23 listopada
Nikt nie może wykazać się przed Bogiem tym, że jest godny. Ani ty, ani nikt. Poznanie Boga jest po prostu sprawą świadomości. Jezus popycha widzenie do skrajności dając nam w Sobie wzór kochania tych najmniejszych z ludzkości i wzywając nas do tego samego. Tak naprawdę, to jest to jego jedyny opis ostatecznego sądu (Mt 25). Nic o zachowaniu, nic o udziale w kościele, po prostu widzenie. Czy możemy zobaczyć Chrystusa w „nikim”, w kimś kto nie wierzy tak, jak my wierzymy, kto nie gra w tą samą grę powodzenia, religii czy jakąkolwiek inną. Czy możemy zobaczyć Chrystusa w tych, którzy nie mogą się nam odwdzięczyć? Tylko wtedy, gdy widzimy Chrystusa tam, gdzie nie jesteśmy przyzwyczajeni Go widzieć, czy nawet szukać, nie widzimy naszymi własnymi oczyma.
Ostatecznie, Jezus stawia wszystko na jedną kartę, mówiąc nam, że musimy kochać naszych wrogów. Logicznie rzecz biorąc to nie ma żadnego sensu! Niemniej, z punktu widzenia dusz, sens jest doskonały. Albo widzimy to, co boskie we wszelkim stworzeniu, albo nie widzimy tego w ogóle.
Continue reading


