Stan 20/24.04.2020

20 kwietnia
Posty, które niemal codziennie tutaj umieszczam mają na celu stworzenie zamieszania i rzucenie wyzwania łatwym odpowiedziom, a nie wywoływanie kłótni. Jeśli jestem w stanie mieszać w głowie wystarczająca długo, aby zatrzymać umysł i powstrzymać łatwe odpowiedzi to może będzie na tyle miejsca, aby zacząć słuchać wewnętrznego ducha. Coś, co zdarza się rzadziej, ale jednak się zdarza to ludzie, którzy aby sobie pomóc muszą zweryfikować swoje myślenie i zrezygnować ze swych z góry ustalonych wniosków. Tak, jakby mieli już gotowe wszystkie odpowiedzi i po prostu czekali na kogoś, kto wpadnie w ich sieć.

Uczmy się słuchać siebie nawzajem nie osądzając czy nie wyrażając swojej reakcji. Musimy dopuszczać coraz dłuższe pauzy i unikać natychmiastowych i mądrych ripost, które często bardziej przypominają Joy Behar and the View (amerykański program komediowy – przyp.tłum.) niż duchowe odkrywanie.

Nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi wszystkim. To, co mogę zrobić, to iść wraz z innymi, zachęcać ich do tego, aby szanowali swoją własną podróż, nie domagając się, aby naśladowali moją. Jest zbyt wielu ludzi, którzy nigdy nie opuścili „domu” (miejsca znanej sobie tożsamości), a szybko wychodzi im osądzanie każdej podróży, która wymaga opuszczenia domu.

Wiem już o tym, że gdy masz coś do powiedzenia, ludzie znajdą cię. Brak słuchaczy a nawet przeciwników tego, co masz do powiedzenia jest jedyną drogą do przemieniającej mądrości. Milczenie jest bardzo rzadko spotykanym poziomem mądrości.

Continue reading

Stan 16/19.04.2020

16 kwietnia
Jeśli chcemy widzieć poprzez i poza to, co oczywiste to musimy stać się lustrami, które odzwierciedlają dokładnie, bez takiego zniekształcania, które dopasowuje obraz do naszego stronniczego rozumienia. Kochanie wymaga poważnej przemiany świadomości. Musimy zostać uwolnieni od siebie samych i zejść z drogi. Gdy nasz własny pełen uwielbienia obraz stoi na drodze to nie jesteśmy w stanie odzwierciedlać nikogo innego wiarygodnie. W rzeczywistości, nie chcemy, aby ludzie postrzegali siebie samych takimi jakimi są, lecz chcemy, aby widzieli nas i domagamy się, aby stali się tacy jak my czy też chcemy ich widzieć poprzez naszą opinię o nich i wtedy takie wypaczenie nazywamy „uczniostwem”. Wydaje nam się, że jesteśmy taką super duchową elitą, mówiąc ludziom, że będziemy ich „duchowym” opiekunem. To, czego nie mówimy, a prawdopodobni nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, to fakt, że nie jesteśmy odpowiedzialni za ich drogę.

Najważniejsza rzecz od której musimy zostać uwolnieni to tyrania naszych własnych sądów, opinii i wniosków o wszystkim i wszystkich i bezmyślne grupowe myślenie, które jest tego skutkiem. Kazalnice pełne są usług domagających się pokuty z każdego „grzechu” oprócz sprawiedliwości własnej.

Niestety, najważniejsze czego uczymy się od fundamentalizmu to to, że największe kłamstwo tworzy się mówiąc ludziom te kłamstwa, które chce usłyszeć ego. Kłamstwo, które mówi: „Jeśli będzie robić to, to pójdziesz do nieba, a jeśli nie zrobisz to pójdziesz do piekła, Ja mam rację ty się mylisz”. Ego UWIELBIA takie rozstrzygnięcia.

Continue reading

Przygotuj się na ciężkie czasy

Kevin T. Bauder

Ile było już recesji za mojego życia? Pierwsza jaką pamiętam to „stagflacja” wywołana przez kryzys paliwowy i załamanie rynku papierów wartościowych w latach 1973 – 74. Następnie pojawiła się w czasach reżimu Cartera: podwójna zapaść w 1980, pogorszona przez irańską rewolucję i to co działo się dalej. Kolejny skok cen ropy przyczynił się do recesji pod koniec lat 80- tych, co trwało do 1991 roku. Przeprowadzałem się w tym czasie z Iowa do Teksasu i musiałem znaleźć pracę w najgorszym okresie tej recesji. Składały się na nią złe kredyty udzielane przez tzw.: „Thrifts” czy „Saving and Loans”. Przez 10 lat było w porządku dopóki nie wybuchła bańka spekulacji rynkowych (tzw.: „dot-com bubble”) w 2001, prowadząc do kolejnego kryzysu ekonomicznego, który trwał ponad rok. Kolejna Wielka Recesja miała miejsce w 2007 roku i trwała ponad rok. Obecnie mamy Wielki Lockdown, który obrócił się w kolejną recesję.

Continue reading

Reagując na koronawirusa

02 kwietnia 2020

Obserwowałem tą głupotę i panikę w wiadomościach, na ulicach, w sklepach. Jasne, byłem zażenowany (czyż nie powinienem być?). Tak, to poważny wirus, lecz ciągle zdumiewa mnie stopień w jakim społeczeństwo rozsypało się w obliczu choroby.

Niemniej, coś jeszcze również wznosi się i to jest fascynujące.

Pracuję nad tym, aby utrzymać swoją perspektywę, strzec mojej duszy. Oto kilka rzeczy, nad którymi medytowałem:

  • Obietnice Boże nadal są „Tak!” i „Amen!” (2Kor 1:20). Bóg nie został złapany przez tą głupią chorobę bez gardy, tak samo jak i przez nieodpowiedzialne media batogiem tłukące ludzi tak, aby się śmiertelnie bali. Bóg nie został odstawiony na boczny tor.
  • Bóg nie dopuści, abym był kuszony (do strachu, przeczuwania, paniki, nienawiści) ponad moje możliwości opierania się temu strachowi. On jest doskonałym sędzią (mojego) charakteru. Okoliczności mogą wydawać się przytłaczające, lecz mój Ojciec, który mnie kocha, obiecuje, że takie nie są. On znajdzie drogę ucieczki (1Kor 10:13).
  • Mój Ojciec zdumiewająco i równocześnie z pasją kocha mnie. On jest dobry. Naprawdę dobry. Mogę Jemu powierzyć życie, nawet pośród strachu i paniki (Mk 10:18, 2Kor 9:8), Jestem bezpieczny powierzając siebie Jego trosce (Iz 49:16, Ps 121:4, Lu 12:32).

Widzę to, że codzienna rutyna milionów ludzi została zakłócona. Tak, dla niewielkiej części populacji tym zakłóceniem jest podróż do szpitala, lecz dla większości jest to zamęt spowodowany decyzjami rządu.

Z chwilą zakłócenia tej codziennej rutyny zaczynają dziać się różne interesujące rzeczy. Czasami ludzie zaczynają myśleć. Z pewnością stają się bardziej otwarci na nowe idee, nowe przekonania i nowe praktyki. To jest całkiem ekscytujące.

Wzrasta we mnie poczucie tego, że Bóg wyrusza na łowy, pracuje za sceną, w realny sposób. Odkryłem, że chcę wierzyć, że Jego działanie wybuchnie publicznie, a być może publiczność również. Jeśli mam być szczery to jeśli tak się stanie to ludzie szybko zadysponują tym i opublikują każdą drobną rzecz, którą On robi. Nie jestem przekonany czy jestem podekscytowany taką reakcją.

Prawda jest taka, że nie wiem, co się ma stać i jest to dla mnie w porządku, ponieważ ufam Ojcu, że utrzyma mnie w swoich dłoniach (co nie znaczy, że zachowa mnie od wszystkiego zła, które się dzieje).

Pośród tego cyrku z trzema arenami, nie mogę się otrząsnąć z wrażenia, tej wzrastającej ekscytacji, że Bóg ma przygotowane coś dobrego dobrym.

Co zrobią wierzący, gdy nadejdzie czas 666? – część 3

The Church Without Walls

Część 1
Część 2
John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Ostatnim razem mówiłem o żydowskiej nauce z czasów Pawła, że na dźwięk Trąby Ostatecznej, która zabrzmi w czasie Święta Trąb, sprawiedliwi umarli powstaną z grobów, a sprawiedliwi żyjący zostaną przemienieni i dołączą do nich na spotkanie Pana.

Szofar
Na wielu starych żydowskich grobowcach wygrawerowany jest szofar. Nawet obecnie na niektórych pogrzebach dmie się w szofar, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie – tak jak to nauczał właśnie Paweł.

W I Liście do Tesaloniczan 1:10 apostoł napisał, że zostaliśmy uratowani przed nadchodzącym gniewem, a w 5:9, że Bóg nie przeznaczył nas na gniew, ale na zbawienie. W terminologii żydowskiej czas „Utrapienia Jakuba” był również nazywany „dniem gniewu”. Paweł powiedział, że Bóg nie przeznaczył nas na „dzień gniewu / utrapienia Jakuba”.

Idąc za tym stwierdzeniem, że nie jesteśmy przeznaczeni na gniew napisał, że zabrzmi „trąba Boża”, na której dźwięk spotkamy się z Panem w powietrzu (4: 13-18). Powiedział im też, aby „pocieszali się tymi słowami” . Posłuchajcie, jeśli sądzicie, że Jezus naucza, że wierzący będą musieli przejść przez Wielki Ucisk, to dlaczego czytamy tu dwa razy, że tak nie będzie i jeszcze każe nam pocieszać się tymi słowy?

W kolejnym liście powiedział im, że „On” (ciało Chrystusa) musi „odejść”, zanim człowiek niegodziwości zostanie objawiony i ponownie powiedział im, aby pocieszali się tymi słowy.

Continue reading

Jeślibyś składał dar swój…


Richard Murray

Jak powinniśmy czytać te fragmenty Ewangelii, w których wydaje się, że Jezus aprobuje starotestamentowe wymagania rytualne?

Na przykład.

Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, (24) zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój” (Mt 5:23-24).

Czytając to ktoś mógłby dojść do wniosku, że nadal powinniśmy mieć ołtarze, na których można by składać ofiary i dary. Można też podejść do tego tak, że Jezus mówi to wyłącznie do współczesnych Mu Żydów oraz, że to Jego nauczanie w Ewangeliach, które jest przed Ukrzyżowaniem, należy do starotestamentowego nauczania i nie ma żadnej wartości czy zastosowania dla nas, ponieważ jesteśmy pod innym przymierzem.

Niemniej jednak , takie czytanie tego tekstu jest bardzo kruche. Brakuje w nim niuansów i rozpoznania podtekstów Jezusa. Musimy popuścić śmiertelny uchwyt krótkowzrocznego „kontekstu”, a zamiast tego szukać wiecznego „podtekstu”, którego Jezus próbuje nauczyć wszystkich ludzi w każdym czasie. Jeśli przeczytamy to jako martwą literę to będzie ona wszystkim, co zobaczymy, jeśli jednak przeczytamy to patrząc na serce Jezusa, to będzie ono wszystkim co będziemy widzieć. Nazywa się to nabożnym czytaniem.

Serce Jezusa wskazuje tutaj po prostu na to, żebyśmy byli pojednani z bratem PRZED angażowaniem się w modlitwę, uwielbienie czy duchową służbę. Jest to coś wspaniałego i jest to koncepcja mająca zastosowanie do nas teraz, jak to było i w przypadków ówczesnych Żydów.

W istocie, we współczesnym żargonie, Jezus mówi: „Niech tak nie będzie, że nienawidzisz brata, a potem śpiewasz pieśni uwielbienia, podnosisz głos w modlitwie czy dzielisz się słowem łaski. Pojednaj swoje serce przebaczeniem, aby twoje modlitwy nie były zatrzymywane przez hipokryzję czy brak przekonania”.

Ten fragment nie ma nic wspólnego z budowaniem fizycznych ołtarzy i składaniu darów ze „zwierząt ofiarnych”. Wejdź w podtekst. Nasze serce jest nowotestamentowym ołtarzem, które jest centrum naszej modlitwy i uwielbienia. Naszymi ofiarami dla Boga są nasze gotowe serca i pragnące umysły (Rzm 12:1-2).

Jezus wiedział, że wszyscy ludzie mają swoje własne typy symbolicznych ołtarzy oddania i symboliczne dary, które przynoszą Panu. Ta Jego wypowiedź nie mówi nic o formie tych rzeczy, lecz raczej o ich wewnętrznej pobożnej funkcji. Chodzi raczej o to, żeby ustanowić pokój i pojednanie między braćmi, zanim zaangażuje się w duchową służbę.

Tak więc, musimy czytać z większą płynnością. W każdym z tych fragmentów, starajmy się zrozumieć istotę przesłania serca Jezusa a wtedy Ewangelię ożyją.

Co zrobią wierzący, gdy nadejdzie czas 666? – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Zaczęliśmy od ukazania zmian politycznych i gospodarczych, które przyniesie pojawienie się 666. Tym razem pozwólcie, że pokażę wam, dlaczego nie będzie nas tutaj, gdy to wszystko się wydarzy. Kolejnym razem znowu wrócę do 666 i znaków mu towarzyszących.

„…obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie…. tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują” (Hebr 9 : 26-28).

Autor Listu do Hebrajczyków wierzył, że Jezus pojawi się, aby dopełnić zbawienia „tym, którzy Go oczekują”. Tu nie ma mowy o Jego drugim przyjściu w czasie Armagedonu, ponieważ wtedy Jezus objawi się wszystkim, bez względu na to, czy Go oczekują i wierzą w Niego, czy też nie. Więc w tym miejscu jest mowa o wydarzeniu, gdzie Jezus objawia się tym, którzy Go oczekują, aby dopełnić ich zbawienia.

Czy sugeruje to, że wierzący, którzy Go nie wyczekują, nie będą uczestniczyli w tym wydarzeniu? Czy to możliwe, że wierzący, którzy nie wierzą w pochwycenie kościoła przed uciskiem, nie zostaną wzięci ‘na własne życzenie’? Nie wiem tego i wielu ludzi dyskutuje na ten temat. Wszyscy, do których pisał Paweł, oczekiwali na Pana. Widać też, że autor listu pisze o wydarzeniu, które dopełni zbawienia, i dotyczy ono tych, którzy oczekiwali Pana.

Paweł pisał w oparciu o kulturę judaizmu pierwszego wieku

Rosz Haszana- żydowski nowy rok, nazywany jest również Świętem Trąb. W judaizmie siedem świąt ustanowionych przez Boga nazywa się „próbami” przed spotkaniem z Prawdą, która przyjdzie pewnego dnia. (Kapł. 23)

4 wiosenne święta wypełniły się dokładnie określonego dnia: (1) Święto Przaśników oraz (2) Pascha – na krzyżu, (3) Święto Pierwocin – w niedzielę, w dzień zmartwychwstania, (4) Zielone Święta, które miały miejsce 50 dnia po Święcie Pierwocin (po zmartwychwstaniu) a które były rocznicą dania Mojżeszowi Zakonu przez Boga. Związek pomiędzy Mojżeszem, który otrzymuje Zakon a ludźmi, którzy zaczynają mówić innymi językami może nie jest oczywisty, ale chodzi tu o Boże Słowo zapisane w czasie Pięćdziesiątnicy w ludzkich sercach, Żywe Słowo żyjące teraz w człowieku.

Zostają trzy jesienne święta: (5) Święto Trąb / Rosz Haszana (6) Jom Kippur- Dzień Pojednania i (7) Święto Namiotów- świętowanie Boga mieszkającego z człowiekiem.

Continue reading