Chrześcijańskie wierzenia o których myślałeś, że są biblijne, a takimi nie są – część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Modlitwa zgody
Czy w ciągu 30 lat opisanych w Dziejach Apostolskich gdziekolwiek widzimy nauczanie, że jeśli dwóch uzgodni modlitwy, to otrzymają to, o co się modlą i Jezus będzie pośród nich? Czy znajdujemy gdzieś naukę, począwszy od Listu do Rzymian kończąc na Objawieniu, że powinniśmy tak robić i że Jezus będzie pośród nas, gdy będziemy tak czynić? Otóż nie.

Jezus powiedział w Mat.18:19-20, że jeśli dwaj zgadzają się co do czegokolwiek, to stanie się tak i że On jest pośród nich. Jednak nie jest to stwierdzenie doktrynalne, jak większość myśli. Te dwa wersety zostały wyrwane z kontekstu i stały się podstawą nauczania Kościoła, jednak Jezus nigdy nie zamierzał oświadczyć, że jeśli dwóch uzgodni co tylko chcą i gdy o to poproszą, zostanie im to dane. Nie miał też na myśli tego, że za każdym razem, gdy dwie lub trzy osoby zgromadzą się na modlitwie, On dosłownie będzie pośród nich.

The Church Without Walls

Kontekst czyni całą różnicę
Przekaz tutaj jest taki, że jest moc w tym, gdy dwoje ludzi modli się razem. Sam to widzę, że gdy modlimy się o coś razem z Barb, to jest w tym większa moc niż wtedy, gdy każde z nas modli się o to osobno. Nie tylko to odczuwamy, ale też widzimy tego efekty. Uzgodniliśmy razem, o co się modlimy i potem widzimy odpowiedź na modlitwę. Więc może to modlitwa się liczy, a nie liczba modlących się ludzi…

W Mat. 18:11-14 Jezus opowiada przypowieść o zagubionej owcy. W skrócie: Pasterz ma 100 owiec z których jedna gubi się na pustkowiu. Pasterz zostawia 99 owiec i szuka tej zgubionej. Kiedy ją znajdzie, raduje się. Potem werset 15 kontynuuje:
Ponadto jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego”.
Ponadto” pojawia się zaraz po przypowieści o zagubionej owcy co oznacza, że Jezus kontynuuje swój punkt widzenia: „Ponadto, jeśliby zgrzeszył twój brat …”. Ten brat, który zgrzeszył, jest tą zagubioną owcą z przypowieści. Jezus kontynuuje nauczanie o zagubionej owcy, ale używa innego sposobu.
A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa”.
Nie mówi, żeby takiego człowieka unikać czy się od niego odcinać.
A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi” (Pamiętajmy, kościół spotykał się w domach, więc te słowa były kierowane do pary liderów czy też pojedynczych osób.)

A jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik”.
W jaki sposób traktujesz (pogan) niezbawionych? Kochasz ich: „…dobroć Boża do upamiętania prowadzi” jak mówi Rzym. 2:4. W Mat. 5:43-48 Jezus powiedział, aby kochać, czynić dobro i modlić się za tych, którzy są przeciwko nam, abyśmy mogli być pełni miłości jak nasz Ojciec, abyśmy nie byli stronniczy. Jezus jasno nam powiedział, jak traktować niezbawionych.

Nie powiedział aby unikać czy wykluczać osobę, która odmawia pojednania. Mówi, aby kochać ją tak, jak człowieka niezbawionego, pokazując jej miłość i przebaczenie Boga. Iluż to pastorów źle zrozumiało cały kontekst i powiedziało swojemu zborowi, aby unikali rodziny ‘X’ ponieważ opuściła kościół lub rodziny ‘Y’, ponieważ pozostaje w grzechu. Prawdę mówiąc rozmawiali ze mną pewni ludzie, którzy tego doświadczyli mówiąc, że współpracują z taką właśnie osobą wskazaną przez ich pastora. Pytali, co mają zrobić? Powiedziałem im, żeby w tej kwestii zignorowali pastora, ponieważ on sam jest ignorantem i kontynuowali swą relację w pracy i po prostu kochali tego człowieka.

Jezus kontynuuje:
Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was (którzy pierwotnie skonfrontowaliście brata, który zgrzeszył) uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz (o przywrócenie owcy w zgodzie z tym, co już zostało związane lub rozwiązane w niebie), otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie”.
Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich (aby udać się na pustkowie, aby znaleźć zagubioną owcę, która zbłądziła).”

Kontekst dotyczy zagubionej owcy. Kiedy wszystkie nasze możliwości, aby doprowadzić do pojednania, zostały już wyczerpane, pierwotne dwie lub trzy osoby zbierają się, aby prosić Dobrego Pasterza, aby udał się na pustkowie i odnalazł i przywrócił ich przyjaciela.

Czym to jest, a czy nie jest
Z tego też powodu nie widzisz nigdzie w Dziejach Apostolskich takich przykładów, nie widzisz nauczania w Listach, że gdy dwie osoby zgadzają się w modlitwie to wszystko, o co poproszą, zostanie wykonane. Kontekstem tych wersetów jest sytuacja, w której dwie lub trzy osoby zgromadziły się, aby modlić się o swojego urażonego przyjaciela, który odmawia pojednania. Jeśli poproszą Ojca, aby go przywrócił, On to uczyni, a kiedy się w tym zgodzą, Dobry Pasterz, który jest pośród nich, przejmie tę sytuację od nich, ponieważ tylko On jest wtedy w stanie dotrzeć do tej zbłąkanej owcy.

Czy to dobre i słusznie, że dwie lub trzy osoby zgadzają się w modlitwie? Oczywiście! Czy słuszne jest nauczanie, że Jezus dosłownie będzie pośród nich i wszystko, o co poproszą, zostanie wykonane? Otóż nie. Prośba dotyczy przywrócenia brata – zagubionej owcy. Trzymaj się tego kontekstu kiedy masz do czynienia z taką sytuacją a Dobry Pasterz zajmie się tym, uda się na pustkowie, gdzie przebywa zgubiona owca i tam ją odnajdzie.

Mam nadzieję, że było to pomocne.

< Część 2 | Część 4 >

John Fenn

Jak rozumieć 3 rozdział Księgi Malachiasza

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Pewna pani weszła do mojego gabinetu z twarzą naznaczoną emocjami. Była po części przestraszona, a po części zła. Powiedziała: „Robiłam wszystko, co mi pastor powiedział – oddaję dziesięcinę, ciężko pracuję a wcale nie widzę otwartych nade mną okien nieba. Co więc robię źle?”
Kiedy się trochę uspokoiła usłyszałem, że zarabia minimalną płacę i ledwo wiąże koniec z końcem. Kolejne rachunki nadchodziły i martwiła się, że sobie z tym nie poradzi. Zdawała sobie sprawę, że gdyby zamiast na dziesięcinę przeznaczyła pieniądze na opłaty, to by jej starczyło na życie. Przyznała, że oczywiście widzi też łaskę w swoim życiu, której otaczający ją ludzie nie mają, lecz w dalszym ciągu zmagała się z trudnościami życia.

Aby właściwie zrozumieć niesławny rozdział Malachiasza 3, najpierw musisz zrozumieć poniższe.
Sprawiedliwość to coś więcej niż tylko to, że jesteśmy „w porządku wobec Boga”. To także aspekt poziomy – kochamy bliźniego jak siebie samego, ponieważ rzeka życia płynie od Ojca do naszego ducha. Możemy prześledzić jej bieg. W Obj 22:1 czytamy, że od tronu wypływa rzeka życia. Jezus powiedział w J 7:38-39, że z wierzących popłyną rzeki wody żywej i popłyną one do innych. Rzeka życia od Ojca najpierw nawadnia nas, lecz potem płynie dalej nawadniając innych ludzi oraz troski naszego życia.

Kiedy oddajemy innym siebie samych, nasze talenty, nasz czas i zasoby, pozwalamy naszej „rzece” oraz Duchowi Świętemu, który w nas jest wypływać na zewnątrz, do naszego bliźniego. Jeśli chodzi o dawanie, jako styl życia, to Jezus powiedział w Łk 6:38, że jeśli dajemy komuś, to do nas powróci – miarą dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną.
Jeśli wydam pieniądze na jedzenie, to pieniądze znikają na zawsze – jest to po prostu wydatek. Ale Jezus powiedział, że kiedy dajecie sobie nawzajem, to dotyka waszej przyszłości – zostanie to wam zwrócone miarą dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną. „Kto się lituje nad ubogim, pożycza Panu, a ten mu odpłaci za jego dobrodziejstwo”. Przyp 19:17.

Continue reading

Odkrywanie koła

PK LANGLE
14.06.2020
Trwamy w odkrywaniu koła. Pewne wspaniałe idee uderzają w nas a my ruszamy do lokalnego sklepu, kupujemy młotek, dłuto i zaczynamy wykuwanie tego koła, bardzo zafrapowani końcowym wynikiem. Wypełnieni marzeniami o przyszłości, myślimy sobie o tym, jakie to wspaniałe w końcu budować i pracować wspólnie ku nieuchronnemu celowi

Ponowne odkrywanie kosztów narzędzi, całego mnóstwa narzędzi! Były takie okresy w moim życiu, gdy walczyłam w oddziale narzędziowym. Nie miałam wszystkich niezbędnych narzędzi, gdy więc pojawiał się jakiś projekt, było to wymówką i okazją do tego, aby kupić najnowszy, ostatni gadżet. Wiedziałam, że jeśli nie będę miała tego szczególnego narzędzia, tego, który pożerałam wzrokiem, to robota będzie znacznie trudniejsza. W przeszłości mozoliłam się, pociłam, płakałam i klęłam, próbując coś zrobić. Narzędzia znacznie ułatwiają życie.
W tym wyjątkowym świecie przy naszych wyjątkowych fascynacjach wydaje się, że łatwiej jest po prostu iść i kupić narzędzie, które pomoże nam wykonać jakoś pracę samemu. Komu w tym świecie potrzebny jest ktoś inny, gdy mamy do dyspozycji narzędzia. Tak myślałam i tak myśli mnóstwo ludzi.

Continue reading

Żądza tego, co nadnaturalne!

Daniel Pontious
Prawdopodobnie współczesne pokolenie bardziej niż jakiekolwiek inne pragnie usilnie doświadczania ponad naturalności, duchowych spotkań, duchowych rzeczy.

Tak wielu pragnie widzieć i doświadczać tamtej rzeczywistości. Czy jest tak z powodu zwykłego pragnienia poznania, że jest tam życie, czy dla osobistej jasności, czy z powodu osobistego szukania przeznaczenia, to pragnienie jest naprawdę bardzo silne we wszystkich wymiarach. To, czego wielu nie wie to to, że w nadnaturalnej rzeczywistości są takie rzeczy, które wychodzą poza zdolność pojmowania czy wyrażania ich.

Apostoł Paweł mówi o tym, że znał człowieka, który został zabrany do trzeciego Nieba i słyszał takie rzeczy, których człowiek nie jest w stanie wyrazić słowami (2Kor 12:2-4).. Tak więc, ta rzeczywistość jest bardzo realna, lecz wielu szuka jej ze złych powodów.
Jakikolwiek inny powód, aby wchodzić w tą rzeczywistość poza dążeniem do relacji z Bogiem (Ojcem, Synem i Duchem Świętym) jest niebezpieczny. O ile jest tam mnóstwo wspaniałych tajemnic o tyle utrzymywanie się w obszarze relacji z Chrystusem jest dla nas najważniejsze i jedyne.

Wielu weszło w tą rzeczywistość przy pomocy innych środków, czy to halucynogennych prochów, czarów, czy innych duchów (wszystko to jest złe) i wszelkie tego rodzaju dążenia skończą się tragedią, ponieważ jest wyłącznie Jedna droga, aby dostać się do Ojca; Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem i nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Niego
(J 14:6).

Continue reading

Nie bardzo krótki upust…

#35

Nick Vasiliades
Miałem w ostatnim tygodniu do czynienia z nadzwyczajną ilością interakcji z religijnym systemem. Jestem zniechęcony. Nie osobiście. Jestem zniechęcony do Ojca, do Jego wiecznego celu, do Pana Jezusa, Jego owiec, ewangelii, do naszego zbiorowego świadectwa i wielu innych aspektów Królestwa, z powodu nagłego wyraźnego uświadomienia sobie czegoś.
Oczywiście, wiedziałem o tym już wcześniej, lecz gdy widzisz coś tak otwarcie i z pierwszej ręki może to być tak szokujące jak coś nowego. Żeby było jasne: nikt mnie nie zranił, nie okazał mi braku szacunku czy coś w tym rodzaju. Nie jest to coś osobistego, lecz czysta obserwacja: Wielu (może większość?) ludzi, a nawet (może szczególnie?) Bożych ludzi kocha legalizm. Preferuje legalizm, a nawet przepada za nim. Biją brawo legalizmowi, gdy się im go głosi. Gorliwie wyciągają swoje ręce, aby łańcuchy z łatwością i wygodnie spadły na nich. Czczą i szanują tych, których słowa wykuwają te łańcuchy na nawet jeszcze bardziej opresyjne. Nasza upadła natura jest całkowicie pociągana do legalizmu. Równie dobrze może to być 5 niezmiennych praw termodynamiki.
Nawet ci, z pośród nas, którzy znajdują się poza systemem ciągle subtelnie są do tego pociągani, kuszeni do tego, aby ukradkiem siorbnąć odrobinę tego obłudnego łyka. Otępiające jest ujrzeć Bożych ludzi wierzących w legalizm jak w kolację ocenianą przez Zagat.
Jest to też naprawdę łamiące serce świadectwo. Być może największą tragedią jest to, że Boży ludzie nie są nawet w stanie rozróżnić legalizmu od Ewangelii. Zamierzam zatrzymać się tutaj, zanim zwinę się w kłębek w kącie z 5 litrowym dzbanem płatków miętowo czekoladowych i nie zacznę śpiewać Swing Low Sweet Chariot.
Ech… Jeśli w ciągu najbliższego tygodnie nie usłyszycie nic ode mnie, wyślijcie ekipę poszukiwawczą. Zakończę tym: „Przeto, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej!  Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli”. „Kościół zawsze będzie błądził, albo w kierunku przyzwolenia, albo legalizmu. Miejmy nadzieję, że błądzi w kierunku przyzwolenia, ponieważ jeśli błądzi w stronę legalizmu, będzie sądził, że to jest chrześcijaństwo”. Gerald Coates

Jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć?!

Stephen Crosby

Stephen Crosby
Czy zdarzyło ci się kiedyś czytać coś wiele razy, gdy nagle coś uderzyło cię tak, że: „Jak mogłem tego wcześniej nie widzieć?” „Jak to możliwe, że to ominąłem?” To, co piszę dalej należy do tej kategorii. Swobodnie unosząca się myśl na dziś. Dla fanów starotestamentowej typologii: z powodu którego „grzechu” Dawid nie mógł wybudować świątyni Jahwe? Seksualna rozwiązłość? Jego cudzołóstwo? Wina za morderstwo, które miało umożliwić mu lubieżne cudzołóstwo?

W przypadku Dawida było to oddanie i praktyka przemocy bądź militaryzm: wojna. Jest tutaj dla nas umieszczone „typologiczne” czy „prorocze” przesłanie, jeśli tylko zechcemy to zobaczyć. Powiedzmy, że Dawid byłby współczesnym pastorem ewangelicznego kościoła czy kandydatem na to stanowisko. Jak myślicie, jakiego rodzaju grzechy zdaniem „rady diakonów/starszych” „dyskwalifikowały by” go ze służby? Grzechy typu seksualnego czy zamiłowanie do przemocy? uhmm
Powiadam wam, tak bardzo jesteśmy oddani naszym wartościom i ideom tego, co to znaczy być uczniem Jezusa, że nie jesteśmy w stanie znaleźć drogi wyjścia z ewangelicznej papierowej torebki z latarką, mapą i przewodnikiem podróży w ręce.