Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_11.08.10 Trzy wielkie cnoty

James Ryle

A teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Cnota z definicji jest to moralna siła i piękno. Nie jest to jakaś bierna cecha podziwiana przez widzów jak arcydzieło wiszące w muzeum. Jest to raczej dynamiczna łaska okazywana w tysiącu szlachetnych dzieł dokonywanych na licznych drogach życia. Nawet najzwyklejsi spośród nas mogą mieć nadzwyczajne atuty.  Ze wszystkich wspaniałych walorów, które można by wyliczyć, a jest ich naprawdę dużo, te trzy są największe: Wiara, Nadzieja i Miłość. To właśnie do tych trzech cech cała ludzkość aspiruje, ponieważ Życie jest najlepsze i najjaśniejsze, gdy są one połączone ze sobą razem i unoszą nas ponad pokusami pomniejszych rzeczy.

Bez Wiary nasze życie zaczyna niknąć wraz ze wzrostem wątpliwości i napływem podejrzeń. Tracimy niewinność i poczucie zadziwienia, które sprawiają, że marzenia się spełniają. Człowiek, aby żyć, musi wierzyć. „Serce moje nie chce trwać tam, gdzie podnoszą się wątpliwości i strach napełnia niepokojem; choć niektórzy mogą mieszkać tam, gdzie jest tego mnóstwo, moja modlitwa, mój cel sięga wyżej!”

Bez Nadziei nasze życie niszczeje i przebiega w oparach zniechęcenia i rozczarowania, penetrujących nasze dusze jak opary zanieczyszczone toksyczną trucizną, wywołując chorobę, letarg, obojętność i cynizm.

Bez miłości, życie redukuje się do samotnego zamknięcia w więzieniu zwanym Strachem, gdzie izolacja okrada nas z witalności i wigoru, gdzie zgorzknienie sieje spustoszenie we wszystkich naszych relacjach. Biada mężczyźnie czy kobiecie, których serce jest zamknięte na Wiarę, Nadzieję i Miłość.

A teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z tych najważniejsza jest miłość„.  Powiem wam dlaczego. Wiara jest mocą, Nadzieja jest obietnicą, lecz Miłość jest Osobą”.

Podejmę temat jutro i wyjaśnię każdą z tych zalet bardziej szczegółowo.aracer.mobi

Codzienne rozważania_10.08.10 CNOTA – kiść wielu wspaniały chcech

James Ryle

Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę” (2Ptr. 1:3).

Tekst starej znanej pieśni mówi tak: „Miłość to wiele wspaniałych rzeczy” (tekst: Paul Francis Webster). W podobnym tonie można powiedzieć, że: „Cnota to wiele uszlachetnionych rzeczy”.

Jednym słowem: CNOTA (prawość) to charakter Jezusa Chrystusa. Jest to moc moralnej doskonałości, która prowadzi do tak znakomitego charakteru, tak właściwego zachowania i tak zniewalającej konwersacji, że świat zobaczywszy, przeżywszy i usłyszawszy to, nigdy już nie będzie taki sam. Zostaliśmy wezwani do Jezusa przez Jego chwałę i cnotę, nie tylko po to, aby to dostrzec i czcić, lecz po to, aby dzielić się tym. Po to, abyśmy byli przedłużeniem jej zalet w naszej własnej strefie wpływów. „Dzieła, które ja czynię, wy czynić będziecie. – powiedział Jezus. – a nawet większe nad te, gdyż ja idę do Ojca”.

Wyobraź sobie wpływ jaki na tą planetę ma to, że Jezus z Nazaretu zostaje wielokrotnie pomnożony w milionach Swoich uczniów na całym świecie. Fala cnoty, zlałaby ten glob w takiej mierze, że chwała Pańska pokryłaby ziemię, jak wody pokrywają oceany.

Cnota to nie coś pojedynczego, jest to pęk wielu wspaniałych składników. Jest to pokora w zwycięstwie; nie ma tu miejsca na napawanie się czy drwiny z pokonanego oponenta. Jest to milczenie w cierpieniu, bez skomlenia czy jęczenia innym o niesprawiedliwości naszych prób. Jest to hojność w bogactwie, bez gromadzenia ogromnych bogactw z nadmiaru powodów, podczas gdy inni cierpią ogromny nadmiar niedoboru. Cnota to dobroć we władzy, bez okrucieństwa i obojętności dla tych, którzy chcą tego przywództwa. Jest to stanowczość w kryzysie, żadnego ględzenia, wykrętów czy uciekania od odpowiedzialności. Jest to odwaga w bitwie, a nie kulenie się w strachu, gdy inni obrywają.

Cnota to łaska w wielkości. Obyś we wszystkim i zawsze znany był z tego, że jesteś człowiekiem cnoty.

Jezus powiedział: „rzekł do nich: Baczcie na to, co słyszycie! Jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą, a nawet wam przydadzą” (Mk 4:24).aracer

Komercyjne chrześcijaństwo

Mark Pfeifer

CZY RZECZYWIŚCIE GŁOSIMY TĄ SAMĄ EWANGELIĘ, KTÓRĄ GŁOSIŁ JEZUS?

Jako wierzący żyjący w Stanach Zjednoczonych musimy zadać sobie kilka bardzo poważnych pytań co do „ewangelii”, którą głosimy. Ponieważ nasza pop kultura tak bardzo poddała się wpływom głównie przemysłu rozrywkowego i ekonomio opartych na kapitalizmie, pojawiła się też nasza własna, unikalna forma chrześcijaństwa.

Nie mówię, że wszystko jest złe, tak naprawdę sporo z tego jest dobre. To dlatego liderzy z innych krajów chcą słuchać nauczycieli ze Stanów Zjednoczonych i przyjeżdżają do naszego kraju na szkolenia. Faktem, że amerykańskie chrześcijaństwo pomogło wypełnić Wielki Nakaz na całym świecie w różny sposób, jest nie do odrzucenia.

Niemniej wpływy tej kultury na ewangelię, którą nasi obywatele słyszą każdej niedzieli, musi zostać zmierzony standardami biblijnymi, a nie amerykańskimi. Mówiąc prosto: głosimy Chrześcijaństwo Oddane czy Komercyjne? (dosł.: Committed Christianity or a Commercial Christianity).

Słownikowe definicje:

Być oddanym: „oddany komuś lub czemuś, jak sprawie czy związkowi” (Encarta Online Dictionary).

Komercyjny: „odnoszący się do kupowania i sprzedaży dóbr, lub usług”(Encarta Online Dictionary).

Pastorzy żyją pod presją, mega służb, które widzą w telewizji a chrześcijańscy celebryci ustanawiają standardy powodzenia. Próbując stworzyć służbę na ten obraz motywacją kaznodziejów staje się kształtowanie fanów zamiast uczniów; konsumentów zamiast wojowników; wielbicieli zamiast synów.

Działania skuteczne do pozyskiwania fanów, klientów i wielbicieli mają zupełnie inne kryteria niż te służące kształceniu uczniów, wojowników i synów. Czy możesz sobie wyobrazić co by się stało, gdyby wojsko używało jako głównego rodzaju szkolenia jakiejś

polityki przeznaczonej dla usługiwania klientom? Jak Jezus mógłby wykształcić 12 uczniów, gdyby jedynym Jego celem było zabawiać ich Swymi przedstawieniami? Co stało by się, gdybyśmy wychowywali swoje dzieci na naszych wielbicieli, zamiast zdrowych synów i córki? Jak by to wyglądało? Wyglądało by to tak, jak wygląda sporo kościołów w Ameryce!

Usiłując spacyfikować ludzi, aby zostali z nami i aby przyciągać nowych, przyjęliśmy filozofię wymyśloną przez amerykańską przedsiębiorczość, która zamiast Biblii wykorzystuje humanistyczny model. W wielu przypadkach dopasowaliśmy przesłanie krzyża do ludzkich potrzeb i ich stylu życia, zamiast wymagać od ludzi, aby dostosowali swoje pragnienia i życie do krzyża. Podobne to jest do strzelca, który chwali się, że zawsze trafia do celu, lecz to, czego ludzie nie wiedzą to fakt, że najpierw oddaje strzał, a potem maluje cel wokół otworu po kuli. Osiągnięcie komercyjnego powodzenia wymaga od pastorów odrzucenia przesłania o oddaniu i zastąpieniu go dostosowanym przesłaniem, które pozwala ludziom trzymać się egocentrycznego życia, które ich ostatecznie zniszczy. Jezus powiedział kilka interesujących rzeczy w 9 rozdziale Ewangelii Łukasza, porównując te dwa rodzaje chrześcijaństwa.

ODDANE CHRZEŚCIJAŃSTWO

I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie” (Łk. 9: 23).

Pamiętajmy o tym, że krzyż w tamtych czasach był symbolem wstydu i upokorzenia. Było to narzędzie wykonywania kary śmierci, zarezerwowane dla najgorszych kryminalistów. Bez wątpienia Jezus nakazywał swym uczniom, aby wyrzekali się samych siebie każdego dnia, wzięli narzędzie upokorzenia i śmierci po to, aby naśladować go bez zawstydzenia. Czy jest to ten rodzaj chrześcijaństwa, który jest głoszony z amerykańskich kazalnic dziś?

Usłyszałem raz to przesłanie nauczane wprost z talerza pełnego jajecznicy na bekonie. Pewien mój przyjaciel przyjrzał się swemu śniadaniu i powiedział: „Wiesz, kurczak był zaangażowany, lecz świniak był oddany!” Już najwyższy czas zetrzeć kurz z tych starych kazań, głoszonych przez pionierów naszej wiary; kazań, które wzywały ludzi bardziej do oddania niż do wygody.

KOMERYCJNE CHRZEŚCIJAŃSTWO

Dalej w tym samym rozdziale Ewangelii Łukasza, mamy obraz tego, jak wygląda komercyjne chrześcijaństwo w pełnym rozkwicie. Tutaj zostaje ono podzielone na trzy oddzielne rodzaje.

Rodzaj 1: chrześcijaństwo konsumenckie, wersy: 57-58

Gdy tedy szli drogą, rzekł ktoś do niego: Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz. A Jezus rzekł do niego: Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił„.

Konsumenckie chrześcijaństwo cieszy się z korzyści zbawienia, lecz nie chce płacić ceny. Skupia się na wszystkich korzyściach i błogosławieństwach bycia uczniem Chrystusa, lecz nie chce żadnych ofiar, które mu towarzyszą. Korzystając z tej formy ludzie targują się z Bogiem, jakby spierali się o cenę na targowisku. Niektórzy wierzący byli karmieni łyżeczką przez ewangelię typu „sam sobie pomóż” tak długo, że gdy lider usiłuje ich wybić z tego czy prosi o większe oddanie to się tym dławią.

Rodzaj 2: Wygodne chrześcijaństwo wersy: 59-60

Do drugiego zaś rzekł: Pójdź za mną! A ten rzekł: Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego. Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże„.

Wygodne chrześcijaństwo idzie za Chrystusem na własnych warunkach; tylko wtedy, gdy to jest wygodne. W tym wersie widzimy człowieka, który chciał pójść za Chrystusem, ale po śmierci swego ojca. Gdyby to było dogodne to w ciągu roku, może dwóch, poszedłby. Niemniej Jezus ripostuje to przesłaniem o poddaniu, wzywając go do głoszenia Królestwa teraz, wbrew wygodzie.

Wykrzywialiśmy i zniekształcali w kościele przesłanie krzyża na rzecz wygody ludzi długi czas. Oferujemy im wygodne nabożeństwa w wygodnym czasie z wygodnym przesłaniem, a wszystko to po to, aby z łatwością dopasować się do ich zajętego planu, nie wymagając od nich, aby cokolwiek zmieniali. Proszenie ludzi o składanie ofiar na rzecz kościoła i sprawy Chrystusa stało się w ustach amerykańskich chrześcijan, którzy zakosztowali trufli i puchu, czymś gorzkim.

Rodzaj 3: chrześcijaństwo swobodne, wersy: 61-62

Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie, pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim. A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego„.

Jezus opisuje tutaj osobę, która akurat swobodnie orze pole, oglądając się wstecz. Gdy ludzie robią to prowadząc samochód, mówimy o rozpraszaniu uwagi i prawnie zakazujemy. Kierowcy okazjonalnie piszą smsy, pogłaśniają radio i czy nawet nakładają makijaż, prowadząc samochód. Jest to nie tylko niebezpieczne dla kierowcy, lecz dla każdego innego, kto znajduje się w tym czasie na drodze.

Nie pozwalamy na to na ulicach Ameryki, a jednak chronimy ten sam rodzaj zachowania co tydzień przy kazalnicach. Popieramy. Stworzyliśmy rodzaj przypadkowego chrześcijaństwa, które pozwala ludziom na letniość i siedzieć okrakiem na murze. Zachowań tych ludzi nikt nie kwestionuje ani nie upomina, tylko są zachęcani do służenia Panu na swoich własnych warunkach.

WNIOSEK

Biorąc pod uwagę to, co Jezus powiedział o konieczności noszenia krzyża oraz Jego polecenia skierowane do trzech ludzi, którzy prawdopodobnie przyszli, aby naśladować Go, powinny nas zmusić do kolejnego zbadania przesłania, które głosimy. Czy rzeczywiście wzywamy uczniów do życia oddanego Jezusa czy też po prostu staramy się budować nasz komercyjny sukces? Jest to ważne pytanie, na które musimy dać odpowiedź!  Osobiście wierzę, że ludzie szukają czego wartego życia za co można umrzeć, są spragnieni sprawy, celu, wojennego okrzyku. Mamy to,… dajmy więc im.

Liderzy: nie bójcie się głosić na temat oddania. Nie milczcie na temat wymagania, aby ludzie składali ofiary dla sprawy Chrystusa. Nie przepraszajcie za wymaganie od ludzi, aby zmieniali swoje plany po to, aby je dopasować do działalności kościoła.

Ludzie: nie bądźcie zgorszeni, gdy liderzy gromią was za egoizm i rzucają wyzwanie, abyście byli bardziej oddani Chrystusowi. Nie wychodźcie z kościoła dopóki wasi przywódcy nie wymagają od was zamian planów, aby dopasować je do działalności kościoła. Powinniście dziękować liderom, którzy wymagają większego oddania Bogu. Pomagają wam ratować wasze dusze przed śmiercią!

Oddane chrześcijaństwo będzie prawdziwym wypełnieniem i znaczeniem waszego życia!

www.markandnicki.com

продвижение сайта

Codzienne rozważania_09.08.10 Co się stało z prawością?

James Ryle

Bo sprawiedliwy jest Pan, kocha sprawiedliwość. Cnotliwi zobaczą oblicze jego” (Psalm 11:7, Living Bible, w BW jest 'Prawi zobaczą oblicze Jego”).

Co się stało z CNOTĄ/PROWOŚCIĄ?

Dziś już rzadko słychać to słowo, ale nie zawsze tak było. Spojrzenie na Korytarz Historii jaśnieje wieloma wspaniałymi cytatami mówiącymi o prawym życiu. Oto kilka wybranych przykładów:

„U prawego człowieka nawet w upadku wzrasta piękno jego zachowania. Jak płonąca laska, której, choć wbita w ziemię, płomień wyciąga się w górę” (Saskia Pandita, tybetański kapłan, 1120).

„Gdy prawy mąż zostanie wyniesiony, przynosi to zadowolenie jego przyjaciół, smutek jego wrogom i chwałę jego potomnym” – William Johnson, angielski dramaturg, 1572.

„Nikt, kto przestał być prawym, nie może być wielki” (Samuel Johnson, angielski poeta, 1750).

Benjamin Franklin podjął ten temat i powiedział tak: „Nie było dotąd naprawdę wielkiego człowiek, który nie byłby równocześnie prawy”(1780).

W czasie kryzysu Wojny Domowej, Frederick Douglas, powiedział: „Życie kraju jest bezpieczne wyłącznie wtedy, gdy naród jest uczciwy, realistyczny i prawy” (1865).

Pytam ponownie: co się stało z Prawością? Gdzieś po drodze zmieniliśmy biegi i po cichu zlekceważyliśmy takie uwagi, a teraz jesteśmy narodem bardziej oddanym złym cechom niż dobrym (tu ang. gra słów, dosł.: „Vice than to Virtue”; przyp.tłum.). Jak to się stało?

Gdzieś wstecz, parę lat temu, grupa taki-a-takich zdecydowała podjąć społeczny eksperyment, którego podstawą było błędne założenie, że Życie i wszystko co go dotyczy jest lepsze bez Boga. Nazwali to Oświeceniem.

Jak wskazywały te oświecone i wyższe dusze, biznes jest lepszy bez Boga, polityka jest lepsza bez Boga, edukacja jest lepsza bez Boga, seks jest lepszy bez Boga, pieniądze są lepsze bez Boga, społeczeństwo jest lepsze bez Boga, sztuka jest lepsza bez Boga.

Widać wyraźnie, że takie myślenie jest czystym nonsensem, a owoce tych zasianych kiedyś ziaren teraz pokazały się otwarcie z ponurą obojętnością, która charakteryzuje społeczeństwo ludzi pozbawionych prawości. Egoizm depcze samo poświęceniu, osobiste interesy biorą górę nad potrzebami i troskami innych; drobne spory zastąpiły wielkie debaty, a ta mała świnka mówi: „MNIE, MNIE, MNIE”, przez całą drogę.

Lecz Bóg nadal działa pośród nas, on wzywa ludzi spragnionych tego, co prawe. Może jesteś jednym z nich, a twoje serca jest pociągane do wyższych i szlachetniejszych rzeczy Bożych. Jeśli tak to pozwól, że zostawię cię z ponadczasową radą Pawła i porozmawiamy o tym jutro.

„Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Flp. 4:8).

раскрутка

Codzienne rozważania_08.08.10 Kim są prawdziwi głupcy i szaleńcy?

James Ryle

… prorok jest głupcem, mąż natchniony szalonym, …” (Oz. 9:7).

Poczucie winy powoduje, że ludzie robią i mówią naprawdę głupie rzecz. Podobnie jak małpki „nie mów źle, nie patrz źle, nie słuchaj nic złego”, są ludzie tak przeżarci poczuciem winy i wstydu, że w gniewie zamykają się całkowicie na Prawdę, a co najbardziej ironiczne, otwierają się szeroko na religijną i polityczną ideologię, które przyzwala na ich złe wierzenia i zachowania.

Dawno temu tak było w ziemi Izraela. Złe przywództwo prowadziło do narodowej katastrofy a ludzie byli nadmiernie obciążeni winą i wstydem za głupotę swych błędnych dróg. Gdy przybyli prorocy, aby wezwać ich do powrotu, zatykali swoje uszy i traktowali ich jak głupców i szalonych.

Prawdopodobnie w naszych czasach zbliżamy się do bardzo podobnego miejsca z powodu szalejącego na naszej ziemi, niepohamowanego nieposłuszeństwa prawdzie. Aroganci wynieśli siebie ponad Prawo i wykorzystują swoje wpływy do niszczenia, psucia i niweczenia wszystkiego co tylko można z chrześcijańskiego przesłania i wpływu w naszym Kraju.

Udając mężczyzn i kobiety pierwszorzędnej wiedzy i biorąc na siebie naprawianie spraw, w których są ignorantami, dowiedli prawdziwości starego tekstu mówiącego: „mienili się mądrymi, a stali się głupi” (Rzm. 1:22).

Lecz Pan obserwuje z Niebios i to On będzie miał ostatnie słowo do powiedzenia na temat tych ziemskich spraw. Przemyśl następujący wiersz napisany przez Robert W. Service i jego słowa…

Człowiek, który wiedział (lepiej)

The Man Who Knew

The Dreamer visioned Life as it might be,

and from his dream forthright a picture grew;

a painting all the people thronged to see,

and joked therein — till came the Man Who Knew,

saying: “This is bad! Why do ye gape, ye fools!

He painteth not according to the schools.”

The Dreamer probed Life’s mystery of woe,

and in a book he sought to give the clue;

The people read, and saw that it was so,

and read again — then came the Man Who Knew,

saying: “Ye witless ones! This book is vile;

it hath not got the rudiments of style.”

Love smote the Dreamer’s lips, and silver clear

he sang a song so sweet, so tender true,

that all the market-place was thrilled to hear,

and listened rapt — till came the Man Who Knew,

saying: “His technique’s wrong; he singeth ill,

waste not your time.” The singer’s voice was still.

And then the people roused as if from sleep,

crying, “What care we if it be not Art!

Hath he not charmed us, made us laugh and weep?

Come, let us crown him where he sits apart!”

Then, with his picture spurned, his book unread,

His song unsung, they found their dreamer — dead.

Pytam więc ciebie, kim są prawdziwi głupcy i szaleńcy?aracer.mobi

Jak podążać za Bożą wolą

sierpień 2010

Drodzy Przyjaciele,

Od czasu, gdy zacząłem służbę w 1968 roku, przeszedłem niejeden trudny okres. Często byłem bliski rezygnacji i wielu ludzi, których w tamtym czasie znałem też tak sądziło. Lecz przebiliśmy się wraz z Jamie i widzimy teraz niezliczoną ilość ludzi, których życie zostało zmienione przez przesłanie o bezwarunkowej Bożej miłości i łasce. Chcemy się z wami podzielić niektórymi rzeczami, których Pan nas nauczył a które pomogły nam wytrwać i modlimy się o to, aby pomogły i wam.

Mimo że ogólnie znamy Bożą wolę od początku, nie mamy najmniejszego pojęcia jak ją wykonać. Musimy nauczyć się trwać w całkowitej zależności od Pana i słuchać Jego cichego głosu, który krok po kroku objawia Jego plan. W miarę jak cierpliwie szukamy Go, każdy krok staje się bardziej wyraźny i służba rośnie.

Jednym z ważniejszych kroków, które podjęliśmy wskutek Bożego prowadzenia było rozdawanie naszych taśm i płyt CD tym, których nie było na nie stać. Większość ludzi nie rozumiał dlaczego to robiliśmy, lecz sprawdziło się to. Patrząc wstecz okazuje się, że była to jedna z najmądrzejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Gdybyśmy nie poszli za Bożym prowadzeniem w tej sprawie, nie doszłoby do takiego wzrostu, jaki miał później miejsce. Przestaliśmy je już liczyć lata temu, gdy przekroczyliśmy 6 milionów rozdanych taśmy, płyt CD, broszurek i innych materiałów. Teraz, każdego dnia, mamy przeciętnie 22.000 odwiedzających nasza stronę i tysiące ściągnięć. Alleluja! Słowo wychodzi na zewnątrz!

Rozdawanie naszych materiałów było główną decyzją i wielkim krokiem dla nas, lecz od tej pory było dużo następnych decyzji i kroków. Wiele rzeczy, które Bóg polecił nam zrobić pomogło nam uniknąć pułapek i doprowadziło nas do obfitego błogosławieństwa Bożego.

Nauczyliśmy się tego, że nie wystarczy znać Bożą wolę; musimy nauczyć się tego, jak podążać za nią. Niektórzy ludzie otrzymali objawienie Bożej woli, lecz przestali szukać Jego kierunku, jak wykonać ją. Poznanie Bożej woli jest krytycznie ważne, lecz jest to tylko pierwszy krok. Potem musisz nauczyć się jak iść za Jego wolą i współpracować z Nim, aby doprowadzić ją do wykonania.

Wspaniałym biblijnym przykładem tego jest historia Mojżesza. Oto człowiek, który znał Bożą wolę, lecz całkowicie minął się z Bożym czasem i planem. 2 rozdział Księgi Wyjścia daje nam podsumowanie pierwszych 40 lat jego życia. Cudowne jest to, jak Pan użył faraona, który wydał nakaz zabicia Mojżesza, aby go wychował i doprowadził do wielkości. Jadnak Mojżeszowi potrzebne było coś więcej niż uprzywilejowane egipskie wychowanie. Popełnił bardzo wielki błąd, zapisany w Wyj. 2:11-12:

I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków. Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku„.

Ponieważ nie mamy tutaj wielu szczegółów, niektórzy przypuszczają, że Mojżesz zwyczajnie bronił Hebrajczyka, ponieważ było to właściwe, a nie dlatego, że zdawał sobie sprawę z tego, że sam był Hebrajczykiem.  Niemniej w Dz. 7:23-25 czytamy coś, co zaprzecza takiemu myśleniu:

A kiedy skończył czterdzieści lat, stało się potrzebą jego serca odwiedzić braci swoich, synów Izraela. I ujrzawszy jednego, którego krzywdzono, ujął się za nim, pomścił krzywdzonego i zabił Egipcjanina. Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie, ale oni nie zrozumieli„.

Widać stąd wyraźnie, że Mojżesz wiedział, że Bóg powołał go do uwolnienia Hebrajczyków. Pomimo że znał Bożą wolę, myślał, że swoją własną siłą i wpływami może doprowadzić do jej realizacji. Wziął sprawy w swoje ręce i zabił Egipcjanina, wprowadzając całkowite zamieszanie w Boży plan i zmieniając czas uwolnienia Izraelitów. Skończyło się to tym, że spędził 40 lat swego życia na pustyni, co nie było pierwotnie Bożym zamiarem. Według moich wyliczeń na podstawie Pisma i obietnic danych Abrahamowi dotyczących wyjścia z Egiptu, Mojżesz co najmniej 10 lat przedwcześnie usiłował wykonać Bożą wolę (Rdz. 15:13, z Wyj. 12:40). Świeckie relacje z życia Mojżesza, jakie czytałem, mówią o tym, że był bardzo wpływowym i znakomitym liderem.

Prawdopodobnie ocenił, że zna Boża wolę, że ma być wyzwolicielem Izraelitów, więc po co czekać? Mógł był zrobić to sam. Jego niecierpliwość kosztowała Izraelitów 30 lat dodatkowej niewoli a Mojżesza 40 lat spędzonych na pustyni.  Niektórzy trafiają na Boża wolę dla ich życia i decydują, że mogą ją wykonać sami, o własnych, naturalnych siłach i umiejętnościach. Myślą, że już mają cały Boży plan i nie potrzebują czasu na to, aby odkryć w jaki sposób Bóg chce go wykonać przez nich. Często nie poświęcają czasu na przygotowanie, które jest do tego konieczne. Pobudzani są przez potrzeby panujące wokół nich i czują presję, aby przyspieszyć wykonanie Bożego planu. Nie można poganiać Bożych spraw, lecz na pewno można je opóźnić. Mojżesz nauczył się tego w ciężkiej życiowej lekcji i skończył się to tak, że opóźnił go o 30 lat.

Chrześcijanom, którzy zostali powołani do służby wydaje się, że nie mają czasu na to, aby iść do szkoły biblijnej i zostać wyszkoleni. Myślą, że muszą ruszyć od razu i zacząć wypełniać Boże powołanie. Myślą, że jeśli nie zaczną swoich służb, ludzie mogą cierpieć w czasie ich przygotowań, lecz nie myślą o tym, jak ludzie będą cierpieć jeśli wejdą w swoje służby bez przygotowania.

W Biblii widzimy liczne przykłady tego, jak Bóg przygotowuje Swoich ludzi do służby, do której ich Sam powołał. Nigdy nie namaszcza ludzi, aby ich wysyłać następnego dnia do głoszenia. Dawid czekał 13 lat od chwili namaszczenia na króla do czasu, aż został królem. Co zrobił Dawid po tej pierwszej wizycie Samuela? Wrócił na pastwiska i zajął dalej się owcami (p. 1Sam. 16:13-19).

Jak już zobaczyliśmy, Mojżesz miał czekać 10 lat; Paweł czekał 14. Mamy też Abrahama, którego czas oczekiwania wyciągnął się do 25 lat. Zanim Boże proroctwa, że „zostanie ojcem wielu narodów” wypełniły się, sam miał 100lat. Bóg kazał tym wszystkim mężom czekać po to, aby ich przygotować. Chciał mieć pewność, że wykonają z powodzeniem to, do czego ich powołał.

Jednym z niebezpieczeństw we współczesnym ciele Chrystusa jest wypychanie nowych chrześcijan na światła reflektorów służb, zanim będą na to gotowi. Stało się to szczególnie popularne wśród nowo nawróconych celebrytów takich jak sportowcy czy gwiazdy filmowe. Stawia się ich na pozycjach przywódczych, kiedy jeszcze nie są do tego gotowi, myśląc, że sam status celebryty przyciągnie innych do Jezusa. 1TYm 3:6 ostrzega nas właśnie przed takim postępowaniem. Niestety jest to często ignorowane Boże ostrzeżenie przez co ludzie zostają poranieni.

Bóg zawsze powołuje swoich ludzi do wykonania tego, co jest poza ich naturalnymi możliwościami po to, aby polegali całkowicie na Nim. Ważne jest, abyś oczekiwał i wykonywał różne rzeczy w Jego czasie i na Jego sposób, nie tylko dla siebie, lecz również dla tych, których Bóg dał Ci do dotknięcia. Nie możesz tak po prostu urwać się i pędzić bez codziennych poleceń Pana. Jezus mówił o tym w Ewangelii Jana 15:5, mówiąc:  „a jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie„.

Wyłącznie wtedy, gdy przez Słowo i modlitwę jesteśmy złączeni z Panem, szukając Jego kierunku, przynosimy liczne owoce. Jeśli tego nie ma, nie osiągniemy niczego. Nie da się tego już jaśniej wyrazić! Kluczem jest trwanie w Nim, społeczność z Nim. Nie powinniśmy stratować sami, dopóki nie jesteśmy przekonani, że On tego chce. Może ktoś z was myśli, że spalił Jego plany dla swego życia tak bardzo, że nie ma już ratunku, lecz Bóg może wszystko obrócić ku dobremu. Jeśli uniżysz się i poprosisz o Jego prowadzenie, On sprowadzi cię z powrotem na właściwą drogę. Mojżesz wyszedł z Bożej woli, lecz Bóg i tak używał go we wspaniały sposób. Jeśli poprosisz, On pokaże ci, co robić.

Nie ma schematów w Bożym działaniu, On chce nas prowadzić w osobistej, żywej relacji. Codziennie potrzebujesz Jego wskazówek, aby unikać błędów i trzymać się wyznaczonej przez Niego ścieżki. Pokutuj z tego, co zrobiłeś o własnych siłach, następnie proś o poznanie Jego doskonałego czasu i planu. Jeśli znasz już Jego wolę ucz się tego, jak ją wprowadzać w życie.

Aby w tym pomóc skompletowałem nową serię nauczania. Pierwsze część z pięciu albumów została zatytułowana „Find God’s Will”, duga: „How to Follow God’s Will”, oraz trzecia: „How to Fulfill God’s Will”. Wierzę, że to nauczanie zmieni twoje życie.

Całość jest dostępna w specjalnym pakiecie pt.: „The God’s Will Package”. Jako bonus dodaję specjalną płytę DVD pt.: „Destiny Stories”, w której znajdują się prawdziwe historii siedmiu zwykłych osób, których życie zostało przemieniona dzięki dążeniu do wypełnienia Bożej woli w ich życiu. Razem cały pakiet ma wartość 120$, lecz odczuwam, że wysłuchanie tego przesłania jest tak ważne, że zestaw będzie dostępny za dar w wysokości 75$ lub więcej.

Każdy z tych trzech wykładów odbył się na żywo na jednym z seminariów „Gospel Truth Seminars”. Są dostępne zarówno na DVD jak i audio CD. Zamówienia na naszej stronie: www.awmi.net, or call our Helpline: 719-635-1111.

P.S. Wraz z Jamie widzimy jak zaczyna się wypełniać coś, co Bóg włożył w moje serce 40 lat temu. Jesteśmy w początkowym stanie budowy nowych budynków na terenie Woodland Park, co nazwaliśmy The Sanctuary (Sanktuarium). W miarę jak szukamy Boga, On pokazuje nam kolejne kroki do osiągnięcia tego w Jego czasie. Więcej na temat tego projektu można dowiedzieć się TUTAJ

Dziękujemy za to, że jesteście z nami, razem dokonujemy większych zmian.

Nich Was Bóg błogosławi

Andrew and Jamie

раскрутка

Codzienne rozważania_07.08.10 Czy ty znasz Boga?

James Ryle

Lecz kto się chce chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie, iż Ja jestem Pan” (Jer. 9:23; wg wersji ang.).

Wśród wielu rzeczy, które dominują w naszych najgłębszych marzeniach są trzy, który zdecydowanie wystają ponad pozostałe: mądrość, siła i bogactwo.

Pomyśl o tym, jak wielu z nas jest w oczach innych (być może nawet samych siebie) określana według poziomu inteligencji, fizycznego wyglądu i możliwości i stanu konta bankowego. Rzeczywiście, American Dream to posiadać takie wykształcenie, fizyczne umiejętności oraz finansowe uderzenie jakie tylko można osiągnąć.

Pogoń za tymi rzeczami często decyduje o tym czy kończymy nasze życie żyjąc… czy tracąc. Wykształcenie pozostaje w tyle za czasami; fizyczna siła spada z wiekiem, bogactwo ostatecznie dostaje się komuś innemu. W skrócie: nasze zamki sypią się całkowicie.

Pan używał proroka Jeremiasza, aby przekazywał ludziom wszystkich wieków ponadczasowe prawdy. „Tak mówi Pan: Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i niech się nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim bogactwem! Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie, iż Ja, Pan, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż w nich mam upodobanie – mówi Pan” (Jer. 22-23).

Możesz być mądry, posiadać wiele naukowych stopni, możesz mieć wgląd w wiele różnych pól wiedzy lecz, czy znasz Pana?

Możesz być okazem zdrowia fizycznego, silnym i prężnym, wyglądającym jakbyś właśnie wrócił z Olimpu lecz, czy znasz Pana?

Możesz być wypchany pieniędzy, z widokami na kolejny zyski bez granic, lecz czy znasz Pana?

W końcu i tak wiedza okaże się ograniczona, ciało zużyje się, a pieniądze będą należeć do kogoś innego. Byłoby więc najwyższą głupotą ufać tym rzeczom, lecz ci, „którzy znają Boga, umocnią się i będą działać” (Dn. 11:32).

Czy więc znasz Pana?

Są tacy ludzie, którzy nie znają pana i świadomie odmawiają poznania Go z powodu pychy i arogancji. Inni znowu wyobrażają sobie, że Go znają, lecz żyją w strachu przed Nim, a strach stworzył kłamstwa o Nim, które wierzą. Są jeszcze tacy, którzy znaj rzeczywiście Pana i kochają Go bardzo.

Do których należysz?

сайт