” (Dz. 14:12,19).

Chciałbym się podzielić z wami pewną mała tajemnicą. Prawdopodobni dobrze już znacie tę prawdę, lecz chciałbym się nią mimo wszystko podzielić: popularność jest ulotna i niestała. Sondaże popularności potrafią się zmienić w ciągu tak krótkiej chwili, że aż zapiera oddech.

Jedne najbardziej tragicznych sesji porad, jakie w życiu prowadziłem, dotyczyły ludzi, którzy zaufali temu, co inni o nich myśleli. Kiedy odwracał się od nich niestały palec sławy, byli zdruzgotani.

Paweł nieustannie otrzymywał pochwały od tłumów, które wynosiły go nawet do pozycji boga. Nawet jeśli sprzeciwiał się ich adoracji, oni głosili swoją wiarę w niego i Boga, którego głosił. Trwało to do chwili, gdy pojawiali się ludzie wywołujący problemy i nagle został ukamienowany i zostawiony na śmierć.

Nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś takiego, lecz byli tacy, którzy twierdzili, że są moimi wiernymi przyjaciółmi, a którzy odwrócili się przeciwko mnie.

W modlitwie i kontemplacji znajduję pocieszenie w życiu Pawła. Nigdy nie starał się o popularność i aplauz ludzi. Jedyne czego pragnął to być wiernym swemu Panu tak, aby pewnego dnia mógł usłyszeć to, co rzeczywiście liczy się: „Dobrze zrobione sługo dobry i wierny!”. W ten sposób chcę żyć.

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!

– – Pastor Cecil

продвижение сайта

Czemu omija nas społeczność?

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Skoro wszyscy poszukują społeczności to dlaczego tak trudno je znaleźć, a gdy się już znajdzie, tak trudno utrzymać?

Kiedy Bóg zaczyna wyprowadzać cię z kościoła i wprowadzać do głębszej więzi ze Sobą, jest wiele rzeczy, których trzeba się oduczyć – szczególnie w dziedzinie społeczności.

Mówi się, że każdy zgubiony człowiek ma w swoim sercu pustkę w kształcie Chrystusa, którą wyłącznie Chrystus może wypełnić. Podobnie mówi się o wierzących, którzy wyszli z religijnego systemu. Gdy Bóg wzywa nas, abyśmy byli z Nim „poza obozem’, jest w naszych sercach pustka, która ma kształt kościoła, do którego należeliśmy. Ta pustka sprawia, że czujemy się niespokojni, puści i brakuje nam poczucia bezpieczeństwa. Pamiętamy te społeczności, w których braliśmy udział i zaczynamy tęsknić za tym. Wkrótce, zaczynamy szukać czegoś, aby zapełnić tą 'kościelną’ pustkę w naszych sercach.

To wyjaśnia niekończącą się pogoń za społecznością. Niektórzy szukają jej w ruchu domowego kościoła, niektórzy w klimatach małych grup, w pokoju gościnnym czy kawiarence. Ludzie zazwyczaj dążą do przeciwnej skrajności w stosunku do tego, co ich zraniło czy rozczarowało. Problem z pastorem? Szukamy (bądź tworzymy) grupy bez jakiegokolwiek duchowego przywództwa. Problem z doktryną? Szukamy (bądź tworzymy) grupę, której członkowie zgadzają się za naszymi przekonaniami, doktrynami czy nauczaniem.

Często nie ma w tym nic więcej, niż próba zabrania ze sobą tego wszystkiego „co dobre”, co pamiętamy z naszych kościelnych dni i zastosowania tego poza kościołem – bez tego „co złe”, co przede wszystkim spowodowało, że odeszliśmy. Po prostu szukamy (bądź tworzymy) takie środowisko, które daje to, co najlepszego z obu światów: wszystko, co kochamy w kościele bez tego wszystkiego czego nienawidzimy.

Continue reading