Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Królestwo Niebios_5

John Fenn

Mogę być nieokrzesany? Nie ty jesteś celem Szatana.

Poprzednio dzieliłem się tym, jak Jezus opowiadał przypowieść o Siewcy, i że jest to KLUCZ do zrozumienia wszystkich pozostałych przypowieści. Pan dał nam ten klucz: On jest Siewcą, ziarnem jest Słowo, ludzkie serce jest glebą. Pan używał tych symboli niemal we wszystkich przypowieściach, które zaczynały się od słów: „podobne jest Królestwo Niebios„. W przypowieści o Siewcy wykorzystane są różne rodzaje gleby do zobrazowania ludzkich serc. Jezus powiedział, że cześć Słowa padła na serce, które jest ubitą drogą, inna część na serce o dobrej lecz kamienistej glebie, jeszcze inna na dobrą ziemię lecz z chwastami, a część na dobrą glebę, która umożliwia Słowu szybki i dobry wzrost.

W Ewangelii Marka 4:11-20 Pan wyjaśnił tą przypowieść. Pierwsza grupa słucha Słowa, lecz „…zaraz przychodzi szatan i wybiera słowo, zasiane w nich„. Następna grupa przyjmuje Słowo „z radością, ale … gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla Słowa, wnet się gorszą„. W kolejnych sercach rosną chwasty i „troski tego wieku i ułuda bogactwa, i pożądanie innych rzeczy owładają nimi i zaduszają Słowo, tak iż plonu nie wydaje„. Widzimy stąd, że nie my jesteśmy celem ataku Szatana. Może się tak wydawać, lecz tak nie jest. Jezus powiedział, że to Słowo jest celem, zatem wierzyć w coś innego jest błędem i arogancją, bądź fałszywą religią, lub wszystkie trzy przypadki naraz. (Coś w rodzaju wiatru fałszywej doktryny powstającego z „udajmy się do nieba i walczmy z Szatanem”, czy „idźmy do piekła i walczmy z Szatanem”).

Wielu zastanawia się dlaczego Paweł w Nowym Testamencie tak niezwykle mało mówi o „duchowej walce” i to jest właśnie powód: Szatan chce zniszczyć Słowo Boże w twoim życiu, a nie ciebie. Możemy zmagać się z siłami ciemności, lecz tutaj chodzi o Słowo w naszym życiu, a nie o nas osobiście, i tu właśnie pojawia się „duchowa zbroja” z 6 rozdziału Listu do Efezjan.

Zatem połóż nacisk tam gdzie Paweł i autorzy Nowego Testamentu kładą to jest na stan twojego serca, na to, aby było dobra, a nie ubitą, kamienistą czy zachwaszczoną glebą, a pokonasz wysiłki Szatana, aby dorwać się do tego Słowa. Wiesz jak to wygląda (na przykład): zmagasz się z gniewem wobec kogoś, co jest atakiem Szatana przeciwko Słowu/Jezusowi w twoim życiu,… pozwalasz temu 'odejść’ do Boga, i puff, atak Szatana znika. Co się stało? Poprawiłeś 'glebę’ swego serca.

Szatan używa tylko 5 sposobów.

Jezus powiedział, że 1) uciski i 2) prześladowania „powstaną ze względu na Słowo”. Ucisk to presja okoliczności. Prześladowania w swej istocie to prywatne opinie skierowane przeciwko tobie. Jezus powiedział, że ludzie, którzy przechodzą przez trudne życiowe okoliczności, bądź spotykają się z jakimiś opiniami o sobie, zawodzą z jednego powodu: „nie mają w sobie korzenia, więc gorsza się”. Czym jest ten korzeń, którego im brakuje?

Ef. 3:17 mówi o tym, że mamy być „zakorzenieni i ugruntowani w miłości” (agape – miłości bezwarunkowej).

Ef. 3:18-19 idzie dalej, mówiąc, że jeśli jesteśmy „zakorzenieni i ugruntowani w miłości” będziemy w stanie pojąć to, co znacznie przerasta nasz ludzki rozum – znać wysokość, głębokość, szerokość i długość miłości Bożej.

Ci, którzy gorszą się (upadają – przyp.tłum.) tym, co życie rzuca im pod nogi czy wtedy gdy inni zwracają się przeciwko nim, robią tak, bo nie są zakorzenieni w bezwarunkowej miłości. Nie potrafią bronić Słowa/Jezusa, ponieważ tak naprawdę nie wiedzą, że są kochani bezwarunkowo. Kiedyś, w dzieciństwie, przez religijne szkolenie czy w jakiejś wczesnej relacji nie poznali bezwarunkowej miłości, więc nie mają korzenia w sobie, zatem gorszą się wobec ucisku czy ludzi. Jeśli nie znają bezwarunkowej miłości, znają tylko 'miłość’ warunkowaną. Osiąganie miłości oparte na „sobie”, oznacza słaby obraz siebie samego lub jeszcze gorzej: nienawiść do siebie. Nigdy nie jesteśmy w stanie być „na tyle dobrzy”, gdy jesteśmy zakorzenieni w warunkowej miłości.

Atakując Słowo, Szatan kieruje ich uwagę do wewnątrz, aby zobaczyli, co tam z nimi jest źle, a wtedy ucisk czy jakaś opinia są uważane za niszczący wyrok 'wszechświata’ czy kogoś, ogłaszający, że nie są dobrzy ani warci miłości. Gdy trudne okoliczności czy jakieś złe komentarze docierają do nich, nie mają wewnętrznego fundamentu, korzenia, który mówi im, że bez względu na to, co się dzieje, bez względu na to, co kto mówi czy robi przeciwko nim, wszystko będzie w porządku, ponieważ Ojciec ich kocha i dzięki tej miłości mogą znieść to, co życie w nich rzuca.

Moja „recepta”? Studiuj pierwsze 3 rozdziały Listu do Efezjan i wszędzie, gdzie jest napisane „Ojciec” i „Bóg” wstaw „Bóg Ojciec”, spędź czas na przemyśleniu tych wersów, myśląc i wielbiąc wielką bezwarunkową miłość Ojca do ciebie. Powinno ci to zająć około trzech tygodni lub więcej. Będziesz musiał poprawić swoje stare myślenie o sobie. W tym czasie módl się do Ojca, mów do Niego, jeśli zwracasz się do nieba zaczynaj od „Ojcze”, bądź „Co o tym myślisz Ojcze?” – ze wszystkim zwracaj się do Ojca. Po ty przejdź dalej do innych listów Pawła i zrób to samo, co zrobiłeś z Listem do Efezjan: szczególnie dotyczy to wstępów do głównych listów. Zostaniesz zakorzeniony, a gdy już skończysz będziesz ugruntowany w miłości, twoje serce zaś zmieni się z gleby kamienistej w dobrą glebę i znajdziesz w sobie zdolności do przeciwstawiania się życiowym okolicznościom i stawania wobec ludzi.

 

Chwasty:

3) „… troski tego świata” 4) 'ułuda bogactwa’ 5) oraz 'pożądanie innych rzeczy’ owładają nimi i zaduszają słowo, tak iż plonu nie wydaje„.

Pierwsze dwa skutki ataku Szatana są odczuwalne wewnątrz, a trzy ostatnie na zewnątrz. Tutaj ziemia serca jest dobrą glebą, nie kamienistą, jak w pierwszym przypadku. Ta ziemia jest dobra, lecz ci ludzie pozwalają na to, aby jedno lub więcej z tych trzech 'chwastów’ zarosło ich życie, co w po pewnym czasie spowoduje zduszenie Słowa, podobnie jak zaniedbany ogród jest przejmowany przez chwasty.

W życiu tych ludzi jest Słowo, lecz równocześnie mogą dobrze ukrywać wzrastające równolegle chwasty. Mogą tak trwać latami odcinając te chwasty (jeden bądź więcej), lecz pozwalając im odrastać w relacjach miłości-nienawiści. Mogą być ubodzy, lecz pożądają bogactwa, władzy i pozycji. Mogą martwić się, bać i być obciążeni troskami tego świata. Mogli dać się złapać przez kulturę ułudy bogactwa… a Słowo jest stopniowo duszone. Wtedy zanika ich dziecięca prostota, idą za różnymi 'rzeczami’, bądź są obciążeni 'rzeczami’, a ich wiara komplikuje się do formalizmu i służenia sobie.

JEDYNYM rozwiązaniem jest to, że ONI sami muszą wyciąć wszystkie chwasty do korzeni. Każdy może to zrobić sam po jednym chwaście kolejno. Serce jest ogrodem człowieka; serce jest ogrodem, w którym rosną chwasty razem ze Słowem/Panem Jezusem.

Moja recepta? Pokutuj. Pokutuj i wróć do korzeni dobrej gleby, do prostoty ewangelii.  Porzuć poboczne doktryny i „nurty”, wróć do podstaw, po prostu kochaj Ojca, Pana Jezusa i bliźniego jak siebie samego. Najpierw szukaj Królestwa i Jego Sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci dodane. Pozwól Jemu dodawać, nie próbuj zdobywać tego własnymi siłami. Pozwól na to, aby twój niebiański Tato był dobry dla ciebie.

 

Lecz to ludzkie serce…

Jednak najważniejsze, czego Pan uczył w tej najistotniejszej ze wszystkich przypowieści, jest to: Słowo rośnie bez względu na to, gdzie jest zasiane. MY musimy dać odpowiednią do wzrostu glebę, MY mamy w sobie zmiękczyć glebę naszego serca, usunąć kamienie, lub wyciąć chwasty.

„Owymi zaś, którzy są zasiani na dobrej ziemi, są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny. I mówił im: Czyż przynoszą światło po to, aby je postawić pod korcem albo pod łóżkiem? Czyż nie po to, aby je postawić na świeczniku?” (Mk. 4:20-21).

Stukrotny plon nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, chodzi tu o dobrą glebę serca, która pozwala wzrastać Słowu i staje się jak światło w ciemnym miejscu, aby było widoczne dla wszystkich. Widzimy teraz, dlaczego ta przypowieść jest kluczem do wszystkich innych, do wszystkiego czego Jezus nauczał. Gdy raz zakorzenisz się w bezwarunkowej miłości, gdy już nie ma żadnych chwastów w sercu, przekonasz się, że ataki Szatana są mniej skuteczne, są zwykłym cieniem, tego co było.

 

Następnym razem podzielę się tym, w jaki sposób Królestwo wzrasta w dobrej glebie naszych serc.

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

 

 поисковая оптимизация продвижение сайтов интернете

Codzienne rozważania_07.03.11

 

Chip Brogden

„W Nim jesteście udoskonaleni” (wg. wersji ang. Kol. 2:10).

Prawda jest taka, że dziś nie jesteś bardziej doskonały w Nim, niż wtedy, gdy pierwszy raz przyjąłeś Go, bez względu na to jak dawno to było. Nie będziesz również nigdy w przyszłości bardziej doskonały w Nim, niż jesteś teraz. Masz pełnię w Nim  – oczywiście, sam w sobie, jest bardzo daleki od doskonałości, lecz nie w tym jest rzecz. Wzrastam, uczę się, zmagam, dojrzewam, lecz tu nie chodzi o 'mnie”. Tu chodzi o to, aby „nie ja, lecz Chrystus„.

Chodzi o to, aby było coraz mniej mnie, a coraz więcej Jego. To dlatego mówimy, że prawdziwy duchowy wzrost to nie większa ilość wiedzy czy starszy wiek, lecz jest to po prostu więcej Chrystusa, a mniej mnie. Jest to jedyny opis Siebie, który umożliwia wzrastanie Chrystusa (Jn. 3:3). Ostatecznie będziemy postrzegać każdą swoją słabość, jako sposobność do tego, aby Chrystus był objawiony w Mocy. Każdy chwilowy 'brak’ jest sposobnością do zobaczenia Chrystusa jako Nieskończonego Zaopatrzenia. Ponieważ taka jest wola Boża: aby Chrystus był wszystkim we wszystkim.

—————–

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/march7

 продвижение

Codzienne rozważania_06.03.11

Chip Brogden

„I wspomniał Piotr na słowa Jezusa, który powiedział: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I wyszedłszy, gorzko zapłakał„(Mat. 26:75).

Jezus nie był zaskoczony ani rozczarowany upadkiem Piotra i tak samo nie bywa zaskoczony czy rozczarowany, gdy ty upadasz. Pan raczej oczkuje na to, że gdy upadniesz zostaniesz zmuszony do uległości Jemu.  Jezus nie ma złudzeń co do ciebie i zna cię na wylot. Niemniej On wie jak bardzo jest chętny duch, a ciało słabe. Nasze słabości nie są problemem, problemem jest nasza niechęć do uznania własnych słabości.

Lecz przynoszę ci, drogi chrześcijańskich przyjacielu, dobra falę wielkiej radości! Ten upadek Ego jest kluczem do chrześcijańskiego życia. Jakkolwiek jest to bolesne, jakkolwiek gorzkie są łzy wywołane własnym upadkiem, dostarczają one wody do podlewania Drogocennego Ziarna, które jest zasiane w sercach i dzięki nim ono wzrasta. Rozpacz wywołana własną osobą jest bardzo podobna do klucza, który otwiera drzwi wszelkiej mocy, zwycięstwa, owocności w Chrystusie, którego szukamy.
Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march6разработка продвижение раскрутка сайтов

Codzienne rozważania_05.03.11

Chip Brogden

„A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (Jn. 12:32).

Wzrost Chrystusa nie wymusza niczego, lecz zniewala; On nie pcha, po prostu pociąga. Ten wzrost Chrystusa w rzeczywistości uzdalnia człowieka do wyboru właściwej drogi, drogi, która prowadzi do Życia. To zły zwodzi ludzi, aby wybierali złe drogi. Wszyscy narodzeni do życia w tym świecie pojawiają się z upadłą naturą. Gdyby dobrze rozumieli swój duchowy stan o raz uwolnienie jakie jest oferowany przez Pana Jezusa to, oczywiście, wybrali by uwolnienie.

Ludzie opierają się temu czego nie znają bądź nie rozumieją. Jezus nikim nie manipuluje. Gdy raz zostaną już szeroko otwarte oczy człowieka, aby był wstanie zobaczyć Kim jest Jezus, i zawsze Go wybierze. On jest nie do odparcia. A jeśli już On wzrasta, gdy zostaje wywyższony, pociągnie do Siebie wszystkich.

– – – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/march5продвижение

Codzienne rozważania_04.03. 11

Chip Brogden

„jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem i odkupieniem, jak napisano: Kto się chlubi w Panu się chlubi” (I Kor. 1:30-31).

To musimy rozumieć: to nie jest „odpłata” za lata naszej wiernej służby, czy owoce chodzenia w Jezusem po bardzo długim czasie. Jeśli mam Go teraz to mam te wszystkie rzeczy dotyczące Jego teraz. Moją Mądrość, moja Sprawiedliwość, moje Uświęcenie, moje Odkupienie mają osobowość, ponieważ On jest tym wszystkim we mnie.

Nie jest to kwestia mojego zachowania, mojego prowadzenia się czy uczuć w tą czy tamtą stronę – te rzeczy dopasują się wkrótce – lecz jest to na podstawie osiągniętego faktu. Chrystus jest Bożym Darem. Powtarzam, mamy wiele powodów, aby wielbić Boga!

——————

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march4

продвижение сайта

Codzienne rozważania_03.03.11

Chip Brogden

„A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć. lecz Chrystus” (Obj. 12:11).

Powyższy wers nabierze sens, gdy zidentyfikujemy trzech wrogów, którzy sami się nam przedstawiają. Kim więc oni są? Pierwszy przeciwnik to Grzech; drugi – Ego; trzeci to Szatan. Wszelkie przeciwności, czy to będą duchowego, naturalnego czy ludzkiego pochodzenia mają swoje korzenie w jednym z tych trzech źródeł.

Oczywiście, wspaniałą rzeczą jest to, że Bóg wychodzi naprzeciw tym trzem przeciwnikom i pokonuje ich, aby zademonstrować pierwszeństwo Chrystusa. W istocie to właśnie znaczy „zwyciężać”, czyli demonstrować pierwszeństwo Chrystusa we wszystkim.

————–

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march3

продвижение сайта сколько стоит

Duchowa eksplozja Królestwa

Ron McGatlin

Wielu ludzi na świecie w pewnym momencie swego życia przeżyło coś, co z dnia na dzień zmieniło ich życie na zawsze, jakieś zdarzenie, po którym życie już nigdy nie wróci do tego, jakie było jeszcze kilka godzin wcześniej. Absolutnie nic nie da się też zrobić, aby wszystko wróciło do poprzedniego stanu, sprzed tego zdarzenia. Czy to było dobre czy złe, stało się i nie da się już tego odwrócić. Może się tak zdarzyć, że całe plemiona bądź narody pewnego ranka wstaną w tak poważnie zmienionej sytuacji kraju, że wydaje się, jakby to był zupełnie inny świat, niż ten z poprzedniego dnia wieczorem. Do tych nagłych wydarzeń tak naprawdę mogło dojść wskutek jakiejś kumulacji, która budowała się stopniowo i niemal niezauważalnie w okresie poprzedzającym je.

Podobnie nagle mogą zachodzić zdarzenia duchowe. Mogą być równie skuteczne w przemianie życia i mieć równie raptowny wpływ jak zdarzenia naturalne. Może to być nagły, potężny, wewnętrzny rozbłysk duchowego światła, który w mgnieniu oka zdmuchnie znaczną część duchowego krajobrazu wcześniejszych wierzeń i silnych religijnych przekonań.

Współcześnie świat wielu wierzących zmienia się wraz ze świeżym objawieniem Królestwa Bożego., Wybuch nowego objawienia Królestwa Bożego szybko zmienia wszystko. Duch Boży świeci światłem słowa Królestwa w wielu sercach. Biblie wydają się ożywać wcześniej niedostrzeganymi prawdami, które nagle stają się zrozumiałe. Nagle zaczyna się ekscytująca podróż odkrywcy, gdy słowa z naszych Biblii, które zawsze tam były, pojawiają się po przed oczyma raz pierwszy. Manifestacja Królestwa zaczęła się około 2000 lat temu i stale przyspieszała wraz z przemijającymi wiekami, nabierając szczególnego tempa w ostatnich dziesięcioleciach. Czyszczenie starego religijnego krajobrazu następuje wtedy, gdy światło prawdy Królestwa wyrównuje ziemię i robi miejsce pod kolejny zasiew życia w Duchu. Życie według Ducha i chodzenie w Duchu, otwiera drzwi do boskiego źródła prowadzenia i uzdolnienia we wszystkich życiowych sprawach. Przyjęcie ewangelii Królestwa zmienia to jak myślimy, jacy jesteśmy i co robimy. Na drodze do zostania skutecznymi królami i kapłanami, rządzącymi i panującymi w tym życiu z Chrystusem, najpierw stajemy się królewskimi uczniami Chrystusa. Tam, gdzie niegdyś była bezpłodna, sucha ziemia religijnych wierzeń i praktyk, rzeka chłodnej, czystej, dającej życie wody płynie z tronu Bożego, napełniając te suche pustynne miejsca życiem. Pustynia zaczyna kwitnąć życiem, duchowym życiem, przepływającym w rzece Ducha, która przynosi życie wszędzie, dokądkolwiek dotrze.

Ostatnio w czasie rozmowy w grupie przyjaciół, z których niektórzy służyli Bogu przez wiele lat jako pastorzy kościołów, misjonarze, czy duchowni, dzieliliśmy się tym, jak to spędziliśmy życie zbierając duchowe oświecenia trochę tu, trochę tam. Rozpoznaliśmy to, że obecnie zmieniła się pora Ducha. Teraz jest nowa pora świeżego objawiania Królestwa a światło prawdy Bożego Królestwa wydaje się rozbłyskać, wpływając na niektórych nagłym oświeceniem rzeczywistością Królestwa Bożego.

Jednym ze składników tej pory szybkiego królewskiego oświecenie jest zanik fałszywego przekonania mówiącego, że nie można doświadczać pełni królestwa Bożego, dopóki Bóg nie zrobi coś więcej w przyszłości, aby do tego doprowadzić. Religijne nauczania spowodowało, że większość z nas uwierzyła, że w czasach, w których żyjemy, musimy trzymać się czegoś pomniejszego niż pełne Królestwo Boże. Byliśmy uczeni tego, że pełnia królestwa to jedynie nadzieja na przyszłość kościoła. Taki błędny wniosek musi być poparty założeniem, że gdy Jezus mówił o tym, że przybliżyło się Królestwo Boże to tak naprawdę nie chodziło mu to, że rzeczywiście jest blisko.

W miarę jak w świetle Ducha objawiającego potęgę rzeczywistości Chrystusa w nas, rozprasza się to mocno błędne przekonanie, my zaczynamy wierzyć (mieć wiarę) w potencjał pełni Królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. To wiara jest w stanie uwolnić to, co Bóg przygotował. Niewiara może ograniczać i ogranicza uwolnienie Bożego zaopatrzenia. Ogromne znaczenie ma to, w co wierzymy, a w co nie. Wiemy o tym, że człowiek nie jest w stanie wprowadzić Królestwa Bożego, niemniej jednak, możemy utrudniać przyjście królestwa z powodu naszej wiary; tego w co wierzymy, a raczej, powinienem powiedzieć, tego w co nie wierzymy.

Tak, Bóg jest suwerenny i może zrobić cokolwiek postanowi. A Bóg zdecydował dać człowiekowi wolną wolę i pewną miarę panowania na Planecie Ziemi. Pan jednak nie cofnie Swego słowa, nie wymusi zbawienia, ani pełni Swego Królestwa na niechętnym, niewierzącym człowieku. Niektórzy nie chcą uwierzyć w pełnię królestwa w tym życiu, ponieważ nie wierzą, że są godni, bądź zdolni do życia w pełni Królestwa teraz. Tak, wszyscy jesteśmy całkowicie niegodni i niezdolni do tego, lecz jeśli jesteśmy ukrzyżowani z Chrystusem i napełnieni Jego Duchem to tam, gdzie było kiedyś nasze życie, żyje Ten, który jest całkowicie godny i zdolny do życia pełnią Królestwa. Skupienie się na sobie wywołuje fałszywe poglądy (wierzenia) i ogranicza postępy prawdziwego Królestwa Bożego w nas i na ziemi.

Chwała Bogu! Stale rośnie ilość ukrzyżowanych z Chrystusem wierzących, w których Chrystus mieszka, jak nigdy przedtem. Tak więc, królestwo Boże szybko rośnie w życiu prekursorów/ zwiastunów, a od nich przenosi się do życia wielu innych. Bóg czyni wszystko, aby wzbudzić chęć i wiarę ludzi. Jego miłości i to co przygotował pociąga nas ku Niemu. Jego karcenie i oczyszczające sądy kierują nas do Niego. Jego Duch w Chrystusie przez Ducha Świętego zostało posłany na ten świat, aby objawić Jego Królestwo w Jego ludzie i uzdolnić nas do wiary w zbliżającą się pełnię Jego Królestwa, a to czego nigdy nie moglibyśmy zrobić, wykonywane jest przez zamieszkującego w nas Ducha Bożego. Bóg wcale nie chce powstrzymywać pełni Królestwa teraz przed Jego ludem na ziemi. Łk 12:32: „Nie bój się maleńka trzódko, albowiem upodobało się Ojcu dać wam Królestwo Niebios”.

W Swej miłości i cierpliwości Bóg z nieba robi wszystko, co tylko można zrobić, aby wprowadzić pełnię Królestwa na ziemi, nie gwałcąc przy tym wolnej woli człowieka. Aby zrobić cokolwiek więcej bez jego zgody, Pan musiałby stratować wolną wolę ludzkości i unieważnić Swoje przymierze z człowiekiem zawarte przy stworzeniu. Gdy wiara zamieszkującego w nas Chrystusa stanie się nasza wiarą i wola Boga stanie się naszą wolą, Królestwo Boże będzie manifestować się na ziemi.

Gal 2:20: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie„.

Mat 6:10: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi”.

Człowiek może mieć całe królestwo Jezusa, jakiego tylko naprawdę chce, wszystko w co tylko wierzy i co jest przygotowane do wzięcia teraz. Być może każdy z nas musi zastanowić się nad potencjałem jaki mamy w zbliżającym się królestwie. Ten potencjał pełni Jego Królestwa na ziemi już jest dostarczony w Chrystusie. To, w co wierzymy (ogólnie jako ludzie Boga) ma ogromny wpływ na królestwo nieba na ziemi.

Bóg przygotowuje dziś ludzi, którzy dojrzewają do pełni, aby być królami i kapłanami w życiu zgodnym z zasadami Królestwa Bożego.

Co jeszcze musi Jezus zrobić?

Jezus już zapłacił pełną cenę za odkupienie, wstąpił na tron, wrócił w Duchu, aby zamieszkiwać i uzdalniać Swoich ludzi do odkupienia królestw tego świata dla Królestwa naszego Boga.

Dziś Bóg zmienia religijnych i świeckich ludzi, w tym chrześcijan, którzy nie wierzyli, w królewskich wierzących, aby dać im pełnię Królestwa.

Królestwo Boże jest u drzwi, jak to było przez 2000 lat.

Człowiek nie jest w stanie wprowadzić Królestwa bez Boga.

Bóg nie może wprowadzić Królestwa na ziemi bez człowieka.

Królestwo Boże przychodzi na ziemię przez Boga w człowieku.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi

a królestwo Jego trwa na wieku.

Ron McGatlin

basileia  @    earthlink.net

topod.in