James Ryle
„Ponieważ więc Chrystus cierpiał w ciele, uzbrójcie się też i wy tą myślą, gdyż kto cieleśnie cierpiał, zaniechał grzechu” (BT).
„Myślcie o swoich cierpieniach jako o kuracji odwykowej z grzesznego nawyku oczekiwania, że wszystko pójdzie po waszej myśli” (1Ptr. 4:1, parafraza The Message).
Znacie taką stary westernowy klasyk: „I beg your pardon; I never promised you a rose garden. Along with the sunshine, there’s got to come a little rain some time”. (Wybacz proszę cię, nigdy nie obiecywałem ogrodu róż. Wraz ze słońcem czasami przychodzi deszcz.)
Aż nie mogę się czasami oprzeć myśli czy czasami Jezus brał swoja zaufaną sześciostrunową gitarę i uderzał w nią, ot tak z chmury chwały dla Swoich „naming-claiming-gabbing-grabbing kids”. (nazywających, domagających, gadających,
porywających dzieciaków). „Och, Halleluja!” mówimy, gdy wszystko idzie dobrze i jest wspaniale. Notowania rynkowe idą stale w górę, błogosławieństwo obfituje w każdej dziedzinie życia, nie ma problemów, zmartwień, trudności, zmagań i smutków. „Chwała Bogu za najwyższy zysk z moich inwestycji!”
Ale chwileczkę. Czy Jezus nie mówił, że na tym świecie będziemy mieli problemy. Tak, i że to On będzie z nami w tym wszystkim. Czasami Pan otwiera tyle drzwi i nasze szczęśliwe majętności i wszystko inne marnieje, i to w takich chwilach odkrywamy, gdzie rzeczywiście znajdują się nasza wiara i uczucia. Czasami smutek jest dobrą rzeczą. Geniusz dobrego smutku jest w tym, że gdy raz odetnie tłuszcz i puch pretensjonalnego i powierzchownego życia, zostajemy uwolnieni do życia w poszukiwaniu tego, co Pan chce, zamiast życia w tyranii tego, co nam się wydawało, że chcieliśmy.


mego, błagania mego

Apostoła Pawła. Miał podwójne obywatelstwo. Saul to jego hebrajskie imię, Paweł -greckie. Bóg wybrał go, aby stał się posłańcem Ewangelii dla pogan całego świata. We śnie czy na jawie, zdrowy czy zmęczony, w obfitości czy skrajnym ubóstwie nigdy nie zboczył z kursu swej pasji, jaką było docieranie do naszych serc. Pisał tak, aby inspirować, kształcić i wyposażać nas, abyśmy odkrywali kim jesteśmy, co trzymaliśmy i mieli dostęp do mocy, aby być i czynić. Chciał, abyśmy wraz z nim mieli „dostęp do tej tajemnicy” i nieustannie pracował nad tym i modlił się, aż do końca.
obserwuje, jak Pan to robi i stara się zrozumieć, czego można się z tego o Nim dowiedzieć. Ci, którzy w swym życiu zachowują taką postawę i badają swój świat ze stałym szacunkiem dla spraw Pańskich i dzieł Jego rąk, otrzymują obietnicę z niebios. Będą zbudowani. Znaczy to, że Bóg będzie budował ich życie i zachowa ich nietkniętych; będzie wzmacniał, aby znosili burze, i błogosławił obfitym życiem.
śladami.