Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Obsesja Boża

Logo_Frangipane

Ojciec ma obsesję na punkcie wypełniania wszechświata Duchem Jezusa Chrystusa.

Istnieją trzy podstawowe kategorie chrześcijan. Największa grupa to ci, którzy widzą grzech i zepsucie tego świata i uważają, że tego nie da się zmienić. Rozwijają swoje duchowe zdolności i dochodzą do wniosku, że są niemal bezsilni wobec tego, co ich otacza. Nie mogąc sobie z tym poradzić, wycofują się do czegoś, co wygląda jak schronisko. Jednak większość z nich nie jest całkowicie apatyczna. Ich dusza, podobnie jak Lota (Ptr. 2:7-8), wewnętrznie smucą się zachowaniem pozbawionych zasad ludzi wokół nich. Niemniej bez duchowych źródeł ich ogień przygasł i sięga do ich najbliższej rodziny i bezpośrednich potrzeb.

Druga klasa chrześcijan, składa się z tych, którzy raczej rzucają się w burzę zła, niż chronią przed nim. Choć są w znacznie mniejszej ilości niż ci pierwsi, całkowicie nie są apatyczni; a w rzeczywistością, wyglądają na całkowite jej zaprzeczenia. Wściekają się na zdeprawowanie bezbożnych i głośno protestują przeciwko tupetowi złych. Uderzają w pulpity i tłuką w chodniki; są zarówno głośni jak i widoczni, niemniej ich zdolność do pozytywnego wpływania na społeczeństwo została, w znacznej części, zneutralizowana przez ich negatywizm i wściekłość. Są rozpoznawani po czym odsuwani jako osądzający ekstremiści. Większość grzeszników po prostu nie może znieść surowości ich podejścia.

Obie grupy jednakowo pragną zobaczyć przemienioną naszą kulturę. Niemniej dotyka ich ten sam problem: są zakłopotani tym, że świat nie jest chrześcijański, nie przejmując się tym, że ich własne serca nie są podobne do Chrystusa. Nie dostrzegają tego, że priorytetem Bożego serca jest przemiana kościoła na podobieństwo Chrystusa.

Potrzebni są ludzie zmieniający świat

To, co oddziela trzecią grupę chrześcijan od dwóch poprzednich to pełna koncentracja na tym, aby być zostać ukształtowanymi na podobieństwo Chrystusa. Choć jest to najmniejsza grupa to jej członkowie są najbardziej skuteczni. Są to jednostki, które zrozumiały Boży priorytet. Wiedzą o tym, że najwyższym wyrazem woli Ojca jest to, aby w życiu wierzących objawiał się Chrystus. Jakkolwiek bardzo są poruszeni współczuciem dla zgubionych,ich podstawowym celem nie jest dotknąć serc sąsiadów, lecz serca Bożego. Wiedzą, że jeśli wzbudzą  przychylność Ojca, to Jego Duch pójdzie przed nimi. Sam Bóg zmienia serca tych, którzy ich otaczają.

Moja misją jest oddzielić i wywyższyć moc życia na podobieństwo Chrystusa. Takie namaszczenie jest na tym, co piszę, na naszej szkole i służbie w mediach; co ważniejsze, jest to mój szczery wysiłek, aby być takim jak On. Oszałamia mnie to, że osoba podobna do Chrystusa ma moc do wzbudzania przychylności Wszechmocnego Boga. Oto jest moc która oruszy miasta, odkupi kultur i doprowadzi przemienionych ludzi do przemieniania narodów.

Być jak Chrystus

To właśnie to pragnienie, aby być podobnym do Chrystusa było tajemnicą powodzenia Pawła. Napisał: „Abym poznał Go i doznał mocy Jego zmartwychwstania i uczestniczył w Jego cierpieniach, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci” (Flp. 3:10).

Pasją Pawła był ten jeden niebieski cel: „być ukształtowanym” na wzór życia i mocy Jezusa Chrystusa. Jego zadaniem było nie tylko zdobyć świat, lecz poznać Chrystusa Jezusa, swego Pana. Dzieła, które Paweł osiągnął – założenie licznych kościołów, napisanie połowy Nowego Testamentu, zdobywanie zgubionych, demonstrowanie cudownych duchowych darów, wierne wytrwanie w okresach straszliwych doświadczeń – były wszystkie produktami ubocznymi jego pasji, aby poznać Chrystusa.

Podobnie jest z nami; bezpośrednim, najważniejszym celem Ojca dla kościoła jest ukształtowanie go na podobieństwo Chrystusa. Ratuje nas po to, aby nas przemienić. Niektórzy mówią, że celem Ojca jest zdobyć zgubionych. Gdyby to było Jego priorytetem, to po prostu pominąłby kościół i Sam zbawił ludzi. Czyż nie pokazał, jak to widzimy w nawróceniu ap. Pawła, że jest do tego zdolny? Czy nie zamienił pełnego arogancji króla Nabukadnezara w łagodnego człowieka, który oddał chwałę Bogu? Któż może się sprzeciwić Temu, który jest nie do powstrzymania? Zamiast objawienia Swej chwały, zdecydował się na to, aby sięgnąć do zgubionych poprzez agencję przemienionych ludzi.

To jest, moi przyjaciele, chwalebna tajemnica naszego istnienia: Wszechmocny przed wiekami założył, że stworzy rasę mężczyzn i kobiet, którzy próbowani w zepsutymi i niepohamowanym świecie niosą obraz i podobieństwo Chrystus (p. Gen. 1:27). Chrystus nazywa tych ludzi z niebiańską naturą kościołem, Jego „nowym stworzeniem” (2 Kor. 5:17).

Święta obsesja

Być zakochanym to mieć obsesję na punkcie umiłowanej osoby; mieć obsesję to „myśleć nieustannie o tej samej rzeczy”. W tym sensie, Ojciec ma obsesję na punkcie wypełniania wszechświata Duchem Jezusa Chrystusa. Zaczynając od wiecznej przeszłości, objawiając Jednorodzonego w łonie czasu i kontynuując dzieło w przemianie kościoła, Ojciec pragnie, aby całe stworzenie ostatecznie pojednać w Chrystusie (Ef. 1:10). Naszym celem jest mieć udział w Jego celu, w „pojednaniu” (w.10) naszego życia w Chrystusie.

Jeśli jednak Ojciec ma obsesję na punkcie Swego Syna to lepiej poddajmy się nie tylko Bożej woli, lecz również Jego obsesji. Rzeczywiście, Jezus modlił się o to, aby ta sama miłość, którą Ojciec „umiłował [Syna] była w nich” (Jn. 17:26). Możemy otrzymać i zostać zalani tą samą miłością, którą Ojciec ma dla Syna. Możemy znać Bożą obsesję.

Możemy zatem rozważać i uchwycić się tego, co znaczy „być podobnym do Chrystusa”. Oddajmy się Bożej obsesji, aby widzieć stworzenie, zaczynając od nas samych, pojednane w Chrystusie. Ponieważ to właśnie w tym miejscu, w przemianie naszego życia, odkrywamy i wypełniamy cudowną obsesję Boga: objawiamy Jego Syna na ziemi. To tutaj, na progu Chrystusa w nas, odkrywamy jaką moc ma owo podobne do Chrystusa życie w sercu Boga.

Ojcze, niech moje serca zostanie ogarnięta obsesją Twojego Syna w nas. Niech pełna fascynacja Nim zastąpi wszelkie inne zainteresowania; w zwykłym przelotnym spojrzeniu Jezusa, niech cała moja istota zostanie zalanab przyjemnością jaką Ty Sam odczuwasz.

aracer

Twoja korona cierniowa

 

Ron Wood

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wielkie wybranie nie oznacza łatwego życia czy sławy i fortuny, jakby się niektórym mogło wydawać.

Drzwi celi zatrzasnęły się z głośnym trzaskiem, którego echo niosło się po wilgotnych, kamiennych ścianach. Brudna podłoga zasłana słomą poruszyła się, gdy szczury zaroiły się chrobocząc w ucieczce, aby zrobić miejsce nowemu więźniowi. Przybył Boży wybrany mąż. Józef znalazł się w więzieniu. W Biblii, Józef jest typem człowieka, którego udziałem był skrajny ucisk. Przeszedł od ulubieńca swego ojca w kolorowym płaszczu do człowieka odrzuconego i sprzedanego przez braci wędrownym handlarzom niewolników. Lecz na tym się jednak nie skończyło i wciąż pojawiały się nowe problemy. W tym wszystkim trwał służąc wiernie, pozostając szczerym wobec swego Boga, zachowując szacunek do siebie i swoją godność.

W swym życiu, dzięki Bożej przychylności, przeszedł od niewolnika do władcy imperium, od odrzucenia do księcia, od upokorzenia do wywyższenia. Wyratował również swoją rodzinę przed śmiercią głodową, w czasach, gdy cały świat wokół popadł w głód. Jak mógł tego dokonać. Z łatwością… Bóg upokorzył go, wyszkolił i dał mu bogactwo. Józef nie był kimś, kto zrobił to sam, był mężem przez Boga wybranym w określonym celu. Aby wypełnić swoje przeznaczenie nie mógł zdyskwalifikować siebie samego. Musiał trwać „w tej woli” jeśli miał służyć swym dziedzictwem. Boże słowo przeznaczone dla Józefa zostało mu objawione w snach, lecz proces realizacji zajął trochę czasu. Aż tej pory samo słowo dało świadectwo. Przeczytaj, co Biblia ma do powiedzenia: „Wysłał przed nimi męża, Józefa sprzedanego w niewolę. Nogi jego skrępowano pętami, dostał się w żelazne kajdany, aż do czasu, gdy się spełniło słowo Jego i wyrok Pana go uniewinnił” (Ps. 105:17-19). Kto go posłał? Bóg. W jaki sposób to zrobił? Wysłał go na przód, jako poprzednika i to drogą upokorzenia. Był próbowany, oczyszczany, poddawany dojrzewaniu i przygotowywany do wielkości przez okropne sytuacje.

Aby zwyciężyć musisz wytrwać! Do tego, aby trzymać się drogi, konieczne są cierpliwość i brak narzekania (Jk 5:9-11). „Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał” (Heb 10:36). A co z tobą? Czy masz słowo od Pana. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wielkie wybranie nie oznacza łatwego życia czy sławy i fortuny, jakby się niektórym mogło wydawać. Zamiast tego, może oznaczać irytujące próby, wielkie opóźnienia, intensywne cierpienia i powtarzające się próby charakteru. Jak narzekał Tewe z filmu „Skrzypek na dachu”: „Boże, jeśli to my jesteśmy twoim ludem wybranym, to czemu nie wybrałeś sobie kogoś innego”.

Kilka lat temu siedziałem sobie w kościele w Georgia, słuchając kaznodziei, który zaczynał zwiastowanie. Nagle, Pan rzekł do mnie w mym duchu, tak wyraźnie, że myślałem, że wszyscy wokół to słyszeli. Rozbrzmiało to z intensywnością grzmotu na szczycie góry, a były to słowa: „Każda korona na początku pojawia się jako korona cierniowa!” Siedziałem zszokowany w milczeniu, rozważając to, co usłyszałem. Jeśli nie potrafimy nosić naszej bolesnej korony cierniowej dziś to nie będziemy mogli nosić przyjemniej korony zwycięstwa jutro. Dzięki Bogu, Jezus, nasz Zbawiciel wytrzymał tą pierwszą koronę, aby otrzymać drugą. (Mk 15:17) On pokazał nam drogę, dziś widzimy Jezusa ukoronowanego chwałą i czcią, a nie upokorzeniem (Hebr. 2:9). Czy w taki sposób widzisz Jezusa? Dla Józefa, wybranego przez Boga jako proroka, żyjącego poza obozem, oznaczało to odrzucenie przez jego własnych braci, wyrzucenie z rodziny, sprzedanie w niewolę, oskarżenie o niewierność, więzienie z wrażeniem całkowitego zapomnienia i odrzucenia. Niemniej jednak nawet w tych wszystkich uciskach potrafił patrzeć oczami Ducha i nadal miał właściwe prorocze marzenia. W tym wszystkim Józef był wierny sobie i zachował wiarę w Boga.

Był wierny w służbie bezbożnym porywaczom i pogańskich przywódcom z łaską udzieloną mu przez Boga. Postanowił być błogosławieństwem bez względu na własne problemy. Nigdy nie zgorzkniał – podobnie jak jego odpowiednik Daniel, który również służył pogańskim królom. Biblia nie pozostawia żadnego złego zapisu o tych dwóch mężach. Obaj byli „prorokami rynku” wykonującymi boskie zadanie. Przez Boży dar Józef zinterpretował sen faraona i odwrócił kataklizm od Egiptu, ratując przy tym swoją rodzinę. Sny, które wyjaśnił innym spowodowały, że jego własny sen wypełnił się!

Dziś Pan udziela wielkiej łaski wielu członkom Ciała Chrystusa, choć nie kaznodziejom przy pulpitach. W rzeczywistości, Pan inwestuje jeszcze większe bogactwo w wybrane, anonimowe naczynia! Niestety, wielu liderów promuje takiego rodzaju kościół, który utrzymuje łaskę, prawdę i moc Bożą zamknięte za religijnymi drzwiami. Musimy zanieść Bożą łaskę poza bezpieczeństwo sanktuariów. Przeznaczeniem łaski nie jest celebracja w higienicznych warunkach – jej przeznaczeniem jest eksplozja wśród grzeszników! Podobnie jak prąd elektryczny, moc musi spływać do ziemi. Bóg używa do swojej pracy zwykłych ludzi, a nie religijnych profesjonalistów. Wyposaża ich tak, aby byli kanałami przepływu jego cudów i miłosierdzia. Jeśli naczynie zostało naprawdę wybrane to musi przejść przez okres oczyszczania. Lecz czym jest ta zdumiewająca łaska, którą niesiemy? W nowotestamentowej grece tym słowem jest charis. Oznacza ono coś więcej niż „łaska” – oznacza „niezasłużoną przychylność”. Oznacza Bożą moc w działaniu w nas, którzy wierzymy. Zawsze jest niezapracowana, nigdy nie zasłużona, zawsze oparta Bożym miłosierdziu, a nie na naszych wysiłkach. Podobne jest do dziedzictwa, które otrzymuje się tylko ze względu na przynależność do rodziny. Dla nas, którzy wierzymy w Jezusa i jesteśmy uczestnikami Jego życia, przychodzi do nas jako dar, ponieważ Jego imię jest na nas i należymy do Ojca. Łaska jest zawsze darem miłości (Rzym 12:3). Została ona zapieczętowana ofiarą na krzyżu, otrzymuje się ją przez wiarę i jest przekazywana przez  Ducha Świętego. Łaska jest bezpłatna. Aby rosła wśród nas musi być łamana, dzielona i udzielana tym, którzy jej potrzebują. Nie możesz być skąpy i mieć łaskę. Łaska przechowywana zanika, łaska rozdawana wzrasta. Dowodem łaski jest łaskawość, a nie arogancja czy legalizm. Łaska uczy nas żyć sprawiedliwie, lecz jej owocem jest miłosierdzie w nas ku innym. (Tyt. 2:11).

Dobroć i szczodrość towarzyszą prawdziwej łasce. Łaska daje bez ukrytych oczekiwań, bez warunków wstępnych, bez zadłużania, lecz jest po prostu miłością w działaniu. Gdy ludzie z mocą zachowują się pokornie, wtedy okazuje się prawdziwa łaska. Józef został źle potraktowany, lecz nie odpowiedział złem za zło jak ktoś noszący w sobie urazę. Przebaczył swoim barciom i oddał swoje skarby, aby uratować rodzinę. Czyż nie jest to tajemnica jego powodzenia? Być może twoje niepowodzenie jest ukartowane? Być może Bóg obserwuje cię, co zrobisz. Czy będziesz przeklinał czy błogosławił? Czy zareagujesz z Chrystusową postawą? Czy przeżyłeś odrzucenie? Czy zostałeś zwolniony, wymieniony, wzgardzony, pominięty czy potraktowany nieładnie? Wielu z tych, którzy kiedyś byli w tym – zachowując swoją wiarę i szacunek do siebie – teraz zajmują miejsca władzy. Neslon Mandela, bohaterski prezydent Płd. Afryki, szedł tą drogą. Wyszedł z więzienia usprawiedliwiony, uhonorowany przez wszystkich i natychmiast odmówił żądania kary za wszelką rasową niesprawiedliwość.

We współczesnej Ameryce, Boże błogosławieństwo spoczywa obficie na Czarnych, którzy nie czują urazy do pojednania. Każdy, kto cierpi niesprawiedliwość lecz przebacza jest kandydatem do Bożej przychylności. Twoja droga do postępu może prowadzić przez straszliwie ciężkie próby. Możesz znaleźć się zamknięty w więzieniu urazy, możesz czuć się jak w koronie z bolesnych cierni. W jaki sposób przekształcisz swoją koronę bólu na koronę chwały? Idź drogą Jezusa i bądź posłuszny Bogu, bez względu na koszty. (Fil. 2). Idź za przykładem Chrystusa i przebaczaj swoim prześladowcom. (Łuk 23:34). Módl się tak długo, aż będziesz mógł żyć w pokoju ze swymi braćmi. Idź do trony łaski, gdzie siedzi Człowiek, który przecierpiał więcej niż ktokolwiek mógłby znieść. On może ci pomóc (Hebr. 4:16).

Jezus znosił ból odrzucenia: „Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli” (Jn 1:12). Na końcu Bóg uhonorował Go, wywyższył i sprawił, że ten, który był odrzucony, został Kamieniem Narożnym! (Mat. 20:17). Wielu współczesnych Józefów w wyniku działania Pana stacjonuje w dziwacznych warunkach życia. Wielu rozwija biznesy; inni szkolą młodych liderów w domach; inni są zatrudnieni przez rządy czy media, czy w edukacji. Dlaczego tak jest? Ponieważ Pan wybrał ich, rozmieścił i wyposażył w boskie dary. Czas wyznaczony jest blisko. Czas, gdy ich talenty będą potrzebne nadchodzą. Powody ich promocji będą ujawnione (1 Ptr. 1:13-19). Bóg nie marnuje zasobów… czy ludzi! Biblia mówi o Mesjaszu Jezusie: „Oto szczęśliwie się powiedzie mojemu słudze. Będzie nader wywyższony i bardzo wysoko wyniesiony” (Iz. 52:13). Ten wers prowadzi do wspaniałego mesjańskiego opisu Jezusa cierpiącego za nasze grzechy na krzyżu. 53 rozdział Księgi Izajasza jest być może największym proroczym tekstem na całym świecie jak też użyty jest najpiękniejszy i najbardziej czuły język jaki kiedykolwiek został napisany przez natchnionego człowieka. Opisuje on to, co wycierpiał Jezus na krzyżu i wyjaśnia, przez Boskie objawienie, dokładnie przyczynę: „Lecz Pan dotknął go karą za winę nas wszystkich…. On poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami” (Iz. 53:9; 12). Przez Ducha prorok ujawnił fakt, że cierpienie Jezusa było spowodowane nie przez niego, lecz przez nas.

„Będzie dzielił łupy z mocarzami”. Możemy stać się współuczestnikami w tym, za co Jezus zapłacił. On włączył nas w swoją wolę. W Nowym Testamencie, Biblia mówi, że przez Bożą łaskę jesteśmy współdziedzicami Jezusa (Rzym 8:16-18). Nie odrzucaj swojej cierniowej korony tylko dlatego, że rani ci głowę. Noś ją cierpliwie. Zamiast tego, schyl głowę przed prawdziwą Głową – Królem Chwały – i pozwól Mu zamienić krwawe ciernie na koronę, którą On sam ozdobi szlachetnymi kamieniami i złotem.

раскрутка сайтов интернете

Wierność jest ważniejsza od sukcesu

Logo_Menconi

Al Menconi
Wrzesień
1995

W zeszłym miesiącu byłem na pogrzebie, który głęboko na mnie wpłynął. Pozwólcie, że wam wyjaśnię. Historia zaczyna się pod koniec roku 1993, gdy zostałem poproszony o poprowadzenie biblijnego studium Księgi Przypowieści w jednej z domowych grup mojego kościoła. Byłem tym bardzo podekscytowany, ponieważ miałem okazję do tego, aby zająć się moją ulubioną księgą w Biblii. Nie trwało to jednak długo, moje „ostre” lekcje spotkały się z pewnym oporem grupy. Chciałem popchnąć ich na granice wiary, lecz wydawało się, że chcieli coś bardziej wygodnego, a nie wyzwań. Ekscytacja zamieniła się we frustrację. Byłem bliski rezygnacji, ale też zdecydowany aby nauczać dalej, aż do lata, no i nie jestem z tych, który poddają się.

Mniej więcej w tym czasie, gdy zaczęły się te zajęcia, do naszego gospodarza sprowadziła się jego siostra, która niedługo wcześniej przeżyła rozwód. Ponieważ mieszkała u niego w domu, zgodziła się na udział w studium Słowa. Nic nie wiedziałem o jej duchowym stanie, więc sądziłem, że wszyscy uczestnicy byli chrześcijanami. Rzadko się odzywała, więc nie byłem w stanie stwierdzić, co myślała o spotkaniach.

Gdy nadeszło lato byłem zmuszony z powodu innych zajęć ustąpić miejsca innemu nauczycielowi. Zostawiłem grupę mając wrażenie, że całe studium było wielkim niepowodzeniem. Ostatniej nocy gospodarze podarowali mi portret doradcy, siedzącego u stóp Jezusa. To był bardzo miły prezent, lecz mnie wydawało się, że oni po prostu cieszą się, że już odchodzę. Okazało się, że byli bardzo wdzięczni za to, że byłem wierny temu studium. Prawdopodobnie, po lekcji na temat poddawania swoich praw Bogu, Susan modliła się osobiście o przyjęcie Pana jako jej osobistego Zbawiciela i siebie w pokoju. O tym wszystkim dowiedziałem się dopiero, po zakończeniu spotkań.

Niedługo potem okazało się, że Susan ma nieoperacyjnego raka. Umierała, lecz po praz pierwszy w życiu, miała pokój. Byłem właśnie na jej pogrzebie w zeszłym miesiącu. Gdy tam byłem, okazało się, że przyprowadziła do Pana przed śmiercią dwie swoje dwie córki i zięcia i tylko Pan wie, ilu ludzi przyszło do Chrystusa na jej pogrzebie.

Przez całe swoje życie zmagałem się z tym, żeby być człowiekiem „sukcesu”. Tutaj, na pogrzebie Susan, uderzyło mnie proste zrozumienie, że Bóg nie wymaga ode mnie, abym odnosił sukcesy, po prostu chciał, abym był wierny. To, co wydawało mi się poważnym niepowodzeniem, było ogromnym sukcesem w rękach Bożych. To, czego Pan wymagał to było, aby trwać wiernie.

A co z tobą? Czy odkryłeś już wartość tej prostej, lecz głębokiej prawdy? Może ona zmienić całe twoje patrzenie na życie, małżeństwo i rodzinę. Z pewnością tak się stało ze mną.

 

 

aracer.mobi

Po jednej piosence na raz

Logo_Menconi

01 Stycznia 2005

Poniżej znajdziecie prostą ilustrację tego, w jaki sposób jesteśmy gotowi do zaakceptowanie wszelkiej pustki, jeśli jest nam podawana w małych porcjach. Jest wiele piosenek, które są bardziej obrazowe, lecz każda z wymienionych tutaj łamała pewne bariery, które społeczeństwo uznawało w tamtym czasie za właściwe.

  • 1964 – The Beatles śpiewali „I Wanna Hold Your Hand„, – „Pragnę trzymać cię za rękę”. Ten tekst i postawa sugerująca pewną fizyczną napastliwość była w porządku, bez jakiegoś emocjonalnego oddania. Dziś jest to całkiem niewinna piosenka, lecz wtedy, w 1964 roku była znacznym odstępstwem od tego, co było do przyjęcia
  • 1967 – Rolling Stones śpiewali „Let’s Spend the Night Together” – Spędźmy tą noc razem. Stonsi byli jeszcze bardziej napastliwi. Sugerowali uprawianie seksu, mówiąc o wspólnym spędzeniu nocy. Było to tak wielkim skokiem wobec tego, co było społecznie do przyjęcia, że Ed Sullivan zmienił tekst na „Let’s Spend the Time Together” (Spędźmy nieco czasu razem), po to, aby można było wykonywać ten przebój w jego bardzo popularnym rewiowym programie telewizyjnym. Zaledwie kilka lat wcześniej Everly Brothers śpiewali, że martwią się, że reputacja zostanie zniszczona jeśli ktoś się dowie, że byli zbyt długo poza domem. Teraz Rolling Stones właśnie wychodzili z domu mówiąc, spędźmy całą noc razem. Od tej chwili piosenki stawały się coraz bardziej sugestywne.
  • 1976 – Rod Stewart śpiewał „Tonight’s The Night” (Dziś jest ta noc)  W tej piosence, Steward nie chciał do uprawiania seksu żadnej „używanej” dziewczyny. Chciał dziewicy, aby poszła z nim na górę, i aby wszelkie jej zahamowania oszalały (dosł. „inhibitions run wild” – przyp.tłum.). Rezygnacja z dziewictwa w piosence była już teraz dopuszczalna, ponieważ miała dobry beat i myśleliśmy, że on był sexy.
  • 1981 – Olivia Newton-John śpiwała „Let’s Get Physical!” (Bądźmy cieleśni).Aż do tej chwili, uważano, że jesteś „łatwy” jeśli uprawiałeś(aś) seks przed ślubem. Olivia Newton-John wyglądała jak dziewczyna z sąsiedztwa („The Girl Next Door” – aluzja do komedii – przyp.tłum.), lecz był bardziej napastliwa niż chłopaki! Nie pozostawiła żadnych wątpliwości co do tego, jak cielesna chce być, przekazując w tekście, że chce pokazać „miłość” w pozycji horyzontalnej. Jeśli jest to w porządku dla „dziewczyny z sąsiedztwa” to musi być wszystko w porządku dla każdej innej dziewczyny.
  • 1987 – George Michael śpiewał I Want Your Sex!” (Chcę seksu z tobą).George Michael porzucił wszelkie formy subtelności. Żadnego romansu, po prostu seks! W tym czasie wielu chrześcijan usiłowało usprawiedliwić tą piosenkę, jako nadającą się do przyjęcia, ponieważ on stał za monogamią. Byli tak znieczuleni na grzech, że nie widzieli różnicy między monogamią (uprawianie seksu z jednym partnerem) a moralnością (czekanie ze współżyciem do ślubu!).)
  • 1991 – Color Me Badd sang „I Wanna Sex You Up!” (Chcę cię pobudzić seksualnie)To zaś było uważane za romantyczne. Naprawdę! Ta piosenka pokazuje to, co stało się normalne w społeczeństwie – całkowite pomieszanie i niezrozumienie, że uprawianie seksu i rozmowy o seksie były uważane za romantyczne.
  • 1994 – Nine Inch Nails śpiewał „I Wanna F*** You Like an Animal!” (Chcę cię wy… jak zwierzę!)Przy tak ogromnej, społecznie akceptowanej dezinformacji czym jest miłość i seks, już tylko niewielki krok był do takich sugerujących gwałt, napastliwych piosenek. Trent Reznor, lider Nine Inch Nails, był entuzjastycznie przyjmowany zarówmp za tą jak i innymi prowokującymi piosenki.
  • 1998 – Janet Jackson śpiwała „Tonight’s The Night!” Jak to możliwe, że ten tytułowy, dwudziestoletni przebój Roda Stewarda, mógł być tak okropny w wykonaniu tej słodkiej, dobrze wyglądającej dziewczyny? W porównaniu z tym, co jest teraz popularne, musi być uznane za mdłe. Tak? Poczytaj tekst. Jest to piosenka, która była pierwszą popularną piosenką o lesbijskim seksie : „Chodź mała dziewczynko, niech twoje zahamowania oszaleją”

Przeszliśmy daleką drogę, dziecino! Przypominam sobie, jak mówiłem do słuchaczy w 1973 roku, że nie mogłem sobie wyobrazić piosenek gorszych niż zespołu Black Sabbath mówiących na temat okultyzmu. Gdy to czytasz, to już uważa się, że każda piosenka i wszelka forma perwersji nadaje się do przyjęcia.

Jak to się stało?

Po jednej piosence na raz.

topod

Zazdrosny Bożą zazdością

Logo_Frangipane

…dla Boga liczy się to, gdy nasza wiara i działania mają głębokie korzenie, nawet jeśli ujawniają się w prosty sposób.

„Ty tolerujesz” (pozwalasz – przyp.tłum.)

Miałem jedną godzinę wolną przed wejściem na samolot. Ponieważ miałem zamiar zmienić starzejącego się laptopa, postanowiłem kupić jakiś magazyn komputerowy i poduczyć się samemu przed pojęciem decyzji. Gdy wszedłem do sklepu z gazetami, poprosiłem obsługę, muzułmankę z zasłonięta twarzą, aby mi pomogła. Skierowała się w milczeniu w stronę odpowiedniego stoiska. Niemniej, po drodze musieliśmy przejść obok rzucających się w oczy półek z „męskimi” magazynami, które wszystkie miały skandalicznie nieprzyzwoite okładki.
Czułem się szczerze zażenowany z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem mężem Bożym, starającym się żyć w pełni Ducha Świętego, a jednak najlepsze, co mogłem zrobić to zwyczajnie odwrócić wzrok od obraźliwych półek. Po drugie: byłem poirytowany tym, że przy całym Chrystusowym autorytecie danym kościołowi, sklepy ciągle mogą odważnie i publicznie wystawiać to poniżające zepsucie. Przed oczyma naszych dzieci, nastolatków, jak i dorosłych mężczyzn i kobiet, duch Izabel stoi na naszych skrzyżowaniach niepowstrzymany w swych wysiłkach, aby pochwycić w niewolę naiwnych.

Zapłaciłem za magazyn i wychodząc ze sklepu usłyszałem, jak Duch Święty przypomina mi Słowo z Obj. 2:20. Jest tam napisane: „Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście (tolerujesz niewiastę – przyp. tłum.) Izabel, która podaje się za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sług, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.”

Osobiście nie tolerowałem tego ducha w tym sensie, że wziąłem jeden z tych magazynów czy zrobiłem coś z niemoralnego, demonicznie inspirowanego impulsu – odwróciłem swój wzrok od złego. Nie to mówił Pan, lecz szczególny nacisk położył na dwóch słowach „ty tolerujesz”. Tolerować, oznacza: „pozwalać, bez zakazywania czy sprzeciwu; zgadać się”. Przyszło mi do głowy, że pierwotnie upomnienie Jezusa nie dotyczyło tych, którzy związaniu duchem Izabel, lecz przywódców, którzy tolerowali jego wpływy. Pamiętajmy o tym, że napomnienie było skierowane do „anioła kościoła w Tiatyrze”. Słowo „anioł” oznacza „posłańca” i może być użyte zarówno w stosunku do anioł, jak i do człowieka w zależności od kontekstu (Jan Chrzciciel był „posłańcem”, „angelos”, posłanym przed Panem.) Zatem, podobnie jak wielu, wierzę, że słowa Jezusa skierowane do kościołów nie były przeznaczone dla „aniołów”, lecz do biskupów czy apostolskiej władzy w każdym wymienionym kościele (W Jerozolimie to mógł być Jakub, a w Efezie prawdopodobnie Tymoteusz). Jezus uważał tego przywódcę, wraz z duchową radą pastorów i starszych, za najbardziej wpływową w duchowej rzeczywistości grupę na tym obszarze. A jednak, w Tiatyrze, wola przywódców kościoła została unieruchomiona, co spowodowało, że reprezentanci Chrystusa tolerowali („pozwalali”) ducha Izabel w kościele.

Oczywiście, Jezus mówi tutaj do liderów kościoła, nie do przywódców światowego systemu, a ja byłem poza kościołem. Jednak Chrystus wzywa nas, abyśmy byli solą i światłem dla świata. Nigdy nie mówi nam, abyśmy szli na kompromis. Jego kościół jest wyposażony w Jego autorytet, abyśmy, jako przedstawiciele Chrystusa, mogli w faktycznie sposób oddziaływać z samą materią rzeczywistości. Pan mówi, że cokolwiek zwiążemy (dorzucimy) na ziemi, będzie związane i w niebie i cokolwiek rozwiążemy na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mat. 16:19), mamy więc ciągle odpowiedzialność za to, aby starać się o przemianę naszej kultury dla Chrystusa.

Gdy samolot był gotowy do lotu, ciągle zastanawiałem się nad duchowymi sprawami, które Pan wzbudził i doszedłem do wniosku, że muszę zająć bardziej widoczne stanowisko przeciwko postępom piekła w moim świecie. Gdy więc samolot wylądował na następnym lotnisku, celowo szukałem stoiska z gazetami. Tam, na samym środku głównego przejścia, miedzy dwoma wejściami, na najbardziej wystawionym na widok stoisku, znajdowały się magazyny pornograficzne. Tutaj stoisko było większe, były tam też książki i różne prezenty. Szybko znalazłem sprzedawczynię i, gdy miała wolną chwilę, podszedłem do niej ze swoim zmartwieniem. Powiedziała, że wydawca tych męskich magazynów zapłacił za najbardziej rzucające się w oczy miejsce na stoisku. Zrozumiałem, że one nie może tego zmienić, więc poprosiłem, żeby przekazała sprawę swoim szefom. Wtedy powiedziałem jej, że jest morze zmian w Ameryce: chrześcijanie nie będą już więcej milczeć wobec tego materiału nieustannie wystawianego na widok naszych dzieci i nas samych. Nigdy nie przestałem się uśmiechać czy kochać, lecz postawiłem sprawę jasno, że ja, choćby jeden, nie będę tolerował tego wpływu Izabel na moje środowisko. .

Możesz być pewny, że ciągle trwam w pościgu za dojrzałością podobieństwa do Chrystusa. Tak, Jezus powiedział, że świat go nienawidzi, ponieważ ON świadczy o tym, że „jego uczynki są złe” (Jn 7:7). Gdzieś w pełnym spektrum upodabniania się do Chrystusa, musimy zaadoptować Jego stosunek do świata wokół nas, nie tracąc równocześnie Jego miłości do ludzi.

Można też powiedzieć, że konfrontowanie się ze złem jest bardzo odległe od prawdziwej duchowej mocy. Być może, lecz niektóry działania, jakkolwiek małe mogą się wydawać, są bardzo ważne dla Boga. Jeden z najpotężniejszym żołnierzy Dawida, stał się znanym bohaterem, dlatego że stał i bronił małego kawałka pola (2 Sam. 23:11-23). Jego odwaga przyniosła ogromne zwycięstwo dla Pana.

Widzicie, dla Boga liczy się to, gdy nasza wiara i działania mają głębokie korzenie, nawet jeśli ujawniają się w prosty sposób. Faktycznie, kilka miesięcy temu zauważyłem, że historycznie konserwatywny Reader”s Digest, najbardziej rozpowszechniony magazyn na świecie, zaczął wprowadzać „pikantne” reklamy. Napisałem do nich pełen szacunku email, aby jeszcze raz rozważyli korzystanie z tych reklam. Dwa dni później otrzymał odpowiedź od redaktora naczelnego, który przepraszał i obiecywał, że nigdy więcej nie zobaczę ponownie czegokolwiek, co sugerowało by zmysłowość, o co właśnie chodziło.

Może ktoś twierdzić, że to nie jest to takie samo błogosławieństwo, jak przyjście duszy do Chrystusa. Tak, lecz jeśli ktoś nie może przyjść do Chrystusa, dlatego że jest utrzymywany z dala przez warownię niemoralności? Czasami trzeba się bardziej potrzebna jest konfrontacja z niektórymi sprawami niż podejmowanie prób dostosowania się do nich.

Zazdrosny Boża zazdrością
Zanim Izrael wszedł do Ziemi Obiecanej, mężczyźni zostali zwiedzeni przez córki Midianitów, w wyniku czego zginęło 24.000 ludzi. Gdy Mojżesz z Aaronem stanęli między żywymi i martwymi modląc się, Pinehas, wnuk Aarona, wziął włócznię, poszedł za Izraelitą, który wziął sobie do namiotu Midianitkę i zabił ich oboje. Oczywiście, nie uważam, że należy zabijać ludzi, lecz faktem jest, że plaga jak spadła na synów Izraela ustała. Pan powiedział Mojżeszowi, że Pinehas „odwrócił Mój gniew od synów Izraela„. W jaki sposób? W taki, że „był zazdrosny Moją zazdrością” (tylko angielskie przekłady mają taki zwrot „was jealous with My jealusly” – przyp. tłum.)* (Liczb. 25:11).

Umiłowani, pamiętajcie, że gdy Pan ostatecznie wprowadzał Izraela do Kanaanu, powiedział im, że ich zwycięstwa będą się odbywały „powoli”. Oczywiste, że nie zmienimy całego świata naraz, lecz bądźmy uparci, nawet jeśli zamiany, które wywołujemy są małe. Bóg spogląda! Czy to, gdy zajmujemy swoje stanowisko w supermarkecie czy w lokalnej szkole, nigdy nie jest za późno na przebudzenie. I rzeczywiście, Jezus powiedział, że gdyby te cuda, które czynił miały miejsce w Tyrze i Sydonie, to pokutowały by one w „prochu i popiele” (Mat. 11:21-23). Zdobądźmy zatem serce Chrystusa.

Bądźmy zazdrośni Jego zazdrością.
– – – – – – – – – – – —
* Według przekładu Biblii Warszawskiej jest:
…..okazał wśród nich gorliwość o mnie, tak iż nie wytępiłem synów izraelskich w zapalczywości mojej„.раскрутка сайта ucoz бесплатно

Czy powtórne małżeństwo jest dopuszczalne?

Brown Tom

Mam takie pytanie, na które nikt do tej pory nie odpowiedział mi satysfakcjonująco. Znam kilku chrześcijan, którzy się rozwiedli i ponownie zawarli małżeństwo. Czy to jest w porządku? Wiem, że Jezus powiedział, że dwoje ludzi nie powinno się rozwodzić z wyjątkiem przypadku, gdy zachodzi niewierność małżeńska. Lecz jeśli już jesteś rozwiedziony czy nigdy nie wolno ponownie wejść w związek małżeński?

Odpowiedź:

Wiele chrześcijańskich denominacji nie pozwala na ponowne małżeństwo, o ile nie jest zawierane z tym samym partnerem, z którym nastąpił rozwód. Przyczyną tego jest błędna interpretacja wersu z Ewangelii Mateusza 19:9:  A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.

Bez zbadania kulturalnego podłoża czy skorzystania ze zdrowego rozsądku, na pierwszy rzut oka wydaje się, że Jezus sprzeciwia się wszelkim ponownym małżeństwom, zatem uważa po prostu wszelkie takie związki za cudzołóstwo. Gdyby tak miało być w tym przypadku, to czy możesz sobie wyobrazić jak niewypowiedziany ból zadawało by to rozwiedzionym. Gdyby nie wolno im było nigdy więcej ponownie zawrzeć małżeństwa to byliby skazani na życie w samotności, desperacji i zmysłowe pokusy.

Nawet Kościół Katolicki, który interpretuje ten fragment jako zakaz wszelkich powtórnych małżeństw, był kreatywny w zajmowaniu się tym problemem, że stworzył doktrynę „unieważnienia”. Jest to deklaracja, że małżeństwo w rzeczywistości nie istniało, czy też nie zaczęło się. Wielu katolików po to, aby ponownie zawrzeć małżeństwo w kościele, prosi o unieważnienie tego pierwszego. Jeśli zostanie ono przyznane to Kościół Katolicki może udzielić ślubu, ponieważ z ich punktu widzenie, poprzednie małżeństwo przede wszystkim nigdy nie istniało, a zatem, nowe małżeństwo jest pierwszym.

Protestanci nie wykazali się taką kreatywnością i zazwyczaj utykają na swojej twardej interpretacji. Widziałem duchownych, którzy – z powodu swojego współczucia i pragnienia, aby ludzie byli szczęśliwi – bardzo chcieli udzielić ponownego ślubu jakiejś parze, lecz ze względu na poprzednie małżeństwo jednego z nich, nie mogli tego zrobić. Często, przysyłali ich do mnie, ponieważ wiedzieli, że ja udzielę im ślubu. Nawet brali udział w takim ślubie i składali gratulacje, lecz z powodu rygorystycznych przepisów ich kościoła, sami nie mogli. Z pewnością musieli myśleć, że coś jest nie źle z ich kościelnymi prawami, lecz nie wiedzieli jak odpowiedzieć na obiekcje wobec powtórnego małżeństwa. Jak zatem możemy znaleźć sens tego fragmentu? Odpowiedź nie jest rzeczywiści tak skomplikowana jak by się to na początku wydawało. Ponowne małżeństwo nigdy nie stanowiło problemu dla Żydów i w czasach Jezusa każdy Źyd, mógł swobodnie ponownie ożenić się, jeśli tylko miał prawny rozwód. Tak samo jest w większości współczesnych kultur. Jeśli zatem oboje są po legalnym rozwodzie to taka para może ponownie wziąć ślub, nie ma problemu. Problemem jaki widział Jezus w prawie rozwodowym, jak w każdym prawie, jest to, że nie dotyka ono motywacji. Prawo nie jest w stanie zmienić serca człowieka. Jezus powiedział ludziom, że Bóg nigdy nie planował tego, aby rozwód w ogóle miał miejsce, zatem w ogóle nie przewidział miejsca na rozwód. To z kolei zmusiło faryzeuszy do zadania Panu pytania (19:7-8):

Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było.

Jezus ukazał przyczynę rozwodu, którą było zatwardziałość serc. Jezus zmusił człowieka do tego, aby się przyjrzał swoim motywacjom wobec rozwodu. Jaka jest główna przyczyna tego, że chcą się rozwieść. W czasach Jezusa, podobnie jak i współcześnie, wielu mężczyzn często rozwodziło się ze żonami po to, aby ożenić się ze swymi kochankami. Cudzołóstwo było złe, zatem Żydzi, aby uniknąć lub zakończyć afery z cudzołóstwem często rozwodzili się z żonami, aby ożenić się z „oczekującą niewiastą”. Jezus mówił, że Bóg zna ich serca i motywacje, i że wie o tym, że oni wykorzystują z prawo rozwodowe, aby zdobyć nowe żony. Mówił więc im, że jeśli poślubisz swoją kochankę, to nadal jesteś cudzołożnikiem, ponieważ żaden kawałek papieru nie może zakończyć cudzołóstwa. Byli cudzołożnikami jeszcze przed rozwodem a zatem rozwód nie kończył cudzołóstwa, a zamiast tego nowe małżeństwo było po prostu kontynuacją tego cudzołóstwa. Niestety wielu interpretatorów Biblii błędnie wyciągnęło wniosek, że wszelkie powtórne małżeństwo jest cudzołóstwem. Często uważają, że Jezus mówi: „Jeśli rozwiedziesz się ze swoją żoną i później spotkasz kogoś, kto cię pokocha, to nie możesz wziąć z nim ślubu, ponieważ było by to cudzołóstwo”. Nie! Jezus używał małżeństwa i cudzołóstwa w tym samym kontekście. Rozwód miał na celu ponowne małżeństwo. Moglibyśmy we właściwy sposób: „Powiadam wam, że każdy kto rozwodzi się ze swoją żoną, z wyjątkiem cudzołóstwa, po to, aby ożenić się z inną kobietą, popełnia cudzołóstwo”. Myślę, że to ma więcej sensu niż niektóre legalistyczne, niewrażliwe interpretacje, które uniemożliwiają rozwiedzionym ponowne związki.

Spójrzmy teraz na to, co mówi Paweł na temat małżeństwa. Paweł, wyjaśniając co chrześcijanin powinien zrobić, gdyby musiał się rozwieść, używa słów Jezusa (1 Kor. 7:11): „ a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.

Paweł mówi tutaj, że rozwiedziona żona, powinna pozostać niezamężna. (Interesujące jest to, że Paweł nie daje podobnego polecenia nieżonatym mężom, choć, jak sądzę, powinno się przypuszczać, że miał to samo na myśli dla mężów.) Teraz, przyjrzyjmy się słowu „pozostawać”, ponieważ Paweł pisze, że powinna „pozostać” niezamężna. Greckim odpowiednikiem „pozostać” jest meno i jest interesujące to, że nie jest ono używane w Biblii koniecznie w stosunku do stanu trwałego. W tym samym rozdziale mówi tak (7:20-21): „Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany. Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego”. Zatem niewolnik ma „pozostać” niewolnikiem, lecz nie koniecznie przez całe życie, może swobodnie zmienić swój status i stać się wolnym człowiekiem. Paweł używa również tego samego słowa dla ludzi w pozostających w związku małżeńskim i samotnych (7:24): „Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany”, po czym daje przykład tego, co ma na myśli i bezpośrednio stwierdza, że małżeństwo nie jest grzechem. Czytamy o tym w 1 Kor. 7:27-28 : Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony. A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli panna wyszła za mąż, nie zgrzeszyła; ….

Kto nie zgrzeszył biorąc ślub? Zarówno dziewica (panna) jak i osoba uwolniona od zony, nie zgrzeszyli. Dziewica (panna) to osoba, która nigdy nie była w stanie małżeńskim; a człowiek nie związany z żoną to ktoś, kto był żonaty i otrzymał rozwód. Wyraz „uwolniony” (nie związany) jest używany na określenie „rozwiedziony”. Paweł wyraźnie stwierdza, że żadna z tych osób nie zgrzeszyła wychodząc za mąż, bądź żeniąc się. To wystarczająco zdecydowanie wyjaśnia, że Paweł nigdy nie postrzegał powtórnego małżeństwa jako grzechu.

Paweł nauczał na temat rozwodu i ponownego małżeństwa dokładnie tego samego, co Jezusa. Mówił, że jeśli jesteś rozwiedziony to pozostań sam – i tak ma być, aż do chwili, gdy Bóg powoła cię do małżeństwa. Mówi: „nie spiesz się do nowego związku po rozwodzie, zamiast tego, bądź cierpliwy dopóki Bóg nie przyprowadzi ci współmałżonka. Również Paweł jest zainteresowany motywacjami ludzkimi. Nie chce, aby ludzie rozwodzili sie „po to”, aby poślubić kogoś innego, ponieważ to byłoby cudzołóstwo. Podsumowanie: Bóg nienawidzi rozwodu, a nie małżeństwa. Bóg wierzy w małżeństwo, a nawet, w ponowne małżeństwo tych, którzy się rozwiedli. Błędem jest kierować ludzi rozwiedzionych na wyspę celibatu. Zamiast tego, powinniśmy cieszyć się, gdy ludzie biorą ślub, bez względu na przeszłość. Bóg przebacza, zatem dlaczego miałby zatrzymywać przeciwko komuś przeszły rozwód? Jeśli rzeczywiście wierzymy, że Bóg przebaczył ludziom ich rozwód to dlaczego ciągle zatrzymujemy go przeciwko nim, nie zgadzając się na kościelny ślub? Problemem jest powierzchowne czytanie Pisma i, oczywiście, dodane kościelne, dogmatyczne zasady, które utrzymują ludzi w więzach.

Martwi mnie to, że wielu użyje mojej odpowiedzi do usprawiedliwienia rozwodu. Mogą oni powiedzieć: „W porządku, mogę się rozwieść z żoną czy mężem, aby poślubić moją prawdziwą miłość”. Chwileczkę! Bóg zna twoje serce, Jego nie możesz oszukać. Nie bierzesz rozwodu po to, aby poślubić kogoś innego – o tym już mówiliśmy. W innym artykule omówię ważne przyczyny ku temu, aby trwać w małżeństwie, lecz na teraz, mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie.

———————-

Meno jest użyte w następujących fragmentach: Mat 10:11; Łuk 24:29; Jn 1:39; Jn 4:40; i Apok. 17:10. Pomimo, że ten wyraz może być użyty do wyrażenia stanu trwałego, powyższe wersety wykazują, że nie zawsze tak jest. Bez względu na to, jak użyto tego słowa w różnych fragmentach to jego kontekst decyduje o znaczeniu, a zatem, co ważniejsze, Paweł używa go w 1 Kor. 7 w znaczeniu: „czekać, lecz niekoniecznie do końca życia”.

(Od tłumacza – dodałem poniższe cytaty z innych przekładów tego fragmentu):

Biblia Gdańska:

Przywiązałeś się do żony, nie szukajże rozwiązania; rozwiązanyś od żony, nie szukajże żony. (28) A jeźlibyś się ożenił, nie zgrzeszyłeś; jeźliby też panna szła za mąż, …

Biblia Brzeska:

Jesteś obowiązan żoną? Nie szukajże rozwiązania. Jesteś rozwiązany od żony? Nie szukajże żony. A jeślibyś się też ożenił, nie zgrzeszyłeś, jeśliżby też panna szła za mąż, nie zgrzeszyła,

Przekład Nowego Świata:

Jesteś związany z żoną? Przestań szukać uwolnienia. Jesteś uwolniony od żony? Przestań szukać żony. Ale nawet gdybyś zawarł związek małżeński, nie popełnisz grzechu, jeśli ktoś w stanie dziewiczości zawrze związek małżeński, nie popełni grzechu.

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

продвижение

Królestwo niewzruszone

Logo_Frangipane

Coś się dzieje na Ziemi. Potężne trzęsienia ziemi, ogromne liczby zabitych, niespotykane sztormy. Może to wszystko przypadek, lecz nic nie mogę poradzić na to, że przychodzą mi do głowy słowa Pana…

Kiedy ziemi się trzęsie

Gdy zbliża się koniec roku 2005, trudno nie być poruszonym przez dwa potężne trzęsienia ziemi, które w tymże roku się wydarzyły. Pamiętaj, że stało się to zaledwie w dwanaście miesięcy po tym, jak południowo azjatyckie Tsunami przewaliło się przez Ocean Indyjski, niespodziewanie uderzając na wybrzeża dziewięciu krajów. Ponad 250.000 ludzi zginęło, następne miliony pozostały bezdomne i w żalu. Naukowcy mówią nam, że ten ogromny kataklizm nie tylko zmienił Azję, lecz spowodował, że faktycznie zachwiała się oś planety. Lecz fizyczne wstrząsanie jeszcze nie skończyło się; dziewięć miesięcy później uderzyło następne niszczące trzęsienie, tym razem w Pakistanie. W październiku, Kaszmirze został wstrząśnięty trzęsieniem o sile 8.2, które zabiło prawie 90.000 ludzi, a miliony pozostawiło znów bez dachu nad głową i schronienia.

Jakby tych głównych trzęsień było mało, w ciągu ostatniego roku widzieliśmy niespotykane zachwiania pogody. Atlantycki sezon huraganowy 2005 był świadkiem dwudziestu sześciu nazwanych sztormów. Trzynaście z nich przekształciło się w śmiertelne huragany, siedem z nich urosło do kategorii katastrof trzeciej lub wyższej kategorii. Zniszczenie Nowego Orleanu i miast wybrzeża Missisipi i Alabama przechodziło ludzkie pojęcie. Coś się dzieje na Ziemi. Potężne trzęsienia ziemi, ogromne liczby zabitych, niespotykane sztormy. Może to wszystko przypadek, lecz nic nie mogę poradzić na to, że przychodzą mi do głowy słowa Pana: „Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, lecz i niebem” (Hebr. 12:26). Z pewnością pojawia się potężne trzęsienie wśród narodów.

Jezus ostrzegał, że „wielkie trzęsienia” będą częścią różnorodnych, naturalnych katastrof, które nazwał „bólami porodowymi”, a które mają za zadanie wprowadzić czasy końca (Łuk 21:11; Mat 24:8; Mk 13:8). Innymi słowy, Pan powiedział nam, żebyśmy oczekiwali tego, że wzrośnie liczba naturalnych nieszczęść zarówno co do wielkości jak i częstotliwości, jakby sama Ziemia wzdragała się przeciwko wadze grzechu. Jak powiedział Izajasz: „… ziemia zadrży w posadach, . . . w kawałki rozpadnie się ziemia (ponieważ) zaciążyło na niej jej przestępstwo…” (Iz. 24:19-20).

Jeśli rzeczywiście żyjemy w ostatniej dekadzie tego obecnego wieku, nie powinniśmy oczekiwać tego, że pozostanie cicha i spokojna. Wierzę, że Bóg używa tych katastrof, aby przyciągnąć tłumy do Siebie, lecz powinniśmy być świadomi tego, że bardzo się to rozmnoży.

Duchowe wstrząsanie

Gdy nieszczęścia wzrastają, wzrasta też strach, lecz tak nie powinno być z nami, ponieważ to właśnie w takim czasie Pan obiecał, że rządzące moce ciemności zostaną wstrząśnięte ze swoich pozycji wpływów i rządzenia. Pan „wstrząśnie nie tylko ziemią, lecz również niebem” (Hebr. 12:26). Ten werset odnosi się nie do najwyższego nieba, gdzie mieszka Bóg. Wspomniane tutaj niebiosa odnoszą się do duchowej rzeczywistości, znanej również jako „miejsca niebieskie” w innym miejscu Biblii (Ef. 3:10). Te „miejsca niebieskie” reprezentują duchowy wymiar, w którym „zwierzchności,.. światowe siły ciemności… duchowe moce zła” wykonują swoją władzę nad narodami (Ef. 6:12).

Więc, Pan mówi przez Izajasza: „I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko górne w górze, a królów ziemi na ziemi” (Iz. 24:21). Ostatnie wielkie trzęsienia wpłyną zarówno na naturalną jak i duchową rzeczywistość. Podobnie ostrzegał Jezus, że w czasie ostatecznym: „moce nieba i ziemi zostaną poruszone” (Mat. 24:29).

W rzeczywistości odbywa się obecnie „wojna w niebie” (Obj. 12:7). Pamiętaj, wstrząsanie tymi mocami oznacza „usunięcie” ze swego miejsca wpływów i rządów (Hebr. 12:27). Innymi słowy, każda demoniczna warownia, która uniemożliwia pojawienie się królestwa Bożego na ziemi będzie ostatecznie skonfrontowana z mocą i autorytetem niebios!

Wielu może nie zgadzać się: „To są rzeczy, które odnoszą się do czasu ostatecznego”. Tak, koniec tych dwustronnych wstrząsów – rzeczy ziemskich i niebieskich – nie nadejdzie przed powrotem Pana. Niemniej, ja wierzę, że już w pewnym stopniu się to zaczęło. Zastanów się nad byłym Związkiem Radzieckim. Jest to największe geograficzne imperium w historii całego świata; jego moc militarna było ponad wszelką miarą. ZSRR przysięgał ateizm w swej naturze i szerzył ateizm wśród narodów, na które miał wpływ.

A jednak w zdumiewające i niepojęcie skomplikowany wyraz Bożej woli, że Wszechmocny osądził duchowe moce rządzące sowiecki komunizmem. Bez dzikiej rewolucji, bez powstania czy wojny nagle, w dramatycznych okolicznościach Związek Radziecki rozpadł się. Lecz nie tylko to wielkie imperium zapadło się, gdy 25 grudnia 1991 roku Michaił Gorbaczow zrezygnował jako Prezydent Związku Sowieckiego, skutecznie kończąc istnienie Sowieckie Partii Komunistycznej. Następnego dnia sowiecki parlament uznał rozpad imperium. [Reference.com/Encyclopedia/History of the Soviet Union (1985-1991)]

Jaki potężny i trwały znak! W dniu Bożego narodzenia, w dniu, w którym obchodzimy narodziny Jezusa Chrystusa, demoniczne moce rządzące ZSRR zostały wstrząśnięte i obalone ze swego miejsca! Czy ostateczna konfrontacja Pana przeciwko duchowym mocą zła może być bardziej znacząca? Od upadku komunizmu misjolodzy mówią nam, że więcej ludzi przyszło do Chrystusa na świecie niż w było wszystkich razem wziętych od pierwszego wieku. Jakaś zła moc spadła ze swego miejsca władzy i od tej pory miliony ludzi weszło do Królestwa Bożego (Czy ktoś krzyczy w tym miejscu?)

Choć fizyczny świat cierpi z powodu tych bólów porodowych, wierzę, że będziemy świadkami upadku innych większych „zwierzchności” w równie dramatyczny sposób. Potężna blokada rządząca islamem zostanie usunięta,i nastąpi niespodziewany lecz znaczący przełom i miliony muzułman otworzy się na ewangelię. Jest to jedna z frontowych modlitw jakie Bóg stawia przed nami. Końcem tego będą setki milionów muzułman przychodzących do Chrystusa jak ich Zbawiciela. Jest to podstawowy powód naszej modlitwy o narody walczące z radykalnym Islamem.

Będziemy również świadkami upadku głównych mocy demonicznych w USA. Wierzę, że już teraz jest pewne poważne pęknięcie w warowni rządzącej homoseksualizmem. Pomimo bezczelnej publicznej twarzy, są wśród społeczności gejów tacy, którzy są ciągle duchowo wrażliwi. Oni mają świadomość tego, że dokładnie w tym samym czasie, w którym wyznaczyli swoje wielkie obchody dekadencji, dwa wielkie huragany ryczały w ich głównych miastach (New Orlean i Key West). Wiedzą wewnętrznie, że Bogu nie podoba się ich styl życia.

Wierzę również, że nie będzie potrzeba już długiego czasu na to, aby pojawiły się w USA poważne restrykcje dotyczące aborcji. Ta demoniczna moc, która zaślepiła twórców prawa i sędziów, zostanie złamana. Módlmy się zatem nadal za sędziego Sądu Naczelnego, aby wyznaczył tych, którzy staną za życiem jak i boją się Boga.

Wydaje mi się, że żyjemy w czasach, gdy co najmniej na pewnym poziomi „moce niebieskie” są wstrząsane. Nasze modlitwy i osobiste zaangażowanie w życiowe sprawy grają główną rolę w obalaniu tych mocy ciemności. Jeśli nie zaprzestaniemy modlitwy, będziemy oglądać znaczące zmiany, zachodzące przed naszymi oczyma.

W końcu, pamiętajmy o tym, że nawet wtedy, gdy rzeczy na ziemi i w niebie są obalane, my sami otrzymaliśmy „królestwo niewzruszone” (Hebr. 12:28-29). Umiłowani, Bóg ma królestwo niewzruszone, do którego nas wzywa. Jest to to samo miejsce, w którym rządzi Jezusa jako Król, z powodu którego każdego kolano na niebie i ziemi ugnie się.

продвижение сайта запросам