Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Martwy człowiek nie ma praw!

Darren Smith

Ponownie chcę rzucić wyzwanie Ciału tym faktem!

Od pewnego czasu już czasu nie ruszaliśmy tego tematu, lecz jeśli chodzi o mnie Bóg ciągle używa go w moim życiu i stale otrzymuję dużo maili od tych, którzy czują podobnie. Każdego dnia spotykamy się z problemami tego świata, który nie poddał siebie Bogu i wyzwaniem dla nas jest, aby żyć życiem Królestwa w systemie całkowicie się temu przeciwnym. Musimy pamiętać o tym, że jeśli narodziliśmy się na nowo to jesteśmy martwi dla tego świata a żywi w Królestwie. Kol 2:20 „Jeśli z Chrystusem umarliście dla żywiołów (sił) tego świata, to dlaczego żyjecie tak, jakbyście w tym świecie żyli?”

To pytanie pojawia się nieustannie w moim życiu. Wydaje się, że siły tego świata zawsze kwestionują moją pozycję w Królestwie Bożym i w ten sposób ujawniają słabe miejsca w moim życiu z Panem. W ciągu kilku ostatnich lat spotykałem się w moim osobistym życiu z wieloma gigantami, zaczynając od testowania mojego małżeństwa, aż do punktu jego złamania, po problemy zdrowotne zagrażające życiu. Chciałbym wam powiedzieć, że przeszedłem przez to wszystko bez zmagań, lecz nie mogę tego zrobić. Tak naprawdę, to mogę powiedzieć, że moja wiara została głęboko sprawdzona, a często czułem beznadzieję tej próby i wielka samotność. Główne wartości naszej wiary nie były tak wyraźne w czasie przeżywania tej próby, a linie graniczne nie wydawały się tak jasno zdefiniowane, jak to było wcześniej, przed tą doliną. Mówię, że to kilka lat, ale wszystko zaczęło się w 2005 roku, gdy pracowałem z ofiarami huraganu Katrina i trwa do dziś. W czasie tego kataklizmu coś zostało we mnie złamanie, co spowodowało, że zdjąłem wzrok z Pana pomimo, że codziennie byłem zajęty pracą dla Niego. Cierpienie stało się dla mnie tak realne, że pochłonęło całe moje jestestwo i smutek, przed którym nie było ucieczki czy uwolnienia. Była to ta podstawowa siła tego świata, która skierowała mnie na drogę to wielkiej doliny doświadczenia.

Teraz mogę wam powiedzieć, że mam się już lepiej w mojej dolinie życia, lecz przyszło to z wielkim bólem i trwa nadal.  Ponieważ teraz widzę, że Ojciec doprowadził mnie do miejsca mojej śmierci, które nazywam Patmos. Jeśli pozwolimy Bogu zabić te podstawowe siły w nas, wtedy zaczynamy żyć dla Niego bez strachu. To jest małe słowo, które ma ogromny wpływ na nasze życie, pomimo że większość nie przyzna się, że się boi.

Martwy człowiek nie boi sie!
A dlaczego miałby się bać, skoro już jest martwy? Problemem jest to, że jeśli nie jesteśmy martwi to strach po cichu prowadzi nas na bok od Królestwa. W przypadku mojego małżeństwa strach i pycha były siłami, które wiodły do zniszczenia. Ogromnie bałem się jego rozpadu lecz pycha powodowała, że trwałem w nieprzebaczeniu.

Smutne było to, że strach przed rozwodem były wywołany niewłaściwymi motywacjami. Byłem tak zły na moją żonę, że chciała rozwodu, lecz kontrolował mnie strach przed tym jak zareaguje na to społeczność. Byłem tak nieszczęśliwy, że, aby być wolnym, prosiłem Boga, aby zabił jedno z nas.. Nie bałem się w ogóle samotności, zupełnie. Doszedłem do miejsca, w którym przekonałem samego siebie, że Bóg chce dla mnie lepszej żony. Może to dla niektórych brzmieć dziwnie, lecz jestem pewien, że są tu również tacy, którzy czują teraz podobnie.

Gdy moja żona odeszła do Boga, zamiast kochać ją tak, jak Chrystus kocha Kościół, głosiłem jej jak wymagający dyrektor. Tak bardzo oddaliłem się od niej a jednak ciągle twierdziłem, że kocham ją, choć tak nie było; kochałem tylko jej obraz sprzed lat. Dalej uzasadniałem swoje zachowania Biblią, no bo, w końcu, dalej pracowałem dla Boga. Nie będę wchodził w szczegóły naszych problemów, lecz chcę, abyście zrozumieli, że nasze małżeństwo było pod każdym względem skończone, pomimo tego, że jakoś funkcjonowaliśmy dla naszych dzieci. W tym czasie obie strony doznały ogromnego bólu. Powiedziałem o tym wszystkim dlatego, żeby powiedzieć, że musieliśmy się z Michelle nauczyć przebaczania, a chodzi mi tu o prawdziwe przebaczenie, a nie płytkie: „Przepraszam, przykro mi”, lecz prawdziwe przebaczenie, które jest możliwe wyłącznie przez Chrystusa.

Musieliśmy wyjść poza pychę i strach, i pozwolić Bogu wykonać tą pracę. Musieliśmy całkowicie otworzyć się na siebie nawzajem, niczego nie powstrzymując. Musieliśmy ponownie zakochać się w sobie nie tylko naszą, ludzką miłością, lecz Bożą. Bóg uczynił cud w naszym małżeństwie i teraz jest ponownie silne.

Wielu chodzi w strachu i nie przeżywa pełni Boga żyjąc na pół gwizdka. Może strach powstrzymuje ich przed przebaczeniem, co z kolei nie dopuszcza Łaski Bożej do działania w ich własnym życiu.

Bracie, żyłem wcześniej w tej bezpłodnej dolinie i zapewniam was, że tam owocu nie ma. Proszę, abyś zapytał samego siebie, czy jesteś martwy dla tego świata, czy też powinienem powiedzieć podstawowych sił tego świata?

Tylko martwi widzą Boga!!!

Darren Smith
Street Scape Ministries

http://www.streetscapeministries.com/widgets/gen_1731.1.gifaracer.mobi

Promyk Nadziei na 2012

Alan Smith

… jest jeden promień nadziei(wg wersji ang. TLB.), niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja. Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana (Treny 3:21-26).

Czy kiedykolwiek wydawało ci się, że twoje życie nie sięga swego potencjału? Wiesz, takie wrażanie, że biegniesz z tyłu za planem przeznaczenia? A może twojemu życiu brakuje celów i marzeń? Zaczynasz poranek bez „promienia nadziei” na ten dzień czy tydzień, czy może nawet na resztę swojego życia. Wierzę, że większość z nas przeżywa takie emocje i zmagania od czasu do czasu. Podobnie jak nadzieja ma prorocze znaczenie dla naszej przyszłości, tak też jest z beznadzieją. Beznadzieja jest proroczym głosem ukrytej części duszy. Co to jest „ukryta część duszy”, możesz zapytać? Jest to takie miejsce, w którym ukrywamy nasze obawy. Tak głęboko ukrywamy to miejsce, że nawet nie mamy świadomości jego istnienia. Ukrywamy tam wszelkiego rodzaju myśli, a głównie te, których nikomu nie wyjawiamy. Myśli, które wydają nam się nie do przyjęcia dla innych, myśli, które wypowiedziane, jak nam się wydaje, z całą pewnością spełniły by się i pochłonęły nas. Drzwi do tego ukrytego pokoju są zawsze zamknięte i nigdy nie otwierane.
Wytrzymajcie ze mną jeszcze chwilę. Wyobraźmy sobie jakiś pokój we własnym domu. Trudno go zauważyć i jest niemal ukryty na szczycie schodów na poddasze. Ten pokój zawsze przeraża, więc nie otwierasz drzwi do niego i nie zaglądasz tam. Dni lecą, a ty tam nie zaglądasz. Nagle, słyszysz jak jakieś stworzenie porusza się po tym pokoju. Mijają tygodnie zanim przejdziesz ponownie koło niego. Drzwi są ciągle zamknięte. Słyszysz coraz więcej hałasów z wewnątrz a teraz to już nawet dociera do ciebie jakiś słaby głos tego stworzenia. To jest przerażające ponieważ nawet nie wiesz, jak to stworzenie wygląda. Myślisz, że powinieneś je zobaczyć, wydaje się, że ma dziesięć głów i dziesięć oczu. Łuski na jego ciele błyszczą refleksami promieni Księżyca wpadającymi przez okno. Ogon ma niebezpieczny i chyba zakończony jak dzida. Na pewno może ci przebić serce i spowodować nagłą śmierć. Gdyby ta ukryta kreatura została wypuszczona, z pewnością skończyłaby z tobą.
Czy nie jest to zdumiewające jak możemy wykorzystywać wyobraźnię podarowaną nam przez Boga, aby mówić proroczo o wspanialej przyszłości; a następnie używać jej do niszczenie danego przez Boga przeznaczenia? Taki ukryty pokój staje się pożywnym gruntem tego co niewidzialne. Gdy chowamy nasze obawy i przypuszczalne niepowodzenia w tym pokoju, rosną tam do rozmiarów fałszywych rzeczywistości a wtedy zaczynamy żyć wśród tego, co choć fałszywe przybiera postać rzeczywistości. Równie dobrze mogły by być prawdziwe, ponieważ żyjemy w nich w taki sam sposób. Te fałszywe rzeczywistości wytwarzają bolesną beznadzieję, która niszczy samo nasze istnienie.
Jak więc możemy uciec przed beznadzieją? Po pierwsze: musimy otworzyć drzwi tego ukrytego pomieszczenia naszej duszy. Musimy być szczery i uczciwi wobec siebie i Boga. Na obszarze ukrytym w duszy nie ma żadnej kreatury, a wyłącznie nasze strachy. Strach jest tą ukrytą kreaturą. Jest to fałszywa rzeczywistość, która nie jest nawet realna. Otwórzmy drzwi do tego ukrytego pomieszczenia, pozwólmy zaświecić tam światłu i ujawnijmy fałszywe rzeczywistości, które się tam ukrywają. Następnie, zobaczmy, co Bóg ma do powiedzenia na ten temat.
Przede wszystkim: jest jeden promień nadziei (BT – w tym moja nadzieja.). To wszystko czego dziś potrzeba; po prostu promyka nadziei, promyka nadziei z nieba. Na każdy dzień jest nadzieja i musimy żyć z dnia na dzień. Jutra jeszcze nie ma, więc musimy ufać Panu na dziś. Nie rozglądaj się za nadzieją na jutro, ponieważ jutra jeszcze nie ma. O jutrzejsze promyki nadziei będzie się prosić jutro. Możesz ufać temu, że Bóg da ci ten promyk nadziei jutro, ponieważ jego miłosierdzie nigdy nie ustaje. Jego miłość do nas jest niezmierzona i nieskończona. Twoje obawy próbują cię zniszczyć, a jedynie miłosierdzie Pana zachowuje nas od całkowitego zniszczenia. Wielka jest Jego wierność; jego miłość każdego dnia odnawia się. Nasz promień nadziei dociera codziennie na nowo, gdy wzywamy Pana. Dlaczego? Ze względu na jego miłość i dobroć. Tą parę naszego dziedzictwa, którą mamy w Chrystusie, musimy sobie przywłaszczyć.

Weźmy inny fragment tego cytatu: „Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana„. Podejmijmy dziś decyzję, aby czekać na Pana (ufać Mu) i stale szukać Go. Nasza nadzieja nie znajduje się w ukrytym pokoju naszej duszy, lecz jest w Panu, który chętnie wysyła „promienie nadziei” każdego dnia.
Przez następne 12 miesięcy obawy/strach będą nam serwowane bardzo obficie, lecz nie wolno nam dopuścić do naszej duszy strachu i beznadziei. Pan jest Tym, który trzyma w dłoni ten dzień i On jest Tym, który wysyła każdemu z nas „promień nadziei”. W miarę jak Jego „promień nadziei” ogrzewa nasze serca prawdą i wolnością, uchwyćmy się Jego głosu i przyjmijmy Jego Słowo
Niech was Bóg błogosławi w 2012.
Alanпродвижение сайта

Codzienne rozważania_31.12.11

Chip Brogden

Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, a teraz moje oko ujrzało ciebie” (Job 42:5).

Sprawdzanie Joba było ważnym i decydującym testem, tyglem, w którym każdy chrześcijanin będzie oczyszczony, przesiany i zważony. Jak dalece? Wyrażają to słowa samego Job, gdy zbliżał się do końca swej próby: „Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, lecz teraz moje oko ujrzało ciebie”. TERAZ! TERAZ! TERAZ! Wcześniej słyszał o Nim, lecz teraz widzi Go i pada na ziemię. Przedtem czcił Go, słysząc, teraz czci Go, widząc i znając.

Godzę się z tym, że Bóg postawił go wobec tak doświadczalnego poznania, wystawiając go na ataki diabła, okrucieństwo jego środowiska, niezrozumienie przyjaciół, stratę rodziny i materialnych posiadłości oraz jego własne fizyczne niedołęstwo. Godzę się z tym, że jeśli ktokolwiek chce podnieść krzyż i iść za Chrystusem to takie doświadczenia są jedynym rzeczywistym oczekiwaniem, które Jego uczniowie mogą brać pod uwagę.

раскрутка сайта

Cud Jezusa_3


John Fenn

Do tej pory rozważaliśmy wers 6 z 9 rozdziału Księgi Izajasza o tym, że Syn został dany i dziecko narodziło się: Chrystus Jezus; Chrystus odnosi się do Jego wiecznego istnienia a Jezus do Jego człowieczeństwa.

Cudem Jezusa jest to, że On porzucił chwałę, którą miał u Ojca „zanim świat powstał”, a nawet więcej niż porzucił – całkowicie i na zawsze zmieniła się Jego relacja do Ojca, jak to później zobaczymy (Jn. 17:5).

Podobny

Ostatnio  przyglądaliśmy się również wersom  5-8 z 2 rozdziału Listu do Filipian gdzie pojawia się zwrot ’stał się podobny ludziom’. Najpierw uniżył samego siebie, aby zostać poczętym, następnie przebywał w łonie Marii przez cały okres ciąży i narodził się tak samo jak każde inne niemowlę, a to wszystko stało się dzięki temu, że ogołocił Siebie w niebie ze wszystkiego, co tam miał. Pozostał Bogiem, ponieważ nie zrezygnował ze Swego Synostwa, lecz wszystko inne złożył i stał się podobny ludziom…

Nauczyć się własnego ciała 

Znaczy to też, że musiał uczyć się wszystkiego tak samo jak każde inne niemowlę, maluch i uczeń, jak każdy inny syn. Po raz pierwszy w wieczności zaistniał w ograniczeniach ludzkiego ciała. Koniec z wkraczaniem i opuszczaniem ziemskiej rzeczywistości bez fizycznych ograniczeń. Jeśli za bardzo zbliżył się do ognia, został poparzony. Nie było już tak, jak wtedy, kiedy stał w piecu ognistym, aby chronić Szadracha, Meszacha i Abed Nego – zrezygnował z tej mocy, aby stać się człowiekiem. Choć nadal był Bogiem w ciele, lecz sam się ograniczył.

Po raz pierwszy w wieczności doświadczał ludzkiego ciała osobiście. Poznał uczucie głodu, pragnienia, potrzebę snu i tego, uczył się nowych rzeczy w tym chodzenia, mowy, czytania, kontrolowania wydalania, a nawet potrzebę kąpieli! W tych prostych słowach, ‘stał się podobny ludziom’, ukryte jest tak dużo …

Stwórca stał się jednym ze Swoim stworzeń!

chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” (Hbr. 4:8-9).

widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów (człowiekiem), Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego.  Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez (ludzkie) cierpienia” (Hbr. 2:9-10).

Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem … A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą” (Hbr.  2:17-18).

Cichy i pokornego serca

Gdy Jezus wypowiedział te słowa: „Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mt. 11:29) to nie było tak, że nagle stał się cichy i pokorny na to stwierdzenie. Zawsze był cichy i pokorny w sercu, nawet w niebie, gdy miał udział w Chwale z Ojcem.

To przede wszystkim ta łagodność i pokora serca sprawiły, że opróżnił Siebie, aby stać się jednym z nas! Pycha tak nie myśli. Chrystus „nie upierał się zachłannie, aby być równym Bogu,… ogołocił samego Siebie  stał się człowiekiem”. Mówi nam to o tym, jak bardzo jest pokorny.

Wieczna zmiana

Od 6 wiersza 9 rozdziału Księgi Izajasza do Ewangelii Jana 3:16 Chrystus jest nazywany jedynym Synem Bożym. Był i jest Synem Boga. Lecz z Dz.Ap. 13:33-34  dowiadujemy się, że na zawsze zmieniła się relacja między Synem i Ojcem od chwili zmartwychwstania Jezusa.

wypełnił [obietnice] teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem”.

Jeśli był jedynym Bożym Synem od wieczności to dlaczego Ojciec mówi o dniu zmartwychwstania: „Dziś zostałem twoim Ojcem” (wg wersji ang. W polskich tłumaczenia są różne wersje zwrotu „dziś cię zrodziłem”).

Przyczyna jest taka, że gdy Chrystus opuścił niebo i przyjął na siebie ludzkie ciało i już na zawsze ma to ludzkie ciało. Został fizycznie wzbudzony z martwych w ludzkim ciele. Rzm. 6:4 mówi, że to chwała Ojca wzbudziła Go z martwych i ożywiła Jego ciało ponownie – i tym razem dała mu materiał z nieba, co my nazywamy „uwielbionym ciałem”, lecz mimo wszystko nadal jest to ludzkie ciało.

Teraz, gdy wstąpił do Nieba, ograniczył Siebie do rzeczywistości Ducha, aż do czasu gdy wróci ustanowić Swoje ziemskie królestwo. Gdy ludzie widzieli Go od chwili, gdy wstąpił do nieba, działo się to przez Ducha Świętego. Kiedy kilka razy objawiał się Pawłowi, Ananiaszowi i powiedział mu, aby poszedł odszukać Saula z Tarsu, Janowi w Objawieniu, mnie czy tobie dziś to dzieje się to przez Ducha Świętego (Dz. 9:10,17; 18:9; 22:17-18; Obj.1:10).

Nazywa się to wizją lub byciem „w Duchu”, lecz jest to działanie Ducha Świętego. Technicznie rzecz biorąc kwalifikuje się to do kategorii rozeznawania duchów, co obejmuje wizje i duchowe sny. Nie jest to jakiś holograficzny obraz Siebie Samego, który jest wyświetlany setkom ludzi w dowolnej chwili na całej ziemi, nie. Kiedy ludzie opisani w Dziejach Apostolskich widzieli Jezusa czy widzą Go dziś, jest to Sam Jezus. Ich oczy zostają otwarte na rzeczywistość Ducha, jak to wyżej stwierdzono, lecz jest to rzeczywiście On, nie jakaś reprezentacja czy sensowne podobieństwo.

Mój wniosek . . .

On nie jest już JEDYNYM Synem Bożym. Ojciec, po raz pierwszy w wieczności,  ma teraz Syna w uwielbionym ludzkim ciele – „TEGO DNIA stałem się twoim Ojcem”. Od chwili zmartwychwstania Jezus jest nazywany „pierworodnym pośród wielu braci” oraz „pierworodnym spośród umarłych”.

…a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci” (Rzm. 8:29)

On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych” (Kol. 1:18

Lecz wy podeszliście do . . .   zebrania pierworodnych” (Hbr. 12:23).

od Jezusa Chrystusa, który jest świadkiem wiernym, pierworodnym z umarłych” (Obj. 1:5).

On jest pierworodnym z umarłych. Wszystko w Nowym Testamencie spogląda do przodu, ku pewnemu i niezawodnemu zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Nie znam swojego ani twojego numeru, lecz jesteśmy tam wliczeni!

Niewyrażalna słowami inspiracja płynie z cudu Jezusa, który jest tak cichy i pokorny, żeby nie myśleć o Sobie jak o równym Bogu i nie traktować tej równości jako czegoś, co należało gorliwie i egoistycznie trzymać, lecz zostawił wszystko, aby Jego pokorne stworzenie mogło mieć dom razem z Nim w tej chwale zwanej niebem. Cudowna Łaska!

Następnym razem zakończę ten temat…

Cud Jezusa_4

Wiele błogosławieństw.

John Fenn

p style=”text-align: justify;”

aracer.mobi

SŁOWO NA 2012 ROK: nowe przywództwo, nowa odwaga, nowe zaopatrzenie

 

Tłum.: B.M.

J. Lee grady

Niektórzy obawiają się roku 2012. Boją się, ponieważ kalendarz starożytnych Majów, który liczy 5126 lat, w tajemniczy sposób kończy się na 21 grudnia 2012 – i, jak sądzą, nastąpi wtedy koniec świata. Te niepoważne hipotezy stały się podstawą do napisania kilku książek w duchu New Age i powstania głupawego filmu katastroficznego „2012”, w którym aktor John Cusack, starając się uratować swoją rodzinę przed meteorytami i trzęsieniem ziemi, wprowadza ją na nowoczesną wersję Arki Noego (wykonaną w Chinach!) zanim reszta świat ulegnie zagładzie na skutek tsunami.

Ja się nie obawiam 21 grudnia 2012 z kilku powodów. Po pierwsze, starożytni Majowie nigdy nie powiedzieli, że świat skończy się w 2012, a gdyby tak mówili, to na pewno nie wzięli tego do Boga. Po drugie, przepowiednie odnośnie końca świata nigdy nie były dokładne, no i po trzecie, przyszłość świata jest w rękach Jezusa. Tak długo jak z Nim chodzę, bez względu na to co się dzieje na ziemi, jestem bezpieczny. Mimo dziwnych zmian pogodowych, światowego terroryzmu czy widma krachu ekonomicznego, jestem optymistą, co do roku 2012. Podczas modlitwy o ten czas wyczułem takie trzy kierunki:

1. Spodziewaj się dużych zmian w przywództwie. Świat koncentruje się na przywództwie na arenie politycznej, ale Bóg działa za kulisami przygotowując kobiety i mężczyzn do zadań w Królestwie Bożym. Nie powinniśmy się skupiać na demokratach, republikanach, Obamie czy Romney’u.. W 2012 nie chodzi o wybory prezydenckie. Tak, jak Dawid był przez lata testów przygotowywany do objęcia tronu, tak samo nowy batalion chrześcijan jest trenowany na pustyni. Będą powołani i namaszczani w nowym roku a ich wpływ, nie mający nic wspólnego z politycznym, będzie przemieniał narody.

Jezus powiedział, że powoła pokornych z tylnych rzędów i usiądą przy stole gospodarza. On otwarcie nagradza tych, którzy się modlą, poszczą, dają i służą w cichości. Bóg wywyższy tych, którzy chodzili z Nim w wierności i ukrzyżowali swoje cielesne ambicje. Jak za dni Eliasza, zachował tysiące proroków, którzy nie oddali czci Baalowi. Byli przygotowywani przez lata w ukryciu w jaskiniach, a niektórzy z nich byli nawet na skraju rezygnacji, ale nowy powiew siły pomógł im wytrwać i zająć pozycje.

2. Brzmienie ewangelii musi być wzmocnione. Prorok Izajasz mówi: „Wyjdź na górę wysoką, zwiastunie dobrej wieści, Syjonie! Podnieś mocno swój głos, zwiastunie dobrej wieści, Jeruzalem! Podnieś, nie bój się! Mów do miast judzkich: Oto wasz Bóg!”. Tak, jak pierwsi uczniowie modlili się w czasie prześladowań o odwagę i Bóg zesłał ponadnaturalne trzęsienie ziemi (Dz.Ap. 4:29-31), tak Pan chce wzmocnić głos naszego przesłania i wyposażyć nas w ducha mocy. Zostawmy onieśmielenie, nie wolno nam ukrywać światła pod korcem.

Wiele kościołów w Stanach Zjednoczonych nie sięgnęło po priorytety. Karmiliśmy zbawionych i głosiliśmy do chóru. Duch Święty pragnie przebudować i przereorganizować słabe kościoły i uczynić je duchową siłą napędową. On jest w stanie zamienić czterocylindrowy silnik kościoła na ośmiocylindrowy. Może zwiększyć moc głosu tak, że mały zbór wstrząśnie całym miastem. W 2012 roku ożywione zostaną małe kościoły. Bóg specjalizuje się w używaniu małych armii, jak to było z 300-osobową grupą Gedeona, która pokonała wroga przez zaskoczenie.

3. Będziemy nadnaturalnie zaopatrywani. Wielki kryzys przyniósł ból i trudności rodzinom, firmom i kościołom, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: Bóg użył go do oczyszczenia naszych motywacji, wzmocnienia naszej wiary i zmiany priorytetów. Duch Święty ujawnił nasz materializm, a Jego ogień strawił niezdrowe doktryny dobrobytu, które jedynie splamiły kościół skandalami i chciwością.

Dzisiaj, w kościele wzbudzana jest nowa pasja do walki z niesprawiedliwością, do karmienia biednych, okazywania współczucia zgnębionym i dzielenia się miłością pana Jezusa w narodach, które jeszcze jej nie doświadczyły. Zmęczyło nas już dawanie pieniędzy szarlatanom, którzy domagają się prywatnych samolotów i luksusowego leczenia. Chcemy służyć sierotom i wdowom w duchu Chrystusa. Prosimy Boga o Jego zaopatrzenie, wiedząc, że skoro jest w stanie nakarmić tłumy, zapatrzeć rodzinę w słój oleju, to może również uruchomić źródła, o których nie mieliśmy pojęcia.

Misjonarz Hudson Taylor powiedział: „Boża praca wykonywana w Boży sposób nigdy nie doświadczy braku Bożego zaopatrzenia”. Modlę się, żebyś doświadczył tej prawdy w 2012 roku.

Izajasz 66:9 mówi: „Czy Ja mam doprowadzić płód do samego łona, a nie dopuścić do porodu-mówi Pan- albo czy Ja, który doprowadzam do porodu mam zamknąć łono?”.

Nie obawiaj się przyszłości. Weź od Pana nową siłę, gdy będziesz wkraczał w nadchodzący rok. Bez względu na rozczarowania czy opóźnienia, jakie miały miejsce w twoim życiu, nie poddawaj się. Bóg doprowadził cię do tego punktu i On cię nie zawiedzie teraz.

topod

Codzienne rozważania_29.12.11

Chip Brogden

Zbliża się władca tego świata, ale nie ma on nic do Mnie” (Jn.14:30).

Pokuszenia Chrystusa nie były przypadkowymi próbami doprowadzenia Go do popełnienia błędu, lecz były częścią skalkulowanego wysiłku mającego na celu zniszczenie czy zdyskwalifikowanie Go w każdy dostępny sposób. Od tej chwili, gdy przeciwnik zdecydował, że bezpośrednie ataki na Jezusa były bezsensowną stratą czasu. Dlaczego? Ponieważ On nie był egoistyczny!

Nie da się kusić człowieka, który nie chce niczego dla siebie. Nie chce ani nie pragnie niczego oprócz tego, co Mu dano z Góry. Jedynym sposobem na zniszczenie Go było wykorzystanie złych intencji innych ludzi. Nawet wtedy Pan Jezus po prostu przechodził przez tłum, który chciał Go ukamienować. Był nietykalny i nie do zabicia. Ostatecznie poddał Siebie, zdradzieckiemu ukrzyżowaniu; lecz nawet w tym zwyciężył śmierć i powstał w zwycięstwie. Nigdy wcześniej, ani później, żaden człowiek nie dokonał tak całkowitego pogromu swego przeciwnika. W końcu diabeł trafił na odpowiedniego rywala.

– – – – – – – –

Source: „The Irresistible Kingdom” by Chip Brogden http://theschoolofchrist.org/books/the-irresistible-kingdom.html

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december29.html

deeo.ru

Codzienne rozważania_28.12.11

Chip Brogden

I mówił: Tak jest z Królestwem Bożym, jak z nasieniem, które człowiek rzuca w ziemię. A czy on śpi, czy wstaje w nocy i we dnie, nasienie kiełkuje i wzrasta; on zaś nie wie jak. Bo ziemia sama z siebie owoc wydaje, najpierw trawę, potem kłos, potem pełne zboże w kłosie. A gdy owoc dojrzeje, wnet się zapuszcza sierp, bo nadeszło żniwo” (Mk. 4:26-29).

Kiedy już ziarno znajdzie się w glebie w naturalny sposób powstaje tak, jak Bóg zamierzył, lecz nie natychmiast. Najpierw trawa, potem kłos a potem pełne zboże w kłosie. Podobnie jak wszędzie indziej w Bożym stworzeniu następuje postęp.

Podobnie jest z nami: my „nie wiemy jak” to Nieodparte Królestwo wzrasta i rozwija się, a jednak ono uparcie to czyni. Rzeczywiście jest nie do powstrzymania.  Ostatecznie przyjdzie żniwo i zobaczymy końcowy wynik. Dopiero wtedy będzie w całej swojej pełni objawiona potęga nieskończonej mądrości i wielkość Jego Celu.

 —————

Source: „The Gift of Christ” by Chip Brogden   http://theschoolofchrist.org/books/the-irresistible-kingdom.html

 Share your comments:  http://theschoolofchrist.org/daily/december28.html

aracer