„A jakie jest dzieło każdego wypróbuje ogień” (1Kor. 3:13).
Nie mam wątpliwości co do tego, że kochasz Pana; nie kwestionuję tego w żaden sposób. Niemniej, powtarzam ciągle, jesteśmy zaangażowani w wielki system, który jest bardzo skomplikowany i w ogromnej części nie jest z Pana. Jest to coś, co wprowadził człowiek. Człowiek położył rękę na sprawach Pańskich i człowiek uczynił pewne rzeczy zgodnie ze swoim własnym rozumem, zatem ogromnie dużo weszło tego, co jest z człowieka, a nie z Pana. Gdy tak mówimy, mamy na myśli nie tylko ogólnie chrześcijaństwo, lecz również nas samych. Jest to również prawda o nas. Wszyscy wchodzimy do czegoś zwanego chrześcijaństwem, wszyscy przyjmujemy na siebie coś z chrześcijaństwa i może być sporo tego, czego należy się pozbyć, i wrócić do prostej fundamentalnej rzeczywistości. Ze wszystkich możliwych obszarach tą fundamentalną rzeczywistością jest obecność Pana. Musimy to wiedzieć, że Pan jest z nami oraz to, że Pan jest z nami we wszystkim, co robimy, że nie zrodziło się to z naszego umysłu. Nie pochodziło to z naszej woli i nie zaczęło się w naszych emocjach. Nie przyszło z naszej duszy, że przyszło od Pana w każdym szczególe, podobnie jak świątynia. Podobnie jak przyjście Jezusa Chrystusa w każdym szczególe musi to przychodzić do nas od Boga.

