Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_30.08.11

Chip Brogden

„Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata”  (Jn. 17:14).

 Gdy zostajemy wezwani, aby założyć na siebie Nowego Człowieka, jest to wyzwanie do czegoś radykalnego, co, ze względu na to Kim On jest, musi wywrócić naturalny, ziemski porządek rzeczy. Jest to najważniejszy przewrót. Dlaczego? Ponieważ ten Nowy Człowiek jest Całkowicie Inny. Ten Nowy Człowiek jest z Nieba. Ten Nowy Człowiek jest Duchem. Ten Nowy Człowiek jest obcy dla tego świata.

Gdy więc włożymy na siebie TEGO Nowego Człowieka, natychmiast zostajemy oddzieleni od tego świata i naznaczeni do czegoś większego niż możemy pojąć umysłem, czegoś odległego od ciała i krwi, czegoś co nazywamy „Duchem i Życiem”.

————-

©2011 InfiniteSupply.Org  Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://infinitesupply.org/august30

раскрутка

Czytając miedzy wierszami

 

 Raymond Ibrahim
Jihad Watch
25 sierpnia 2011

Oryg.: http://www.meforum.org/3021/reading-between-the-lines

Czytając zachodnie sprawozdania zajmujące się sprawami islamu należy nauczyć się czytać między wierszami. W wielu miejscach relacjonuje się rzeczywiście istniejące fakty, lecz bez odpowiedniego kontekstu zachodni czytelnik często zmuszony jest interpretować je zgodnie z własną wiedzą.

Jeden przykład: wszechobecny termin „sekciarskie walki”, którym media posługują się powszechnie, aby opisać muzułmańsko – chrześcijańskie starcia, jest z faktograficznego punktu widzenia poprawny. Jednak „sekciarskie walki” sugeruje porównywalne siły walczące ze sobą, podczas gdy rzeczywistość jest taka, że chodzi tutaj o ogromnie przewyższaną liczbowo chrześcijańską mniejszość, bardzo uciskaną przez muzułmańską większość, jak to się zdarza od stuleci.

Czasami łatwo jest uchwycić prawdziwe znaczenie relacji (zazwyczaj nie pochodzącej z mainstreamowego źródła informacji). Na przykład ostatni raport zatytułowany: „CAIR chce, aby nawrócony z islamu na chrześcijaństwo minister przestał szkolić urzędników ds. imigracji”, w którym znajdują się wszystkie informacje potrzebne do uzyskania właściwego obrazu:

CAIR twierdzi: „Wierzymy, że szkolenie przez osobę, która ma oczywiste uprzedzenia do islamu i muzułmanów może służyć wyłącznie wzrostowi niepokoju amerykańskich muzułmanów co do zarzutów złego traktowania na naszych narodowych granicach”. W przeciwieństwie do tego, popierający ministra apostatę dowodzą, że: „oni [CAIR] dyskryminują go. Mówią, że tylko muzułmanina takiego, jak my chcemy, tylko ktoś, kto nie odwrócił się od islamu… tylko ludzie, których my zatwierdzimy, mogą pracować dla rządu USA w urzędzie imigracyjnym. A tak nie dzieje się w USA”.

Przeto konieczne jest tylko umieszczenie tego lekko w kontekście, aby zrozumieć, o co rzeczywiście chodzi: CAIR nie chce, aby ex muzułmanin – ktoś kto znakomicie zna islam – przekazywał tą wiedzę amerykańskim urzędnikom.

Innym razem, zrozumienie ostatecznego znaczenia czytanej relacji wymaga większej znajomości rzeczy. Taki jest na przykład ostatni raport MEMRI , mówiący o tym, że:

Koptyjski Kościół Egiptu wyraził swoje zastrzeżenia do wyznaczonego przez kongres USA specjalnego wysłannika na Bliski Wschód i Azję, który będzie zajmował się sprawami koptyjskiej mniejszości w Egipcie. Wezwali oni zagranicznych Koptów, którzy popierają tą kandydaturę, aby powstrzymali się od zajmowania tą sprawą. Zarówno partia Al.-Nahda jak i Muzułmańskie Braterstwo sprzeciwiły się tej nominacji, twierdząc, że stanowi to ingerencję w wewnętrzne sprawy Egiptu.

Wydaje się to dość naturalne: egipscy religijni przywódcy odrzucają zagraniczne ingerencje. Niemniej, gdy zdamy sobie sprawę z tego dlaczego przede wszystkim ten specjalny wysłannik został przez nich odrzucony – z powodu nieustannych, udokumentowanych incydentów prześladowań Koptów w Egipcie – to pozostaje pytanie: dlaczego Koptyjski Kościół, który lepiej niż ktokolwiek inny zna prześladowania swojej trzody, odrzuca pomoc? Znajomość funkcjonowania islamu i islamski system kontroli niewiernych (ang.: dimmitude) prowadzi do wniosku, że na kościół zostały wywarte naciski, aby stwierdzono, że z chrześcijanami w Egipcie jest wszystko w porządku, bo cóż innego?

Ostatecznie, jeśli chodzi o MSM (główne źródła informacji) należy wiedzieć o tym, że znaczenie opowiadanych historii dotyczących islamu musi być zazwyczaj wygrzebane. Zastanówmy się nad następującym fragmentem ostatniego artykułu zatytułowanego: „Uważaj na Wielką Brodę, Godło Pobożności i Religijnej Przynależności” (Behold the Mighty Beard, a Badge of Piety and Religious Belonging).

“Na całym muzułmańskim świecie, pełna broda stała się znakiem pobożności i duchowej gorliwości. Jest tak potężnym kulturalnym wyznacznikiem, że inspiruje również nie-muzułmanów…. Oczywiście, broda jest tylko znakiem sprawiedliwości, nie jest jej gwarantem na co zwraca nam uwagę pan Zulifqar [muzułmanin, z którym przeprowadzano wywiad]: „Przypominam sobie pewnego dżentelmena, który wrócił z podróży do Pakistanu i zauważył: „Nauczyłem się jednego: im dłuższa broda tym większy kanciarz”. On spodziewał się tego, że ludzie z długimi brodami będą naprawdę uczciwi, lecz spotykał cały czas takich, którzy go okłamywali”  [kursywa autora].

Zachodni czytelnik w zupełności i w naturalny sposób zgodzi się z tym, że zewnętrzne znaki pobożności nie oznaczają wewnętrznej pobożności. Niemniej przeocza się w ten sposób mimowolne znaczenie tego cytatu:  w islamie, zewnętrzne znaki pobożności z jednej strony i korupcja oraz zwiedzenie z drugiej są doskonale ze sobą spójne. Przede wszystkim, źródło jest to samo – Mahomet jak go opisano w hadisie – które nakazuje muzułmanom, aby utrzymywali brody, poleca też zwodzenie i różnego rodzaju rzeczy, które z zachodnim pojmowaniem pobożności zupełnie się nie kojarzą.

Czytelnicy muszą zatem być bardzo wrażliwi na gradację jasności zachodnich relacji dotyczących islamu. O ile spora część materiału produkowana poza mainstreamem stara się wyrażać sprawy jasno, prawdziwe znaczenie relacji mainstreamowych, docierających przecież do większości, musi być czytana między wierszami.

– – – – –

Raymond Ibrahim, an Islam-specialist, is a Shillman Fellow at the David Horowitz Freedom Center and an Associate Fellow at the Middle East Forum.

topod.in

Codzienne rozważania_29.08.11

Chip Brogden

„gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a Kto Inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Jn 21:18 in.).

Jedną z charakterystycznych cech młodych uczniów jest ich zdolność do ubierania się i prowadzenia samych siebie. Bardzo łatwo jest im wyjść i wejść, są gorący i pełni dobrych uczynków. Jeśli widzą potrzebę, od razu ruszają, aby ją zaspokoić. Jeśli chcą gdzieś iść, po prostu idą tam; jeśli chcą coś powiedzieć, po prostu mówią to; jeśli chcą coś zrobić, po prostu robią to. Mają mnóstwo planów i zadań do wykonania.

Nie sugerujemy, że to musi być koniecznie złe, lecz wskazujemy na to, że jest to tylko początkowe stadium duchowego wzrostu. Prawdziwym pytaniem nie jest to jaką potrzebę mam zaspokoić, czy to, dokąd chcę iść, bądź co chce powiedzieć, czy zrobić. Pytaniem jest: co uwielbi Pana? Za każdym razem gdy „ja” coś robi, co uważa za duchowe i dobre, mimo wszystko robi to „ja”.

Często robimy to, co wywyższa nas – Pan i Jego potrzeba rzadko jest brana pod uwagę, lecz gdy pytamy o to, co uwielbia Pana, widzimy (co najmniej w tym wersecie), że Pan uwielbiony jest wtedy, gdy może ubierać i prowadzić nas tam, gdzie ON chce, abyśmy poszli – bez ingerencji Ego.

 – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org  Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi

Share your comments: http://infinitesupply.org/august29aracer.mobi

Przedsłowie do książki „Pastor jest nagi!”

Moje przedsłowie o książki Jona Zens’a “Pastor jest nagi!”.

Neil Cole

James D.G. Dunn naświetlił pewien poważny problem, mówiąc; „pewne wczesne stwierdzenia dotyczące kapłaństwa w przemyśle,… wskazują na to, że Kościół nie był obecny w przemyśle (w sensie ‘w miejscu pracy’ – przyp.tłum.) jeżeli, i dopóki, ordynowany duchowny nie zajął się ludźmi z produkcji”. Idea, jakoby duchowieństwo musiało być obecne po to, żeby kościół istniał i funkcjonował jest jednym z najskuteczniej pozbawiających sił ciało Chrystusa założeń. Zbyt wielu w kościele i na świecie wierzy, że nie można być kościołem, bez obecności duchownej osoby. Zamiast kapłaństwa wszystkich wierzących (kapłanów), skończyliśmy na „ławkowiczach” – odrętwiałych obserwatorach udających ciało Chrystusa (ang. nieprzetłumaczalna gra słów: „priesthood” a „pewhood”).

Na początku mego chrześcijańskiego życia byłem karmiony doktryną o tych nielicznych, którzy mają szczególne powołanie, ordynowanych do przewodzenia innym. Sam wierzyłem, że do nich należę i poszedłem do seminarium, aby się nauczyć jak służyć kościołowi w tym „świętym powołaniu”. Aby umocnić to poczucie, że jestem specjalny, zaliczyłem procedurę uzyskania licencji i ordynacji. Pamiętam, że chciałem raz na zawsze ustalić doktrynalny fundament stanowiskowej władzy (autorytetu) dla pastora, lecz zostałem straszliwie rozczarowany jaskrawym brakiem biblijnego poparcia. Niemniej, nie powstrzymało mnie to, podobnie jak liderów przede mną, i to wsparcie znalazłem w tych miejscach, w których go nie było. Przyjąłem dużo przypuszczeń i wielokrotnie wczytywałem moje własne skłonności w tekst… a nikt tego nigdy otwarcie nie kwestionował.

Takie też było moje życie aż do chwili, gdy Bóg ostatecznie przebił się przez ten śmietnik w mojej głowie wyraźną i głęboką prawdą. Gdy kłamstwo zostało wykorzenione i zastąpione prawdziwym biblijnym punktem widzenia, zmieniło się wszystko, a implikacje odniosły skutek w każdej dziedzinie życia jako naśladowcy Króla.

 W rzeczywistości jest tak, że umieszczamy naszą wiarę w niewłaściwym miejscu, wierząc, że potrzebujemy jakiegoś odpowiedzialnego za coś człowieka bardziej niż potrzebujemy Ducha Świętego. Wątpimy w to czy Duch Święty wystarcza, aby poprowadzić spotkanie i, zamiast niego, nadzieja spoczywa na jednym liderze, który słucha Boga, tak jakby on/ona mógł nam powiedzieć to, co mamy usłyszeć sami. W ten sposób pomijamy jakąkolwiek wspólną interakcję z zamieszkującym w nas Duchem Bożym i ze sobą nawzajem. Jakże to jest absurdalne, gdy ufamy bardziej ciału niż Duchowi. Ostatecznie mamy tak mało wiary w prowadzenie nas przez Wielkiego Pasterza, że stał się On podobny do nieobecnego króla, który oddelegowuje swoją odpowiedzialność nielicznym. Oczywiście to nieprawda, lecz w taki sposób funkcjonujemy. Naszym problemem jest wiara. Jasne i proste: nie wierzymy, że On może i chce nas prowadzić.

W tej głębokiej książce, Jon Zens, dotkliwie uderza w sedno tej sprawy następującym pytaniem: „Pomyśl wraz ze mną przez chwilę: Jaki wielki religijny chaos powstałby, gdyby nagle, jutro, zrezygnowali pastorzy 1000 największych kościołów w Ameryce?”

Wdzięczny jestem Jonowi za jego umysł i pióro, które są darem dla organicznego kościoła i, ogólnie mówiąc, królestwa. Rozdział pt.: „A co z Pawłem i kobietami?” jest znakomity! Ta książka jest zarówno inteligentnym jak i dobrze uzasadnionym wkładem do serii na temat tej powszechnie pomijanej sprawy, którą musimy się zająć współcześnie w ciele. Jak stwierdza Jon: „Istotą jest to, że w czasie spotkań organicznych przywództwo Ducha Świętego jest płynne i po pewnym czasie prowadzi do zaangażowania się wszystkich. Jeśli grupa oczekuje od kogoś, że sprawy będą się gładko toczyć dzięki niemu i jego udział w spotkaniu będzie bardziej istotny od  innych, wtedy żywy Chrystus rozwijający się przez wszystkie części jest zasmucany”.

Nauczam podobnych rzecz od pewnego czasu. Jedną z najbardziej ironicznych rzeczy, jest słyszeć zastrzeżenie pastorów, że gdyby w ten sposób rzeczywiście prowadzili kościół to nie mogliby się cieszyć ze spełnienia, wynikającego z używaniu swego daru w kościele. Wtedy pytam: „Czy zatem wszyscy inni powinni złożyć swoje dary na stole, aby pastor miał dobre samopoczucie ze swego własnego spełnienia?” W taki sposób komentuje to Jon: „Ci, którzy utrzymują swoje przywódcze pozycje w instytucjonalnym kościele muszą przybić do krzyża swoje ambicje  i swoją historię tego jak „byli z przodu”. Muszą zająć swoje właściwe miejsce, jako zwykli bracia czy siostry wśród innych braci i sióstr. Jeśli tak się nie stanie to grupa z całą pewnością wróci do zinstytucjonalizowanej formy, co oznacza przywłaszczenie sobie przywództwa Jezusa”.

Powtórzmy: jest to sprawa wiary; zaufania do tego, że Duch Chrystusa chce tego, aby całe Jego ciało było spełnione i wykorzystane, nawet pastorzy i nauczyciele. Tak, może to zostać wypełnione w sposób inny od naszych oczekiwań, lecz spełnienie jest zawsze satysfakcjonujące. Może być inne, lecz nie będzie zniechęcające.

W bajce Hansa Christiana Andersena chłopiec wykrzykuje głośno słowa obnażając głupotę, z której zresztą wszyscy zdają sobie sprawę i cała śmieszna parada kończy się. Jon, choć już nie dziecko, mimo wszystko wykrzykuje bardzo wyraźnie: „Pastor jest nagi!”. Już czas zatrzymać paradę próżności i wiwatów na własną cześć pobudzanych przez fałszywych pseudo artystów, którzy ukradli Królowi bogactwo i wrócić do normalnego życia,… w pełnym ubraniu.

 – – – – – – – –

-Neil Cole

Author of Organic Church, Organic Leadership,

Search & Rescue, Church 3.0 and Journeys to Significance

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_28.08.11

Chip Brogden

„A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie” (Flp. 4:19).

Potrzebujemy czegoś więcej niż dotknięcia od Boga; potrzebujemy Boga Samego.Jest ogromna różnica między otrzymanie błogosławieństwa, a otrzymaniem Tego, który błogosławi; między otrzymaniem dotknięcia, a otrzymanie Tego, który dotyka, między uzdrowieniem, a Uzdrowicielem, między odkupieniem, a Odkupicielem, między zbawieniem, a Zbawicielem. To pierwsze dotyczy tego, co Bóg robi lub może zrobić, to drugie – Samego Boga.

 – – – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org  Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi

Share your comments: http://infinitesupply.org/august28

topod.in

Codzienne rozważania_27.08.11

Chip Brogden
„Mowa o krzyżu… dla nas, którzy dostępujemy zbawienie, jest mocą Bożą” (1Kor 1:18).

Nie ma żadnego znaczenia w jakiej sytuacji się znajdujesz – Krzyż wystarcza. Jeśli Krzyż jest mocą Boża ku zbawieni to ten krzyż jest również mocą Boża w twoich relacjach, duchowym wzroście i rozwoju, w realizacji twoich życiowych celów, wzbudzania zachęty i siły oraz do zwycięstwa nad wszystkim co utrudnia, rozprasza i wszystkiemu co staje tobie na drodze.
W pewnym momencie swego życia dowiedziałeś się, że nie możesz sam siebie zbawić – że jest to działo Krzyża. Teraz przyjmij dzieło Krzyża i ucz się tego, że podobnie jak było ze zbawieniem samego siebie tak też nie możesz kochać Boga i bliźniego, przebaczać tym, którzy zgrzeszyli przeciwko tobie, musisz więc już teraz polegać na Chrystusie, aby każdego dnia żył przez ciebie. Tak samo jak nieustannie polegasz na Chrystusie w sprawie swego zbawienia tak też musisz stale polegać na Chrystusie we wszystkim innym.
————–
©2011 InfiniteSupply.OrgMożna rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi

Share your comments: http://infinitesupply.org/august27

раскрутка

Czarowny połysk Galacjan

Galatia’s Which Glitch

Don Atkin

(Jest to pierwszy rozdział książki “GOD’S GLORIOUS GOVERNMENT”, która będzie dostępna pod koniec roku.)

„O nierozumni Galaci! A któż was tak omamił, was, przed których oczyma ukazano przecież obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? Chciałbym, żebyście mi odpowiedzieli tylko na jedno: W jaki to sposób otrzymaliście Ducha [Bożego]: przez wypełnianie nakazów Prawa czy przez to, że daliście posłuch wierze?„

Czy jesteście aż tak nierozumni (głupi) , że rozpocząwszy już [nowe życie] przez Ducha Bożego, chcecie teraz kończyć [je] poleganiem na własnym ciele? (Gal.3. 1-3).

Lista Jakuba zawiera bardzo interesujące wgląd. Przeciwstawiając sobie mądrość z wysokości z mądrością z tego, naturalnego świata, wskazuje na to, że ta naturalna mądrość jest ziemska, zmysłowa i demoniczna. Natchnione pismo Nie mówi, że jest „ziemska, zmysłowa czy demoniczna”. Nie ma możliwości uciec przed demonicznymi wpływami jeśli działamy bez Ducha Bożego.

Tak wiec, pytanie Pawła skierowane do Galacja jest uzasadnione: „Kto was omamił?” (lub „oczarował” – przyp.tłum.)

Najbardziej niepokojące dla sporej części tego, co nazywa siebie “kościołem” jest to, że jest omamiony. Jest sporo dobrego, lecz dużo korzysta ze złego drzewa. Tak, są sprawy bałwochwalstwa, legalizmu i buntu, lecz największym, pojedynczym problemem jest to, sam duch, który oczarował kościół w Galacji, mami kościół dziś i dzieje się to uniwersalnie. Wielu przywódców, uczniów i przypadkowych uczestników nie żyją życiem w Duchu. (Uogólnienia zawsze obejmują tych, których objąć nie powinny. – przyp. autora).

  • Nauczania kościoła
  • Nauczania Jezusa
  • Nauczania Biblii
  • Dziesięć przykazań
  • Złota zasada
  • Sprawy socjalne
  • Sprawy polityczne

Być może powinniśmy się zatrzymać na pierwszej połowie pytania: Czy otrzymaliście Ducha? Założeniem tego pytania było, że otrzymali Ducha: „Czy otrzymaliście Ducha przez uczynki prawa, czy przez słuchanie z wiarą?”

W czasach, w których żyjemy nie możemy zakładać, że każdy członek kościoła otrzymał Ducha. Członkowie kościoła pojawiają się w różnych rozmiarach, kształtach, z różnymi filozofiami i teologiami. Tak naprawdę,  „członek kościoła bez Ducha” to oksymoron! Nie można być członkiem czegoś, co On zrodził bez nowego narodzenia z Niego. Jednak status członka kościoła jest udzielany tłumom, które nigdy naprawdę nie słyszały, ani nie uchwyciły się Ewangelii Królestwa.

Tan wspaniały połysk jest w swej istocie demoniczny, choć tłumy nie uświadamiają sobie, że jest w tym cokolwiek złego. Będą błagać o miłosierdzie na podstawie dobrego zachowania. Osiąganie  jest fundamentem ich wiary. O tak wielu ludziach, którzy są wierni pewnym regułom i zasad zachowanie mówi się: „On jest dobrym człowiekiem!”. Jakkolwiek jest to tragiczne, prawdopodobnie większym dramatem jest to, że jest tak niewiele żywotnych przejawów ciała Chrystusa, które stanowią wyzwanie dla istniejącego status quo. Ci, którzy to robią, są osądzani jako radykaliści, czy nawet posądzanych o kult, przeważnie są zmuszani do izolacji, gdzie ewentualnie sami doprowadzają się na skraj paranoi. Za każdym razem, gdy dochodzimy do wniosku, że jesteśmy „my i oni”, dokonując w ten sposób błędnego podziału opartego na innej podstawie niż „Adam i Chrystus”, działamy przeciwko celom Bożym na tej ziemi.

11% XXI wieku jest już prawie za nami, a my ciągle zmagamy się z tym samym religijnym duchem co wszystkie poprzednie pokolenia. Może bardziej wyrafinowanym i nowoczesnym, tak że tylko wierzący o większym rozeznaniu mogą narysować linię podziału.

W tej naturalnej rzeczywistości nie zawsze natychmiast są widoczne wspaniałe rządy Boże. Świat, ciało i diabeł nie są w stanie określić tego, co jest poza pięcioma naturalnymi zmysłami. Nawet te bardziej mistyczne religijne duchy działają, odwołując się do cielesnych rządz i rzeczywistości duszy (ego, inteligencja i emocje).

Dalej Paweł prowokuje Galacjan: „Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cudów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą?” (Gal. 3:5).

Dla nowonarodzonego stworzenia najbardziej naturalną rzeczą jest wrócić do znanego możliwego do zarządzania terytorium, gdzie czujemy się pewnie i tam nieść pozytywny wkład, dodatkowo ciesząc się komfortem udzielonego przez niebo zbawienia. To jest połysk, który mieli Galacjanie, i który również my posiadamy. Niemniej „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy” (Gal. 5:24 – 25).

A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was. Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała. Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi (Rzm. 8:11-14).

Co więc powinniśmy zrobić?

продвижение сайта