Mark Drake
Jeżdżę po całym świecie i nauczam przywódców o nowotestamentowej łasce. Jedną z najbardziej powszechnych reakcji, jakie widzę u szczerze szukających, jest: „Ale to brzmi zbyt prosto”. W pełni rozumiem te uczucia. Zmagałem się z tym myśleniem przez wiele lat. Szczerze czułem, że było niebezpiecznym uproszczeniem nauczać ludzi tego, że wszystko, co mamy robić to kochać Boga i pokładać zaufanie w Jego łasce. Niemniej takie podejście świadczyło tylko o tym, że nie rozumiałem tego, co apostołowie mieli na myśli, gdy mówili „łaska”. Myślałem, że łaska to „niezasłużona przychylność” czy „niezapracowana miłość”.
To wspaniałe definicje miłosierdzia, lecz nie nowotestamentowej łaski. Pierwsi apostołowie wierzyli, że prawdziwa, nowotestamentowa łaska jest cudem wewnętrznej przemiany, a autentyczne chrześcijaństwo całkowicie jest uzależnione od tego cudu przemieniającej łaski.
Gdy na Bożą miłość do nas decydujemy się odpowiedzieć naszą miłością do Niego i złożeniem naszej wiary w Jego łaskę, cud zaczyna pracować wewnątrz nas. Początkowe działania wiary i miłości mogą wydawać się proste, lecz wyniki nie są niczym mniej jak tylko cudem.
“Po prostu weź tabletkę”
- Czy połykanie antybiotyku jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
- Czy przekręcenie kluczyka w stacyjce samochodu jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
- Czy zasiewanie ziarna jest zbyt proste? A jaki jest wynik?
- Czy naciśnięcie spustu pistoletu jest zbyt proste? A jaki jest wynik?




