Category Archives: Autor
Przywróćmy zagubiony dar przyjaźni
25 sierpnia 2010 07:51
J. Lee Grady
Jeden z moich najlepszych przyjaciół pokazał w zeszłym tygodniu, co rzeczywiście oznacza bezinteresowne złożenie swego życia. Chris Maxwell zorganizował specjalnie dla mnie dwudniowe spotkanie modlitewne w Płn. Georgii, gdzie służy jako pastor chrześcijańskiego koledżu. Przez wiele miesięcy Chris wysłuchiwał moich opowiadań o tym, jakie mam zamieszanie co do mojej przyszłości. Wziął na siebie, aby skontaktować grupę moich przyjaciół, którzy zgodzili się zrobić sobie przerwę w pracy, aby się modlić ze mną o kilka ważnych decyzji. Chris nie tylko zorganizował 9 mężczyzn na modlitewne rekolekcje, lecz również zwrócił się o radę do innych przyjaciół, którzy nie mogli uczestniczyć, oraz mojej żony. Gdy siadłem razem z nimi w pokoju tego pierwszego wieczora, wsadzili mnie pod mikroskop i wtrącali się do wszystkich moich spraw. Odbyło się 48 godzinne sondowanie, usłyszałem mądre rady, poważne ostrzeżenia, wylewne zachęcanie a był to czas dzielenia braterskich uczuć i bezpośredniej szczerości. Nieprzyjemne? Zdecydowanie. Krępujące? Czasami? Upokarzające? Całkowicie. Lecz ból wart był osiągniętego na końcu zysku.
Prawdziwi przyjaciele modlą się o siebie. Prorok Samuel napisał: „Daleki jestem od tego, aby zgrzeszyć przeciwko Panu przez zaniechanie modlitwy za wami” (1 Sam. 12:23).
Jedną z ważnych rzeczy, które zdobyłem to ponowne zrozumienie tego, jak ważna jest w życiu prawdziwa przyjaźń. W czasach tak bezprecedensowej społecznej izolacji (gdy wielu pastorów przyznaje, że nie mają z kim porozmawiać) i w tym czasie tragicznego moralnego upadku (gdy przywódcy kościołów zbyt długo czekają, aby ujawnić komukolwiek swoje słabości) nauczyłem się tego, że nie można długo przetrwać bez bożych przyjaźni. Oto kilka cech, które musimy odnowić:
1. Prawdziwa przyjaźń wymaga ofiary. Powaliło mnie to, że dziewięciu chłopaków z czterech stanów mogło wykroić ze swoich bardzo zajętych planów czas, aby się za mnie modlić. Jeden z nich przyjechał z Pensylwanii, dwóch jechało siedem godzin. Gdy skończyliśmy, niektórzy byli zdumieni tym, że Chris podjął tak wielki trud. „Lee, to wielkie błogosławieństwo, mieć takiego przyjaciela”. – powiedział jeden z nich.
Prawdziwi przyjaciele robią ekstrawaganckie rzeczy, aby okazać swoją miłość. Nie robią tego, czego można by się spodziewać, idę jedną milę dalej. Prawdziwa przyjaźń zawsze idzie wbrew samolubstwu. Jezus powiedział Swoim najbliższym przyjaciołom: „Nie ma większej miłości niż tak, gdy kto życie swoje wydaje za przyjaciół” (Jn 15:13). Kilka godzin później został aresztowany, zbity i przybity do krzyża.
2.Prawdziwa przyjaźń wymaga przejrzystości. Jonatan i Dawid są wzorami przyjaźni, ponieważ nie pozwolili na to, aby ich pozycje, tytuły czy ambicje oddzieliły ich. Pomimo że Jonatan był synem Saula, prawowitym dziedzicem tronu, rozpoznał powołanie Boże na swym przyjacielu Dawidzie i odłożył na bok własne interesy.
Biblia mówi (1Sam. 18:3-4): „Zawarli tedy Jonatan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak siebie samego. Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i dał go Daqwidowi, tak samo odzież, aż do swego miecza i łuku, i pasa”. Jonatan nie przechodził przez punkt kontrolny na lotnisku; zdjął z siebie swoje zewnętrzne ubranie i broń, ponieważ te rzeczy reprezentowały jego przyszły status żołnierza króla. W ten sposób mówił Dawidowi: Ciebie stawiam na pierwszym miejscu. Taka sama pokora jest wymagana od nas, jeśli chcemy prawdziwej przyjaźni.
W pewnej chwili, w czasie tych modlitewnych rekolekcji, chłopaki zaczęli dzielić się swymi najbardziej poważnym troskami modlitewnymi. Zanim zatoczyło to pełny krąg, przysięgliśmy sobie, że nie ujawnimy tajemnic żadnego z nas. Wtedy, z pełnym przekonaniem, że nikt z nas nie potępi drugiego, zdjęliśmy nasze zbroje, opuściliśmy swoje gardy i wylaliśmy przed sobą wnętrza. Nie trzeba było wiele czasu, aby popłynęły łzy. Nie wiem czy widzieliście kiedykolwiek grupę dorosłych płaczących mężczyzn, lecz powiem wam, że jest to jeden z najpiękniejszych widoków na ziemi. Jeden z nas bez zawstydzenia zaoferował paczkę higienicznych chusteczek tym, którzy nie mogli swych emocji utrzymać pod kontrolą. Nie obchodziło nas to, że wyglądaliśmy na słabych, wiedzieliśmy, że Ojcu sprawiła przyjemność ta grupa mężczyzn, którzy odkryli, że prawdziwa męskość to wrażliwość, a nie udawanie twardego.
3. Prawdziwa przyjaźń wymaga modlitwy. Od czasu, gdy zostaliśmy z Chrisem przyjaciółmi w późnych latach 90tych, modlił się o mnie wiernie. Często otrzymywałem od niego proste smsy, mówiące: „MODLĘ SIĘ O CIEBIE”. Przypomina mi to o sercu apostoła Pawła, który pisał do swego duchowego syna, Tymoteusza: „Dziękuję Bogu, któremu z czystym sumieniem służę, tak jak przodkowie moi, gdy nieustannie ciebie wspominam w modlitwach moich, we dnie i w nocy” (2Tym. 1:3). Spokojnie można powiedzieć, że miłość do przyjaciół i rodziny może być mierzona twoimi modlitwami o nich. Prawdziwi przyjaciele modlą się o siebie. Prorok Samuel napisał: „Daleki jestem od tego, aby zgrzeszyć przeciwko Panu przez zaniechanie modlitwy za wami” (1 Sam. 12:23).
Rzadko zdarza się, aby umówić się z przyjacielem na kawę po czym nonszalancko zapomnieć o tym, lecz jak często powtarzamy przyjacielowi: „Pomodlę się za ciebie” i zapominamy później wydać z siebie choćby jedno słowo modlitwy? Wróciłem ostatnio do spisywanej listy, która pomaga mi pamiętać o potrzebach moich przyjaciół i zapisywać odpowiedzi.
W zeszłym tygodniu moje życie uległo zmianie, dzięki temu, że kilku przyjaciół zatroszczyło się o mnie na tyle, aby stanąć ze mną twarzą w twarz, postawić moje stopy w ogniu oraz udzielić biblijnej zachęty i rady. Jeśli nie masz takich przyjaciół, modlę się o to, abyś ich wkrótce znalazł, a co ważniejsze, modlę się o to, abyś ty był tego rodzaju przyjacielem dla kogoś innego.
– – – – – –
J. Lee Grady współredaktorem magazynu Charisma i autorem książki „The Holy Spirit Is Not for Sale”. Follow him on Twitter at leegrady.
Kto jest Królem?
Dudley Hall
09 sierpnia 2010
„Wtedy znowu wszedł Piłat do zamku i zawołał Jezusa, mówiąc do niego: Czy Ty jesteś królem żydowskim? Odpowiedział Jezus: Czy sam od siebie to mówisz, czy inni powiedzieli ci o mnie? … Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd” (Jn 18:33-34 & 36).
Oto rozmowa dwóch „królów”. Piłat, zarządca małej prowincji Rzymskiego Imperium, jest zagrożony istnieniem innych króli. Jego rozumienie opiera się na bardzo ograniczonym poznaniu, myśli tak, jak myśli świat. Z drugiej strony mamy Króla wszystkich rzeczywistości ofiarującego tej smutnej postaci szansę zostania częścią królestwa Bożego: „Czy sam od siebie to mówisz…?” Pomimo że Piłat zamknięty jest w swym własnym politycznym tyglu, Jezus oferuje mu możliwość zaistnienia w nowym świecie. Później wielu rzymskich urzędników podejmie ten krok, lecz Piłat ominą tą kolejkę.
Nadal jest tak duże zamieszania co do tego, które królestwo rządzi. Z taką łatwością zmagamy się z polityczną władzą, która oddala wieczne i niezmienne królestwo, które tak naprawdę rządzi. Istotą nie jest to, co dzieje się w kwaterach Piłata, ponieważ jest ręka, która dowodzi nawet w tajnych pomieszczeniach tych, którzy podejmują decyzje dla narodów. Ważne jest to, co kto robi się z Królem. Tylko dlatego, że Go nie widać, nie znaczy, że należy go odprawić jako kogoś niestosownego.
Piłat jest przykładem powszechnego podejścia do Jezusa i Jego władzy. Gdy już padnie zapewnienie, że Jezus nie mówi o fizycznym królestwie, wszelkie zagrożenie mija. W końcu, jakaś „religia” nawet nie zaznacza się na szali ważności w porównaniu do politycznej władzy. Piłat nawet współczuje Jezusowi, lecz Król nie wymaga sympatii. Przez wiele lat kolejne rządy Stanów Zjednoczonych sympatyzowały z ewangelicznymi opiniami, lecz wielu z nas czuje się odrzuconych, ponieważ widzimy, że królestwa tego światowego systemu buduje się wykorzystując ludzi, aby załatwić swoje sprawy. Nie powinno nas to dziwić, lecz powinniśmy o tym wiedzieć.
Jezu powiedział, że Jego królestwo nie pochodzi z tego świata. Ono działa w oparciu o wiedzę, której ten świat nie posiada. Władzy jaką ono posiada, ten system nie jest w stanie stworzyć i będzie funkcjonować tak długo, aż poznanie chwały Bożej pokryje całą ziemię. Nie da się go zatrzymać ani zignorować. Jezus określił to królestwo w kategoriach prawdy i ta prawda jest ucieleśniona w Nim. Ci, którzy odrzucają Go bądź nie chcą się Mu poddać, nigdy nie poznają prawdy, która wyzwala. Nie mają Ducha Prawdy, który by ich prowadził, ani miłości Bożej, która by ich umacniała. Nie mają możliwości wypełnić swojej misji na ziemi.
Z drugiej strony, Jezus oferuje Swoje królestwo wszystkim, którzy jak małe dzieci zaufają Mu jak swemu królowi. Wzmocnieni do życia swym własnym życie zgodnie z zasadami królestwa prawdy, demonstrują wolność w każdej dziedzinie, której dotkną. Będą wpływać na ziemskie rządy jak i na przedsięwzięcia, edukację, na wszystko, lecz te sprawy nie będą mieszać się z źródłem rzeczywistej władzy. Są obywatelami królestwa, którego ani Rzym, ani Piekło nie mogą pokonać.
Podnieście głowy dzieci Boże! Ani Piłat ani żaden inny sukcesor nie może wam nic uczynić bez zgody Ojca. Jeśli sprawy źle się mają, przygotujcie się. Nadchodzi świt, zobaczycie Jezusa u władzy, a przeciwników w pokłonie.
Przebudzenie
Kriston Couchey
PRZEJDŹ NA INNY POZIOM
Dwa tygodnie temu Ojciec przemówił do mnie i rzekł:”Przejdź na inny poziom!” W czasie bardzo intensywnego czasu wspólnego uwielbienia, coś zmieniło się jeśli chodzi o koncentrację i żarliwość w moim duchu. Opisując to w ludzkimi zwrotami: nastąpiła zmiana rzeczywistości ducha, można by to nazwać wielkim „przebudzeniem” do duchowej rzeczywistości. Było to coś takiego, jakby zostały otwarte drzwi, które pozwalają przejść na inny poziom. Zmiana, która nastąpiła, doprowadziła do dalszego usunięcia zasłony między tym co naturalne, a tym co duchowe. Jesteśmy na skraju największego przebudzenia, jakie śpiący kościół kiedykolwiek widział. Ojciec budzi Swój kościół, aby wykonał swoje zadania i przeznaczenie. Drzwi zostały otwarte, aby można było przejść do następnego poziomu duchowej świadomości dla wszystkich, którzy są pełni Ducha Świętego i stoją na swoich właściwych duchowych pozycjach w posłuszeństwie, na tyle dojrzali, aby słyszeć Jego głos.
„My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem” ~Paweł. Jęk stworzenia tęskniącego za przebudzeniem budzi Jego lud ku większemu wymiarowi Jego Ducha. To przebudzenie nie jest jakimś zwykłym duchowym ćwiczeniem, które Ojciec daje ciału, lecz jest częścią przemiany tego, kim jesteśmy. Jesteśmy przemieniani na JEGO OBRAZ, ponieważ mamy Go, czy to w uwielbieniu czy w Samym Słowie dającym objawienie osoby Jezusa Chrystusa. Jest to przebudzenie Bożych synów.
DOKĄD ZMIERZAMY
Ostatniej nocy miałem ważny sen, który dał mi Pański punkt widzenia na to, co się dzieje od pewnego czasu. Borykałem się ze znalezieniem właściwego terminu na opisanie tego, co Ojciec wprowadza do kościoła, aż do tego snu. W tym śnie byłem leczony na jakąś chorobę i miałem zostać poddany operacji. Wstałem 20 lat później, po okresie śpiączki i nie wiedziałem co się działo. Gdy się budziłem, pierwsza rzecz jaka wydarzyła się to było otwarcie oczu, abym mógł widzieć i rozumieć co wychodziło na jaw wokół mnie. Postępowało to, aż do chwili, gdy byłem w stanie poruszać ciałem i chodzić. Wtedy zostałem nauczony tego, co rzeczywiście działo się wokół mnie, gdy byłem w śpiączce: odbywał się proces przebudzenia. Jesteśmy budzeni do duchowych rzeczywistości, których istnienia nie byliśmy świadomi z powodu choroby grzechu, który wywołała duchową śpiączkę. Duchowe przebudzenie wniesie świadomość istnienia Ojca, niebiańskiej rzeczywistości i zdolności do bardziej precyzyjnego poruszania się po duchowej rzeczywistości. Teraz Ojciec budzi kościół z drzemki.
Miałem bardzo podobny i wspaniały sen, w którym w jakiś sposób zostałem ranny w głowę, co uniemożliwiło mi normalne umysłowe funkcjonowanie, przez co wymagałem opieki innych. Po kilku latach coś w tym zniszczonym mózgu zostało uzdrowione i wróciły mi wszystkie zmysły na środku ulicy i zacząłem „przypominać sobie kim jestem”. Po tym przebudzeniu miałem się coraz lepiej, aż w końcu wyzdrowiałem do tego stanu, w którym byłem wcześniej. Gdy zastanawiałem się nad tym snem, Ojciec powiedział mi, że ten sen reprezentuje „ten kościół”.
„Droga sprawiedliwego jest jak zorza poranna, świeci coraz silniej, aż do pełnego dnia” ~ Salomon. Brzask już zaczął się, obserwujemy postępujące działanie Ducha Bożego, który odnawia w kościele to, co zostało stracone w ogrodzie Eden. Pełna świadomość i działanie są w tych dniach odnawiane w ciele a kościół będzie chodził w pełnym dniu, świadomości i zwyciężał wszystko, co wystąpi przeciw niemu.
PRZYGOTOWANI DO AKCJI
Celem jaki ma Ojciec pobudzając do tego przebudzenia do duchowych rzeczywistości jest wzbudzenie synów na Swój obraz, aby rządzili i panowali wraz z Chrystusem na tej ziemi. W duchowej rzeczywistości odbywa się bitwa, a drzwi zostały otwarte dla Jego synów, aby weszli na nowy poziom, płynęli w boskim objawieniu i duchowej świadomości Ducha Świętego, który jest nad nami. Przygotowana jest dla nas wyraźna droga do większych i bardziej intymnych manifestacji dobroci i miłosierdzia Ojca i będzie ona wskazywana przez nas. Głębokie ciemności okrywają ziemię, lecz Ojciec przygotował środek na te ciemności. My jesteśmy tym środkiem, Jego synowi, którzy zbudzili się do swego zadania i przeznaczenia. Tym przeznaczeniem jest zamanifestowanie królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie.
W Jego miłości
Kriston Couchey
http://my.opera.com/Boanerges/blog/
Dobrowolny sługa Jezusa Chrystusa
Terry Somerville
„Paweł, sługa*) Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej” (Rzm 1:1 ).
OD NIEWOLNICTWA DO WOLNOŚCI BYCIA SŁUGĄ
Początkowo w moim chrześcijańskim życiu przeżyłem napełnienie Ducha Świętego i zaczęła się cudowna relacja boskiego prowadzenia. Niestety często żyłem jak niewolnik. Wyglądało na to, że potrzebne mi było prowadzenie Ducha Świętego do wszystkiego, czasami byłem sparaliżowany, dopóki nie otrzymałem Jego zgody, mogło wyglądać na to, że przestałem sam myśleć. Był to czas dziecięcej wiary. Paweł mówił o tym:
„A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego, ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca” (Gal. 4:1,2).
Potem przyszedł czas, gdy Pan wyjaśnił mi to, że mam WOLNY wybór, aby DZIAŁAĆ w wierze i cieszyć się chodzeniem z Nim. Dojrzałem w relacji z Nim. Zacząłem być z Panem bardziej na zasadach przyjaźni i cieszyć się nową wolnością mego chrześcijańskiego życia. Wraz z tym przyszło też odczucie, że Ojciec tęskni za mną, abym w głębszy sposób należał do Niego i wtedy zrozumiałem to, co to znaczy być sługą.
KIM JEST SŁUGA?
Sługa jest człowiekiem, który służy Chrystusowi z miłości, a nie z powodu stosowanej kontroli. Zastanawiałem się nad tym głęboko całymi miesiącami i nad tym, że była to cecha charakterystyczna apostołów. Wiedziałem, że jest to dobrowolne poddanie wszystkiego Chrystusowi, aby służyć mu z miłości. Zdałem sobie sprawę z tego, że Pan nigdy nie POPROSI tego ode mnie, ponieważ czułbym się przymuszony przez taką prośbę. Nie. Mogę odczuwać Jego tęsknotę za moim sercem, lecz On nigdy nie zażąda tego ode mnie. Jedynie moja miłość do Niego może być motywacją do poddania wszystkich moich praw Jemu. W końcu zdecydowałem, że chcę być Jego Sługą i powiedziałem Mu to. Powiedziałem Mu, że „zobowiązuję się być Jego sługą z miłości do Niego”. Jakże niewiele wtedy rozumiałem z tego, jak będzie postępował ze mną właśnie dlatego, że wziął moje słowo poważnie i
Oswald Chambers mówi o tym doświadczeniu tak:
„Jedną z decyzji, które musimy podjąć jest to: czy zrezygnuję? Czy poddam się Jezusowi Chrystusowi, nie stawiając żadnych warunków bez względu na to, jak bardzo będę łamany w przyszłości? Musi zostać złamane nawet moje własne pojmowanie siebie. Gdy już dotarłem do tego momentu, natychmiast pojawiła się rzeczywistość nadnaturalnej tożsamości z Chrystusem, a świadectwo Ducha Bożego jest nieomylne: „Z Chrystusem zostałem ukrzyżowany…” Chrześcijańska pasja wynika z dobrowolnej rezygnacji z własnych praw i z tego, że zostaje się sługą Jezusa Chrystusa„.
Tak, jest to wejście do służby w stylu Królestwa. Nie może się to zdarzyć wyłącznie przez wiarę, lecz przychodzi z serca. Gdy już raz poddamy się, aby być „Związanym Miłością” Sługą, On bierze nas i kształtuje nas według Swojej woli.
Terry Somerville
www.totalchange.org
Słuchajcie naszej nowej stacji radiowej; TUTAJ
– – – – – –
*) Przyp.tłum.
Jest tu użyte słowo 'sługa’ (ang. bond – servant), które wiązane jest z następującym tekstem z Księgi Wyjścia 21:5-6:
„Jeżeli niewolnik oświadczy wyraźnie: Miłuję mojego pana, moją żonę i moje dzieci i nie chcę wyjść na wolność, (6) wtedy jego pan zaprowadzi go przed Boga, potem postawi go u drzwi albo u odrzwi i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na zawsze„.
Co zanieczyszcza?
Dudley Hall
03 sierpnia 2010
„Prowadzili więc Jezusa do Kaifasza na zamek; a było rano; ale sami nie weszli na zamek, aby się nie skalać, by móc spożyć wieczerzę paschalną” (Jn. 18:28).
Prowadzili Jezusa, dokładne odbicie natury Bożej, do cywilnej władzy, którą tak manipulowali, aby Go zabić. Niemniej, chcieli zachować czystość i uczestniczyć w wieczerzy, która w Starym Testamencie była zalecana wyłącznie dla uczczenia Boga. Jak ludzkość może być tak ślepa?
Widzenie jest owocem wierzącego serca. Gdy nie widzimy tego, co powinniśmy widzieć, aby żyć wydajnie to jest tak z powodu niewierzącego serca. Interesujące jest to, że niewierzące serce zazwyczaj domaga się widzenia naturalnymi oczyma. Pomyśl tej sytuacji, gdy Izraelici stali na brzegu Ziemi Obiecanej. Bóg dał im słowo, że mogą zdobyć tą ziemię, lecz oni zażądali, aby posłano szpiegów, którzy mieli zbadać sytuację i zobaczyć jak się sprawy mają. Ponieważ chcieli widzieć naturalnymi oczami, nie mogli widzieć oczami wiary i źle zinterpretowali rzeczywistość.
Żyjemy w takim okresie historii, kiedy jest nam przyznawane dziedzictwo, lecz nie widzimy obecnie naturalnymi oczyma wszystkiego, co do nas należy. Bóg dał nam przywilej partnerstwa ze Sobą we wprowadzaniu niewidzialnego królestwa. Żyjemy z wiary, jesteśmy obywatelami dwóch rzeczywistości, mamy możliwość oglądania tego co niewidzialne, równocześnie funkcjonując w tym, co widzialne. Naszym zadaniem jest działać na podstawie tego, co Bóg nam mówi i brać udział przemianach, które z tego wynikają.
Również i my możemy być ślepi jak Żydzi z cytowanego wersu. Gdy skupiamy się na tym, aby nie łamać różnych religijnych przepisów, możemy stracić istotę. Pamiętam przywódców pewnego lokalnego kościoła, wrzeszczących na małych chłopców biegających po „domu Pańskim”, którzy stali przy drzwiach, aby uniemożliwić wejście do środka czarnym. Co było nieczystością? Ale to było kiedyś, i łatwo jest potępiać tamto pokolenie z naszych wyzwolonych grzęd. Niemniej dzisiejsze pokolenie z łatwością może poprowadzić Jezusa na śmierć, chroniąc siebie samo przed religijnym zanieczyszczeniem. Właśnie ostatnio słuchałem kogoś, kto mówił, że skrupulatnie płaci każdego miesiąca dziesięcinę, aby nie popaść w przekleństwo z Malachiasza 3:9, lecz nie ma zamiaru angażować się w pomoc ubogim w swym mieście. W końcu ciężko pracuje na swoje pieniądze i nie zamierza wyrzucać ich dla nieodpowiedzialnych ludzi, którzy szukają jałmużny.
Masz coś podobnego w swoim życiu?
Prawdziwe widzenie jest wielkim przywilejem, jest częścią korzyści narodzenia z Ducha. Gdy widok jest czysty, możemy widzieć królestwo Boże, gdy jest zamglony, usiłujemy budować własne królestwa i strzec ich przed tym, cokolwiek wydaje się im zagrażać, nawet przed samym Jezusem.
Jak podążać za Bożą wolą
sierpień 2010
Drodzy Przyjaciele,
Od czasu, gdy zacząłem służbę w 1968 roku, przeszedłem niejeden trudny okres. Często byłem bliski rezygnacji i wielu ludzi, których w tamtym czasie znałem też tak sądziło. Lecz przebiliśmy się wraz z Jamie i widzimy teraz niezliczoną ilość ludzi, których życie zostało zmienione przez przesłanie o bezwarunkowej Bożej miłości i łasce. Chcemy się z wami podzielić niektórymi rzeczami, których Pan nas nauczył a które pomogły nam wytrwać i modlimy się o to, aby pomogły i wam.
Mimo że ogólnie znamy Bożą wolę od początku, nie mamy najmniejszego pojęcia jak ją wykonać. Musimy nauczyć się trwać w całkowitej zależności od Pana i słuchać Jego cichego głosu, który krok po kroku objawia Jego plan. W miarę jak cierpliwie szukamy Go, każdy krok staje się bardziej wyraźny i służba rośnie.
Jednym z ważniejszych kroków, które podjęliśmy wskutek Bożego prowadzenia było rozdawanie naszych taśm i płyt CD tym, których nie było na nie stać. Większość ludzi nie rozumiał dlaczego to robiliśmy, lecz sprawdziło się to. Patrząc wstecz okazuje się, że była to jedna z najmądrzejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Gdybyśmy nie poszli za Bożym prowadzeniem w tej sprawie, nie doszłoby do takiego wzrostu, jaki miał później miejsce. Przestaliśmy je już liczyć lata temu, gdy przekroczyliśmy 6 milionów rozdanych taśmy, płyt CD, broszurek i innych materiałów. Teraz, każdego dnia, mamy przeciętnie 22.000 odwiedzających nasza stronę i tysiące ściągnięć. Alleluja! Słowo wychodzi na zewnątrz!
Rozdawanie naszych materiałów było główną decyzją i wielkim krokiem dla nas, lecz od tej pory było dużo następnych decyzji i kroków. Wiele rzeczy, które Bóg polecił nam zrobić pomogło nam uniknąć pułapek i doprowadziło nas do obfitego błogosławieństwa Bożego.
Nauczyliśmy się tego, że nie wystarczy znać Bożą wolę; musimy nauczyć się tego, jak podążać za nią. Niektórzy ludzie otrzymali objawienie Bożej woli, lecz przestali szukać Jego kierunku, jak wykonać ją. Poznanie Bożej woli jest krytycznie ważne, lecz jest to tylko pierwszy krok. Potem musisz nauczyć się jak iść za Jego wolą i współpracować z Nim, aby doprowadzić ją do wykonania.
Wspaniałym biblijnym przykładem tego jest historia Mojżesza. Oto człowiek, który znał Bożą wolę, lecz całkowicie minął się z Bożym czasem i planem. 2 rozdział Księgi Wyjścia daje nam podsumowanie pierwszych 40 lat jego życia. Cudowne jest to, jak Pan użył faraona, który wydał nakaz zabicia Mojżesza, aby go wychował i doprowadził do wielkości. Jadnak Mojżeszowi potrzebne było coś więcej niż uprzywilejowane egipskie wychowanie. Popełnił bardzo wielki błąd, zapisany w Wyj. 2:11-12:
„I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków. Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku„.
Ponieważ nie mamy tutaj wielu szczegółów, niektórzy przypuszczają, że Mojżesz zwyczajnie bronił Hebrajczyka, ponieważ było to właściwe, a nie dlatego, że zdawał sobie sprawę z tego, że sam był Hebrajczykiem. Niemniej w Dz. 7:23-25 czytamy coś, co zaprzecza takiemu myśleniu:
„A kiedy skończył czterdzieści lat, stało się potrzebą jego serca odwiedzić braci swoich, synów Izraela. I ujrzawszy jednego, którego krzywdzono, ujął się za nim, pomścił krzywdzonego i zabił Egipcjanina. Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie, ale oni nie zrozumieli„.
Widać stąd wyraźnie, że Mojżesz wiedział, że Bóg powołał go do uwolnienia Hebrajczyków. Pomimo że znał Bożą wolę, myślał, że swoją własną siłą i wpływami może doprowadzić do jej realizacji. Wziął sprawy w swoje ręce i zabił Egipcjanina, wprowadzając całkowite zamieszanie w Boży plan i zmieniając czas uwolnienia Izraelitów. Skończyło się to tym, że spędził 40 lat swego życia na pustyni, co nie było pierwotnie Bożym zamiarem. Według moich wyliczeń na podstawie Pisma i obietnic danych Abrahamowi dotyczących wyjścia z Egiptu, Mojżesz co najmniej 10 lat przedwcześnie usiłował wykonać Bożą wolę (Rdz. 15:13, z Wyj. 12:40). Świeckie relacje z życia Mojżesza, jakie czytałem, mówią o tym, że był bardzo wpływowym i znakomitym liderem.
Prawdopodobnie ocenił, że zna Boża wolę, że ma być wyzwolicielem Izraelitów, więc po co czekać? Mógł był zrobić to sam. Jego niecierpliwość kosztowała Izraelitów 30 lat dodatkowej niewoli a Mojżesza 40 lat spędzonych na pustyni. Niektórzy trafiają na Boża wolę dla ich życia i decydują, że mogą ją wykonać sami, o własnych, naturalnych siłach i umiejętnościach. Myślą, że już mają cały Boży plan i nie potrzebują czasu na to, aby odkryć w jaki sposób Bóg chce go wykonać przez nich. Często nie poświęcają czasu na przygotowanie, które jest do tego konieczne. Pobudzani są przez potrzeby panujące wokół nich i czują presję, aby przyspieszyć wykonanie Bożego planu. Nie można poganiać Bożych spraw, lecz na pewno można je opóźnić. Mojżesz nauczył się tego w ciężkiej życiowej lekcji i skończył się to tak, że opóźnił go o 30 lat.
Chrześcijanom, którzy zostali powołani do służby wydaje się, że nie mają czasu na to, aby iść do szkoły biblijnej i zostać wyszkoleni. Myślą, że muszą ruszyć od razu i zacząć wypełniać Boże powołanie. Myślą, że jeśli nie zaczną swoich służb, ludzie mogą cierpieć w czasie ich przygotowań, lecz nie myślą o tym, jak ludzie będą cierpieć jeśli wejdą w swoje służby bez przygotowania.
W Biblii widzimy liczne przykłady tego, jak Bóg przygotowuje Swoich ludzi do służby, do której ich Sam powołał. Nigdy nie namaszcza ludzi, aby ich wysyłać następnego dnia do głoszenia. Dawid czekał 13 lat od chwili namaszczenia na króla do czasu, aż został królem. Co zrobił Dawid po tej pierwszej wizycie Samuela? Wrócił na pastwiska i zajął dalej się owcami (p. 1Sam. 16:13-19).
Jak już zobaczyliśmy, Mojżesz miał czekać 10 lat; Paweł czekał 14. Mamy też Abrahama, którego czas oczekiwania wyciągnął się do 25 lat. Zanim Boże proroctwa, że „zostanie ojcem wielu narodów” wypełniły się, sam miał 100lat. Bóg kazał tym wszystkim mężom czekać po to, aby ich przygotować. Chciał mieć pewność, że wykonają z powodzeniem to, do czego ich powołał.
Jednym z niebezpieczeństw we współczesnym ciele Chrystusa jest wypychanie nowych chrześcijan na światła reflektorów służb, zanim będą na to gotowi. Stało się to szczególnie popularne wśród nowo nawróconych celebrytów takich jak sportowcy czy gwiazdy filmowe. Stawia się ich na pozycjach przywódczych, kiedy jeszcze nie są do tego gotowi, myśląc, że sam status celebryty przyciągnie innych do Jezusa. 1TYm 3:6 ostrzega nas właśnie przed takim postępowaniem. Niestety jest to często ignorowane Boże ostrzeżenie przez co ludzie zostają poranieni.
Bóg zawsze powołuje swoich ludzi do wykonania tego, co jest poza ich naturalnymi możliwościami po to, aby polegali całkowicie na Nim. Ważne jest, abyś oczekiwał i wykonywał różne rzeczy w Jego czasie i na Jego sposób, nie tylko dla siebie, lecz również dla tych, których Bóg dał Ci do dotknięcia. Nie możesz tak po prostu urwać się i pędzić bez codziennych poleceń Pana. Jezus mówił o tym w Ewangelii Jana 15:5, mówiąc: „a jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie„.
Wyłącznie wtedy, gdy przez Słowo i modlitwę jesteśmy złączeni z Panem, szukając Jego kierunku, przynosimy liczne owoce. Jeśli tego nie ma, nie osiągniemy niczego. Nie da się tego już jaśniej wyrazić! Kluczem jest trwanie w Nim, społeczność z Nim. Nie powinniśmy stratować sami, dopóki nie jesteśmy przekonani, że On tego chce. Może ktoś z was myśli, że spalił Jego plany dla swego życia tak bardzo, że nie ma już ratunku, lecz Bóg może wszystko obrócić ku dobremu. Jeśli uniżysz się i poprosisz o Jego prowadzenie, On sprowadzi cię z powrotem na właściwą drogę. Mojżesz wyszedł z Bożej woli, lecz Bóg i tak używał go we wspaniały sposób. Jeśli poprosisz, On pokaże ci, co robić.
Nie ma schematów w Bożym działaniu, On chce nas prowadzić w osobistej, żywej relacji. Codziennie potrzebujesz Jego wskazówek, aby unikać błędów i trzymać się wyznaczonej przez Niego ścieżki. Pokutuj z tego, co zrobiłeś o własnych siłach, następnie proś o poznanie Jego doskonałego czasu i planu. Jeśli znasz już Jego wolę ucz się tego, jak ją wprowadzać w życie.
Aby w tym pomóc skompletowałem nową serię nauczania. Pierwsze część z pięciu albumów została zatytułowana „Find God’s Will”, duga: „How to Follow God’s Will”, oraz trzecia: „How to Fulfill God’s Will”. Wierzę, że to nauczanie zmieni twoje życie.
Całość jest dostępna w specjalnym pakiecie pt.: „The God’s Will Package”. Jako bonus dodaję specjalną płytę DVD pt.: „Destiny Stories”, w której znajdują się prawdziwe historii siedmiu zwykłych osób, których życie zostało przemieniona dzięki dążeniu do wypełnienia Bożej woli w ich życiu. Razem cały pakiet ma wartość 120$, lecz odczuwam, że wysłuchanie tego przesłania jest tak ważne, że zestaw będzie dostępny za dar w wysokości 75$ lub więcej.
Każdy z tych trzech wykładów odbył się na żywo na jednym z seminariów „Gospel Truth Seminars”. Są dostępne zarówno na DVD jak i audio CD. Zamówienia na naszej stronie: www.awmi.net, or call our Helpline: 719-635-1111.
P.S. Wraz z Jamie widzimy jak zaczyna się wypełniać coś, co Bóg włożył w moje serce 40 lat temu. Jesteśmy w początkowym stanie budowy nowych budynków na terenie Woodland Park, co nazwaliśmy The Sanctuary (Sanktuarium). W miarę jak szukamy Boga, On pokazuje nam kolejne kroki do osiągnięcia tego w Jego czasie. Więcej na temat tego projektu można dowiedzieć się TUTAJ
Dziękujemy za to, że jesteście z nami, razem dokonujemy większych zmian.
Nich Was Bóg błogosławi
Andrew and Jamie



