Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Wielki kryzys tożsamości

Logo_VanCronkhite

David VanCronkhite

Słuchajcie uważnie, mówię wam zrównoważoną prawdę. Mówię tylko to, co znam z doświadczenia; składam świadectwo tylko o tym, co widziałem na własne oczy” (Jn. 3:11 The Message)

Młodzieżowy lider przedstawił mnie bardzo dobrze i z szacunkiem. Jego zespół młodzieży, zmęczony po całym dniu usługiwania w ubogiej części miasta Atlanta, z uwagą słuchał opowieści o moich kwalifikacjach do tego, aby stanąć tego wieczoru przed nimi. Gdzieś w międzyczasie zdałem sobie sprawę z tego, że nie opowiadał o mnie, lecz o kimś, kto kiedyś założył służbę ubogim, był pastorem dużego kościoła w dzielnicy biedoty, ma ewangelizacyjne i prorocze obdarowanie, wykazane przez liczne zmienione dusze i ludzkie życie. Brzmiało to wszystko dobrze, lecz co się stało z „prawdziwym” mną?

Słuchałem tego wszystkiego co zrobiła ta charytatywna służba dla biednych, bezdomnych i uzależnionych. Słuchałem o wpływie w tej ważnej dziedzinie. Serce mi zamarło, nigdy nie zamierzałem dać się złapać sprawie, krucjacie systematycznemu programowi. Ale tego wieczora odkrywałem, że stałem się tym, czym nigdy zostać nie chciałem. Byłem przedstawiany i ceniony przez nowe pokolenie za moją pozycję, służbę, działanie.

Po raz kolejny uświadomiłem sobie ostrzeżenie zawarte w starym powiedzeniu: „Możesz umrzeć za jakąś sprawę, lecz żadna sprawa nie umrze za ciebie”. Można włożyć całą swoją tożsamość w 'firmową działalność’, lecz gdy już wszystko zostanie powiedziane i zrobione -jeśli to jest twoja jedyna tożsamość – to ty jesteś przegrany. Och, można zdobywać dusze i nasz dar zostanie pokazany, lecz bardzo ryzykujemy, że usłyszymy od Jezusa: „Nigdy cię nie znałem, a ty nigdy nie znałeś Mnie”

Przeprowadzka do sąsiedztwa.

Zbyt długo wędrowaliśmy wąską ścieżka darów i służby, zamiast podróży coraz bardziej poszerzającej się drogi relacji z Bogiem i prawdziwego pragnienia ludzi, aby poznać Go. On chce „przeprowadzić nas do sąsiedztwa”, aby pokazać wszystkim Swoją miłość i obietnice. Z pewnością Bóg ma znacznie więcej dla Swego stworzenia, niż umieścić nas na ziemi i zachować od piekła.

Zmiany nigdy nie przychodzą łatwo. Gdy znajdujemy się w procesie przemiany i nie da się już dłużej przyszywać nowych łat do starych zużytych ciuchów czy lać nowego wina do starych bukłaków, nasz świat może stać się samotnym i strasznym miejscem. Gdy nowe staje w centrum uwagi, a stare ciągle wydaje się znacznie lepsze, możemy popaść w rozczarowanie, gniew, samotność, oby nie wobec Jego wierności i łaski.

Kiedy wszystko jest wstrząsane, mam na myśli rzeczywiście wszystko, a ty czekasz, czekasz i czekasz, i nawet nie bardzo jesteś pewien na co, odkrywasz jak niewygodnie ci z odpowiedzią: „Nie wiem!” Dzieło przenoszenia swojej tożsamości z tego co robisz i z życia według oczekiwań innych ludzi na prawdziwą wolność życia z Bogiem bezgranicznej miłości, jest atakowane z furią. Niemniej, jeśli tożsamość nie jest związana wyłącznie z Ojcem i Jego niezgłębioną miłością to ryzykujesz całkowite minięcie się z istotą stworzenia i sensem życia.

Tak naprawdę nie zostałem przedstawiony tej młodzieży. Gdyby tak było, to dowiedzieliby się, że zostałem „zbawiony”, lecz niekoniecznie narodzony z góry; że zamiast tego zostałem wrodzony w ludzki system późnych lat 60tych i początku 70tych, zwany Moralną Dojrzałością (Moral Majority), który sprzeciwiał się narkotykom, seksowi, rock and rollowi, liberałom, hipisom, długim włosom i Hollywood. Przyłączyłem się do bardzo dobrego kościoła, nauczyłem się jak chodzić w duchowej dyscyplinie i zacząłem odnosić powodzenie zarówno w korporacyjnej Ameryce jak i w kościele. Niby nic w tym złego, poza tym, że wiele lat zajęło mi odkrycie Królestwa na ziemi jak jest w niebie; lata upłynęły zanim dowiedziałem się, że było wszystko w porządku w głębokim pragnieniu nadnaturalnej rzeczywistości Ducha Bożego w każdym człowieku; i dodać do tego należy, że dopiero po niemal 40 lat głoszenia o największym ze wszystkich przykazań, aby kochać Boga i kochać człowieka, dowiedziałem się czegokolwiek o „agape.”

Teraz nadszedł mój czas na przemówienie. Mogłem mówić wyłącznie z to, co wynikało z serca człowieka, którym byłem teraz i którym stałem się po 39 latach trochę sprowadzonego na manowce chrześcijaństwa. Nie bardzo wiedziałem, gdzie zacząć ani jak skończyć, lecz zacząłem opowiadać im o tym, jak bolesne było kiedyś moje życie duchowe i o tym, jak cudownie zostało to przerwane i skierowane ku Bogu i Jego nadnaturalnej, relacyjnej miłości. Powiedziałem im, że jeśli jest Bóg to wszystko musi być relacyjne i nadnaturalne. Zapytałem ich czy, gdyby oni byli Bogiem, cokolwiek innego niż miłość nadawałoby się do stworzenia Królestwo? I czy można nauczyć się czegoś ważniejszego niż kochać bliźniego, a nawet swojego wroga? Czy gdyby oni byli Bogiem i zaczynali sprowadzać Królestwo na ziemię, wprowadziliby cokolwiek, co byłoby zwyczajnie naturalne? Czy też byłoby to paranormalne, nadnaturalne?

„Więc, co teraz robisz?”

Gdy skończyłem, podeszła do mnie dziewczyna i z wielkim zainteresowaniem i zdumieniem powiedziała: „Rzeczywiście wierzysz w nadnaturalność. Ty faktycznie wierzysz w ten cały relacyjny Boży pomysł”. Po czym zadała straszliwe pytanie: „Więc, co teraz robisz?”

Chciałem odpowiedzieć jakoś tak, żeby to dobrze zabrzmiało, lecz zdecydowałem powiedzieć jej bolesną, prostą prawdę: „Czekam”. Czekam, ponieważ Bóg powiedział, że On nie da się z siebie naśmiewać. Powiedział, że to On mnie zmieni. Zaczął to od uczenia mnie miłości i wiary. Przeniósł moje zainteresowanie na Jego Królestwo, na niewzruszone Królestwo Boże. On odtwarza moją tożsamość w Nim, a nie w tym, co robię, nawet dla Niego.  Czekam, jak i wielu innych tutaj, ponieważ on kształtuje we mnie człowieka, który kocha i używa darów, które Sam dał, aby czynić dobro innym, a nie po to, żeby ich używać do budowania czegoś dla siebie, zwanego „moją wizją” czy „moją służbą”. Pan uczy mnie tego, jak okazywać miłość życiowym nieudacznikom, którzy zostali zhańbieni, wzgardzeni, zawstydzeni, których się unika, a jednak ciągle mają nadzieję i wierzą, że jest coś więcej w Bogu, Jego Synu, Jego królestwie na ziemi, niż to, co widoczne jest dzisiaj.

Wiem, że Pan cały czas przenosi mój punkt skupienia na te relacje i nadnaturalność Jego Królestwa. Wiem, że domysły są głęboko zakorzenione i dobrze obwarowane, lecz szybko się uczę jeśli widzę i mogę się uchwycić tej bardzo głębokiej zmiany w moim duchowym DNA. Mam zamiar uczyć się dalej tego, czego nauczyć mnie obiecał: kochać i wierzyć.

A wtedy,…wtedy zobaczymy. Po prostu wiem, że On Sam dowiódł swej niezgłębionej wierności z idealnym czasie.

Często przypomina mi się cytat pochodzący od G. Campbell Morgan, wielkiego pastora Westminster Chapel z Londony, który powiedział: „Można być biblijnie poprawnym, doktrynalnie czystym, teologicznie mocnym, moralnie nieskazitelnym, … i duchowo bezużytecznym”. Jeśli chcemy być duchowo użyteczni w naszym świecie, zmiany są nieuniknione. Królestwa zderzają się a tylko jedno Królestwo jest niewzruszone.

I jest ono zbudowane na Miłości.

предложение по продвижению сайта

Boża Jedność – Kościół w Mieście

Kriston Couchey

SEN – JEDEN MIEJSKI KOŚCIÓŁ

Miałem sen, w którym poszedłem do kościoła w jakimś mieście. Szedłem z kilkoma innymi wierzącymi do wielkiego kościoła, a gdy wchodziłem do budynku zatrzymała mnie jakaś kobieta i powiedziała: „Każdy wielki przywódca ma swoją denominację”. Zdałem sobie sprawę z tego, że to bardzo prawdziwe zdanie.

Bo każdy z was mówi: ja jestem Pawłowy, ja Apollosowy, czyż nie jesteście cieleśni” – Paweł.

Paweł widział już w swoich czasach pewną ludzką tendencję to tworzenia podziałów w ciele według ówczesnych przywódców. Dziś widzimy owoc tego błędu w pełni dojrzały w kościele. Czy to sieć kościołów podległa apostołowi, czy społeczność kościołów, czy główna denominacja; wiele kościołów łączy się wyłącznie z liderem czy administracyjną centralą, którzy „dowodzą” taką grupą kościołów. Większość „kościołów” nie spotyka się i nie nawiązuje relacji z innymi wierzącymi w ich okolicy, lecz tylko z tymi, którzy zgadzają się z ich doktrynami bądź niezależnie od miejsca pobytu, ale są poddani temu samemu przywództwu.

Dalej weszliśmy do audytorium w budynku, który był oddzielony od „głównego” budynku kościoła. Po ponownym przyjrzeniu się z zewnątrz temu audytorium zdałem sobie sprawę z tego, że ten budynek był połączony i był częścią jednego głównego kościoła, który miał wspólną scenę i wspólna kazalnicę. Wtedy zrozumiałem, że nawet jeśli był to inny budynek to był on częścią większego kościoła. Gdy się nad tym zastanawiałem, uderzyło mnie to! Był tylko JEDEN kościół w tym mieście.

PRZEMIANA KOŚCIOŁA

Jedną z wielkich zmian nadchodzących tej godziny do ekklesia jest zmiana struktury i sposobu przejawiania się kościoła. Ci, którzy poddają się oczyszczaniu i poruszają się w Duchu Świętym, zaczną uznawać siebie nawzajem i chodzić w jedności Ducha Świętego, jakiej nie było od czasu Zielonych Świąt. Stare struktury i podziały, które dzieliły i związywały ludzi z jednym człowiekiem czy ruchem, znikną. Ważne będzie, aby rozpoznać, że tym, co nas razem wiąże, jest pokój, który jest w Duchu Świętym. Wszelkie powiązania z człowiekiem czy służbą, które będą utrudniać lub lekceważyć JEDNOŚĆ przymierza w Chrystusie Jezusie będą uważane za sekciarskie i siejące podziały.

Jeśli jesteś prowadzony przez Ducha Świętego, jesteś dzieckiem Bożym i już jesteś w doskonałej jedności przymierza z każdym innym w niebie i na ziemi, kto jest jedno z Bogiem. W tym Przymierzu „wspólnej jedności” z Bogiem i ze sobą nawzajem będzie uwalniania moc tak potężna, że wielu ludzi przejdzie poza ich stare układy i lojalność ich własnym kościelnym „społecznościom”, denominacjom, liderom i organizacjom. Zbliża się ruch zmierzający ku jedności wierzących w całym mieście bądź na pewnym obszarze. Prawdziwy kościół nauczy się organizować i łączyć w oparciu o lokalizację, a nie podziały. Zacznie dostrzegać i uznawać tych, którym Ojciec udzielił autorytetu starszych miasta czy regionu.

JEDEN KOŚCIÓŁ W MIEŚCIE, DUŻO ZGROMADZEŃ

Ludzie będą się regularnie gromadzić w mieście i rejonie w grupach od małych domowych kościołów do grup kościołów w budynkach. Różnica będzie polegała na tym, że będzie prawdziwa jedność Ducha, w której dzieci Boże będą się łączyć. Jedna „głowa” oznacza, że wszyscy należą do tego samego ciała i są tym samym kościołem. O ile grupy z regiony będą spotykać się w oddzielnych odmach czy lokalizacjach, wszystkie będą schodzić się od czas do czasu na czas uwielbienie i nauczanie na miejskich czy regionalnych spotkaniach.

Wybijanie się obdarowanych jednostek spowoduje uwolnienie rzeczywistości królestwa, co wpłynie na całe ciało, nie tylko na jego małe części. Niektórzy będą jeździć do małych grup udzielając im swej wiedzy/poznania na mniejszą skalę, lecz będą częścią zespołu starszych uznawanych przez wszystkich. Sam Pan będzie zarządzał przez Ducha Świętego nauczaniem w każdym miejskim czy regionalnym kościele. Krzyżowe zapylanie prawdą i objawieniem spowoduje, że każdy zwykły wierzący będzie znacznie bardziej dojrzały.

JEDNOŚĆ UWALNIAJĄCA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Pieśń stopni. Dawidowa. Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem; jest to jak wyborny olejek na głowie, który spływa na brodę, brodę Aarona, który spływa na brzeg jego szaty jak rosa Hermonu, która spada na górę Syjon: bo tam udziela Pan błogosławieństwa, życia na wieki”  (Ps. 133).

Kościół nie widzi obecnie mocy i obecności Bożej w większym i głębszym stopniu z powodu podziałów wśród braci. Pan udziela błogosławieństwa i życia tam, gdzie bracia żyją w jedności. W miarę jak kościoły będą się jednoczyć, będzie można wyraźnie obserwować błogosławieństwo Boże w postaci obfitego życia w każdym aspekcie życia Królestwa. Jest jedno królestwo, jeden kościół, jedna głowa, jedno ciało. Gdy ciało funkcjonuje w jedności wtedy Bóg udziela więcej chwały. Jakkolwiek jest to niemal niewidoczne obecnie, już zaczyna się dziać i ostatecznie dokona się tutaj na ziemi tak, jak to jest w niebie.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

kcouchey04@earthlink.net

как продвигать сайты в поисковых системах

Odpowiedzialność winorośli

Dudley Hall

08 marca 2010

trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną” (Jn 15:4-6)

Jezus wyraźnie dał do zrozumienia, że to On jest krzewem winnym, On jest źródłem życia. Wszelkie owoce, jakie mogą być wydane, będą wydane dzięki Jego korzeniom i stabilności. Ten krzew winny wydaje owoce, które ukazują prawdziwą naturę Boga. Właśnie ten owoc ostatecznie wskaże na ludzi, którzy spełniają to, co Bóg miał w zamyśle, stwarzając Adama. My jesteśmy winoroślami, mamy ogromny przywilej być częścią takiej struktury życia. Lecz jakie jest nasze zadanie?

Trwajcie! Trzymajcie się krzewu! Trwajcie tam, gdzie jesteście! Jest to tak proste. Oczywiście, potrzeba czegoś więcej, ponieważ to wydaje się pasywne.

Pierwsi uczniowie, którzy to słyszeli i żyli według tego słowa, nie byli pasywni, lecz nie dążyli do zrobienia czegoś dla Boga. Oczywiście, Piotr musiał zostać oczyszczony przez słowo napomnienia Jezusa, gdy usiłował uciąć żołnierzowi głowę, a wszyscy uczniowie, gdy zaczęli kwitnąć jako winorośle, musieli nauczyć się żyć przez słowo nowego przymierza. Sam Jezus był wzorem życia, które jest „trwaniem”. Powiedział uczniom, że żył zgodnie z wolą Ojca; cokolwiek usłyszał od Ojca, mówił; cokolwiek widział, że Ojciec czyni, czynił to samo (Jn. 5:19-23). Uczniowie również nauczyli się żyć w ten sposób. Cenili Pismo, gdy odkrywali, że wszystko, co tam napisane, odnosi się do Jezusa. Ufali prowadzeniu Ducha, który stale urzeczywistniał im obecność Jezusa.

Pokora może być zdefiniowana, jako wiedza o tym, kim jesteś w odniesieniu do tych, którzy są wokół ciebie. Wiemy, że Jezus jest krzewem winnym, my jesteśmy półkami wystawowymi owocu, który pochodzi od Niego. Jeśli obsesyjnie będziemy myśleć o ilości owocu jaki nam towarzyszy, dojdziemy do wniosku, że to my go wydajemy. Możemy popaść w porównywanie owocu z naszej winorośli z innymi gałązkami, a wtedy już niewielki krok dzieli nas od zmiany definicji owocu. Niektórzy usiłowali znaleźć jakieś poczucie zadowolenia z wydawania ewangelizacyjnych rezultatów, równocześnie niemiłosiernie rywalizując z innymi. Jezus zdefiniował ten owoc. „Miłujcie jedni drugich, jak Ja was umiłowałem”. Jeśli brak tego owocu, wszystkie inne go kwaśne grona.

Winorośle, które nie trwają w krzewie, lecz próbują w jakiś inny sposób odnosić się do Boga, są bezużyteczne i zostają pozbierane w wiązki do wyrzucenia. Niektórzy używali tego tekstu do wykazania, że wierzący może stracić swoje zbawienie jeśli nie żyje zgodnie z opisanymi standardami. Niemniej jednak, ja wierzę, że Jezus mówi tutaj o tych, którzy, podobnie jak Judasz, zdecydowali się odrzucić Chrystusa nawet po tym, gdy przyłączyli się do Niego i uczniów. Zawsze będą tacy, którzy przyjmą chrześcijańska terminologię, zapiszą się do chrześcijańskiej społeczności, lecz nie będą chcieli trwać w Jezusie, krzewie. Nie każdy kto wyznaje, posiada.

Cieszmy się tym błogosławieństwem, że zostaliśmy tak żywotnie przyłączeni do krzewu, że samo życie krzewu winnego płynie przez nas. Każda chwila naszego życia ma być nasiąknięta świadomością tego, że jesteśmy w Nim, a On jest w nas. Mając to za podstawę, żyjemy w miłości.aracer

Mówił o Królestwie Bożym


White Marc

Po wskrzeszeniu z martwych przez Ducha Świętego, świadectwo Słowa w Dz. 1:3 stwierdza, że Zbawiciel „mówił o Królestwie Bożym„.

Dziwna to myśl dla współczesnych ludzi, nie sądzisz? Gdy zbierają się tak zwani wierzący, rozmowy niemal nigdy nie idą w kierunku Królestwa Bożego. Co to jest? Być może wyjaśnia to fakt, że obecnie nauczyciele, w większości, ignorują ogromną ilość wersów mówiących o Królestwie Bożym. Jeśli tak jest, a sugeruję ci, że tak jest, to dlaczego ludzie mieliby o tym mówić? Jeśli sól starci swój smak to do czego się nadaje? Kiedy ostatni raz słyszałeś znaczącą, głęboką rozmowę „o Królestwie Bożym”?

Jeśli Łukasz miał niewiele miejsca na zapisanie to, to znaczy, że Duch Święty wybrał najważniejsze elementy, które należy przekazać dalej każdemu pokoleniu. Zatem, drodzy pielgrzymi i bywalcy, czy możemy podjąć wszelkie wysiłki ku temu, aby najpierw poznać, a następnie mówić „o Królestwie Bożym”?

„Naucz nas, Panie Boże, liczyć dni nasze, abyśmy posiedli mądre serca, abyśmy mogli mówić, tak jak Ty, o tym co dotyczy Twojego Wielkiego Królestwa. Przyjdź Królestwo Twoje…”

Wasz przyjaciel i brat w dobry boju

Marc

Święcie, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu, kochajmy Go z całego serca.

сео рейтинг организаций

OGIEŃ W DOMU PAŃSKIM

Kriston Couchey

KTOŚ NADCHNODZI!

Gdy wczoraj obudziłem się o północy, usłyszałem naglący głos: „Ktoś nadchodzi!” Słysząc na zewnątrz ujadającego pa, wstałem i włączyłem światła przed wejściem, ale nikogo nie było. Wróciłem do łóżka i gdy już byłem w stanie półsnu, ponownie dotarły do mnie te naglące słowa: „Ktoś nadchodzi!”. Gdy się dziś nad tym zastanawiam, przychodzi mi na myśl fragment z Księgi Malachiasza z trzeciego rozdziału:

Pan, które oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie -mówi Pan zastępów. Lecz kto będzie mógł znieść dzień jego przyjścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Gdyż jest on jak ogień odlewacza, jak ług foluszników. Usiądzie, aby wytapiać i czyścić srebro. Będzie czyścił synów Lewiego i będzie ich płukał jak złoto i srebro. Potem będą mogli składać Panu ofiary w sprawiedliwości” (3:1-3).

POCHŁANIAJĄCY OGIEŃ

Kilka nocy temu miałem sen, w którym pojawił się mężczyzna w kościelnym ubraniu podobnym do tego jakie noszą prawosławni czy rzymscy katolicy. Był tam również drugi mężczyzna, który leżał na tym pierwszym, spoczywał na nim. Doszło do mnie, że muszę modlić się i wyzwolić ogień Boży na mężczyznę, który leżał na tym w kościelnym stroju. Gdy położyłem na nim ręce i modliłem się, ciało tego na górze zaczęło robić się ognisto czerwone i ku mojemu zaskoczeniu razem z ogniem zmieszane były wiry gęstej czerni. Widać było, że ogień zaczął ujawniać czerń jego wnętrza.

Pan pokazał mi, że mężczyzna w kościelnym stroju reprezentuje hierarchiczną władzę w kościele. Mężczyzna leżący na tym kościelnym systemie to ci, którzy na nim polegają czy „spoczywają” na kościelnej strukturze czy systemie, zamiast polegać na Panu. Panu wypuszcza ogień Swej miłości, aby ujawnić grzech i ciemne strony, które są w Jego ludzie. Kościół doszedł do tego, że zamiast polegać na Panu, polega na systemie kościelnego zarządu, nazywa to denominacjami, pastorską troską czy apostolską reformacją, a tymczasem fakt jest taki, że ludzie ufają CZŁOWIEKOWI i u NIEGO szukają mądrości, zamiast u Boga.

… to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień„.

SĄD NAD DOMEM BOŻYM

Przychodzi sąd do Domu Bożego. Wkrótce zobaczymy dzieło Boże w kościele, które będzie wynikiem osobistego przyjścia Pana w środek Jego kościoła i osądzenia Jego ludzi. Przychodzi, aby uporządkować Swój dom, przychodzi, aby przejąć odpowiedzialność! Jest to poważny czas, w którym nie będzie już więcej tolerancji dla wielu rzeczy. Pan przynosi ze sobą ogień, który wyraźnie ujawni wiele spraw prywatnie i publicznie. Nie będzie w Jego domu nikogo, ze mną i z tobą włącznie, kto nie zostałby dotknięty przez ten ogień oczyszczenia. Cokolwiek jest w nas, zamanifestuje się.   Głębokie tajemnice serc ludzkich będą przez Pana ujawnione. Gniew, nienawiść, zazdrość, pożądliwość, chciwość, perwersja, pycha, nieprzebaczenie, zgorzknienie, nieczystość czy  nieujarzmione pragnienia itd.,.. wszystko to będzie wychodziło na zewnątrz, gdy Pan przyjdzie z ogniem. Najpierw daje nam możliwość, abyśmy się tym sami zajęli. Gdy topimy się w ogniu jak złoto, należy pokutować z żużlu, który wypływa na powierzchnię i należy się nim zająć. Jeśli tego nie zrobimy, światło Pana ujawni go wobec innych, a jeśli nadal nie będzie zgody na pokutę, stanie się to znane i oczywiste dla wszystkich. Usunięcie jest ostatnim krokiem podejmowanym wobec nieskruszonych.

Rzadko kiedy do tej pory zdarzało nam się widzieć czy znać głębokość naszego grzechu i zepsucia przed Panem, lecz wkrótce poznamy. Co ważniejsze, wkrótce lepiej poznamy jeszcze większe miłosierdzie i miłość Pana.

OGIEŃ PASJI

Naprawdę będzie to czas płaczu i narzekania z powodu grzechu i buntu zgodny z wolą Boga. Ogień Bożego oczyszczenie przyniesie ze sobą również ogień pełnej pasji miłości do Boga, naszych braci i sióstr w Chrystusie oraz ginącego, zgubionego świata. Będzie to czas przemiany kościoła, jakiego jeszcze nigdy dotąd nie było. To oczyszczenie uwolni zrozumienie królestwa i demonstracje mocy, znaków i cudów, o których wielu mówiło, lecz nigdy nie widziało do tej pory. W wielu miejscach dokona się „przewrót” w przywództwie. Tam gdzie ludzie budowali z drewna, siana i słomy, widoczne jest, że to co zbudowali to łatwopalny materiał, którym jest. W kościele zostanie wzbudzonych dużo nowych głosów z autorytetem i pod kierownictwem Ducha Świętego.

Na końcu Ojciec PRZYGOTUJE oblubienicę czystą i bez skazy dla Swego Syna. Nasz Ojciec w Swych sądach zawsze przypomięta o miłosierdziu.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/раскрутка

Wyzwanie mamony

Terry Somerville

W ciągu ostatnich lat Pan przeprowadził nas przez „WYZWANIE MAMONY”. Mówiąc prosto: Bóg zmienia nas, abyśmy byli podobni do Niego, abyśmy byli użyteczni w zarządzaniu domem, abyśmy byli przygotowani na następne przebudzenie i wszelkie dobre dzieło. Jednym z etapów tego przygotowania jest porzucenie naszych bałwanów i pokuta. Najpierw musimy je dostrzec. Pamiętajmy o tym, że Izrael nie widział tego, że to ich bałwany były problemem, pomimo że proroczych ostrzeżeń. Bóg naciskał na nich, dopóki nie pojawiła się pokuta.

Bałwany w sercu

Pomimo tego, że należymy do Pana, nasz naturalny człowiek jest pociągany przez bałwany tej ziemi. Na zachodzie nie kłaniamy się rzeźbom, lecz wnosimy nasze bałwany do serca.

Synu człowieczy! Ci mężowie oddali swoje serca bałwanom i położyli przed sobą to, co spowoduje ich winę. Czy tacy mają prawo nachodzić mnie o radę?” (Ez. 14:3)

Jak działa bałwan w sercu? Bardzo prosto. Jest obrazem w sercu, czymś czego chcemy. Służymy temu bałwanowi ciałem. Pojawia się to w postaci pragnienia, depresja, szczęście, gniew, wymień co chcesz, w zależności od tego jak ma się rzeczywistość do obrazu, który nosimy w sercu. Wydaje nam się, że życie jest w porządku, jeśli ten mały bożek czy obraz zostaje spełniony. Służymy bałwanowi, nawet jeśli to jest chrześcijański bałwan religijny. Trudno jest je zobaczyć, gdy jeśli chodzi o bałwany religijne, lecz Pan w moim życiu zajmuje się kilkoma z nich.

Bałwan służby

Jednym z moich życiowych bałwanów była służba. Temu służy się w całym kościele i nie byłem w tym wyjątkiem,. Miałem obraz tego, jak powinna moje służba wyglądać. (Niektórzy nauczają, że powinniśmy tworzyć takie obrazy!). Sukces, miłość tłumów, władza, wielkie zgromadzenia itp.  Problemem było to, że służyłem obrazowi, a nie Panu. Gdy wszystko szło zgodnie z tym obrazem, byłem szczęśliwy, gdy coś nie wychodziło, byłem przygnębiony. Na tym właśnie polega służenie ciałem bałwanowi.

Pan próbował objawić mi mojego „bałwana służby”. Pokazywał mi to, że tak naprawdę nie kochałem ludzi ze zgromadzenia, lecz wykorzystywałem ich, aby okazywali pozytywne reakcje i wsparcie. Ojć! Pomimo tego, że widziałem, że tak jest i wyznałem swój grzech, nie zmieniłem się. Pan musiał przeprowadzić mnie osobiście przez śmierć służby. Jest to jedyny sposób, bałwan musi zostać zniszczony.

NIE BĘDZIE JUŻ NIGDY WIĘCEJ ŻĄDZY BOGACTWA W DOMU BOŻYM

Teraz jest taki okres, w którym Pan walczy z bałwanem mamony w sercach swych ludzi. Chce przygotować was na chodzenie z Nim w PRAWDZIWEJ WIERZE i zaufaniu dosłownie we wszystkim. Pan chce, aby ludzie byli przygotowani do przebudzenia, które nadchodzi. Chce, aby Jego kościół był wolny od bałwochwalstwa bogactwa, które rujnowało Jego dzieło w przeszłości. Będzie to wymagało pewnych radykalnych kroków i tylko niektórzy w kościele odpowiedzą na to. Czy będziesz to ty?

Łatwo jest głosić wiarę i zaufanie Bogu co do zaopatrzenia, lecz znacznie trudniej jest chodzić w tym i walczyć po drodze z bałwanami.

Oto kilka prosty kroków.

  1. Zostajesz postawiony w trudnej sytuacji finansowej.
  2. Obserwujesz to, co wydobywa się z twojego serca
  3. UMIERASZ!
  4. Wracasz do punktu 1,  aż do chwili gdy, Chrystus będzie ukształtowany w tobie.

Wiele błogosławieństw

Terry Somerville

продвижение

Miłość na zawsze

Ron McGatlin

Świat przeżywa poważne i wzburzone czasu. Dominacja i kontrola nad światem to sprawy, które prowadzą do światowego chaosu. Nawet najzwyklejsi ludzie muszą zastanawiać się nad tym, co jest nie tak z tym światem. Dlaczego nie możemy wszyscy razem jakoś znosić się i dzielić dobrami naszej wspaniałej planety? Jest oczywiste, że w tym światowym scenariuszu czegoś brakuje.

Czy jest jakieś rozwiązanie dla widocznego nieporządku na tym świecie?

Tak, jest siła potężniejsza od wszystkiego innego, która może doprowadzić do pokojowego porządku w naszym świecie. Tym brakującym elementem jest miłość Boża, jest to umieszczona w ludziach cecha i natura Chrystusa Jezusa. Poza wszystkimi naturalnymi i duchowymi prawami jest jeszcze miłość, z której emanuje wszelka prawda i prawo, dając porządek, który utrzymuje całe stworzenie przy istnieniu. Substancja miłości wypływające z Boga jako duchowa energia i pewien wzór, jest źródłem wszelkiego stworzenia. Bóg jest miłością a bez Boga nie mogłoby istnieć stworzenie.

Boża miłość jest źródłem wszelkiego naturalnego i duchowego stworzenia. O naturalnych prawach mówimy, że to prawa natury. Prawa duchowe są z Ducha. Niemniej pochodzenie zarówno jednych jak i drugich jest z Boga, który jest Duchem. Miłość Boża w ludzkości wypełnia prawo. Miłość nie łamie praw Bożych, wypełnia wszelkie prawa zarówno naturalne jak i duchowe. Boża miłość prowadzi nas do zgodności z duchowymi i naturalnymi prawami (Mt. 22:37-40)

Prawa wymyślone przez ludzi, rządy, są głupotą jeśli nie czerpią z Boga i nie są zgodne z miłością Bożą. Sprawiedliwość idzie w doskonałej zgodności ze strumieniem miłości Bożej. Anty-substancja, „niekochanie” jest płynie w poprzek strumienia wszelkiego naturalnego i duchowego prawa. Wielkie zamieszanie i osobiste straty wynikają ze znalezienia się w poprzek strumienia planu Bożego.  Wiara w sposób aktywny akceptuje supremację miłości Bożej w osobistej wierze i zgodzie. Wiara w miłość Bożą jest sposobem na stanie się jedno z Bogiem. Ludzka wiara otwiera drzwi do przeżywania miłości Bożej, dzięki której dochodzi się do zgodności z Bożym prawem. Życie w zgodzie z prawami Bożymi udostępnia obfitość mądrości, mocy i miłości, które wypływają z Boga.

Chrystus Jezus jest uosobieniem Bożej miłości, mądrości i mocy.

Ludzkość ma obecnie potencjalny dostęp do pełni miłości Bożej, przez którą Jego moc i mądrość wypływa. Jezus Chrystus mieszkający w nas przez Ducha Świętego otwiera nam drogę do pełnego zjednoczenia z Bogiem, źródła wszelkiej miłości, mocy i mądrości.  Każdy człowiek, plemię czy naród, ktokolwiek nie jest zjednoczony z Bogiem, nie będzie mógł prowadzić obfitego życia. Każdy człowiek, plemię czy naród zwracający się i kierujący się ku Jezusowi Chrystusowi będzie szedł w stronę życia. Każdy kto odwraca się od Jezusa Chrystusa i odchodzi od Boga, idzie w stronę śmierci i będzie cierpiał na brak miłości, mocy i mądrości.

Jedność z Bogiem jest życiem. Oddzielenie od Boga jest śmiercią.

Życie zjednoczone z Bogiem nie ma zupełnie nic wspólnego z religią. Religie świata opierają się albo na pełnej jedności z fałszywymi bożkami, albo na mieszaninie światła Bożego i ciemności innych bożków. Religa popycha ludzi w przeciwnym kierunku do prawdziwej jedności z jedynym prawdziwym Bogiem, a zatem wydaje w efekcie śmierć, a nie pokój, radość obfitego życia, które jest strumieniu miłości, mocy i mądrości Bożej.

1 Kor 10:21-22: „Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?

1 Tym 4:1: „Duch mówi bardzo wyraźnie, że w czasach ostatecznych niektórzy ludzie odpadną od wiary, a poddadzą się działaniu mocy uwodzicielskich i pokusom demonów„.

Dziś Bóg w potężny sposób pracuje nad tą mieszaniną zarówno u pojedynczych osób jak i w kościelnych organizacjach, W swym miłosierdziu, najpierw stara się przemawiać przez Swego Ducha bezpośrednio do tych, którzy trwają w mieszaninie. Następnie, jeśli mieszanina nadal się utrzymuje, Bóg posyła proroków i apostołów, aby zdecydowanie choć prywatnie, mówić do zaangażowanych w to ludzi. Jeśli nadal nie brak jest całkowitego oczyszczenia z niej, Bóg eliminuje mieszaninę wycofując Swoje światło i ochronę, a pozostawia wyłącznie ciemność. Człowiek czy służba zostają wydani na pastwę ciemności i szybko popadają w fatalny upadek. W przypadku mieszanin wielkich organizacji, upadek może być rozciągnięty w czasie, aby ludzie szukający światła mogli porzucić upadające struktury.

2 Kor 11:14:”I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości„.

Duchy ciemności (demony) często podszywają się pod aniołów światłości.

Działają one przez religie tego świata, aby łapać ludzi na haczyk swego zwiedzenia. Nauczając przez zwiedzionych ludzi napełniają serca i życie ludzi fałszywym nauczaniem (doktrynami), chwytają ludzi w niewolę i kontrolują ich życie sprawiając przyjemność diabłu i doprowadzając ludzi do wykonanie jego celów.  Demoniczne duchy konstruują skomplikowane fasady podróbek dzieł Bożych i oferują fałszywe obietnice zmysłowej nagrody, mocy, przyjemności, sławy i bogactwa. Te fałszywe obietnice mogą dotyczyć tego życia, lub przyszłego. Podrabiane dzieła i fałszywe obietnice są wykorzystywane do wabienia ludzi, aby weszli w religijne pułapki przeciwnika, które tak naprawdę prowadzą do niewoli, ucisku, ciemności i śmierci.

Jednym z głównych zdań diabła jest zniszczeni imienia i dzieła Jezusa Chrystusa na ziemi.  Pragnie zniszczyć legalnego Króla i Jego królestwo i przywłaszczyć sobie rządy ziemi. Przeciwnik działa przez religie, aby ustanowić swój rząd nad wszystkimi narodami.

Bezbożna etyka materialistyczna jest religią opartą na czci samowystarczalności człowieka. Ogromnie ceni niezależność i polega na inteligencji człowieka, a sam człowiek staje się fałszywym bożkiem materializmu. Towarzyszy temu wiele demonicznych duchów, czego człowiek nie jest świadomy. Sporo ludzi, którzy uważają inne religie za diabelskie i niebezpieczne, całkowicie akceptuje religię materializmu i czci bożka ego czy humanizmu. Wszelkie formy ludzkich rządów ustanowione bez Boga założone są na fundamencie pełnego czci szacunku dla fałszywego boga czy bożków. Bezbożne materialne społeczeństwo rządzące siebie samo wynosi człowieka jako boga.

  • Demokracja bez Boga jest zbiorową siłą społecznego uwielbienia dla siebie; to wykonywanie tego, co jest właściwe w oczach większości.
  • Anarchia jest samouwielbieniem każdej jednostki czy rodziny; tutaj każdy robi to, co sam uważa za właściwe we własnych oczach.
  • Rządy religijne są przywiązane do religii czczących fałszywe bożki. Potężne demoniczne siły podstępnie rządzą każdym religijnym rządem. Takie rządy robią to, co jest właściwe w oczach duchów ciemności, którym oddają cześć jako bożkom.
  • Ziemskie królestwo to pełne szacunku czczenie jednego człowieka jako suwerennej głowy. Tutaj każdy robi to, co jest właściwe w oczach jednego człowieka.
  • Niebieskie królestwo Boże to pełen szacunek dla wszechpotężnego, całkowicie miłującego i wszechwiedzącego Boga. W królestwie Bożym każdy robi to, co jest właściwe w oczach prawdziwego Boga. Królestwo Boże z nieba na ziemi jest zarządzane przez Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego. Jest to duchowe królestwo z nieba na ziemi. Każda duchowo dojrzała osoba w tym królestwie jest prowadzona przez prawdziwego Króla, Jezusa Chrystusa, w Duchu. To Duch Boży mieszkający w Swych ludziach.

Jn 14:20: „Kiedy zaś przyjdzie ten dzień, zrozumiecie, że Ja jestem w moim Ojcu, wy we Mnie, a Ja w was„.

Jn 15:4: „Trwajcie we Mnie, a Ja w was …..

Jn 17:21: „Ojcze, niech będą jedno z Nami, jak Ty jesteś we Mnie, a Ja w Tobie. Niech stanowią jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś„.

Rzm 14:17: „Królestwo Boże – to nie sprawa jedzenia i picia; jego istota – to sprawiedliwość, pokój i radość, którą daje Duch Święty„.

Królestwo Bożę na ziemi, jak jest w niebie, jest jedynym rządem, który wprowadzi pokojowy porządek na tym świecie. Rządy miłości Bożej w Chrystusie Jezusie rządzącym na ziemi przez Jego ludzi są możliwe. Tak naprawdę niebieskie królestwo na ziemi jest projektem i planem Boga dla Planety Ziemi.

Jezus uczy nas, abyśmy się modlili o królestwo Boże na ziemi.

Mat. 6:9-10: „Módlcie się tedy w ten sposób: Ojcze nasz, któryś jest w niebie. Niech będzie uświęcone imię Twoje, niech przyjdzie królestwo Twoje, niech się dzieje wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi„.

Pierwszym priorytetem życia jest szukanie królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości:

Mat 6:33: „Szukajcie naprzód królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane„.

Ten rząd pochodzący z nieba, panujący na ziemi, zaczyna się od tego, że Jego królestwo rządzi w Jego ludzie. To, co możemy zrobić najważniejszego, aby zmienić ten świat to być przemienieni w siedzibę Chrystusa Jezusa przez Ducha, aby On panował i rządził w każdej komórce naszej istoty i każdej cząsteczce naszego życia.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi.

Ron McGatlin

basileia@earthlink.net

поисковая оптимизация сайтов