Category Archives: Fenn John

Królestwo Niebios_4

Fenn John

Jeden klucz do wszystkiego

Czyż nie było by miło, gdyby w naszym studium nad kulturą i wartościami Królestwa Niebios istniał jakiś klucz, który otwierałby drzwi, pozwalał na zrozumienie, wszystkiego co Jezus na ten temat powiedział. Dobra nowina jest taka: jest taki klucz.

W Ewangelii Marka 4:1-20 Jezus nauczał i wyjaśnił przypowieść o siewcy i w wersie 13 powiedział: „Nie rozumiecie tego podobieństwa? Jakże więc zrozumiecie wszystkie inne podobieństwa?” Innymi słowy: zrozumienie tej przypowieści jest TYM kluczem, który otwiera głębsze znaczenia nauczania Pana o Królestwie. Jeśli nie rozumiesz i nie używasz klucza, który On daje, nie zrozumiesz Jego przypowieści. Ta przypowieść nakreśla tylko 5 rzeczy, których Szatan używa przeciwko nam, ujawniając sposoby, jakimi osiąga swój cel, warunki ludzkiego serca i tego, jak Słowo w nim wzrasta, oraz znacznie więcej, co opiszę następnym razem.  Co jest jednak tutaj ważniejsze to fakt, że Jezus definiuje nam każdy symbol, który znajdujemy wszystkich ewangeliach, dzięki czemu otwierają się przed nami wszystkie najważniejsze wartości i cechy charakterystyczne Królestwa Niebios.

 

Symbole

W Mark 4:14 Jezus mówi: „Siewca rozsiewa Słowo„. ON jest 'siewcą’. Ziarnem jest Słowo Boże. Ziemia/gleba/proch to ludzkie serca, które są w różnym stopniu otwarte na przyjmowanie Słowa Bożego.  Rozpoznanie tych trzech elementów jest kluczem, który otwiera przypowieści o Królestwie: Jezus zawsze będzie osobą, 'ziarno” zawsze jest Słowem, a ludzkie serce zawsze miejscem, w którym On je znajduje.

 

Łapiesz już?

Teraz następują różne zmiany w grzech, ale zasada jest ta sama; używając tych samych słów Jezus natychmiast opowiada kilka przypowieści o królestwie, używając tego jednego klucza w różny sposób.

Mt. 13:44-46:

Podobne jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek znalazł, ukrył i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje oną rolę„.

To nie jest przypowieść o tym, jak to ty znajdujesz skarb, którym jest Jezus, lecz o Jezusie, który znajduje ciebie!  Jezus dał nam klucz: serce jest tym polem, Jezus jest tym człowiekiem, który znalazł skarb (Słowo) w twoim sercu. DLA RADOŚCI, sprzedaje wszystko co posiada, aby kupić to pole – ludzkie serce. WOW!

Mamy skarb w naczyniu glinianym, aby chwała przypadła Bogu, a nie nam„.

Drogoście kupieni, wysławiajcie więc Boga…

… ogołocił siebie samego, pozbywając się wszelkiej reputacji i przyjął postać sługi, upodabniając się do człowieka, a będąc w postaci ludzkiej, uniżył samego siebie i stał się posłuszny, aż do śmierci,,…” (2Kor. 4:7, 1Kor. 6:20, Flp. 2:6-8).

 

Gotowi na następną?

Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca (Jezus), szukającego pięknych pereł (ludzkich serc – pamiętaj, że perły rosną dzięki 'ziarnku’ piasku umieszczonemu w ostrydze) który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją” (Mt 13:45-46).

Jezus był tym kupcem w podróży biznesowej, szukającym dobrych serc… Znalazł jedną bardzo kosztowną perłę, twoje serce, pojedyncze serce, którego szuka jako czegoś niezwykle cennego i sprzedaje wszystko, co posiada, aby kupić ciebie! Jest to przypowieść, która ujawnia to, że Jego misja na ziemi jest skierowana do jednostek, nastawiona na indywidua. Ty jesteś tą kosztowną perłą, a On sprzedaje wszystko, co posiada, aby kupić ciebie. Wow.

To samo Jezus mówi na różne sposoby używając jednego klucza w 13:33:

Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu (ziarno), który wzięła niewiasta (On jest piekarzem) i rozczyniła w trzech miarach mąki (ludzkie serce/duch, dusza, ciało), aż się wszystko zakwasiło

Zrozumienie kluczy, otwiera znaczenia: ty masz gnieść ciasto, pozwolić na to, aby czas mógł działać i aby mogło się zakwasić całe ciasto, którym jest nasze całe serce – nasza 3częściowa istota, zatem potrzeba czasu na to, aby zakwasić całe nasze życie,..itp.

 

Dlaczego tym się dzielę?

Dzielę się tą przypowieścią o siewcy i piszę o symbolach, które, jak powiedział Jezus, są konieczne do zrozumienia wszystkich Jego przypowieści, dlatego, że jest tak strasznie dużo wrzawy wokół „tego królestwa”. Chciałem dostać się do istoty miłości, ofiary i wartości jakie nasz Pan umieszcza w ludzkim sercu, naszym ludzkim sercu i to bezpośrednio z Jego ust. Przebij się przez całą marketingową wrzawę naszych dni na temat „królewskiego” życia, pomiń wszystkie debaty na temat tego, co znaczy Królestwo Boże/ Niebios a dotrzesz do tego, co Pan miał uważa za wartości Królestwa Niebios.

On jest rolnikiem zasiewającym ziarno Słowa w naszych sercach. Jedna gleba jest kamienista, inna zachwaszczona, a jeszcze inna dobra, lecz Pan rozsiewa ziarno pomimo tego, ze względu na miłość do ludzkiego serca. On naucza tej samej podstawowej przypowieści, używając tego samego klucza w różny sposób, aby uzmysłowić nam, jak wielka jest Jego miłość, jak wielką wartość On umieszcza w każdym z nas i jak wielką cenę musiał zapłacić za to, aby nas okupić. Może nie czujesz się jak perła o wielkiej wartości, dla której On sprzedał wszystko, aby ją kupić. Możesz nie czujesz tego, że twoje serce jest polem, które zawiera gdzieś skarb tak ważny i wartościowy, że On sprzedaje wszystko, aby ją kupić. Możesz nie czujesz tego, że serce jest zagniecionym ciastem, w którym Słowo zakwasza całą objętość. Lecz jesteś.

Aby żyć tym, co Bóg ma dla nas, fundamentalne znaczenie ma zaakceptowanie swojej wartości w Nim, bo jak możemy kochać bliźniego, jak siebie samego, jeśli tak naprawdę nie kochamy siebie? Przyjęcie Jego miłości i akceptacja tego, że ty JESTEŚ tą perłą, TY jesteś polem z ukrytym skarbem, ty MASZ w sobie wzrastające Słowo jest koniecznością.

Łaska nie ma nic wspólnego z tym, który łaskę przyjmuje i tak naprawdę nie może mieć z samej swojej natury. Wszystko zawiera się w sercu dawcy łaski. Przyjmujący może ją tylko przyjmować i nie ma żadnej możliwości wpływać na łaskę będącą w sercu dawcy łaski.

Powiedziałem wam poprzednim razem, że powiem więcej na temat jak „skończyć z tym”. Jak to, co napisałem, się ma do „kończenia z tym”?

Jeśli zrozumiesz te wartości i staną się one częścią ciebie samego to napełnisz się miłością, będziesz przebaczającym i rozglądającym się dookoła uczniem Jezusa, którego satysfakcjonuje wyłącznie poznawanie innych na tej samej „duchowej płaszczyźnie” a dopiero z tego miejsca, patrzący na to co zewnętrzne.

TO jest klucz do zrozumienia kultury i wartości Królestwa. Jest to fundamentalny klucz do wyjścia. Następnym razem o tym, w jaki sposób królestwo wzrasta w środku.

 

Część piąta

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

www.supernaturalhousechurch.org

раскрутка сайта

Królestwo Niebios_3

John Fenn

Witajcie.

Wychodzenie z tego

Najlepszym sposobem na posegregowanie tego czym są kultura i wartości Królestwa, a czym nie są, jest porównanie, zestawienie obok siebie tego, co Słowo mówi oraz tego, co piszą autorzy Nowego Testamentu ze współczesną kulturą kościelną. Gdy już zostanie to rozdzielone, można szukać ludzi, którzy szanują wartości i kulturę Królestwa.

Weźmiemy pod uwagę pięć elementów Słowo, Uwielbienie, Modlitwę, Społeczność, Ewangelizację

Słowo

Słowo wówczas:

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

nie uchylałem się od zwiastowania wam wszystkiego, co pożyteczne, od nauczania was publicznie i po domach” (Paweł).

A gdy Piotr miał wejść (do domu Korneliusza), Korneliusz wyszedł mu naprzeciw„.

I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie …”

Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu” (Dz. 2:42, 20:20, 10:25, 28: 30-31, 1Kor. 14:26).

Widzimy więc, że przywództwo było z ludźmi, w ich domach. Nawet po zakończeniu pisania naszego Nowego Testamentu ciągle uczono Słowa w domach a liderzy przebywali wśród ludu. Gdy schodzili się razem, każdy mógł brać udział, samo uczenie odbywało się przez dyskusje, ponieważ spotykali się w domach.

Słowo dziś: wielkie grupy ludzi zbierają się w audytoriach, gdzie z tygodnia na tydzień jedna osoba jest wyznaczana na rzecznika tego, co Bóg mówi. Jest to jednokierunkowa komunikacja z kazalnicy do ludzi, nie ma dyskusji, nie ma współudziału, żadnej możliwości zadawania pytań czy kwestionowania nauczania.

Wniosek: Widzimy, że Jezus w konsekwentny sposób nauczał ludzi w ich domach, tam, gdzie odbywa się życie, widzimy to również w całej Księdze Dziejów, jest też o tym mowa i myśl wpleciona w pozostałe listy Nowego Testamentu. Tak więc to te spotkania w domach przywódców dzielących się Słowem w małych grupach, których celem była dyskusja, tak samo jak robił to Jezus i przywódcy w Nowym Testamencie należą do kultury królestwa. Jeśli jest inaczej jest to inna kultura i inny zestaw wartości.

Uwielbienie

Uwielbienie wtedy:

Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; ...”.

I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, (19) rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu„.

Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych” (1Kor. 14:26, Ef. 5:18-19, Kol 3:16).

Należy wspomnieć o tym, że pierwotni gospodarze tych domów byli znani Pawłowi, wiemy więc, że to do nich pisał, jak wyżej, że mają śpiewać w czasie spotkań domowych: Justus w Koryncie – Acts 18:7, Akwila & Pryscilla w Efezie – 1Kor. 16:8, 19, Flm. w Kolosach – Flm. w2

Obecnie uwielbienie odbywa się audytoriach prowadzone przez wyselekcjonowanych wokalistów i muzyków stojących przed audiencją, zamiast spotkań domowych jak opisano powyżej.

Obecnie jest tak, że to zespół uwielbienia prowadzi zgromadzenie, zamiast sytuacji, w której to adoracja zgromadzenia JEST uwielbieniem. Uwielbienie jest wyznaczonym „czasem” uwielbienia, zamiast być czymś, co wypływa z serc Bożych ludzi i kończy się wtedy, gdy oni uznają to za właściwe.

Wniosek: Kultura i wartości królestwa to ludzie uwielbiający indywidualnie, jak też w małych grupach w domach, czasami przez znane pieśni jak psalmy i hymny, czasami spontanicznie, gdy ktoś porusza się w swym duchu, bądź gdy grupa w domu jest pobudzona do spontanicznego śpiewania duchowych pieśni.

Modlitwa

Modlitwa wtedy:

… zabrał z sobą Piotra i Jana, i Jakuba i wszedł na górę, aby się modlić„.

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga… (aż do czasu uwolnienia go przez anioła) …Gdy sobie to uświadomił, udał się do domu Marii, matki Jana, którego nazywano Markiem, gdzie było wielu zgromadzonych na modlitwie„.

wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy,...” (Łk. 9:28, Dz. 2:42, 12: 5,12; 16:13).

Mamy dużo poleceń, aby modlić się językami, za rząd, za siebie nawzajem, za duchowych przywódców i tak dalej, lecz istotą jest tutaj wyraźnie modlitwa indywidualna i wolność w modlitwie razem w małych grupach czy to w domach, czy nad rzeką, czy każdej chwili codziennego życia.

Dziś modlitwa skupiona jest na budynku. Gdy kościół przychodzi na całonocną modlitwę, odbywa się to w budynku, gdy wstawiennicza grupa spotyka się, jest to w budynku. Programy i książki o tym, jak się modlić sprzedają się w tysiącach egzemplarzy, a grupy spotykające się w domach czy gdzieś indziej są często zniechęcane do tego.

Wniosek: System, w którym pastor jest samotnym mężem na szczycie piramidy, wykonującym swoją wolę i kontrolę nad zgromadzeniem, oznacza, że ludzie modlący się poza budynkiem muszą być kontrolowani bądź uważnie obserwowani. W kulturze Królestwa w domach spotykają się ludzie, którzy się znają i kochają nawzajem, cenią, szanują jest znacznie więcej zaufania do Chrystusa w ludziach.

Społeczności/wspólnota

Społeczności/wspólnota wtedy: społeczność tak jak jest nauczana i praktykowana w Nowym Testamencie jest święta. Od Jezusa na przyjęciu weselnym, przez posiłki w domach do domowego 'kościoła’ Nowego Testamentu społeczność jest święta.

Gdy jacyś bardziej aroganccy Koryntianie zjadali swoją, przyniesioną część żywości, zanim pozostali zeszli się do domu Justusa z innym na spotkanie kościoła, a posiłek był częścią tych spotkań Paweł powiedział: „Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam” (1Kor. 11:22).

Społeczność była i jest częścią kultury królestwa. Jest to jedna z przyczyn „wesela Baranka”… wspólne jedzenie, spędzanie czasu na rozmowach, dzielenie się JEST święte w kulturze Królestwa.

Teraz społeczność jest rozważaniem: „Po nabożeństwie będzie społeczność” – jakby 'społeczność’ była kolejnym programem, który należy ująć w planie. Nie da się utrzymać prawdziwej społeczności w audytorium, ponieważ opiera się ona na stałych, rozwijających się i trwających relacjach.

Wniosek: Wartości i kultura Królestwa najlepiej manifestują się w domach, w miejscu pracy, na drogach szybkiego ruchu i pobocznych drogach codziennego życia, a nie po nabożeństwie w czasie wydzielonym na kawę i orzeszki ziemne.

Ewangelizacja

Ewangelizacja wówczas:

Ewangelizacja tak jak nauczał i praktykował Jezus i przywódcy była szeregiem kręgów w kręgach. Najbardziej wewnętrznym kręgiem jest rodzina, jak widzimy w przypadku Andrzeja przedstawiającego swego brata Jezusowi. Następnym kręgiem są przyjaciele/lokalna społeczność, jak to mamy w przypadku Filipa, który przedstawił Jezusowi swego przyjaciela Natanaela. Dalszym kręgiem są współpracownicy: Piotr dzieli się Jezusem ze swymi biznesowymi partnerami: Jakubem i Janem, którzy również zostawiają pracę, aby iść za Jezusem.

Dalej, kolejnym kręgiem są ci, którzy szukają Boga: to jest ci, którzy już wierzą w Boga, lecz nie w Jezusa, jak Lidia z Filipii „która czciła Boga”, lecz jeszcze nie narodziła się na nowo. Do takich ludzi szedł Paweł i dlatego w pierwszej kolejności udawał się do synagog. Szukał tych, którzy już wierzyli w Boga, lecz jeszcze nie w Jezusa. Najbardziej zewnętrznym kręgiem byli obcy, którzy są przyjaźni wobec nas, bądź, jak ich opisał Jezus, ludzie pokoju. Polecono nam, abyśmy, jeśli nasze dzielenie się Panem zostało odrzucone, poszli gdzieś indziej. (Jn. 1:40-48; Lk 5: 3-11; Mt 10: 12-15; Łk 9: 5-9; Dz. 16:14-15; 17:1-2, 10-11; 18:4-8; 19:8-9)

Teraz ewangelista to tytuł przyznawany osobie, która z jakiegoś powodu przeważnie usługuje wierzącym w audytorium, bądź bierze udział w programach „sięgania dalej” (dosł. 'outreach’) aby 'świadczyć” niewierzącym, aby przyprowadzić ich do Pana a następnie do kościoła.

Wniosek: Kultura i wartości Królestwa są skierowane na ludzi, są naturalne, organiczne. To ludzie żyjący jako świadectwo tego, co Chrystus zrobił w ich życiu, następnie na zewnątrz rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom, szukającym Boga i otwarci na ludzi pokoju, zgodnie z nauczaniem Jezusa i poszukiwaniami Pawła.

Co teraz zrobić?

Gdy człowiek raz zda sobie sprawę z tego, że kultura Królestwa rezonuje w jego duchu bardziej niż współczesna kultura kościelna, zaczyna się przemiana. Zaczyna kopać w Słowie, następnie szukać na zewnątrz nauczania i ludzi zbliżonych w duchu. Gdy już nastąpi wyłamanie się z kultury kościelnej i przejście do kultury Królestwa należy podjąć zamierzone, celowe działa w dziedzinie relacji. Często zaczyna się od tego, że zaprasza się kogoś na kawę czy wspólny posiłek i czas modlitwy czy uwielbienia. Czasami długie posiłki pomagają w przedyskutowaniu duchowej podróży, którą przeszli i o tym, jak to się zaczęło. Możecie nie wiedzieć o tym, że macie podobne poglądy na wartości Królestwa, dopóki ze się lepiej nie poznacie.

Miej cel, bądź stanowczy. Zmień swoje priorytety tak, aby umieścić na samej górze w priorytetach królestwa ludzi, których szukasz, z którymi chcesz mieć społeczność i chcesz poznać. Proś Ojca, aby skrzyżował ich drogi z twoimi. Ta podróż staje się stylem życia!

Następnym razem dalsze porównania zasad królestwa i znajdowanie tych, którzy są „tego samego ducha”.

Część czwarta

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Remember to use

cwowi   @   aol.com

to email me personally, thanks!

deeo

Królestwo Boże_2

Fenn John

Pamiętacie z zeszłego tygodnia, że Jezus jest królem Królestwa Bożego, że spędził czas jedząc i pijąc to, co przed nim stawiano, spędzając z nimi noce w ich domach, chodząc po kraju, odpoczywając przy ogniskach. Co za król! Jakie to królestwo, gdzie ceniony był zwykły człowiek i miał coś do zaoferowania. Jezus uczył o kulturze i wartościach królestwa Bożego wśród ludzi w czasie codziennych ich zajęć; wartościach bardzo odmiennych zarówno od rzymskiej jak i żydowskiej kultury pierwszego wieku. Ani Herod, ani religijni władcy, ani pomniejsi królowie wymieszani ze zwykłymi ludźmi nie mówili na ich poziomie, ani nie cenili trudów życia. Podczas swego życia na ziemi Jezus nauczał o Królestwie Bożym. Gdy został wskrzeszony z martwych, Księga Dziejów Apostolskich 1:3 mówi, że przez 40 dni mówił im o Królestwie Bożym. Czytamy, że kilka lat później w Dz. 8:12, gdy Filip głosił w Samarii, uwierzyli w dobrą nowinę o Królestwie Bożym i o imieniu Jezusa Chrystusa.

Jeszcze 30 lat później Księga Dziejów zakończy opowiadanie historii apostoła Pawła (28:31): „mieszkał w wynajętym przez siebie mieszkaniu,…, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie śmiało, bez przeszkód„. Oni nieśli świadomość i kulturę królestwa, które są dostępne i związanego z nim Króla, ludziom! Nie hollywoodzkiego Jezusa, nie Pana, do którego musisz się wspinać ze świecą na kolanach po 120 schodach, lecz tu na dole, na ziemi, Króla i Pana, który teraz żyje w nas. To królestwo jest całkowicie unikalne a oni nauczali o nim i żyli nim przez cały Nowy Testament.

 

Na czym jesteśmy skupieni?

Jezus oferował ludziom obywatelstwo zupełnie innego królestwa, o całkowicie innych wartościach niż te uznawane przez Imperium Rzymskie, religijną arystokrację Żydów, czy bogów, boginie i świątynie oferowane przez Rzym. Dziś ewangelia królestwa nadal jest inna od współczesnego życia i kościelnictwa, jak to było od czasów rzymskich. Czy jesteśmy równie świadomi jak oni, że jesteśmy obywatelami królestwa Bożego? Czy prezentujemy pełny obraz kultury i wartości tego królestwa? Czy stosujemy w praktyce nasza wiarę w taki sam sposób jak to robił Paweł i innym autorzy Nowego Testamentu? Kultura kościelna mówi „nawróć się lub płoń”, a może bez konfrontacji, po prostu „szukaj”, wznoś ręce, spotkaj się z pastorem po nabożeństwie w biurze. Kościelna kultura mówi: „przystąp do nas”

Kościelna kultura funkcjonująca w konkurujących ze sobą dużych namiotach mówi „przyłącz się do nas” wystawiając (na zewnątrz -przyp.tłum.) bystre powiedzonka jako sposób na powiedzenia „przyjdźcie tutaj”. Czy to jest kultura kościelna czy królestwa? Biblia ceni relacje, my cenimy ilości; biblia ceni nawracanie ludzi, nauczanie a następnie wykonywanie w drodze przez życie: starsi uczą młodszych, doświadczeni uczą nowych wiary w relacjach. My zastanawiamy się ilu brało udział i jak wielka była zebrana ofiara.

Oni gromadzili ludzi w domach, uznając domy i całe rodziny jako istotne miejsce do nauczania o Bogu od chwili, gdy Pan przyłączył się do Adama i Ewy w ogrodzie; my gromadzimy ludzi w ogromnych audytoriach, gdzie rodziny dzielą się w zależności od wieku na odpowiednie grupy i słuchają, jak obcy opowiadają im o Bogu. Ich wiara była brudna, oni znali się nawzajem, szli przez życiowe zmagania ze sobą, prowokowali, obrażali, przebaczali i wspólnie przerabiali życiowe trudności; my mamy wiarę wysterylizowaną, gdzie dajemy pieniądze na ofiarę a ktoś inny będzie się angażował z „tymi ludźmi”.

Oni przekazywali pełne informacje o innym królestwie z innym zestawem wartości, o królestwie Bożym; my bez przerwy prezentujemy cieniutki skrawek aż w końcu ludzie myślą, że to wszystko o co chodzi z Bogiem. Wynik jest taki, że kościoły, które niegdyś były samym ostrzu tego, co Bóg robi, nie mają żadnego znaczenia dla swego pokolenia, stały się nawet przedmiotem śmiechu dla każdego obiektywnego umysłu, ziejąc taką samą pustką jak denominacje, które poprzedzały je na tej opadającej ku tradycjom ludzi i społecznej nieprzydatności ścieżce.

Lecz… ludzie intelektualnie i z modlitwą rozdzielają te rzeczy w wewnętrznej walce. W jednej kolumnie wyliczają wartości światowego kościoła wokół nich, a w drugiej wyliczają te rzeczy, które rezonują w ich sercach i duchu.

 

Biblijna rzeczywistość

Gdy czytasz Wielki Nakaz, nie ma tam niczego o nowym narodzeniu, nie ma niczego o namiotach ewangelizacyjnych, przebudzeniowych spotkaniach czy krucjatach ewangelizacyjnych, których celem jest liczenie podniesionych rąk czy zbieranie adresów, aby policzyć ile „decyzji” zostało podjętych. Chwała Bogu za ludzi zdobytych dla Pana przy pomocy tych metod, lecz co będzie jeśli wrócimy do tego w jaki sposób oni szerzyli swoją wiarę?

Jezus powiedział, aby głosić ewangelię „nauczając przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem„. Jest sprawa relacji, ponieważ głoszenie i przestrzeganie obejmuje zarówno elementy uczenia się z „nauczania”, jak i „wykonywanie tego, co nakazałem”, które jest demonstracją w codziennym życiu tego, co Jezus nauczał (Mt. 28:20). Czytamy w Ew. Marka 16:20, że znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzyli. Uzdrowienia ciał i dusz działy się ponieważ przebywali razem w domach w relacjach wiary z innymi a uzdrowienia i inne cuda były aromatem całości ociągającej się (z wyjściem – przyp.tłum), gdy nauczali i pokazywali innym jak żyć swoją wiarą.

Dziś reklamujemy cuda i uzdrowienia ZANIM one się staną, aby zachęcić ludzi do przyjścia, ponieważ nie mamy z nimi relacji. Ot, następne spotkanie do zaliczenia a może zobaczymy cud, który nie zmieni nas bardziej niż naganiacza, który po prostu chce zobaczyć, co się dzieje, jak to było z ludźmi, którzy chodzili za Jezusem ponieważ zaspokojony został ich głód, a nie dlatego, że miał dla nich życie wieczne (Jn. 6:26). Do której grupy chcesz należeć?

Jak zostało to już zaobserwowane, powiedziałem to i powtórzę jeszcze raz: chrześcijaństwo zostało zapoczątkowane jako relacja, gdy Bóg przyszedł jako człowiek do Izraela. Udało się do Grecji, gdzie stało się filozofią, dalej do Rzymu, gdzie zostało religią, a następnie do Europy, aby być tradycją i ostatecznie do USA, aby być przedsiębiorstwem.

 

Księga Dziejów to normalne chrześcijaństwo

Pamiętam, gdy zdałem sobie z tego sprawę jako nastolatek. Pamiętam, jak mówiłem sobie, że denominacje nie są normalne, lecz nienormalne. Wszyscy mogą myśleć, że to, w co ja wierzę, jest nienormalne, lecz jest odwrotnie. Dzieje Apostolskie są normalne. Normalne jest widzieć uzdrowionych ludzi, wypędzane demony, oglądanie aniołów i Pana, podobnie jak w Księdze Dziejów. To normalne, aby mieć bliskich przyjaciół w wierze, spotykać się w domach na nieformalnych spotkaniach. To co widzę wokół siebie, struktury, wrzawa, promowanie, wynoszenie jednego daru nad wszystkim innym jest nienormalne, a nawet dysfunkcyjne…Księga Dziejów jest normalnym chrześcijaństwem. W taki właśnie sposób królestwo było praktykowane przez założycieli, ojców wiary.

To dlatego wraz z Barbarą doczepiliśmy się do tego, co nazywaliśmy wtedy, w połowie lat 70tych „spotkaniami modlitewnymi” i wzrastaliśmy tak szybko. W czwartek wieczorem było spotkanie w kościelnym podziemiu z grupą nastolatków i starszym kościoła, który otwierał nam budynek. Sobota wieczór było spotkanie ludzi w różnym wieku w budynku na farmie. W niedzielę wieczorem była mniejsza grupka nastolatków w różnych domach. Uwielbialiśmy, modliliśmy się, dary płynęły bez względu na to, kto prowadził, zawsze na bok odkładano kierunek, o którym myślano początkowo, jeśli Pan kierował w inną stronę. Często kontaktowaliśmy się ze sobą w ciągu tygodnia, niektórzy widywali się w szkole. Poświęcaliśmy wiele godzin na rozmowy telefoniczne czy osobiste w różnych sytuacjach rodzinnych, na wzajemne wspieranie się w dojrzewaniu do podejmowania decyzji godnych Chrystusa, zawsze w ten sposób, że starsze, doświadczone pokolenie pomagało młodszemu, nawet jest tylko miesiące różniły nas co do wieku, lecz jeden był duchowo starszym w wierze, a inni byli dziećmi w Chrystusie, choć mimo wszystko wszyscy byli równi.

Po raz pierwszy w historii, przynajmniej jeśli chodzi o takie ilości, ludzie masowo opuszczają kościół i nie odpadają od Boga, lecz znajdują Go. Znajdują Boga w prawdziwych relacjach, w czasie domowych spotkań, po prostu tak jak przedstawia to Księga Dziejów. Staliśmy się podobni do bohaterów wiary z Hbr. 11:16, którzy „zdążają do lepszej ojczyzny to jest niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazwany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto”.

Następnym razem – praktyka.

CZĘŚĆ TRZECIA

Wiele błogosławieństw

John Fenn

раскрутка сайта

Królestwo Boże_1

Fenn John

Pisałem ostatnio o tym, jak Pan w czasie widzenia wezwał mnie do zbadania różnic między ewangelią królestwa niebios, a tym, co powszechnie jest uważane za ewangelię i tym chciałbym się dziś podzielić. Najpierw jednak o tym, czego się dowiedziałem na temat królestw:

Abstrahując od jakiegokolwiek znaczenia, które nadaje mu Biblia, królestwo oznacza po prostu taką formę rządzenia, w której rządzi król. Jezus nie mówił o „monarchii parlamentarnej królestwa”, upodabniając je do Wielkiej Brytanii. Nie mówił też o „republice parlamentarnej”, ani o „demokracji niebios”, gdzie 51% głosów wygrywa. Gdy więc mówimy o królestwie Bożym czy królestwie niebios, mówimy o takiej formie rządu, gdzie jest król, a imię tego króla to Jezus.

Jak widzimy w Księdze Daniela 7:9-14, Bóg Ojciec, który jest tam nazwany „Sędziwym”, dał królestwo Swemu Synowi. On daje Synowi Człowieczemu królestwo, które nie będzie miało końca. Apostoł Jan widzi to samo wydarzenie, choć opisuje je inaczej w 4 i 5 rozdziale Księgi Objawienia. Tam Ojciec jest widziany i opisany w całym czwartym rozdziale, a Jezus, „Lew z rodu Judy, Korzeń Dawidowy” przychodzi, aby wziąć księgę z rąk tego, który siedzi na tronie…” (5:1-8).

Królowanie w czystej postaci jest absolutne, nie odpowiada wobec nikogo; ani obywateli, ani parlamentu, ani satrapów, ani sądu. W taki właśnie sposób Jezus rządzi Swoim królestwem, jako głowa ciała Chrystusa, a jednak jest poddany Swemu Ojcu i ostatecznie, zwróci Swoje królestwo Ojcu: „potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc” (1Kor. 15:24). Gdy uczniowie usłyszeli o królestwie Bożym, natychmiast zrozumieli to, że to Jezus jest królem. Niemniej, nie widzieli większego obrazu, ponieważ w Ewangelii Łukasza 19:11 Jezus „powiedział im dodatkowo podobieństwo, dlatego że blisko Jerozolimy a oni mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo Boże„.

Jako forma rządzenia, królestwo posiada więc obywateli, którzy w żyją jego granicach, ma swoje prawa, unikalną kulturę i wykorzystuje środki niezbędne do komunikacji z obywatelami. O ile ziemskie królestwa korzystają ze wszystkich dostępnych środków komunikacji to my mamy Ducha Świętego, który zamieszkuje nasze wnętrza i w taki sposób nasz król porozumiewa się z obywatelami Swego królestwa. Jak wspomniał o tym Jezus, mówiąc, że „bramy piekieł” nie przemogą ciała Chrystusa, również Szatan jest królem pewnego królestwa. Bramy królestwa były w tamtych czasach miejscem rządu, jak to było w przypadku Boaza, który poszedł do bramy, aby uzyskać zgodę starszych na ślub z Rut, a Absalom siedział u bram Jerozolimy dokonując osądów, które podkopywały panowanie Dawida (Mt 12:26, 16:18, Rut 4:1-10, II Sam 15:1-6).

Gdzie jest Królestwo Boże?

Jezus powiedział Piłatowi: „Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd„(Jn. 18:36). Wskazując Piłatowi na to, że Jego słudzy nie będą walczyć ponieważ Jego królestwo nie pochodzi z tej rzeczywistości (z tego świata), objawił, że istnieje całkiem  inny plan wprowadzenia Swego królestwa na ziemi, taki, którego do tej pory jeszcze nie było. To królestwo nie pokona Piłata, nie pokona Rzymu, choć mogłoby, ponieważ armie niebios towarzyszyły Jezusowi od urodzenia: „I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie” (Łk. 2:13-14).

Królestwo Boże „nie przychodzi dostrzegalnie,…, ponieważ królestwo Boże jest pośród was„. Faktycznie królestwo Boże przychodzi w tak ukradkiem, że „żadne z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali”(Łk. 17:20-21, 1 Kor. 2:8)

Ojciec i Syn w przebiegły sposób zaplanowali, że to królestwo zostanie umieszczone w ludziach, że wszystkie prawa, wszystkie kultury, a nawet Sam Król przez Ducha Świętego, to wszystko miało być umieszczone w ludzkim wnętrzu! Królestwo przychodzi do jednostek przez objawienie pochodzące od Ojca przez Ducha Świętego, mówiące, że Jezus jest wzbudzonym z martwych Chrystusem, Synem Bożym a do nich należy decyzja, aby uwierzyć w Niego i iść za Nim jako Zbawicielem-Królem.

Obywatele Królestwa

Podobnie jak w każdym innym królestwie, aby być obywatelem, należy się tutaj urodzić. Już jako urodzony tutaj możesz imigrować i stać się obywatelem innego królestwa. Czasami jakiś kraj zaadoptuje cię, jak to ma miejsce w przypadku różnych programów amnestyjnych, które jednym podpisem, natychmiast zmieniają nielegalnych obcych w obywateli! Częściowo dlatego, aby uniknąć oskarżeń Szatana zarówno wobec Niego jak i wobec nas, Ojciec daje możliwość przyjęcia obywatelstwa Królestwa Bożego wszystkimi trzema sposobami równocześnie i natychmiast!

Jako obywatele Królestwa rodzimy się przez nowe narodzenie, równocześnie, dzięki Jezusowi, zostajemy zaadoptowani przez Ojca, do którego Królestwo należy, stajemy się więc dziećmi Ojca, co znaczy, że zostajemy wprowadzeni do królewskiej rodziny. Stajemy się też imigrantami, jako ludzie przeniesieni spod władzy ciemności do królestwa Jego umiłowanego Syna (2Kor. 5:17, Ef. 1:5-6, Kol 1:12-13, Rzm 8:15-17, Gal 3:26)! Poza tym, każdy obywatel królestwa jest królewskim kapłanem, powołanym do rzeczy Bożych do wieczności, jesteśmy również Ambasadorami tego królestwa, wzywając ludzi, którzy są obywatelami królestwa Szatana, aby pojednali się Królem i wyemigrowali do Jego królestwa (1Ptr. 2:9, 2Kor.5:17-20)

Kultura Królestwa w praktyce

Ponieważ teraz Królestwo Boże znajduje się w ludziach, jedynym sposobem w jaki się manifestuje na ziemi jest to, jak żyjemy. Nasze obywatelstwo jest w niebie, choć jesteśmy również obywatelami krajów, w których mieszkamy (Flp. 2:20). Jeśli królestwo Boże jest w nas, to jak w nim funkcjonujemy? Jak mamy zrozumieć prawa obowiązujące w tym królestwie? Każdy kraj i każde królestwo ma spisane swoje prawa, aby obywatele mogli je przestrzegać. Zapisane prawo kończy wszelkie dyskusje. W każdym kraju istnieją systemy sądowe, ponieważ twórcy prawa dawno już umarli lub nawet jeśli żyją to nie są w stanie zawrzeć swoich intencji w słowach ani nie mogą być wszędzie, aby odpowiadać na pytania. Zatem zadaniem sądów rozsianych po całym kraju jest decydowanie o tym, jakie były zamiary autorów narodowego prawa i w jaki sposób je stosować.

Nie tak ma się sprawa z królestwem niebios. Autor tych praw żyje w każdym obywatelu i umieścił w każdym z obywateli umiejętność funkcjonowania w tym królestwie, lecz co więcej, teraz te prawa są częścią ich własnej natury: „takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je, dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej” (Hbr. 10:16-17). Gdyby w naszym duchu było wpisane samo Boże to bylibyśmy zimni i twardzi, podobnie jak kodeksy prawne wszystkich innych królestw czy narodów. My zaś mamy nie tylko literę, która zabija, lecz mamy Ducha prawa, który daje życie (2Kor. 3:6).

Nasz król jest Słowem, które stało się ciałem i teraz żyje przez Ducha, aby Jego słowo było „duchem i żywotem”. Dzięki temu, że mamy Go przez Ducha Świętego w naszym wnętrzu, On pokazuje, prowadzi i mówi jak stosować Jego prawo. Mamy zatem zarówno Słowo spisane (Biblię) i żywe Słowo (Chrystusa przez Ducha Świętego) i oni zgadzają się ze sobą i są jedno (Jn. 6:63, 1Jn. 5:6-13). Cechami Królestwa Bożego są miłość, pokój i radość w Duchu Świętym. Cechami królestwa Szatana są: strach, zwątpienie, męczarnie i zamieszanie. Obywatele odpowiednich królestw są poddanymi tego królestwa, którego są obywatelami, a nie są poddanymi królestwa, do którego nie należą jako obywatele.

Wyczerpało mi się miejsce na dziś. Następnym razem podzielę się tym, czego Jezus nauczył mnie na temat Jego królestwa i tego czym się ono różni od popularnej ewangelii często oferowanej przez współczesną chrześcijańską kulturę.

CZĘŚĆ DRUGA

Wiele błogosławieństw

John Fenn

– – – – –

Informację o pobycie John’a Fenna w marcu w Amsterdamie zostawiam po angielsku.

For information on this retreat near Amsterdam, the Netherlands, March 25-27, please email cwowi@aol.com or cwowi@solcon.nl

Hello! I’d like to invite you to the March CWOWI retreat on house church and relationship based ministry, near Amsterdam, the Netherlands. We will have a weekend packed with excellent teaching, personal laying on of hands and ministry, question & answer, and modeling house church!

By the end of the weekend you will feel equipped, have your questions answered, see house church and the gifts of the Spirit in operation, learn about the Biblical model of leadership in home based church, and have time for personal ministry from John and the team from the US.

If you need a breath of fresh air, a change of perspective on your faith and how to 'do’ church, you will not be disappointed. Whether you are doing house church, have never heard of house church but are curious, or are just looking into house church, I believe this weekend will dramatically shift your perspective and enlarge your faith and confidence!

It will be in an informal, intimate, retreat setting with time to get to know one another. For that reason space is limited as we don’t want to lose that small group atmosphere.

For those coming from the US/Canada, we will arrive a few days early to sightsee and get to know our Dutch hosts and friends. I look forward to seeing you there, John Fenn

aracer.mobi

Prorocze słowo na rok 2011

 

Fenn John

28.01.11.

Obywatel jakiego kraju?

Wielu pyta mnie czy Ojciec i Pan powiedział do mnie cokolwiek na temat tego roku. Podzielę się tym nieco, lecz jest to ta część, która mówi o okresie Ducha, w którym ciało Chrystusa obecnie się znajduje, a jest to znacznie dłuższy czas niż zwykła zmiana kalendarza na nowy rok.

Już wcześniej dzieliłem się w tym miejscu i większość z was pamięta, jak Pan objawił mi się zeszłego lata (2010) i powiedział mi, że znajdujemy się w okresie, w którym On oczekuje od ciała Chrystusa, aby osądziło siebie samo przede wszystkim w dziedzinie finansów i relacji, i wydaje się, że będzie to szczególnie ważne w okresie ponad dwóch lat. Nie będę tutaj powtarzał szczegółów. Nadal trwamy „w” tym słowie, w tym okresie. Ze względu na zmiany jakie dzieją się na świecie wokół nas, jest to czas przygotowania dla ciała. Z tego nawiedzenia pierwsze stwierdzenie skierowało mnie do studiowania Słowa. Pan powiedział: „Wiesz, to, w co wielu wierzy, że jest ewangelią królestwa, tylko tylko zwykła doktryna ludzka. Zbadaj jaka jest różnica”.

Każdy naród ma swoją własną kulturę funkcjonowania finansów i relacji, lecz w tych dziedzinach Boża kultura jest kulturą samą w sobie. Na której kulturze jesteśmy skupieni, na którą zwracamy uwagę i której pragniemy?

Po tym powiedział mi, aby zaczął studiować kulturę królestwa niebios a nawet, abym poprowadził serię internetowych seminariów (są w archiwum na stronie do pobrania za darmo). Zacząłem porównywać różnice między biblijną, a amerykańską ewangelią w taki sam sposób, jak kilka lat temu porównywałem różnice między prowadzeniem znanego mi z doświadczenia kościoła, a tym w jaki sposób Paweł i nowotestamentowi autorzy uczyli i praktykowali. Podobnie jak wówczas tak i teraz odkryłem, że jedno nie przypomina drugiego.

Z moich studiów nad Słowem stało się jasne to, że większość ciała Chrystusa jest uczona tego, że Amerykański Sen (American Dream) i królestwo niebios są tym samym, a nie są (eksportowaliśmy ten błąd na cały świat). Jeśli chciałbyś przeczytać wspaniały opis zdarzenia, w którym człowiek budzi się i widzi różnice między Ewangelią, a amerykańską ewangelią, poleciłbym książkę „Radical”, Davida Platt’a. (Dostępna również jako e-book.)

 

Proszę mnie nie zakrzyczeć teraz.

O co zapytałem wtedy Pana i jeszcze się tym nie podzieliłem: zapytałem Go, dlaczego chce, aby ciało osądziło siebie samo w tych dwóch dziedzinach, finansów i relacji. Zaczął nauczać mnie, mówiąc, że jeśli dary są niewłaściwie używane, a ludzie nie osądzą siebie odpowiednio, to te dary stają się źródłem grzechu a następnie środkiem, którego często używa, aby ludzi osądzić.

Wspomniał Ewangelię Łukasza 9:57-62 i to, w jaki sposób prowokował ludzi, którzy mówili do Niego: „Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz”, „Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego”, „Pozwól mi najpierw pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim” dokładnie tym samym: „Ja nie mam gdzie głowy skłonić”, „Niech umarli (duchowo) grzebią swoich umarłych”, „nie możesz przyłożyć ręki do pługa i oglądać się wstecz”. Oni musieli, tak powiem, wyłamać się ze swojej kultury, aby przyłączyć się do kultury Jezusa.

Ten dar, to powołanie, ten cel staje się punktem decyzyjnym, punktem osądzenia siebie samego. Tak samo jest i dziś. Dalej Pan mówił: „Dar finansów Ameryki dla świata stał się środkiem, przez który będzie cierpieć”. To była bardziej Jego obserwacja niż osąd, lecz na pewno dopuszcza to zebranie przez naród to, co zostało przez niego zasiane.

To jest pierwszy krok: dopuszczenie do tego, że człowiek czy naród zbiera to, co zasiał . Czy to długi, czy niezdyscyplinowane wydawanie, czy relacje podejmowane z ukrytych bądź zwodniczych motywacji. Osąd przychodzi wtedy, gdy człowiek bądź naród nie reaguje na zbiór tego, co zasiał, zmieniając swoje postępowanie. Ciągle jest dla nas nadzieja i czas na reakcję. Staramy się trzymać razem z Kowalskimi, nie zdając sobie sprawy z tego, że Jezus nie mieszka w domu Kowalskich.

Osąd zaczyna się od domu Bożego, powiedział Piotr, tak więc to nawiedzenie było ostrzeżeniem przed tym, co przychodzi później na ten świat. Mam nadzieję, że jako naród zareagujemy, lecz wiem, że jako ciało Chrystusa mamy na to czas jeszcze.

 

Skąd masz wiedzieć, że słuchasz tego, co Duch mówi

Wielu czytelników doświadczyło czegoś w swym duchu, co nie bardzo daje się sprecyzować, lecz mam nadzieję, że to, co napiszę, będzie w was rezonować. Istnieją znaki tego, że reagujesz na wezwanie Pańskie do osądzenia siebie samego w dziedzinie finansów i relacji, i można to dostrzec w tym, że:

Po pierwsze: czujesz wewnętrzne oddzielenie od happeningowej ewangelii wokół ciebie: czujesz się odłączony od tradycyjnego kościoła, jak jakiś obiektywny dziennikarz czy jakaś trzecia strona, nie masz już pragnienia chodzenia na spotkania, ulubiony mówca już na ciebie nie robi wrażenia. Zaczynasz pragnąć czystego Słowa, takiego jakbyś siedział u stóp Jezusa.

Równocześnie zaczyna się sprawdzanie według rozdziałów i wersów tego, co jest nauczane, czego się zazwyczaj słuchało czy jest to prawda, czy nie, i zaczyna się dostrzeganie ogromnych błędów. Można sobie z tego początkowo nie zdawać sprawy, że słucha się Ducha Świętego, który tak łagodnie wskazuje na błąd przez serię nagłych objawień: „wiem” czy „to nie prawda!” dziejących się wewnątrz.

Duch Święty dalej objawia relacje, które są płytkie choć w mieniu Pańskim i wskazuje na drogę do ludzi bardziej szczerych. Zaczyna się zastanawianie, czy dawanie, które wcześniej było twoim udziałem, jest rzeczywiście dawaniem z właściwych motywacji i czy jest rzeczywiście najlepiej wykorzystywane. Zaczynasz się zastanawiać czy jest w porządku, aby dawać pieniądze komuś, o kim wiesz, że jest w potrzebie, zamiast dawać na tacę.

Ktoś zapyta: Czy cokolwiek z tego jest prawdziwe i kwestionuje swoje podstawowe wartości i wierzenia.

Pojawia się w duchu poczucie, że coś ma się ku zmienia na świecie i wokoło, i gdzieś tam głęboko wewnątrz przekonanie, że świat znowu ma się zmienić, lecz jest to coś więcej niż zwykła obawa o stan ekonomii i świata.

To głębokie wewnętrzne poczucie własnej zmiany, podobnie jak świadomość tego, jakie sprawy Boże i ludzie Boży mają być i jacy się staną, są coraz bardziej ważne we własnym życiu, choć można nie wiedzieć gdzie zacząć rozglądać się za ludźmi, którzy trzymają się tych samych wartości duchowych.

Tak więc, jest poczucie oddzielenia i dryfowania, a równocześnie głęboko w duchu odczucie, że idzie się razem drogą obok Pana w pokoju, we wspaniałej podróży. Umysł zastanawia się, co się dzieje, lecz duch zachowuje pokój i ten kontrast okupuje czas świadomego funkcjonowania. Czy brzmi to znajomo dla ciebie?

Następnym razem podzielę się tym, jakie są różnice między królestwem Bożym, jak je pokazuje Biblia, a amerykańską i innymi ewangeliami, abyście mogli porównać sobie ewangelię, w która wierzycie, z ewangelią prezentowaną przez Biblię i zauważyć różnice.

Link do serii artykułów omawiających te różnice:

Królestwo Boże_1

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

deeo