Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Królestwo Niebios_3

John Fenn

Witajcie.

Wychodzenie z tego

Najlepszym sposobem na posegregowanie tego czym są kultura i wartości Królestwa, a czym nie są, jest porównanie, zestawienie obok siebie tego, co Słowo mówi oraz tego, co piszą autorzy Nowego Testamentu ze współczesną kulturą kościelną. Gdy już zostanie to rozdzielone, można szukać ludzi, którzy szanują wartości i kulturę Królestwa.

Weźmiemy pod uwagę pięć elementów Słowo, Uwielbienie, Modlitwę, Społeczność, Ewangelizację

Słowo

Słowo wówczas:

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

nie uchylałem się od zwiastowania wam wszystkiego, co pożyteczne, od nauczania was publicznie i po domach” (Paweł).

A gdy Piotr miał wejść (do domu Korneliusza), Korneliusz wyszedł mu naprzeciw„.

I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie …”

Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu” (Dz. 2:42, 20:20, 10:25, 28: 30-31, 1Kor. 14:26).

Widzimy więc, że przywództwo było z ludźmi, w ich domach. Nawet po zakończeniu pisania naszego Nowego Testamentu ciągle uczono Słowa w domach a liderzy przebywali wśród ludu. Gdy schodzili się razem, każdy mógł brać udział, samo uczenie odbywało się przez dyskusje, ponieważ spotykali się w domach.

Słowo dziś: wielkie grupy ludzi zbierają się w audytoriach, gdzie z tygodnia na tydzień jedna osoba jest wyznaczana na rzecznika tego, co Bóg mówi. Jest to jednokierunkowa komunikacja z kazalnicy do ludzi, nie ma dyskusji, nie ma współudziału, żadnej możliwości zadawania pytań czy kwestionowania nauczania.

Wniosek: Widzimy, że Jezus w konsekwentny sposób nauczał ludzi w ich domach, tam, gdzie odbywa się życie, widzimy to również w całej Księdze Dziejów, jest też o tym mowa i myśl wpleciona w pozostałe listy Nowego Testamentu. Tak więc to te spotkania w domach przywódców dzielących się Słowem w małych grupach, których celem była dyskusja, tak samo jak robił to Jezus i przywódcy w Nowym Testamencie należą do kultury królestwa. Jeśli jest inaczej jest to inna kultura i inny zestaw wartości.

Uwielbienie

Uwielbienie wtedy:

Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; ...”.

I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, (19) rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu„.

Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych” (1Kor. 14:26, Ef. 5:18-19, Kol 3:16).

Należy wspomnieć o tym, że pierwotni gospodarze tych domów byli znani Pawłowi, wiemy więc, że to do nich pisał, jak wyżej, że mają śpiewać w czasie spotkań domowych: Justus w Koryncie – Acts 18:7, Akwila & Pryscilla w Efezie – 1Kor. 16:8, 19, Flm. w Kolosach – Flm. w2

Obecnie uwielbienie odbywa się audytoriach prowadzone przez wyselekcjonowanych wokalistów i muzyków stojących przed audiencją, zamiast spotkań domowych jak opisano powyżej.

Obecnie jest tak, że to zespół uwielbienia prowadzi zgromadzenie, zamiast sytuacji, w której to adoracja zgromadzenia JEST uwielbieniem. Uwielbienie jest wyznaczonym „czasem” uwielbienia, zamiast być czymś, co wypływa z serc Bożych ludzi i kończy się wtedy, gdy oni uznają to za właściwe.

Wniosek: Kultura i wartości królestwa to ludzie uwielbiający indywidualnie, jak też w małych grupach w domach, czasami przez znane pieśni jak psalmy i hymny, czasami spontanicznie, gdy ktoś porusza się w swym duchu, bądź gdy grupa w domu jest pobudzona do spontanicznego śpiewania duchowych pieśni.

Modlitwa

Modlitwa wtedy:

… zabrał z sobą Piotra i Jana, i Jakuba i wszedł na górę, aby się modlić„.

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga… (aż do czasu uwolnienia go przez anioła) …Gdy sobie to uświadomił, udał się do domu Marii, matki Jana, którego nazywano Markiem, gdzie było wielu zgromadzonych na modlitwie„.

wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy,...” (Łk. 9:28, Dz. 2:42, 12: 5,12; 16:13).

Mamy dużo poleceń, aby modlić się językami, za rząd, za siebie nawzajem, za duchowych przywódców i tak dalej, lecz istotą jest tutaj wyraźnie modlitwa indywidualna i wolność w modlitwie razem w małych grupach czy to w domach, czy nad rzeką, czy każdej chwili codziennego życia.

Dziś modlitwa skupiona jest na budynku. Gdy kościół przychodzi na całonocną modlitwę, odbywa się to w budynku, gdy wstawiennicza grupa spotyka się, jest to w budynku. Programy i książki o tym, jak się modlić sprzedają się w tysiącach egzemplarzy, a grupy spotykające się w domach czy gdzieś indziej są często zniechęcane do tego.

Wniosek: System, w którym pastor jest samotnym mężem na szczycie piramidy, wykonującym swoją wolę i kontrolę nad zgromadzeniem, oznacza, że ludzie modlący się poza budynkiem muszą być kontrolowani bądź uważnie obserwowani. W kulturze Królestwa w domach spotykają się ludzie, którzy się znają i kochają nawzajem, cenią, szanują jest znacznie więcej zaufania do Chrystusa w ludziach.

Społeczności/wspólnota

Społeczności/wspólnota wtedy: społeczność tak jak jest nauczana i praktykowana w Nowym Testamencie jest święta. Od Jezusa na przyjęciu weselnym, przez posiłki w domach do domowego 'kościoła’ Nowego Testamentu społeczność jest święta.

Gdy jacyś bardziej aroganccy Koryntianie zjadali swoją, przyniesioną część żywości, zanim pozostali zeszli się do domu Justusa z innym na spotkanie kościoła, a posiłek był częścią tych spotkań Paweł powiedział: „Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam” (1Kor. 11:22).

Społeczność była i jest częścią kultury królestwa. Jest to jedna z przyczyn „wesela Baranka”… wspólne jedzenie, spędzanie czasu na rozmowach, dzielenie się JEST święte w kulturze Królestwa.

Teraz społeczność jest rozważaniem: „Po nabożeństwie będzie społeczność” – jakby 'społeczność’ była kolejnym programem, który należy ująć w planie. Nie da się utrzymać prawdziwej społeczności w audytorium, ponieważ opiera się ona na stałych, rozwijających się i trwających relacjach.

Wniosek: Wartości i kultura Królestwa najlepiej manifestują się w domach, w miejscu pracy, na drogach szybkiego ruchu i pobocznych drogach codziennego życia, a nie po nabożeństwie w czasie wydzielonym na kawę i orzeszki ziemne.

Ewangelizacja

Ewangelizacja wówczas:

Ewangelizacja tak jak nauczał i praktykował Jezus i przywódcy była szeregiem kręgów w kręgach. Najbardziej wewnętrznym kręgiem jest rodzina, jak widzimy w przypadku Andrzeja przedstawiającego swego brata Jezusowi. Następnym kręgiem są przyjaciele/lokalna społeczność, jak to mamy w przypadku Filipa, który przedstawił Jezusowi swego przyjaciela Natanaela. Dalszym kręgiem są współpracownicy: Piotr dzieli się Jezusem ze swymi biznesowymi partnerami: Jakubem i Janem, którzy również zostawiają pracę, aby iść za Jezusem.

Dalej, kolejnym kręgiem są ci, którzy szukają Boga: to jest ci, którzy już wierzą w Boga, lecz nie w Jezusa, jak Lidia z Filipii „która czciła Boga”, lecz jeszcze nie narodziła się na nowo. Do takich ludzi szedł Paweł i dlatego w pierwszej kolejności udawał się do synagog. Szukał tych, którzy już wierzyli w Boga, lecz jeszcze nie w Jezusa. Najbardziej zewnętrznym kręgiem byli obcy, którzy są przyjaźni wobec nas, bądź, jak ich opisał Jezus, ludzie pokoju. Polecono nam, abyśmy, jeśli nasze dzielenie się Panem zostało odrzucone, poszli gdzieś indziej. (Jn. 1:40-48; Lk 5: 3-11; Mt 10: 12-15; Łk 9: 5-9; Dz. 16:14-15; 17:1-2, 10-11; 18:4-8; 19:8-9)

Teraz ewangelista to tytuł przyznawany osobie, która z jakiegoś powodu przeważnie usługuje wierzącym w audytorium, bądź bierze udział w programach „sięgania dalej” (dosł. 'outreach’) aby 'świadczyć” niewierzącym, aby przyprowadzić ich do Pana a następnie do kościoła.

Wniosek: Kultura i wartości Królestwa są skierowane na ludzi, są naturalne, organiczne. To ludzie żyjący jako świadectwo tego, co Chrystus zrobił w ich życiu, następnie na zewnątrz rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom, szukającym Boga i otwarci na ludzi pokoju, zgodnie z nauczaniem Jezusa i poszukiwaniami Pawła.

Co teraz zrobić?

Gdy człowiek raz zda sobie sprawę z tego, że kultura Królestwa rezonuje w jego duchu bardziej niż współczesna kultura kościelna, zaczyna się przemiana. Zaczyna kopać w Słowie, następnie szukać na zewnątrz nauczania i ludzi zbliżonych w duchu. Gdy już nastąpi wyłamanie się z kultury kościelnej i przejście do kultury Królestwa należy podjąć zamierzone, celowe działa w dziedzinie relacji. Często zaczyna się od tego, że zaprasza się kogoś na kawę czy wspólny posiłek i czas modlitwy czy uwielbienia. Czasami długie posiłki pomagają w przedyskutowaniu duchowej podróży, którą przeszli i o tym, jak to się zaczęło. Możecie nie wiedzieć o tym, że macie podobne poglądy na wartości Królestwa, dopóki ze się lepiej nie poznacie.

Miej cel, bądź stanowczy. Zmień swoje priorytety tak, aby umieścić na samej górze w priorytetach królestwa ludzi, których szukasz, z którymi chcesz mieć społeczność i chcesz poznać. Proś Ojca, aby skrzyżował ich drogi z twoimi. Ta podróż staje się stylem życia!

Następnym razem dalsze porównania zasad królestwa i znajdowanie tych, którzy są „tego samego ducha”.

Część czwarta

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Remember to use

cwowi   @   aol.com

to email me personally, thanks!

deeo

Codzienne rozważania_24.02.11

Chip Brogden

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.  Ono było na początku u Boga” (Jn 1:1,2)

Czytając pierwszy rozdział ewangelii Jana odkrywasz obecność Kogoś, kto „na początku” był z Bogiem i równocześnie był Bogiem. Nie będziemy próbować wyjaśniać tego, czego wyjaśnić się nie da, lecz wystarczy powiedzieć, że Słowem, które było z Bogiem i było Bogiem a ostatecznie „stało się ciałem i zamieszkało między nami” (Jn 1:14) jest Pan Jezus Chrystus.

Gdy Bóg stworzył człowieka Słowo mówi, że tchnął w niego dech życia (Rdz. 2:7). Oto  tutaj, Jan stwierdza, że Światłość (Jezus Chrystus) jest Światłością człowieka. O co chodzi? O to, że zanim cokolwiek zostało stworzone, Bóg zawczasu zdecydował, że Wszechświat, i wszystko co w nim, będzie ustanowiony, rządzony i zarządzany przez i dla Jezusa Chrystusa, a Bóg nigdy nie zmienia pierwotnych założeń i zamiarów. To tworzy podstawową zasadę Niebiańskiego Porządku , która z kolei strzeże Nieodpartego Królestwa.

— – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february24aracer

Codzienne rozważania_23.02.11

Chip Brogden

Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał” (I Kor. 12:18).

Chrześcijanin powinien zdawać sobie sprawę z tego, że, czy to on czy ona, jest unikalnym członkiem Ciała Chrystusa, a nie całym Ciałem naraz. Stanowimy wiele części, które razem składają się na całość. Każdy poszczególny członek ma swój unikalny cel, funkcję i rolę. Odpowiedzialność za Bożą pracę jest podzielona wśród wielu członków.

Nie zostaliśmy powołani do tego, aby być wszystkim dla wszystkich ludzi. Bóg umieszcza każdą osobę w Ciele Chrystusa tak, jak Jemu się podoba i to On jest tym, który posyła nas. Nie wysyłamy się sami. Nie określamy tego, co chcemy robić. Nie analizujemy sytuacji naszym ograniczonym rozumem i nie podajemy rozwiązania. To Głowa decyduje o tym, co ma być wykonane a członki po prostu to wykonują.

продвижение

Codzienne rozważania_22.02.11

Brogden Chip

Gdzie jest wiara wasza?” (Łk. 8:25ff).

Czym jest wiara? Czy jest duchową mocą? Czy jest stwórczą siłą? Czy jest jakimś specjalnym darem Bożym, czymś, co musimy sami rozwinąć? Według Biblii wiara jest to po prostu wierzenie w to, że Bóg jest Tym, kim On mówi, że jest i ufanie mu, że ON zrobi to, co mówi, że zrobi. Gdy Jezus pyta: „Gdzie wiara wasza?”, mówi: „Czyż nie ufacie Mi?”. Jestem przekonany, że mamy mnóstwo wiary. Problem jest taki, że mamy wiarę we wszystkie złe rzeczy.

Gdzie jest twoja wiara. W siebie? W innych ludzi? Czy ufasz tylko temu, co możesz zobaczyć, usłyszeć, doświadczyć, czy będziesz śmiał ufać Komuś, kogo nie możesz zobaczyć? Wiara w to, co niemożliwe powoduje, że staje się ono możliwe.

продвижение сайта

Marchewki i kije

Steven Hill

Przyszedł do mnie ktoś, kto był razem z 7000 uczestników na konferencji, gdzie powiedziano im, że jeśli chcą „poruszać się w cudach i znakach to muszą się modlić trzy godziny dziennie”. Wypowiadanie się przeciwko tej propozycji może wyglądać na sprzeciwianie się modlitwie, więc to co powiem, może być jak plucie pod wiatr, niemniej jednak, ruszamy.

Kiedy zaczniemy dostrzegać to, że nie jesteśmy okultystami manipulującymi bogiem przy pomocy naszej duchowej technologii. Socjologiczna definicja magii to próbowanie manipulowania bóstwem przez rytuał! Co więc z tym modleniem się przez trzy godziny. Dlaczego by nie trzy godziny, trzy minuty i trzy sekundy? Trzy razy po trzy to byłaby rzeczywiście święta liczba! Czy trzy godziny to jakaś magiczna ilość, która ma przekonać Boga, aby zrobił coś, czego On tak naprawdę nie chce robić? Co taka głupota mówi o obrazie Boga? W przypowieści o wytrwałej wdowie (Łk. 18:1-8) nie chodzi o to, że mamy być jak wdowa, ponieważ Bóg jest jak niesprawiedliwy sędzia, lecz o to, że Bóg NIE jest podobny do niesprawiedliwego sędziego, lecz chętnie wysłuchuje i szybko działa.

19 rozdział Dziejów Apostolskich nie mówi, że Bóg czynił niezwykłe cuda przez ręce Pawła, ponieważ ten modlił się trzy godziny dziennie. Tak naprawdę to Paweł poucza nas, abyśmy modlili się nieustannie i wygląda na to, że chodziło o strumień płynący z serca. Brzmi to tak, jakby chodziło skupienie się serca na Nim zawsze i wszędzie i oddawanie Jemu uczuć serca. Nie wygląda to na wypełnianie trzech godziny duchowym gadaniem głupot. Nie jesteśmy umieszczenie w godzinach, lecz budujemy relację, nie mamy wypełniać czasu, lecz tworzyć go. Nie spędzamy godzin – budujemy relację; nie wypełniamy czasu – kreujemy go. (Dosł.: We are not putting in hours, we are building a relationship. We are not filling time, we are creating it.)

Poza tym, nikt z tych ludzi na platformie, pokrzykujących 'amen’ w odpowiedzi na ten nonsens nie modli się trzy godziny dziennie. A jeśliby ktoś to robił, po czym mówił o tym, to już otrzymuje swoją zapłatę. Jezus miał wiele do powiedzenia o ludziach, którzy modlą się publicznie długie godziny. Jego przykazaniem było modlić się w ukryciu, aby Bóg mógł odpłacić otwarcie.

Po co jeździmy na takie zdarzenia i płacimy za to, abyśmy czuli się winni i bezużyteczni, bo nie modlimy się trzy godziny dziennie? To jest bardzo proste. Gdyby były tam głoszone: chwała łaski Chrystusa; bogactwo zamieszkiwania Chrystusa w nas; skończone dzieło Chrystusa na krzyżu; wejście do odpocznienia i zaprzestania uczynków własnych, jeśli ludziom dano by zrozumieć ich pełnię doskonałości i wolność w Chrystusie, wtedy mogliby wyjść i czynić znaki i cuda i nie wracać na następną konferencję. Niemniej, jeśli dano im poczucie winy i bezużyteczności, to wrócą na następną rundę, aby uczyć się tego, co jeszcze muszą robić, aby czynić dzieła Boże. Wrócą na następną rundę udzielania przez namaszczonych. Wrócą z następną rundą ofiar.

To jest system osła, marchewki i kija.

Marchewką są znaki i cuda, i służba na platformie.

Kijem jest wina z powodu modlenia się za mało.

Kiedy Ciało Chrystusa zda sobie sprawę z tego, że nie jest osłem?

Czynimy dzieła Chrystusa ponieważ jesteśmy Jego ciałem, napełnionym Jego Duchem, błogosławionym przez Jego Ojca.

Wszelkiego błogosławieństwa

Steve & Marilyn

aracer

Królestwo Boże_2

Fenn John

Pamiętacie z zeszłego tygodnia, że Jezus jest królem Królestwa Bożego, że spędził czas jedząc i pijąc to, co przed nim stawiano, spędzając z nimi noce w ich domach, chodząc po kraju, odpoczywając przy ogniskach. Co za król! Jakie to królestwo, gdzie ceniony był zwykły człowiek i miał coś do zaoferowania. Jezus uczył o kulturze i wartościach królestwa Bożego wśród ludzi w czasie codziennych ich zajęć; wartościach bardzo odmiennych zarówno od rzymskiej jak i żydowskiej kultury pierwszego wieku. Ani Herod, ani religijni władcy, ani pomniejsi królowie wymieszani ze zwykłymi ludźmi nie mówili na ich poziomie, ani nie cenili trudów życia. Podczas swego życia na ziemi Jezus nauczał o Królestwie Bożym. Gdy został wskrzeszony z martwych, Księga Dziejów Apostolskich 1:3 mówi, że przez 40 dni mówił im o Królestwie Bożym. Czytamy, że kilka lat później w Dz. 8:12, gdy Filip głosił w Samarii, uwierzyli w dobrą nowinę o Królestwie Bożym i o imieniu Jezusa Chrystusa.

Jeszcze 30 lat później Księga Dziejów zakończy opowiadanie historii apostoła Pawła (28:31): „mieszkał w wynajętym przez siebie mieszkaniu,…, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie śmiało, bez przeszkód„. Oni nieśli świadomość i kulturę królestwa, które są dostępne i związanego z nim Króla, ludziom! Nie hollywoodzkiego Jezusa, nie Pana, do którego musisz się wspinać ze świecą na kolanach po 120 schodach, lecz tu na dole, na ziemi, Króla i Pana, który teraz żyje w nas. To królestwo jest całkowicie unikalne a oni nauczali o nim i żyli nim przez cały Nowy Testament.

 

Na czym jesteśmy skupieni?

Jezus oferował ludziom obywatelstwo zupełnie innego królestwa, o całkowicie innych wartościach niż te uznawane przez Imperium Rzymskie, religijną arystokrację Żydów, czy bogów, boginie i świątynie oferowane przez Rzym. Dziś ewangelia królestwa nadal jest inna od współczesnego życia i kościelnictwa, jak to było od czasów rzymskich. Czy jesteśmy równie świadomi jak oni, że jesteśmy obywatelami królestwa Bożego? Czy prezentujemy pełny obraz kultury i wartości tego królestwa? Czy stosujemy w praktyce nasza wiarę w taki sam sposób jak to robił Paweł i innym autorzy Nowego Testamentu? Kultura kościelna mówi „nawróć się lub płoń”, a może bez konfrontacji, po prostu „szukaj”, wznoś ręce, spotkaj się z pastorem po nabożeństwie w biurze. Kościelna kultura mówi: „przystąp do nas”

Kościelna kultura funkcjonująca w konkurujących ze sobą dużych namiotach mówi „przyłącz się do nas” wystawiając (na zewnątrz -przyp.tłum.) bystre powiedzonka jako sposób na powiedzenia „przyjdźcie tutaj”. Czy to jest kultura kościelna czy królestwa? Biblia ceni relacje, my cenimy ilości; biblia ceni nawracanie ludzi, nauczanie a następnie wykonywanie w drodze przez życie: starsi uczą młodszych, doświadczeni uczą nowych wiary w relacjach. My zastanawiamy się ilu brało udział i jak wielka była zebrana ofiara.

Oni gromadzili ludzi w domach, uznając domy i całe rodziny jako istotne miejsce do nauczania o Bogu od chwili, gdy Pan przyłączył się do Adama i Ewy w ogrodzie; my gromadzimy ludzi w ogromnych audytoriach, gdzie rodziny dzielą się w zależności od wieku na odpowiednie grupy i słuchają, jak obcy opowiadają im o Bogu. Ich wiara była brudna, oni znali się nawzajem, szli przez życiowe zmagania ze sobą, prowokowali, obrażali, przebaczali i wspólnie przerabiali życiowe trudności; my mamy wiarę wysterylizowaną, gdzie dajemy pieniądze na ofiarę a ktoś inny będzie się angażował z „tymi ludźmi”.

Oni przekazywali pełne informacje o innym królestwie z innym zestawem wartości, o królestwie Bożym; my bez przerwy prezentujemy cieniutki skrawek aż w końcu ludzie myślą, że to wszystko o co chodzi z Bogiem. Wynik jest taki, że kościoły, które niegdyś były samym ostrzu tego, co Bóg robi, nie mają żadnego znaczenia dla swego pokolenia, stały się nawet przedmiotem śmiechu dla każdego obiektywnego umysłu, ziejąc taką samą pustką jak denominacje, które poprzedzały je na tej opadającej ku tradycjom ludzi i społecznej nieprzydatności ścieżce.

Lecz… ludzie intelektualnie i z modlitwą rozdzielają te rzeczy w wewnętrznej walce. W jednej kolumnie wyliczają wartości światowego kościoła wokół nich, a w drugiej wyliczają te rzeczy, które rezonują w ich sercach i duchu.

 

Biblijna rzeczywistość

Gdy czytasz Wielki Nakaz, nie ma tam niczego o nowym narodzeniu, nie ma niczego o namiotach ewangelizacyjnych, przebudzeniowych spotkaniach czy krucjatach ewangelizacyjnych, których celem jest liczenie podniesionych rąk czy zbieranie adresów, aby policzyć ile „decyzji” zostało podjętych. Chwała Bogu za ludzi zdobytych dla Pana przy pomocy tych metod, lecz co będzie jeśli wrócimy do tego w jaki sposób oni szerzyli swoją wiarę?

Jezus powiedział, aby głosić ewangelię „nauczając przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem„. Jest sprawa relacji, ponieważ głoszenie i przestrzeganie obejmuje zarówno elementy uczenia się z „nauczania”, jak i „wykonywanie tego, co nakazałem”, które jest demonstracją w codziennym życiu tego, co Jezus nauczał (Mt. 28:20). Czytamy w Ew. Marka 16:20, że znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzyli. Uzdrowienia ciał i dusz działy się ponieważ przebywali razem w domach w relacjach wiary z innymi a uzdrowienia i inne cuda były aromatem całości ociągającej się (z wyjściem – przyp.tłum), gdy nauczali i pokazywali innym jak żyć swoją wiarą.

Dziś reklamujemy cuda i uzdrowienia ZANIM one się staną, aby zachęcić ludzi do przyjścia, ponieważ nie mamy z nimi relacji. Ot, następne spotkanie do zaliczenia a może zobaczymy cud, który nie zmieni nas bardziej niż naganiacza, który po prostu chce zobaczyć, co się dzieje, jak to było z ludźmi, którzy chodzili za Jezusem ponieważ zaspokojony został ich głód, a nie dlatego, że miał dla nich życie wieczne (Jn. 6:26). Do której grupy chcesz należeć?

Jak zostało to już zaobserwowane, powiedziałem to i powtórzę jeszcze raz: chrześcijaństwo zostało zapoczątkowane jako relacja, gdy Bóg przyszedł jako człowiek do Izraela. Udało się do Grecji, gdzie stało się filozofią, dalej do Rzymu, gdzie zostało religią, a następnie do Europy, aby być tradycją i ostatecznie do USA, aby być przedsiębiorstwem.

 

Księga Dziejów to normalne chrześcijaństwo

Pamiętam, gdy zdałem sobie z tego sprawę jako nastolatek. Pamiętam, jak mówiłem sobie, że denominacje nie są normalne, lecz nienormalne. Wszyscy mogą myśleć, że to, w co ja wierzę, jest nienormalne, lecz jest odwrotnie. Dzieje Apostolskie są normalne. Normalne jest widzieć uzdrowionych ludzi, wypędzane demony, oglądanie aniołów i Pana, podobnie jak w Księdze Dziejów. To normalne, aby mieć bliskich przyjaciół w wierze, spotykać się w domach na nieformalnych spotkaniach. To co widzę wokół siebie, struktury, wrzawa, promowanie, wynoszenie jednego daru nad wszystkim innym jest nienormalne, a nawet dysfunkcyjne…Księga Dziejów jest normalnym chrześcijaństwem. W taki właśnie sposób królestwo było praktykowane przez założycieli, ojców wiary.

To dlatego wraz z Barbarą doczepiliśmy się do tego, co nazywaliśmy wtedy, w połowie lat 70tych „spotkaniami modlitewnymi” i wzrastaliśmy tak szybko. W czwartek wieczorem było spotkanie w kościelnym podziemiu z grupą nastolatków i starszym kościoła, który otwierał nam budynek. Sobota wieczór było spotkanie ludzi w różnym wieku w budynku na farmie. W niedzielę wieczorem była mniejsza grupka nastolatków w różnych domach. Uwielbialiśmy, modliliśmy się, dary płynęły bez względu na to, kto prowadził, zawsze na bok odkładano kierunek, o którym myślano początkowo, jeśli Pan kierował w inną stronę. Często kontaktowaliśmy się ze sobą w ciągu tygodnia, niektórzy widywali się w szkole. Poświęcaliśmy wiele godzin na rozmowy telefoniczne czy osobiste w różnych sytuacjach rodzinnych, na wzajemne wspieranie się w dojrzewaniu do podejmowania decyzji godnych Chrystusa, zawsze w ten sposób, że starsze, doświadczone pokolenie pomagało młodszemu, nawet jest tylko miesiące różniły nas co do wieku, lecz jeden był duchowo starszym w wierze, a inni byli dziećmi w Chrystusie, choć mimo wszystko wszyscy byli równi.

Po raz pierwszy w historii, przynajmniej jeśli chodzi o takie ilości, ludzie masowo opuszczają kościół i nie odpadają od Boga, lecz znajdują Go. Znajdują Boga w prawdziwych relacjach, w czasie domowych spotkań, po prostu tak jak przedstawia to Księga Dziejów. Staliśmy się podobni do bohaterów wiary z Hbr. 11:16, którzy „zdążają do lepszej ojczyzny to jest niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazwany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto”.

Następnym razem – praktyka.

CZĘŚĆ TRZECIA

Wiele błogosławieństw

John Fenn

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_21.02.11

Brodgen Chip

Przeto, bracia moi, i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga” (Rzm. 7:4).

Można dziwić się w jaki sposób jest realizowana ta jedność z Jezusem. Nie ma gotowej odpowiedzi na to,lecz zastanawiam się nad tym, że tak jest, ponieważ tak powiedział Bóg. Bóg umieścił nas w Chrystusie. Nie bardzo rozumiem jak to zrobił, lecz wiem, że to zrobił i dziękuje Mu za to. Biblia mówi, że „dzięki Niemu [Bogu]  jesteście w Chrystusie” (1Kor. 1:30).

Uczniowie Jezusa są jedno z Chrystusem, ponieważ Bogu nas tam umieścił. Jesteśmy w Chrystusie a Chrystus w nas. Możemy tego nie rozumieć jak to jest, lecz tak jest. Duchowo jesteśmy jedno z Chrystusem. Ta jedność, unia, to partnerstwo i społeczność z Nim są podstawą naszego duchowego życia i naszego chodzenia z Bogiem.

– – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february21предложение по продвижению сайтов