28 lutego 2020
„Jak dostanę się tam?” to dobre pytanie.
Również Jezusowi zadawano to pytanie, a On odpowiedział, mówiąc o nowym narodzeniu, bądź pozostawieniu wszystkich swoich ziemskich posiadłości, czy nie kochaniu rodziny. Tych odpowiedzi nie można brać literalnie, ponieważ one odnoszą się do duchowych doświadczeń.
Królestwo należy do duchowej sfery i dostanie się tam jest duchową podróżą. Odpowiedzi Jezusa opisują przebudzenie, które dzieje się, gdy spotykamy Ducha przebywającego wewnątrz nas. Każdy przeżywa to w innym stopniu i inaczej. Czasami nazywamy to nawet intuicją.
Duch
Duch jest przyjacielem, który jest bliższy niż brat. Od chwili, gdy to rozpoznamy potrzeba całego życia na zrozumienie go. Podobnie jak każdy inny przyjaciel jest on niezależny ode mnie, a jednocześnie jest częścią mnie. Czasami wydaje się, jakbyśmy mieli w sobie inną osobę, kogoś, kto ma własne myśli plany i 'rozkład jazdy”. Nie da się go przekupić ani kontrolować rytualistycznym wykorzystaniem Pisma, nie da się nim manipulować przy pomocy pstryknięcia palcami. Dużo czasu potrzeba, aby naprawdę poznać Ducha, tak samo zresztą jak każdego innego, kogo znamy. Do poznania jest osobowość i charakter. Czasami Duch przebija się przez moje myśli wtedy, gdy tego najmniej oczekują, coś jak w przypadku niespodziewanych odwiedzin. Czasami to ja sięgam do wewnątrz i „komunikuję się” z nim.
Królestwo jest w tym samym miejscu wewnątrz nas. Nie chce nazywać tego miejscem, ponieważ nie mamy tu do czynienia z jaką lokalizacją. Jest to sekretne miejscu w sercu, gdzie przechowujemy te rzeczy i tych ludzi, których kochamy i cenimy. Jak można powiedzieć komuś innemu, jak się dostać do tego tajemnego serca? No tak, tak samo można powiedzieć komuś w jaki sposób można dostać się do tego Królestwa.




