Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Zbroja Boża 2 – Tarcza

Jednym z elementów uzbrojenia Chrześcijanina – jest tarcza wiary.
IX.96.

Ef 6.16-17
Stójcie tedy, opasawszy wasze biodra prawdą, przyodziawszy pancerz sprawiedliwości i obiwszy nogi by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego;

A PRZEDE WSZYSTKIM
Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.

Zaczniemy więc od tego, co „przede wszystkim”, czyli tarczy, a później miecza.

Jednym z elementów uzbrojenia Chrześcijanina – jest tarcza wiary. Sposób obrony „klasyczną” tarczą jest chyba każdemu znany i nie potrzeba przedstawiać szczegółowo jak wyglądała walka takim
przedmiotem.
Jak wcześniej pisałem, prowadzimy walkę, której nie widać naszymi oczyma, nie słychać i przeważnie nie jest ona bezpośrednio odczuwalna pozostałymi naszymi zmysłami, choć jej końcowe efekty często aż nadto boleśnie nas dotykają. Właśnie fakt, że „ogniste pociski złego” są niewidoczne dla naszego oka, stanowi ich największe niebezpieczeństwo, a przecież Pismo mówi nam, że będziemy je mogli gasić. Jak mamy się bronić przed czymś czego nie widać??? Dowiemy się, kiedy przyjrzymy się temu co to może być tarcza wiary.

Słowo Pańskie jest wypróbowane, Jest tarczą wszystkim, którzy w nim ufają
Ps. 18.30-31.

O tarczy: Psalmy: 3.4; 5.13; 7.11; 18.3,31,36; 28.7; 33.20; 59.12;
84.10,12; 89.19; 115.9,10,11; 119.114.
W Ps. 118 czytamy, że Słowo Boże jest tarczą wszystkim, którzy w nim
ufają.

Ap. Paweł napisał, że jest to tarcza wiary. Jak wynika z wcześniejszych rozważań wiem, że walka ta toczy się na niewidocznym dla nas terenie i niewidzialnymi dla naszego wzroku narzędziami, czyli właśnie przez wiarę czy inaczej zaufanie. Zaufanie Bogu i Jego Słowu.

Jak działa taka tarcza?

A jak działa zwykła tarcza, taka jaką znamy z filmów czy z muzeów? Przywiązana do ręki, czy trzymana służy do zasłaniania się przed ciosami mieczem, toporem lub lecącymi przedmiotami np. kamieniami.
Oczywiście zależnie od wielkości tarczy trzeba się nią więcej lub mniej namachać. Wydaje się, że najwygodniejsza byłaby dostatecznie duża tarcza, za którą można sobie spokojnie stanąć i tylko przytrzymywać żeby się nie przewróciła, ale niestety byłaby wtedy bardzo niewygodna w czasie innych działań. Boża tarcza ma to do siebie, że rośnie w miarę używania, im więcej korzystamy z niej, tym lepiej potrafimy się nią posługiwać i tym mniej trzeba się napracować w obronie, a też, co jeszcze ważniejsze, coraz mniej ciosów czy pocisków wroga dociera do nas.
Oczywiście, żeby się bronić, trzeba widzieć to przed czym się mamy zasłonić, a jak już wiemy w tej walce nie jest to dostępne dla naszego wzroku. Jakie są zatem „ogniste pociski złego”?

KŁAMSTWA, KŁAMSTWA, KŁAMSTWA w których zawierają się: oskarżenia, krytycyzm, osądzanie, strach, zgorszenia, zgorzknienie i sto innych rzeczy, które zawsze sprowadzić można do jednego: kłamstwa.

O naszym przeciwniku czytamy, że:
złodziej przychodzi, aby kraść, zarzynać i wytracać. Wszystko o czym możemy pomyśleć na temat działań wroga to są kłamstwa, które często są wspierane przez wcześniej nadbudowane (też przez niego) religijne poglądy. Cokolwiek to może być i nie jest zgodne ze Słowem Bożym, bez względu na to jak dobrze uzasadnione jest ognistym pociskiem.

Słowo Boże jest pożyteczne do wykrywania błędów. ( IITym3.16)
W kontekście naszych rozważań możemy bezwzględnie stwierdzić, że jest ono skuteczne do rozpoznawania nieprzyjaciela, jego działań i sposobów walki, używanej przez niego broni i rodzaju pocisków. To dzięki Słowu Bożemu „widzimy, co na nas leci” i możemy nastawić tarczę w obronie
własnej czy kogokolwiek innego.
Dlaczego Pan powiedział: „lud mój ginie, bo brak mu poznania”? Dlatego, że lud, który nie wie przed czym się ma bronić, stoi bezradny wobec nieprzyjaciela, który może w niego bić jak w bęben, bez
jakiejkolwiek reakcji obronnej z jego strony. Taki człowiek (lud) jest po prostu ślepy duchowo, on rzeczywiści nie widzi niebezpieczeństwa, czy zagrożenia, z jednej strony, z drugiej zaś nie zna możliwości Boga i praw, które nadał swemu ludowi np.:

Iz.54.17.
żadna broń ukuta przecinko tobie nic nie wskóra, a każdemu językowi,
który w sądzie przeciwko tobie wystąpi, zadasz kłam,
Takie jest dziedzictwo sług Pana i ich sprawiedliwość ode mnie pochodzi
– mówi Pan
a także wszystko jest możliwe dla wierzącego
czy „wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, w Chrystusie Jezusie

a przecież czytamy też, że:
II Król. 6.16.
więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są z nimi.

Tak więc Słowo Boże otwiera nasze oczy na to, czym nas traktuje nieprzyjaciel, oraz na nasze możliwości obrony. W jaki sposób, znając już ataki przeciwnika, używamy tarczy wiary?
Jakub podaje nam następujący sposób:
Jak.4.7.
przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was

Z zacytowanych na początku wersetów wynika, że są dwa sposoby przeciwstawiania się diabłu:
obrona tarczą (defensywa) i atak mieczem (ofensywa), możliwa jest też obrona mieczem. Słowo użyte przez autora jest bardzo dobre tzn. przeciwstawiać się.
Mamy przeciwstawiać się diabelskim działaniom, kłamstwom, Słowem Pańskim, (które jest) wypróbowane i jest tarczą wszystkim, którzy w nim ufają. dotyczy to wszystkich dziedzin życia, które zgodnie z wolą Boga powinno być obfite we wszystkim.
Przeciwnik atakuje nas takimi pociskami jak: ubóstwo, choroby, grzech, po czym wmawia w nas kolejne kłamstwa, że to Bóg tak chciał. Ostrzega nas przed tym Jakub.

Jak. 1.16-17 . Nie błądźcie, umiłowani bracia moi. Wszelki datek dobry i doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia.

Kontekst poprzedzający te wersety mówi o kuszeniu, lecz zakończenie odnosi się do wszystkiego – od Boga pochodzi wyłącznie DOBRO i jest to konsekwentny ciąg dalszy nauczania Jezusa, który pokazał nam, że „nikt nie jest dobry, tylko Bóg jedynie”.

Tak więc pociski złego, złe same w sobie, mogą spowodować błąd w postaci przypisywania ich Bogu – jak to miało miejsce u Joba. Taka postawa jest błądzeniem. Twierdzenie, że Bóg uczy kogoś jakichś
prawd duchowych przez sponiewieranie go nieszczęściem, grzechem (np. upicie, czy choroba) Biblia nazywa błędem.

Obawy, strach,
Dość jednoznacznie odnosi się Słowo do strachu – jest to duch, który nie pochodzi od Boga,
„Gdyż nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i trzeźwego myślenia”.
W wypowiedziach Jezus strach został przeciwstawiony wierze kilka razy:
„Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni”
Zatem strach jest kolejnym pociskiem złego, który możemy odpierać tarczą wiary.

Ponieważ kłamstwo najczęściej operuje w dziedzinie myśli, tam odbywa się główna część walki. Kilka przykładów, takich najgrubszych i najłatwiej rozpoznawalnych pocisków złego. Kiedy przychodzi do głowy myśl: „Bóg cię nie kocha” Słowo Boże natychmiast daje nam odpowiedź, że jest to błąd (nieprawda, kłamstwo), ponieważ „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał”.
Zatem w pierwszym etapie walki rozpoznajemy kłamstwo – pocisk skierowany do nas. W drugim etapie „wystawiamy” ten sam werset jako tarczę której ufamy i zasłaniamy się przed trafieniem w nas kłamstwa, mówiąc np.:
„zobacz stary, nie masz co się wysilać, bo tu jest napisane co innego”.

Podobnie, gdy przychodzi (przylatuje) nam do głowy: „no, teraz to już tak zgrzeszyłeś, że nie masz nawet po co myśleć o Bogu” WIEMY, że „krew Jezusa Chrystusa oczyści nas od wszelkiego grzechu” wystawiamy ten werset jako tarczę odbijającą ognisty pocisk. Podobnie ma się sprawa z tysiącami trudności, które trafiają się w codziennym życiu, jest tylko jeden warunek musisz WIEDZIEĆ, że to jest pocisk pochodzący od przeciwnika i mieć wiarę w to, że Słowo Boże jest tarczą. Jeżeli tego nie wiesz, giniesz, bo brak ci poznania.

Kiedy taka tacza nie jest skuteczna? W liście do Hebrajczyków znajdujemy odpowiedź, na pytanie dlaczego jest to tarcza wiary. Otóż:
Hebr. 4.2
tamtym słowo usłyszane nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli.

Tak więc, również Słowo, jako tarcza służąca do obrony, jest nieprzydatna jeżeli nie wiąże się z wiarą. Można znać na pamięć całą Biblię i nie mieć z tego żadnego pożytku.
Przeciwstawianie się diabłu, polega więc na tym, że rozpoznajemy dzięki Słowu Bożemu, które jest w nas, atak, miejsce w które jest skierowany i zasłaniając się tarczą wiary „gasimy” ogniste pociski.
Zaraz na samym początku opisu zbroi Paweł mówi: „stójcie tedy”. Czasami wymaga to faktycznie długiego stania w samym środku huraganu pocisków.
Nie wiadomo jak długo trzeba będzie stać, lecz obietnica jest taka, że przez wiarę i cierpliwość dziedziczymy obietnice.

Dalej jest miecz Ducha, którym jest Słowo Boże. O sposobie używania miecza do ataku nieprzyjaciela. Przeciwstawianie się diabłu ma nie tylko wymiar bierny tj. obronny (defensywny), jest tu również miejsce na naszą aktywność – atak. Używanie miecza Ducha jest niezwykle skuteczne i powinno być
doświadczane przez każdego chrześcijanina, szczególnie jeżeli chodzi o walkę o innych ludzi, jak np. walka ap. Pawła w modlitwach o każdy zbór, o czym możemy przeczytać w jego listach.
Np.: Fil.1.9, Koi. 1.9, ITes.2.14, 3.10.

Zbroja Boża 3 – miecz

сколько стоит seo продвижение

Zbroja Boża 1 – Walka


Ef. 6.16-17
Stójcie tedy, opasawaszy „wasze biodra prawdą, przyodziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.

Chciałbym, abyśmy rozważyli wyposażenie wojenne, jakie każdy chrześcijanin dostaje od Boga. Zaczniemy od zobaczenia w jakiego rodzaju wojnie bierzemy udział, po czym przyjrzymy się poszczególnym elementom uzbrojenia czy, jak to nazywa Słowo Boże, „zbroi Bożej”. Jak to ma zwykle miejsce przy rozważaniu Słowa Bożego ilość informacji zawarta w tekście jest olbrzymia, będziemy musieli się przyjrzeć nieco dokładniej temu, co tu jest zawarte.
Jak dowiadujemy się ze wstępu do wykładu z chrześcijańskiego uzbrojenia:

w. 12.
bój toczymy nie z ciałem i z krwią, lecz z nadziemskimi władzami, ze
zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Co to dla nas oznacza? Przede wszystkim to, że musimy się coś na temat przeciwnika oraz prowadzonej przez niego walki dowiedzieć oraz sposobów obrony i ataku jakie możemy stosować wobec niego.

Oczywiście wiemy, że cokolwiek Słowo Boże nam zaleca, jest to z pewnością dobre i właściwe, stąd nie ma sensu zastanawiać się nad tym, czy „proponowana nam zbroja” jest właściwa, jakkolwiek w każdym innym przypadku należałoby to zrobić, skoro wątpliwa byłaby użyteczność tarczy do walki z czołgiem lub procy do walki z pszczołami. Tak więc, nie wdając się na razie w poszczególne elementy zbroi, z pewnością wiemy, że są one właściwe do prowadzonej przez nas walki.

Na początku najważniejszą informacją jest to, że bój toczymy z
– nadziemskimi władzami
– władcami tego świata ciemności
– złymi duchami
te trzy określenia dotyczą tego samego przeciwnika diabła. Waga tej informacji polega na tym, że nie będą przydatne nam żadne zdolności „ciała i krwi”. Wielu chce polegać na sobie i swoich zdolności sądząc, że dadzą sobie radę, lecz Pismo poucza nas, że:

I Kor 2.14.
rzeczy które są z Ducha, należy duchowo rozsądza

Wers ten dotyczy oczywiście bezpośrednio spraw dotyczących Ducha Świętego, lecz i inne duchy (jak czytamy: złe) nie mogą być inaczej rozeznawane jak duchowo. Po prostu potrzebny jest właściwy aparat, zmysł. Jak nie mierzy się długości stołu woltomierzem, ani jego ciężaru centymetrem, tak i do duchowych rzeczy trzeba przykładać duchową miarę. Prowadzimy walkę, której nie widać naszymi oczami, nie słychać i przeważnie nie jest ona bezpośrednio odczuwalna pozostałymi naszymi
zmysłami, choć jej końcowe efekty często aż nadto boleśnie nas dotykają. Właśnie fakt, że „ogniste pociski złego” są niewidoczne dla naszego oka stanowi ich największe niebezpieczeństwo, a przecież Pismo mówi nam, że będziemy je mogli gasić.

W słowach „weźcie całą zbroję Bożą” też jest zawarta pośrednio bardzo ważna informacja. Otóż, po pierwsze: okazuje się, że do jej ubrania potrzebny jest pewien wysiłek (weźcie), a po drugie: że
potrzebna jest cała zbroja, a nie jej części, czy nawet większość. W czasie walki każdy brak może okazać śmiertelnym zagrożeniem. Nikogo nie zdziwi żołnierz ranny w głowę, który poszedł do walki bez przyłbicy (chyba, że jego głupota).
Po trzecie: nie jest to nasza zbroja, ale Boża tzn. w całości dana nam przez Boga. Skoro tak, to możemy mieć pewność, że jest to zbroja doskonała, bo
wszelki dar dobry i doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości (Jak. 1.17).

Oczywiście to wszystko nie jest o tak, sobie. Jaki jest cel tej całej „parady”?
Abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego , ostać się.

To, że mamy złe dni, wiedzą pewnie wszyscy, prawda? Ale co wtedy robimy? Czy w ogóle coś robimy, czy zatapiamy się w swoim żalu? A jednak okazuje, że właśnie w „dniu złym” nie tylko mamy „coś zrobić”
ale, „dokonać wszystkiego” i nie jest to sztuka dla najlepszych tylko.

Zbroja Boża 2 – tarcza

яндекс запросы слова

Skrót

Nie będę się sprzeczał z tym, co dalej. W rzeczywistości jestem zdumiony tym, że jest tak wiele dyskusji na ten temat. Paweł z pewnością napisał wystarczająco z punktu widzenia obu stron, aby wykazać, że “oni” idą ręką w rękę i faktycznie, jego listy demonstrują, że jeden miał za zadanie prowadzić drugiego. Przytaczanie kolejnych rozdziałów i wersetów wywoła tylko jeszcze więcej sprzeczek. Chcę zaoferować skrót poza POZBAWIONE WIARY argumenty drugiej strony.

Właśnie ponownie przeczytałem ten tekst i zatrzymałem się na krótko przy wyraźnej arogancji moich słów, … więc zapytałem. Odpowiedź zdumiała mnie – potwierdziła to, co starałem się mówić tak często przy małych efektach. Rozdziały i wersety przyjmowane intelektualnie będą zawsze prowadzić raczej z dala od Niego niż do Niego. Biblia nie jest Źródłem. Zadaniem Biblii jest prowadzenie do Źródła. Dlaczego tak nie jest, łatwo można zobaczyć.

Wracając do istoty, co to za przyczyna? — “Zakon a Łaska”.  Codziennie mam do czynienia z ludźmi, którzy są głęboko dotknięci poczuciem winy i wstydu, do tego stopnia, że nie mogą dosłownie funkcjonować. Inni zaś przy swej samo-sprawiedliwości żyją w totalnym braku obecności i mocy Bożego Ducha.

Niektórzy z nich przedkładają swój punkt widzenia nad sprawę (często bez uświadamiania sobie, że to robią), równocześnie okazując jak głęboko znajdują się w więzach wroga. Udzielają wypowiedzi „z pozycji” ugruntowane zarówno na doktrynie „łaski”, która uniemożliwia im stukanie do drzwi Ojca o większy wpływ na ich życie Jego Ducha, zgodnie z poleceniem Jezusa. Lub z pozycji „Zakonu”,  o którą stale się potykają… zamiast pozwolić mu uczyć ich i prowadzić do picia w głębokościach Duch Bożego, w celu uwolnienia.  Jaki jest skrót, który przenosi nas gwałtownie wokół wszystkich kłótni. Zdumiewającym skrótem jest proste posłuszeństwo PRZYKAZANIU. Gotowi?

Scena: Piotr pyta Jezusa….
– Hej, jeśli ktoś niesprawiedliwie mnie potraktuje i stale mnie tak traktuje to jak często powinienem mu przebaczać, czy siedem razy?  – Nie – odpowiedział Jezus – siedemdziesiąt siedem razy.

Weź sobie kalkulator 70 x 7 = 490. Czterysta dziewięćdziesiąt razy za to samo wykroczenie. Lecz w rzeczywistości Jezus mówi, że nie może być żadnego ograniczenia na przebaczenie…tak jak nie ma ograniczeń na Boże przebaczenie. Jezus użył do tego całkiem praktycznych terminów… „Nie możesz oczekiwać skutecznej modlitwy” (o czym właśnie informował, aby przezwyciężać wszelkie przeszkody do działania w mocy i obecności Bożej), „jeśli nie przebaczycie każdego złego popełnionego przeciw tobie”.
Przebaczenie.. to skrót przez wszystkie kłótnie. Skrót do życia w absolutnej mocy i obecności Bożego Ducha.

Bradcullen33316@yahoo.com   www.ministryofspirit.comсоздание раскрутка продвижение сайтов

Pokuszenia

Zaremba P.

XII/97\

Wy zaś jesteście tymi, którzywytrwali w pokuszeniach moich
Łuk 22.28.

Werset ten długo sprawiał mi problemy, bo trudno było doszukać się w czasie Jego chodzenia z uczniami tych miejsc, gdzie Jezus miałby być kuszony w tak jawny sposób jak przed rozpoczęciem służby, niemniej któregoś dnia zobaczyłem, jak subtelne było to działanie i, że przyszło przez Jego uczniów!! Jeśli więc odkryjemy na jakie pokusy był wtedy wystawiany Jezus, będziemy mogli też zobaczyć, czego się spodziewać w obrębie Kościoła, zboru. Jak, często nieświadomie, nasi bracia      i siostry wystawiają nas na  pokuszeni, o których Pan powiedział, że w nich wytrwał. A skoro Onwytrwał, to znaczy, że i my możemy, gdyż

„mamy arcykapłana doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my” (Hebr. 4.16).

Z powyższej wypowiedzi Pana widzimy, że był kuszony jeśli nie stale, to na tyle często, że zdecydował się nam o tym zostawić jakąś wiadomość, warto więc poszukać głębiej. Kiedy mowa jest o pokuszeniach należy zdawać sprawę z tego, że diabeł zwykle nie przychodzi namawiać nas do wielkiego odstępstwa „jako lew  ryczący” lecz jako zwodziciel: „baczcie, aby was przeciwnik nie podszedł.” Zobaczmy więc, co się może zdarzyć, kiedy przebywamy wśród umiłowanych w Panu braci i sióstr, w zgromadzeniach wiernych i wraz z nimi z daleka od społeczności. W momencie kiedy to się dzieje, nie musi to być diabeł mówiący przez nich, ale z pewnością włączy się on później do tego, aby zadany nam materiał został  „odpowiednio” przez nasz umysł przerobiony. Zaczniemy może od zdefiniowania, co to jest pokuszenie?

W ew. Mat. 16.21-23 dowiadujemy się o tym od samego Jezusa: „idź precz, szatanie bo nie myślisz o tym co Boże lecz o tym co cielesne”

Widzimy więc, że istotą pokuszenia jest doprowadzenie wierzącego do działania wg. myślenia o tym, co ludzkie, a nie o tym, co Boskie, lub inaczej o tym co cielesne, a nie o tym, co duchowe. Jest to również nazwana przez Pana „zgorszeniem”. Wydaje mi się, że na potrzeby  omawianego tematu to wystarczy, tym bardziej, że, jak zobaczymy, doskonale pasuje do tego, o czym Pan mówił.

Wiedząc już o co chodzi, przyjrzyjmy się dokładnie kilku przypadkom kuszenia Pana, jakim został On poddany. Podzielimy je sobie na te,  które dotyczą służby i osobistych relacji wierzącego. Najpierw pokuszenia dotyczące służby:

• Spraw abyśmy siedzieli po twojej  prawicy i lewicy Mar. 10.37
Poważne pokuszenie przychodzące na wielu chrześcijan: wybierania sobie samemu służby, żądania od Boga tego, co dla niech nie zostało przewidziane, ponieważ : „Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał” (Ikor. 12.18). Jak wiele mniej sfrustrowanych dzieci Bożych byłoby dziś na świecie, gdyby potrafili się poddać Bożemu planowi. Wołanie: „Panie, uczyń to, abym był prorokiem, pastorem, itd.” pozostaje, jak widać z odpowiedzi Pana, zupełnie bez odpowiedzi, ponieważ dostanie się to tym, dla których zostało przewidziane. Jest w tym również zawarte ostrzeżenie dla wszystkich, którzy mają wpływ na wybieranie podopiecznych do różnych służb, aby nie czynili tego według zachcianek lecz kierowali się wyłącznie wolą Boga i nie mieli względu na osobę (np. szczególnie bliską sobie – vide „uczeń, którego Jezus miłował”)

• zejdź z krzyża, abyśmy  uwierzyli Mat.27.49
Pokusa porzucenia krzyża jest stale obecna w życiu chrześcijan, bez względu na to jak jest uzasadniana, nawet tak szlachetną pobudką jak to, że ktoś z tego powodu uwierzy. Porzucenie krzyża to również pokusa porzucenia walki o siebie na wzajem, noszenia brzemion jedni drugich,  błogosławienia tych, którzy przeklinają. „Kto idzie za mną, a nie niesie krzyża swego nie jest mnie godzien”

• jaki znak nam uczynisz, abyśmy  widzieli i uwierzyli
J6:30
Kiedy służba wzrasta istnieje olbrzymia pokusa, aby zacząć się popisywać „swoją” mocą przed nielicznymi, którzy w królestwie się nie liczą i liczyć nie będą nawet,  gdy zobaczą znaki i cuda, bo to  często są ci:
„Choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łuk. 16.31)

• …Jeśli chcesz być  znany
Jn.7:4
Wielkie niebezpieczeństwo używania darów Ducha do zdobywania popularności i odbierania dla siebie chwały należnej Bogu.   Wystrzeganie się takiego sposobu myślenia jest sprawą kluczową dla rozwoju służby.

• Chcą go obwołać królem J 6:15
To pokusa przyjęcia stanowiska, które jest znacznie mniejsze od należnego zgodnie z obietnicą i osiąganego przez wiarę – czyli substytut, z to szybko. Pokusa przyjęcia czegoś znacznie gorszego niż to, co zaplanował dla nas Bóg, lecz zaraz – „bierz co masz pod ręką, ile będziesz czekał” Chrystus stale oczekuje (oczywiście w naszym rozumieniu tego słowa) na czas kiedy będzie widzialnym Królem, lecz o ileż lepsze będzie to Królowanie i Królestwo niż proponowane mu wówczas w czasie Jego ziemskiej służby.

• Tak to nie mogliście jednej godziny czuwać ze mną? Mat 26.40/Łuk22.44
Zniechęcenie – pokusa szczególnie silna po dużym wysiłku („w śmiertelnym boju, jeszcze gorliwiej się modlił”). Często przychodzi do głowy kiedy wydaje się, że nikomu na niczym nie zależy, kiedy podejmując nadludzkie wysiłki, spotykamy się ze ścianą zaspanych twarzy tych, którzy mieli być naszymi pomocnikami (sami ich wybraliśmy i pracowaliśmy z nimi).

• Mistrzu dobrze nam tu  być.
Łuk 9.33
Pokusa zatrzymania się w służbie/życiu na chwilowym zadowoleniu z tego, co się wydarzyło. To jest dobre, tak trzymać, nic nowego nie wprowadzać, żadnych nowinek nie słyszeć, niech już będzie tak fajnie już na zawsze, jak było przez chwilę.

• Włóż swój miecz do pochwy, czyż nie mam pić kielicha, który mi dał Ojciec.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto zaproponuje nam szybkie odejście od wyznaczonego planu Bożego w trudnych chwilach, tuż przed jego wypełnieniem: ,,ale jak by się wtedy wypełniły Pisma, że tak się stać musi” (Mat. 26.54)

• Oto uczniowie twoi czynią czego, nie wolno czynić w sabat .    Mat. 12.2.
Kolejna pokusa, to stawiania poprawności doktryn, lub zasad ustanowionych dla zboru/kościoła nad wartością życia ludzkim. Sam Jezus podaje przykład złamania Prawa, dla tego, że sługa Boży był głodny i nie było innego wyjścia – wersy 3 i 4 – „czy nie czytaliście., co zrobił Dawid, kiedy był głody, on i ci którzy z nim byli?”

• Ze mną nie chcesz mówić, czyż nie wiesz, że mam moc….
J. 19.10
Pokusa uzależnienia wykonania woli Boga od człowieka, od jego możliwości czy to prawnych, politycznych czy finansowych. Jednoznaczna jest tutaj odpowiedź Pana: „nie miałbyś żadnej (mocy nade mną), gdyby ci to nie było dane z góry”     (w. 11)

Sprawy związane z naszym osobistym życiem duchowym, myśleniem i działaniem

• Czy chcesz abyśmy ściągnęli ogień z  nieba, jak to i Eliasz czynił, aby ich pochłonął
Łuk  9.54

Pokusa odwetu, zemsty – dokładnie według słowa Pana – „myślisz o tym co cielesne, a nie o tym, co duchowe”.

• Czy wiesz, że uczeni w piśmie zgorszyli się.
Zasianie w umyśle złych myśli przeciwko innym osobom. Jak często można od dobrych ludzi usłyszeć: „a wiesz co, ten to powiedział o tobie……”,  „a wiesz co on powiedział o twoim ostatnim kazaniu?!” itd. Nie jest to nic nowego, sam Pan był próbowany w tej sprawie. Można się tutaj też dopatrzyć pokusy dostosowywania Prawdy do oczekiwań „ludzi wykształconych”. Po prostu troszkę „podbarwić”, żeby i tamtym się podobało.

• Mojżesz kazał takie kamienować, a ty co mówisz
Pokusa osądzania innych ludzi na podstawie prawa i bez miłosierdzia, pomimo, że w Bożym wymiarze (duchowym świecie) „miłosierdzie góruje nad sądem”. Jest to pokusa porzucenia miłosierdzia i wynoszenia prawa ponad wartość życia ludzkiego: „Idźcie i nauczcie się co to znaczy miłosierdzia chcę, a nie ofiary”.

• Czy należy płacić podatek  cesarzowi Mat 22.17
Pokusa, szczególnie u nas łatwa do uzasadnienia – porzucenia osobistej uczciwości wobec władzy, bo jest obca (Rzymski cesarz – okupant).   Dobrze jest umiejętnie korzystać z należnych  prawem ulg podatkowych – lecz nie za cenę uczciwości wobec Boga i siebie.

• Na cóż ta strata, przecież można  było……… Mat. 26.8-9

Próba powstrzymania przed złożeniem Bogu dużych ofiar. Idzie taki czas, że żadne ofiary nie będą zbyt wielkie, a przecież nawet życie ma być składane. Dobrze by było gdybyśmy, gdy nas Pan do tego pobudzi, nie dali się odwieść od wypełnienia Jego woli przez tych, którzy nam powiedzą: „no, no, no, siostro nie przesadzaj, przecież można to o wiele lepiej wykorzystać na chwałę Bożą”.

• Przenigdy nie będziesz mi umywał nóg  moich
J13.8
Pokusa odrzucenia oczyszczającego wnętrze napominania przez braci i siostry. Różne są formy napominania pokazane przez Jezusa swoim uczniom:
• łagodnie – tak to jednej godziny nie mogliście czuwać ze mną
• zdecydowanie – i zgromił ich Jezus: nie zabraniajcie im przychodzić
do mnie
• ostro – o głupi i gnuśnego serca …..

Bez względu na to jak to się odbywa, napominanie nie jest przyjemne dla żadnej ze stron i dlatego łatwo jest poddać się pokusie: „nie będziesz mnie uczył, co mam robić i jak”. Ponieważ Bóg nigdy nie zostawia nas bez sposobu walki z przeciwnościami  z którymi się spotykamy, więc i tym razem znajdziemy na powyższe zasadzki odpowiednią radę:

„MÓDLCIE SIĘ. ABYŚCIE NIE POPADLI W POKUSZENIE’*
a korzystając z definicji pokuszenia znalezionej na początku rozważań możemy napisać;


MÓDLCIE SIĘ ABYŚCIE MYŚLELI O TYM CO BOŻE,

A NIE O TYM CO CIELESNE.
deeo.ru

Moc prawdziwej świętości

Frangipane Francis
Jednym z najczęściej powtarzających się wersetów Nowego Testamentu jest: „wielkie tłumy podążały za Jezusem”. Sama ewangelia Mateusza wspomina o tym ponad 20 razy w różnych okolicznościach, gdy wielkie ilości ludzi przemierzały ogromne odległości, aby być z Chrystusem. Ludzie widzieli w Jezusie pokorę, nieograniczoną moc i doskonałą miłość. Jeśli mamy zdobywać dusze to ludzie muszą widzieć w nas tego samego Jezusa.

Kiedy ludzie widzą Jezusa
A Jezus wezwał uczniów swoich i rzekł: Żal mi tego ludu;  albowiem już trzy dni są ze mną i nie mają co jeść, a Je nie chcę ich podprawiać głodnych, aby czasem w drodze nie zasłabli” (mat 15:32).

Znajdujemy dwa przypadki, gdy Jezus nakarmił tłumy. Za pierwszym razem zdarzyło się to na obszarze pustyni judzkiej i trwało jeden dzień. W drugim przypadku, tłumy były z Jezusem bez jedzenia trzy dni na górze niedaleko Morza Galilejskiego.
Wpływ jaki Chrystus miał na lokalną społeczność żydowską jest niesamowity. Ich cała ekonomia została zatrzymana. Nikt nie zbierał ani nie sprzedawał jarzyn na rynkach, kozy nie były dojone, ogrody uprawiane, krewni doglądający dzieci nie mieli pojęcia kiedy pojawią się rodzice!
W ciągu trzech dni nic nie było normalne! Ludzie z lokalnej społeczności pozostawili za sobą wszystko, gdy usłyszeli, że Jezus jest blisko. Bez zastanowienia, pakowania osiołków, bez zapasu jedzenia czy przekazania informacji tym, którzy zostawali, kiedy mogą się ich spodziewać, oraz dodatkowe tysiące kobiet i dzieci, wszyscy spontanicznie szli za Chrystusem na „pustynne miejsce”. Być może około 10.000 lub więcej osób opuściło swoje wioski, lecz jakoś nie czytamy o tym, aby ktokolwiek narzekał na to, że „nabożeństwo było zbyt przydługie” ani, że „pogoda zbyt gorąca” czy też, że „kazania nudne”. Pomimo tego, że brakowało im wygód i zaopatrzenia byli pochłonięci przez chwałę bycia z Jezusem!
Jakże cudownie musiało być z Jezusem! Gdy Chrystus pierwszy raz nakarmił tłumy, ludzie byli pod takim wrażeniem, że „chcieli go porwać i obwołać królem” (J 6:15)
Taki był Jezus, lecz wśród nas istnieją liczne problemy. Ludzie, którzy faktycznie nie znają Bożego Syna, chcą reprezentować Go innym. Zamiast świadczyć o Jego cudownych dziełach, świadczą tylko o swojej religii. Niezbawieni nie widzą Jezusa. Słyszą o kościele, mówi się im, że grzech jest zły, pożądliwość zła, pijaństwo straszliwym wstydem, lecz oni nie widzą cudownej miłości Jezusa. Tak, te rzeczy są złe, lecz ludzie muszą spotkać się z miłością Jezusa, zanim odrzucą swoją miłość do grzechu.  Jezus nakazywał wielu spośród spotkanych, aby milczeli o nim. Jednemu z nich powiedział: „Bacz, abyś nikomu o tym nie mówił” (Mat 8:4, oraz 9:20, 12:16). Innym całkowicie zakazywał mówić, pomimo tego, że mówili prawdę (Mk 3:11-12). Jeszcze inni, ostrzegał, będą czynić wielkie dzieła, choć ich nie posłał, ani do nich nie mówił, ani ich nawet nie znał (Mat.7:22-23). Faktycznie, byli nawet tacy, przed którymi ostrzegał, których gorliwość do nawracania popychała do tego, że „obchodzili morza i ląd”, lecz ich nawróceni stawali się „dwakroć gorszymi synami piekła” niż oni sami (Mat 23:15).  Nie jest naszym celem, aby kogokolwiek zniechęcać do świadczenia, szczególnie wśród tak wielkich potrzeb, jakie są w naszym społeczeństwie. Niemniej, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że my sami, rutynowo – w motywacjach i czynach – jesteśmy żywym świadectwem, że, chcąc nie chcąc, jesteśmy „znani i czytani” (2 Kor. 3:2). „Świadek” nie jest tylko tym, co jest mówi, lecz jest tym co widać.  Jeśli mamy przyciągać ludzi do Chrystusa w niebie to oni muszą być naocznymi świadkami Chrystusa w nas, lecz jeśli w naszym życiu jest rażący grzech, nasze świadectwo nie będzie skuteczne.

Niech światłość twoja świeci.
W Piśmie, światło symbolizuje doskonałą czystość Świętego Boga. Gdy nasze serca i odpowiednie działania są czyste, światło Bożej Obecności świeci przez nas na ten świat. Właśnie to mając na myśli Jezus mówi nam, aby nasza światłość świeciła przed ludźmi w taki sposób, aby widzieli nasze dobre uczynki i chwalili Ojca (Mat. 5:16).  Jeśli dobre uczynki uwielbiają Ojca to złe uczynki przynoszą Mu dyshonor. Paweł mówi nam, że „poganie bluźnią imieniu Bożemu” z powodu grzechów tych, którzy źle reprezentują Go (Rzym 2:24).  Król Dawid był wielkim świadectwem Żywego Boga dla swego pokolenia, lecz gdy zgrzeszył, jego świadectwo stało się wyrzutem. W Ps. 51 modlitwa Dawida ujawnia właściwą postawę konieczną prawdziwemu świadkowi Bożemu. Modlił się: „Serce czyste stwórz we mnie, o Boże i ducha ochoczego odnów we mnie…wtedy będę uczył przestępców dróg twoich, a grzesznicy nawrócą się do ciebie (Ps. 51:10-13).  Widzisz, wiarygodność twojego świadectwa ginie, gdy grach panuje w twoim życiu. Świąt słyszał już zbyt wielu chrześcijan świadczących o życiu, którego nie prowadzą i sprawiło to, że tłumy ludzi myślą, że chrześcijaństwo „nie działa”.


Skąd mamy wiedzieć, kiedy świadczyć?

„Lecz Chrystusa pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem” (1 Ptr. 3:15).

Wielu chrześcijan opowiada świadectwo o Jezusie. Powtórzę, nie chcemy zniechęcić cię do świadczenia o Jezusie; raczej staramy się zachęcić cię do tego, abyś również żył dla Niego! Niech ludzie Go widzą w tobie, zanim zaświadczysz. Są chrześcijanie, którzy publicznie grzeszą w miejscu pracy: tracą kontrolę nad nerwami i wykonują swoją pracę źle, często się spóźniają lub narzekają na zarządzanie czy warunki pracy, a jednak czują się pobudzani do składania swego świadectwa.  Wyznają, że znają Boga, lecz uczynkami zapierają się Jego (Tyt. 1:16). „Głos” w ich umyśle namawia ich: „świadcz o Jezusie”. Czasami ten głos pochodzi od Ducha Świętego, lecz częściej nie. Niewątpliwie, są oni pewni, że pochodzi z nieba, ponieważ czują się „winni” dopóki nie świadczą, a dobrze „czują” się później.
Jest jeden pewny sposób, aby wiedzieć czy głos, który cię pobudza do świadczenia pochodzi od Boga: jeśli jest to głos kogoś, kto widział twoje dobre uczynki i pyta cię o twój styl życia. Ten głos będzie inspirowany przez Boga. Gdy ludzie widzą Chrystusa w tobie – w twojej cierpliwości, gdy jesteś źle traktowany; twój pokój  w przeciwnościach;  twoje przebaczenie pośród zła – będą pytać cię o twoją nadziej.



Nasiona reprodukcji są w twoich owocach.

Jeśli twoje nawrócenie jest szczere, znalazłeś miłość Jezusa to już to, samo w sobie, świadczy o Jego życiu. Niestety, często staramy się prowadzić ludzi do naszej religii, zamiast do Chrystusa. Jak często staramy się nawrócić naszą rodzinę i przyjaciół na tą szczególną strukturę kościelną? Ludzie muszą być prowadzeni do Jezusa, nie do zwykłego kościoła.
Pamiętajmy o tym zawsze, że Jezus chce zdobywać ludzi, a nie wypędzać. Czego Bóg oczekuje od nas? Po pierwsze, upewnijmy się czy nasze nawrócenie jest rzeczywiste, że prawdziwie oddaliśmy swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Następnie, bądź zdeterminowany, aby przynosić duchowe owoce miłości i pokory w życiu.  W Ogrodzie Eden Pan umieścił drzewo wraz z „nasionami w owocu”. Pamiętajcie, umiłowani, nasiona, które mają moc reprodukowania życia, znajdują się w owocu. Jeśli chcesz oglądać życie Chrystusa reprodukowane w twoich bliskich i przyjaciołach, chodź w owocach Ducha, ponieważ moc reprodukcji znajduje się w nasionach, a nasiona w twoich owocach. Najpierw musi pojawić się z Drzewa Życia owoc, który przynosi „uzdrowienie narodów” (Obj. 22:2). Nie znajduje się ono w drzewie poznania dobra i zła – legalistycznych prawach, osądzania tego, co jest złe u ludzi.

Jeśli zgrzeszyłeś lub potknąłeś się przed nimi, co wszyscy czasami robimy, pokutuj przed Bogiem i przed tymi, przeciw którym zgrzeszyłeś. Szczera pokuta przed niezbawionymi jest pewnym znakiem, że Bóg jest zarówno realny jak i ma pod kontrolą twoje życie.

Rodzice: czy chcecie wychować swoje dzieci dla Chrystusa? Czy chcecie, aby wasze słowa zaszczepiały wieczne życie? Chodźcie w owocach Ducha Świętego. W miarę jak wasze dzieci będą żywione owocami waszego życia, nasiona z waszego wnętrza będą reprodukować w waszej rodzinie te same cnoty. Czy nawrócisz swojego współmałżonka? Twoich rodziców? Twoich przyjaciół? Chodź w owocach Ducha, w miłości, radości, pokoju, cierpliwości i dobroci. Ci, którzy znają cię, będą postrzegali twoje życie jak o coś atrakcyjnego, zobaczą święte życie Jezusa.

deeo.ru

Nadchodzące wylanie Chwały Bożej

przekazane przez Marca Dupont w Toronto 15 grudnia 2001)

Pan mówi dziś, że nadchodzi wylanie chwały Bożej, najpierw na przywódców, a następnie na Jego Kościół, ponieważ, podobnie jak Mojżesz, musimy zostać pochłonięci przez chałę Bożą, aby szybować z chwały w chwałę.

Pan mówi, że Jego świętość opadnie.. Pan szuka takich mężów i niewiasty, którzy zegną kolana i zrzucą swoje korony autorytetu i obdarowania; szuka tych, którzy zostaną pochłonięci przez Jego świętość. Otrzymamy posłanie o radości Pana, lecz ponad to będzie głoszone przesłanie o świętości i pożerającym ogniu Boga. Podobnie jak serafini mogli wziąć ogień Boży i dotknąć ust posłańców takich jak Izajasz, ci liderzy, którzy uchwycą się świętości Bożej będą nosicielami ognia Bożego. W tej pochłaniającej świętości Bożej będzie miejsce na cuda i znaki.

Oblubienica zerwie owoce narodów.
Łatwo będzie zerwać owoce z drzewa ponieważ po obu stronach Rzeki będą drzewa. Rzeka pochodzi z tronu Bożego. Drzewa będą obfitowały w owoce i będzie wiele różnego rodzaju owoców, na każdą porę. Będą owoce w postaci pokuty, cudów i znaków radykalnej ewangelizacji. Nie bądźcie małowierni, Chwała przychodzi do miast, do narodów. Te narody będą podarowane jako dziedzictwo Jego Synowi.
Pan mówi: przygotowywałem jeszcze przed dniem stworzenia świata. Moją oblubienicę przeznaczyłem do tego, aby powstała, tańczyła w żniwa i wzrosła w sile i chwale, w zdrowi i czystości. Oblubienica powstanie i zbierze żniwo. Czyż nie powiedziałem, abyście czasie, gdy będzie słychać wieści wojenne, trzęsienia ziemi, susze, głód nie dali się zwieść, nie bali się i nie pozwolili, aby wasze serca oziębły? Ewangelia będzie głoszona wszelkim narodom i wszystkim ludziom. W takim czasie jak ten mówię do was, nie pozwólcie wyziębnąć waszym sercom. Niech wasze serca wybuchają Moją Miłością.. Niech wasze serca będą pochłonięte osobą Mojego Syna Jezusa.
Nie bójcie się, Moja doskonała Miłość wygna wszelki strach z waszych serc. Odwaga będzie waszym udziałem, aby deptać po wężach i skorpionach, aby wiązać lwy i wyruszyć przeciwko fałszywym lwom, które ryczą… Prawdziwy Lew z plemienia Judy jest na polowaniu. Wyrusza przeciwko fałszywym bogom. Jako Lew z plemienia Judy pokonał w latach 90-tych i 90-tych fałszywego boga ateizmu zwanego komunizmem, tak i teraz Lew z plemienia Judy wystąpi przeciwko fałszywemu bogu Islamu. Upadnie i to upadnie szybko.

Dni przyspieszenia
Te dni to dni przyspieszenia. Kiedyś mijały stulecia przerw między przebudzeniami, później dziesięciolecia, lecz teraz będzie to zaledwie kilka lat. Druga fala jest już nad wami i fałszywy bożek Islamu upadnie szybko. Nachodzi żniwo, oblubienica powstaje przygotowana, dojrzała i pełna. Okazała, potężna i wspaniała oblubienica, z perfumami oleju Ducha Świętego, który został oczyszczony przez ogień Ducha Świętego jest wzmacniany przez moc Ducha Świętego. Oblubienica powstaje ponieważ mój Syn powróci bardzo szybko. Gdy spojrzycie na świat i zobaczycie ogrom i komplikację problemów, finansów, polityki, wojny i wieści wojenne, zwiedzenie i zepsucie zrozumiecie, że ten glob stanie się bardzo mały w mojej ręce i będzie malał i malał coraz bardziej. Ogień, spadł w dzień Zielonych Świąt na małe zgromadzenia, lecz będzie wzrastał i pochłonie cały świat.

Ci, których użyje Bóg.
Nie patrzę na konferencje ani na mówców konferencyjnych. Nie przyglądam się wielkim programom, czy lśniącym prezentacjom, mądrym dziełom człowieka. Nie patrzę na strategie, które wychodzą ze spotkań kościelnych przywódców. Patrzę na mężów i niewiasty ognia, na tych ostatnich w wieku od 4, 5 lat do 80. Zbliża się nowy ogień, świeży powiew Ducha, zamierzam użyć tych ludzi od ostatnich do największych. Jeśli upokorzą się i zbliżą tak, jak powiedział Mojżesz: „Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko.” Ponownie powołam ich, poślę i namaszczę. Nie będzie to żmudne dzieło – Moja chwała pójdzie z nimi, Moja obecność da im odpocznienie. Mówię wam, na taki właśnie czas jak obecnie, na ten dzień, godzinę i chwilę jak obecnie stworzyłem was. Twoje przeznaczenie jest nad tobą, aby zagwizdać nad narodami, a nie zmagać się – lecz to mój Duch gwiżdże nad narodami. Narody przyjdą, a ty nie zostaniesz pochłonięty przez złożone problemy tego świata, przez problemy finansowe, strategiczne czy polityczne, lecz pójdziesz w wolności i mocy obfitości. Przyjdę do ciebie, abyś obfitował w obfitość Mojego Ducha.      Powołałem was i wy jesteście ludźmi przeznaczenia… Jest czas na to, aby wkroczyć na drogę mojej świętości i wykonać przeznaczenie. Ja jestem Święty, Święty, Święty i wkładam do waszego wnętrza płonące przesłanie, które wstrząśnie religijnymi wierzeniami ludzi, które wykroczy poza religijne wierzenia muzułman, buddystów, materialistów i agnostyków. Wstrząśnie ich  ideami i próżną filozofią…

Gdzie płynie Rzeka.
Pan mówi, że podobnie jak ogień z Toronto został zaniesiony na końce świata, do Mozambiku, tak ogień z Mozambiku powraca do Toronto i znów rozejdzie się po całym świecie.  Czyż nie powiedziałem wam dziesięć lat temu, że uczynię w Toronto takie rzeczy, których nigdy do tej pory nie przeżywaliście, przebudzenie, które sprowadzi do Toronto narody? Lecz teraz mówię wam, że ta Rzeka odnowienia będzie Rzeką ognia. Pójdzie, jak już poszła, z radością na końce ziemi.

Wyruszyło z jednego z największych finansowych centrów do jednego z najuboższych miejsc na obliczu ziemi i teraz powraca. Teraz wyjdzie ponownie.  Ogień Boży jest nad światem. Nie mów, że ten świat jest złożony, że jest wielki. W Moich rękach jest małym globem, a Ja ponownie tchnę na niego. Nadchodzi wiatr Ducha i to ciało ożyje, stanie się tak żywe, jak nigdy dotąd.

Zwycięski Duch Oblubienicy.
Czyż nie mówiłem do was od mieczu ducha, który będzie zwycięskim mieczem? Jeśli będziecie chodzić przede mną w pokorze, dam wam zwycięskiego ducha. Jeśli będzie z desperacją szukać Mnie, jeśli w swojej komorze będziecie pokorni przede Mną, to Ja ukształtuję oblubienicę, która będzie miała z pokorną desperacją będzie pragnąć miłości swojego oblubieńca. Nie będziecie zawstydzani przez pychę, ani przybrani w religijne myśli, programy, lecz będziecie pokorni przede mną w swoich komorach. Dam wam skarby, które będą żywe i obfite wszędzie dokądkolwiek pójdziecie. Nie proszę was o coś, czego nie możecie zrobić, proszę was tylko o pragnienie i pokorę.
Widzę miecz Pan, z szerokim dwustronnym ostrzem. Aby go uchwycić potrzeba obu rąk, wiedzę też rękojeść, jest ze szczerego złota. Pan mówi, że ktokolwiek trzyma ten miecz musi mieć czyste serce i złożyć swoje życie. Koniec miecza i oba ostrza mogą  poważnie ranić złego, lecz ludzie, którzy dzierżą ten miecz musza poświęcić temu całe swoje życie, serce i dusze. Będą mieli zajęte obie ręce. Pan mów, że miecz może dotykać, ranić i zabijać złego, lecz rękojeść jest ze złota, jest to chwała świętości Pańskiej, która może być pochwycona wyłącznie w czystości.

Chwała cichego i nic nie znaczącego.
Wszelkie problemy skurczą się wobec objawienia chwały Bożej. Tam, gdzie jest wzrost obecności Bożej, tam jest wzrost zaopatrzenia. Pan mówi, że wybrał ten mały, nieznaczące kościoły na samym końcu pasa startowego, aby wystartowało to przebudzenie, i że wybrał ostatni, najbiedniejszy i najbardziej zdesperowany w pragnieniu Boga naród, aby wylać swego Ducha. Istnieje połączenie i most między tymi dwoma. Bóg będzie wybierał głupie rzeczy, aby zawstydzić to, co mądre. Bóg zaczął przebudzenie w najbiedniejszym narodzie, naród dotknięty przez wojny, powodzie, korupcję, ubóstwo, zaminowane obszary, aby rozpocząć przebudzenie w całej Afryce. Poruszenie, które zaczęło się w małym kościele na końcu pasa startowego w mieście, które nigdy nie doświadczyło przebudzenia, aby to poruszenie zanieść całemu światu. Bóg wybiera mało znane, pokorne i znajdujące się z boku miejsca. Ludzie mówili:
„Dlaczego Pan poszedł do Toronto?” To dlatego, że Bóg wybiera pokornych.
Bóg wybrał w 1994 roku miejsce mało znane, na końcu pasa startowego. Ponieważ tam weszło przebudzenie, na miejsce z dala od światowych dróg, a teraz znów powraca.

Królestwo Boże przebija się… i Pan wprowadzi nową falę pokornych, pragnących ludzi, którzy wyruszą z chlebem Jego obecności.  Pan mówi, że dni ciężkiej pracy skończyły się, nie będziemy już więcej biegać.
Będziemy dosiadać ognistych rydwanów, aby wzrastać i unosić się na skrzydłach orła.

deeo

Brama do twojego serca

Frangipane Francis

Twój niebieski Ojciec pragnie, abyś był wolny od zranień i rozczarowań przeszłości. On chce, abyś szedł do przodu i wypełniał swoje przeznaczenie. Gdybyśmy mogli zobaczyć na nasze serca jako na otoczone murami miasto to zobaczylibyśmy, że bramą do tego miasta jest przebaczenie. Przebaczenie jest potężnym narzędziem, którego możemy używać, aby bronić się przed atakami przeciwnika. To właśnie dlatego Szatan zawsze gorliwie stara się zatrzymać nas przy tych urazach, które powodują nasze zgorzknienie. Przebaczenie jest szczytem naszej wiary w Jezusa Chrystusa i tylko przez przebaczenie możemy być prawdziwie wolni; wolni do pochodu naprzód i oderwani od przeszłości. Przebaczenie jest darem dla nas, lecz jest darem, który musi być równie chętnie dawany innym.

Chrystus przebaczył nam.
J
ego miłość jest bezwarunkowa (p. Treny 3:22-23), lecz przebaczenie jest warunkowe (Mat.6:14-15). Od tej reguły nie ma wyjątków. Możemy mówić, że ten ból, który czujemy w naszym sercu jest zbyt wielki dla nas, aby go przebaczyć i pozwolić mu odejść, lecz jeśli nie przebaczymy, będziemy torturowani przez to przez całą resztę życia. Ta osoba, która nas zraniła, będzie wywoływała ból za każdym razem, gdy sobie ją przypominamy, dopóki nie oddamy tej osoby Bogu i nie przebaczymy jej. To zrobił dla nas Chrystus i tego od nas oczekuje. „Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych” (Mat 6:14-15).

On oczekuje tego samego od nas.
Gdy Chrystus wisiał na krzyżu, wiedział, że został brutalnie zamordowany przez nienawiść. Nienawiść, którą czuli do niego jego mordercy zadawała ogromny ból. Oni nie tylko zabili Go, lecz nawet wtedy, gdy wisiał na krzyżu zbity i upokorzony, nadal szydzili z Niego i znieważali Go (Mat. 27:39). Był niewinny, a oni winni. Umierał za nich, a oni wyszydzali Go. Jednak znosząc ich tortury, Jezus sięgnął do zapasu Swej siły i w Swojej słabości podjął się ich obrony. Powiedział: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łuk 23:34). Ich przestępstwo było wielkie, lecz Jego przebaczenie jeszcze większe i Pan nie oczekuje od nas niczego mniej. On wie, że ludzie, którzy ranili Jego nie byli Jego przeciwnikami. Postrzegał ich jako niewinne ofiary, które zostały zmanipulowne przez Jego przeciwnika, Szatana. Musisz wiedzieć o tym, że za każdym zadanym bólem stoi nasz przeciwnik, diabeł, który „szuka, kogo by pożreć” (1Ptr. 5:8).  Jego celem nie jest osoba, która cię obraża, lecz ty sam. Jego celem jest zatrzymać cię na tym zdarzeniu i otworzyć drzwi nieprzebaczenia. Gdy to mu się uda, może ściągnąć na ciebie mnóstwo tortur, aby zamęczać cię twoją przeszłością. Wtedy przeszłość chwyta się teraźniejszości i grzeszne zachowania, które otrzymały przebaczenie i od których zostałeś uwolnieny nagle wracają i usiłują się zakorzenić  w twoim sercu.  W ewangelii wg. Mateusza w 18 rozdziale jest historia o królu, który chciał rozliczyć się ze swoimi sługami. Okazało się, że jeden z nich jest mu winny 10 000 talentów, więc kazał go wezwać. Zarządził, aby ten człowiek i całe jego domostwo zostało sprzedane za długi. Mat 18:26-27: „Tedy sługa padł  przed nim, złożył mu pokłon i rzekł: „Panie! Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko”. Wtedy pan ulitował się owym sługą, uwolnił go i dług mu darował”. Jak tylko sługa opuścił swojego pana, spotkał człowieka, który był mu winny pieniądze i zażądał od niego ich zwrotu. Gdy tamten nie mógł zwrócić długu i prosił o miłosierdzie, ten sługa wtrącił go do więzienia dopóki nie spłaci wszystkiego. Inni słudzy, przed którymi oczyma cała ta sytuacja zaszła, poszli do króla i powiedzieli mu o tym, co się stało. Mat 18:32-34: Wtedy przywołał go pan jego i rzekł mu: Sługo zły! Wszystek tamten dług darowałem ci, boś mnie prosił czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad współsługą swoim, jak i ja zlitowałem się nad tobą? I rozgniewał się pan jego, i wydał go katom, żeby mu oddał cały dług.”

Wolni od urazy.
Kiedy decydujemy się nie przebaczyć bratu, otwieramy drzwi naszej przeszłości, aby wracała do nas i torturowała nas. Jest bardzo bolesna strona nieprzebaczenia, o której Szatan nie chce z nami dyskutować. On chce zostawić nas z wrażeniem, że przez przebaczenie coś stracimy, choć w rzeczywistości mamy bardzo wiele do zyskania, a niewiele do stracenia. Zyskujesz pokój i radość, a tracisz nieustanne cierpienia związane z przypominaniem sobie zaszłych sytuacji. Pozbywasz się łańcuchów strachu, że to się znowu może zdarzyć. Tracisz również dręczące prawo do życia w przytulnej maleńkiej celi swojej przeszłości. Nagle jesteś wolny, aby ruszyć do przodu. Musisz tylko obejrzeć się do tyłu, aby zobaczyć jak daleko przeszedłeś od „starego ja’, który przechowywał ból w skarbnicy swego umysłu. „Stary ja’ tylko wygrzebywałby (na życzenie Szatana) rany z przeszłości po to, aby ranić cię stale i wciąż, gdy je powownie przeżywasz w myślach. Drodzy, nie zapominajcie: Jesteście dziećmi Króla! Wasz niebieski Ojciec rządzi światem a wy jesteście Jego własnością. Wasze życiowe posiadłości należą do Niego, wraz z bolesnymi zdarzeniami z przeszłości. On troszczy się o was tak bardzo! Umożliwił wam drogę wyjścia z bólu: musicie tylko otworzyć zamki, usunąć łańcuchy… musicie tylko przebaczyć. Wasz ojciec w niebie chce, abyście byli wolni od bólu; wolni, aby pójść do przodu i wypełnić swoje przeznaczenie w Nim. W miarę jak będziesz się zbliżał do wypełnienia Bożego powołania nad twoim życiem, Szatan będzie starał się tak układać okoliczności, aby prowadzić do nieprzebaczenia. Rozczaruj go i przebaczaj. Szatan nie chce, abyś wypełnił swoje przeznaczenie i dobrze wie o tym, że jeśli uda mu się nakłonić cię do nieprzebaczania, to go nie wypełnisz. Dokładnie ta osoba, która cię uraziła może być człowiekiem, którego Bóg chce użyć do wprowadzenia ciebie do przeznaczenia. Uraz jest testem dojrzałości, przebaczenie daje ci szóstkę! Nieprzebaczenie pozostawia cię w tej same klasie i musisz powtarzać kurs jeszcze raz i jeszcze raz, aż zdasz na 6.

Gruntowne oczyszczenie.
„Znoście jedni drugich i przebaczajcie sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: jak Chrystus odpuścił wam” (Kol. 3:13). Przeszłam przez taki okres w życiu, gdy Bóg gruntownie wyczyścił moje serce. Używam słowa „gruntownie”, ponieważ w zgodnie ze słownikiem Webstera oznacza to „zupełne, absolutne”. Mój niebieski Ojciec przyłożył siekierę do korzeni nieprzebaczenia w moim sercu i nie popuścił dopóki dzieło nie zostało skończone. Słowo „gruntowny” jest właściwe również dlatego, że korzeniem tego słowa jest „grunt” (w ang. jest to „rough” – szorstki, chropowaty), co w słowniku Webstera znaczy „brak wygody, komfortu”. W tym czasie, Bóg nie pozwalał mi na żadne wygodnictwo wobec grzechu nieprzebaczenia, bez względu na to, jakiego rodzaju były to urazy ani kto był używany do zadania ich. Często ci nam najbliżsi są używani przez Szatana do zadawania największych ran. Łatwo jest przebaczyć kobiecie w supermarkecie, która nie okazał nam właściwego szacunku, niemniej, gdy to ci, których kochamy zdradzają nasze zaufanie, powoduje to znacznie głębsze rany i musimy żarliwie trwać w miłości do nich. Nasza miłość ustrzeże nas przed chęcią odwetu (1 Kor 13:5).

Agresywna obrona
Wróg będzie szukał okazji, aby użyć naszych ust do oskarżania tych, których kochamy. Możemy stanąć jak agresywni sędziowie wobec nich kiwając palcem przed ich twarzą i z szatańskimi słowami potępienia wychodzącymi z naszych ust. Możemy też zostać użyci przez Boga do tego, aby agresywnie bronić tych, którzy nam zrobili krzywdę. Szatan nie może potępiać ich, jeśli my jako ludzie, których oni obrazili, staniemy w ich obronie.

Kiedy Aaron i Miriam mówili przeciwko Mojżeszowi (p. Liczb 12) dlatego, że wziął sobie żonę kuszytkę (murzynkę – przyp. tłum.), gniew Pana wybuchł przeciwko tej parze. Miriam została dotknięta trądem, lecz Mojżesz wstawiał się za nią: „Mojżesz wołał do Pana: O Boże, proszę uzdrów ją” (Liczb 12:13). To nie Mojżesz zgrzeszył, lecz był tym, który wołał do Boga o przebaczenie swojej siostrze. Miał prawo do wstawiania się za nią, ponieważ jej przebaczył. Jeśli kochamy to nie pozwolimy na to, aby Szatan używał nas do potępiania i oskarżania. Możemy być używani przez Boga do zakrycia ich grzechów. W naszym domach, gdy nasze dzieci kłócą się i jedno zdecydowanie nie ma racji, często pozwalamy na to, aby to obrażone dziecko wybrało „karę” czy „przebaczenie” dla obrażającego brata, siostry. Przypominamy im, że następnym razem to oni mogą znaleźć się w takiej sytuacji i, że powinni wybrać taką karę jaką chcieliby wybrać dla siebie. Niemal bez wątpliwości wybierają przebaczenie. Nie zawsze jest łatwo przebaczyć, lecz to jest konieczne; tego domaga się od nas Jezus. On oczekuje tego, co Sam zrobił. I tak, gdy oni Go zabijali, On wstawiał się za ich ułaskawieniem.

Módl się wraz ze mną:
Drogi Ojcze,  proszę cię odkryj przede mną obszary nieprzebaczenia w moim sercu i pomóż mi przekazać je Tobie. Decyduję się przebaczyć tym, którzy mnie zranili, ponieważ chce więcej Ciebie.

Wypowiedz głośno imiona tych, którzy urazili cię. Patrz na nich jako na ofiary Szatańskiej manipulacji, która miała na celu zranienie ciebie, uwolnij ich mówiąc, że przebaczasz im. Módl się o nich i błogosław ich.

A teraz idź i wypełnij swoje przeznaczenie!

комплексное продвижение сайтов оптимизация