Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_10.03.11

Chip Brogden

Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (Dz. 17:28a).

Zanim mój ojciec ożenił się z moją mamą i poczęli mnie, miał poważny wypadek samochodowy. Gdyby mój tato zginął w wieku 16 lat, zginąłbym razem z nim, ponieważ byłem jeszcze wtedy w moim ojcu. Jego śmierć byłaby moją śmiercią; a nie tylko moją, lecz również śmiercią moich dzieci, ich dzieci i tak dalej. Wszyscy razem zginęlibyśmy w nim, nigdy nie mogąc przeżyć życia. Lecz jego życie, przetrwanie i zwycięstwo nad konsekwencjami tego wypadki było również moim życiem, przetrwaniem i zwycięstwem, moich dzieci i ich dzieci i tak dalej.

Mówiąc duchowo jest to coś podobnego do tego, co Bóg uczynił umieszczając nas w Chrystusie. Chrystus został ukrzyżowany, zmarł, powstał do życia, wstąpił do nieba i zasiadł na tronie; a ponieważ byliśmy w Nim, gdy to wszystko działo się, Bóg uważa, że stało się to samo również z nami. My, którzy jesteśmy Jego dziećmi, mamy udział w samym życiu Chrystusa i każdy z nas jest świadectwem zmartwychwstania i zwycięstwa Chrystusa. Gdy Bóg wzbudził Go z martwych, wzbudził również nas z martwych.

———–

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march10

продвижение сайта

Codzienne rozważania_09.03.11

Chip Brogden 

Ja jestem chlebem żywota; kto do Mnie przychodzi, nigdy pragnąć nie będzie” (Jn. 6:35).

Oto mamy tutaj następną zasadę funkcjonowania Prawa Życia. Obecność tego Życia w wierzącym będzie kształtować głód i pragnienie Chrystusa. Co więcej, ten głód i pragnienie Chrystusa nie mogą zostać wypełnione czy zgaszone czymkolwiek innym – w tym błogosławieństwem, mocą, duchowymi darami, Chrześcijańskim nabożeństwem.

Trudno jest o tym przekonać nowo nawróconych, lecz ci spośród nas, którzy są tutaj wystarczająco długo powinni już to wiedzieć, że to Chrystus tworzy chrześcijanina.
– –  – – –
Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march9

эффективность продвижения сайтов

Codzienne rozważania_08.03.11

Chip Brogden

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie [Brama]….Kto stale spożywa ciało moje i stale pije krew moją, we żyje w ciągłej jedności ze Mną , a Ja w jedności z nim [Droga]„(Jn 6:53, 56, 57b  Williams).

Moim pragnieniem jest widzieć, jak uczniowie idą wzdłuż Drogi, tak więc, gdy patrzę na Pismo, dostrzegam Drogę wszędzie. Jak się to ma naszego studium? A tak: Brama wiecznego Życia to przyjęcie Pana jako pożywienie i picie, lecz Brama to stałe jedzenie i picie.

Pan mówi nam, że On jest prawdziwym pokarmem i prawdziwym napojem. Jak często jemy i pijemy? O ile nie pościmy to zdarza nam się jeść i pic codziennie, a w rzeczywistości nawet kilka razy. To dlatego wybrałem tłumaczenie Williams’a tego fragmentu, ponieważ daje ono ciągłość działania greckiego słowa – „stełe jedzenie” i „stałe picie”. Nie jest to coś, co się zdarza raz na zawsze, lecz coś trwającego stale. To jest Brama i Droga.

aracer.mobi

Królestwo Niebios_5

John Fenn

Mogę być nieokrzesany? Nie ty jesteś celem Szatana.

Poprzednio dzieliłem się tym, jak Jezus opowiadał przypowieść o Siewcy, i że jest to KLUCZ do zrozumienia wszystkich pozostałych przypowieści. Pan dał nam ten klucz: On jest Siewcą, ziarnem jest Słowo, ludzkie serce jest glebą. Pan używał tych symboli niemal we wszystkich przypowieściach, które zaczynały się od słów: „podobne jest Królestwo Niebios„. W przypowieści o Siewcy wykorzystane są różne rodzaje gleby do zobrazowania ludzkich serc. Jezus powiedział, że cześć Słowa padła na serce, które jest ubitą drogą, inna część na serce o dobrej lecz kamienistej glebie, jeszcze inna na dobrą ziemię lecz z chwastami, a część na dobrą glebę, która umożliwia Słowu szybki i dobry wzrost.

W Ewangelii Marka 4:11-20 Pan wyjaśnił tą przypowieść. Pierwsza grupa słucha Słowa, lecz „zaraz przychodzi szatan i wybiera słowo, zasiane w nich„. Następna grupa przyjmuje Słowo „z radością, ale … gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla Słowa, wnet się gorszą„. W kolejnych sercach rosną chwasty i „troski tego wieku i ułuda bogactwa, i pożądanie innych rzeczy owładają nimi i zaduszają Słowo, tak iż plonu nie wydaje„. Widzimy stąd, że nie my jesteśmy celem ataku Szatana. Może się tak wydawać, lecz tak nie jest. Jezus powiedział, że to Słowo jest celem, zatem wierzyć w coś innego jest błędem i arogancją, bądź fałszywą religią, lub wszystkie trzy przypadki naraz. (Coś w rodzaju wiatru fałszywej doktryny powstającego z „udajmy się do nieba i walczmy z Szatanem”, czy „idźmy do piekła i walczmy z Szatanem”).

Wielu zastanawia się dlaczego Paweł w Nowym Testamencie tak niezwykle mało mówi o „duchowej walce” i to jest właśnie powód: Szatan chce zniszczyć Słowo Boże w twoim życiu, a nie ciebie. Możemy zmagać się z siłami ciemności, lecz tutaj chodzi o Słowo w naszym życiu, a nie o nas osobiście, i tu właśnie pojawia się „duchowa zbroja” z 6 rozdziału Listu do Efezjan.

Zatem połóż nacisk tam gdzie Paweł i autorzy Nowego Testamentu kładą to jest na stan twojego serca, na to, aby było dobra, a nie ubitą, kamienistą czy zachwaszczoną glebą, a pokonasz wysiłki Szatana, aby dorwać się do tego Słowa. Wiesz jak to wygląda (na przykład): zmagasz się z gniewem wobec kogoś, co jest atakiem Szatana przeciwko Słowu/Jezusowi w twoim życiu,… pozwalasz temu 'odejść’ do Boga, i puff, atak Szatana znika. Co się stało? Poprawiłeś 'glebę’ swego serca.

Szatan używa tylko 5 sposobów.

Jezus powiedział, że 1) uciski i 2) prześladowania „powstaną ze względu na Słowo”. Ucisk to presja okoliczności. Prześladowania w swej istocie to prywatne opinie skierowane przeciwko tobie. Jezus powiedział, że ludzie, którzy przechodzą przez trudne życiowe okoliczności, bądź spotykają się z jakimiś opiniami o sobie, zawodzą z jednego powodu: „nie mają w sobie korzenia, więc gorsza się”. Czym jest ten korzeń, którego im brakuje?

Ef. 3:17 mówi o tym, że mamy być „zakorzenieni i ugruntowani w miłości” (agape – miłości bezwarunkowej).

Ef. 3:18-19 idzie dalej, mówiąc, że jeśli jesteśmy „zakorzenieni i ugruntowani w miłości” będziemy w stanie pojąć to, co znacznie przerasta nasz ludzki rozum – znać wysokość, głębokość, szerokość i długość miłości Bożej.

Ci, którzy gorszą się (upadają – przyp.tłum.) tym, co życie rzuca im pod nogi czy wtedy gdy inni zwracają się przeciwko nim, robią tak, bo nie są zakorzenieni w bezwarunkowej miłości. Nie potrafią bronić Słowa/Jezusa, ponieważ tak naprawdę nie wiedzą, że są kochani bezwarunkowo. Kiedyś, w dzieciństwie, przez religijne szkolenie czy w jakiejś wczesnej relacji nie poznali bezwarunkowej miłości, więc nie mają korzenia w sobie, zatem gorszą się wobec ucisku czy ludzi. Jeśli nie znają bezwarunkowej miłości, znają tylko 'miłość’ warunkowaną. Osiąganie miłości oparte na „sobie”, oznacza słaby obraz siebie samego lub jeszcze gorzej: nienawiść do siebie. Nigdy nie jesteśmy w stanie być „na tyle dobrzy”, gdy jesteśmy zakorzenieni w warunkowej miłości.

Atakując Słowo, Szatan kieruje ich uwagę do wewnątrz, aby zobaczyli, co tam z nimi jest źle, a wtedy ucisk czy jakaś opinia są uważane za niszczący wyrok 'wszechświata’ czy kogoś, ogłaszający, że nie są dobrzy ani warci miłości. Gdy trudne okoliczności czy jakieś złe komentarze docierają do nich, nie mają wewnętrznego fundamentu, korzenia, który mówi im, że bez względu na to, co się dzieje, bez względu na to, co kto mówi czy robi przeciwko nim, wszystko będzie w porządku, ponieważ Ojciec ich kocha i dzięki tej miłości mogą znieść to, co życie w nich rzuca.

Moja „recepta”? Studiuj pierwsze 3 rozdziały Listu do Efezjan i wszędzie, gdzie jest napisane „Ojciec” i „Bóg” wstaw „Bóg Ojciec”, spędź czas na przemyśleniu tych wersów, myśląc i wielbiąc wielką bezwarunkową miłość Ojca do ciebie. Powinno ci to zająć około trzech tygodni lub więcej. Będziesz musiał poprawić swoje stare myślenie o sobie. W tym czasie módl się do Ojca, mów do Niego, jeśli zwracasz się do nieba zaczynaj od „Ojcze”, bądź „Co o tym myślisz Ojcze?” – ze wszystkim zwracaj się do Ojca. Po ty przejdź dalej do innych listów Pawła i zrób to samo, co zrobiłeś z Listem do Efezjan: szczególnie dotyczy to wstępów do głównych listów. Zostaniesz zakorzeniony, a gdy już skończysz będziesz ugruntowany w miłości, twoje serce zaś zmieni się z gleby kamienistej w dobrą glebę i znajdziesz w sobie zdolności do przeciwstawiania się życiowym okolicznościom i stawania wobec ludzi.

 

Chwasty:

3) „… troski tego świata” 4) 'ułuda bogactwa’ 5) oraz 'pożądanie innych rzeczy’ owładają nimi i zaduszają słowo, tak iż plonu nie wydaje„.

Pierwsze dwa skutki ataku Szatana są odczuwalne wewnątrz, a trzy ostatnie na zewnątrz. Tutaj ziemia serca jest dobrą glebą, nie kamienistą, jak w pierwszym przypadku. Ta ziemia jest dobra, lecz ci ludzie pozwalają na to, aby jedno lub więcej z tych trzech 'chwastów’ zarosło ich życie, co w po pewnym czasie spowoduje zduszenie Słowa, podobnie jak zaniedbany ogród jest przejmowany przez chwasty.

W życiu tych ludzi jest Słowo, lecz równocześnie mogą dobrze ukrywać wzrastające równolegle chwasty. Mogą tak trwać latami odcinając te chwasty (jeden bądź więcej), lecz pozwalając im odrastać w relacjach miłości-nienawiści. Mogą być ubodzy, lecz pożądają bogactwa, władzy i pozycji. Mogą martwić się, bać i być obciążeni troskami tego świata. Mogli dać się złapać przez kulturę ułudy bogactwa… a Słowo jest stopniowo duszone. Wtedy zanika ich dziecięca prostota, idą za różnymi 'rzeczami’, bądź są obciążeni 'rzeczami’, a ich wiara komplikuje się do formalizmu i służenia sobie.

JEDYNYM rozwiązaniem jest to, że ONI sami muszą wyciąć wszystkie chwasty do korzeni. Każdy może to zrobić sam po jednym chwaście kolejno. Serce jest ogrodem człowieka; serce jest ogrodem, w którym rosną chwasty razem ze Słowem/Panem Jezusem.

Moja recepta? Pokutuj. Pokutuj i wróć do korzeni dobrej gleby, do prostoty ewangelii.  Porzuć poboczne doktryny i „nurty”, wróć do podstaw, po prostu kochaj Ojca, Pana Jezusa i bliźniego jak siebie samego. Najpierw szukaj Królestwa i Jego Sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci dodane. Pozwól Jemu dodawać, nie próbuj zdobywać tego własnymi siłami. Pozwól na to, aby twój niebiański Tato był dobry dla ciebie.

 

Lecz to ludzkie serce…

Jednak najważniejsze, czego Pan uczył w tej najistotniejszej ze wszystkich przypowieści, jest to: Słowo rośnie bez względu na to, gdzie jest zasiane. MY musimy dać odpowiednią do wzrostu glebę, MY mamy w sobie zmiękczyć glebę naszego serca, usunąć kamienie, lub wyciąć chwasty.

Owymi zaś, którzy są zasiani na dobrej ziemi, są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny. I mówił im: Czyż przynoszą światło po to, aby je postawić pod korcem albo pod łóżkiem? Czyż nie po to, aby je postawić na świeczniku?” (Mk. 4:20-21).

Stukrotny plon nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, chodzi tu o dobrą glebę serca, która pozwala wzrastać Słowu i staje się jak światło w ciemnym miejscu, aby było widoczne dla wszystkich. Widzimy teraz, dlaczego ta przypowieść jest kluczem do wszystkich innych, do wszystkiego czego Jezus nauczał. Gdy raz zakorzenisz się w bezwarunkowej miłości, gdy już nie ma żadnych chwastów w sercu, przekonasz się, że ataki Szatana są mniej skuteczne, są zwykłym cieniem, tego co było.

 

Następnym razem podzielę się tym, w jaki sposób Królestwo wzrasta w dobrej glebie naszych serc.

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

 

 поисковая оптимизация продвижение сайтов интернете

Codzienne rozważania_07.03.11

 

Chip Brogden

W Nim jesteście udoskonaleni” (wg. wersji ang. Kol. 2:10).

Prawda jest taka, że dziś nie jesteś bardziej doskonały w Nim, niż wtedy, gdy pierwszy raz przyjąłeś Go, bez względu na to jak dawno to było. Nie będziesz również nigdy w przyszłości bardziej doskonały w Nim, niż jesteś teraz. Masz pełnię w Nim  – oczywiście, sam w sobie, jest bardzo daleki od doskonałości, lecz nie w tym jest rzecz. Wzrastam, uczę się, zmagam, dojrzewam, lecz tu nie chodzi o 'mnie”. Tu chodzi o to, aby „nie ja, lecz Chrystus„.

Chodzi o to, aby było coraz mniej mnie, a coraz więcej Jego. To dlatego mówimy, że prawdziwy duchowy wzrost to nie większa ilość wiedzy czy starszy wiek, lecz jest to po prostu więcej Chrystusa, a mniej mnie. Jest to jedyny opis Siebie, który umożliwia wzrastanie Chrystusa (Jn. 3:3). Ostatecznie będziemy postrzegać każdą swoją słabość, jako sposobność do tego, aby Chrystus był objawiony w Mocy. Każdy chwilowy 'brak’ jest sposobnością do zobaczenia Chrystusa jako Nieskończonego Zaopatrzenia. Ponieważ taka jest wola Boża: aby Chrystus był wszystkim we wszystkim.

—————–

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/march7

 продвижение

Codzienne rozważania_06.03.11

Chip Brogden

I wspomniał Piotr na słowa Jezusa, który powiedział: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I wyszedłszy, gorzko zapłakał„(Mat. 26:75).

Jezus nie był zaskoczony ani rozczarowany upadkiem Piotra i tak samo nie bywa zaskoczony czy rozczarowany, gdy ty upadasz. Pan raczej oczkuje na to, że gdy upadniesz zostaniesz zmuszony do uległości Jemu.  Jezus nie ma złudzeń co do ciebie i zna cię na wylot. Niemniej On wie jak bardzo jest chętny duch, a ciało słabe. Nasze słabości nie są problemem, problemem jest nasza niechęć do uznania własnych słabości.

Lecz przynoszę ci, drogi chrześcijańskich przyjacielu, dobra falę wielkiej radości! Ten upadek Ego jest kluczem do chrześcijańskiego życia. Jakkolwiek jest to bolesne, jakkolwiek gorzkie są łzy wywołane własnym upadkiem, dostarczają one wody do podlewania Drogocennego Ziarna, które jest zasiane w sercach i dzięki nim ono wzrasta. Rozpacz wywołana własną osobą jest bardzo podobna do klucza, który otwiera drzwi wszelkiej mocy, zwycięstwa, owocności w Chrystusie, którego szukamy.
Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march6разработка продвижение раскрутка сайтов

Codzienne rozważania_05.03.11

Chip Brogden

A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (Jn. 12:32).

Wzrost Chrystusa nie wymusza niczego, lecz zniewala; On nie pcha, po prostu pociąga. Ten wzrost Chrystusa w rzeczywistości uzdalnia człowieka do wyboru właściwej drogi, drogi, która prowadzi do Życia. To zły zwodzi ludzi, aby wybierali złe drogi. Wszyscy narodzeni do życia w tym świecie pojawiają się z upadłą naturą. Gdyby dobrze rozumieli swój duchowy stan o raz uwolnienie jakie jest oferowany przez Pana Jezusa to, oczywiście, wybrali by uwolnienie.

Ludzie opierają się temu czego nie znają bądź nie rozumieją. Jezus nikim nie manipuluje. Gdy raz zostaną już szeroko otwarte oczy człowieka, aby był wstanie zobaczyć Kim jest Jezus, i zawsze Go wybierze. On jest nie do odparcia. A jeśli już On wzrasta, gdy zostaje wywyższony, pociągnie do Siebie wszystkich.

– – – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/march5продвижение