Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Patrząc na Tego, który jest niewidzialny

Frangipane Francis
1 Król. 19:10

Zapytał Pan Eliasza:
– Co tu robisz, Eliaszu?

A on odpowiedział:
– Gorliwie stawałem w obronie Pana, Boga Zastępów, gdyż synowi izraelscy poczycili przymierze z z tobą, poburzyli twoje ołtarze a twoich proroków wybili mieczem. Pozostałem tylko ja sam, lecz i tak nastają na moje życie, aby mi je odebrać.

Takie przeżycie, gdy dajesz z siebie to, co najlepsze i nie udaje ci się może być druzgocące. Eliasz został zniechęcony przez postawę Bożego ludu. Myśląc że jest nieudacznikiem, uciekł przed Izabel i prosił Boga, aby odebrał mu życie.  Pismo mówi nam, że „przewlekłe oczekiwanie sprawa sercu ból” (Przyp. 13:12). Eliasz ogromnie chciał zobaczyć naród wzbudzony w pokucie, lecz nie rozumiał roli jaką mu Bóg wyznaczył. Być może głównym błędem Eliasza było to, że on sam osobiście niósł ciężar przebudzenia Izraela. Nie znając swojego miejsca zajął miejsce Boga.  Kiedy serce choruje na zniechęcenie i rozczarowanie łatwo stracić perspektywę. Musimy pamiętać o tym, że poza Duchem Świętym, nikt nie jest w stanie zmienić serca drugiego człowieka. Wiele z tego zniechęcenia Eliasza pojawiło się wskutek fałszywych oczekiwań, jakie nałożył na siebie.

W swym odrzuceniu, samotny i zraniony Eliasz schował się w jaskini góry Horeb. Dla nas, użalanie się nad sobą może stać się duchową jaskinią, może nas schwycić w pułapkę ciemnej dziury samotności i bólu. W takim miejscu oddzielenia nie słyszymy głosu zachęty Boga; wszystko, co słyszymy to echo naszego własnego głosu rozdzierającego i pomnażającego nasze problemy.

Wywołując Eliasza z jaskini Pan powiedział do niego (w. 11):

– Wyjdź i stań na górze Przed Panem.

Eliasz wyszedł z ciemności jaskini i zdarzyło się coś niesamowitego (1 Król19:11-12):

„A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny wstrząsając górami kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz t ym trzęsieniu ziemi nie było Pana. Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana . Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było pana. A po ogniu cichy, łagodny powiew”.

Nowe objawienie Boga
Czasami bywa tak, że Pan musi udzielić nam zrozumienia Swojej woli, w rzeczywistości uwalniając nas w ten sposób z ograniczeń naszych poprzednich doświadczeń. Pan przechodził, lecz nie było go w wichrze, trzęsieniu ziemi i ogniu, które były dobrze znanymi Eliaszowi symbolami. Pana, który wywoływał te potężne manifestacje nie było w nich.

Dla Eliasza wielkie manifestacje były znakami Bożej aprobaty, lecz nadchodziło coś nowego, co wymagało świeżego poddania się żywemu Bogu. Nowe namaszczenie – „podwójna porcja” – nadchodziło! To nowe dzieło Boże zakończy panowanie Jezebel i zniszczy cześć dla Baala. Całkiem odmienny charakter tego nowego namaszczenia, będzie nie tylko widoczny w nadnaturalnych manifestacja, lecz jeszcze większej mądrości i współczuciu.

Gdy minął ostatni znak, czytamy (w.12): „A po ogniu cichy łagodny powiew”. Ten dźwięk nie był głosem Bożym, to był wstęp do obecności Bożej. Eliasz rozpoznał świętą ciszę i „zakrył płaszczem swoją twarz” (w. 13), aby nie patrzyć na Boga.

Być może było to bardzo blisko miejsca, gdzie Mojżesz, 500 lat wcześniej, ukrył się, gdy Pan przechodził. Teraz była kolej na Eliasza. Wejście do tego wiecznego pokoju było wejściem w Obecność Boga.

Patrząc na Tego, który jest niewidoczny.
Trzęsienie ziemi, ogień, sztorm – znaki, które towarzyszyły Eliaszowi – są również znakami naszych czasów, lecz, aby wejść na nowy poziom musimy rozpoznać Bożą bliskość, miejsce, gdzie nie ma „trzęsień ziemi” czy „sztormów”, które przyciągają naszą uwagę. On wymaga tego, abyśmy weszli w oczyszczoną relację z Nim – taką, która jest oparta na Jego miłości i szepcie Jego słowa, a nie na sprawach naszych czasów.

Tak więc, musimy nauczyć się słuchać głosu Tego, który rzadko mówi głośno i obserwować działania Tego, który inaczej jest niewidoczny. Eliasz otrzymał odwagę do zniesienia złości Jezebel w taki sam sposób jak Mojżesz, który musiał stanąć przed wściekłością faraona: „trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, tak jak gdyby go widział” (Heb. 11:27).
Również i my trzymamy się widząc Tego, który jest niewidzialny. Lecz zanim  rzeczywiście będziemy mogli rozeznać Obecność Bożą, musimy rozpoznać delikatny podmuch, który poprzedza Jego obecność. Jakie jest to duchowe zjawisko? To jest Duch Święty poddający sobie aktywność ziemi i przygotowujący pojawienie się Pana.

Jeśli mamy osiągnąć moc potrzebną w czasach ostatecznych tego wieku, musimy nauczyć się wykrywać, bez wielkich znaków, cichy głos Boży. On nie będzie walczył o naszą uwagę; On musi być poszukiwany. On nas nie będzie zaskakiwał, On musi być dostrzegany. Nie potrzeba szczególnych zdolności, aby „rozpoznać” trzęsienie ziemi, ogień, czy wielki sztorm, lecz, aby czuć delikatny powiew Boga, inne nasze działania muszą być wygaszone. W naszym świecie nieustannej presji i ciągłego rozpraszania naszych serc, musimy ruszyć ku niewidzialnemu światu Bożego Ducha. Musimy nauczyć się „widzieć” Tego, który jest niewidzialny.

Nowy początek.
W cichości serca Eliasza, pojawił się Pan. Ponownie Wszechmogący zapytał (1 Król.19:13):
– Co tu robisz, Eliaszu?
A Eliasz udzielił tej samej odpowiedzi.
– Gorliwie stawałem w obronie Pana, Boga Zastępów, …. pozostałem tylko ja sam, lecz i tak nastają na moje życie, aby mi je odebrać.

Odnawiając perspektywę Eliasza, Pan zapewnił go, że jest jeszcze 7000 Izraelitów, którzy nie skłonili się przed Baalem.  Ale, miało pojawić się nowe zadanie. Pan powiedział Eliaszowi, że ma wyznaczyć  Chazaela na króla Syrii i Jehu na króla Izraela. Miał również przygotować Elizeusza, który miał być jego następcą (1 Król. 19:15-16). Na Horbie, Bóg udzielił „podwójnej porcji” duchowej mocy. Choć Bóg dał namaszczenie Eliaszowi to Elizeusz miał w tym namaszczeniu chodzić.  I faktycznie, pod potężnym, nowym namaszczeniem następca Eliasza, Elizeusz, mógł zrobić dwakroć więcej cudów (2 Król.2:9-14). Bardziej niż prorok sądu, dzieła Elizeusza przypominały raczej dzieła Chrystusa. Elizeusz pomnożył chleb (2 Król 4:42-44); pokonał armię przeciwnika oślepiając ich; ustanowił pokój między Izraelem a Aramem (2 Król. 6:14-23); uzdrowił Naamana, syryjsiego generała (2 Król.5:1-14); namaścił Jehu, aby zniszczył cześć składaną Baalowi i Izabel (2 Król. 9-10), który też przeprowadził coś, co jest najbliższe przebudzeniu, jakiego kiedykolwiek dziesięć północnych plemion przeżyło (2 Krl. 10:28, 30).

Eliasz osobiście nie spowodował odnowienia narodu, a jednak otrzymał większe zrozumienie swojego miejsca w Bogu. Jego powołaniem było „iść przed” i przygotować drogę na przyjście większych rzeczy. Wielu z nas niszczy siebie samych usiłując wywołać przebudzenie. Być może naszym powołaniem jest przygotować grunt pod to, co ma przyjść po nas.

Eliasz odniósł sukces „przygotowując drogę”, jego duchowe namaszczenie zostało przydzielone Janowi Chrzcicielowi, jako heroldowi zarówno pierwszego jak i drugiego przyjścia Chrystusa (Mal. 4:5-6; Mat 17:11). Ostatecznie, Bóg zabrał Eliasza do nieba w rydwanach ognia i wichrze, które były dobrze znanymi Eliaszowi manifestacjami.

W miarę jak czasy się kończą, Bóg obiecał, że podobnie jak Eliasz, my również otrzymamy „podwójną porcję” (Iz. 61:7; Jn 14:12). Może to oznaczać, że Bóg objawi nam siebie samego w takiej chwale, jakiej jeszcze nigdy dotąd nie znaliśmy, lecz najpierw On musi powstrzymać naszą nie namaszczoną aktywność i zmagania naszego ciała. On musi doprowadzić nas do kresu naszych możliwości; tam, gdzie zaczynają się Jego możliwości. Gdy przestaniemy zajmować miejsce Boga, znajdziemy swoje miejsce w Nim.

Pomimo, że duch Izabel w oczywisty sposób manifestuje się w naszym świecie, jego dni są policzone. Naszym zadaniem jest wyciszyć się i wiedzieć, że Chrystus jest Bogiem. On zwycięży wszystkich Swoich wrogów. On będzie wywyższony ponad całą ziemią a przebywać w Nim to mieszkać w Warowni Bożej.

O, Panie, jak łatwo popadamy w religijne zwyczaje i duchową głuchotę. Panie, pragnę Twoich dróg, pragnę oczu, które widzą i uszu które słyszą wyraźnie. Naucz mnie, Panie Jezu, intymności z Bogiem. Usuń tajemnice otaczającą Ciebie, abym mógł naprawdę poznać Ciebie.

Przebacz mi to, że szukam znaków zamiast słuchać Twojego głosu. O, Boże, pragnę prawdziwie poznać Ciebie tak, jak Mojżesz poznał, aby przebywać w Twojej chwale. Odnów Twój kościół podwójną miarą, którą obiecałeś i prowadź nas do pełni Twej mocy. W imieniu Jezusa, Amen.

Zaadoptowane z książki, „The Stronghold of God” (Warownia Boża).

продвижение сайта

Przyspieszenie czasu

Frangipane Francis

Nie znam ani jednego lidera, który by nie wierzył, że żyjemy w czasach ostatecznych. Wszędzie, gdzie jestem dyskutuje się proroczy rozkład wydarzeń niebieskich, każdy ma swój własny katalog znaków potwierdzających koniec czasów. Jeśli prawdą jest, że, być może, pozostało mniej niż jedno pokolenie do zakończenie czasów, powinniśmy oczekiwać tego, że będziemy oglądać boskie przyspieszenie w duchowej rzeczywistości.  Faktycznie, nasza służba często cytuje fragment Iz. 60:1-3 dotyczący manifestacji chwały Pańskiej w kościele czasów ostatecznych. Jednak objawienie Izajasza kończy się zachęceniem w.22 (B.W-P): „Ja, Pan, dokonam tego szybko, gdy tylko czas właściwy nadejdzie„.

Potraktujmy to osobiście, nasze dojrzewanie i przemiana zostaną przyspieszone w nadchodzących dniach!  Rozważmy następujące słowa ap. Pawła z Listu do Rzym 9:28 (B.W-P):  „Pan bowiem wypełnia swoje słowo na ziemi skutecznie i rychło”. Nie ma żadnego powodu, aby Pan nie mógł zrobić tego szybciej niż postanowił: On stworzył wszechświat w ciągu siedmiu dni! W czasach ostatecznych najbardziej podoba mi się to, że chodzi tu nie tylko o Pana, który działa szybciej, lecz o to, że to w nas wykonuje On głębszą i gruntowniejszą (solidną) pracę. Rzeczywiście jeśli  chcemy
przyspieszenia to musimy skupić się nie solidności.  Tak, Jego obietnice dotyczą zarówno szybkiej jak i solidnej pracy.

„Kto słyszał o czymś takim? Kto widział coś takiego? Czy ziemia może być zrodzona w jednym dniu, czy naród może się urodzić za jednym razem? A jednak Syjon, zaledwie poczuł bóle, od razu porodził swoje dzieci” (Iz. 66:8)

Wiem, ze wielu jest zmęczonych walkami i opóźnieniami a jednak Pan mówi, że nadchodzi czas, gdy nie będzie już więcej żadnych opóźnień: A jednak Syjon, zaledwie poczuł bóle, ….od razu porodził swoje dzieci!

W pełni czasu
Większość z nas wie o tym, że Biblia była napisana w grece, która używa dwóch słów opisujących koncepcję czasu. „Chronos” odnosi się do chronologicznego czasu, podczas, gdy „karios” jest zazwyczaj tłumaczone jako” wypełnienie czasu” (pełnia czasu). Czas „karios” to są te unikalne chwile, gdy następuje potężny wybuch duchowego wypełnienia, które istnieją pomiędzy przekazaniem obietnicy a epokami.

W okresach czasu „kairo” Duch Święty dokonuje inwazji samej materii życia: wszystko przyspiesza i zmienia się w miarę jak rzeczywistość zmienia kierunek pod wpływem działania niezmiennego Boga. Noe żył w okresie „kairos”. Mojżesz wyprowadził Izraela z Egiptu w okresie „kairos”. Jezus przyszedł „gdy nadeszło wypełnienie czasu” (Gal 4:4) i
świat oznacza swoje kalendarze od narodzin Syna Bożego.

Jest dla mnie zdumiewające, że podczas pierwszego stulecia „kairos”, Jezus był w stanie zebrać zwykłych, niereligijnych ludzi i w ciągu trzech i pół roku przemienić ich w potężnych apostołów. Ci ludzie uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych, mieli w sobie taką duchową głębię, że napisali Pisma, które uważane są za natchnione przez samego Boga.  Jak to możliwe, że tak szybko wzrośli? To Pan przyspieszył ich wzrost „we właściwym czasie”. Żyli w okresie czasu „kairos”.

Przekazanie Życia
Lecz szybki wzrost apostołów nie wynikał z tego, że intelektualnie pojęli nauczanie Jezusa. Był inny składnik ich przyspieszonego wzrostu – Jezus przekazał im Swoje namaszczenie poprzez Ducha Świętego. Potrzeba było trzydziestu lat, aby w Jezusie została osiągnięta pełna postawa, lecz tylko trzech i pół lat z kulminacją w dniu Zielonych Świąt, aby to przekazać Jego uczniom! Dowodem jest to, że w ciągu niecałych 44 dni od Jego odejścia, uczniowie robili to samo to, co robił Jezus.

Jezus nauczał ich słowa, lecz również przekazał Swoim uczniom autorytet do robienia tego, co Sam robił. Celem Jezusa było zastąpienie Jego służby  poprzez przekazanie. Zasadniczo mówił o przekazaniu, gdy mówił do uczniów: „Dzieła, które ja wykonuję, w będziecie czynić również” (Jn. 14:12a). Nawet po Jego śmierci skutki przekazania miały trwały poprzez to, że zajmie pozycję po prawej stronie Ojca i „większe rzeczy nad te czynić będziecie, bo ja idę do Ojca” (Jn 14:12b).

Jako zielonoświątkowcy skupiliśmy się na uczniach mówiących językami, lecz to, co się pojawiło, było znacznie ważniejsze. Poprzez Ducha Świętego Jezus przekazał uczniom apostolskie przywództwo i penetrującą moc charakteru: uprawomocnienie do duchowych znaków i cudów potwierdzające ich autorytet. To właśnie dlatego, gdy czynili znaki i cuda, mogli automatycznie kierować tłumy ku Jezusowi, mówiąc:  „Czemu się tak nam przyglądacie, jakbyśmy to własną mocą uczynili, że ten chodzi” (Dz. 3:12). Oni znali tą moc, która przyszła poprzez napełnienie Duchem  Świętym.

Pamiętaj, Jezus powiedział o Duchu Świętym: „On weźmie z Mego i wam oznajmi” (Jn 16:14).  Ujawnienie życia i mocy Chrystusa to przekazanie namaszczenia. Dowodem tego, że otrzymaliśmy Chrystusowe namaszczeni jest to, że mamy moc, co najmniej w takiej samej mierze, aby czynić to, co czynił Jezus. Namaszczenie Chrystusa może być objawione poprzez ciebie w unikalny sposób przez służenie innym: może manifestować się przede wszystkim w twoim życiu modlitewnym i badaniu Słowa Bożego. Namaszczenie Chrystusa może pojawić się poprzez pasje i moc do uzdrawiania chorych czy okazywania autorytetu nad demonami czy na wiele innych sposobów, lecz jest to namaszczenie Chrystusa nad twoim życiem, które definiuje nasze poczucie życiowego celu na ziemi.  Czy służymy jako nauczyciele, pastorzy, prorocy czy ewangeliści: „z Jego pełni wszyscy wzięliśmy i to łaskę za łaską” (Jn 1:16).

Stary Testament
Widzimy  żywe przykłady przekazywania namaszczenie w Starym Testamencie. Eliasz był jednym z tych silnych proroków ST, a jego protegowany Elizeusz był farmerem. Trudno o dwie bardziej różniące się od siebie postacie. Krok po kroku, synowie proroków (w naszym tłumaczeniu BW jest „uczniowie poroccy” – przyp. tłum) obserwowali jak Elizeusz chodzi w z wielkim prorokiem Eliaszem. Celem Elizeusza nie było tylko otrzymanie informacji od Eliasza; on szukał „podwójnej porcji ducha”, który spoczywał na tym mężu Bożym. On w swej największej gorliwości starał się o namaszczenie Eliasza.

Namaszczenie nad życiem Eliasza manifestowało się czy było symbolizowane przez jego płaszcz.  Tego płaszcza Eliasz używał do zakrycia twarzy, gdy Pan zbliżył się do góry Horeb. Gdy prorok po raz pierwszy podszedł do Elizeusza, to „zarzucił na niego swój płaszcz” (1 Król 19:19). W istocie, robiąc w ten sposób, mówił do Elizeusza: „Jeśli będziesz trzymać się mnie. Będziesz nie tylko moim następcą, lecz ja dam ci namaszczenie”. Eliasz zbliżył się do Jordanu wraz z Elizeuszem u boku, a synowi proroccy obserwowali to z uwagą. Eliasz wziął płaszcz i uderzył nim w rzekę, po czym przeszli obaj po suchej ziemi. Gdy szli i rozmawiali, Pan powołał w wichrze Eliasza do domu. W czasie, gdy był unoszony zsunął się z jego ramion płaszcz. Elizeusz wziął go, podszedł do brzegu rzeki Jordan. Uderzył w wodę, podobnie jak to zrobił prorok, i powiedział: „Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?” . Jordan natychmiast rozdzielił się a on przeszedł po suchym dnie koryta. Dalej relacja z wydarzeń mówi, że”: „synowi proroccy z Jerycha, rzekli: Duch Eliasza spoczął na Elizeuszu (2 Król. 2:9-1).

Synowie proroccy mogli stwierdzić, że namaszczenie Eliasza (czy „duch”) spoczął na Elizeuszu, ponieważ zrobił on to samo co Eliasz. Poprzez Ducha Świętego duchowa moc namaszczonych mężczyzn i kobiet Bożych może być przekazana innym! Poprzez przekazanie widzimy przyspieszenie wzrostu w służbach czasów ostatnich.

Dom Pana.
Pośród wszystkich niesamowitości jakie pojawia się przy końcu czasów, będziemy również oglądać odnowienie domu Pańskiego. Fundament Chrystusowy jest ponownie odnawiany. W wyniku tego, będziemy wiedzieli pełnię Chrystusowego namaszczenie w kościele (p. Iz 2:2;  Dz. 3:21;  Ef:4:11-16)

Wiem o tym, że namaszczenie do odbudowy domu Pańskie jest nie tylko żywą siłą spoczywająca na moim życiu, lecz jest również mocą możliwą do przekazywania .
Pasją mojego życia  jest przekazywanie tego namaszczeni w latach życia, które mi jeszcze pozostały.  Poprzez naszą szkołę, działania w internecie i telewizji, jak również konferencje i drukowane słowo, staram się przekazać to namaszczenie do budowania domu Bożego tak wielu ludziom, w tak wielu krajach jak tylko mogę.

Co osiągniemy wracając do skoncentrowanego na Chrystusie, zjednoczonego na terenie miasta kościoła?  Boże słowo mówi nam, że Jego dom zostanie odnowiony i wtedy: „Pan, którego pragniecie, nagle przyjdzie do Jego świątyni” (Mal 3:1). Wtedy to przyspieszona praca Boża zacznie pojawiać się w kościele.  Czyż nie jest to, coś czego tak desperacko pragniemy: żeby żywy Bóg objawiał się poprzez nas? Gdy włożymy ręce na chorych, ci będą uzdrawiani? Wierzę, że nadchodzi czas, gdy ambulanse będą zatrzymywały się przed kościołami, zanim dojadą na intensywną terapię.  Bóg czeka na to, aby nam towarzyszyć w naszych wysiłkach zdobywania naszych miast: On chce powstać i posłać napełnione mocą zespoły misjonarzy do muzułmańskiego świata tak, jak wysłał pierwszych uczniów. Oni pójdą uzdrawiając chorych, wzbudzając umarłych i ogłaszając dobroć Bożą.

W miarę jak dom będzie odbudowywany, żywy Bóg zacznie towarzyszyć naszym wysiłkom. Faktycznie, Pan mówi tak: „wtedy przyjdę do was na sąd i rychło wystąpię jako oskarżyciel czarowników, cudzołożników i krzywoprzysięzców, tych, którzy uciskają najemnika, wdowę i sierotę, gnębią obcego przybysza, a mnie się nie boją”. (Mal 3:5) Oczyśćmy nasze pole widzenia z różnorodnych przeszkód i uchwyćmy się namaszczenia do budowania domu Bożego. Duch Święty powtarza mi nieustannie:

– Nie koncentruj się na przepełniających strachem wydarzeniach, które dzieją się wokół ciebie, na terroryzmie, ekonomicznym kryzysie. Niezachwianie skup się na twojej przemianie.

Ponownie, mówi Pan: „Ja, Pan, dokonam tego szybko, gdy tylko czas właściwy nadejdzie„.

раскрутка

Nieistotne

30.03.2004

Przez kilka dni bawiłem się pewną myślą, a chodziło o to, w jaki sposób udowodnić, że argumenty po obu stronach sporu są śmieszne. Przykładem na to, jak poważnie walczący traktują swoje argumenty jest fakt, że w internecie w najbardziej popularnych wyszkiwarkach znajduje się 2.290.000 stron poświęconych argumentom jednej lub drugiej strony! Zazwyczaj, obaj oponenci, ponieważ walka toczy się między dwoma głównymi protestanckimi grupami, aby wykazać swoje stanowisko, obrzucają się gradem biblijnych wersetów. Dwie internetowe strony związane z tym sporem, pojawiające się na szczycie listy definiują spór wyraźnie.

Numer jeden stwierdza, grubą, dużą czcionką, że ta doktryna 'JEST ZŁA’ – po czym następuje zdanie, które mówi:  „Jest tak wiele biblijnych dowodów na błędność tej doktryny, że lepiej jest umieścić je na osobnej stronie” – i wylicza miriad referencji biblijnych.

Numer drugi na liście (powtarzam, z całkowitej liczby 2.290.000 wylistowanych strony) zajmuje stanowisko „za” ze swoim własnym zestawem referencji.

Strona znajdująca się jako trzecia na tej długiej liście zawiera w swoim tytule pytanie: „czy ta doktryna jest niebezpieczną złudą?”  – ze swym własnym zestawem biblijnych wersetów wykazujących, że ta zasada jest złudą.

Czwarta strona napisana przez chrześcijańskiego autora dobrze znanego z logicznego podejścia do takich spraw. Tan z kolei łączy się z argumentami stojącymi „za” i zawiera taki mały klejnocik:   Ci, którzy odrzucają „____ _____ ______ ______” mogą to zastąpić tylko tym: ” ____ ____ ____ ____”  (Dokładne przeciwności).  Jego argumentacja jest klarowna ilogiczna i, moim zdaniem, wyjątkowo dobrze napisana. Więc cóż? – Jest chyba w porządku (jak sądzę) zauważyć, że po pięciu czy sześciu akapitach  ten pisarz zaczął przeplatać swoje argumenty biblijnymi referencjami a których już dalej w miarę regularnie używał.

Nawet nie wiem jak rozkładają się pozostałe 2.289.996 stron na za i przeciw – lecz te cztery pozwalają nam zdać sobie sprawę z tego, jak silnie inwestują obie strony  w tą doktrynę.  Skoro oba stanowiska sa wyraźnie przeciwne wobec siebie,  przynajmniej jeśli chodzi o argumenty, to logiczny jest wniosek, że obie strony nie mogą mieć racji równocześnie. Czy jako ktoś, kto nie jest tak doinwestowany w argumenty ani „za”, ani „przeciw”,  nie mam podstawy, aby zapytać czy może obie strony nie wykazały oczywistego barku wagi całej sprawy?  Myślę o czymś, co powiedział Jezus (Mat 15.6): „Przez wiele swoich tradycji, unieważniliście Słowo Boże”. W przypadku tej szczególnej doktryny z łatwością można by stwierdzić, że walczący wykazali nieistotność Biblii!  Czyż nie jest to przykra uwaga?  Każdy, kto czyta moje traktaty wie, że konsekwentnie odnoszę się do tego, co Biblia mówi – szczególnie w oryginalnych językach – zatem trudno mi uwierzyć, że Biblia jest nieadekwatna, nie jest towięc mój wniosek, lecz widzimy, w jaki sposób można spowodować, że taka się dzieje.

Mój wniosek jest taki:  te dwie główne denominacje chrześcijańskie wierdzą, że Biblia jest „słowem Bożym” i używają fragmentów z Biblii, aby wykazać, że ich istnienie jest uzasadnione, a zatem, „oczywiście”, ma błogosławieństwo Boże; każda z nich w oparciu o swoje interpretacje szczególnych wersetów sprzeciwia się innemu punktowi widzenia i każda wyraźnie unika tych fragmentów, które wydają się obalać ich własne stanowisko.  Już wkrótce ujawnię o jaką doktrynę chodzi a powiem tylko, że jest  to tylko jedna z wielu tak gwałtownie traktowanych (przynajmniej słownie) różnic – które w moim odczuciu są nieistotne.

Zanim ujawnię doktrynę tak jak jest przedstawiana w powyższych odnośnikach wyszukiwarek (możesz sam to znaleźć na www.searchalot.com oraz www.google.com) przyjrzyjmy się dwóm wielkim denominacjom, które poczyniły te potężne kwestie publikując je w swojej literaturze, a są to: różnorodni Baptyści, którzy stoją „za” tym stanowiskiem, wraz z licznymi innymi denominacjami, oraz mnogość Zielonoświątkowców wraz z innymi denominacjami urzymującymi przeciwne zdanie.

Uważam, że ta doktryna oraz sprzeczne argumenty są nieistotne! Zamierzam również powtórzyć coś, co Jezus powiedział – ja tego nie powiedziałem – odłóżcie te kamienie! Jezus powiedział coś takiego do raczej sporej grupy religijnych ludzi ówczesnego świata, którzy mieli zdumiewająco podobne tendencje do wyżej wspomnianych grup:

– Czytacie stale Pisma , aby znaleźć w nich odpowiedź na temat życia wiecznego i to czego nie rozumiecie to fakt, że one mówią o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, aby przyjąć życie wieczne.

A oto parafraza tego, co powiedział powyżej Jezus:

– Spieracie się na argumenty w oparciu o Pisma, a te spory i Pismo, którego używacie odwodzą was ode mnie i od życia wiecznego.  Czy nie będzie w porządku powiedzieć, że jest to przynajmniej jedna z możliwości spojrzenia na to, co Pan powiedział?

Cóż to za doktryna, więc? Technicznie nazywa się „doktryną wiecznego bezpieczeństwa” a zwrotem używanym w wyszukiwarkach jest „raz zbawiony, na zawsze zbawiony”.

Mała dygresja. Termin używany w oryginalnych językach, a tłumaczony jako „życie wieczne” nie oznacza „życia wiecznego” w takim sensie w jakim obie strony doktryny „wiecznego bezpieczeństwa” go używają. Większość ludzi rozumie „wieczne życie” jako odejście po śmierci do nieba. Rzeczywiście. Moja żona ostatnio wzięła udział w obiedzie przygotowanym po nabożeństwie. Do stolika przysiadł się pewien przedstawiciel tego kościoła i zaproponował jej członkostwo.  Z łatwością ominęła ten temat, mówiąc, że jest tutaj tylko w odwiedzinach na okres zimowy. Zapytał jej następnie, czy jest pewna, że po śmierci pójdzie do nieba a ona zapewniła go, że tak.

Termin ten w oryginalnym języku oznacza: bez początku i bez końca. Dokładniej, oznacza tą chwilę, TERAZ. Jezus nie mówił o czymś, co przygotuje nas do nieba po śmierci; Jezus mówił  o wejściu w rzeczywistość Królestwa Bożego TERAZ. Dalej , Jezus powiedział, że każdy, kto wchodzi w tą niewidzialną rzeczywistość duchową NIGDY nie umrze. Śmierć pokonana! A jednak ogromna część chrześcijaństwa jest skupiona na śmierc podczasi, gdy Jezus mówił o Życiu TERAZ, w tej chwili.  „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych!”  Jak może to być tak łatwo przeoczone?

Oczywiście, ma to związek z tym, o czym wspomnieliśmy wcześniej. Powtórzmy słowa Jezusa (Mat 15:6)

(Połączenie przekładów BT i BW daje dokładnie takie tłumaczenie jak w j. angielskim – przyp. tłum.):

– Przez wasze religijne tradycje unieważniliście Słowo Boże.

Uwielbiam opowiadać pewną prawdziwą historię o śmiechu wartym sporze nad nieistotną chrześcijańską doktryną – „raz zbawiony, na zawsze zbawiony” czy przeciwnie.  Oops, zajmijmy się też przez chwilkę, na podstawie oryginalnego języka Biblii, słowem tłumaczonym jako „zbawiony”.  W oryginalne znaczenie tego słowa wytrąca z ręki następny głupi argument sporu. Ponieważ w oryginalnym języku nie znaczy ono „zbawiony” w sensie w jakim jest używane i argument „zbawiony od czego” jest bezwartościowy. To słowo oznacza „naprawiony” lub „połączony razem”. Połączony z Bogiem PONOWNIE!  (z ang. „repaired, „RE- PAIR” oznacza „znowu do pary”, „razem połączeni”, – przyp. tłum).  W kontekście oznacza to połączenie ponownie z Bogiem, co ma całkowicie inne znaczenie! OK, wróćmy do tej historii.

Pewien przyjaciel zapytał mnie czy spotkałbym się z kimś, kto sprzeciwia się chrześcijaństwu. Opowiedziałem, żartując, że ja też sprzeciwiam się chrześcijaństwu. Powiedział mi:

– Wiem, co masz na myśli. Strasznie trudno mi opowiedzieć mu o Jezusie Chrystusie, ponieważ on sprzeciwia się wszystkiemu co chrześcijańskie.

Wynik tej rozmowy był taki, że umówił mnie z biznesmenem, z którym miałem porozmawiać o Jezusie Chrystusie. Okazało się, że ten człowiek był zaprzysięgłym ateistą! Jego przywitanie, po przedstawieniu mnie, było takie:

– Przypuszczam, że jesteś jednym z tych „nowonarodzonych” chrześcijan.

I zanim miałem szansę cokolwiek powiedzieć, dodał:
– Jedyny przypadek kiedy zostałem wy…. w moim biznesie miał miejsce właśnie z „nowonarodzonymi” chrześcijanami.

Powiedziałem mu, że właśnie dlatego mam problemy z ludźmi, którzy mówią o sobie jako o „narodzonych na nowo”, pomimo, że jest to poprawny termin, do którego odnosił się Jezus.

– Zamiast wyśmiewać się z tego wszystkiego o czym wszyscy dobrze wiemy, – powiedziałem –  że niektórzy religijni ludzie nie żyją zgodnie z tym, co głoszą, powiedzmy, że prawdziwym rozwiązaniem jest zapytać Jezusa Chrystusa, czy jest realny. On żyje i jest tutaj właśnie teraz razem z nami.

Nastąpiła zdumiewająca przemiana, gdy ten zatwardziały ateista dosłownie wykrzyczał:

– Jezu Chryste, jeśli jesteś prawdziwy, pokaz mi. Potrzebuję pomocy!

Temat wiecznego bezpieczeństwa zostało pominięty, a stało się to tak: ten człowiek poprosił, aby Jezus Chrystus wziął jego życie. Szybciej niż jakakolwiek osoba, którą do tej pory spotkałem, zrozumiał, że Jezus Chrystus rzeczywiście jest w nim i że jest zawsze dostępny. Ponieważ był ateistą, nie był związany przez chrześcijańskie tradycje, zatem jego skok w relację z Jezusem był natychmiastowy.

Oto, zamiast sprzeczania się czy nawet dyskutowania na temat „wiecznego bezpieczeństwa”, fragment z Pisma, który pokazuje całkowitą nieistotność tej zasady:

„Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim, a on ze mną”.

W tym szczególnym przesłaniu jest dla mnie zdumiewające to, że to Jezus dostarcza tutaj antidotum na „grzech” kościoła w Laodycei – duchowej letniości. Stan spowodowany religijnym myśleniem, że są duchowo bogaci i nie potrzebują niczego, podczas, gdy Jezus mówi im, że są biedni, nadzy i ślepi.

Przypuszczam, że mógłbyś powiedzieć, że chodzi tutaj o tych, którzy koncentrują się na „wiecznym bezpieczeństwie”. Tego nie mówię i szybko chcę wskazać na to, że utrzymywanie, że nie jest możliwe być „wiecznie bezpiecznym” prowadzi do wielu fałszywych religijnych standardów, które wywołują taką samą duchową letniość – jest to po prostu druga strona tej samej religijnej monety.

Dlaczego mielibyśmy dać się tak bardzo pochłonąć rzeczy nieistotnej?

– Ej, Jezu, czy ty jesteś realny. Jeśli JESTEŚ realny weź moje życie TERAZ. Nie chce uczepić się religijnych doktryn czy czytania Biblii, czy chodzenia do kościoła, czy czegokolwiek – chcę, abyś Ty wziął moje życie TERAZ!

Jeśli o mnie chodzi, jest to sposób, jaki odkryłem na wyjście z letniości religijnych nonsensów do obecności i mocy Bożego Ducha na stałe. Chcesz podyskutować o wiecznym bezpieczeństwie? Idź do kogośinnego – ja jestem w tej chwili na spotkaniu z Jezusem.

Bradcullen33316@yahoo.comраскрутка сайта

Ukierunkowanie

Kwiecień 24, 2004

W zależności od dnia tygodnia osobiście odpowiadam na 50 -100 (a czasami więcej) e-maili od różnych ludzi, przy czym nie liczę tutaj tych, z którymi prowadzę stałą, codzienną korespondencję wynikającą  z stałej wymiany zdań.

Część z tej stałej korespondencji dotyczy osób trzecich. Zwykle są to osoby o znaczącym emocjonalnym, duchowym lub fizycznym problemie. Co najmniej dwadzieścia razy dziennie jestem proszony o to, aby połączyć się w „modlitwie” za te osoby.  Zaintrygowany jestem pytaniem, jak często owi korespondenci proszący o modlitwę za innych mają „zewnętrzne” nastawienie wobec Boga. W czasach Jzusa ludzie religijni stracili to, co Jezus mówił na temat miejsca zamieszkania Boga, niestety tak samo jest i dziś.

„Nie szukajcie królestwa „tutaj” ani „tam”, ponieważ królestwo Boże jest wśród was!” (W oryginalnym języku wyraźnie widać, że „królestwo Boże” odnosi się do miejsca, w którym rządzi Bóg).  Jezus modlił się do Tatusia wewnętrznie i poinstruował innych, aby czynili podobnie, tj., módlcie się do Tatusia, który mieszka w was. Te polecenia są bardzo specyficzne i proste, czego pozbyła nas religijna tradycja. Jezus mówi nam o tym, w jaki sposób osiągnąć stale wzrastającą świadomość Bożego Ducha w nas. Więcej, jego instrukcje mają na celu skierowanie nas do Tatusia w czasie kryzysu i domagania się z wytrwałością i uporem, aby Duch Boży prowadził nas w tych wyzwaniach, AŻ DO otrzymania odpowiedzi. Używa nawet porównanie do stukania w drzwi Taty, gdy domagamy się Jego odpowiedzi. Język oryginalny zapewnia całkowitą jasność, mówiąc, że właśnie o tym mówił Jezus, aby tak robić. Stukaj i domagaj się AŻ DO chwili, gdy zobaczysz to, co Bóg już ogłosił w niewidzialnej rzeczywistości. Ogłosił,  że takie jest Jego pragnienie i taki cel ma powoływanie (wypowiadanie) tego przez nas do istnienia w fizycznej rzeczywistości

Co zatrzymuje nas przed powoływaniem (wypowiadaniem) Bożej woli do tej rzeczywistości, na naszej planecie?

Co powoduje, że odwracamy się od obecności i mocy Bożej w nas do ukierunkowania na 'zewnętrznego’ Boga?  Odpowiedź jaka pojawia mi się w tej chwili może być pokazana przez jedną z tych rzeczy, o które Jezus modlił się stale: aby być odwiedzionym od pokuszeń oraz o to, aby być obronionym „od złego”.

Z jednego powodu rozważmy nasze niewolnicze przywiązanie do tradycji wygenerowanej przez Biblię Króla Jakuba (King James Version), której tłumaczenie: „i nie wódź nas na pokuszenie” oraz wielu współczesnych tłumaczeń, których błędne i niekompetentne przekłady jeszcze bardziej podkreślają to zdradzieckie: „nie wódź nas na pokuszenie”.  Czy możemy zobaczyć, co dzieje się z naszą zbiorową psychiką, gdy jest ona nieustannie atakowana przez myśl, sugerującą, że Bóg jest tym, który wiedzie nas na pokuszenia?

Jeśli jesteśmy zdolni do zobaczenie tej jednej rzeczy, to kajdany religii zaczną opadać. Słowa te w oryginalne wyraźnie mówią: ODWIEDŻ NAS OD POKUSZENIA”.  Zatrzymamy się tu na chwilę i zobaczmy różnicę?

Jakie wrażenie pozostawia na naszych umysłach stałe powtarzanie do Boga, który jest „gdzieś na zewnątrz”: „Nie wódź nas na pokuszenie” ?

Szczególnie wyraźnie widoczne jest w oryginalnym języku, że Jezus modlił się (mówiąc nam, abyśmy robili podobnie) „odwiedź nas od pokuszeń”.

Niektórzy z was czytając to prawdopodobnie potrząsacie głowami nad zatrzymywaniem się przy czymś, co wydaje się proste. Okazuje się, że to NIE jest proste. Powiem wam całkowita prawdę, że codziennie koresponduję z ludźmi, emocjonalnie, fizycznie i duchowo zmagającymi się z tym zwariowanym obrazem Boga – tego który prowadzi nas do pokuszeń. Argumenty oczywiście są takie, że to On pozwala  lub powoduje na kuszenie nas tak, abyśmy byli wzmocnieni. W porządku, rozumiem tę koncepcję, lecz wywołuje to pytanie, dlaczego Jezus nauczał czego innego. Co więcej, dla tych z was, którzy upierają się przy tym, że nie ma działającego przeciwnika czy „złego” – czy jakkolwiek się to nazwie – pytanie: dlaczego Jezus modlił się „Uwolnij mnie od złego” (?). Dlaczego Jezus uważał za konieczne modlić się w ten sposób kilka razy dziennie? Dlaczego myślimy, że możemy ignorować to, co on robił i polecił nam robić i ciągle mieć skuteczne życie modlitewne?

Zajmijmy się jeszcze jedną „święta krową” to jest „ryczeniem” o rozpoznanie tego, co w następnym paragrafie. Z pewnością nie przyda mi to przyjaciół. Nie interesuje mnie zyskiwanie przyjaciół – piszę to, co mam napisać dla tych, którzy mają oczy do patrzenia, lecz dopóki nie skonfrontujemy tej sprawy twarzą w twarz, nigdy nie spotkamy się z naszym przeznaczeniem czy inaczej, nigdy nasza obecna rzeczywistości nie rozjaśni się. Są tacy, którzy upierają się przy tym, że  „Bóg wyraża zgodę na wszystko, co się dzieje”. Cóż więc? W pośpiechu wykazania „suwerenności Boga” niektórzy sięgają po „zgodę na to, co się dzieje”, aby twierdzić, że wszystko, co się dzieje jest koniecznie Bożą wola  i powinno być brane z uśmiechem i bez opierania się.

Stare odchody!  Zanim podążymy dalej, zajmijmy się czymś, do czego wielu ludzi przylgnęło – po obu stronach sporu: choroba i duchowo wywoływane fizyczne uzdrowienia. Przyjmijmy założenie, że Bóg pozwala na wszystko, włącznie z tym, że On pozwala na choroby, co oznacza dla niektórych, że Bóg powoduje to dla swych własnych celów. Dlaczego taka myśl daje niektórym ukojenie, tego nie mogę pojąć.

Gdybym chciał (a nie chcę) mógłbym wyciągnąć z Biblii fragmenty, które dowodzą prawdziwości obu stron, lecz bóg nie dopuszcza, ani nie wywołuje (wybieraj – można udowodnić, że oba przypadki to jedno i to samo) choroby dla swoich tajemniczych celów, zatem modlitwa i wywoływanie duchowego uzdrowienie jest przeciwne Bożej woli. Oznacza to również, że Jezus, który, jak ogłasza biblia, jest naszym starszym bratem i naszym wzorem do naśladowania w skutecznym uzdrawianiu działał niezgodnie w Bożymi celami.

Jezus powiedział: „Szukajcie królestwa Bożego i jego sprawiedliwości”. Jest zatem uprawnione postawienie pytania: „Dlaczego religia stara się nas wprowadzić do patrzenia na „Boga na zewnątrz” i „Chrystusa na zewnątrz”. Gdy biblia w oryginalnych językach, pokazuje wyraźnie nam, Boga, który żyje w nas i „Chrystusa w TOBIE!”.  Właśnie pojawił się w moim umyśle potężny obraz siebie siedzącego w ławce i odwracającego swoja uwagę od Boga we mnie w stronę jakiegoś kaznodziei stojącego za kazalnicą i głoszącego na temat „Boga, gdzieś tam”. Czy muszę mówić więcej?

Moim zdaniem większość dominujących narzędzie, z których korzysta przeciwnik, aby trzymać ludzi z dala od obiecanego przeznaczenia osobistej relacji z Bogiem o religijne tradycje zrodzone przez Biblię Króla Jakuba. Jest to tak zakorzenione w naszej podświadomości, że nie zdajemy sobie sprawy z tego ja trujące jest. Posłuchaj tego: Nieustanna bliska osobista i intymna modlitwa przekazana zgodnie ze znaczeniem oryginalnych języków NIE jest taka: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje”.

A jednak słyszymy to w pieśniach i cytowane w ten sposób stale, co sprowadza nas na manowce istoty tego, co Jezus przekazywał. Otrzymuję maile od ludzi, którzy mówią, że lekceważę i nie czczę Boga zwracając się do Niego „Tatusiu”. Intymność tego jednego jedynego Taty, czy bardziej po europejsku, Papciu, jest dokładnie tym, co Jezus wyraził w oryginalnym języku. Jedynym sposobem na przetłumaczenie tego, co Jezus powiedział i literalnie zgodnym z tekstem oryginału jest:  „Nasz jeden, jedyny Tatusiu, którzy żyjesz w nas”.

Musimy wyzwolić się z tych lingwistycznych łańcuchów wokół naszych szyi. Na przykład, w oryginalnym języku słowo tłumaczone w KJV jako archaiczny angielski „hallowed” (i utrzymywany w większości współczesnych przekładów) oznacza UNIKALNY, 'jeden jedyny’ – Jezus nie mówił o surowym, niedostępnym „Ojcu” – mówił o Tatusiu, do którego mamy dostęp jak dzieci, które nie znają lepszego sposobu jak tylko wspiąć się na kolana Tatusia, gdzie mogą być kochane i pocieszane! Tatuś, którego wielu z nas nigdy nie miał, lub w najlepszy razie nie pamięta.

Pisze z czystej frustracji chwili z powodu emocjonalnego i psychicznego zniszczenia, jakie zostało nam zadane zbiorowo – i jest utrzymywane przez tych, którzy bądź to nie mogą, bądź nie chcą zobaczyc prawdy i chcą utrzymywać ludzi w niewoli tłumaczeń sprzed czterystu lat i tradycji, jaką one zrodziły.  Oczywiście czterystuletni wiek nie sprawia, że jest ono złe, lecz że jest ono całkowicie niezrozumiałe dla współczesnych, ponieważ język rozwinął się i jest tak wiele przykładów słów, które dla nas wydają się mieć jedno znaczenia, lecz faktycznie oznaczają coś zupełnie innego – wymagało by to całego słownika, aby wskazać na te różnice. Co jest jeszcze bardziej podstępne* to fakt, że współczesne tłumaczenia przekazują te same tradycje, które utrzymują ten sam brak zrozumienia.

*Uwaga (tutaj wyjaśnienie słowa „insidious” – gra słów): Używam słowa 'zdradziecki’ wiele razy, ponieważ oznacza ono nie tylko „niebezpieczny” i „groźny”, lecz również jest korzeniem słowa „wewnątrz” (inside). W religijnych systemach jest duch stojący za sceną, złowroga siła, której jedynym celem jest utrzymywanie ludzi w przywiązaniu do siebie samego. Wśród licznych narzędzi są: 1). Archaiczny język KJV i 2) błędne tłumaczenia współczesnych wersji, których zamierzonym celem miało być lepsze zrozumienie Biblii, a które również zwodzą. W tej dziedzinie jestem całkowicie życzliwy wobec tych, którzy trzymają się KJV z powodu czystości tłumaczenia. Nie chcę się spierać z moimi braćmi w tej sprawie, ponieważ rozumiem wszystko i nawet zgadzam z wieloma ich argumentami.

Wracając do „Królestwa Bożego szukajcie wpierw i jego sprawiedliwości”. Jaka jest sprawiedliwość Boga w nas? W jaki sposób nabywamy Bożą sprawiedliwość? Boża sprawiedliwość nie jest czymś co nabywamy; to jest coś, co uznajemy jako totalnie należące do niego. Boża sprawiedliwość jest integralną częścią Boga. Muszę zmienić swoje ukierunkowanie z Boga „na zewnątrz”, na skoncentrowanie się na moim jednym, jedynym doskonałym Tatusiu we mnie – i stale znajdować się w Jego obecności i Jego mocy a zatem i sprawiedliwości z Boga. „Szukajcie sprawiedliwości Bozej!” Gdzie szukać jej? WEWNATRZ. Ja tego nie powiedziałem, Jezus to powiedział.

„Praktykujcie obecność Bożą” nie jest jakimś ezoterycznym aforyzmem – jest to środek dzięki któremu zmieniamy naszą orientację.

Mój jeden jedyny doskonały Tatusiu, który żyjesz we mnie – „przyjdź królestwo Twoje, bądź wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi” (?) NIE! Może zajmiemy się tym nieco błędnym przekładem następnym razem, to jest, dopóki nie będziecie chcieli podystkutować o tym. Jeśli tak, piszcie do mnie.

Bradcullen33316@yahoo.com

P.S. Jeśli zdecydujesz się napisać do mnie w związku z powyższym, zajrzyj do mojego artykuło pt. „Czy wszyscy będą uzdrowieni?” z 02.10.2003. następnie przejdź do 'Wyjdź i pozostań”. To krótkie kawałki, lecz powinny wyjaśnić wszelkie nieporozumienia co do tego, w co wierzę. Dziękuję.deeo

Sztorm

Marzec 14, 2003

Część 1.
Byłem w Anchorage na Alasce, gdzie razem z pewnym małżeństwem jedliśmy obiad. Byli małżeństwem pastorskim sprawującym służbę w tutejszym kościele, a ja zostałem zaproszony, aby spędzić tutaj kilka tygodni i pomóc im w budowaniu ich kościoła i innych misyjnych praca w tej okolicy.  Opowiadałem im prawdziwą historię o tym, jak kilka miesięcy wcześniej „wziąłem autorytet” nad „księciem okręgu niebieskiego” i zatrzymałem bardzo intensywne opady – na czas wystarczająco długi, aby mechanik, który pracował przy naszym samochodzie na poboczu drogi nie zmókł. W pewnym określonym obszarze wokół samochodu było całkiem sucho. Gdziekolwiek wokół byś się nie rozejrzał były gęste chmury a ulewny deszcz, któremu towarzyszył silny wiatr, padał na kilka mil wokoło. Było natomiast zupełnie sucho i spokojnie w pobliżu samochodu.  Barbara powiedziała:
– To śmieszne! Bóg tego nie robi! Biblia mówi, że Bóg sprawia, że deszcz pada na dobrych i złych jednakowo.

Barbara tak „się zagotowała”, że nie byłem w stanie jej wyjaśnić jaki i dlaczego coś takiego mogło zajść i pokazać jej solidne biblijne zasady stojące za tym. Dalej dyskusja przebiegała już miedzy Dickiem i Basią. Dick już kiedyś pracował ze mną przez pewien czas i był gotów zaświadczyć o kilku dziwacznych wydarzeniach jakie miały miejsce podczas mojego usługiwania. Powiedział jej, że nie rozumie dlaczego staje się coraz bardziej zdenerwowana i że właśnie jednym z powodów mojej wizyty tutaj było nauczenie „ich ludzi” przejmowania autorytetu nad wszelkimi dziełami przeciwnika.

Małżonka zaś była tak bardzo rozzłoszczona, że zacząłem obawiać się o jej zdrowie. Prawdopodobnie była po sześćdziesiątce i stwierdzenie, że miała lekką nadwagę byłoby zdecydowanym niedomówieniem. Jej twarz stała się czerwona i ostatecznie wstała od stołu i wyszła nie odzywając się do żadnego z nas. Dick, co zrozumiałe, był pełen zażenowania i w końcu powiedział:
– Da sobie z tym radę.

W pewnym sensie byłem przyzwyczajony do tego typu reakcji u ludzi.. lecz z pewnością nie spodziewałem się tego po tej parze. Przede wszystkim opierali swoją służbę na intensywnej modlitwie i oczekiwaniu na to, że w wyniku tej modlitwy cuda zaczną się pojawiać  Było późne sobotnie popołudnie. Na szóstą rano umówione było spotkanie w kościele z grupą ludzi, którzy odpowiedzieli na moje wezwanie, aby codziennie rano przyłączyć się do mnie w modlitwie o Boże poruszenie w kościele i okolicy… aż do uzyskania wyników. Powiedziałem Dickowi, że idę do łóżka.  Dick i Barbara już wcześniej nalegali, że również będą na porannym spotkaniu w kościele . Powiedziałem Dickowi, że rano to prawdopodobnie wybiorę się na spacer, co stanowiło jakieś trzy kilometry między ich domem a kaplicą.  Końcówka lata dawała jaszcze całkiem sporo światła o 5.30 rano w Anchorage. Oboje spierali się ze mną, że będą czekać na mnie i zawiozą mnie do kościoła, lecz powiedziałem, że rzeczywiście wolę iść na spacer i wyruszyłem, gdy oni jeszcze jedli śniadanie. Ruszyłem do drzwi, a Dick zawołał:
– Ej, ma padać dziś rano!
Zwyczajnie powiedziałem, że sobie z tym poradzę. Mniej więcej w połowie drogi zaczęło padać. W ogóle nie myśląc o poprzednim wieczorze „wziąłem autorytet” i szedłem całkiem suchy, pomimo że wszędzie wokół mnie padało. Właśnie w chwili, gdy dotarłem do parkingu, dojechali tam też moi przyjaciele i wysiadali z samochodu, do tej pory już solidnie lało. Wszedłem pod okap znajdujący się nad wejściem do kaplicy dokładnie w chwili, gdy oni w dwójkę pędzili chodnikiem oddzielającym budynek od parkingu. Poruszali się ze spuszczonymi głowami, jak to ludzie zwykle robią, gdy mocno pada. Pomimo tak krótkiego odcinka, przemokli niemal całkowicie.

Weszliśmy do drzwi razem. Barbara spojrzała na moją suchą sportową marynarkę i suchą głowę i niemal wykrzyknęła: Zanosiło się na prawdziwy sztorm wewnątrz kościoła! Moja obecność stwarzała problemy, których  mogło nie dać się rozwiązać. Barbara nie chciała ze mną na ten temat rozmawiać i coraz bardziej oddalała się do Dicka. Powiedziałem mu, że najlepsze co w tych okolicznościach mogę zrobić to wyjechać… i wkrótce potem mnie tam nie było. Dlaczego wierzący tak bardzo się denerwują, gdy ich teologia jest zagrożona? Jest na to kilka „dobrych” odpowiedzi… odpowiedzi, które ostatecznie spowodowały, że bardziej usługuję poza zorganizowanymi kościołami niż wewnątrz nich. Jest o wiele łatwiej przejść ludziom ponad ich tradycyjnymi doktrynami ku poruszaniu się w obecności i mocy Bożego własnego Ducha poza kościołem niż wewnątrz. Nie robię niczego, czego ktokolwiek inny nie mógłby zrobić, jeśli tylko zechcą uwierzyć, że oni również mogą.  Nawet nauczyłem się w jaki sposób powstrzymywać bardziej skutecznie takie burze we wzajemnych relacjach, niż to umiałem zrobić w przypadku Dick’a i Barbary, lecz nie wewnątrz kościoła… i jest ku temu powód.

Szatan wywołujący pogodę? Hmmmmm.. brzmi trochę jak z mitologii. To mogło by być częścią zwiedzenia i wrogiej propagandy. Zanim podążymy dalej… wyjaśnijmy sobie coś… całkiem. Jezus powiedział, że Szatan jest przeciwnikiem, że on jest władcą rządzącym duchami, czy aniołami, nad pewnymi fizycznymi obszarami czy też tym, co widzimy naszym wzrokiem. Nie wymyślam sobie tego, ani nie wymyśliłem sobie powyższej historii ze sztormem. Jezus powiedział również, że jednym z głównych celów przeciwnika jest kraść, zarzynać i wytracać”.  Zasadniczo każdy może zrobić cztery następujące rzeczy z powyższą częścią. Po pierwsze, potraktować to jako coś błahego. Po drugie, potraktować to poważnie, bardzo poważnie i nauczyć się radzić sobie z tym skutecznie. Po trzecie, potraktować to poważnie i niczego nie robić w obronie. Po czwarte, zrozumieć to, że jesteśmy na wojnie, w walce duchowej (w niewidocznej rzeczywistości) i fizycznej (rzeczywistości widocznej dla naszych oczu) i nauczyć się podstaw zwyciężania. W wielu dziedzinach wojna jest już skończona… bitwa wy-grana (skończona i kropka) i gorąco wierzę w to, że jest to prawda. Niemniej jednak, chciałbym powiedzieć, że ci, którzy werbalnie upierają się przy tym, że wojna jest skończona czy też, przede wszystkim nigdy nie istniała – a równocześnie żyją w porażce –tzn. efekty pochodzące z fizycznej rzeczywistości utrzymują ich z dala od doświadczenia tego, kim są w duchowej rzeczywistości… (na miliony sposobów takie porażki mogą się zdarzyć i zdarzają) – kpią sami z siebie.

Część 2.
Jeśli czytałeś powyższą historię o burzy to pamiętasz, że pewnego ranka powstrzymałem deszcz przed padaniem bezpośrednio na mnie, gdy szedłem. Pamiętasz też kobietę, która bardzo nerwowo reagowała na całą sprawę, równie ostro jak na opowiadaną przeze mnie historię dotyczącą takiego samego zdarzenia.

Po opublikowaniu pierwszej części „Sztormu” (tj. tego, co powyżej) otrzymałem e-maile, które wskazywały na to, że ludzie pragną wiedzieć więcej i w większości zgadzające się ze mną. Niektórzy mieli poważne pytania, które  rozwinęły się w co najmniej interesującą korespondencję. Celem napisania Sztormu 1 było otwarcie duchowych oczu na inny wymiar życia, który przeważnie nie jest rozpoznawany przez większość „wierzących”.

Tym wymiarem jest po prostu działanie Szatana poprzez swoich niewidzialnych agentów, które wywołuje wszelkiego rodzaju spustoszenia. Jezus powiedział: „oto daję wam autorytet nad wszelkimi działami złego”. Zły czyni te rzeczy poprzez swoich agentów, których określamy jako „złe duchy” czy „demony”. Proszę zauważyć, że je nie szukam demonów pod każdym kamykiem. Nie zamierzam dyskutować z tymi, którzy nie wierzą, że takie istoty w ogóle istnieją. Dla tych zaś, którzy wiedza i wierzą (aczkolwiek ogólnikowo), że coś się dzieje poza fizyczną rzeczywistością, że coś powoduje, a nawet kontroluje wyzwania na jakie w życiu na tym fizycznym poziomie napotykają, mam dobrą wiadomość – wiem jak pozbyć się tych wrogich agentów, gdy tylko pojawi się okazja.

Dobrym przykładem jest tutaj opowiedziana w książce „Otwieranie skarbnicy darów” (dostępna całkowicie za darmo przez e-mail bradcullen333@yahoo.com i w j. polskim na stronach www.poznajpana.org) historia pastora, który był świadkiem dość dramatycznego epizodu „przed i po”. Wierzył w istnienie demonów po prostu dlatego, że takie jest świadectwo Biblii, lecz myślał, że „uzdrowienia”, których był świadkiem działy się „przez wiarę” i taktował pewne rzeczy, które słyszał ode mnie w czasie tych „uzdrowień’ jako takie “mumbo jumbo.” Tak właśnie myślał – do momentu, gdy był świadkiem uwolnienia z poważnych ograniczeń ruchu związanych z artretyzmem i problemów z oddychaniem związanych z astmą. Działo się to w raczej dziwacznym klimacie (choć całkowicie prawdziwie), gdy demony powodujące artretyzm i astmę wychodziły w dość dramatyczny sposób.   Później, ten pastor usiadł z głową opartą na stole kuchennym, a jego żona zapytała mnie raczej dość oburzonym tonem, dlaczego pominąłem pewne rzeczy, które zwykle słyszała w takich przypadkach i zdała sobie sprawę z tego, że właśnie to spowodowało, że demony opuszczając kobietę powodowały pewne zaburzenia. Opowiedziałem:  – Nie wiem, po prostu poprosiłem Ducha Świętego o prowadzenie i
zrobiłem to, do czego, jak czułem, prowadził mnie On.  Pastor, z głową nadal zgiętą na stole, powiedział miękko:
– Ja wiem, dlaczego – po czym wyjaśnił, że nigdy by nie uwierzył, gdyby nie zobaczył.

Nazywaj sobie te istoty jakkolwiek chcesz… wytworami wyobraźni, negatywnymi myślami, czy czymkolwiek, one są realne… i ignorowanie ich „dzieł” to ignorowanie armii oddanej niszczeniu wszystkiego i nas wszystkich. „Poznaj swojego przeciwnika” jest tutaj właściwym powiedzeniem. Są, oczywiście, tacy, którzy przechodzą ponad tą „wiedzą”. Z pewnością nie jestem zainteresowany przekonywaniem tych, którzy powinni zmienić swoje myślenie.  Chciałbym nieco odnieść się do tego „przechodzenia ponad potrzebą wiedzy”. Żyjąc i pracując w obszarach, gdzie malaria i febra (żółta gorączka) – obie choroby przenoszone przez moskity – są bardzo poważnymi i powszechnymi zagrożeniami, mogę powiedzieć, że jedną rzeczą jest odrzucanie możliwości, że ukąszenie moskita może mieć wpływa na człowieka, a zupełnie czym innym jest zostać ugryzionym i niemal umrzeć z powodu malarii czy febry… jak to się zdarzyło mojemu przyjacielowi.

Zaufaj mi… nie próbuję zasiewać strachu, lecz zrozumienie.

O co chodzi? Bardzo łatwo jest uwierzyć w diagnozę, która mówi, że zarówno malaria jak i febra są wywoływane przez moskity. Występuje bardzo prosty związek między przyczyną, efektem i medycznymi dowodami. W przypadku wspomnianej wcześniej kobiety, która cierpiała na artretyzm i astmę, jest trochę trudno uwierzyć, że to niewidoczny wróg był przyczyną…dopóki nie został wypędzony. Szczególnie trudno jest w to uwierzyć, gdy ktoś był leczony i brał leki przez wiele lat. Nie zamierzam powtarzać tej historii, lecz kilka faktów jak i cała historia może ci się przydać, a są zamieszczone w „Otwieraniu skarbnicy”.

Jak już napisałem wielokrotnie, miałem przywilej pracować z psychiatrą, który wcześniej, gdy rozmawiał ze swoimi pacjentami, mówił im o mnie w taki sposób:
– Ten mój przyjaciel, czubek, myśli, że pewne emocjonalne problemy mogą być wywoływane przez demoniczne wpływy.

Wprowadzał ten temat wtedy, gdy czuł, że pacjent jest gotowy do „uwolnienia”. Jedną z przyczyn tego, że piszę o tym, że było to przywilejem, jest nie tylko to, że był on lekarzem całkowicie przekonanym o tym, że przyczyną wielu problemów umysłowych są demoniczne działania, lecz przede wszystkim obserwowanie jak wzrasta jego autorytet do radzenia sobie z nimi. Dobrze również było usłyszeć jak ktoś z wieloletnim doświadczeniem w zawodzie, zaczyna mówić autorytatywnie o całkowitej niezdolności systemu leczenia umysłowego do radzenia sobie z wieloma, jeśli nie większością, problemów umysłowych.  Na razie wystarczy tych opisów. Obiecałem, że zajmę się tutaj też biblijną podstawą, na podstawie której każdy wierzący może wziąć autorytet nad wszelkimi dziełami przeciwnika… i tym, co wchodzi w zakres tych „dzieł”.

Zaledwie dotknąłem tych rzeczy, lecz oto jest oferta, którą przedstawiam każdemu, jeśli jesteś zainteresowany szczegółami, masz pytania,… odpowiem ci prywatnie przez e-mail.

Chciałbym zakończyć raczej zabawną uwagą. Pewien, nowy przyjaciel i brat, który mieszka na tzw. „głębokim południu” zadzwonił do mnie pewnego dnia. Zaczynał  jasno pojmować polecenie Jezusa, jakie jest zawarte w oryginalnym języku – a nie „porosić’ jak to jest w rozcieńczonych tłumaczeniach – aby, gdy rozmawiamy z Bogiem, DOMAGAĆ SIĘ . Był na rybach z kolegą, którego określił jako „brata chodzącego do kościoła” i pływali  w lodzi kolegi. Gdy już mieli wracać, ten kolega powiedział do niego coś takiego, co miało wywołać określony efekt:
– Ej, mamy problem, lepiej módl się, żeby mi się udało odpalić silnik. Zapomniałem naładować akumulator i spadło napięcie.

– Panie, zakręć tym TERAZ! – wrzasnął i ku absolutnemu zdumieniu silnik ruszył natychmiast i popłynęli do brzegu.
Zabawny był dla mnie jego komentarz.  – Wiedziałem, że to całe domaganie się jest w porządku, gdy ten mój brat powiedział do mnie, „Ej, to było żądanie, a nie modlitwa” I o to właśnie chodzi w całym „autorytecie wierzącego” – wskazówka: Gdy w czasie drogi przez morze powstał sztorm w czasie, gdy Jezus spał na łodzi, jego kompani bali się tego, że łódź się przewróci.. Pan zaś nie powiedział:
– O, Boże, jeśli taka jest twoja wola, proszę ucisz ten sztorm.

Łapiesz? Ty możesz. W rzeczywistości to ty możesz przejąć autorytet nad wszelkimi sztormami twojego życia, gdy zrozumiesz, kto je wywołuje i zajmiesz się przyczyną. To zależy włącznie od ciebie.

„Autorytet” jest bardzo interesującym terminem. Zasadniczo używam go w takim znaczeniu, że jest to prawna moc do działania lub mówienia autorytatywnego z całkowitym domaganiem się posłuszeństwa w danej sytuacji lub miejscu.  Wielu ludzi myśli, że ja mam „dar dzierżenia cudów”, ponieważ widzieli ludzi uzdrawianych i uwalnianych z „mojej ręki”, że tak powiem. Nauczyłem się jednej bardzo ważnej rzeczy przez objawienie: „demony”, „agenci wroga”, „złe duchy” (czy jakkolwiek zechcesz je nazwać) działają w legalnym systemie i same są całkiem legalistyczne.

Ludzie często proszą mnie o innych, abym ich uzdrowił czy uwolnił od demonicznych wpływów, a ja zawsze od razu mówię im:
– „Ja” nie jestem żadnym uzdrowicielem, ani „ja” nie rozprawiam się z przyczynami powodującymi choroby, Ojciec we mnie robi te działa a ja nauczyłem się tego, żeby to „ja” nie brało za te dzieła żadnej korzyści. I co więcej, ja nie mogę niczego więcej, czego nie mógłby uczynić każdy inny człowiek, który zechce przejść przez niezbędny okres przygotowania i dyscypliny.

Chcę przekazać wam krótką historię tego procesu, który wprowadził mnie do miejsca działania w autorytecie.

Około 1980 roku czytałem księgę Samuela i następujące słowa „wyskoczyły na mnie”: „Słowo Pańskie było w tych czasach rzadkością, a widzenia nie były rozpowszechnione”. To brzmi zupełnie jak by było dziś.  Wróciłem do czytania historii o młodym chłopcu, Samuelu,  który usłyszał głos Boga. Mając za sobą zielonoświątkowe nauczanie i Biblijny dowód w postaci tekstu przed sobą, doszedłem  już wcześniej do podjęcia tematu manifestacji Ducha Świętego, działającego przez słowo wiedzy, języki i ich interpretacje, wypowiedzi prorocze itd. Lecz nigdy do tej pory nie widziałem fragmentu, który tak wyraźnie wskazywałby na to, że Boga można usłyszeć fizycznie. Czwarty rozdział tej księgi otwiera nam umysł na to zjawisko.  Jest wiele innych miejsce zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie – lecz nigdy wcześniej nie byłem świadom tego, że biblia odkrywa taką możliwość.

W kościele do którego zacząłem uczęszczać zaraz po przyjęciu Chrystusa w 1957 roku odrzucano takie rzeczy. Dopiero po przeprowadzce do innego miasta pięć lat później trafiłem na słowa ap. Pawła w 1 Kor 14: „usilnie starajcie się o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować… a językami mówić nie zabraniajcie”. Używam tego faktu, aby podkreślić, że w zorganizowanym kościele, nawet w kościołach deklarujące się jako „wierzące biblijnie”, znajdujemy wiele doktryn, które są sprzeczne z tym, co Biblia wyraźnie objawia, a co więcej sprzeczne z jasnymi poleceniami Jezusa Chrystusa. Widziałem ten efekt „nakrycia” stale i wciąż w życiu moim i wielu innych – po prostu nie jesteśmy otwarci na szersze patrzenie naprawdę, dopóki, z jakiejkolwiek przyczyny, nie wyjdziemy spod wpływów jakiegoś szczególnego kościoła, który zajmuje doktrynalnie przeciwne stanowisko do tego, co Biblia czy Jezusa powiedział.

Mniej więcej w tym czasie, gdy po raz pierwszy zobaczyłem to, że „Samuel usłyszał Pana” zostałem zrekrutowany przez pewnego ewangelistę, który prowadził służbę uwalniania. Zaprosił mnie, abym chodził z nim do domów, do których zapraszano jego ze względu na reputację jaką się cieszył. Pierwszy był dom w południowo-wschodniej części stanu Waszyngton. Znaleźliśmy się u małżeństwa, którego dziewięcioletni chłopiec miał bardzo silną astmę, a jego siedmioletni brat cierpiał z powodu alergii na różnego rodzaju pyłki. Powiedzieli nam, że nawet takie rzecz jak koszenie trawnika powodowało poważne skutki u chłopców. Starszy mógł być wtedy na sygnale odwożony do pobliskiego szpitala a młodszy puchł jak balon.
Gdy weszliśmy do domu rodzice wyglądali na bardzo zdenerwowanych. John (nie jest to prawdziwe jego imię) zadał im kilka pytań takich jak to, kiedy pojawiły się symptomy chorób. W końcu matka zapytała Johna czy sądzi on, że te choroby (astma i alergie) mogą być wywoływane przez demony. Jego odpowiedź przylgnęła do mnie na wszystkie lata mojej służby:
– No, nie powiedział bym tego.  Mogę tylko powiedzieć, że za każdym razem, gdy wypędzę demona z kogoś mającego astmę czy alergię, symptomy całkowicie znikają.

Przez następne trzy godziny John robił pewne rzeczy, które wydawały mi się dziwaczne, nawet jeśli były instruktażowe. Położył obu chłopców na podłodze, co zmartwiło rodziców obawiających się, że kurz może wywołać problemy z oddychaniem. John powiedział im, aby się nie martwili o to i zaczął:
– Związuję każdego demonicznego ducha w tym domu. Nie możecie się komunikować, wzywać zastępstwa, ani przenosić. Nie będziecie się manifestować w żaden sposób  powodując jakąkolwiek niewygodę czy wywoływać jakichkolwiek zapachów i odejdziecie tam, gdzie wam Jezus Chrystus przeznaczył. Następnie powiedział chłopcom, aby nie koncentrowali się na tym, co on mówi, czy co się będzie działo, lecz aby myśleli o Jezusie Chrystusie i swoim całkowitym uwolnieniu od astmy i alergii. Zapytał ich czy chcą być uwolnieni. Obydwaj pokiwali głowami na potwierdzenie. Następnie namaścił ich czoła olejem, nosił ze sobą malutką buteleczkę i zaczął nakazywać demonom aby się pojawiały.  Tak ustawił siedzenia rodziców i moje, abyśmy mogli obserwować to, co się dzieje. Po około dwudziestu minutach nieustającego nakazywania umiarkowanym głosem, John wezwał nas bliżej, abyśmy widzieli to, co się pojawiało na czołach chłopców, równocześnie mówiąc coś, co miało taki sens:
– Widzę cię, jak masz na imię?

Na czołach obu chłopców pojawiały się i znikały małe guzki. John wskazywał na nie i nadal nakazywał, żeby demony pozostawały widoczne. Gdy już guz ustabilizował się, nakazywał demonowi, aby ujawnił swoje imię. Działo się tak na zmianę między obu chłopcami do czasu, aż wszystkie demony przekazały swoje imiona i odpowiedziały na pytania takie jaki to, kiedy weszły do chłopca itp. Po uzyskaniu kilku raczej zadziwiających informacji od demonów, które weryfikowali rodzice, John rozkazywał każdemu demonowi odejść. Pewne rzeczy, które mówił wydawały mi się graniczyć z czymś podobnym do „zaklęć”.  W którymś momencie zapytał chłopców, o czym myślą? W obu przypadkach chłopcy powiedzieli, że myśleli o Jezusie i nie mieli świadomości, że demony mówiły (pomimo tego, że były używane ich usta a wargi poruszały się).  Ojciec w którymś momencie wykrzyknął:
– To zdumiewające, żaden z nich nie miał takiego brzemienia głosu jak normalnie.
– To proste – odpowiedział John – ponieważ to nie mówili oni. Nie potrafię wyjaśnić tego zjawiska lecz tak się dzieje w każdym przypadku.

Gdy jakaś setka demonów została wysłana tam „gdzie im Jezus Chrystus przeznaczył” (to było takie Johna stwierdzenie w każdym przypadku), John modlił się o to, aby Ojciec przysłał aniołów, aby chroniły w nocy, aby obaj  chłopcy spali tak dobrze jak nigdy dotąd. Kazał wstać chłopakom i spytał jak się czują. Byli trochę nieśmiali, lecz stwierdzili zdecydowanie, że czują się lepiej. Odesłano ich do łóżek a nasza czwórka rozmawiała skupiona wokół kuchennego stołu. Po jakiejś pół godzinie matka podniosła rękę w geście uciszenia wszystkich i wyszeptała:
– Słuchajcie.

Z pokoju starszego chłopca dochodził dźwięk delikatnego kaszlu.
– Słuchajcie tego – zawołała – jest zupełnie inny.

Kaszel ustał a chłopak najwyraźniej nie został obudzony. Ojciec powiedział sucho:
– No, to po pierwsze. Kiedy tylko zaczynał kaszleć, zawsze przechodziło to w pełny atak chorobowy i jeśli inhalator i leki nie pomagały, musieliśmy z nim jechać na pogotowie.  W końcu wyszliśmy od nich wśród wyrazów wdzięczności za przyjście.

Tej pierwszej nocy dowiedziałem się kilku interesujących rzeczy. Na przykład jeden z demonów przyznał, że wszedł w czasie napadu złości. Chłopak zaczął miewać napady gniewu w wieku około 3 lat. Później nasilały się i rodzice nic nie mogli poradzić na jego rzucanie się na ziemię, tłuczenie pięściami w podłogę i wrzeszczenie. Symptomy astmy pojawiły się w wieku czterech lat i z wiekiem nasilały się. John wyjaśnił rodzicom, że to właśnie ta złość i inne emocje otwarły demonom drzwi i że później demony rozwijają i kultywują te emocje ukrywając się w ten sposób za nimi.

John zwrócił nasza uwagę na to, że niektórzy lekarze poświęcili mnóstwo energii, aby udowodnić, że astma nie jest wywoływana przez emocje.

Mówił nam:
– No, i jak sami tego byliście świadkami, astma w tym przypadku niezostała wywołana przez emocje same w sobie, lecz przez demony ukrywające się z nimi. Konflikt wokół przyczyn wywołujących astmę służy tylko jako miejsc ukrycia, które umożliwiają demonom kontynuację ich pracy – mówił dalej.

Towarzyszyłem Johonwi w kilku takich sesjach i obserwowałem go. Któregoś wieczoru powiedział mi, abym przejął sprawę. Byłem bardzo zdenerwowany. Po prostu zachęcił mnie mówiąc, że widziałem już jak tosię robi i że to i tak było dzieło Ducha Świętego.
– Po prostu dostrój się i będziesz właściwie poprowadzony – tak o ujął.

W końcu kiedyś podeszliśmy do drzwi wejściowych jakichś ludzi, którzy go zaprosili. Włączyło się światło, otworzyły drzwi a John powiedział im, kim jest, przedstawił mnie i powiedział, że ja zajmę się tą sprawą. Pomachał mi na do widzenia i zostawił mnie w tej sytuacji. Od tej chwili wysyłał mnie i byłem na swoim własnym rozrachunku. Czasami spotykaliśmy się na lunchu.  W pierwszym roku  mojej działalności zdarzyło się coś, co zmieniło moje życie i kierunek.
Pewien człowiek przyprowadził do Jezusa chłopca:
– Mistrzu, proszę cię pomóż mi, Mój syna ma ataki, które powodują, ze wpada do wody a nawet ognia. Przyprowadziłem go do twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić.

I tu zdarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze Jezus zwrócił się do swoich uczniów i nazwał ich literalnie „bandą niewiernych renegatów”.  Jest to właściwe tłumaczenie z oryginalnego języka!

Dalszy tekst mówi, że Jezus po postu zgromił demona i chłopiec został natychmiast uzdrowiony!

O! Postępowałem według tego, czego nauczył mnie John i było to całkiem skuteczne. Biblijną podstawą Johna’ był 16 rozdział ew. wg. Marka „w mieniu moim demony wpędzać będą”  i z pewnością to właśnie robiliśmy.

A oto tutaj Jezus, po prostu „zgromił” demona i jest dowód na to, że on poszedł! Cóż ja wyprawiam przechodząc przez te wszystkie zaklęcia zajmujące mi trzy godziny a czasami więcej, podczas  gdy wszystko, co zrobił Jezus to  zgromienie. Przykuło to moja uwagę i czytając ten fragment dalej dokonałem mojego życiowego odkrycia!

Gdy tłum już się rozszedł, uczniowie przyszli do Jezusa prywatnie i pytali Go, dlaczego nie byli w stanie wypędzić demona z tego małego chłopca. W końcu, wypędzali już demony wcześniej, dlaczego nie tego?

Odpowiedź Jezusa było banalnie prosta:
– Nie mogliście tego zrobić, ponieważ nie macie dość wiary. Gdybyście mieli dość wiary to nic nie byłoby dla was niemożliwego (oczywiście włączając w to wypędzenie tego demona wywołującego epileptyczne ataki).

Wtedy Jezus powiedział im, że tego rodzaju demon wychodzi wyłącznie wtedy, gdy przygotowałeś się poprzez odpowiednią ilość postu i modlitwy!!!

Puk, puk, puk, puk, puk, ciało i ciało. Taka była odpowiedź.

Natychmiast wiedziałem, że odpowiedzią na to, abym mógł słyszeć głos Boga i wypędzać demony, które powodują te rzeczy, w które nikt nie wierzy, że są wywoływane przez demony (włączając w to ekspertów medycyny) było wiele postu i modlitwy.

Pierwszy mój post trwał trzy dni. Cały ten okres przeszedłem z nieprzepartą chęcią na pieczonego kurczaki. Gdy tylko post się skończył kupiłem trzy połówki kurczaka wstawiłem do grilla i zjadłem.

Gdy zwiększyłem długość postu i modliłem się o Bożą wolę, moja wiara wzrastała. Czasami ludzie byli uzdrawiani tylko przez dotknięcie ręki. Czasami wystarczyło jedno dwa słowo. Nie polegałem już więcej na mechanicznym powtarzaniu i werbalnej manipulacji. Również nie kończyłem postów skoncentrowany na zjedzeniu kurczaków.

A teraz, wracając do tego, czemu tak rzadko zdarza się w kościele, że ktoś może działać w swym autorytecie w Chrystusie na dziełami przeciwnika,. We wstępie powiedziałem, że to się zdarza, lecz pewne rzeczy muszą zostać w kościele wprowadzone, aby to się działo.  Uznany lider musi dojść do pewnego punktu wiary i musi przekazać autorytet swojej pozycji Duchowi Świętemu, aby ten całkowicie przejął sprawy. Niewielu pastorów jest zdolnych do tego. Nieświadomie wielu z nich jest pod wpływem ducha kontrolującego i kościół jest pod kontrolą ducha religijnego. Zazwyczaj byłem tym zakłopotany dopóki nie zacząłem pościć i modlić się o to przez dłuższy okres. W wizji zobaczyłem swoją rękę w pozycji horyzontalnej z kciukiem w górze.
Pan powiedział mi, że jest to „pięcioraka służba Ducha” we właściwej pozycji, apostołowie, prorocy, ewangeliści i pastorzy-nauczyciele wszyscy pod Jego kierownictwem. Wtedy wizja zmieniła się i ręka odwróciła się małym palcem do góry. Powiedziano mi, że pastorzy – nauczyciele będący pod wpływem kontrolującego ducha znaleźli się na szczycie tej pięciorakiej służby i tłumią wszystkie inne służby. Jak mi pokazano, ten odwrócony obraz jest zorganizowanym kościołem. Ludzie, którzy mogliby funkcjonować jako apostołowie, prorocy i ewangeliści w obecności Ducha Świętego, byli tłumieni znajdując się jakby pod mokrym kocem kontroli.
Pokazano mi również w czasie tego okresu, że tak długo jak długo kościół będzie działał w nieposłuszeństwie wobec nakazów Jezusa Chrystusa to życie takiego kościoła będzie poważnie ograniczone i letnie jak w kościele w Laodycei.раскрутка

Czy jesteśmy duchowymi Żydami? 02

Aby zrozumieć o co Pawłowi chodziło, musimy spojrzeć na kontekst.
Przede wszystkim zwróć uwagę jakiej sytuacji się odnosi:

„List do Galacja dotyczy pogan, którzy zaczęli dochodzić do usprwiedliwienia i uświęcenie przez Zakon.  Tymi, którzy ich zwiedli byli judaiści, którzy byli Żydami wymagającymi poddaniu się Zakonowi Mojżesza. the Book of (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.758, emphasis added)

List do Galacja dotyczy pogan, którzy przystąpili do osiągania usprawiedliwienia i/lub uświęcenia na podstawie zakonu. Zwodzili ich Judaiści, Żydzi wymagający od nich przyswojenia sobie Prawa Mojżeszowego (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.758, emphasis added).
Pisząc do chrześcijan nawróconych z pogaństwa mówi, że pewni Żydzi (zwani „judaistami) starali się przymusić pogan do obrzezania. Mówi, że obrzezanie nie ma żadnego znaczenia dla chrześcijanina, zatem ogłasza błogosławieństwo pokoju, miłosierdzia dla wszystkich, którzy postępują według zasady nie obrzezywania się. W szczególności mówił do  pogan i w rzeczywistości tylko poganie mogli postępować  w ten sposób (gdyż wszyscy nawróceni Żydzi, mężczyźni, byli już obrzezani ósmego dnia życia, zgodnie z prawem Mojżeszowym p. Lev. 12:2-3, Łuk. 1:59, 2:21, Flip. 3:2-5). W Gal 6:16 Paweł wypowiada błogosławieństwo  pokoju i miłosierdzia dla dwóch grup ludzi:

    1. Gal. 6:15-16A
      Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie…A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą, .W pierwszej części tego wersetu Paweł ogłasza błogosławieństwo dla nawróconych pogan, którzy postępują według zasady nie obrzezywania się.
    2. „i nad Izraelem Bożym” (Gal. 6:16b)
  1. W drugiej części rozszerza to błogosławieństwo na nawróconych Żydów (którzy są „Izraelem Bożym” lub „prawdziwym Izraelem”, jak to już zobaczyliśmy wcześniej).Podsumowując to wszystko widzimy, że Nowy Testament nie uczy tego, że Kościół jest „nowym Izraelem”. W rzeczywistości bardzo często pojawia się rozróżnienie między Izraelem, a Kościołem, jak to widzimy w następujących przykładach:
  • Rzym. 9:3-4
    Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała, Izraelitów, do których należy synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie zakonu, i służba Boża, i obietnice,Paweł jako chrześcijanin był członkiem Kościoła, a jednak pisze o ludzie Izraela, o ludzi z tej samej, co on, rasy,  jako o tych, którzy są większości niezbawieni. Ponieważ słowo „Izrael” odnosi się do niezbawionych z Izraela, to „Izrael” nie jest oczywiście tym samym, co „Kościół”.
  • Rzym. 9:30-31
    Cóż tedy powiemy? To, że poganie, którzy nie dążyli do sprawiedliwości, sprawiedliwości dostąpili, sprawiedliwości, która jest z wiary; A Izrael, który dążył do sprawiedliwości z zakonu, do sprawiedliwości z zakonu nie doszedł.Tutaj czytamy, że poganie osiągnęli sprawiedliwość przez wiarę a zatem ci poganie należeli do Kościoła, lecz Izrael sprawiedliwości nie osiągnął. Ponownie, słowo „Izrael” odnosi się do niezbawionych ludzi z Izraela, więc „Izrael” nie jest, oczywiści, tym samym, co „Kościół”.
  • Rzym. 10:1
    Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela.Paweł pragnie zbawienia dla Izraela. Słowo „Izrael” odnosi się do niezbawionych ludzi z Izraela i znów, ponownie, widzimy, że „Izrael” nie jest tożsamy z „Kościołem”.
  • Rzym. 10:16
    Lecz nie wszyscy dali posłuch dobrej nowinie; mówi bowiem Izajasz: Panie! Któż uwierzył zwiastowaniu naszemu?Apostoł powiada, że niektórzy Izraelici przyjęli Dobrą Nowinę (a zatem stali się członkami Kościoła), lecz nie wszyscy.
    Słowo „Izrael” częściowo odnosi się do niezbawionych z Izraela, zatem ponownie widoczne jest, że „Izrael” nie jest identyczny z „Kościołem”. .”
  • Rzym. 11:11
    11. Mówię tedy: Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan, aby w nich (izraelitów) wzbudzić zawiść.Paweł pisze, że zbawienie przyszło do pogan po to, aby wzbudzić w Izraelu zazdrość. Dlaczego? Ponieważ większość ludu Izraela nie przyjęło zbawienia. Ponownie „Izrael” odnosi się do niezbawionych Izraelitów, zatem „Izrael” nie jest tym samym, co „Kościół”.
  • Rzym. 11:13-14
    Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję; Może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich.Pisze tutaj do zbawionych pogan (którzy są zatem w Kościele) i rozróżnia ich od jego własnych ludzi (ludu Izraela). Ponownie odnosi się do niezbawionych ludzi z Izraela, zatem „Izrael” nie jest tym samym, co „Kościół”.
  • 1 Kor. 10:32
    Nie dawajcie zgorszenia ani Żydom, ani Grekom, zaś zborowi Bożemu,
    Wyszczególnia tutaj trzy grupy ludzi: niezbawionych Żydó, niezbawionych pogan i Kościół. Ponownie odnosi się do niezbawionych ludzi z Izraela, zatem „Izrael” nie jest tym samym, co „Kościół”.

W powyższych przykładach, w których Nowy Testament rozróżnia między niewierzącym Izraelem (tj. niezbawionymi Żydami) i Kościołem. Niemniej, mamy też przykłady tego, że NT rozróżnia również miedzy zbawionymi Żydami i zbawionymi poganami w Kościele

  • Rzym. 11:1-2
    Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmiej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył, Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela:
    Paweł był chrześcijaninem zatem był w Kościele, lecz był również Izraelitą. Jako zbawiony Izraelita, był członkiem „prawdziwego Izraela”, co opisywał jako „Izrael Boży” (p. Gal. 6:16 powyżej). Mówi tutaj, żę Bóg nie odrzucił całkowicie Izraela, zatem ponownie czyni wyraźne rozróżnienie między Izraelem i Kościołem.
    Kościół nie „zastąpił” Izraela. l.
  • Rzym. 15:27
    Tak jest, postanowiły, bo też w samej rzeczy są ich dłużnikami, gdyż jeżeli poganie stali się uczestnikami ich (Izraelitów) dóbr duchowych, to powinni usłużyć im dobrami doczesnymi.W szczególny sposób podkreśla apostoł, że chrześcijanie z pogan uczestniczą w duchowych błogosławieństwach Żydów.
    Odziedziczyliśmy, jako nawróceni poganie,  duchowe obietnice dane Abarahamowi przez wiarę, lecz nie odziedziczyliśmy fizycznych, materialnych czy narodowych obietnic, których Bóg udzielił jemu i jego potomkom przez Izaaka i Jakuba (tj. naród Izraelski). Kościół nie „zastąpił” Izraela.
  • Rzym. 16:3-4
    Pozdrówcie Pryskę i Akwilę, współpracowników moich w Chrystusie Jezusie, Którzy za moje życie szyi swej nadstawili, którym nie tylko ja sam dziękuję, ale i wszystkie zbory pogańskie,Apostoł wymienia tutaj w szczególności „zbory pogańskie”.
    Widzimy zatem po raz kolejny, że czasami robi rozróżnienie między poganami i Żydami w ciele Chrystusa. Nigdy nie odnosi się do nawróconych pogan jako do „duchowych Żydów” i nigdy nie odnosi się do Kościoła jako do „nowego Izraela.”
  • Gal. 2:11-14
    A gdy przyszedł Kefas do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie, bo też okazał się winnym.Znim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z poganami; a gdy przyszli, usunął się i odłączył z obawy przed tymi, którzy byli obrzezani. A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę, Ale gdy spostrzegłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż zmuszasz pogan żyć po żydowsku?
    Piotr, chrześcijanin z Żydów, zwykle bywał razem z nawróconymi chrześcijanami, lecz zaczął się od nich odsuwać, aby nie być krytykowanym przez innych Żydów za mieszanie się z poganami. Zwróć uwagę, że Paweł nie argumentuje, że poganie są teraz „nowym Izraelem” (a zatem mogą swobodnie bywać razem z jego towarzyszami „Żydami”). Nie powiedział, że ci poganie są częścią „nowego Izraela” a zatem mogą swobodnie bywać razem z jego towarzyszami „Żydami”). Zamiast tego, widać, że było wśród apostołów wyraźnie rozróżnienie między chrześcijanami z Żydów i z pogan, nawet w ciele Chrystusa. Piotr źle zrobił oddzielając się od nawróconych pogan, aby przypodobać się pewnym Żydom, lecz widać, że nigdy nie próbował spierać się o to, że stali się oni Żydami, czy to duchowymi czy innymi. .
  • Efez. 3:6
    Mianowicie, że poganie są współdziedzicami (z Izraelem)  i członkami jednego ciała i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez ewangelię,W tym fragmencie wierzący poganie są dziedzicami razem z Izraelem i współuczestniczą z Izraelem w ciele Chrystusa, nie dlatego, że stali się Izraelem.
    Ponownie widzimy, że Paweł rozróżnia między  poganami i Izraelitami w ciele Chrystusa. „Prawdziwy Izrael” (lub „Izrael Boży”) jest jedną częścią Kościoła, a zbawieni poganie są inną częścią Kościoła. Oni „współuczestniczą” w obietnicach w Chrystusie Jezusie, co pokazuje, że Kościół nie „zastąpił” Izraela.
  • Kol. 4:11-12
    I Jezus, zwany Justem. Oni są jedynymi Żydami, którzy są współpracownikami moimi dla sprawy Królestwa Bożego, oni stali się dla mnie pociechą.  Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Jezusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą.Listo do Kolosan skierowany jest do pogańskiego zboru w Azji Mniejszej. Zauważ, że Paweł mówił o pewnych chrześcijanach, którzy byli jego towarzyszami Żydami, lecz Epafraz był chrześcijaninem, który był towarzyszem Kolosan, pogan. Paweł robi wyraźne rozróżnienie między chrześcijanami pochodzącymi z pogan, a tymi z Żydów.

Widzieliśmy przykłady oddzielenia niezbawionych Żydów od Kościoła, oraz przykładny rozróżnienia między Żydami i poganami w Kościele.
Dodatkowo, w NT są całe księgi (lub rozdziały), które są przeznaczone szczególnie dla Żydów lub pogan w Kościele:

  • Mat. 1:1-2
    Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego. Abraham był ojcem Izaaka, a Izaak ojcem Jakuba, a Jakub ojcem Judy oraz braci jego.
  • Mat. 1:17
    Tak więc wszystkich pokoleń od Abrahama do Dawida jest czternaście; od Dawida do uprowadzenia do Babilonu – pokoleń czternaście; od uprowadzenia do Babilonu do Chrystusa pokoleń czternaście.Ewangelia Mateusz był przeznaczona szczególnie dla nawróconych Żydów. Oto kilka przykładów komentarzy na temat tej ewangelii:”Z pośród czterech ewantelii, pierwsza, Mateusza, została npisana dla Żydów  (Israelology: The Missing Link in  Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.763)

    „wydaje się, że Mateusz miał co najmniej dwa powody pisania. Po pierwsze, chciał pokazać niewierzącym  Żydom, że Jezus jest Mesjaszem…  Po drugie, Mateusz napisał ku zachęceniu wierzących Żydów. (The Bible
    Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.16).

  • Rzym. 1:11-13
    Pragnę bowiem ujrzeć was, abym mógł wam udzielić nieco z duchowego daru łaski dla umocnienia was, To znaczy, aby doznać wśród was pociechy przez obopólną wiarę, waszą i moją.
    A nie chcę, bracia, abyście nie wiedzieli, że często zamierzałem przybyć do was, aby i wśród was, podobnie jak wśród innych narodów, zebrać jakiś plon, lecz aż do tej chwili miałem przeszkody,
    Ta część listu jest skierowana w szczególności do nawróconych pogan. Na przykład, Paweł mówi o duchowych darach o ‘wzajemnym pocieszeniu przez obopólną wiarą’, pisał zatem do chrześcijan. Następnie ma nadzieję na zebranie żniwa wśród czytelników tej części listu, podobnie jak miał w przypadku innych pogan.
    Wskazuje to, że ta część listu była adresowana do wierzących pochodzenia pogańskiego.
  • Rzym. 2:17-21
    Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem, I znasz wolę jego, i umiesz rozróżnić dobre od złego, będąc pouczonym przez zakon, I uważasz siebie samego za wodza ślepych, za światłość dla tych, którzy są w ciemności, Za wychowawcę nierozumnych, za nauczyciela dzieci, mającego w zakonie ucieleśnienie wiedzy i prawdy, Ty więc, który uczysz drugiego, siebie samego nie pouczasz? Który głosisz, żeby nie kradziono, kradniesz?Ta część zdecydowanie odnosi się do chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Jak pisze autor „jeśli mienisz się Żydem” i wspomina Żydowski Zakon, zatem w tym miejscu mówi do Żydów.
  • Rzym. 11:13-14
    Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję; Może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich.Ten fragment znów skierowany jest do nawróconych pogan.
  • Efez. 3:1
    Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Chrystusa Jezusa za was pogan – Wyraźnie zwraca sie do wierzących pogan.This section of Ephesians was clearly addressed specifically to Gentile Christians.
  • Hebr. 1:1
    Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków;List do Hebrajczyków był skierowany szczególnie do chrześcijan żydowskiego pochodzenia. Oto, co naukowcy mówią na temat tego listu:

    „Więcej można się dowiedzieć o adresatach listu niż o autorze. Po pierwsze, jest oczywiste, że byli Żydami a autor pisze z pełnym przekonaniem, że jego czytelnicy będą uznawali Stary Testament.
    Cały „podkład” listu jest wzięty z żydowskiej historii i religii. Po drugie, tylko wierzący pochodzenia żydowskiego byli w niebezpieczeństwie powrotu do Judaizmu (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.950).

    „silny nacisk autora na żydowskie prototypy i jego żarliwa polemika z trwałością systemu Lewiego da się najlepiej wytłumaczyć jeśli weźmie się pod uwagę, że większość czytelników była żydowskiego pochodzenia i mając skłonności do zwracania się w kierunku swej starej wiary. Bardzo silne i obszerne odwoływanie się do Starego Testamentu również najbardziej odpowiadało czytelnikom, którzy w nim wychowali” (The Bible Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.778)

  • Jak. 1:1
    Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa, pozdrawia dwanaście pokoleń, które żyją w rozproszeniu.Księga Jakuba była skierowana szczególnie do wierzących Żydów. Oto kilka komentarzy, które naukowcy bibliści mówią na temat tego listu

    „Obiorcami tego listu jest dwanaście pokoleń, które żyją w rozproszeniu. Termin „rozproszenie” był i jest technicznym żydowskim określeniem Żydów żyjących poza swoją ziemią. (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.981)

    „Wyraźny jest adresat: „12 pokoleń rozproszonych między narodami” (Jk 1:1), ten list jest naznaczony Żydowskim aromatem. Ten list zdecydowanie jest przeznaczony do żydowskiego kręgu czytelników.
    Pomimo, że demonstruje staranną grecką dykcję, jest przepełniony hebrajską symboliką.
    (The Bible Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.816).

  • „1 Piotr. 1:1-2 (BW)
    Piotr, apostoł Jezusa Chrystusa, do wychodźców rozproszonych po Poncie, Galacji, Kappadocji, Azji i Bitynii, wybranych. Według powziętego z góry postanowienia Boga, Ojca, poświęconych przez Ducha ku posłuszeństwu i pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą.
    Pierwszy List Piotr został zaadresowany w szczególności do chrześcijan spośród Żydów. Dla przykładu kilka komentarzy biblistów na temat 1 Ptr.:

    „Odbiorcami są wychodźcy rozproszeni po …. Fakt, że są oni w Rozproszeniu (słowo, które jest użyte jeszcze wyłącznie w ew. Jana 7:35 i Jk. 1:1) pokazuje, że byli to Żydzi żyjący poza swoją ziemią. Ten list  napisany został do żydowskich wierzących, żyjących między pogańską większością w środowisku Azji Środkowej, współczesnej Turcji.   (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.992-993)

    „Jest prawdopodobne, że Piotr pisał do żydowskich chrześcijan rozproszonych na zachodzia (1:1), a Jakub adresował list do żydowskich chrześcijan rozproszonych na wschodzie – w Babilionii i Mezopotamii.”    (The Bible Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.816)

  • 2 Piotr. 3:1
    List ten, umiłowani, jest już drugim listem, który do was piszę, a w nich chcę przez przypominanie utrzymać w czujności prawe umysły wasze,Drugi List Piotr został w szczególności zaadresowany do żydowskich wierzących. Dla przykładu kilka komentarzy biblistów na temat 2 Ptr.

    „Werset 3:1 stanowi wyraźnie, że ten list jest napisany do tej samego grupy ludzi, co 1 Ptr.        (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.1004)

    „Jest prawdopodobne, że Piotr pisał do żydowskich chrześcijan rozproszonych na zachodzia (1:1), a Jakub adresował list do żydowskich chrześcijan rozproszonych na wschodzie – w Babilionii i Mezopotamii.”    (The Bible Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.816)

  • Judy 1:1
    Juda, sługa Jezusa Chrystusa, a brat Jakuba, do powołanych, w Bogu Ojcu umiłowanych, a dla Jezusa Chrystusa zachowanych:
    List Judy jest w szczególności zaadresowany do wierzących z Żydów.  Dla przykładu kilka komentarzy biblistów na temat listu Judy:

    „Dużo cytuje z 2 Ptr. i tam gdzie Piotr używa czasu przyszłego Juda korzysta z czasu przeszłego. To, przed czym Piotr ostrzegał, że się stanie, stało się. … Odbiorcami listu (1b) byli oczywiście wierzący, a zdecydowane podobieństwo do 2 Ptr. prawdopodobnie znaczy, że pisał do tej samej grupy żydowskich wierzących, co Piotr.” (Israelology: The Missing Link in Systematic Theology, Arnold Fruchtenbaum, p.1009-1010)

    „To listu demonstruje to, że pierwotni odbiorcy byli żydowskimi chrześcijanami z Palestyny, którzy byli zgromadzeni w lokalnej społeczności. Odnośniki do wydarzeń Starego Testamentu Old i pozabiblijnej literatury identyfikuje odbiorców jako ludzi, którzy zrozumieją te odnośniki bez konieczności udzielania wyjaśnień.” (The Bible Knowledge Commentary, Walvoord and Zuck, Dallas Theological Seminary, p.918)

Zobaczyliśmy przykłady, w których niezbawionych Żydów (tj. niewierzącego Izraela) wyróżnia się spośród Kościoła,  widzieliśmy przykłady, w których wyraźne jest rozdział między Żydami i poganami wewnątrz Kościoła, oraz zobaczyliśmy, że są całe księgi (lub całe częsci ksiąg) w Nowym Testamenci, które zostały zaadresowane w szczególnścid o Żydów lub do pogan w Kościele.

Wszystkie te wyróżnienia dostaraczają następnych dowodów (w dodatku to wielkiej liczby dowodów, które już wcześnie zobaczyliśmy), że chrześcijanie z pogan nie stali się „duchowymni Żydami” a słowo „Izrael” nigdy nie odnosiło się do Kościoła.

W rzeczywistości, działania apostołów i starszych piewszego Kościoła daje nam jeszcze więcej potwierdzeń tego. Weźmy pod uwagę, że w Piśmie, osoba była uznawana za Żyda jeśli jego ojcem był Żyd. Z drugiej strony, jeśli czyjaś matka była Żydówką,a jej ojcem poganin, to technicznie ta osoba nie była postrzegana jako Żyd. Mamy taki przykłąd w Lev. 24:10-11, gdzie pewien mąż jest wielokrotnie opisywany jako nie-Żyd pomimo tego, że jego matka była Żydówką:

3 Moj. 24:10-11
A oto był między synami izraelskimi syn pewnej kobiety, Izraelitki, ale męża Egipcjanina. Ten syn Izraelitki pokłócił się w obozie z pewnym mężem Izraelitą. Syn tej kobiety Izraelitki bluźnił imieniu Pana i przeklinał go; przyprowadzono go tedy do Mojżesza. Matka jego nazywała się Szelamit, a była córką Dibriego, z plemienia Dan.

Ten człowiek nie jest opisany jako Izraelita (Żyd), lecz raczej jako „syn Izraelitki i ojca Egipcjanina” oraz „syn kobiety Izraelitki”.
Człowiek ten przebywał „wśród” Izrealitów, lecz sam nie był postrzegany jako Żyd. Niemniej jednak Nowy Testament pokazuje takie osoby miały wolnośc aby identyfikować się z Żydami, jak to możemy zobaczy w:

Dz.Ap. 16:1-3
Dotarł też do Derbe i do Listry. A był tam pewien uczeń, imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, która była wierząca, i ojca Greka.
Bracia z Listry i Ikonium wystawili mu dobre świadectwo. Paweł chciał, aby ten udał się z nim w drogę, toteż wziąwszy go, obrzezał ze względu na Żydów, którzy mieszkali w owych okolicach; wszyscy bowiem wiedzieli, ze jego ojciec był Grekiem.

Ten framgent wywołuej wiele zamieszania między chrześcijanami, ponieważ ap. Paweł obrzezał Tymoteusza, choć Tytus nie został zmuszony do obrzezania:

Gal. 2:3-4
Ale nawet Tytusa, który był ze mną, chociaż był Grekiem, nie zmuszono do obrzezania, Nie bacząc na fałszywych braci, którzy po kryjomu zostali wprowadzeni i potajemnie weszli, aby wyszpiegować naszą wolność, którą mamy w Chrystusie, żeby nas podbić w niewolę,

Zauważ tutaj różnice. ani Tymoteusz ani Tytus nie mieli ojców Żydów  (zatem nie byli uważani za Żydów) i żadne z nich nie był jeszcze obrzezany. Lecz z jakiegoś powodu Tymoteusz został obrzezany, a Tytus nie? Dlaczego? Jest tak dlatego, że Tymoteusz był pół-Żydem, a zatem miał wolnośc do tego, aby się identyfikować jako Żyd przez obrzezanie. Lecz czy oznacza to, że poddawał się pod Żydowskie Prawo, przeciwko czemu Paweł nieustannie nauczyał (jak w Gal. 3:10)? NIe, ponieważ obrzezanie było znakiem, pieczęcią przymierza Boga z Abrahamem i jego potomkami, na wiele stuleci zanim Zakon został nadany (p. Gen. 17:9-14 oraz Gal 3:16-17). Paweł czuł, że dla Tymoteusz będzie najelpiej identyfikowac siebie jako Żyda (co było dla Tymoteusza dopuszczalne ponieważ jego matką był Żydówka), ponieważ Paweł i Tymoteusz usługiwali między Żydami (Paweł powołuje się na to w 1 Kor 9:20: „dla Żydów stałem się Żydem, aby Żydów pozyskać; dla tych, ktorzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych, któzy są pod zakonem pozyskać”). Z drugiej strony, Tytus był całowicie poganinem. Nie był postrzegany jako Żyd w żaden sposób, czy to „duchowo” czy inaczej, a zatem nie było żadnego celu w obrzezywaniu go. Gdyby Tytus został „duchowym Żydem” z powodu przejścia na chrześcijaństwo, to również mógłby być obrzezany jak Tymoteusz, aby mógł się identyfikować jako Żyd. Jednak Tytus niegy nie był nazywany „duchowym Żydem” i nie został obrzezany. On był uważany za chrześcianina z pogan, a nie za „duchowgo Żyda”.

Co więcej, zauważ, że pierwsi chrześcijanie (wszyscy, którzy pochodzili z Żydów) mieli pewne zamieszanie związane z tym, jakcy powinni być chrześcijanie z pogan:

Dz.Ap. 15:5-6
Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali zakonu Mojżeszowego. Zgromadzili się więc apostołowie i starsi, aby tę sprawę rozważyć.

Widzimy, że pewni żydowskcy chrześcijanie czuli, że nawróceni poganie powinni być zmuszeni do bycia takimi jak Żydzi. Jeśli chrześcijanie z pogan są „duchowymi Żydami” to to był doskonały czas do wyjaśnienia tego. Lecz zwróć uwagę na reakcję przywódców Kościoła. Na synodzie w Jerozolimie został napisany list do wierzących pogan, aby pomóc wyjaśnić pozycje jaką chrześcijanie z pogan mieli zająć wobec żydowskich praktyk:

Dz.Ap. 15:23-24
Dając im do ręki następujące pismo: Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji, przesyłają pozdrowienie.Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was naukami i wzburzyli dusze wasze, bez naszego upoważnienia,
Dz.Ap. 15:28-29
Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi.

Jeśli nawróceni poganie byli teraz „duchowymi Żydami” to ten list do nich byłby doskonałą okazją do wyrażenia tego i zachęcenia pogan do uważania się za część Izraela Bożego. Lecz synod  stwierdził coś przeciwnego! W istocie powiedzieli wierzący z pogan, że oni nie są w żaden sposób Żydami i nie potrzebują  być obrzezani, ani nie mają postrzegać siebie jako część Izraela, ani nie mają zaczynać żydowskich praktyk. Zamiast tego synod w Jerozolimie zasadniczo nakazał wierzącym poganom postępowanie w zakonie miłości nie robiąc tych rzeczy, które są obrzydliwe dla Żydów (unikanie wywoływania różnic między nimi a Żydami). Jest to dokładne echo tego, co Paweł napisał w Liście do Rzymian 14:13-15,  20-21:

Rzym. 14:13-1;  20-21
Przeto nie osądzajmy już jedni drugich, ale raczej baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub zgorszenia.Wiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste;
nieczyste jest jedynie dla tego, kto je za nieczyste uważa. Jeżeli zaś z powodu pokarmu trapi się twój brat, to już nie postępujesz zgodnie z miłością; nie zatracaj przez swój pokarm tego, za którego Chrystus umarł.

Dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złem dla człowieka, który przez jedzenie daje zgorszenie. Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek.

Możemy zatem dostrzec w działaniach apostołów i starszych pierwszego Kościoła, że wierzący poganie nie byli w żaden sposób postrzegani jako Żydzi, ani „duchowo” ani inaczej.

Wniosek

Nowy Testament daje wyraźne rozróżnienie między wierzącymi Żydami i poganami i przekazuje wiele wyraźnych różnic między Izraelem a Kościołem. Dowody największej wagi pokazują, że wierzący poganie nie są „duchowymi Żydami’ i że Kościół nie „zastąpił” Izraela. Więcej dowodów rozróżnienia między Żydami i poganami i różnymi programami, które Bóg ma dla Izraela i Kościoła, zapraszam do przeczytania moich artykułów:

Mam nadzieję, że było to pomocne i niech Pan obficie błogosławi was podczas studiowania Jego Słowa!


Pochodzenie oryginału:

„Do Gentile Christians Become „Spiritual Jews”?”

URL: http://www.layhands.com/AreGentilesSpiritualJews.htm

In His Love,
Dave Root
Houston, TX,

Send e-mail to: dave@layhands.com USA

Wszelkie cytaty biblijne, o ile nie zaznaczono inaczej,
pochodzą z Biblii Warszawskiej Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego
Ten materiał nie podlega prawom autorskim. Możesz go
swobodnie kopiować i rozpowszechniać na chwałe Pana, o ile tylko nie
będzie on modyfikowany lub przeznaczony do celów zarobkowych.

aracer

Jak mam słuchać głosu Bożego 05

Boże pragnienia i „powołanie”
Innym sposobem prowadzenia Ducha Świętego jest wkładanie mocnego pragnienia w twoje serce. Gdy Bóg chce, abyś coś zrobił czasami daje pragnienie zrobienia czegoś i wtedy do nas należy prosić Go o wykonanie po czym czekać cierpliwie (czasami przez lata) dopóki On nie umieści nas w tym, co jest pragnieniem naszego serca.

Gdy Bóg umieścił nas w tym kościele, w którym jesteśmy obecnie usłyszeliśmy o ludziach, którzy byli uzdrawiani przez włożenie rąk (we współczesnych czasach!). W poprzednich zborach byliśmy nauczani przeciwko „takim rzeczom”, lecz te świadectwa brzmiały całkiem autentycznie. To rozpaliło we mnie pragnienie do uzdrawiania chorych przez włożenie rąk, więc drodze na grupę domową poprosiłem Pana, aby dał liderowi słowo potwierdzenia dla mnie.
W połowie wieczora lider przerwał sobie w środku zdania, zwrócił się do mnie wskazując palcem i powiedział:  – To pragnienie w twoim sercu, zostało tam umieszczona przez Boga – po czym wrócił do rozmowy i  podsumował temat (nie miał żadnego pojęcia o moim pragnieniu ani wieczornej modlitwie).
Mówię o potwierdzeniu! Lecz, zobacz, Bóg dał do mojego serca pragnienie, ja prosiłem o potwierdzenie, rozpoznałem potwierdzenie, gdy przyszło (co akurat nie było trudne!), po czym prosiłem Boga, aby wykonało się to w Jego czasie i aby uczył mnie i żonę na temat uzdrawiania. Nie potrzeba było wiele czasu, gdy Bóg skierował nas do książki pt.: „Jak uzdrawiać chorych” napisaną przez  Charles and Frances Hunter. Pełne świadectwo tego, jak Bóg poprowadził nas do nauki na temat uzdrawiania chorych jest w moim artykule Answering Common Objections About Divine Healing a jest to interesująca historia. Później w 1997 roku Bóg pokazał mi, że będą miał „internetową służbę” lecz nie byłem pewny, co to dokładnie znaczy.
Jak ludzie mogą być uzdrawiani online?? Niemniej jednak, rok później miałem już kilka artykułów w internecie, które uczą ludzi szczegółowo jak wkładać ręce na chorych a uzbrojeni w to poznanie chrześcijanie mogą iść i uzdrawiać chorych, bez względu na denominacje.

Jedna rzecz, na którą trzeba uważać to upewnienie się w tym, że idziesz za Bożymi pragnieniami, a nie za własnymi. Czasami może to być skomplikowane i wymagać całkowitego zneutralizowania twoich własnych pragnień, przemyśleń i umieszczenia Bożych pragnień na pierwszym miejscu. Znacznie łatwiej jest rozeznać Boże pragnienia gdy pragniemy czegoś, lecz czujemy, że Bóg chce czegoś zupełnie przeciwnego. Na przykład, w przeszłości myślałem o tym, aby mieć własną „imienną domenę” w internecie (tj. www.layhands.com), lecz nigdy nie rozważałem poważnie tego pomysłu. Jednak ostatnio, poczułem bardzo mocne pragnienie, aby poszukać tego. Im bardziej badałem temat tym bardziej wzrastały opłaty. Musiałbym płacić miesięcznie za uzupełnianie serwisu lub szukać różnych dostawców usług internetowych (którzy też mają różne miesięczne opłaty). Zdecydowałem (logicznie myśląc), że nie mogę usprawiedliwić tych opłat na osobistą służbę i zrezygnowałem. Jednak to pragnienie musiało skądś pochodzić, więc musiałem rozważyć tą możliwość, że pochodzi od Pana.
Zapytałem Go, czy chce abym zarejestrował domenę www.layhands.com pomimo tego, że będzie mnie to kosztowało drożej miesięcznie. Ku mojemu zdumieniu powiedział: „Tak”! Wtedy zapytałem go, do którego dostawcy usług internetowych powinienem się zwrócić i Pan wskazał mi Creative Media Online, więc tam się udałem. Zauważ, że w pierwszej chwili zrezygnowałem kierując się logiką, lecz Pan powiedział mi coś zupełnie przeciwnego. Być może mentalnie zrezygnowałem, lecz emocjonalnie ciągle tego chciałem i to spowodowało, że myślałem, że słyszałem Boga. Z pewnością, mogło tak być. Jednak, wiem w jaki sposób doświadczam tego „wewnętrznego świadectwa” i wiem, że doświadczałem tego wrażenia, i wiem również, że poddałem tą służbę Panu, oraz że chcę wykonywać Jego wolę ponad wszystkim. Pamiętaj, nie zawsze będziesz w 100% pewien, że usłyszałeś od Pana, jednak ufam, że On zna moje serce, wie, że Go kocham i pragnę czcić go ponad wszystko inne i ufam Jego zaopatrzeniu, miłosierdziu i łasce, nawet wtedy, gdy popełnię pomyłkę w szczerości serca.

Powołanie
Z pewnością słyszałeś ludzi mówiących, że zostali „powołani” do pastorstwa, lub „powołani” do pracy misyjnej. Często mają oni na myśli to, że mieli „ciężar” lub silne pragnienie skierowane w tą stronę, modlili się o to i otrzymali kilka potwierdzeń, że taka jest wola Pana, aby to robili. Nasze pragnienia muszą się zgadzać ze Słowem Bożym.
Pamiętaj, mówimy o Bożych pragnieniach, ponieważ, oczywiście, nie każde pragnienie naszego serca pochodzi od Boga. Jest zdumiewające wielu ludzi, którzy proszą pastorów o modlitwę, aby mogli poznać wolę Bożą, ponieważ  wierzą, że Bóg mówi im żeby się rozwiedli z współ-małżonkim i pobrali z kimś innym. Nie ma żadnego sensu taka modlitwa, ponieważ Bóg już wyjaśnił w Swoim Słowie, jaka jest jego wola jeśli chodzi o rozwody i małżeństwo. Jeśli jesteśmy dobrze ugruntowani w Słowie Bożym i krzyżujemy naszą pychę i ciało każdego dnia to nie będziemy dawali się łatwo zwieść przez nie Boże pragnienia, które diabeł wywołuje w naszym ciele.

Dąż do pokoju
Biblia mówi nam, abyśmy ze wszystkimi żyli w pokoju, jeśli to tylko jest możliwe (Rzym 12:18, 1 Tes. 5:13, Hebr 12:14). Niemniej jednak, mówi nam również abyśmy mieli pokój ze sobą. Jest to ważne, ponieważ trudno słyszeć Boga, jeśli w nas samych panuje wrzawa.

W Gal. 5:22-23 mówi, że pokój jest jednym z owoców Ducha, które mamy kultywować i okazywać w naszym życiu. 1 Ptr 3:11 mówi, abyśmy szukali pokoju i dążyli do niego. Zaleca się nam również abyśmy nie troszczyli się (Mat. 6:25-34), ani nie niepokoili się czymkolwiek (Flp.4:6), nie bali niczego (1 Ptr. 3:14) itd.  To wszystko mamy robić lub nie robić w pewnym celu. Do nas należy czy będziemy trwali w pokoju a czyniąc tak będziemy zdolni do słyszenia głosu Bożego o wiele bardziej wyraźnie.

Zauważ, co ap. Paweł powiedział o pokoju:

Kol. 3:15
15. A w sercach waszych niech rządzi [nieustannie] pokój (harmonia duszy, która pochodzi od) Chrystusowy, – rozstrzygając zdecydowanie wszelkie kwestie powstające w waszym umyśle – [w tym stanie pokoju]  do którego [jako członkowie Chrystusa]też powołani [do życia] jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni.(Rozszerzone tłumaczenie Biblii AMP).

Rozszerzona wersja stara się wprowadzić nas w cień znaczenia, które inaczej mogłoby być stracone w tłumaczeniu z j. greckiego na angielski (polski). Ap. Paweł mówi, że mamy żyć w stanie pokoju, stale oddając dziękczynienie, bez względu na to jakie doświadczenia stają na naszej drodze, będziesz wzrastał skokowo do duchowej dojrzałości i w rozeznaniu Bożego głosu w tobie!

Zwróć uwagę na coś, o czym Paweł mówi w powyższym fragmencie. Powiada nam tutaj, że mamy pozwolić pokojowi panować w naszych sercach stale. Co miał na myśli? Czy oglądałeś kiedyś taki program telewizyjny jak ‘sitcom’ czy „’mydlana opera’ czy inny materiał dla dorosłych i zacząłeś myśleć, że może powinieneś zmienić kanał? To, co się stało to utrata pokoju i Bóg mówiący ci, abyś wyłączył telewizyjny show.

Bądź wrażliwy na to, kiedy masz pokój i kiedy go tracisz. Paweł powiada, nich pokój panuje w sercach waszych nieustannie. Chodzi o to, że czasami twoje ciało chce coś zrobić (jak np. oglądać przeznaczony dla dorosłych ‘sitcom’), lecz nie masz pokoju w tej sprawie w swoim duchu. Innym razem będziesz miał pokój w duchu w jakiejś sprawie, pomimo że twoje ciało krzyczy, aby tego nie robić. Na przykład, Duch Święty może zachęcać cię do wypowiedzenie przesłania w językach w biblijny sposób w zgromadzeniu lecz ciało jest śmiertelnie przerażone – wstać i wyjść na środek przed wszystkich!!! Szczególnie jeśli jesteś w kościele, którego nauczanie sprzeciwia się takim rzeczom! Nawet jeśli twoje ciało wrzeszczy do ciebie, aby tego nie robił, jeśli masz pokój w duchu twoim to bądź posłuszny Bogu a On pobłogosławi Ci.

Idź wąską ścieżką

Jezus powiedział, że „ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewiele jest tych, którzy ją znajdują (Mat. 7:14). Zawsze musimy chodzić ścieżką, a gdy to będziemy robić, to okaże się, że Jezus wzywa nas  nieustannie do chodzenia coraz węższą i węższą drogą. Diabeł stara się, aby to brzmiało jak coś złego, tak jak gdybyśmy tracili coś wesołego idąc coraz węższą ścieżką.
Jednak, wszystko do czego nas Bóg wzywa jest ku naszemu dobru, jeśli  po prostu będziemy współpracować z Nim, ufać Mu i być Mu posłusznymi.
Niestety Jezus powiedział, że  tylko niewielu wybierze drogę wąskiej ścieżki, a wszyscy inni wybiorą szeroką ścieżkę, która prowadzi na zatracenie (Mat. 7:13).

Zawsze decyduj się być posłusznym twojemu sumieniu i chodź wąską ścieżką. Rzadko kiedy będzie to łatwy wybór, lecz jest to jedyna droga do pójścia w górę ku Bożym rzeczom. Twoje ciało nie będzie tego lubić, lecz już wcześniej widzieliśmy, że ciało jest nie-Boże i przeciwne rzeczom duchowym i musi być uśmiercane każdego dnia.

Na przykład, chciałem ostatnio coś kupić. W umyśle powstawały wszelkiego rodzaju pozytywne przyczyny, dlaczego dobrze by to było mieć. Emocje dobijały się mówiąc, że chcę tej rzeczy i czułem dziką opozycję przeciwko pytaniu Boga, czy mam to kupić. Ostatecznie poradziłem sobie z tym, co się działo w mnie i wybrałem wąską drogę pytając Pana, czy mam to kupić. Nie otrzymałem żadnej zdecydowanej odpowiedzi, lecz w sumieniu czułem, że muszę wyciszyć emocje udając, że ta sprawa mnie nie obchodzi aż tak bardzo.
Wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że Pan daje mi cichutkie: „nie”, lecz że równocześnie wymaga od mnie bliższego wsłuchania się. Jest tak ważne, abyśmy byli posłuszni każdemu ukłuciu sumienia i nie pozwolili na to, aby umysł wybijał się ze swoją logiką a emocje zagłuszały to, co słyszymy od Boga. Do nas należą wybory, które podejmujemy w ciągu całego dnia i do nas należy decyzja jak daleko i szybko będziemy duchowo dojrzewać.

Teraz jest czas na brutalną szczerość wobec siebie. Czy w czasie czytania o posłuszeństwie wobec twojego sumienia, nie odczuwasz żadnego ukłucia wewnątrz siebie? Czy uderza w jakąś strunę w tobie? Czy czasami doświadczasz chwilowego błysku, który przypomina ci o czymś, być może jakaś chwila przypomnienia o osobie, z którą cudzołożyłeś, być może obraz czegoś, co „pożyczyłeś” z pracy i nigdy nie oddałeś, może jakaś myśl o nieuczciwym biznesie,  w którym nie byłeś zupełnie szczery, czy coś takiego pojawiało się w twoim sumieniu? Uważaj, ponieważ twoje ciało będzie starało się odwieść cię od zagłębienia się w to miejsce, lecz walcz z ciałem! Nie ono ma kontrolować, lecz ty! Cokolwiek uderzało w twoje sumienie, to był głos Boży. Namawiam cię, abyś był brutalnie szczery wobec siebie, abyś uśmiercił swoje cielesne pragnienia i był posłuszny Bogu. To ty musisz zdecydować się na to, lecz jeśli zrezygnujesz i pozwolisz, żeby przeszło obok, to następny krok podejmiesz bez słyszenia Boga, który doprowadzi cię do następnego kroku bez słyszenia Bogu i posłuszeństwa wobec Niego i wkrótce będziesz daleko na szerokiej drodze, o której mówił Jezus.
Przełknij pychę i bądź posłuszny Bogu nawet w najmniejszych szczegółach, trwaj na wąskiej ścieżce!

Co możesz robić, aby lepiej słyszeć Boga?
Chciałbym teraz zaproponować kilka praktycznych pomysłów w jaki sposób możesz rozwinąć wewnętrzne rozeznanie i wyraźniej i precyzyjniej słuchać głosu Bożego.

1. Proś Boga o pomoc w słyszeniu Jego głosu i rozeznawaniu codziennych wskazówek. Spodziewam się tego, że jest to jedna z modlitw, na które Pan odpowie z największą radością!

2. Aby lepiej słyszeć Boga musimy lepiej Go poznać. Na szczęście Pan napisał książkę o Sobie!  Jeśli sądzisz, że usłyszałeś coś od Boga to musimy być pewni, że zgadza się to ze Słowem Bożym, czyli musimy wiedzieć co to Słowo Mówi. Oto  kilka myśli, które zachęcą poprawią sposób codziennego czytania Biblii:

Postaraj się o to, aby wersja tłumaczenia, której używasz była dla ciebie łatwa do zrozumienia, w przeciwnym razie bardzo szybko się zniechęcisz. W języku polskim dostępnych jest kilka tłumaczeń, które można nabyć w księgarniach chrześcijańskich. Sprzedawca powinien udzielić ci niezbędnych informacji, na temat tych przekładów. Gdybyś chciał korzystać ze starych tłumaczeń (Wujek, Biblia Gdańska) to możesz mieć problemy ze zrozumieniem staropolskiego słownictwa. Módl się również w tej sprawie. Cudowne jest wiedzieć, że możesz prowadzić dwukierunkową konwersację z Nim w modlitwie!

  • Pytaj Boga, od jakiego miejsca powinieneś zacząć czytać Biblię, ponieważ  nie zawsze najlepszym pomysłem jest zaczynanie od Ewangelii wg. Mateusza i czytanie wszystkiego po kolei, aż do Objawienia. Jeśli nie masz szczególnego prowadzenia, to czytaj trochę z listów, jak np. Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan, Jakuba, 1 Piotra i 1 Jana. Nie są to zbyt długie listy (w porównanie z ewangeliami czy Dziejami Apostolskimi), lecz zawierają mnóstwo ważnego nauczania.
  • Pamiętaj, że twoim celem jest jakość nie ilość .
    Jeśli ustawisz sobie za cel przeczytanie 6 rozdziałów dziennie, lub przeczytanie całego Nowego Testamentu w ciągu miesiąca , to większość tego, co przeczytasz przeleci ci koło głowy z powodu niewłaściwego celu. Zamiast tego, twoim celem powinno być karmienie się Słowem Bożym, który jest „chlebem” dla ducha i pozwala Duchowi Świętemu naświetlać głębokie duchowe prawdy Jego Słowa, abyś mógł Go lepiej znać.
  • Nigdy nie otwieraj Biblii nie prosząc uprzednio Boga o naświetlenie Jego Słowa w twoim duchu. Jeśli nie rozróżniasz w sposób duchowy tego, co Jego Słowo mówi (1 Kor. 2:13-14) to po prostu czytasz słowa zapisane na papierze, które nic dobrego nie robią. „Wiedza intelektualna” nie zaprowadzi cię za daleko.
    To, czego ci potrzeba przy czytaniu Słowa Bożego to objawienie pochodzące od Ducha Świętego. Czytaj Jego Księgę mając na celu poznanie Go i Jego charakteru i poznania tego, co możesz zrobić, aby Go uczcić.
  • Zdaj sobie sprawę z tego, że Biblia nie została napisana tylko dla ludzi „z tamtych czasów” – jest dla ciebie. Spróbuj zatem „personalizować” ją, tak abyś mógł odebrać pełne działanie tego, co Bóg mówi do ciebie. Na przykład, oto kilka wersów:

Jan. 14:12-15
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.
I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.
Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.
Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.

Mar. 16:15-18
I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu.
Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.
A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.

  1. Aby lepiej znać Pana musimy również spędzać z Nim czas sam na sam. Niektórzy biblijni nauczyciele (np. Joyce Meyer) potrafią spędzać kilka godzin dziennie samotnie z Panem, nasiąkając Jego obecnością i rozeznając Jego prowadzenie w życiu i służbie.
    Niemniej jednak, Bóg zna twój codzienny rozkład zajęć i wie jak bardzo jesteś zajęty, nie będzie więc prawdopodobnie wymagał  od ciebie tego typu oddania. Jeśli okazuje się, że masz problemy ze znalezieniem czasu dla Pana, proś Go, aby ci pokazał jaka jest najlepsza pora dla ciebie. Zauważ, że jeśli poświęcisz nocny ‘sitcom’ czy coś innego, co lubisz aby spędzić z Nim ten czas to uczci Go bardzo. Codzienne spędzanie czasu z Panem musi być twoim życiowym priorytetem lecz nie przykrym obowiązkiem, który niechętnie wykonujemy, jeśli zdarzy się, że mamy  chwilę wolnego czasu!

    Nie oczekuj, że w tym czasie z Panem będziesz coś szczególnego odczuwał.
    Mamy żyć z wiary (2 Kor. 5:7), nie zaś prowadzić życie według naszych uczuć. Bywają takie chwile, kiedy radość „bulgocze” we mnie i pojawia się „Święty Śmiech” czy po prostu „Święty Chichot”, bywa, że płaczę czy też czuję szczególną bliskość Pana itp., lecz często nie czuję zupełnie niczego. Ufam wtedy po prostu, że Pan wie, co jest dla mnie najlepsze i nawet jeśli wydaje się, że Go nie ma w tym samym pokoju to ufam, że stara się mnie przyciągnąć bliżej, dając tzw. „suchy czas”.
    Być może, że w takich wypadkach próbuje rozszerzyć moją wiarę, a może jeszcze coś innego. Po prostu ufaj, że Pan jest z tobą i że słyszy cię, a nie opieraj się na jakichkolwiek przeżyciach czy uczuciach!
    Pozwól, że porównam to do uzdrowienia. Kładę ręce na człowieku, który ma raka, lecz on nie „czuje” żadnej różnicy. Jednak, gdy idzie do lekarza ten odkrywa, że w jego ciele nie ma żadnego śladu po raku! Został uzdrowiony z raka, pomimo że nie czuł niczego. Bóg pracuje w tobie nawet wtedy, gdy nic nie czujesz, więc ufaj Mu.

    Czasami będzie tak, a szczególnie na początku, że nie będziesz wiedział, co powiedzieć lub będziesz zasypiał, czy będziesz znudzony, zacznie cię coś swędzieć, bądź poczujesz niepokój, itp.
    Twój duch chce być blisko boga i mieć z nim społeczność, lecz ciało nieustannie walczy a diabeł rzeczywiście chce cię wybić z tego. Po prostu trwaj nadal i wracaj dzień po dniu spędzając czas regularnie z Panem, ponieważ w ten sposób czcisz Go a On ma upodobanie w twojej wierze i ofierze i ostatecznie odpłaci Tobie.

  2. Zakochaj się w Panu tak bardzo, że zawsze będziesz chciał wypełniać Jego wolę bardziej niż własną i bardziej będziesz ją cenił niż przychylność i akceptację  kolegów, rodziny i innych ludzi, którzy mają dla ciebie znaczenie. Aby pomóc budować ci pełną miłości relację z twoim niebieskim Oblubieńcem, zapraszam cię do przeczytania mojego artykułu pt.:  Loving and Praising Jesus: He Is Worthy.
  3. Zawsze bądź gotowy wykonać to, co Bóg ci mówi, nawet jeśli twoje ciało nie chce tego. Jeśli nie będziesz chciał poddać się Jego Panowaniu i nie będziesz gotowy, aby przełknąć swoją pychę i zrobić to, co Pan mówi, to będzie ci łatwo przekonać siebie, że nie słyszałeś tego od Boga.
  4. Ważną częścią tej zdolności do słuchania Boga jest oczekiwanie tego, że On mówi do ciebie. Modlitwa może być dwukierunkową konwersacją z Panem, jeśli po prostu oczekujesz odpowiedzi zaraz po zadaniu pytania, zarówno gdy się pytasz o coś, jak i wtedy, gdy prosisz o prowadzenie. Z drugiej strony, czasami będziesz musiał poczekać trochę i utrzymywać w sobie to oczekiwanie i czekanie na odpowiedź bez względu na sposób w jaki Bóg wybierze, aby ci odpowiedzieć.  Możesz, na przykład, modlić się: – Panie, naucz mnie jak być bardziej cierpliwym.
    Lecz Pan zamiast dać ci natychmiastową odpowiedź, okaże się, że częściej niż zwykle trafiasz na korki uliczne lub najwolniejsze kolejki do kasy, albo nagle jacyś strasznie denerwujący ludzie zaczynają cię odwiedzać – to Bóg mówi do ciebie, odpowiadając na twoją modlitwę. Daje ci więcej możliwości do tępienia twojego niecierpliwego ciała! Czasami Bóg będzie wywoływał frustrujące okoliczności lub sprowadzał ludzi, którzy będą działać jak „papier ścierny”, aby wygładzić twoje ostre kanty i zmarszczenia, a naszym zadaniem jest zachować dobre nastawienie i wytępić te wszystkie rzeczy, które wybuchają w ciele (złość, niecierpliwość, duma itd.,). W miarę jak będziemy współpracować z działaniem Ducha Świętego i wzrastać w dojrzałości, okaże się, że coraz lepiej i dokładniej słyszymy Boga (więcej na temat tego, jak wzrastać w duchowej dojrzałości znajdzie czytelnik w moim artykule pt.:  Spiritual Maturity/Spiritual Authority).
  5. Jeśli wierzysz, że usłyszałeś coś od Boga, zapisz to dokładnie wraz z datą. Nie myśl nad tym, co usłyszałeś, po prostu zostaw przemyślenia i opinie a zapisz swoje pierwsze wrażenie. Zapisywanie tego, co mówi Pan jest bardzo dobrym sposobem na utrzymywanie oczekiwania na słyszenie od Niego.Następną powodem zapisywania tego, co usłyszane od Boga jest to, że będziesz zdumiony jak szybko zapominasz o tym, co On „powiedział”, będziesz również zaskoczony tym, jak szybko uda ci się przekonać samego siebie, że tak naprawdę to nie Bóg do ciebie mówił. Gdy dostajesz przebłysk poznania, twój wewnętrzny „znawca” wie, że to było od Boga. Niemniej jednak następnego dni możesz już nie być tak pewny tego, więc zastanów się nad zapisaniem tego, kiedy jeszcze masz to przekonanie w sobie. Gdy już wyćwiczysz się w słuchaniu Bożego głosu, będziesz czasami słyszał jak Pan mówi ci o tym, co stanie się w twoim życiu w przyszłości. Dlatego też dobrze jest mieć zapisane słowo od Pana wraz z datą, bo kiedyś spojrzysz wstecz i przeczytasz te proroctwa, które się wypełniają.
  6. Duch Święty mówi do nas przez naszego ducha i wymaga wiary uznania, że słyszeliśmy Jego „głos”, zatem dobrze byłoby, gdyby był jakiś sposób na budowanie naszej wewnętrznej wiary i trwanie w większej bliskości ducha Świętego w nas. Na szczęście, Bóg udzielił różnorodnych sposobów, aby to zrobić. Gdy modlimy się na językach, Duch Święty modli się naszymi ustami do Ojca (Dz. 2:4), co omija nasz umysł (1 Kor. 14:14-15) i buduje i wzmacnia naszą wiarę (1 Kor. 14:4, Jud 1:20), włączając nas w bezpośrdni kontakt z Duchem Świętym w nas.Dla przykładu, ap. Paweł słyszał Boga lepiej niż ktokolwiek z żyjących i nie jest przypadkiem, że mówił językami więcej niż ktokolwiek inny (1 Kor 14:18). Paweł mówi, że „budujemy” siebie samych, gdy mówimy językami („Kto językami mówi, siebie samego buduje – 1 Kor. 14:4), co oznacza zachęca nas, wzmacnia nas, buduje naszą wewnętrzną wiarę itp.(wg. Webster’s Dictionary, Strong’s Greek Dictionary, Zodhiates’ Complete Word Study Dictionary of the New Testament). List Judy również mówi, że możemy budować siebie przez modlitwę w DuchuJud 1:20 (rozszerzone tłumaczenie Biblii – AMP)
    Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary – róbcie postępy,
    powstawajcie jak gmach coraz wyżej i wyżej – modląc się w Duchu Świętym

    Modlitwa w Duchu jest ważniejsza niż większość z nas zdaje sobie sprawę, szczególnie gdy prosimy o interpretację tego, co powiedzieliśmy i gdy ją otrzymujemy (1 Kor. 14:13). Gdy otrzymujemy chrzest Duchem Świętym to możemy modlić się językami przez Ducha Świętego i im więcej to robimy tym więcej budujemy naszego ducha i naszą wewnętrzną wiarę i tym więcej kontaktujemy się z Duchem Świętym w nas. Gdy zachowujemy stan „pobudzenia” przez cześć, dziękczynienie i przez modlitwę w Duchu, pomaga to nam być lepiej dostrojonym do Ducha Świętego i pomaga słyszeć Boga wyraźniej i dokładniej.

    Mamy, jako chrześcijanie, różne punkty widzenia na sprawę mówienia językami, lecz czy kiedykolwiek naprawdę przebadaliśmy wszystko, co Bóg mówi na ten temat w Nowym Testamencie?  Weź pod uwagę to, że nie możesz mieć pełnego obrazu obrazka z puzzli jeśli złożysz ze sobą tylko dwa kawałki razem i nie jesteśmy w stanie uzyskać pełnego i właściwego obrazu języków, jeśli złożymy ze sobą dwa wersety. Bóg sprawił, że badałem temat uzdrowienia, wypędzania demonów intensywnie przez kilka lat zatem poniższe artykuły mogą pomóc ci w uzyskaniu lepszego zrozumienia celu modlitwy na językach i tego, dlaczego ten dar jest dla każdego z nas:

  7. Słuchaj swojego sumienia i wewnętrznego pokoju i zawsze bądź gotów zawrócić, gdy tracisz pokój lub twoje sumienie zaczyna cię niepokoić w jakiejś sprawie. Jeśli zaczniesz rejestrować coraz delikatniejsze sygnały z twojego sumienia będzie to znaczyło, że słyszysz Boga coraz lepiej.
    Z drugiej strony, im więcej będziesz ignorował swoje sumienie, tym większe jest ryzyko, że stanie się ono zniszczone (Tyt. 1:15) i „naznaczone” (1 Tym 4:2) i mniej prawdopodobne będzie, że będziesz mógł słyszeć Boga.

    Ap. Paweł mówił o naszym sumieniu całkiem często. Często mówił, że ma dobre lub czyste sumienie przed Bogiem (Dz. 23:1,  24:16,  1 Kor. 4:4,  2 Tym 1:3) i mówił, że powinniśmy mieć takie samo (Rzym. 13:5,  1 tym 1:5, 19, 3:9), abyśmy nie stali się rozbitkami w wierze. Zauważ, że Paweł mógł powiedzieć, że słyszy Boga dzięki słuchaniu swojego sumienia:
    Rzym. 9:1
    Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym,

    2 Kor. 1:12
    To bowiem jest chlubą naszą: Świadectwo sumienia naszego, ze wiedliśmy życie na tym świecie, zwłaszcza zaś między wami, w świętobliwości i czystości Bożej, nie w cielesnej mądrości, lecz w łasce Bożej.

    Paweł powiada również, że sumienie „przynosi świadectwo” prawdzie (Rzym 2:15), że prawda jest „jawna w sumieniu” (2 Kor. 5:11), że „Ten to Duch świadczy wraz z duchem naszym” (Rzym 8:16), aby potwierdzić prawdę.

    Ucz się być posłusznym każdemu ukłuciu twojego sumienia i niech pokój będzie stale twoim sędzią.

  8. Ucz się w swoim wnętrzu stale słuchać Bożego głosu i ufać Duchowi Świętemu, czytając książki i słuchając taśm, które nauczają tych rzeczy. Oto kilka dobrych przykładów:
    • „How to Hear God’s Voice” – Tape series by Terry Law
    • „How to Hear from God” – Tape series by Joyce Meyer
    • „Lord, Teach Me to Pray” – Tape series by Joyce Meyer
    • „Secrets to Trusting God” – Tape series by Joyce Meyer
    • „You CAN Hear the Voice of God” – Book by Steve Sampson
    • „How to Enter the Presence of God” – Book by Terry Law

Niech cię Bóg błogosławi, gdy będziesz słuchał i będziesz posłuszny Jego głosowi.


Pochodzenie oryginału:

„How to Hear the Voice of God”
URL: http://www.layhands.com/HowToHearGodsVoice.htm

In His Love,
Dave Root
Houston, TX,

Send e-mail to: dave@layhands.com USA

Wszelkie cytaty biblijne, o ile nie zaznaczono inaczej, pochodzą z Biblii Warszawskiej Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego

Ten materiał nie podlega prawom autorskim. Możesz go swobodnie kopiować i rozpowszechniać na chwałe Pana, o ile tylko nie będzie on modyfikowany lub przeznaczony do celów zarobkowych.раскрутка