Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Tolerancja; wyznaczanie granic

Kevin T. Bauder

Nie ma takiego społeczeństwa, które może tolerować wszelkie pomysły czy zachowania, ani też żadne dotąd tego nie robiło. Bez najmniejszego wyjątku każdy społeczny porządek ustanawia pewne granice akceptacji mowy i zachowania. Społeczność całkowicie pozbawiona państwowej interwencji w podejściu do tolerancji będzie przechodzić do anarchii i szybko przestanie istnieć jako społeczeństwo.

Jeśli nieograniczona tolerancja jest śmiertelnym zagrożeniem dla społeczeństwo to brak tolerancji jest równie śmiercionośny. Żadne dwie ludzkie jednostki nie zgodzą się w żadnej sprawie i co do żadnego zachowania. Brak tolerancji dla odchyleń od własnych zasad prawdy i prawa to skazanie się na funkcjonowanie jako samotna wyspa, czy nawet gorzej, jako jednoosobowa armia. Oznacza to ogłoszenie wojny z całą resztą ludzkiej rasy i dopuszczanie do społeczności tylko tych jednostek, które poddadzą się akceptowanym ideom i zachowaniom. To jest tyrania.

Istotne jest więc posiadanie pewnej miary tolerancji po to, aby uniknąć tyranii, lecz równocześnie konieczne są również pewne jej ograniczenia, aby uniknąć anarchii. Sprawiedliwość wymaga właściwej miary tego, co powinno być tolerowane, zatem wyznaczenie granic tolerancji jest ważnym przedmiotem troski każdego społeczeństwa.

Refleksja nad tym prowadzi do kilku odkryć. Tolerancja nie sugeruje zgody, a niezgoda nie buduje nietolerancji. Idee mogą być tolerowane w większym stopniu niż działania. Mimowolne społeczeństwa muszą być bardziej tolerancyjne; dobrowolne – mniej. Granice tolerancji muszą być określone przez dozwolone władze, a tym władzom nie wolno przekraczać ich ograniczeń.

Biorąc pod uwagę te odkrycia pozostaje zadać ważne pytanie: Jakie są właściwe granice tolerancji? Na jaki standard należy się powoływać, aby uznać, że granice są do przyjęcia lub nie? A ujmując to bardziej precyzyjnie, jakie granice i standardy są właściwe dla mimowolnych społeczności takich jak rządy?

Wielu chrześcijan usiłuje odpowiedzieć na to pytanie, odwołując się bezpośrednio do Biblii. Jeśli Biblia mówi, że jakieś zachowanie jest grzechem to, wnioskują, nie powinno ono być tolerowane przez społeczeństwo. Państwo powinno wymuszać wszelkie biblijne standardy moralności i sprawiedliwości.

Takie podejście do biblijnego objawienia jest formą teokracji. Ostatecznie, taki kształt przyjmie światowy rząd Mesjasza. Gdy Mesjasz przejmie panowanie nad politycznymi i społecznymi strukturami ziemi to posłuszeństwo boskiemu prawu będzie wymagane od wszystkich ludzi. Post-milenialiści chcą to boskie panowanie przyspieszyć, wierząc, że może zostać ono ustanowione przed powrotem Chrystusa na ten świat. Pre-milenialiści naciskają na to, że nie da się boskiego panowania wprowadzić przed powrotem Chrystusa i będzie sprawowane z Tronu Dawidowego w Jeruzalemie. Niemniej zwolennicy obu wersji tysiącletniego królestwa zgadzają się co do tego, że ta teokracje zostanie ustanowiona w jakimś historycznym okresie i obie zgadzają się na to, że reprezentuje to idealny społeczny porządek.

Co jednak z współczesnym wiekiem? Czy chrześcijanie powinni starać się ustanawiać biblijną moralność i standardy, które określają te granice tolerancji? Czy wszystkie niebiblijne idee i zachowania powinny zostać zakazane? Pozytywna odpowiedź na to pytanie wywołuje kilka poważnych problemów.

Po pierwsze: pojawia się problem praktyczny czyli fakt, że chrześcijanie nie zajmują pozycji, która umożliwia wymuszanie boskich praw na swoich społeczeństwach; brak im takich możliwości zarówno pod względem liczbowym na świecie, jak i wpływów jakie w nim mają. Oczywiście, post-milenialiści wierzą, że Chrystus ostatecznie te wpływy zdobędzie, lecz nie ma jasności w jaki sposób. Czy chrześcijanie zdobędą dominację nad społeczeństwem ponieważ lepiej myślą? Bo są lepszymi ludźmi? Ponieważ szybciej się rozmnażają niż świeccy? Czy też tylko dlatego, że lepiej strzelają? Różnią się między sobą w swym własnym obozie i nic dziwnego. Biblia nie oferuje żadnego sposobu przejęcia przez Bożych ludzi społeczeństwa. Ci, którzy decydują się na coś takiego, są skazani sami na siebie.

Po drugie, biblia sama nie daje nam wyraźnego mandatu do wymuszania biblijnej sprawiedliwości w ramach naszego obecnego społecznego porządku. Nie tylko Biblia nie artykułuje planu przejęcia społeczeństw przez Chrześcijan, lecz nigdy nawet nie mówi o tym, że chrześcijanie powinni to robić. Prawda, Bóg ustanowił teokrację w ramach starotestamentowego Izraela, niemniej byli to szczególni ludzi i unikalny naród. Bóg nigdy nie sugerował tego, aby Izrael wymuszał swoje prawa na wszystkich pogańskich narodach. Biblia nigdy nie daje najmniejszej wskazówki ku temu, aby uważać, że cały kod synajski był przeznaczony dla wszystkich ludzi.

Każdy przykład działania izraelskiej teokracji rozpada się przeniesiony do nowotestamentowego chrześcijaństwa. Wyraźnie widoczne jest dla każdego, że model i porządek Bożego ludu zmienia się wraz ze zmianą Testamentu. Nawet jeśli Izrael i Kościół to ci sami ludzie, kształt tej społeczności zmienił się i wszelkie próby ustanowienia teokracji muszą ograniczać się do społeczności rzeczywiście objętej przymierzem, a nie do społeczeństwa jako całości. To ograniczenie było niezmiennie respektowane przez apostolski kościół, który nigdy nie starał się wprowadzać chrześcijańskich wartości czy biblijnych praktyk odwołując się do cywilnych władz.

Po trzecie: sami chrześcijanie nie zgadzają się, i prawdopodobnie nie mogą zgodzić się, między sobą co do tych biblijnych granic tolerancji. Tak więc, gdyby jakakolwiek grupa chrześcijan zdobyła władzę musiałaby przymusić nie tylko niezbawiony świat, lecz również tych chrześcijan, którzy się nie zgadzają z nimi. Takie podejście jest wyraźnie widoczne w czasach purytańskiej teokracji Nowej Anglii. Z powodu swej wizji chrześcijańskiej sprawiedliwości purytanie zmietli baptystów a nawet skazali Rogera Williamsa na zagłodzenie i zamarznięcie na odludziu.

Oczywiście, największy problem z wprowadzeniem biblijnej sprawiedliwości przez cywilny rząd jest taki, że jest to po prostu nie do wykonania. Można podać najbardziej oczywisty przykład, najbardziej grzeszny akt jaki człowiek może popełnić czyli odrzucenie Jezusa Chrystusa jak Zbawiciela. Czy więc chrześcijanie powinni starać się o prawa sprzeciwiające się odrzuceniu Chrystusa, w tym silne represje przeciwko tym, którzy nie wyznają wiary? Bardzo niewielu, nawet wśród antynomistów, stanęłoby za takimi drakońskimi metodami.

Chrześcijanie, którzy chcą, aby państwo wymuszało biblijną moralność często powołują się na rozróżnienie między zewnętrzną uległością, którą możne wymusić, a wewnętrzną akceptacją, której nie można. Niemniej, takie rozróżnienie nie jest tak bezsporne jak się wydaje. W niektórych przypadkach jest to de facto zgoda tylko na to, aby niektóre biblijne moralne standardy zostały wprowadzone przez cywilne władze. Taka zgoda prowadzi bezpośrednio z powrotem do pierwotnego pytania: jaki jest standard według, którego określamy granice tolerancji, które powinny być wyznaczone. Jeśli tylko część biblijnej moralności może być wymuszona, to biblijne objawienie moralności nie jest samo standardem.

W teokracji Tysiącletniego Królestwa taka niejasność nie będzie stanowiła problemu. Kiedy Mesjasz będzie rządził z tronu, cały świat całkowicie przyłączy się do stosowania boskiego, objawionego prawa. Niemniej, dopóki nie przyjdzie Mesjasz, przyszłe próby wymuszenia biblijnej moralności przez władze państwowe nie przyniosą prawdopodobnie więcej sprawiedliwości i nie będą bardziej skuteczne niż było to w przeszłości.

Pewne wykroczenia muszą być tolerowane, inne nie mogą. Biblijne objawienie Bożych moralnych wymagań samo w sobie, nie określa, które są które. O ile chrześcijanie muszą wierzyć w Biblijne objawienie i żyć zgodnie z nim, o tyle nie mają zgody na wymuszanie go na swoich społeczeństwach kaptując sądym, należy znaleźć jakiś inny grunt.

Kevin T. Bauder jest dyrektorem Central Baptist Theological Seminary

—————————————————————————————

Kevin T. Bauder © 2007, „Tolerance: Deciding the Boundaries”.

Biorąc pod uwagę te odkrycia pozostaje zadać ważne pytanie: Jakie są właściwe granice tolerancji? Na jaki standard należy się powoływać, aby uznać, że granice są do przyjęcia lub nie? A ujmując to bardziej precyzyjnie, jakie granice i standardy są właściwe dla mimowolnych społeczności takich jak rządy?seo продвижение стоимость

Chodź w Duchu, chodź w Jezusie

Ron McGaltin

Wielu wierzących współcześnie coraz bardziej pragnie i potrzebuje pełnego mocy, nadnaturalnego życia Chrystusa a w bliskiej przyszłości te pragnienia i potrzeby będą jeszcze bardziej będą wzrastać. „Dzień Pański” zbliża się przeciwko wszystkiemu co wynosi siebie przeciw Bogu (Iz. 13.6-9).

Z biblijnej historii znamy dużo interwencji Bożych w rodzaju „dnia Pańskiego”. Mówi się, że „dzień Pański” ma przyjść przeciwko plemionom i narodom dla oczyszczenia ludu Bożego, przez ich pokutę i zwrócenie się do Niego. Oczyszczenie ziemi ma miejsce wtedy, gdy lud Boży i ci, którzy zwrócą się do Niego są oczyszczani. Pobożna resztka zawsze będzie trwać. Ziemia jest również oczyszczana przez zniszczenie złych, niepobożnych ludzi, plemion i narodów, które nie zwrócą się do Boga. Każdy „dzień Pański” ku oczyszczeniu zapisany w Piśmie jest potrzebny do oczyszczenia Jego ludzi i zniszczenia bezbożnych oraz wszystkiego, co zbudowali. (Więcej na temat „dnia Pańskiego” można znaleźć w 8 rozdziale „The Seventh Millennium” książki, którą można ściągnąć. Więcej na temat sądów ognia jest w rozdziale 7.)

W nadchodzącym okresie światowego zamieszania spowodowanego przez dzieło Bożego oczyszczenia i napomnienia, ważne będzie właściwe słyszenie i posłuszeństwo intymnej komunikacji z nami naszego Pana przez Ducha. Sprawiedliwi będą chcieli precyzyjnie słyszeć i iść za prowadzeniem Pana przez Jego Ducha we wszystkich dziedzinach życia i biznesu. Bardzo ważne będzie, aby być we właściwym miejscu, we właściwym czasie zarówno duchowo jak i fizycznie, aby otrzymać zaopatrzenie Pana.

Nieustanne trwanie

W czasie chrztu Jezusa zstąpił na niego Duch Święty w postaci gołębicy i pozostał na Nim. Nigdy wcześniej Duch Święty trwale nie przebywał w nikim. Przed Chrystusem Duch Święty zstępował na ludzi i uzdalniał ich do wykonania specjalnych zadań na określoną chwilę. Bóg często posyłał jako posłańców aniołów, a z nielicznymi, jak z Mojżeszem, spotykał się osobiście z dala od reszty ludzi. Niemniej, od upadku Adama Bóg nie mieszkał na stale w nikim, aż do Chrystusa Jezusa.

Gdy Chrystus Jezus chodził po ziemi w Duchu, chodziła z nim rzesza uczniów z miejsca na miejsce, gdzie czynił Boże dzieła przez Ducha Świętego. Chodząc za Jezusem, obserwując Jego służbę szli za prowadzeniem Bożym w Nim i przyglądali się jak Boża moc płynie przez Chrystusa. Słyszeli również Jego słowa niebiańskiej mądrości, nadnaturalnej wiedzy i zrozumienia, które wypowiadał i którym stworzenie było posłuszne. Gdy posłał ich samych i tchnął na nich Ducha, oni również zostali uzdolnieni do wykonywania dzieł Bożych.

Chodzenie z Jezusem

Każde narodzone na nowo, napełnione Duchem dziecko Boże ma potencjał do chodzenia w Duchu a zatem do chodzenia z Chrystusem teraz. Każdy czytający te słowa ma przed sobą taką możliwość, aby być naprawdę odrodzonym jako nowe duchowe stworzenie, aby chodzić z Chrystusem Jezusem w Duchu, obserwując Go, jak wykonuje dzieła Boże i mówi pełne mocy słowa niebiańskiej mądrości, które tworzą rzeczywistość w tym świecie. Ta potencjalna rzeczywistość chodzenia w Duchu, z zamieszkującym w nas Duchem Chrystusa jest jeszcze bardziej intymna niż wtedy, gdy uczniowie chodzili z Chrystusem. Jezus był z uczniami, lecz po Jego duchowym powrocie w Duchu Świętym w Dniu Pięćdziesiątnicy, był w nich, tak jak obiecał, a jednocześnie nadal zasiadał cieleśnie na tronie Bożym.

Czytamy w Jn 14:17-20: „Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was. Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać mnie będziecie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie. Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was„.

Duch Pański zamieszkujący w Jego ludzie jest przeświadczeniem oczekującej chwały Bożej na ziemi jak jest w niebie. Potencjał Królestwa Bożego teraz zamieszkuje Jego lud na ziemi. Kształtowane jest pokolenie, które będzie żyło przez Ducha, aby chodzić w Duchu realizując rzeczywistość Chrystusa w swym śmiertelnym ciele, aby wykonywać wolę i dzieła Boże na ziemi, jak to jest w niebie. Następuje przemiana pokolenia w miarę jak oglądamy chwały Pańską wewnątrz i manifestującą się na zewnątrz. Chwałę Pańską widzą jedni u drugich, gdy Pan manifestuje Swoje życie wśród nas.

2Kor. 3:18: „My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem

Gal 5:25: „Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy„.

Chrystus naszym Liderem i Królem

Nasze życie musi być prowadzone w pełnym pokłonie przed Nim. Niezależne, egoistyczne życie nigdy więcej ma już nie podnieść głowy. To zmartwychwstałe życie Chrystusa Jezusa ma w nas zdecydowanie i mocno powstać wraz z całą miłością i pewnością pokoju, oraz wszelką mocą i pokorą, które służą niesieniu pokoju i dobrej woli ludzkości i Planecie Ziemi. Ludzie Boże będą oglądać chwałę Pańską nawet w postaci ognia Bożego niszczącego wszystko, co podnosi się przeciwko Bogu.

Światło Boże będzie świecić nad i przez dojrzałych synów Bożych i wszystkich, którzy całkowicie skłonili swoje życie przed Królem, nawet a głębokich ciemnościach ognistych kataklizmów sądów oczyszczenia ziemi, jakie przyjdą.

Iz. 60:1-2: „Powstań, zajaśnij, gdyż zjawiła się twoja światłość, a chwała Pańska rozbłysła nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i mrok narody, lecz nad tobą zabłyśnie Pan, a jego chwała ukaże się nad tobą„.

Nikt z ludzi nie będzie mógł prowadzić nas przez te czasy, w których równocześnie będzie świat będzie doświadczał chaosu i chwały Bożej. Chrystus Jezus będzie nas prowadził przez Ducha Świętego w nas i pośród nas. Prawdziwi apostolscy i proroczy ludzie, obdarowani z dojrzałą obfitością Chrystusa Jezusa przejawiającą się w ich życiu, będą pomagać w fundamentalnym przywództwie. Każde dziecko Boże musi budować na tym fundamencie swoje życie w całkowitym posłuszeństwie dla Ducha Świętego w nim.

Chrystus w nas jest nie tylko ukrytą tajemnicą przeświadczenia o nadchodzącej chwale; jest również światłem tego świata. Idź za światłem Chrystusa w tobie i w posłanych przez Boga apostolskich i proroczych przywódcach. Nie idź za żadnym człowiekiem czy systemem, który nie jest światłem Chrystusa. Tą różnicę będziemy dostrzegać tylko wtedy, gdy nasze życie będzie prowadzone w pełnym pokłonie przed Chrystusem, a Jego zmartwychwstałe życie wzbudzone w nas.

Jeśli będziemy ufać jakiejkolwiek usystematyzowanej religii czy świeckim bezbożnym ludziom i ich nauczaniu, nie będziemy w stanie rozpoznać posłanych przez Boga nosicieli światła. Nie będziemy widzieli wyraźnego świat wzbudzonego w nich życia Chrystusa. Ulegniemy zwiedzeniu, zostaniemy szybko ukarani i będziemy musieli pokutować i skłonić się wyłącznie przed Panem i Królem Chrystusem Jezusem. Bóg wzbudza nowe pokolenie liderów królestwa.

Dążcie do miłości, Ona nigdy nie zawodzi

a Jego królestwu nigdy nie ma końca.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.net

раскрутка сайта

Pojednanie

Kriston Couchey

MÓJ OJCIEC I JA

Była trzecia rano gdy wpadł do sypialni mój brat z informacją, że ojciec zginął w wypadku lotniczym. Ojciec był działającym apostołem, zakładającym kościoły wszędzie, gdziekolwiek pojechał, choć nie rozpoznanym przez organizację kościelną, w której wtedy wierzono, że apostołowie już nie istnieją. Jego samolot rozbił się w Homer Alaska w drodze do kolejnej małej grupy wierzących, którzy byli jego uczniami.

Gdy spoglądam wstecz na lata, gdy ojciec żył i na naszą relację, odczuwam zarówno smutek jak i radość. Smutek bierze się na wspomnienie wydarzenia, które miało miejscy, gdy miałem około czterech lat. Ojciec był zły i kiedy mnie popchnął, przypadkowo uderzyłem się o framugę drzwi. Chciałem mu się przypodobać czyszcząc te tłuste buty, ale w zamian otrzymałem tylko gniew i ból. Ten ból uniemożliwiał mi związanie się z nim przez wiele lat. Właśnie po tym incydencie jego gniew zgasił we mnie umiejętność wyrażania swoich własnych uczuć. Wiem, że później martwił go mój brak uczucia do niego.

Radość pojawiła się wraz z podjętymi przez niego próbami dotarcia do mnie. W średniej szkole brał ze mną lekcje gry na gitarze, tylko po to, żeby się zbliżyć do mnie. Gra ze mną w karty i na komputerze, kiedy ja przejawiałem chęć zemsty. Gdy skończyłem średnią szkołę, zostaliśmy kumplami od golfa. Jednak prawdziwej radości zażywałem, gdy mogłem uczcić go w lecie przed jego śmiercią pod koniec 1987 roku. Miałem wtedy 22 lata i zawodowo łowiłem ryby na Alasce. Duch Pański spoczął na mnie, gdy byłem na pełnym morzu i napisałem do ojca list. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, lecz wtedy płakałem i pisałem do Ojca o tym, jaki jestem dumny z niego. Pamiętam, że napisałem tak „Chciałbym być choćby w połowie takim mężczyzną, jakim ty jesteś”. Ten list był dla mnie lekarstwem. Byłem w stanie wyrazić mu swoją miłość i szacunek, czego nigdy wcześniej nie potrafiłem. Nie miałem pojęcia o tym, że miał to być jedyny list kiedykolwiek napisany do niego. Odpisał mi z miłością i zachętą. Mój ojciec był zarówno duchowym jak i ziemskim ojcem i jestem dumny z tego, że mogę nazywać się jego synem.

Oto posyłam wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdzie, nie obłożył ziemi klątwą” ~ Ojciec Niebieski.

PODOBNA SAGA

Tego samego rodzaju działania, które miały miejsce w przypadku mojego ojca, przeżywam w kościele. Pamiętam jak bardzo starałem się poddać i podobać, a jednak okazywało się, że jedyne co otrzymywałem od Boga to gniew i groźby. Robiłem to, co wydawało mi się właściwe i pomocne. Doświadczenie odrzucenia czy nawet szyderstwa ze strony tych, którzy mają nas wychowywać do dojrzałości jest bardzo trudne. Po jakimś czasie stajesz się zimny wobec tych ojców i ich sposobów działania, aby już więcej nie sprawiali ci bólu. Wszelkie relacja są odcinane i brak jakichkolwiek emocjonalnych więzi. Idziesz gdzieś indziej, tam, gdzie nie ma ojców, a wszyscy są sierotami. Obserwuję to dziś w kościele i wywołuje to we mnie płacz. Ci synowie, którzy powinni być trenowani łagodnie, są prowadzeni przez ojców, którym brakuje poczucia bezpieczeństwa, którzy nigdy sami nie mieli zdrowych ojców. Ból idzie w obie strony.

Mam takie pytanie: gdzie jest miłość Boża? To z powodu zgorszenia tej miłości ciało oziębło. Ale, czy może być tak, że synowi pozyskają ponownie serca ojców, które kiedyś odrzucili z powodu zgorszenia? Czy vice-versa? Czy może tak być, że w Królestwie Bożym chodzi o Bożego rodzaju miłość, która nie żyje reakcją na zranienie, lecz okazuje miłość i cześć Chrystusa temu, kto uraził czy został urażony?

KRÓLESTWO TO NIE TYLKO OBJAWIENIE LECZ POJEDNANIE

Muszę wyznać, że miałem ostatnio czas pokuty i dokonała się przemiana mego serca. Wielu czeka na fale wylania królestwa, która zaleje narody. Powiem wam, bez wahania, że jest to fala Miłości, która pobudza do składania własnego życia za innych. Nie próbuj robić na mnie wrażenia swymi proroctwami, zrób wrażenie umiejętnością burzenia warowni serc ludzkich Miłością! Ojciec nie prosi nas o to, żebyśmy szli na kompromis z prawda ewangelii z kimkolwiek, ani o to, abyśmy poddawali się cielesnym czy religijnym drogom, lecz jeśli nie żyjemy wyrażając sobą Królestwo to co dobrego wynika z głoszenia tego królestwa.

Nie wiem, co tym o tym sądzisz, ale ja mam już dosyć wskazywania palcem. Mam dość przeżuwania złe mnie wyrządzonego przez „zorganizowany kościół” i jego ojców. Decyduję się złożyć swoje życie za nich. Będę woła POKUTUJCIE!, lecz nie będzie to z sercem pełnym gniewu z powodu tego, jak zostałem potraktowany, lecz będzie to z sercem złamanym tym, jak przeciwnik zabija, kradnie i niszczy ludzi Bożych.

Są mężowie i niewiasty Boże, którzy trwają wiernie latami w tym, co zostało im dane i ciągle są trzymani w pewnym stopniu w więzach religii. Zostałem poruszony przez Ducha, aby kochać i szanować takich ludzi. Zobaczyłem, że okazując im brak szacunku i wskazując oskarżająco na ich braki w niczym nie pomaga we wzroście królestwa. O ile nie mogę budować tak, jak oni budują, mogę budować według miary relacji i zaufania jakie oni są w stanie przyjąć. Bóg buduje w miłości i wśród relacji. Religia buduje strukturę, która nieodwołalnie zawali się. Budujmy więc z miłością a gdy ściany religii zawalą się, budowla wzniesiona z miłością będzie miejscem ucieczki dla wielu.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

продвижение

List do niechętnego proroka

Wyjątki: Chip Brogden.

Drogi Przyjacielu.

Z pewną obawą odpowiadam na twoje zapytanie, ponieważ nie jestem autorytetem w tych sprawach. Rozumiem też twoją niechęć do tego, aby być utożsamianym z towarzystwem proroków, kiedy tak wielu fałszywych apostołów, proroków i nauczycieli wokół. Chciałbym móc wskazać ci właściwy kierunek, lecz mogę wskazać wyłącznie na Pana. To On wybiera Swoich posłańców a ja nie mam ci nic do zaoferowania jeśli chodzi o to, co robić?

Przede wszystkim to prawdopodobnie możesz zobaczyć we mnie przykład tego, czego NIE należy robić i przyjąć kilka słów porady od słabego brata, który popełnił mnóstwo błędów i zniósł wiele upadków po drodze. Być może ty również będziesz popełniał te same błędy po to, aby się uczyć, jednak zaufanie na mojej radzie może pomoże ci uniknąć niepotrzebnych ran i okrucieństwa wymierzanego sobie i innym, myśląc, że wypełnia się Bożą służbę. Przede wszystkim radziłbym ci, abyś był chrześcijaninem. Nie poświęcaj zbyt wiele czasu na to, aby być proroczym człowiekiem. Nie chodź do innych jako prorok, lecz bądź dzieckiem. Niech Chrystus będzie twoją obsesją, a nie prorocze słowo. Ponieważ „świadectwem Jezusa jest duch proroczy”. Nie może być zamieszania w twym sercu co do twojego powołania; jasne jest to, że jesteś wśród tych, „którzy są Powołanie, zgodnie z Jego celem„. A jaki to cel? Abyś był „ukształtowany na obraz Jego drogiego Syna„. To jest przede wszystkim twoje pierwsze powołanie. Wielu chciałoby gorliwie nosić płaszcza proroka, lecz nie chcą nieść chrześcijańskiego krzyża. Tak nie można. Mając do wyboru dwie możliwości: chrześcijanin czy prorok, wybieraj chrześcijanina. Służ Bogu jako ziemskie naczynie, którym jesteś, w miejscu w którym się znajdujesz.

Być może Pan rzeczywiście użyje cię w jakiś proroczy sposób, lecz jeśli nie, to okaże się, że byłeś wierny co najmniej w tym „jednym talencie”, który ci został dany. Bóg nie da pięciu talentów tym, którzy nie będą wierni mając jeden, jak i nie da dziesięciu tym, którzy nie potrafią być wierni, mając pięć. Jeśli jesteś przede wszystkim chrześcijaninem, będziesz pamiętał o tym, że powinieneś być łagodny, cichy i pokorny, szanujący innych bardziej od siebie. Wtedy prorocze słowo, gdy przyjdzie, będzie zaprawione odpowiednią ilością miłosierdzia i łaski.

Pamiętaj o tym, że bez miłości, będziesz nieodwołalnie cymbałem brzmiącym, kimś całkowicie osądzającym. Jeśli nie możemy czy nie będziemy trzymać się Miłości, Bóg upokorzy nas haniebnie przed braćmi i siostrami, abyśmy poznali głębokość naszej własnej hipokryzji i sprawiedliwości własnej. I to jest dowodem JEGO wielkiej miłości do nas.

Jeśli chodzi o samo słowo prorocze. Bóg da ci to „co” należy mówić, lecz „kiedy” i „jak” należy do ciebie. „Duchy proroków są poddane prorokom”. Możesz trafiać do celu tym „co” masz, lecz jeśli zawiedziesz w tym „kiedy” a w szczególności „jak”, sprawisz sobie i innym niepotrzebny ból…

Bądźmy nie tylko dobrze zaznajomieni z Jego Słowem, lecz również poznajmy Jego Drogi. Nie wystarczy zapamiętać to, co On powiedział, lecz musimy także wziąć Jego jarzmo na siebie i iść w tandemie razem z Nim. Ponieważ Chrystus zaprasza nas, mówiąc „Uczcie się ode Mnie”, strzeż się tych, którzy będą starali się pozyskać dostęp do twojego życia z przesadnym pragnieniem, aby mentorować czy prowadzić cię. Oczywiście, możemy szukać porady i modlitwy u innych dojrzałych wierzących.

Nawet małe dzieci mogą nas dużo nauczyć w Królestwie Bożym, lecz ludzie mogą nas doprowadzić tylko tak daleko… Czy wiesz, drogi przyjacielu, że Bóg jest bardziej zainteresowany posłańcem niż posłaniem? Czy wiesz, że sługa jest ważniejszy od służby?

Jeśli posłaniec jest zły to i przesłanie będzie złe. Jeśli sługa sługa jest zły to i służba będzie zła. Czy rozumiesz to, że Pan tej pracy jest ważniejszy niż praca Pańska? Rozważaj te sprawy. Tak naprawdę nie ma głodu Słowa Bożego. Jeśli tylko Bóg jest w stanie znaleźć właściwe naczynie to Słowo popłynie obficie. Tak więc, On poświęca czas na to, aby formować, modelować, trenować, oczyszczać, udoskonalać, niszczyć, budować, dyscyplinować i tworzyć Swoich proroków. Poddaj się temu procesowi. Nie da się tego przyspieszyć, lecz na pewno można utrudnić. Nie jesteśmy w stanie zmuszać Ducha, lecz na pewno możemy Go gasić. Ach, dary zostały ci dane w jednej chwili, lecz charakter, TY SAM, rozwija się przez wiele lat Bożego działania. Nie emocjonuj się swoimi darami, obserwuj tylko to czy jesteś owocny w Duchu, przynosząc dużo owocu, obfitując w miłość, radość, pokój, wierność, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność i wstrzemięźliwość. Możesz być tego pewien, że na świecie jest znacznie więcej ludzi obdarowanych niż ty, a jednak to owoc pozostaje, gdy dary przemijają. Nigdy nie lekceważ miejsca przebywania w Nim, a będziesz owocną winoroślą w Krzewie Winnym. Spodziewaj się braku zrozumienia, spodziewaj się prześladowań. Oczekuj na szyderstwo, złe traktowanie, cierpienie i odrzucenie, bo wtedy nie będziesz zaskoczony, gdy się pojawią. A gdy przyjdą, zamknij usta, idź na krzyż i umrzyj, abyś mógł żyć. Ucz się całować rękę, która przybija cię do krzyża, ponieważ wtedy, gdy ubywa ciebie, On wzrasta. Nie lepszego życie potrzebujemy, lecz lepszego umierania. Nie sięgniemy do Zielonych Świąt inaczej jak przez Paschę. Nie ma zmartwychwstania bez ukrzyżowania. . .

Strzeż się chwały i akceptacji innych, ponieważ staje się to nawozem dla wspaniałych myśli o własnej wadze, które i tak należą do twojej natury, a wytryskują na płytkim gruncie cielesnego umysłu. Noś Śmierć Pana tak, aby wielu mogło mieć Życie Pana, bądź gotowy cierpieć z Nim, abyś mógł razem z Nim panować. A teraz coś praktycznego: Na tyle, na ile to jest możliwe trzymaj się z dala od pieniędzy…

Nie gniewaj się prędko, szybko przebaczaj. Kiedyś nigdy nie przebaczałeś nawet jeśli wiedziałeś, że byłeś w błędzie, teraz chciej przebaczać nawet jeśli wiesz, że masz rację.

Taka jest moja rada, drogi przyjacielu, i być może coś z tego, co powiedziałem w tym krótkim liście znajdzie świadectwo w tobie. Tymi słowy oddaję ciebie trosce Pana Jezusa Chrystusa, który dokończy dzieła, które w obie zaczął i przeprowadzi cię ku dojrzałości, skoro jesteś zakorzeniony i ugruntowany w Nim, będąc całkowicie wyposażonym i wzmocnionym Jego Mocą, która działa w tych, którzy wzięli krzyż, aby znaleźć moc w słabości…

Chip Brogden.

aracer.mobi

Kule czy nasiona?

Bob Mumford

Jestem za miłosierdziem, a nie religią”  (Mat. 9:13 Parafraza The Message)

W szkole biblijnej i w czasach seminarium byliśmy uczeni recytowania Pisma tak jak kowboje na konkurs szybkościowy: Jan 3:16; Rzymian 3:23; Efezjan 2:8-9. W swej podróży dokonałem bolesnego odkrycia: wszędzie, gdzie Pismo było najwięcej głoszone, było też najmniej Agape! Oglądałem kiedyś dziennik. Do reportera prowadzącego wywiad z kimś w kolejce do kina na „Ostatnie Kuszenie Jezusa” podeszła kobieta w średnim wieku. Kamera zwróciła się w jej stronę, aby złapać zbliżenie jej wykrzywionej krzykiem twarzy: „Jeśli pójdziesz na ten film, pójdziesz do piekła!”. O ile nie jestem zwolennikiem tego filmu, opanowała mnie taka okropna myśl: Wolałbym raczej iść z tym gościem na film, niż z nią do kościoła!

Jako ewangelicy nie zostaliśmy nauczeni słuchać; byliśmy uczeni jak być biblijnymi rewolwerowcami. Pewien mężczyzna powiedział kiedyś: „Zacytowałem werset mojej żonie i nie widziałem jej przez 2 tygodnie, bo mi zapuchły oczy”. Mama nadzieję, że wszyscy nauczyliśmy się już nie cytować Biblii naszym współmałżonkom i dzieciom! W ewangeliach faryzeusze zawsze mieli swoją broń gotową do strzału; Jezus miał swoim plecaku Nasiona.

Im więcej uczymy Pisma, bym bardziej naładowaną broń nosimy. Zaczynamy od broni BB, następnie przechodzimy na krótką, po czym nasza pamięć jest już jak dwa pistolety. Szeryfowie, którzy poważnie traktują sprawy sięgają po Glock Nine (9mm) z czternastoma nabojami w komorze, aby wersetami naprawiać ten świat. Gdy Jezus został aresztowany na w Ogrodzie, Piotr machnął mieczem odcinając żołnierzowi ucho. Wszyscy odcinamy w swoim czasie jakieś uszy. Korzystałem już z zapamiętanych wersów jak z sześciostrzałowego pistoletu z perłowym uchwytem i wtedy Pan zapytał mnie: „Czy te wersy są kulami, czy ziarnem?”

Odpowiedź na to pytanie determinuje to czy będziemy postrzegać siebie jako szeryfów czy jako ogrodników. Szeryf stara się, aby wszyscy byli w porządku; ogrodnik pozwala rosnąć chwastom razem ze zbożem, pozwalając Bogu oddzielać to co dobre od bezwartościowego. Mieszkańcy miast żądają pół wolnych od chwastów, lecz rolnicy wiedzą, że to jest niemożliwe. Każdy kościół ma swoje chwasty. Nie istnieje czysty kościół, są realne kościoły z realnymi ludźmi i realnymi problemami. W lekarskim gabinecie widniał taki napis: „Proszę nie rozmawiać ze sobą na temat symptomów chorób, ponieważ wprowadza to lekarza w zamieszanie”. Jeśli masz w kościele trzech ludzi to masz sześć problemów, ponieważ oni mają nie tylko własne problemy, lecz również spotykając się z innymi, łączą problemy tworząc nowe.

Kościół bardzo cierpi z powodu ewangelicznych szeryfów. Dla szeryfa odbędzie się sąd bez miłosierdzia, ponieważ on sam nie okazuje miłosierdzia (Jk 2:13). Zbyt często bywałem szeryfem. Potrzebujemy rządu, lecz musi on być temperowany miłosierdziem. Niestety, wielu nowych chrześcijan, którzy ostatnio zostali napełnieni miłością Bożą, zbyt często trafia na kościoły pełne rewolwerowców. Gdybyśmy nauczyli się jako błogosławić zamiast przeklinać i pozwolili biblijnym wersetom wydawać owoce w nas samych, szybko dzielilibyśmy się miłością Ojca z cierpiącym światem. Bóg zaplanował to, że będziemy ogrodnikami okazującymi współczucie i miłosierdzie.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Myśli i pytania

Czy byłeś uczony zapamiętywania i cytowania wersów cierpiącym ludziom? Jakie były tego efekty.

Wyjaśnij, dlaczego musimy pozwolić na to, aby chwasty rosły razem z pszenicą.

Dlaczego szeryf chce, aby zmiany były natychmiastowe, podczas gdy ogrodnik chce okazywać miłosierdzie?

продвижение сайта

Przyjęcie proroctwa Izebel może doprowadzić cię do śmierci

Clark Jonas

Izebel jest fałszywą prorokinią i fałszywą nauczycielką, jest przebiegła, zwodnicza, kontrolująca i jest głównym przeciwnikiem proroczej służby, daru Chrystusa.  Izebel była córką Etbala, króla Sydończyków. Jej ojciec był arcykapłanem bogini Asztarty. Jej ślub z Achabem miał na celu zawarcie przymierza między tymi dwoma narodami. Była złą królową, postanowiła wymordować tysiące proroków Jahwe, a nieliczna resztka, która pozostała, ukryła się w jaskiniach. Inni poszli na kompromis w swej proroczej służbie i oddali się jej na służbę.

Izebel była prorokinią, służyła obcemu duchowi zwanemu Asztarta. Jedną z jej sławnych cech była zdolność do uczenia i szkolenia do służby proroczej. Każde pokolenie musi strzec się przed zwodniczymi boginiami wojny, które uprowadzają proroczą służbę w każdym pokoleni, gdy tylko taka możliwość się pojawi. Izebel jest fałszywą prorokinią i fałszywą nauczycielką, jest przebiegła, zwodnicza, kontrolujące i głównym przeciwnikiem proroczej służby, daru Chrystusa.

Każdy prorok musi być solidnie przeszkolony, aby umiał rozpoznawać służbę Izebel. Jej słudzy oczekują jej przywództwa. Ona potrafi głosić, modlić się i prorokować lepiej niż ktokolwiek z tych których kiedykolwiek spotkałeś. Jest przebiegła, przebiegła, kusząca i zwodnicza. Znaj słowo-logos, osądzaj wszystko co słyszysz, badaj owoce każdego proroczego życia i módl się o rozeznanie Ducha Świętego. Unikaj jej i jej proroczych sieci wszelkimi możliwymi sposobami, jest śmiercionośna i tysiące zostały już przez nią zabite.

Przyjęcie proroctwa Iezebel może cię zabić. Tak stało się z Achabem. Przeczytajmy tą historię. Syria i Izrael żyły ze sobą w pokoju, lecz Achabowi zachciało się rozszerzyć swoje królestwo. Postarał się o konfederacje z królem Judy, Jehoszafatem, aby pomógł mu w inwazji. Achab powiedział Jehoszafatowi: „Wszystko co należy do króla Syrii możemy wziąć”. Jehoszafat nie był za bardzo przekonany i chciał potwierdzenia Jehowy.

Jehoszafat rzekł jeszcze do króla izraelskiego: Wpierw jednak zapytaj Pana o wyrocznię. Król izraelski zgromadził więc proroków w liczbie około czterystu mężów i zapytał ich: Czy mam wyruszać na wojnę pod Ramot Gileadzkie, czy też mam tego zaniechać? A oni odpowiedzieli: Wyrusz, a Pan wyda je w rękę króla” (1 Kings 22:5-6)

Prorocy zawsze powinni mieć zgodę, namaszczenie, zanim zaczną prorokować. Jeśli tego nie ma i ktoś przychodzi do nich po prorocze Słowo, Bóg mówi: „Ja, Pan, odpowiem im stosownie do liczby ich bałwanów” (Ez. 14:4). Innymi słowy: „Ja powiem im to, co chcą usłyszeć„. Achab jest przykładem osoby mającej bałwochwalstwo w sercu. Prorocy Izebel odpowiedzieli na jego potrzebę: „Wyrusz, a Pan wyda je w rękę króla” (1Krl. 22:7). Czterystu proroków mówiło to samo, możesz to sobie wyobrazić? Jehoszafat czuł, że coś jest nie w porządku i zapytał o jeszcze innego proroka (1Krl. 22:7).

Achab odpowiedział, że jest jeszcze jeden prorok, którego można zapytać (22:8), miał na imię Micheasz, lecz Achab nienawidził go, ponieważ ten nigdy nie prorokował mu niczego dobrego. O wiele bardziej wolał gładką mowę proroków Izebel. Micheasz był prorokiem nielubianym. Achab znał proroków Jahwe, był niepokojony przez jednego z nich, Eliasza, który prorokował trzy i pół roku suszy (1Krl. 17).

Wtedy król izraelski zawołał jednego z dworzan i rzekł: Sprowadź tu szybko Micheasza, syna Jimli. (10) Król izraelski zaś i Jehoszafat, król judzki, siedzieli na swoich tronach przyodziani w szaty uroczyste na placu, naprzeciwko bramy wjazdowej do Samarii, a wszyscy prorocy prorokowali przed nimi” (1Krl. 22:9-10).

Król Achab posłał po Micheasza. Gdy ci dwaj królowie oczekiwali przy bramie miasta, 400 proroków Izebel prorokowało, jeden po drugim, to co Achab chciał usłyszeć. Prorokowali mu gładkie słowa o zwycięstwie pochodzące od ducha wieszczego i czarów.

Jeden z nich, Sedekiasz, syn Kenaany, sporządził sobie żelazne rogi i mówił: Tak mówi Pan: Nimi będziesz bódł Aramejczyków, dopóki ich zupełnie nie wytępisz” (1 Krl. 22:11).

Wśród nich pojawił się odważny prorok imieniem Sedekiasz, który zwrócił na siebie uwagę wszystkich, gdy wystąpił do przodu i powiedział: „Tak mówi Pan!”. Wziął w ręce żelazny róg jako proroczy symbol i powiedział: „Nimi będziesz bódł Aramejczyków, dopóki ich zupełnie nie wytępisz„. Wszyscy słuchali uważnie, w tym pozostałych 399 proroków i obaj królowie. Wydaje się, że Sedekiasz mówił z autorytetem.

Wszyscy też prorocy tak samo prorokowali, mówiąc: Wyrusz do Ramot Gileadzkiego, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla” (1 Krl. 22:12).

Wszyscy słuchali jak starszy Sedekiasz prorokował, wszyscy prorocy byli zgodni, opina publiczna została ustawiona, był jeszcze tylko jeden prorok do wysłuchania, Micehasz.

A posłaniec, który poszedł aby przywołać Micheasza, rzekł do niego tak: Oto wszystkie wypowiedzi proroków są jednakowo pomyślnie dla króla; oby i twoje słowa były jak słowa każdego z nich: przepowiadaj dobrze” (1 Kings 22:13).

Król Achab posłał po Micheasza. Gdy go znaleziono, eskorta powiedziała mu, co się dzieje, o wszystkich pozytywnych proroctwach innych proroków.

A Micheasz odpowiedział: Jako żyje Pan, że będę mówił tylko to, co mi powie Pan” (1 Krl. 22:14).

Upewnijmy się, że dobrze rozumiemy to, co Miechasz, prorok Boży, powiedział: „Jako żyje Pan, że będę mówił tylko to, co mi powie Pan”. Bóg ma właśnie użyć Micheasza, aby odpowiedzieć na żądanie Achaba: „zgodnie z bałwochwalstwem w jego sercu„. Zamierza powiedzieć mu to, co chce usłyszeć. Czy jesteś gotowy na to?

A gdy przyszedł do króla, król rzekł do niego: Micheaszu, czy mamy ruszyć przeciwko Ramot Gileadzkiemu na wojnę, czy też tego zaniechać? A on odpowiedział: Wyrusz, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla” (1 Krl. 22:15).

Jeśli cię to zmieszało, przyjrzyj się bliżej, co się tutaj dzieje? Czy tak powiedział Miecheasz? Powiedział: „Jako żyje Pan, że będę mówił tylko to, co mi powie Pan„, czy to było to, co Pan mówił przez niego? „Wyrusz, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla„. Widzimy więc, że Pan odpowiedział zgodnie z bałwochwalstwem w sercu króla. Achab „położył przed sobą swoją nieczystość” (Ez. 14:3) i Miecheasz prorokował te same gładkie słowa, co inni prorocy. Zdumiewające!

Tedy rzekł król do niego: Ileż razy mam cię zaklinać, abyś mi nie mówił nic innego, jak tylko prawdę w imieniu Pana?” (1 Krl. 22:16).

Micheasz zawsze prorokował niezgodnie z pragnieniami Achaba i król nie uwierzył swoim własnym uszom. Nawet Achab był na tyle mądry, aby wiedzieć, że coś było nie tak. Wtedy Micheasz powiedział prawdziwe „Słowo Pana”. Uważaj na to.

Wtedy rzekł:Widziałem całego Izraela rozproszonego po górach Jak owce, które nie mają pasterza. Pan zaś rzekł: Ci nie mają pana, Niechaj każdy wraca do swego domu w pokoju” (1 Krl. 22:17).

Czy ta prorocza wypowiedź mówi, że wszystko pójdzie dobrze? Nie! Idźmy dalej.

Wtedy król izraelski rzekł do Jehoszafata: Czy nie mówiłem ci, że ten nie zwiastuje mi nic dobrego, a tylko złe? On zaś rzekł: Słuchaj przeto słowa Pańskiego: Widziałem Pana siedzącego na swoim tronie, a cały zastęp niebieski stał przy nim, po jego prawicy i po lewicy” (1 Kings 22:18-19).

W przeciwieństwie do proroka Balaama, który upadł, ponieważ chciał „nagrody wieszczka”, Micheasza nie przekonywał nikt, oprócz Jahwe. W jego sercu nie było pragnienia, aby zyskać popularność wśród innych proroków. Widzimy więc tutaj prawdziwe serce proroka. Wszyscy prorocy muszą strzec swoich serc przed kuszeniem go publicznym zachwytem. Król Achab miał w swym sercu bałwochwalstwo, chciał pokonać Syrię bez względu na koszty.

KŁAMLIWY DUCH

Miecheasz najpierw prorokował Achabowi zgodnie z jego bałwochwalstwem, lecz Boże miłosierdzie przekazało prawdziwą proroczą wypowiedź. Czy Achaba ma uszy do słuchania, czy też bałwochwalstwo i chciwość poprowadzą go w złym kierunku? Spójrzmy poza scenę na to prorocze zgromadzenie z dwoma królami. Bóg rozchylił zasłonę niebios, abyśmy usłyszeli rozmowę między Nim a kłamliwym duchem, który miał być dopuszczony do zwiedzenia proroków Izebel:

A Pan rzekł: Kto zwiedzie Achaba, aby wyruszył i poległ w Ramot Gileadzkim? I jeden mówił to, a drugi owo. Wtedy wystąpił duch i stanął przed Panem, i rzekł: Ja go zwiodę. A Pan rzekł do niego: W jaki sposób? A on odpowiedział: Wyjdę i stanę się duchem kłamliwym w ustach wszystkich jego proroków. Wtedy On rzekł: Tak, ty go zwiedziesz, ty to potrafisz. Idź więc i uczyń tak!” (1 Krl. 22:20-22).

Ten wers uczy, że Bóg dopuścił kłamliwego ducha, aby mówił przez tych proroków z powodu jego bałwochwalczego serca.

Otóż teraz włożył Pan ducha kłamliwego w usta tych wszystkich twoich proroków; Pan zapowiedział tobie nieszczęście. Wtedy przystąpił Sedekiasz, syn Kenaana, i uderzył Micheasza w policzek, mówiąc: Jak to? Więc Duch Pana odszedł ode mnie, aby mówić przez ciebie?” (1 Krl. 22:23-24).

Sedekiasz uderzył Miecheasza i zapytał: „Jak to? Więc Duch Pana odszedł ode mnie, aby mówić przez ciebie?” Popełnienie błędu w proroctwie uwalnia tutaj ducha pychy. Sedekiasz uważał, że zakończył prorocze zgromadzenie swoim „amen”, jak śmiał jakiś Micheasz mówić coś innego!

Achab zignorował proroctwo Micheasza i poszedł za proroctwem Izebel. Armia został pokonana a on stracił życie (1Krl. 22:37). Grzechami Achaba były: samowola, pycha, bałwochwalstwo i chciwość. Przyjęcie proroctwa Izebel może doprowadzić cię do śmierci.

(c) Jonas Clark

сайта

Manifestowanie Królestwa

Kriston Couchey

Zakres obowiązków Piotra

„I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi (ogłosisz jako niewłaściwe i bezprawne), będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz (ogłosisz jako prawne) na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (AMP, tj. rozszerzone tłumaczenie Biblii – przyp.tłum.)

W pierwszym zapisanym przypadku wyznaczania Piotrowi zadań Jezus nie mówi do niego nic na temat karmienia owiec, lecz wyraźnie daje mu władzę, którą Sam przyjmował. Było oczywiste, że Piotr otrzymał coś więcej niż tylko autorytet jako przywódca kościoła na ziemi; jego autorytet był ugruntowany w boskiej rzeczywistości niebios. Jako strażnik w królestwie niebios miał obowiązek otwierania drzwi królestwa każdemu, do kogo został posłany, kto był o gotowy i zamykania przed tymi, którzy byli zatwardziali. Piotr zademonstrował takiego rodzaju władzę/autorytet, gdy powiedział człowiekowi, który chciał za pieniądze kupić dar Ducha Świętego: „nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga”. Jest to władza do związywania i rozwiązywania, otwierania i zamykania, władza dana całemu kościołowi.

Szkolenie i wyposażanie uczniów i całego ciała do funkcjonowania jako strażnicy swoich własnych obszarów czy miejsc władzy, w miejscu zamieszkania, służby czy daru należy do apostołów

APOSTOLSKA PRZEMIANA – OD WIZJI DO MANIFESTACJI

Jesteśmy w procesie takiej przemiany, która doprowadzi do funkcjonowania daru apostolskiego. Prawdziwi apostołowie otrzymują obecnie świeże zrozumienie tego, czym są klucze autorytetu, jak i CELU jaki ten autorytet ma. Dar apostoła działa na przedzie tego, co Bóg robi. Klucze dane apostołom mogą dotknąć WIELU ludzi zarówno złych jak i dobrych, pogłębiając sfery działania ich autorytetu w zakresie tego, co jest dopuszczalne (zwolnione/otwarte), a co jest niedopuszczalne (związane/zamknięte).

Wielu apostołów i proroków otrzymywało objawienia na temat Królestwa Bożego i wiernie przekazywało tą wizję w miarę upływu dni i zbliżania się do czasu, w który wchodzimy. Generalnie, zadaniem służby apostolskiej jest zasiewanie ziarna w postaci rozpowszechniania wizji i zrozumienia tych rzeczy, które dotyczą Królestwa Bożego. Ta nowa przemiana w apostolskim działaniu zbiega się z FALĄ chwały przychodzącą do kościoła. To, co kiedyś było głównie udzielaniem 'wizji” teraz jest pobudzane do „WYKONANIA tej wizji” przez ciało. Innymi słowy: apostołowie będą używać swoich kluczy władzy do otwierania drzwi MANIFESTACJI Królestwa tym, którzy otrzymali ziarno (wizję) królestwa i zachowują je wydając owoc.

ŚWIADECTWO MANIFESTACJI KRÓLESTWA

Ojciec wiernie uczył mnie tego, co mi dał, w lekcjach prawdziwego życia. Niedawno zaprosiliśmy naszych chrześcijańskich przyjaciół z okolicy na ognisko w przydomowym ogrodzie. Gdy siedliśmy wokół ognia Duch Pański pobudził mnie do tego, abym mówił o tym, że WSZYSCY wierzący powinni chodzić w boskim autorytecie i mocy, otrzymując i usługując darami i łaską Bożą sobie nawzajem. Jest to rzeczywistość królestwa przeciwna do sytuacji, gdy jeden czy kilku liderów, czy pastorów usługuje darami i łaską całemu zgromadzeniu.

Nieco później pewna kobieta, którą mąż zostawił dla innej, poprosiła o modlitwę. Przez wiele lat była razem z nim w służbie pastorskiej i została przez to wydarzenie zniszczona duchowo i emocjonalnie. Usługiwaliśmy jej na spotkaniach w naszym domu i modliłem się o nią wcześniej, lecz ciągle paraliżował ją wielki strach. Gdy poprosiła o modlitwę o uwolnienie od strachu, pewien mężczyzna zaczął dzielić się tym, jak Bóg uwolnił go ze strachu. Opowiedział o tym, jak na pewnym spotkaniu w wielkiej stali Pan powiedział mu, że ma złożyć świadectwo. Bał się tego. Powiedział: „Panie, nie mam żadnego świadectwa, lecz zrobię to mimo wszystko”. Z wielkim strachem stanął w kolejce z innym, którzy składali swoje świadectwa. Gdy przyszedł czas na niego, ciągle nic nie miał, lecz powiedział ludziom: „Dziś, Bóg uwolnił mnie ze strachu przed człowiekiem!”

Zdałem sobie sprawę z tego, że on powinien modlić się o tą kobietę. On zajął miejsce władzy nad strachem, mógł się o nią modlić. On sam zmagał się ze sprawami różnego rodzaju nadużywania środków chemicznych i innymi wielkimi przeszkodami, lecz, będąc posłuszny, poprosiłem go, aby się pomodlił. Stanąłem za nią, położyłem ręce na jej ramionach, podczas gdy on trzymał ją za ręce i modlił się. Nagle wrzasnęła i niemal przewróciła się. Potem krzyknęła, że pokój Boży zstąpił na nią, dotknął ją i strach odszedł. Ludzi wstali i zaczęli wielbić Boga! Później przyjaciel siedzący za modlącym się mężczyzną opowiedział mi o tym, jak podmuch wiatru przeszedł obok niego i uderzył w plecy tego mężczyzny w tej samej chwili, gdy kobita krzyknęła i została uwolniona. Od tej chwili była zupełnie innym człowiekiem.

LEKCJA

Mówiąc o pragnieniu Ojca, aby WSZYSCY w ciele chodzili w autorytecie królestwa, a nie tylko przywódcy, przekazałem wizję (zasiałem ziarno) królestwa. Wtedy Bóg zademonstrował ją, gdy posłusznie 'otworzyłem drzwi” MANIFESTACJI (żniwa) właśnie tej wizji, którą zasiałem. Przekazanie wizji królestwa jest tylko początkiem, który musi ostatecznie zakończyć się manifestacją. Prawdziwi apostołowie będą swoimi „kluczami” otwierać drzwi innym, aby chodzili w SWOIM własnym zakresie autorytetu. To jest właśnie ta pełnia apostolskiej służby, która przychodzi do kościoła. Jest to przebijanie się przez ziemię ziarna, które zostało zasiane przez udzielenie/przekazanie. Cuda w apostolskiej służbie nie będą jakimś przypadkowym zdarzeniem, lecz będą wynikiem korzystania przez apostołów z „kluczy” autorytetu/władzy dla innych, którzy są gotowi na wejście do królestwa i MANIFESTOWANIE Królestwa, i chodzenie w rzeczywistości królestwa.

O co chodziło Pawłowi, gdy powiedział, że królestwo nie opiera się na słowach, lecz na MOCY? Królestwo przychodzi w manifestacji mocy, a nie tylko w słowach, którymi przekazuje się wizję.

To, co zbierasz wskazuje na to, co zasiałeś: albo królestwo, albo religię. Bóg posyła apostołów za którymi idą znaki i cuda. Co idzie? Idzie przekazana wizja i objawienie, które pochodzą z Królestwa. Tej godziny apostołowie będą udzielać/przekazywać wizję a manifestacje będą postępować szybko, gdy będą otwierać drzwi królestwa tym, którzy dojrzeli już do żniwa i tym, kótrzy zostali zżęci. Żniwiarz będzie popędzał siewcę. Roślina wyrosła z ziarna będzie teraz przynosić owoc i manifestować Królestwo. Ci, którzy pracowali na polu żniwnym będą się cieszyć.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

продвижение сайта