W wiosce Rautahot cztery rodziny straciły w pożarze dach nad głową. Hinduski terrorysta podpalił domy chrześcijan. Celem był dom lidera społeczności mieszkający w tej wsi i jednego wierzącego. Spłonęły też dwa sąsiednie domy mieszkańców. Na zdjęciu spalona część domu, gdzie przechowywano żywność. Lider tej malutkiej społeczności prosi o pomoc.
Wielkanoc, Boże Narodzenie, Halloween a nawet Walentynki – to wszystko były pogańskie święta, które Kościół Rzymskokatolicki przed wiekami, w ten czy inny sposób uczynił świętami chrześcijańskimi. W jakim stopniu, jeśli w ogóle, powinniśmy brać w nich udział? Czy Paweł zajmował się takimi sprawami? Czego możemy dowiedzieć się tego z pism Nowego Testamentu?
Na początek trochę historii Myślę, że jest to powszechnie wiadome, iż Jezus urodził się jesienią lub wiosną. Pisałem o tym parę razy dowodząc tego na podstawie Pisma oraz historii. Rozumiemy też, że Maria wraz z innymi kobietami, gdy w niedzielny poranek udały się do grobu, nie szukały wcale wielkanocnych jajek. Większość zdaje sobie również sprawę, że Halloween miało pogańskie korzenie (najpewniej celtyckie), które na przestrzeni wieków zostały „schrystianizowane” przez różne edykty i praktyki rzymskokatolickie. Walentynki nie miały charakteru romantycznego, dopóki „ojciec literatury angielskiej – Chaucer w 1300 roku nie napisał wiersza o Walentynkach. Wielu wywodzi to święto z rzymskiego, pogańskiego Lupercalia, które odbywało się 15 lutego, gdzie młodzi mężczyźni podobno wybierali sobie kobiety do wspólnego wypadu aby… – no wiecie co. W starożytnej Grecji celebrowano urodziny przygotowując okrągłe ciasto i stawiając na nim świeczki. Urodziny obchodzono na cześć Artemidy – bogini księżyca (Diana była jej rzymskim odpowiednikiem – zobacz Dz 19:24-35). Ciasto było okrągłe jak księżyc, a świece zapalano w ofierze. Jubilat zmawiał cichą modlitwę do Artemidy/Diany po czym zdmuchiwał świece wierząc, że dym zanosił jego modlitwę do bogini (księżyca).
Choć może jesteś rozbity i popękany przez życie, Jezus wleje Samego Siebie we wszystkich twoje pęknięcia i uzdrowi cię!!!
Podczas, gdy dosłownie przechodziłem przez nadzwyczajny czas prób, Jezus Chrystus zawsze był wierny i przeprowadzał mnie, uzdrawiał ze wszystkich tych rzeczy, z którymi się spotykałem.
„Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, A SŁABOŚĆ BOŻA MOCNIEJSZA NIŻ LUDZIE” (1Kor 1:25).
Dopiero po tym, gdy osobiście zdałem sobie sprawę z tego, jak jestem słaby sam i w tej naturalnej rzeczywistości, zacząłem rozumieć Jego Siłę w działaniu w moim osobistym życiu i okolicznościach. Dopiero wtedy poniższe wersy stały się dla mnie bardzo rzeczywiste:
„Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, ALBOWIEM PEŁNIA MEJ MOCY OKAZUJE SIĘ W SŁABOŚCI. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. (10) Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; ALBOWIEM KIEDY JESTEM SŁABY, WTEDY JESTEM MOCNY„.
JEZUS CHRYSTUS JEST MOCA MOJEGO ŻYCIA! W każdej dziedzinie mojego życia, w której jestem całkowicie słaby i niewydolny, Jezus wlewa Siebie w te pęknięte i słabe miejsca i to słabe, popękane naczynie staje się niesamowicie silne (nawet mocniejsze w tych miejscach, gdzie wcześniej było pęknięte). Gdy działo się tak ze mną w przeszłości, Duch Święty pokazał mi w wizji popękany dzbanek, który nie był w stanie zatrzymać jakiegokolwiek płynu, ponieważ ten wpływał przez pęknięcia i marnował się. NATYCHMIAST WIEDZIAŁEM, ŻE TEN POPĘKANY DZBAN TO JA! Według standardów tego świata takie naczynie nie jest nic warte, lecz zobaczyłem jak Pan wlewa w nie coś, co wyglądało jak płynne Złoto i powiedziałem: „Panie, co wlewasz do tego naczynia?”, a On odpowiedział: „SIEBIE!” Obserwowałem, jak to Płynne Złoto dostaje się do środka i zaczyna całkowicie zamykać pęknięcia, aż do chwili, gdy pęknięcia były mocniejsze od pozostałej części dzbana, które było nietknięte i niespękane.
DUCH ŚWIĘTY ZAPIECZĘTOWAŁ/ ZALAKOWAŁ MOJE PĘKNIĘCIA! „A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, KTÓRYM JESTEŚCIE ZAPIECZĘTOWANI NA DZIEŃ ODKUPIENIA” (Ef 4:30).
W tej chwili zdałem sobie sprawę, że to Duch Święty został wlany w te słabe miejsca, a nie tylko zalakował je, lecz sprawił, że stały się mocniejsze niż pozostała część mojego życia w tamtym czasie… Czy jesteś rozbity i połamany dziś? Czy czujesz się odrzucony przez ludzi wokół ciebie? Czy twoje życie jest zniszczone z powodu okoliczności, na które trafiłeś w życiu? Jeśli tak, to jesteś kandydatem do Bożej Mocy, która może być tego ranka wlana w te życiowe pęknięcia! Dziś Jezus Chrystus zawiązuje twoje rany! On wypełnia pęknięcia twojego dzbana i wlewa (lub już wlał) Swego najcenniejszego Ducha Świętego w ciebie, abyś był mocniejszy niż kiedykolwiek wcześniej! CZY JESTEŚ DOSKONAŁY? MOŻE NIE, ALE TEN, KTÓRY ZOSTAŁ W CIEBIE NALANY JEST! mając tę pewność, że TEN, KTÓRY ROZPOCZĄŁ W WAS DOBRE DZIEŁO, BĘDZIE JE TEŻ PEŁNIŁ AŻ DO DNIA CHRYSTUSA JEZUSA (Flp 1:6).
John Fenn Tłum.: Tomasz S. Ostatnio dzieliłem się osobistymi doświadczeniami, a także zadałem pytania dotyczące definicji samobójstwa. Zrobiłem to, ponieważ jedna denominacja uczy, że jeśli ktoś się zabije, to automatycznie idzie do piekła i ta doktryna wpłynęła także na wierzenia innych chrześcijan, którzy pozostają poza tą denominacją. Z mojego doświadczenia wynika, że większość chrześcijan ma pytania. Więc poniższe ma nam pomóc przemyśleć to, w co wierzymy i dlaczego tak wierzymy. Przytoczę parę przykładów oraz zadawanych pytań.
Kiedy człowiek zaczyna myśleć o samobójstwie, nie czyni tego zdroworozsądkowo. Ma zaburzone emocje a ludzie wokół niego często tego nawet nie dostrzegają. Człowiek może przez lata zmagać się z myślami o samobójstwie, o czym nikt wokół może nie wiedzieć.
Czy potępiamy osobę chorą fizycznie? Choroba emocjonalna i psychiczna może być ukrywana przez lata w taki sam sposób, w jaki osoba może ukrywać bóle pleców czy kolan. Po prostu pracuje dalej i idzie przez życie. Jeśli umiera osoba, która jest fizycznie chora, czy zastanawiamy się wtedy, czy być może trafiła do piekła z powodu choroby? Oczywiście, że nie. Więc kiedy ktoś jest chory emocjonalnie i odbiera sobie życie, dlaczego zastanawiamy się, czy trafi do nieba? Odebranie sobie życia świadczy o chorobie emocjonalnej, więc dlaczego mamy myśleć, że choroba ta automatycznie skazuje go na piekło?
W najbliższym czasie (10.04) pastor Prem wybiera się w drogę do miejscowości odległych o 230km od Katmandu – Kasi guan Gorkha oraz Tajimrang Dhading – na szkolenie pastorów i liderów (150 osób). Zwykle wygląda to w ten sposób (zdjęcia z poprzednich tego rodzaju sesji):
Widoczna spora przewaga kobiet w służbie spowodowana jest między innymi tym, że mężczyźni chodzą do pracy przeważnie poza miejscem zamieszkania.
Obecnie pastor Prem naucza w Katmandu pastorów, którzy są wspaniałymi ludźmi zakładającymi liczne kościoły:
Niech będzie uwielbiony Bóg na Wysokościach. Cieszymy się z przywileju służenia Bogu w Jego polach winogronowych. Zawsze staramy się być podobni do Niego, w świecie, w którym miłość wielu oziębła, a wiara w moc Bożą należy do rzadkości. W Liście Jakuba 1:27 wyraźnie został stwierdzony i wyjaśniony nasz mandat, i nasze powołanie. Jest tam pokazane kim jesteśmy i do czego zostaliśmy namaszczeni, co odróżnia nas od wielu innych chrześcijan na świecie. Bóg objawił nam Swoje serce skierowane ku chorym, potrzebującym, wysiedlonym, cierpiącym, więźniom i ludziom słabym, szczególnie tym w naszej społeczności w Kenii. Rzeczywiście pragnie, aby Jego bezwarunkowa, niezmierna miłość do nich wyrażała się przez chętne i dostępne naczynia. Temu też oddaliśmy siebie zgodnie z Jego zachętą. Służbę w tym zakładzie karnym sprawujemy od 5 lat, obecnie w najbardziej krytycznym okresie naszej służby w czasach covid-19. To czasy, w których niemal każdy jest podatny czy potrzebujący, a poważne i drastyczne zmiany następujące w okresie pandemii naraziły wielu ludzi na bardzo trudne warunki. Pastorzy, chrześcijanie, ludzie biznesu, zwykłe rodziny, nikt nie został oszczędzony. Wszyscy oni potrzebują oddanych i pełnych poświęcenia ludzi, którzy są w stanie wyjść poza swoją bezpieczną strefę, utożsamić się z nimi i, podobnie jak wdowa z Sarepty Sydońskiej, dzielić się z nimi swym ostatnim posiłkiem.
Bracia, siostry, jesteśmy bardzo wdzięczni za waszą pomoc praktyczną i na czas, która służy skazanym i sierotom.
Jakby do wywoływania strachu przed końcem świata mało było pandemii covid to rosyjska iwazja na Ukrainę dolała benzyny do ognia. Wszędzie, gdziekolwiek jestem, chrześcijanie pytają mnie, czy jesteśmy na skraju III Wojny Światowej i większości nie podoba się moja odpowiedź: „Ja nie wiem, lecz nie martwię się. Bez względu na to, co się dzieje, jestem skupiony na Jezusie!”
Od lat 70tych, gdy na poważnie podążam za Jezusem, chrześcijanie rozpowszechniali gorączkę dni ostatecznych. Uwielbiają spekulować o tym, kim jest Antychryst, kiedy nastąpi pochwycenie i co robią nasze rządy w tajemnicy, aby zapieczętować nas znakiem bestii. W czasie pandemii, ludzie rozpowszechniali plotki o tym, że szczepionki przeciw covid to szatański spisek, a teraz, że wojna Putina to prawdopodobnie zwiastun Armageddonu. Niektórzy złoszczą się, gdy sugeruję, że pośród tych wyzywających czasów Jezus chce wylać w nowy sposób Ducha Świętego. Chcą, aby Bóg pospieszył się i osądził Amerykę! Skąd taki pesymizm? Po części jest tak dlatego, że wielu ludzi zamieniło swą pasję dla Boga nam mylną fascynację katastroficzną eschatologią. Uczepili się „ekspertów” od biblijnego proroctwa, którzy żyją ze spekulowania o tym, czego nikt nie jest pewien. Taka postawa „spadającego nieba” nigdy nie wydaje dobrego owocu. Oto kilka powodów, dla których powinniśmy unikać przejaskrawiania tematu końca czasów: