Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Szacunek dla ciała_1

John Fenn

Pewna prawdziwa historia

Był sobie w Europie pewien kościół funkcjonujący na bazie domowej, który składał się wyższej i niższej klasy społecznej, co wywoływało u nich nieporozumienie. Było to coś poważniejszego niż zwykły konflikt: ludzie o wyższych dochodach nie chcieli mieszać się w swoich domach z gorzej opłacanymi pracownikami.

Lecz w tym domowym kościele był zwyczaj spożywania posiłku w czasie każdego spotkania lub później. Obchodzili wtedy Wieczerzę Pańską jako część tego posiłku, jak to robił Pan w czasie pierwszej „Ostatniej Wieczerzy”.

Problem polegał na tym, że bogaci nie chcieli jadać razem z innymi, choć oni przychodzili na tą część posiłku, jedli więc w swoich domach przed spotkaniem, a jak to w Europie, wino było zwykłą jego częścią, więc niektórzy nawet upijali się przed przyjściem na zgromadzenie kościoła.

 

Jak sobie z tym poradziłem?

Jakie problemy możecie rozpoznać? Po stronie ludzi z wyższych sfer występowała arogancja. Była też zawziętość po stronie tych traktowanych z góry: musieli radzić sobie z przebaczeniem i przyjmować na spotkaniu tych, którzy już najedli się, tak jakby nie było w tym nic złego. Miały tu miejsce konflikt, pycha, podziały oraz grupowe lojalności.

Dobrze dla mnie i dla was, że taka prawdziwa życiowa sytuacja zdarzyła się już w Koryncie około roku 59 i Paweł zajmował się tym w swoim 1 Liście do Koryntian 11:17-31. Wiemy z Księgi Dziejów Apostolskich 18:7-8, że początkowo spotykali się w domu Rzymianina Tytusa (Gajusa) Justusa, byli podejmowani wspólnie przez Kryspusa przełożonego synagogi, który mieszkał tuż obok niej. Brało udział w tych spotkaniach również wielu Koryntian (Greków). Gdy ich przybywało przenosili się do innych domów w mieście i na peryferiach.

Paweł ujawnia sprawę w wersie 22: „Jako to? Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają (nie przynieśli żywności)? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam!”

Bogaci można nie chcieć jadać z biedniejszymi uczniami ponieważ ci nie należą do tych samych klubów, nie kręcą się w tych samych kręgach społecznych, nie mają takiego samego modelu rydwanu, nie mają zatrudnienia i tak dalej. Lecz rzeczywistym problemem ich serca było to, że gardzili kościołem, ciałem Chrystusa, a ich zachowanie okazywało pogardę dla niego.

Mogli odrzucać takie oskarżenie, lecz ta arogancje doprowadziła do lekceważenia ciała, co było prawdziwym problemem. Nic w nich nie mówiło: „Jezus umarł za nas wszystkich, więc wszyscy jesteśmy równi, będę więc szanował ciało i szanował wspólne nasze zgromadzenie”.

 

Szybki przeskok do dni współczesnych: Colorado, rok 1990

Byłem pastorem tradycyjnego kościoła w Colorado. Zadzwonił do mnie pewien pastor, prosząc mnie, abym sprzedawał produkty z multi-level marketingu (MLM) produkowane z pewnego szczególnego drzewa z Australii, co było wtedy bardzo popularne. Powiedział mi, że udało mu się do sprzedaży pod tą organizacją pozyskać niemal wszystkich ze swego kościoła dzięki czemu spodziewał się, że dochody pokryją kościelną hipotekę do końca roku i wszyscy uzyskają finansową poprawę.

Spławiłem go i powiedziałem, że nie szanuje ciała Chrystusa, a raczej manipuluje ciałem, za które nasz Pan umarł dla swoich własnych korzyści, a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Powiedział, że to co, robi, jest dobre dla ciała, lecz prawdą było, że nim pogardzał: z Pańskiego punktu widzenia, a tylko taka jest właściwa.

 

Ziemia mega kościołów: lata 1990 – 2000

Wielu pastorów i członków zgromadzeń zaangażowało się w tym czasie w MLM, produkty kosmetyczne, usługi telekomunikacyjne, zdrowa żywność itd. Jestem przekonany, że to wszystko są dobre produkty, lecz doszło do tego, że gdy udałeś się do kościoła, stawałeś się ofiarą, ponieważ zawsze ktoś składał świadectwo o swoich produktach MLM. Mógł to być pastor, gdzieś na korytarzu odbywało się podpisywanie papierów czy trwały kościelne rozmowy, które wędrowały między członkami zgromadzenia każdego tygodnia. Wszystko to składało się na zmianę w mentalności kościoła. Ludzie nie chodzili tam już, aby skupić się tylko na uwielbieniu Pana, lecz na tym, z kim można się skontaktować i jak wielu ludzi pozyskać w tym tygodniu do swojej struktury.

Rozwinęła się taka kościelna kultura, gdzie na miejscu było pytanie: „Dlaczego jeszcze się tym nie zajmujesz?” Zawsze było też takie niebezpieczeństwo, że mogło się komuś coś wypsnąć o tym, że ma jakiś problem ze skrórą, chorobę wewnętrzną, finansowe trudności czy też to, że nie da się doprowadzić rzeczy do takiego stanu czystości, jakby się chciało, a na to tylko oczekiwano! Uczniowie MLM rzucali się na takiego człowieka ze świadectwami, jakże to ich produkty pomogły komuś, kto miał trąd, jak potrzebujący wewnętrznego uzdrowienia został uzdrowiony dzięki dwóm łyżeczkom takiej żywności miesięcznie i stracił 30 kg!

Wracając do 1 Kor. 11. Rozwiązanie Pawła

Paweł doprowadził Koryntian do konfrontacji z ich grzechem: Czy oni pogardzali ciałem Chrystusa. Czy chcieli okazać lekceważenie temu ciału?

Zaraz po zadaniu tego pytania w wersie 22 Paweł pisze:

„Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją„.

„Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie„.

„Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije„.

Zatem, umieściwszy to w kontekście…

Tak więc spożywanie i picie Wieczerzy Pańskiej, bez względu na to jak praktykowanej, wymaga badania siebie samego, lecz kontekst tego badania siebie nie ma nic do rzeczy z grzechem, czy nieprzebaczeniem, czy nawet upewniania się, że przed spożyciem Wieczerzy zostały puszczone w niepamięć te dawne duchowe przewinienia (innych-przyp.tłum.).

Tutaj chodzi o szacunek dla ciała Chrystusa. Szanowanie ciała, ofiary, a zatem szanowanie zgromadzenia Bożego ludu. Badanie samego siebie, którego Paweł tutaj naucza, dotyczyło tych, którzy odmawiali wspólnego posiłku z ludźmi niższej klasy czy biednych. Paweł oczekiwał, że uczniowie Pana będą szanować wspólne zgromadzenie świętych, będą pragnąć chronić je i to zgromadzenie, aby było święte i uświęcone. Oni jednak nie rozumieli tego ani nie mieli serca dla tych ludzi.

„Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi„.

O ile naucza się tego, sam tego nauczałem również, że jeśli rozpoznajemy ofiarę ciała Pańskiego dla naszego uzdrowienia, możemy zostać uzdrowieni w czasie Wieczerzy Pańskiej (i to jest prawda) to jednak kontekst jest tutaj znacznie szerszy.

Cały czas chodzi tutaj o to, aby raczej szanować, a nie gardzić, zgromadzeniem ciała Chrystusa. Ciałem są ludzie Boży… Paweł prosi każdego, aby zbadał swoją miłość do ciała Chrystusa, aby ludzie sprawdzili swoje serca czy nie ma w nich arogancji i rozdwojenia, które rozdziela. Szanuj to zgromadzenie – chroń go, zachowuj świętość, czyń wszystko, co tylko można, aby zachować jedność i pokój.

Oni tak nie postępowali.

Czy współcześnie szanuje się to ciało na tyle, żeby nie próbować sprzedawać swoich produktów czy biznesu, czy usług tym, którzy gromadzą się, aby skupić się na oddawaniu czci Chrystusowi? Czy też są oddani obrzydliwości, wchodząc między tych dobrych ludzi, a ich Pana, rozpraszając ich i wymuszając na nich swoje plany?

Część druga

Tym wszystkim zajmiemy się następnym razem. A do tej pory – wiele błogosławieństw.

John Fenn

 

 

 оптимизация сайта под поисковую систему

Codzienne rozważania_30.04.11

Chip Brogden

„wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone” (Kol 1:16).

Na początku, gdy człowiek chodził z Bogiem panował oczywisty Niebiański Porządek/Rząd na ziemi. Znaczy to, że Chrystus był na Swoim właściwym miejscu. Gdy Chrystus jest pierwszy we wszystkim gdy On jest centralną postacią i ma władzę zwierzchnią, wszystko jest w porządku.

Bóg stworzył „wszystko przez Niego i dla Niego” i Jego ustanowił Panem Wszystkiego. Jeśli tylko Chrystus zajmował Swoje prawnie należne Mu miejsce, cała reszta stworzenia mogła dalej trwać. W Księdze Stworzenia Bóg ogłosił, że to, co właśnie uczynił było „dobre”. Gdy całe dzieło zostało ostatecznie zakończone, Bóg osądził ostateczny stan tego, jako „bardzo dobry”(Rdz. 1:31) i największą korzyścią życia człowieka pod tym Niebiańskim Porządkiem był jego duchowy stan przed upadkiem.  Duchowo miał pokój ze sobą samym i ze swoim Bogiem. Innymi słowy: wszystko, co istniało pod Niebiańskim Porządkiem/Rządem było doskonałe. Było to, całkiem dosłownie, niebo na ziemi.

– – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/april30

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach nie zarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

 

 продвижение

Zbiorowe duchowe światło

Ron McGatlin

Królestwo Boże na ziemi jest wprowadzane w zbiorowym ciele, która ma jedną Głowę: Chrystusa Jezusa. Żaden człowiek, oprócz Chrystusa Jezusa nie ucieleśnia całego światła Bożego.

Królestwo Boże z niebios jest wprowadzane w Jego ciele przez Jego pełną manifestację na ziemi, a ta znajduje się w pełni wyłącznie we wcieleniu Jezusa, nie w żadnym człowieku. Niemniej, pełnia Chrystusa i Jego królestwa ma się wyrażać przez Jego zbiorowe ciało, działające w doskonałej jedność wszystkich części, właściwie ze sobą złączonych i funkcjonujących jako jedno ciało mające Jedną Głowę. Światło Boże jest prawdą. Cała miłość, moc i mądrość z nieba są przekazywane na ziemię przez Prawdę, Światło Boże. Chrystus Jezus jest Prawdą i Światłością.

Syn Boży przekazuje Swoją prawdę i światłość do wnętrza każdego członka Swego ciała na ziemi. Miłość, moc i mądrość z nieba płyną jak potężna rzeka dając życie każdemu członkowi Jego ciała. Wszyscy mają udział w tym samym strumieniu, wszyscy jesteśmy dokarmiani, lecz nikt nie otrzymuje wszystkiego naraz.

Trwanie razem w Chrystusa i Chrystus trwający w nas, łączy nas całkowicie z ogromnym niebiańskim zbiornikiem miłości, mocy i mądrości. Siła i zrozumienie Boga uzdalnia i uprawomocnia złączone i zjednoczone, zbiorowe ciało Chrystusa na ziemi aby ustanowić doskonałą wolę i plan Głowy, Chrystusa Jezusa – Królestwo Boże na ziemi jak jest w niebie.

Czy potrafimy uchwycić tą zdumiewająca prawdę i przyjąć ją? Jeśli możemy, staniemy się, jako synowie Boży manifestujące się w nas jako zbiorowości nadnaturalne życie Chrystusa, prawdę i światłość. Świat bardzo ciężko wzdycha oczekując prawdy i światłości, które umocnią zbiorowo synów Bożych na ziemi. Wszelka moc niebios jest dostępna i wszystko jest możliwe przez Chrystusa w nas. Cała miłość i mądrość Chrystusa prowadzą nas do wspaniałego życia Bożego na ziemi w Jego Nowym Jeruzalem, życia według niebiańskiego królestwa na ziemi.

Ludzkość szuka bez Boga mocy i wykorzystuje świat, aby dawał więcej jeszcze mocy i wiedzy pod ludzką kontrolę, dla ludzkich celów, z dala od Boga. Planeta jest w niebezpieczeństwie przez to, że ludzkość nieustannie dąży do władzy. Wypadki nuklearne i odpady, ogromne wycieki ropy naftowej oraz wiele innych ważnych wypadków na tej planecie są wynikiem ludzkiego nieopanowanego dążenia do władzy i zagraża życiu ludzkości na ziemi.

 

Ostateczne Źródło Bożej Mocy

Źródło wszelkiej mocy jest dostępne przez Ducha Chrystusa w Jego ciele oczyszczonych, pokornych i świętych synów i córek na ziemi. Nie ma końca wzrostowi królestwa Chrystusa Jezusa. Rząd będzie spoczywał na Jego ramionach, na których doskonale spoczywa Głowa. Duch Królestwa Bożego będzie naprawiał, odnawiał i odbudowywał naturalny świat zgodnie z oryginalnym Bożym planem i projektem. Wszystko znajdzie się pod stopami Chrystusa Jezusa. Zarówno ramiona jak i stopy są częściami tego ciała. Sela.

 

Jasne Światło Boże

Podobnie jak jasne naturalne światło słoneczne zawiera wszystkie kolory tęczy, tak też ciało Chrystusa składa się z całego spektrum światła. Te liczne części zebrane razem staja się jasnym objawionym światłem Bożym. Rozdzielone jak słoneczne światło przepuszczone przez pryzmat czy krople deszczu na niebie, ciało jest podzielone na dużo różnych kolorów. Musimy stać się jednym ciałem – jednym połączonym ciałem, składającym się ze wszystkich kolorów objawionej prawdy, schodzącym się razem, które staje się czystym światłem Chrystusa, które rozprasza w swoich członkach wszelką mieszaninę ciemności.

 

To ciało zejdzie się razem jedynie wtedy, gdy podniesiemy nasze oczy z tego, na co kładliśmy nacisk w starym kościelnym wychowaniu i skupimy się na wyższej rzeczywistości Królestwa Bożego zstępującego na ziemię. Jedność bierze się ze wspólnego skupienia się na Królestwie Bożym Jego sprawiedliwości. Ewangelia Królestwa była i jest przesłaniem Chrystusa Jezusa.

Gdy wznosimy nasze oczy ku królestwu, zaczynamy iść ku sobie nawzajem właśnie w tej jedności miłości, mądrości i mocy rzeczywistości Chrystusa i Jego Królestwa w nas. Suche kości stają się żywą armią, która przynosi na tą wzdychającą ziemię odkupienie zmartwychwstałego życia. Nadnaturalne życie Ducha Bożego staje się naturalną rzeczywistością Bożych ludzi na ziemi i chwała Boża napełni ziemię.

Skupmy się na Królu i Jego Królestwie i idźmy razem z tym, którzy robią to samo a nadnaturalne życie Boże wypełni nas i cały świat wokół nas Jego życiem.

 

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi,

a Królestwu Jego nie będzie końca.

 

Ron McGatlin

basileia  at  earthlink.net

 deeo

Codzienne rozważania_29.04.11

Chip Brogden 

„Gdyż w Nim mieszka cieleśni cała pełnia boskości, i macie tą pełnię w Nim„… (Kol 2:9,10 in.)

Wszystko, cokolwiek Bóg zrobił, robi i będzie robił jest skierowane na wprowadzenie nas głębiej w Chrystusa, aby zakończyć to, co rozpoczął w nas, gdy po raz pierwszy przyjęliśmy Go. Bóg jest Tym, który przeprowadza nas przez Bramę i Bóg jest Tym, który prowadzi nas wzdłuż Drogi.

Wszystko, cokolwiek Bóg zrobił, robi i będzie robił ma ten sam cel i ten cel wyjaśnia wszystko, przez co przechodziłeś, wszystko przez co przechodzisz i wszystko, przez co będziesz przechodził.

topod

Codzienne rozważania_28.04.11

Chip Brogden „Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa” (Gal.3:27).

Co to znaczy być ochrzczonym? To zejść w dół do śmierci i wyjść ponownie do życia. Zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusa. Woda chrztu nie oznacza zwykłego obmycia z grzechów, lecz śmierć grzesznika. Zanurzamy się pod wodę i jesteśmy podnoszeni z wody. Gdybyśmy zostali zatrzymani pod wodą z pewnością zginęlibyśmy, lecz szybko jesteśmy podnoszeni „z grobu”. To reprezentuje śmierć i zmartwychwstanie.

Ten zewnętrzny znak wodnego chrztu ma reprezentować wewnętrzną duchową prawdę – to, że jestem rzeczywiście chrzczony, nie tylko w wodzie, lecz w Chrystusie. Umarłem z Nim i zostałem wraz z Nim wzbudzony z martwych. Jeśli jestem jedno z Nim to Jego śmierć jest moją śmiercią; gdy On zostaje wzbudzony z martwych, ja również. Bóg umieścił nas w Chrystusie, a zatem zostaliśmy przyłączeni do Pana, jesteśmy z Nim jednym duchem. Winorośle pójdą za krzewem winnym. Ciało pójdzie za Głową.

раскрутка

Codzienne rozważania_27.04.11

Chip  Brogden
„Bo nie ma innego Boga, który by mógł wybawić, jak tylko ten” (Daniel 3:29b)

Pan objawia nam Siebie, gdy jesteśmy już na skraju, gdy ogień płonie najsilniej. Gdy już dochodzimy do końca swoich możliwości, wtedy On interweniuje. Bóg jest nam oddany właśnie tutaj, w ogniu, ponieważ my jesteśmy oddani Jemu poza ogniem. Jeśli staliśmy za Jego Wolą i Jego Królestwem wśród uniwersalnego kompromisu, ciemności i zwiedzenia, tak On będzie stał za nami w naszym stanie pokuszenia, testów i prób.

Jak dalece? Aż do momentu, gdy pierwszeństwo, które ogłaszaliśmy zamanifestuje się. On powstanie przy tej okazji i udowodni, że Swoją wierność.

продвижение сайта

Codzienne rozważania_26.04.11

Chip Brogden
„a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony” (2Kor. 5:15).

Nie ja lecz Chrystus! To jest cel, a Krzyż jest miejscem, z którego ten proces się zaczyna. Ukrzyżowanie Chrystusa jest jest połączone z ukrzyżowaniem ucznia w sposób nieubłagany i nieunikniony. Nie może być inaczej. To tutaj wszystko, co jest Chrystusa, staje się również nasze. Na Krzyżu tych dwoje staje się jednym, a przeznaczenie tego Jednego jest łączone na zawsze z przeznaczeniem Wielu.

Tutaj, w Krzyżu Głowa łączy się z licznymi członkami Ciała, Krzew Winny jednoczy się z wieloma winoroślami. „Kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem” (1Kor. 6:17). W którym miejscu są połączeni? Na Krzyżu. Gdy Chrystus był krzyżowany Paweł nie był tam fizycznie, a jednak mówi: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany„. Oczywiście, jest to duchowe połączenie, duchowa jedność.

– – – – – – – – –
Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/april26aracer.mobi