Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Podążaj za światłami przystani

Stephen Hanson

Jak korzystać z różnych świateł przystani, aby podjąć właściwą decyzje.

 

Skąd możemy wiedzieć, że słyszymy coś od Boga, że podejmujemy właściwą decyzję życiową. Zawsze pojawiają się takie sytuacje w naszym codziennym życiu. Żyjemy w świecie przepełnionym licznymi głosami i ten hałas często przydusza nas tak, że uniemożliwia usłyszenie Boga. Prawdopodobnie słyszymy Boga w różny sposób. Wierzę, że, gdy mamy podjąć ważną decyzję w życiu, jest kilka „świateł przystani”, których można szukać, aby pomogły nam w procesie podejmowania decyzji. Nakreśliłem je poniżej, lecz z pewnością nie można ich traktować jako listę według ważności.

Światło przystani #1

Czy masz pokój Boży jeśli chodzi o ten szczególny kierunek działania? Jeśli tak to jest to „światło przystani”, które z pewnością może pomóc w podjęciu właściwej decyzji. Powiedziano gdzieś, że przeciwnik nie potrafi podrabiać Bożego pokoju, ponieważ znany jest jako „autor zamieszania”.

 

Światło przystani #2

Czy okoliczności wydają się wskazywać na to, że taki, a nie inny, kierunek działania jest właściwy? Jest to „światło przystani”, które może wskazywać, lub nie, na właściwy kierunek, ale z pewnością pomaga to w całym procesie decydowania. Na przykład: wydaje ci się, że Bóg wzywa cię, abyś opuścił jakieś miasto i przeprowadził się do innego. Jeśli w tym czasie dom sprzedaje się łatwo i inne sprawy się układają, zwykle uważa się, że Bóg ma w tym swój udział.

 

Światło przystani #3

Czy twoja decyzja jest zgodna z Bożym Słowem? Jeśli sądzisz, że powinieneś się angażować w jakiegoś rodzaju biznesową umowę, która nie jest uczciwa bądź jest wątpliwa w praktyce to wiedza o tym co Pismo mówi na temat takiego uwikłania, będzie pomocne w wyborze właściwego kierunku. „Prawidłowa waga i szale wagi należa do Pana, wszystkie odważniki w worku są jego dziełem” (Przyp. 16:11)

 

Światło przystani #4

Postaraj się o mądrą poradę, W Przyp. 11:14 czytamy, że ” Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo”, a Przyp. 24:6 „…. a zwycięstwo jest tam, gdzie jest wielu doradców”. Dalej Przyp. 15:22: „Gdzie nie ma narady, nie udają się zamysły; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest powodzenie”. Oczywiście, mądra rada jest z pewnością ważna, lecz jeśli połowa twoich doradców pokazuje ci jedną drogę, a druga połowa całkowicie przeciwny kierunek to co wtedy? W takim przypadku słuchanie Ducha Świętego jest twoim najlepszym wyborem. Pamiętasz doradców Joba? Elifaz z Temanu dał Jobowi kilka bardzo poruszających rad, lecz nie zostały one przyjęte chętnie.

 

Światło przystani #5

Spędź czas w modlitwie i na szukaniu kierunku Bożego osobiście. Jest to najlepsze „światło przystani”, jakiego można szukać. Ponieważ bez tego kierunku działania, nie będziesz będziesz tak naprawdę znał Bożej mądrości na własne potrzeby. Inni mogą dawać ci dobre rady, może wyglądać na to, że okoliczności pasują, lecz jeśli w twoim sercu, osobiście, nie wiesz, że Bóg powiedział coś do ciebie i ciągle nie jesteś pewny, co zrobić, to najlepiej nie ruszać z miejsca. „Rzeczą człowieka są rozważania serca, lecz od Pana pochodzi odpowiedź języka” (Przyp. 16:1).

 

Światło przystani #6

Być może prorok dał ci, lub jeszcze da, słowo, które pokieruje twoim życiem. Ważne jest to, że Bóg już wcześniej powinien był objawić ci jakąś część tego. Słowo pochodzące od proroka powinno służyć jako potwierdzenie, coś, co już miałeś w swym sercu. Powiedziawszy to, nie twierdzę, że prorocy nie mogą mówić jakichś nowych rzeczy czy oświecać nas, robią to. Nadal pomagają nam wyznaczać kierunek, który Bóg chce, abyśmy wybrali, lecz my sami powinniśmy szukać Boga dla siebie, a nie szukać proroka czy prorokini jako odpowiedzi na wszystkie nasze życiowe problemy.

Mam więc nadzieję, że podążanie za tymi „światłami przystani” pomoże w znalezieniu odpowiedzi na poszukiwania, a podejmowane decyzje doprowadzą z powrotem do bezpiecznego domu na wybrzeżu. Nie idąc za tymi latarniami łatwo jest zgubić się na morzu i być rzucanym tam i z powrotem jak fale morskie.

Stephen Hanson

 

 

seo оптимизация под яндекс

Studnie bez wody

Darren Smith.

Zachodnie chrześcijaństwo stało się studnią bez wody! Co gorszego może spotkać kogoś konającego z pragnienia niż to, że gdy dotrze w końcu do studni, odkryje, że nie ma w niej wody. Myślę, że jest to dobry przykład tego, co robi współczesna religia. Fasada wywołuje wrażenie, jakoby były tu odpowiedzi na życiowe pytania i nawet oferuje to ludziom, ale to, co naprawdę w końcu otrzymują to przedstawienia i wyciąganie pieniędzy. To wstyd, że świat ma wielkie pragnienie, u nas ma być Woda Żywota, lecz gdy przychodzi o picia, okazuje się, że ludzie znajdują tylko puste studnie, co sprawia, że odchodzą w jeszcze gorszym stanie niż przyszli.

Piotr zajmuje się w swoim liście właśnie tą sprawą (2Ptr. 2:15-18). „Odrzucając prostą drogę, poszli drogą Balaama”. Czy nie jest tak i dziś? Droga Baalama jest szeroka. Nie głosi się już Słowa Bożego, lecz raczej słowa, które przynoszą korzyść mówiącym, nie daje się Wody Żywej, lecz daje się coś, co jest w smak cielesnemu Adamowi.

W czasie ostatniego wyjazdu w każdym kościele, gdzie usługiwałem, ludzie wychodzili do przodu, wyznając grzechy seksualne, a nie mówię o kilku osobach, lecz o wielu. Niektórzy należeli nawet do przywództwa i byli doradcami właśnie w tych sprawach. To, co wyciągnęło na powierzchnię te sprawy to było Słowo Boże głoszone bez strachu i fakt, że jestem bardzo przezroczysty jeśli chodzi o zmagania, które sam przechodzę. Jest tak za każdym razem, gdy usługuję, nawet wtedy, gdy nie dochodzę do internetu; po prostu Bóg daje możliwość, aby Woda Żywota napełniła ludzi, którzy wyznali swoje grzechy i pokutowali.

Funkcjonuje pewien mit, który tak długo był przedstawiany kościołowi, że ludzie ogłuchli na głos Ducha. Mówi się nam, że to my możemy wywołać przebudzenie, a to nie jest prawda. Przebudzenie przychodzi wyłącznie wówczas, gdy ludzie są złamani i oczyszczają się przed Bogiem. Oznacza to ujawnienie ukrytego grzechu i gotowość na poniesienie konsekwencji tego grzechu. Można modlić się o przebudzenie latami, lecz dopóki ludzie nie będą chcieli oczyścić się, nic z tego nie będzie.

Z czym więc jest problem? Jednym z nich jest to, że wielu ludzi w przywództwie jest związanych właśnie przez ten grzech. Szacuje się, że około 70% pastorów zmaga się z pornografią i smutne jest to, że czują, że nie mogą tego nigdy wyznać, więc nigdy nie oczyszczają się i Żywa Woda nie może przez nich przepływać ze studni, którą oni obsługują. Trzeba to koniecznie ujawnić, aby ci ludzie mogli wyjść na wolność. Grzech związane ze sferą seksualną są tak łatwe do ukrycie, że niewiele czasu trzeba na to, aby człowiek został związany i znajdował liczne usprawiedliwienia swego złego zachowania. Wiem, ponieważ sam byłem związany tym grzechem i znalazłem wolność wyłącznie przez głęboką pokutę i wyznanie.

Tak samo jest w małżeństwie. Wielu grzeszy w swych małżeństwach i nie oczyszcza się, aby łaska uzdrowiła ich. Zamiast iść w stronę koegzystencji, która przynosi chwałę Bogu, kończą w romansując czy rozbijając swoje małżeństwa. Dlatego właśnie ilość rozwodów jest w kościele taka sama jak w świecie właśnie. Uwierzcie mi, sprawa seksualnego grzechu ma się równie źle w kościele jak w świecie. Wszędzie, dokądkolwiek się udam, jest to ogromnym problemem i otrzymuję dużo emaili z całego świata w tej sprawie.

Musimy się tym zająć teraz i to publicznie, aby ludzie zostali i abyśmy mogli oglądać poruszenie Boże w Jego Ciele. 2 Ptr. 2:17 mówi nam, że ci ludzie są jak studnie bez wody. Już czas na to, abyśmy stali się dla pragnącego świata studnią Żywej Wody, aby mógł pić i ozdrowieć. Aby tak było musimy przejść przez proces oczyszczenia przeprowadzony przez Ducha Świętego!!

Czy możesz sobie wyobrazić coś gorszego niż umieranie z pragnienia na pustyni i w takim stanie podejście do studni, która pomimo dobrego zewnętrznego stanu, nawet wiaderko stoi do zaczerpnięcia wody, jest pozbawiona wody do picia.

Jeśli jesteś czysty to zacznij modlić się o to, aby fala pokuty zalała kościół, jeśli nie jesteś – pokutuj, wyznaj grzech i bądź oczyszczony. Bardzo potrzeba, aby Woda Żywa popłynęła przez ten świat, a to nie Bóg powstrzymują ją, lecz my.

раскрутка

Natura autorytetu Królestwa

Kriston Couchey

MIEJSCE BOŻEGO AUTORYTETU NA ZIEMI

„Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was” ~Jezus~

Bóg wybrał jeden sposób na wyrażanie Siebie i władzy Swego Królestwa na ziemi i odbywa się to przez ludzi. Musimy dobrze zrozumieć, że królestwo nie jest czymś oddzielonym od dzieła Bożego w człowieku i przez człowieka. Królestwo wyraża się na ziemi przez wiarę, miłość i posłuszeństwo mężczyzn i kobiet, którzy uczynili niebieskiego Ojca królem ich serc. Władza królestwa zostaje ustanowiona, gdy synowie Boga Ojca zostają postawieni na właściwych dla nich miejscach wpływu i władzy na ziemi.

MIEJSCE AUTORYTET W NIEBIOSACH

„W domu Ojca mego wiele jest mieszkań *);  gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” ~Jezus~     *) (ang.: 'miejsc’ – przyp.tłum.)

W tym Słowie Jezus nie mówił o jakimś miejscu, do którego pójdziemy, gdy umrzemy czy po porwaniu. Mówił do swoich uczniów o rzeczywistości duchowej w NIM, w której każdy ma swoje miejsce i obszar funkcjonowania królestwa. Miejsce w Jego ciele jest rzeczywistym miejsce Boskiego Autorytetu/Władzy w niebiosach. Miejsce naszego zamieszkania w Nim jest naszym dziedzictwem jako synów w Jego królestwie. Gdy wykonujemy Boże rozkazy i polecenia w miejscach autorytetu/władzy, które zostały nam dane, jesteśmy manifestacją Jego królewskiego autorytetu na ziemi. Bożym celem jest to, aby Jego Królestwo manifestowało się na ziemi tak, jak to jest w niebie, a dzieje się to wtedy, gdy posługujemy się autorytetem królestwa w naszych „miejscach” (mieszkaniach). Prawdziwa królewska władza znajduje się w miejscach (mieszkaniach) niebieskich, gdzie zasiadamy wraz z Chrystusem. To z tych miejsce otrzymujemy przez namaszczenie łaskę Bożą, aby wprowadzać porządek w tych miejscach władzy na ziemi, które nam zostały powierzone. Namaszczenie uczy nas przebywać w tym miejscu W NIM, w którym jest namaszczenie sprawowania władzy królestwa.

TO NAMASZCZENIE NAUCZA NAS

Dawid został namaszczony, aby być na „miejscu” króla i w tym namaszczeniu otrzymał istotę (naturę i władzę) Boga, aby rządzić narodem Izraelskim. Dawid nie zatrzymał tylko dla siebie otrzymanego namaszczenie na króla, lecz dorastał do niego w miarę jak uczył się ufać, kochać i być posłusznym Bogu w różnych życiowych próbach. To namaszczenie Boże może spocząć na nas z autorytetem do wykonania jakiegoś zadania, lecz musi znaleźć swoje miejsce W nas i nauczyć nas, jak znaleźć swoje miejsce W NIM, zanim będziemy wstanie chodzić w pełni namaszczenia królestwa, które Ojciec dla nas zamierzył. Saul jest doskonałym przykładem tego, że prorocze namaszczenie może spocząć na człowieku, lecz naczynie może nie chcieć zatrzymać tego namaszczenia i utrzymywać go.

Z drugiej strony, Dawid, jest mężem według Bożego serca, co znaczy, że zgodził się na to, aby to namaszczenie uczyło go, jak być naczyniem, w którym Boże namaszczenie może trwać. Liczne prorocze psalmy napisane przez niego świadczą o zmaganiach serca i walkach człowieka, którego serca było kształtowane według serca jego Boga.

NAMASZCZENIE POCHODZĄCE Z NAMASZCZENIA

Namaszczenie Ducha Świętego udziela autorytetu i to namaszczenie jest istotą, i rzeczywistością Chrystusa w tobie, uzdalnia cię do wyrażania Jego Natury i Boskiego Autorytetu/władzy na ziemi. Jezus powiedział: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym … głosił,… uzdrawia,… uwalniał więźniów,…” itd. To namaszczenie przez Ducha Świętego uzdolniło Jezusa do wykonywania autorytetu/władzy królestwa. Królestwo Boże nie będzie się manifestować, jeśli ty nie przyjmiesz od Boga namaszczenia do wykonania tego, co masz zrobić. Wielu pracuje w martwych „miejscach” i w martwych systemach, których Bóg nie powołał do funkcjonowania i gdzie nie ma prawdziwego autorytetu, który przynosi sprawiedliwość, radość i pokój do tych miejsc (w których starają się funkcjonować). Musimy jasno zdawać sobie sprawę z tego, że zostaliśmy namaszczeni tylko i wyłącznie do tego, czym mamy być i co mamy robić. Podejmowanie prób funkcjonowania w czymś do czego nie zostaliśmy namaszczeni jest nieposłuszeństwem i słuchaniem złego głosu, i nie ma żadnej wartości w królestwie Bożym

CHODZENIE W PRAWDZIWY AUTORYTECIE

Rozpoznanie twojego miejsca autorytetu w królestwie jest krytycznie ważne w tej godzinie. Mężczyźni i kobiety są sfrustrowani, pokonani i wysuszeni, ponieważ nie zostali nauczeni tego, jak znaleźć swoją tożsamość i miejsce w ciele Chrystusa. W wielu przypadkach wiążę się to z fałszywym systemem religijnym, który uczy mężczyzn i kobiety, że ich funkcja w królestwie sprowadza się do grzania ławek i cheerleaderek w hierarchicznym przywództwie kościoła. Nic bardziej mylnego! Prawdziwe przywództwo królestwa ma ZLECENIE, aby pomóc wierzącym zrozumieć istotę królestwa i chodzić w autorytecie królestwa, który przygotował dla nich Chrystus Jezus. Jeśli uważasz, że należysz do którejś z pięciorakich służb czy jesteś osobą obdarowaną, to jest to twój mandat: wyposażać ludzi, aby zostali wprowadzeni do pełni Boskiej Natury i Boskiego Autorytetu Chrystusa.

Zakończył się już czas czynienia z ludzi Bożych osobistych sług królestwa. Bóg używa Prawdziwego przywództwa do wprowadzenia ludzi do ICH dziedzictwa i miejsca ich autorytetu Królestwa. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, że nie wiesz, gdzie jest twoje miejsce w Chrystusie, szukaj Pan, aby to miejsce znaleźć i proś Go, aby połączył cię z tymi, którym została dana łaska i pomogą ci wejść na twoje miejsce.

W Nim

Kriston Couchey

раскрутка

Trzymasz czy wypuszczasz?

08 czerwca 2010 01:13 J. Lee Grady

Czas na sprawdzenie twojej postawy: Czy wznosisz ręce? Prawdziwa cześć wymaga poddania.

Chrześcijanie zwykle dużo mówią o poddaniu. Nazywają to poświęconym życiem i śpiewają pieśni takie jak „Poddaje wszystko”, „Prowadź mnie Twoją drogą” czy „Dokądkolwiek poprowadzi, pójdę”. Te pieśni napędzały ruchy misyjne w przeszłości.

A dziś? Nie tak bardzo.

Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On ci dał? Czy też masz ręce mocno ściśnięte?

W wielu amerykańskich kościołach „ołtarz” to obca koncepcja. Mówi się tam na to „scena” i zazwyczaj używa tam urządzeń do produkcji mgły albo służy do występów muzycznych. „Wezwanie do ołtarza” (u nas to 'wyjście do przodu’ – przyp.tłum.) nie pasuje już więcej do naszych ram czasowych 80 minutowych trendy nabożeństw. W międzyczasie mowa o poddaniu została zamieniona na przesłanie o samorealizacji i motywowaniu siebie.  Dobre Życie zostało zastąpione przez Boże Życie. Ścieżka do Prosperity stała się bardziej popularna niż Droga na Kalwarię. Bardziej jesteśmy zainteresowaniu przełomem, niż złamaniem.

Jednak Bóg wzywa nas ponownie do poświęcenie. Prawdziwa cześć, zgodnie z Rzm. 12:1 wymaga wyrzeczenia się siebie z całego serca. Paweł napisał: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza„. Gdy w Starym Testamencie kapłani byli oddzieleni dla Bożej służby, odbywało się w bardzo poważnej ceremonii ich „poświęcenie”. Słowo poświęcenie, które znajduje się w Wyj. 28:41 oznacza „napełniać rękę”. Jest to obraz pustej ręki, przyjmującej Boże błogosławieństwa i następnie zwracająca je Panu w bezwarunkowym poddaniu.

Mam takie pytanie do ciebie: Czy masz otwarte dłonie wzniesione do Boga? Czy może zaciskasz pięści? Czy zwróciłeś Panu to, co On dał tobie? Czy też masz ręce mocno ściśnięte? Może okazać się dobrym pomysłem, sprawdzenie tego, jak trzymasz wszystkie aspekty swego życia:

Twój czas. Czy Bóg dysponuje twoim życiem 24/7? Czy posiada twoje weekendy? Czy zrobiłeś miejsce w swym życiu na czas spędzany z Nim, czy też modlitwa została przytłoczona ulubionymi programami telewizyjnymi, przyjaciółmi bądź wymaganiami pracy zawodowej?

Twoje talenty. Czy wykorzystujesz swoje naturalne i duchowe talenty, aby docierać do innych dla Chrystusa? Czy też ukryłeś je, jak ów niemądry sługa z przypowieści Jezusa? Czy przyjąłeś, że skoro inni są bardziej utalentowani, to do ciebie należy tylko obserwować jak oni usługują/

Twoje pieniądze. Jedynym sposobem rozpoznania czy jesteś w pełni poddany Bożej woli jest to czy twój portfel jest otwarty. Brak hojności na Boże dzieło ujawnia bardzo głęboki problem.

Twoja przyszłość. Czy masz własny plan swojej kariery czy też pozwalasz Bogu na przejęcie steru? Ambicja może zaprowadzić cię daleko, lecz musi to być poddane Jego woli, bądź doprowadzi do tragedii. Musisz zgodzić się z modlitwą Jezusa w Getsemani: „Nie moja wola lecz Twoja niech się stanie” (Łk. 22:42).

Twoje relacje. Czy pozwalasz na to, aby przyjaciele czy jakieś romantyczne relacje odwodziły cię od czystości, wewnętrznej spójności i duchowej wierności? Biblia mówi, że przyjaźń ze światem jest wrogością wobec Boga (Jk. 4:4). Jakkolwiek może to być bolesne, prawdziwe poddanie będzie wymagało pewnych cięć pewnych więzi.

Twoja seksualność. Wielu chrześcijan wierzy, że mogą być wiernymi wierzącymi żyjąc równocześnie niemoralnie. Nie daj się nabrać na to kłamstwo. Życie poświęconym życiem oznacza codzienne pokutowanie z każdego znanego grzechu -uciekajcie przed cudzołóstwem, wszeteczeństwem, pornografią i wszelkimi formami pożądliwości.

Twoje dzieci. O ile zostało nam przykazane, abyśmy wychowywali nasze dzieci dla Boga, musimy również powierzyć je Jego trosce. Przede wszystkim są on naprawdę Jego dziećmi, a nie naszymi. Gdy już wykonasz swoją część, oddaj Je jemu z powrotem.

W tym tygodniu moja najmłodsza córka – nasza, tak zwana 'baby” – kończy średnią szkołę i będzie chodzić do college w Georgii. W międzyczasie moja trzecia córka wyjeżdża w tym tygodniu, aby usługiwać na zagranicznych polach misyjnych przez dwa miesiące – w miejscu, gdzie kobiety nie są szczególnie bezpieczne czy szanowane. Świadomie muszę składać moje córki na ołtarzu za każdym razem, gdy mam wątpliwości czy Bóg zatroszczy się o nie.

Jedną rzeczą jest oddać swoje życie Chrystusowi, a drugą jest poddać tych, których kochamy Jego woli i celom, ponieważ wymaga to całkowicie nowego poziomu zaufania. Niemniej jest to droga, której zażądano od Abrahama, ojca naszej wiary, gdy złożył swego syna Izaaka na ołtarzu.

Prawdziwa wiara zawsze wymaga skręcającego wnętrze poddania. Namawiam do przyjęcia właściwej postawy:

Otwórz swoje dłonie, wznieś je ku niebu i powiedz z całego serca: „Panie, należę do ciebie”.

– – – – – –

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.

You can find him on Twitter at leegrady. His latest book, The Holy Spirit Is Not for Sale, is now in stores.

раскрутка

Jasna lampa świętości

Francis Frangipane

Jeśli prawdziwa świętość istnieje w życiu chrześcijanina to wywołuje ona świecenie, jasność wokół tej osoby. Niemowlęta i małe dzieci, których duchy jeszcze są czyste i dlatego, że są one jeszcze blisko obecności Bożej, również emanują tym światłem. Ich światło jest widoczne, ponieważ ich serca są przezroczyste i prawdziwe. Dla nas droga do tej jasnej lampy świętości jest taka sama czyli przez przezroczystość i prawdziwość. Jest to droga do czystego złota królestwa Bożego.

Kiedy jesteś skupiony na jednym

Z chwilą, gdy Chrystus wkracza do naszego wnętrza, jesteśmy święci, oddzieleni dla Boga. Tego rodzaju świętość jest takim samym poświęceniem, jaka była udziałem sprzętów świątynnych: świętych, ponieważ były używane do służby Pańskiej. Same w sobie nie miały żadnej wartości, ich materialna istota nie zmieniła się. Generalnie chrześcijaństwo jest święte w tym właśnie sensie, lecz uświęcenie, o które się staramy, jest spełnieniem aktu oddzielenia. Szukamy świętości, która odzwierciedla przez nas obecność Boga w Niebie. Szukamy zarówno Jego natury jak i Jego jakości życia.

Ponieważ prawdziwa świętość kształtuje w nas rzeczywiste życie Ducha Świętego, musimy wiedzieć kim jest ten Duch. Duch Boży jest miłością, nie religią; Bóg jest życiem, nie rytuałami. Duch Święty czyni w nas więcej niż tylko to, że uzdalnia nas do „mówienia językami” czy świadczenia. Duch prowadzi nas do obecności Jezusa. W Nim otrzymujemy naszą świętość; w naszej jedność i społeczności z Jezusem Chrystusem.

Powtórzmy: świętość, której szukamy nie jest legislacyjnym czy legalistycznym zestawem przepisów, jest to samo życie Chrystusa w nas. Duch Święty daje nam nie tylko nowe pragnienie, aby kochać, lecz wszczepia w nas samą miłość Chrystusa. Rozwijamy coś więcej niż zwykłą wiarę w Jezusa, lecz naprawdę wierzymy tak jak Jezus, tą samą jakością wiary, którą On sam miał. To Bóg w nas sprawia, że jesteśmy święci, niech nas to oszołomi, niech wstrząśnie naszą wygodną grzędą tak, że z drżeniem i radością, z głębokim uwielbieniem i świętą bojaźnią, zbliżymy się do Boskiej Rzeczywistości, który według Jego woli i zamiaru, powołała nas dla Siebie.

„Czyż nie wiecie, że świątynią Boga jesteście i że Duch Boży mieszka w was” (1Kor. 3:16). Boży Duch mieszka w nas. W tym świetle, zadajmy sobie to stare pytanie: „Czym jest człowiek?” Wiemy, jak wyglądamy dla innych ludzi, lecz jeśli Bóg naprawdę jest w nas, jak wyglądamy dla aniołów czy demonów? Jakie światło oznacza nas w duchowym świecie, jakie światło otacza nas, jaka chwała ogłasza niewidzialnej rzeczywistości: „Uwaga, uwaga, oto idzie dziecko Boga!” Pomyśl o tym: Duch Stwórcy, który na samym początku zamierzył stworzyć człowieka na podobieństwo Swoje, jest w tobie,… teraz.

Świętość to ciało pełne światła

Są pewne ograniczenia i są pewne warunki. Nie możesz służyć dwóm panom, nie możesz służyć światłu i ciemności, grzechowi i sprawiedliwości, sobie i Bogu. Jest w tobie światło, lecz jest też ciemność. Nasz świat znajduje się w ciemności. Nasi przodkowie byli synami ciemności. Nasze cielesne umysły trzymają się teatru ciemności. W naszym świecie

dokonywanych wyborów, musimy wybierać światłość. To dlatego Jezus nauczał, że, jeśli mamy stać się w pełni dojrzałymi synami światłości, musimy skupić się na jednym. Powiedział: „Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne. Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:34 KJV).

Jeśli twoja wola i serce są skupiona na Bogu to ciało jest pełne światła i dajesz pełny wyraz chwały Bożej, która jest w tobie, lecz jeśli masz rozdwojony umysł, jeśli trzymasz się grzesznych czy złych myśli, twoje światło jest proporcjonalnie do nich przygaszane, aż w końcu całe ciało będzie pełne ciemności. Jezus ostrzegał: „Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością” (Łk. 11:35 KJV).

Jeśli nic nie czynisz dla swojego zbawienia, nie szukasz Boga bądź świadomie sprzeciwiasz Mu się, jesteś w ciemności. Nie chroń siebie bezcelową nadzieją na to, że któregoś dnia, jakoś będzie ci szło lepiej. Zbrój się z determinacją! Ponieważ, jeśli światłość w tobie jest ciemnością to sama ciemność jakaż będzie! Synowie światłości muszą nienawidzić ciemności! Ponieważ ciemność jest substancją piekła, jest to świat bez Boga!

Lecz naszą nadzieją jest światłość, a nie ciemność. Twoje stopy chodzą po ścieżce sprawiedliwości, na której jest coraz bardziej jasno, aż do pełnego dnia. „Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem” (Łk. 11:36). Ten wers daje bardzo wyraźny obraz tego, jak wygląda świętość w dojrzałej formie: nasz ciała promieniują chwałą jak lampa, która świeci pełną jasnością. Jakaż wspaniała nadzieja – że możemy być napełnieni obecnością Boga, że nie ma w nas „żadnej ciemności”!. Szata światłości i chwały oczekuje na duchowo dojrzałych, świętych Bożych, szata podobna do tej, którą Jezus nosił na Górze Przemienienia! Splendor ubierany nie tylko w wieczności, lecz noszony tutaj: „pośród tego zepsutego i przewrotnego pokolenia„, tutaj, gdzie „świecimy jak światła na świecie” (Flp. 2:14-15).

„Byliście kiedyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości” (Ef. 5:8). Teraz jesteś dzieckiem światłości. Nie są to tylko zwykłe figuratywne określenia! Chwała Boża jest w tobie i wokół ciebie jest duchową rzeczywistością! Lecz co z ciemnością, która jest w tobie. Paweł kontynuuje (Ef. 5:11, 13):

„I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie,.. Wszystko to zaś dzięki światło wychodzi na jaw jako potępienia godne„.

Nie kryj swej ciemności, lecz ujawniaj ją. Nie czyń życzliwych wymówek dla niej, lecz wyznawaj, nienawidź, odrzucaj. Ponieważ tak długo dopóki ciemność trwa w ciemności, rządzi tobą, lecz wyniesiona na światłość, staje się światłością. Jeśli weźmiesz swoje ukryte grzechy i odważnie przyjdziesz do Bożego tronu łaski, wyznasz je, On oczyści cię z wszelkiej nieprawości (1Jn 1:9). Jeśli ponownie zgrzeszysz, ponownie pokutuj; i znowu, aż do czasu, gdy grzech zostanie złamany w tobie.

Podobnie jak poszukiwacze z minionych czasów musisz podeprzeć swoje twierdzenie wysoko w królestwie Bożym, będąc gotowym do obrony swego prawa do „czystego złota” Niebios (Obj. 3:18). Gdy rozbijesz swój namiot przy tronie łaski, coś wiecznego zacznie w tobie jaśnieć, jak rozpalone węgle w piecu. W miarę jak będziesz trzymał się Wszechmocnego, święty ogień Jego obecności będzie pochłaniał drewno, siano i słomę twoich wcześniejszych dróg. Moc taka jaką miał Jezus będzie przebywać w twoim najgłębszym wnętrzu. Aniołowie będą stać zdumieni, ponieważ twoje złoto będzie oczyszczone, twoje szaty świetliste a twoje życie święte.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Jest to fragment z książki Fracisa „Holiness Truth and the Presence of God” (wydanej przez Arrow Publications).

раскрутка

Boży strategiczny plan dla Iranu

26 maja 2010

J. Lee Grady

Irańscy ewangeliści mówią, że za sceną kraju znanego z terroryzmu dzieje się bezprecedensowych rozmiarów przebudzenie duchowe.

Większość Amerykanów odkłada Iran na koniec listy. Martwimy się szyickimi bojownikom, którzy szerzą terroryzm na całym świecie, nie ufamy irańskiemu planowi zbrojeń nuklearnych i nie możemy znieść sprawozdań z wyczynów wobec praw człowieka prezydenta Iranu i jego maniakalnych sposobów działania.

Lecz mój przyjaciel, Lazarus Jegnazar, irański ewangelista bazujący w Anglii, ma nadzieję, że rozwinie się w nas jakieś współczucie dla tej części świata. Większość z nas łączy Biblię z Izraelem czy jednak wiemy o tym, że Ester, Daniel, Nehemiasz, Ezdrasz i Habakuk chodzili po ziemi perskiej, która obecnie nazywana jest Iranem? Rzeczywiście, groby Estery, Daniela, Habakuka, Cyrusa i Dariusza są w Iranie.

Jegnazar mówi, że kościoły tak szybko wzrastają w Iranie, że niektórzy liderzy zastanawiają się czy nie lepiej przerwać ewangelizację. Jeden z liderów powiedział mi, że przestali dzielić się swoją wiarą, ponieważ każdy Irańczyk, któremu świadczą przychodzi do Chrystusa”.

Jegnazar wskazuje na to, że Irańczycy byli wśród pierwszych nawróconych. To ludzie znani jako Partowie, Medowie i Elamici, którzy byli w Jerozolimie w dniu Zielonych Świąt (p. Dz. 2:9,11) i pochodzili z terenów współczesnego Iranu. Jeremiasz prorokował, że Bóg 'odnowi Elam” w dniach ostatecznych (p. Jer. 49:39). Elam to obecny Iran. Ta obietnica duchowej odnowy nie jest już więcej odległym snem. Energiczny nowotestamentowy kościół prosperuje w Iranie pomimo brutalnych prześladowań reżymu Ahmadinejada i może on odgrywać ważną rolę w wydarzeniach dni ostatecznych.

„W tej atmosferze ucisku wielu Irańczyków przychodzi do Chrystusa – mówi Jegnazar, którego 222’s Ministries dociera do milionów przez telewizyjne i internetowe audycje. Obecnie każdego miesiące 3000 Irańczyków nawraca się, pomimo że irański rząd zniszczył stację telewizji satelitarnej i anteny satelitarne w Teheranie i innych miastach.

– Potrzeba jest tak wielka – mówi żona Jegnazara, Maggie, która prowadzi specjalne audycje z ewangelią dla kobiet. Twierdzi, że kobiety reagują na Chrystusa szybciej niż mężczyźni, ponieważ więcej przebywają w domach.

Jegnazar wraz z żoną uciekli z Iranu w 1988 roku, aby założyć swoją działalność w Wielkiej Brytanii. Ich programy prowadzone w języku farsi przynoszą Irańczykom nie tylko wiarę w Chrystusa, lecz również służą wzmocnieniem dla ruchu podziemnego kościoła. Jegnazar mówi, że kościoły tak szybko wzrastają w Iranie, że niektórzy liderzy zastanawiają się czy nie lepiej przerwać ewangelizowanie. Mówi: „’Jeden z liderów powiedział mi, że przestali dzielić się swoją wiarę, ponieważ każdy Irańczyk, któremu świadczą przychodzi do Chrystusa”. Ten lider powiedział mi: „Nie mamy na tyle Nowych Testamentów, aby nadążyć za wzrostem’. Istnieje ogromna potrzeba prowadzenia uczniów!”.

Wyzwanie dla Iranu jest ogromne. W tym kraju występuje skrajnie wysoki procent uzależnionych od narkotyków, co najmniej ¼ mieszkańców jest osłabiona, około 60% z 71 milionów obywateli jest poniżej 26 roku życia, wielu z nich to studenci uniwersytetów, wśród których nieustannie wzrasta niepokój związany z dyktaturą Ahmadinejada. Brutalność policji jest powszechnym zjawiskiem i często jest skierowana przeciwko chrześcijanom, którzy gromadzą się na nabożeństwa mniej niż 20 osobowych grupach.

„Wierzący w Iranie nie modlą się o prześladowania – powiedział mi Jegnazar. – lecz wiedzą, że one napędzają wzrost ich kościołów”.

Jegnazar jest świadomy niebezpieczeństwa czającego się w Iranie. Ten kraj wysyła wyszkolonych terrorystów od 30 lat, napędza rozrost Hezbollahu, palestyńskiej intifady i dostarcza samobójców z bombami w Iraku, jak też ruch radykalnego islamu w Płn. Afryce i na Filipinach. Jednak tutejsi wierzący nigdy nie mieli tak otwartych drzwi do zwiastowania ewangelii w Iranie.

Ten ewangelista cytuje z Iz. 65:1, aby opisać to, co się dzieje w jego ojczyźnie. „Bóg powiedział: „Byłem przystępny dla tych, którzy o mnie nie pytali, dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali. Oto jestem, oto jestem, mówiłem do narodu, który nie był nazwany moim imieniem„. Dziś Irańczycy nie tylko przychodzą do Chrystusa w rekordowych ilościach, lecz ściągają Nowy Testament w języku farsi na odtwarzacze MP3, przyjmują szmuglowane Biblie i szkolą młodych pastorów, aby zakładali nowe kościoły.

„W tej represyjnej atmosferze ludzie przychodzą do Pana w rekordowych ilościach. – mówi Jegnazar, zwracając uwagę na niemal 200.000 nowych odwiedzin co miesiąc na internetowej stronie 222’s Farsi. – Wielu z nich szuka prowadzenia w uczniostwie, ponieważ właśnie oddali swoje życie Chrystusowi”.

Byłem zszokowany słysząc niektórych potrząsających mieczem chrześcijan, mówiących że mają nadzieję iż ktoś zrzuci bombę atomową na Iran, aby powstrzymać Ahmadinejada. Odłóżmy na bok nienawiść i otwórzmy nasze oczy na to, co Bóg robi za sceną. Następnym razem, gdy usłyszysz złe wieści dochodzące z tego kraju, pamiętaj o tym, że wzrastająca liczba podziemnych kościołów pełnych świeżo nawróconych rozszerza się od Tabriz na północy do południowego miasta Sziraz, gdzie Ester modliła się i gdzie powstrzymała ludobójstwo.

– – – – – – – – – –

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym. Można go znaleźć na Twitter leegrady .

Więcej na temat pracy 222 Ministries TUTAJ.

раскрутка сайта

Właściciel czy zarządca?

Bob Mumford

„Lecz ci rolnicy dostrzegli w tym swoją szansę. Zacierali ręce z chciwości i powiedzieli sobie: 'Oto dziedzic! Zabijmy go, a to wszystko będzie nasze'” (Mk 12:7, parafraza The Message).

Istnieje krytycznie ważna różnice między szafarzem/zarządcą, a właścicielem/posiadaczem. Ewangelista Marek opowiada nam w 12 rozdziale o pewnych dzierżawcach winnicy, którzy odmówili oddania owocu upraw właścicielowi ziemi. Pobili i zabili każdego, kogo właściciel posyłał, nawet jego umiłowanego syna. Ziemia nie była ich własnością, byli tylko zarządcami, a jednak działali tak, jakby posiadali winnicę.

Jeśli masz mentalność właściciela to myślisz, że skoro pierwszy coś wypróbowałeś, to już zasadniczo należy to do ciebie. Chodzę trzy razy w tygodniu na gimnastykę wcześnie rano i używam jednego urządzenia do ćwiczeń, stoi drugie w pierwszym rzędzie. To jest moja maszyna. Właśnie wtedy, gdy nabierałem tej postawy właściciela, nagle jakaś kobieta zaczęła używać go kilka minut przede mną; codziennie rano była na moim stanowisku. Pan przeprowadził mnie przez wiele zmian z tym związanych, aż w końcu zacząłem dostrzegać subtelną i żądającą naturę posiadania.

W kościele to posiadanie przybiera wiele różnorodnych form w tym, na przykład, siedzenie w trzeciej ławce po lewej. Wszyscy stali członkowie wiedzą, że to jest twoje miejsce, więc sami siadają gdzieś indziej. O tym, że jesteś właścicielem możesz przekonać się, gdy się wściekasz, kiedy jakiś gość zajmie twoje miejsce. Znam pewnego człowieka, który był jednym z najlepszych liderów uwielbienia, lecz on traktował to jako własność. Pewnego dnia Pan zabrał od niego to namaszczenie nie dlatego, że zgrzeszył, lecz dlatego, że stał się jego właścicielem. Zostaliśmy nazwani zarządcami, a nie właścicielami. To nie nasz kościół, nasi ludzie lecz to Jego kościół i Jego ludzie. Nie jest to nasze miejsce na parkingu czy jakiś szczególny przywilej.

Posiadanie daje się dostrzec w biurach, tytułach takich jak: apostoł, prorok, pastor, nauczyciel. Gdy ktoś idzie do Apostoła Smitha czy Proroka Jones, to można się spodziewać, że będą oni mieli poczucie posiadania tej pozycji. Ktoś kiedyś wprowadził mnie jako dr Mumford, na co wstałem i powiedziałem: „Nie jestem doktorem, nie jestem nawet pielęgniarzem”. Z chwilą, w której zaczniesz cokolwiek czy kogokolwiek posiadać, odrzucasz swoje powołanie do zarządzania.

Kilka lat temu posłaliśmy naszego syna, Eryka, do innego kraju, aby zbudował dom rodzinny dla sierot. Gdy zostało wszystko załatwione, Eryk wyznaczył zarządcę, aby pomagał mu w pracy tam. Ten zarządca pomału zaczął przejmować sierociniec na własność. Gdy Eryk wyjechał tamten stał się właścicielem, zaczął uderzać na Eryka, składając fałszywe relacje mediom i pracownikom socjalnym, aż w końcu postawił syna przed sądem za opiekę nad dziećmi w tym domu. Pracownicy socjalni uwierzyli medialnym doniesieniom i wkrótce Eryk został zmuszony do porzucenia pracy, którą tam zaczął. Zasadniczo ten zarządca pobił naszego syna i wykopał go i jego rodzinę z winiarni.Nie jesteśmy właścicielami reputacji, zawodu czy dzieci. Jako mężczyźni i kobiety królestwa, jesteśmy umieszczeni na tych pozycjach jako zarządcy w Domu Ojca. Z chwilą, gdy zaczynasz starać się o posiadanie czegoś, czy to jest namaszczenie, czy tytuł, służba, czy dzieci, życie wycieka, a Boża Agape zaczyna się rozpraszać. Jak możesz się dowiedzieć, że jesteś właścicielem czy zarządcą? Po prostu pozwól Bogu dotknąć tego, cokolwiek uważasz za swój obszar zarządzania. Jeśli dał to Pan, On też może zabrać.

Myśli i Pytania

– – – – – – – – – – – – – – – –

Opisz różnicę między posiadaczem, a zarządcą.

W jaki sposób przejawia się u ciebie bycie właścicielem?

Co Bóg dał ci do zrządzania? Czy twoje zrządzanie może się w jakikolwiek sposób rozwijać?

Właściciele czy szafarze; Bob Mumford

„Lecz ci rolnicy dostrzegli w tym swoją szansę. Zacierali ręce chytrze i powiedzieli sobie: 'Oto dziedzic! Zabijmy go, a to wszystko będzie nasze'” (Mk 12:7, parafraza The Message).

Istnieje krytycznie ważna różnice między szafarzem/zarządcą, a właścicielem/posiadaczem. Ewangelista Marek opowiada nam w 12 rozdziale o pewnych dzierżawcach winnicy, którzy odmówili oddania owocu upraw właścicielowi ziemi. Pobili i zabili każdego, kogo właściciel posyłał, nawet jego umiłowanego syna. Ziemia nie była ich własnością, byli tylko zarządcami, a jednak działali tak, jakby posiadali winnicę.

Jeśli masz mentalność właściciela to myślisz, że skoro pierwszy coś wypróbowałeś, to już zasadniczo należy to do ciebie. Chodzę trzy razy w tygodniu na gimnastykę wcześnie rano i używam jednego urządzenia do ćwiczeń, stoi drugie w pierwszym rzędzie. To jest moja maszyna. Właśnie wtedy, gdy nabierałem tej postawy właściciela, nagle jakaś kobieta zaczęła używać go kilka minut przede mną; codziennie rano była na moim stanowisku. Pan przeprowadził mnie przez wiele zmian z tym związanych, aż w końcu zacząłem dostrzegać subtelną i żądającą naturę posiadania.

W kościele to posiadanie przybiera wiele różnorodnych form w tym, na przykład, siedzenie w trzeciej ławce po lewej. Wszyscy stali członkowie wiedzą, że to jest twoje miejsce, więc sami siadają gdzieś indziej. O tym, że jesteś właścicielem możesz przekonać się, gdy się wściekasz, kiedy jakiś gość zajmie twoje miejsce. Znam pewnego człowieka, który był jednym z najlepszych liderów uwielbienia, lecz on traktował to jako własność. Pewnego dnia Pan zabrał od niego to namaszczenie nie dlatego, że zgrzeszył, lecz dlatego, że stał się jego właścicielem. Zostaliśmy nazwani zarządcami, a nie właścicielami. To nie nasz kościół, nasi ludzie lecz to Jego kościół i Jego ludzie. Nie jest to nasze miejsce na parkingu czy jakiś szczególny przywilej.

Posiadanie daje się dostrzec w biurach, tytułach takich jak: apostoł, prorok, pastor, nauczyciel. Gdy ktoś idzie do Apostoła Smitha czy Proroka Jones, to można się spodziewać, że będą oni mieli poczucie posiadania tej pozycji. Ktoś kiedyś wprowadził mnie jako dr Mumford, na co wstałem i powiedziałem: „Nie jestem doktorem, nie jestem nawet pielęgniarzem”. Z chwilą, w której zaczniesz cokolwiek czy kogokolwiek posiadać, odrzucasz swoje powołanie do zarządzania.

Kilka lat temu posłaliśmy naszego syna, Eryka, do innego kraju, aby zbudował dom rodzinny dla sierot. Gdy zostało wszystko załatwione, Eryk wyznaczył zarządcę, aby pomagał mu w pracy tam. Ten zarządca pomału zaczął przejmować sierociniec na własność. Gdy Eryk wyjechał tamten stał się właścicielem, zaczął uderzać na Eryka, składając fałszywe relacje mediom i pracownikom socjalnym, aż w końcu postawił syna przed sądem za opiekę nad dziećmi w tym domu. Pracownicy socjalni uwierzyli medialnym doniesieniom i wkrótce Eryk został zmuszony do porzucenia pracy, którą tam zaczął. Zasadniczo ten zarządca pobił naszego syna i wykopał go i jego rodzinę z winiarni.

Nie jesteśmy właścicielami reputacji, zawodu czy dzieci. Jako mężczyźni i kobiety królestwa, jesteśmy umieszczeni na tych pozycjach jako zarządcy w Domu Ojca. Z chwilą, gdy zaczynasz starać się o posiadanie czegoś, czy to jest namaszczenie, czy tytuł, służba, czy dzieci, życie wycieka, a Boża Agape zaczyna się rozpraszać. Jak możesz się dowiedzieć, że jesteś właścicielem czy zarządcą? Po prostu pozwól Bogu dotknąć tego, cokolwiek uważasz za swój obszar zarządzania. Jeśli dał to Pan, On też może zabrać.

Myśli & Pytania

– – – – – – – – – – – – – – – –

Opisz różnicę między posiadaczem, a zarządcą.

W jaki sposób przejawia się u ciebie bycie właścicielem?

Co Bóg dał ci do zrządzania? Czy twoje zrządzanie może się w jakikolwiek sposób rozwijać?

раскрутка сайта