Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Przestańcie się modlić_1

Stephen Crosby

 

Pasja do modlitwy sama w sobie nic nie znaczy, nie towarzyszy jej z natury jakaś duchowa wartość. Jezus powiedział, że: „Obłudnicy lubią modlić się [długo] i publicznie” 1). Większość publicznych modlitw Jezusa (które znamy) zmieści się w pięciu minutach czy nawet mniej 2). Jeśli On rzeczywiście ma być naszym wzorem, musimy poważnie zastanowić się nad tym w co wierzymy, jeśli chodzi o modlitwę, w szczególności w „proroczych” społecznościach. Choć modlitwa może być emocjonalnie intensywna i być może szczera to jednak porządna część naszych wierzeń co do modlitwy i jej praktyka są zakorzenione w niewierze i braku pewności  jako synów i córki.

Jakakolwiek pasja dla modlitwy musi być ugruntowana w nowym stworzeniu i dogłębnym zrozumieniu prawd Nowego Przymierza jeśli chodzi o tożsamość, synostwo i skończone dzieło Chrystusa, wzbudzonego z martwych. Jeśli tak nie jest to zostanie ona zdegenerowana do bardzo niezdrowej i duchowo niestałej praktyki związania i zwiedzenia.

Wersy Słowa stanowią obiektywne uzupełnienia naszej wiary, są to najpewniejszymi 3) proroczymi słowami, które przemawiają do naszych odkupionych racjonalnych zdolności. Modlitwa, uwielbienie I komunia z Bogiem przez Ducha Świętego są subiektywnymi elementami chrześcijaństwa. Głos Dobrego Pasterza 4) mówi do naszego duchowego człowieka, czasami zwraca się do naszych serc. Żywe chrześcijaństwo wymaga obecności obu aspektów, we właściwej proporcji do siebie nawzajem.

Fundamentalne i ewangeliczne chrześcijaństwo przez stulecia podkreślało tą część obiektywną niemal aż do odrzucenie subiektywnej części. Charyzmatyczne odnowienie (częściowo) było boskim lekarstwem na ten historyczny brak równowagi. Niemniej, wyluzowany, nierozeznawany i niepowstrzymywany subiektywizm jest plagą w kościele. Prawda obiektywna zatwierdza to subiektywne i intuicyjne prowadzenie. Subiektywne doświadczenia są umieszczane w świetle obiektywnej prawdy – potrzebujemy obu elementów.

Nie jest to nic nowego. Niemniej jest to regularnie łamane i wykorzystywane przez wielu niewinnych i mających dobre intencje wierzących, jak też i przez innych, którzy już nie tak bardzo niewinni nie są  i nie mają tak dobrych zamiarów.

Nie musimy “modlić się o” to, co Bóg jasno wyraził w Piśmie!

 

Posłuszeństwo

Nie jest właściwe modlić się wtedy, gdy Bóg prosi o wrażliwe posłuszeństwo. Regularnie mam do czynienia z chrześcijanami, którzy wykorzystują pseudo-duchową płaszczyk modlitwy do przykrywania nieskruszonej samo-woli, buntu i nieposłuszeństwa. Ta plaga szczególnie panuje wśród proroczych wierzących. Przy czym przez „proroczy” rozumiem tych chrześcijan, którzy wierzą, jak ja również, że głos Boży nadal da się słyszeć i rozeznać w odkupionym ludzkim duchu. Zamknięcie kanonu Księgi, nie czyni z Boga niemoty.

Zastanówmy się na przykład nad sytuacją w lokalnym kościele, gdzie funkcjonuje dyktatorskie czy cielesne przywództwo i jednostka zostaje zraniona. Taka osoba może przeciwdziałać, wycofywać się, wylewać swoje narzekania na innych, szukać Boga i odebrać objawienie w rodzaju: „Bóg powiedział mi, że nie muszę iść za żadnym człowiekiem, tylko za Jezusem. Duch Święty musi mnie prowadzić,  nie człowiek”. Jest w tym zalążek prawdy, brzmi duchowo i szacownie, lecz jest otwartym zaprzeczeniem tego, co jasne w Piśmie 5). Drogi czytelniku, nie ma znaczenia jak możesz być szczery w tej sprawie (czy w czymś podobnym, o czym Pismo wyraża się wyraźnie) – możesz być błędnie szczery.

Wierzący często angażują się w działania manipulacyjne ducha kontroli, gdy mówią takie rzeczy: “Modliłem się o to i Pan mi powiedział, że muszę….”. Nie jest to język wzajemnego szacunku i dialogu, jest to język duchowego ultimatum, duchowego szantażu, uzasadniona prawda (słyszenie Boga dla siebie i posłuszeństwo) pobudzana w starej naturze stworzenia i popchnięta za daleko. Nie da się rozmawiać z ludźmi, którzy bezceremonialnie używają tego rodzaju języka, jeśli się nie pominie całego ich życia modlitewnego i postrzegania własnej duchowości. Jest w tym na tyle prawdy, aby zrujnować relacje, gdy wyrażana jest w sposób cielesny.

 

Pokuta

Wielogodzinne modlitwy o przebudzenie i zbawienie dusz czy cokolwiek innego jest bezużyteczne jeśli Bóg wymaga aktywnej pokuty i pojednania. W szczególny sposób dotyczy  interpersonalnych relacji. O wiele łatwiej jest mówić i modlić się o jedność i o „przebudzenie”, niż pokutować i naprawiać te pęknięcia w relacjach, które to przede wszystkim uniemożliwiają jedność i „przebudzenie”! Większość amerykańskich chrześcijan nie ma charakteru, aby podejść do biblijnej rzeczywistości interpersonalnych relacji. Łatwiej jest opuścić zbór niż podjąć się rozwiązania relacyjnych trudności. Ktoś powiedział kiedyś: „Rozwiązujemy nasz personalne problemy pożegnaniami”. (Oczywiście, modlimy się o jedność i przebudzenie w następnym kościele, który błogosławimy swoją obecnością!)

 

Wewnętrzne dzieło Krzyża

Osobiste przechodzenie przez dziecięcy trening dyscypliny Bożej czy przeżywanie ukrzyżowania/ zmartwychwstania nie jest wspomagany przez modlitwy innych, którzy chcą błogosławieństwa i drogi ucieczki. Wierzący mający nieuświęcony dar miłosierdzia i współczuciem, często mylą się w tej sprawie. Sentymentalne modlitwy oparte na ludzkiej analizie sytuacji i duszewnym pragnieniu wyratowania ludzi z trudności, idą pod prąd Bożemu odkupieńczemu celowi. Zawsze musimy modlić się w mądrości z Bożą perspektywą. Jeśli nie wiemy, jak się modlić, mamy zamieszkującego Ducha Świętego, aby modlił się za nas i przez nas! Poznaj Go i pozwól Mu modlić się przez ciebie 6).

 

Reakcja wiary

Niekończące się modlitwy o tą samą sprawę czy nierozstrzygnięte działanie może być płaszczykiem niewiary, pasywności, nieśmiałości i niewierności. Niewłaściwe modlitwy są często manifestacją cielesnego umysłu trwającego w buncie przeciw Bogu, występującym w religijnym przebraniu. Gdy Bóg wzywa do działania w wierze, błędem jest dalej trwać w modlitwie. Działaj. Nie módl się. Gdy Bóg wzywa do odpowiedniego działania, nieustająca modlitwa może być narkotycznym duchem zwodniczym, który jest wykorzystywane do przykrycia nieposłuszeństwa. Ponieważ modlitwa jest zazwyczaj bardzo wysoko ceniona, można się dobrze poczuć, trwając samemu w nieposłuszeństwie. Klasycznym, biblijnym przykładem jest Mojżesz nad Morzem Czerwonym. Gdy spotkał się z niemożliwym do wykonania zadaniem, wołał do Boga, aby On „coś zrobił”. Bóg upomniał go za tą modlitwę  i powiedział mu, aby wykorzystał to, co miał w ręce.  Laska Mojżesza może reprezentować dużo różnych rzeczy. Po prostu jest to coś, co już zostało dane i co było od tej pory skuteczne. Dla wierzących, jest to Słowo Boże, zamieszkujący wewnątrz Ducha i nasze przekonanie, jako Jego synów i córek.

Chwiejność i niezdecydowanie nie są owocami Ducha. Lepiej jest być odważnym i zdecydowanym i otrzymać nagrodę za pomyłki, niż być nieruchawym i w porządku, gdy już będzie za późno! Brak decyzji to też decyzja. Bóg napomniał Jozuego: „bądź mężny i dzielny”, a nie „bądź ostrożny i uważny”.  Przywódcy i wierzący, którzy upierają się przy tym, aby się więcej modlić, mogą być poddani ludzkiemu (lub demonicznemu) duchowi, który domaga się absolutnej pewności we wszystkich szczegółach, zanim zrobi krok w wierze. Jest to religijna manifestacja perfekcjonistycznego, tchórzliwego i zniewieściałego ducha, a nie pobożnej cnoty. Droga wiary zawsze ma w sobie pewien stopień niepewności.

Pragmatyzm często udaje mądrość w kościele. Wielu wierzących ma umysły solidnie zaimpregnowane światową i kulturalną koncepcją mądrości, rozwagi i ostrożności, które odgrywają rolę pobożnych cech. Światowa mądrość jest diabelskiego pochodzenia a przesadna ostrożność zawsze jest mantrą bojaźliwego.

Pobożna mądrość i wiara to dwie biblijnie wartościowe cech trwające w boskim napięciu. Są jak latawiec i sznurek: sznurek zapewnia latawcowi wiary to, że może się wznieść i utrzymywać na właściwej sferze a latawiec wiary nie pozwala sznurkowi mądrości trzymać się ziemi. Zdrowe chrześcijaństwo wymaga obu. Niemniej ogólna treść Nowego Testamentu jest taka, że wiara jest nadrzędną i wieczną cnotą. Wiara jest deficytowym towarem, którego Pan szuka u Swoich ludzi i na ziemi. Właśnie tego Pan szuka.

 

Lekarstwo

Uczniowie poprosili Pana, aby ich nauczył modlić się (Łk.11:1-13), a On obiecał im, że Ojciec da Ducha Świętego właśnie do tego celu. Mamy to samo przekonanie i jeszcze więcej ponieważ ten Nauczyciel jest w nas. On jest zmartwychwstałym życiem, Bożym lekarstwem na źle przepisane modlitwy. Jest w nas obecny, aby nas uczyć, jak się modlić. Módlmy się jako synowie i córki, jako osoby wtajemniczone w sprawy niebieskiego Tronu, a nie jak outsiderzy, błagający i mający nadzieję na to, że ten obojętny niebiański potentat rzuci nam kilka okruchów, jeśli będziemy go odpowiednio długo błagać. Nasz Ojciec NIE JEST TAKI jak ów oporny sędzia z 18 rozdziału Ewangelii Łukasza. Jego nie trzeba błagać. Takie odnoszenie się do Niego jest obrazą dla tego, co Chrystus zrobił na Krzyżu.

 

– – – – – – – – –

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com.  Wolno kopiować, przekazywać dalej, rozpowszechniać w niedochodowych celach jeśli zachowana ta nota w całości, na wszystkich duplikatach, kopiach i odniesieniach linków. Aby uzyskać zgodę na drukowaną kopię w celach zarobkowych w jakiejkolwiek formie medialnej proszę o kontakt z:  stephcros9@aol.com.

 

Część druga

 

1)  Mt. 6:5 – parafraza; długość modlitw sugeruje to, co wiemy o zachowaniu faryzeuszy z tamtych czasów.

2) Czasami modlił się dłużej prywatnie, jak to miało miejsce przed wyborem dwunastu czy w Ogrodzie Getsemani.

3) 2Ptr. 1:16, 19.

4) Jn. 10:27.

5) na przykład: 1Tym. 1:16, 1Kor. 4:15-16, 1Kor. 11:1, Ef. 4:11-13.  Lekarstwem na nadużycia przywództwa nie jest zaniechanie przywództwa, lecz jest nim uzdrowienie i szczere relacje z godnymi zaufania ojcami i matkami w Chrystusie, którzy wykazali się tym, że złożyli swoje życie (a nie swoje żądanie poddania) i są godni tego, aby im się poddać. Tak ma być bez względu na jakąkolwiek kościelną hierarchiczną strukturę, pozycję, tytuł czy ich brak. Wszyscy musimy poddać się Chrystusowi, jedni drugim w bojaźni Pańskiej. Nie da się przeżywać chrześcijaństwa w biblijny czy skuteczny sposób w relacyjnej izolacji czy niezależności.

6)  Rzm. 8:26-28.

 все о продвижении сайтов

Codzienne rozważania_14.06.11

Chip Brogden

Rzekł Piotr do Jezusa:Mistrzu, dobrze nam tu być, uczyńmy więc trzy namioty,...”  (Łk. 9:33).

Chrześcijanie szukają wielu duchowych rzecz: namaszczenia, mocy, darów, błogosławieństwa, owoców, mądrości, powodzenia. Modlę się, aby Pan wywołał całkowite i dogłębne zniechęcenie tymi RZECZAMI, nawet tymi, które On sam daje i sprawił, abyśmy byli głodni i spragnieni Jego Samego.

Obyśmy nie oceniali rzeczy według tego, czy są „dobre dla nas”, lecz według tego czy jest to dobre dla Pana, czy Jego Wola wypełnia się w nich, czy Jego Potrzeba jest zaspokajana przez nie, czy Jego Cel jest wypełniany w nich, czy Jego Syn jest przez nie widziany. On jest Tym Jedynym, Umiłowanym Synem. Niech stanie się przemienienie Pańskie przed naszymi oczyma!

– – – – – – –

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/june14

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!сео оптимизация цены

Codzienne rozważania_13.06.11

Chip Brogden  

Ukórzcie się więc pod mocną ręką Bożą, by was wywyższył czasu swego” (I Ptr. 5:6).

Gdy jesteśmy poddani Panu, znajdujemy Łaskę, Pokój i Odpocznienie. Wszystko jest w Jego rękach a On wszystko czyni dobrze. Nie musimy obawiać się tego, co diabeł czy jakiś człowiek może nam zrobić. Być poddanym Panu to być pod Jego troską, Jego prowadzeniem, Jego mocą i Jego ochroną. Kogóż mam się lękać? Cóż może mi uczynić człowiek? Cóż może mi uczynić diabeł?

Jeśli uniżyłem się pod mocą ręką Bożą to On wywyższy mnie we właściwym czasie. On obroni mnie, On będzie walczył za mnie. Jeśli poddanie Bogu jest całkowite, jeśli uległość Panu jest zupełna, to zwycięstwo jest pewne.

– – – – –  – – – – –

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/june13

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

aracer.mobi

Codzienne rozważania_12.06.11

 

Chip Brogden

W nim [Chrystusie] ukryte są wszelkie skarby mądrości i poznania” (Kol. 2:3).

Nie jest tak, że Bóg daje nam objawienie w pięciu, dziesięciu, stu czy tysiącu rzeczy. Tak naprawdę to żadna z tych 'rzeczy’ się nie liczy. Bóg daje nam raczej wszystkie te „rzeczy” w Chrystusie i objawia nam Chrystusa. Nie objawi nam niczego poza tym Objawieniem Jezusa Chrystusa. Posiąść Syna to posiąść wszystko, co dotyczy Syna, ponieważ Pismo ogłasza, że: On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakżeby razem z Nim nie miał nam darować wszystkiego? (Rzm. 8:32).

Chrystus jest sumą wszystkiego co duchowe, pełnią Bożą ucieleśnioną w nim (Kol. 2:9). Powtórzmy:, nie jest Bożym zamiarem dawać nam objawienia w tych wszystkich sprawach, lecz to, abyśmy mieli objawienie Jezusa Chrystusa. Jeśli zrozumiemy Go to będziemy następnie zdobywać wgląd w te „rzeczy”. Szukanie objawienia tych „rzeczy” poza Objawieniem Chrystusa, nie daje Chrystusowi pierwszeństwa. Obyśmy nie śmieli obchodzić bokiem poznania Go w poszukiwaniu „rzeczy”, nawet tych duchowych rzeczy, ponieważ to wszystko sumuje się w Nim.

————————

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/june12

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/june12

сайт

Codzienne rozważania_11.06.11

Chip Brogden

Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt. 5:44).

Natura Królestwa Bożego jest całkiem inna a jego inne cechy pokazują na te różnice. Nie ma takiego królestwa leżącego na powierzchni Ziemi, które mogłoby kiedykolwiek przyjąć filozofię mówiącą: „miłuj twojego przeciwnika”. Jeśli jednak akceptujesz, że Jezus jest prawdziwym Królem to musisz uznać to, że ten Król i Jego Królestwo rzeczywiście nie pochodzą z tego świata.

Polityka narodowej obrony oparta na „Miłuj Bliźniego Swego” byłaby dla każdego ziemskiego rządu politycznym i narodowym samobójstwem. Ten Niebiański Rząd tak radykalnie oddziela się od metod tego świata, że wymaga głębokiego przeżycia z Bogiem, zanim ktokolwiek będzie mógł rzeczywiście wejść do służby Króla, ponieważ ta służa jest tak niepodobna do niczego, co kiedykolwiek widział, czy przeżył.

—————————————-

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/june11

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

продвижение

Codzienne rozważania_10.06.11


Chip Brogden

On wszystko sobie poddać może” (Flp. 3:21b).

Jakże potężnemu Bogu służymy! A tak dokładnie, jak Pan podda sobie wszystko, .. jak możemy to opisać? To jest sztuka. To jest nauka. To jest proces pracy w tym wszechświecie. Czy widzisz to? Jest to proces przez który Pan stale oczyszcza, kształtuje, wypala, karci, dyscyplinuje, sądzi i formuje wszystko. Ten proces sam w sobie funkcjonuje na kadżdym poziomie, od galaktyki do narodów, od wewnętrznych zakamarków człowieka do aż do ostatniego ucznia i grzesznika.

Rzuć sobą o tą Skałę i bądź złamany; lub czekaj, aż upadnie na ciebie i zmiażdży cię (p. Łk 20:18, Dn 2:34,35). W każdym razie, wcześniej czy później, ta Skała zwycięży, ponieważ „ON MUSI wzrastać, a MNIE MUSI ubywać” (Jn. 3:30).

aracer

Izrael a wylanie Ducha

Art Katz

Art Katz

Uwaga od redaktora: Niedziela Zielonych Świąt, 12 czerwca. Art Katz, żydowski wierzący, którego prorocza i nauczycielska służby były uznane na skale międzynarodową mówi o tym, dlaczego niektóre biblijne obietnice dotyczące tego święta nie zostały jeszcze wypełnione dla Izraela.

I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny; Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego I prorokować będą. I uczynię cuda w górze na niebie, I znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu. Słońce przemieni się w ciemność, A księżyc w krew, Zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały. Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie” (Dz. 2:17-21).

Piotr cytuje proroka Joela, który mówił o wylaniu Ducha w dniach ostatecznych tuż przed dniem Pańskim, przyjściem Pana jako sędziego. Katastroficzne znaki na niebie miał być znakiem tego wydarzenia. Biblijnie nastawieni Żydzie tego pokolenia oczekiwali apokaliptycznego zakończenia tego wieku; gdy więc zobaczyli jeden ze znaków, Ducha wylanego na żydowskich wierzących obecnych tego dnia, przypuszczali, że nastąpią również inne znaki i że to apokaliptyczne zakończenie wieku jest bliskie. Przesłanie Piotra było wyraźne: jeśli chcą być zbawieni przed nadchodzącym na świat sądem, muszą ratować się „spośród tego pokolenia przewrotnego” (Dz. 2:40).

Kontekst proroctwa Joela sugeruje, że zwrot „wszelkie ciało” mówi wyłącznie o Żydach, że jest to „wszelkie żydowskie ciało”. W dniu Zielonych Świąt, Duch został wylany częściowo na Żydów (ciało), lecz był również przedpłatą czegoś, co było zarezerwowane w pełni na czas, w którym będzie realizowane odnowienie Izraela w dniach ostatecznych.

Historia mówi nam, że proroctwo wspomniane przez Joela, nie zostało całkowicie wypełnione w dniu Zielonych Świąt, ponieważ nie wystąpiły te inne znaki. Innymi słowy: nie byliśmy jeszcze świadkami wylania Ducha na całe żydowskie ciało. Pogańscy wierzący winni są takiej interpretacji, która widzi wypełnienie się proroctwa Joela w nich samy, zamiast na wszelkim żydowskim ciele. Pogańscy wierzący muszą wiedzieć to, że Duch został im dany jako przedpłata i przedsmak wypełnienia, które przyjdzie w dniach ostatecznych na Żydów (żydowskie ciało).

Solidaryzuję się ze niezliczoną ilością ewangelików na całym świecie, którzy odwrócili się z powodu mentalności wywyższania się i ducha, który wyraża się przez ruch charyzmatyczny. Zamiast przyjąć postawę pokory ludzi, którzy mieli ten przywilej, że otrzymali przedpłatę, charyzmatycy mają zwyczaj spoglądania z góry na tych, którzy nie mają tego, co oni uważają za dowód wylania Ducha. Nie rozumieją oni kontekstu tego daru Ducha w przyszłym przeznaczeniu Izraela jako narodu znajdującego się w celu Bożym.

 

Duch jako obietnica

abyśmy się przyczyniali do uwielbienia chwały jego, my, którzy jako pierwsi nadzieję mieliśmy w Chrystusie. W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.” (Ef. 1:12-14).

Widać całkiem wyraźnie, że Paweł rozumiał wylanie Ducha, nie jako coś samo w sobie, lecz jako przyrzeczenie pełni, która przyjdzie później jako dziedzictwo w odkupieńczym i końcowym działaniu Boga dla Izraela.

Mimo tego, że obietnica, którą otrzymaliśmy ma wielką wagę, ponieważ Duch jest Samym Bogiem, to pełne wylanie ma swoje ostateczne i całkowite wypełnienie w narodzie Izraela. Pogańscy wierzący mają obecnie przedsmak tego, co ma przyjść wraz z przyjściem Króla i ustanowieniem Jego Królestwa.

Pan nie przychodzi po to, aby dać kościołowi sposób ucieczki dzięki wygodnemu porwaniu zanim spadną sądy Boże. Ci, którzy pozostaną w czasie Jego przyjścia spotkają się z Nim w powietrzu, lecz użyte tutaj greckie słowo parousia najlepiej można rozumieć jako podniesienie do spotkania i towarzyszenia dygnitarzowi, gdy przychodzi na miejsce swojej czci, aby tam rządzić i aby być z nim. Jeśli Jeruzalem ma mieć zaszczyt miejsca zasiadania boskiego rządu a Izrael ma brać wraz z Nim udział w rozszerzaniu tego panowania na narody, to będzie potrzebował tego wylania Ducha w pełnej mierze.

Choć poganie otrzymali Ducha częściowo, jest to najcenniejsza część i nie wolno go obmawiać czy ignorować. Dar Ducha jest wypełnieniem obietnicy przymierza Izraela. Prawdziwe zrozumienie tego powinno nas prowadzić do pokory.

Wylanie Ducha przynosi ze sobą poczucie przyszłości, a kościół bez przyszłości jest próżnym bytem. Kościół, który nie oczekuje wypełnienia się wieku, stracił swoją tożsamość jako kościół. Tak więc, jeśli nie mamy przyszłości, ponieważ nie mamy Ducha, trwamy w stagnacji na poziomie wygodnego i przewidywalnego kościelnictwa, które jest tylko szeregiem niedzielnych nabożeństw. Dowodem, który można wskazać jako najbardziej widoczny, są nasze dzieci, które są znudzone kościelnym życiem, a często zmuszamy je na siłę do tego, co robimy. Nie siedziałyby wyczekując końca ani nie byłyby odciągane czy przyciągane przez inne wątpliwe rozrywki, gdybyśmy żyli w atmosferze zakończenia (czasów – przyp.tłum.). Generalnie, charakter naszych spotkań jest wielkim oskarżeniem nas samych, ponieważ nie wychowaliśmy naszych dzieci zgodnie ze standardami i jakością życia, które pobudzają ich uwagę i uczestnictwo. Nie przekonaliśmy naszych dzieci, że jesteśmy w tym gorliwi i szczerzy. Choć, być może, nie są one w stanie tego wyartykułować, nie stanowimy dla nich niczego więcej jak tylko jakiegoś rodzaju niedzielną kulturę dorosłych.

Nasza ewangelia, podobnie jak u Pawła, musi być zgodna z objawieniem tajemnicy, która była ukryta przez wieki; co ma apokaliptyczne znaczenie. Kontekstem było to, że Izrael potknie się, Syn Człowieczy będzie odrzucony i ukrzyżowany przez Swój własny naród, a następnie zostaną wezwani poganie, „głupi” naród, aby poruszyć w Izraelu zazdrość. Paweł głosił swoją ewangelię w tym kontekście, a jest to kontekst, który powinien pobudzać i kierować naszą uwagę na sprawę śmierci i zmartwychwstania, które odnowią ewangelię jako „Chrysto-centryczną”. Spowoduje to, że Jezus będzie znowu w centrum jako Król, ponieważ odzyskuje wtedy teokratyczny kontekst, a to właśnie oznacza „ewangelia królestwa”.

Dopóki Duch Boży i dary Boże nie zostaną zrozumiane i dostrzeżone w tym kontekście apostolskiej struktury Bożych zamiarów, społeczności obleganej pośród morza niechęci i światowej nienawiści, to my sami doprowadzamy do tego, że Duch i Jego dary służą mniej istotnym celom. Wyświadczają raczej nam przysługę niż Bogu i można zastanawiać się czy Bóg w ogóle działa, udzielając tego zaopatrzenia. Jak często dopuszczamy, aby przyszła jakaś wątpliwa moc w Jego miejsce bez rozeznania różnic? Pewna miara podniecenia, radości i uzdrowienia może być dostarczona przez moce tego świata, aby nas prowadzić w coraz bardziej głęboki zwiedzenie.

Wylanie Ducha potrzebuje odnowienia i sprowadzenia do kontekstu jakim jest Boży zamiar, skupiając się na odnowieniu ludzi, którzy nie mają nawet najmniejszego pojęcia o swym wiecznym przeznaczeniu, czy przeznaczeniu dla nich i chcą jedynie być tacy, jak inne narody. Mimo wszystko Boże słowo skierowane do nich, wypełni się; Jego dar y i powołanie są nieodwołalne, bo inaczej Bóg zaparł by się Siebie Samego, jako Boga.

– – – – – – – –

About the Author: Art Katz (1929-2007) był proroczym nauczycielem. Jako młody marksista i żarliwy ateista przeżył radykalne spotkanie z Jezusem, które przemieniło jego życie. Więcej na temat jego służby można znaleźć na artkatzministries.org.

(Znającym język angielski ogromnie polecam jego nauczania w mp3 zamieszczone na stronie. Czasem b. złe jakości technicznej.)

 deeo.ru