Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy „łaska” to nie jest zbyt proste?

markdrake-logo-light-pic

Mark Drake

Jeżdżę po całym świecie i nauczam przywódców o nowotestamentowej łasce. Jedną z najbardziej powszechnych reakcji, jakie widzę u szczerze szukających, jest: „Ale to brzmi zbyt prosto”. W pełni rozumiem te uczucia. Zmagałem się z tym myśleniem przez wiele lat. Szczerze czułem, że było niebezpiecznym uproszczeniem nauczać ludzi tego, że wszystko, co mamy robić to kochać Boga i pokładać zaufanie w Jego łasce. Niemniej takie podejście świadczyło tylko o tym, że nie rozumiałem tego, co apostołowie mieli na myśli, gdy mówili „łaska”. Myślałem, że łaska to „niezasłużona przychylność” czy „niezapracowana miłość”.

To wspaniałe definicje miłosierdzia, lecz nie nowotestamentowej łaski. Pierwsi apostołowie wierzyli, że prawdziwa, nowotestamentowa łaska jest cudem wewnętrznej przemiany, a autentyczne chrześcijaństwo całkowicie jest uzależnione od tego cudu przemieniającej łaski.

Gdy na Bożą miłość do nas decydujemy się odpowiedzieć naszą miłością do Niego i złożeniem naszej wiary w Jego łaskę, cud zaczyna pracować wewnątrz nas. Początkowe działania wiary i miłości mogą wydawać się proste, lecz wyniki nie są niczym mniej jak tylko cudem.

“Po prostu weź tabletkę”

  • Czy połykanie antybiotyku jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
  • Czy przekręcenie kluczyka w stacyjce samochodu jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
  • Czy zasiewanie ziarna jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
  • Czy naciśnięcie spustu pistoletu jest zbyt proste? A jaki jest wynik?

Continue reading →

Nie kąsajcie i nie pożerajcie jedni drugich

michael-brown

Michael Brown

W jaki sposób ujawnić błąd nie dokonując podziału ciała? Jak trzymać się własnych przekonań, szanując tych, którzy myślą inaczej? Są to pytania, których w następstwie konferencji Strange Fire, nie możemy ignorować.

Paweł udzielił takiego zdecydowanego ostrzeżenia Galacjanom: „Całe prawo streszcza się w tym jednym słowie: „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego. Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili” (Gal 5:14-15).

Oto pięć ważnych zasad, których należy przestrzegać, aby uniknąć niepotrzebnych ofiar:

1. Potrzebujemy siebie nawzajem . Jest to podstawowa zasada działania ciała: „A tak członków jest wiele, lecz ciało jedno. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was” (1Kor 12:20-21). Powiedziałem w audycji radiowej w rozmowie z Phillem Johnsonem, który należy do służby MacArthura i powtórzę to ponownie: „Szczerze wierzę w to, że potrzebuję Johna MacArthura a on potrzebuje mnie. Mówię to bez jakiejś przesady, szczerze z serca. (Jeśli w pierwszej chwili reagujesz z pogardą – w którąkolwiek stronę – to powiedziałbym, że musisz nad tym popracować.)

Arogancją byłoby myślenie, że jakaś grupa czy denominacja posiada wszystko – o ileż bardziej byłoby, gdyby jakiś jeden duchowny myślał, że posiada wszystko! – a prawdą jest, że my wszyscy mamy czarne plamy, jak też wszyscy mamy słabe i silne strony.

Zamiast gardzić tymi, którzy wyglądają na słabych w tych miejscach, które są naszą silną stroną, powinniśmy pytać: „Jak mogę usłużyć temu bratu czy siostrze? Co oni mają takiego, czego ja potrzebuję? Jak mogę nauczyć się czegoś od nich?”

Jezus potępił następującą postawę: „Boże, dziękuję ci, że nie jestem taki jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik” (Łu 18:11).

Continue reading →

Dwie Ruby w moim życiu_2

Allaboutfamilies

Przemyślanie nad chorobami umysłowymi i chrześcijańską wiarą

Norman Bales

Dwie Ruby w moim życiu_1

Jak to się zaczęło.

Oto druga część cyklu na temat chorób umysłowych i chrześcijańskiej wiary. Większość tych postów będzie miała charakter anegdotyczny. Naszym celem jest między innymi to, aby ludzie, którzy również zmagają się z tymi chorobami w swoich rodzinach, że nie są sami. Wasze doświadczenia nie będą takie same jak moje, lecz na pewną będą punkty wspólne. Chcę również przedyskutować to, w jaki sposób społeczność chrześcijańska powinna lepiej reagować wobec tych rodzin.

Nie znam wszystkich odpowiedzi, lecz myślę, że jest już czas na to, aby wyłożyć sprawy na stół. Dzisiejszy post będzie dotyczył tego, co przeżywałem, gdy dowiedziałem się o tym, że choroba umysłowa nawiedzał naszą rodzinę.

Był rok 1946, miałem wtedy 11 lat i gdy wstałem pewnego ranka, zdałem sobie sprawę, że ten dzień będzie zupełnie inny. W kuchni nie było mamy przygotowującej mi śniadanie. Wstałem z łóżka, ubrałem się, i wszedłem do sypialni rodziców. Ojciec wychodził przed świtem, aby zająć się biznesem, co pochłaniało mu cały dzień. Byłem tylko dzieckiem, nie było więc w domu nikogo oprócz mnie i mamy. Wiedziałem, że coś nie jest w porządku i myślałem, że muszę sprawdzić co z nią.

Leżała w łóżku z otwartymi oczyma, które śledziły mnie, gdy wszedłem do pokoju.

Zapytałem: „Mamo, wstaniesz i zrobisz śniadanie?”

Nie zareagowała. Próbowałem kilka razy zacząć jakąś rozmowę. Nie pamiętam dokładnie, co się później stało, lecz wiem, że skończyłem przygotowania do szkoły i wyszedłem. Na pewno spróbowałem jeszcze raz zachęcić ją, aby wyszła z łóżka, lecz bez powodzenia. Nie wiedziałem wtedy, co jeszcze można było zrobić, wyszedłem więc z domu nie jedząc śniadania, lecz tak naprawdę to nie byłem w tamtej chwili głodny. W spiżarni były płatki zbożowe, które mogłem zjeść, ale jakoś tak wyszedłem do szkoły.

Continue reading →

Sekwoje, restauracje i lokalny kościół

markdrake-logo-light-pic

Mark Drake

Drake_redwoods2

Sekwoje wieczniezielone (dosł. Redwoods) rosną do ogromnych wysokości, a te najwyższe znane znajdują się w Kanadzie i mierzą ponad 117 metrów, czyli mają więcej niż wynosi długość boiska futbolowego. Mimo swej długości sekwoje mają bardzo płytkie korzenie, które zazwyczaj nawet u tych gigantów sięgają w dół zaledwie niecałe 2 metry (1.80). Jak to więc możliwe, że utrzymują się podczas silnych wiatrów?

Odpowiedzią jest ich wzajemna zależność od siebie.

Pomimo, że korzenie nie sięgają głęboko to jednak rozchodzą się bardzo szeroko i za każdym razem, gdy korzenie sekwoi natrafią na korzenie innej sekwoi, splatają się razem, jak przyjaciele trzymający się za ręce, zaczepiają ramionami razem. To jest ich wielka tajemnica: nie próbują stać samotnie, są „spojone i związane” razem z innymi drzewami.

Korzenie sekwoi nie sięgają bardzo głęboko, lecz splątują się a ich siłą jest wzajemne poleganie na sobie

Korzenie sekwoi nie sięgają bardzo głęboko, lecz splątują się a ich siłą jest wzajemne poleganie na sobie

Continue reading →

Kiedy zerwać znajomość_6

Logo_FennC_2

John Fenn

Zacząłem ten cykl, od tego, że chrześcijanie często zrywają znajomości z niewłaściwych powodów, równocześnie ignorując przyczyny podane w Piśmie. Wielu z nas ma znajomych, którzy zostawili nas jak radioaktywne śmieci, gdy zmieniliśmy kościoły czy zrobiliśmy jakąś drobną rzecz, która ich uraziła, nie dając nam najmniejszego znaku tego, co zrobiliśmy źle!

Zamieszanie w ciele Chrystusa

Nie zapominajmy tez o ludziach, którzy nie chcą zerwać społeczności wtedy, gdy powinni to zrobić, trzymając się lojalnie usługującego, po tym, gdy rozwiódł się z żoną i matką swoich dzieci, aby ożenić się z nianią i wraca za kazalnicę zaraz po miesiącu miodowym. Bywa, że ludzie trzymają się lojalnie pastora, który z chciwości co tydzień manipuluje ich ciężko zarobionymi pieniędzmi, wyciągając je ich kieszeni po to, aby napchać własną. Czasami pastor tworzy tak toksyczny klimat kościelny, że każdy kto poddaje cokolwiek w wątpliwość jest oskarżany o posiadanie demona.

Chcę nauczać Słowa z kontekstem, nie chcę więc, aby ktokolwiek sądził, że lista nawykowych grzechów, które Paweł wymienia w 5 rozdziale 1 Listu do Koryntian, jako przyczyny zerwania znajomości, dotyczy rodzinę czy współpracowników, jest przyzwoleniem na rozwód, bądź dotyczy jakichś innych sytuacji, które mogą wynikać z tekstu, gdy pozbawi się go kontekstu, w którym został napisany.

Continue reading →

Módlmy się o poranionych pasterzy

  Grady

J. Lee Grady

Najbardziej znany amerykański pastor Rick Warren, i jego żona Kay stracili 27 -letniego syna Matthew, który popełnił samobójstwo na początku tego roku. Warrenowie przeżywali osobiście żałobę przez wiele miesięcy. Kiedy wreszcie we wrześniu przemówili publicznie w CNN Piers Morgan o tragedii, zaproponowali wsparcie każdej rodzinie, która kiedykolwiek walczyła z rzeczywistością choroby psychicznej.

Pokazali również narodowi, że pastorzy to też ludzie, i że cierpią tak samo, jak każdy z nas.

W zeszły weekend jeden z najbardziej znanych pastorów zielonoświątkowych w Stanach obnażył swą duszę i powiedział coś, przed czym nikt nie chciałby się przyznać publicznie. Ron Carpenter Jr , założyciel Redemption World Outreach Center in Greenville, S.C, 13 października powiedział tysiącom swoich członków, że jego od 23 lat żona, Hope, była zaangażowana w niewłaściwe relacje, i że została przyjęta do ośrodka psychiatrycznego.

„Z Hope nie jest dobrze”, powiedział Carpenter. „Pokrywam koszt rocznego leczenia, które jest bardzo drogie … i zobowiązałem się wobec dzieci, ze pewnego dnia ich mama całkowicie wyzdrowieje.”

Carpenter i jego żona są najbardziej znaną parą pastorów w ich denominacji International Pentecostal Holiness Church (IPHC). Jego zmarły ojciec był biskupem przewodniczącym i Redemption World Outreach Center stało się fenomenem w latach 90-tych, ponieważ złamał zasadę koloru skóry w południowej części miasta znanego z rasowych podziałów.

Carpenterowie dorastali w małych miasteczkach w Południowej Karolinie. Hope była cheerleaderką Calhoun Falls a Ron mieszkał w Possum Kingdom, który żartobliwie nazywa „poszerzeniem drogi”. Absolwenci IPHC’s Emmanuel College zakochali się w sobie jako studenci, pobrali w 1990 roku i w następnym roku z garstką ludzi w ponurym magazynie zapoczątkowali Redemption. Dziś kościół ma tysiące członków, a Ron, który ma tylko 44 lata, prowadzi sieć apostolską z 1400 stowarzyszonych usługujących, którzy liczą na jego wsparcie.

Jednak Ron Carpenter nie wygłosił typowego dla siebie płomiennego kazania w ostatnią niedzielę. Był załamany i w pewnym momencie niepohamowanie zaczął szlochać, gdy wyznał, jak bardzo niekorzystny wpływ na jego dzieci ma kryzys w jego małżeństwie. Choć przyznał, że nie zamierza pozostawać w związku ze swoją żoną, poprosił o modlitwę za o nią.

Continue reading →

Uświęcenie jest obietnicą, a nie wymaganiem!

 markdrake-logo-light-pic

Mark Drake

Czy jestem dość święty, czy wystarczająco posłuszny? Czy jestem dość podobny do Jezusa, aby Bóg był ze mnie zadowolony? Czy staram się na tyle mocno, na ile trzeba?

Wielu z nas, będąc szczerymi wierzącymi, męczą takie pytania. Znamy swoje słabości, zna je również nasz przeciwnik. On wykorzystuje je często w ten sposób, żeby wzbudzić w nas obawy czy wystarczająco silnie pracujemy, czy dość poważnie traktujemy sprawy, a nawet czy kochamy Boga tak jak trzeba.

Nasz przeciwnik zna nasze szczere obawy i wykorzystuje je przeciwko nam, wykorzystuje również biblijne wersy do bicia nas po głowach, bądź, mówiąc precyzyjniej, bić nas po sercach i okradać nas z zaufania do Boga.

Smutne to, ale szczerzy lecz wprowadzeni w błąd kaznodzieje i nauczyciele ściągają nas coraz głębiej w ten dół, błędnie cytując wersy, bądź wyrywając je z kontekstu i dorabiając do nich inne znaczenie niż pierwotnie było założone, a przecież, zgodnie z samym pismem, które cytują, mają dać nam nadzieję. „...abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli” (Rzm15:4)

Większość nie robi tego celowo, lecz zniszczenia jakie wywołują są dokładnie takie same i stale powtarzają się. Wiem o tym, ponieważ sam przez wiele lat byłem jednym z tych, którzy z powodu braku zrozumienia prawdy Nowego Przymierza, źle się obchodząc ze Słowem, … wzbudzali potępienie siebie samego i tych, którym usługują.

Continue reading →