Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_29.11.10 Gdy zło się mnoży, CZYŃ DOBRZE!

James Ryle

A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie” (Mat. 24:12).

Jezus zapowiedział nadejście wielkiej ciemności; czasu w który zło będzie tak dominować, że spowoduje stwardnienie serc wielu, oziębłość i uczuciowe odsunięcie się się od innych. Nie twierdzę, ten dzień przyszedł, lecz wiem z pewnością, że żyjemy w czasach, które poddają próbie ludzkie dusze. Jesteśmy dziś świadkami niezaprzeczalnego wzrostu zła w polityce, przemyśle, religiach, edukacji itd. Mało spotyka się takich miejsc, które nie byłyby w jakiejś mierze skażone zaraźliwą atmosferą egoizmu i grzechu.  Co więc mamy robić? Czy powinniśmy kupić farmę gdzieś wysoko w górach i zapchać tam piwnice bibliami, fasolą i nabojami? Nie, powinniśmy raczej dążyć do tego, aby nasze światło świeciło przed ludźmi, aby widzieli nasze dobre uczynki i chwalili Ojca, który jest w niebie. Gdy zło narasta, my musimy CZYNIĆ DOBRZE.

Posłuchajcie rady Pawła: „Radujcie się w Panu zawsze”, po czym dodaje, aby mieć pewność, że chwyciliśmy, o co chodzi: „powtarzam, radujcie się”. Radość jest wspaniałym antybiotykiem na skradającą się beznadzieję wywołaną wybujałym grzechem.

Dalej Paweł idzie, mówiąc: „Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko„.  Następnie dodaje:

Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie

Mężczyzna czy kobieta, którzy są pełni pokoju i pałają radością mogą samotnie zrobić dużo, aby zatrzymać w obszarze swoich wpływów podnoszącą się falę zła. Jak więc możemy stać się takimi ludźmi? Paweł odpowiada na to pytanie w końcowym wniosku:

Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Flp. 4:4-8).

Jak człowiek myśli w swym sercu, takim jest. To są myśli, które rozpalają ogień w sercu, które nigdy nie ziębnie.

Gdy zło się mnoży – CZYŃ DOBRZE!

aracer.mobi

Codzienne rozważania_28.11.10 Jeśli nie możesz zawrócić, IDŹ NAPRZÓD!

James Ryle

Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie” (Flp. 3:13-14).

Widziałeś kiedyś te zawody traktorów w ciągnięciu na ESPN (amerykańska kablówka z kanałem sportowym -przyp.tłum.)? Im dalej traktor jedzie tym większy ciężar ma na platformie, którą ciągnie za sobą. Mnóstwo ludzi żyje w taki właśnie sposób. Ciągnąc za sobą całą przeszłość czy pozwalając na to, aby ta przeszłość uczepiła się ich, dalej idą, coraz bardziej są obciążeni aż do momentu, gdy już dalej nie dają rady.

My zostaliśmy stworzeni do wieczności, co znaczy, że wśród milionów różnych rzeczy CZAS i PRZESTRZEŃ nie mogą nas ograniczać, a zatem nie określają nas. Ty nie jesteś CZYMŚ, lecz KIMŚ. Cokolwiek działo się w twojej przeszłości, dobrego czy złego, nie stanowi tego KIM jesteś, jest to po prostu COŚ, co się tobie przydarzyło. To kim jesteś jest określone jest przez to jak reagujesz na to, co się dzieje. A tutaj odkrywamy moc patrzenia w przód. Paweł napisał: „zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie„.

Możemy iść za przykładem Pawła. Nie znaczy to, że jesteśmy ekspertami o już wszystko wiemy, lecz znaczy, że choć może nie jesteśmy już w pełni tym, kim powinniśmy być to ciągle skupiamy wzrok na tym celu i jesteśmy zajęci ze wszystkich sił na tej jednej rzeczy: aby być podobnymi do Jezusa. To nasza jedyna inspiracja. Stajemy więc mocniej w rozkroku i wyciągamy ręce, robiąc co tylko można najlepszego, aby dosięgnąć wszystkiego, co Bóg zabezpieczył przed nami. Usilnie dążymy do tego, aby we wszystkim będziemy tacy, jak Jezus chce, abyśmy byli i do czego nas przeznaczył dając zbawienie.раскрутка

Jak przetrwać grę oczekiwania

30 listopada 2010 John Paul Jackson

Oczekujże Pana, wzmacniaj się, a on utwierdzi serce twoje; przetoż oczekuj Pana” (Ps. 27:14, BG).

Bez względu na to do czego Bóg nas powołał, najtrudniejsza rzeczą, na jaką trafimy, jest czas pomiędzy. Na początku, Pan przygotowuje nasze serca na powołanie, daje nam przelotne spojrzenie na Swoje plany wobec nas i to wzbudza w nas ogromną nadzieję.  Problemem jest to, że zawsze jest opóźnienie czasu między tym inicjacyjnym przygotowanie a efektem końcowym. Początki zwykle niosą ze sobą ogromne emocjonalny wzrost. Wiemy, co Bóg powiedział i wiemy, że zobaczymy jak to będzie się działo, bez względu na to, co przeciwnik rzuca nam pod nogi. Nasza wiara jest wielka jak góry, czujemy się niepokonani w Bożych obietnicach, podejmujemy te początkowe kroki i z ekscytacją oczekujemy na owoce naszych wysiłków.  Lecz wtedy pojawia się oczekiwanie.

Dni stają się tygodniami, miesiącami a my musimy oczekiwać na to, co Bóg nam obiecał. Wielu z nas dobrze nie znosi oczekiwania. Nadzieja zaczyna się chwiać, zaczynamy zapominać wspaniałe obietnice, które Bóg nam dał i jak to jest, gdy słyszy się Jego głos, więc też wielu traci serce w czasie tego opóźnienia. Co można zrobić, aby odzyskać serce w czasie tego okresu oczekiwania?

1. Bądź gotowy na odpocznienie.

Słyszenie Bożego głosu jest jak znalezienie studni na pustyni. Nie przetrwamy dzięki naszym własnym koncepcjom, wytrzymałości czy dobroci a gdy to odkryjemy, odkryjemy rzeczywistość i prawdziwą wolność w Chrystusie. Jego obecność jest życiową siłą, On jest pokojem naszym, który jest fundamentem słyszenia Jego głosu. Będzie nam bardzo trudno pobudzić własne serca i utrzymywać je w pasji i przy życiu, bez gotowości do odpoczywania w Jego obecności.

Tak więc, pośród tego oczekiwania na zmianę, musimy być gotowi na odpocznienie. W tłumaczeniu New American Standard Psalmu 24:17 czytamy: „Niech twoje serce będzie odważne”. Jeśli martwimy się, zmagamy i usiłujemy sami sprawić, aby coś się działo, to bardzo trudno nam będzie znaleźć pokój w Bogu, będzie nam trudno pamiętać o Nim.

Jeśli zostałeś sprowadzony w dół przez niepokój, rozpacz czy widoczny brak ruchu w życiu, niech twoje serce nabierze odwagi w ciszy w Jego obecności. Jest to punkt startowy do wszystkiego, co robimy. Tam, Bóg będzie przygotowywał nas do zmiany, jaką wprowadza i do następnego kroku w obietnicy, którą nam dał.

2. Bądź urzeczony

Paweł napisał w 10 rozdziale Listu do Rzymian, że wiara bierze się ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże. Ten poziom „słuchania”, o którym mówi Paweł oznacza: zachwyt, pochwycenie, całkowite pochłonięcie, pełne skupienie na Słowie, właśnie w taki sposób wzrasta wiara.

Co Bóg ci powiedział? Bądź jak uparta wdowa, o której pisał Łukasz w 18 rozdziale ewangelii, która nie dawała sędziemu zapomnieć o swojej sprawie. Jeśli dawno już minął czas, gdy aktywnie wspominałeś to, co Bóg ci obiecał, zmień to! Myśl o tym, przypominaj sobie, napisz na kartce i przyklej na lustrze w łazience. Bądź urzeczony Bogiem, otwórz swoje serce na słuchanie Jego cichego głosu w obszarze Jego obietnicy.

3. Bądź gotowy na podejmowanie ryzyka.

W końcu musimy rozważyć podjęcie takich kroków, których nigdy wcześniej nie podejmowaliśmy. Być może Bóg już przygotował wszystko, czego potrzebujemy a jedyną rzeczą jaka jeszcze została to podjąć ryzyko, do którego Pan nas wzywa w czasie, w którym nas do tego wzywa.

Piotr był ryzykantem, Nowy Testament jest pełen opowiadań o nim. Było w nim coś prowokującego i nieortodoksyjnego od samego początku. Nie zawsze podejmował dobre ryzyko, jednak Bóg nigdy go nie skarcił a gorliwość.

Jeśli zrobisz te trzy rzeczy: odpoczniesz w Bogu, będziesz Nim zniewolony i będziesz gotowy na podjęcie ryzyka postawionego przed tobą, to gwarantuję ci, będziesz świadkiem zmiany, ponieważ szukasz Boga. Trzymasz się Jego obietnic i pamiętasz Jego głos, czcisz Go, a to nie jest coś małego.

Bądź dziś mocny i niech serce twoje będzie odważne.

продвижение

Codzienne rozważania_27.11.10 Gdy wszystko sypie się, spójrz w górę

James Ryle

Zważ na głos błagania mego, Królu mój i Boże mój, bo modlę się do ciebie. Panie, od rana racz słuchać głosu mojego; Rano kieruję swoją modlitwę do ciebie i spoglądam w górę” (Ps. 5:3-4, wg wersji ang.)

Jeśli znasz tą rutynę, dzieje się to każdego dnia. Po pierwsze: budzisz się. Następnie: wstajesz. Dlaczego by nie dokończyć tego i SPOJRZEĆ W GÓRĘ?! Jest to najlepszy możliwy sposób rozpoczęcia dnia. Szczególnie wtedy , gdy wszystko wokół leci po spirali w dół. Możesz spojrzeć w górę, gdy wszystko wali się w dół. Co więcej: musisz. Dowiedzionym faktem jest to, że człowiek zmierza w tym kierunku, w którym patrzy i jest to prawdą zarówno w dosłownym jak i przenośnym sensie. Zatrzymaj się na chwilę i zastanów nad tym, na co „patrzysz” najczęściej. Oczy widzą to, umysł myśli nad tym, wyobrażasz to sobie, dusza pragnie tego i ostatecznie robisz to.

Dlaczego by nie zastosować tego schematu w taki sposób, który najbardziej się liczy?

Spójrz na Pana rano, wtedy gdy umysł masz jeszcze zrównoważony a energia świeża. Spójrz w górę i ruszaj w górę. Zwróć uwagę na to, co Pan mówi do ciebie i zrób to, co Pan chce, abyś zrobił. Jeśli będziesz wierny tej prostej praktyce, duchowej dyscyplinie, wkrótce okaże się, że wykonujesz to, co Pan chce, abyś robił. Z drugiej strony, jeśli patrzysz w dół i widzisz, że jesteś pokonany i uciśniony, to z pewnością spędzisz dzień w dole desperacji. Patrz w dół: a będziesz szedł w dół; patrz w górę, a będziesz szedł w GÓRĘ. Biblia mówi: „Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością, a oblicza wasze nie zaznają wstydu!” (Ps. 34:6). Izajasz ujął to w taki sposób: „Podnieś oczy wokoło i popatrz: . . . Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się radością ” (Iz.60:4,5 wg wersji ang.).

Jeden z najpiękniejszych tekstów wszystkich czasów jest po prostu najlepszy: „Zwróć swój wzrok na Jezusa, patrz w Jego cudowną twarz, a ziemskie rzeczy zostaną przyćmione przez Jego chwałę i łaskę” (Helen H. Lemmel, 1922).

Przyjacielu, spójrz w górę. Gdy wszystko wokół ciebie wydaje się walić, ty patrz w górę. Jeśli będziesz patrzył w górę, Pan podniesie ciebie. Więc, PATRZ W GÓRĘ

раскрутка сайта бесплатно самостоятельно

Słowo wychodzące z ust Jego

Kriston Couchey

Karmienie się Słowem Żywota

Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych„. Ten ostatni zwrot może zostać przetłumaczony jako: każde słowo, które 'w tej chwili wychodzi z ust Boga’. Sam Jezus jest Słowem, które stało się ciałem. On jest tym „Słowem”, które Ojciec WŁAŚNIE TERAZ wypowiada w stronę ziemi, do synów ludzkich i przez nich. To Słowo (Chrystus) jest pokarmem żywota, dzięki któremu żyjemy, gdy stale uczestniczymy w Nim. „Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie. Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki… Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które mówię (teraz, aktywnie) do was, są duchem i żywotem” ~Jezus~

nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył” ~Jezus~

Oto Samo Słowo „staje się ciałem”, gdy my aktywnie czynimy i mówimy to, co On aktywnie czyni i mówi. Podobnie jak pierworodny Syn nie mógł nic zrobić na podstawie Swego własnego autorytetu (sam z siebie), lecz wyłącznie w oparciu o to, co Ojciec nauczył Go mówić; Samo Słowo udostępnia ducha i życie w nas i przez nas, przez to, co On właśnie teraz mówi.

OBJAWIENIE A POZNANIE

Objawienie żywego SŁOWA jest tym, co Ojciec mówi TERAZ w Chrystusie do nas. Gdy mówi Samo Słowo to ma miejsce przemieniające objawienie, które jest poznaniem pochodzącym od SAMEGO Chrystusa i jest poznaniem Samego Chrystusa. Poznanie Samego Chrystusa jest procesem postępującego objawiania natury i osoby Ojca w Synu i W nas. To, co Pan aktywnie i stale mówi, odnawia, oczyszcza, obmywa, przemienia, daje życie i pokarm dla naszej istoty. Może to dziać się zarówno przez inspirowane przez Ducha Świętego wersy jak i bez nich, w żaden sposób nie unieważnia to pracy Pisma, które poprawia, wychowuje i świadczy o Prawdzie (Jezusie), gdy jest ożywiane przez Samo Słowo. Pismo zostało nam dane w pewnym wspaniałym celu. Musimy ustawić we właściwej perspektywie cel, jakim miał Ojciec inspirując Pisma, a mianowicie aby świadczyły o wcieleniu Jezusa Chrystusa, Słowa Bożego i objawiały Go w sercach ludzkich.

Należy przestać korzystać ze Słowa, jako ostatecznego środka, lecz zacząć używać go jako środka do tego co ostateczne: objawienia Jezusa Chrystusa i Jego celu, aby manifestować CHRYSTUSA W TOBIE.

Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot„. Jezus jest wypełnieniem Prawa, proroków i całego Pisma. Zasady są realne i prawdziwe, lecz ich źródło tkwi Osobie, a nie w Księdze. Ta Osoba używa Księgi, aby mówić do człowieka, aby ożywiać zasady, lecz zasady pozbawione ożywienia pochodzącego od Samego Słowa są martwą religią.

Dlatego dojdzie ich słowo Pana: Przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz na nakazem, trochę tu, trochę tam – aby idąc padli na wznak i potłukli się, uwikłali się i zostali złapani” (Iz. 28:13). Te słowa nie są promocją metody nauczania, którą jest układanie wersu za wersem. Z kontekstu tego wersu widać, że jest to przekleństwem, jeśli ktoś nie słucha Słowa i nie wchodzi do odpocznienia Ojca. A jednak to miejsce jest używane przez wielu kaznodziejów jako podstawa do takiego nauczania, w którym pojawia się następująca praktyka: bierze się wersy, robi z nich przepisy, które należy przyjąć umysłem. Jest to jednak bardzo dalekie od intymnego poznania Samego SŁOWA. Prawdziwe objawienie Samego Słowa przemienia człowieka od wewnątrz, a w zamian Słowo będące w człowieku powinno być mieć przemieniający skutek na innych ludzi w podobny sposób. Wielu potrafi pluć prawdami, lecz owocem tego nie jest życie Ducha, które pochodzi od Ducha Objawienia.

ŻYCIE ZGODNE Z OBJAWIENIEM SŁOWA

Nie żyjemy samym chlebem, lecz każdą wypowiedzią Samego Słowa. Naszym pożywieniem jest chleb z nieba (Chrystus) i Jego dające życie słowa, które stają się dla nas Duchem i życiem. Trwając w Nim stale otrzymujemy postępujące objawienie Jego Samego a biorąc udział w Jego boskiej naturze, sami stajemy się wyrazem Jego osoby. Jak Ojciec posłał Syna, tak Syn (Słowo) posłał synów Ojca, aby żyli tak, jak On żył. To my jesteśmy Jego synami, mówiącymi słowa ducha i życia skierowane do potrzebującego i ginącego świata.

Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam„.

Trwając w Nim

Kriston Couchey

продвижение сайтов seo раскрутка сайта обеспечение

Codzienne rozważania_26.11.10 Powołanie Augustyna z Hippony

James Ryle

Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa: We śnie, w nocnym widzeniu, gdy głęboki sen pada na ludzi i oni śpią na swym łożu. Wtedy otwiera ludziom uszy, niepokoi ich i ostrzega, aby odwieść człowieka od złego czynu i uchronić męża od pychy” (Job 33:14-17).

Augustyn z Hippony (354-430AD) pozostaje w historii znany jako wiodący teologi wiary chrześcijańskiej. Został nazwany „największym geniuszem wśród ojców łacińskich”, a jego pisma powszechnie zyskały uznanie w chrześcijaństwie. Jesteśmy Bogu wdzięczni za takiego człowieka, lecz musimy szybko dodać szczególne błogosławieństwo dla jego matki. Gdyby nie jej wiara w Słowo Pańskie, wiara, która w cudowny sposób została rozpalona przez sen, historia mogłaby potoczyć się dla Augustyna całkowicie inaczej, ponieważ, przed otrzymaniem przez Jego matkę tego snu dotyczącego nawrócenia, był on pod każdym względem najbardziej zatwardziałym grzesznikiem.

W „Wyznaniach” Augustyn pisze o tym pamiętnym śnie, który otrzymała matka: „Bo jakże inaczej można by wytłumaczyć ten sen, przez który udzieliłeś jej takiej pociechy, że zgodziła się mieszkać ze mną i jadać przy tym samym stole w naszym domu, czego w ostatnim okresie odmawiała, ze zgrozą odsuwając się od moich błędów bluźnierczych” (cytaty za: WYZNANIA EDYCJA KOMPUTEROWA).

W tym śnie zobaczyła jak stoi na kładce, która symbolizowała kładkę wiary. Zbliżył się do niej anioł i zapytał o powód płaczu, na co odpowiedziała, że płacze z powodu zatracenia swego syna. Wówczas anioł nakazał jej przestać rozpaczać i uspokoić się, po czym zapewnił ją, że jej syn znajdzie się na tej samej wąskiej kładce prowadzącej do zbawienia. Zachęta jaką otrzymała przez ten sen i nadzieja były niezachwiane. Augustyn napisał: „O najlepszy i wszechmocny, który tak się troszczysz o każdego z nas, jakbyś tylko nim jednym się opiekował, i tak czuwasz nad wszystkimi, jakby każdy był dla Ciebie tym jedynym. Jakże inaczej można by wytłumaczyć i to, że gdy mi opowiedziała widzenie, a ja próbowałem interpretować je tak, jakoby nie powinna wątpić, że to ona kiedyś stanie się tym, czym ja byłem — odparła natychmiast, bez żadnego wahania: „Nie! On mi nie powiedział: «Gdzie on, tam i ty», lecz przeciwnie: «Gdzie ty, tam i on»”. Nieraz już to wspominałem i oto jeszcze raz przed Tobą, Panie, wyznaję, starając się dokładnie sobie przypomnieć, jak wielkie wrażenie uczyniła na mnie ta odpowiedź, której mi udzieliłeś przez usta mojej matki. Nie zwiodła jej ani przez chwilę moja błędna, a mająca tak wielki pozór prawdy interpretacja snu. Ona od razu zrozumiała to, co trzeba było pojąć, a czego ja zupełnie nie dostrzegłem, dopóki ona mi nie powiedziała. Poruszyło mnie to jeszcze bardziej niż sam ów sen. . .”

Augustyn błogosławił Boga za ten sen, jego interpretację i owoc w postaci swego nawrócenia do Chrystusa. „Ale wyciągnąłeś rękę z wysoka i wydobyłeś duszę mą z tej ciemnej przepaści. Bo przed Tobą płakała nad moja dolą wierna Ci matka moja, bardziej niż płaczą matki nad mogiłami dzieci. W świetle bowiem wiary i ducha, którego miała z Ciebie, uważała mnie za umarłego”.

Kto wyśnił ciebie w ramionach Jezusa?раскрутка

Strata reputacji

Laura Maré.

Być może jedną z przyczyn tego, że nie mamy przebydzenia jest to, że duchowni nie chcą zapłacić ceny, a mianowicie utraty reputacji. Gilbert Tennent …był wspaniale używany przez boga w czasie Pierwszego Wielkiego Przebudzenia. Posłucha, jak mówi o popularnym w jego czasach sposobie głoszenia: „Często wzmacniają ręce złych, obiecując im życie, pocieszają ludzi, zanim przekonają ich o grzechu; sieją przed orką: są zajęci wznoszeniem struktury przed położeniem fundamentu. Ci głupi budowniczowie wzmacniają cielesne bezpieczeństwo ludzie przez te swoje delikatne, egoistyczne i tchórzliwe przemówienia. Nie mają oni odwagi czy uczciwości, aby wbić strzałę strachu w śpiące dusze!”

„Pomimo swego okrucieństwa, Szatan rzeczywiście ma „niewielkie powody, aby bać się większości tego, co się obecnie głosi”, ponieważ większość kaznodziejów we współczesnych kościołach jest całkowicie pozbawiona namaszczeni” – A. Reavis.

„Przy tym wszystkim co otrzymujesz, weź namaszczenie” – Leonard Ravenhill.

„Głoszenie bez namaszczenia i modlitwa bez żarliwości to dwie przyczyny tego, że współcześnie opóźnia się przebudzenie. Potrzebne nam jest moratorium na reputację, aby przyszło przebudzenie. Oby Bóg ożywił to pokolenie, aby z pasją i żarliwą determinacją dążyło do przebudzenia” – Greg Gordon.

продвижение