Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Natura autorytetu Królestwa

Kriston Couchey

MIEJSCE BOŻEGO AUTORYTETU NA ZIEMI

Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was” ~Jezus~

Bóg wybrał jeden sposób na wyrażanie Siebie i władzy Swego Królestwa na ziemi i odbywa się to przez ludzi. Musimy dobrze zrozumieć, że królestwo nie jest czymś oddzielonym od dzieła Bożego w człowieku i przez człowieka. Królestwo wyraża się na ziemi przez wiarę, miłość i posłuszeństwo mężczyzn i kobiet, którzy uczynili niebieskiego Ojca królem ich serc. Władza królestwa zostaje ustanowiona, gdy synowie Boga Ojca zostają postawieni na właściwych dla nich miejscach wpływu i władzy na ziemi.

MIEJSCE AUTORYTET W NIEBIOSACH

W domu Ojca mego wiele jest mieszkań *);  gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” ~Jezus~     *) (ang.: 'miejsc’ – przyp.tłum.)

W tym Słowie Jezus nie mówił o jakimś miejscu, do którego pójdziemy, gdy umrzemy czy po porwaniu. Mówił do swoich uczniów o rzeczywistości duchowej w NIM, w której każdy ma swoje miejsce i obszar funkcjonowania królestwa. Miejsce w Jego ciele jest rzeczywistym miejsce Boskiego Autorytetu/Władzy w niebiosach. Miejsce naszego zamieszkania w Nim jest naszym dziedzictwem jako synów w Jego królestwie. Gdy wykonujemy Boże rozkazy i polecenia w miejscach autorytetu/władzy, które zostały nam dane, jesteśmy manifestacją Jego królewskiego autorytetu na ziemi. Bożym celem jest to, aby Jego Królestwo manifestowało się na ziemi tak, jak to jest w niebie, a dzieje się to wtedy, gdy posługujemy się autorytetem królestwa w naszych „miejscach” (mieszkaniach). Prawdziwa królewska władza znajduje się w miejscach (mieszkaniach) niebieskich, gdzie zasiadamy wraz z Chrystusem. To z tych miejsce otrzymujemy przez namaszczenie łaskę Bożą, aby wprowadzać porządek w tych miejscach władzy na ziemi, które nam zostały powierzone. Namaszczenie uczy nas przebywać w tym miejscu W NIM, w którym jest namaszczenie sprawowania władzy królestwa.

TO NAMASZCZENIE NAUCZA NAS

Dawid został namaszczony, aby być na „miejscu” króla i w tym namaszczeniu otrzymał istotę (naturę i władzę) Boga, aby rządzić narodem Izraelskim. Dawid nie zatrzymał tylko dla siebie otrzymanego namaszczenie na króla, lecz dorastał do niego w miarę jak uczył się ufać, kochać i być posłusznym Bogu w różnych życiowych próbach. To namaszczenie Boże może spocząć na nas z autorytetem do wykonania jakiegoś zadania, lecz musi znaleźć swoje miejsce W nas i nauczyć nas, jak znaleźć swoje miejsce W NIM, zanim będziemy wstanie chodzić w pełni namaszczenia królestwa, które Ojciec dla nas zamierzył. Saul jest doskonałym przykładem tego, że prorocze namaszczenie może spocząć na człowieku, lecz naczynie może nie chcieć zatrzymać tego namaszczenia i utrzymywać go.

Z drugiej strony, Dawid, jest mężem według Bożego serca, co znaczy, że zgodził się na to, aby to namaszczenie uczyło go, jak być naczyniem, w którym Boże namaszczenie może trwać. Liczne prorocze psalmy napisane przez niego świadczą o zmaganiach serca i walkach człowieka, którego serca było kształtowane według serca jego Boga.

NAMASZCZENIE POCHODZĄCE Z NAMASZCZENIA

Namaszczenie Ducha Świętego udziela autorytetu i to namaszczenie jest istotą, i rzeczywistością Chrystusa w tobie, uzdalnia cię do wyrażania Jego Natury i Boskiego Autorytetu/władzy na ziemi. Jezus powiedział: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym … głosił,… uzdrawia,… uwalniał więźniów,…” itd. To namaszczenie przez Ducha Świętego uzdolniło Jezusa do wykonywania autorytetu/władzy królestwa. Królestwo Boże nie będzie się manifestować, jeśli ty nie przyjmiesz od Boga namaszczenia do wykonania tego, co masz zrobić. Wielu pracuje w martwych „miejscach” i w martwych systemach, których Bóg nie powołał do funkcjonowania i gdzie nie ma prawdziwego autorytetu, który przynosi sprawiedliwość, radość i pokój do tych miejsc (w których starają się funkcjonować). Musimy jasno zdawać sobie sprawę z tego, że zostaliśmy namaszczeni tylko i wyłącznie do tego, czym mamy być i co mamy robić. Podejmowanie prób funkcjonowania w czymś do czego nie zostaliśmy namaszczeni jest nieposłuszeństwem i słuchaniem złego głosu, i nie ma żadnej wartości w królestwie Bożym

CHODZENIE W PRAWDZIWY AUTORYTECIE

Rozpoznanie twojego miejsca autorytetu w królestwie jest krytycznie ważne w tej godzinie. Mężczyźni i kobiety są sfrustrowani, pokonani i wysuszeni, ponieważ nie zostali nauczeni tego, jak znaleźć swoją tożsamość i miejsce w ciele Chrystusa. W wielu przypadkach wiążę się to z fałszywym systemem religijnym, który uczy mężczyzn i kobiety, że ich funkcja w królestwie sprowadza się do grzania ławek i cheerleaderek w hierarchicznym przywództwie kościoła. Nic bardziej mylnego! Prawdziwe przywództwo królestwa ma ZLECENIE, aby pomóc wierzącym zrozumieć istotę królestwa i chodzić w autorytecie królestwa, który przygotował dla nich Chrystus Jezus. Jeśli uważasz, że należysz do którejś z pięciorakich służb czy jesteś osobą obdarowaną, to jest to twój mandat: wyposażać ludzi, aby zostali wprowadzeni do pełni Boskiej Natury i Boskiego Autorytetu Chrystusa.

Zakończył się już czas czynienia z ludzi Bożych osobistych sług królestwa. Bóg używa Prawdziwego przywództwa do wprowadzenia ludzi do ICH dziedzictwa i miejsca ich autorytetu Królestwa. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, że nie wiesz, gdzie jest twoje miejsce w Chrystusie, szukaj Pan, aby to miejsce znaleźć i proś Go, aby połączył cię z tymi, którym została dana łaska i pomogą ci wejść na twoje miejsce.

W Nim

Kriston Couchey

раскрутка

Trzymasz czy wypuszczasz?

08 czerwca 2010 01:13 J. Lee Grady

Czas na sprawdzenie twojej postawy: Czy wznosisz ręce? Prawdziwa cześć wymaga poddania.

Chrześcijanie zwykle dużo mówią o poddaniu. Nazywają to poświęconym życiem i śpiewają pieśni takie jak „Poddaje wszystko”, „Prowadź mnie Twoją drogą” czy „Dokądkolwiek poprowadzi, pójdę”. Te pieśni napędzały ruchy misyjne w przeszłości.

A dziś? Nie tak bardzo.

Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On ci dał? Czy też masz ręce mocno ściśnięte?

W wielu amerykańskich kościołach „ołtarz” to obca koncepcja. Mówi się tam na to „scena” i zazwyczaj używa tam urządzeń do produkcji mgły albo służy do występów muzycznych. „Wezwanie do ołtarza” (u nas to 'wyjście do przodu’ – przyp.tłum.) nie pasuje już więcej do naszych ram czasowych 80 minutowych trendy nabożeństw. W międzyczasie mowa o poddaniu została zamieniona na przesłanie o samorealizacji i motywowaniu siebie.  Dobre Życie zostało zastąpione przez Boże Życie. Ścieżka do Prosperity stała się bardziej popularna niż Droga na Kalwarię. Bardziej jesteśmy zainteresowaniu przełomem, niż złamaniem.

Jednak Bóg wzywa nas ponownie do poświęcenie. Prawdziwa cześć, zgodnie z Rzm. 12:1 wymaga wyrzeczenia się siebie z całego serca. Paweł napisał: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza„. Gdy w Starym Testamencie kapłani byli oddzieleni dla Bożej służby, odbywało się w bardzo poważnej ceremonii ich „poświęcenie”. Słowo poświęcenie, które znajduje się w Wyj. 28:41 oznacza „napełniać rękę”. Jest to obraz pustej ręki, przyjmującej Boże błogosławieństwa i następnie zwracająca je Panu w bezwarunkowym poddaniu.

Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On dał tobie? Czy też masz ręce mocno ściśnięte? Może okazać się dobrym pomysłem, sprawdzenie tego, jak trzymasz wszystkie aspekty swego życia:

Twój czas. Czy Bóg dysponuje twoim życiem 24/7? Czy posiada twoje weekendy? Czy zrobiłeś miejsce w swym życiu na czas spędzany z Nim, czy też modlitwa została przytłoczona ulubionymi programami telewizyjnymi, przyjaciółmi bądź wymaganiami pracy zawodowej?

Twoje talenty. Czy wykorzystujesz swoje naturalne i duchowe talenty, aby docierać do innych dla Chrystusa? Czy też ukryłeś je, jak ów niemądry sługa z przypowieści Jezusa? Czy przyjąłeś, że skoro inni są bardziej utalentowani, to do ciebie należy tylko obserwować jak oni usługują/

Twoje pieniądze. Jedynym sposobem rozpoznania czy jesteś w pełni poddany Bożej woli jest to czy twój portfel jest otwarty. Brak hojności na Boże dzieło ujawnia bardzo głęboki problem.

Twoja przyszłość. Czy masz własny plan swojej kariery czy też pozwalasz Bogu na przejęcie steru? Ambicja może zaprowadzić cię daleko, lecz musi to być poddane Jego woli, bądź doprowadzi do tragedii. Musisz zgodzić się z modlitwą Jezusa w Getsemani: „Nie moja wola lecz Twoja niech się stanie” (Łk. 22:42).

Twoje relacje. Czy pozwalasz na to, aby przyjaciele czy jakieś romantyczne relacje odwodziły cię od czystości, wewnętrznej spójności i duchowej wierności? Biblia mówi, że przyjaźń ze światem jest wrogością wobec Boga (Jk. 4:4). Jakkolwiek może to być bolesne, prawdziwe poddanie będzie wymagało pewnych cięć pewnych więzi.

Twoja seksualność. Wielu chrześcijan wierzy, że mogą być wiernymi wierzącymi żyjąc równocześnie niemoralnie. Nie daj się nabrać na to kłamstwo. Życie poświęconym życiem oznacza codzienne pokutowanie z każdego znanego grzechu -uciekajcie przed cudzołóstwem, wszeteczeństwem, pornografią i wszelkimi formami pożądliwości.

Twoje dzieci. O ile zostało nam przykazane, abyśmy wychowywali nasze dzieci dla Boga, musimy również powierzyć je Jego trosce. Przede wszystkim są on naprawdę Jego dziećmi, a nie naszymi. Gdy już wykonasz swoją część, oddaj Je jemu z powrotem.

W tym tygodniu moja najmłodsza córka – nasza, tak zwana 'baby” – kończy średnią szkołę i będzie chodzić do college w Georgii. W międzyczasie moja trzecia córka wyjeżdża w tym tygodniu, aby usługiwać na zagranicznych polach misyjnych przez dwa miesiące – w miejscu, gdzie kobiety nie są szczególnie bezpieczne czy szanowane. Świadomie muszę składać moje córki na ołtarzu za każdym razem, gdy mam wątpliwości czy Bóg zatroszczy się o nie.

Jedną rzeczą jest oddać swoje życie Chrystusowi, a drugą jest poddać tych, których kochamy Jego woli i celom, ponieważ wymaga to całkowicie nowego poziomu zaufania. Niemniej jest to droga, której zażądano od Abrahama, ojca naszej wiary, gdy złożył swego syna Izaaka na ołtarzu.

Prawdziwa wiara zawsze wymaga skręcającego wnętrze poddania. Namawiam do przyjęcia właściwej postawy:

Otwórz swoje dłonie, wznieś je ku niebu i powiedz z całego serca: „Panie, należę do ciebie”.

– – – – – –

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.

You can find him on Twitter at leegrady. His latest book, The Holy Spirit Is Not for Sale, is now in stores.

раскрутка

Jasna lampa świętości

Francis Frangipane

Jeśli prawdziwa świętość istnieje w życiu chrześcijanina to wywołuje ona świecenie, jasność wokół tej osoby. Niemowlęta i małe dzieci, których duchy jeszcze są czyste i dlatego, że są one jeszcze blisko obecności Bożej, również emanują tym światłem. Ich światło jest widoczne, ponieważ ich serca są przezroczyste i prawdziwe. Dla nas droga do tej jasnej lampy świętości jest taka sama czyli przez przezroczystość i prawdziwość. Jest to droga do czystego złota królestwa Bożego.

Kiedy jesteś skupiony na jednym

Z chwilą, gdy Chrystus wkracza do naszego wnętrza, jesteśmy święci, oddzieleni dla Boga. Tego rodzaju świętość jest takim samym poświęceniem, jaka była udziałem sprzętów świątynnych: świętych, ponieważ były używane do służby Pańskiej. Same w sobie nie miały żadnej wartości, ich materialna istota nie zmieniła się. Generalnie chrześcijaństwo jest święte w tym właśnie sensie, lecz uświęcenie, o które się staramy, jest spełnieniem aktu oddzielenia. Szukamy świętości, która odzwierciedla przez nas obecność Boga w Niebie. Szukamy zarówno Jego natury jak i Jego jakości życia.

Ponieważ prawdziwa świętość kształtuje w nas rzeczywiste życie Ducha Świętego, musimy wiedzieć kim jest ten Duch. Duch Boży jest miłością, nie religią; Bóg jest życiem, nie rytuałami. Duch Święty czyni w nas więcej niż tylko to, że uzdalnia nas do „mówienia językami” czy świadczenia. Duch prowadzi nas do obecności Jezusa. W Nim otrzymujemy naszą świętość; w naszej jedność i społeczności z Jezusem Chrystusem.

Powtórzmy: świętość, której szukamy nie jest legislacyjnym czy legalistycznym zestawem przepisów, jest to samo życie Chrystusa w nas. Duch Święty daje nam nie tylko nowe pragnienie, aby kochać, lecz wszczepia w nas samą miłość Chrystusa. Rozwijamy coś więcej niż zwykłą wiarę w Jezusa, lecz naprawdę wierzymy tak jak Jezus, tą samą jakością wiary, którą On sam miał. To Bóg w nas sprawia, że jesteśmy święci, niech nas to oszołomi, niech wstrząśnie naszą wygodną grzędą tak, że z drżeniem i radością, z głębokim uwielbieniem i świętą bojaźnią, zbliżymy się do Boskiej Rzeczywistości, który według Jego woli i zamiaru, powołała nas dla Siebie.

„Czyż nie wiecie, że świątynią Boga jesteście i że Duch Boży mieszka w was” (1Kor. 3:16). Boży Duch mieszka w nas. W tym świetle, zadajmy sobie to stare pytanie: „Czym jest człowiek?” Wiemy, jak wyglądamy dla innych ludzi, lecz jeśli Bóg naprawdę jest w nas, jak wyglądamy dla aniołów czy demonów? Jakie światło oznacza nas w duchowym świecie, jakie światło otacza nas, jaka chwała ogłasza niewidzialnej rzeczywistości: „Uwaga, uwaga, oto idzie dziecko Boga!” Pomyśl o tym: Duch Stwórcy, który na samym początku zamierzył stworzyć człowieka na podobieństwo Swoje, jest w tobie,… teraz.

Świętość to ciało pełne światła

Są pewne ograniczenia i są pewne warunki. Nie możesz służyć dwóm panom, nie możesz służyć światłu i ciemności, grzechowi i sprawiedliwości, sobie i Bogu. Jest w tobie światło, lecz jest też ciemność. Nasz świat znajduje się w ciemności. Nasi przodkowie byli synami ciemności. Nasze cielesne umysły trzymają się teatru ciemności. W naszym świecie

dokonywanych wyborów, musimy wybierać światłość. To dlatego Jezus nauczał, że, jeśli mamy stać się w pełni dojrzałymi synami światłości, musimy skupić się na jednym. Powiedział: „Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne. Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:34 KJV).

Jeśli twoja wola i serce są skupiona na Bogu to ciało jest pełne światła i dajesz pełny wyraz chwały Bożej, która jest w tobie, lecz jeśli masz rozdwojony umysł, jeśli trzymasz się grzesznych czy złych myśli, twoje światło jest proporcjonalnie do nich przygaszane, aż w końcu całe ciało będzie pełne ciemności. Jezus ostrzegał: „Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:35 KJV).

Jeśli nic nie czynisz dla swojego zbawienia, nie szukasz Boga bądź świadomie sprzeciwiasz Mu się, jesteś w ciemności. Nie chroń siebie bezcelową nadzieją na to, że któregoś dnia, jakoś będzie ci szło lepiej. Zbrój się z determinacją! Ponieważ, jeśli światłość w tobie jest ciemnością to sama ciemność jakaż będzie! Synowie światłości muszą nienawidzić ciemności! Ponieważ ciemność jest substancją piekła, jest to świat bez Boga!

Lecz naszą nadzieją jest światłość, a nie ciemność. Twoje stopy chodzą po ścieżce sprawiedliwości, na której jest coraz bardziej jasno, aż do pełnego dnia. „Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem” (Łk. 11:36). Ten wers daje bardzo wyraźny obraz tego, jak wygląda świętość w dojrzałej formie: nasz ciała promieniują chwałą jak lampa, która świeci pełną jasnością. Jakaż wspaniała nadzieja – że możemy być napełnieni obecnością Boga, że nie ma w nas „żadnej ciemności”!. Szata światłości i chwały oczekuje na duchowo dojrzałych, świętych Bożych, szata podobna do tej, którą Jezus nosił na Górze Przemienienia! Splendor ubierany nie tylko w wieczności, lecz noszony tutaj: „pośród tego zepsutego i przewrotnego pokolenia„, tutaj, gdzie „świecimy jak światła na świecie” (Flp. 2:14-15).

„Byliście kiedyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości” (Ef. 5:8). Teraz jesteś dzieckiem światłości. Nie są to tylko zwykłe figuratywne określenia! Chwała Boża jest w tobie i wokół ciebie jest duchową rzeczywistością! Lecz co z ciemnością, która jest w tobie. Paweł kontynuuje (Ef. 5:11, 13):

I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie,.. Wszystko to zaś dzięki światło wychodzi na jaw jako potępienia godne„.

Nie kryj swej ciemności, lecz ujawniaj ją. Nie czyń życzliwych wymówek dla niej, lecz wyznawaj, nienawidź, odrzucaj. Ponieważ tak długo dopóki ciemność trwa w ciemności, rządzi tobą, lecz wyniesiona na światłość, staje się światłością. Jeśli weźmiesz swoje ukryte grzechy i odważnie przyjdziesz do Bożego tronu łaski, wyznasz je, On oczyści cię z wszelkiej nieprawości (1Jn 1:9). Jeśli ponownie zgrzeszysz, ponownie pokutuj; i znowu, aż do czasu, gdy grzech zostanie złamany w tobie.

Podobnie jak poszukiwacze z minionych czasów musisz podeprzeć swoje twierdzenie wysoko w królestwie Bożym, będąc gotowym do obrony swego prawa do „czystego złota” Niebios (Obj. 3:18). Gdy rozbijesz swój namiot przy tronie łaski, coś wiecznego zacznie w tobie jaśnieć, jak rozpalone węgle w piecu. W miarę jak będziesz trzymał się Wszechmocnego, święty ogień Jego obecności będzie pochłaniał drewno, siano i słomę twoich wcześniejszych dróg. Moc taka jaką miał Jezus będzie przebywać w twoim najgłębszym wnętrzu. Aniołowie będą stać zdumieni, ponieważ twoje złoto będzie oczyszczone, twoje szaty świetliste a twoje życie święte.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Jest to fragment z książki Fracisa „Holiness Truth and the Presence of God” (wydanej przez Arrow Publications).

раскрутка

Boży strategiczny plan dla Iranu

26 maja 2010

J. Lee Grady

Irańscy ewangeliści mówią, że za sceną kraju znanego z terroryzmu dzieje się bezprecedensowych rozmiarów przebudzenie duchowe.

Większość Amerykanów odkłada Iran na koniec listy. Martwimy się szyickimi bojownikom, którzy szerzą terroryzm na całym świecie, nie ufamy irańskiemu planowi zbrojeń nuklearnych i nie możemy znieść sprawozdań z wyczynów wobec praw człowieka prezydenta Iranu i jego maniakalnych sposobów działania.

Lecz mój przyjaciel, Lazarus Jegnazar, irański ewangelista bazujący w Anglii, ma nadzieję, że rozwinie się w nas jakieś współczucie dla tej części świata. Większość z nas łączy Biblię z Izraelem czy jednak wiemy o tym, że Ester, Daniel, Nehemiasz, Ezdrasz i Habakuk chodzili po ziemi perskiej, która obecnie nazywana jest Iranem? Rzeczywiście, groby Estery, Daniela, Habakuka, Cyrusa i Dariusza są w Iranie.

Jegnazar mówi, że kościoły tak szybko wzrastają w Iranie, że niektórzy liderzy zastanawiają się czy nie lepiej przerwać ewangelizację. Jeden z liderów powiedział mi, że przestali dzielić się swoją wiarą, ponieważ każdy Irańczyk, któremu świadczą przychodzi do Chrystusa”.

Jegnazar wskazuje na to, że Irańczycy byli wśród pierwszych nawróconych. To ludzie znani jako Partowie, Medowie i Elamici, którzy byli w Jerozolimie w dniu Zielonych Świąt (p. Dz. 2:9,11) i pochodzili z terenów współczesnego Iranu. Jeremiasz prorokował, że Bóg 'odnowi Elam” w dniach ostatecznych (p. Jer. 49:39). Elam to obecny Iran. Ta obietnica duchowej odnowy nie jest już więcej odległym snem. Energiczny nowotestamentowy kościół prosperuje w Iranie pomimo brutalnych prześladowań reżymu Ahmadinejada i może on odgrywać ważną rolę w wydarzeniach dni ostatecznych.

„W tej atmosferze ucisku wielu Irańczyków przychodzi do Chrystusa – mówi Jegnazar, którego 222’s Ministries dociera do milionów przez telewizyjne i internetowe audycje. Obecnie każdego miesiące 3000 Irańczyków nawraca się, pomimo że irański rząd zniszczył stację telewizji satelitarnej i anteny satelitarne w Teheranie i innych miastach.

– Potrzeba jest tak wielka – mówi żona Jegnazara, Maggie, która prowadzi specjalne audycje z ewangelią dla kobiet. Twierdzi, że kobiety reagują na Chrystusa szybciej niż mężczyźni, ponieważ więcej przebywają w domach.

Jegnazar wraz z żoną uciekli z Iranu w 1988 roku, aby założyć swoją działalność w Wielkiej Brytanii. Ich programy prowadzone w języku farsi przynoszą Irańczykom nie tylko wiarę w Chrystusa, lecz również służą wzmocnieniem dla ruchu podziemnego kościoła. Jegnazar mówi, że kościoły tak szybko wzrastają w Iranie, że niektórzy liderzy zastanawiają się czy nie lepiej przerwać ewangelizowanie. Mówi: „’Jeden z liderów powiedział mi, że przestali dzielić się swoją wiarę, ponieważ każdy Irańczyk, któremu świadczą przychodzi do Chrystusa”. Ten lider powiedział mi: „Nie mamy na tyle Nowych Testamentów, aby nadążyć za wzrostem’. Istnieje ogromna potrzeba prowadzenia uczniów!”.

Wyzwanie dla Iranu jest ogromne. W tym kraju występuje skrajnie wysoki procent uzależnionych od narkotyków, co najmniej ¼ mieszkańców jest osłabiona, około 60% z 71 milionów obywateli jest poniżej 26 roku życia, wielu z nich to studenci uniwersytetów, wśród których nieustannie wzrasta niepokój związany z dyktaturą Ahmadinejada. Brutalność policji jest powszechnym zjawiskiem i często jest skierowana przeciwko chrześcijanom, którzy gromadzą się na nabożeństwa mniej niż 20 osobowych grupach.

„Wierzący w Iranie nie modlą się o prześladowania – powiedział mi Jegnazar. – lecz wiedzą, że one napędzają wzrost ich kościołów”.

Jegnazar jest świadomy niebezpieczeństwa czającego się w Iranie. Ten kraj wysyła wyszkolonych terrorystów od 30 lat, napędza rozrost Hezbollahu, palestyńskiej intifady i dostarcza samobójców z bombami w Iraku, jak też ruch radykalnego islamu w Płn. Afryce i na Filipinach. Jednak tutejsi wierzący nigdy nie mieli tak otwartych drzwi do zwiastowania ewangelii w Iranie.

Ten ewangelista cytuje z Iz. 65:1, aby opisać to, co się dzieje w jego ojczyźnie. „Bóg powiedział: „Byłem przystępny dla tych, którzy o mnie nie pytali, dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali. Oto jestem, oto jestem, mówiłem do narodu, który nie był nazwany moim imieniem„. Dziś Irańczycy nie tylko przychodzą do Chrystusa w rekordowych ilościach, lecz ściągają Nowy Testament w języku farsi na odtwarzacze MP3, przyjmują szmuglowane Biblie i szkolą młodych pastorów, aby zakładali nowe kościoły.

„W tej represyjnej atmosferze ludzie przychodzą do Pana w rekordowych ilościach. – mówi Jegnazar, zwracając uwagę na niemal 200.000 nowych odwiedzin co miesiąc na internetowej stronie 222’s Farsi. – Wielu z nich szuka prowadzenia w uczniostwie, ponieważ właśnie oddali swoje życie Chrystusowi”.

Byłem zszokowany słysząc niektórych potrząsających mieczem chrześcijan, mówiących że mają nadzieję iż ktoś zrzuci bombę atomową na Iran, aby powstrzymać Ahmadinejada. Odłóżmy na bok nienawiść i otwórzmy nasze oczy na to, co Bóg robi za sceną. Następnym razem, gdy usłyszysz złe wieści dochodzące z tego kraju, pamiętaj o tym, że wzrastająca liczba podziemnych kościołów pełnych świeżo nawróconych rozszerza się od Tabriz na północy do południowego miasta Sziraz, gdzie Ester modliła się i gdzie powstrzymała ludobójstwo.

– – – – – – – – – –

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym. Można go znaleźć na Twitter leegrady .

Więcej na temat pracy 222 Ministries TUTAJ.

раскрутка сайта

Właściciel czy zarządca?

Bob Mumford

Lecz ci rolnicy dostrzegli w tym swoją szansę. Zacierali ręce z chciwości i powiedzieli sobie: 'Oto dziedzic! Zabijmy go, a to wszystko będzie nasze'” (Mk 12:7, parafraza The Message).

Istnieje krytycznie ważna różnice między szafarzem/zarządcą, a właścicielem/posiadaczem. Ewangelista Marek opowiada nam w 12 rozdziale o pewnych dzierżawcach winnicy, którzy odmówili oddania owocu upraw właścicielowi ziemi. Pobili i zabili każdego, kogo właściciel posyłał, nawet jego umiłowanego syna. Ziemia nie była ich własnością, byli tylko zarządcami, a jednak działali tak, jakby posiadali winnicę.

Jeśli masz mentalność właściciela to myślisz, że skoro pierwszy coś wypróbowałeś, to już zasadniczo należy to do ciebie. Chodzę trzy razy w tygodniu na gimnastykę wcześnie rano i używam jednego urządzenia do ćwiczeń, stoi drugie w pierwszym rzędzie. To jest moja maszyna. Właśnie wtedy, gdy nabierałem tej postawy właściciela, nagle jakaś kobieta zaczęła używać go kilka minut przede mną; codziennie rano była na moim stanowisku. Pan przeprowadził mnie przez wiele zmian z tym związanych, aż w końcu zacząłem dostrzegać subtelną i żądającą naturę posiadania.

W kościele to posiadanie przybiera wiele różnorodnych form w tym, na przykład, siedzenie w trzeciej ławce po lewej. Wszyscy stali członkowie wiedzą, że to jest twoje miejsce, więc sami siadają gdzieś indziej. O tym, że jesteś właścicielem możesz przekonać się, gdy się wściekasz, kiedy jakiś gość zajmie twoje miejsce. Znam pewnego człowieka, który był jednym z najlepszych liderów uwielbienia, lecz on traktował to jako własność. Pewnego dnia Pan zabrał od niego to namaszczenie nie dlatego, że zgrzeszył, lecz dlatego, że stał się jego właścicielem. Zostaliśmy nazwani zarządcami, a nie właścicielami. To nie nasz kościół, nasi ludzie lecz to Jego kościół i Jego ludzie. Nie jest to nasze miejsce na parkingu czy jakiś szczególny przywilej.

Posiadanie daje się dostrzec w biurach, tytułach takich jak: apostoł, prorok, pastor, nauczyciel. Gdy ktoś idzie do Apostoła Smitha czy Proroka Jones, to można się spodziewać, że będą oni mieli poczucie posiadania tej pozycji. Ktoś kiedyś wprowadził mnie jako dr Mumford, na co wstałem i powiedziałem: „Nie jestem doktorem, nie jestem nawet pielęgniarzem”. Z chwilą, w której zaczniesz cokolwiek czy kogokolwiek posiadać, odrzucasz swoje powołanie do zarządzania.

Kilka lat temu posłaliśmy naszego syna, Eryka, do innego kraju, aby zbudował dom rodzinny dla sierot. Gdy zostało wszystko załatwione, Eryk wyznaczył zarządcę, aby pomagał mu w pracy tam. Ten zarządca pomału zaczął przejmować sierociniec na własność. Gdy Eryk wyjechał tamten stał się właścicielem, zaczął uderzać na Eryka, składając fałszywe relacje mediom i pracownikom socjalnym, aż w końcu postawił syna przed sądem za opiekę nad dziećmi w tym domu. Pracownicy socjalni uwierzyli medialnym doniesieniom i wkrótce Eryk został zmuszony do porzucenia pracy, którą tam zaczął. Zasadniczo ten zarządca pobił naszego syna i wykopał go i jego rodzinę z winiarni.Nie jesteśmy właścicielami reputacji, zawodu czy dzieci. Jako mężczyźni i kobiety królestwa, jesteśmy umieszczeni na tych pozycjach jako zarządcy w Domu Ojca. Z chwilą, gdy zaczynasz starać się o posiadanie czegoś, czy to jest namaszczenie, czy tytuł, służba, czy dzieci, życie wycieka, a Boża Agape zaczyna się rozpraszać. Jak możesz się dowiedzieć, że jesteś właścicielem czy zarządcą? Po prostu pozwól Bogu dotknąć tego, cokolwiek uważasz za swój obszar zarządzania. Jeśli dał to Pan, On też może zabrać.

Myśli i Pytania

– – – – – – – – – – – – – – – –

Opisz różnicę między posiadaczem, a zarządcą.

W jaki sposób przejawia się u ciebie bycie właścicielem?

Co Bóg dał ci do zrządzania? Czy twoje zrządzanie może się w jakikolwiek sposób rozwijać?

Właściciele czy szafarze; Bob Mumford

„Lecz ci rolnicy dostrzegli w tym swoją szansę. Zacierali ręce chytrze i powiedzieli sobie: 'Oto dziedzic! Zabijmy go, a to wszystko będzie nasze'” (Mk 12:7, parafraza The Message).

Istnieje krytycznie ważna różnice między szafarzem/zarządcą, a właścicielem/posiadaczem. Ewangelista Marek opowiada nam w 12 rozdziale o pewnych dzierżawcach winnicy, którzy odmówili oddania owocu upraw właścicielowi ziemi. Pobili i zabili każdego, kogo właściciel posyłał, nawet jego umiłowanego syna. Ziemia nie była ich własnością, byli tylko zarządcami, a jednak działali tak, jakby posiadali winnicę.

Jeśli masz mentalność właściciela to myślisz, że skoro pierwszy coś wypróbowałeś, to już zasadniczo należy to do ciebie. Chodzę trzy razy w tygodniu na gimnastykę wcześnie rano i używam jednego urządzenia do ćwiczeń, stoi drugie w pierwszym rzędzie. To jest moja maszyna. Właśnie wtedy, gdy nabierałem tej postawy właściciela, nagle jakaś kobieta zaczęła używać go kilka minut przede mną; codziennie rano była na moim stanowisku. Pan przeprowadził mnie przez wiele zmian z tym związanych, aż w końcu zacząłem dostrzegać subtelną i żądającą naturę posiadania.

W kościele to posiadanie przybiera wiele różnorodnych form w tym, na przykład, siedzenie w trzeciej ławce po lewej. Wszyscy stali członkowie wiedzą, że to jest twoje miejsce, więc sami siadają gdzieś indziej. O tym, że jesteś właścicielem możesz przekonać się, gdy się wściekasz, kiedy jakiś gość zajmie twoje miejsce. Znam pewnego człowieka, który był jednym z najlepszych liderów uwielbienia, lecz on traktował to jako własność. Pewnego dnia Pan zabrał od niego to namaszczenie nie dlatego, że zgrzeszył, lecz dlatego, że stał się jego właścicielem. Zostaliśmy nazwani zarządcami, a nie właścicielami. To nie nasz kościół, nasi ludzie lecz to Jego kościół i Jego ludzie. Nie jest to nasze miejsce na parkingu czy jakiś szczególny przywilej.

Posiadanie daje się dostrzec w biurach, tytułach takich jak: apostoł, prorok, pastor, nauczyciel. Gdy ktoś idzie do Apostoła Smitha czy Proroka Jones, to można się spodziewać, że będą oni mieli poczucie posiadania tej pozycji. Ktoś kiedyś wprowadził mnie jako dr Mumford, na co wstałem i powiedziałem: „Nie jestem doktorem, nie jestem nawet pielęgniarzem”. Z chwilą, w której zaczniesz cokolwiek czy kogokolwiek posiadać, odrzucasz swoje powołanie do zarządzania.

Kilka lat temu posłaliśmy naszego syna, Eryka, do innego kraju, aby zbudował dom rodzinny dla sierot. Gdy zostało wszystko załatwione, Eryk wyznaczył zarządcę, aby pomagał mu w pracy tam. Ten zarządca pomału zaczął przejmować sierociniec na własność. Gdy Eryk wyjechał tamten stał się właścicielem, zaczął uderzać na Eryka, składając fałszywe relacje mediom i pracownikom socjalnym, aż w końcu postawił syna przed sądem za opiekę nad dziećmi w tym domu. Pracownicy socjalni uwierzyli medialnym doniesieniom i wkrótce Eryk został zmuszony do porzucenia pracy, którą tam zaczął. Zasadniczo ten zarządca pobił naszego syna i wykopał go i jego rodzinę z winiarni.

Nie jesteśmy właścicielami reputacji, zawodu czy dzieci. Jako mężczyźni i kobiety królestwa, jesteśmy umieszczeni na tych pozycjach jako zarządcy w Domu Ojca. Z chwilą, gdy zaczynasz starać się o posiadanie czegoś, czy to jest namaszczenie, czy tytuł, służba, czy dzieci, życie wycieka, a Boża Agape zaczyna się rozpraszać. Jak możesz się dowiedzieć, że jesteś właścicielem czy zarządcą? Po prostu pozwól Bogu dotknąć tego, cokolwiek uważasz za swój obszar zarządzania. Jeśli dał to Pan, On też może zabrać.

Myśli & Pytania

– – – – – – – – – – – – – – – –

Opisz różnicę między posiadaczem, a zarządcą.

W jaki sposób przejawia się u ciebie bycie właścicielem?

Co Bóg dał ci do zrządzania? Czy twoje zrządzanie może się w jakikolwiek sposób rozwijać?

раскрутка сайта

Zderzenie królestw – powrót do tematu.

Logo_VanCronkhite

David VanCronkhite

Kilka lat temu napisałem do cyklu „Rozmyślając o drodze” („Pondering the Journey”) artykuł pt.: „O kilka stopni w bok”. Chodziło mi o to, jak daleko możemy odejść od podstawy, jeśli zaczynamy nasze życie prostą prawdą, która jest prezentowana i praktykowana w taki sposób, że ustawia nasz kompas odrobinę w bok. Tak było właśnie z moją podróżą.

Zostałem „zbawiony” i natychmiast pouczono mnie, abym zaczął uczyć się na pamięć wersów. Nic w tym złego, jakże ktoś pragnący poznać Boga i iść za Nim może spierać się z zapamiętywaniem wersów? Lecz nie wszystko było całkiem w porządku. No bo co wtedy, jeśli wszystko czego się uczymy i co czerpiemy, jak to było ze mną, to pozbawione życia prawa i drewniane słowa, a tracimy podróż po zdumiewających historiach Bożych spotkań?

Dla mnie Księga stała się zwykłym zbiorem wersów. Zajęło mi kilka dziesięcioleci zanim zdałem sobie sprawę z tego, że jest to zbiór historii prawdziwych ludzi, próbujących znaleźć prawdziwego Boga w środku prawdziwego życia. Życie zawsze było i jest poważnym doświadczeniem; parę sukcesów i mnóstwo niepowodzeń oraz to jak radzimy sobie z bardzo relacyjnym Bogiem, który pragnie mieć dwukierunkowe, zasilające życiem konwersacje. Zdałem sobie sprawę z tego, że jeśli pominiemy te historie to nigdy nie znajdziemy niezgłębionej miłości Bożej. Na przykład, nigdy nie była mi znana głębia historii Boga i Mojżesza. Och, byłem w stanie zacytować wszystkie kluczowe wersy wokoło interakcji tych dwóch, aby dowieść swojej teologii o Bogu i człowieku. Lecz co z opowiadaniem?

W 34 rozdziale Księgi Wyjścia spotykamy Mojżesza zdesperowanego, aby poznać Boga i Bóg zdesperowanego, aby Mojżesz poznał Go. Stwórca Wszechświata opowiada temu upadłemu człowiekowi, jak odnosić zwycięstwa, jak poznawać Jego i jak stać się w pełni człowiekiem takim, jakiego Bóg zaplanował. Celem spisanych słów i opowiadań jakie tutaj znajdujemy, opowiadających o tym jak Bóg chce nasycić całą ludzkość Swoim DNA, nigdy nie było wprowadzanie teologiczny twierdzeń, lecz bieżąca, epicka opowieść dająca nadzieję i wiarę zmieszanemu światu.

Mojżesz powiedział: „Boże, objaw mi siebie”, na co Bóg odpowiedział, objawiając Swoje DNA, niezmienny charakter „Jestem, który Jestem”. „Patrz i powiedz ludziom, kim jestem, aby mieli nadzieję na przyszłość”. Bóg, w Swym najbardziej zdumiewająco-inspirującym momencie zaczął pokazywać Siebie mordercy, na którym położył swoją rękę, tak samo jak pragnie ją położyć na każdym z nas.

Stwórca w nas

Stwórca pomału, uważnie zaczyna opisywać, co to znaczy mieć Go na zawsze żywego nie tylko pośród nas, lecz również w nas. Szczegółowo wyjaśnia naturę Ziarna, które obiecuje włożyć w nas, nie w naturalny sposób, jak sądził Nikodem wiele pokoleń później, lecz w najbardziej nadnaturalny sposób; a to wszystko na tysiące lat wcześniej zanim pośle Tego Jednego, który będzie miał wyjaśnić tajemnicę i dostępność Ziarna.

Zgodnie z tą historią, która kroczy przez oba testamenty i przerasta wszelką teologię, Bóg mówi, że możemy naśladować Go, jeśli pozwolimy Mu na zmianę nas od środka. Będzie to wymagało nadnaturalnego narodzenia, lecz gdy Ziarno zostanie już zasiane, gdy zostanie zapłodnione, świat będzie wiedział, że coś stało się z tym człowiekiem.

Religia mówi: „Rób to, rób tamto” a nawet więcej, mówi: „Nie rób tego, nie rób tamtego”. Bóg mówi: „Bądź taki, ponieważ Moje Ziarno jest w twoim duchu. Będziemy razem podróżować a Ja wskaże ci, gdzie minąłeś się z celem. Twoje pragnienia będą się zmieniać od podobania się sobie ku podobaniu się Mnie. A oto jak możesz mi się podobać: bądź taki jak Ja jestem, działaj tak, jak Ja działam”.

Bóg objawił Mojżeszowi sekret, tajemnicę przemiany. Zakładamy na siebie Jego naturę i musimy stać się podobni do Niego, ponieważ istota i charakter Boga mieszka teraz w nas. „Jestem współczujący, łaskawy, nie wybucham gniewem, jestem miłosierny, prawdziwy, wierny i przebaczający” powiedział Bóg Mojżeszowi. „Chcę tak być przedstawiany ludziom, chcę, aby oni znali mnie w taki sposób. A jeśli taki Ja jestem, to tacy muszą być ci, którzy mnie reprezentują”.

Ponieważ często bardziej skupiamy się na teologicznej pewności niż na relacyjnej wierności staliśmy się pokoleniem, które jest w stanie ciskać tak zwanymi prawdami w siebie nawzajem, lecz nie potrafi żyć ze sobą nawzajem. Niemniej jednak w naszych relacjach z ludźmi czy to przyjaciółmi, czy obcymi, czy wrogami Bóg wzywa nas, abyśmy przejawiali Jego charakter, abyśmy przybrali Jego własną naturę.

Księga jest historią miłosną (dosł.: 'love story’) stuleci. Bóg opowiada Mojżeszowi o tym, że On jest Zazdrosny o Siebie, a nie o niego. Bóg chce całej Swojej miłości. Opowiada nam dziś o tym, że to czego pragnie najbardziej, to abyśmy zobaczyli, poczuli, usłyszeli, dotknęli, zakosztowali i spróbowali tej zdumiewającej miłości i kochali Go w zamian.

Jak można tak kochać? Nie przez teologię czy prawo, lecz przez Agapę, przez kiełkowanie i wykwit Ziarna, które jest w nas i które jest skoncentrowane na podobaniu się Ojcu, wyrażając siebie w ten sposób, że czyni dobro bliskim, obcym i wrogom. Mówiąc prosto: to zgoda na to, aby Ziarno, które jest wewnątrz, zaczęło podróż codziennej przemiany naszego ducha, co ostatecznie doprowadzi do przemiany umysłu, duszy i ciała.

Dziś, zbyt wielu ludzi zna nas jako uczniów Boga, ponieważ cytujemy wersy i bronimy teologii. Już czas na to, abyśmy byli rozpoznawani jako uczniowie Chrystusa, ponieważ jesteśmy ludźmi wywołującymi problemy, ponieważ naszym jedyny cele jest podobać się Ojcu, pozwolić DNA Jego Ziarna wzrastać i dojrzewać. Obyśmy byli znani jako ci, którzy są współczujący, miłosierni, łaskawi, wierni, przebaczający, nie wybuchający gniewem czyli bogaci w agape.

Czy może to rzeczywiście wydarzyć się w naszym życiu? Tu chodzi o Ziarno, o nadnaturalne Ziarno i nadnaturalne zapłodnienie z wysokości. Bóg, w Swej największej tajemnicy, przemieni nas w jednej chwili i zaczniemy podróż ku dojrzałemu Ziarnu. Będzie do podróż z powrotem do początków historii wieków.

A skoro zmiana jest nieodwołalna, ja sam, wolę raczej siedzieć z sąsiadem na ganku i opowiadać 'love story’ niż przekonywać go o mojej teologicznej niepewności.

David VanCronkhite

topod

Miecz, który dzieli

Kriston Couchey

Oddzielenie duszy i ducha

Pewien mój przyjaciel zaprosił mnie na wypoczynkowy obóz dla mężczyzn, gdzie mieliśmy pościć, modlić się i pokutować. Gdy przybyliśmy tam, zostałem zaskoczony poziomem dojrzałości i zapału dla Pana. Lider tych mężczyzn miał wizję obejmującą cały kraj. Można było dostrzec, że wraz z mężczyznami, których miał przy sobie, spokojnie mógł zacząć ruch, który zalałby cały kraj. Rozeznałem, że bałwany serc uczynków ciała i nacjonalistycznej pychy uniemożliwiały im rozróżnienie między królestwem Bożym a duszewnymi uczynkami ludzi. Te Bałwany hołubione przez lidera zanieczyściły wizję daną przez Boga, a w szczególności wszystkich mężczyzn, których prowadził. Widziałem to bałwochwalstwo w sercach wielu Amerykanów i nie zaskoczyło mnie to.

Gdy lider powiedział, że mamy podzielić się na pary, szybko wskazał na mnie i powiedział: „Chcę iść z tobą”. Podzieliłem się z nim kilkoma rzeczami na temat Abrahama składającego Izaaka (nasze przeznaczenie, cel i wizję) w wierze, że Bóg może wzbudzić go, jeśli zechce. Wtedy ogłosił, że mam być głównym mówcą następnego wieczoru. Ja tego nie planowałem, Bóg mnie tam postawił. Po nocy, w czasie której nastąpiły zwykłe demoniczne ataki, gdy trzeba stanąć naprzeciw warowni, następnego dnia modliłem się o to, czym się mam podzielić i ku mojej niechęci Ducha Pański powiedział mi, aby stawił czoło bałwochwalstwu. NIE chciałem tego, nie przyjechałem, aby stawać temu naprzeciw i wiedziałem już z doświadczenia, że nie będzie to radosne wydarzenie.

Na tym spotkani mówiłem o ofierze Izaaka i składaniu udzielonych przez Boga wizji po to, aby otrzymać od Niego jeszcze większą, oczyszczoną wizję. Dzieliłem się prawdą królestwa: stawianiem naprzeciw szczególnemu bałwochwalstwu zrodzonemu w duszy człowieka. Nie spodziewałem się tego, co się stało. Lider ukrył się w namiocie z płaczem i niereagujący. Poszedłem do jego namiotu i usługiwałem mu, okazując mu miłość Bożą. Powiedziałem mu, że musi złożyć swoją wizję w ręce Pana, aby Pan mógł wzbudzić ją ponownie tak, jak On tego chce. Nie chciał przyjąć tego, czym dzieliłem się z nim i nie był w stanie dokończyć prowadzenia przez resztę tego dnia. Weekend zakończył się na tym punkcie a ja popychałem go, aby wstał i poprowadził tych mężczyzn. Wstał ostatniego dnia i zakończył weekend. Całkowicie zamknął się duchowo i kiedy później napisałem do niego emial, odpowiedział jeden z tych mężczyzn, ponieważ on nadal odrętwiały. Ludzie byli rozdrażnieni, jednak byli i tacy, którzy z radością przyjęli to, co mówiłem. Niestety, to co powiedziałem wtedy było osądem dla tego mężczyzny i wizje i plany, które Bóg mu skończyły się niczym.

Słowo, które osądza (ROZEZNAJE I DZIELI)

Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne OSĄDZIĆ zamiary i myśli serca” ~Auto Listu do Hebrajczyków ~   Jeśli nauczyłeś się mówić z Ducha Bożego to prawdopodobnie wiesz już, że to co mówisz, może być dla jednych błogosławieństwem, a dla drugich, którzy odrzucają twoje słowa jak blokada. Wszczepione Słowo (Chrystus) w tobie osądza (rozeznanie) czy oczyszcza prawdziwy stan serc ludzkich. Gdy Samo Słowo mówi przez ciebie, twoje Słowa stają się jak miecz, który oddziela duszę od ducha; oczyszczają to, co należy do rzeczywistości duszewnej od tego, co jest zrodzone z Ducha.

Jezus powiedział: „Ja was nie sądzę, słowa, które do was mówią sądzą was”. Ludzie są osądzanie zgodnie z chęcią do pokuty i wiarą w żywe Słowo, które jest głosem Boga do człowieka skierowanym przez dowolne naczynie! To Pan wybiera przez kogo mówi. My nie dokonujemy naszych własnych sadów, musimy rozeznawać i aktywnie zgodzić się z sądami Bożymi.

W każdym przypadku odrzucenia i sądu może być zawarte 99% błogosławieństwa i radości u tych, którzy przyjmują Słowo. 99% pracy królestwa nie jest w swej naturze negatywna, lecz budująca i przekazująca błogosławieństwo i życie. Paweł powiedział to dobrze: „czy mam używać udzielonej mi władzy do niszczenia was, czy budowania?”Obecnie jest w kościele znacznie więcej pracy zniszczenia, którą trzeba wykonać niż w czasach Pawła i przyjdzie czas na konfrontację. Bożym celem na tą godzinę jest odkupić ludzkość w Swym miłosierdziu i powinniśmy zawsze mieć w pamięci postawę Chrystusa, który przyszedł odkupić i zdobywać ludzi. Mimo wszystko, ludzie są osądzani przez ich chęć do pokuty i przez wiarę. W tym nowym czasie będziemy wypowiadać Słowa, które będą zarówno błogosławieństwem jak i osądem; błogosławieństwem dla tych, którzy odpowiedzą, osądem dla tych, którzy odrzucą. Niebiosa otworzą się dla tych, którzy przyjmą Słowo, lecz będą zamknięte dla tych, którzy tego nie zrobią. Jeśli mówisz Samo Słowo to nie ty odrzucasz lecz Słowo Boże, Jezus Chrystus. Tu nie chodzi o przeklinanie kogokolwiek, taka jest natura Boskiej Władzy powierzonej ludziom, która w naturalny sposób osądza niegodziwość. To jest dzieło Jego sprawiedliwości, nie naszej. Jest to decyzja Pana, aby osądzać jego lud, lecz do naszej odpowiedzialności należy zgodzić się z nią i wykonać Jego sądy.

Przeżyłem coś podobnego z pewnym przyjacielem, gdy Bóg objawił się na naszej grupie domowej w połowie lat dziewięćdziesiątych. Gdy usługiwaliśmy i dzieliliśmy się Słowem Pańskim z tym mężczyzną, nadeszła chwila, gdy Pan wyraźnie powiedział do mnie: „Przestań się modlić o niego!” Odrzucenie przez niego Żywego Słowa i Jego dzieła wśród nas odcięło strumień błogosławieństwa, jaki inni przyjmowali z Tronu. Być może w późniejszym czasie był w stanie przyjąć to, lecz tamtym czasie został osądzony przez Pana, jako człowiek niezdolny do przyjęcia błogosławieństwa.

W naszym własnym zakresie wpływów czy autorytetu/władzy, mamy zgadzać się z osądami Boga i czasami być ustami, które wypowiadają osądy Bożę, czy to ku dobru, czy ku szkodzie dla innych. Uprawomocniony przez Ducha Piotr ogłosił osąd nad Ananiaszem i Safirą i oni zmarli. Paweł ogłosił ślepotę czarownika Elymasa, który sprzeciwiał się Słowu wypowiadanemu przez Pawła i został odprowadzony, ponieważ zaniewidział. Paweł powiedział do niego: „… O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?”

Kamienie potknięcia i ci, którzy prowadzą innych do błędu doprowadzają do szybkiej sprawiedliwości Bożej, gdy pojawi się chwała. Nawet Jezus ogłosił 'biada’ faryzeuszom, którzy prowadzili ludzi na manowce i nie pozwalali im wejść do królestwa. Bóg jest zazdrosny o Swoich ludzi i kamienie obrazy mogą zginąć z powodu urażenia jednego z tych malutkich. A jednak, na szczęście Ojciec jest cierpliwy i miłosierny dla wszystkich, którzy pokutują.

Fałszywe osądy

Problemem w kościele nie jest osąd, ponieważ osąd jest dobry, lecz problemem są FAŁSZYWE osądy, dokonane przez ludzką DUSZĘ. Te osądy pochodzą od ludzi, którzy nie mają czystych serc, a ich sądy niszczą i zanieczyszczają ludzi. Ludzie, którzy mają w sercach bałwany błogosławią to, co nie powinno być błogosławione, a przeklinają to, czego nie należy przeklinać. Większość przekazywanych współcześnie proroczy osądów jest żałosną produkcją serc zwiedzionych ludzi, którym brakuje poczucia bezpieczeństwa. Ci, którzy mają w sercach bałwany, urazę, i osąd, nie zostaną dopuszczeni do tego, co Bóg robi w tym dniu. Wielu będzie używanych w autorytecie Boga, aby zniszczyć każdego, kto opiera się im i ich osobistym agendom. Nie są oni poddani woli Ojca i martwi sami w sobie.

Nadzieja dla Kościoła

Apostołowie Jakub i Jan pokazali swoją nacjonalistyczną pychę i uprzedzenia wobec Samarytan, gdy chcieli ściągnąć ogień z nieba, aby ich zniszczyć. Brak rozeznania co do rzeczywistości królestwa i miłosiernej natury Boga pokazuje, że jest nadzieja dl kościoła, który chce przejść przez doświadczenie śmierci i zmartwychwstania. Gdy kościół złoży swego Izaaka (przeznaczenie, cel i wizję) na ołtarzu śmierci, Bóg wzbudzi go z martwych z jeszcze większym przeznaczeniem, celem i wizją, którymi są ewangelia królestwa nie zabrudzona duszewnymi wyobrażeniami ludzi.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/

раскрутка