Category Archives: Pozostałe

Klejnoty poznania

Zaremba Piotr
VII /VIII. 1996

Ez.16.17.
A ty nabrawszy wspaniałych swoich klejnotów z mojego złota i srebra,które ci dawałem, robiłaś sobie podobizny bożków i z nimi uprawiałaś nierząd

Oz. 2.8.
Ale ona nie w ie, że to Ja dawałem jej srebro i złoto w obfitości, z którego oni robili sobie Baala.

Jedną z najbardziej niebezpiecznych form bałwochwalstwa jest bałwochwalstwo “ukryte” nie polegające na tworzeniu figur czy obrazów , lecz na oddawaniu czci Bogu takiemu jakim On nie jest, czy te ż po prostu bogu stworzonemu w naszej wyobraźni. W liście do Rzymian czytamy, że bałwochwalstwo to nie tylko obrazy (1,18 i n.):
gniew Boży z nieba objawia się przeciwko WSZELKIEJ bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki.

To co się pomiędzy tymi dwoma wersami znajduje, wyjaśnia jak nale ży spoglądać na Boga (mo żna Go oglądać w Jego stworzeniu ,,., można Go poznać umysłem ) oraz jakie błędy popełniono. Konsekwentnie patrząc na kolejne wersety widzimy, że najpierw błąd powstał właśnie w umyśle (w. 21):

znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności
Po czym posunęli się dalej tworząc sobie (w.23)

obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy.

Ponieważ że ostatni etap rozwoju znikczemniałego umysłu raczej nam nie grozi, zajmijmy się tym wcześniejszym , kiedy to tworzymy w naszych sercach obraz Boga takiego, jakim On nie jest na prawdę. Czytamy w Słowie o tym, że “Żydzi wymyślili o Bogu wiele rzeczy nieprawdziwych.“ (……….)

Pomimo, że nie jest to figura, nadal pozostaje to stworzeniem, a nie Stwórcą. Jeżeli czcimy i służymy takiemu obrazowi to jest to bałwochwalstwo.

Współczesne Chrześcijaństwo jest trapione przez wewnętrzne podziały i jest dla ka żdego widocznym znakiem braku prawdziwego uczniostwa Chrystusowego (braku miłości wzajemnej), którego główną przyczyną jest właśnie “ukryte bałwochwalstwo”. Oto przez stulecia istnienia Kościoła najpierw apostolskiego, później powszechnego i w końcu reformowanego jego słudzy:

Ez.16.17
nabrawszy wspaniałych swoich klejnotów z mojego złota i srebra, które im dawałem, robili sobie podobizny bożków i z nimi uprawiają nierząd

Jak mogło dojść do takiej sytuacji? Jak czytamy powy żej Bóg w swojej miłości dawał klejnoty ze złota i srebra . Cóż to za cenne dary otrzymywał Kościół od Boga? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w Piśmie:

Ps. 12.7
Słowa Pana są słowami czystymi, srebrem przetopionym, odłączonym od ziemi, siedemkroć oczyszczonym

Ps. 19.10
Wyroki Pana są prawdziwe, a zarazem sprawiedliwe. Są bardziej pożądane niż złoto, nawet najszczersze ,

Sal.8.11.
Mądrość bowiem jest cenniejsza niż korale, i żadne klejnoty jej nie dorównają .

Kościół otrzymywał prawdziwie, złote klejnoty tajemnic Królestwa Bożego i zamieniał je na podobizny bożków, które były i są czczone i uwielbiane przez tych, którym zostały powierzone lub ich następców, z uporem porównywalnym do uporu ludzi oddających cześć drewnu i gipsowi, z zaślepieniem wcale od tamtych nie mniejszym i bronione z gorliwością niegodną dziś ju ż martwej litery. Niejako “przy okazji” swoje dorzucił diabeł, ojciec kłamstwa i Kościół Boży zamiast tętnić życiem , sprawiedliwością, radością i pokojem, zdrowiem!, huczy sporami doktrynalnymi, oddając cześć stworzeniu zamiast Stwórcy. To, co w zamiarze Bożym było złotym klejnotem, stało się obrzydliwą kukłą przed Bogiem, przyczyną nierządu dla dzieci Bożych i powodem zgorszenia dla niewierzących, którzy szukając znaku uczniostwa Chrystusowego wśród tych, którzy się zwą Chrześcijanami, nie znajdują go tam.

Wielu Chrześcijan nie widzi nic poza swoją denominacją , inni zrażeni tym , hamują swój wzrost stojąc z boku, a jeszcze inni usiłują szukać ratunku w tworzeniu ugrupowań niezależnych, które stają się coraz modniejsze. Powodem takiego zachowania może być fakt cielesności i chodzenia w religijności (pomimo głośnych okrzyków o rzekomej wolności), co przenoszą na działania zboru, czy Kościoła w ogóle.

Myślę, że Biblijne stwierdzenie:
Tyt. 1.15.
Dla czystych wszystko jest czyste, a dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste , ale pokalane są zarówno ich umysłu,, jak i sumienie.

można z powodzeniem zacytować inaczej:
dla ludzi wolnych wszędzie jest dostępna wolność, zaś dla cielesnych wszędzie widoczna jest religijność.

Niezrozumienie istoty przesłania Dobrej Nowiny powoduje, że setki i tysiące godzin, które umiłowani w Panu mogliby poświęcić na społeczność z Panem, tracą bezpowrotnie na dyskusje, które do niczego nie prowadzą , bo nie mogą. Grzech bałwochwalstwa tępiony wszędzie gdzie się da, znakomicie się czuje w naszym własnym domu, który jest nazwany świątynią Ducha Świętego. Patrząc na Stary Testament, widzimy, że w różnych okresach istnienia świątyni udawało się wstawić tam wiele takich obrzydliwości. Oczywiście, nigdy nie odbywało się to bez widocznych skutków. W księdze Ozeasza czytamy jakie są następstwa bałwochwalstwa w ogóle:

Oz. 5.4
Ich uczynki nie pozwalają im zwrócić się do swojego Boga, gdyż duch wszeteczeństwa jest w ich sercu, tak, że nie znaj cf Pana

Efektem takiej postawy w stosunku do jakichkolwiek doktryn czy nowych “Chrześcijańskich pomysłów” jest brak wzrostu w Chrześcijańskim życiu wielu, jak powiada Ozeasz “tak, że nie znają Pana “. Każdy z nas na pewno zna Chrześcijan o bardzo skrajnych poglądach na wszelkie inne denominacje czy grupy chrześcijańskie i nie tylko Chrześcijańskie, wypowiadających się w bardzo zdecydowanym i ostrym tonie na ich temat, lecz również nie wykazujących jakiegoś szczególnego wzrostu czy też godnego pragnienia poznania.. Oto właśnie okazuje się, że taka postawa – “ich uczynki” – nie pozwala na przyjście dostatecznie blisko do Boga, aby sięgnąć po nowe klejnoty prawd duchowych. Zachodzi bowiem obawa, że “duch wszeteczeństwa”, który jest nich (czyli niewłaściwa postawa), uczyni z tego Bożego klejnotu kolejnego Baala.

Ap. Paweł ostrzega nas przed tym , że IKor.8.1,2
poznanie nadyma, ale miłość buduje .
Jeśli kto mniema, że coś poznał , jeszcze nie poznał, jak należało poznać;

Takie dwa sposoby podchodzenia do poznania otrzymanego od Boga, są sobie przeciwstawione i tak muszą być traktowane. Je żeli zrozumienie prawd Bożych pozostaje na poziomie nadymania osoby czy grupy osób tym poznaniem obdarzonych, to zamiast budować w miłości, staje się bałwanem, wielbionym i uznawanym za jedynie właściwą drogę do zbawienia. Dalsza część tego Słowa objawia rzeczywistość takiego poznania : jeszcze nie poznał, jak należało poznać. Dlaczego? Bo cząstkowa jest nasza -wiedza … (I Kor. 13.9). Właśnie fakt, że cząstkowa jest nasza wiedza powinien wpływać na to, że będziemy z tych cząstek wiedzy jak z puzzli składać obraz całości , a nie na pojedynczych klockach lub na niewielkich ich grupach budować wieżę Babel , ponieważ do poznania Boga potrzebni są wszyscy święci:

Ef.3.18
abyście mogli pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie,…

W tym miejscu ap. Paweł pokazuje, że poznanie i miłość wcale nie muszą być sobie przeciwstawione, lecz doskonale się mogą uzupełniać, przy czym miłość przewyższa wszelkie poznanie.

Przypuszczam , że nie znaleźlibyśmy wtedy wielu Bożych prawd, które stały się na przestrzeni stuleci, przedmiotem czci i kultu jako jedynie słuszne, prawdziwe, właściwe i do zbawienia prowadzące.
Religijność bierze swój początek w opisanym typie ukrytego bałwochwalstwa. Duch religijności to nic innego, jak duch wszeteczeństwa zaprzęgnięty do oddawania czci doktrynom (naukom ludzkim) niekoniecznie teologicznym, które stanęły ponad Bogiem i z pewnością jest to jeden z najsilniejszych duchów. Oczywiście same doktryny mogą być i przeważnie są dobre. Od ich prawidłowości zależy dalszy wzrost poszczególnych członków Kościoła jak i jego całości. Jest to obserwacja, która może być dokonana przez każdego i jest widoczna w licznych przykładach kościołów, które pewne prawdy przyjęły i na nich się zatrzymały. Tyle wzrostu ile umożliwiło zrozumienie danej prawdy Biblijnej dokonało się i oczekują one teraz na dalsze otwarcie się na nowe zrozumienie. To otwarcie często staje się niemożliwe z powodów opisanych wyżej, ale nie dyskwalifikuje ich jako ludzi zbawionych. Pochodzenie tego typu religijności wydaje się być proste – wynika z cielesnego chodzenia dzieci Bożych, które nie mając żadnych przeżyć duchowych, zastępują je cielesną mądrością, usiłując przekonywać innych o swojej racji “w słowach mądrości ludzkiej” zamiast “w mocy Bożej”. Biblia ostrzega nas przed chodzeniem w ciele (Rzym. 8.5-8):
Bo ci, którzy żyją według ciała myślą o tym co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha , to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaj się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś którzy są w ciele Bogu podobać się nie mogą .

Ci którzy żyją według ciała myślą, o tym co cielesne”- jak bardzo prawdziwe są to słowa i jak często można ich funkcjonowanie rozpoznać w Ciele Jezusa. Wielu prawdziwie cielesnych chrześcijan dostrzega w Kościele tylko to co cielesne, tj. organizację, zamiast zorganizowanego organizmu, muzykę zamiast uwielbienia, liturgikę zamiast społeczności itd. itd….. Długo można wyliczać ró żne możliwe systemy zaliczania lub nie zaliczania się nawzajem do ugrupowań chrześcijańskich, a przecież:

IKor. 12.12,14
wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele tworzą jedno ciało, tak i Chrystus. albowiem i ciało nie jest jednym członkiem , ale wieloma.
Wprowadzając nieco inne spojrzenie na dalsze wersety (lw5-21) przeczytajmy to tak:
jeśliby rzekła noga do ręki: ponieważ nie jesteś ręką nie należysz do ciała , czy dlatego nie należy do ciała , a jeśliby rzekło oka do ucha: ponieważ nie jesteś okiem, nie należysz do ciała, czy dlatego nie należy do ciała.  Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, gdzież byłoby pogonienie ? Tymczasem Bóg tak umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał. Nie może więc oko powiedzieć ręce: nie potrzebuj ę ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was.

Dlaczego tak jest?
Dlatego, że IKor. 6.17 kto się łączy z Panem jest z nim jednym duchem.
Skoro mamy więc zapewnienie o duchowej jedności ciała Chrystusa, dlaczego nie ma jedności w rzeczywistości widzialnej? I na to pytanie znajdujemy odpowiedź w Piśmie:

I Kor 3.3.
Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia , to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie? (myślicie) Jak. 4.1. Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych?

Oczywiście nie oznacza to, że powinniśmy przyjmować wszystko co się w okolicy pokazuje i ze wszystkimi bratać się, bo to też byłoby cielesne. Cóż zatem czynić?
Zgodnie z listem do Efezjan 4.12-16 powinniśmy świętych (w tym samych siebie):

przygotowywać do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego. Abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp prowadzący na bezdroża błędu. Lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości.

Wszelkie Boże skarby mądrości i poznania Królestwa Bożego mają więc być wykorzystywane w jednym celu, do którego droga opisana jest powyżej na kilka sposobów:

1) wzrastanie pod KAŻDYM względem w
Chrystusa

2)
wzajemnie się zasilać

3) spoić i związać

4) ROSNĄĆ

5) BUDOWAĆ

aracer

Czy można zacząć życie od nowa? # Nowy początek

#


Zacząć od nowa?

Wszędzie, dokądkolwiek idę, spotykam ludzi przytłoczonych ciężarem życia i ogromem obowiązków. Nawet ci, którym się „powiodło”, przyznają, że często są rozgoryczeni, przygnębieni, zrozpaczeni i sfrustrowani.
Być może, jak wielu ludzi w naszych czasach, masz poczucie beznadziejności, wydaje ci się, że tak naprawdę nie ma rozwiązania dla twoich problemów.
Jestem przekonany, że Chrystus jest rozwiązaniem nie tylko wielkich problemów świata, ale tez twoich własnych.
Bez względu na to, co się dzieje wokół , dobrą nowiną dla ciebie jest, że Jezus Chrystus potrafi zmienić twoje życie. Może dokonać w nim przemiany, może ci przynieść pokój i radość, może ci zaoferować nowy początek.

Radykalna zamiana
Biblia potwierdza, że każdy człowiek potrzebuje nowego początku, radykalnej zmiany. Wszyscy potrzebujemy przebaczania grzechów. Wszyscy potrzebujemy Bożego usprawiedliwienia. Pewnego razu Jezus powiedział do szanowanego dostojnika religijnego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może
ujrzeć Królestwa Bożego” (Ew. Jana 3:3).
Czy doznałeś tego duchowego odrodzenia, o którym Jezus mówił, że jest absolutnie niezbędne, by spotkać się z Bogiem? Według Słowa Bożego to właśnie zdecyduje o całej wieczności, które jest przed tobą.

Własne wysiłki
Nowego narodzenia nie można odziedziczyć. Wielu ludzi jest przekonanych, że skoro pochodzą z rodzin chrześcijańskich lub chodzą do kościoła, to tym samym są chrześcijanami. A jednak nie są. Nie jesteśmy w stanie sami znaleźć drogi do Boga. Pismo Święte uczy: „Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełnialiśmy, lecz dla miłosierdzia swego.” (Tyt. 3:5). Nie wystarczy także zmiana stylu życia. Można powiedzieć:
„wszystki nasze cnoty są jak szata splugawiona (Iz 64:6). Niektórym z nas udało się na tyle zmienić swoje życie, że zadowoliło o naszych bliskich i poprawiło opinię o nas. Ale nasze wnętrze tak naprawdę nigdy się nie zmieniło. O tym właśnie mówił Jezus do dostojnika religijnego:
„Nikodemie, potrzebujesz zmiany wewnętrznej.. Jedynie Bóg może jej dokonać.”

Od czego zacząć?
Jeśli chcesz wiedzieć, jak zacząć od nowe, oto odpowiedź ze Słowa Bożego:

1. Musisz uznać, że jesteś grzesznikiem, że złamałeś Boże prawo – tak jak wszyscy inni, bóg mówi: „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rzym., 3:23).
2. Musisz odwrócić się od grzechu. Jezus powiedział: „Lecz jeżeli się nie opamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie” (Łuk 13:3).
3. Musisz przyjąć Boży dar. Jego Syn, Jezus Chrystus poniósł karę za twoje grzechy. Umarł na krzyżu i zmartwychwstał, aby zapewnić ci Boże usprawiedliwienie. Teraz, musisz z wiarą przyjąć ten dar. Biblia uczy; „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony” (Dz. 16:31).
To jest takie proste!

Boża obietnica
Bóg obiecał, że w chwili, gdy otworzysz swoje serce przed Jezusem, jako Panem i złożysz w Nim, jako swoim Zbawicielu, zapewni ci miejsce w swym Królestwie. Jezus Chrystus, Syn Boży, obiecał: „Kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. (Ew. Jana 5:24).
Narodzenie się na nowo jest cudem. Jest tajemnicze jak wiatr. Ale w obydwu przypadkach skutki są widoczne.
Pismo uczy: „Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Kor. 5:17).

Twoja odpowiedź
Jeśli nie jesteś pewien swego narodzenia na nowo, to teraz możesz to rozstrzygnąć. Pismo mówi: „oto teraz dzień łaski, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor.6:2). Właśnie teraz możesz przyjąć Boży dar. Zatrzymaj się na moment i powiedz Bogu:
”Tak, potrzebuję nowego początku. I dlatego składam swoją całkowitą ufność w Jezusie Chrystusie. Wiem, że mnie zbawił, że On umarł by odebrać zapłatę za me grzechy oraz zmartwychwstał, by dać mi nowe życie.”

Jest to decyzja bardzo osobista i jedynie ty możesz ją podjąć.

Zrób to teraz.

Billy
Graham

seo оптимизацией

Tajemnica jedności 01#Zaremba Piotr

Nauczanie, ktorym kiedyś mnie Pan ubłogosławił, a które z trudem usiłowałem przerobić na tekst do czytania. Nie wiem czy się udało do końca.#

Zacznijmy od przejrzenia tekstów biblijnych, które wprowadzą nas w
temat.

TAJEMNICA Ef 3.4.
Czytając to możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy Chrystusowej, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz
została prze z Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom








Wydaje się niezwykle ważne, aby
zrozumieć o jaką tajemnicę chodziło apostołowi, gdy mówił po
„pojmowaniu tajemnicy”. W tym liście jest ukrytych wiele tajemnic, ale
zajmiemy się jedną, szczególną. Szczególną ze względu na stan
współczesnego kościoła.

Zatem przeczytajmy to, o czym Paweł
pisze:

JEDNOŚĆ EF. 1.10
Oznajmi
wszy nam według upodobania swego, …., tajemnicę woli
swojej
, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w
Chrystusie połączyć
w jedna całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to
, co jest na ziemi w nim…..








Już
na samym początku widać, że tajemnicą jest połączenie wszystkiego w
jedną całość. Nie jest to dziwne, skoro był taki czas, gdy to wszystko
było jednością. Ale jaka jest droga do tego?

ŁASKA EF 2.4.
Bóg
, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, … … ożywił
wraz z Chrystusem.
…. łaską zbawieni jesteście.
i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim
posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie.






2.7
Aby okazać w przyszłych wiekach
nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci
wobec nas w Chrystusie Jezusie. Albowiem łaską
zbawienie jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar; nie z
uczynków
, aby się kto
nie ch
lubił Jego bowiem
…………..







Jedność wszystkiego to przede wszystkim jedność ludzi.

JEDNOŚĆ EF.2.14

ON sprawił, że z dwojga jedność powstała, i
zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru niepr
zyjazna On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój,
stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i pojednać
obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim
nieprzyjaźń;







2.20
zbudowani na fundamencie.
.………….. którego
kamieniem węgie
lnym jest Chrystus, na
którym cała budowa mocno spojona
rośnie w przybytek święty w panu
….. na
którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.









Wydaje się, że moglibyśmy tutaj
parafrazować powiedzenie Jezusa: „Co Bóg złączył niechaj człowiek nie
waży się rozłączać”, ale mogło by się okazać, że uderza to w nas
samych, w kościół, który ponownie odbudował mury przepisów i zakonu i
spowodował, że z jednego fundamentu wystają budowle śmiesznych
kształtów i pod różnymi kątami, aby tylko się na fundamencie zmieśc
ić i nie
mieć nic wspólnego z innymi budynkami.

ODKRYCIE TAJEMNICY

Tajemnica,
o której czytamy od początku musi być znana tym, którzy doprowadzili do
tego, że w ogóle ten plan musiał zostać podjęty, ukryty i objawiony
ostatnio, ze względu na wybranych. W
iec:
w.9.
I abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu,który wszystko stworzył aby teraz
nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez
Kościół różnorodną mądrość Bożą. Według odwiecznego
postanowienia, które wykonał w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.











Zatem pierwotny plan został częściowo
już wykonany – dokonało się pojednanie ludzi.
Trzeba zatem poszukać sposobu jaki wybrał Bóg na sprawowanie tej
jedności. Oczywiste jest, że głównym nośnikiem czy narzędziem
jest

MIŁOŚĆ

14-21 Modlitwa.

Abyście mogli poznać miło
ść Chrystusowa, która przewyższa wszelkie POZNANIE, abyście zostali wypełnieni
całkowicie
pełnią Bożą…







W NT mamy zapisaną w
zasadzie tylko dwie osobiste modlitwy Jezusa
, obie
wypowiedziane tuż przed ukrzyżowanie. Dłuższa zaś z nich w olbrzymiej
części poświęcona jedności chrześcijan.

Podążmy więc śladami myśli ap. Pawła, który w opisuje to jako tajemnicę ukrytą w
Chrystusie, a który modli się ujawniając szczegóły tej tajemnicy:

MODLITWA EF. 3:14-21


3,14 Dlatego zginam kolana moje
przed Ojcem,

3,15 od którego wszelkie ojcostwo na
niebie i na ziemi bierze swoje imię,

3,16 by sprawił według bogactwa
chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w
wewnętrznym człowieku,
3,17 żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach
waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,

3,18 zdołali pojąć ze wszystkimi
świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,

3,19 i mogli poznać miłość
Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali
wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.

3,20
Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej
uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy,

3,21 temu niech będzie chwała w
Kościele i w Chrys
tusie
Jezusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen.


Ojcostwo -jedność




Jedność zaczyna się od naszego Ojca,
który przyznaje się do Ojcostwa wszystkiego, co na niebie i ziemi i,
który do tej jedności wszystkiego znów doprowadzi.




przez Ducha jego mocą -jedność




Przez Ducha, który jest Duchem jedności
– on przekonuje nas, że dziećmi Bożymi jesteśmy, bez względu na
denominację, przekonania, uwarunkowania. Przez tego Ducha, który
wprowadza we wszelką prawdę, została objawiona tajemnica jedności




Chrystus –jedność (jeden)




O Nim już było – to przez Chrystusa
powstała jedność, której inaczej nie byłoby nigdy.



Abyśmy zdołali pojąć ze wszystkim
i świętymi


Znów mowa o jedności potrzeba WSZYSTKICH świętych

aby poznać miłość Chrystusowa która przewyższa
wszelkie poznanie.


Jakie poznanie? Wszelkie ! nawet to, którego teraz nie mamy!


Czasami pada pytanie: co chciałbyś móc powiedzieć o swoim życiu tuż przed śmiercią„?

Czy chciałbyś powiedzieć tak jak Jezus wykonało się czy ap. Paweł biegu dokonałem, dzieło wykonałem?

Nasze poznanie stale rośnie i może się okazać już za kilka lat, że
będziesz wołał do Boga:

Panie jakim byłem głupcem, tyle lat trzymałeś
mnie w głupocie! Czemu mi nic nie powiedziałeś wcześniej?”

A wtedy Bóg odpowie ci: Jak to nic nie
wiedziałeś, przecież to przykazanie miałeś od początku, abyście się na
wzajem miłowali! Ile głupstw uniknąłbyś, ile nie powiedział, o ile
poszedł byś do przodu, ilu spraw niepotrzebnych uniknąłbyś, gdybyś był
posłuszny tylko temu jednemu przykazaniu. Myślę, że zaraz
zobaczymy to sami.

Nie
jest to coś, co możemy wypracować, lub co zależy od nas, ale jest
„miłość Boża, która jest rozlana w sercach naszych, przez Ducha
Świętego, który jest nam dany”. Niemniej jest tutaj potrzebna
współ-praca, wspólna praca Ducha Świętego i świętego, który się tej
pracy poddaje. Z jednej strony Jezus prosi Ojca, „aby byli jedno”, a z
drugiej mówi do uczniów: „po tym wszyscy poznają, żeście uczniami
moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie”. Trudna to mowa,
szczególnie, gdy zdania prze
ciwne…

раскрутка сайта в контакте

Tajemnica jedności 02#Zaremba Piotr

#
PRZYJACIEL GRZESZNIKÓW

Czy
zastanawialiście się kiedyś z jaką łatwością Ten, który został
uczyniony za nas grzechem, który umarł za nasze grzechy, przechodził do
“porządku” nad grzechem ludzi?

Samarytance powiedział: “ten którego
teraz masz nie
jest twoim mężem”. Jak zareagowałbyś ty sam, gdybyś się
dowiedział, że dana osoba żyje w cudzołóstwie?

Kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie
rzekł “i ja cię nie potępiam
„……………

Jezus
pozwolił obmyć swoje stopy grzesznicy (Łuk 7.36-50) ON święty Bóg,
nieskalany baranek Boży pozwalał się dotykać grzesznikom.

Na co faryzeusz myślał sobie : gdyby ten był prorokiem……..

Jezus został nazwany przyjacielem
grzeszników, celników i pogan… ale w Jego postawie widzimy
zdecydowany sprzeciw OBŁUDZIE. Jak to jest możliwe, że Jezus mógł być
nazwany przyjacielem grzeszników i pogan, a chrześcijanin nie może
zostać przyjacielem chrześcijanina?

Poszukajmy zatem przyczyn i wróćmy na
chwilę do tajemnicy Chrystusowej:

ON sprawił, że z dwojga jedność
powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrod
ę z muru nieprzyjaźni,
On zniósł zakon przykazań i przepisów
, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i
pojednać obydwóch z Bogiem
w jednym ciele przez
krzyż
, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń;







Otóż jedynym warunkiem zbawienia jest
przyjęcie darmowej łaski
, jak to wcześniej
pisze Paweł:
Łaską zbawieni jesteście




WSZYSCY ZBAWIENI, SA ZBAWIENI Z ŁASKI.




Problem wielu polega na tym, że wydaje im się, że niektórzy są
mniej a inni więcej zbawieni, przez poprawność doktryn lub rzetelność
wykonywania prawa.

Również dziś, w późniejszych wiekach,
Bóg chce okazywać różnorodną mądrość swoją
,
przez jedność Kościoła
, niekoniecznie
organizacyjna
, ale koniecznie duchową...

W II liście do Kor 5.14, czytamy: “bo miłość Chrystusowa ograni nas, którzy

Doszliśmy do
tego wniosku, że JEDEN za wszystkich umarł, a zatem
wszyscy umarli, JEDEN
umarł za wszystkich, ŁASKĄ zbawienie jesteście, pomimo ze to wiemy,
jednak nie postępujemy zgodnie z tym, czy zatem doszliśmy do tego
wniosku czy nie, że JEDEN umarł za wszystkich?

Jest to więc tajemnica, która ma być
objawiona nie tylko ludziom, ale też mocom ciemności, jak czytamy:




I abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył, aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół żnorodną mądrość Bożą.





I
Poszukajmy więc tej różnorodnej mądrości Bożej.

Ale co innego jeszcze mówi nam Pismo (I
Kor. 3.3
)?




Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość, i
kłótnia
, to czyż cię leśni nie
jesteście

Dlaczego jeszcze?
Bo

(Jak. 3.16/17) Jeśli jednak gorz
zazdroś
ć i kłótliwość macie w
sercach swoich
, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie
kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest
to
, która z góry zstępuje, lecz przyziemna zmysłowa, demoniczna




Tak więc kiedy Kościół się kłóci,
zazdrości sobie nawzajem,
obmawia, szkaluje itd. to moce ciemności nie tylko nie uczą się przez Kościół
różnorodnej mądrości Bożej, ale jeszcze się serdecznie cieszą
, że to im, a nie Panu Kościół jest posłuszny. Jedność
wszystkiego jest mądrością Bożą i celem, do którego zmierza

całe stworzenie Boże, bo (EF. 1.10):




tajemnica woli Boże/y aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i
w Chrystusie po
łączyć w jedną całość WSZYSTKO, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim.





II.

Jezus zburzył w sobie NAJPOTĘŻNIEJSZY
MUR
(PRZEGORDĘ) jaki kiedykolwiek stał pomiędzy plemionami
ludzkimi; mur przepisów, zakon
nieprzyjaźni.

Tą tajemnicę Paweł wyjaśnia w innym
miejscu pisząc do
Galacjan (pogan) (3.23):




zanim przyszła wiara
byliśmy
wspólnie zamknięcie i
trzymani pod strażą zakonu
, dopóki wiara nie
została objawiona
…..

a gdy przyszła wiara już nie
jesteśmy pod opieką przewodnika.

ALBOWIEM WSZYSCY JESTEŚCIE SYNAMI
BOŻYMI przez wiar
ę w Jezusa Chrystusa.




Dzięki temu Słowu możemy obserwować
drogę odwrotną chrześcijanina. Kiedy zaczyna ubywać wiary
, gdy Jezus przestaje być źródłem bezpieczeństwa i poczucia
wartości, człowieka zaczyna z powrotem budować mury przepi
sów (nawet niepisanych), ludzie słabej wiary muszą być strzeżeni przez wspólne
zamknięcie
, budując

mury nieprzyjaźni
między chrześcijanami, w celu oddzielenia się od tych, dla których inne
przepisy lub Chrystus są jedynym wyznacznikiem jest zbawienie z ŁAS
KI.

Paweł zdawał sobie z tego sprawę lepiej
niż ktokolwiek inny, widział niebezpieczeństwo odbudowy muru (pomimo,
że posługiwa
ł się stale zestawieniem pogan z Żydami) w Gal:
pisze

2. 15-18

w. J 8 bo jeśli
znowu odb
udowuję to, co zburzyłem
samego siebie czynię przestępcą









Kim zatem czynimy sami siebie jeżeli
odbudowujemy mury zwalone przez Jezusa
???!!!

Na czym więc polega owo odbudowywanie
murów?

Upraszczając: w połowie na pysze ludzkiej, a drugiej połowie braku wiary.

Będę się często posługiwał naszym
lokalnym przykładem, ponieważ jest on najbliższy i znamy go w miarę
dobrze. Mamy (rok 1996) na naszym terenie cztery grupy, które nie
różnią się
doktrynalnie NICZYM, różnią się natomiast stopniem
nasycenia pychą
,
którą należy obnażać i oddzielać ducha o duszy ostrzem miecza Słowa.
Jest też kilka innych Kościołów, co do których zróżnicowanie jest mniej
lub bardziej wyraźne, ale i tu zasada jest ta sama;
Łaską zbawieni jesteście.
Problem podziałów dotyka cały Kościół na świecie, czytałem ostatnio, że
istnieje 5000 denominacji, każda z nich uważa pozostałe za mniej
wartościowe, dalsze prawdy
itd.

Jak należy to zobaczyć z Bożego punktu widzenia?

III.

Czy zauważyliście, że Jezus najczęściej
posługiwał się Samarytanami i poganami jako pozytywnymi przykładami.

Możecie sobie wyobrazić jak to działało
na pychę Żydów
??

Oto poganin Setnik Rzymski został
przedstawiony jako wzór wiary jakiej ni było w Izraelu!

Oto Samarytanin właśnie jest pokazany
jako ten, który jest bliźnim poszkodowanego i nazwany miłosiernym.

Również samarytanin jest tym, który się
wrócił, aby oddać chwałę Bogu za uzdrowienie
,….

Królowa z południa (Saby)
jest podawana jako wzór, bo przyszła słuchać Salomona, a oto tutaj
więcej niż Salomona, a żydowscy przywódcy religijni nie chcą Go
słuchać.

Dla wielu
protestantów, a szczególnie charyzmatycznych protestantów, a jeszcze
szczególniej dla zielonoświątkowców dzisiejszym typem Samarytan są
Katolicy.

Mają swoje bałwany, mają swoje święte
góry, własne święta itd. itd.

Wiecie, że mieszkam pod samym kościołem
i przyglądając się tłumom schodzącym się na msze każdego dnia przez
ostatnie tygodnie i dni, myślałem sobie
Boże co
zmusiłoby zielonych do codziennego przychodzenia na nabożeństwa przez
cały tydzień
?” Połowa tej gorliwości starczyła by do zdobycie
wszystkich dzielnic Nowego Sącz dla Chrystusa!

I nie wszyscy oni przychodzą tam
pędzeni religijnością! Spotkałem wielu z nich, kt
órzy prawdziwie Boga szukają, dla niego
przychodzą nawet jeżeli jest to nakaz. Mo
żesz
powiedzieć, że zarabiają na zbawienie.

Ale o ileż gorliwsi powinni być ci, którzy już są zbawieni!!!

Może ktoś się oburzy na takie
porównanie, ale “myśli moje to nie myśli wasze
,
spójrzmy więc na to, co na ten temat mówi Pismo.

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym jaka namiastka Jezusa
jest głosz
ona w KK? Nie obrażając nikogo, jakiego Boga pokazuje się ludziom?

– Jedne święta “Jezus malusieńki, leży śród stajenki….:

– Drugie święta; miesiąc postu, potem
drogi krzyżowe, gorzkie żale, straż u grobu, po czym jedna msza “na
rezurekcję
i po wszystkim.

No ale my to co innego, Jezus Panów Pan, Królów Król, Zwycięzca,
Odkupiciel…… itd.

O, jak wspaniałego Boga możemy poznawać, czytając Pismo,
słuchając namaszczonych kazań
….

Ale wicie co mówi na to Pismo (Łuk
11.31)




Królowa z południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowoduje ich potępienie, gdyż przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon.




Ona podjęła olbrzymi wysiłek, aby poznać kogoś o kim słyszała, że jest
mądry. Wielką wyprawę przez cały ówczesny świat
, aby zobaczyć „zaledwie” mądrego człowieka. Królowa Saby
na pewno nie została zbawiona, a jednak jej gorliwość do podjęcia
wielkiego wysiłku dla drobnostki, stała się powodem do potępienia tych,
którzy nie wysilili się, aby poznać Największego.

Oto
może się okazać,
że
wielu katolików (zbawionych czy nie – ślepy ślepego prowadzi) którzy w
swojej gorliwości prześcignęli różnych protestantów, stanie na sądzie i
spowoduje ich potępienie, gdyż
,, oto tutaj
więcej niż dzieciątko Jezus, więcej niż Jezus ukrzyżowany”
itd.

aracer.mobi

Tajemnica jedności 03#Zaremba Piotr

#

IV.

Jest to Boża zasada komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie

Łuk 12.46-48

Nie kto inny powiedział faryzeuszom jak Jezus, że “gdybyście byli
ślepi nie mielibyście grzechu, a że mówicie: Widzimy, przeto
pozostajecie w grzechu” (J 9.14)

W Rzym. Napisane jest 5.13 ale grzechu się nie liczy gdy nie ma zakonu

Dlaczego czujemy się lepsi od innych,
mądrzejsi, bardziej święci itd
…..?

Właśnie
dlatego, że nie rozumiemy dobrze tej zasady, dlatego że Słowa Jezusa o
tym, aby najpierw wyjąć belkę z własnego oka, a potem zająć się źdźbłem
w oku brata nie jest rozpatrywana w kontekście poznania, które mamy.
Oto porównujemy się do współczesnych Samarytan
np. Katolików i nie
wychodzimy w tym porównaniu tak źle, ale tylko we własnych oczach.
Pismo mówi (II Kor. 10.12)




nie mają bowiem rozumu, jeśli do siebie swoją własną miarę przykładają, i siebie z
samymi sobą porównują




Co to znaczy swój ą własną miarę? Tzn. stworzoną, wymyśloną przez
siebie dla własnej wygody.

Otóż myśli
moje to nie myśli wasze”
, a jak myśli Bóg?

Źdźbło w twoim oku może okazać się belką, a belka w oku brata źdźbłem!!!

Ty mówisz:

  • Przecież to taki
    drobiazg, wobec tego, co „on” robi!”

A Pan mówi:

  • Wyjmij najpierw
    belkę z oka swego.
  • Gdzie belka, Panie, jaka belka? Co to za belka, zobacz, co oni
    wyprawiają!
  • Wyjmij najpierw belkę z oka swego.
  • No, belka, belka, no może to i belka, ale ….
  • Wyjmij najpierw belkę z oka swego.
  • ….
  • ….

Można tak długo, a sprawa jest prosta.

Chcecie wiedzieć jak to działa? Komu
wiele dano od tego wiele wymagać się będzie. Przygotowałem taki f
izyczny
model tego, jak może to być widziane oczami Boga, a który powinien być
zrozumiał dla każdego, kto zaliczył kurs fizyki w szkole średniej.

Poznanie
i grzech mają się do siebie tak, jak przedmiot i soczewka. Im większe
poznanie, tym większa grubość soczewki. Ten sam grzech przedstawiony
jako odcinek po lewej stronie rysunku, daje zupełnie różne obrazy
(czyli to, co widać z innego, Bożego, punktu widzenia) – p. prawa
połowa. Przy odpowiedniej kombinacji odcinka i soczewki może się
okazać, że „mniejszy” grzech jest widziany jako „większy”,

A „mniejszy” – jako „większy”
(abstrahując od tego, co możemy rozumieć jako „mniejszy” czy
„większy”). Oto właśnie w jaki sposób ” źdźbło w twoim oku może okazać
się belką
, a belka w oku brata źdźbłem”.

V.

Dlaczego
mamy tak karłowate chrześcijaństwo?

Jednym z kolejnych powodów jest
niepoważne traktowanie następnej zasady Królestwa Bożego
tj.

Łuk 10.16 Kto was słuch mnie
słucha, a KTO WAMI GARDZI MNĄ GARDZI.

6




Oraz baczcie, abyście nie gardzili najmniejszym z tych, którzy wierzą
albowiem powiadam
wam, że aniołowie ich
nieustannie patrzą

w oblicze Ojca w niebie.




Skąd to ostrzeżenie? Tutaj również
działa to, co zwykle pozytywnie przyjmujemy:




Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu…MNIE SAMEMU uczyniliście.




Pogarda (zwykle nie określana tak mocnym słowem) dla chrześcijan z
innych grup
, denominacji czy orientacji jest tak powszechna, że efekty tej postawy nie mogą być inne niż duchowa
miernota. Wielu wydaje się
,
że mogą wielbić Boga w swoich komorach, na SWOICH zgromadzeniach, czy
też uwielbiać Go wykonywaną służbą i równocześnie GARDZIĆ CHRYSTUSEM w
swoim bracie czy siostrze.

Już Salomon napisał, że „kto gardzi swoim bliźnim, ten
grzeszy”.

Wiecie dlaczego pogarda dla innych chrześcijan jest taka
niebezpieczna?

Ponieważ Jezus sam powiedział, że nikt nie przychodzi do niego
jeżeli go Ojciec nie pociągnie.

A to oznacza, że każdy wierzący
człowiek na ziemi, bez względu na teologię, został osobiście
pociągnięty do Jezusa przez Ojca. Kiedy więc odnosisz się ze wzgardą
, czy nawet tylko z
wyższością do dzieci Bożych to tak jakbyś mówił Bogu:

  • No ,zobacz sobie Panie, kogoś to
    wybrał, co to za jedni, co oni tam wyprawiają
    , wygadują

Na co Pan odpowiada (Iz 45.11)

  • Jak śmiecie żądać ode mnie
  • wyjaśnienia co do
    moich d
    zieci, albo dawać mi rozkazy do
    co d
    zieła moich rąk?

Czyśmy
mocniejsi od Niego? Bóg nie tylko wstawia się za honorem Jezusa, którym
gardzisz w swoim bracie lub siostrze, ale też za swoimi dziećmi, które
sam kształtuje!
!!.

Kolejna zasada przez którą nadziemskie władze mają poznać różnorodną
mądrość Boża to jest:

VI

Mat. 9.13.

Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: miłosierdzia chcę, a nie ofiary.

Sam Jezus mówi miłosierdzia chcę, a nie
ofiary. Możemy składać Bogu wszystkie przewidziane w
NT ofiary, a Jezus mówi:
MIŁOSIERDZIA CHCĘ, A NIE OFIARY.

Jak dramatycznie potrzebny jest dziś
ten nakaz przekazany Kościołowi, który nie zna słowa miłosierdzie.

Jesteśmy ludem jednej szansy tzn.
najgorszy przestępca, bandyta i zboczeniec jakim był człowiek przed
nawróceniem, to jest oczywiste, że zostało mu przebaczone, został
oczyszczony
itd.

Ale nawróceni.….
.000000000000000 nie takiemu nie można darować jego błędów dużych czy
małych.

A przecież nie tak stanowi Słowo (Rzym.
5.8-10):




Kiedy byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
Tym bardziej więc teraz usprawiedliwieni krwią jego
, będziemy zachowani od gniewu. Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy
pojednani z Bogiem
, przez śmierć Syna Jego, TYMBARDZIEJ
. BĘDĄC PO JDENANL dostąpimy zbawienia przez życie jego.




Jezus mówi do kościoła:

  • Okaż miłosierdzie, tym którzy cię
    skrzywdzili, którzy odeszli od zboru, grupy czy Boga w ogóle, siejąc za
    sobą spustoszenie, oszczerstwa, złość, nienawiść,
  • okaż miłosierdzie, starszym,
    pastorom, liderom, czy przełożonym, którzy narobili tyle głupstw, że
    tamci odeszli zgorszeni
  • okaż miłosierdzie tym, którzy dziś
    żyją w nieświadomości bałwochwalstwa, cudzołóstwa i wszelkiej
    nieczystości okaż miłosierdzie tym
    , którzy cię do
    dziś dnia w nocnych snach prześladują
  • Gdyż On chce miłosierdzia, a nie
    ofiary. Taka jest właściwa kolejność.

Możesz składać Bogu ofiary, których On nie przyjmie, gdyż nie ma w
tobie miłosierdzia, grupy, (ludzie)
, które nie
okazują miłosierdzia
, będą znikać Mai. 1.10:




niechby się znalazł ktoś, kto zamknąłby bramy świątyni,

abyście nie zapalali ognia na moim
ołtarzy daremnie
.

Nie mam w was upodobania, nie jest mi miła ofiara

z waszej ręki. Gdyż miłosierdzie chcę najpierw, a nie ofiary.




U Amosa Bóg powiada:

USUŃ ODE MNIE WRZASK
TWOICH PIEŚNI.

Jeśli nie ma miłosierdzia to nawet
pieśni uwielbiające mogą być WRZASKIEM w Jego uszach. Dziś jest tak, że
mamy uwielbienie i wielu nie przychodzi, bo to robi niewłaściwa osoba,
która kiedyś tam coś tam, inni bo grają tam tacy co ……
. a jeszcze inni bo to jest
w Piaście, bastionie zielonych, a oni do zielonych nie pójdą.

Idiotyzm sięgnął zenitu.

Kto z chrześcijan dałby ap.
Piotrowi pierwsze miejsce w kościele (jak pisze o nim Paweł – był
uważany za filar), po takim upadku jakim było zdradzenie Jezusa.

Chyba
nie za bardzo zdajemy sobie również sprawę z prawdziwości porównania
kościoła do ciała, i Słowa, które mówi:
.jeżeli
jeden członek ciała choruje, to całe ciało jest chore
„. Jeżeli
są w mieście chrześcijanie, lub grupy, które twoim zdaniem są gorsze,
słabsze, lub chore, nie powinieneś spokojnie zasnąć zanim się za nich
nie pomodlisz.

Każdy znałby to za głupotę, gdyby ktoś
powiedział do swojej złamanej czy ogarniętej gangreną nogi czy ręki, co
mnie to obchodzi, niech sobie poradzi sama

I Kor. 12.21



Nie może więc
oko powiedzieć r
ęce: nie potrzebują ciebie;
albo głowa nogom: nie Potrzebuj
ą was.




Czytając w tym kontekście słowa Jana (I
J. 3.14
):




my wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota,
bo miłujemy braci, kto nie miłuje braci, pozostaje w śmieci.




Oraz 4.20




Kto nie miłuje brata swego, którego widzi
nie może
miłować Boga, którego nie widzi
.





Dlaczego potrzebna jest miłość, która
przewyższa wszelkie poznanie?

Dlatego, że czasem Bóg wymaga zrobienia
czegoś, co przerasta nasze obecne poznanie. Przez długi czas nasze
poznanie może być przede wszystkim literalne i nie zawsze zgodne z
Duchem Słowa. Wbrew pozorom nie zawsze wypełnianie Słowa jest zgodne z
jego Duchem. Bardzo często ślepe posłuszeństwo Słowu staje się po
prostu zimną religijnością
, którą można
zabić człowieka.

Jeżeli
te słowa oskarżają cię w jakiś sposób, znalazłeś siebie w zakresie
głoszonego słowa, to dobrze, takie jest jego zadanie (J12.47,48)




Jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich. Ja go nie sądzę;
nie przyszed
łem bowiem
sądzić
świata, ale świat zbawić.

Słowo które głosiłem sądzić go będzie….




Mamy zaglądać do Słowa Bożego jako
lustra odbijającego nasze słab
ości
w zdwojonym stopniu, jak do lustra powiększającego nasze słabości, ale
też powiększającego naszą wartość przed Bogiem i powiększającego nasz
dostęp do Łaski. Dziś jest dzień łaski i dzień zbawienia. Jezus nie
przyszedł sądzić świata, nie przyszedł te
ż w tym Słowie sądzić ciebie, ale zbawić i uwolnić od tych słabości,
które Słowo pokazuje.

Dziś możesz zostać usprawiedliwiony.

aracer.mobi

Nieistotne

30.03.2004

Przez kilka dni bawiłem się pewną myślą, a chodziło o to, w jaki sposób udowodnić, że argumenty po obu stronach sporu są śmieszne. Przykładem na to, jak poważnie walczący traktują swoje argumenty jest fakt, że w internecie w najbardziej popularnych wyszkiwarkach znajduje się 2.290.000 stron poświęconych argumentom jednej lub drugiej strony! Zazwyczaj, obaj oponenci, ponieważ walka toczy się między dwoma głównymi protestanckimi grupami, aby wykazać swoje stanowisko, obrzucają się gradem biblijnych wersetów. Dwie internetowe strony związane z tym sporem, pojawiające się na szczycie listy definiują spór wyraźnie.

Numer jeden stwierdza, grubą, dużą czcionką, że ta doktryna 'JEST ZŁA’ – po czym następuje zdanie, które mówi:  „Jest tak wiele biblijnych dowodów na błędność tej doktryny, że lepiej jest umieścić je na osobnej stronie” – i wylicza miriad referencji biblijnych.

Numer drugi na liście (powtarzam, z całkowitej liczby 2.290.000 wylistowanych strony) zajmuje stanowisko „za” ze swoim własnym zestawem referencji.

Strona znajdująca się jako trzecia na tej długiej liście zawiera w swoim tytule pytanie: „czy ta doktryna jest niebezpieczną złudą?”  – ze swym własnym zestawem biblijnych wersetów wykazujących, że ta zasada jest złudą.

Czwarta strona napisana przez chrześcijańskiego autora dobrze znanego z logicznego podejścia do takich spraw. Tan z kolei łączy się z argumentami stojącymi „za” i zawiera taki mały klejnocik:   Ci, którzy odrzucają „____ _____ ______ ______” mogą to zastąpić tylko tym: ” ____ ____ ____ ____”  (Dokładne przeciwności).  Jego argumentacja jest klarowna ilogiczna i, moim zdaniem, wyjątkowo dobrze napisana. Więc cóż? – Jest chyba w porządku (jak sądzę) zauważyć, że po pięciu czy sześciu akapitach  ten pisarz zaczął przeplatać swoje argumenty biblijnymi referencjami a których już dalej w miarę regularnie używał.

Nawet nie wiem jak rozkładają się pozostałe 2.289.996 stron na za i przeciw – lecz te cztery pozwalają nam zdać sobie sprawę z tego, jak silnie inwestują obie strony  w tą doktrynę.  Skoro oba stanowiska sa wyraźnie przeciwne wobec siebie,  przynajmniej jeśli chodzi o argumenty, to logiczny jest wniosek, że obie strony nie mogą mieć racji równocześnie. Czy jako ktoś, kto nie jest tak doinwestowany w argumenty ani „za”, ani „przeciw”,  nie mam podstawy, aby zapytać czy może obie strony nie wykazały oczywistego barku wagi całej sprawy?  Myślę o czymś, co powiedział Jezus (Mat 15.6): „Przez wiele swoich tradycji, unieważniliście Słowo Boże”. W przypadku tej szczególnej doktryny z łatwością można by stwierdzić, że walczący wykazali nieistotność Biblii!  Czyż nie jest to przykra uwaga?  Każdy, kto czyta moje traktaty wie, że konsekwentnie odnoszę się do tego, co Biblia mówi – szczególnie w oryginalnych językach – zatem trudno mi uwierzyć, że Biblia jest nieadekwatna, nie jest towięc mój wniosek, lecz widzimy, w jaki sposób można spowodować, że taka się dzieje.

Mój wniosek jest taki:  te dwie główne denominacje chrześcijańskie wierdzą, że Biblia jest „słowem Bożym” i używają fragmentów z Biblii, aby wykazać, że ich istnienie jest uzasadnione, a zatem, „oczywiście”, ma błogosławieństwo Boże; każda z nich w oparciu o swoje interpretacje szczególnych wersetów sprzeciwia się innemu punktowi widzenia i każda wyraźnie unika tych fragmentów, które wydają się obalać ich własne stanowisko.  Już wkrótce ujawnię o jaką doktrynę chodzi a powiem tylko, że jest  to tylko jedna z wielu tak gwałtownie traktowanych (przynajmniej słownie) różnic – które w moim odczuciu są nieistotne.

Zanim ujawnię doktrynę tak jak jest przedstawiana w powyższych odnośnikach wyszukiwarek (możesz sam to znaleźć na www.searchalot.com oraz www.google.com) przyjrzyjmy się dwóm wielkim denominacjom, które poczyniły te potężne kwestie publikując je w swojej literaturze, a są to: różnorodni Baptyści, którzy stoją „za” tym stanowiskiem, wraz z licznymi innymi denominacjami, oraz mnogość Zielonoświątkowców wraz z innymi denominacjami urzymującymi przeciwne zdanie.

Uważam, że ta doktryna oraz sprzeczne argumenty są nieistotne! Zamierzam również powtórzyć coś, co Jezus powiedział – ja tego nie powiedziałem – odłóżcie te kamienie! Jezus powiedział coś takiego do raczej sporej grupy religijnych ludzi ówczesnego świata, którzy mieli zdumiewająco podobne tendencje do wyżej wspomnianych grup:

– Czytacie stale Pisma , aby znaleźć w nich odpowiedź na temat życia wiecznego i to czego nie rozumiecie to fakt, że one mówią o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, aby przyjąć życie wieczne.

A oto parafraza tego, co powiedział powyżej Jezus:

– Spieracie się na argumenty w oparciu o Pisma, a te spory i Pismo, którego używacie odwodzą was ode mnie i od życia wiecznego.  Czy nie będzie w porządku powiedzieć, że jest to przynajmniej jedna z możliwości spojrzenia na to, co Pan powiedział?

Cóż to za doktryna, więc? Technicznie nazywa się „doktryną wiecznego bezpieczeństwa” a zwrotem używanym w wyszukiwarkach jest „raz zbawiony, na zawsze zbawiony”.

Mała dygresja. Termin używany w oryginalnych językach, a tłumaczony jako „życie wieczne” nie oznacza „życia wiecznego” w takim sensie w jakim obie strony doktryny „wiecznego bezpieczeństwa” go używają. Większość ludzi rozumie „wieczne życie” jako odejście po śmierci do nieba. Rzeczywiście. Moja żona ostatnio wzięła udział w obiedzie przygotowanym po nabożeństwie. Do stolika przysiadł się pewien przedstawiciel tego kościoła i zaproponował jej członkostwo.  Z łatwością ominęła ten temat, mówiąc, że jest tutaj tylko w odwiedzinach na okres zimowy. Zapytał jej następnie, czy jest pewna, że po śmierci pójdzie do nieba a ona zapewniła go, że tak.

Termin ten w oryginalnym języku oznacza: bez początku i bez końca. Dokładniej, oznacza tą chwilę, TERAZ. Jezus nie mówił o czymś, co przygotuje nas do nieba po śmierci; Jezus mówił  o wejściu w rzeczywistość Królestwa Bożego TERAZ. Dalej , Jezus powiedział, że każdy, kto wchodzi w tą niewidzialną rzeczywistość duchową NIGDY nie umrze. Śmierć pokonana! A jednak ogromna część chrześcijaństwa jest skupiona na śmierc podczasi, gdy Jezus mówił o Życiu TERAZ, w tej chwili.  „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych!”  Jak może to być tak łatwo przeoczone?

Oczywiście, ma to związek z tym, o czym wspomnieliśmy wcześniej. Powtórzmy słowa Jezusa (Mat 15:6)

(Połączenie przekładów BT i BW daje dokładnie takie tłumaczenie jak w j. angielskim – przyp. tłum.):

– Przez wasze religijne tradycje unieważniliście Słowo Boże.

Uwielbiam opowiadać pewną prawdziwą historię o śmiechu wartym sporze nad nieistotną chrześcijańską doktryną – „raz zbawiony, na zawsze zbawiony” czy przeciwnie.  Oops, zajmijmy się też przez chwilkę, na podstawie oryginalnego języka Biblii, słowem tłumaczonym jako „zbawiony”.  W oryginalne znaczenie tego słowa wytrąca z ręki następny głupi argument sporu. Ponieważ w oryginalnym języku nie znaczy ono „zbawiony” w sensie w jakim jest używane i argument „zbawiony od czego” jest bezwartościowy. To słowo oznacza „naprawiony” lub „połączony razem”. Połączony z Bogiem PONOWNIE!  (z ang. „repaired, „RE- PAIR” oznacza „znowu do pary”, „razem połączeni”, – przyp. tłum).  W kontekście oznacza to połączenie ponownie z Bogiem, co ma całkowicie inne znaczenie! OK, wróćmy do tej historii.

Pewien przyjaciel zapytał mnie czy spotkałbym się z kimś, kto sprzeciwia się chrześcijaństwu. Opowiedziałem, żartując, że ja też sprzeciwiam się chrześcijaństwu. Powiedział mi:

– Wiem, co masz na myśli. Strasznie trudno mi opowiedzieć mu o Jezusie Chrystusie, ponieważ on sprzeciwia się wszystkiemu co chrześcijańskie.

Wynik tej rozmowy był taki, że umówił mnie z biznesmenem, z którym miałem porozmawiać o Jezusie Chrystusie. Okazało się, że ten człowiek był zaprzysięgłym ateistą! Jego przywitanie, po przedstawieniu mnie, było takie:

– Przypuszczam, że jesteś jednym z tych „nowonarodzonych” chrześcijan.

I zanim miałem szansę cokolwiek powiedzieć, dodał:
– Jedyny przypadek kiedy zostałem wy…. w moim biznesie miał miejsce właśnie z „nowonarodzonymi” chrześcijanami.

Powiedziałem mu, że właśnie dlatego mam problemy z ludźmi, którzy mówią o sobie jako o „narodzonych na nowo”, pomimo, że jest to poprawny termin, do którego odnosił się Jezus.

– Zamiast wyśmiewać się z tego wszystkiego o czym wszyscy dobrze wiemy, – powiedziałem –  że niektórzy religijni ludzie nie żyją zgodnie z tym, co głoszą, powiedzmy, że prawdziwym rozwiązaniem jest zapytać Jezusa Chrystusa, czy jest realny. On żyje i jest tutaj właśnie teraz razem z nami.

Nastąpiła zdumiewająca przemiana, gdy ten zatwardziały ateista dosłownie wykrzyczał:

– Jezu Chryste, jeśli jesteś prawdziwy, pokaz mi. Potrzebuję pomocy!

Temat wiecznego bezpieczeństwa zostało pominięty, a stało się to tak: ten człowiek poprosił, aby Jezus Chrystus wziął jego życie. Szybciej niż jakakolwiek osoba, którą do tej pory spotkałem, zrozumiał, że Jezus Chrystus rzeczywiście jest w nim i że jest zawsze dostępny. Ponieważ był ateistą, nie był związany przez chrześcijańskie tradycje, zatem jego skok w relację z Jezusem był natychmiastowy.

Oto, zamiast sprzeczania się czy nawet dyskutowania na temat „wiecznego bezpieczeństwa”, fragment z Pisma, który pokazuje całkowitą nieistotność tej zasady:

„Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim, a on ze mną”.

W tym szczególnym przesłaniu jest dla mnie zdumiewające to, że to Jezus dostarcza tutaj antidotum na „grzech” kościoła w Laodycei – duchowej letniości. Stan spowodowany religijnym myśleniem, że są duchowo bogaci i nie potrzebują niczego, podczas, gdy Jezus mówi im, że są biedni, nadzy i ślepi.

Przypuszczam, że mógłbyś powiedzieć, że chodzi tutaj o tych, którzy koncentrują się na „wiecznym bezpieczeństwie”. Tego nie mówię i szybko chcę wskazać na to, że utrzymywanie, że nie jest możliwe być „wiecznie bezpiecznym” prowadzi do wielu fałszywych religijnych standardów, które wywołują taką samą duchową letniość – jest to po prostu druga strona tej samej religijnej monety.

Dlaczego mielibyśmy dać się tak bardzo pochłonąć rzeczy nieistotnej?

– Ej, Jezu, czy ty jesteś realny. Jeśli JESTEŚ realny weź moje życie TERAZ. Nie chce uczepić się religijnych doktryn czy czytania Biblii, czy chodzenia do kościoła, czy czegokolwiek – chcę, abyś Ty wziął moje życie TERAZ!

Jeśli o mnie chodzi, jest to sposób, jaki odkryłem na wyjście z letniości religijnych nonsensów do obecności i mocy Bożego Ducha na stałe. Chcesz podyskutować o wiecznym bezpieczeństwie? Idź do kogośinnego – ja jestem w tej chwili na spotkaniu z Jezusem.

Bradcullen33316@yahoo.comраскрутка сайта

Ukierunkowanie

Kwiecień 24, 2004

W zależności od dnia tygodnia osobiście odpowiadam na 50 -100 (a czasami więcej) e-maili od różnych ludzi, przy czym nie liczę tutaj tych, z którymi prowadzę stałą, codzienną korespondencję wynikającą  z stałej wymiany zdań.

Część z tej stałej korespondencji dotyczy osób trzecich. Zwykle są to osoby o znaczącym emocjonalnym, duchowym lub fizycznym problemie. Co najmniej dwadzieścia razy dziennie jestem proszony o to, aby połączyć się w „modlitwie” za te osoby.  Zaintrygowany jestem pytaniem, jak często owi korespondenci proszący o modlitwę za innych mają „zewnętrzne” nastawienie wobec Boga. W czasach Jzusa ludzie religijni stracili to, co Jezus mówił na temat miejsca zamieszkania Boga, niestety tak samo jest i dziś.

„Nie szukajcie królestwa „tutaj” ani „tam”, ponieważ królestwo Boże jest wśród was!” (W oryginalnym języku wyraźnie widać, że „królestwo Boże” odnosi się do miejsca, w którym rządzi Bóg).  Jezus modlił się do Tatusia wewnętrznie i poinstruował innych, aby czynili podobnie, tj., módlcie się do Tatusia, który mieszka w was. Te polecenia są bardzo specyficzne i proste, czego pozbyła nas religijna tradycja. Jezus mówi nam o tym, w jaki sposób osiągnąć stale wzrastającą świadomość Bożego Ducha w nas. Więcej, jego instrukcje mają na celu skierowanie nas do Tatusia w czasie kryzysu i domagania się z wytrwałością i uporem, aby Duch Boży prowadził nas w tych wyzwaniach, AŻ DO otrzymania odpowiedzi. Używa nawet porównanie do stukania w drzwi Taty, gdy domagamy się Jego odpowiedzi. Język oryginalny zapewnia całkowitą jasność, mówiąc, że właśnie o tym mówił Jezus, aby tak robić. Stukaj i domagaj się AŻ DO chwili, gdy zobaczysz to, co Bóg już ogłosił w niewidzialnej rzeczywistości. Ogłosił,  że takie jest Jego pragnienie i taki cel ma powoływanie (wypowiadanie) tego przez nas do istnienia w fizycznej rzeczywistości

Co zatrzymuje nas przed powoływaniem (wypowiadaniem) Bożej woli do tej rzeczywistości, na naszej planecie?

Co powoduje, że odwracamy się od obecności i mocy Bożej w nas do ukierunkowania na 'zewnętrznego’ Boga?  Odpowiedź jaka pojawia mi się w tej chwili może być pokazana przez jedną z tych rzeczy, o które Jezus modlił się stale: aby być odwiedzionym od pokuszeń oraz o to, aby być obronionym „od złego”.

Z jednego powodu rozważmy nasze niewolnicze przywiązanie do tradycji wygenerowanej przez Biblię Króla Jakuba (King James Version), której tłumaczenie: „i nie wódź nas na pokuszenie” oraz wielu współczesnych tłumaczeń, których błędne i niekompetentne przekłady jeszcze bardziej podkreślają to zdradzieckie: „nie wódź nas na pokuszenie”.  Czy możemy zobaczyć, co dzieje się z naszą zbiorową psychiką, gdy jest ona nieustannie atakowana przez myśl, sugerującą, że Bóg jest tym, który wiedzie nas na pokuszenia?

Jeśli jesteśmy zdolni do zobaczenie tej jednej rzeczy, to kajdany religii zaczną opadać. Słowa te w oryginalne wyraźnie mówią: ODWIEDŻ NAS OD POKUSZENIA”.  Zatrzymamy się tu na chwilę i zobaczmy różnicę?

Jakie wrażenie pozostawia na naszych umysłach stałe powtarzanie do Boga, który jest „gdzieś na zewnątrz”: „Nie wódź nas na pokuszenie” ?

Szczególnie wyraźnie widoczne jest w oryginalnym języku, że Jezus modlił się (mówiąc nam, abyśmy robili podobnie) „odwiedź nas od pokuszeń”.

Niektórzy z was czytając to prawdopodobnie potrząsacie głowami nad zatrzymywaniem się przy czymś, co wydaje się proste. Okazuje się, że to NIE jest proste. Powiem wam całkowita prawdę, że codziennie koresponduję z ludźmi, emocjonalnie, fizycznie i duchowo zmagającymi się z tym zwariowanym obrazem Boga – tego który prowadzi nas do pokuszeń. Argumenty oczywiście są takie, że to On pozwala  lub powoduje na kuszenie nas tak, abyśmy byli wzmocnieni. W porządku, rozumiem tę koncepcję, lecz wywołuje to pytanie, dlaczego Jezus nauczał czego innego. Co więcej, dla tych z was, którzy upierają się przy tym, że nie ma działającego przeciwnika czy „złego” – czy jakkolwiek się to nazwie – pytanie: dlaczego Jezus modlił się „Uwolnij mnie od złego” (?). Dlaczego Jezus uważał za konieczne modlić się w ten sposób kilka razy dziennie? Dlaczego myślimy, że możemy ignorować to, co on robił i polecił nam robić i ciągle mieć skuteczne życie modlitewne?

Zajmijmy się jeszcze jedną „święta krową” to jest „ryczeniem” o rozpoznanie tego, co w następnym paragrafie. Z pewnością nie przyda mi to przyjaciół. Nie interesuje mnie zyskiwanie przyjaciół – piszę to, co mam napisać dla tych, którzy mają oczy do patrzenia, lecz dopóki nie skonfrontujemy tej sprawy twarzą w twarz, nigdy nie spotkamy się z naszym przeznaczeniem czy inaczej, nigdy nasza obecna rzeczywistości nie rozjaśni się. Są tacy, którzy upierają się przy tym, że  „Bóg wyraża zgodę na wszystko, co się dzieje”. Cóż więc? W pośpiechu wykazania „suwerenności Boga” niektórzy sięgają po „zgodę na to, co się dzieje”, aby twierdzić, że wszystko, co się dzieje jest koniecznie Bożą wola  i powinno być brane z uśmiechem i bez opierania się.

Stare odchody!  Zanim podążymy dalej, zajmijmy się czymś, do czego wielu ludzi przylgnęło – po obu stronach sporu: choroba i duchowo wywoływane fizyczne uzdrowienia. Przyjmijmy założenie, że Bóg pozwala na wszystko, włącznie z tym, że On pozwala na choroby, co oznacza dla niektórych, że Bóg powoduje to dla swych własnych celów. Dlaczego taka myśl daje niektórym ukojenie, tego nie mogę pojąć.

Gdybym chciał (a nie chcę) mógłbym wyciągnąć z Biblii fragmenty, które dowodzą prawdziwości obu stron, lecz bóg nie dopuszcza, ani nie wywołuje (wybieraj – można udowodnić, że oba przypadki to jedno i to samo) choroby dla swoich tajemniczych celów, zatem modlitwa i wywoływanie duchowego uzdrowienie jest przeciwne Bożej woli. Oznacza to również, że Jezus, który, jak ogłasza biblia, jest naszym starszym bratem i naszym wzorem do naśladowania w skutecznym uzdrawianiu działał niezgodnie w Bożymi celami.

Jezus powiedział: „Szukajcie królestwa Bożego i jego sprawiedliwości”. Jest zatem uprawnione postawienie pytania: „Dlaczego religia stara się nas wprowadzić do patrzenia na „Boga na zewnątrz” i „Chrystusa na zewnątrz”. Gdy biblia w oryginalnych językach, pokazuje wyraźnie nam, Boga, który żyje w nas i „Chrystusa w TOBIE!”.  Właśnie pojawił się w moim umyśle potężny obraz siebie siedzącego w ławce i odwracającego swoja uwagę od Boga we mnie w stronę jakiegoś kaznodziei stojącego za kazalnicą i głoszącego na temat „Boga, gdzieś tam”. Czy muszę mówić więcej?

Moim zdaniem większość dominujących narzędzie, z których korzysta przeciwnik, aby trzymać ludzi z dala od obiecanego przeznaczenia osobistej relacji z Bogiem o religijne tradycje zrodzone przez Biblię Króla Jakuba. Jest to tak zakorzenione w naszej podświadomości, że nie zdajemy sobie sprawy z tego ja trujące jest. Posłuchaj tego: Nieustanna bliska osobista i intymna modlitwa przekazana zgodnie ze znaczeniem oryginalnych języków NIE jest taka: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje”.

A jednak słyszymy to w pieśniach i cytowane w ten sposób stale, co sprowadza nas na manowce istoty tego, co Jezus przekazywał. Otrzymuję maile od ludzi, którzy mówią, że lekceważę i nie czczę Boga zwracając się do Niego „Tatusiu”. Intymność tego jednego jedynego Taty, czy bardziej po europejsku, Papciu, jest dokładnie tym, co Jezus wyraził w oryginalnym języku. Jedynym sposobem na przetłumaczenie tego, co Jezus powiedział i literalnie zgodnym z tekstem oryginału jest:  „Nasz jeden, jedyny Tatusiu, którzy żyjesz w nas”.

Musimy wyzwolić się z tych lingwistycznych łańcuchów wokół naszych szyi. Na przykład, w oryginalnym języku słowo tłumaczone w KJV jako archaiczny angielski „hallowed” (i utrzymywany w większości współczesnych przekładów) oznacza UNIKALNY, 'jeden jedyny’ – Jezus nie mówił o surowym, niedostępnym „Ojcu” – mówił o Tatusiu, do którego mamy dostęp jak dzieci, które nie znają lepszego sposobu jak tylko wspiąć się na kolana Tatusia, gdzie mogą być kochane i pocieszane! Tatuś, którego wielu z nas nigdy nie miał, lub w najlepszy razie nie pamięta.

Pisze z czystej frustracji chwili z powodu emocjonalnego i psychicznego zniszczenia, jakie zostało nam zadane zbiorowo – i jest utrzymywane przez tych, którzy bądź to nie mogą, bądź nie chcą zobaczyc prawdy i chcą utrzymywać ludzi w niewoli tłumaczeń sprzed czterystu lat i tradycji, jaką one zrodziły.  Oczywiście czterystuletni wiek nie sprawia, że jest ono złe, lecz że jest ono całkowicie niezrozumiałe dla współczesnych, ponieważ język rozwinął się i jest tak wiele przykładów słów, które dla nas wydają się mieć jedno znaczenia, lecz faktycznie oznaczają coś zupełnie innego – wymagało by to całego słownika, aby wskazać na te różnice. Co jest jeszcze bardziej podstępne* to fakt, że współczesne tłumaczenia przekazują te same tradycje, które utrzymują ten sam brak zrozumienia.

*Uwaga (tutaj wyjaśnienie słowa „insidious” – gra słów): Używam słowa 'zdradziecki’ wiele razy, ponieważ oznacza ono nie tylko „niebezpieczny” i „groźny”, lecz również jest korzeniem słowa „wewnątrz” (inside). W religijnych systemach jest duch stojący za sceną, złowroga siła, której jedynym celem jest utrzymywanie ludzi w przywiązaniu do siebie samego. Wśród licznych narzędzi są: 1). Archaiczny język KJV i 2) błędne tłumaczenia współczesnych wersji, których zamierzonym celem miało być lepsze zrozumienie Biblii, a które również zwodzą. W tej dziedzinie jestem całkowicie życzliwy wobec tych, którzy trzymają się KJV z powodu czystości tłumaczenia. Nie chcę się spierać z moimi braćmi w tej sprawie, ponieważ rozumiem wszystko i nawet zgadzam z wieloma ich argumentami.

Wracając do „Królestwa Bożego szukajcie wpierw i jego sprawiedliwości”. Jaka jest sprawiedliwość Boga w nas? W jaki sposób nabywamy Bożą sprawiedliwość? Boża sprawiedliwość nie jest czymś co nabywamy; to jest coś, co uznajemy jako totalnie należące do niego. Boża sprawiedliwość jest integralną częścią Boga. Muszę zmienić swoje ukierunkowanie z Boga „na zewnątrz”, na skoncentrowanie się na moim jednym, jedynym doskonałym Tatusiu we mnie – i stale znajdować się w Jego obecności i Jego mocy a zatem i sprawiedliwości z Boga. „Szukajcie sprawiedliwości Bozej!” Gdzie szukać jej? WEWNATRZ. Ja tego nie powiedziałem, Jezus to powiedział.

„Praktykujcie obecność Bożą” nie jest jakimś ezoterycznym aforyzmem – jest to środek dzięki któremu zmieniamy naszą orientację.

Mój jeden jedyny doskonały Tatusiu, który żyjesz we mnie – „przyjdź królestwo Twoje, bądź wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi” (?) NIE! Może zajmiemy się tym nieco błędnym przekładem następnym razem, to jest, dopóki nie będziecie chcieli podystkutować o tym. Jeśli tak, piszcie do mnie.

Bradcullen33316@yahoo.com

P.S. Jeśli zdecydujesz się napisać do mnie w związku z powyższym, zajrzyj do mojego artykuło pt. „Czy wszyscy będą uzdrowieni?” z 02.10.2003. następnie przejdź do 'Wyjdź i pozostań”. To krótkie kawałki, lecz powinny wyjaśnić wszelkie nieporozumienia co do tego, w co wierzę. Dziękuję.deeo