Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Ten zmieniający się świat

Ron McGatlin

Świat żyje nieustanną zmianą, każdy naturalny system na Planecie Ziemi istnieje w ciągłym stanie ruchu czy zmian. Każda chwila, którą przeżywamy jest unikalna i nigdy nie powtórzy się dokładnie taka sama. Biorąc pod uwagę wiek stworzenia nasze życie na ziemi jest bardzo krótkie. We względnie krótkim okresie naszego życia na ziemi jako synów Ojca w niebie, pojawiają się drogocenne okienka możliwości, chwile, aby wprowadzić na ten świat jakąś zmianę pochodzącą z nieba. Życie jest przeżywane chwila po chwili, a wieczność istnieje równoległe. Bóg jest ponad czasem i stworzeniem, a jednak wkracza w czas i w ten naturalny świat przez Swych ludzi na ziemi. Bóg przebywa w czasie i naturalnym świecie jak Ojciec, który w Chrystusie Jezusie mieszka w Swym ludzie przez Ducha Świętego.

Czas jest jednym z wymiarów stworzenia. Duchowe namaszczenie i energia emanuje z Boga Ojca i staje się żywym stworzeniem. Jedna z głównym cech charakterystycznych Boga łączy się ze wszystkim czym Bóg Ojciec jest i co czyni. Bóg jest miłością i Jego miłość jest głównym parametrem całego życia i stworzenia.

Ze wszystkiego co zostało stworzone, tylko ludzkość została stworzona na obraz Boga i dano jej odpowiedzialność za panowanie na ziemi (Rdz. 1:28). Życie i miłość Boga Ojca w Chrystusie Jezusie przez Ducha Świętego jest żywa i trwała w synach Bożych na ziemi (Jn. 17:23; Hbr. 2:10).

Przeciwnik działając przez nasz naturalny umysł chce, abyśmy uwierzyli, że jesteśmy tylko jednym z wielu milionów nic nie znaczących istnień i nie mamy wielkiego wpływu na ten świat. To kłamstwo niszczy nadzieję dla tego świata i większości ludzi.

To pewne, że człowiek naturalny bez łaski uzdalniającej naszego Ojca z Nieba, nie będzie skutecznie wprowadzać na Planecie Ziemi i wśród ludzkich mas zmian pochodzących z Nieba. Równie pewne jest to, że dopóki Boży ludzie będą wierzyć, że Bożym planem jest zniszczenie Ziemi, nie ma nadziei, wiary i łaski uzdalniającej ich do zbawienia tego świata, który Bóg kocha. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jn 3:16-17).

OJCIEC PRZEKAZUJE TEMU POKOLENIU ODWAŻNE NOWE (STARE) PRZESŁANIE

Z nieba przekazywana jest potężna moc, która jest większa i potężniejsza niż wszystko, cokolwiek było do tej pory na ziemi. Jest to nadnaturalna duchowa moc, które przerasta wszystko cokolwiek ma władzę i moc w naturze. Celem Boga Ojca jest zbawić ten świat, przynieść zmianę ludzkości i całemu ziemskiemu systemowi. Jest wiele aspektów tego Bożego dzieła, niemniej są one wszystkie skumulowane w Chrystusie Jezusie Synu Bożym, w którym mieszka cała pełnia Boskości i który mieszka w wielu, i przepływa przez wielu przygotowanych synów Bożych przez Ducha Bożego (Ef 1:22-23; Kol. 1:10-19). Głównym aspektem tej przemieniającej świat mocy przepływającej przez Syna i licznych synów (Jego Ciało) jest MIŁOŚĆ OJCA.

Pełne odkupienie i odnowienie ludzkości całego świata zaczyna się i ostatecznie kończy w MIŁOŚCI BOGA OJCA. Miłość Jezusa i naszego Ojca jest tą samą miłością. Jezus i Ojciec są jedno. Jeśli widziałeś Jezusa, widziałeś Ojca. Jeśli doświadczyłeś Chrystusa Jezusa, doświadczyłeś Ojca (Jn 14:9-10). Wszelkie oczyszczenie i wszelka moc emanuje z miłości Bożej.

Przeżywanie Bożej miłości, która przepływa przez Ducha Świętego, oczyszcza Bożych ludzi od wewnątrz na zewnątrz i rozprzestrzenia się na świat. Odkupienie i oczyszczenie świata odbywa się przez odkupienie i oczyszczenie człowieka. Miłość, która posiada nadnaturalną moc do zmiany świata płynie od Boga przez Jego Ducha do serc i życia Jego ludzi, po czym do wszystkiego co mówią czy robią.

Chrystus Jezus nasz Wielki Apostoł

Bóg posyła nam obdarowanych apostołów, w których mieszka Chrystus, aby prowadzili nas osobiście i zbiorowo w wielkiej kulminacji procesu odkupienia polegającego na wprowadzani porządku miłości do serc i życia Jego dzieci. Proces odkupienia wymaga czynienia uczniów dla Boga wśród wszystkich narodów i ze wszystkich dziedzin życia, przemieniając w ten sposób wszystkie systemy życia na ziemi, jak to jest w niebie. Wola Boża i Jego sprawiedliwość są ustanawiane na ziemi przez moc i mądrość miłości Bożej, wprowadzającej porządek Boży we wszystkich obszarach życia na ziemi.

Miłość Ojca zmiękcza nasze serca, uzdrawia nasze rany z przeszłości i ostatecznie prowadzi nas, i uzdalnia do wyrzucenia z serca wszelkich religijnych kamieni. Religijne kamienie są w stanie utrudnić czy nawet powstrzymać przepływ przemieniającej życie i świat miłości Bożej przez nas ku przemianie Planety Ziemi.

Wielki ucisk jest częścią przemiany

Święta miłość Boża sięga ponad ludzką miłość i jest bezwarunkowo skierowana ku całej ludzkości. Adam został stworzony, aby wprowadzić plan i rządy Bożej miłości na ziemi. Jego nieposłuszeństwo uwolniło na ziemię zło przeciwnika i zniszczyło intymną społeczność z Bogiem. Pomyślmy o niezmierzonej niedoli, cierpieniu i zniszczeniu, które zostały przez to nieposłuszeństwo wypuszczone na ludzi, których Bóg kocha.

Świat przepełniony jest złymi zmaganiami, bezsensownym rozlewem krwi i wszelkimi formami nienawiści i przemocy, wywołującymi niewysłowione cierpienia i niszczącymi systemy pięknej planety stworzonej przez Boga i przekazanej panowaniu ludzkości. Dlatego właśnie Boża miłość wywołuje gniew Boży nad nieposłusznymi Jego woli i planowi.

Gniew spoczywa na tych, którzy odrzucają Boże zaopatrzenie.

Bóg w swej miłości i miłosierdziu posłał Swego jedynego Syna, aby umarł straszną i haniebną śmiercią na krzyżu, aby wykupić całą ludzkość od straszliwych, katastrofalnych skutków nieposłuszeństwa Bożemu planowi jaki ma dla ziemi. On wzbudził Chrystusa z martwych i udzielił wspaniałego odkupicielskiego życia Chrystusa Jezusa, aby mieszkało w człowieku, aby całkowicie odnowić jego i ten świat, który zatracił się w zniszczeniu i piekle na ziemi. Ostatecznym aktem nieposłuszeństwa jest odrzucenie Syna Bożego, który teraz przyszedł w Duchu, aby mieszkać wewnątrz człowieka, przynosząc miłość i moc do posłuszeństwa we wszystkim Ojcu.

Jn 3:36: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży„.

Ef 5:6:   „niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników„.

1 Tes. 5:9: „Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa„.

Karcenie, a nie gniew, jest dla synów Bożych.

Gniew NIE jest przeznaczony dla synów (dzieci) Bożych, które są w Chrystusie Jezusie, lecz dla synów nieposłuszeństwa. Na świecie są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy są w Chrystusie Jezusie ostatnim Adamie i ci, którzy trwają w nieposłuszeństwie pierwszego Adama. Ci, którzy są w Chrystusie Jezusie są karceni w miłości, a nie spoczywa na nich gniew. Celem karcenia jest oczyszczenie i ostatecznie jest to z korzyścią dla ludzi Bożych.

Hbr. 12:5-6: „ i zapomnieliście o napomnieniu, które się zwraca do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje„.

Hbr. 12:7-11: „Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a nie synami. Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć? Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości. Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni„.

Obj. 3:19: „Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się„.

Nowa Planeta Ziemia

Straszliwe marnotrawstwo Bożego pięknego świata i pięknej Oblubienicy musi zostać zakończone. Oblubienica i świat muszą być ostatecznie w pełni odkupione i doprowadzone do pierwotnego planu Bożego

Ostateczna miłość Boże kumuluje się we wcieleniu Chrystusa Jezusa, ofierze i powrocie w Jego Duchu, aby doprowadzić synów do chwały. Jako nowa armia synów Bożych jesteśmy przygotowywani na ostateczny proces odkupienia, który pojawia się w zasięgu wzroku. Karcenie Boże jest częścią procesu przygotowania armii świętych synów w Chrystusie; „Chrystus w was” ludu Boży (Kol. 1:27).

Zbliża się potężne wylanie gniewu Bożego na wszystkich synów nieposłuszeństwa i na wszystko, co zostało przez nich zbudowane, a co podnosi się przeciw Bogu.

To wszystko musi zginąć, aby ostatecznie oczyścić ziemię z zepsucia nieposłuszeństwa i otworzyć drogę dla Bożej sprawiedliwości i Jego królestwu, które sprowadzi Bożą wolę na ziemię, jak to jest w niebie.

Równocześnie dzieją się dwie rzeczy: w sercach i życiu synów Bożych jest kształtowane życie w stylu Królestwa Bożego Nowego Jeruzalem, i gniew Boży zaczyna być wylewany na synów nieposłuszeństwa i na wszystko, co zbudowali i zasadzili, co podnosi się przeciwko Bogu.

Obj. 16:1: „I usłyszałem donośny głos mówiący ze świątyni do siedmiu aniołów: Idźcie i wylejcie siedem czasz gniewu Bożego na ziemię„.

Obj. 11:18: „i popadły w gniew narody, lecz i twój gniew rozgorzał, i nastał czas sądu nad umarłymi, i oddawanie zapłaty sługom twoim prorokom i świętym, i tym, którzy się boją imienia twego, małym i wielkim, oraz wytracenia tych, którzy niszczą ziemię„.

Iz. 2:17-19: „I zniży się pycha człowieka, a wyniosłość ludzka opuści się, lecz jedynie Pan wywyższy się w owym dniu, a bożki doszczętnie zginą. I wejdą do jaskiń skalnych i do jam ziemnych ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią„.

Obj. 6:16-17: „i mówili do gór i skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie, i przed gniewem Baranka, albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?

Obj. 11:15: „… Panowanie nad światem przypadło w udziale Panu naszemu i Pomazańcowi jego i królować będzie na wieki wieków„.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi

Ron McGatlin

basileia@earthlink.net

сайта

Synowie Światłości

Ron McGatlin

W ciemne burzliwe noce w Teksasie, gdzie spędziłem większą część mojego życia, bardzo często zdarzało się, że następowały awarie prądu i całe obszary zalegała całkowita ciemność. W takiej ciemności światło błyskawicy rozświetlało jasno cały krajobraz i taki obraz okolicy był wypisywany w naszych umysłach. Na podstawie tego chwilowego błysku i z pamięci byliśmy w stanie poruszać się w stronę miejsca, gdzie znajdowała się latarka, a gdy już znalazła się w ręce, można było, nosząc ze sobą to światło, swobodnie poruszać się po domu, aby znaleźć starą naftową lampę i zapałki.

Żyjemy obecnie w ciemnych i burzliwych dniach. Silny wpływ królestwa ciemności jest wyraźnie widoczny. Ciemności naszego świata od czasu do czasu są rozświetlane przez jaskrawe uderzenia Ducha Chrystusa wybuchające wśród ciemnych chmur jako odpowiedź Ducha Świętego udzielaną małym grupą duchowo wygłodniałych ludzi obsesyjnie opanowanych przez nieugiętą modlitwę i zdesperowaną wiarę.

W całej współczesnej historii widzimy wiele takich błyskawic spadających z nieba, gdy Chrystus daje się poznać w wylaniach Ducha zwanych przebudzeniami czy odnowieniami. W tych względnie krótkich wybuchach Bożej miłości i mocy, intensywne światło życia oświeca ludzi obecnością Bożą. Nasze serca zostają napełnione światłem w środowisku, które wydaje się być naelektryzowane podnieceniem i wielką radością.

Cuda uzdrowień pojawiają się wszędzie wokół, ludzie zostają przygnieceni mocą Bożej obecności, wiele serc zostaje przemienione i otrzymuje niebiańskie objawienia i przeżycia. Ludzie spieszą do przodu sali, aby pokutować i otrzymać oczyszczenie w obecności Bożej. Uwolnienia są często natychmiastowe. Uwielbienie i chwała napełnione bywają spontanicznością i skrajnościami, miłość wylewa się jak gorący olej i wydaje się, że chwała jest wszędzie.

Ci z was, którzy, podobnie jak ja, przeżyli działanie jednej czy więcej z takich błyskawic, wiedzą, że można opowiadać godzinami o cudownych przeżyciach, które działy się w relatywnie krótkim czasie w ciągu ostatnich kilku lat, najczęściej wtedy, gdy czyste święte światło Boże zstępowało z nieba jak ogień i trwało aż do chwili, gdy ludzie i religia przenikały to i dodawali do tej światłości swoją ciemność.

Przeżywanie tych prawdziwych błyskawic było po to, aby dostarczyć krótkich chwil nam, szukającym stałego światła Bożego i pomóc w dojrzewaniu synów Bożych. Nawet teraz pamięć o tych okresach światłości może pomóc nam szukać pełni wiecznego światła chwały Bożej. Wielu synów światłości zostało zrodzonych w czasie tych uderzeń piorunów po to, aby stali się nosicielami światła w ciemnym świecie. Obecnie jest czas na to, aby synowie zrodzeni w tych przebłyskach światła stali się dojrzeli i robili coś więcej niż powtarzanie tego, co już było.

Bóg pragnie, aby synowie światłości nieśli coś więcej niż jakąś latarkę czy lampkę naftową znaków i cudów. Dary Ducha, w tym dar czynienia cudów, są bezwzględnie istotne dla dojrzewania naszej wiary. Jakkolwiek te dary są wspaniałe to ciągle do pokonania ciemności dostępne jest jeszcze więcej niebiańskiej światłości.

Pewien mój drogi proroczy przyjaciel zadzwonił do mnie ostatnio z ważnym słowem. W skrócie, słowo to mówiło o tym, że Bóg przenosi nacisk z darów Ducha na OWOCE DUCHA. W duchu powiedziałem: „TAK”, ponieważ królestwo to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym, a to jest OWOC Ducha, nie dary.

Ef. 5:8-14: „Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego, co jest miłe Panu i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie, bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje. Wszystko to zaś dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne; wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus„.

Gal 5:22-25: „Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy„.

Jest w Bożym sercu pragnienie, abyśmy chodząc w Duchu stali się synami światłości, którzy są częścią przemiany naszego świata z ciemności ku światłości.

Jn 12:36: „Wierzcie w światłość, póki światłość macie, abyście się stali synami światła„.

Synowie światła odgrywają żywotną rolę w tym dniu nagłego zniszczenia, który, zbliża się jak bóle porodowe towarzyszące manifestowaniu się Królestwa naszego Pana.

1 Tes. 5:2-9: „Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia. Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa„.

Rzm 8:19: „Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych„.

Hebr 2:10: „Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia„.

Dążcie do miłości. Ona nigdy nie zawodzi,

a Królestwo Jego trwa na wieki.

Ron McGatlin

оптимизация и продвижение сайта

Przygotowania do Trzeciego Dnia

Wade E Taylor

W każdym z poniższych wersów Pisma występują „dwa dni” stanowiących czas przygotowania na to, co ma przyjść. Piotr powiedział, że „dzień jest jak tysiąc lat”. Tak więc, „dziś i jutro” można rozumieć jako 2000 lat Wieku Kościoła, a trzeci dzień jako Tysiącletnie Królestwo.

Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wypędzam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia skończę” (Łk. 13:32).

I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty, by byli gotowi na trzeci dzień, gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj” (Wyj. 19:10-11).

Chodźcie, zawróćmy do Pana! On nas rozszarpał, On nas też uleczy, zranił i opatrzy nasze rany! Po dwóch dniach wskrzesi nas do życia, trzeciego dnia podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem” (Oz. 6:1-2).

Zwróć uwagę na to, że „przygotowanie w czasie tych dwóch dni” prowadzi do ważnej zmiany w czasie „trzeciego dnia”.

Oto wypędzam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, …a trzeciego dnia skończę„.

Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty, … gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu…„.

Chodźcie, zawróćmy do Pana! …trzeciego dnia podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem„.

W pierwszym fragmencie (Łk 13:32) Jezus powiedział, że „trzeciego dnia skończy”. Obecnie Jezus zasiada w niebie jako nasza głowa. Kościół zbiera się razem w oczekiwaniu na przyjście Jezusa (głowy), aby połączył się z ciałem. To „zakończenie” jest czasem „parousia” (obecności Pańskiej), gdy głowa i ciało zejdą się razem i będą funkcjonować jako jedno. Tak więc, można powiedzieć, „wszystko to, co Jezus zrobił w jednym ciele, będzie znowu robił przez zbiorowe ciało”.

W drugim fragmencie Pisma (Wj. 19:10-11), po czasie przygotowania (wyprania szat) Pan przyjdzie „na oczach całego ludu”. Mówi nam to, że „trzeciego dnia” Jezus zajmie (dla zwycięzców) w widzialny sposób Swoje miejsce, jako głowa Swego ciała.

W trzecim fragmencie, (Oz. 6:1-2). po czasie prób: „On podniesie nas i będziemy żyli przed Jego obliczem”. Całe stworzenie wzdycha za tą „manifestację Jego obecności” (Parousia).

że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego” Rzm. 8:22-23.

W miarę jak zbliżamy się do końca Wieku Kościoła i ustanowienia Tysiącletniego Królestwa Bożego, pojawia się „wzdychanie wewnątrz nas” (wstawiennictwo), które prowadzi do długowieczności, jak i większej władzy nad diabelskimi atakami (rządzi,…. żelazną laską).

„a była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała…I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu” (Obj. 12:2, 5).

Aby dokończyć dzieła naszego wzniesienia ku wyższej rzeczywistości duchowej władzy, potrzebny jest pewien proces. Te „porodowe bóle” mówią o intensywnym wstawiennictwie. Obecnie Pan używa wielu wstawienników, aby zrodzić ten końcowy stan suwerennej interwencji, choć oni nie rozumieją tego, co się dzieje.

Zamykanie (kończenie) celów Pana dotyczących końca czasów jest dwuczęściowe

Najpierw jest czas przygotowania.

I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty,…” (Wyj. 19:10-11).

Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wypędzam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, … ” (Łk. 13:32).

Odnosi się to do Wieku Kościoła, czasu, w którym jesteśmy zostajemy oddzieleni, aby wyjść poza nasze obecne duchowe doświadczenia i stanąć ponad nimi. W tym, obecnym, czasie otrzymujemy możliwość pójścia ku wyższej rzeczywistości oddania i relacji z Panem.

Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. (2) A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego,…” (Rzm. 12:1-2a).

Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych ” (Mat. 22:14).

Lub lepiej: „nieliczni zapłacą cenę za wybranie”. To „wybranie” opiera się na naszej chęci, aby wznieść się ponad życie „skupione na sobie” ku życiu skupionemu na Chrystusie, w którym stajemy się tak przejrzyści, że szczególnie „trzeciego dnia”, będzie można wyraźnie dostrzec Jezusa w naszym życiu.

Jest to czas, w którym nasze oddanie będzie „sprawdzane”, abyśmy się mogli zakwalifikować jako „zwycięzcy” i zasiąść wraz z Jezusem na Jego tronie.

bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje” (Hbr. 12:6).

Owo „karanie” krzyżuje nasze prawo do prowadzenia własnego życia i uzdalnia nas do wzniesienia się ponad (zwycięstwa) każdy wynurzający się na powierzchnię aspekt „życia skupionego na sobie”. Chodzi o to, aby Jezus mógł stać się Głową całkowicie kontrolującą wszystkie działania „ciała”. Znaczy to, że nasza własna głowa musi zostać całkowicie ukrzyżowana a całe nasze jestestwo totalnie poddane Jego panowaniu.

Druga część to czas interwencji w postaci manifestacji Jego obecności i dokończenia Jego celów dotyczących czasów ostatecznych.

Trzeciego dnia podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem” (Oz. 6:2).

gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich ” (2Tes. 1:10a).

Jesteśmy poddawani procesowi przygotowania od dwóch dni a więc, będziemy gotowi na upoważnienie, które będzie udzielone dnia trzeciego, w którym zwycięzcy będą wyniesieni jako współpracownicy Pana, co poprowadzi do ustanowienia i funkcjonowania Tysiącletniego Królestwa Bożego.

i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi” (Obj. 5:10).

Żyjemy w czasach bardzo bliskich końcowi „drugiego dnia” i Pan zaczyna dokonywać ważnych zmian w naszej relacji do Jezusa i do Kościoła. Nasze zrozumienie tego jak będzie przebiegało zakończenie procesu zajmowania przez Jezusa miejsca jako Głowy naszego ciała, stale wzrasta.

I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane” (Mat. 13:10-11).

Podobnie jak Maria oddała swoje ciało, aby zostało wykorzystane do przyjścia Jezusa na ten świat za pierwszym razem, tak też jako zbiorowa „Maria”, mamy poddać nasze ciała Jemu, aby wykonały się Jego cele czasu ostatecznego.  Jesteśmy „unoszeni” do nowego, wyższego miejsca uzdolnienia i namaszczenia, a Pan już wkrótce uwolni uzdrowienia i cuda takie, jakich kościół do tej pory nigdy nie widział.

Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie. Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy. Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi” (Mat. 25:6-10).

Żyjemy w czasach zbliżającego się końca procesu przygotowania na ten „trzeci dzień”. Teraz, wkrótce stanie się to. Obyśmy znaleźli się wśród tych, którzy są mądrzy.

продвижение

Ostrzenie siekiery prawdziwego namaszczenia

26 sytcznia 2010
T J. Lee Grady

Wystarczająco długo już podrabialiśmy moc Zielonych Świąt. Odłóżmy na bok imitacje i domagajmy się zwrotu tego, co prawdziwe.

Zaraz po uniesieniu Eliasza przez ognisty rydwan do nieba, grupa młodych proroków prosiła Elizeusza, aby poszedł z nimi zbudować nowy dom w pobliżu Jordanu. W czasie, gdy jeden z nich ścinał drzewo, ostrze siekiery wpadło do wody i zapadło się w mrocznej głębi dna rzeki (p. 2Krl. 6:1-7). Budowa domu mogła się na tym zakończyć, a było to jeszcze przed wynalezieniem latarki i urządzeń sonarowych.

Ciśnijmy w rów nasze podróbki i tanie

substytuty, i prośmy Pana, aby wygładził ostrze. Wołajmy do Niego o czyste, nieskażone, szczere, przemieniające życie,wstrząsające planetą przebudzenie”.

Wiedząc, że ich przyjaciele nie będą w stanie zastąpić bardzo drogiego żelaznego narzędzia, które pożyczył, młody prorok poszedł do swego mentora, Eliasza, po pomoc. W miejscu, gdzie wpadła siekiera, ten mądry prorok wrzucił kawałek patyka. Ostrze siekiery pojawiło się natychmiast, ignorując prawa fizyki i dowodząc, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, unosząc się na powierzchni wody. Wiara Eliasza uratowała ten dzień.

Możemy z tej historii czerpać wiele zachęty. Przypomina nam ona o mocy Bożej nad naturalnym światem, dowodzi nam również tego, że On troszczy się o pozornie trywialne szczegóły naszego życia, że On chce nas wyciągnąć nawet z tego zamieszania, które narobiliśmy sami.
Rozmyślałem nad tym fragmentem przez kilka ostatnich dni i przyłożyłem go do obecnej sytuacji amerykańskiego kościoła: dobrze ilustruje jak rozpaczliwie potrzebujemy odnowienia tego, co straciliśmy. Być może zauważyłeś, że straciliśmy ostrze. Nie wiem dokładnie kiedy wypadło z trzonka, lecz wydaje się, że usiłujemy zbudować Boży dom bez ostrego narzędzia Jego prawdziwego namaszczenia. Przehandlowaliśmy to co prawdziwe na sztuczne, obniżyliśmy cenę Zielonych Świąt do tego stopnia, że zostało zredukowane do suchych religijnych programów i pobocznego pokazu cyrkowych błazeństw.

Doprowadziliśmy do perfekcji sztukę robienia szumu, wiemy jak podrabiać namaszczenie. Popychamy ludzi w czasie czasu modlitwy, wiemy jak manipulować muzyką i tłumami, abyśmy mogli stworzyć atmosferę namaszczenie, lecz jakże często nie ma w tym prawdziwego namaszczenia, a są miejsca pustej imitacji.

Niektórzy współcześni charyzmatyczni przywódcy sprzedają nawet specjalne ręcznie wyrabiane olejki, obiecując moc Ducha Świętego. Inni sprzedają świece, twierdząc, że one sprowadzają obecność Bożą. W zeszłym roku pewien brat jeździł po kraju ze słoikiem piór, twierdząc, że należą one do aniołów, które mają moc uzdrawiania.

Panie wybacz nam nasze szarlataństwo. Potrzebne nam jest z powrotem ostre narzędzie! Musimy wołać do Boga, który ma moc podnieść żelazo z dna rzeki.

Nie uda nam się rozszerzyć królestwa Chrystusa, zbudować zwycięskiego kościoła przy pomocy zapachowych olejków, fałszywych talizmanów, łechcących ucho proroctw i głupich charyzmatycznych urządzeń. To wszystko to drewno, słoma i siano przeznaczone do paleniska. Dziś potrzebne jest nam ostrze Słowa, które jest potwierdzane przez Ducha Świętego i ogień.

W ciągu ostatnich lat podróży po świecie spotkałem wielu pokornych chrześcijan, którzy nieśli prawdziwe namaszczenie Ducha. Spędziłem czas z chińskimi wierzącymi, którzy oglądają cuda w więziennych celach. Spotkałem hinduskiego ewangelistę, który wzbudził z martwych sześć osób. W Pakistanie spotkałem się z apostołem, który regularnie ogląda uzdrowionych muzułmanów w czasie spotkań ewangelizacyjnych prowadzonych na zewnątrz.

W zeszłym tygodniu prowadziłem wywiad z irańskim liderem kościoła, którego służba prowadzi do wiary w Chrystusa 5000 Irańczyków miesięcznie. W samym środku prześladowań i politycznej huśtawki przebudzenie w nowotestamentowym stylu wybucha w warowni muzułmańskich szyitów, ponieważ kościół w Iranie wymachuje ostrzem siekiery prawdziwego namaszczenia Ducha Świętego.

Gdzie jest Bóg Eliasza? We współczesnym kościele amerykańskim słychać wołanie, które przypomina wołanie zdesperowanego młodego proroka z 6 rozdziału 2 Księgi Królewskiej. Nie byliśmy dobrymi szafarzami darów Ducha Świętego, a teraz drogocenne moc Boża unika nas. Porzuciliśmy ją. Ale,… zaczynamy przyznawać się do błędu.

Uniżmy się całkowicie, pokutujmy z fałszerstwa i oszustwa. Ciśnijmy w rów nasze podróbki i tanie substytuty, i prośmy Pana, aby odnowił ostre ostrze. Wołajmy do Niego o czyste, nieskażone, szczere, przemieniające życie,wstrząsające planetą przebudzenie.

————————————————————————————————————-

J. Lee Grady is editor of Charisma. You can follow him on Twitter at leegrady.

реклама и интернете

Nie podnoś kamieni zgorszenia

Kriston Couchey

Ktokolwiek zaś będzie kamieniem zgorszenia dla jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza” ~Jezus~

Jezus mówi tutaj o kamieniu, który powoduje, że wierzący potyka się. Pierwszy wers odnosi się do innego rodzaju grzechu. Grzech, który jest kamieniem obrazy, który powoduje, że ktoś inny potyka się, związuje grzechem lub oszukuje samego siebie. Chciałbym rozszerzyć tą metaforę jeszcze dalej, aż do tego czym jest „podnieść kamień zgorszenia”. Każdy przeciw komu zgrzeszono ma wybór: może przebaczyć i odpuścić to co się stało, lub może „podnieść ten kamień” i przyjąć urazę. Tu nie chodzi o zgodę na dalsze gorszenie, lecz często ważne jest, aby nie znajdować się sytuacji, w której może dojść do gorszenia. Chodzi tu o przekazania tego kamienia w ręce Ojca.

UKRYTE KAMIENIE

Wielu wyznających imię Jezusa nosi w sobie kamień zgorszenia. Zgorszenie, które zostało spowodowane ogólnie przez religię, przez kogoś bliskiego czy przyjaciela, który zdradził bądź zgrzeszył w jakiś sposób; sporo z tych ludzi nawet nie wie o tym. Żyją i funkcjonują kierowani tym zgorszeniem; idą w jakiś rażący grzech lub przenoszą to zgorszenie na służbę. W tym ostatnim przypadku ludzie służą samym sobie i wywołują jeszcze więcej zgorszenia, mam tutaj osobiste świadectwo.

Byłem kiedyś w szkole biblijnej mojego denominacyjnego kościoła. Poszedłem tam na podstawie proroczego słowa i z gorącym sercem, aby służyć Bogu. Panowały tam ścisłe legalistyczne zasady a moralne zachowanie studentów i niektórych nauczycieli nie różniło się wiele od świata. Spowodowało to u mnie wstrząs i bunt.  Sporo studentów nigdy nie podjęło tego zgorszenia i poszli służyć Bogu, lecz ja podniosłem ukryty kamień i nawet nie wiedziałem o tym. Skończyłem szkołę zamiast po czterech to po siedmiu latach z dyplomem „Misje na Świecie”, lecz byłem pełen buntu. Szkołę zostawiłem za sobą uzależniony od papierosów i pornografii, często korzystając z barów i prochów. Sam nie wiedziałem o tym, jak bardzo byłem zgorszony tym doświadczeniem, dopóki ktoś nie powiedział mi, abym przyłączył się do kościoła tej denominacji. W gniewie ohydnie skląłem tą denominację. Ludzie byli w szoku. Ja też. Czy aż tak zostałem wyprowadzony z równowagi?

W końcu rana wyszła na jaw na spotkaniu nowych członków w lokalnym kościele. Gdy przedstawiłem się i opowiadałem trochę o sobie, zacząłem szlochać w niekontrolowany sposób, gdy usłyszałem z własnych ust słowa wyznające zranienie i ból, jaki wywołał pobyt w tej szkole. Byli w szoku; w końcu zdałem sobie sprawę z tego, że podjąłem kamień zgorszenia. Ojciec był dla mnie miłosierny i nawiedzenie Pana przyniosło odnowienie, uzdrowienie i przekazanie tego kamienia w ręce Ojca.

I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie” ~Jesus~

Te słowa opisują stan współczesnego kościoła. Podobnie jak ja sam, wielu przyjęło zgorszenie obłudy religii. Szeregi ateistów i agnostyków są przepełnione ludźmi, którzy zostali urażeni przez tych, którzy reprezentują Chrystusa, lecz zachowują się jak diabeł. Ruchy takie jak ’emergent church’ i 'organic church’ są zasilane przez pozbawionych iluzji, zranionych i zgorszonych ludzi, którym dano surową lekcję w holach religii. Tysiące innych urażonych przestało chodzić do kościoła, „służby” łowców herezji są pobudzane i utrzymywane w funkcjonowaniu do węszenia przez zgorszenie wywołane ekscesami i złem kościoła zachowującego się jak świat. Niezależne kościoły, źli prorocy, denominacje i główne nurty kościelne zostały zrodzone ze zranień i zgorszenia wywołanego złym traktowaniem w kościele.

OSOBISTE KAMIENIE

Biada światu z powodu zgorszeń. Nie podobna, by zgorszenia nie przyszły, lecz biada temu, przez którego przychodzą. Lepiej by było dla niego, gdyby kamień młyński zawisł na szyi jego, a jego wrzucono do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych maluczkich” ~Jesus~

Sporo ludzi podejmuje kamienie zgorszenia wywołane przez rodzinę czy przyjaciół, którzy zawiedli w jakiś sposób. W latach mojego buntu niemądrze związałem się małżeństwem, które się rozpadło. Po nawiedzeniu Pana, odkryłem że nasza relacje rozpada się. Pracowaliśmy razem w tej samej firmie i to właśnie tam żona zostawiła mnie dla innego. Najtrudniejsze dni w moim życiu przeżywałem, wiedząc, że ona i jej facet są tam. Miałem taką ranę w sercu i złość, że trudno było mi to znieść. Duch Święty pobudził mnie pewnego dnia, aby poszedł i porozmawiał z tym mężczyzną. Zdecydowałem się być posłuszny i powiedziałem mu: „Kocham cię, nie podoba mi się to, co robisz, lecz chcę, abyś wiedział, że kocham cię i przebaczam ci, ponieważ Bóg cię kocha i przebacza ci”. Ojciec zabrał ten kamień z moich rąk i zaczął uzdrawiać.

POMNAŻANIE KAMIENI

Brat oszukany mocniejszy stawia opór niż warowny gród, a jego upór jest jak zasuwy pałacu„. ~Solomon~

Gdy podejmujesz kamień zgorszenia, łatwo jest przyjąć więcej zgorszenia czy to od tego samego winowajcy czy kogoś innego, kto nie dostaje do twoich oczekiwań. Wielokrotnie, dla urażonego, nie ma żadnego znaczenia, co inni mówią, kamień zaćmiewa ich perspektywę, po prostu nikt kto zgorszył, ani człowiek, ani żadna instytucja, nie może robić niczego dobrze. Większość zwiedzeń bierze się z wiary, że ty masz rację, a wszyscy inni mylą się.

Wiara w to, że wszyscy się mylą, a tym masz rację spowodują, że jesteś jak Eliasz, który przychodzi ze słowem osądu i woła 'biada’ do złego kościoła i złego świata. Gniew i zgorszenie mogą doprowadzić do tego, że ktoś wraz z kumplem stają się „dwoma świadkami” ogłaszającymi gniew i osąd nad niepokutująca ziemią. W ich zgorszonych umysłach Bóg pochyla się w gniewie z powodu błędów ludzi i ma teraz tego dosyć do tego stopnia, że nie daje już żadnej szansy. O ile prawdą jest to, że w Piśmie widoczny jest Boży gniew to osoba zgorszona nie mówi z serca i umysłu Ojca, lecz mówi ze swego własnego serca i swych osądów, a jednak jest przekonania, że Bóg jest jej najbliższym przyjacielem, podczas gdy w rzeczywistości fałszywie Go przedstawia.

WYKORZEŃ ZGORZKNIENIE

Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości” ~Jesus~

Koniec czasów przyniesie ze sobą oczyszczenie z tych, którzy wywołują zgorszenia. Przyniesie również uzdrowienie ze zgorszeń tym, którzy pozwolą Ojca na uwolnienie ich z tej agonii. Smutne jest to, że ci, którzy są zgorszeni zazwyczaj sami stają się gorszącymi. Ojciec jest bardzo miłosierny i sprowadza na ziemię ruch pokuty i pojednania. Jest to czas dla tych, którzy gorszyli, aby pokutowali i zmienili się, oraz dla zgorszonych, aby zostali uzdrowieni. Jesteśmy na skraju poruszenia Ducha Świętego, który przyniesie pokutę i uzdrowienie. Dziś jest dzień zbawienia i odnowienia dla Ojca; oraz dla naszych braci i sióstr.

WIELKA MIŁOŚĆ BOGA

Ale wam, którzy słuchacie, powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą” ~Jesus~

Jest taki czas, że musimy dokonywać wyboru, aby kochać i modlić się za tych, którzy są zgorszeniem dla nas. To miłość Ojca uwalnia nas od kamieni zgorszenia. Miłość, przykrywa mnóstwo grzechów. Ojciec szuka takich, którzy nie będą gorszyć się grzechami jednostek, kościołów i świata, i będą dla nich światłem Jego miłości. Jednak najpierw musimy umrzeć dla siebie i swych pragnień reagowania na grzech innych. To egoistyczna pycha podejmuje zgorszenie, MARTWY CZŁOWIEK nie może zostać zgorszony. Musimy oddać siebie samych jako żywe ofiary Bogu i uchwycić się Jego wielkiej miłości do nas. Ta miłość przynosi uzdrowienie i przebaczenie innym.

Ważne jest, aby podchodzić do naszego Ojca z wiarą w Jego miłość i dobroć, aby przyjąć uzdrowienie, którego potrzebujemy. Jego miłość przynosi uzdrowienie, które uwalnia nas ze stanu zwiedzenia. W Jego nadnaturalnej miłości do tych, którzy w wierze przyjmą ją, jest chwała, która zmienia nasze postrzeganie Boga oraz naszych braci i sióstr. Pan chce udzielić nam takiej Miłości, która ma złamane serce dla Jego ludzi. Miłość, która składa życie nawet dla tych, którzy próbuj zabić nas.

W Nim

Kriston Couchey

раскрутка

Kto jest prawdziwym krzewem winnym?

Dudley Hal

18 stycznia 2010

Ja jestem prawdziwym krzewem winny, a mój Ojciec jest winogrodnikiem Jn. 15:1

W okresie Starego Testamentu Izrael był uważany za wino, które Bóg wziął z Egiptu i zasadził w Ziemi Obiecanej. Jedno z pierwszych miejsc odnoszących się do roli Izraela, jako winnicy Bożej znajdujemy w Iz. 5:1-2,7:

Zaśpiewam mojemu ulubieńcowi ulubioną jego pieśń o jego winnicy. Ulubieniec mój miał winnicę na pagórku urodzajnym. Przekopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetne szczepy. Zbudował w niej wieżę i wykuł w niej prasę, oczekiwał, że wyda szlachetne grona, lecz ona wydała złe owoce….Zaiste, winnicą Pana Zastępów jest dom izraelski, a mężowie judzcy ulubioną jego latoroślą. Oczekiwał prawa, a oto – bezprawie; sprawiedliwości, a oto – krzyk!

Gdy Jezus utożsami siebie z Izraelem zrobił bardzo ważną uwagę: wykonał zadanie, które należało do Izraela, a którego Izrael nie mógł osiągnąć. On był nasieniem, które było błogosławieństwem narodów, obiecanym przez Boga Abrahamowi. Ludzie Boży mieli być przede wszystkim znani ze swej relacji z Jezusem, a nie z Abrahamem.

Należy pamiętać o tym, że Izrael zawiódł, jako naród kapłański i nie wykonał zadania jakim było pokazanie innym narodom prawdziwej natury Boga Ojca. Odrzucili swoje powołanie, uważając się sami za naród wyższy i w ogóle odsuwając inne narody.

Niemniej udało im się to jedno: wydali Mesjasza. I to pomimo tego, że nie mogli przypisać sobie w tym żadnej zasługi, ponieważ było to suwerenne działanie Boga, który działał zarówno przez dobre jak i złe decyzje potomków Abrahama. Bez względu na to, co zrobił Izrael, nie byli w stanie uniemożliwić przyjścia Mesjasza we właściwym czasie. Jezus przyszedł w Izraelu, aby zrobić to, czego Izrael nie mógł.

Podobnie jak Dawid reprezentował Izraela jako król, tak teraz Syn Dawidowy utożsamił się z Winem – Izraelem. Jezus jest Izraelem w jednej Osobie, możemy więc powiedzieć, że Izraelowi powiodło się wykonanie tej roli. Jezus doskonale reprezentował Boga Ojca i był ostatecznym kapłanem, który doprowadził do połączenia Boga i człowieka. Jezus jest Zbawicielem. On zbawił Izraela od jego upadku, podobnie jak zbawił pogan przed gniewem, robiąc dla jednych i drugich to, czego oni sami zrobić nie mogli dla siebie.

Teraz, w ostatniej rozmowie z uczniami, Jezus nadaje im tożsamość: oto są oni prawdziwymi winoroślami prawdziwego krzewu winnego. Tam, gdzie Izrael był fałszywym winem i wydawał dzikie owoce, ci nowi ludzie, gdy zrozumieją swoją nową tożsamość, będą mogli wydawać owoce Jego własnego życia. Oni byli nowym Izraelem w tym sensie, że teraz otrzymali zadanie pokazania Jego prawdziwej natury innym narodom i błogosławienia ich, przez ogłoszenie ewangelii Jezusa i Jego królestwa.

Nie ma dwóch krzewów winnych. Jezus zstąpił i wypełnił całkowicie rolę Izraela. On jest prawdziwym krzewem winnym. My, jako Jego uczniowie, mamy przywilej być przyłączeni do samego źródła wiecznego życia. Naszym zadaniem jest trwać w tym Krzewie Winnym.

продвижение

Podobni do Chrystusa

(Dosł.: Christ-Responders)

Francis Frangipane

Kiedyś wybrałem się rano na przejażdżkę rowerową, gdy nagle usłyszałem po lewej stronie straszliwy huk wypadku samochodowego, który wydarzył się około 25metrów ode mnie na światłach. Odwróciłem się dokładnie w tym momencie, aby zobaczyć jak jeden samochód ślizga się bokiem, a drugi z rozbitym grillem i budą pchnięty jak mops, kiwał się tam i z powrotem od uderzenia.

Zupełnie nie wiedziałem, co robić w takiej nagłej sytuacji, poza tym, jak się wybiera numer na policję. Podchodząc do miejsca wypadku, okazało się, że zmagam się ze barierą strachów i obaw: Co tam zastanę? Czy pasażerowie będą krwawić, czy będą poważnie ranni, a może martwi? Co zrobię, jeśli samochód stanie w ogniu? Gdy tam dotarłem, okazało się, że w wypadku brało udział tylko dwóch kierowców. Na szczęście obaj byli mocno wstrząśnięci, ale nikt nie był ranny.

Jednak, ze mnie nie wszystko było w porządku. Zmartwiła mnie moja niezdolność do szybkiej reakcji. Gdy przybyła policja, odszedłem zastanawiając się nad swoją reakcją na ten wypadek. Zdałem sobie sprawę z tego, że spory udział w moim strachu odgrywał brak przeszkolenia. Brak umiejętności w zakresie pierwszej pomocy spowodował, że byłem nieprzygotowany na radzenie sobie w takiej trudnej sytuacji. Bez wiedzy i umiejętności jakie dają odpowiednie szkolenia, jedyne co mogłem zaoferować to telefon na policję.

Dlaczego piszę o tej historii? Wielu z nas, jako chrześcijanie, nie jest przygotowanych na zajmowanie się nagłymi duchowymi przypadkami życiowymi. Jesteśmy „zbawieni”, potrafimy się modlić, co jest duchowym odpowiednikiem telefonu na 997, lecz nie zostaliśmy przeszkoleni w zajmowaniu się kryzysowymi i życiowymi sprawami. Nieliczni są adeptami walki duchowej; reszta nie ma pojęcia jak doprowadzić do pojednania, gdy pojawia się podział; nie są przekonani w usługiwaniu uzdrowieniem czy rozeznaniem spraw.

Widzisz, przeżycie zbawienia jest pierwszym krokiem w życiu nieustannego duchowego szkolenia i wyposażania. Nie wszyscy będą pastorami czy misjonarzami, lecz i tak wszyscy powinni wiedzieć, jak reagować w nagłych sytuacjach.

Pomyślmy o królu Dawidzie. Powiedział, że Pan „zaprawia moje ręce do walki” (Ps. 18:34). Dawid nie tylko walczył, rzucając się na wiatr, lecz Bóg szkolił go tak długo, aż Dawid potrafił napiąć łuk ze spiżu i stał się mężny w boju. Gdy inni uciekali wystraszeni spojrzeniem Goliata, Dawid planował ścięcie jego głowy. Skąd miał tyle przekonania? Bóg szkolił go w czasie wcześniejszych spotkań z niedźwiedziem i lwem. Dawid wiedział, co robić w kryzysowej sytuacji.

Żyjemy dziś w stanie narodowego kryzysu (USA), lecz większość chrześcijan wykręca tylko 997 w modlitwie. Musimy jako siły pierwszego reagowania być ludźmi, którzy znają Boga i potrafią dokonywać Bożych wyczynów (p. Dan. 11:32).

Naprawdę każdy widzi, że społeczeństwo i ekonomia upada, lecz Bóg powołuje nas do odbudowy starożytnych ruin, a nie do przechadzania się wśród nich i dziwienia, co też takiego się stało. Jesteśmy powołani na naprawiaczy wyłomów, odnowicieli ulic, w których mamy mieszkać (p. Iz. 58:12). Duch Święty ma odpowiedzi na problemy naszych miast i sąsiedztw, twórcze środki, które przywrócą pokój i powodzenie naszym społeczeństwom.

Są cierpiący ludzie, których Bóg chce przez nas dotknąć, a jednak zanim będziemy mogli wyjść do nich, najpierw Duch Święty musi nas wyszkolić. Pan mówi w Iz. 50:4: „Wszechmogący Pan dał mi język ludzi uczonych, abym umiał spracowanemu odpowiedzieć miłym słowem, każdego ranka budzi moje ucho, abym słuchał jak ci, którzy się uczą„. Chrystus chce, aby nasze języki były wyszkolone, abyśmy mówili jako Jego przedstawiciele. Ludzie są zmęczeni, a Pan chce usłużyć sercem w serca tym, którzy są wyczerpani bitwą.

Widzisz, nie wystarczy być Chrześcijaninem i po prostu starać się być dobrym, musimy być wyszkoleni. Takie szkolenie może pochodzić bezpośrednio od Ducha Świętego lub Duch Święty może użyć już wyszkolonych ludzi, aby nas uczyli. Zaprawdę, jeśli widzimy kogoś, kto jest podobny do Chrystusa w jakiejś szczególnie dziedzinie, kto reaguje na życiowe sytuacje z cichym autorytetem, nie powinniśmy się wahać lecz poprosić go o to, aby nas uczył w tej dziedzinie, w której jest dojrzały (p, Ef. 4:11-12). List do Hebrajczyków przynagla nas, abyśmy „pamiętali na wodzów waszych, abyście rozpamiętując ich koniec, naśladowali wiarę ich” (Hbr. 13:7).

Naszym zadaniem nie jest kopiowanie innych, lecz po uważnym zbadaniu ich zalet – rozważając wpływ ich życia – starali się od nich uczyć. Sam Jezus powiedział: „Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz” (Luke 6:40).

Umiłowani, mamy być podobni do Chrystusa. Skupieni na Nim, nie uważajmy za słabość poszukiwania duchowego szkolenia u tych, których On posyła. Podobnie jak ja chciałem poznać zasad pierwszej pomocy, tak też musimy wiedzieć jak usługiwać w nagłych duchowych przypadkach.

Obecny stan naszego świata to nie tylko osąd Boży, lecz całe mnóstwo możliwości do wykorzystania przez kościół. Ten stan świata sprawia, że ludzie są podatni na ewangelizację a Bóg potrzebuje uczniów, którzy będą wyszkoleni i sprawdzeni. Nie możemy stać sparaliżowani przez strach, obserwując katastroficzne wydarzenia jakie otwierają się przed nami.

Musimy być ludźmi reagującymi jak Chrystus.

продвижение сайта