Codzienne rozważania_24.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rm 3:24
I SĄ USPRAWIEDLIWIENI DARMO, Z ŁASKI JEGO, PRZEZ ODKUPIENIE W CHRYSTUSIE JEZUSIE.

Usprawiedliwienie jest aktem darmo danej łaski Boga, którą On odpuszcza wszystkie nasze grzechy i przyjmuje nas jako sprawiedliwych w swoich oczach, dzięki samej tylko sprawiedliwości Chrystusa, przekazanej nam i otrzymanej przez samą wiarę. Paweł mówi nam, że Bóg nie czyni ludzi sprawiedliwymi wobec siebie ze względu na uczynki, czy ze względu na wiarę (wiara jest tylko środkiem, przez który otrzymujemy sprawiedliwość Chrystusową), czy przez wzgląd na cokolwiek w związku z nimi. Sprawiedliwość jest darem a nie nagrodą za „osiągnięcia”. Jest darem dla nie zasługującego na ten dar człowieka. Otrzymujący ten dar w żadnym stopniu nie przyczynili się do jego otrzymania. Otrzymanie tego daru nie jest zależne od jakichkolwiek zasług. Zbawienie otrzymujemy darmo, ale nie możemy myśleć, że zostało tanio kupione. Słowo „odkupienie” odnosi się do tego, co zostaje odkupione za jakąś cenę. Kto zapłacił ową cenę? Chrystus! Ile zapłacił z tej ceny? Całą! Nie pozostało nic, co musielibyśmy dopłacać. Jaką cenę zapłacił? Ceną było to, że Jezus Chrystus został przebłaganiem przez przelanie swojej krwi.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Głupoty, których naucza się o modlitwie

Wayne Jacobsen
mountaintop

Jak tylko pomyślisz sobie, że zła teologia wyczerpała się już, natychmiast pojawia swoją wstrętną głowę ponownie.

Oto, email jaki otrzymałem w tym tygodniu:

(Czy możesz mi pomóc) w sprawie nauczania ruchu wiary, które idzie tak: „Nie żądaj tego!” I „Po prostu powtarzaj Boże słowo stale i wciąż!” oraz „Tego nie wyznajemy” oraz to całe nauczanie, które brzmi tak, jakbyśmy musieli zdobywać się na całą naszą wiarę i jeśli tylko wystarczająco dużo gadamy to jakoś otrzymamy to, czego potrzebujemy, a całe to gadanie zmieni nas i da nam moc. Zawsze mnie to niepokoiło. Byłem w tym, słyszałem przesłanie, uciekałem w przeciwnym kierunku! Niemniej, pojawiło się na nowo w moim umyśle z powodu pewnych notatek, które ktoś zastawił w moim biurze przy kopiarce, a które dotyczyły nauczania na nadchodzące lato. Przejrzałem je a mój miernik wrzeszczał na czerwono.

Odpowiedziałem: jeśli chodzi o twoje pytanie na temat modlitwy to myślę, że to wszystko to JAJA. Nie ma właściwego czy niewłaściwego sposobu modlitwy. Modlitwa nie jest techniką czy jakimś zaklęciem. Przekonanie co do skuteczności modlitwy nie buduje się na tym, co mówimy, a czego nie, lecz na Tym, z którym komunikujemy się, gdy w prostocie pochylamy się, aby być naczyniami, które pozwolą na to, aby Jego miłość i moc przepływały przez nas, tak jak ON che.

A to znowu od kogoś innego:

Słyszałem kiedyś kogoś mówiącego o modlitwie o chorych. Wspomniał o tym, że miał siostrę, która chorowała na raka. Modlili się o nią, lecz niestety zmarła. Wtedy nauczył się dużo rzeczy o modlitwie, o różnego rodzaju modlitwach i zdał sobie sprawę z tego, że modlili się w „zły sposób”. Inne siostra zachorowała na śmiertelną odmianę raka, modlili się o nią i pół godziny później została uzdrowiona. Pytanie: Czy wierzysz w to, że jest „zły sposób” modlitwy o ludzi? Ewentualnie, czy jest taki sposób, który gwarantuje uzdrowienie? Jest to sprzeczne z tym, co czuję w sercu, lecz gotuje mi mózgownicę. Chciałbym wiedzieć, co o tym sądzisz! Modlę się do Boga o to, aby pokazał mi, co jest w Jego sercu jeśli chodzi o modlitwę.

No i teraz wydał książkę lub prowadzi służbę, które się sprzedają na ten wabik, jakoby ludzie w końcu mogli otrzymać od Boga cud, którego pragną przy pomocy tej tajemnej techniki. Nienawidzę tego rodzaju nauczania, zbudowanego na doświadczeniu, które może być prawdziwe, choć nie musi, lecz nawet jeśli jest to niczego nie dowodzi. Złe nauczanie na temat modlitwy żeruje na tych, którzy są najbardziej podatni – tych, którzy rozpaczliwie czegoś potrzebują i przeskoczą przez każdą modlitewną obręcz, którą ktoś im da, nawet jeśli prawdopodobieństwo, że to pomoże jest poniżej 1%. Nikt nie chce stracić cudu, jeśli więc jest choćby jedna więcej rzecz, którą można zrobić, aby w końcu otrzymać od Boga upragnioną odpowiedź, zrobi to.
Continue reading

Codzienne rozważania_21.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 22-23
TO SPRAWIEDLIWOŚĆ BOŻA PRZEZ WIARĘ W JEZUSA CHRYSTUSA DLA WSZYSTKICH WIERZĄCYCH. NIE MA BOWIEM RÓŻNICY, GDYŻ WSZYSCY ZGRZESZYLI I BRAK IM CHWAŁY BOŻEJ.

Sprawiedliwość skuteczna jest dzięki wierze w Jezusa Chrystusa. Paweł zapewnia nas, że mówi o tej sprawiedliwości, którą otrzymujemy nie poprzez uczynki, ale przez wiarę. Jest to wiara w Jezusa Chrystusa. Do Niego należą zasługi i to Jego dzieło sprawiło, że sprawiedliwość ta stała się dostępna dla nas. Wiara jest narzędziem za pomocą którego uzyskuje się sprawiedliwość. Jezus Chrystus kupił tę sprawiedliwość i przelał ją na konto wierzących. Sprawiedliwość otrzymują wszyscy, którzy wierzą. Wszyscy są w tej samej kondycji beznadziei i bezradności. Ta sprawiedliwość nie jest przeznaczona wyłącznie dla wybranej grupy, ale dla wszystkich, którzy mają wiarę w Syna Bożego. Gdzie nie ma wiary, nie ma daru. Ale gdziekolwiek jest wiara, tam zawsze przychodzi dar. Dawne podziały rasy ludzkiej nie mają w tym zakresie zastosowania. Wszyscy, tak Żydzi jak i poganie nie mogą stać się sprawiedliwymi wobec Boga własnym wysiłkiem, ani żadnymi czynami. Otrzymuje ją każdy kto wierzy.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Smutna historia pewnego mądrego starego głupca

Logo_TheSchoolOfChris
Chip Brogden

Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek mówił o tym na szkółce niedzielnej. Nie chcemy sobie o tym nawet przypominać. Chcemy pamiętać Salomona jako mądrego, skutecznego bojącego się Boga króla, który zbudował świątynię w Jerozolimie. Oczywiście, chcemy się skupiać na tym, jak bardzo był błogosławiony.

Opowieść o Salomonie jest przykładem człowieka, który otrzymał wszelkie błogosławieństwo, jakiego tylko chciał. Jako król Izraela panujący przez 40 lat miał władzę i był sławny, jego bogactwo sięgało poza wyobrażenia. Serce pełne mądrości i rozeznania sprawiło, że był mądrzejszy od najmądrzejszych. Pisał, komponował, był naukowcem i filozofem, jest nawet autorem części Pisma. Dał nam księgi mądrości i poezji znane jako Księgi: Przypowieści Salomona, Kaznodziei Salomona oraz Pieśni nad Pieśniami.

Osiągnął bardzo dużo budując wspaniałe obiekty, lecz przede wszystkim znany jest z tego, że zbudował w Jerozolimie świątynię, spełniając w ten sposób pragnienie, które przez całe życie kołatało w sercu jego ojca, Dawida. W czasie, gdy Salomon poświęcał świątynię, Bóg nawiedził Swój lud, dają im łaskę Swej silnej obecności, napełniając ją chwałą tak, że kapłani nie byli wstanie ustać tam.

Z nieba zstąpił ogień i pochłonął ofiarę, którą Salomon złożył. Bóg w cudowny sposób odpowiedział nam modlitwę Salomona, obiecując mu, że Jego oczy zawsze będą skierowane na Jerozolimę i na Dom, który zbudował Salomon w Jego Imieniu tak, aby mógł odpowiadać na modlitwy Bożych dzieci i uzdrawiać ich ziemię.
Jakże wspaniały przykład błogosławieństwa Bożego i przychylności dla jednego mężczyzny!

Jest jednak dalsza część tej historii i zakończenie tej historii jest zarówno szokujące jak i niepokojące. Jest tam coś, na co wszyscy musimy zwrócić uwagę. Proszę przeczytajcie następujący fragment powoli i z uwagą:

„Król Salomon pokochał też wiele kobiet obcej narodowości, a mianowicie: …, z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: Nie łączcie się z nimi, i one niech nie łączą się z wami, bo na pewno zwrócą wasze serca ku swoim bogom. Jednak Salomon z miłości złączył się z nimi, tak że miał siedemset żon-księżniczek i trzysta żon drugorzędnych. Jego żony uwiodły więc jego serce. Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozostało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. Zaczął bowiem czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów. Salomon dopuścił się więc tego, co jest złe w oczach Pana, i nie okazał pełnego posłuszeństwa Panu, jak Dawid, jego ojciec. Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów. Tak samo uczynił wszystkim swoim żonom obcej narodowości, palącym kadzidła i składającym ofiary swoim bogom.

Pan rozgniewał się więc na Salomona za to, że jego serce odwróciło się od Pana, Boga izraelskiego. Dwukrotnie mu się ukazał i zabraniał mu czcić obcych bogów, ale on nie zachował tego, co Pan mu nakazał” (1Krl 11:1-10).

Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek mówił o tym na szkółce niedzielnej. Nie chcemy sobie o tym nawet przypominać. Chcemy pamiętać Salomona jaką mądrego, skutecznego bojącego się Boga króla, który zbudował świątynię w Jerozolimie. Oczywiście, chcemy się skupiać na tym, jak bardzo był błogosławiony.

Niemniej jednak faktem jest, że bez względu na to jak dobrze Salomon zaczął i jak dobrze żył przez większość swego życia, nie skończył dobrze; nie zapisał się dobrze na koniec życia. Skończył wręcz bardzo źle. To nie były jakieś błędy popełnione pod koniec życia – Salomon całkowicie i totalnie zawiódł. Stał się czcicielem bałwanów i budowniczym świątyń dla bałwanów.

Continue reading

Codzienne rozważania_20.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 3:21
ALE TERAZ NIEZALEŻNIE OD ZAKONU OBJAWIONA ZOSTAŁA SPRAWIEDLIWOŚĆ BOŻA, O KTÓREJ ŚWIADCZĄ ZAKON I PROROCY.

Bóg, który potępia, jest zagniewany, którym ludzie gardzą, daje tą sprawiedliwość. On okazuje miłosierdzie i dokonuje tego, czego człowiek nigdy nie mógłby dokonać. Boża sprawiedliwość objawiła się teraz, i teraz każdy może ją otrzymać. Teraz każdy może stanąć sprawiedliwy wobec Boga. Boża sprawiedliwość jest poza Prawem, co daje nam możliwość stania się sprawiedliwym wobec Boga i bycia przez Niego zaakceptowanym. Jest ona przeznaczona dla tych, którzy nie zachowali Prawa i którzy zachować go nie potrafią, nie zachowują go i nie będą zachowywali, to jest dla wszystkich. Prawo przyrzeka życie tym, którzy go zachowują, lecz przeklina tych, którzy go nie zachowują. Dlatego wszyscy jesteśmy przeklęci. Ale ktoś stał się dla nas przekleństwem. On był także tym, który w pełni zachował Prawo. Właśnie dlatego obecnie dana nam została sprawiedliwość, na którą nigdy nie moglibyśmy sami zasłużyć. Nie jest to ściśle chroniona tajemnica, przeznaczona wyłącznie wybranych. Została ona odkryta, ujawniona i jest głoszona wszystkim. O niej świadczy Prawo i Prorocy. Dlatego sprawiedliwość nie jest jakimś wyśnionym pojęciem i nie jest to współczesny wymysł. Świadczy o niej Stary Testament. Właśnie dlatego ludzie Boży tamtego okresu stawali we właściwej relacji względem Boga.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_16.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 3:1-4
CZYMŻE WIĘC GÓRUJE ŻYD? CO ZA POŻYTEK JEST Z OBRZEZANIA? WIELKI POD KAŻDYM WZGLĘDEM. PRZEDE WSZYSTKIM TEN, ŻE IM ZOSTAŁY POWIERZONE WYROCZNIE BOŻE. BO CO Z TEGO, ŻE NIEKTÓRZY NIE UWIERZYLI? CZYŻ NIEWIERNOŚĆ ICH ZNIWECZY WIERNOŚĆ BOŻĄ? Z PEWNOŚCIĄ NIE! WSZAK BÓG JEST WIERNY, A KAŻDY CZŁOWIEK JEST KŁAMCĄ, JAK NAPISANO: ABYŚ SIĘ OKAZAŁ SPRAWIEDLIWYM W SŁOWACH SWOICH I ZWYCIĘŻYŁ, GDY BĘDZIESZ SĄDZONY

Znajdujemy się w wyjątkowym położeniu, że możemy znać dokładnie Bożą myśl i jest to cudowny przywilej. Większość tych, którzy ten przywilej otrzymali nie jest posłuszna Słowu, które otrzymali, ani nawet w nie nie uwierzyła. Ludzie ci nigdy nie skorzystali ze swego przywileju. Zawiedli, ale to nie oznacza, że Bóg zawiódł. Przywileje są nadal aktualnymi przywilejami. W Księdze Psalmów czytamy, że niezależnie od tego, kto kwestionowałby słowa Boga, one zawsze okazują się prawdziwe. Wszelkie niekorzystne sytuacje nie wynikają z faktu posiadania Prawa ale z faktu jego łamania. Większość ludzi nie dochowała wiary, ale Bóg jest wierny. Gwarantuje On, że korzyść pozostaje korzyścią, nawet jeśli człowiek jej nadużywa i postępuje niegodnie. W rezultacie tego podłość człowieka powoduje większy nacisk na to, jak sprawiedliwy, wierny i godzien zaufania jest Bóg. Wszystko to co obciąża człowieka wynika z tego, że zaniedbuje on obrzezanie wewnętrzne.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Chrześcijanie chorzy emocjonalnie_2

Logo_FennC_2
John Fenn
Tłum.: Marta Jasna Jasińska

W zeszłym tygodniu podzieliłem się tym, jak Paweł przedstawił swoją całkiem logiczną i racjonalną instrukcję: chrześcijanie którzy mają niewierzących szefów powinni odnosić się od nich z szacunkiem, a chrześcijanie mający chrześcijańskich szefów powinni okazać im jeszcze więcej szacunku, ponieważ oni także są braćmi w wierze.

Jednak niektórzy ludzie odrzucają tego typu myślenie na rzecz własnych pomysłów – i tak zaczyna się droga ku chorobom emocjonalnym, poprzez sprzeciw wobec racjonalnych i logicznych wierzeń. Nie mówię o osobach, które cierpią z powodu konkretnych zmian chemicznych w mózgu, co powoduje nietypowe zachowania, mam na myśli chrześcijan u których fizycznie wszystko jest w normie, lecz tak jak Paweł to stwierdza, są oni emocjonalnie lub psychicznie niezrównoważeni życiowo.

Nie sądź jednak, że Paweł pisze o ludziach, którzy otwarcie mówiliby o swoich poglądach i nauczaliby, że świadomość tego, jak funkcjonujemy w społeczeństwie, w relacjach z szefem jest nieużyteczna. Ludzie odrzucający zdrową naukę najpierw czynią to prywatnie, w swoich sercach, a potem idą do osób, które według nich mogłyby przyjąć ich poglądy.

Mogą uznać Internet za bezpieczne miejsce, by znaleźć innych podobnych w aprobowaniu niezdrowej nauki. Mogą próbować dominacji w małej grupie i tam siać swoje poglądy. Mogą pisać maile do obcych, przekonując ich do swoich myśli. Mogą nieustannie mówić o tych poglądach małżonkowi, aż odrzuci je lub przyjmie, gdy już przechodzi wszelkie granice w tym temacie i na okrągło o tym opowiada. Lecz nie pozwolą nikomu dotrzeć do siebie tak blisko, aby mogła zajść jakaś zmiana w ich poglądach. To subtelne odrzucenie zdrowego rozsądku i utrzymywania dobrych relacji międzyludzkich jest pierwszych krokiem w osuwaniu się ku chorobie emocjonalnej.

W zeszłym tygodniu omówiliśmy jedynie pierwsze 3 wersy, gdzie Paweł pisze, że odrzucają oni „czystą” lub „zdrową” naukę, więc teraz kontynuujemy od tego miejsca, od I Tymoteusza 6:4:

(4) „Ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa…”

Słowa „zarozumiały”, „dumny” tutaj to „tuphoo„, co oznacza „pogrążony w dymie”. Stąd pochodzi słowo tajfun, używane na określenie huraganu na Oceanie Spokojnym – tą spiralną burzę Paweł używa do opisania takich osób, co w angielskim jest tłumaczone na „dumny”. Są ukryci, pogrążeni za zasłoną wirującego dymu, a ich prawdziwe „ja” jest ukryte za dymem.

Osoba, która jest „tuphoo” jest wirem słów i samo-sprawiedliwości, co często prowadzi na drogę niezrozumienia i destrukcji w relacji z bliskimi, podczas gdy w tym samym czasie z powodu tej maski dymu znajomym wydają się pobożni i uczciwi.

W poprzednim wersie Paweł powiedział, że dobra nowina i Słowa Jezusa Chrystusa prowadzą nas do pobożności. Pobożność przepływa przez chrześcijański charakter ugruntowany w miłości i manifestuje się w życiu pełnym obfitości w każdej sferze. Lecz zgodnie z tym, co stwierdza Paweł w poprzednich dwóch wersach, ci ludzie są dysfunkcyjni w relacjach.

Natura pychy

Pycha nie zawsze jest pawiem żądającym skupienia na nim uwagi, jest bardzo subtelna, a jej korzeniem jest upór, nieustępliwość w trzymaniu się jedynie własnych pomysłów. Przykładowo, jeśli zastanowić się nad początkami Szatana, gdy cherub sprzeciwił się Bogu, jego grzech pychy objawił się w uporze – gdy pozostał przy swoim.

W Księdze Ezechiela 28:16-17 czytamy, że wcześniej był wywyższony z powodu swojego autorytetu i piękna, jednak wewnętrznie pełen agresji – w jego sercu i umyśle toczyła się wojna między tym, czego pragnął Bóg, a jego myślami.

Jeśli przyjrzeć się uważniej naturze pychy, dumy, to zobaczymy, że jest to taki grzech, z którym dumna osoba może jedynie sama się uporać – Bóg nie może „zrobić” z niej kogoś pokornego. Nie może usunąć pychy z jej życia poprzez akt swojej woli. Jak widzimy w przypadku szatana, pycha jest wewnętrzną bitwą o uznanie.
Continue reading