Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_25.11.10 Wdzięczny za milion rzeczy

James Ryle

Bądźcie wdzięczni we wszystkim, ponieważ taka jest Boża wola w Chrystusie Jezusie, jeśli chodzi o was” (1Te. 5:18).

Bądźcie wdzięczni, dziękujcie. Oczywiście, tylko lekkomyślny głupiec może tego nie robić. Lecz poważnie: zatrzymajmy się i pomyśl chwilę o tym wszystkim, za co możesz być wdzięczny, z pewnością są wielkie rzeczy jak: zdrowie, szczęście, zbawienie, żywność na stole, dobrze wychowane radzące sobie w życiu dzieci itd..itd..  Ale co z drobiazgami? Takie zwyczajne rzeczy, które często przechodzą całkowicie niezauważane?

Oto wyzwanie: każdego dnia sporządź listę co najmniej 50 rzeczy, za które jesteś naprawdę wdzięczny. Początkowo będzie to trudne, lecz nagle zdarzy się coś cudownego. Pojawi się światło i zaczniesz widzieć to wszystko, co masz wżyciu, a co daje ci nieskończone powody do bycia wdzięcznym. Takie rzeczy jak: pasta do zębów rano, szampon leczący łupież; pies sąsiada, który nie szczeka przez całą noc, paliwo w samochodzie; praca przy komputerze, ściągnięte pliki, które nie wymagają wielu godzin instalowania, skarpety, notka od przyjaciela, możliwość usługiwania gdzieś w taki sposób, który liczy się, przyrządy, które działają, jak tylko przyciśniesz przycisk… itd.,itd.

Ogólny wynik dobrowolnego podjęcia się tego zadania zmiękczy ci serce i zmieni cię z nałogowego marudera w człowieka wdzięcznego. Taka postawa zmieni twój wygląd zewnętrzny i poprowadzi cię dalej i wyżej w ciągu każdego dnia. Zamiast przepychać się, popędzać i narzekać, twoje życie będzie naznaczone chwałą i wdzięcznością.  Istotą tej prawdy jest to, że jest milion rzecz, za które możemy być wdzięczni a dzięki dziękowaniu nasze życie będzie ogromnie ubogacone. I jest milion i jedna rzecz, które wdzięczne serce znajdzie.раскрутка

Potrzebujemy następnego Ruchu Jezusa

Potrzebnujemy następnego Ruchu JEzusa ( 'Jesus Movement’)

17 listopada 2010

J. Lee Grady Newsletters

We współczesnych wyrafinowanych kościołach, często zapominamy głosić o Jezusie. Wróćmy do podstaw.

Zostałem chrześcijaninem na poważnie pod sam koniec Ruchu Jezusa (dosł.: Jesus movement). Byłem zbyt młody, aby pamiętać paciorki hipisów, przerabiane T-shirty, (dosł.: tie-dyed tshirts ) i sloganów „Jesus Is Groovy” (dziś byłoby to „Jezus jest cool” -przyp.tłum.), lecz te pieśni ciągle były popularne, gdy byłem w koledżu (muzyków takich jak Andrae Crouch, Love Song and Barry McGuire), jak też filmy (szczególnie „Krzyż i Sztylet”).Ruch Jezusa był podobny do duchowego tsunami, które zmyło setki tysięcy młodych ludzi pod koniec lat 60tych i na początku 70tych i doprowadziło ich do osobistej więzi z Chrystusem. Część tych dzieciaków było uzależnionych od narkotyków i zupełnie nieprzystosowanych społecznie, większość to były zwyczajne Jaśki i Kaśki, ludzie którzy odkryli, że Jezus jest o wiele bardziej ekscytujący niż tradycyjne kościoły im pokazywały.

„W zeszłym roku w czasie moich podróży przeraziłem się, gdy dowiedziałem się, że wielu napełnionych Duchem wierzących zrezygnowało z dyscypliny czytania Biblii nawet niby regularnie. Wolą podtrzymującą dietę z tego, co kulturalnie odpowiednie, co nadaje szybkie tempo i techno-teologię, które są marnymi substytutami uczniostwa”.

Ponieważ ten ruch został zapoczątkowany przez niewyszkolonych przywódców, czasami doprowadził do nadużyć, lecz mimo jego słabości dał wzrost nowemu stylowi muzycznemu (współczesny chrześcijański) i nowym denominacjom (Calvary Chapel, Vineyard). Napędził również takie organizacje jak Bill Bright’s Campus Crusade for Christ oraz stał się mocą napędową ewangelizacji przez następne dziesięciolecie a nawet dłużej.

Ostatnio odczułem jakąś nostalgię za tamtym czasem, nie dlatego, żebym chciał wrócić do niewygodnej mody i uczesania z 1972 roku, lecz dlatego, że tęsknię za duchową prostotą tego okresu. Ruch Jezusa był przede wszystkim skupiony – niespodzianka!- na Jezusie. Teologia nie była skomplikowana, pastorzy nie próbowali być HIP, wyrafinowani czy technicznie sprawni; nie stworzyliśmy chrześcijańskiej podkultury z własnymi celebrytami i polityczną podstawą władzy.

Nie głosimy dziś wystarczająco dużo o Jezusie i na pewno dotyczy to wielu charyzmatycznych kościołów, gdzie staliśmy się specjalistami we wszystkich dziedzinach oprócz podstaw chrześcijańskiej teologii. W zeszłym roku w czasie moich podróży przeraziłem się tym, że wielu napełnionych Duchem chrześcijan porzuciło dyscyplinę czytania Biblii nawet choćby niby-regularnie, wolą oni podtrzymującą życie dietę z tego, co kulturalnie odpowiednie, co nadaje szybkie tempo i techno-teologię, które są marnymi substytutami uczniostwa. Wielu charyzmatyków zajęło postawę mówiącą, że proste skupienie się na Chrystusie nie wystarcza. Raczej wybierzmy się na „prorocze spotkanie”, aby usłyszeć o tym, jakie są szanse Obamy w 2012 roku czy aby przeżyć jakieś egzotyczne duchowe manifestacje (złoty pył czy klejnoty lecące z sufitu), chętniej poprosimy wielebnego Błyszczące Nic, aby się za nas pomodlił szesnasty raz, abyśmy otrzymali kolejne „specjalne namaszczenie”, którego prawdopodobni nigdy nie wykorzystamy.

Gdzie pośród tego charyzmatycznego gulgotania jest Jezus? Czy jestem jedynym, który ma dość już tego rozpraszania? Możecie mnie nazwać staromodnym, lecz zdecydowałem się na powrót do podstaw wiary. To właśnie dlatego czytam „What Jesus Is All About?”, klasyczną książkę napisaną ponad 50 lat temu przez Henriettę Mears, biblijną nauczycielkę, która pomogła mentorować Billy Graham i Bill Brighta w latach czterdziestych.

Mears wyjaśnia w tej książce to, jak każda z czterech ewangelii, Mateusz, Marek, Łukasz i Jan, pokazują w unikalny sposób czterowymiarowy portret Zbawiciela. Jak pisze:

Mateusz pisał do Żydów, aby opowiedzieć im o Obiecanym Zbawicielu, który jest również Królem i używa słowo „królestwo” 55 razy. Marek pisał do pogan, aby opowiedzieć im o Potężnym Zbawicielu, który jest również Królem i przekazuje więcej informacji o cudach niż jakakolwiek inna ewangelia. Łukasz jako poganin pisał o Doskonałym Zbawicielu i zawiera najwięcej odniesień do człowieczeństwa Jezusa. Jan, który był „uczniem, którego miłował Jezusa” opowiada o Osobistym Zbawicielu i tutaj znajdujemy najwięcej odniesień do boskiej natury Jezusa.

Duch Święty, który inspirował pisanie Biblii wiedział, że potrzebujemy więcej niż jedno, dwu czy trzy wymiarowego Jezusa. Duch dał nam czterowymiarowy punkt widzenia, abyśmy mogli patrzeć na Niego ze wszystkich stron i zostać pochwyceni przez Jego wspaniałość, najwyższe królestwo, pełne współczucia miłosierdzie, nadnaturalną moc i doskonała sprawiedliwość, zdumiewające człowieczeństwo i miłość do grzechów takich jak ty i ja. O Jezusie można powiedzieć tak dużo więcej niż sobie z tego zdajemy sprawę i tak wiele więcej niż mówimy naszemu pokoleniu. To dlatego spędzę większość swojego czasu na badaniu czterech ewangelii przez następne kilka miesięcy. Chcę świeżego objawienia Jezusa!

Być może inny Ruch Jezusa zostanie uwolniony w tym kraju, jeśli wyrzucimy to wszystko, co rozprasza i skupimy się ponownie na Nim.

J. Lee Grady is contributing editor of Charisma. You can follow him on Twitter at leegrady. He is preaching in Sydney, Australia, this week.

бесплатная раскрутка продвижения сайта

Codzienne rozważania_24.11.10 Historia świętego Patryka

James Ryle

Niech każdy trwa w tym powołaniu, do którego został powołany” (1Kor. 7:20 – wg. wersji ang.).

Święty Patryk z Irlandii żył w latach 389-451AD. Sporo z tego co o nim wiemy pochodzi z „Wyznań” Patryka, gdzie wspomina o kilku świadectwach Bożej cudownej troski o życie tego młodego chłopca, który został złapany przez irlandzkich piratów i wywieziony z Brytanii, aby zrobić z niego niewolnika w Irlandii. Jego niewola trwała pełne 6 lat i skończyła się, gdy Bóg przemówił do Patryka we śnie.

„Pewnej nocy usłyszałem jakiś głos, który powiedział do mnie we śnie: „Dobrze, że się spieszysz, ponieważ wkrótce wrócisz do swego kraju. Spójrz twój statek już jest gotowy”. Ponieważ znajdował się jakieś 300km od wybrzeża, nie bardzo wiedział, co z tym snem zrobić, lecz poruszony przezeń, zaczął walkę, jak opowiada: „Ruszyłem w mocy Bożej, który mnie prowadził ku dobremu celowi i nie bałem się ani trochę, aż do chwili dotarcia na statek”.

Dzięki Bożej interwencji, jak w dramatyczny sposób wyjaśnia Patryk, zaokrętował się na ten statek i tej samej nocy usłyszał kolejne przesłanie od Pana: „Będziesz tutaj przez dwa miesiące”. Stało się dokładnie tak, jak Pan zapowiedział z dokładnością co do dnia.

Patryk wrócił do domu ku wielkiej radości rodziny. Jego rodzice, którzy bardzo martwili się stratą syna, wybłagali u niego przysięgę, że już nigdy ponownie ich nie opuści. Patryk pisze: „To właśnie tutaj zobaczyłem w wizji nocnej mężczyznę wychodzącego z Irlandii, który miał na imię Victoricus, który niósł niezliczoną ilość listów. Dał mi jeden z nich, a ja przeczytałem tytuł: „Wołanie Irlandczyków”. Gdy czytałem głośno nagłówek tego listu, wyobrażałem sobie właśnie w tym momencie, że słyszę głos tych, którzy byli w Wood of Volcut (miejsce zlokalizowene w pobliżu Killala Co Mayo – http://pl.wikipedia.org/wiki/Hrabstwo_Mayo), które znajduje się niedaleko wschodniego morza i którzy wołały jednym głosem: „Święty chłopcze, prosimy cię, abyś przyszedł i znowu chodził między nami”. Zostałem głęboko dotknięty w sercu i nie mogłem czytać dalej, i w tej chwili obudziłem się. Dzięki niech będą Bogu, po kliku latach Pan odpowiedział im na to wołanie”.

Jest tam jeszcze kilka innych wydarzeń przekazanych przez Patryka, w których Pan odwiedzał go w snach i wizjach. Jest on jednym z najbardziej biegłych fantastów w historii kościoła. Patryk kończy swoje Wyznania nieprzepraszającą deklaracją: „Niech każdy kto chce śmieje się i urąga mi. Nie będę siedział cicho ani nie będę ukrywać tych znaków i cudów, które zostały mi pokazane przez Pana wiele lat wcześniej zanim się wydarzyły, ponieważ On wie wszystko, nawet przed wiekuistym czasem”.

Wniosek, którą chce tutaj wyciągnąć jest prosty i bezpośredni: zawsze doceniaj moc Bożą do powołania cię i używania do Jego celów na tym świecie. Trwaj w tym powołaniu i obserwuj cuda, gdy Bóg błogosławi pracę twojego życia!сайта

Wizja dla Izraela_26.11.10

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 00 49 89-566 595 · Fax (D) 00 49 89-5464 5964

eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

Piątek,26 listopada 2010

„Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, Albowiem łaska jego trwa na wieki!” Psalm 107,1

ANGLIA: DZIEŃ DZIĘKCZYNIENIA ZA SKŁAD JÓZEFA – W sobotę 27 listopada w angielskim kurorcie Brighton odbędzie się całodzienne spotkanie poświęcone służbie Wizji dla Izraela i Składu Józefa pod nazwą „Visionday 2010”. Jego mottem będzie: „Jesteśmy za Izraelem”. Proszę módlcie się za owocny i zakończony sukcesem dzień.

PODRÓŻ DO IZRAELA – Już czas zastanowić nad drugą podróżą do Izraela spod znaku „Roots & Reflection”. Odbędzie się ona od 12 do 20 czerwca 2011. Przygotowujemy się już do tego byście byli oczarowani tym pobytem kiedy zwiedzać będziecie fascynujące miejsca w Jerozolimie i na południu Izraela. Odwiedzimy między innymi Ber Szebę, kibuc Sde Boker, Eilat, Timnę, Marsabę i naturalnie Jerozolimę. Inne miejsca, które zwiedzimy to muzeum izraelskiego lotnictwa, Tel Ber Szeba, grobowiec Ben Guriona i muzeum jemu poświęcone; będzie wolny dzień w Ejlacie, wycieczka stateczkiem i jazda jeepem. Do tego dojdzie szlak korzeni aromatycznych i przeżycie z Beduinami – a więc wszystko co składać się powinno na podróż z przeżyciem i przygodą. Otrzymamy więc możliwość zaktualizowania naszej historycznej wiedzy o współczesne wydarzenia w Izraelu. W Jerozolimie odwiedzimy też targ na Starym Mieście, muzeum wieży Dawida, cardo, dzielnicę żydowską, grób w ogrodzie, górę Syjon, Skład Józefa i jeszcze dużo więcej. Loty linii El Al są z londyńskiego Heatrow (lub z Warszawy); wkrótce gotowa będzie szczegółowa lista i program każdego dnia. To będzie wspaniała podróż. W oczekiwaniu na czerwiec już cieszymy się by przeżyć z wami niezapomniany czas.

3 MILIONY TURYSTÓW W IZRAELU – Ilość turystów, którzy od początku roku wylądowali na lotnisku Ben Guriona w poniedziałek przekroczyła granicę 3 milionów osób. Rok 2010 jest rokiem bogatym w turystów i to bardziej niż inne w ostatniej historii. Na lotnisku pastora Jombera Wladislawa przewodnika grupy 120 ewangelicznych chrześcijan z Brazylii przywitał minister turystyki Stas Miseschnikow i inni przedstawiciele państwa. „Pastor Wladislaw odwdzięczył się słowami: „Wizyta w Izraelu napełnia nasze serca i dusze – Izrael jest błogosławieństwem dla wszystkich narodów”. (Haaretz) „I zgromadź nas spośród narodów, Abyśmy dziękowali imieniu twemu świętemu I aby naszą chlubą było uwielbianie ciebie!“ – Psalm 106,47

ARCHEOLODZY ODKRYLI BASEN SPRZED 1.800 LAT – Tu historia zatoczyła koło: w żydowskiej części Starego Miasta Jerozolimskiego ma zostać wybudowana nowa mykwa. (Mykwy służą żydowskim ortodoksyjnym kobietom do rytualnych obmywań). Archeolodzy byli bardzo zaskoczeni kiedy odkryli, że dokładnie w tym samym miejscu już przed tysiącami lat istniała „łaźnia”. Właśnie odkryty kamienny basen był prawdopodobnie częścią łaźni w czasach rzymskich – około 200-300 lat przed Chrystusem. Cała instalacja ma więc ok.- 1.800 lat. (INN)

IZRAELSKIE MÓZGI MATEMATYCZNE – Profesor Alexander Lubotzky z Matematycznego Instytutu Einsteina na Hebrajskim Uniwersytecie w Jerozolimie został wybrany na głównego mówcę na spotkanie z Amerykańskim Towarzystwem Matematycznym (AMS) i Towarzystwem Amerykańskich Matematyków (MAA). Spotkanie odbędzie się w styczniu 2011 w Nowym Orleanie. Od kiedy spotkania te rozpoczęły się jeszcze w XIX stuleciu nigdy głównym mówcą nie był Izraelczyk. Na tej konferencji swój przyjazd zaanonsowało ok. 6.000 uczestników. Urodzony w Tel Avivie prof. Lubotzky wygłosi trzy wykłady. Pierwszy stopień naukowy zdobył na Uniwersytecie Bar-Ilan a później obronią pracę doktorską. (Arutz-7)

ŻYDOWSKO – IZRAELSKA KLINIKA REHABILITACYJNA OTWARTA NA TAHITI – Nowo wyremontowana klinika rehabilitacyjna i warsztat protetyczny został w poprzednim tygodniu oficjalnie otwarty w Port-au-Prince z udziałem żydowskich i izraelskich organizacji. Leczone będą tu ofiary ciężkich trzęsień ziemi, jakie nawiedziły te tereny. Centrum rehabilitacji ma pomóc setkom Haitańczyków odzyskać siły i samodzielność poruszania się. Współpracownikami i kliniki są izraelscy ortopedzi i terapeuci, którzy co jakiś czas się zmieniają. (Jerusalem Post) „I będę błogosławił błogosławiącym tobie!.“ – 1. Moses 12,3

ARABSKA KSIĘŻNICZKA OTRZYMA KRÓLEWSKIE TRAKTOWANIE W IZRAELSKIM SZPITALU – Córka z królewskiej rodziny z Zatoki Perskiej przybyła na skomplikowaną operację serca do Izraela, jak poinformował członek Knesetu Ayoub Kara. Królewski pacjent dążył do przeprowadzenia operacji w Izraelu, kiedy jej lekarze zaproponowali czołowy szpital w Izraelu do przeprowadzenia operacji. Pan Kara powiedział: „To jest kolejny humanitarny gest, który jest przykładem wartości pielęgnowanych przez państwo Izrael. Pokój nie osiąga się na papierze ale pozytywnymi ludzkimi stosunkami między narodami”. (INN)

IZRAELICI I ARABOWIE MODLĄ SIĘ RAZEM O DESZCZ – Podczas gdy rozmowy pokojowe zostały zamrożone a w regionie nadal jest niespokojnie, razem spotykają się Izraelczycy i Arabowie. Chcą zimy bogatej w opady. Według prognoz następne miesiące mają być bardziej suche jak dotąd, ma być najmniej opadów od 30 lat. „Przeciętnie może być 80% dotychczas notowanych opadów deszczu” – stwierdził dr Henia Berkovich szef izraelskich służby meteorolicznych. (Haaretz) Proszę módlcie się o obfite opady deszczu tej zimy na całym Bliskim Wschodzie. W Izraelu grozi kolejny 7 rok suszy.

PARLAMENT IZRAELSKI ZA REFERENDUM W SPRAWIE POKOJU – Izraelski parlament (Kneset) przegłosował w poniedziałek w stosunku 65:33 decyzję o referendum w sprawie potencjalnych interesów z arabskimi sąsiadami („Ziemia za pokój“). Według izraelskiej konstytucji konieczne jest spytanie społeczeństwa zanim zostaną podpisane układy przewidujące wycofanie się z zajętych terenów – i to w przypadku gdyby parlament nie uchwalił tego większością dwóch trzecich głosów. Dotyczyć by mogło to terenów wschodniej Jerozolimy lub Wzgórz Golan ale nie Wschodniego Brzegu Jordanu. USA stwierdziły przy tym, że referendum w sprawie Wzgórz Golan lub Jerozolimy jest sprawą wewnętrzną Izraela i odmówiły zajęcia stanowiska – mimo krytyki świata arabskiego. (Reuters)

PALIN W ANKIETACH PRZED OBAMĄ – Według spekulacji w Ameryce Sarah Palin była kandydatka na wiceprezydenta USA ponownie wystartuje w wyborach w 2012 roku. Według jednej ze stron internetowych ankiety przyznają Palin 53% poparcie co daje duże podstawy do przewidywania jej zwycięstwa. Czasopismo polityczne Politico podaje, że 53% pytanych odpowiada, że Palin mogłaby wygrać z Obamą; tylko 35% myśli że wygranym byłby Obama. (INN)

IRAŃSKI PROGRAM ATOMOWY – Irański program atomowy napotyka poważne problemy, na przykład niewyjaśnione nieregularności w tysiącach wirówek do wzbogacania uranu – co doprowadziło nawet do przejściowego zamknięcia instalacji. Pojawiły się nowe spekulacje co do Stuxnet’a – wirusa internetowego, który miałby być wypuszczony w celu zaatakowania irańskich wirówek, które nie mogłyby być wystarczająco sterowane. (Washington Post)

USA SKREŚLAJĄ PRZYRZECZENIA W PRZYPADKU PRZEDŁUŻENIA ZAKAZU BUDÓW – Przedstawiciele USA nie wiedzą nic na temat zobowiązań Ameryki względem Izraela w zamian za wstrzymanie budów. Pisał o tym dziennikarz David Bedein. Premier Netanjahu poinformował swoich ministrów i opinię publiczną w Izraelu, że USA obiecało mu nie wywierać w przyszłości nacisków na Izrael – gdyby ogłosił nowy trzymiesięczny zakaz budownictwa. Bedein był w zeszłym tygodniu w USA i spotkał się z wysokim urzędnikiem Białego Domu. Był on zdziwiony, że ów nie wiedział nic o obietnicach wspomnianych przez Netanjahu. To znaczy o obietnicach urzędnik dowiedział się wprawdzie z mediów, ale rząd Obamy ich nie potwierdza. W międzyczasie były ambasador USA w Izraelu Dan Kurzer wyraził pogląd, że Izrael nie powinien podpisywać porozumienia z Obamą; to byłoby „łapówką”. USA nalegają na nowe moratorium na budowy w Judei i Samarii, by uspokoić Autonomię tzw. palestyńską (PA), który oddaliła się od stołu rokowań od kiedy upłynęło poprzednie moratorium. PA żąda całkowitego zakazu budów na wschód od ustalonej granicy włącznie z Jerozolimą. (INN)

KOMISJA ONZ KRYTYKUJE PRZESTRZEGANIE PRAW CZŁOWIEKA W IRANIE – Komitet ONZ do spraw praw człowieka zarzucił we wtorek Iranowi ciężkie łamanie praw człowieka po tym jak wskazały na nie USA, UE, Kanada i inne zachodnie kraje. Rezolucja przeciw Iranowi przyjęta została głosami 80 krajów, 44 były przeciwne a 57 wstrzymały się od głosu. Do wykroczeń należały tortury, biczowanie, amputacje, kamienowanie i „ogólnie niedostatecznie równe traktowanie kobiet oraz przemoc wobec nich”. (Reuters) „Ktokolwiek słyszy wieść o tobie, klaszcze w dłonie nad tobą. Bo kogóż nie dotykało ustawicznie twoje okrucieństwo? – Nahum 3,19

WASZE DATKI SĄ BARDO WIELE WARTE – Proszę pomóżcie nam nadal wspomagać ofiary terroru i inne rodziny, które żyją w ubóstwie oraz ludziom starszym będącym w potrzebie. Więcej informacji uzyskacie w naszym biurze w Monachium pod tel.: 0049 89 566 595 lub na stronach internetowych http://www.visionfuerisrael.de/spenden. Z góry serdecznie dziękujemy.

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWNкак продвинуть сайт в топ 10

Czy tej kobiety nie należało uwolnić?

Chip Brogden

A czy tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, nie należało rozwiązać od tych pęt w dniu sabatu?„(Łk. 13:16).

Pozwólcie, że namaluję wam pewien obraz. Jezus mówi do zgromadzenia wypełniającego jedną z lokalnych synagog. Ludzie słuchają uważnie tego, co mówi do nich o Królestwie Niebios i planie Jego Ojca dla nich. W środku nauczania Jezus zauważa w tej grupie kobietę. Nie jest w stanie stać prosto, lecz jest zgięta wpół, stoi twarzą do ziemi. Pomimo że nikt mu tego nie powiedział, rozpoznał, że w takim stanie jest już od 18 lat. Jezus poczuł poruszenie Ojca, które pobudziło Go wewnątrz. Jego słowa zamierają, milknie, wygląda tak, jakby się zamyślił, stoi z oczyma skierowanymi na nią. Ludzie czekają. Czemu On się tak przygląda? Spoglądają po sobie i idą za wzrokiem Jezusa na sam koniec synagogi a tam jest zgarbiona kobieta, z twarzą zwróconą ku ziemi, nieświadoma tego, że całe zgromadzenie zwraca na nią uwagę, lecz zdziwiona ciszą, która nastała.

Jezus wzywa ją do Siebie! Dlaczego? Tak, droga kobieto, to o ciebie chodzi. Idź za Moim Głosem i przyjdź tu do Mnie. Powoli, z trudem idzie w stronę źródła tego łagodnego, lecz silnego Głosu, nadal zgięta w pół, drżąc ze strachu. Co On zamierza zrobić?

Kobieto, uwolniona jesteś z choroby swojej!„.

Tuląc jej twarz w Swoich dłoniach, delikatnie zaczyna podnosić ją tak, aby móc spojrzeć jej w oczy. Po raz pierwszy od osiemnastu lat staje prosto!  „Jestem uzdrowiona!” szepcze i wtedy, w miarę jak realność tej chwili do niej dociera, znajduje w sobie głos, którego nigdy wcześniej nie było; zaczyna krzyczeć, początkowo niezdecydowanie, a potem coraz głośniej:  „Chwaaaała,… Bogu Izraela! Hosanna . . . Synoooowi Dawidaaa! Błogosławione niech będzie imię Pańskie! Chwała Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba!!!”

Lecz ta uroczystość trwa krótko.

Zarządca synagogi (człowiek, który zaprosił Jezusa, aby przemawiał) wstaje ze swego siedzenia, patrzy na Jezusa następnie na ludzi: „Jest sześć dni roboczych. – syczy do tłumu. – Przyjdźcie znowu innego dnia, aby być uzdrowieni. W sabat nie wykonuje się żadnej pracy, nawet jeśli to są cuda!” Nastaje niewygodna cisza. Uzdrowiona kobieta zaczyna powoli giąć się ponownie ze wstydem, jakby została uderzona w brzuch, lecz Jezus łapie ją, potrząsa głową, „Nie”, i z uśmiechem zachęca ją, aby stanęła prosto i wysoko podniosła głowę, co ona robi. Otacza ją ramieniem, aby wskazać, że powinna pozostać tutaj z Nim.

Wtedy zwraca się do zarządcy synagogi.

Twarz Jezusa jest nie do opisania, lecz spróbuję to zrobić: wygląd Jego podobny jest do Dobrego Pasterza, który zauważa wilka próbującego porwać jedną z Jego owieczek. Oczy napełnia pasja, wzrok staje się przenikający i zdeterminowany jak „płomienie ognia”.

Obłudnicy! – Jezus mówi do mężczyzny odpowiedzialnego za synagogę. – Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju? A czy tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, nie należało rozwiązać od tych pęt w dniu sabatu?” (Łk. 13:15,16).

Przywódca otwiera usta, aby zaprotestować, lecz nie jest w stanie wydać z siebie dźwięku. Krew napływa mu do twarzy, zaciska pięści sfrustrowany, lecz nie może zrobić ruchu. Może tylko zająć z powrotem swoje miejsce, w milczeniu nienawidząc siebie za to, że zgodził się na to, aby Jezus mówił w jego zgromadzeniu i przysięgając sobie, że nigdy więcej go już nie zaprosi.

A gdy On to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego, natomiast lud cały radował się ze wszystkich chwalebnych czynów, jakich dokonywał” (Łk. 13:17).

To nie jest zwykły cud.  To jest znak i jest w tym prawda na obecne czasy,  dzisiejszy dzień, na ten okres.

Widzimy, że Jezus jest po stronie wolności, uwolnienia, uzdrowienia, odnowienia tego, co związane. Z drugiej strony mamy religię, która jest po stronie wiązania, tradycji, wygodnictwa, uniformizmu, kontroli i manipulacji.

Ta kobieta naprawdę była „córką Abrahama”, dzieckiem przymierza i miała prawo do duchowego bogactwa w Chrystusie! Lecz osiemnaście lat „religii sabatowego dnia” nie zmieniło jej. Brała udział w nabożeństwa, śpiewała pieśni, dawała datki, słuchała kazań, lecz każdego tygodnia wychodziła w takim samym stanie jak weszła – zgięta w pół. Co trzymała ją w tych więzach? Czym właściwie jest „duch niemocy”? Niektórzy powiedzieliby automatycznie, że miała demona, który musiał być wypędzony i że TO właśnie był duch niemocy.

Byś może …

Lecz nie zawsze tak się sprawy mają, jak na to wygląda.

W większości przypadków Jezus gromił demona i uwalniał związanych, a w tym przypadku, uwolnił kobietę, a następnie zgromił demona. Dlaczego? Poddaję wam taką myśl, że ta kobieta rzeczywiście była związana przez szatana przez 18 lat, ducha, który naprawdę trzymał ją w niewoli, lecz nie żył w NIEJ, lecz żył w religijnym przywódcy, który chciał utrzymać ją w tym samy miejscu.

To zarządca synagogi miał demona, a nie ta kobieta.

Wszyscy ludzie cieszyli się, lecz ich duchowy przywódca był oburzony! Duch stojący za nim wyraźnie ujawnia się w podjętej przez niego próbie kontrolowania ludzi, ostudzenia nowej radości, sprawienia, aby uzdrowiona kobieta czuła się winna, a nawet zgromienia Samego Pana, cały czas ukrywając się za czymś religijnym, za „tym Sabatem”, jako wymówce. Tylko szatan cieszy się, trzymając ludzi w więzach. Tylko złe duchy oburzają się, gdy są uwalniani ludzie. Wyłącznie religijny demon nienawidzi tego, gdy ktoś staje prosto i spogląda mu w twarz. Tak więc boi się i sprzeciwia wszystkiemu, czego nie jest w stanie kontrolować, usilnie działa, aby utrzymać swoją dominację w oczach ludzi. Mamy tutaj do czynienia z czymś więcej niż tylko fizycznym uzdrowieniem: zachodzi tu również duchowa konfrontacja. Tak więc, gdy demon w religijnym przywódcy zaprotestował, że nie należało jej uwolnić, Jezus powiedział do jego całej ochoczej hordy bezpośrednio:

Wy obłudnicy! Czy tej kobiety nie należało uwolnić?

Uwolnić nie tylko od tego, co kontrolowało jej ciało, lecz również od tego, co kontrolowało jej ducha i dusze przy pomocy religijnej hipokryzji, demonicznej manipulacji i pragnienia, aby ona siedziała cicho. „Czy tej kobiety nie należało uwolnić?” Dla Jezus cokolwiek poniżej tego, było nie do przyjęcia. Musiała zostać uwolniona! Nie mogła dalej żyć w ucisku ani chwili! Nie mogła już dłużej być zgięta! 18 lat więzów to wystarczająco długo! Uwolnij ją i pozwól odejść wolno! W kilka sekund Jezus dokonał tego, czego 18 lat religii nie było wstanie zrobić, ani nie chciało zrobić.

W czasie moich podróży obserwuję w Ciele Chrystusa wielu tych, którzy są „zgięci wpół” taką samą chorobą, trzymani w więzach przez „ducha niemocy”, który uniemożliwia im wyprostowanie ciała, tylko dlatego, że są związani religią i trzymani w tym stanie przez tradycje ludzi, przez ich własnych „duchowych przywódców”. Lecz widzę również, że Jezus woła do tłumów zgiętych ludzi, wzywając ich do Siebie (podobnie jak zawołał ta kobietę), aby zostali uwolnieni z tego, co ich od tak dawna wiąże.

Jakże trudno musi być usłyszeć głos Pan a następnie zignorować przywództwo i iść bezpośrednio do Jezusa, wiedząc, że przyniesie to natychmiastowe potępienie i krytycyzm ze strony ducha Antychrysta. Gdyby ona najpierw „skonsultowała się z przywództwem”, nadal byłaby zgięta wpół, ponieważ ci powiedzieliby jej, że uzdrawianie ludzi przez Jezus w dzień sabatu jest bezprawiem. Jej pierwszym aktem buntu były drobne kroki ku Jezusowi, z dala od religii i ludzkiej czci. Lecz podejmując ten pierwszy krok zrzuciła kajdany, które wiązały ją przez prawie dwa dziesięciolecia. Gdy odpowiedziała na wezwanie Pana, On uwolnił ją z więzów, zarówno duchowo jak i fizycznie. Niemniej to ONA musiała podjąć ten pierwszy krok, jakkolwiek niezdecydowane, bolesne i niewygodne musiało to być.

Cieszę się z tego, że znalazła wolność w Chrystusie i martwi mnie to, że ów religijny przywódca poszedł do domu dalej związany.  To jest słowo Pańskie skierowane do każdego z nas indywidualnie, i jest to również słowo Pana do Oblubienicy Chrystusa. Słyszmy, jak mówi:

Czy tej kobiety nie należało uwolnić?

i mówimy: TAK!

Niech tak będzie i niech wszyscy Jego przeciwnicy zostaną zawstydzeni. Amen.

topod.in

Codzienne rozważania_23.11.10 Zmierzły golas

A Nude Dude in a Rude Mood

James Ryle

Idź do domu, do swoich i opowiedz im jak wielkie rzeczy uczynił ci Pan” (Mk. 5:19).

Ta historia opętanego Gedareńczyka działa na naszą wyobraźnię zarówno tajemnicą jak i napełnia zdumieniem a cudowne wyrwanie jego życia spod ruin, inspiruje nas nadzieją we wszystkim. Nikt nigdy nie myśli o tym, że może być potworem z lasu, o którym będzie się uczyć dzieci, aby się go bały, trollem spod mostu, ogrem z jaskini czy stworem z laguny, lecz taki był właśnie bezimienny Gedareńczyk. Opanowany przez demony, żył wśród grobowców.

Nic nie wiemy o tym, jak to się stało, że popadł w tak straszliwy stan, lecz otrzymujemy miejsca na widowni tego zdumiewającego wydarzenia, gdy zostaje uwolniony. Wiemy, że w ciągu trzech lat prowadził całkowicie nieludzką egzystencję, nagi, wściekły, pocięty kamieniami i przerażający wszystkich, którzy do niego się zbliżali. Dzień dramatycznego uwolnienia przyszedł, gdy Jezus przekroczył jezioro Tyberiadzkie w misji ratowania tej pojedynczej duszy. Powstała burza na morzu, której zadaniem było wywrócić łódź i nie dopuścić do wypełnienia misji. Jezus zgromił wiatry i nastał spokój. Po przybyciu na brzeg demony wrzeszczały do Jezusa, prosząc Go, aby je zostawił w spokoju. Nie zgodził się na ich życzenia lecz wypędził tą złą hordę w stado świń, które ruszyły przed siebie w stronę klifu i spadły do morza, tonąc.

Nagle cisza zapanowała nad udręczonym mężczyzną i zaczął płakać w niewypowiedzianej wdzięczności. Jezus usiadł obok niego, otoczył go ramieniem i płakał razem z nim. Po chwili ten mężczyzna zaczął się śmiać i Jezus śmiał się razem z nim. Historia kończy się w tak, że uwolniony mężczyzna siedzi ubrany i o zdrowych zmysłach. Wtedy Jezus każe mu wrócić do tego wielkiego miasta, z którego przyszedł i opowiedzieć historię o tym, co uczynił Jezus wszystkim swoim przyjaciołom.

Istota tego jest taka: jeśli Jezus może uwolnił tego człowieka z tak mrocznego dołu i przemienić w tak nieodpartą siłę dla Królestwa Bożego… to jak myślisz? Co może zrobić z tobą?

продвижение

Codzienne rozważania_22.11.10 Nie przechodź obok

James Ryle

Dzielcie się tym, co macie z innymi. Bóg ma szczególne upodobnie w aktach uwielbienia, które dzieją się w kuchni, miejscu pracy i na ulicach” (Hbr. 13:16, parafraza The Message).

A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu” (BW).

Byliśmy ostatnio z Belindą w Sugarland, Teksas, w odwiedzinach u drogich przyjaciół i usługując w ich domu na zgromadzeniu kochanych ludzi. Spędziliśmy bardzo obfity i wspaniały czas, wypełniony realnym poczuciem obecności Bożej. Po spotkaniu udaliśmy się na lotnisko, gdzie trafiliśmy na umówione przez Boga spotkanie. Czas tego zdarzenia był wyraźnie zrządzeniem Pańskim. Wypakowaliśmy bagaże do sprawdzenia (system służący do sprawdzania bagaży i tożsamości pasażerów oraz wystawiania kart pokładowych z przydzielonymi miejscami) i byliśmy szczęśliwi, że ich transport będzie za darmo. Niemniej, żadnych znaków jeszcze nie było, gdy otrzymaliśmy karty i skierowaliśmy się w stronę bramki wewnątrz budynku. W tym momencie kobieta siedząca na ławce tuż obok taśmy z bagażami wybuchnęła płaczem. Schowała twarz w dłoniach i szlochała niekontrolowanie.

– Kochanie, – powiedziałem do Belindy. – siądź z tą kobietą, a ja zobaczę, co się dzieje.

– Odwróciłem się do obsługi kasy z zapytaniem: „Co się tutaj dzieje?”

– Przyszła tutaj na lot do Los Angeles, ale okazało się, że jej bilet nie został opłacony, a sama nie ma na tyle pieniędzy, żeby pokryć koszty – poinformowała kasjerka.

– Zapłacę za jej bilet – powiedziałem.

Agent był zdumiony podobnie jak i reszta obsługi punktu kontroli. Płacząca kobieta została powalona. Okazało się, że jest samotną matką 19 miesięcznego dziecka. Była w Teksasie na weekend w związku z możliwością podjęcia tu pracy i powiedziano jej, że powrotny bilet został opłacony przez człowieka, który opłacił jej przylot tutaj, ale okazało się, że to nieprawda.  Możesz sobie tylko wyobrazić horror jaki dotknął jej serca, gdy zdała sobie sprawę z tego, że utknęła na lotnisku bez nadziei na powrót a wynajęta opiekunka do dziecka nie będzie mogła przedłużyć czasu opieki. Była przerażona i zrozpaczona.

Gdy Belinda siedziała z nią a ja stałem przy kasie, agent wezwał kierownika i, aby nam pomóc, obniżyli cenę biletu. Przeprowadziliśmy ją przez punkt kontroli i mogliśmy wprowadzić do samolotu, sprawdzając, że ma swoje miejsce. Nasz samolot miał odlot dopiero za godzinę czy później. Wyszliśmy z bramki napełnieni poczuciem, że Bóg właśnie użył nas we wspaniały sposób. Tak niewiele trzeba było zapłacić za tak ogromne błogosławieństwo, które dotknęło tak wielu. I zastanawiam się: co by było, gdybyśmy przeszli obok?

Chciałbym was zachęcić do tego, abyście, w ciągu codziennej krzątaniny tam i z powrotem, mili oczy otwarte na tych, którym można pomóc. Może nie będzie to tak oczywiste czy dramatyczne jak spotkanie z tą kobietą, lecz mimo wszystko będzie równie ważne, jeśli zatrzymasz się i pomożesz. Bóg zauważy i na pewno będzie to dla ciebie błogosławieństwem za dobry uczynek, dokonany w miłości. Proszę, nie przechodź obok.

сколько стоит сео продвижение