Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czemu moim głównym celem nie jest „po śmierci iść do nieba”.

Wes McAdams

25.01. 2017

Cały czas słyszę do ludzi, że ich głównym celem jest iść po śmierci do nieba. Tak naprawdę to jestem zupełnie pewien tego, że sam mówiłem kiedyś takie rzeczy. Zawsze wydawało mi się, że jest to największy cel, jaki można mieć, ale zmieniłem zdanie. Im więcej myślę o tym zwrocie, a szczególnie o kontekście w jakim jest on zazwyczaj używany, tym bardziej myślę, że raczej wskazuje to na niezrozumienie. Oto kilka myśli, na temat nieba, jako naszego głównego życiowego celu.

Dostanie się do Nieba

Co tak dokładnie mamy na myśli, gdy mówimy, że naszym celem jest dostać się do nieba? Czyż nie jest tak, że mając jakiś cel, mamy pewną nadzieję na osiągnięcie tego celu? Jeśli powiem wam, że chcę stracić 7kg wagi to możecie zapytać: „Jak chcesz osiągnąć ten cel?”, na co ja odpowiem wyliczając wszystkie właściwe zachowania, które zamierzam podjąć, aby osiągnąć mój cel. Niestety, ale wielu myśli w ten sposób o pójściu do nieba.

Zazwyczaj myślimy wtedy o tych wszystkich naszych dobrych zachowaniach jako wysiłku prowadzącym nas do osobistej dobroci, która zaprowadzi nas do nieba. Co więcej, powoduje to, że wielu z nas nieustannie boi się z powodu naszych niedoskonałości, tego, że nie jesteśmy na tyle dobrzy. Niektórzy starają się wykonać jakieś minimum, podczas gdy inni chcą zrobić coś niemożliwego.

Wskazuje to na fakt, że po prostu nie zrozumieliśmy Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa.
Continue reading →

Nie spiesz się, nazywając kogoś „fałszywym nauczycielem”

Zwrotem: „fałszywy nauczyciel” rzuca się na prawo i lewo, lecz definicja może nie być tak oczywista, jak się wydaje. Wielu ludzi prawdopodobnie zakłada, że fałszywy nauczyciel to ktoś, kto uczy czegoś, co jest fałszywe. Jednak Biblia nie używa tego w takim znaczeniu. Wierzę, że powinniśmy używać biblijnych terminów w biblijny sposób. Sprawdźmy więc, kim jest fałszywy nauczyciel i dlaczego powinniśmy być ostrożni nazywając tak kogoś.

Fałszywi prorocy

W Starym Testamencie pojawia się mnóstwo fałszywych proroków. Ci mężczyźni, mówili Bożym ludziom: „Słuchajcie słowa Pana!”, lecz to, co ogłaszali nie było objawieniem pochodzącym od Boga, lecz „z ich własnych serc” („własnego natchnienia” – p. Ez 13:2). Świadomie i celowo zwodzili słuchaczy. Byli „jak szakale” (13:4), ogłaszali „fałszywe widzenia i kłamliwe proroctwa” (13:6). Wykorzystywali naiwnych ludzi, byli kłamcami. Zamiast przesłania Pana, mówili im to, co ci chcieli usłyszeć.
Prawo Mojżeszowe bardzo jednoznacznie odnosiło się do nich: „Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych – taki prorok musi ponieść śmierć” (Pwt 18:20 BT). Taka kara wymierzona była nie dlatego, że się po prostu mylili, lecz dlatego, że mówili, że Bóg posłał ich z przesłaniem, choć tak nie było.

Jezus powiedział, że fałszywi prorocy byli jak „głodne wilki”, przebrane za owce (Mt 7:15). Powiedział, że fałszywych proroków można poznać po ich „owocu”. Mówił, że ich serca są złe i owoc ich życia jest schorowany (7:17-18). Ponownie Jezus nie mówi tutaj o tych, którzy się po prostu mylą, lecz o ty złych, zwyrodniałych „wilkach”, które zwodzą ludzi celowo.

Fałszywi nauczyciele

W Nowym Testamencie zwrot, „fałszywi nauczyciele” również występuje, lecz możesz być zaskoczony tym, że znajduje się on tam wyłącznie jeden raz. Oto, co pisze napisał apostoł Piotr:

“Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie” (2Ptr 2:1–3).
Jak widać, „fałszywi nauczyciele” – podobnie jak fałszywi prorocy – są jak szakale lub wilki. Motywuje ich „chciwość”. Usiłują wykorzystać swoich słuchaczy „fałszywymi słowami”. Niektórzy z nich pójdą nawet jeszcze dalej, zapierając się Jezusa.

Niemal w każdym przypadku, gdy Biblia mówi o fałszywych prorokach lub nauczycielach, jest tam mowa o złych ludziach, którzy starają się zwieść i wykorzystać ludzi do swych własnych celów. Juda ujął to tak: „Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa” (w. 4).
Continue reading →

Prawdziwa czystość, czy to możliwe?


Andrew Strom

Nie to będzie jasne od samego początku: mówimy tutaj o „wewnętrznym człowieku” i jest to tajemnica poczucia całkowitej „czystości”.

Paweł pisał o tym w Liście do Rzymian, oraz Jan w 1J 3. Spora część pełnego mocy głoszenia Wesley’a krążyło wokół tej sprawy. John Finnej napisał o tym tak: „Nie jestem w stanie odczuwać poczucia winy i potępienia bez względu na to, jak bym się starał. Poczucie winy odeszło, moje grzechy odeszły i sądzę, że nie odczuwam jakiegokolwiek poczucia winy tak, jakbym nigdy wcześniej nie zgrzeszył… czuję się usprawiedliwiony z wiary, na tyle na ile rozumiem, jestem w stanie, w którym nie zgrzeszyłem”.

Co za szok! Czy chodzi nam o to, że jest możliwy taki stan, życie w takim stanie, w którym nie ma świadomości „obecności grzechu” w ogóle? Czy mówię, że jest to rzeczywiście „normalne” chrześcijaństwo? Tak dokładnie o to mi chodzi.

„Normalnym” chrześcijaństwem jest: chodzić przed Bogiem z totalnie czystym sumieniem i czystym sercem – jako naszym ‘normalnym’ stanem wobec Niego – ostatecznie czystym. Żadnego ZMAGANIA czy „PRÓBOWANIA być dobrym”. Nowy Testament wyraźnie opisuje takie coś, jako „normalne”. Literalne chodzenie przed Bogiem „bez świadomości grzechu”. Zwróć uwagę na to, że Finney odnosi się do tego, jako do stanu „usprawiedliwienia z wiary” i bezwzględnie ma rację. Dokładnie właśnie o to chodzi. Jest tak podstawowe. Elementarne chrześcijaństwo.

Najsmutniejsze jest to, że współcześnie nikt tego nie głosi. Wygląda to tak, jakby było to zbyt „wzniosłe”, poza zasięgiem zwykłych wierzących. Być może jest tak, że to sami kaznodzieje nie wierzą, że jest możliwe żyć w takim stanie. Nie przeżywają tego sami, więc nie głoszą tego. Jakże to okropne, aż brak słów! Jak bardzo okradamy ludzi lekceważąc tak podstawowe prawdy! Nic dziwnego, że tylko nieliczni są zbawieni.

Powiadam wam, że mówimy tu o podstawach Ewangelii, nic więcej. Dziś może nam się wydawać, że głoszenie „ewangelii” oznacza proste odniesienie się do faktów, o śmierci Jezusa za nasze grzechy, o Jego powstaniu z martwych i oferowania za darmo zbawienia. Tak, jest to ważne, lecz co z „nową naturą” i chodzeniem w niej? Co z tym faktem, że Jezus przyszedł „ZGŁADZIĆ” nasz grzech? Co z „nowym narodzeniem”, które całkowicie przemienia nas od wewnątrz? To, co RZECZYWIŚCIE oczyszcza nas i UTRZYMUJE w czystości? Gdzie te podstawy w naszym głoszeniu? Gdzie tak naprawdę opisujemy to, co się dzieje wewnątrz „naprawdę zbawionej” osoby?

Tak bardzo zredukowaliśmy dziś Ewangelie, aby była bardziej „wygodna”, że nie jest to ewangelia w ogóle. Mamy więc kościoły wypełniony ludźmi, którzy w ogóle nie są zbawieni. Wychodzą do przodu, modlą się „krótką modlitwą”, po czym spędzają resztę życia płacąc dziesięciny i „starając się być dobrymi”. Do tego sprowadza się mnóstwo naszego chrześcijaństwa, a to wszystko są śmiecie. Nie ma „nowego narodzenia” w ogóle. Wesley przewracałby się w grobie, widząc to, co dzisiaj głosimy jako „nowe narodzenie”.

Takie było głoszenie tej „czystości” przez Wesleya i Finneya w ich czasach, że obaj byli oskarżani o „perfekcjonizm”. Myślę jednak, że wielu ludzi nie rozumie tego, że jest tu mowa „WEWNĘTRZNYM ŻYCIU”. Tak, ciągle jesteśmy uczepienie „upadłego” ciała, które czasami potyka się, czego nienawidzimy. Paweł powiada: „Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi od tego ciała śmierci?” (Rzm 7:24), lecz już wraz z następnym oddechem odpowiada: „Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana…”

Tak więc, nie chodzi tu o „zewnętrzne” życie, lecz WEWNĘTRZNE. (Choć to „zewnętrzne będzie oczywiście ulegało wpływowi. Musimy chodzić „nie znając grzechu”.) To Jezus daje nam szatę sprawiedliwości, abyśmy w niej chodzili – w „wewnętrznym Człowieku”. O tym jest mowa w Liście do Rzymian w rozdziałach 5-8. Jest to ‘usprawiedliwienie z wiary” – CHODZENIE w czystym wewnętrznie stanie. Czyste białe szaty, dane nam są przez Boga po to, abyśmy w nich chodzili i zachowywali „niesplamione”.

To jest prawdziwe chrześcijaństwo. Chodzić wobec Boga z totalnie czystym sumienie i czystym sercem – nie znając grzechu. Albo jesteś „nowym stworzeniem”, którzy CHODZI jako „nowe stworzenie”, albo nie jesteś. Nie ma miejsca na nic pośrodku.

Dziś, naszym głoszeniem nie doprowadzamy ludzi do tego staniu, a zatem mówię do was: „STRACILIŚMY EWANGELIĘ”. Jeśli straciliśmy ewangelię to straciliśmy samo chrześcijaństwo.

Continue reading →

Jak uaktywnić swój duchowy wzrost w nowym roku

J. Lee Grady

Ostatnie słowa, które apostoł Piotra zapisał w Biblii są bezcenne: „Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy” (2Ptr 3:18).

Apel skierowany przez Piotra do pierwszych wierzących brzmiał: „Wzrastajcie!”

Pamiętajmy o tym, że taką zachętę napisał uczeń, który przeżył swoje wzloty i upadki. Odważnie w jednej chwili wyznał, że Jezus jest Mesjaszem, a następnie wyrzekł się Go. Niemniej, na końcu ten porywczy, bojaźliwy i niestabilny Piotr stał się jednym z najsilniejszych przywódców pierwszego kościoła.

Stało się tak dlatego, że wzrastał w wierze. .

Grecki wyraz tłumaczony jako „wzrastajcie” to „auxano”, co znaczy: „wzrastać, stawać się bardziej owocnym bądź większym”. Taka jest Boża wola dla każdego chrześcijanina. Bóg nie chce, abyśmy latami trwali w tym samym stanie. On pragnie, abyśmy podlegali zmianom z jednego poziomu chwały w następny, aż zostaniemy przemieni na podobieństwo Chrystusa.

Jak to się dzieje? Jak wzrastać duchowo? Czy jest cokolwiek, co możesz zrobić, aby ten wzrost pobudzić w nowym roku? Wierzę, że musi się w tym zawierać te pięć punktów:

Continue reading →

Zmagania z tożsamością

DuddleyHall

Dudley Hall

Od chwili tragicznego upadku w Edenie ludzkość stale żyje w zamieszaniu co do swojej tożsamości. Nie zostaliśmy stworzeni po to, aby żyć niezależnie od Boga. Nasi przodkowie, czując oddzielenie od Boga, zaczęli nadawać rzeczom niewłaściwe nazwy. Tak jak to było zaplanowane przez Boga, Adam i Ewa otrzymali zdolność do nadania nazw zwierzętom, co znaczy, że dostali umiejętność dostrzegania istotnych różnic między poszczególnymi stworzeniami, a więc tym samym, wiedzę jak nimi zarządzać. Jeśli nada się niewłaściwą nazwę/określenie, źle nazwie, to będą problemy z radzeniem sobie z tym. Ludzie z chwilą odcięcia od Boga stracili wgląd niezbędny do właściwego utożsamiania siebie oraz wszystkiego innego. W szybkim czasie narobili tyle zamieszania w tym porządku jaki jeszcze panował w stworzonym świecie, że do czasu Noego Bóg uznał, że najlepszym rozwiązaniem jest potop.

W późniejszym czasie Babilon pokonał Izraela i najeźdźcy zabrali do siebie najprzedniejszych młodzieńców. Babilończycy natychmiast zmienili im imiona; Daniel, Ananiasz, Miszael i Azariasz otrzymali nowe. Znamy ich głównie z ich babilońskich imion: Szadrach, Meszach i Abednego. Daniela znamy z jego hebrajskiego imienia, pomimo że Babilończycy nadali mu imię: Baltazar. Oni wiedzieli, że aby ich kontrolować, trzeba było zmienić ich imiona.

Współczesna świecka kultura jest w takim samym stopniu pod wpływem „ducha, który działa w synach opornych” (Ef 2:1-2). Panuje ogromne zamieszanie co do podstawowych zasad określania tożsamości. Polityczne działania wyolbrzymiły „politykę tożsamości”, przez co niemal wszystkie etniczne, geograficzne czy ideologiczne grupy są oddzielone od siebie i często przeciwstawiane sobie nawzajem tylko po to, aby można było nimi manipulować do celów politycznych. Ludzie identyfikują siebie na podstawie swoich pragnień i uczuć wobec płci. Niektórzy, aby siebie zidentyfikować, decydują się używać płciowo neutralnych zaimków własnego pomysłu. Niektórzy chrześcijanie nie są pewni tego, kim są. Nie są pewni tego czy są grzesznikami, czy świętymi. Zawsze, gdy definiujemy się na podstawie naszego zachowania, będziemy poddani zamieszaniu.

Continue reading →

Służba starszych

Znalezione obrazy dla zapytania starsi w kościele
Steve Atkerson

Tytuł oryginału: The Apostles’ Traditions – The Heart of the Matter Part 5 – What the Experts Say!

Niektóre kościoły są prowadzone przez jednego człowieka (pastora, papieża czy arcybiskupa). Być może takie kościoły mogą być zaszufladkowane jako łagodna „dyktatura”. Inne są kontrolowane przez ostateczny autorytet zborowego głosowania. Do tych można by się odnieść jako do „demokracji”. W końcu, wiele kościołów działa pod prowadzeniem wielu starszych. Było już dyskutowane wcześniej w tej książce, że idealne jest rządzenie przez konsensus całego kościoła. Jeśli tak jest w rzeczywistości to po co są potrzebni starsi w kościele.

Korzyści z obecności starszych

W czasie bitwy o Midway (II Wojna Światowa), jeden amerykański dywizjon bombowy odkrył i zaatakował japońską flotę. Tragiczne okazało się to, że ten dywizjon oddzielił się od eskorty myśliwców. Atak okazał się być samobójczy, wszyscy z wyjątkiem jednego mężczyzny zginęli. Starsi są dla kościoła jak owe myśliwce dla bombowców: ochroną. Udzielają oni również kościołowi nauczania, wyznaczają kierunek i pomagają mu osiągnąć konsensus oraz wzrastać w dojrzałość.

Jeśli chodzi o fałszywych nauczycieli to starsi muszą „dawać odpór” tym, którzy sprzeciwiają się zdrowej doktrynie (Tyt 1:9), lecz nawet to powinno ostatecznie być następstwem sprawdzenia i zrównoważonego procesu zgodnie z Mat 18:15-35 (chrześcijańska dyscyplina). Starsi nie mogą być winni „panowania nad tymi, którzy im zostali powierzeni” lecz mają być „wzorem dla trzody” (1 Ptr. 5:3). Mając większą ilość starszych, z których wszyscy są równi autorytetem, zabezpiecza się przed pojawianiem się współczesnych Diotrefesów (3 Jn 1:9-10). Niemniej, pomimo wszelkich usilnych starań kościoła, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że „spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie,…” (Dzie. 20:30-31).

Opierając się na tekstach takich jak: Dz. 20:25-31; Tyt. 1:9, Ef 4:11-13, 1 Tim 1:3 oraz 3:4-5 i 5:17, 6:20, 2 Tim 1:13-14, 2:2, 15, 3:16-17, 4:2-4, Tyt 1:9, 13 i 2:15, Hebr. 13:17 wyraźne staje się, że funkcją jaką mają spełniać starsi jest służbą kościołowi. Liderzy mają strzec i ochraniać przed fałszywymi nauczycielami, szkolić innych liderów w apostolskiej tradycji, prowadzić przez wzór dla trzody, strzec prawdy, bronić przed wilkami, pomagać w osiągnięciu konsensusu itp. Podsumowując, liderzy kościoła to mężowie o dojrzałym charakterze, którzy nadzorują, nauczają, chronią, wyposażają i zachęcają kościół. Zawsze, zarówno wówczas jak i teraz, będą oni wzywać kościół do „poddania się” ich przywództwu.

Continue reading →