Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Królestwo Niebios_7

Fenn John

Wyobraź to sobie

Wiemy już to, że Królestwo Niebios jest w sercu człowieka podobne do roślinki wyrastającej z gleby serca, jak kwas w cieście, dochodzące do dojrzałości. Najpierw dzieje się to w naszym narodzonym na nowo duchu. Następnie, w miarę jak odnawiamy nasze myśli, aby myśleć jak Bóg i podobnie do Niego, w naszych umysłach. Dalej uwidacznia się to na zewnątrz przez nasze ciała i słowa w tym, jak organizujemy swoje życie zgodnie z przemianami królestwa dokonującymi się wewnątrz.

Pan jest wewnątrz wzrastając coraz bardziej, starając się zająć to samo miejsce, które do tej pory zajmowane było przez myśli i diabelskie sposoby działania w umyśle i ciele. Królestwo Niebios wzrasta w górę, wypierając stare myśli. Kwestionuje aktualny obraz samego siebie, aktualne myśli, teologię, nawyki i styl życia. Wyrasta ze starych rzeczy, jak dziecko, którego gwałtowny wzrost zmusza do wyrzucenia tego, w co się już się nie mieści, ponieważ w przeciwnym razie ten wzrost będzie hamowany lub stanie się coś gorszego.

 

Czy to diabeł czy Bóg?

Paweł pokazuje ten problem w 5 rozdziale Listu do Galacjan, gdy mówi o „uczynkach ciała” w wersach 19-21, które sprzeciwiają się „owocowi Ducha” z wersów 22-25. Jest to owoc jadalny, widoczny, o słodkim smaku, owoc ludzkiego ducha, a nie bezpośrednio Ducha Świętego. Jest to napisane w kontekście walki między NASZYM ciałem, a NASZYM duchem. Królestwo Niebios, jak powiedział Jezus, jest jak nasiono zasiane w glebie serca. Ciało chce zatrzymać wzrost tej roślinki, ponieważ jeśli ona dorośnie to doprowadzi do ujarzmienia ciała.

Zwróć uwagę na to, co Paweł nazywa „uczynkami ciała”, ponieważ popularne kościelnictwo nazywa te rzeczy diabelskimi czy demonicznymi. Prawda jest taka, że jest to zwykłe ciało, które w naturalny sposób sprzeciwia się owocowi ducha rosnącemu wewnątrz:

Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne;…„.

Sam zdecyduj. Czy byłeś uczony przez popularną kulturę kościelną, że są to demony? Biblia mówi, że to są uczynki ciała. Będziesz wierzył swojej Biblii czy kaznodziei? Możesz zapytać dlaczego Paweł powiada, że czary są uczynkami ciała, a jest tak dlatego, że u podstawy czarów jest manipulacja. Apostoł pyta Galacjan w 3:1 kto ich zwiódł, manipulując pismami, aby zmienić ich znaczenie, wykręcając Słowo, aby ich kontrolować i dlatego czary to ciało, uczynki ciała. Jest to działanie manipulacji. Czy demon może stanąć obok i wspierać uczynki ciała? Oczywiście! Lecz mnie chodzi o to, że nie możemy być tak skupieni na diable, żeby zapomnieć o tym, że jest to nasza sprawa, a nie jego!

Miałem kiedyś problem z wypędzeniem demona, który mówił do mnie i powiedział: „Nie możesz mnie wypędzić! On chce, żebym tu był!” I wiecie co? Miał rację. Musiałem kazać zamknąć się temu duchowi, porozmawiać z mężczyzną, doprowadzić go do prawdziwej pokuty, poprowadzić go do wyznania, że nie chce tego demona ani grzechu, po czy demon wyszedł szybko i cicho. Gdy staniemy przed Panem owego ostatecznego dnia, nie będziemy będzie przy nas tuż obok małego kumpla demona, żeby powiedzieć, że to przez niego, że to jego wina. Nie. To było nasze ciało lub owoc ducha i Ducha. Kropka.

Pamiętacie te 5 dziedzin w których, jak powiedział Jezus, atakuje nas Szatan? Szatan wykorzystuje nasz brak zakorzenienia w bezwarunkowej miłości, abyśmy się potknęli gdy naciskają na nas presja życiowa i złe opinie innych ludzi. On dusi Słowo w naszych sercach przy pomocy chwastów tego świata rosnących razem ze Słowem, aby zdusić wzrost Królestwa Bożego w nas.

Poskładajmy to razem: Szatan potrzebuje uczynków ciała wymienionych powyżej, aby sprowadzić je do tych pięciu rzeczy, których może używać do ataku. Jeśli sam nie masz w sobie korzenia i kruszysz się pod wpływem presji życia czy złej opinii o tobie to będzie często używał wybuchów gniewu (twoich własnych lub skierowanych przeciwko tobie), czyichś egoistycznych ambicji i tak dalej – po prostu uczynków ciała – właśnie po to, aby wywrzeć presję i skruszyć cię.

Jeśli pozwalasz na to, aby chwasty reprezentowane przez troski tego świata, zwiedzenie bogactwem i pożądliwość różnych rzeczy wzrastały w sercu wraz ze Słowem to diabeł będzie używał właśnie tych rzeczy: pożądliwość seksualną, światowość, bałwochwalstwo (stawianie innych rzeczy między tobą a Bogiem, poświęcanie im uwagi/czci), egoizm i tak dalej.

 

I jeszcze coś w tym temacie: wzrastająca Boża roślina

Jabłko jest naturalnym produktem jabłoni. Brzoskwinia jest naturalnym produktem drzewa brzoskwiniowego. Cokolwiek to będzie, oliwka, czy migdał, daktyl czy zboże, rośliny rodzą owoce zgodnie ze swoją naturą.

Królestwo Boże/Słowo w tobie rodzi owoc w sposób całkowicie naturalny, gdy pozwala się na wzrost Pana. On rośnie wyłącznie po to, aby przejmować miejsce do tej pory zajęte przez powyższe uczynki ciała – jeśli tylko jesteśmy gotowi rzeczywiście zamieniać nasze myśli i uczynki tym, co niesie Słowo i Królestwo. Wykonywanie Słowa sprawia, że roślina Królestwa wzrasta w nas a dzieje się to wtedy, gdy umacniamy JEGO myśli, JEGO sposoby, JEGO styl życia.

Te cechy wzrastają wewnątrz w sposób całkowicie naturalny. Pamiętajmy o tym, że owoc jest produktem dojrzałego drzewa i jest przeznaczony do konsumpcji przez innych, jako środek pomnażania według rodzaju swego:

Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy„.

 

Piotr

Oczywiście, Jezus w swoich przypowieściach uczył o tym procesie a żywym przykładem są Jego słowa do Piotra z Ewangelii Łukasza 22:31-32): „Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich„.

Zastosujmy teraz to, co już wiemy: później, gdy ludzie oskarżali go o to, że był z Panem – to jest prześladowania/ucisk okoliczności – wyparł się Pana trzy raz. W tym okresie jego życia, a zgodnie z przypowieścią Jezusa o Siewcy, Piotrowi brakowało zakorzenienia w bezwarunkowej miłości. Dlatego też wyłożył się?

Lecz Jezus modlił się o niego, aby nie upadł w wierze. Czy ta modlitwa została wysłuchana? Tak. Znaczy to, że to wyparcie się Pana nie było totalną porażką wiary Piotra, lecz raczej przejawem stanu jego serca. Jego wiara była jeszcze nietknięta, więc poddał się uciskowi i opinii innych o nim.

Gdyby dziś zdarzyło ci się coś podobnego, jak zachowałaby się rodzina i kościelna kultura:

a) oskarżano by diabła, że to on spowodował, więc trzeba gromić tego ducha;

b) powiedziano by, że Piotr potrzebuje wewnętrznego uzdrowienia, ponieważ widać wyraźnie, że odważnie się wypowiada, lecz jego uczynki przeczą temu co mówi;

c) udałby się na konferencję „Nigdy więcej nie wyrzeknij się Pana dzięki ogniu, który cię rozgrzewa”, gdzie dokonał by się przełom.

d) należało by zastosować zawsze popularne „musisz dać ofiarę, aby odblokować Boga, żeby Bóg zabrał ten strach”.

Rzeczywistość jest taka, że serce Piotra było przesiewane. Czy dalej szedł przez życie w uczynkach ciała, czy też pokutował i pozwolił na wewnętrzny wzrost królestwa, aby ono wstrząsnęło jego światem? (pokutował).

 

Kultura Królestwa to zatem

Kultura królestwa jest więc z samej swojej natury nastawiona na relacje i kształcenie. W każdym wzrasta delikatna roślinka Słowa. Należy więc spodziewać się tego, że owoc twojego ducha, jako produkt uboczny odnowienia przez Ducha Świętego i zjednoczenia z Nim w duchu, będzie widoczny i będzie nadawał się do konsumpcji przez innych!

Gdy owoc ducha jest widoczny w postaci miłości, pokoju i radości wtedy, gdy ktoś wrzeszczy (uczynek ciała) na ciebie to zostaje on doprowadza gniewu i frustracji, ponieważ nie przyłączasz się do niego! Uczynki ciała nigdy nie mają mocy owocu ducha!

Kultura, w której żyjemy, przekonuje nas, że uczenie się, klasy, konferencje i seminaria pomogą nam we wzroście, lecz w ostatecznym rozrachunku, wyłącznie wykonywanie Słowa, które pozwala Słowu Bożemu i Królestwu na wewnętrzny wzrost w górę i na zewnątrz, jest jedynym sposobem na wzrost w Chrystusie. Królestwo Niebios jest jak siewca, który rozsiewa ziarno na glebie,…

 

Następnym razem nowy temat.

Wiele błogosławieństw.

John Fenn

aracer

Codzienne rozważania_18.03.11

Chip Brogden

Niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czegokolwiek innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata” (Gal. 6:14).

O ile Duch Święty jest instrumentem wzrostu Chrystusa, o tyle Krzyż jest instrumentem pomniejszania Ego. Pamiętaj o tym, że całe problem z człowiekiem polega na jego dziedzicznej tendencji do podróżowania ścieżką, które jest niezależna od jego Stwórcy. TO dlatego Krzyż musi wykonać bardzo głęboką i dokładną pracę w każdym uczniu Jezusa.

Gdy Ego jest poddane Chrystusowi, grzech zaczyna tracić swoja atraktcyjność a Szatan traci wpływ. Jezus, tej nocy, której został wydany, powiedział Swoim uczniom: „nadchodzi władca tego świata, ale nie ma on nic do Mnie” (Jn 14:30). Znaczyło to, że nie ma zupełnie niczego w Panu Jezusie, co diabeł mógłby wykorzystać, aby zyskać nad Nim przewagę. Jest to taki stane, który On pragnie dla każdego Swojego ucznia, a Krzyż jest środkiem dzięki któremu do tego stanu się dochodzi.

 

aracer

Bóg mi powiedział

Stephen R. Crosby

Czy znasz kogoś kto zawsze mówi: „Bóg mi powiedział….?”

To dość powszechna praktyka wśród wierzących, tych „duchowego” typu. Jestem przekonany, że Bóg mówi znacznie mniej, niż Mu to jest przypisywane. Być może 99% mniej. Myślę, że Duch Pański mówi znacznie mniej (widać to wyraźnie wżyciu naszego Pana. Bardzo szorstko obchodził się z ludźmi). Gdy Duch rzeczywiście coś mówi, będzie to miało w sobie aromat Kalwarii, zazwyczaj z zaproszeniem, aby wejść do jego śmierci i zmartwychwstałego życia. Myślę, że przekonanie, jakoby miała to być nieprzerwany szereg niebiańskich tweeterów, obniża wartość przywileju słuchania głosu Pańskiego.

Twierdzenie, że ma się dużo bezpośredniej komunikacji z Bogiem nie jest znakiem duchowej dojrzałości. Niewolnicy stale potrzebują poleceń od swego Pana. Synowie, dzięki temu, że mają serca Ojca i dzięki swej więzi z Ojcem opartej na miłości i zaufaniu nie potrzebują być stale pouczani przez boski serwis kablowy za pośrednictwem tak zwanych proroków. Synowie po prostu żyją i nazywa się to chwalebną wolnością synów Bożych. Jeśli z powodu zagrożenia czy nierozpoznanego ryzyka potrzebne jest jakieś boskie polecenie to jestem przekonany, że Duch Święty potrafi pozyskać naszą uwagę. On jest mistrzem wdrażania dyscypliny i specjalistą od zatrzaskiwania drzwi.

Nadmierne i bezładne używanie komentarzy typu „Bóg mi powiedział” zazwyczaj ma swoje podstawy w braku poczucia bezpieczeństwa i potrzebie przedstawiania siebie innymi jako człowieka duchowego. Bóg powiedział do Marii o najważniejszym w historii wszechświata wydarzeniu, a ona zachowywała to w swoim sercu. Kiedy zaś my przeżyjemy coś, co wydaje nam się boskim spotkaniem, paplamy o tym jakbyśmy zamawiali cheeseburgera w barze dla zmotoryzowanych. Moglibyśmy być nieco bardziej „skromni” w naszym charyzmatycznym wszechświecie.

„Bóg mi powiedział” jest też często dobrym sposobem kontrolowania innych, które w ten sposób robi wrażenie czegoś duchowego. Jak można normalnie odnosić się do kogoś, kto gra kartą „Bóg mi powiedział”? Jak można konkurować z Bogiem? W tym scenariusz, ty czy ja, zawsze będziemy na drugim miejscu. Nie jest więc możliwe, aby być w istotny sposób związanym z kimś, kto będzie zwrotu „Bóg mi powiedział”, aby zamortyzować wszelki prawdziwy przyczynek czy komentarz do tego w co tamten wierzy czy robi.

Wiecie, ja wierzę, że Jego owce słyszą Jego głos.

Istotne może być powiedzenie po prostu: „wierzę, bądź myślę, że Duch Pański może mówić do mnie,…”, itp. Jest to język relacji, a nie hiper duchowości i fałszywego proroczego ducha.

Jeśli wierzymy, że to co usłyszeliśmy było od Boga, rzeczywiście było od Boga, będzie samo w sobie oczywiste, nie będzie wymagało od nas potwierdzania w postaci używanego słownictwa, ani nie będzie potrzebna postawa obronna, chroniąca czyjeś ego i duchowość. Jeśli okaże się, że to nie było z Boga to Jego osoba nie będzie w ten sposób zniesławiana naszymi słowami.

Wersja skrócona… wokół nas ciska się tu i tam dużo za dużo szwargotu i to zbyt swobodnie. Można sobie poradzić bez tego; po prostu przestać, a Jego królestwo nie ucierpi na tym ani odrobinę.

– – – –

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych.

 

 продвижение

Codzienne rozważania_17.03.11

Chip Brogden

I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż na siebie codziennie, i naśladuje Mnie” (Łk. 9:23).

Kiedy po raz pierwszy przychodzimy do Pana naprawdę myślimy, że oddajemy Mu wszystko, co nasz, lecz nie zdajemy sobie w pełni sprawy z tego, jak silne jest Ego. Nie można sobie poradzić z nim w jednorazowym akcie; ono wymaga wielu okresów Bożego działania w nas, abyśmy zobaczyli prawdę o Panu i prawdę o nas samych.

To dlatego, jak mówię, więcej jest nadziei dla kogoś, kto jest gotowy do rezygnacji i porzucenia starań niż dla kogoś, kto stale obiecuje, że od jutra będzie lepiej. Tylko wtedy, gdy już próbowaliśmy i upadliśmy sto, tysiąc czy milion razy, w końcu jesteśmy gotowi powiedzieć: „Panie, w końcu zrozumiałem, że nie jestem w stanie niczego zapoczątkować sam z siebie, ponieważ za każdym razem gdy próbuję, spotykam się wyłącznie z porażkami. Już jestem skończony! Tak więc, nie moja lecz Twoja Wola niech się stanie!”

deeo.ru

Intymność pełni

Greg Austin

Satyryk i aktor, Jerry Seinfeld, napisał na starość taki odcinek, w którym Kramer oparzony kawą napisał pozew przeciwko firmie produkującej kawę. W międzyczasie prawnik przekonał Kramera, że nie wygra dużej kwoty. Jednak firma obawiająca się o negatywny wpływ sprawy na prasowy wizerunek zdecydowała się na wypłacenie konkretnego zadośćuczynienia, co obejmowało dożywotnie zaopatrzenie w kawę i sporą sumę pieniędzy. Gdy strony spotkały się, rzecznik firmy zaczął swoją ofertę od darmowej kawy: „Panie Kramer, przygotowaliśmy dla pana ofertę dostarczania panu dożywotnio kawy oraz,…”. Kramer zbyt chciwy, aby uzyskać cokolwiek bardziej wartościowego, potrząsa ręką przedstawiciela i krzyczy: „Biorę to!”. Cosmo bierze dożywotnią kawkę, lecz traci pieniądze.

Nasi duchowi „prawnicy” nauczyli nas tego, że uzdrowienie jest szczytem Bożej przychylności i naszego pragnienia, pomniejszając zamiary nieba, które chce udzielić większego błogosławieństwa całości/pełni (Wholness).

Pytanie: „Czy niewidoma Fanny Crosby cierpiała z powodu nie uzdrowienia jej wzroku, czy też żyła pełnym życie, nie uzdrowienia?”

Byłem świadkiem pewnego szczególnego cudu w Manilii, na Filipinach, gdy Bóg stworzył całkowicie nowe oczy około 30 letniej kobiecie, która urodziła się niewidoma. W jednej chwili patrzyłem w jej puste oczodoły, a w następnej były tam piękne brązowe oczy i za chwilę skakała ze zdumienia i radości – UZDROWIONA! Tylko czy wraz z uzdrowieniem oczu otrzymała również pełnię, która została dana kobiecie cierpiącej na upływ krwi? Nie wiem tego, lecz wiem, że zdecydowanie wolałbym iść przez ten świat z fizyczną ślepotą i cieszyć się intymnością całości/pełni.

Siostra Crosby, jak myślę z głębi osobistego chodzenia z Jezusem, dała nam „Błogosławiona pewność, Jezus należy do mnie; o jakiż to przedsmak Boskiej Chwały”. Napisała pieśni takie jak: „Close to Thee,” „Near the Cross,” „Safe in the arms of Jesus,” czy „Draw me Nearer” wśród wielu innych. Zwróć uwagę na stale powtarzający się ich temat. Czy to możliwe? Fanny żyła nie uzdrowiona, lecz wolna. Czy zamieniłaby ze sobą te rzeczy? Czy zrezygnowałaby z pełni po to, aby otrzymać uzdrowienie jednego z pięciu zmysłów, którym posługuje się większość? Myślę, że jest to retoryczne pytanie, a odpowiedź oczywista.

Kobieta, która była dotknięta wieloletnim krwawieniem z 5 rozdziału ewangelii Marka (Mateusz i Łukasza również), której autorzy ewangelii nie wymieniają nawet z imienia, spędziła swoje życie skazana na wyobcowanie, samotna, oddzielona od społeczeństwa i zwykłych relacji, usłyszawszy od Jezusa „Córko” musiała przeżyć uniesienie.

Piszę to właśnie z powodu mojego obecnego, niewątpliwie osobistego, fizycznego stanu: jeszcze nie uzdrowiona choroba serca, uwrażliwia moją świadomość na to, że życie jest tylko parą, która pojawia się na chwilę. Nie jestem w stanie opisać radości i chwały intymnego poznania i społeczności Jego obecności, które przeżywam w czasie tych najtrudniejszych i najbardziej bolesnych chwil choroby. Rzeczywiście czuję to, że choć nie zostałem jeszcze uzdrowiony to rozkoszuję się pełnią.

Ryzykując, że zabrzmi to jak pysznienie się czy duchowe wywyższanie się, powiem, że zrozumiałem więcej niż to, co do tej pory wiedziałem jeśli chodzi o rozważania Pawła (słyszał takie słowa/obce dźwięki) na temat jego doświadczenia w trzecim niebie, gdy napisał: „został uniesiony w zachwyceniu aż do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać” oraz o tym, aby nie pysznić się niczym innym „jak tylko słabościami”.

Był taki czas, gdy w kręgach charyzmatycznych spopularyzowane zostało „sozo”. Nauczanie na temat „sozo” bardzo pomogło w rozszerzeniu znaczenia zbawienia o coś więcej niż wolność od grzechu czy nawet zdrowie ciała i dotykało tego, co znaczy czynić kogoś zupełnym i doskonałym, duchowo, umysłowo i/czy emocjonalnie i psychicznie.

O ile można dyskutować czy „sozo” powinno być interpretowane w wąski i skrępowany sposób, to jest czy ma być to 'oswabadzać’ czy też 'być oswobadzanym”, to jednak dzieje się to ze szkodą dla szerszego zrozumienia tego terminu, które obejmuje przecież: „zbawić”, „zachować bezpiecznym i zdrowym” i, jak w przypadku Biblii w wersji Króla Jakuba, „uzdrowić”.

Dla mnie interesujące jest to, że grecka definicja „sozo” (wyleczyć, uzdrowić, ocalić lub wydobrzeć) jako „zbawić/uratować od zła” utrudnia przyjęcie Mesjańskiego uwolnienia, które obejmowało słowa Izajasza zapowiadającego przyjście Tego, który miał ponieść nasze zmartwienia, smutki i troski, Tego, Który będzie zraniony za nasze występki i zostanie pogrzebany za nasze nieprawości. Izajasz zauważa, że „Kara, którą wziął na siebie, nam pokój przynosi” (Iz.53.5; B.W-P), co sugeruje, że jest w tym coś więcej niż zwykłe uwolnienie od grzechu i zbawienie naszej duszy.

Myślę, że niedociągnięciem pewnej części tego nauczania było nadmierny nacisk kładziony na to, że musimy doświadczać tego wszystkiego, przez cały czas i to właśnie teraz. Niemniej, nadchodzi taki dzień, myślę, że Bóg zetrze wszelką łzę oczu, nie będzie śmierci, nie będzie cierpienia, płaczu i bólu.

Niewątpliwie owa anonimowa kobieta z 5 rozdziału Ewangelii Marka (jak też Mateusza i Łukasza) doświadczała łez, smutku, płaczu i śmierć stała się jej udziałem, po tym gdy została uzdrowiona, lecz w tym wszystkim, teraz była „córką” a On był „Ojcem”. Z pewnością jest tutaj wskazanie na pełnię, której, obawiam się, większość współczesnych chrześcijan jeszcze nie przeżyła.

Greg –

продвижение

Codzienne rozważania_16.03.11

Chip Brogden

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt. 5:20).

Wiemy, że musimy porzucić grzech, ponieważ rozumiemy to jak jest straszliwy. Nie tak szybko rezygnujemy w „naszej sprawiedliwości”, ponieważ wydaje nam się, że została ona jakoś oczyszczona.

Dobrze jednak zapamiętaj sobie to, że Bóg nie naprawia starego człowieka, lecz niszczy go. Pan nie mówi nam, że mamy oczyszczać nasze życie, lecz składać je. NIe wystarczy wyrzec się tego co złe; musimy pozwolić na to, aby Pan nas ukrzyżował. Znaczy to, że musimy nauczyć się jak nienawidzić naszych myśli, abyśmy posiedli Jego myśli. Musimy zrezygnować z naszych „duchowych” pragnień po to, aby mieć Chrystusa jako Wszystko.

topodin

Naturalne nieszczęścia, a sąd Boży

Terry Somerville

Luty 2010

Za każdym razem, gdy zdarzy się jakaś naturalna katastrofa, zaczynają się spekulacje czy nie jest to aby akt Bożego sądu. O ile faktycznie w Piśmie znajdujemy wiele takich aktów, skąd mamy wiedzieć czy jakieś szczególne zdarzenie było od Boga, czy tylko naturalne? Nawet jeśli był to Pan, jaka powinna być postawa Chrześcijan? Można znaleźć odpowiedzi na te pytania w Piśmie.

CZY NATURALNE KATASTROFY SĄ DZIEŁEM BOGA?

Oczywiście, jest to temat, który pojawia się w Piśmie. Natychmiast pojawia się w pamięci potop z czasów Noego, choć było to coś tak daleko sięgającego poza naturalny potop, że współczesny człowiek nie może uwierzyć, że w ogóle się coś takiego stało. Na mniejszą skalę Bóg posyłał plagi, grad i inne naturalne nieszczęścia na przeciwników Izraela.

I wyciągnął Mojżesz laskę swoją ku niebu, a Pan zesłał grzmoty i grad, i ogień spadł na ziemię – Pan spuścił grad na ziemię egipską” ( Wyj. 9:23).

Smagałem posuchą, rdzą i gradem plony całej waszej pracy, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan” (Ag. 2:17)/.

JAHWE POKAZUJE, ŻE JEST BOGIEM PONAD WSZELKIMI BOŻKAMI

Bardzo dużo wersów w Piśmie wskazuje na to, że Pan stale realizuje Swoje cele i oczyszcza ziemię przez naturalne kataklizmy. W Starym Testamencie wojny, głód, choroby, zaraza i naturalne kataklizmy często były aktami Bożego sądu. Czasami Bóg używał ich po to, aby osiedlić Swój lud, czasami, aby ten lud ukarać.

Pogańskie narody zamieszkujące Kanaan wierzyły w to, że ich lokalne bożki rządzą naturą: ziemią, powietrzem, ogniem i wodą. Ci ludzie oddawali im część i czcili te bożki poprzez różne bałwany, ofiary i w świątyniach. Gdy Jahwe działał w Egipcie, stanowiło to bezpośrednią konfrontację z mocą egipskich bożków. Na przykład, bóg słońca, Ra, nie mógł uchronić ludzi przed ciemnością, która zaległa ziemię. W ostatecznym rozrachunku Egipt został całkowicie zrujnowany przez sądy Pańskie dokonane przez naturalne kataklizmy. W innych okolicznościach Pan karał Izraela naturalnymi nieszczęściami, gdy oddawali cześć tym obcym bożkom. Te akty działania Pana w naturze nie tylko ustanawiały Jego panowanie, lecz usuwały zło i demonstrowały mocom i zwierzchnościom, jak i człowiekowi, że Jahwe jest PANEM!

Głoście wśród narodów chwałę jego, Wśród wszystkich ludów cuda jego! Gdyż wielki jest Pan i godzien najwyższej chwały, Godniejszy trwożnej czci niż wszyscy bogowie. Nicością są bowiem wszyscy bogowie ludów, Pan zaś uczynił niebiosa” (Ps. 96:3-5).

CZY JEDNAK NATURALNE NIESZCZĘŚCIA NIE SĄ PO PROSTU … NATURALNE!

Musimy być bardzo ostrożni, aby nie uduchawiać każdego naturalnego nieszczęścia. Nawet jeśli Pan, stwarzając ten świat, powiedział, że „to jest dobre” to Pismo mówi nam, że całe stworzenie upadło z powodu grzechu i że cały naturalny porządek poddany jest grzechowi i rozpadowi

gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd” (Rzm. 8:20-22).

NATURA JEST OBCIĄŻONA GRZECHEM I REAGUJE NA NIEGO

Natura została zepsuta przez grzech i podlega rozpadowi, a naturalne nieszczęścia są konsekwencją tego ciężaru pierwotnego grzechu, Co więcej: Pismo mówi, że wzrastające natężenie grzechu może wzmóc ciężar spoczywający na naturze! W 24 rozdziale Księgi Izajasza czytamy o tym, jak Ziemia kołysze się tam i z powrotem jak stara chata (w BW: „budka nocna” -przyp.tłum.) pod ciężarem grzechów mieszkańców! Ziemia „wypluła” mieszkańców Kanaanu z powodu ich grzechu!

Przestrzegajcie zatem ustaw moich i praw moich i nie czyńcie żadnej z tych wszystkich obrzydliwości, ani tubylec, ani obcy przybysz, mieszkający pośród was. . . . aby was ziemia ta nie wyrzuciła, gdy ją zanieczyszczacie, tak jak wyrzuciła naród, który tu był przed wami” (Kpł. 18:26,28).

CHRYSTUS ZMIENIŁ WSZYSTKO!

Zwróćmy uwagę na to, że te wszystkie sądy wyżej wymienione działy się pod Starym Testamentem. Co się zmieniło, gdy przyszedł Chrystus.

JEZUS NIE PRZYSZEDŁ NA SĄD

Bardzo ważna jest świadomość tego, że Chrystus nie przyszedł jako sędzia, lecz jako kochający odkupiciel. Dzień sądu na pewno nadejdzie, lecz Chrystus przyszedł, aby pojednać ludzi i ustanowić Swego Królestwa.

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jn. 3:16,17).

STWORZENIE ZOSTAŁO ODKUPIONE

Gdy Biblia mówi, że „Bóg tak umiłował świat” jest tam użyte słowo „kosmos”, znaczące cały stworzony porządek. Jak słusznie mówi Ed Silvoso: „Chrystus umarł za WSZYSTKO, co zginęło”. Grzech został spłacony. Bóg pojednał Siebie z ludzkością przez krew krzyża, a my mamy służbę pojednania! (2Kor. 5:18).

W Nowym Testamencie samo stworzenie jest przedstawiane już inaczej. Paweł mówi, że oczekuje ono na przemianę w Chrystusa, aby być doskonałe! Tak naprawdę stworzenie „gorliwie wyczekuje” tego, co Bóg robi w nas. Zdumiewające. W Nowym Testamencie, Ziemia nie jest przedstawiana jako rozbita zataczająca się planeta, lecz planeta pełna nadziei! Stworzenie, podobnie jak my, zostało odkupione z grzechu i przemienione, jeszcze jednak oczekujące ostatecznego odkupienia.

Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych” (Rzm, 8:19).

… aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w Nim” (Ef. 1:10).

JEZUS MÓWI O NIESZCZĘŚCIACH

Pewnego razu uczniowie zapytali Jezusa o nieszczęścia. Jego odpowiedź daje nam ważne zrozumienie dziś.

W tym samym czasie przybyli do niego niektórzy z wiadomością o Galilejczykach, których krew Piłat pomieszał z ich ofiarami. I odpowiadając, rzekł do nich: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że tak ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie.Albo czy myślicie, że owych osiemnastu, na których upadła wieża przy Syloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy ludzie zamieszkujący Jerozolimę? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie”  (Łk. 13:1-5).

Jezus powiedział nam, że nieszczęście nie spadło na tamtych ludzi, dlatego że byli GORSZYMI grzesznikami. Innymi słowy: WSZYSCY są grzesznikami i jeśli nie będzie pokuty, wszyscy zginiemy w taki sam sposób – jako ofiary katastrofy. Implikacje tego są taki, że jeśli pokutujemy zostajemy uwolnieni od grzechu i jego skutków, w tym przypadkowych nieszczęść. (Choć nie jest to doskonałe czy pełne, ale o tym później.) Jesteśmy częścią Bożego Nowego Stworzonego Porządku, Nowego Królestwa! W tym Królestwie zostaliśmy odkupieni z grzechu i w naszym życiu rządzi boski porządek. Jest to z pewnością widoczne w licznych świadectwa boskiej ochrony.

trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi” (2Kor. 11:25,26).

Ci, którzy na statkach płynęli po morzu,Uprawiając handel na wielkich wodach, Widzieli dzieła Pana I cuda jego na głębinach. Rzekł, i zerwała się burza, Która spiętrzyła fale, Wznosili się aż do nieba, Zapadali się w głębiny;Dusza ich truchlała w niebezpieczeństwie. Zataczali się i chwiali jak pijani, A cała ich mądrość obróciła się wniwecz. Wołali do Pana w swej niedoli, A On wybawił ich z utrapienia. Uciszył burzę, I uspokoiły się fale morskie. Wtedy radowali się, że się uspokoiły, I zawiódł ich do upragnionej przystani. Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego I za cuda jego dla synów ludzkich!” (Ps. 107: 23-31).

KRÓLESTWO JEZUSA RZĄDZI WSZYSTKIM

Po wstąpieniu do nieba Jezus zasiadł, aby rządzić, a w tym czasie Ojciec doprowadza wszystkich przeciwników do poddania „jako podnóżek stóp Jego”. To jest dla kościoła i Jego ciała! To jest proces, który dziś obserwujemy na ziemi! Gdy mówimy: „Jezus jest Panem” to właśnie mamy na myśli. ON rządzi i sprowadza Swoje Królestwo, aby przyszło a Jego rządy były odczuwalne na ziemi! Pewnego dnia całe stworzenie będzie poddane Jemu.

Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (26) A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć” (1Kor. 15:25,26).

Nie ma żadnych wątpliwości tutaj: Jezus jest Panem, a kościół ma to w tym świecie demonstrować. To my przynosimy odkupienie uzdrowienie i nadzieję, i zwycięstwo nad złym przy pomocy dobrego! Podobnie i natura istnieje w oczekiwaniu i służy Panu! Natura współpracuje z Bożymi ludźmi. Obserwowałem to wielokrotnie, oto dwa przykłady.

NATURA DEMONSTRUJE BOŻĄ MIŁOŚĆ I MOC

W zeszłym roku w lecie byłem w Indiach głosząc Jezusa i błagając ich, aby przyjęli Boża miłość. W tym czasie zaczęło padać i ludzie byli wyjątkowo podekscytowani. Później dowiedziałem się, że deszcze spadł pierwszy raz po dwóch miesiącach całkowitej suszy. Natura w widoczny sposób zademonstrowała miłość Bożą dla tych ludzi! Jezus jest Panem.

Innym razem Pan wyraźnie polecił nam, abyśmy przeprowadzili publiczne spotkanie pokuta za nasz naród. Agencja Environment Canada wydała prognozę pogody ostrzegając, aby odwołać wszystkie wydarzenia. Kilku z nas poszło na zewnątrz audytorium, które wynajęliśmy, i nakazało burzy, aby wróciła i odeszła w innym kierunku i tak się stało. Meteorolodzy mieli problemy z wyjaśnieniem tego a nasze spotkania odbyły się kilka godzin później. Jezus jest Panem całej natury i rozkazuje jej na korzyść Swojego kościoła.

SĄD NADAL ODBYWA SIĘ W ERZE KOŚCIOŁA

Jezus jest Panem a przeciwnicy Boga, moce i zwierzchności, są Mu poddawane. Bywa tak, że zło jest usuwane przez Boży sąd sprawowany na rzecz Królestwa. Przychodzą na myśl postacie takie jak: Ananiasz i Safira (Dz. 5) oraz Elimas Czarownik (Dz. 13:11). Innym dobrym przykładem jest król Herod.

W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę; lud zaś wołał: Boży to głos, a nie ludzki. W tej samej chwili poraził go anioł Pański za to, że nie oddał chwały Bogu; potem stoczony przez robactwo, wyzionął ducha. Lecz Słowo Boże rosło i rozszerzało się” (Dz. 12:21-24).

BÓG OSTRZEGA PRZED NATURALNYMI NIESZCZĘŚCIAMI I SĄDAMI.

W Księdze Dziejów czytamy o tym, jak kościół został ostrzeżony przez Boga przed nadchodzącym głodem. Nie jest tam powiedziane, że ten głód był sądem, lecz widzimy, że Pan ochronił Swoich ludzi, aby nie „poginęli taj samo”.

I powstał jeden z nich, imieniem Agabus, i przepowiedział, natchniony przez Ducha, że nastanie głód wielki na całym świecie; nastał on też za Klaudiusza” (Dz. 11:28)

Innym razem Pan ostrzega Swoich ludzi, aby uciekli przed sądem, który On posyła! Na przykład, dzięki ostrzeżeniu Jezusa, kościół uciekł przed rzymskim oblężeniem i zniszczeniem Jerozolimy w 70 roku. Ci wierzący nie „poginęli podobnie”. Bóg chroni Swoich ludzi, gdy dokonuje aktu sądu.

Gdy zaś ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wówczas wiedzcie, że przybliżyło się jej zburzenie. Wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry, a ci, którzy są w obrębie miasta, niech wyjdą z niego, a mieszkańcy wsi niech nie wchodzą do niego. Gdyż dni te, to dni odpłaty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane” (Łk. 21:20-22).

WPATRUJĄC SIĘ W PANA

Zastanówmy się, mając te wszystkie wersy w pamięci, jaka powinna być nasza postawa wobec naturalnych nieszczęść? Powinniśmy mieć serca podobne do serca Chrystusa -przepełnione współczuciem. Tak, musimy żyć, mając Jezusa za PANA.

1. Dzień sądu nadchodzi, lecz ciągle jeszcze nie nadszedł! Żyjemy w czasie Bożej łaski!

2. Głosimy Bożą miłość i miłosierdzie wszystkim, którzy chcą słuchać. Mamy służbę pojednania, a nie sądu.

3. Musimy być pełni Ducha Świętego i iść za Jego poleceniami. On ostrzega nas przed nieszczęściami i kieruje nas tak, jak to robił w pierwszym kościele.

4. Musimy skupić nasz wzrok na Jezusie, a nie na tym świecie. Jeśli będziemy wpatrywać się w Niego, zachowamy pokój.

5. Jezus jest Panem wszystkiego.

 aracer