Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Moc posłuszeństwa

Kriston Couchey

BOŻA WOLA

Ja przyszedłem z nieba, nie aby pełnić swoją wolę, lecz aby wypełnić wolę tego, który mnie posłał„.

Jezus nie brał na Swego ucznia każdego, kto chciał iść za Nim. Ojciec miał szczególną wolę, szczególnych uczniów do wyszkolenia i szczególny plan na życie Jezusa. Jezus rozumiał to, że sam nie może działać niezależnie od Ojca i być przez Niego błogosławiony. Był posłuszny woli Ojca. Na pewno przechodził koło kaleki, który codziennie leżał przy bramie świątyni zwanej Piękną i nigdy nie włożył na niego rąk, aby go uzdrowić. Gdyby Jezus modlił się o każdą osobę, z którą miał kontakt to uzdrowienie, które było przeznaczone dla Piotra i Jana jako świadectwo dla Żydów, nigdy by się nie wydarzyło. Życie Jezusa było wyraźnie naznaczone jedną stałą: posłuszeństwem Ojcu. Jezus powiedział: „Nic nie mogę zrobić sam od siebie; jak słyszę tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał”.

CHODZENIE W DUCHU ŚWIĘTYM

Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy” ~Paweł~ Chodzenie w Duchu nie jest uciążliwym zadaniem. Jego droga pokoju jest w nas i przed nami. Jezus nie pozwalał na to, aby fatalny stan choroby Łazarza, o którym się dowiedział, wymusił cokolwiek. Duch Święty utrzymał pokój Jezusa jeszcze przez dwa dni, tam gdzie byli. Maria wyraźnie powiedziała Mu, że gdyby przyszedł wcześniej, Łazarz nie umarłby. Lecz Jezus nie odpowiadał ani nie reagował na ludzką opinię, ani nie był przymuszany do działania przez zewnętrzne okoliczności, po prostu chodził w pokoju w woli Swego Ojca. Podobnie jak Jezus również my możemy znać kierunek, w którym musimy iść dzięki wewnętrznemu poznaniu serca Ojca i myśli Bożej, które rozpoznajemy po pokoju i odpocznieniu, jakie On w nas umieszcza. Chodzenie w Duchu Świętym jest życiem wiary i posłuszeństwa Jego woli, a nie naszej woli. Nie możemy spodziewać się tego, że będziemy panować i rządzić z Chrystusem, jeśli On naprawdę nie jest w naszym życiu królem, którego wola jest wykonywana na ziemi, jak jest w niebie. Królestwo Boże jest królestwem króla. Król jest władcą a Jego poddani wykonują jego propozycje. Warunkiem wstępnym do wejścia do królestwa jest wykonywanie woli króla!

Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem„.

NAMASZCZONY LECZ WYKONUJĄCY WŁASNĄ WOLĘ

Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?” ~Jezus~  Król Saul jest doskonałym przykładem człowieka, który został namaszczony przez Pana, lecz nie był posłuszny Jego rozkazom. Dwie wymówki, którymi Saul usprawiedliwiał swoje nieposłuszeństwo to było strach przed tym, co ludzie pomyślą o nim (1Sam. 15:24) oraz przynaglenie okolicznościami (1Sam. 13:11). Z tego powodu został zmuszony do „posłuszeństwa” Panu w taki sposób w jaki sam chciał. Te dwie wymówki nieposłuszeństwa były również podstawowymi przyczynami tego, że ludzie (w tym ja sam) nie wykonują woli Bożej. Jezus nigdy nie był nieposłuszny Ojcu i nigdy nie uczynił niczego ze strachu przed ludźmi czy w wyniku zniewalających okoliczności, lecz wykonywał wyłącznie to, co widział, że Ojciec czyni.

Lata temu, gdy Duch Święty zaczął pracować we mnie, działał pomimo wszystkich moich upadków i całej ignorancji. Ojciec cierpliwie pracował ze mną jak rodzić z maluchem. Pewnego razu, gdy modliłem się o kogoś, Duch Święty powiedział mi, abym powiedział: „Bądź napełniony Duchem”. Bojąc się tego, co inni mogą pomyśleć powiedziałem: „Panie, napełnij go Twoim Duchem”. Miłosiernie, Wiatr Ducha Świętego wyszedł z mego wnętrza i napełnił tą osobę i poczułem wielką radość Ojca. Lecz nie byłem posłuszny Duchowi Świętemu! Przeżywałem i inne chwile, gdy Duch Święty pobudzał mnie i namaszczenie mijało się z celem, ponieważ z powodu mojego nieposłuszeństwa. Bywało też tak, że czułem pobudzenie wywołane zewnętrznymi okolicznościami, aby spróbować zrobić coś, co nie było wolą Ojca. Zastanawiałem się dlaczego tak było, że Bóg nie zawsze odpowiadał na moją modlitwę o uzdrowienie czy uwolnienie tych, o których się modliłem. Drogi Ojca to nie drogi nasze. On ma klucze, które otwierają drogę do uwolnienia, zbawienia, uzdrowienia i odnowienia. Te klucz są kluczami Jego królestwa, które On daje, lecz muszą one być używane w taki sposób i w takim czasie, jak zdecyduje król, a nie zgodnie z naszą wolą czy mądrością.

ŚWIADECTWA JEGO MOCY W POSŁUSZEŃSTWIE

Ostatniego lata pewien współpracownik powiedział mi o swoim sąsiedzie, który umierał w szpitalu. Miał około osiemdziesiątki, był słabego zdrowia, nieświadomy, a w płucach miał pełno płynu. Podłączony do respiratora nie miał szans na przeżycie. Współpracownik doszedł do wniosku, że to już czas na jego śmierć i odejście do nieba. Pomimo że nie znałem tego mężczyzny, odebrałem pobudzenie Ducha Świętego, aby udać się do szpitala. Zostawiłem pracę i ruszyłem w drogę. Jego żona opuściła szpital po dłuższym pobycie, stałem więc w pustym korytarzu zaglądając do pomieszczenie na nieświadomego mężczyznę z respiratorem. Bez problemu mogłem wejść i włożyć ręce i modlić się o niego i nikt by o tym nie wiedział, lecz ja WIEDZIAŁEM w duchu, że nie mogłem tego zrobić, nie rozmawiając wcześniej z jego żoną. W pokoju odszedłem bez modlitwy, a zamiast tego zobaczyłem pewnego znajomego i pomodliłem się o niego. Ojciec powiedział: „Teraz możesz iść”. Następnego dnia współpracownik powiedział mi, że sąsiad wstał tego wieczora, został odłączony od respiratora i ma się coraz lepiej. Przypadek? Być może, lecz Ojciec chciał mnie nauczyć posłuszeństwa Jemu bez względu na to, co uszy słyszą i oczy widzą. Moje posłuszeństwo pokojowi Ducha Świętego było ważniejsze niż włożeie rąk i modlitwa o tego człowieka.

Ojciec położył na moim sercu mechanika, który pracował przy naszych samochodach. Kilka tygodnie temu modliłem się o uzdrowienie jego pleców, lecz ciągle był obolały. Pomógł nam w nagłym przypadku w następnym tygodniu i musiałem zatrzymać się przy jego garażu, aby zapłacić za usługę, którą zrobił. Poprosiłem Pana o odwagę, oczekując, że będę modlił się ponownie o jego plecy i podzielę się z nim czymś duchowym. Ojciec powiedział mi, że mam mu po prostu zapłacić więcej i zapyta mnie o naprawę i to uwolni życie dla niego. Gdy wręczył mi rachunek i wypisałem czek z wyższą kwotą, zamanifestowała w tym pomieszczeniu się namacalna obecność Boża. Zostawiłem go z prostymi słowami: „Niech cię Pan błogosławi!”Duch Święty wiedział w jaki sposób chciał pracować i On chciał, aby zachowywał się zgodnie z Jego wolą. Może został uzdrowiony? Ojciec wie, ja nie muszę tego wiedzieć.

DZIEŃ MOCY

. . . komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie. Im więcej mocy zostało dane, tym większa odpowiedzialność jest wymagana. Nie chcę być w środku Bożego poruszenia, w którym biorę udział w mocy Bożej i nie rozumiejąc czy nie chodząc w Jego woli. Jeśli boimy się tego, co inni pomyślą o nas czy o naszej pracy, będziemy mijać się z prowadzeniem Ducha Świętego i nie będziemy wykonywać Jego planu. Jeśli widzimy, że zachodzą okoliczności wymagające działania i pędzimy ku nim bez prowadzenia Ducha Świętego, okaże się, że będziemy funkcjonować w mocy ciała. Jeśli chcemy widzieć królestwo Boże przychodzące na ziemię, jak to jest w niebie, musimy być w woli i wykonywać Bożą wolę, wypowiadać wolę Bożą na ziemi, jak to jest w niebie.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

продвижение

Czy można być gejem i chrześcijaninem równocześnie?

03 listopada 2010

J. Lee Grady

Charyzmatyczny pastor, Jim Swilley, ogłosił, że jest gejem, co otworzyło szerzej drzwi dla subtelnego oszustwa. Nie wierzcie temu. Wielu ludzi było wstrząśniętych, gdy w zeszłym tygodniu pastor z Atlanty, Jim Swilley stanął przed swoim zgromadzeniem, Church in the Now w Conyers, w stanie Georgia, i ogłosił, że jest gejem. Ten 52 letni duchowny został szorstko usunięty ze swej pozycji w International Communion of Charismatic Churches, sieci kościołów, w której służył jako nadzorca. Część członków kościoła Swilley’a odeszło, inni zostali, a niezliczone rzesze innych drapią się teraz po głowach.

My, Amerykanie, zgubiliśmy się w moralnej mgle. Dwie główne protestanckie denominacje (Episcopal Church USA oraz Evangelical Lutheran Church in America) przegłosowany zgodę na ordynowanie gejów na duchownych, w międzyczasie bycie gejem jest celebrowane w naszych mediach, a każdy kto nie zgodzi się klęknąć przed tym bałwanem jest piętnowany jako nietolerancyjny i homofob.

Grzechy, o których nie chcemy mówić z kazalnic, będą świetnie prosperować w naszej kulturze.

Musimy mieć w sobie kręgosłup i mówić prawdę w miłości.

Chrześcijanie, którzy wierzą, że homoseksualizm jest niezgodny z biblijną wiarę czują się przyparci do muru. Jeśli bronimy chrześcijańskiej moralności, nawet jeśli mówimy ze współczuciem o tych, którzy mogą zmagać się z pociągiem do tej samej płci, jesteśmy oskarżani o mowę nienawiści bądź określani jako ludzie osądzający, więc na paluszkach kroczymy przez pole minowe politycznej poprawności i trzymamy zamknięte usta.

Przepraszam, lecz nieśmiałość w tej dziedzinie jest nie do przyjęcia. Grzechy, o których nie chcemy mówić z kazalnic, będą świetnie prosperować w naszej kulturze. Musimy mieć w sobie kręgosłup i mówić prawdę w miłości. Oto cztery prawdy, które powinny pojawiać się w każdej dyskusji na ten temat:

1. Wszyscy rodzą się z problemami. Król Dawid napisał: „Oto urodziłem się w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka moja” (Ps. 51:5, NASB). David przyznał, że ma wrodzona grzeszna naturę i jest to prawdą dla nas wszystkich!

Wielu zwolenników „chrześcijan gejów” upiera się przy tym, że ludzie rodzą się homoseksualni a zatem nie mają nadziei na zmianę swojej orientacji, lecz jest to cienki argument, skoro wszyscy rodzimy się ze skłonnościami do pewnych grzechów. To jest stan człowieka: „Ponieważ wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rzm. 3:23). Tylko dlatego, że ktoś się urodził ze skłonnościami do cudzołóstwa, alkoholizmu, kradzieży sklepowych czy pychy nie znaczy, że musi to robić.

2. Chrystus oferuje przebaczenie i uzdrowienie. Ci najbardziej natarczywi w społeczności gejów nienawidzą, gdy chrześcijanie mówią o uzdrowionych czy zreformowanych homoseksualistach. Upierają się przy tym, że jeśli jesteś gejem to musisz nim zostać na zawsze. Ignorują fakt, że tysiące ludzie zostawiło homoseksualizm po przyjściu do wiary w Chrystusa.

Mój przyjaciel, Alan Chambers, prezydent Exodus International, zostawił za sobą gejowski styl życia, ma teraz wspaniałe małżeństwo i dwójkę dzieci. Służba, którą prowadzi pomogła niezliczonej ilości ludzi, w tym wielu „zmagających się” chrześcijan, znaleźć emocjonalną wolność. Niektórzy z nich przeżywali od dzieciństwa uczucia pociągu do tej samej płci, inni rozwinęli to z powodu seksualnego molestowania bądź z powodu dysfunkcyjnych rodzin, w których się wychowywali.

Bez względu na przyczynę seksualnego załamania, ewangelia zawsze daje rozwiązanie. Było tak dla ludzi w kościele w Koryncie, do których Paweł napisał: „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy (homoseksualiści), ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego” (1Kor. 6:9-11).

3. Uczniostwo wymaga wyrzeczenia siebie. Ogłaszając tą wieść swemu kościołowi, Jim Swilley powiedział, że zdecydował się ujawnić, że jest gejem, ponieważ był zmęczony udawaniem. Rozmawiałem z innymi, którzy powiedzieli mi, że czuli się jakby byli „nieuczciwi” ignorując swoje gejowskie uczucia. Powiedzieli, że poczuli się wolni, gdy zaakceptowali to „kim rzeczywiście są” i podjęli gejowskie związki.

Dla chrześcijan jest ucieczka. Istota naszego chodzenia z Chrystusem wymaga wyrzeczenia. Jezus powiedział: „Jeśli kto chce iść za mną, musi wyrzec się siebie samego, wziąć krzyż i naśladować mnie” (Mt. 16:24). Jezus nie prosił nas, abyśmy udawali, że nie mamy problemów, lecz wzywał nas do przyniesienia tych problemów do Jego światła przez pokutę. Duch Święty daje moc od odrzucania grzesznych pragnień. Ta cech samokontroli jest owocem Ducha (p. Gal. 6:22-23).

4. Homoseksualizm nie jest chronioną kategorią grzechu. Wielu zwolenników „chrześcijan gejów” twierdzi, że jeśli jesteś gejem to w porządku jest podejmować wszelkiego rodzaju seksualne zachowania jakie tylko chcesz. Ignorują biblijne przykazania zwracające się przeciwko homoseksualizmowi (zazwyczaj mówią, że prawa Starego Testamentu nie mają dziś zastosowania); w międzyczasie obstają przy gejowskich małżeństwach, pomimo tego, że większość gejów nie jest monogamiczna. Przesłanie jest wyraźne: Jeśli masz pociąg do tej samej płci, idź i pobłażaj sobie, ponieważ tak zostałeś stworzony.

Właśnie to Biblia nazywa 'rozpustą’, co znaczy „brakiem prawnych czy moralnych zahamowań, w szczególności seksualnych, lekceważenie zasad”. Rzeczywiście, Biblia zalicza homoseksualizm do jednej grupy z wszystkimi innymi grzechami związanymi z seksem i Bóg mówi, że potępi tych, którzy tak żyją. Po tym, gdy Paweł ostrzegł przed wszelką niemoralnością, pisze: „Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego” (1Tes. 4:8).

Bez względu na to, jak głośno świat trąbi swoje hedonistyczne agendy i bez względu na to jak wielu upadłych kaznodziei tańczy pod tą melodię, Bóg ma ostateczne słowo do powiedzenia w tej dziedzinie.

– – – – – – –

J. Lee Grady obecnie jest redaktorem pomocniczym magazynu Charisma. You can find him on Twitter at leegrady. His latest book, The Holy Spirit Is Not for Sale, is now in stores. For more information about Exodus International, go to exodusinternational.org.

раскрутка

Prostota, która jest w Chrystusie

Kriston Couchey

Boski autorytet wyraża boską naturę Chrystusa

Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa” ~Paweł~

Ciało Chrystusa na ziemi jest miejscem zamieszkania Boga, które wyraża Jego serce na ziemi. Jesteśmy świątynią, ciałem, miejscem Jego zamieszkania (Nowym Jeruzalem). Jego ciało, ekklesia, jest ziemskim naczyniem, które wyraża wszystko czym jest Chrystus w naturze i autorytecie. Prostota Chrystusa to proste wyrażanie Jego Boskiej Natury w nas przez Jego Boski Autorytet działający przez nas. To wyrażanie Chrystusa w nas jest królestwem Bożym na ziemi, jak jest w niebie. Innym sposobem zdefiniowania tych dwóch aspektów boskiej osoby Chrystusa w Jego ludzie mogłoby być takie, że mamy w sobie owoc (NATURĘ) Ducha i funkcjonujemy w różnorodnych działaniach czy darach (WŁADZA/AUTORYTET) Ducha.

NATURA CHRYSTUSA ODBIJA SIĘ W RELACJACH

Jezus Chrystus przyszedł objawić człowiekowi naturę Ojca. Powiedział Filipowi: „Kto mnie widział, widział Ojca”. Ojciec jest dobry, jest miłością, jest sprawiedliwy, jest miłosierny oraz wiele, wiele więcej. Wszystko czym jest w Swej naturze domaga się relacji z ludzkością. Jezus Chrystus został posłany na ziemię przez Ojca po to, aby ustanowić relację, pojednać człowieka ze Sobą Samym i pojednać ludzi ze sobą nawzajem. Jako uczestnicy Jego boskiej natury wyrażamy w relacjach Jego dobroć. Jego wolą jest abyśmy kochali Go z całego serca, całej duszy i ze wszystkich sił i kochali siebie nawzajem tak, jak On nas umiłował. Dla Ojca nadrzędną wartością w relacjach międzyludzkich jest wyrażanie Jego natury dobroci i miłości.

Wiele lat temu, gdy wraz z żoną opuściliśmy instytucjonalny system kościelny, zacząłem rozumieć to, że Ojciec wyciągnął nas ciężaru religii do prostoty relacji. Zaczęliśmy odnosić się do innych w Chrystusie w oparciu o miłość i jedność w Duchu Świętym. To, co wcześniej przeżywałem w „kościele” było jednością skupioną na doktrynie, sposobie uwielbiania, tradycji, denominacyjnej przynależności, posłuszeństwie szczególnemu przywódcy. Prostota relacji opartej na ekklesia była stłumiona i zagubiona w religijnym łańcuchu hierarchicznym, któremu podlegałem. Zacząłem rozumieć kościół jako duchową rodzinę powiązaną relacjami, które opierają się na miłości Ojca i miłości do innych.

AUTORYTET CHRYSTUSA WIDOCZNY JEST W TYM, JAK ZBUDOWANE JEST CIAŁO

Relacja miłości jest najważniejszym aspektem królestwa, lecz ona sama w sobie NIE MOŻE ustanowić królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. Relacja miłości z Ojcem i innymi w Duchu Świętym ma odpowiednią strukturę w ramach której funkcjonuje, i z której jest przekazywana dalej. Ta natura Chrystusa jest jak wino, a struktura (forma), która ją zawiera i przekazuje, jest bukłakiem. Ten bukłak (struktura/forma), która zawiera wino Jego Miłości to liczne członki ciała Chrystusa. Ciało (struktura) wyraża relacje miłości, które Ojciec pragnie widzieć w całym stworzeniu. Struktura kościoła jest ciałem o różnych członkach i różnym działaniu.

Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich” ~Paweł~

Jezus jest starszym, apostołem, prorokiem, pastorem nauczycielem, ewangelistą, uzdrowicielem, czyniącym cuda, tym, który napomina, zachęca, wstawia się itd. On wyraża swoją miłość przez Swoich ludzi, gdy wykonuje Swoją władzę (autorytet) przez każdego, ponieważ każdego w jakiś sposób obdarował; czy to w sferze wpływów, usługiwania darami, czy inaczej. Te różnorodne działania autorytetu/władzy Chrystusa przez nas wskazują jak wyjątkowo jest On „skonstruowany”. Ta wieloczłonowa struktura ma pokazywać stworzeniu różnorodność serca Boga, tak jak zrobił to Jezus Chrystus dla tych, do których został posłany. Te dary autorytetu wykonywane w ciele i przez ciało są rzeczywiście samym Chrystusem wyrażającym Swoją naturę przez nas w ten sposób, że służymy i budujemy Jego ciało. To ciało uległe Głowie działa jako jedno w relacji (miłości), aby wyrażać wszystko czym Jezus Chrystus jest; pełnię Chrystusa.

abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości” ~Paweł~

WINO I BUKŁAKI

Bukłak bez wina to śmierć, lecz stratą jest wino pozbawione bukłaka. Gdy już posiadamy wino, musimy mieć bukłak ~ Watchman Nee~ Gdy doświadczamy wina Bożej miłości łatwo jest cieszyć się winem i nie zastanawiać się nad strukturą, która je utrzymuje. Miałem do czynienia z takimi ludźmi, którzy chcieli delektować się naturą Bożą, lecz unikali wchodzenia do bukłaka ze strachu, który był skutkiem nadużyć z przeszłości. Bardzo ważne jest rozpoznanie i odrzucenie fałszywej struktury, którą jest uciążliwą i skomplikowaną religią, lecz o ile relacja miłości jest najważniejszą rzeczą i istotą (winem), potrzebujemy zarówno wina jak i bukłaka, aby zachować to wino.

Jeśli wina (relacji miłości) jest mało, lub nie ma go wcale, człowiek buduje skomplikowane uciążliwe struktury opierając się na własnej mądrości i zgodnie z własnym wyobrażeniem. Jeśli wino swobodnie przepływa to jest tak dlatego, że bukłak zachowuje, utrzymuje i wylewa wino tak, jak powinno to mieć miejsce; Głowa wykonuje swoją władzę przez ciało w taki sposób, jak to powinno być. Prostota, która jest w Chrystusie nie jest uciążliwa, lecz swobodnie płynie i przynosi wolność.

W Winie Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/

методика раскрутки сайта

Boże Królewskie Kapłaństwo

Ron McGatlin

Przez ten artykuł Bóg nie mówi do nas o praktycznej rzeczywistości duchowego doświadczenie obecnie, w tym czasie, a nie o teologicznym zrozumieniu czy religijnych pozycyjnych prawdach. Religijne i świeckie wykształcenie mogło spowodować odrętwienie niektórych z nas, uniemożliwiając pełnię życia w Duchu.

Życie nie zaczyna się w tym, co naturalne, lecz w Duchu w okręgach niebieskich. Chodzenie w Duchu i mieszkanie w Chrystusie są duchowymi prawdami o ogromniej wadze, koniecznymi do pełnego życia w naturalnej rzeczywistości. Nie powinniśmy dopuścić do tego, aby religijne myślenie podrywało rzeczywistość Boga w nas teraz w Chrystusie przez Ducha Świętego. Bóg wprowadza cudowne przemiany, przygotowując do zakończenia funkcjonowania królestw tego świata, która staną się królestwami naszego Boga (Obj. 11:15).

Duchowa rodzina Boża

Jedno plemię świętych ludzi wybranych z każdego plemienia i narodu ziemi schodzi się razem z Ojcem jako jedna rodzina. Naród ducha zaczyna stawać się jedno w jednym Duchu, jedna duchowa kultura etniczna spośród tłumów wszystkich naturalnych kultur etnicznych.

Ta duchowa rodzina Boża nie gromadzi się w jakimś jednym geograficznym miejscu, czy wokół jakiegoś intelektualnego przekonania, lecz gromadzi się i staje się jedno w duchowej rzeczywistości. Mając w sobie to samo duchowe DNA Chrystusa różne części Ciała Chrystusa składają w Duchu kość do kości, staw do stawu. W naturalnej rzeczywistości, Boże królewskie kapłaństwo rozproszone jest po całym świecie. Niemniej jednak w duchowej, są oni jednego Ducha w jednym miejscu w Chrystusie Jezusie (Ef. 2:6). Duchowe posadzenie nas w Chrystusie łączy nas w miłości, mocy i mądrości Bożej, który ubłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios w Chrystusie (Ef. 1:3).

Duchowa kom-unia

Ta duchowa komunia wszystkich Bożych ludzi odbywa się w jednym miejscu. Każde połączenie z jednym prawdziwym Bogiem w modlitwie odbywa się z tym samym Bogiem w tym samym miejscu. Każde prawdziwe słowo prorocze czy dar Ducha pochodzi z tego samego żywego miejsca. Miłość, moc i mądrość płyną przez nasze niebiańskie połączenia w intymnej komunii z naszym Niebieskim Ojcem przez Jezusa Chrystusa przez Ducha Świętego. Cały przykład i moc do usługiwania potrzebującym ludziom znajduje się w Chrystusie siedzącym na tronie w duchowej rzeczywistości. Wszystko co jest potrzebne do wykonania naszej części Ciała Chrystusa na ziemi płynie z tronu Bożego w Niebie.

Pełne odkupienie przez krzyż Chrystusa i odnowienie duchowego życia ponownie przyłączonego do Boga wraz ze zmartwychwstałym życiem Chrystusa Jezusa mieszkającym w nas przez Ducha Świętego czyni z nas synów w rodzinie Bożej, którzy mają funkcjonować jako królewskie kapłaństwo na tym świecie.

Królewski oznacza pochodzący od króla a kapłan oznacza święty, poświęcony sługa Boży. Królewskie kapłaństwo to rządzenie z Chrystusem na tym świecie i przynoszenie tego, co Boże, aby pomóc Jego ludziom w pełni połączyć się z Panem. Dosłownie jest to życie i panowanie Chrystusa Jezusa przepływające przez nas po to, aby wprowadzić porządek królestwa z nieba na tym świecie (Obj. 5:10, Rom 5:17, 2Tym 2:12, Col 1:27).

Boży królewscy kapłani są przede wszystkich duchowymi bytami połączonymi z Duchem Bogiem w niebie w Chrystusie Jezusie. Po drugie, są posłani na ziemię mieszkając w naturalnych ciałach, aby wprowadzać duchowe DNA Chrystusa potrzebne do uporządkowania tego świata według niebieskiego projektu Boga Ojca.

Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym” (1Ptr. 2:9-10).

Królestwo kapłańskie nie jest religijne.

Funkcja królewskiego kapłaństwa obejmuje wszelkie aspekty naturalnego życia na ziemi z namaszczeniem Ducha z nieba. Bóg jest stwórcą Planety Ziemi i wszystkiego co na niej istnieje, w tym naszych naturalnych ciał i wszystkiego, co żyje na ziemi. Zatem On wie dobrze jak kierować Swymi ludźmi, aby zabezpieczali potrzeby i troszczyli się o ziemię i wszystko, co jest na niej. W królewskim kapłaństwie mieści się prowadzenie biznesu przez który zaspokajane są potrzeby ludzkości i świata we wszystkich dziedzinach życia. To wszystko ma być robione zgodnie z uprawomocnieniem i prowadzeniem Boga w niebie. Każda praca zarządzona przez Boga jest potencjalnie bezpośrednim działaniem tego królewskiego kapłaństwa. Każde stanowisko zawodowe, w którym Bóg nas umieszcza ma na celu służenie Mu tym, że zabezpieczamy potrzeby ludzi i świata wokół nas.

Zgodnie z Bożymi planami i celami nadnaturalna i naturalna rzeczywistość współpracują ze sobą dla niebiańskich korzyści stworzenia. Królestwo Boże to Boża wola wykonywana na ziemi tak, jak jest w niebie.

Przykład z góry

Jerozolima z góry jest przykładem miasta rządów Boży w Jego ludzie na ziemi (Obj. 3:12, Obj. 21 i 22).

Jeruzalem zaś, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką naszą” (Gal 4:26).

Każda re-produkcja życia wymaga ojca i matki. W świecie roślin jest to ziarno i gleba, w świecie zwierząt sperma i jajeczko. W duchowej produkcji potrzebne jest ziarno – słowo i wiara – wierzenie. Ziarnem DNA tego kim jesteśmy w duchowej rzeczywistości jest Chrystus Jezus – Słowo. Ziarnem tego, co wydajemy w tym świecie jest spisane Słowo Boże podawane przez Ducha. Słowo Boże, spisane czy powiedziane, jest tym ziarnem, wzorem, zasianym w glebie serc królewskiego kapłaństwa i wzrasta do pełni w tym świecie przez nadnaturalne i naturalne działanie Boga (Mk. 4:26-28).

Opisane w spisanym słowie Nowe Jeruzalem jest ziarnem, przykładem, tego, jak wygląda panujące miasto rządu Bożego na ziemi, jak jest w niebie. To bardzo bogate duchowe słowo, zawierające DNA królestwa, ukryte jest przed naturalnym człowiekiem w figuratywnym, symbolicznym jeżyku, którego znaczenie będzie całkowicie wyjaśnione przez objawienie Bożego Ducha Świętego.

Więcej na ten temat można znaleźć na stronie autora w dziale free download: “Overcoming Life On A Small Planet” chapter 7 page 30, and Chapter 27, – “Kingdom Growth Guides” (#007), (#027) and (#028).

W Chrystusie i Chrystus w nas

Termin „w Chrystusie” mówi o nas jako duchowych istotach posadzonych w okręgach niebieskich, stających się jedno z Bogiem i otrzymujących od Niego wyposażenie do nadnaturalnego duchowego życia. Termin „Chrystus w nas” odnosi się do naszego życia na tym świecie, sprowadzających sprawy Chrystusa Jezusa z nieba na ziemię. Boże królewskie kapłaństwo dojrzałych synów Bożych, jako odkupionych duchowych istot, jest w pełni świadome tego, że jest jedno z Bogiem w niebie, a równocześnie na ziemi, w naturalnym ciele, przynosi życie i dzieło Chrystusa, aby odnowić ten świat dla naszego Boga.

Na tym świecie zaczyna być głoszona wśród Jego ludzi drogocenna ewangelia (dobra nowina) królestwa Bożego, tak jak głosił ją Jezus, . Nie ma większego przesłania i większej sprawy niż przynoszenie tego słowa o królestwie Bożym z nieba na ziemię.

Kol 1:27: „Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały„.

Mat 6:33: „Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane„.

Dążcie do miłości. Ona nigdy nie zawodzi

a królestwa Jego trwa na wieki.

Ron McGatlin

basileia  @   earthlink.net

aracer.mobi

Tak cieszę się, że jest zmartwychwstanie

Somerville Terry.

Przyjaciele.

Już niemal mamy Halloween! To, co zaczęło się jako „Święty Wieczór” przed „Dniem Wszystkich Świętych” zostało obrócone całkowicie w pogaństwo, lecz pierwotnie chodziło o śmierć i zmartwychwstanie świętych,… nas. Większość chrześcijan nawet nie wie, że naszą nadzieją jest zmartwychwstanie ciał, myślą, że jest to niebo w górze z Jezusem. W tą próżnię weszli „niemartwi” i obecna fascynacja wampirami.

Niebo nie jest „w górze”.

W grece wyraz Niebo oznacza miejsce przebywania Boga i aniołów, i często odnosi się do nieba, lecz wszyscy wiemy, że nawet jeśli sięgamy wysoko to Boga tam nie znajdziemy. (Pierwszy rosyjski kosmonauta szydził z Chrześcijaństwa, mówiąc że nie widział Boga, gdy był w przestrzeni kosmicznej.) Niebo nie jest 'w górze” a nowotestamentowi ludzie nie są głupi. Niebo nie jest sprawą wysokości, lecz chodzi tu bardziej o inny wymiar współistniejący z naszym, lecz nie będący częścią tego stworzenia.  W Biblii wykorzystanie tego słowa wydaje się dotyczyć trzech niebios. Po pierwsze: to fizyczne niebo czy przestrzeń nad nami. Drugie niebo to duchowa rzeczywistość wokół nas i trzecie – to miejsce zamieszkania Boga, Paweł pisze o uniesieniu właśnie tam.

Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba” (2Kor. 2:2)

Niebo jest fizyczne

Paweł mówi, że gdy był w trzecim niebie nie był w stanie powiedzieć czy był w ciele czy nie. Mógł tam być fizycznie. Tak, niebo JEST FIZYCZNE, lecz nie naturalne. Aniołowie mają fizyczne ciała. Jezus ma zmartwychwstałe ciało, a Sam Bóg jest opisywany jako istota posiadająca stopy, plecy, głowę, oczy itp. Niebo nie jest miejscem bezcielesnych duchów! Tak naprawdę niebo jest BARDZIEJ fizyczne niż to stworzenie. To dlatego aniołowie i wzbudzony z martwych Pan mogą tutaj przychodzić fizycznie, a równocześnie nie zważać na nasze fizyczne prawa. Ponieważ niebo jest fizycznie większe, nie możemy go widzieć.

Niebo jest tutaj

Nie powinniśmy myśleć o niebie, jako o jakiejś innej lokalizacji. Jezus powiedział uczniom, że Królestwo Niebios (Boże) przełamuje się, jest z nimi i będzie w nich (Łk. 17:21). Gdy Jezus umarł na krzyżu, niebo przełamało się na ziemię. Zasłona między Bogiem a człowiekiem zostało rozdarta. Niebo i ziemia zaczęły łączyć się, a zakończy się to w Wielkim Dniu Jego powrotu. Sam Jezus jest pierwszym „niebiańskim człowiekiem” i jest Panem obecnie rządzącym a gdy wszystko zostanie stworzone na nowo, i będziemy mieli nowe ciała, jako ostatnia zostanie pokonana śmierć. W międzyczasie, mamy przedsmak nieba na ziemi przez Ducha i przynosimy Królestwo Niebios, którego jesteśmy teraz częścią.

to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom” (Dz. 26:23).

A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego” (Rzm. 8:23)

Fizyczne zmartwychwstanie na Planecie Ziemi

W końcu nadzieją każdego wierzącego jest fizyczne zmartwychwstanie w nowym ciele na nowej ziemi. Dlatego właśnie pokolenia wierzących były chowane w kościelnych ogrodach zwróconych ku wschodowi! Było to świadectwo tego, że pewnego dnia Chrystus pojawi się na wschodzie a oni powstaną, aby spotkać się z Nim w nowych (nie tylko przebudzonych) ciałach. Życie wieczne NIE fruwa wokół nas jak jakiś bezcielesny duch po niebie, lecz jest tutaj na ziemi, jak to Bóg zamierzył. Wszystko, co Bóg stworzył dla nas na ziemi, będzie tutaj, a nawet znacznie więcej.

Rozpaczałem nad tym, jak bardzo tęskniłem do nurkowania z rurką w tropikalnych wodach Bermudów, gdzie kiedyś mieszkałem. Pan przypomniał mi o zmartwychwstaniu i nowej ziemi i przepełniła mnie radość. Łał! Mogę nurkować i łowić ryby, ile tylko chcę i wykonywać coś pożytecznego, wszystko w namaszczeniu Bożym. Nie ma ograniczenia czasowego w zmartwychwstaniu, tak wiele do zrobienia, tak wiele powodów do radości!

I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły” (Obj. 21:1-4).

Ostatniego Dnia Niebiosa i ziemia połączą się w cudownym nowym stworzeniu w jedno miejsce zamieszkania Boga z człowiekiem. Będziemy mieli nowe duchowe ciała takie jak Jezus miał po swoim powstaniu z martwych! Uwaga, jest tu mowa o CIELE, rzeczywistym ciele.

Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe” (1Kor. 15:42).

Zdecydowanie nastawmy nasze serca na ta nadzieję! Ponieważ wraz ze zmartwychwstaniem Jezusa i zamieszkaniem Ducha Świętego w nas, niebiosa już się przebiły na ziemię, pracujmy nad tym, aby Królestwo Boże było na ziemi takie, jak to jest w niebie. W końcu spędzimy tutaj długi czas!

Wiele błogosławieństw

Terry Somerville

раскрутка

Składają swoje życie za owce

Prawdziwe serca apostolskiego i proroczego urzędu

Kriston Couchey

Toczy się ostatnio interesująca debata na temat tytułów. Osobiście, nie zwracam żadnej uwagi na niczyje tytuły. Patrze na jak ludzie działają i jak wiele Pana widzę w nich.

  • Nie robi na mnie wrażenie nauczanie.
  • Nie robią na mnie wrażenia tytuły.
  • Nie robi na mnie wrażenia ludzka aprobata.
  • Nie robi na mnie wrażenia czyjeś namaszczenie.
  • Nie robią na mnie wrażenia czyjeś sny czy wizje.
  • Nie robi na mnie wrażenia słowo poznania, człowiek jest tylko narzędziem.
  • Nie robi na mnie wrażenia uzdrowienia. Mimo wszystko to Bóg jest uzdrowicielem.
  • Nie robi na mnie wrażenia wielkość służby.
  • Nie robi na mnie wrażenia zakres wpływów.

Co robi na mnie wrażenie? Paweł powiedział: „Śmierć wykonuje swoją pracę w nas, aby życie mogło działać w was”.

  • Robi na mnie wrażenie ktoś, kto jest złamany stanem ludu Pańskiego.
  • Robi na mnie wrażenie ktoś, kto jest bardziej zainteresowany tym, aby ludzie Boży funkcjonowali w ICH darach, niż tym, aby podawać swoje własne.
  • Robi na mnie wrażenie „przywódca”, przyjmuje napomnienie od KAŻDEGO! Nawet świata.
  • Robi na mnie wrażenie to, gdy widzę, jak ktoś delikatnie zajmuje się niedojrzałością i nie niszczy z powodu głupiego błędu.
  • Robi na mnie wrażenie ktoś widzi w ludziach potencjał, zamiast niepowodzeń.
  • Robi na mnie wrażenie ktoś nie zawiera przyjaźni ze swymi rówieśnikami z „przywództwa”, czy z tymi, którzy mogę popchnąć do przodu ich służbę, lecz wiążą się raczej z tymi, którzy sami mają problemy i uważani są za beznadziejne przypadki.
  • Robi na mnie wrażenie, gdy ktoś wytrzyma całe nabożeństwo nie musząc głosić, lecz odpoczywa w swym autorytecie w rzeczywistości ducha i jest zwykłym stróżem, pozwalając Bogu być Bogiem dla Jego ludzi i przez nich.
  • Robi na mnie wrażenie człowiek, który ufa Bogu na tyle, aby ufać Jego ludziom.
  • Robią na mnie wrażenie ci, których nigdy nie poznam, a którzy w komorze modlitwy oddają siebie i poświęcają modlitwie i postowi za życie innych.
  • Robi na mnie wrażenie ktoś, kto jest na tyle złamany i pokorny, że woli nie zwracać uwagi na siebie czy swoje własne nauczanie, lecz wypuszcza innych do przodu.
  • Robi na mnie wrażenie, gdy widzę w kimś charakter Boży.
  • Robi na mnie wrażenie, gdy ktoś składa swoje życie za owce.

продвижение сайта

Chwała jest jak Boży przycisk „Reset”

13 października 2010

J. Lee Grady

Czy tkwisz w pułapce rozpaczy, zwątpienia i niepokoju? Naucz się tego, jak uwalniać moc uwielbienia? List św. Pawła do Filipian jest jedną z najbardziej unikalnych ksiąg Biblii. Niektórzy naukowcy nazywają go „listem radości”, ponieważ wyraz „radość” występuje tam 16 razy. Zdumiewające natomiast jest to, że list do Chrześcijan na temat radości został napisany z więziennej celi!

Gdy Paweł znajdował się pod czujnym okiem rzymskich strażników, związany łańcuchami, napisał jedne z najbardziej podnoszących na duchu słów, jakie kiedykolwiek napisano. W czterech rozdziałach autor stale pobudza nas do oddawania Bogu chwały bez względu na mroki okoliczności w jakich się znajdujemy. Pisze „Będę radował się” (1:18), „Raduję się i cieszę razem z wami wszystkimi” (2:17), „Z tego tedy i wy się radujcie i cieszcie razem ze mną” (2:18), „W końcu, bracia, radujcie się” (3:1) oraz „Radujcie się w Panu zawsze, powtarzam, radujcie się” (4:4).

„Paweł zawsze szukał ukrytego błogosławieństwa w każdej próbie. Czy narzekasz na swoją sytuację?

Marudzenie jest dla wiary jak elektryczne zwarcie, lecz radość pobudza ją”.

Jak zepsuta płyta Paweł tłucze to samo stale i wciąż. RADUJCIE SIĘ! W j.angielskim słowo „radować się” – rejoice – naprawdę znaczy „cieszyć się ponownie” – re-joy. Jest to jak przycisk „RESET” w komputerze. Gdy jakiś elektroniczny sprzęt wywala się, to przycisk reset przywraca go do normalnej pracy. Tak też dzieje się, gdy się cieszymy; radość, którą straciliśmy jest odnawiana a nasza słaba wiara ponownie wstaje.  Być może Paweł napisał to przesłanie do Filipian, ze względu na wspomnienia z pierwszej wizyty u nich. To w Filipii został wraz z Sylasem aresztowany i wrzucony na samo dno więzienia przez miejskich urzędników. Kiedy jedna ci dwaj mężczyźni tam siedzieli zakuci w dyby, zaczęli modlić się i śpiewać pieśni. Na długo przed wynalezieniem subwooferów, zaczęło się jam session Duch Święty a trzęsienie ziemi wstrząsnęło fundamentami więzienia, a łańcuchy wszystkich opadły (p. Dz. 16:25-26).

Czy czujesz, że zostałeś złapany w pułapkę swoich okoliczności. Wiem, ja też. Czasami czuję się jak w ciasnym więzieniu ograniczeń i opóźnień. Z powodu współczesnej słabej ekonomii dużo ludzi, którzy cieszyli się beztroskim życiem w przeszłości, straciło pracę, spotkało się z finansowymi zagrożeniami, długami i ponurym brakiem możliwości. Kiedy jednak ja sam modlę się nad moją sytuacją, zawsze jestem prowadzony do słów Pawła do Filipian: „Radujcie się w Panu!”.

Być może teraz, w tym trudnym okresie, musisz nagrać przesłanie Pawła na swój iPod i puszczać w kółko. Nadnaturalna radość, która jest uwalniana w chwale zrobi sporo:

Chwała wstrząsa rozpaczą. Czy myślisz, że jesteś w beznadziejnej sytuacji? Paweł znajdował się w areszcie domowym i nie mógł opuścić celi, aby głosić ewangelię, a mimo to napisał: „Tak, będę radował się, wiem bowiem, że przez modlitwą waszą i pomoc Ducha Jezusa Chrystusa wyjdzie mi to ku wybawieniu” (Flp. 1:1:18b-19). Wiedz, że Bóg działa za sceną, chmury nad głową mogą być ciemne, lecz chwałą podniesie cię ponad nie, abyś znów widział słońce.

Chwała wstrząsa negatywizmem. Czy narzekałeś na swoją sytuację? Przestań wygadywać bzdury. Pamiętaj, że Paweł był w więzach, gdy napisał: „Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania” (Flp 2:14). Wiedział, że dzieciom Izraela odmówiono wstępu do Ziemi Obiecanej, ponieważ narzekali przeciwko Panu (1Kor. 10:10). Narzekanie jest dla wiary jak elektryczne zwarcie, lecz radość pobudzą ją. Apostoł zawsze szukał ukrytego błogosławieństwa w każdej próbie i to aż tak bardzo, że dziękował Bogu nawet wtedy, gdy znajdował się w rozbitym okręcie, w środku rozruchów, był biczowany, grożono mu śmiercią i o głodzie.

Chwała wstrząsa zwątpieniem. Gdy przestajesz uwielbiać grzęźniesz w gnoju i bagnie własnych problemów, jesteś w stanie widzieć tylko to co teraz i tutaj. Kiedy jednak radujesz się w Panu, dzieje się coś nadnaturalnego. Zostajesz uniesiony z tego więzienia niemożności i przeniesiony do rzeczywistości, w której „wszystko możesz w tym, który umacnia” (Flp 4:13). Gdy uwielbiasz, wchodzisz do budki telefonicznej wyglądając jak Clark Kent, a wychodzisz wyglądając jak Supermen!

Chwałą wstrząsa niepokojem. Paweł powiedział, że gdy naciśniemy przycisk „radość” i zastąpimy zmartwienie radosną modlitwą „pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, będzie strzec serc waszych i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp. 4:7). Radość uspokoi wasze zaniepokojone serca i pozwoli na przyjęcie obietnic Bożych.

W latach 70tych kapelan wojskowy, Merlin Carothers, napisał broszurkę zatytułowaną „Prison to Praise”. Do dziś zostało sprzedanych 17 milionów egzemplarzy w 53 językach. Rzuca ona czytelnikowi wyzwanie, aby dziękował Bogu i wielbił Go pośród trudności. Jest w niej pełno świadectw zwykłych ludzi, którzy przeżyli cudowne przełomy, gdy byli posłuszni tej prostej zasadzie.

To co Carothers napisał 40 lat temu nadal jest aktualne: „Sam akt uwielbienia uwalnia moc Bożą skierowaną na dane okoliczności i pozwala Bogu zmieniać je. Cuda, moc i zwycięstwo będą częścią tego, co Bóg czyni w naszym życiu, gdy uczymy się cieszyć we wszystkim”.

———–

J. Lee Grady is contributing editor of Charisma. His most recent book is The Holy Spirit Is Not for Sale. Follow him on Twitter at leegrady.

продвижение