Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_03.06.10 Nie potrzeba żadnej własnej super mocy

James Ryle

A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego” (BW).

Wzywacie Boga do pomocy i On pomaga, bo On jest dobrym Ojcem, lecz nie zapominajcie o tym, że jest On odpowiedzialnym Ojcem i nie przepuści was z niechlujnym życiem. Wasz życie jest podróżą, którą musicie odbywać z głęboką świadomością Boga” (1Ptr. 1:17, parafraza The Message).

Jakiś głupiec gdzieś wymyślił takie powiedzenie: „Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają”. Przypuszczam, że było jakiś dziadek, który chciał zachęcić leniwe dzieci do wykonywania poleceń. Bardziej prawdopodobnie jest, że był to jakiś kapłan, który chciał dźwignąć siedzenia swoich parafian. Niemniej, bez względu na to kto to było i jakie miał motywacje, to powiedzenie jest fałszywe.

W istocie prawda jest taka: Bóg NIE pomaga tym, którzy pomagają sobie sami, On pomaga bezradnym, pomaga tym, którzy Go wzywają. Dobrą nowiną jest to, że nie jest potrzebna żadna super naturalna własna moc, aby żyć życiem w Chrystusie. Bóg posiada wszelką niezbędną moc i On przekazują ją nam i przez nas według Swego upodobania.

Bóg nie jest zainteresowany tym, aby pomagać nam w wykonywaniu naszych własnych działań z Jego pomocą, ponieważ to nadal będą „nasze własne działania”, i wtedy, oprócz powierzchownego poznania Tego na Górze, otrzymuje On niewiele chwały z naszych osiągnięć. Zachowujemy ją dla siebie.

Bóg pomaga tym, którzy chcą Jego pomocy, potrzebują Jego pomocy i proszą Go o pomoc. Lecz, będąc odpowiedzialnym, Pan oczekuje od nas, że przyjmiemy pomoc, której udziela, i będziemy w ramach swoich możliwości jak najlepsi w tym, co robimy, wiedząc, że zawsze, wszędzie i wszelka chwała należy do Niego.

Potrzebujesz pomocy dziś? Proś Boga… i obserwuj, co się dzieje! A nie zapomnij oddać Mu całej chwały!

сайт

Miecz, który dzieli

Kriston Couchey

Oddzielenie duszy i ducha

Pewien mój przyjaciel zaprosił mnie na wypoczynkowy obóz dla mężczyzn, gdzie mieliśmy pościć, modlić się i pokutować. Gdy przybyliśmy tam, zostałem zaskoczony poziomem dojrzałości i zapału dla Pana. Lider tych mężczyzn miał wizję obejmującą cały kraj. Można było dostrzec, że wraz z mężczyznami, których miał przy sobie, spokojnie mógł zacząć ruch, który zalałby cały kraj. Rozeznałem, że bałwany serc uczynków ciała i nacjonalistycznej pychy uniemożliwiały im rozróżnienie między królestwem Bożym a duszewnymi uczynkami ludzi. Te Bałwany hołubione przez lidera zanieczyściły wizję daną przez Boga, a w szczególności wszystkich mężczyzn, których prowadził. Widziałem to bałwochwalstwo w sercach wielu Amerykanów i nie zaskoczyło mnie to.

Gdy lider powiedział, że mamy podzielić się na pary, szybko wskazał na mnie i powiedział: „Chcę iść z tobą”. Podzieliłem się z nim kilkoma rzeczami na temat Abrahama składającego Izaaka (nasze przeznaczenie, cel i wizję) w wierze, że Bóg może wzbudzić go, jeśli zechce. Wtedy ogłosił, że mam być głównym mówcą następnego wieczoru. Ja tego nie planowałem, Bóg mnie tam postawił. Po nocy, w czasie której nastąpiły zwykłe demoniczne ataki, gdy trzeba stanąć naprzeciw warowni, następnego dnia modliłem się o to, czym się mam podzielić i ku mojej niechęci Ducha Pański powiedział mi, aby stawił czoło bałwochwalstwu. NIE chciałem tego, nie przyjechałem, aby stawać temu naprzeciw i wiedziałem już z doświadczenia, że nie będzie to radosne wydarzenie.

Na tym spotkani mówiłem o ofierze Izaaka i składaniu udzielonych przez Boga wizji po to, aby otrzymać od Niego jeszcze większą, oczyszczoną wizję. Dzieliłem się prawdą królestwa: stawianiem naprzeciw szczególnemu bałwochwalstwu zrodzonemu w duszy człowieka. Nie spodziewałem się tego, co się stało. Lider ukrył się w namiocie z płaczem i niereagujący. Poszedłem do jego namiotu i usługiwałem mu, okazując mu miłość Bożą. Powiedziałem mu, że musi złożyć swoją wizję w ręce Pana, aby Pan mógł wzbudzić ją ponownie tak, jak On tego chce. Nie chciał przyjąć tego, czym dzieliłem się z nim i nie był w stanie dokończyć prowadzenia przez resztę tego dnia. Weekend zakończył się na tym punkcie a ja popychałem go, aby wstał i poprowadził tych mężczyzn. Wstał ostatniego dnia i zakończył weekend. Całkowicie zamknął się duchowo i kiedy później napisałem do niego emial, odpowiedział jeden z tych mężczyzn, ponieważ on nadal odrętwiały. Ludzie byli rozdrażnieni, jednak byli i tacy, którzy z radością przyjęli to, co mówiłem. Niestety, to co powiedziałem wtedy było osądem dla tego mężczyzny i wizje i plany, które Bóg mu skończyły się niczym.

Słowo, które osądza (ROZEZNAJE I DZIELI)

Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne OSĄDZIĆ zamiary i myśli serca” ~Auto Listu do Hebrajczyków ~   Jeśli nauczyłeś się mówić z Ducha Bożego to prawdopodobnie wiesz już, że to co mówisz, może być dla jednych błogosławieństwem, a dla drugich, którzy odrzucają twoje słowa jak blokada. Wszczepione Słowo (Chrystus) w tobie osądza (rozeznanie) czy oczyszcza prawdziwy stan serc ludzkich. Gdy Samo Słowo mówi przez ciebie, twoje Słowa stają się jak miecz, który oddziela duszę od ducha; oczyszczają to, co należy do rzeczywistości duszewnej od tego, co jest zrodzone z Ducha.

Jezus powiedział: „Ja was nie sądzę, słowa, które do was mówią sądzą was”. Ludzie są osądzanie zgodnie z chęcią do pokuty i wiarą w żywe Słowo, które jest głosem Boga do człowieka skierowanym przez dowolne naczynie! To Pan wybiera przez kogo mówi. My nie dokonujemy naszych własnych sadów, musimy rozeznawać i aktywnie zgodzić się z sądami Bożymi.

W każdym przypadku odrzucenia i sądu może być zawarte 99% błogosławieństwa i radości u tych, którzy przyjmują Słowo. 99% pracy królestwa nie jest w swej naturze negatywna, lecz budująca i przekazująca błogosławieństwo i życie. Paweł powiedział to dobrze: „czy mam używać udzielonej mi władzy do niszczenia was, czy budowania?”Obecnie jest w kościele znacznie więcej pracy zniszczenia, którą trzeba wykonać niż w czasach Pawła i przyjdzie czas na konfrontację. Bożym celem na tą godzinę jest odkupić ludzkość w Swym miłosierdziu i powinniśmy zawsze mieć w pamięci postawę Chrystusa, który przyszedł odkupić i zdobywać ludzi. Mimo wszystko, ludzie są osądzani przez ich chęć do pokuty i przez wiarę. W tym nowym czasie będziemy wypowiadać Słowa, które będą zarówno błogosławieństwem jak i osądem; błogosławieństwem dla tych, którzy odpowiedzą, osądem dla tych, którzy odrzucą. Niebiosa otworzą się dla tych, którzy przyjmą Słowo, lecz będą zamknięte dla tych, którzy tego nie zrobią. Jeśli mówisz Samo Słowo to nie ty odrzucasz lecz Słowo Boże, Jezus Chrystus. Tu nie chodzi o przeklinanie kogokolwiek, taka jest natura Boskiej Władzy powierzonej ludziom, która w naturalny sposób osądza niegodziwość. To jest dzieło Jego sprawiedliwości, nie naszej. Jest to decyzja Pana, aby osądzać jego lud, lecz do naszej odpowiedzialności należy zgodzić się z nią i wykonać Jego sądy.

Przeżyłem coś podobnego z pewnym przyjacielem, gdy Bóg objawił się na naszej grupie domowej w połowie lat dziewięćdziesiątych. Gdy usługiwaliśmy i dzieliliśmy się Słowem Pańskim z tym mężczyzną, nadeszła chwila, gdy Pan wyraźnie powiedział do mnie: „Przestań się modlić o niego!” Odrzucenie przez niego Żywego Słowa i Jego dzieła wśród nas odcięło strumień błogosławieństwa, jaki inni przyjmowali z Tronu. Być może w późniejszym czasie był w stanie przyjąć to, lecz tamtym czasie został osądzony przez Pana, jako człowiek niezdolny do przyjęcia błogosławieństwa.

W naszym własnym zakresie wpływów czy autorytetu/władzy, mamy zgadzać się z osądami Boga i czasami być ustami, które wypowiadają osądy Bożę, czy to ku dobru, czy ku szkodzie dla innych. Uprawomocniony przez Ducha Piotr ogłosił osąd nad Ananiaszem i Safirą i oni zmarli. Paweł ogłosił ślepotę czarownika Elymasa, który sprzeciwiał się Słowu wypowiadanemu przez Pawła i został odprowadzony, ponieważ zaniewidział. Paweł powiedział do niego: „… O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?”

Kamienie potknięcia i ci, którzy prowadzą innych do błędu doprowadzają do szybkiej sprawiedliwości Bożej, gdy pojawi się chwała. Nawet Jezus ogłosił 'biada’ faryzeuszom, którzy prowadzili ludzi na manowce i nie pozwalali im wejść do królestwa. Bóg jest zazdrosny o Swoich ludzi i kamienie obrazy mogą zginąć z powodu urażenia jednego z tych malutkich. A jednak, na szczęście Ojciec jest cierpliwy i miłosierny dla wszystkich, którzy pokutują.

Fałszywe osądy

Problemem w kościele nie jest osąd, ponieważ osąd jest dobry, lecz problemem są FAŁSZYWE osądy, dokonane przez ludzką DUSZĘ. Te osądy pochodzą od ludzi, którzy nie mają czystych serc, a ich sądy niszczą i zanieczyszczają ludzi. Ludzie, którzy mają w sercach bałwany błogosławią to, co nie powinno być błogosławione, a przeklinają to, czego nie należy przeklinać. Większość przekazywanych współcześnie proroczy osądów jest żałosną produkcją serc zwiedzionych ludzi, którym brakuje poczucia bezpieczeństwa. Ci, którzy mają w sercach bałwany, urazę, i osąd, nie zostaną dopuszczeni do tego, co Bóg robi w tym dniu. Wielu będzie używanych w autorytecie Boga, aby zniszczyć każdego, kto opiera się im i ich osobistym agendom. Nie są oni poddani woli Ojca i martwi sami w sobie.

Nadzieja dla Kościoła

Apostołowie Jakub i Jan pokazali swoją nacjonalistyczną pychę i uprzedzenia wobec Samarytan, gdy chcieli ściągnąć ogień z nieba, aby ich zniszczyć. Brak rozeznania co do rzeczywistości królestwa i miłosiernej natury Boga pokazuje, że jest nadzieja dl kościoła, który chce przejść przez doświadczenie śmierci i zmartwychwstania. Gdy kościół złoży swego Izaaka (przeznaczenie, cel i wizję) na ołtarzu śmierci, Bóg wzbudzi go z martwych z jeszcze większym przeznaczeniem, celem i wizją, którymi są ewangelia królestwa nie zabrudzona duszewnymi wyobrażeniami ludzi.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/

раскрутка

Codzienne rozważania_02.06.10 nominowany przez Jezusa

James Ryle

Ja, Piotr, jestem apostołem z nominacji Jezusa, Mesjasza” (1Ptr. 1:1 parafraza The Message).

Wspaniałą rzeczą jest być kimś z nominacji Jezusa. Słowo to oznacza wyznaczenie szczególnej osoby do specyficznego celu.

Os Guinness napisał: „Naszą pasją jest wiedzieć, że wypełniamy cel, dla którego jesteśmy na ziemi. Wszystkie inne standardy powodzenia – pieniądze, władza, pozycja, poznanie, przyjaźnie – stają się niczym, jeśli nie zaspokoimy tej głębszej tęsknoty”.

Głęboko w każdym sercu jest zasiane przez Boga pragnienie, aby żyć życiem, które się liczy i czegoś dokonuje. Wielu spędza swoje życie na szukaniu tej jednej rzeczy, której mogą poświęcić wszystko. W jakiś sposób my, ludzkie istoty, nigdy nie bywamy szczęśliwsi niż wtedy, gdy wyrażamy te najgłębsze dary, które pokazują prawdziwe ja. Najprawdziwszym sposobem, aby wyrazić te dary jest być nominowanym przez Jezusa.

Jakże cudowne jest móc powiedzieć: „Jestem nominowany przez Jezusa”. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy, podobnie jak Piotr, zrobiłeś czy powiedziałeś takie rzeczy, które w innym przypadku naznaczyły by cię jako człowieka nie zasługującego na taką możliwość.

Lecz w Panu jest obfite miłosierdzie i podobnie jak Piotr tego doświadczył i ponownie narodził się do życia z nadzieją, tak i możemy my. Możemy przeżyć nasze własne powstanie z martwych i chodzić w nowości życia, zaczynając je na nowo w Królestwie.

Będąc zaś tym, który został „nominowany” – wszystkie nasze talenty, dary, zdolności, doświadczenia, tęsknoty, marzenia, myśli i działania są ponownie koncentrowane na wykonywaniu Jego oferty w tym czasie, w tym miejscu i z tej przyczyny.

Oby łaska Boża tak pracowała w twoim życiu, aby doprowadziła cię do miejsca twojego nominowania.

раскрутка

Codzienne rozważania_01.06.10 Zacząć od nowa

James Ryle

….a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich” (Łk. 22:32 BW).

A gdy przejdziesz swój czas próby, zwróć się do swoich towarzyszy i pomagaj im zaczynać od nowa” (Łk. 22:32 parafraza The Message).

Chyba nie ma żadnego innego ucznia takiego jak Szymon Piotr, z którym tak wielu współczesnych wierzących mogłoby się osobiście utożsamić. Był gorliwy i zawzięty; prędko pokutował i czasami jeszcze szybciej znowu upadał. Jego życie odkrywa przed nami wielki dramat, przemawiając stale i w ciąż o sprawach, które leżą w naszych własnych sercach.

Jezus powiedział Piotrowi: „Szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę„. Prawdopodobnie to ostatnia rzecz, którą chciałbyś usłyszeć od Pana, prawda? Ale dalej mówi: „Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich

Próba przyszła tej nocy, gdy Jezus został zatrzymany, a Piotr ostatecznie upadł, wyrzekając się, że w ogóle zna Jezusa. Wiemy z Pisma, że gdy kur zapiał: „Piotr wyszedł i zapłakał gorzko” (w. 62). Wtedy widział Jezusa po raz ostatni; kolejny raz nastąpił po zmartwychwstaniu. Czy możesz sobie wyobrazić jakim torturom musiała być poddana jego dusza? Można niemal usłyszeć syczące szepty Oskarżyciela, niszczącego go bezlitośnie za wyparcie się Jezusa, za zostawienie Go w rękach Jego morderców. Wszelka nadzieja zginęła; Piotr nie miał już po co żyć.

Wtedy coś się stało: Jezus powstał z martwych.

Jak wielką różnicę zrobiło to w życiu Piotra,… i w naszym! Piotr napisał: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa” (1Ptr. 1:3).

Dla Piotra było to bardzo rzeczywiste i osobiste wydarzenie. Można powiedzieć, że gdy Jezus powstał z martwych, tak też i Piotr. Później napisze listy, aby wypełnić polecenie dane mu przez Pana: „A gdy przejdziesz swój czas próby, zwróć się do swoich towarzyszy i pomagaj im zaczynać od nowa„.

Przez następnych kilka dni będziemy przyglądać się temu, co Piotr napisał do nas, abyśmy mogli zacząć od nowe naszą Podróż z Jezusem.

Brzmi dobrze?

aracer.mobi

Religijne duchy: przeciwnicy tego co apostolskie.

Clark Jonas

Religijne duch są niebezpiecznymi przeciwnikami każdego narodzonego na nowo wierzącego. Zobacz w jaki sposób powstrzymują cię od wykonania tego, do czego Bóg cię powołał.

Religijny duch jest demoniczną strażą, która sprzeciwia się Bożemu dziełu w tobie.

Biada wam wy, religijne duchy! Wyglądacie na sprawiedliwych, lecz jesteście pełni hipokryzji i zła. Zamykacie Królestwo Niebios. Dajecie dziesięcinę z mięty i kopru, a lekceważycie sprawiedliwość, miłosierdzie i wierność. Jesteście chciwi i pobłażacie sobie, robicie popisy z modlitwy. Pokonujecie ziemię i morza, aby zdobyć jednego wierzące, po czym robicie z niego syna piekła dwakroć gorszego od was samych„.

Chrystus powiedział te słowa wprawdzie apostolskim stylu, gdy konfrontował tego religijnego ducha, działającego przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Religijny duch jest demoniczną mocą, która wpływa na ludzi, aby działali w oparciu o własną sprawiedliwość czy super duchowo i nie należy go mylić z 'czystą pobożnością/religią”, która jest opisana jako troska o sieroty i wdowy oraz zachowywanie siebie niesplamionym przez świat, pobożnie, (Jk. 1:26-27). Duch religijny ma jasno określone plany: pomieszać pojmowanie tego Kim jest Jezus i stanąć na drodze Bożego działania mającego na celu zbudowanie pełnego Chwały Kościoła.

Jezus, Miłujący Baranek, stał się odważny jak lew w obliczu tego religijnego ducha, ponieważ ta zła moc sprzeciwia się zaniesieniu Ewangelii do najdalszych części ziemi, najważniejszego apostolskiego mandatu. Jeśli ten religijny duch nie może powstrzymać cię przed dążeniem za Bogiem, wtedy podejmie próbę wypaczenia twojego rozumienia tego Kim Jezus Chrystus jest, jak Go postrzegasz i wszystko co dla Niego robisz, abyś nie mógł wypełnić swego przeznaczenia. Pamiętaj o tym, że nie poganie kamienowali i wtrącali do więzienia Pawła za głoszenie Ewangelii, lecz ludzie, którzy twierdzili, że kochają Boga. To wielu religijnych uczonych w Piśmie i faryzeuszy było złych na to, że poganie zostali wpuszczeni do Królestwa bez obrzezania ciała.

Religijny duch wygląda współcześnie nieco inaczej. Szatami religii nie są już filakterie i długie frędzle, lecz swego rodzaju kod kolorów ubrań i przystrojenie tytułami, którymi jedni starają się nadać wyższą duchową rangę w Bogu nad innymi. Pomimo swego zewnętrznego wyglądu religijny duch był przeciwnikiem apostolskiego działania 2000 lat temu i jest dokładnie takim samym przeciwnikiem dziś.   Nikt nie jest odporny na działania tego ducha, wszyscy byliśmy w jakimś stopniu tym dotknięci. Nawet uczniowie Jezusa stali się ofiarami jego morderczych planów. Pamiętacie synów gromu? Ci uczniowie rozgniewali się, ponieważ Samarytanie nie chcieli przyjąć do siebie Jezusa i chcieli ściągnąć Boży sąd ogniem na całe miasto. Czy możesz sobie wyobrazić tak wielką sprawiedliwość własną, żeby chcieć zniszczyć całe miasto?  Nie jest to normalne zachowanie.

Kiedy Jezus usłyszał ich życzenie, odpowiedział ostro swoim uczniom: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście” (Łk. 9:52-55), lecz Jezus wiedział dokładnie jakiego ducha byli ci dwaj uczniowie – ducha religijnego.  Jakub i Jan nie byli jedynymi uczniami, którzy ulegli wpływom tej demonicznej siły. Kiedy Jezus powiedział to swoim uczniom? Kiedy powiedział im, że musi wiele wycierpieć i być zabitym, a trzeciego dnia powstanie z martwych, Piotr wziął go na bok na prywatną rozmowę i zaczął napominać Jezusa. Jezus powiedział: „Idź precz Szatanie!” (Mat. 16:23).

Podobnie jak Jakub i Jan, Piotr nie wiedział jakiego ducha był tego dnia. Jezus zobaczył wpływ religijnego ducha działającego na Piotra i bardzo konkretnie zgromił Szatana (ducha), a nie Piotra (osobę). Zwróć uwagę na to, że Jezus mówił bezpośrednio do Szatana, a nie chodziło mu o postawę. Są to tylko dwa przykłady spośród wielu innych działania ducha religijnego, które znajdujemy w Biblii.

Czy zwracasz się ku apostolskiemu działaniu? Jeśli wyraźnie widzisz budowę i drogę, dostaniesz się tam, gdzie chcesz, szybciej. Odkryj pięć poziomów przez które będziesz przechodził wchodząc w autorytet władzy jaki Jezus przewidział dla Swego Kościoła.

Jeśli religijny duch mógł wpływać na wybranych uczniów Jezusa to i my jesteśmy podatni. Ten religijny duch wpływa w pewnym stopniu zarówno na wierzących jak i niewierzących bez względu na to czy są tego świadomi, czy nie. Ci z nas, którzy wiedzą o religijnym duchu, nieustannie toczą walkę z bolesnymi skutkami jego działania. Jeśli nie będziemy się mu sprzeciwiać to on będzie się sprzeciwiał naszemu dążeniu do bliższej relacji z Chrystusem i nie będziemy w stanie wzrosnąć i dojrzeć poza nasze poznanie i duchowe pojmowania tego Kim Jezus jest. Niektórzy postrzegają Jezusa tylko jako dziecko w żłóbku, inni widzą go stale wiszącego na krzyżu. Jeszcze inni jako tego, który siedzi z dziećmi czy jako łagodnego baranka, a jest jeszcze całe mnóstwo innych wyobrażeń na ten temat. Tak, On jest tym wszystkim, lecz jest też Kimś znacznie, znacznie większym. On jest Lwem z Rodu Judy, Panem Zastępów, Sędziwym, Królem Chwały a nawet Mężem Walecznym.

Religijne duchy są niebezpiecznymi przeciwnikami ruchu apostolskiego, ponieważ przez ich działania wierzący nie mogą być w pełni wyposażeni do skutecznej pracy w służbie, będąc pozbawieni głębokiego poznania Kim jest Jezus. Jest to śmiertelnym zagrożeniem ponieważ prowadzi do tego, że wierzący kopiują samych siebie kształtując nowo narodzonych w taki sposób, że ci trzymają się/polegają na próżnych tradycjach, zamiast na postępującym objawieniu tego Kim jest Jezus. Religijne duchy pociągają ku zależności od martwych zwyczajów, zamiast szukać przez wiarę Bożej łaski objawienia skutecznych strategii życia i służby.

Apostoł Paweł ostrzegał Tymoteusza przed religijnymi duchami, pisząc o nich, że to: „zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń” (2 Tym. 3:4-5). W jaki sposób rozpoznać tego ducha? Owocem religijnego ducha jest sprawiedliwość własna, fałszywa pokora, martwe religijne uczynki, brak wdzięczności i brak duchowej wrażliwości. Apostolskie życie nie tylko odwraca się od religii lecz czynnie walczy przeciwko niej, wzbudzając prawdziwych duchowych synów i córki, aby nieśli prace budowania pełnego chwały kościoła bez skazy czy zmazy.

Udzielona prorocza i apostolska łaska nie dopuści do tego, aby religijny duch i religia zawróciły nas do Średniowiecza. Te łaski budują, rządzą i panują, i nie skłonią się przed religijnymi duchami, lecz będą je konfrontować i panować nad nimi, aby Wielki Nakaz został całkowicie wypełniony.

© by Jonas Clark

yandex seo

Codzienne rozważania_31.05.10 Przesypianie rewolucji (cz.3)

James Ryle

Obudź się, który śpisz, i powstań, z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef. 5:14).

Przebudzenie jest częstym tematem Biblii. „Powstań, powstań Syjonie” wołał Izajasz. „Powstańcie sprawiedliwi i nie grzeszcie” napisał Paweł do Koryntian, a ujął to w ten sposób pisząc do kościoła w Efezie: „”Obudźcie się ze swego snu, wygrzebcie się ze swoich trumien, Chrystus ukaże wam światło! ” (Ef. 5:14 parafraza The Message).

Wspaniałym tego przykładem jest Łazarz, przyjaciel Jezusa.

Gdy uczniowie usłyszeli wieść o tym, że łazarz umarł, Jezus powiedział: „Nasz przyjaciel, Łazarz, zasnął, ale idę zbudzić go ze snu” (Jn. 11:11). Przybywszy pod grób, Jezus krzyknął: „Łazarzu, wyjdź!„. Łazarz wyszedł krypty żywy, lecz jeszcze powiązany jak mumia. Jezus powiedział do stojących obok: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść” (p. Jn 11:43-44).

Ta historia pokazuje nam trzy rzeczy, które czyni Jezus, aby obudzić śpiący Kościół i rozruszać drzemiącego giganta.

Po pierwsze: daje nam możliwość usłyszenia Jego głosu – „Łazarzu!„. Kilka dni przed tym cudem Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą„.

Łazarz usłyszał Jego głos i wyszedł, aby żyć – tak też może być z tobą i ze mną.

Po drugie: Jezus daje moc do tego, aby wykonać Jego powołanie – „Wyjdź!” Gdy Pan wezwał Łazarza po imieniu, to obudziło go; gdy powiedział, aby wyszedł z grobu to wzmocniło go. Pan nigdy nie nakazuje tego, do wykonania czego nie da ci mocy. Co Pan nakazał ci robić?

Po trzecie: Jezus udziela nam pomocy, której potrzebujemy, aby być całkowicie uwolnieni od skutków i pułapek upadłego życia – „Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść!” Jezus powiedział to do ludzi, którzy stali obok i to samo robi dla nas.

Są kluczowi ludzie, bliscy przyjaciele i wartościowi towarzysze, których Pan umieścił w twoim życiu, aby pomagali wydostać się z grobowych szat i ubrać się w nowe. Jeśli będziemy współpracować w tym procesie, nasze życie będzie naprawdę przemienione. Jeśli tylko chcemy, aby to się stało. To jest kluczem.

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_30.05.10 Przesypianie rewolucji (cz.2)

James Ryle

Obudź się, który śpisz, i powstań, z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef. 5:14)

Ponad 100 lat temu Charles Spurgeon napisał: „Kiedy kościół drzemie, zmusza Szatana do tego, aby huśtał kołyską, uciszał wszelki hałas a nawet przeganiania nawet muchy sprzed oblicza śpiocha, aby móc robić swoje w najlepsze”. Boi się bardzo tego, że kiedyś ten kościół może zbudzi się ze swej drzemki.

Rzeczywiście.

Dobrze by było, abyśmy w tych leniwych dniach poważnie potraktowali słowa apostoła Pawła: „ A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy„.

Starajcie się o to, abyście nie byli tak zaabsorbowani i wyczerpani troską o wszystkie codzienne obowiązki, że stracicie poczucie czasu i przyśniecie, nieświadomi Boga” (Rzm. 13:11, parafraza The Message).

Nie sądzisz, że to dziwne, że z jednej strony możemy być tak zajęci tym i tamtym, że możemy przysnąć i stracić obecność i działanie Boże dziejące się wokół nas? Możemy być podobnie do Jakuba, który obudziwszy się ze snu, powiedział: „Zaprawdę, Pan jest na tym miejscu, a je nie wiedziałem o tym!” (p. Rdz. 28:16).

Kilka lat temu byłem w Lincoln, w stanie Nebraska. Byłem tam świadkiem najbardziej niezwykłego widowiska. Pewien ambitny kierowca próbował przesunąć wielki, historyczny budynek kościelny wzdłuż autostrady 103 przy pomocy swojej żałośnie małej platformy. Prawdopodobnie rzeczy by się udała, gdyby nie to, że zasnął za kierownicą po drodze i wypadł z drogi. Gdy platforma przesunęła się na prawo, budynek zsunął się z ciężarówki i ugrzązł w błotnistym rowie.

Widok masywnego historycznego budynku kościelnego tkwiącego w przydrożnym błocie jest niepokojąco proroczy. Ruch w obu kierunkach został zatrzymany, gdy gamonie stadami wylegli zobaczyć dziwny widok. Zastanawiam się jak wiele kościołów w Ameryce znajduje się dziś właśnie w takim kłopotliwym położeniu?  Ktoś zasnął za kierownicą a kościół utknął w błocie. A obserwujący to świat, na którym nie robią wrażenia nasze teatralne i nadęte słowa, po prostu jedzie ślimaczym tempem przyglądając się i rzucając kilka zużytych dowcipów.

Rozpaczliwie potrzebujemy przebudzenia, w szczególności wśród tych, którzy służą jako liderzy w Wierze, ponieważ jeśli oni „zasnęli za kierownicą”, to nie tylko szyderstwo wisi nad nami, lecz również prawdopodobna katastrofa. Jeśli ślepy może prowadzić ślepego w do dołu, to gdzie skończymy idąc za śpiącymi liderami?

aracer