Author Archives: pzaremba

Chorzy emocjonalnie chrześcijanie_3

Logo_FennC_2
John Fenn

Tłum.: Marta Jasna Jasińska

Jego współlokator przewrócił się o niego w środku nocy, tak się o nim dowiedziałem.

Byłam dyrektorem szkoły biblijnej, przy której istniały noclegownie dla studentów. Jak to zwykle bywa w akademikach, obcy sobie ludzie zamieszkują jako współlokatorzy i to często przyczynia się do budowania wspaniałych przyjaźni, a niekiedy jeden lub drugi współlokator żąda przydzielenia kogoś innego do pokoju. To był jeden z tych przypadków.

Okazało się, że ten młody mężczyzna spał na podłodze, co spowodowało, że jego współlokator się o niego potknął w nocy. Wyjaśnił, że poczuł powołanie niczym Eliasz i Jan Baptysta, a ponieważ ich służba była tak „wypełniona niebem” i skomplikowana w życiu na ziemi, zdecydował nie korzystać z ziemskich luksusów – takich jak łóżko. Wybrał więc podłogę bez żadnego okrycia, z postanowieniem aby poskramiać ciało…

Nie dało się go przekonać do spania w łóżku, pościł niemal do śmiertelnego wygłodzenia, ale jestem pewny, że gdyby mu podać szarańczę lub dwie chętnie by je zjadł – ostatecznie skierowaliśmy go na rozpoznanie do chrześcijańskiego szpitala dla umysłowo chorych, a później odszedł aby pełnić swoją „służbę”.

Może normalnie funkcjonować w życiu, poza tą jedną sferą…

Większość emocjonalnie chorych chrześcijan potrafi funkcjonować normalnie, mając umiejętność odsuwania od siebie choroby podczas interakcji z innymi ludźmi w pracy, szkole oraz z małżonkiem i rodziną. Lecz tak jak program komputerowy cały czas pracujący w tle, obojętnie nad czym pracują w danym momencie, ich obsesja jest ciągle tuż pod powierzchnią, a jedyne czego potrzebują to jakiejś okazji…

Zgodnie z tym co Paweł pisze w I Tymoteusza 6:1-6, są to ludzie którzy wycofują się z głębszych relacji, aby uchronić swoje idee i odchodzą od innych elementów duchowego zdrowia – uznają się za pobożnych, jednak nie mają bliskiej relacji z małżonkiem, często nie uczęszczają na spotkania kościoła i wchodzą w spory słowne z innymi wierzącymi, jakby sami sobie byli ewangelistami.
Continue reading

Codzienne rozważania_14.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 4:3-5
BO CO MÓWI PISMO? UWIERZYŁ ABRAHAM BOGU I POCZYTANE MU TO ZOSTAŁO ZA SPRAWIEDLIWOŚĆ. A GDY KTO SPEŁNIA UCZYNKI, ZAPŁATY ZA NIE NIE UWAŻA SIĘ ZA ŁASKĘ, LECZ ZA NALEŻNOŚĆ; GDY ZAŚ KTO NIE SPEŁNIA UCZYNKÓW, ALE WIERZY W TEGO, KTÓRY USPRAWIEDLIWIA BEZBOŻNEGO, WIARĘ JEGO POCZYTUJE MU SIĘ ZA SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Żydzi byli zgodni co do tego, że spośród wszystkich sprawiedliwych w Starym Testamencie nie było większego od Abrahama. Gdyby to uczynki usprawiedliwiały człowieka w oczach Boga, Abraham miałby znaczne prawdopodobieństwo powodzenia i mógłby być przekonany, że mu się po prostu upiekło. Ale było inaczej. Pismo wyraźnie mówi, że Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość. Bóg dał Abrahamowi obietnicę odnośnie przyszłości. Po ludzku było to rzeczą niemożliwą, aby coś takiego się spełniło. Ale Abraham uwierzył uwierzył Bogu, a Bóg policzył mu to, uznał i udzielił usprawiedliwienia. Jego akceptacja nie nastąpiła w wyniku uczynków, ale przez wiarę. Kiedy człowiek pracuje, aby coś osiągnąć, owo coś mu się należy. Gdyby Abraham zapracował sobie na swoją sprawiedliwość zostałaby ona opisana jako nagroda lub jako coś mu należnego, nie zaś jako dar. Tylko wówczas, kiedy człowiek nie osiąga swego usprawiedliwienia własnymi uczynkami, ale wierzy w Tego, który usprawiedliwia bezbożnych można twierdzić, że sprawiedliwość została mu policzona, poczytana lub udzielona..
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Śmiertelny kompromis

Śmiertelny kompromis: Czy zdecydowane naśladowanie (Jezusa) warte jest tego całego sprzeciwu?

Rick Furmanek
Oryg.: TUTAJ

Jeśli dość długo idziesz za Jezusem … i traktujesz tą relację poważnie …Pan ewentualnie postawi cię wobec wyboru … wybór posłuszeństwa, … wybór lojalności.

Jest to część tego, co Biblia nazywa liczeniem kosztów uczniostwa. Tak, wiąże się z tym pewien koszt … po obu stronach ogrodzenia. Nie daj się komukolwiek przekonać, że jest inaczej… a czasami ten koszt jest całkiem znaczny.

Nie jest łatwo znaleźć się w miejscu, w którym trzeba dokonać wyboru między nieugiętym posłuszeństwem, a zignorowaniem okazji do posłuszeństwa czyli po prostu: kompromisem. Jest tak dlatego, że jeśli zdecydujemy się na kompromis to i tak będziemy musieli w końcu wrócić na drogę do tronu Pańskiego i otwarcie wyznać błędne postępowanie.

Nie jest czymś łatwym przystąpić do Niego z kapeluszem w ręku, wiedząc, że musi się powiedzieć Mu, dlaczego zrobiłeś to, co zrobiłeś w chwili nieposłuszeństwa (nie wspominając o wniesieniu Ducha Chrystusowego, który mieszka w tobie, w sam środek twojego nieposłuszeństwa)… wiedząc, że gdy stoisz przed Tym, który jest doskonały, nie masz żadnej przekonującej wymówki.

Bóg jest miłosierny do n-tej potęgi, lecz… nie można się Nim zabawiać ani wykorzystywać faktu, że jest miłosierny i przebacza.
Zwróć uwagę na to, że początkowo łatwo jest iść na kompromis… a czasami może to wydawać się nawet nieco zabawne…ale tylko tak długo, jak długo da się usunąć sprzed oczu zawieszkę z ceną.

Pamiętaj o tym, co mówi autor Listu do Hebrajczyków (11:25-26):

Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę”.

Continue reading

Codzienne rozważania_13.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 3:31
CZY WIĘC ZAKON UNIEWAŻNIAMY PRZEZ WIARĘ? WRĘCZ PRZECIWNIE, ZAKON UTWIERDZAMY.

Jeśli nie stajemy się sprawiedliwymi w oczach Boga poprzez Prawo, to czy oznacza to, że Prawo nie jest nic warte? Żadną miarą! Po co nam usprawiedliwienie? Właśnie dlatego, że Prawo obowiązuje nas wszystkich. Istnieje dobro i zło, i póki nie jesteśmy doskonale sprawiedliwi, nie jesteśmy przez Boga akceptowani. Na co potrzebny był krzyż? Właśnie dlatego, że wymagań łamanego Prawa nie można było oddalić. Wymogi sprawiedliwości musiały zostać spełnione. To nastąpiło, kiedy niewinny Zastępca umarł zamiast winnych grzeszników, których przyszedł zbawić. Ewangelia nie jest wrogiem Prawa, jest nowiną, która wynosi sprawiedliwość, a potępia grzech. Jednak różni się od Prawa, które dowodzi, że każdy jest winny, potępia wszystkich i nikogo nie usprawiedliwia. Ewangelia pokazuje, w jaki sposób winni i potępieni grzesznicy mogą zostać usprawiedliwieni w oczach Boga, którego obrazili. Ponieważ Prawo istnieje i obowiązuje, ewangelia jest potrzebna. Gdyby nikt nie był potępiony, nikt nie potrzebowałby być zbawiony. Gdyby nie było prawa nie potrzebowalibyśmy ewangelii. Nie da się ich od siebie oddzielić. Różnią się między sobą ale też istnieje między nimi harmonia i łączność. Ta prawda została zapomniana i należy nauczyć się jej od nowa.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_11.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 3;29-30
CZY BÓG JEST BOGIEM TYLKO ŻYDÓW? CZY NIE POGAN TAKŻE? TAK JEST, I POGAN, ALBOWIEM JEDEN JEST BÓG, KTÓRY USPRAWIEDLIWI OBRZEZANYCH PRZEZ WIARĘ.

Bóg jest Bogiem zarówno Żydów jak i pogan. Gdybyśmy mogli znaleźć sprawiedliwość w oczach Boga dzięki uczynkom żydowskiego Prawa, wówczas Bóg byłby Bogiem Żydów w takim sensie, że nie byłby Bogiem pogan. Upadłymi są zarówno Żydzi jak i poganie. W Ewangelii objawiona została tylko jedna droga sprawiedliwości i jest to ta sama droga dla jednych jaki dla drugich. Bóg przyjmuje zarówno Żydów jak i pogan dokładnie na tych samych zasadach. Jest Bogiem wszystkich. W oczach Boga nie ma już Żyda lub poganina, jest zbawiony grzesznik albo grzesznik zgubiony.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Czy Jezus wystarcza?

Logo_TheSchoolOfChris
Chip Brogden

Kiedy więc zjedli, Jezus mówi do Szymona Piotra: – Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej niż te wszystkie rzeczy?’” (J 21:15, tłum. z ang.).

Is Jesus Enough?

Czy, gdyby Jezus był wszystkim, co masz, wystarczyło by ci to? Wielu drogich wierzących kocha Pańskie rzeczy, lecz nie kochają Samego Pana. Wielu chrześcijańskich pracowników i służb kocha dzieło Pańskie. Niemal nieświadomie praca Pańska staje się ważniejsza od Pana pracy.

Są tacy prorocy i nauczyciele, którzy bardziej cenią słowo od Boga niż Boga, który mówi słowo, które oni Jemu przypisują. Ludzie poszukują tego rodzaju słowa i nauczania, a im więcej przyjmują, tym bardziej chcą. Zanim zdążą strawić jedno słowo, już łakną następnego. Szukają „rzeczy” – słów, proroctw, nauczań, wizji, snów – lecz nie szukają Samego Pana.

Czy Jezus wystarcza?

Gdy święci gromadzą się razem, większość ich działania skupia się na „jedni drugim”. To jest ważne, lecz nie najważniejsze. Społeczność jest dobra, lecz czy Jezus wystarcza? Zgromadzenia są ważne, lecz czy Jezus wystarcza? Spotkania są dobre, lecz czy Jezus wystarcza? Specjalni mówcy i specjalna muzyka są dobre, lecz czy Jezus wystarcza?

Nawet chwałę i uwielbienie można śpiewać „o” Jezusie i tak naprawdę nie uwielbiać Jezusa. Można nauczać i głosić „o” Jezusie, nie spotykając się rzeczywiście z Jezusem. Można w modlitwie mówić „o” naszych potrzebach i nigdy nie dotrzeć do społeczność z Samym Jezusem.

Coś odkryłem pośród chrześcijan: jest Jezus i jest całe mnóstwo rzeczy dotyczących Jezusa, które nie są Jezusem. Sam Jezus zajmuje tylko bardzo niewielką część tego, co się mówi i robi w chrześcijańskich kręgach. Większość tego, co się mówi i robi to po prostu coś „o” Jezusie, lecz NIE Jezus.

Przekonałem się o tym, że stres, zmagania, rozczarowania, brak zaspokojenia, zgorzknienie, zranienia, niezrozumienie i zamieszanie biorą się z tego wszystkiego, co religijni ludzie mówią „O” Jezusie oraz „W IMIENIU” Pańskim, a co tak naprawdę nie ma nic wspólnego z Samym Jezusem.

Jak bardzo jesteście skupieni na Bożych rzeczach, zamiast na samym Bogu? Jaka część waszych dyskusji koncentruje się na tym, co dotyczy Jezusa, zamiast na Samym Jezusie?

Rozejrzy się wokół. Ten brat zajmuje się wydarzeniami czasów ostatecznych, ta siostra jest oddana wewnętrznemu uzdrowieniu. Tamten brat skupia się głównie na sprawach proroczych, podczas gdy inna siostra żywo zainteresowana duchową walką. Ten brat głęboko angażuje się w dyskusje teologiczne, a ta siostra zakochana jest w chrześcijańskiej muzyce. Jeden ruch podkreśla jakąś szczególną rzecz, a inna grupa stoi za inną.

Jest ogromna różnorodność darów i powołań, może być wiele różnych rzeczy, w które można się angażować, może być mnóstwo różnych tematów do zbadania. Wiele rzeczy zabiega o nasz czas, uwagę, uczucia, energię i pieniądze.

Lecz jest tylko jeden Pan Jezus.
Continue reading

Codzienne rozważania_01.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 3;26
DLA OKAZANIA SPRAWIEDLIWOŚCI SWOJEJ W TERAŹNIEJSZYM CZASIE, ABY ON SAM BYŁ SPRAWIEDLIWYM I USPRAWIEDLIWIAJĄCYM TEGO, KTÓRY WIERZY W JEZUSA.

Wyraźnie widzimy, że Bóg jest sprawiedliwy. Darowując grzechy starotestamentowych świętych, może się zdawać, że Bóg jest niesprawiedliwy, ale jest inaczej. Przez cały czas Bóg miał na myśli wydarzenia krzyża, na którym sprawiedliwa kara za ich grzechy miała zostać poniesiona przez ich Zastępcę. Wydarzenie to już się stało i dziś możemy patrzeć na nie w sposób, w jaki ludzie w przeszłości patrzeć nie mogły i możemy dostrzec, jak sprawiedliwy jest Bóg. Już żadna zasłona nie przesłania tronu miłosierdzia. Usprawiedliwienie przez wiarę zostało obecnie ogłoszone w sposób wcześniej nieznany. Śmierć Chrystusa na krzyżu miała charakter kary, stanowiła ona wypełnienie boskiej sprawiedliwości. Kara należna wierzącemu grzesznikowi zostaje przeniesiona na rachunek Chrystusa, zaś sprawiedliwość Chrystusa przeniesiona zostaje na rachunek wierzącego grzesznika. Bóg pozostaje sprawiedliwy, a mimo to jest usprawiedliwienie dla wszystkich wierzących w Jezusa. Jest to jedyna nadzieja dla ginących grzeszników.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.