Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Muzułmańskie prześladowania chrześcijan na rozstajach

Czas na działanie jest teraz lub nigdy.

Raymond Ibrahim

Raymond Ibrahim

21 grudnia 2011

Oryg.:  Christian Solidarity International

 http://www.raymondibrahim.com/10899/muslim-persecution-of-christians-at-a-crossroads

Poniżej znajduje się artykuł napisany dla  Christian Solidarity International, „międzynarodowej chrześcijańskiej organizacji praw człowieka, propagującej religijną wolność i godność człowieka oraz pomagającą ofiarom religijnych prześladowań, katastrof oraz represjonowanym dzieciom”.

Podpiszcie petycję CSI , ponaglającą prezydenta Obamę, aby w czasie zbliżającej się mowy na temat Stanu Państwa przedstawił „politykę swojej administracji mającej na celu nie dopuszczenie do wykorzenienia narażonych na niebezpieczeństwo chrześcijańskich społeczności i innych religijnych mniejszości na muzułmańskim Bliskim Wschodzie”.

Wielu mieszkańców Zachodu było zszokowanych, gdy główne media przedstawiały kilka miesięcy temu sytuację pastora Yousef Nadarkhaniego, który miał zostać zgładzony za opuszczenie islamu, nie mogąc uwierzyć, że w XXI wieku ludzie ciągle są prześladowani, i to przez swoje rządy, po prostu za to, że są chrześcijanami.

Fakty są takie, że muzułmańskie prześladowania chrześcijan czasach nam współczesnych stale narastają stają się gorsze. Ponieważ jednak tylko jeden przypadek na setki zyskuję uwagę, niewielu na Zachodzie ma jakiekolwiek pojęcie o tym, że w ogóle istnieją.

Na rozdrożu

Na przykład: mniej więcej w tym samym czasie, gdy historia pastora Ndarkhaniego znalazła się na czołówkach gazet, 129 chrześcijan w Sudanie zostało uwięzionych i jeden w Somalii został ścięty, podobnie jak pastor tylko za to, że nawrócił się na chrześcijaństwo.

Dziesiątki innych udokumentowanych przypadków prześladowań przypadków prześladowań pojawiło się w tym samym czasie, lecz żadne z nich nie zyskało uwagi mediów. Są to przypadki chrześcijan więzionych, torturowanych i zabijanych za rzekome „bluźnienie” islamowi; chrześcijanki były porwane i gwałcone ponieważ są „niewierne”; kościoły palono, Biblie konfiskowano, a krzyże niszczono, w jednym przypadku młody chrześcijanin został zabity za odmowę usunięcia swego krzyżyka.

Dla nikogo, kto jest trochę zaznajomiony z historią i tradycyjnym nauczaniem, nic z tych rzeczy nie jest zaskoczeniem. To wszystko demonstruje ciągłość trwającą 14 wieków. Wraz z przypływem oraz towarzyszącym temu wzrostem antychrześcijańskiej przemocy, samo istnienie chrześcijan oraz innych nie-muzułmańskich społeczności jest zagrożone. Proces religijnego oczyszczania może doprowadzić do ich wykorzenienia w ciągu jednego pokolenia [p. Genocide Warning]

Dlaczego więc mamy do czynienia z tak wielką nieświadomością tych spraw na „humanitarnym” w innych przypadkach Zachodzie?

Jedną z przyczyn jest współczesna historia. W czasie kolonialnej ery i w połowie XX wieku, gdy zachodnie wpływy w muzułmańskim świecie były silne, prześladowania chrześcijan były w znacznym stopniu ujarzmione.  W związku z tą ciszą pokolenia mieszkańców Zachodu uznały, że wydarzenia dziejące się tamtym czasie są reprezentatywne. Zazwyczaj  pomijają historyczne i doktrynalne korzenie prześladowań chrześcijan żyjących pod panowaniem islamu i dlatego całkowicie nie zrozumieli tego, co przy tej wiedzy jest oczywiste.

Ta anachroniczna perspektywa jest wymuszana przez „strażników wiedzy”, mainstreamowe media, akademie i politycznych aktywistów oraz apologetów, którzy doprowadzili do nie istnienia tych niewygodnych prawd o prześladowaniach, a to wszystko w imieniu „multikulturalizmu” i „politycznej poprawności”.

Przykładem niech będzie to, że, oprócz tego jak rzadko pojawiają się w głównych mediach informacje o prześladowaniach chrześcijan, to niemal zawsze są one umieszczane w kontekście „sekciarskich walk” czy innych neutralnych zwrotów, które wiążą ofiary z prześladowcami. Podobnie jest z zachodnimi ośrodkami akademickimi, którym nie wystarcza poleganie na faktach dotyczących muzułmańskiego świata, a często nakręcają sprawy, dostosowując fakty do panującej multikulturowej ideologii, a nie odwrotnie.

Zasadniczo sytuacja jest jeszcze rozjątrzana ponieważ większość zachodnich chrześcijańskich przywódców albo boi się „obrażenia” muzułmanów, albo chce wyglądać na „tolerancyjnych” i  niechętnie mówi otwarcie o prześladowaniach. Jeśli można tego spodziewać się po świeckich dziennikarzach to milczenie tylu kościelnych przywódców jest o wiele bardziej zdumiewające.

Dziś, w świetle tak zwanej „Wiosny Arabskiej”, Zachód musi przyjąć do wiadomości zagrożenie przetrwania chrześcijan na Środkowym Wschodzie. Już dostrzegamy owoce demokracji w muzułmańskich krajach, takich jak Irak, gdzie od chwili obalenia Saddama Husseina chrześcijanie są brutalnie prześladowani w takim stopniu, że połowa z nich uciekła z rodzinnej ziemi, gdzie grozi im całkowity zanik; jak Afganistan, gdzie w dziesięć lat po obaleniu przez Zachód Talibów, co kosztowało miliardy dolarów i tysiące istnień ludzkich, ostatni publiczny kościół został zniszczony, a chrześcijanie cierpią z powodu praw zakazujących bluźnierstwa i apostazji wprowadzonych na siłę przez rząd zainstalowany przez Zachód.

Teraz, kiedy muzułmanie w arabskich krajach zaczynają wybierać islamskie partie, które nie tają swojej zajadłości przeciw chrześcijanom, ich przyszłość wygląda szczególnie ponuro.

Pierwszym krokiem do poprawienia tej sytuacji jest po prostu świadomość: uzmysłowić to ludziom Zachodu. Aby to zrobić establishment najpierw musi zostać wytrącony ze swego zadowolenia i ponownie ocenić swoje politycznie poprawne komentarze.

W przyszłym miesiącu prezydent Obama będzie przemawiał w senacie na temat Stanu Państwa, gdzie ma możliwość użyć kilku wyważonych słów i dodać na przykład, że kontyngent pomocy dla muzułmańskich państw zależy od ochrony religijnych mniejszości. Wraz z domaganiem się odpowiedzialności od tych państw, takie słowa mogłyby dalej prowadzić na Zachodzie do ponownej oceny ugruntowanych sposobów przekazu i uruchomienia efektu domina wiedzy.

Przez podpisanie petycji do prezydenta (CSI’s Petition to the President), masz szansę, aby zachęcić go do tego.

раскрутка сайта

Coś większego niż wiedza

 

Alan Smith

modlę się o to „abyście, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą”. (Ef. 3:17-19)

Myślałem, że poznanie przewyższa wszystko. Wiesz, to jak z samochodem na autostradzie: im szybciej jadę, tym więcej ludzi wyprzedzam. Jeśli więc tak się ma sprawa z samochodem, czyż to samo nie powinno się stosować do spraw duchowych? Im więcej zdobędą poznania (wiedzy) na temat Boga, tym bardziej jestem duchowy. Tak więc, mogę się czuć znakomicie lub fatalnie w zależności od poziomy wiedzy jaką posiadam. Czasami myślę, że gdybym był mądrzejszy, bądź gdybym posiadał cała tą wiedzę, to mógłbym pędzić najszybszym pasem życia.

Wychowujemy się w systemie, który uczy nas, że jesteśmy tym, co wiemy. Znacie to: w szkole można być albo najlepszym, albo najsłabszym uczniem. Ten rodzaj systemu nagradzania prowadzi nas do przekonania, że im lepsze mamy stopnie, tym więcej mamy wiedzy a zatem tym bardziej wartościowi jesteśmy dla innych. Wtedy oceniamy siebie na podstawie tego jak dobrze znamy i jak dobrze nie znamy miłości, jak wspomniano w powyższym wersie. Oczywiście, nie mam nic przeciwko wiedzy. Uwielbiam się uczyć; niemniej ustanowienie poznania/wiedzy jako miary wartości ludzi jest niewłaściwe i nieprawdziwe. Jest coś, co przewyższa poznanie i jest to miłość Chrystusa. Nazywam to większym poznaniem duchowego świata. Czy chciałbyś zdobyć tego rodzaju poznania miłości? Jest to klucz, który otwiera drzwi nieba. Oczywiście jest to fundamentalne dla naszej wiary.

W powyższym wersecie Paweł stwierdza, że ta Boża miłość musi się zakorzenić. Ponieważ jestem rolnikiem, wyraz „zakorzenić” rzeczywiście sięga do mojego serca. Ziarno jest darem dla gleby. Gleba nic nie może zrobić, aby ono się pojawiło w niej. Ziemia może się tylko przygotować na przyjęcia ziarna. W 13 rozdziale Ewangelii Mateusza nazwane jest to dobrą ziemią. Mogę zasiać ziarno, lecz nie mogę sprawić, aby rosło. To wszystko dotyczy również miłości Bożej. Jeśli tylko przyjmiemy tą prawdę, że Bóg naprawdę nas kocha takimi, jak jesteśmy, to „ziarno” miłości zakorzeni się w naszych sercach, „glebie”. Następnie zakiełkuje i rozrośnie się. Gdy „Syn” zacznie świecić na glebę, gleba nagrzewa się. Gdy to ziarno próbuje wyprostować się ku niebu, zaczyna rozrywać ziemię. Jakiż obraz naszych serc? Jedyne co możemy zrobić, aby przyjąć to duchowe ziarno, to uwierzyć, że Bóg naprawdę chce włożyć Swoją miłość do naszych serc. Gdy zapraszamy Jezusa do serca, miłość Boża jest delikanie umieszczana w nas. Czasami gleba nie pozwala ziarnu na wzrost, więc leży ono uśpione, oczekując na deszcz, który ją zmiękczy. Jeśli zmiękczymy serca na tą prawdę, wtedy ziarno kiełkuje i zaczyna zapuszczać korzenie. Ez. 36:26: „Dam wam nowe serca i nowego ducha włożę do waszych wnętrz, usunę serca kamienne, a włożę serca mięsiste”.

Próbuję przekazać to, żebyśmy pozwolili Bożej miłości wzrastać w nas bardziej niż całej wiedzy. Niech w naszym życiu Boża miłość będzie „wieksza”, a wiedza „mniejsza”. Modlę się za nas dziś tak samo jak prosił Apostoł Paweł: „i poznacie miłość, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali napełnieni pełnią Bożą”.

Wiele błogosławieństw

Alan

 – – – – –

Visit Kingdom Prophetic Society at: http://www.kingdompropheticsociety.org/?xg_source=msg_mes_network

topodin

Codzienne rozważania_20.12.11

Chip Brogden

Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim” (Obj. 1:1).

 Oby Bóg dał nam Objawienie Chrystusa! O, Boże, daj nam wizję Jego! Jeśli zostaniemy oświeceni, aby widzieć go, to już nie będziemy mogli być mali więcej. On jest Bożą Odpowiedzią na naszą małość.

 To Świadectwo jest czymś, co łamie granice, zacienia całkowicie, rozrasta się i wzrasta: „wzrostowi Jego Królestwa i pokoju NIE BĘDZIE KOŃCA” (Iz. 9:6 wg. wersji ang.). Nie tylko nie będzie końca Jego Królestwu, lecz nie będzie końca JEGO WZROSTOWI! O, Boże, nie możemy tego pojąć! Tego nie da się objąć. Nie jesteśmy w stanie tego wziąć i dopasować do naszego programu. Musimy odkryć sposób na dopasowanie się do TEGO, a nie na odwrót.

 —————————————–

Źródło:  „The Remnant Principle” by Chip Brogden  http://theschoolofchrist.org/articles/the-remnant-principle-part-3.html

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december20.html


продвижение

Wszelka władza na niebie i na ziemi


Ron McGatlin

W miarę jak doświadczamy coraz większego objawienia miłości Bożej, miłość do ludzkości wypełnia nasze serca i życie. Boża miłość przynosi nam moc i mądrość z nieba a poprzez nas światu wokół nas. Przeżywanie miłości Bożej nasyca nas bogactwem Jego miłości, która ma być rozprowadzona wokół nas. Ta Boża miłość przepływająca przez nas zmienia atmosferę i dotyka wokół ludzi. Gdy każdy członek jest prawidłowo przyłączony przez Ducha Świętego do Chrystusa oraz z innymi członkami to w ciele nie ma żadnych braków. Każdy staw daje z siebie ciału to, co Bóg w nim umieścił.

Trwanie w Chrystusie i Chrystus trwający  w nas przez Ducha Świętego

Chrystus Jezus i nasz Niebieski Ojciec są źródłem wszelkiego autorytetu, wszelkiej miłości  i wszelkiej mocy. Bóg jest również źródłem mądrości, która jest potrzebna do stosowania i zarządzania tymi niebiańskimi zasobami. W obecnym życiu na ziemi, wszelki autorytet przychodzi przez Ducha Świętego; nawet spisane słowo musi być ożywiane przez Ducha. Aby pełny przepływ Bożych zasobów z niebios mógł się dokonywać przez nas, musimy być napełnieni i nasączeni Duchem Świętym.

Nie możemy kochać tak, jak kocha Bóg inaczej jak tylko przez Ducha Świętego, zamieszkującego w nas. Miłość wpływa do nas przez Ducha Świętego a do nas należy wykorzystywanie darów i narzędzi, które Bóg dał, abyśmy sami siebie nawzajem budowali w Duchu Świętym. Jednym z najpotężniejszych dostępnych narzędzi jest modlitwa, a szczególnie modlitwa w Duchu Świętym.

Nieufność wobec Pełni Ducha Świętego uniemożliwia nam otrzymanie pełni zaopatrzenia i wykonywanie dzieł Chrystusa i Boga Ojca w naszym życiu. Brak wypełnienia i nasączenia Duchem Świętym będzie skutkował niepowodzeniem i zniechęceniem. Jeśli nie chcemy być całkowicie wypełnieni i nasyceni Świętym Duchem Bożym, nie będziemy wstanie w pełni przyłączyć się do innych, którzy chodzą w Duchu. Taki brak pełnego przyłączenia ogranicza dobry przepływ niebieskich zasobów od jednego do drugiego członka. Jeśli Jego MIŁOŚĆ mieszka w pełni w nas i jesteśmy poprawnie przyłączeni przez Bożego Ducha do siebie nawzajem to zostaniemy wybawieni i wyratowanie z wewnętrznego niszczącego zgiełku tego życia.

Autorytet Krzyża i Zmartwychwstania

Zachowywanie przykazań Chrystusa Jezusa jest łatwe jeśli jesteśmy właściwie połączeni w Duchu Świętym z Chrystusem. Jezus powiedział: „Jarzmo moje jest łatwe a brzemię lekkie”. Gdy ktoś zmaga się z tym, aby „żyć chrześcijańskim życiem” to nie żyje i nie chodzi w pełni w Świętym Duchu Bożym. Życie i zachowywanie przykazań staje się trudne i usłane niepowodzeniami, jeśli nie korzystamy właściwie ze wspaniałych narzędzi służących do budowania siebie w wierze i do utrzymywania się w miłości Bożej (Jd 1:20-21).

Nasz Pan Jezus zawsze udziela autorytetu i mocy do osiągnięcia każdego przykazania, które daje nam. To Bóg daje nam zarówno chcenie jak i wykonanie ku Jego upodobaniu. Nigdy nie jesteśmy zostawieni sami sobie, aby się męczyć z zachowywaniem przykazań Bożych. Każdemu słowu, które Bóg wypowiada do nas towarzyszy autorytet do wykonania go.

Zaraz po tym, gdy Jezus Chrystus przez swoją śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie na zawsze zmienił bieg tego świata, spotkał się ze Swymi uczniami i powiedział do nich te wspaniałe słowa:

Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.  Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,  ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

Przed przyjściem Jezusa Chrystusa na ziemię, dysponował On wszelką władzą w niebie. Po Krzyżu i Zmartwychwstaniu przejął również wszelką władzę na ziemi. Wszelka władza/autorytet w niebie i na ziemi należy do Chrystusa. Tak więc, jeśli Chrystus przez Ducha Świętego w pełni mieszka w nas, to niebo i ziemia w nas mieszkają.

Polecenie, aby czynić uczniami wszystkie narody, jest związane z posiadaniem przez Jezusa wszelkiej władzy i z tym, że On jest z nami. Nie mamy żadnych wymówek. Jeśli Bóg mówi, że coś mamy robić, to udziela równocześnie znaczy, że nas do tego uzdalnia.

Jezus powiedział uczniom wcześniej, że będą czynić te same uczynki, które On czynił a nawet większe, ponieważ On idzie do Ojca i wróci do nich, aby być w nich, zamiast z nimi. Po stronie Bożej nie brakuje niczego, jeśli nie jesteśmy tym wszystkim i nie robimy tego wszystkiego, co On dla nas zaplanował to musi być jakiś brak po naszej stronie; po stronie odbioru czy docenienia pełni tego, co Bóg dostarczył.

W Ewangelii Jana 14:12 wyraźnie jest napisane, że wiara (wierzenie) jest ważnym czynnikiem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca”.

Słuchanie tych słów połączone z wiarą prowadzi do owocu słowa. Trwanie/mieszkanie w Chrystusie i Jego w nas wydaje liczny owoc. Gdy żyjemy i chodzimy napełnieni i nasączeni Duchem, jesteśmy przyłączeni do krzewu winnego i słyszymy Jego słowa wyraźnie, wiara zaś przychodzi przez słuchanie.

Wiara jest zarówno darem jak i owocem Ducha (1Kor. 12:9, Gal. 5:22). Wiara jest czynna w miłości, a miłość jest również owocem Ducha. Oczywiście, jeśli brak jest wydawania (owocu) w naszym życiu, to brak jest łączności w Duchu Świętym, brak praktycznej rzeczywistości życia i chodzenia w pełni zamieszkania w Chrystusie w Duchu Świętym.

Pocieszyciel, Pomocnik, Duch Święty – Duch Święty jest Duchem Bożym, Duchem Chrystusa.

Zdaję sobie sprawę z tego, że ta koncepcja może sprawiać niektórym trudności. Wytrzymajcie ze mną jeszcze trochę, proszę, aby przyjrzeć się nieco bliżej językowi tego fragmentu. Popatrzmy na jego tłumaczenie. Jezus mówi Swoim uczniom, że Ojciec da mi innego Pomocnika/Pocieszyciela. Grecki wyraz tłumaczony tutaj jako „inny” to allos, co znaczy „inny” a jest tez tłumaczone jako „więcej” bądź „drugi”. Jeśli dobrze pamiętam jest jeszcze inna odmiana słowa „allos”, która dokładnie znaczy „inny” i nie znajduje się tutaj.

Jn 14:16-18: Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – (17) Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was

Grecki wyraz tłumaczony jako “Pomocnik” czy “Pocieszycie” to Parakletos  znaczy „wystawiennik, doradca”. Jest również tłumaczony jako „adwokat”. Parakletos znajdujemy tylko pięć razy w Nowym Testamencie z czego cztery razy w Ewangelii Jana w odniesieniu do Ducha Świętego i jeden raz w Pierwszym Liście Jana, gdzie jest tłumaczony jako „adwokat” i odnosi się bezpośrednio do Jezusa Chrystusa.

1Jn 2:1: „Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy”.

W Jn 14:16-18 Jezus mówi Swoim uczniom o tym, że przyjdzie do nich inny, jako Duch, aby przebywać w nich a nie w naturalnym ciele, w którym stał przed nimi. Wiemy, że Jezus jest Prawdą i On obiecał, że przyjdzie do nich jako Duch Prawdy, aby zamieszkać w nich na zawsze. Dalej mówił im o tym, że świat nie może Go zobaczyć, lecz oni już znają Go, ponieważ jest z nimi i będzie W nich. Po czym Jezus zdecydowanie podkreśla to stwierdzenie: „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was”.

W 17 rozdziale Ewangelii Jana, Jezus wyraźnie mówi, że On i Ojciec są jedno, i że jako jedno będą w nas. Mamy Jednego Boga – Ojciec, Syn i Duch Święty są JEDYNYM Bogiem. Jeśli zostaliśmy ochrzczeni w Duchu Świętym i chodzimy w tym Duchu, jesteśmy napełnieni i nasączeni jednym Duchem Bożym: zmartwychwzbudzonym Chrystusem, w którym wszelka władza na niebie i na ziemi mieszka w nas, a my w Nim.

To przesłanie o autorytecie jest bardzo ważne w dniach upadającego Babilonu.

W czasie, gdy babilońskie systemy zwalczają się nawzajem i wywołują zniszczenia sporej części świata, ważne jest, aby lud Boży chodził w Duchu i autorytecie Chrystusa, aby ustanowić Królestwo Bożych ludzi. Ta czysta, święta i pokorna resztka doprowadzi do wprowadzenia porządku Nowego Jeruzalem oraz zgodnego z nim życia na gruzach minionych babilońskich światowych systemów. Autorytet Chrystusa Jezusa całkowicie ustanowi pełne chwały królestwo Boże na ziemi jak jest w niebie.

Powstanie wtedy z popiołów piękno (w tłum. BW: zawój zamiast popiołu):

Iz. 61:1-4:  Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych, abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku Jego wsławieniu. I odbudują starodawne ruiny, podźwigną opustoszałe osiedla przodków, odnowią zburzone miasta, osiedla opustoszałe od wielu pokoleń.

Dącie do miłości, ona nigdy nie zawodzi,

A królestwu Jego nigdy nie będzie końca.

Ron McGatlin

basileia @      earthlink.net

раскрутка

Wstrząsy na ziemi i w niebie

Francis Frangipane

W miarę, jak rok 2011 ma się ku schyłkowi, nie sposób nie dostrzec mnogiej ilości potężnych trzęsień ziemi na przestrzeni ostatnich lat. Pamiętam, jak w 2004 roku wielkie południowoazjatyckie tsunami przeszło przez Ocean Indyjski, żeby nagle z potężną siłą uderzyć w linie brzegowe dziewięciu krajów. Zginęło ponad 230 tysięcy ludzi, a ponad milion pozostało w rozpaczy i bez dachu nad głową. Wówczas naukowcy poinformowali, że ta wielka katastrofa nie tylko zmieniła krajobraz Azji, ale też zachwiała planetą wokół własnej osi.

Jednak to nie był koniec wstrząsów. Dziewięć i pół miesięcy później, w październiku, miało miejsce inne niszczycielskie trzęsienie ziemi. Tym razem w Kaszmirze, w Pakistanie zginęło ok. 80 tysięcy ludzi. I ponownie miliony zostały bez domów. Następne wstrząsy, w Chile i Nowej Zelandii, pochłonęły ¼ miliona ofiar. A w końcu, potężne trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera, powodujące silne tsunami, które z niszczycielską siłą uderzyło w północno-wschodnie wybrzeże Japonii, stwarzając widmo katastrofy nuklearnej i zatrucia skażeniem radioaktywnym.

Coś się dzieje na ziemi. Potężne trzęsienia, olbrzymie straty w ludziach, niespotykane sztormy. To wszystko może być zbiegiem okoliczności, jednak nie mogę powstrzymać słów Pana w mojej głowie: „Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem” (Hebr. 12:26). Również w narodach mają miejsce wielkie wstrząsy.

Pamiętajcie, że Jezus ostrzegał, że „wielkie trzęsienia ziemi” będą jednymi z klęsk żywiołowych. nazywanymi przez Niego „bólami porodowymi” i zapowiadającymi koniec czasów (Łuk. 21:11; Mat. 13:8). Innymi słowy, mamy się spodziewać coraz poważniejszych i częstszych katastrof naturalnych, jak gdyby sama ziemia miała się poruszać pod ciężarem grzechu. Jak pisze Izajasz: „Zatrzęsie i zachwieje się ziemia … i kołysze się, jak budka nocna. Zaciążyło na niej jej przestępstwo” (Iz. 24:19-20).

Jeśli rzeczywiście żyjemy w okresie ostatnich dekad tego wieku, powinniśmy się spodziewać, że ziemia nie będzie ani cicha, ani spokojna. Bóg użyje tych nieszczęść, żeby przyciągnąć do Siebie tłumy. Mimo to, powinniśmy być świadomi, że te zjawiska będą przybierać na sile.

Duchowe Wstrząsy

 W miarę, jak żywioły będą przybierały na sile, również strach będzie wzrastał. Jednakże to nie powinno nas dotyczyć. Odnośnie tego czasu Pan obiecał, że wstrząśnie siłami ciemności, ich pozycją i wpływem. Pan wstrząśnie nie tylko ziemią, ale i niebem (Heb. 12:26). Ten werset nie odnosi się do najwyższego nieba, gdzie mieszka Bóg. Niebiosa tu wspomniane opisują rzeczywistość duchową znaną z Biblii także jako „okręgi niebieskie” (Ef. 3:10). Reprezentują one wymiar duchowy, gdzie „zwierzchności, władcy tego świata ciemności, złe duchy w okręgach niebieskich” mają wpływ na narody (Ef. 6:12).

Tak, więc Pan mówi w księdze Izajasza: „I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko górne w górze królów ziemi na ziemi” (Iz. 24:21). Ostatnie wielkie trzęsienie ziemi dotknie zarówno materialną, jak i duchową rzeczywistość. Podobnie Jezus ostrzegał, że w czasach końca „moce niebieskie będą poruszone” (Mat. 14:29). Pamiętajcie, że wstrząśnięcie tymi mocami oznacza „usunięcie” ich z pozycji i wpływu (Heb.12:27). Inaczej mówiąc, każda demoniczna warownia, która powstrzymuje nadejście Królestwa Bożego na ziemię zostanie ostatecznie poddana konfrontacji z mocą i autorytetem Boga!

Można się spierać, że wersety te odnoszą się do końca wieku. Oczywiście, te dwa rodzaje wstrząsów, na ziemi i w niebie, nie osiągną swego apogeum, aż przed samym przyjściem Pana w czasie wielkiego ucisku.

Niemniej jednak, wierzę, że to się już w pewnym stopniu zaczęło. Weźmy pod uwagę były Związek Radziecki, największe pod względem wielkości geograficznej mocarstwo w historii, z potężną armią. Były Związek Republik Radzieckich był państwem wyznającym ateizm, który następnie udzielał się krajom będącym pod jego wpływem. Jednakże Bóg Wszechmocny osądził duchowe zwierzchności sowieckiego komunizmu. Związek Radziecki nagle się rozpadł, bez wojny czy rewolucji.

25 grudnia 1991 roku Michał Gorbaczow ustąpił ze stanowiska prezydenta ZSRR kończąc tym samym żywot Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Następnego dnia radziecki parlament ogłosił rozwiązanie imperium. Cóż za wspaniały znak! W dzień Bożego Narodzenia, w tym samym dniu, w którym urodził się Jezus Chrystus, demoniczne zwierzchności rządzące Związkiem Radzieckim zostały wstrząśnięte i strącone!

Czy ta ostateczna konfrontacja mocy ciemności z Panem mogła być bardziej wyrazistym znakiem? Misjologowie twierdzą, że od czasu upadku komunizmu więcej ludzi przyszło do Chrystusa na całym świecie niż od pierwszego wieku naszej ery. Oczywiście Rosja wciąż ma swoje problemy, lecz nie zapominajmy, co się wydarzyło: bezbożność i moce zła zostały osądzone. Od tego czasu miliony ludzi przyszło do Królestwa Bożego! (Nie macie ochoty zakrzyknąć z radości?)

Nawet, gdy świat fizyczny będzie znosił bóle porodowe, wierzę, że będziemy oglądać jeszcze więcej „zwierzchności demonicznych” strącanych z nieba w podobnie dramatyczny sposób.

Wiem, że prawdopodobnie islamskie ugrupowania połączą się i będą rosły w siłę, ale pamiętajmy, że obecnie miliony chrześcijan modli się o te islamskie narody. W jakiś sposób, prędzej czy później, moce mające władzę nad muzułmanami zostaną rozwiązane i nastąpi niespodziewany, ale znaczący przełom. Miliony muzułmanów otworzy się na ewangelię i odnajdzie Chrystusa, jako Zbawiciela. To jest modlitwa, jaką Bóg wyznaczył nam na teraz.

Będziemy również oglądali upadek wielkich zwierzchności demonicznych w USA. Uważam, że stanie się to tuż przed wprowadzeniem poważnych restrykcji dotyczących aborcji w Stanach Zjednoczonych. Moce demoniczne, które zaślepiły prawodawców i sędziów zostaną osądzone i strącone. Módlmy się, zatem nieustannie o sędziów Sądu Najwyższego, aby powoływani byli tacy, którzy są bogobojni i stoją po stronie życia.

Myślę, że obecnie żyjemy w takim czasie, kiedy przynajmniej na pewnym poziomie „moce niebios” są wstrząsane. Nasze modlitwy i osobiste zaangażowanie w sprawy życia odgrywają bardzo ważną rolę w obalaniu sił ciemności. Jeśli nie ustaniemy w modlitwie, będziemy świadkami potężnych zmian rozgrywających się na naszych oczach.

Wreszcie pamiętajmy, że nawet, gdy rzeczy na ziemi i niebie się chwieją, to my otrzymaliśmy „królestwo niewzruszone” (Heb. 12:21). Umiłowani, Bóg ma niezachwiane królestwo, do którego nas powołał. Jest to miejsce, gdzie Jezus panuje jako Król, któremu wszyscy na niebie i ziemi oddadzą pokłon.

оптимизация интернет магазинов

Codzienne roważania_18.12.11

Chip Brogden

A miasto nie potrzebuje ani słońca, ani księzyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiem chwałą Boża a lampą jego jest Baranek” (Obj. 21:23).

 To, co duchowe strzeże tego, co naturalne, zaś to co naturalne pomaga nam interpretować to co duchowe. Gdy Bóg rzekł: „Niech stanie się światłość” ustanowił duchowy fundament i naturalny świat. W naturalnym świecie, jak wynika z naszych obserwacji, światło rozszerza nasz Wszechświat w nieskończoność we wszystkich kierunkach. LEcz w duchowym świecie, Prawdziwa Światłość, Jezus Chrystus, świeci w duchowych ciemnościach z niepokonaną, niepowstrzymaną jasnością.

 Gdy Bóg powiedział: „Niech stanie się światłość”, mówił: „Niech Chrystus natychmiast nieskończenie wzrasta we wszystkich  kierunkach!” On musi wzastać, a zatem będzie wzrstał i wzrasta obecnie.

 – – – – – – –

Source: „The Irresistible Kingdom” by Chip Brogden:  http://theschoolofchrist.org/books/the-irresistible-kingdom.html

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december18.html

раскрутка

Codzienne rozważania_17.12.11

Chip Brogden

A gdy On był w Betanii, w domu Szymona trędowatego i siedział przy stole, przyszła niewiasta, mająca alabastrowy słoik czystego olejku nardowego, bardzo kosztownego; stłukła alabastrowy słoik i wylała olejek na głowę jego” (Mk.14:3).

 Być może jesteś na samotnym miejscu, ponieważ Pan pragnie użyć ciebie do tego, abyś był Jego miejscem na pustyni. Jeśli Pan wyraził Swoją Potrzebę posiadania takiego miejsca w twoim sercu to ogłoś swoje serce „Betanią” i niech to zostanie między tobą i Panem. Daj Panu nieco miejsca na budowę. Daj Mu Jego miejsce. Nie rozglądaj się za tłumami ludzi. Lepiej mieć jedną, dwie, trzy osoby zgromadzone razem jako Betania Pańska, niż mieć dwa czy trzy tysiące zebrane wokół czegoś innego niż Betania.

Czy jest ktoś na świecie, kto potrafi prawdziwie wypełnić cel usługiwania Panu i 'zatracić” siebie samego w uwielbieniu, nie poświęcając ani jednej myśli sobie, lecz składając swoje życie całkowicie dla Jego satysfakcji? Modlę się o to, aby coś zostało pobudzone w kimś, kto poważnie rozważy to przed Panem. Wielu jest powołanych, lecz niewielu wybranych.

– – – – – – – – – –

Source: „A Place for the Lord” by Chip Brogden http://theschoolofchrist.org/articles/a-place-for-the-lord.html

 

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december16.html

 сайта