Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

TAK bardzo zostałem przekonany

viola
Znalezione obrazy dla zapytania frank viola

Frank Viola

Oryg.: TUTAJ
Często powtarzam, że dobrzy kaznodzieje zostawiają cię z wrażeniem: „Ależ wspaniałe kazanie!” podczas gdy wielcy kaznodzieje – z myślą: „Łał, co za Chrystus!”

Pod tym względem niektóre kościoły stworzyły kulturę poczucia winy. Każde kazanie jest osądzane według tego jak bardzo słuchacze czują się winni. Im więcej poczucia winy, tym lepiej. Jeśli tego nie ma to kazanie było do niczego. W tych kościołach poczucie winy jest określane terminem „przeświadczenie”. (w oryginale: „conviction” – przyznanie, przeświadczenie; udowodnienie winy; prawniczy wyrok skazujący, zasądzenie kary – przyp. tłum.)

Wyobraźmy to sobie. Jim (25), Bill (28) oraz Tom (32) są członkami takiego kościoła.

Bill nie był na nabożeństwie w niedzielę z powodu pracy. W poniedziałek wieczorem dzwoni do Jima. Posłuchaj rozmowy:

– Hej, Jim, podle się czuję, że nie byłem wczoraj w kościele. Jak było?

– Chłopie, było wspaniale. Byłem TAAAAAK przekonany (o winie – przyp. tłum.) Co za wspaniałe kazanie! – odpowiada Jim.

– O rany, to muszę tego wysłuchać z internetu. – mówi Bill.

Bill dzwoni do Toma:

– Tom, Jim powiedział mi o wczorajszym kazaniu. Paskudnie, że straciłem je!

– Kazanie było niesamowite. Było TAK cholernie przekonujące (o winie – przyp. tłum.)!!!” – odpowiada Tom.

To, z czym mamy tutaj do czynienia to fakt, że Jim, Bill i Tom są uzależnienie od poczucia winy. Ono ich motywuje do naśladowania Jezusa Chrystusa.

To, co nazywają „przekonaniem” jest w rzeczywistością poczuciem winy.

Bez jakiegoś kopa w portki poczuciem winy (co sprowadza się do tego: „Bóg jest święty, a ty nie, więc staraj się bardziej”), ich duchowe życie byłoby całkowicie bezpłodne.

W przeciwieństwie do tego, zapierające dech w piersiach ukazanie Jezusa Chrystusa wzbudza szczerą miłość do Pana. A ta miłość staje się napędem i motywacją do naśladowania Go i służenia Mu.

Gdy pokazywany jest Chrystus, nie ma poczucia winy czy potępienia. Z pewnością czasami Duch Święty zaświeci Swym światłem na Chrystusa i wskaże na pewne obszary naszego życie, które należy zmienić. Sumienie zostaje w nas pobudzone i otrzymujemy moc do naprawienia tego, co wymaga korekty. Na tym polega oświecenie Ducha Świętego.

Duch Święty przekonuje tych, którzy nie znają Chrystusa (J 16:8).
Duch Święty oświeca tych, którzy są w Chrystusie.

To coś więcej niż zwykła semantyka. Objawienie Chrystusa w głoszeniu będzie skutkowało wolnością w Duchu, oczyszczonym sumieniem, podniesieniem ciężarów (nie dodaniem) i sercem pobudzonym do kochania Chrystusa, co wynika z pojawienia się Jego piękna i chwały.

Jest to coś zupełnie innego od kultury poczucia winy.

Jak wykazywałem w broszurce „Jesus Now”, jedynymi ludźmi na tym świecie, którzy NIE powinni żyć w poczuciu winy są chrześcijanie. Chrześcijański kociokwik w postaci poczucia winy i uzależnienia od niego jest po prostu znakiem tego, że tak naprawdę nie widzieliśmy jeszcze Tego, który jest ŻYCIEM i WOLNOŚCIĄ.

Na zakończenie polecę, przesłuchajcie Rethinking Discipleship. Ufam, że twoje serce zostanie uwolnione i pobudzone do kochania Pana jak nigdy wcześniej. Bez poczucia winy czy potępienia.

Znaki ostrzegawcze duchowego zagrożenia

Grady

J. Lee Grady

Nie ignoruj znaków ostrzegawczych. Może trzeba sprawdzić twoje priorytety w służbie.

Pewien mój zdesperowany przyjaciel skontaktował się ze mną, zmartwiony tym, że jego syn mógł się znaleźć pod wpływem chrześcijańskiej służby, która głosi wątpliwe doktryny. Lider głosi tam, że każdy kościół, w którym nie pojawiają się regularnie uzdrowienia nie idzie za prawdziwym Jezusem i sugeruje, że tylko jego małe zgromadzenie ma wewnętrzną drogę z Bogiem. Na szczęście, syn odkrył coś, co było niewłaściwe.

Szatan uwielbia wpychać chrześcijan w niezdrowe ekstrema, a niedojrzali chrześcijańscy liderzy czasami dopuszczają do tego, że młodzieżowa pycha, chciwość czy brak poczucia bezpieczeństwa wciągają ich w toksyczną duchowość. Skutkiem zawsze są poranieni ludzie. Nauczyłem się tego, że jest kilka wyraźnych znaków, wskazujących na to, że dana służba zboczyła od prawdy w stronę zwiedzenia. Oto taki najbardziej oczywiste:

1. Brak duchowej odpowiedzialności wobec innych. Zdrowi liderzy wiedzą o tym, że sami muszą się otaczać mentorami i doradcami, którzy mogą wyrażać wątpliwości, gdy zboczą z kursu. Księga Przypowieści 11:14 mówi: „…gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo”. Jeśli jednak podążasz za liderem, prorokiem czy apostołem, który nie nie poddaje siebie samego żadnej formie odpowiedzialności, sam prosisz się o problemy.

Bez względu na to, jak bardzo żarliwe mogą być jego kazania, nigdy nie wiąż się z Samotnym Komandosem.

2. Nadmierne podkreślanie znaczenia pieniędzy. Może wydawać ci się, że do tej pory, po przewinięciu się tylu szarlatanów, którzy wykiwali ludzi, okradając ich z majątków, aby zbudować swoje posiadłości, tego już powinniśmy się tego nauczyć. Niemniej jednak, współczesny charyzmatyczny kościół ciągle jest podatny na tego typu skrajne finansowe intrygi. Pobożni liderzy zawsze wzywają ludzi, aby finansowali pracę kościoła czy ewangelizację na zewnątrz. W przeciwieństwie do nich niezdrowi liderzy manipulują ludźmi tak, aby napchać swoje portfele. Nie daj się omamić, gdy kaznodzieja robi cudaczne obietnice, co też takiego stanie się, gdy dasz jemu pieniądze.
Continue reading →

Modlitwa i wstawiennictwo_2

Crosby_ik
Stephen Crosby

Jakie nowotestamentowe „aktualizacje” należy wziąć pod uwagę, gdy zastanawiamy się nad podejściem do modlitwy i wstawiennictwa? Sugeruję co najmniej cztery. Jeśli nie ustanowimy fundamentem wszystkiego, co robimy w modlitwie, znaczenia tego, co Jezus osiągnął na krzyżu i przez Swoje zmartwychwstanie oraz wstąpienie do nieba to skończymy na jakiegoś rodzaju wątpliwych przekonaniach i dziwacznych praktykach.

Nowotestamentowa aktualizacja nr 1– Czym jest wstawiennictwo?

„I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, …” (Ef 4:11-12).

W Królestwie mamy do czynienia z wieloma łaskami, powołaniami i obszarami służby, które nie są wyraźnie zdefiniowane w Piśmie, Niemniej, jest pewna różnica między poruszaniem się w łaskach, które nie są jasno zdefiniowane, a zrobieniem z jednej z nich czegoś równie ważnego jak te, które są określone. „Prorocze wstawiennictwo” nie znajduje się na liście 4 rozdziału Listu do Efezjan. Jeśli chodzi o wstawiennictwo to z małej ilości (wersów) wyciągnięto zbyt wiele.

Drodzy, w Nowym Testamencie nie ma ani skrawka usprawiedliwienia dla istnienia specjalnej klasy jednostek, znanych jako wstawiennicy. Są wierzący, którzy się wstawiają. Wstawiennictwo jest łaską dostępną dla każdego, kto wezwał imienia Chrystusa. Jedyna różnica jest taka, że niektórzy oddają się temu bardziej niż inni. Poświeć się temu, a będziesz wstawiennikiem.

Jest dla mnie intrygująco dziwne to, że ludzie, których wiara zakorzeniona jest w uniwersalnym kapłaństwie wierzących i na sprzeciwie wobec podziału wierzących na kler i świeckich, na świeckie i święte, tak gorliwie popierają przekonanie, które przypisuje modlitwę i wstawiennictwo jakiejś klasie specjalistów.

Odbywają się całe konferencje poświęcone temu, że są wstawiennicy oraz są jacyś . . . inni. Oczywiście, nie ma niczego złego w tym, aby się nawzajem zachęcać i budować tych, którzy oddali się modlitwie i wstawiennictwu bądź jakiejkolwiek służbie w tej dziedzinie, lecz rozbudowywanie ekskluzywnej i elitarnej subkultury dla mistycznych specjalistów wychodzi poza nowotestamentowe granice.

Continue reading →

Modlitwa i wstawiennictwo nowego stworzenia _1

Crosby_ik
Stephen Crosby

W ogromnej części ewagelikalnego i charyzmatycznego chrześcijaństwa modlitwa i wstawiennictwa (wraz z chwałą i uwielbieniem) stały się chałupnictwem. Tak łatwo jest wykorzystać modlitwę i wstawiennictwo do pobudzania poczucia winy u wierzących. Z drugiej strony, mogą one być platformą do tworzenia elitarnej klasy rzekomych specjalistów wstawiennictwa. Ludzie czerpią swoje poczucie tożsamości i osobowości z reputacji, którą uzyskali jako rzekomi proroczy wojownicy modlitwy, podobnie jak wielu innych czerpie to poczucie z bycia pastorem, (czy czegokolwiek innego rodzaju z tradycyjnych form). W tym trzyczęściowym cyklu postów przyjrzę się tym, czym jest wstawiennictwo z punktu widzenia nowego stworzenia, z perspektywy Nowego Przymierza. Co zmartwychwstanie w wstąpienie do Nieba Pana Jezusa wnosi do naszego rozumienia i wyrażania się modlitwy wstawienniczej? Zmienia wszystko.

Zamieszany obraz Boga

Nowy Testament tylko w nielicznych miejscach mówi cokolwiek o wstawiennictwie. Wierzący mocno zaangażowani we wstawiennictwo i wątpliwy proroczy ruch modlitewny często pomijają znaczenie tego faktu. Jeśli chcemy oglądać większe owoce naszych modlitewnych wysiłków to stosownym byłoby sprawdzić dlaczego tak jest i jakie są implikacje tego niedoboru.

Cenię i szanuję tych, którzy modlą się o Ritę i o mnie, o nasze działo w Panu, oraz o większe wpływy Pana na ziemi. Ich służba jest nieoceniona. Nic z tego, co poniżej napiszę nie może być traktowane jako poniżenie praktykujących modlitwę wstawienniczą. Nie sprzeciwiam się temu. Jestem zaniepokojony bezowocnym, ignoranckim i chybionym wstawiennictwem, które opiera się na złej teologii, słabym zrozumieniu nowego przymierza i jest budowane na ludzkiej energii i pragnieniach duszy.
Continue reading →

Obrońca

Richard Murray

Richard Murray

Jestem obrońcą w sprawach kryminalnych i dobrze mi z tym. A, tak naprawdę, Jezus również jest.

Zapytał mnie kiedyś prokurator, mój dobry znajomy: „Richard, jak możesz bronić kogoś, kto jest inny?”

Odpowiedziałem: „Jak możesz oskarżać kogoś, kto może być niewinny?”
Z pewnością siebie odpowiedział: „Och, tego nigdy nie robimy?” Och, rzeczywiście? Pracować jako wszechwiedzący oskarżyciel musi być bardzo miłe.

Widzimy tutaj głęboki duchowy koszt zasiadania na miejscu oskarżyciela. W przypadku wielu prokuratorów (o ile nie wszystkich) im bardziej przyzwyczajają się do oskarżania wszystkich o wszystko, tym bardziej stają się sprawiedliwi we własnych oczach, wierząc, że nie mogą popełnić błędu.  To mrozi krew w żyłach.

Jezus jest przedstawiony jako nasz obrońca, a nie prokurator czy oskarżyciel. On jest naszym adwokatem przeciwko niekończącym się aroganckim oskarżeniom przeciwnika. W przeciwieństwie do tego, Szatan jest pokazany jako nienawistny prokurator, który oskarża nas przez cały dzień i noc przed Bogiem. Nie marnuj swojego życia na oskarżaniu innych. Jest już jeden, który nas oskarżą, lecz nie jest nim Ojciec.

„I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem” (Obj 12:10).

„Piszę wam to wszystko, dzieci moje, żebyście nie grzeszyły. A jeśliby ktoś zgrzeszył, to mamy obrońcę u Ojca [w osobie] Jezusa Chrystusa sprawiedliwego” (1J 2:1, B. W-P).

Ciężka praca budowania jedności chrześcijan

Jak romantyzm i idealizm utrudniają ją

Oryg.: TUTAJ

Jest takie stare powiedzenie, które mówi, że gdybyś widział, jak się produkuje kiełbasę to The Hard Work of Christian Unity nigdy nie zjadłbyś jej! Powiedzenie, że jedność wśród chrześcijan cieszy się twoją sympatią to, jak powiedzenie, że kochasz kiełbasę. Każdy może się elokwentnie rozpływać nad filozoficznymi zaletami idealnej kiełbasy. Powstaje pytanie, czy masz na tyle mocny żołądek, aby przetrawić proces jej produkcji? Poddanie się Bożemu procesowi, który faktycznie doprowadzi do jedności chrześcijan zgodnej z 17 rozdziałem Ewangelii Jana, zamiast korzystać z tanich podróbek to coś zupełnie innego niż zgoda na wieczny priorytet jedności.

To w jaki sposób jedność jest zdefiniowana, zastosowana oraz uchwycenie się kosztów jej produkcji spowoduje oddzielenie od siebie miłośników kiełbasy od jej producentów. Bóg powołał nas do produkcji, a nie tylko oratorskiego wychwalania jej cnót. Nie jest to coś dla słabych serc.

Zbyt często rozumiemy jedność w sposób emocjonalny, psychologiczny i na podstawie wzorców kulturowych, zamiast przyjąć biblijne. Można zająć postawę mówiącą, że gdyby tylko udało nam się odnowić kilka wyimaginowanych, idealnych okoliczności jakie były w czasie istnienia pierwszego Kościoła, lub gdybyśmy byli po prostu „milsi” dla siebie nawzajem to uzyskalibyśmy jedność i przebudzenie. Oto kilka migawek z życia „idealnego’ kościoła pierwszego wieku:

  • Pod koniec swego życia Paweł został odrzucony niemal przez wszystkich. Czy on/oni nie cenili jedności?
  • Paweł postawił się Piotrowi publicznie. Jaki to miało wpływ na jedność?
  • Jezus wzywał ludzi imiennie i obrażał ich. Czy to jest sposób na budowanie jedności?
  • Kościół w Koryncie był podzielony co do apostolstwa. Paweł napisał do nich list, który był czytany publicznie, w którym gromił ich wszystkich. Czy publiczne wprawianie w zakłopotanie jest dobre dla jedności?
  • Judaizujący krzywdzili kościoły w Galacji. Gnostycy dzielili kościoły w Kolosach i Efezie. Doktryna po prostu dzieli. Czy mimo wszystko nie powinniśmy się po prostu kochać?
  • Paweł publicznie wspominał imiennie o ludziach, którzy wywoływali podziały, wywalał cudzołożników poza kościół. To takie twarde i osądzające – nie prowadzi do jedności.

W kościele, ekklesia, nie ma miejsca na romantyczne uwagi o jedności chrześcijan. Wraz z pozbyciem się romantyzmu, przyjrzyjmy się jedności miłujących kiełbasę, a zakończmy na prawdziwej produkcji kiełbasy.
Continue reading →