Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czynnik strachu

Jonas Clark

Czy strach nie pozwala ci na wypełnienie twojego przeznaczenia?

Duchy strachu były jedną z moich największych przeszkód od chwili, gdy Bóg zaczął ze mną pracować w dziedzinie apostolskiej reformacji trzy lata temu.  Jest tak dlatego, że religijne duchy używają strachu do kontrolowania i paraliżowania Ciała Chrystusa i te same demony sprzeciwiają się apostolskiej reformacji. Często jest tak, że to nasze własne religijne doświadczenia i szkolenie otwierają drzwi na ataki strachu.

Zanim Bóg powołał mnie do apostolskiej służby akceptowałem 'kościół’ taki, jak mi go podano. Ponieważ nie miałem niczego innego, żadnych innych kościelnych struktur, do czego mógłbym się odnieść, uchwyciłem się tego, czego mnie uczono. Gdy Duch Święty zaczął pokazywać mi biblijną prawdę o nowotestamentowym kościele, szybko odkryłem, że zostałem nauczony pewnych rzeczy właściwych wraz z całym mnóstwem błędnych. Musiałem porównywać każdy aspekt zaakceptowanego modelu struktury kościoła z nowotestamentowym modelem i pozwalać Duchowi Świętemu uczyć mnie i pokazywać błąd. Dopiero wtedy mogłem przyjąć to, co Duch Święty mi objawiał. Teraz już wiem to, co wiem dla siebie samego i nie pójdę na żaden kompromis z prawdą Ewangelii, bez względu na konsekwencje. Zdecydowałem się polegać na Bogu, a nie na człowieku, lecz musiałem wygrać walkę z duchem strachu, aby się tutaj dostać.

Od tego czasu modliłem się i obserwowałem jak duchy strachu neutralizują sługi, kościoły, para kościelne organizacje i całe denominacje. Strach przed kontrowersją i błędem; strach przed odrzuceniem, utratą zaopatrzenia finansowego, strach przed upadkiem i krytycyzmem; strach przed pychą i wywyższeniem; strach przed ekscesami i fanatyzmem. Duch strachu nadal prowadzi ze wszystkich stron walkę przeciwko objawionej prawdzie. Jednym z celów działania tego ducha jest utrzymywanie nas zamkniętych w bezpieczeństwie religijnych tradycji i związanych przez fałszywe poczucie bezpieczeństwa dawane przez ludzkie programy i aprobatę.

Nie tylko my spotykamy się ze strachem – pierwszy nowotestamentowy kościół też się zmagał z tym samym wrogiem. Skoro wzór nowotestamentowego kościoła jest w Nowym Testamencie, to przeszkody na drodze do powodzenia nowotestamentowego kościoła również muszą być w Nowym Testamencie. Widzimy poruszenie Boże zaczynające się wśród pogan w 11 rozdziale Dziejów Apostolskich. Bóg użył najpierw Piotra do zaniesienia przesłania o zbawieniu poganom. Później Barnaba został posłany do Antiochii, aby zrelacjonować, co się tutaj dzieje wśród wierzących z pogan. Obaj mężowie byli świadkami Bożej łaski spoczywającej na tych wierzących, lecz w Gal. 2:11-13 Pismo opowiada o tym, że ci apostołowie z ochotą jadali wraz z poganami dopóki nie było innych Żydów w pobliżu, a gdy się pojawili, oddzielili się od nich. Jakaż hipokryzja! Dlaczego Piotr i Barnaba nagle zmienili swoją postawę wobec braci z pogan? Biblia ujawnia, że ci apostołowie stali się ofiarami ducha strachu. Piotr i Barnaba przerazili się, co ci Żydzi pomyślą o nich, gdy ich zobaczą jedzących razem z poganami. Barnaba i Piotr byli świadkami potężnego działania Bożego wśród tych ludzi, a jednak pozwolili na to, aby „strach przed tymi, którzybyli obrzezani” zawrócił ich do religijnych tradycji.

Religijne duchy to duchy zastraszenia, które będą powodować, że strach łapie cię za serce, aby zatrzymać poruszenie Boże w twoim życiu. Dokładnie to stało się w przypadku Piotra i Barnaby. Dzięki Bogu za apostoła Pawła. Paweł odważnie skonfrontował ich błąd i stanął twarzą w twarz z Piotrem. Otwarcie i surowo ich upomniał, ponieważ działali ze strachu. Paweł wiedział, że nie ma żadnego znaczenia, co Piotr głosił, jeśli nie żył w zgodzie z tym. Nie funkcjonujesz według tego, co głosisz, lecz według tego kim jesteś. To właśnie dlatego, gdy coś dzieje się publicznie, musi zostać publicznie załatwione. Paweł zachował się w tej sytuacji mądrze. Czy to znaczy, że Piotr i Barnaba byli nieudacznikami? Nie! Otrzymali korektę, zmienili swoje postępowanie i poszli dalej ku swojemu przeznaczeniu. Jeśli oni dopuścili do tego, że strach doprowadził ich do obłudy, czy wydaje nam się, że jesteśmy odporni? Z pewnością nie. Będziemy radzić sobie ze strachem, chodząc w odwadze. Odwaga nie polega na tym, że strach jest nieobecny; jest to łaska do ruszenia w Bogu do przodu pomimo strachu. Musimy być czujni, lub obudzimy się jak Piotr i Barnaba tego dnia, wycofując się ze świeżego poruszenia Bożego z powodu zastraszenia religijnymi duchami. Nikt z nas nie jest wyłączony z działania wroga strachu, lecz dzięki łasce Bożej możemy iść do przodu i przełamywać warownie religijnych tradycji, pomimo wysiłków strachu, aby nas związać. Musimy trwać w stanie alarmowego czuwania, wiedząc,że strach wiąże serca ludzi słuchających przesłania apostolskiego.

Strachprzed popadnięciem w błąd jest jednym z największych na jakie musimy się natknąć. Zgadzam się z tym, że nauczano wiele błędnych rzeczy w odniesieniu do ruchu apostolskiego i wiele fałszywych apostołów zraniło Ciało Chrystusa. Równocześnie prawdą jest to, że wielu prawdziwych lecz niedojrzałych apostołów nie czekając na swoje powołanie, włączało się do ruchu przedwcześnie, przynosząc tylko naganę dla tego przesłania. Mimo wszystko, nie możemy wylewać dziecka wraz z kąpielą, tylko dlatego, że boimy się popaść w błąd. Wielu boi się wpuścić innych kaznodziei za kazalnicę z tego samego powodu. Są tacy, którzy zgadzają się apostolskim ruchem, niemniej poświęcają 45 minut swojego czasu za kazalnicą ostrzegając innych przed potencjalnymi błędami, a tylko 15 na przedstawienie objawienia. Pozostawia to słuchaczy ze strachem. Jak tu ominąć ten strach przed błędem? Biblia uczy nas w 1 J 2, że mamy namaszczenie Ducha Świętego i umiemy odróżnićprawdę od błędu. Zatem, strach przed błędem nie powinien mieć miejsca w nas.

Strach przed odrzuceniem jest kolejnym ogniwem łańcucha, który musimy rozbić. William Seymour, Oral Roberts, Martin Luther, John Wesley, Kenneth Hagin, oraz Kenneth Copeland wszyscy byli odrzucani, ponieważ wnieśli pokrzepiającą prawdę do Ciała Chrystusa. Każdej prawdzie towarzyszy odrzucenie. Wielu ludzi obawia się zrobienia kroku w nowym kierunku, ponieważ ich denominacja czy obóz tego nie głoszą. Dla usługujących, odrzucenie przekłada się na stratę ludzi, członków, uczniów, finansów a czasami nawet denominacyjnej ordynacji czy pozycji. Pomimo, że nie chcemy tego przyznać, te czynniki w ogromny sposób wypływają na współczesne głoszenie. Prawda jest taka, że Jezus był najbardziej rewolucyjnym człowiekiem wszech czasów i był pogardzany, i odrzucany przez ludzi. Musimy iść za Nimpomimo osobistych kosztów.

Strachprzed niepowodzeniemzadaje między innymi, takie pytania: A co, jeśli mylę się? A jeśli to jest złe? Czy nie popełniam błędu? Za każdym razem, gdy robisz krok w kierunku czegoś nowego masz pełną szansę na to, że całkowicie i ostatecznie zawiedziesz. Gdy zaczęliśmy chodzić w prawdzie odnowienia, musieliśmy radzić sobie ze strachem przed niepowodzeniem. Tak, będą popełniane błędy, ale to nie znaczy, że jesteśmy usprawiedliwieni aby odrzucić Bożą prawdę. Nie wolno nam trzymać się znajomej wygodnej ścieżki z przeszłości, gdy Bóg wzywa nas do zmian. To strach powoduje, że wracamy do kolein. Musimy wzrastać i iść do przodu z Bogiem. Nie możemy pozwolić na to, aby strach przed niepowodzeniem okulawił nas. Przez całkowite poddanie się Bożemu autorytetowimożemy uwolnić się od więzów strachu przed niepowodzeniem.

Nie wolnodopuścić do tego, aby strach przed krytycyzmem paraliżował kościół Chrystusa. Nie możemy kulić się pod oczekiwaniami innych. To smutne, że tak wiele razy właśnie ci, którzy wprowadzili poprzednie poruszenie, należą do tych, którzy krytykują to nowe. Każdy ruch jest krytykowany. Wielu boi się używać takich terminów jak prorok czy apostoł, ponieważ boją się rodziny i przyjaciół. Musimy pamiętać, że ktoś krytykował każdego z nas, gdy narodziliśmy się na nowo, gdy zostaliśmy ochrzczeni Duchem Świętym i gdy przyjęliśmy przesłanie wiary. Przyjęcie nauczania Ruchu Apostolskiego nie będzie inne. Przełamanie tradycji jest trudne, lecz nagroda chodzenia w pełni Bożej prawdy jest poza nieporównywalne z ceną.

Musi zostaćrównież rozbity strach przed wywyższeniem i pychą .
Wielu boi się, że apostolskie powołania (czy apostolscy ludzie) przyniosą element pychy. Czy to znaczy, że Bóg nie może dać światu ani odrobiny większego poznania, ponieważ ktoś może zostać wywyższony? Nie! To brzmi bardzo duchowo i pokornie, lecz takie nie jest. Jest religijny duch rzucający strach na poszczególne jednostki. Musimy przyznać że, w tym ruchu nie chodzi o tytuły. Jeśli ktoś może zostać wywyższony przez tytuł czy też ktoś potrzebuje tytułu, to taka osoba z pewnością nie jest gotowa do jakiejkolwiek służby. Nikt w Nowym Testamencie nie posiadał tytułu innego niż „brat”. Lecz powiedz mi, jaka jest różnica między używaniem tytułów „pastor” i „ewangelista”, a „prorok” czy „apostoł”. Odpowiedź może być tylko taka, że sami wywyższyliśmy te dwa pierwsze tytuły i daliśmy im pełen szacunku status. W czwartym rozdziale Listu do Efezjan wymienionych jest pięć darów – nie trzy. Dlaczego więc dwa – apostoł i prorok – miałyby przypuszczalnie przynieść wyniesienie? Uznanie kogoś jako pastora, nauczyciela czy ewangelisty powoduje, że wielu popada w pychę. Dlaczego więc jest w porządku nazywanie jednego pastorem, a drugiego apostołem – nie? Pycha i wywyższenie jest stanem serca, lecz religijne duchy usługują strachem przed wywyższeniem i pychąjako narzędziem powstrzymującym Bożych ludzi przed wejściem do świeżego objawienia.

Często kościółjest paraliżowany strachem przed ekscesami i fanatyzmem . Wielu obawia się, że jeśli będą głosić apostolskie przesłanie to wezwani wpadną w ekscesy i fanatyzm. Ekscesy i fanatyzm towarzyszyły każdemu ruchowi i w tym przypadku nie będzie inaczej. Z Ruchu Wiary wyszedł pomysł, że Chrześcijanie nie powinni chodzić do lekarza. Z Ruchu Zielonoświątkowego wyszła teologia, że nie możesz być zbawiony, jeśli nie mówisz językami, a z nauczania o usprawiedliwieniu z wiary pojawił się pomysł, że możesz żyć jak ci się podoba, ponieważ nie przez dobre uczynki idzie się do nieba. Każde z tych stwierdzeń jest przykładem nadużycia i fanatyzmu, a jednak każdy z nich pochodzi z wielkich ruchów, które odnowiły wiele prawd i objawienia w Ciele Chrystusa. Tak też i w tym ruchu będą tacy, którzy pójdą w nadużycia i fanatyzm. Wielu będzie myślało, że są apostołami, wcale nimi nie będąc. Inni będą nadużywali swojego urzędu dla własnych korzyści. To wszystko nie może nas powstrzymywać od głoszenia prawdy. Ci fałszywi apostołowie pojawią się, bez względu na to czy prawdziwi zostaną przyjęci, czy nie.

Duch antychrysta jest anty-namaszczeniem (1 Jana). Wszystkie dary służby mają namaszczenie, które podąża z nimi. Jeśli ktoś jest przeciwny służbie apostoła, to działa w duchu antychrysta. Często, to strach zwodzi wierzących do działania w tym duchu.

Musimy zamknąć drzwi do tego zwiedzenia opierając się i pokonując ducha strachu, aby Boża struktura została odnowiona w Jego Kościele. Wejście w apostolstwo wymaga wprowadzenia nowych rzeczy. Pierwszy Kościół był pełen obaw po nawróceniu Pawła, lecz dzięki temu, że Barnaba miał odwagę wyjść z tego, mamy dziś dwie trzecie Nowego Testamentu napisane przez Pawła. Podobnie jak pierwszy kościół jesteśmy dziś przeważnie na niesprawdzonych wodach, ponieważ nigdy wcześniej tam nie byliśmy. Z tego powodu wzrasta strach i hamuje nas. Jeśli wyruszysz i zrobisz to, co Bóg ma dla ciebie, ludzie będą nazywać cię arogantem, stukniętym, szalonym a nawet powiążą z kultem. Diabeł będzie próbował przekonać cię, że zadzierasz nosa i jesteś pyszałek, lecz bądź tego pewny, że następne pokolenia będą cenić tych, którzy bojowali dobry bój wiary, aby odnowić apostołów i proroków kościołowi.

Tak wielu apostołów i proroków siedzi teraz sfrustrowanych w ławkach, ponieważ nie pasują do obecnego kształtu kościoła. Nie ma dla nich miejsca w tym kościele, zatem musza wyjść, aby znaleźć swoją służbę. Niektórzy, z powodu tej frustracji, odchodzą tak daleko, że w ogóle zostawiają służbę. Musimy być gotowi do walki i pokonania tych strachów, które będą nas atakować. Musimy wygrać tą walkę na rzecz kościoła, musimy na rzeczy owych apostołów i proroków nauczać ludzi prawdy o tym pokrzepiającym  poruszeniu Bożym. Bóg nie dał nam ducha bojaźni, lecz ducha mocy,  miłości i trzeźwego myślenia. Mamy narzędzia, powołanie i namaszczenie do uwolnienia się od tych łańcuchów strachu.

поисковая оптимизация seo

TGIF_01.07.07 Przygotowania do wielkości

Today God Is First

Logo_TGIF2

Zaprawia do walki ręce moje; sprawia, że ramię moje zdoła napiąć łuk spiżowy.
2 Sam. 22:35

Dawid był wielkim wojownikiem i Bóg nazwał go mężem według Jego własnego serca. }Przeprowadził Dawida przez poligon, który mógł być postrzegany przez wielu jako okrutna i niezwykła kara. Wybrał go w młodziutkim wieku, aby był następnym królem, a jednak król Saul odrzucił go i polował na niego. Dawid był uciekinierem przez wiele lat, spotkał się z buntem we własnym domu i miał problemy w różnych relacjach, przeżywał skrajne wzloty i upadki. Z całą pewnością jego życie nie było wolne od problemów; popełniał błędy. Był człowiekiem, jak każdy z nas, a jednak uczył się ze swoich błędów i pokutował, gdy zawiódł. To był poligon Dawida; te szkolenia zrobiły z niego mężczyznę. Wątpliwe jest, aby bez tych trudności, Dawid osiągnął to, co osiągnął.

Pod koniec swego życia zdał sprawę ze swej relacji z Bogiem. Jest to kazanie na temat Bożych dróg zajmowania się sługami przywódcami.

Ten Bóg opasał mnie mocą i prostą uczynił drogę moją. Nogi moje upodobnił do nóg jelenich, na miejscach wyżynnych postawił mnie. Zaprawia do walki ręce moje, sprawia, że ramię moje zdoła napiąć łuk spiżowy. Dałeś mi tarczę zbawienia twego, a pobłażliwość twoja zmogła mnie. Poszerzyłeś miejsce, po którym kroczyć mogę, a stawy moje nie chwieją się. 2Sam 22:33-37

Bóg był dla Dawida źródłem wszystkiego. Udzielał mu szczególnych zdolności do osiągania wielu nadzwyczajnych rzeczy w życiu. To było szkolenie, które trwało całe życie i przenosiło go z jednego płaskowyżu na następny, często wrzucając do wąwozu rozpaczy i beznadziei. Takie są Boże drogi. Prowadzą coraz głębiej i głębiej do serca Tego, który przygotowuje nasze drogi. Pozwólmy Bogu zabierać się na wysokości i głębie, tam gdzie On chce nas zabierać. Pan nigdy nie obiecywał gładkiej żeglugi w czasie podróży, lecz obiecał, że będzie kapitanem i towarzyszem przez całą drogę.

 

 

интернет продвижение реклама сайтов

TGIF_31.05.07 Koszty zerwanego przymierza

Today God Is First

Logo_TGIF2

Za panowania Dawida nastał raz głód, który trwał trzy lata z rzędu: Dawid więc szukał wyroczni Pańskiej, …
2 Sam. 21:1a

Głód panował w ziemi izraelskiej i Dawid wiązał to z błogosławieństwem lub brakiem błogosławieństwa od Boga. Szukał Boga, aby wiedzieć skąd ten głód. Panu nie zajęło wiele czasu, aby odpowiedzieć: Na Saulu i na jego domu ciąży wina przelewu krwi, dlatego, że wytracił Gibeonitów (2 Sam. 21:1b).

Wiele, wiele lat wcześniej, gdy Jozue wkroczył do Ziemi Obiecanej, Izraelici zostali oszukani przez Gibeonitów, którzy wmówili im, że są podróżnymi, podczas gdy faktycznie byli ich wrogami. Był to jeden z pierwszych błędów popełnionych przez Izrael na nowym miejscu. W wyniku podjętych rozmów i zawartego pokoju Gibeonici byli trzymani jako niewolnicy, co nigdy nie było zamiarem Bożym. Celem Izraela było zniszczenie wszystkich przeciwników, lecz popełnili błąd w osądzeniu sytuacji i umowa wymagała tego, aby szanowali umowę z Gibeonitami.

Saul podjął decyzje lekceważącą tą umowę i starał się ich unicestwić. Dawid odczuwał, że coś blokowało Boże błogosławieństwo dla Izraela i okazało się, że jako naród pogwałcili przymierze zawarte przed Bogiem i teraz zbierali tego konsekwencje.

Możemy się nauczyć dwóch rzeczy z tej historii.
Po pierwsze: gdy zawieramy umowy, Bóg oczekuje tego, że je wypełnimy. Bóg jest tym, który tworzy przymierza. On zawarł przemierza z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. On uczynił przymierze z nam przez Jezusa Chrystusa. Liczne są fragmenty Pisma mówiące o wadze szanowania naszych przymierzy (umów).

Po drugie: Bóg jest bardzo cierpliwym Bogiem. Dał Izraelowi pokój na wiele lat, zanim wykonał sąd za ich grzech. Niemniej jednak zawsze przychodzi taki dzień, gdy Bóg musi podtrzymać Swoje standardy sprawiedliwości.

Czy nie chodzisz w Bożym błogosławieństwie w zawiązku z jakimś pogwałconym przymierzem? Nieszczęścia mogą się nam zdarzać z wielu różnych powodów: grzech może być jednym z nich. W przypadku Izraela, Dawid musiał uporządkować sprawy z Gedeonitami. Gdy to zrobił, Bóg usuną głód i Izrael znowu cieszył się powodzeniem. Jeśli odczuwasz brak Bożego błogosławieństwa w twoim życiu pytaj Pana czy są jakiekolwiek przeszłe, pokoleniowe grzechy, które mogą wymagać pokuty. Być może Pan czeka na nas ze Swoim błogosławieństwem, aby je nam przekazać.

aracer

TGIF_30.05.07 Boże motywacje

Today God Is First

Logo_TGIF2

Wyprowadził mnie na miejsce przestronne; wyratował mnie, gdyż mnie sobie upodobał.
2 Sam. 22:20

Kwestionowanie cudzych motywacji działania może stać się przyczyną lekceważącego traktowania tych, do których się odnosimy. Złe motywacje mogą być przyczyną zniszczonych relacji, błędnych decyzji biznesowych i nie wypełnienia Bożej woli. Czasami nie znamy motywów innych ludzi. Źle jest oceniać czyjeś motywacje na podstawie naszych przypuszczeń, dopóki nie mamy przekonania, że te motywacje znamy. Gdy reagujemy czy odpowiadamy niedojrzale, stajemy się sędziami tych ludzi.

Bóg ma motywacje wobec każdego Swojego dziecka. Jego pragnieniem jest wyprowadzić nas na przestronne miejsce. On pragnie, abyśmy wyszli poza nasze granice bezpieczeństwa, abyśmy mogli przeżywać życie na poziomie znacznie przekraczającym nas samych. Co przychodzi ci na myśl, gdy myślisz „przestronne miejsce”. Brak ograniczeń? Wielkie, trawiaste pola? Otwarta przestrzeń? To są pozytywne obrazy. Czasami takie przestronne miejsce zachęca nas do ruszenia w wierze w te obszary, po których nigdy wcześniej nie podróżowaliśmy. Czasami potrzebujemy ratunku Pana.

Gdy Piotr chodził po wodzie, Bóg zapraszał go na przestronne miejsce. Wyruszył poza granice łodzi i ryzykował w całkowicie nowym świecie. Nie skończyło się to pełnym powodzeniem, lecz był to pewien proces, który poprowadził go do następnego zwycięstwa w jego chodzeniu z Jezusem. Czasami niepowodzenie jest nam potrzebne, aby przejść do kolejnego poziomu wiary w Bogu. Niemniej musimy mieć odwagę do ponoszenia niepowodzeń, aby pozwolić Bogu nas ratować.

Pan rozkoszuje się tym procesem. Bóg zawsze jest motywowany miłością do Swoich dzieci, a to zawsze wprowadza nas na nowym poziom zaufania Mu i zależności od Niego.

topod

TGIF_29.05.07 Jeden z dwunastu

Today God Is First

Logo_TGIF2

A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony. 2 Kor. 5:15

Uważa sie, że w czasach Chrystusa było około 5000 wierzących, których można podzielić na trzy typy. Największa ilość to ci, którzy przyszli do Jezusa po zbawienie. Służyli mu niewiele poza to, aby przyjść do Niego i otrzymać zbawienie. Następnie była znacznie mniejsza grupa 500, którzy szli za Nimi i służyli Mu. I byli Jego uczniowie. Ci ostatni utożsamiali się z Jezusem. Żyli tym życiem, którym żył Jezus. Każdy z nich zmarł w bardzo trudnych okolicznościach. Doświadczali trudności, cudów i społeczności z Bogiem w ludzkiej postaci.

Gdybyś miał określić, która z tych grup najlepiej reprezentuje twoje życie, to gdzie byś się znalazł? Wśród 5000, którzy po prostu wierzyli, 500, którzy szli i starali się zastosować to, czego uczyli się od Zbawiciela czy owych 12, którzy całkowicie utożsamili swoje życie i misję ze Zbawicielem? Jezus wzywa każdego z nas do całkowitego identyfikowania się z Nim. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy: kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak on postępował (1 Jn. 2:5b-6).

Módl się o to, aby Bóg pozwolił ci chodzić tak, jak Jezus chodził. Przeżywaj Jego moc i miłość w twoim życiu, aby inni mogli zobaczyć nadzieję, jaka jest w tobie.

раскрутка

Strażnik pogody – pokonywanie życiowych burz

Jonas Clark

Czy pozwalasz na to, aby dar pięciorakich służb przygotował cię na życiowe burze?
Charlie, Ivan, Frances, Jeanne, jeden huragan za drugim uderzyły w karaibskie kraje i południowo-wschodnie Stany USA w zeszłym roku. Był to rekordowy sezon jeśli chodzi o ilość huraganów, które pozostawiły po sobie piekielny dar zniszczenia. Czy huragany z 2004 roku mogą być proroczym znakiem dla Ciała Chrystusa? Czy może to być wezwanie do pobudki dla kościoła, który musi przygotować się na niebezpieczne czasy przed nami?

Proroczy czy nie, jeśli żyjesz wystarczająco długo to będziesz musiał przejść przez wiele nawałnic naturalnych i duchowych. Jak tego doświadczyły te kraje na zakończenie zeszłego roku, huragany są niewygodne lecz do zniesienia dla tych, którzy się przygotowali na potężne wiatry i ulewy. Dla innych, którzy zignorowali straże i ostrzeżenia, te huragany były ciężkie do zniesienia. W czasie tego burzowego sezonu, mieszkańcy Florydy nauczyli się sporo na temat radzenia sobie z naturalnymi sztormami i konieczności przygotowywania się na ich przyjście.

Burze są bardzo interesującym zjawiskiem. Domagają się od nas naszej pełnej i niepodzielnej uwagi, rozbijają codzienne rutyny zajęć i kradną czas zawsze zajętym wierzącym. Niektóre z nich dowodzą nawet, że są śmiertelnie groźne, lecz być może najbardziej uderzającą ich cechą jest ich zdolność do objawiania swojej rzeczywistości. Wydaje się, że to, co jest w tobie, zarówno to wspaniałe jak i okropne, otwarcie manifestuje się w czasie burzliwych okresów.

Jeśli życiowe burze wyciągają z ciebie to, co najgorsze ? i czasami faktycznie wywlekają nieczystości, zanim wydadzą owoce Ducha ? to musisz zbadać swoje fundamenty. Jezus dał nam wszystko, czego potrzebujemy do przejścia przez burzliwe przeciwności, niechby to nawet były duchowe cyklony, tajfuny czy diabelskie zadymy, i wyłonić się z nich zwycięsko. Mądrość doradza nam, że słuchanie i posłuszeństwo Jego Słowu buduje dom na pewnym fundamencie, który jest dostosowany do wszelkich warunków klimatycznych, zaczynając od złowrogiego wiaterku do duchowego smogu i temperatur poniżej zera (Mat. 7). Niemniej, przygotowania do życiowych burz mogą być zmorą tych wierzących, którzy nie chcą znosić karcenia prowadzącego do większej duchowej siły, z wiary w wiarę i z chwały w chwałę. I rzeczywiście, zmiany rzadko kiedy mają miejsce bez korekty/karcenia.


Weźmy apostolskie dary służące wzrastaniu

Jednym z aspektów kościoła apostolskiego jest przygotowanie na duchową burzową pogodę. Jako tacy, apostolscy przywódcy mogą być twoim ostatnim źródłem pozytywnego postępu i przygotowania na życiowe sztormy. Jako dary Jezusa, apostołowie, apostolscy przywódcy są powołani do tego, aby robić coś więcej niż tylko cię błogosławić: ich powołaniem jest również karcenie/ korygowanie do prawego życia.


Często zapominamy o tym, że Pismo mówi: Synu  mój, nie pogardzaj pouczeniem Pana, i nie oburzaj się na jego ostrzeżenie! Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swego ukochanego syna (Przyp. 3:11-12). (Pamiętajmy o tym, że kiedy Bóg smaga kogoś, to często używa do tego ludzi.)


Zwróć uwagą na to, że Pismo opisuje służbę ojca. Apostoł Paweł mówi swojemu duchowemu synowi, Tymoteuszowi, że jest tysiące nauczycieli, lecz ojców niewielu. Paweł czuł, że jako duchowy ojciec, miał prawo do kierowania Tymoteusza na drogę, którą ten powinien był iść. Jeśli apostolska łaska jest łaską ojcowską to Duch Święty będzie używał apostolskich liderów do przygotowywania synów i córek na życiowe sztormy – nawet poprzez karcenie, jeśli to będzie potrzebne.

Korekta i przygotowanie do życia przychodzi różnymi kanałami. W miarę wzrastania, szkolenie jest dostarczane przez rodziców, nauczycieli, doradców, krewnych i ? tak! ? przez twoich liderów kościoła. Niemniej jednak, jeśli masz zwyczaj buntowania się i sprzeciwiania korekcie to może się okazać, że będziesz poprawiany przez prawny system, prawników, sędziów, więzienia, firmy kredytowe, banki, szefa, wojsko czy jakikolwiek jeszcze inny światowy system władzy. Korekta jest częścią przygotowawczego procesu, nie ma od tego ucieczki. Zawsze będziemy przez coś lub kogoś dyscyplinowani.


Nie sądzę, aby kiedykolwiek chrześcijaństwo bardziej niż obecnie, potrzebowało duchowego wzrostu i było to tak skrajnie ważne. Co tydzień słyszę o tym, jak apostolscy liderzy są lżeni przez tych, którym starają się pomóc. Krajowy/międzynarodowy Raport o Stanie Religii (The National /International Religion Report) pokazał, że: „większość amerykańskich pastorów cierpi z powodu wypalenia, wielu ugina się pod presją rodziny i finansów,a ogromny procent rozważa porzucenie służby”.


Czy to możliwe, żeby rezygnowali, ponieważ członkowie ich zborów nie rozumieją ich boskiego powołania a zatem wykorzystują, nie szanują, zniesławiają i źle traktują ich duchowe przywództwo? Jedno jest pewne: jeśli nie rozumiesz funkcji jaką spełniają dary pięciorakiej służby to będziesz ubliżał tym darom ? szczególnie wtedy, jeśli w twoim życiu ubliżasz innym, którzy usiłują pomóc ci w dojrzewaniu. Jeśli nasze społeczeństwo nieustannie popada w niemoralność, a próby korekty ze strony rodziców, szkół i pracodawców nie powodują ani krztyny pokuty, to ostatnią możliwością jest wychowanie pochodzące od liderów kościoła.


Boży apostolscy liderzy nie pozostawią cię w tym stanie, w jakim jesteś. Zgodnie z Boża łaską na waszym życiu oni muszą i będą, domagać się od ciebie dojrzałości (Ef. 4). Być dojrzałym oznacza odsunięcie egoizmu, buntu, braku szacunku, nieuprzejmości i braku samokontroli, a wejście w człowieczeństwo. Oznacza to, że będziesz trzymany za twoje słowo (odpowiedzialny za to, co mówisz ? przyp.tłum.), twoje ubogie motywacje będą zmieniane, podejmie się pracę nad twoim brakiem odpowiedzialności, a wymagane będzie głębsze oddanie się chrześcijańskim wartościom i etyce. Zwróć uwagę na to, że jest to coś znacznie więcej niż błogosławieństwo niedzielnym porankiem.


Apostolscy przywódcy i kościoły są inne od tego co Ciało Chrystusa do tej pory widziało. Zajmują się fundamentami wierzących ? ich system wierzeń (Ef. 2:20). Przy twojej współpracy przygotują ciebie na życioweburze. Apostoł Paweł powiedział, Czuwajcie, trwajciew wierze, bądźcie mężni, bądźcie mocni (1 Kor. 16:13). Mężczyzna jest czymś więcej niż samcem. Jest odpowiedzialny, odważny, oddany, poświęcony i ciężko pracuje. Zwróć uwagę na to, że apostoł opisuje cztery ważne cechy: czujność w chrześcijańskim marszu, niezachwiane stanie w wierze, działanie jak mężczyzna (dojrzałe) i bycie mocnym w Panu.

topod.in

TGIF_28.05.07 Abraham, Izaak, Jakub

Today God Is First

Logo_TGIF2

I rzekł Józef do braci swoich: Ja wkrótce umrę, lecz Bóg nawiedzi was łaskawie i wyprowadzi was z tego kraju do ziemi, którą przysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
I Moj. 50:24

Gdy wchodziliśmy na samolot do Frankfurtu w Niemczech, mój mentor zadał mi takie pytanie:
„Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Bóg odnosi się sam do siebie, jako 'Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba’. Dlaczego nie mówi po prostu: 'Bóg Jakuba’?”
Jakie dziwne pytanie – pomyślałem sobie.

Przez następną godzinę torturowałem swój umysł usiłując odkryć znaczenie tego pytania. Nigdy nie czytałem żadnego komentarza na ten temat a Pismo faktycznie nie mówi, dlaczego tak jest. Stało się to dobrym ćwiczeniem, aby Duch Święty poprowadził nas ku interesującym obserwacjom, mnie i mojego mentora.

Po pierwsze: czy może tak być, że Pan daje nam pewien 'typ trójcy’ w Abrahamie, Izaaku i Jakubie? Ojciec był uważany za postać ojcowską dla narodu Izraelskiego. Izaak był synem, który musiał być złożony w ofierze na ołtarzu. Jakub był mężczyzną, który musiał nauczyć się chodzić w zgodzie z Duchem Świętym, a nie według swego ciała. Każdy z patriarchów miał szczególną relację z Bogiem do wypełnienia.

Po około godzinie lotu przyjaciel zapytał mnie:
„I co odkryłeś?”
Przekazałem mu swoje obserwacje.
„Hmm… interesujące, odpowiedział. Wierzę, że to, co widzimy w tych patriarchach to przykłady trzech różnych typów osobowości. Gdyby Pan wymieniał tylko jednego z nich to mielibyśmy tendencję do traktowania go jako modelu przywódcy. Niemniej Pan daje nam trzy różne osobowości, przez które wykonywał Swoje dzieło. Abraham był pionierem, który podróżował do nieznanego miejsca i był uważany za sprawiedliwego ze względu na swą wiarę. Izaak wiernie podążał za swym dziedzictwem zaliczając w życiu tylko kilka wzlotów i upadków. On przeżył z tych trzech najmniej katastrof. Po prostu został wezwany do tego, aby być wiernym temu, co już zostało dane. Jakub spędził życie w wielkim konflikcie. Przeżył więcej dołów w swym życiu niż obaj przodkowie. Jego konfliktowe relacja stały się dla niego źródłem dziedzictwa. Każdy z nas może się identyfikować z tym w jaki sposób Bóg odnosił się do nich”.

Bóg działa w życiu każdego w sposób niezrównany i pozostawił nam w Piśmie przykłady ludzi i ich życia, z którymi możemy się utożsamiać. Do którego z tych mężów najbardziej podobna jest twoja chrześcijańska pielgrzymka? Zbadaj to dla siebie. Jeśli zbadasz życie kogoś, kto już przeszedł tą drogę przed tobą, znajdziesz w tym zachętę.

продвижение