Zbawiony by czcić

A.W. Tozer

Ewangelizm: Zbawiony, by czcić

Przynieście Panu chwałę imienia Jego, przynieście ofiarę i wejdźcie przed oblicze jego! Oddajcie pokłon Panu w świętej ozdobie! 1 Krn. 16:29

Nie ma nic złego  związanego w podpisywaniu zaproszenia, lecz dobrze jest wiedzieć, kto   prosi. A tak naprawdę, bracie i siostro, jesteśmy przyprowadzani do   Boga i do wiary, i do zbawienia po to, abyśmy ogromnie wielbili i   adorowali Pana. Nie przychodzimy do Boga po to, aby być   chrześcijańskimi automatami, schematycznymi chrześcijanami wyciętymi matrycą.

Bóg udziela Swego   zbawienia po to, abyśmy mogli być, indywidualnie i osobiście,   dynamicznymi dziećmi Bożymi, kochającymi Boga z całego serca i czczącego go w pięknie świętości.

Tozer A.W. Whatever Happened to Worship? p. 14

– – – – – – – – – – – – –

„Panie. Nie   potrzebuję potrzebuję kolejnego nazwiska na mojej liści czy   następnego nacięcia na pasku, lecz chciałby mieć ten przywilej, aby   mógł kogoś dziś doprowadzić do punktu zbawienia, aby stał się   szczerym czcicielem Ciebie. Użyj mnie dziś, o to modlę się w imieniu   Jezusa. Amen”.

aracer.mobi

Głos Pański

Logo_Taylor

Wade Taylor

Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną (Obj. 3:20).

Jeśli ktoś usłyszy Mój głos. Słowo „jeśli” mówi nam, że jest wyższy poziom „słyszenia”, ponad/poza naszymi fizycznymi uszami. Możemy, osobiście słyszeć głos Pana. Bez względu na to jak jak dobrze słyszę Jego głos, powinienem się starać słyszeć jeszcze lepiej. Żyjemy w bardzo krytycznym okresie czasu, w którym jest bardzo wiele duchowego zamieszania, ponieważ dociera do nas wiele pomieszanych sygnałów. Tak więc, Pan doskonali duchowy słuch tych, którzy czystym duchem chcą wyraźniej słyszeć Jego głos. Ten wers następuje zaraz po przesłaniu do kościoła w Laodycei, który jest siódmym i ostatnim kościołem, do którego Pan się zwrócił. Jeśli więc chodzimy do kościoła laodycejskiego dochodzimy do końca wieku kościoła.

To, że żyjemy w okresie tego ostatniego kościoła jest widoczne dzięki słowu napomnienia, które jest mu przekazane. Znajduje się tutaj bezpośrednie zastosowanie „Słowa” do każdego z ans (ponieważ mówisz).

Ponieważ mówisz: Bogaty jesteś i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły. Radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał Obj. 3:17-18

Żyjemy w czasach niespotykanej prosperity – „bogaty i wzbogacony” zarówno w naturalne jak i duchowe rzeczy. Ilość dobrobytu, jaki obecnie posiadamy, ogrom religijnych materiałów i skrajne wymagania naszych czasów dają nam wiele możliwości zwyciężania. Tak więc, problemem nie jest obfitość czy dostępność tych rzeczy, lecz nasze zadowolenia z nich i brak pragnienia szukania dalej „niczego mi nie brakuje”.

Od lat mówię, że taka jest właśnie przyczyna, iż Jezus jest na zewnątrz, pukając do drzwi Laodycejskiego Kościoła. Lecz równocześnie jest wewnątrz, doskonaląc ludzi do zadań Jego końca czasu (tych, którzy pragną wyrosnąć ponad i poza to, co obecnie dostępne).

Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane Mat. 6:33

Zaczynając od Efezu przesłanie do każdego z tych siedmiu kościołów opisuje stan dnia i czasu, a następnie wiedzie do kościoła, który jest następny; lecz nie już ma żadnego następnego po Kościele z Laodycei. Tak więc, Pan puka do „zamkniętych” drzwi, ponieważ dochodzimy do końca Efy Kościoła. Po Laodycei nie ma już niczego, co odnosiło by się do kościoła. Reakcja Jana na to „pukanie” potwierdza, jak widzimy w następnym słowie do nas, abyśmy „wstąpili”.

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem. I zaraz popadłem w zachwycenie. A oto (jeden) tron stał w niebie, na tronie zaś siedział ktoś. Obj. 4:1-2

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie. Wyrazu „były” (otwarte) nie ma w oryginalnym tekście, tak więc, drzwi otworzyły się, gdy Jan spojrzał. Gdy „patrzymy w górę” z oczekiwaniem, nastąpi otwarcie drzwi niebieskich (I zaraz popadłem w zachwycenie) nad naszym życiem i służbą. Również słowo „jeden” jest zapisane kursywą, co oznacza, że nie ma go w natchnionym teście. Tak więc, Jan, jest pierwszym zwycięzcą, który ma zasiąść na tym tronie z Jezusem.

Szczególnie w tym okresie kościoła Laodycejskiego (w czasie, w którym obecnie żyjemy), Pan przygotowuje tych, którzy będą mieli udział wraz z Nim w postępujących, odsłaniających się scenach Jego powrotu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich.

Gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich.. II Tes. 1:10a

Obecne poruszenie Ducha Świętego jest tego zwiastunem i ma na celu wprowadzenie i przygotowanie duchowo spragnionych, aby byli świadomi i bardziej wrażliwi na większe manifestacje chwały, która ma przyjść.

Jesteśmy przemieniani „z chwały w chwałę” (2 Kor. 3:18), co znaczy, że jesteśmy zmieniani przez przebywanie w manifestacji chwały, gdzie otrzymujemy zdolność do przeżywania jeszcze większej manifestacji Chwały. To już zaczyna się dziać i zaprowadzi nas do Tysiącletniego Królestwa. Coraz większe objawienie jest udzielane tym, którzy pragną słyszeć i reagować na „głos Pański”, co zaczęło się w Księdze Rodzaju.

A gdy usłyszał szelest (głos) Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam wraz z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu Rdz. 3:8

Faktem jest, że głos Pański „przechadza się”, mówiąc nam, że jest postęp objawienia w tym, co mówi; że to, co mówi dziś, jest ponad Słowo, które mówił wczoraj, a to, które objawi jutro, będzie ponad tym, które powiedział dziś.

W Księdze Rodzaju Jego głos „przechadza się”, lecz w Księdze Objawienia, Pan „puka’. To mówi nam o pilnej potrzebie tego, abyśmy słuchali, co Pan mówi do nas – ” w czasie obecnym” – a jest to ponad słowo objawione któremukolwiek poprzedniemu pokoleniu.

Od czasu Adama, Pan przechadzał się przez historię przez tysiąc lat i nastąpił potop, który poczyścił ziemię. Gdy wszedł w następne tysiąc lat, Abraham zostały wywołany, aby stać się ojcem wiary i przyjacielem Boga. Gdy wszedł w następne tysiąclecie, Salomon poświęcił świątynię wśród manifestującej się chwały Bożej. Gdy Pan kroczył przez następne tysiąc lat został powołany Jan Chrzciciel, aby przygotować się do wprowadzenia Jezusa.

To składa się na cztery pełne dni, czy cztery tysiąclecia Starego Testamentu. Nie jest to czas kalendarzowy, lecz raczej proroczy czas, które odnosi się do zamiarów naszego Pana. Każdy dzień jest wypełnieniem pewnego specyficznego aspektu odkupienia i przygotowania na odnowienie Jego chwały i manifestacji Jego obecności pośród nas.

Po swym zmartwychwstaniu i wstąpieniu do nieba, Jezus przeszedł przez 2 000 lat Ery Kościoła. O tym mówi w następującym słowie.

W tym czasie przybyli niektórzy faryzeusz, mówiąc do niego: Wyjdź stąd i oddal się, gdyż Herod chce cię zabić. I rzekł do nich: Idźcie i powiedzcie temu listowi: Oto wypędzam demony i dokonują uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia skończę. Łk. 13:31-32 NKJV

„Dziś i jutro” odnosi się do dwóch tysięcy lat Ery Kościoła. „Skończę trzeciego dnia” mówi o tym, że Jezus zajmie miejsce jako aktywna manifestująca się głowa Jego zbiorowego Ciała.

W obecnym czasie stoimy u drzwi prowadzących do „trzeciego dnia” (Królestwa Bożego), a pukanie to wezwanie (wyjdź tutaj… Obj. 4:1) zbiorowego „Jana Chrzciciela”, aby przygotował drogę do zamknięcia Wieku Kościoła i ustanowienia Wieku Królestwa.

Jeśli kto mnie usłyszy (Obj. 3:20) mówi nam o tym, że obecnie Pan „przechadza się” w zasięgu słuchu, szukając tych, którzy zareagują na Jego pukanie. Jest dziś wielu duchowo spragnionych i szukających czegoś bardziej zaawansowanego. Jeśli oni uciszą się i intensywnie zaczną słuchać, w czasie tejże intensywnej działalności, usłyszą „obecne” pukanie Jego pragnienia, aby On był osobiście znany ponad tym wszystkim, co było dostępne poprzednich pokoleniach.

„Intymność” z Jezusem stała się częścią obecnego słowa. Tak więc, Pan mówi: „Jeśli kto usłyszy mój głos i otworzy, wejdę i sprawię, że pozna mnie osobiście (Obj. 3:20).

W czasie pierwszego przyjścia Jezusa był On „barankiem”, który oddał siebie na krzyż, aby zdobyć dla nas z odkupienie. Lecz Jego drugie przyjście będzie całkowicie inne. Opis Jego wyglądu mamy zamieszczony w Księdze Objawienia 1:14-15:

Głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty. A nogi jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego, głos zaś jego jakby szum wielu wód.

Jego stopy jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego mówią o „chrzcie ogniem”, którym ci, którzy zareagują na Jego głos, zostaną przygotowani na wykonanie Jego zadań. My jesteśmy „nogami”, które zabiorą Jezusa tam, gdzie On chce iść (koła w kręgu kół, Ez. 1:16).

Gdy te szły szły i one, a gdy te stanęły, i one stanęły; a gdy te wznosiły się ponad ziemię, wtedy i koła wznosiły się wraz z nimi, gdyż duch żywych istot był w kołach. Ez. 1:21

Jego głos będący jak „dźwięk wielu wód” mówi nam o tym, że Pan przygotowuje zbiorowe ciało, które będzie mówić dokładnie to samo, będąc wyniesione do „apostolskiego” poziomu mocy. Ta część to „duch proroctwa”, który mówi dzięki intymnej relacji z Jezusem, w której będą oni tak „jedno” z Nim, że ich głos stanie się wyrazem Jego głosu (Żyję ja, a jednak nie ja).

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję już nie ja, lecz Chrystus żyje we mnie Gal. 2:20a

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, (Obj. 4:1a). Pan doszedł tak daleko w ziemską rzeczywistość (zamknięte drzwi w Księdze Objawienia 3:20), a teraz słowo Pańskie jest dla nas po to, abyśmy wyszli wyżej do Królestwa. I zaraz popadłem w zachwycenie. A oto tron stał w niebie,

I głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: wstąp tutaj…(Obj. 4:1b). Jest to wezwanie do walki duchowej po to, aby nas wszystkich wyprowadzić ponad wszystko, co próbuje przeszkadzać.

Oto tutaj, przez wstawiennictwo i prorocze objawienie Jezus pokazuje nam „to, co ma stać się potem” (Obj. 4:1c). To znaczy, że Pan objawi nam proces zamykania Ery Kościoła, narodzenie Wieku Królestwa i nasze rozmieszczenie czy udział w tym procesie.

I zaraz popadłem w zachwycenie. A oto tron stał w niebie, (Obj. 4:2a). Jest to czas przemiany z Ery Kościoła w Erę Królestwa, w czasie której jesteśmy wzywani do wyższej rzeczywistości.

Bardzo ważne jest w obecnym czasie ciągłego zabiegania, abyśmy jako zwycięzcy stanęli ponad wszelkie utrudnienia i słyszeli „pukanie” Pana do drzwi naszego ducha.

Jeśli będziemy słuchać i w sercu odpowiemy posłuszeństwem, Pan ma dla nas dalsze słowo, które przeniesie nas ponad sąd, o którym Jezus mówił do Laodycejskiego Kościoła –

a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły” i odpowiemy na Jego słowo napomnienia: Radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego (Obj. 3:17b, 18a). Jeśli będziemy pokutować z wszelkich duchowych przeszkód czy obojętności, która może być w nas w związku z czasem, w którym żyjemy, Pan ma dla nas dalsze słowo:

Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje. Obj. 2:17b

Ci, jako „złoto w ogniu wypróbowane”, będą zasiadać z Jezusem na Jego Tronie, będąc Jego oblubienicą (nowe imię zapisane w zawiązku z naszą tożsamością w Nim). Teraz, Jego obecne słowo, „głos Pański przechadza się… ” może znaleźć swój pełny wyraz przez każdego z tych, którzy słyszą Jego głos.

deeo.ru

Przekonanie i ból

A.W. Tozer

Ewangelizm:
Przekonanie i ból

I rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i   mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Pan zastępów Iz. 6:5

Gdy Izajasz zawołał: „Biada mi!” (Jestem skończony –  przyp.tłym.) był to głos człowieka świadomego swej nieczystości.Przeżywał coś, co przeżywa stworzenie postawione wobec świętości Stwórcy. Co powinno miejsce w czasie prawdziwego nawrócenia? Co powinien mężczyzna czy kobieta czuć w gdy się rodzi na nowo?   Powinien odezwać się prawdziwy i szczery płacz bólu. To dlatego nie lubię tego rodzaju ewangelizacji, w której usiłuje   się zaprosić ludzi do społeczności z Bogiem przez grające kartki z życzeniami.

Tu powinno mieć miejsce wewnętrzne narodzenie z góry. Powinno być   widoczne przerażenie widokiem siebie samego w kontraście do świętego,   świętego, świętego, Boga. Dopóki nie człowiek sam sami do tego   miejsc przekonania i bólu, nie jestem pewien tego, jak szczera będzie pokuta.

Tozer A.W. Whatever Happened to Worship? p. 76

– – – – – – –

„Panie,  nie wykonujemy dobrej pracy każdego dnia, nie pokazując światu   świętego, świętego, świętego Boga. Użyj mnie dziś do ogłoszenia komuś   cudowności Boga, a następnie sprowadź nas razem na kolana w pokucie z serca. Amen”.

продвижение

TZ_17.08.08 Porzuciłem wszystko

Ewangelizm: Porzuciłem to wszystko!

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe 2 Kor. 5:17

Nie jeden raz pytano mnie, z czego zrezygnowałem, gdy nawróciłem się się i stałem wierzącym dzieckiem Bożym. Byłem wtedy młodzieńcem, dobrze to pamiętam, rzuciłem gorącą i śmierdzącą fabrykę gumy. Produkowałem opony, byłem opłacany za godziny i rzuciłem to, aby iść za wezwaniem Chrystusa do chrześcijańskiej służby. Wtedy byłem przerażony życiem i przerażony śmiercią – więc rzuciłem to. Byłem przygnębiony, posępny i niespełniony – porzuciłem to. Miałem egoistyczne ziemskie i materialne ambicje, których mogło by się nigdy nie udać zrealizować – porzuciłem i to. Jest to pewien zarys tych bezwartościowych rzeczy, z których zrezygnowałem. Jak tylko odkryłem Jezusa Chrystusa, Bóg dał mi wszystko, co ma rzeczywistą wartość.

Jeśli Bóg zabiera nam stary, poplamiony i pognieciony dolarowy banknot, który tak kurczowo trzymaliśmy to robi tak tylko dlatego, że chce wymienić go na całą państwową mennicę, całą skarbnicę! Mówi do nas: „Mam dla ciebie w magazynie wszelkie zasoby niebios. Weź je sobie”.

Tozer A. W. Jesus, Author of our Faith, pp. 49-50

„Dlaczego jestem taki oporny w dzieleniu się Ewangelią, Panie – kiedy tak jest, że proszę ludzi, aby z czegoś zrezygnowali? Dzięki Ci za wszystko, co zdobywamy dzięki nowemu życiu w Chrystusie – w zamian za cały śmietnik, z którego rezygnujemy! Amen”.

deeo.ru

TZ_16.08.08 Tak krótki czas

I rzecze do niego: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, niemając szaty weselnej? A on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce i wyrzućcie go do do ciemności zewnętrznej; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów Mat.22:12-13

… tak niewiele czasu mamy na przygotowanie się na tak długo. Chodzi mi o to, że teraz mamy się przygotować na potem. Mamy godzinę na przygotowanie się do wieczności. Nie przygotować się jest aktem moralnej głupoty. Mając jeden dzień na przygotowanie, jest niewybaczalną głupotą pozwolić, aby cokolwiek te przygotowania utrudniło. Jeśli znajdziemy się na duchowej ścieżce, nic na tym świecie nie powinno nam przeszkadzać. Nic na tym świecie nie jest warte tego. Jeśli wierzymy w wieczność, jeśli wierzymy w Boga, jeśli wierzymy w wieczne istnienie naszych dusz to nie ma niczego, co byłoby na tyle ważne, aby popełnić taki akt moralnego szaleństwa.

Nieprzygotowanie we właściwym czasie na wieczność i nie przygotowanie się teraz na wielkie wtedy, które leży po tamtej stronie, jest jak pułapka znajdująca się w polu widzenia. Jest takie stare powiedzenie zapisane w Starym Testamencie, mówiące: Na próżno zastawiona jest sieć na oczach ptactwa (Przyp. 1:17).

W czasach, gdy było to pisane, autor dawał ptakom pewne uznanie. Byłoby głupie, aby ptak patrząc jak ustawiam pułapkę bezproblemowo przyleciał z góry i wpadł do niej. A jednak są ludzie, którzy robią to cały czas. Ludzie, którzy mają żyć w wieczności, a którzy wpadają w pułapkę ustawioną przed ich oczyma.

Tozer A. W. Rut, Rot or Revival: The Condition of the Church, 87-88.

„Panie, i ja mam przesłanie, które umożliwi im przygotowanie. Daj mi pragnienie – nie, pasję – abym wykonał swoją część tej ważnej sprawy. Amen.

раскрутка

Przerażające fakty o Islamie

Peter Hammond

Zaadoptowano z książki dr Peter Hammond’s  – „Slavery, Terrorism and Islam: The Historical Roots and Contemporary Threat” (Niewolnictwo, terroryzm i islam: historyczne korzenie i współczesne zagrożenie), wydanej w kwietniu 2005 roku.

Islam nie jest religią, ani nie jest kultem. W swej najpełniejszej formie, jest całkowitym, totalnym 100 procentowym systemem życia.
Islam posiada religijne, prawne, polityczne, socjalne i militarne składniki. Religijne elementy są odskocznią dla wszystkich pozostałych. Islamizacja zaczyna się wtedy, gdy w danym kraju jest wystarczająca ilość muzułmanów, aby poruszyć sprawę ich religijnych przywilejów.

Gdy politycznie poprawne, tolerancyjne i kulturalnie różnorodne społeczeństwa zgadzają się na żądania zapewnienia im religijnych przywilejów, wślizgują się również niektóre inne składniki.

Oto jak to funkcjonuje.
Dopóki populacja muzułmanów w danym kraju pozostaje w okolicy 2% i poniżej, będą oni uważani przez większość za miłującą pokój mniejszość, a nie jako zagrożenie dla innych obywateli. Tak jest w przypadku (uwaga: rok 2005):

USA — muzułmanów 0.6%
Australia — muzułmanów 1.5%
Kanada — muzułmanów 1.9%
Chiny — muzułmanów 1.8%
Włochy — muzułmanów 1.5%
Norwegia — muzułmanów 1.8%

Gdy jest ich 2-5% zaczynają nawracać ludzi z innych etnicznych mniejszości i niezadowolonych grup często w większość rekrutowaną w więzieniach i wśród ulicznych gangów. Tak dzieje się w:

Dania — muzułmanów 2%
Niemcy — muzułmanów 3.7%
Wielka Brytania — muzułmanów 2.7%
Hiszpania– muzułmanów 4%
Tailandia — muzułmanów 4.6%

Zaczynając od 5% posługują się nieproporcjonalnym do ich procentowej populacji wpływem. Na przykład, zaczynają naciskać na wprowadzanie żywności halal (czystej wg. islamskich standarów), w ten sposób zapewniając pracę przy przygotowaniu tego jedzenia muzułmanom. Następnie zwiększają presję na sieci supermarketów, aby halal była wystawiana na półkach – wraz z groźbami, gdyby tego nie zrobiono. To ma miejsce:

Francja — muzułmanów 8%
Filipiny — muzułmanów 5%
Szwecja — muzułmanów 5%
Szwajcaria — muzułmanów 4.3%
Niderlandy  — muzułmanów 5.5%
Trinidad i Tobago — muzułmanów 5.8%

W tym momencie, zaczynają oni pracować nad tym, aby aktualny rząd pozwolił im rządzić się samym (wewnątrz ich gett) pod islamskim prawem Szaria. Ostatecznym celem islamistów jest ustanowienie prawa Szaria w całym świecie. Gdy populacja muzułmanów osiąga 10% mają tendencję do zwiększania bezprawia, jako środka do skarżenia się na swój stan. W Paryżu już widzimy podpalanie samochodów. Wszelkie działania przeciwne obrażają islam i wywołują wybuchy powstań i pogróżek, jak to było w Amsterdamie w przypadku obrazków Mahometa i filmów o islamie. Takie napięcia są codziennością w szczególności w dzielnicach muzułmańskich w:

Gujana — muzułmanów 10%
Indie — muzułmanów 13.4%
Izrael — muzułmanów 16%
Kenja — muzułmanów 10%
Rosja — muzułmanów 15%

Po przekroczeniu progu 20%, kraje mogą spodziewać się zamieszek, wojskowych formacji dżihad, sporadycznych zabójstw, podpaleń chrześcijańskich kościołów i żydowskich synagog, jak to jest w:

Etiopia — muzułmanów 32.8%

Przy 40 procentowej populacji można spodziewać się szeroko rozpowszechnionych masakr, stałych terrorystycznych ataków, nieustannej wojskowej walki, jak w:

Bośnia — muzułmanów 40%
Czad — muzułmanów 53.1%
Liban — muzułmanów 59.7%

Od 60% kraje przeżywają gwałtowny wzrost prześladowań niewierzących wszelkich innych religii (w tym nie dostosowujących się muzułmanów), sporadycznych czystek etnicznych (ludobójstwo), wykorzystywania prawa szaria jako broni  oraz Jizya, podatku nakładanego na niewiernych. Jak to jest w:

Albania — muzułmanów 70%
Malezja — muzułmanów 60.4%
Katar — muzułmanów 77.5%
Sudan — muzułmanów 70%

Po przekroczeniu 80%, gdy te kraje pozbywają się niewiernych i zdążają do 100% dominacji, należy spodziewać się codziennego zastraszania i dzikiego dżihadu, czystek etnicznych na skalę krajową, a nawet ludobójstwa jak to się dzieje w pewien sposób na stałe w:

Bangladesz — muzułmanów 83%
Egipt — muzułmanów 90%
Gaza — muzułmanów 98.7%
Indonezja — muzułmanów 86.1%
Iran — muzułmanów 98%
Irak — muzułmanów 97%
Jordan — muzułmanów 92%
Maroko — muzułmanów 98.7%
Pakistan — muzułmanów 97%
Palestyna — muzułmanów 99%a
Syria — muzułmanów 90%
Tadżykistan — muzułmanów 90%
Turcja — muzułmanów 99.8%
Zjednoczone Emiraty Arabskie– muzułmanów 96%

100% wprowadza pokojowy 'Dar-es-Salaam’ – islamski Dom Pokoju. Tutaj powinien być pokój, ponieważ wszyscy są muzułmanami, madras to jedyne szkoły, a Koran jest jedynym słowem.

Tak jest:

Afganistan — muzułmanów 100%
Arabia Saudyjska — muzułmanów 100%
Somalia — muzułmanów 100%
Jemen — muzułmanów 100%

Niestety, pokój nigdy nie zostaje osiągnięty, ponieważ te państwa mające 100% najbardziej radykalnych muzułmanów zastraszają, szerzą nienawiść i zaspokajają swoją żądzę krwi, zabijając mniej radykalnych muzułmanów z różnych przyczyn.

„Zanim skończyłem 9 lat nauczyłem się podstawowego kanonu arabskiego życia, czyli: ja  przeciwko mojemu bratu; ja i mój brat przeciwko naszemu ojcu; moja rodzina przeciwko moim kuzynom i klanowi; klan przeciwko plemieniu; plemię przeciwko światu, a my wszyscy przeciwko niewiernym” – Leon Uris, 'The Haj’

Ważne jest zrozumieć, że w niektórych krajach o znacznie niższej populacji niż 100%, takich jak Francja, mniejszość muzułmanów żyje w gettach, gdzie jest ich 100% i gdzie panuje szaria. Państwowa policja nawet tam nie wchodzi. Nie ma krajowych sądów, szkół, ani żadnych nie muzułmańskich udogodnień. W takich sytuacjach muzułmanie nie integrują się ze społecznością w ogóle. Dzieci uczęszczają do madras. Uczą się wyłącznie koranu. Nawet spotykanie się z niewiernymi jest przestępstwem karanym śmiercią. Tak więc, w niektórych obszarach pewnych krajów, islamski immam ekstremistów ma  więcej władzy niż mógłby zalecać przeciętny obywatel.

Dziś jest 1.5 miliarda muzułmanów, co stanowi 22% światowej populacji, lecz ich przyrost naturalny hamuje wzrost chrześcijan, hindusów i buddystów, żydów i wszystkich innych wierzących. Niektórzy mówią, że ich ilość przekroczy 50% światowej populacji do końca tego wieku.




продвижение сайта

Stojąc za naszymi ścianami

Częste wrażenie odległości między Chrystusem, a nami jest iluzją. W miarę jak się zbliżamy do dni Drugiego Przyjścia Chrystusa, Pan będzie usuwał to kłamstwo. Taka jest Jego obietnica: Owego dnia poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, wy we mnie, a Ja w was (Jn 14:20).

Pismo mówi nam, że Chrystus jest krzewem, a my jesteśmy winoroślami; On jest głową, a my Jego ciałem; On jest Panem, a my Jego świątynią. Od początku do końca, Biblia ogłasza, że Pan nie tylko zamieszkuje niebiosa, lecz że On nieustannie przebywa w zbawczej jedności ze Swymi ludźmi. Stałe skupienia na Jego działalności ma prowadzić nas do jedności z Nim.

Tak więc, wszystko, co Duch Święty buduje w naszym życiu czy to przez dary, cnoty, czy moc, Jego najważniejszym celem jest prowadzić nas do obecności Jezusa. Duch Święty pracuje nieustannie, aby zbudować między nami i Panem Jezusem intymną więź. Ktoś kiedyś powiedział, że intymność oznacza „patrz we mnie” (ang. gra słów: „intimacy” – „into me see” – przyp. Tłum.). Ta święta przezroczystość przepełnia litery i słowa Biblii uczuciem Bożym. Jak owce rzeczywiście słyszymy głos Pasterza mówiący do naszego ducha, przynoszący pociechę, upomnienie i kierunek (p. J. 10:27).

Mamy przywilej nie tylko znać nauczanie Chrystusa, lecz również mieć Go tak blisko siebie, że możemy rozpoznać ton głosu, którym nas naucza. Jest to intymność z serca do serca. Słuchaj Jego wspaniałej obietnicy: Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce (Jn 10:14-15).

Jezus mówi: Ja znam Moje owce i one Mnie znają. Jak intymna jest ta relacja? Jedność Chrystusa z naszymi sercami jest tego samego rodzaju, co Jego jedność z Ojcem. On mówi:jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca.

A jednak, poczucie odległości między Jezusem Chrystusem, a nami trwa. Możesz się modlić, „Panie, powiedziałeś, że jesteś w nas na zawsze, lecz czuję się samotny. Nie mogę Cie dostrzec” Jeśli Chrystus jest w nas, to jak możemy znaleźć żywy ogień Jego obecności?

W Pieśniach nad Pieśniami to poszukiwanie ukrytego miejsca Jego obecności zostało wspaniale wyrażone. Oblubienica mówi:
Słuchaj! To mój miły, oto idzie on, wspina się po górach, skacze po pagórkach. Mój miły podobny jest do gazeli lub do młodego jelonka. A oto już stoi za naszą ścianą, patrzy przez okno, zagląda przez kraty (PnP. 2:8-9).

To jest nasz Pan, pełen życia! On wspina się po górach, skacze po pagórkach. Jednak wiedzieć Go na górach to postrzegać Go z oddali. Ciągle jest odległy. Jak możemy żyć mając w każdej chwili poczucie zamieszkiwania Jego obecności? Ciągle pytamy: „Gdzie wewnątrz mnie jesteś Panie, we mnie?”

Oblubienica mówi dalej

A oto już stoi za naszą ścianą, patrzy prze okno, zagląda przez kraty (PnP. 2:9).

Tak, Chrystus mieszka w nas, lecz On stoi za naszymi „ścianami”. Te ściany miedzy nami, a naszym Zbawicielem to przede wszystkim dzieło nieodnowionego umysłu i stwardniałego serca. Zabarykadowalimy się za naszymi obawami, cielesnymi postawami; jesteśmy trzymani jako zakładnicy przez grzech i światowe rozterki. Niemniej te bariery mogą zostać usunięte. Na tyle na ile zostaną usunięte, znajdziemy jedność z Chrystusem i doświadczamy duchowego postępu.

Usuwanie ścian.

Nawet teraz postarajmy się usunąć te bariery. Jak? Wyobraź sobie, że już teraz, gdy czytasz, Sam Pan cicho wchodzi do sąsiedniego pokoju. Patrzysz i nagle pokój wibruje i żyje, jaśniejąc falami światła. Nagle, gdy zaczątek światła wkracza w ciebie i osiada na twoim sercu, twoje zmysły zostają zalane Jego świętą obecnością. Ciemność, która otaczała twoją wewnętrzną, grzeszną naturę odchodzi i twoje serce zostaje ujawnione.

Pierwszym moim pytaniem jest: Czy wiedząc, że Jezus Chrystus jest w sąsiednim pokoju, wejdziesz tam?

Jeślibyś nie mógł ruszyć się w tamtą stronę to jaki może być powód? Jeśli jest tak dlatego, że czujesz, że zawiodłeś Pana zbyt wiele razy, to znaczy, że wstyd stał się „ścianą” między tobą, a Chrystusem. Jeśli strach trzyma cię z dala, to znaczy, że strach stał się barierą między Bogiem, a tobą; jeśli nieskruszone serce uniemożliwia ci intymność z Chrystusem, to zatwardziałość serca powoduje twoją izolację.

Pamiętaj o tym, że to ludzie czystego serca będą oglądać Boga (p. Mat. 5:8). Jeśli pokutujemy z naszych złych motywacji i grzechów, jeśli zamiast wstydu i strachu ubieramy się w szaty chwały i zbawienia, bariery między nami i Panem zostaną usunięte.

Pozwólcie, że zadam jeszcze drugie pytanie: Jak wejdziesz do obecności Chrystusa?

Moim zdaniem, nie wchodzimy do Jego obecności podnosząc tamburyn i wtaczając się tańcem do Jego chwały. Nie. Gdy wielcy apostołowie i prorocy oglądali Pana, Jego obecność sprawiała, że każdy z nich padał przed Nim na twarz jak martwy. Myślę, że sam wkraczałbym do pokoju Jego obecności z wielkim drżeniem. Posuwałbym się coraz bliżej pomalutku.

Jak możemy zniszczyć to poczucie odległości między nami, a Chrystusem? W taki sam sposób jak pokutowalibyśmy z grzechu i wstydu przed wejściem do pokoju, zwróćmy wzrok ku Jego żywej chwale. Z drżeniem posłuszeństwa, wejdźmy w ogień Jego obecności, ponieważ On jest bliżej niż drzwi sąsiedniego pokoju. Nawet teraz, stoi za naszą ścianą.

Panie Jezu, usuń ścianę stworzoną przez mój strach, grzech i wstyd. Mistrzu, z całego serca pragnę wejść do Twojej chwały i stać w Twojej obecności i kochać Cię. Przyjmij mnie teraz, gdy skłaniam się przed Twoją chwałą.

topod.in