Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Gdy brak słów by się modlić

J. Lee Grady

Tłum: B.M.

Kiedy tragedia uderza, jak to było w zeszłym tygodniu w Connecticut, a tobie braknie słów podczas modlitwy, to OK.

Niektórzy członkowie mojego kościoła zebrali się blisko ołtarza w niedzielę do modlitwy za osoby dotknięte przez niedawną masakrę w tej szkole. Nasz pastor posiadał listę ofiar i poprosił, żebyśmy wymienili każdą rodzinę z nazwiska.

 

Nie było łatwo czytać tę listę. Byli na niej Daniel Barden, lat 7; Charlotte Bacon, 6; Olivia Engel, 6; Chase Kowalski 7, a Pinto Jack, 6. Łącznie 20 dzieci zginęło w strzelaninie plus sześcioro dorosłych, w tym Victoria Soto, odważna nauczycielka pierwszej klasy, która zebrała swoich uczniów w szafie, kiedy bandyta wszedł do jej sali. Miała 27 lat. Była w tym samym wieku, co moja najstarsza córka.

Niektórzy ludzie w moim kościele odczuli, że to zbyt trudne, aby modlić się na głos. To zrozumiałe. Ale jak właściwie się modlić, gdy tragedia uderza z taką siłą?

Jak możemy podjąć modlitwę za rodziny chłopców i dziewcząt, którzy zostali przeszyci kulami w swojej podmiejskiej szkole? Jak mamy wrócić do normalnego trybu życia, gdy wydaje się, że wszystko, co niewinne w naszym narodzie zostało zniszczone?

Formuły modlitewne po prostu nie działają w takich przypadkach. Wierzę, że to nic niewłaściwego czuć się bezradnie w ciężkich chwilach. Ale Bóg przygotował nam ponad naturalne zaopatrzenie.

Rzymian 8:26-27 mówi: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą”.

  Continue reading

Abram i krąg_3

 Witajcie,
Jon Fenn

Zostawiłem Was ostatnio z tym, że u Boga jednostka jest ważna, lecz jak miał Abram poznać tego Boga?

Matka Teresa

W 1988 roku Misjonarki Miłosierdzia Matki Teresy szukały w Nowym Yorku budynku nadającego się na schronisko dla bezdomnych, które chciały tutaj otworzyć. Odwiedziły burmistrza, Eda Kocha, który zaoferował im budynki dwukrotnie zniszczone pożarem za jednego dolara każdy. Siostry zdobyły 500.000$ na remonty i uruchomiły prace.
Klinem wbitym między miłosierne serce burmistrza a schroniska dla bezdomnych była potężna nowojorska biurokracja. Przez 18 miesięcy siostry podróżowały sfrustrowane między urzędami, aby uzyskać kolejne zezwolenia to na to, to na tamto, aby można było wyremontować i przerobić budynki. Ostateczna obelga przyszła po 2 latach tego procesu, gdy urzędnicy miejsce zdecydowali, że teraz wymagają windy, co miał dodatkowo kosztować 100.000$, pomimo że bezdomni mieli zajmować tylko najniższe piętro, a siostry wyjaśniały, że ich przekonania zabraniają im korzystania z windy.
Matka Teresa zrezygnowała z tego projektu. W ten sposób zaczyna się wspaniała książka Philipa Howarda, wydana w 1994 roku pt.: The Death of Common Sense („Śmierć zdrowego rozsądku”). Pomimo, że jest to książka świecka o stale wzrastającym choć z dobrymi zamiarami, tłumieniu społecznej kreatywności i zdolności do funkcjonowania, można to z łatwością zastosować do konfliktu religii i relacji.
Korzystając z tej historii jako przypowieści, powiedzmy, że burmistrz reprezentuje Pana, Abram jest odpowiednikiem sióstr, a nowojorska biurokracja jest religią, którą Abram zostawił za sobą. Siostry osobiście odwiedziły burmistrza i otrzymały jego słowa, podobnie jak Abram został osobiście odwiedzony przez Pana. Nie ma innego sposobu na poznanie człowieka, czy Boga, jak tylko przez ich słowo oraz przez ich osobistą obecność w życiu. Nie pozwól na to, aby religijni biurokraci i rytuały weszły między twoją relację z Bogiem, żeby nie zablokowały cię, podobnie jak te siostry zostały zablokowane i nie mogły wykonać swego szlachetnego zamiaru.

Continue reading

Zaniepokojony małżeństwami gejów?

 Czy należy niepokoić się legalizacją jednopłciowych małżeństw?

 Czy powinniśmy przejmować się tym, że małżeństwa gejów staną się prawem ziemi? Dzieci Darfuru nie martwią się tym. Nienarodzeni nie przejmują. Kobiety w Afganistanie też nie, podobnie jak mężczyźni z cel śmierci. Miliony Afrykanów mających HIV nie martwią się tym i miliony afrykańskich sierot też.

W porządku, to czym powinniśmy się niepokoić? Skrajnym letargiem ewangelicznego kościoła. A to, moi przyjaciele, zawsze było legalne. 

Lecz w istocie obsesji na punkcie tego w co wierzy królestwo ciemności, znaleźć można nacjonalizm i jego syjamskiego bliźniaka – patriotyzm. My, jako wierzący, zostaliśmy powołani do tego, aby inwestować w królestwo ciemności wyłącznie w jeden sposób – mamy troszczyć się o ich dusze. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby denerwować się ich prawami i zasadami. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby łączyć ręce z niektórymi bardziej konserwatywnymi elementami ich królestwa po to, by zmieniać ich przepisy. Jesteśmy powołani do tego, aby poruszać między nimi z mądrością.

Bądźcie też roztropni wobec tych, którzy nie są spośród was, wyzyskując w pełni każdą chwilę. Niech słowo wasze będzie zawsze miłe i trafne, tak byście każdemu odpowiadali jak należy” (Kol 4:5 B. W-P).

Continue reading

Pozbawiony opinii

Rick Frueh

Czy obchodzi cię może, jak Kościół Szatana prowadzi swoje sprawy? A może jesteś zainteresowany wewnętrznymi prawami Świadków Jehowy? Jak myślisz, gdzie Kościół Mormona będzie miał swoją konferencję w 2013 roku? Jakie masz zdanie na temat parlamentarnych procedur w Korei Północnej? Jakie masz zdanie o przywódcy sąsiedniej świątyni buddyjskiej? Lecz, mówisz: Ja tak naprawdę nie mam żadnego zdania na ten temat? Nie należę do tych instytucji, które wymieniłeś i nie obchodzi mnie, co oni tam robią. Nie należą do mnie”.

Tutaj właśnie leży pewna wielka i przeszywająca zasada. „Niech umarli grzebią umarłych”. Jeśli obchodzi cię to, w jaki sposób upadłe instytucje prowadzą swoje sprawy, to jesteś jakoś zaangażowany w nie. Rodzi to pewne znaczące i badawcze pytania. Oczywiście, jeśli jest to twoja firma, która należy do ciebie, musisz pragnąć czystości i uczciwości, lecz jeśli należysz do gigantycznej kompanii i ta kompania nie traktuje właściwie swoich pracowników jeśli chodzi o wypłaty, korzyści, wakacje i inne sprawy? Czy, jako wierzący, powinieneś brać udział w narzekaniu i utyskiwaniu, a ostatecznie w otwartym proteście? Czy wierzący nie jest powołany do wyższego standardu i większego samo-wyrzeczenia? Czy Słowo Boże nie zaleca nam, abyśmy dla sprawy Chrystusa sami znosili nawet okradanie? Jakże łatwo jesteśmy przyciągani do ziemskich bitw i nieumyślnego kompromisu sprawy Chrystusa, nie tylko przez nasze słowa i postawy, lecz również przez nieświęte związki z niewierzącymi.

Nie jest to jakiś ozdobny punkt doktryny. Jest to podstawowy element tego, co naprawdę znaczy być uczniem Jezusa Chrystusa. Jakże często czytamy te słowa:

Kol 3

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”.

Jak często czytamy te słowa, a jednak idziemy dalej z tą samą ziemską perspektywą? Czy te słowa mają jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla uczniów Chrystusa, czy też są to jakieś puste doktrynalne cele, które tworzą chwilowe wyobrażenia i rozpływające się w miarę czytania? Jesteśmy wzywani, zachęcani i zalecane jest nam, abyśmy żyli w wiecznym Królestwie Jezusa Chrystusa. Nie jest to jakieś mieszkanko w większej zachodniej egzystencji. Chodzi o to, że jesteśmy wezwani do uczniostwa, które czasami bywa ulotne, czasami rozdzierające, lecz zawsze pokorne i zawsze dające satysfakcję. Życie, które szuka wyłącznie Chrystusa i Jego woli, jest sprzeczne z tym, co się dzieje w upadłych duszach tego tymczasowego świata.

Continue reading

Abram i krąg_2

 

Witajcie.

John Fenn

Zabrałem was na wycieczkę, którą podróżowałem do odkrycia znaczenia stojącego za wersem: „jest to przez wiarę, aby mogło być z łaski” z Rz 4:16. Jak wspomniałem poprzednio, myślałem o tym wersie przez dziesięciolecia, a dzielę się tym co zrozumiałem po drodze.

Pamiętacie z poprzedniej części: tam gdzie mieszkał Abram ze szwedzkiego stołu bożków wybierano tego czy tamtego boga, aby przypodobać mu się i manipulować nim. Pan objawił się Abramowi, pokazując mu, że Nim nie da się manipulować i w przeciwieństwie do tamtych bożków, On jest nieprzewidywalny.

Z religii do wiary

Gdy Abram wyszedł spośród przewidywalnych i podatnych na manipulowanie bożków do chodzenia z Najwyższym Bogiem, pozostawił za sobą religijne starania, wykonywanie czegoś, żeby przypodobać się Bogu. Ten Bóg nie da sobą manipulować, On jest niezależny, On jest nieprzewidywalny.

Gdy Bóg wyciągnął Abrama z rytuałów religii, położył fundament pod to, co mamy dziś. Jest tak dlatego,że gdy ktoś raz zostawi rytuał to sytuacja wymaga od niego bezpośredniej relacji z Bogiem. Abram nie mógł już składać ofiar Księżycowi czy gwiazdom, aby przepowiadać czy jego biznesowe przedsięwzięcie zakończy się powodzeniem, teraz tylko Bóg mógł to przewidzieć. Tak więc, jeśli Abram chciał Jego błogosławieństwa w postaci wiedzy czy przedsięwzięcie się uda, musiał znać Boga.

Continue reading

Lekarstwo na „prorocze boleści”

Chip Brogden

Z łatwością przypominam sobie dziesiątki własnych doświadczeń z ekscentrykami (zarówno mężczyznami jak i kobietami), którzy myślą, że są „proroczy”. Zawsze pojawiają się na moich spotkaniach i chcą się modlić o mnie. Zawsze wydaje im się, że „widzą” coś złego we mnie, bądź chcą mi dać „słowo”.

I zawsze mijają się z prawdą.

Zazwyczaj niepokoiło mnie to i zasmucało, teraz próbuję z tego żartować.

Pewna niewiasta przekazała mi wielkie objawienie, że jest coś „złego w moim sercu”.

– Naprawdę? A co ? – zapytałem.

Rozejrzała się wokół, nachyliła do mnie…

– Zgorzknienie – wyszeptała poważnie, krzyżując ręce i odsuwając się wstecz w triumfalnej postawie, zadowolona z tego, że prorocze zdiagnozowała mój ukryty stan i ujawnił, że Chip Brogden jest zgorzkniałym, zranionym, złym młodym człowiekiem.

– Ach, TO! – zagrzmiałem. „Jezus uzdrowił to LATA temu! Teraz jest już tylko stara blizna. ON uzdrawia rany, lecz zostawia blizny. – uśmiechnąłem się słodko.

Zmieszała się, mrugnęła kilka raczy oczami i spróbowała jeszcze raz:

– Och, nadal jesteś ZRANIONY,… BOLI cię, potrzebujesz UZDROWIENIA… Pan mi powiedział, żeby ci powiedzieć…”

– Posłuchaj, – powiedziałem. – wszyscy zostaliśmy lub będziemy zranieni. Ból należy do elementów życia; to nie jest coś, co ma zostać uzdrowione jak ból zęba czy złamany paluch. Wiem, że zarzucasz wielką sieć, aby złapać mnie na wyznaniu czegoś, dzięki czemu miałabyś nade mną władzę, lecz jeśli zamierzasz dać mi prorocze słowo, spróbuj coś mnie ogólnego”.

Zamrugała i zająknęła się, następnie wyraźnie rozzłościła, ponieważ ja „odrzuciłem” jej „słowo”.

– Zaczekaj! – zawołałem gdy wzburzona oddalała się. – Teraz ja czuję ból, zranienie, gniew i odrzucenie w TOBIE! Ty potrzebujesz UZDROWIENIA!

Powiedziałem to, ponieważ tacy ludzie są w stanie czołgać się po całym kraju po rozbitym szkle, aby przekazać „prorocze” słowo, lecz nie pojadą na drugą stronę ulicy, aby posłuchać takiego.

Continue reading

Abram i krąg_1

 Witajcie

John Fenn

Najlepsze śniadania jakie kiedykolwiek jadam w czasie moich podróży to te, które spożywam w domach przyjaciół i bardzo cenię sobie w sercu bogactwo pożywienia i społeczności. Lecz jeśli chodzi o hotelowe posiłki to Radisson Blue na przedmieściu Helsinek, w Finlandii, serwuje najbardziej zdumiewające bogactwo, różnorodność i obfitość.

Generalnie europejskie śniadania czy to w domu, czy w hotelu sprawiają, że amerykańskie „kontynentalne” śniadania w motelach podobne są do wyciąganych ze śmietnika odpadów. Tak więc, gdziekolwiek jeżdżę w Stanach i jem śniadanie w motelu (czy oni nigdy nie słyszeli o pełnym ziarnie?) i słyszę europejski akcent, chce się schować pod stołem ze wstydu za to, co oferujemy naszym gościom na tych wybrzeżach i przepraszać,  że nie jest to, to, co mamy najlepszego.

Nie, nasze jajka zazwyczaj nie tańczą jak Beckum uchylający się przed obrońcą. Nie, większość dorosłych nie jada owocowych cukiereczków na śniadania. Przykro mi to powiedzieć, lecz motelowy chleb jest biały, przetworzony i, jak podają różne badania, zabiera z naszego organizmu więcej składników pokarmowych, tylko po to, aby przetrawić masę, niż wszelkie „wzmocnienie” jakie daje w zamian ciału, więc nie jedzcie go, bo skończycie niedożywieni, czując napełnienie.

Continue reading