Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy potrzebny ci środek Ducha Świętego do odtykania?

 

09 marca 2010

Nie jesteśmy w stanie zdobyć młodszego pokolenia wczorajszą czerstwą religią, czas odetkać nasze studnie.

W zeszłym tygodniu przemawiałem do grupy liderów stowarzyszonych z pewną zielonoświątkową denominacją w Południowej Karolinie. Wielu z tych mężczyzn i kobiet jest bardzo spragnionych świeżego poruszenia Bożego, lecz są świadomi małej skuteczność w zdobywani ludzi dla Bogu. Większość z ich małych zgromadzeń szarzeje za dnia.  Powiedziałem im, że są tylko dwa wyjścia: zmienić się lub umrzeć.

 

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

 

Przy pomocy historii z życia Izaaka przypomniałem im, że nigdy nie powinniśmy budować służb mając na uwadze tylko jedno pokolenie. Bóg przedstawia się jako „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba” (Wyj. 3:6). Pan chce, aby Jego praca posuwała się z pokolenia w pokolenie, a to wymaga od nas elastyczności i otwartości na zmiany.

Po śmierci Abrahama Izaak wybrał się w czasie głodu do Geraru. Będąc tam zakasał rękawy i wykonał wyczerpującą pracę. Czytamy w Rdz. 26:18, że: „Izaak odkopał studnie, wykopane w czasach Abrahama, ojca jego, które Filistyni zasypali po śmierci Abrahama, i nadał im te same nazwy, jakie nadał im ojciec jego”.

Te fragment pokazuje wyraźną duchową zasadę: Bóg chce otwierać duchowe studnie błogosławieństwa, lecz nie chce tego błogosławieństwa ograniczać do jednego pokolenia. Przeciwnik uwielbia zasypywać nasze studnie wszelkiego rodzaju przedmiotami, w tym: religijnością, tradycją, legalizmem, denominacyjną polityką, walkami, zazdrością, chłodem serc, pychą i niemoralnością. Jeśli chcemy, aby w naszych studniach płynęła woda, musimy je odetkać.

O ile Izaak nie zmienił nazw studni nadanych przez Abrahama to odnowił je tak, aby mogły być błogosławieństwem dla kolejnego pokolenia. My również musimy być gotowi na takie przekształcenie naszych służb (czy nawet całkowite ich wypalenie jeśli trzeba), aby młodsze pokolenie chciało napić się tego, co oferujemy. Nie możemy zmieniać istoty naszego przesłania, lecz nie da się skutecznie pozyskiwać pokolenia Izaaka, czerstwą, staromodną prezentacją.

 

Potrzeba nam całkowitej przebudowy. Oto tylko kilka obszarów, które mogą wymagać odnowienia, przebudowy i odetkania:

1. Prawdziwa szczera duchowość. W czasach zielonoświątkowo charyzmatycznego poruszenia, przedawkowaliśmy z robieniem szumu. Celebrowaliśmy kaznodziejów, którzy nosili błyszczące garnitury a ich włosy wyglądały jak hełm. Wydawało nam się, że nie ma problemu w popychaniu ludzi, aby padali na podłogę w czasie usługi. Wypracowaliśmy sobie własne dziwaczne maniery zachowania przy kazalnicy. To wszystko musi odejść, dziś młodych ludzi nudzi sztuczność i udawanie. Nie musimy robić z siebie dzikusów, aby uzyskać nadnaturalne efekty.

2. Style muzyki. Uwielbienie wywołuje wojnę w niektórych kościołach, ponieważ tak bardzo związaliśmy się z muzyką naszego pokolenia. Chciałbym wykrzyczeć do ludzi z mojego pokolenia i starszych: „Tu nie chodzi o was!” Jeśli chcemy pozyskać młodszych ludzi to musimy zaktualizować naszą playlistę. Nie bądź egoistyczny; możesz słuchać swoich złotych przebojów w samochodzie lub w domu, lecz nie buduj służby swojego kościoła na muzyce z lat siedemdziesiątych.

3. Ubiór. W czasach, kiedy strój w stylu Casual Friday stał się normą dla większości pracowników biznesu, mnóstwo kościołów ciągle nie dostało jeszcze notatki służbowej. Kiedy wszyscy wokoło wyglądają jakby byli na pogrzebie, młodzi ludzie czują się jakby byli z innej planety. Wielu młodych chłopaków nie stać na zakup ciemnego garnituru (albo padli by martwi nosząc taki) a większość młodych kobiet nie da się zmusić do noszenia kapelusza z piórami, białych rękawiczek czy bluzek, które zakrywają ramiona. Nie ma drugiego tak skutecznego środka do zatykania studni jak staromodny religijny strój.

4. Zespół przywódczy. Jednoosobowy pokaz to była w kościołach norma w latach 80tych, lecz pokazaliśmy, że nie ma miejsca dla życzliwej dyktatury w kościele. Ten system nie był skuteczny i nie jest biblijny. Współcześnie młodzi ludzie chcą wzajemnego oddziaływania i więzi. W Nowym Testamencie Paweł budował wielopokoleniowy, wielokulturowy zespół, w którym byli mężczyźni i kobiety (p. Rzm. 16:1-16). Powinniśmy robić podobnie.

5. Relacyjne uczniostwo. W minionych latach, zdominowanych przez telewizję, chrześcijanie byli raczej widzami, którzy budowali swoje duchowe życie wokół wielkich wydarzeń, lecz kościół nie będzie w ten sposób funkcjonował w erze cyfrowej. Młodzi ludzie nie chcą się uczyć od gości, którzy przyjeżdżają do kościołów w limuzynach, zasiadają na tronie na scenie, głoszą z podwyższenia po czym znikają w swym wypoczynkowym pokoju. Oni chcą prawdziwych relacji z prawdziwymi duchowymi ojcami (matkami), którzy będą chcieli spędzić z nimi czas.

6. Technologia. Nie pojechałbyś za granicę jako misjonarz bez znajomości tamtego języka, a jednak sporo dzisiejszych kościołów usiłuje zdobyć młodsze pokolenie nie mając pojęcia o cyfrowych mediach. Nie bój się zmiany, jeśli dzieciak potrafi korzystać z iPhone to ty możesz też się nauczyć jako używać tweet’a. Bóg chce, abyśmy używali wszystkich nowoczesnych form komunikacji do głoszenia Jego prawdy.

 

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

 

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.

You can find him on Twitter at leegrady. His new book, The Holy Spirit Is Not for Sale, releases later this month.

раскрутка

Nie tamujmy Ducha Świętego

Zbyt często amerykański kościół usiłuje zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku.

Setki lat przed wylaniem Ducha Świętego na ziemię na pierwszy kościół w dniu Zielonych Świąt starotestamentowy prorok, Ezechiel, właśnie wyznaczony na kapłana, otrzymał widzenie tego, w jaki sposób Bóg ześle Ducha Świętego, aby wyposażyć swoich ludzi. Widzenie pojawiło się w jakości Technicolor wraz z porywistym wiatrem, chmurami ognia, błyskawicami i dziwnymi cherubami o czterech twarzach napędzanymi energią Bożą.

Ezechiel napisał o tych niebiańskich stworzeniach:

„A pośrodku między żywymi istotami było coś jakby węgle rozżarzone w ogniu, z wyglądu jakby pochodnie; poruszało się to pomiędzy żywymi istotami. Ogień wydawał blask, a z ognia strzelały błyskawice. A żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice” (Ez.l 1:13-14).

Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w

klatce i nie dopuścić, aby coś  zamieszał w naszych dobrze wyreżyserowanych

przedstawieniach.

Ezechiel mógł też przyjrzeć się im z bliska. Każda z nich miała cztery twarze i cztery skrzydła. Ich stopy wyglądały jak cielęce kopyta i lśniły jak polerowany brąz (w. 7). Te fantastyczne stworzenia miały twarz byka, lwa, orła i człowieka. Wydawały dźwięk podobny do tego, co możemy zobaczyć na Syfy Channel czy przeczytać u J.R.R. Tolkena, lecz to jest w Biblii. Jest to przed zielonoświątkowe spojrzenie na Zielone Święta.

Zazwyczaj sprowadzałem tą zdumiewającą wizję Ezechiela do jakiegoś opisu dziwnie wyglądających aniołów w niebie, lecz teraz zdaje sobie sprawę, że jest tu coś znacznie więcej. Stworzenia o czterech twarzach są opisane szczegółowo, aby przypomnieć nam o tym, że każdy kto został namaszczony przez Ducha Świętego będzie zmieniony w coś dzikiego! Te zwierzęta reprezentują pewne jakości Bożej natury, którymi dzieli się z nami.

Te „żywe istoty” miały twarz człowieka, co symbolizuje ludzką naturę. My wszyscy jesteśmy kruchymi naczyniami z gliny i zawsze będziemy zmagać się ze słabościami, pokuszeniami i niedomaganiami. Lecz miały one również twarz trzech dzikich zwierząt, co pokazuje nam, że gdy zostaniemy napełnieni Duchem Świętym, On dzieli się z nami Swymi nadnaturalnymi atrybutami. W naszą naturę zostaje wlany surowy, święty zapał.

Wół mówi o apostolskiej sile. O tym pisał psalmista: „Róg mój wywyższyłeś jak róg bawołu, Namaściłeś mnie świeżym olejkiem” (Ps. 92:11). Gdy olej Ducha Świętego dotyka nas na nowo, otrzymujemy moc niezwykłą, nie do wyjaśnieni, która ma nam pomóc osiągnąć to, czego wcześniej nie byliśmy w stanie. Możemy rozwijać się w Duchu i zajmować tereny dla Pana.

Lew jest symbolem ewangelizacyjnej odwagi. Jak czytamy w Przyp. 28:1: „Występny ucieka, chociaż nikt go nie goni, lecz sprawiedliwy jest nieustraszony jak młody lew”. To zwierzę nie boi się niczego i nikogo, jego ryk jest najgłośniejszym dźwiękiem w dżungli. Naprawdę, umocnionego Duchem chrześcijanina nie jest w stanie nic powstrzymać przed mówieniem o Jezusie.

Orzeł mówi o misyjnej prędkości, jak też o duchowej silne oraz dobrym proroczym wglądzie. Prorok Izajasz rozumiał to, gdy mówił, że „ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Iz. 40:31).

To, co Bóg pokazał Ezechielowi to był cud Zielonych Świąt, czas gdy Bóg oblecze swych ludzi w moc z wysokości. Pierwsi uczniowie nie tylko usłyszeli dźwięk pędzącego wiatru i widzieli płomienie ognia zstępujące na głowę każdego, lecz zostali zasileni tym, co jest nie do powstrzymania: nadnaturalną mocą, ognistą odwagą, niesamowitą śmiałością i niezwykłą zdolnością do widzenia w niewidzialnej rzeczywistości Bożych tajemnic.

Gdy mówię, że Duch Święty jest dziki/szalony, nie chodzi mi o to, że wprowadza nieporządek czy chaos. Bóg nie jest autorem zamieszania i z pewnością nie można Go oskarżać od jakikolwiek głupi „charyzmatyczny chaos”, który produkujemy ostatnimi laty. Zbyt często amerykański kościół usiłował zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku. Chcemy Go ograniczyć, założyć kaganiec, powstrzymać czy zaaplikować mu środek uspakajający, tak aby można Go było kontrolować.  Współczesne kościoły robią to dzisiaj masowo. Budujemy robiącą wrażenie ewangeliczną kulturę przy pomocy wspaniałej muzyki, przygnębiającym światłem i wystrojem sceny, chłodnymi filmami i prezentacjami Power Point. Mamy nawet urządzenia do puszczania dymu i pastorów, którzy są gwiazdami rocka. Nie mam nic przeciwko tym rzeczom jeśli pomagają dotrzeć z ewangelią do młodego pokolenia.

Chcę jednak przypomnieć wszystkim: nic z tego nie zastąpi Ducha Świętego. Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w klatce… aby nie mógł zamieszać w naszych dobrze wyreżyserowanych przedstawieniach.

– – – – – –

J. Lee Grady served as editor of Charisma for 11 years and is now contributing editor. You can follow him on Twitter at leegrady.

deeo.ru

Studium psalmów Mesjańskich

JACKSON WAYNE

6 listopad 2003

Na krótko przed swoim wstąpieniem do nieba Chrystus przypomniał uczniom część tego, czego ich uczył. Zwrócił ich uwagę na prawdę, że „że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach„ (Łk. 24:44).

Od Księgi Rodzaju do Malachiasza, można dostrzec postępujące przesłanie dotyczące zbliżającego się przyjścia Zbawiciela, Namaszczonego, Nasienia Dawidowego, cierpiącego Sługi, Księcia pokoju. Jak zaznaczył Pan Księga Psalmów również zapowiadała Jego przyjście i dzieło.

Jakie są kryteria, które pozwalają na sklasyfikowanie psalmu jako Mesjańskiego? Po pierwsze: „Jezus powiedział, że psalmy mówią o Nim (Łk. 24:44). Po drugie: niektóre psalmy zostały opisane jako Mesjańskie przez natchnionych pisarzy Nowego Testamentu.

Natura Chrystusa

Jedną z dziedzin przewidywanych przez Mesjańskie psalmy jest natura Chrystusa. Nazwa bóstwa, Bóg, została zastosowana do Chrystusa przez samego Ojca: „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).   Jezus nazwany został również Synem Bożym:  „Ty jesteś synem moim, dziś cię zrodziłem” ( (Ps. 2:7; Hbr. 1:5). Jako ktoś, kto posiada naturę Boga, Jezus godzien jest czci: „Niech wszyscy aniołowie wielbią go” (Ps. 97:7; Hbr. 1:6).

Podobnie prorocze Pisma uznają jego człowieczeństwo:

„I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich„.

Prorocze Pisma w podobny sposób uznają Jego człowieczeństwo: „Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, Lub syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go… Lecz my widzimy tego, który został na krótko uczyniony mniejszym od aniołów, Jezusa,…„ (Hbr. 1:6-7,9; p. Psa. 8:4-6).

Dzieło Chrystusa

Oprócz natury Chrystusa, Psalmiści przewidywali Jego dzieło: „Wtedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi” (Ps. 40:7-8; Hbr. 10:7). Podwójna rola kapłana i króla miała być integralną częścią Jego dzieła. „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki. Berłem sprawiedliwym berło królestwa twego” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).

Dawid napisał: „Jahwe rzekł do mego Pana: siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich”. Berło mocy swojej ześle Jahwe z Syjonu, panuj wśród nieprzyjaciół swoich” (Ps. 110:1-2; Mt. 22:43-44; Mk. 12:36; Łk. 20:42-43; Dz. 2:34-35; 1Kor. 15:25; Hbr. 1:13; 10:12-13).

Namaszczone dzieło Chrystusa jako kapłana zostało zauważone w następującej proroczej deklaracji: „Ty jesteś kapłanem na wieki, według porządku Melchisedeka” (Ps. 110:4; Hbr. 5:6,10; 6:20; 7:17,21).

Odrzucenie Chrystusa

Ewangelia wskazuje również, że Jezus Chrystus został odrzucony przez Żydów. Nie było to zaskoczeniem dla Ojca i Syna ani dla Ducha Świętego. Fakt Jego odrzucenia został zapisany w Mesjańskich psalmach wiele stuleci wcześniej (jak też w takich fragmentach jak Iz. 53). W przeciwieństwie do popularnej teorii premilenializmu, według której odrzucenie było nieoczekiwanym zdarzeniem, Pismo ogłasza: „Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym” (Ps. 118:22-23; Mt. 21:42; Mk. 12:10-11; Łk. 20:17; Dz. 4:11; Ef. 2:20; 1Ptr. 2:7).

W związku z tym znanym uprzednio odrzuceniem, psalmista pokazuje świadomość odrzucenia, jaką miał Pan. Chrystus cytuje z Psa 41:9, mówiąc: „Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, podniósł na mnie piętę swoją„ (Jn. 13:18).

Interesujące jest to, że w tym cytacie Chrystus pomija zwrot: „Któremu zaufałem” (w.9). Sytuacja psalmisty była uosobieniem okoliczności w jakich znalazł się Pan, niemniej o ile obraz zdrady przyjaciela jest ogólnie właściwy, ten jeden element, który Pan pomija, nie charakteryzował Jego relacji z Judaszem. Wiedział wcześniej, że Judasz zdradzi Go; nie można było powiedzieć, że Panu „zaufał” mu (Jn. 6:64). Psalm 41:9 ilustruje to w jaki sposób doświadczenia przeżywane przez psalmistę często reprezentują przeprawy, które spotykały Chrystusa. Typ to pewne podobieństwa, nie dokładna kopia.

Psalm 69 zawiera dużo Mesjańskiego materiału, lecz w całości nie jest Mesjański. Z punktu widzenia doskonałego charakteru Jezusa, pięć wersów w oczywisty sposób może mieć zastosowanie tylko do natchnionego autora, ponieważ powiedział: „Boże, Ty znasz głupotę moją, A winy moje nie są ci tajne”. Właściwa interpretacja psalmów Mesjańskich znana w świetle Nowego Testamentu i tego w jaki sposób są tam używane.

Cierpienie i śmierć Jezusa

Ze wszystkich zapowiedzi Pisma dotyczących cierpienia i śmierci Chrystusa w szczególny sposób robi Ps.22: „O, Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps.22:1; Mt. 27:46; Mk. 15:34). Widoczna jest tutaj wrogość i złośliwość tłumu: „Bogu zaufaj, niech On cię wybawi” (Ps. 22:8; Mt. 27:43). Przewidziana tutaj również pewne szczegóły Jego śmieci: „Przebodli moje ręce i nogi (Ps. 22:16; Jn. 20:25). „Między siebie dzielą szaty moje” (Psa. 22:19; Mt. 27:35; Łk. 23:34; Jn. 19:24).

Zmartwychwstanie

Jedną najistotniejszych cech Mesjańskich psalmów to proroctwo mówiące o zmartwychwstaniu Jezusa:  Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie (Ps. 16:8-10).   Ten Psalm nie opisuje jakieś przeżycia autora, które zostało wypełnione w życiu Chrystusa, wręcz przeciwnie, jest to prorocza zapowiedź Dawida, która nie ma nic wspólnego z jego własną śmiercią:

Nowy Testament komentuje to słowami natchnionego Piotra w taki sposób:

Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia (Dz. 2:29-31).

Anthony Ash komentuje Ps. 16:10 w następujący sposób:   „W kazaniu z drugiego rozdziału Księgi Dziejów Piotr cytuje LXX, stosując ten wers do zmartwychwstania Jezusa. Otchłań (grób) ma to samo znaczenie co „zniszczenie” (w tłumaczeniu LXX), co samo prowadzi do argumentacji Piotra (p. również Dz.13:35). Niemniej Piotr być może prowadzony przez Boga zastosował ten tekst, ponieważ psalmista nie naucza tutaj o zmartwychwstaniu (str. 75).

Problem z tym wyjaśnieniem jest taki, że język Piotra nie pasuje do argumentacji Asha. Ash sugeruje nawet, że choć psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu to Bóg mógł poprowadzić Piotra do powiedzenia, że psalmista mówił o zmartwychwstaniu.

Piotr mówiąc z Ducha prawdy (Jn.16:13), potwierdził, że Dawid był prorokiem, przewidział i mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa (Dz. 2:30-31). To nie do pomyślenia, że ktoś może twierdzić: „Psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu tutaj”. Piotr nie sugeruje, że język Ps. 16:10 zwyczajnie pasuje do mowy o zmartwychwstaniu Chrystusa, lecz jak najwyraźniej dowodzi, że Dawid prorokował o zmartwychwstaniu Jezusa, gdy pisał Ps. 16:10. Paweł ten sam wniosek podaje w Dz. 13:35-37.

Twierdzenia Asha sprzeciwiają się natchnionemu komentarzowi Nowego Testamentu. Jego myśli należy odrzucić. Ciekawe jest to, że ten dżentelmen pisze gdzieś indziej: „Jeśli nowotestamentowe stosowanie Starego Testamentu nie spełnia naszych warunków zrozumienia, to my musimy się zmienić” (29). Możemy powiedzieć mu to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie„.

Wniosek

Księga Psalmów daje poruszające studium na temat Chrystusa. Jego natura, dzieło, odrzucenie, zdrada, cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie tutaj właśnie są zapowiedziane.

Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, Z drżeniem złóżcie mu hołd, Aby się nie rozgniewał i abyście nie zgubili drogi, Bo łatwo płonie gniewem. Szczęśliwi wszyscy, którzy mu ufają! (Psa. 2:10-12).

Źródła:

Ash, Anthony (1980), The Psalms (Austin, TX: Sweet).

продвижение

Koszt rezygnacji

logo

Czy masz dziś problemy i jesteś już zmęczony naciskaniem na Niego?

A.W. Tozer napisał:
„jeśli Szatan sprzeciwia się nowemu nawróceniu, sprzeciwia się jeszcze bardziej chrześcijaninowi, który naciska, aby żyć lepszym życiem w Chrystusie. Życie napełnione Duchem, nie jest, jak niektórzy mogą przypuszczać, życiem pokoju i spokojnej rozkoszy. Bardziej prawdopodobne jest to, że jest właśnie zaprzeczeniem czegoś takiego…”

Patrząc z jednej strony jest to jak podróż przez las pełen rabusiów; patrząc z drugiej, jest to jak zawzięta walka z diabłem. Zawsze jest zmaganie, a czasami to hałaśliwa walka z własną naturą, gdzie linie walki są tak pomieszane, że jest niemal niemożliwe rozeznanie, gdzie jest przeciwnik czy stwierdzić, który impuls pochodzi od Ducha, a który z ciała…

Chodzi mi o to, że jeśli chcemy uciec przez tą walką, wystarczy wycofać się i przyjąć to, że obecnie akceptowane mizerne chrześcijańskie życie jest czymś normalnym. To Szatanowi wystarczy. To skruszy nasze siły, zahamuje wzrost i sprawi, że będziemy nieszkodliwi dla królestwa ciemności.

Kompromis uwolni nacisk. Szatan nie będzie się już przejmował człowiekiem, który zrezygnował z walki, lecz kosztem rezygnacji jest życie w pokojowej stagnacji. My, synowie wieczności, nie możemy sobie pozwolić na coś takiego” (That Incredible Christian, page 73.)

„Panie, pomóż nam zobaczyć Ciebie takim, jaki jesteś,… pełen miłosierdzia, lecz zapisujący każdą myśli i uczynek na Dzień Sądu”.

Wasz przyjaciel i brat w zmaganiach dobrego boju,

Marc

Święci, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu i Jego!

Kochajmy Go z całego serca!

продвижение

Brama Nadziei

Francis Frangipane

Często mamy tendencje do pysznienia się wiarą, minimalizując wartość nadziei. Jednak „wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych” – BG).

Bez żywej nadziei w Bogu nasza wiara jest bez znaczenia. Pierwszym stadium przemiany jest przebudzenie nadziei.

Niemniej, nawet po tym, gdy już przyjdziemy do Chrystusa, ciągle upadamy. Często pojawia się spirala w dół, gdy grzech otwiera drzwi potępienia, a potępienie tłumi głos nadziei. Zastanówmy się nad historią walki Izarela o Kanaan. Pan miał udzielić im powodzenia całym bogactwem Kanaanau, lecz tylko wtedy, jeżeli wszystkie łupy z pierwszej ich walki o Jerycho zostałyby poświęcone Bogu. Jeden mąż, Achan, przeciwstawił się rozkazowi Pana, zabrał srebro, złoto i płaszcz babiloński, i wszystko ukrył w swym namiocie. Ten grzech spowodował, że 36 wojowników zginęło w następnej bitwie a Izraelici zostali pokonani i upokorzeni przez małe miasteczko Ai. Gdy Pan ujawnił sprawcę, Achana, Jozue wziął go, całą jego rodzinę, wszystko co posiadali i zaprowadził do doliny. Tam przywódca Izraela powiedział: „Po cóż ściągnąłeś na nas takie nieszczęście! Oto dziś Jahwe ześle nieszczęście na ciebie. I ukamienowali go synowie Izraela. [Wszystkich z jego rodziny] spalili, przedtem ich ukamienowawszy. … Na pamiątkę tego wydarzenia miejsce owo nazywa się po dzień dzisiejszy doliną Achor.” (Joz. 7:25-26 B.W-P).  Słowo „Achor” oznacza „nieszczęście”. Reprezentuje problem i ból jaki grzech jednej osoby sprowadził na wielu innych. Z pewnością najgorsze dla Achana było to, że jego grzech stał się przyczyną śmierci jego żony i dzieci. Gdy skupili się razem, oczekując straszliwego sądu, wina i żal, które zalały umysł Achana, musiały być nie do zniesienia.

Osobisty upadek

W tym czasie Dolina Achor stała się symbolem najgorszej kary. Była miejscem śmierci i spustoszenia. Oczywiście, dziś nie kamienujemy tych, którzy grzeszą czy tych, którzy są odpowiedzialni za ból innych, jednak grzech nadal pozostawia swoje konsekwencje i choć może nie jesteśmy już fizycznie kamienowani za upadek, skutki publicznego potępienia mogą być równie niszczące dla ducha ludzkiego. Niestety zbyt wielu z nas poznało osobistą dolinę Achor, gdzie nasze moralne zaniedbanie bądź źle pokierowane działania spowodowały cierpienie wielu.

Być może było to cudzołóstwo i od tej pory żona i dzieci są zrujnowani. Może to niespokojne i nieuważne prowadzenie samochodu spowodowało wypadek, doprowadzając do wielkiego cierpienia czy nawet czyjejś śmierci. Może brak dobrego chrześcijańskiego wzorca sprawił, że dzieci odwróciły się od Boga. Nieskończona jest lista możliwości popełnienia błędu, lecz skutki są niemal zawsze takie same: coś jakby przekleństwo spoczęło na twoim życiu.    Już wystarczająca złe jest to, że potępia cię twoje serce, lecz są jeszcze ci, którzy wiedzą o twoim upadku, których krytyczny chór przekonuje cię o twoim beznadziejnym stanie. Publiczna cenzura, zimne spojrzenia, osądzające postawy innch mają taki sam skutek dla duszy, co kamienie dla ciała Achana, tylko tym razem umiera nadzieja. To, co kiedyś było wyczekiwaniem przyszłości, teraz jest blokowane przez ból serca i żal.  Jedynie cnota, oczyszczona i wzmocniona przez prawdziwą pokutę, może zastąpić ciężar samo potępienia. Tak więc, jedyną prawidłową reakcją na złe zachowania i ich konsekwencje jest przemieniające działanie Ducha Świętego.

Niestety, przeciwnik uwięził wielu chrześcijan w niewierze i samo potępieniu. Wiedzą, że to, co zrobili jest złe, nienawidzą tego, lecz nie potrafią zdjąć tego ciężaru poczucia winy z siebie. Pamiętajmy, nasz Zbawiciel przyszedł, aby ogłosić wolność tym, którzy są w „więzieniu” (p. Iz 61:1). Czy chodziło tylko o tych, którzy znajdują się w zakładach karnych? Nie, Jego misja skierowana jest do wszystkich, którzy zostali uwięzieni w swych upadkach z przeszłości. Bóg chce, abyśmy się uczyli na naszych błędach, a nie zostali przez nie zniewoleni. Jezus przyszedł uwolnić i odbudować tych, których marzenia zostały pogrzebane w dolinie Achor.

Osobista tragedia

Ciężary, które nosimy mogą nie mieć nic wspólnego z moralnym upadkiem, lecz mogą pochodzić z jakichś życiowych kataklizmów. Jednym z najgorszych doświadczeń ludzkiej duszy jest śmierć kogoś bliskiego. Taka strata może zostawić nadmierny ciężar i zamknąć w pułapce przeszłości. Historia ojca Abrahama, Teraha, daje nam wgląd w sytuację człowieka, który nie potrafił zerwać z bólem po stracie kochanej osoby.  Terah miał trzech synów: Abrama, Nahora i Harana. Biblia mówi nam, że „Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei” (Rdz. 11:28 B.W-P). Strata własnego syna może spowodować straszliwy ból serca; śmierć syna na rękach ojca może doprowadzić do skrajnego zniszczenia.  Terach zabrał rodzinę, opuścił Ur Chaldejskie w poszukiwaniu nowego przeznaczenia w Kanaanie. Niemniej po drodze musiał przechodzić przez miasto, które nazywało się tak samo, jak jego zmarły syn: Haran. Zamiast iść dalej do Kanaanu, Pismo mówi, że: „Gdy przybyli do Haranu, zamieszkali tam” (w. 31).

Tęsknota za bliskim zmarłym jest normalna, niemniej życiowe tragedie powodują również wzbudzanie fałszywego poczucia lojalności, które uniemożliwia złagodzenie bólu. Całkowicie bez ostrzeżenia jakaś twarz na lotnisku czy pieśń w radio zalewa serce i, nagle, zostajemy pochłonięci przez smutek. Jakże szybko ponownie wchodzimy do swojego miejsca bólu; jak łatwo nam osiąść w takim miejscu, „I umarł Terach w Haranie” (w. 32).  Nie tylko osiedlił się tam, lecz również umarł. Są to bardzo ważne i prorocze słowa. Być może to fałszywe poczucie winy trzymało go w niewoli: Gdybym tylko zrobił tak i tak, na pewno mój syn nie umarłby!

Bez względu na przyczynę Terach nie był już w stanie żyć poza śmiercią Harana. Musimy widzieć również to, że jakkolwiek bolesna jest strata kochanej osoby, nie wolno nam dopuścić do tego, aby rany z przeszłości unieważniały to, co Bóg ma dla nas w przyszłości. Nawet jeśli wchodzimy kulejąc, nie wolno nam poprzestać na niczym, co jest mniejsze i nie należy do naszego przeznaczenia. Boża łaska jest zawsze dostępna. Z Jego pomocą, musimy podjąć podróż do Kanaanu, ponieważ w przeciwnym wypadku również umrzemy w Haranie.

Czas na uzdrowienie

Te dwie rzeczy, osobisty upadek i prywatna tragedia, mogą stanowić straszliwy ciężar ucisku i poczucia winy w naszej duszy. Boża odpowiedź na naszą potrzebę jest taka, że oprócz przebaczenia naszych grzechów, On składa na Chrystusie „winę za nas wszystkich” (Iz. 53:6). Bez względu na to czy nasze poczucie winy jest usprawiedliwione, czy nie, musi zostać zabrane z naszych ramion i umieszczone na Chrystusie.

Dziś odnowienie następuje w różnych częściach świata; Bóg odnawia u Swych ludzi radość. Wielu z tych, których Pan dotknął, było przybitych ciężarem – podobnie jak może być z tobą – czy to moralnym upadkiem, czy osobistą tragedią. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym nasze ustępujące nadzieje wywołują ból serca, Chrystus jest tutaj, aby „pocieszyć serca strapionych” (Iz. 61:2). Tam, gdzie kiedyś rządził smutek i obciążenie, On daje „zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia” (Iz. 61:3).

Już więcej udział w kościele nie będzie pokutą za upadki. Od teraz powinieneś wejść w Jego bramy z dziękczynieniem. Naprawdę: każdemu chrześcijaninowi walczącemu z ciężarem nie do zniesienia Pan mówi: nadal jesteś Moją oblubienicą.

Naprawdę, mówiąc o tej właśnie dolinie nieszczęścia, Pan obiecuje: „Dlatego teraz Ja zwabię ją i zaprowadzę na pustynię, i przemówię do jej serca. I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei, i śpiewać mi tam będzie jak w dniach młodości i jak w dniach swej młodości” (Oz. 2:16-17, wg wersji ang. -przyp.tłum.).

Od dzisiejszego dnia, realizacja Bożego błogosławieństwa zacznie wzrastać, a w „dolinie Achor”, miejscu twoich najgłębszych ran i najgorszych upadków, Pan umieścił dla ciebie „bramę nadziei”. Jego celem jest odnowić ciebie do stanu pieśni pochwalnej dla Pana, abyś mógł ponownie śpiewać „jak za dni swej młodości”.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Przesłanie zostało zaadoptowane z książki F. Frangipane pt.: „The Days of His Presence (Wydanej przez Kingdom Books).

продвижение сайта

Osobisty ból, publiczne zaufanie; Dlaczego liderzy muszą być otwarci

Osobisty ból publiczne zaufanie; Dlaczego Liderzy muszą otwarcie mówić o swoich upadkach.

23 lutego 2010

W zeszłym tygodniu chrześcijanie zostali zszokowani dowiadując się, że Benny i Suzanne Hinn rozwodzą się. Czy ci duchowni winni nam są jakieś wyjaśnienie co do ich niepowodzeń?

Sądząc z rozmów telefonicznych oraz e-maili, które otrzymałem w zeszłym tygodniu charyzmatyczni chrześcijanie byli zmieszani i skonsternowani, gdy Los Angeles Times podało wiadomość, że ewangelista Benny Hinn i jego żona, Suzanne, rozwodzą się. Przeważnie komentarze, które słyszałem były życzliwe: „Tak mi przykro”,.. „To wezwanie do pobudki”, „To łamie serce”, „Modlę się o Hinn’ów”.

Tylko nieliczni byli źli: „Co się dzieje?”, „Znowu to samo”, „To dlatego świat patrzy na nas i śmieje się!”.

„Każdy chrześcijanin ma dostęp do miłosierdzia Bożego, gdy popełnia błędy,

lecz przywódcy są zobowiązani do wyższych standardów odpowiedzialności i jawności”.

Ostatecznie służba Hinn’a z bazą w Teksasie, wydała oficjalne stanowisko online, aby stłumić publiczne głosy protestu. Czytamy:

„Pasto Benny Hinn oraz jego najbliższa rodzina byli zszokowani i zasmuceni dowiadując się o tym 17 lutego, bez żadnej wcześniejszej uwagi. Państwo Hinn są małżeństwem od 30 lat i pomimo że Pastor Hinn podejmuje wiernie próby uzdrowienia ich relacji, te wysiłki zawiodły i spotkały się z pozwem o rozwód, który został złożony bez powiadomienia.   Zarówno pastor Hinn jak i rada dyrektorów kościoła proszą o modlitwy służb partnerskich i przyjaciół, w czasie gdy rodzina Hinn’ów przechodzi ten trudny okres. Pastor Hinn chce również powiadomić wszystkich że pozostaje zdecydowanie i bezsprzecznie oddany Bożemu powołaniu, które sprawuje od 36 lat służby, aby nieść przez krucjaty, audycje i wyjazdy misyjne zbawczą i uzdrawiającą Ewangelię Jezusa Chrystusa do wielu krajów”.

Jestem wdzięczny za to, że Hinn przekazał swoje stanowisko, lecz mam nadzieję, że ma zamiar powiedzieć coś więcej. Ma wpływ na zbyt wielu ludzi na całym świecie, aby trzymać nas w zaskoczeniu tym, dlaczego jego małżeństwo rozpada się.

Charyzmatyczna część kościoła ma długą historię rozwodów, moralnych upadków i krępujących skandali wśród duchownych z najwyższej półki. Ostatnia fala zaczęła się w 2006 roku upadkiem Teda’ Haggard’a (który nie skończył się rozwodem, dzięki trudnej decyzji Gayle Haggard, aby przebaczyć Tedowi). Pastorska para mega kościoła, Randy i Paula White z Tempa, na Florydzie, ogłosili zerwanie na początku 2007 roku; następnie pojawiły się podobne wieści od Juanita Bynum i Thomas Weeks III z Atlanty, dalej Jamal Bryant i jego żona, Gizelle, z Empowerment Temple w Baltimore itd., itd.

Te skandale wywołały powszechne rozczarowanie wśród ludzi, którzy podążali za tymi liderami. Naturalnie oczekujemy od duchownych, aby dawali przykład swym życiem na wzór Chrystusa, a oni mają poważny obowiązek tak postępować. Gdy upadają pasterze, owce często słabną.

Widzimy to nawet w świeckim świecie. Gdy politycy czy celebrowani sportowcy przeżywają osobiste upadki, opinia publiczna chce wyjaśnienia. Tiger Woods, na przykład, czekał całe trzy miesiące zanim ostatecznie zwołał konferencję prasową w zeszłym tygodniu, aby przyznać się do czegoś, co nazwał „nieodpowiedzialnym i egoistycznym zachowaniem”.

Oczywiście nie ma doskonałych duchownych i każdy chrześcijanin, gdy popełnia błędy, ma dostęp do miłosierdzia Bożego, lecz duchowi przywódcy zobowiązani są do zachowywania wyższych standardów odpowiedzialności i jawności. Ci, którzy sprawują publiczną rolę duchownych ponoszą „większą karę”, jak pisze Jakub 3:1. Oznacza to, że lider nie może przeżyć etycznego czy moralnego załamania i ukrywać go, ignorować czy nawet wyśmiać.

Oznacza to również, że nie może kręcić na swoją korzyść. Kościół, ze wszystkich miejsc na świecie powinien być Strefą Bez Kręcenia. Musimy wziąć pełną odpowiedzialność a to obejmuje publiczne przyznanie się do naszych upadków, ustąpienie z kazalnicy, jeśli to konieczne na tak długo, aż nastąpi uzdrowienie.

Zrozumcie mnie, proszę, że nie atakuję brata w Chrystusie. Szanuję Benny Hinna za to, że na całym świecie wielu ludzi przyszło do Pana na jego ewangelizacyjnych spotkaniach. Wiem o tym również, że przywódcy doświadczają najgorszych duchowych ataków, ponieważ znajdują się na linii frontu. Wierzę, że jesteśmy winni to Benny i Suzanne, aby się modlić za uzdrowienie ich małżeństwa.

Jednak w tym szczególnym okresie moralnego i duchowego kryzysu, musimy wezwać tych wszystkich, którzy znajdują się w publicznej służbie, aby sprawowali ją uważnie. Ze wszystkich ludzi na ziemi, ci, którzy głoszą Ewangelię Prawdy muszą mówić Prawdę.

topod.in