Category Archives: Autor
Zderzenie królestw: Najbardziej niebezpieczne pytanie
David VanCronkhite
Miej się na baczności, gdy zadajesz pytanie Jezusowi a On odpowiada ci pytaniem. Zazwyczaj znaczy to, że coś trzeba zmienić, najprawdopodobniej ciebie.
Jezus uwielbiał zadawać pytania, szczególnie chłopakom specom od Prawa. Księga opowiada nam historię (Łk. 10:25) o ekspercie z jednej z najbardziej konserwatywnych, religijnych i legalistycznych partii, który zadał Jezusowi odwieczne pytanie, ciągle dyskutowane po dziś dzień: „Nauczycielu, powiedz, jak osiągnąć żywot wieczny?„
Jezus nie dyskutował z nim, lecz zamiast tego wystrzelił z powrotem: „Ty jesteś ekspertem. Znasz zakon. Co myślisz?” Legalista szybko odpowiedział: „To jest łatwe. Znam Księgę dobrze, studiuję ją całe moje życie. Aby mieć życie wieczne jednego trzeba i tylko jednego: kochać Boga wszystkim”, po czym szybko dodał, być może mamrocząc: „I kochać bliźniego jak siebie samego„.
Wspaniale jest być specjalistą i wiedzieć, a nawet czynić, a to wszystko 'sprawiedliwe rzeczy’ w towarzystwie miłującego Boga. Jestem przekonany, że, gdzieś tam głęboko, większość legalistów usiłuje podążać za setkami praw, aby zapracować na Bożą miłość, tęskniąc równocześnie za wiarą, że jest Bóg, który jest Bezwarunkową Miłością. Chcą przyjmować Bożą miłość i w jakiś sposób zwracać ją. . . gdyby tylko życie wieczne było wyłącznie sprawą ludzkiej relacji z Bogiem.
Niemożliwa do wykonania Część Druga
Lecz ten ekspert wiedział, że była Druga Część równania Prawa i ogłoszenie przed Jezusem drugiej część udzielonej przez Boga prawdy musiało być dla niego trudne. Miłujący Bóg jest nierozerwalnie związany z tym, jak on kochał bliźnich. Kochanie człowieka nie jest łatwym zadaniem. Tak naprawdę, jako znawca prawa mógł wiedzieć o tym, że nie można kochać drugiego człowieka bez jakiegoś nadnaturalnego wydarzenia, które musiałoby zajść w życiu.
Innemu tak zwanemu ekspertowi Jezus powiedział: „Będziesz miłował Boga swego z całego serca, z całej duszy i z całej myśli swojej. To jest pierwsze, największe przykazanie, a drugie podobne do tego: Miłuj bliźniego jak siebie samego„. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy” (Mat. 22:37-40). Łatwo jest twierdzić, że się Boga kocha, lecz stwierdzeniem, które tego dowodzi jest odpowiedź na pytanie: „Czy kochasz swego bliźniego?”
Pierwszy ekspert był bardzo podekscytowany tym, że prawidłowo odpowiedział na pytanie o kwalifikacje do życia wiecznego. Mógł sobie już darować wtedy, gdy jeszcze 'był do przodu’ i zanim zdał sobie sprawę z tego, że to następne pytanie do Jezusa, będzie wymagało od niego samego zmiany. Po prostu musiał usprawiedliwić siebie i swoją pewność posiadania życia wiecznego zadając następne pytanie, kamień potknięcia: „A kto jest bliźnim moim?„
To było znakomite miejsce dla Jezusa, który był gotów dokonać bolesnego naderwania teologii tamtych dni i zmienić miejsce przyłożenia pręta mierniczego prawdziwej religii. Miał to zrobić przy pomocy opowiadania o odrzuconym podróżniku z Samarii, który zdecydował się być miłosiernym opiekunem Żyda, którego zignorowali przez krajanie.
Jezus podejmuje opowiadanie o skomplikowanym życiu kręcącym się wokół miłości Ojca, łaski i miłosierdzia Syna, oraz głębokości miłości obu ku tym najbardziej odrzuconym przez legalistów tamtych czasów. Czy Bóg może kochać tak zwanych bezwartościowych nieudaczników współczesnego społeczeństwa równie bardzo jak robił to w ten czas?
Czy kocha tych, których tak szybko spisujemy na straty, ponieważ postrzegają życie nieco inaczej, czy też są w innym miejscu podróży w odkrywaniu Jego wierności, miłosierdzia, łaski, Boga nieskorego do gniewu, współczującego, przebaczającego, prawdziwej miłości, agape?
Zgodnie ze słowami Jezusa: TAK!
Miej odwagę być bliźnim
Czy Pan śmiał nas pouczać, abyśmy kochali bliźniego (sąsiada), a szczególnie wtedy, gdy jest on pogardzany i ma inny system wiary? W szczególności tak! Nasz bliźni może być uważany przez kościelne kręgi za szumowinę, podobnie jak ten Samarytanin. Może mieszkać po drugiej stronie ulicy z partnerem tej samej płci; może to call girl w twoim bloku, czy aborcjonista, rozwiedziony, cudzołożnik, bądź nielegalny emigrant. Tym Samarytaninem z sąsiedztwa może być baptysta , katolik, charyzmatyk bądź buddysta czy muzułmanin. Może nasz sąsiad usiłuje znaleźć nadnaturalnego Boga w ruchu New Age, a tym najbardziej pogardzanym może być bezdomny, którego staramy się ominąć na ulicy.
Nasi sąsiedzi mogą być ludźmi, którzy wcale nie chcą być kochani ani żeby się o nich troszczono; mogę być to ludzie, którzy nie chcą, aby inwestować w nich czas i pieniądze. Rzadko kiedy taki „samarytański” bliźni pojawia się w naszym życiu po to, aby zmieniać jego, lecz raczej po to, aby odkryć ciemność naszego własnego serca wobec tych, których Bóg kocha.
W końcu ekspert prawny otrzymuje odpowiedź na swoje własne pytanie. Bliźni to ten, który okazuje miłosierdzie. Historia Jezusa pozwoliła mu rozpoznać to, że największym pytaniem nie było to, kto jest moim bliźnim lecz to czy on sam jestem bliźnim.
Czy staramy się być bliźnimi tylko wtedy, gdy zgadza się to z naszym stylem życia i w granicach naszej strefy bezpieczeństwa? Czy jesteśmy gotowi być bliźnimi dla tych, których Bóg postawi na naszej drodze? Ekspert otrzymał właściwą odpowiedź, lecz nie mogła ona zbliżyć go do wypełnienia dwóch największych przykazań, tych które jedynie się liczą, jeśli nie posłuchał Jezusa czyniąc podobnie.
Nie będzie też ta odpowiedź miała większego wpływu na nasze życie. Czy mamy odwagę zapytać na nowo: „Jak osiągnąć żywot wieczny?” Tak, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi poddać się takiej zmianie, aby nauczyć się kochać Boga ze wszystkich sił i bliźniego swego jak siebie samego.
Jak kochamy naszych bliźnich?
Podobnie jak Samarytanin, okazuj miłosierdzie tam i wtedy, gdy jest potrzebne. Jeśli zaś mamy okazywać miłosierdzie, czemu by nie wyrazić pełnej głębokości Jego miłości i współczucia, łaski, opowiedzieć o tym, że Pan nie gniewa się prędko i zademonstrować prawdę, wierność przymierza i przebaczenie? Podobnie jak Ojciec jest miłosiernie pokazuje nam.
Kto jest moim bliźnim (sąsiadem)? Nie pytaj Jezusa, dopóki rzeczywiście nie chcesz wiedzieć i nie chcesz poddać się zmianie w tego, który kocha.
David VanCronkhite
Podążaj za światłami przystani
Stephen Hanson
Jak korzystać z różnych świateł przystani, aby podjąć właściwą decyzje.
Skąd możemy wiedzieć, że słyszymy coś od Boga, że podejmujemy właściwą decyzję życiową. Zawsze pojawiają się takie sytuacje w naszym codziennym życiu. Żyjemy w świecie przepełnionym licznymi głosami i ten hałas często przydusza nas tak, że uniemożliwia usłyszenie Boga. Prawdopodobnie słyszymy Boga w różny sposób. Wierzę, że, gdy mamy podjąć ważną decyzję w życiu, jest kilka „świateł przystani”, których można szukać, aby pomogły nam w procesie podejmowania decyzji. Nakreśliłem je poniżej, lecz z pewnością nie można ich traktować jako listę według ważności.
Światło przystani #1
Czy masz pokój Boży jeśli chodzi o ten szczególny kierunek działania? Jeśli tak to jest to „światło przystani”, które z pewnością może pomóc w podjęciu właściwej decyzji. Powiedziano gdzieś, że przeciwnik nie potrafi podrabiać Bożego pokoju, ponieważ znany jest jako „autor zamieszania”.
Światło przystani #2
Czy okoliczności wydają się wskazywać na to, że taki, a nie inny, kierunek działania jest właściwy? Jest to „światło przystani”, które może wskazywać, lub nie, na właściwy kierunek, ale z pewnością pomaga to w całym procesie decydowania. Na przykład: wydaje ci się, że Bóg wzywa cię, abyś opuścił jakieś miasto i przeprowadził się do innego. Jeśli w tym czasie dom sprzedaje się łatwo i inne sprawy się układają, zwykle uważa się, że Bóg ma w tym swój udział.
Światło przystani #3
Czy twoja decyzja jest zgodna z Bożym Słowem? Jeśli sądzisz, że powinieneś się angażować w jakiegoś rodzaju biznesową umowę, która nie jest uczciwa bądź jest wątpliwa w praktyce to wiedza o tym co Pismo mówi na temat takiego uwikłania, będzie pomocne w wyborze właściwego kierunku. „Prawidłowa waga i szale wagi należa do Pana, wszystkie odważniki w worku są jego dziełem” (Przyp. 16:11)
Światło przystani #4
Postaraj się o mądrą poradę, W Przyp. 11:14 czytamy, że ” Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo”, a Przyp. 24:6 „…. a zwycięstwo jest tam, gdzie jest wielu doradców”. Dalej Przyp. 15:22: „Gdzie nie ma narady, nie udają się zamysły; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest powodzenie”. Oczywiście, mądra rada jest z pewnością ważna, lecz jeśli połowa twoich doradców pokazuje ci jedną drogę, a druga połowa całkowicie przeciwny kierunek to co wtedy? W takim przypadku słuchanie Ducha Świętego jest twoim najlepszym wyborem. Pamiętasz doradców Joba? Elifaz z Temanu dał Jobowi kilka bardzo poruszających rad, lecz nie zostały one przyjęte chętnie.
Światło przystani #5
Spędź czas w modlitwie i na szukaniu kierunku Bożego osobiście. Jest to najlepsze „światło przystani”, jakiego można szukać. Ponieważ bez tego kierunku działania, nie będziesz będziesz tak naprawdę znał Bożej mądrości na własne potrzeby. Inni mogą dawać ci dobre rady, może wyglądać na to, że okoliczności pasują, lecz jeśli w twoim sercu, osobiście, nie wiesz, że Bóg powiedział coś do ciebie i ciągle nie jesteś pewny, co zrobić, to najlepiej nie ruszać z miejsca. „Rzeczą człowieka są rozważania serca, lecz od Pana pochodzi odpowiedź języka” (Przyp. 16:1).
Światło przystani #6
Być może prorok dał ci, lub jeszcze da, słowo, które pokieruje twoim życiem. Ważne jest to, że Bóg już wcześniej powinien był objawić ci jakąś część tego. Słowo pochodzące od proroka powinno służyć jako potwierdzenie, coś, co już miałeś w swym sercu. Powiedziawszy to, nie twierdzę, że prorocy nie mogą mówić jakichś nowych rzeczy czy oświecać nas, robią to. Nadal pomagają nam wyznaczać kierunek, który Bóg chce, abyśmy wybrali, lecz my sami powinniśmy szukać Boga dla siebie, a nie szukać proroka czy prorokini jako odpowiedzi na wszystkie nasze życiowe problemy.
Mam więc nadzieję, że podążanie za tymi „światłami przystani” pomoże w znalezieniu odpowiedzi na poszukiwania, a podejmowane decyzje doprowadzą z powrotem do bezpiecznego domu na wybrzeżu. Nie idąc za tymi latarniami łatwo jest zgubić się na morzu i być rzucanym tam i z powrotem jak fale morskie.
Stephen Hanson
Studnie bez wody
Darren Smith.
Zachodnie chrześcijaństwo stało się studnią bez wody! Co gorszego może spotkać kogoś konającego z pragnienia niż to, że gdy dotrze w końcu do studni, odkryje, że nie ma w niej wody. Myślę, że jest to dobry przykład tego, co robi współczesna religia. Fasada wywołuje wrażenie, jakoby były tu odpowiedzi na życiowe pytania i nawet oferuje to ludziom, ale to, co naprawdę w końcu otrzymują to przedstawienia i wyciąganie pieniędzy. To wstyd, że świat ma wielkie pragnienie, u nas ma być Woda Żywota, lecz gdy przychodzi o picia, okazuje się, że ludzie znajdują tylko puste studnie, co sprawia, że odchodzą w jeszcze gorszym stanie niż przyszli.
Piotr zajmuje się w swoim liście właśnie tą sprawą (2Ptr. 2:15-18). „Odrzucając prostą drogę, poszli drogą Balaama”. Czy nie jest tak i dziś? Droga Baalama jest szeroka. Nie głosi się już Słowa Bożego, lecz raczej słowa, które przynoszą korzyść mówiącym, nie daje się Wody Żywej, lecz daje się coś, co jest w smak cielesnemu Adamowi.
W czasie ostatniego wyjazdu w każdym kościele, gdzie usługiwałem, ludzie wychodzili do przodu, wyznając grzechy seksualne, a nie mówię o kilku osobach, lecz o wielu. Niektórzy należeli nawet do przywództwa i byli doradcami właśnie w tych sprawach. To, co wyciągnęło na powierzchnię te sprawy to było Słowo Boże głoszone bez strachu i fakt, że jestem bardzo przezroczysty jeśli chodzi o zmagania, które sam przechodzę. Jest tak za każdym razem, gdy usługuję, nawet wtedy, gdy nie dochodzę do internetu; po prostu Bóg daje możliwość, aby Woda Żywota napełniła ludzi, którzy wyznali swoje grzechy i pokutowali.
Funkcjonuje pewien mit, który tak długo był przedstawiany kościołowi, że ludzie ogłuchli na głos Ducha. Mówi się nam, że to my możemy wywołać przebudzenie, a to nie jest prawda. Przebudzenie przychodzi wyłącznie wówczas, gdy ludzie są złamani i oczyszczają się przed Bogiem. Oznacza to ujawnienie ukrytego grzechu i gotowość na poniesienie konsekwencji tego grzechu. Można modlić się o przebudzenie latami, lecz dopóki ludzie nie będą chcieli oczyścić się, nic z tego nie będzie.
Z czym więc jest problem? Jednym z nich jest to, że wielu ludzi w przywództwie jest związanych właśnie przez ten grzech. Szacuje się, że około 70% pastorów zmaga się z pornografią i smutne jest to, że czują, że nie mogą tego nigdy wyznać, więc nigdy nie oczyszczają się i Żywa Woda nie może przez nich przepływać ze studni, którą oni obsługują. Trzeba to koniecznie ujawnić, aby ci ludzie mogli wyjść na wolność. Grzech związane ze sferą seksualną są tak łatwe do ukrycie, że niewiele czasu trzeba na to, aby człowiek został związany i znajdował liczne usprawiedliwienia swego złego zachowania. Wiem, ponieważ sam byłem związany tym grzechem i znalazłem wolność wyłącznie przez głęboką pokutę i wyznanie.
Tak samo jest w małżeństwie. Wielu grzeszy w swych małżeństwach i nie oczyszcza się, aby łaska uzdrowiła ich. Zamiast iść w stronę koegzystencji, która przynosi chwałę Bogu, kończą w romansując czy rozbijając swoje małżeństwa. Dlatego właśnie ilość rozwodów jest w kościele taka sama jak w świecie właśnie. Uwierzcie mi, sprawa seksualnego grzechu ma się równie źle w kościele jak w świecie. Wszędzie, dokądkolwiek się udam, jest to ogromnym problemem i otrzymuję dużo emaili z całego świata w tej sprawie.
Musimy się tym zająć teraz i to publicznie, aby ludzie zostali i abyśmy mogli oglądać poruszenie Boże w Jego Ciele. 2 Ptr. 2:17 mówi nam, że ci ludzie są jak studnie bez wody. Już czas na to, abyśmy stali się dla pragnącego świata studnią Żywej Wody, aby mógł pić i ozdrowieć. Aby tak było musimy przejść przez proces oczyszczenia przeprowadzony przez Ducha Świętego!!
Czy możesz sobie wyobrazić coś gorszego niż umieranie z pragnienia na pustyni i w takim stanie podejście do studni, która pomimo dobrego zewnętrznego stanu, nawet wiaderko stoi do zaczerpnięcia wody, jest pozbawiona wody do picia.
Jeśli jesteś czysty to zacznij modlić się o to, aby fala pokuty zalała kościół, jeśli nie jesteś – pokutuj, wyznaj grzech i bądź oczyszczony. Bardzo potrzeba, aby Woda Żywa popłynęła przez ten świat, a to nie Bóg powstrzymują ją, lecz my.
Natura autorytetu Królestwa
Kriston Couchey
MIEJSCE BOŻEGO AUTORYTETU NA ZIEMI
„Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was” ~Jezus~
Bóg wybrał jeden sposób na wyrażanie Siebie i władzy Swego Królestwa na ziemi i odbywa się to przez ludzi. Musimy dobrze zrozumieć, że królestwo nie jest czymś oddzielonym od dzieła Bożego w człowieku i przez człowieka. Królestwo wyraża się na ziemi przez wiarę, miłość i posłuszeństwo mężczyzn i kobiet, którzy uczynili niebieskiego Ojca królem ich serc. Władza królestwa zostaje ustanowiona, gdy synowie Boga Ojca zostają postawieni na właściwych dla nich miejscach wpływu i władzy na ziemi.
MIEJSCE AUTORYTET W NIEBIOSACH
„W domu Ojca mego wiele jest mieszkań *); gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” ~Jezus~ *) (ang.: 'miejsc’ – przyp.tłum.)
W tym Słowie Jezus nie mówił o jakimś miejscu, do którego pójdziemy, gdy umrzemy czy po porwaniu. Mówił do swoich uczniów o rzeczywistości duchowej w NIM, w której każdy ma swoje miejsce i obszar funkcjonowania królestwa. Miejsce w Jego ciele jest rzeczywistym miejsce Boskiego Autorytetu/Władzy w niebiosach. Miejsce naszego zamieszkania w Nim jest naszym dziedzictwem jako synów w Jego królestwie. Gdy wykonujemy Boże rozkazy i polecenia w miejscach autorytetu/władzy, które zostały nam dane, jesteśmy manifestacją Jego królewskiego autorytetu na ziemi. Bożym celem jest to, aby Jego Królestwo manifestowało się na ziemi tak, jak to jest w niebie, a dzieje się to wtedy, gdy posługujemy się autorytetem królestwa w naszych „miejscach” (mieszkaniach). Prawdziwa królewska władza znajduje się w miejscach (mieszkaniach) niebieskich, gdzie zasiadamy wraz z Chrystusem. To z tych miejsce otrzymujemy przez namaszczenie łaskę Bożą, aby wprowadzać porządek w tych miejscach władzy na ziemi, które nam zostały powierzone. Namaszczenie uczy nas przebywać w tym miejscu W NIM, w którym jest namaszczenie sprawowania władzy królestwa.
TO NAMASZCZENIE NAUCZA NAS
Dawid został namaszczony, aby być na „miejscu” króla i w tym namaszczeniu otrzymał istotę (naturę i władzę) Boga, aby rządzić narodem Izraelskim. Dawid nie zatrzymał tylko dla siebie otrzymanego namaszczenie na króla, lecz dorastał do niego w miarę jak uczył się ufać, kochać i być posłusznym Bogu w różnych życiowych próbach. To namaszczenie Boże może spocząć na nas z autorytetem do wykonania jakiegoś zadania, lecz musi znaleźć swoje miejsce W nas i nauczyć nas, jak znaleźć swoje miejsce W NIM, zanim będziemy wstanie chodzić w pełni namaszczenia królestwa, które Ojciec dla nas zamierzył. Saul jest doskonałym przykładem tego, że prorocze namaszczenie może spocząć na człowieku, lecz naczynie może nie chcieć zatrzymać tego namaszczenia i utrzymywać go.
Z drugiej strony, Dawid, jest mężem według Bożego serca, co znaczy, że zgodził się na to, aby to namaszczenie uczyło go, jak być naczyniem, w którym Boże namaszczenie może trwać. Liczne prorocze psalmy napisane przez niego świadczą o zmaganiach serca i walkach człowieka, którego serca było kształtowane według serca jego Boga.
NAMASZCZENIE POCHODZĄCE Z NAMASZCZENIA
Namaszczenie Ducha Świętego udziela autorytetu i to namaszczenie jest istotą, i rzeczywistością Chrystusa w tobie, uzdalnia cię do wyrażania Jego Natury i Boskiego Autorytetu/władzy na ziemi. Jezus powiedział: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym … głosił,… uzdrawia,… uwalniał więźniów,…” itd. To namaszczenie przez Ducha Świętego uzdolniło Jezusa do wykonywania autorytetu/władzy królestwa. Królestwo Boże nie będzie się manifestować, jeśli ty nie przyjmiesz od Boga namaszczenia do wykonania tego, co masz zrobić. Wielu pracuje w martwych „miejscach” i w martwych systemach, których Bóg nie powołał do funkcjonowania i gdzie nie ma prawdziwego autorytetu, który przynosi sprawiedliwość, radość i pokój do tych miejsc (w których starają się funkcjonować). Musimy jasno zdawać sobie sprawę z tego, że zostaliśmy namaszczeni tylko i wyłącznie do tego, czym mamy być i co mamy robić. Podejmowanie prób funkcjonowania w czymś do czego nie zostaliśmy namaszczeni jest nieposłuszeństwem i słuchaniem złego głosu, i nie ma żadnej wartości w królestwie Bożym
CHODZENIE W PRAWDZIWY AUTORYTECIE
Rozpoznanie twojego miejsca autorytetu w królestwie jest krytycznie ważne w tej godzinie. Mężczyźni i kobiety są sfrustrowani, pokonani i wysuszeni, ponieważ nie zostali nauczeni tego, jak znaleźć swoją tożsamość i miejsce w ciele Chrystusa. W wielu przypadkach wiążę się to z fałszywym systemem religijnym, który uczy mężczyzn i kobiety, że ich funkcja w królestwie sprowadza się do grzania ławek i cheerleaderek w hierarchicznym przywództwie kościoła. Nic bardziej mylnego! Prawdziwe przywództwo królestwa ma ZLECENIE, aby pomóc wierzącym zrozumieć istotę królestwa i chodzić w autorytecie królestwa, który przygotował dla nich Chrystus Jezus. Jeśli uważasz, że należysz do którejś z pięciorakich służb czy jesteś osobą obdarowaną, to jest to twój mandat: wyposażać ludzi, aby zostali wprowadzeni do pełni Boskiej Natury i Boskiego Autorytetu Chrystusa.
Zakończył się już czas czynienia z ludzi Bożych osobistych sług królestwa. Bóg używa Prawdziwego przywództwa do wprowadzenia ludzi do ICH dziedzictwa i miejsca ich autorytetu Królestwa. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, że nie wiesz, gdzie jest twoje miejsce w Chrystusie, szukaj Pan, aby to miejsce znaleźć i proś Go, aby połączył cię z tymi, którym została dana łaska i pomogą ci wejść na twoje miejsce.
W Nim
Kriston Couchey
Trzymasz czy wypuszczasz?
08 czerwca 2010 01:13 J. Lee Grady
Czas na sprawdzenie twojej postawy: Czy wznosisz ręce? Prawdziwa cześć wymaga poddania.
Chrześcijanie zwykle dużo mówią o poddaniu. Nazywają to poświęconym życiem i śpiewają pieśni takie jak „Poddaje wszystko”, „Prowadź mnie Twoją drogą” czy „Dokądkolwiek poprowadzi, pójdę”. Te pieśni napędzały ruchy misyjne w przeszłości.
A dziś? Nie tak bardzo.
Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On ci dał? Czy też masz ręce mocno ściśnięte?
W wielu amerykańskich kościołach „ołtarz” to obca koncepcja. Mówi się tam na to „scena” i zazwyczaj używa tam urządzeń do produkcji mgły albo służy do występów muzycznych. „Wezwanie do ołtarza” (u nas to 'wyjście do przodu’ – przyp.tłum.) nie pasuje już więcej do naszych ram czasowych 80 minutowych trendy nabożeństw. W międzyczasie mowa o poddaniu została zamieniona na przesłanie o samorealizacji i motywowaniu siebie. Dobre Życie zostało zastąpione przez Boże Życie. Ścieżka do Prosperity stała się bardziej popularna niż Droga na Kalwarię. Bardziej jesteśmy zainteresowaniu przełomem, niż złamaniem.
Jednak Bóg wzywa nas ponownie do poświęcenie. Prawdziwa cześć, zgodnie z Rzm. 12:1 wymaga wyrzeczenia się siebie z całego serca. Paweł napisał: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza„. Gdy w Starym Testamencie kapłani byli oddzieleni dla Bożej służby, odbywało się w bardzo poważnej ceremonii ich „poświęcenie”. Słowo poświęcenie, które znajduje się w Wyj. 28:41 oznacza „napełniać rękę”. Jest to obraz pustej ręki, przyjmującej Boże błogosławieństwa i następnie zwracająca je Panu w bezwarunkowym poddaniu.
Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On dał tobie? Czy też masz ręce mocno ściśnięte? Może okazać się dobrym pomysłem, sprawdzenie tego, jak trzymasz wszystkie aspekty swego życia:
Twój czas. Czy Bóg dysponuje twoim życiem 24/7? Czy posiada twoje weekendy? Czy zrobiłeś miejsce w swym życiu na czas spędzany z Nim, czy też modlitwa została przytłoczona ulubionymi programami telewizyjnymi, przyjaciółmi bądź wymaganiami pracy zawodowej?
Twoje talenty. Czy wykorzystujesz swoje naturalne i duchowe talenty, aby docierać do innych dla Chrystusa? Czy też ukryłeś je, jak ów niemądry sługa z przypowieści Jezusa? Czy przyjąłeś, że skoro inni są bardziej utalentowani, to do ciebie należy tylko obserwować jak oni usługują/
Twoje pieniądze. Jedynym sposobem rozpoznania czy jesteś w pełni poddany Bożej woli jest to czy twój portfel jest otwarty. Brak hojności na Boże dzieło ujawnia bardzo głęboki problem.
Twoja przyszłość. Czy masz własny plan swojej kariery czy też pozwalasz Bogu na przejęcie steru? Ambicja może zaprowadzić cię daleko, lecz musi to być poddane Jego woli, bądź doprowadzi do tragedii. Musisz zgodzić się z modlitwą Jezusa w Getsemani: „Nie moja wola lecz Twoja niech się stanie” (Łk. 22:42).
Twoje relacje. Czy pozwalasz na to, aby przyjaciele czy jakieś romantyczne relacje odwodziły cię od czystości, wewnętrznej spójności i duchowej wierności? Biblia mówi, że przyjaźń ze światem jest wrogością wobec Boga (Jk. 4:4). Jakkolwiek może to być bolesne, prawdziwe poddanie będzie wymagało pewnych cięć pewnych więzi.
Twoja seksualność. Wielu chrześcijan wierzy, że mogą być wiernymi wierzącymi żyjąc równocześnie niemoralnie. Nie daj się nabrać na to kłamstwo. Życie poświęconym życiem oznacza codzienne pokutowanie z każdego znanego grzechu -uciekajcie przed cudzołóstwem, wszeteczeństwem, pornografią i wszelkimi formami pożądliwości.
Twoje dzieci. O ile zostało nam przykazane, abyśmy wychowywali nasze dzieci dla Boga, musimy również powierzyć je Jego trosce. Przede wszystkim są on naprawdę Jego dziećmi, a nie naszymi. Gdy już wykonasz swoją część, oddaj Je jemu z powrotem.
W tym tygodniu moja najmłodsza córka – nasza, tak zwana 'baby” – kończy średnią szkołę i będzie chodzić do college w Georgii. W międzyczasie moja trzecia córka wyjeżdża w tym tygodniu, aby usługiwać na zagranicznych polach misyjnych przez dwa miesiące – w miejscu, gdzie kobiety nie są szczególnie bezpieczne czy szanowane. Świadomie muszę składać moje córki na ołtarzu za każdym razem, gdy mam wątpliwości czy Bóg zatroszczy się o nie.
Jedną rzeczą jest oddać swoje życie Chrystusowi, a drugą jest poddać tych, których kochamy Jego woli i celom, ponieważ wymaga to całkowicie nowego poziomu zaufania. Niemniej jest to droga, której zażądano od Abrahama, ojca naszej wiary, gdy złożył swego syna Izaaka na ołtarzu.
Prawdziwa wiara zawsze wymaga skręcającego wnętrze poddania. Namawiam do przyjęcia właściwej postawy:
Otwórz swoje dłonie, wznieś je ku niebu i powiedz z całego serca: „Panie, należę do ciebie”.
– – – – – –
J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.
You can find him on Twitter at leegrady. His latest book, The Holy Spirit Is Not for Sale, is now in stores.
Jasna lampa świętości
Francis Frangipane
Jeśli prawdziwa świętość istnieje w życiu chrześcijanina to wywołuje ona świecenie, jasność wokół tej osoby. Niemowlęta i małe dzieci, których duchy jeszcze są czyste i dlatego, że są one jeszcze blisko obecności Bożej, również emanują tym światłem. Ich światło jest widoczne, ponieważ ich serca są przezroczyste i prawdziwe. Dla nas droga do tej jasnej lampy świętości jest taka sama czyli przez przezroczystość i prawdziwość. Jest to droga do czystego złota królestwa Bożego.
Kiedy jesteś skupiony na jednym
Z chwilą, gdy Chrystus wkracza do naszego wnętrza, jesteśmy święci, oddzieleni dla Boga. Tego rodzaju świętość jest takim samym poświęceniem, jaka była udziałem sprzętów świątynnych: świętych, ponieważ były używane do służby Pańskiej. Same w sobie nie miały żadnej wartości, ich materialna istota nie zmieniła się. Generalnie chrześcijaństwo jest święte w tym właśnie sensie, lecz uświęcenie, o które się staramy, jest spełnieniem aktu oddzielenia. Szukamy świętości, która odzwierciedla przez nas obecność Boga w Niebie. Szukamy zarówno Jego natury jak i Jego jakości życia.
Ponieważ prawdziwa świętość kształtuje w nas rzeczywiste życie Ducha Świętego, musimy wiedzieć kim jest ten Duch. Duch Boży jest miłością, nie religią; Bóg jest życiem, nie rytuałami. Duch Święty czyni w nas więcej niż tylko to, że uzdalnia nas do „mówienia językami” czy świadczenia. Duch prowadzi nas do obecności Jezusa. W Nim otrzymujemy naszą świętość; w naszej jedność i społeczności z Jezusem Chrystusem.
Powtórzmy: świętość, której szukamy nie jest legislacyjnym czy legalistycznym zestawem przepisów, jest to samo życie Chrystusa w nas. Duch Święty daje nam nie tylko nowe pragnienie, aby kochać, lecz wszczepia w nas samą miłość Chrystusa. Rozwijamy coś więcej niż zwykłą wiarę w Jezusa, lecz naprawdę wierzymy tak jak Jezus, tą samą jakością wiary, którą On sam miał. To Bóg w nas sprawia, że jesteśmy święci, niech nas to oszołomi, niech wstrząśnie naszą wygodną grzędą tak, że z drżeniem i radością, z głębokim uwielbieniem i świętą bojaźnią, zbliżymy się do Boskiej Rzeczywistości, który według Jego woli i zamiaru, powołała nas dla Siebie.
„Czyż nie wiecie, że świątynią Boga jesteście i że Duch Boży mieszka w was” (1Kor. 3:16). Boży Duch mieszka w nas. W tym świetle, zadajmy sobie to stare pytanie: „Czym jest człowiek?” Wiemy, jak wyglądamy dla innych ludzi, lecz jeśli Bóg naprawdę jest w nas, jak wyglądamy dla aniołów czy demonów? Jakie światło oznacza nas w duchowym świecie, jakie światło otacza nas, jaka chwała ogłasza niewidzialnej rzeczywistości: „Uwaga, uwaga, oto idzie dziecko Boga!” Pomyśl o tym: Duch Stwórcy, który na samym początku zamierzył stworzyć człowieka na podobieństwo Swoje, jest w tobie,… teraz.
Świętość to ciało pełne światła
Są pewne ograniczenia i są pewne warunki. Nie możesz służyć dwóm panom, nie możesz służyć światłu i ciemności, grzechowi i sprawiedliwości, sobie i Bogu. Jest w tobie światło, lecz jest też ciemność. Nasz świat znajduje się w ciemności. Nasi przodkowie byli synami ciemności. Nasze cielesne umysły trzymają się teatru ciemności. W naszym świecie
dokonywanych wyborów, musimy wybierać światłość. To dlatego Jezus nauczał, że, jeśli mamy stać się w pełni dojrzałymi synami światłości, musimy skupić się na jednym. Powiedział: „Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne. Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:34 KJV).
Jeśli twoja wola i serce są skupiona na Bogu to ciało jest pełne światła i dajesz pełny wyraz chwały Bożej, która jest w tobie, lecz jeśli masz rozdwojony umysł, jeśli trzymasz się grzesznych czy złych myśli, twoje światło jest proporcjonalnie do nich przygaszane, aż w końcu całe ciało będzie pełne ciemności. Jezus ostrzegał: „Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:35 KJV).
Jeśli nic nie czynisz dla swojego zbawienia, nie szukasz Boga bądź świadomie sprzeciwiasz Mu się, jesteś w ciemności. Nie chroń siebie bezcelową nadzieją na to, że któregoś dnia, jakoś będzie ci szło lepiej. Zbrój się z determinacją! Ponieważ, jeśli światłość w tobie jest ciemnością to sama ciemność jakaż będzie! Synowie światłości muszą nienawidzić ciemności! Ponieważ ciemność jest substancją piekła, jest to świat bez Boga!
Lecz naszą nadzieją jest światłość, a nie ciemność. Twoje stopy chodzą po ścieżce sprawiedliwości, na której jest coraz bardziej jasno, aż do pełnego dnia. „Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem” (Łk. 11:36). Ten wers daje bardzo wyraźny obraz tego, jak wygląda świętość w dojrzałej formie: nasz ciała promieniują chwałą jak lampa, która świeci pełną jasnością. Jakaż wspaniała nadzieja – że możemy być napełnieni obecnością Boga, że nie ma w nas „żadnej ciemności”!. Szata światłości i chwały oczekuje na duchowo dojrzałych, świętych Bożych, szata podobna do tej, którą Jezus nosił na Górze Przemienienia! Splendor ubierany nie tylko w wieczności, lecz noszony tutaj: „pośród tego zepsutego i przewrotnego pokolenia„, tutaj, gdzie „świecimy jak światła na świecie” (Flp. 2:14-15).
„Byliście kiedyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości” (Ef. 5:8). Teraz jesteś dzieckiem światłości. Nie są to tylko zwykłe figuratywne określenia! Chwała Boża jest w tobie i wokół ciebie jest duchową rzeczywistością! Lecz co z ciemnością, która jest w tobie. Paweł kontynuuje (Ef. 5:11, 13):
„I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie,.. Wszystko to zaś dzięki światło wychodzi na jaw jako potępienia godne„.
Nie kryj swej ciemności, lecz ujawniaj ją. Nie czyń życzliwych wymówek dla niej, lecz wyznawaj, nienawidź, odrzucaj. Ponieważ tak długo dopóki ciemność trwa w ciemności, rządzi tobą, lecz wyniesiona na światłość, staje się światłością. Jeśli weźmiesz swoje ukryte grzechy i odważnie przyjdziesz do Bożego tronu łaski, wyznasz je, On oczyści cię z wszelkiej nieprawości (1Jn 1:9). Jeśli ponownie zgrzeszysz, ponownie pokutuj; i znowu, aż do czasu, gdy grzech zostanie złamany w tobie.
Podobnie jak poszukiwacze z minionych czasów musisz podeprzeć swoje twierdzenie wysoko w królestwie Bożym, będąc gotowym do obrony swego prawa do „czystego złota” Niebios (Obj. 3:18). Gdy rozbijesz swój namiot przy tronie łaski, coś wiecznego zacznie w tobie jaśnieć, jak rozpalone węgle w piecu. W miarę jak będziesz trzymał się Wszechmocnego, święty ogień Jego obecności będzie pochłaniał drewno, siano i słomę twoich wcześniejszych dróg. Moc taka jaką miał Jezus będzie przebywać w twoim najgłębszym wnętrzu. Aniołowie będą stać zdumieni, ponieważ twoje złoto będzie oczyszczone, twoje szaty świetliste a twoje życie święte.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Jest to fragment z książki Fracisa „Holiness Truth and the Presence of God” (wydanej przez Arrow Publications).



