Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Królestwo Boże_1

Fenn John

Pisałem ostatnio o tym, jak Pan w czasie widzenia wezwał mnie do zbadania różnic między ewangelią królestwa niebios, a tym, co powszechnie jest uważane za ewangelię i tym chciałbym się dziś podzielić. Najpierw jednak o tym, czego się dowiedziałem na temat królestw:

Abstrahując od jakiegokolwiek znaczenia, które nadaje mu Biblia, królestwo oznacza po prostu taką formę rządzenia, w której rządzi król. Jezus nie mówił o „monarchii parlamentarnej królestwa”, upodabniając je do Wielkiej Brytanii. Nie mówił też o „republice parlamentarnej”, ani o „demokracji niebios”, gdzie 51% głosów wygrywa. Gdy więc mówimy o królestwie Bożym czy królestwie niebios, mówimy o takiej formie rządu, gdzie jest król, a imię tego króla to Jezus.

Jak widzimy w Księdze Daniela 7:9-14, Bóg Ojciec, który jest tam nazwany „Sędziwym”, dał królestwo Swemu Synowi. On daje Synowi Człowieczemu królestwo, które nie będzie miało końca. Apostoł Jan widzi to samo wydarzenie, choć opisuje je inaczej w 4 i 5 rozdziale Księgi Objawienia. Tam Ojciec jest widziany i opisany w całym czwartym rozdziale, a Jezus, „Lew z rodu Judy, Korzeń Dawidowy” przychodzi, aby wziąć księgę z rąk tego, który siedzi na tronie…” (5:1-8).

Królowanie w czystej postaci jest absolutne, nie odpowiada wobec nikogo; ani obywateli, ani parlamentu, ani satrapów, ani sądu. W taki właśnie sposób Jezus rządzi Swoim królestwem, jako głowa ciała Chrystusa, a jednak jest poddany Swemu Ojcu i ostatecznie, zwróci Swoje królestwo Ojcu: „potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc” (1Kor. 15:24). Gdy uczniowie usłyszeli o królestwie Bożym, natychmiast zrozumieli to, że to Jezus jest królem. Niemniej, nie widzieli większego obrazu, ponieważ w Ewangelii Łukasza 19:11 Jezus „powiedział im dodatkowo podobieństwo, dlatego że blisko Jerozolimy a oni mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo Boże„.

Jako forma rządzenia, królestwo posiada więc obywateli, którzy w żyją jego granicach, ma swoje prawa, unikalną kulturę i wykorzystuje środki niezbędne do komunikacji z obywatelami. O ile ziemskie królestwa korzystają ze wszystkich dostępnych środków komunikacji to my mamy Ducha Świętego, który zamieszkuje nasze wnętrza i w taki sposób nasz król porozumiewa się z obywatelami Swego królestwa. Jak wspomniał o tym Jezus, mówiąc, że „bramy piekieł” nie przemogą ciała Chrystusa, również Szatan jest królem pewnego królestwa. Bramy królestwa były w tamtych czasach miejscem rządu, jak to było w przypadku Boaza, który poszedł do bramy, aby uzyskać zgodę starszych na ślub z Rut, a Absalom siedział u bram Jerozolimy dokonując osądów, które podkopywały panowanie Dawida (Mt 12:26, 16:18, Rut 4:1-10, II Sam 15:1-6).

Gdzie jest Królestwo Boże?

Jezus powiedział Piłatowi: „Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd„(Jn. 18:36). Wskazując Piłatowi na to, że Jego słudzy nie będą walczyć ponieważ Jego królestwo nie pochodzi z tej rzeczywistości (z tego świata), objawił, że istnieje całkiem  inny plan wprowadzenia Swego królestwa na ziemi, taki, którego do tej pory jeszcze nie było. To królestwo nie pokona Piłata, nie pokona Rzymu, choć mogłoby, ponieważ armie niebios towarzyszyły Jezusowi od urodzenia: „I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie” (Łk. 2:13-14).

Królestwo Boże „nie przychodzi dostrzegalnie,…, ponieważ królestwo Boże jest pośród was„. Faktycznie królestwo Boże przychodzi w tak ukradkiem, że „żadne z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali”(Łk. 17:20-21, 1 Kor. 2:8)

Ojciec i Syn w przebiegły sposób zaplanowali, że to królestwo zostanie umieszczone w ludziach, że wszystkie prawa, wszystkie kultury, a nawet Sam Król przez Ducha Świętego, to wszystko miało być umieszczone w ludzkim wnętrzu! Królestwo przychodzi do jednostek przez objawienie pochodzące od Ojca przez Ducha Świętego, mówiące, że Jezus jest wzbudzonym z martwych Chrystusem, Synem Bożym a do nich należy decyzja, aby uwierzyć w Niego i iść za Nim jako Zbawicielem-Królem.

Obywatele Królestwa

Podobnie jak w każdym innym królestwie, aby być obywatelem, należy się tutaj urodzić. Już jako urodzony tutaj możesz imigrować i stać się obywatelem innego królestwa. Czasami jakiś kraj zaadoptuje cię, jak to ma miejsce w przypadku różnych programów amnestyjnych, które jednym podpisem, natychmiast zmieniają nielegalnych obcych w obywateli! Częściowo dlatego, aby uniknąć oskarżeń Szatana zarówno wobec Niego jak i wobec nas, Ojciec daje możliwość przyjęcia obywatelstwa Królestwa Bożego wszystkimi trzema sposobami równocześnie i natychmiast!

Jako obywatele Królestwa rodzimy się przez nowe narodzenie, równocześnie, dzięki Jezusowi, zostajemy zaadoptowani przez Ojca, do którego Królestwo należy, stajemy się więc dziećmi Ojca, co znaczy, że zostajemy wprowadzeni do królewskiej rodziny. Stajemy się też imigrantami, jako ludzie przeniesieni spod władzy ciemności do królestwa Jego umiłowanego Syna (2Kor. 5:17, Ef. 1:5-6, Kol 1:12-13, Rzm 8:15-17, Gal 3:26)! Poza tym, każdy obywatel królestwa jest królewskim kapłanem, powołanym do rzeczy Bożych do wieczności, jesteśmy również Ambasadorami tego królestwa, wzywając ludzi, którzy są obywatelami królestwa Szatana, aby pojednali się Królem i wyemigrowali do Jego królestwa (1Ptr. 2:9, 2Kor.5:17-20)

Kultura Królestwa w praktyce

Ponieważ teraz Królestwo Boże znajduje się w ludziach, jedynym sposobem w jaki się manifestuje na ziemi jest to, jak żyjemy. Nasze obywatelstwo jest w niebie, choć jesteśmy również obywatelami krajów, w których mieszkamy (Flp. 2:20). Jeśli królestwo Boże jest w nas, to jak w nim funkcjonujemy? Jak mamy zrozumieć prawa obowiązujące w tym królestwie? Każdy kraj i każde królestwo ma spisane swoje prawa, aby obywatele mogli je przestrzegać. Zapisane prawo kończy wszelkie dyskusje. W każdym kraju istnieją systemy sądowe, ponieważ twórcy prawa dawno już umarli lub nawet jeśli żyją to nie są w stanie zawrzeć swoich intencji w słowach ani nie mogą być wszędzie, aby odpowiadać na pytania. Zatem zadaniem sądów rozsianych po całym kraju jest decydowanie o tym, jakie były zamiary autorów narodowego prawa i w jaki sposób je stosować.

Nie tak ma się sprawa z królestwem niebios. Autor tych praw żyje w każdym obywatelu i umieścił w każdym z obywateli umiejętność funkcjonowania w tym królestwie, lecz co więcej, teraz te prawa są częścią ich własnej natury: „takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je, dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej” (Hbr. 10:16-17). Gdyby w naszym duchu było wpisane samo Boże to bylibyśmy zimni i twardzi, podobnie jak kodeksy prawne wszystkich innych królestw czy narodów. My zaś mamy nie tylko literę, która zabija, lecz mamy Ducha prawa, który daje życie (2Kor. 3:6).

Nasz król jest Słowem, które stało się ciałem i teraz żyje przez Ducha, aby Jego słowo było „duchem i żywotem”. Dzięki temu, że mamy Go przez Ducha Świętego w naszym wnętrzu, On pokazuje, prowadzi i mówi jak stosować Jego prawo. Mamy zatem zarówno Słowo spisane (Biblię) i żywe Słowo (Chrystusa przez Ducha Świętego) i oni zgadzają się ze sobą i są jedno (Jn. 6:63, 1Jn. 5:6-13). Cechami Królestwa Bożego są miłość, pokój i radość w Duchu Świętym. Cechami królestwa Szatana są: strach, zwątpienie, męczarnie i zamieszanie. Obywatele odpowiednich królestw są poddanymi tego królestwa, którego są obywatelami, a nie są poddanymi królestwa, do którego nie należą jako obywatele.

Wyczerpało mi się miejsce na dziś. Następnym razem podzielę się tym, czego Jezus nauczył mnie na temat Jego królestwa i tego czym się ono różni od popularnej ewangelii często oferowanej przez współczesną chrześcijańską kulturę.

CZĘŚĆ DRUGA

Wiele błogosławieństw

John Fenn

– – – – –

Informację o pobycie John’a Fenna w marcu w Amsterdamie zostawiam po angielsku.

For information on this retreat near Amsterdam, the Netherlands, March 25-27, please email cwowi@aol.com or cwowi@solcon.nl

Hello! I’d like to invite you to the March CWOWI retreat on house church and relationship based ministry, near Amsterdam, the Netherlands. We will have a weekend packed with excellent teaching, personal laying on of hands and ministry, question & answer, and modeling house church!

By the end of the weekend you will feel equipped, have your questions answered, see house church and the gifts of the Spirit in operation, learn about the Biblical model of leadership in home based church, and have time for personal ministry from John and the team from the US.

If you need a breath of fresh air, a change of perspective on your faith and how to 'do’ church, you will not be disappointed. Whether you are doing house church, have never heard of house church but are curious, or are just looking into house church, I believe this weekend will dramatically shift your perspective and enlarge your faith and confidence!

It will be in an informal, intimate, retreat setting with time to get to know one another. For that reason space is limited as we don’t want to lose that small group atmosphere.

For those coming from the US/Canada, we will arrive a few days early to sightsee and get to know our Dutch hosts and friends. I look forward to seeing you there, John Fenn

aracer.mobi

Codzienne rozważania_14.02.11

Brogden Chip

Czy i wy chcecie odejść?” (Jn 6:67).

Jezus starał się przerzedzić tłumy, mówiąc do nich trudne słowa: „Jeśli chcecie być moimi uczniami, musicie jeść moje ciało i pić moją krew„. Na te słowa tłumy i wielu z Jego uczniów odwróciło się i już z Nim nie chodziło. Zamiast biegać za nimi i starć się, aby Go zrozumieli i zaakceptowali, patrzył jak odchodzą. Zwrócił się do Dwunastu i zapytał: „Czy i wy chcecie odejść„. Oto mamy Człowieka, który nie obawia się niezrozumienia, ponieważ nie boi się ludzi ani tego, co oni myślą, czy tego, co niesprawiedliwego powiedzą o Nim.

Aby pokonać strach przed ludźmi musimy nie tylko pogodzić się z niezrozumieniem i niedocenieniem, lecz musimy się tego spodziewać. Wtedy staniemy się wolni, aby mówić to, co Bóg nam dał i nie będziemy się przejmować tym, że inni nie mogą pojąć znaczenia.topod

Codzienne rozważania_13.02.11

Brogden Chip

„[Abraham] Oczekiwał bowiem miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg” (Hbr. 11:10).

Artysta widzi nowy obraz, zanim sięgnie po pędzel, aby malować. Muzyk słyszy nową pieśń,zanim sięgnie po instrument i zacznie komponować. Pisarz zaczyna w sercu obmyślać idee i koncepcje, które trzeba przekazać innym na długo, zanim ułoży słowa na papierze. Architekt projektuje budynek, zanim zacznie się budowa.

Twórczy proces jest progresywnym, właściwym porządkowaniem rzeczy, aż do chwili, gdy to, co jest fizycznie widoczne na zewnątrz, zgadza się  z tym, co było już widziane wewnętrznie. Bóg jest Ostatecznym Stwórcą. Odkrywamy to, że On ustanowił porządek rzeczy zanim doprowadził do ich zaistnienia, wieczny cel, który zamierzył w Chrystusie. Ukrzyżowanie Chrystusa nie było zaniepokojoną reakcją Boga na nieprzewidziane i niewyobrażalny upadek Adama. Bóg przewidział wszystko aż do samego końca, zanim jeszcze cokolwiek wprawił w ruch.

– – – – – – – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february13раскрутка

Codzienne rozważania_12.02.11

Brogden Chip

On tego, który nie znał grzechu za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą ” (2Kor. 5:21).

Gdy poddajemy się Krzyżowi, Bóg identyfikuje nas z Chrystusem tak, jakbyśmy to my byli bezgrzeszni. Jezus staje się naszą mądrością, sprawiedliwością i odkupieniem (1Kor. 1:30). NIe jest tam mowa o tym, że On daje nam te rzeczy, lecz że On jest nimi dla nas.

Czy Jezus został ukrzyżowany za Jego grzechy? Nie, ukrzyżowany został za nasze grzechy. Czy jesteśmy teraz mądrzy, sprawiedliwi i odkupieni ze względu na cokolwiek co uczyniliśmy? Nie. Po prostu Bóg utożsamia nas z Chrystusem tak, jakbyśmy zostali ukrzyżowani razem z Nim. On traci wszystko, my wszystko zyskujemy. To dlatego zbawienie zaczyna się od pokuty, poddania i wiary w Chrystusa i Jego skończone dzieło na Krzyżu. Nie można tego osiągnąć inaczej. Jakże wspaniałego Pana mamy!

– – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february12раскрутка

Być pastorem w stylu Królestwa


Kingdom Pastoring

Dr  Stephen Crosby

Ubłocenie administracyjną melasą to nie to samo, co bycie pastorem w Królestwie. Wiele z „dobrze prowadzonych” społeczności trwa w duchowym bezwładzie i myli administracyjną skuteczność z życiem Królestwa. Może wydawać się, że las jest miejscem chaotycznym, lecz tam roi się życie. Jeśli zaś dobrze się przyjrzeć, ten pozorny chaos charakteryzuje porządek życia. Z drugiej strony, dobrze oporządzony cmentarz jest szczytem przyzwoitości, szacunku, skuteczności, przewidywalności oraz braku zakłóceń. Nic się tam nie zmienia poza rosnącą trawą. Jest to również królestwo martwych. Słabe zarządzanie/ organizacja nie jest cnotą, dobra administracja jest korzystna, ale one w żaden sposób nie określają tego czym jest istota bycia pastorem w Królestwie.

Dla wielu, „doskonały pastor” powinien być podobny do wiernego kustosza cmentarnego, najlepiej z męską anatomią i kobiecą psychiką… nieszkodliwa zamyślona dusza, która nigdy nie prowokuje, ani nie sprzeciwia się, nie da się go wyprowadzić z równowagi a jego uśmiech daje do zrozumienie, że bez względu na to, co robimy, lub czego nie robimy, . . . Jezus kocha nas i jest w porządku. Bóg chce nas błogosławić, uszczęśliwić i zrealizować nasze marzenia, jeśli tylko będziemy postępować zgodnie z Jego podręcznikiem szczęścia: Biblią. Korzystanie z ludzkiej siły czarującej osobowości, ciepłego uśmiechu, łagodnego głosu, kupieckich zdolności promocyjnych i rynkowych wzmacnia ten system wartości i skuteczność gromadzenia ogromnych ilości ludzi w budynku, lecz są to cechy powołania pastora Królestwa.

Pasterze Królestwa są powoływani i namaszczani przez Jezusa, aby troszczyć się o ludzi w unikalny sposób, przy pomocy unikalnych darów. Pasterze są ludźmi „łagodzącymi duszę” – bezpośrednimi opiekunami dusz, a nie dyrektorami administracyjnymi, którzy delegują zadanie troski o ludzi liderom małych grup, sami zajmując się zarządzaniem organizacją. Naprawdę tak jest, że na pewnych seminariach, przyszli „pastorzy” są uczeni tego, że ich obowiązkami są duszpasterstwo i administracja.

To nie jest pastorowanie, które cechuje Królestwo.

Nie można być pastorem ludzi na odległość. Można przekazywać tłumowi wykłady/kazania, Jezus często tak robił, lecz nie można paść tłumu. Jeśli „pastor”, jak jakiś Czarownik z Krainy Oz, spędza więcej czasu na prowadzeniu”systemu” zza sceny, pociągając za różne dźwignie mechanizmów organizacji, zamiast angażować się bezpośrednio w pracę z ludźmi, to taki osobnik pomylił powołanie, a tak naprawdę to nigdy go nie miał. Zastanowienie się nad sobą i pokuta są w takim wypadku właściwe.

Praca z rzeczami i systemami ma w sobie wielki urok. Szczerze mówiąc: jest łatwiejsza. Wysiłek jest zazwyczaj uznawany i nagradzany. Na systemie można wymusić porządek i doprowadzić do działania jeśli włoży się w to pewien wysiłek. Z drugiej strony, ludzie,… wiecie, tak zazwyczaj tak nie reagują. Kiedy system dobrze działa a plany są realizowane ludzkie ambicje są dobrze karmione, natomiast jeśli trzeba stać się nawozem przemiany czyjegoś życia to krzyżuje ambicje. Być pobudzonym przez Chrystusa do troski o ludzkie dusze jest świętym i wysokim powołaniem, o wiele bardziej wyzywającym niż sprawdzanie czy ostatni batonik w barze w foyer jest właściwie ułożony na niedzielę i realizacja planu pięcioletniego. Biblijne pasterzowanie jest zdefiniowane krzyż Chrystusa, a nie Wharton School of Business.1 (Szkoła Biznesu).

Biblijne bycie pastorem obejmuje dwa elementy: terapię i przemianę. Terapia składa się z uzdrowienia, żywienia, trosko, łagodności i zagnieżdżanie. Transformacja to z kolei: uczniostwo, wyzwania, wzrost i misja. Jeśli troska o tych w gnieździe jest większa od gromadzenia tych spoza to pojawia się stagnacja a często izolowany elitaryzm. Jeśli misja zdobywania zgubionych przerasta troskę o już obecnych, cierpi na tym wzrost osobisty a na horyzoncie pojawia się rozpad relacji. Aby właściwie reprezentowane były pasterskie zainteresowanie Jezusa ludźmi, jedno i drugie musi być obecne w każdej społeczności,

Na szczęście zgadzamy się co do tego, że Jezus jest dla nas wzorem pastora/pasterza. Powiedział, że być „dobrym pasterzem” to znaczy zostawić 99 owiec, które są już w zagrodzie, aby znaleźć jedną, której tam nie ma (Łk. 15:1-7). Ten fragment rutynowo jest źle interpretowany jako usprawiedliwienie dla „pastora”, aby ganiał za każdym niezadowolonym, zdenerwowanym nieobecnym członkiem społeczności, aby błagać go i nakłaniać do powrotu do regularnego uczestnictwa w spotkaniach (sprowadzając razem z nim jego pieniądze!). Nic bardziej mylnego. Przypowieści z 15 rozdziału Ewangelii Łukasza są MISYJNE: zgubiona owca (mam takie owce, które nie są w tej owczarni – Jn10:16), zgubiona moneta, zgubiony syn. Zajmują się one TYM, CO ZGUBIONE, a nie wiecznym kojeniem tych, którzy są już zgromadzeni.

Dobry pasterz robi coś znacznie więcej niż dostarczanie żywności obecnym. Dobry pasterz jest źródłem przemian i misji, tak jak TEN Dobry Pasterz. Jeśli jednostka z pasterskim powołaniem nie ma osobiście siły w kategoriach przemiany, prowokowania i misji ŻYWOTNĄ sprawą jest wprowadzenie tych łask do obiegu krwi społeczności przez innych obdarowanych łaską członków. Jeśli ktoś nie ma poczucia bezpieczeństwa, jest człowiekiem terytorialnym i kontrolującym to nigdy się to nie zdarzy.

Jest powód, dla którego Chrystus dał wszystkie dary w 4 rozdziale Listu do Efezjan. Nie jest możliwe właściwe reprezentowanie Jezusa przez Jego Ciało na ziemi, jeśli nie ma wkładu każdej z nich. Wynikiem pięciuset lat protestantyzmu uznającego podział na duchownych i laików, nadmiernego podkreślania, chorej definicji i kulturalnie określonego sposobu funkcjonowania „bycia profesjonalnym pastorem” i bezpodstawnej teologicznie eliminacji dwóch spośród 4 darów z Ef. 4 przez większość kościoła, jest jego katastrofalna sytuacja.

Żyjemy w dniach, gdy Duch Pański wprowadza zmiany i korektę kierunku Swego kościoła. O ile ekscytujące jest żyć w takich czasach, nie znaczy to, że pewne dobrze okopane interesy nie będą się sypać czy już się nie sypią.

Duch Pański zaczyna inaczej kroić Swoje ciasto. Niektórym ubędzie, innym przybędzie a to po to, aby całość skorzystała. Jako społeczności chodzących martwych mężczyzn i niewiast, lepiej uczynimy uczestnicząc w boskim planie przeorganizowania, zamiast brać udział w próżnych walkach o strefy wpływów.

________________

1. W zeszłym tygodniu naprawdę usłyszałem w lokalnym chrześcijańskim radiu pewnego „dobrze prosperującego” pastora, który beztrosko twierdzi: „Prowadzenie kościoła niczym nie różni się od prowadzenia biznesu. Chodzi tylko o to, aby pozyskać do ławek „klientów”, ponieważ bez finansów nie da się prowadzić skutecznie kościoła”. Zarówno on sam jak i gospodarz programu z całego serca zgadzali się z tym, że to, co czuli jest tak oczywiste, że tylko głupiec może się z tym nie zgadzać. Niemniej, uważny słuchacz powinien płakać. Ta opinia jest dokładnym odzwierciedleniem stanu dużej grupy amerykańskich kościołów ewangelicznych.

– – – – – – – – – –

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu pod warunkiem, że ta informacja o prawach autorskich będzie znajdować się na wszystkich kopiach, duplikatach i referencjach.

topod

Codzienne rozważania_11.02.11

Brogden Chip

tajemnicę, zakrytą od wieków i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego. Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały” (Kol 1:26,27).

Oto zdumiewający fakt: Biblia mówi, że my nosimy ten Skarb (Jezusa) w ziemskich naczyniach. Innymi słowy: Żywy Chrystus zamieszkuje w nas. My jesteśmy Jego Domem, Jego Świątynią, Jego Miejscem Zamieszkania, Jego Ciałem. Wątpię  w to czy w ogóle pojmujemy to. Czy rzeczywiście wiemy, że jesteśmy w Nim, a On jest w nas?

– – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february11продвижение

Prorocze słowo na rok 2011

 

Fenn John

28.01.11.

Obywatel jakiego kraju?

Wielu pyta mnie czy Ojciec i Pan powiedział do mnie cokolwiek na temat tego roku. Podzielę się tym nieco, lecz jest to ta część, która mówi o okresie Ducha, w którym ciało Chrystusa obecnie się znajduje, a jest to znacznie dłuższy czas niż zwykła zmiana kalendarza na nowy rok.

Już wcześniej dzieliłem się w tym miejscu i większość z was pamięta, jak Pan objawił mi się zeszłego lata (2010) i powiedział mi, że znajdujemy się w okresie, w którym On oczekuje od ciała Chrystusa, aby osądziło siebie samo przede wszystkim w dziedzinie finansów i relacji, i wydaje się, że będzie to szczególnie ważne w okresie ponad dwóch lat. Nie będę tutaj powtarzał szczegółów. Nadal trwamy „w” tym słowie, w tym okresie. Ze względu na zmiany jakie dzieją się na świecie wokół nas, jest to czas przygotowania dla ciała. Z tego nawiedzenia pierwsze stwierdzenie skierowało mnie do studiowania Słowa. Pan powiedział: „Wiesz, to, w co wielu wierzy, że jest ewangelią królestwa, tylko tylko zwykła doktryna ludzka. Zbadaj jaka jest różnica”.

Każdy naród ma swoją własną kulturę funkcjonowania finansów i relacji, lecz w tych dziedzinach Boża kultura jest kulturą samą w sobie. Na której kulturze jesteśmy skupieni, na którą zwracamy uwagę i której pragniemy?

Po tym powiedział mi, aby zaczął studiować kulturę królestwa niebios a nawet, abym poprowadził serię internetowych seminariów (są w archiwum na stronie do pobrania za darmo). Zacząłem porównywać różnice między biblijną, a amerykańską ewangelią w taki sam sposób, jak kilka lat temu porównywałem różnice między prowadzeniem znanego mi z doświadczenia kościoła, a tym w jaki sposób Paweł i nowotestamentowi autorzy uczyli i praktykowali. Podobnie jak wówczas tak i teraz odkryłem, że jedno nie przypomina drugiego.

Z moich studiów nad Słowem stało się jasne to, że większość ciała Chrystusa jest uczona tego, że Amerykański Sen (American Dream) i królestwo niebios są tym samym, a nie są (eksportowaliśmy ten błąd na cały świat). Jeśli chciałbyś przeczytać wspaniały opis zdarzenia, w którym człowiek budzi się i widzi różnice między Ewangelią, a amerykańską ewangelią, poleciłbym książkę „Radical”, Davida Platt’a. (Dostępna również jako e-book.)

 

Proszę mnie nie zakrzyczeć teraz.

O co zapytałem wtedy Pana i jeszcze się tym nie podzieliłem: zapytałem Go, dlaczego chce, aby ciało osądziło siebie samo w tych dwóch dziedzinach, finansów i relacji. Zaczął nauczać mnie, mówiąc, że jeśli dary są niewłaściwie używane, a ludzie nie osądzą siebie odpowiednio, to te dary stają się źródłem grzechu a następnie środkiem, którego często używa, aby ludzi osądzić.

Wspomniał Ewangelię Łukasza 9:57-62 i to, w jaki sposób prowokował ludzi, którzy mówili do Niego: „Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz”, „Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego”, „Pozwól mi najpierw pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim” dokładnie tym samym: „Ja nie mam gdzie głowy skłonić”, „Niech umarli (duchowo) grzebią swoich umarłych”, „nie możesz przyłożyć ręki do pługa i oglądać się wstecz”. Oni musieli, tak powiem, wyłamać się ze swojej kultury, aby przyłączyć się do kultury Jezusa.

Ten dar, to powołanie, ten cel staje się punktem decyzyjnym, punktem osądzenia siebie samego. Tak samo jest i dziś. Dalej Pan mówił: „Dar finansów Ameryki dla świata stał się środkiem, przez który będzie cierpieć”. To była bardziej Jego obserwacja niż osąd, lecz na pewno dopuszcza to zebranie przez naród to, co zostało przez niego zasiane.

To jest pierwszy krok: dopuszczenie do tego, że człowiek czy naród zbiera to, co zasiał . Czy to długi, czy niezdyscyplinowane wydawanie, czy relacje podejmowane z ukrytych bądź zwodniczych motywacji. Osąd przychodzi wtedy, gdy człowiek bądź naród nie reaguje na zbiór tego, co zasiał, zmieniając swoje postępowanie. Ciągle jest dla nas nadzieja i czas na reakcję. Staramy się trzymać razem z Kowalskimi, nie zdając sobie sprawy z tego, że Jezus nie mieszka w domu Kowalskich.

Osąd zaczyna się od domu Bożego, powiedział Piotr, tak więc to nawiedzenie było ostrzeżeniem przed tym, co przychodzi później na ten świat. Mam nadzieję, że jako naród zareagujemy, lecz wiem, że jako ciało Chrystusa mamy na to czas jeszcze.

 

Skąd masz wiedzieć, że słuchasz tego, co Duch mówi

Wielu czytelników doświadczyło czegoś w swym duchu, co nie bardzo daje się sprecyzować, lecz mam nadzieję, że to, co napiszę, będzie w was rezonować. Istnieją znaki tego, że reagujesz na wezwanie Pańskie do osądzenia siebie samego w dziedzinie finansów i relacji, i można to dostrzec w tym, że:

Po pierwsze: czujesz wewnętrzne oddzielenie od happeningowej ewangelii wokół ciebie: czujesz się odłączony od tradycyjnego kościoła, jak jakiś obiektywny dziennikarz czy jakaś trzecia strona, nie masz już pragnienia chodzenia na spotkania, ulubiony mówca już na ciebie nie robi wrażenia. Zaczynasz pragnąć czystego Słowa, takiego jakbyś siedział u stóp Jezusa.

Równocześnie zaczyna się sprawdzanie według rozdziałów i wersów tego, co jest nauczane, czego się zazwyczaj słuchało czy jest to prawda, czy nie, i zaczyna się dostrzeganie ogromnych błędów. Można sobie z tego początkowo nie zdawać sprawy, że słucha się Ducha Świętego, który tak łagodnie wskazuje na błąd przez serię nagłych objawień: „wiem” czy „to nie prawda!” dziejących się wewnątrz.

Duch Święty dalej objawia relacje, które są płytkie choć w mieniu Pańskim i wskazuje na drogę do ludzi bardziej szczerych. Zaczyna się zastanawianie, czy dawanie, które wcześniej było twoim udziałem, jest rzeczywiście dawaniem z właściwych motywacji i czy jest rzeczywiście najlepiej wykorzystywane. Zaczynasz się zastanawiać czy jest w porządku, aby dawać pieniądze komuś, o kim wiesz, że jest w potrzebie, zamiast dawać na tacę.

Ktoś zapyta: Czy cokolwiek z tego jest prawdziwe i kwestionuje swoje podstawowe wartości i wierzenia.

Pojawia się w duchu poczucie, że coś ma się ku zmienia na świecie i wokoło, i gdzieś tam głęboko wewnątrz przekonanie, że świat znowu ma się zmienić, lecz jest to coś więcej niż zwykła obawa o stan ekonomii i świata.

To głębokie wewnętrzne poczucie własnej zmiany, podobnie jak świadomość tego, jakie sprawy Boże i ludzie Boży mają być i jacy się staną, są coraz bardziej ważne we własnym życiu, choć można nie wiedzieć gdzie zacząć rozglądać się za ludźmi, którzy trzymają się tych samych wartości duchowych.

Tak więc, jest poczucie oddzielenia i dryfowania, a równocześnie głęboko w duchu odczucie, że idzie się razem drogą obok Pana w pokoju, we wspaniałej podróży. Umysł zastanawia się, co się dzieje, lecz duch zachowuje pokój i ten kontrast okupuje czas świadomego funkcjonowania. Czy brzmi to znajomo dla ciebie?

Następnym razem podzielę się tym, jakie są różnice między królestwem Bożym, jak je pokazuje Biblia, a amerykańską i innymi ewangeliami, abyście mogli porównać sobie ewangelię, w która wierzycie, z ewangelią prezentowaną przez Biblię i zauważyć różnice.

Link do serii artykułów omawiających te różnice:

Królestwo Boże_1

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

deeo