Author Archives: admin

Światłość wasza niech świeci#Ricciardelli Robert

#


Niechaj światłość wasza świecie
Robert Ricciardelli

www.vision2advance.com
Robert@vision2advance.com

Ostatnio trafiłem na takie słowa
wypowiedziane przez Marianne Williamson:

„To,czego boimy się najbardziej to nie to, że nie
jesteśmy odpowiedni, lecz to, że jesteśmy potężni ponad wszelką miarę. To
nasze światło, a nie nasza ciemność, przeraża nas najbardziej. Pytamy sami
siebie: kim jestem, abym był promienny, wspaniały, utalentowany i fantastyczny?

A tak właściwie, to kim jesteś, abyś taki
nie był?

TY jesteś dzieckiem Bożym. Gdy odgrywasz
kogoś małego, nie służysz temu światu. Nie ma nic oświeconego w kuleniu się,
tak aby inni ludzie nie czuli się niebezpiecznie w twoim pobliżu. Przeznaczeniem
nas wszystkich jest, abyśmy świecili, tak jak to robią dzieci. Narodziliśmy
się po to, aby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas. I nie należy to
do wyjątków; jest we wszystkich. Jeśli pozwolimy na to, aby nasze światło
świeciło, nieświadomie dajemy innym ludziom zgodę na to, aby robili to samo.
Gdy zostaniemy uwolnieni od strachu, nasza obecność automatycznie uwalnia
innych”
.

Wiele rzeczy w naszym życiu i wokół
nas powoduje, że światło Chrystusowe w nas przygasa i to tak, że nie dzielimy
się nim z innymi. „Ja” ma niewiele wspólnego z byciem światłością dla świata,
dopóki nie znajduje się w nieustannym procesie poddawania śmierci dla własnej
woli. „Ja” ogłaszające, „ja” zadowolone, „ja” motywacji, „ja” _______ , cokolwiek
wpiszesz w puste miejsce, sprzeciwia się Królestwu. Lecz zostaliśmy powołani
do tego, aby świecić przed ludźmi w uwielbieniu dla Ojca. On zrywa wszelkie
więzy zgodnie ze swoją wolą, jako „Światłość Świata” poprzez nas.

Nasza obecność jest Jego obecnością,
ponieważ On nigdy nas nie opuszcza. Świecimy Jego świetlistą obecnością światu.
Wchodząc z Bogiem do różnych miejsc, możemy zmieniać tam atmosferę czy duchowy
klimat. Obecność Boża była wywyższona w życiu Piotra do tego stopnia, że
wystarczyło, aby chorzy znaleźli się w pobliżu uzdrawiającej Bożej mocy jasno
błyszczącej przez życie Piotra.

Dzieje 5:14-16

Przybywało też coraz więcej
wierzących w Pana, mnóstwo mężczyzn i kobiet, tak iż nawet na ulice wynoszono
chorych i kładziono na noszach i łożach, aby przynajmniej cień przechodzącego
Piotra mógł paść na którego z nich.

Panie, niech sie to dzieje
przez nas. Obyśmy byli tym przewodnikiem twojej mocy i zaszczepiającą łaską
dla świata.

Mat. 5:14-16 (Przesłanie)

Można to wyłożyć inaczej w taki
sposób: jesteś tutaj po to, aby być światłem, które wnosi do tego świata
Boże kolory. Bóg nie jest tajemnicą, którą należy chować. Mamy się z tym publicznie
obnosić, mamy być jak miasto na górze. Gdybym zlecił ci zadanie noszenia
światło to nie sądź, że będę chciał cię ukryć pod koszem (korcem), prawda?
Stawiam cię na świeczniku. Teraz, gdy postawiłem cię tam na szczycie, na
świeczniku – świeć! Niech twój dom będzie otwarty; bądź hojny, udzielając
nawet swojego życia. Otwieraj się przed ludźmi, będziesz zachęcał ich do otwarcia
się na Boga, naszego hojnego Ojca w niebie.

Umiłowani, to my jesteśmy Jego
światłością na tym świecie
.

Czy świecimy Jego chwałą, Jego
przesłaniem, Jego drogami, przed ludźmi?

Pod jakim koszem (korcem)
jesteś ukryty?

Jeśli Jego światłość w naszym życiu
staje się zamglone, to pod jakim korcem się znajdujemy?

Oto kilka możliwości:

Kosz grzechu
– jeśli mamy nieodpokutowany grzech w swym życiu, to jest pewne,
że nie możemy ukazać światu Jego światłości. Musimy badać nasze życie przed
Bogiem codziennie i pokutować ze złych myśli, zachowań i złego stylu życia,
aby Jego światłość mogła świecić przez nas.

Kosz wstydu
przeciwnik uwielbia przykrywać nas koszem wstydu i potępienia. Tylko Krew
Jezusa musimy sobie przywłaszczyć i przez nią może przyjść uzdrowienie z
przeszłości z naszych nieudanych działań i złych działań innych względem
nas.

Kosz zniechęcenia
– wielu wierzących jest zniechęconych. Mogą nawet mieć wypaczony obraz Boga
i oskarżać Go czy innych o niespełnione życie. W między czasie Bóg nigdy
nie zostawił ich i zawsze chciał używać. Pan może wykorzystać nawet to, przez
co przeszli, aby zostało ukrzyżowane ego, tak aby Chrystus
mógł panować w ich sercach i życiu.

Kosz strachu
– wielu zapomina, że strach bezpośrednio sprzeciwia się wierze.
Przeciwnik podejmuje ogromne wysiłki, aby nasze światło nie mogło świecić.
Boimy się ludzi, zamiast Boga. Gdy pojawia się strach, wielokrotnie poddajemy
się mu, zamiast wierzyć, że osiągniemy to, o co Pan nas prosi. Strach okulawia
nas i wielu nie jest posłusznych Bożemu zadaniu, ponieważ więdną pod koszem
strachu.

Kosz pychy
czasami zapominamy czyim światłem mamy świecić i chcielibyśmy, aby to było
nasze światło. Świecznik przeznaczony dla Jezusa, staje się naszym świecznikiem.
Nieustannie musimy trwać w pokorze
objawienia tego, czym NIE jesteśmy. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że
nie jesteśmy w stanie zrobić niczego i że jesteśmy niczym bez obecności Boga
i Jego łaski Musimy być krzyżowani codziennie, aby to życie, którym obecnie
żyjemy należało do Niego i oddawało wyłącznie Jemu chwałę. Moja żona, Joyce,
nazywa tych, którzy starają się być rozpoznawani przez ludzi, złodziejami
chwały. Obyśmy nigdy więcej nie okradali Go z chwały.

Kosz religii
– wielu ludzi zostało złapanych przez „działanie”, tak że nigdy nie doszli
do „bycia” wybranymi dziećmi Wszechmocnego Ojca. Chodzą do kościoła, płacą
swoje dziesięciny, nauczają w Szkółce Niedzielnej i wydaje się, że biegną
dla Boga. Często jednak tracą z pola widzenia rzecz najważniejszą ze wszystkich:
spędzanie czasu u stóp Jezusa i w tronowej sali Boga, na intymnym czasie
uwielbienia Go. Musimy być uczniami Chrystusa, a naszym fundamentem musi
być prawdziwa społeczność z Ojcem. To z tego właśnie fundamentu płyną zamierzone
przez Niego kierunki naszego działania i wysiłki.

Kosz fałszywej
pokory
– pod płaszczykiem pokory jest ukrytych wielu takich, którzy
nie odpowiedzieli na powołanie. Niektórzy zostali ogłupieni myśleniem, że
pychą jest być liderem czy inspirować do przemawiania do setek czy tysięcy.
Niektórym wydaje się, że pychą jest mieć telewizyjny program czy sieć, które
dociera do milionów. Jeszcze inni uważają, że pychą jest marzyć i wierzyć
w spełnienie rzeczy niemożliwych. Mam takie pytanie: Co powiedział Ci Bóg?
Jeśli Bóg powiedział ci coś i zostało to potwierdzone, niech więc tak będzie.
Bardzo często jest to związane ze strachem. Ludzie mówią, że nie będą nigdy
w stanie zrobić tego czy tamtego, podczas gdy Bóg już dawno powiedział im,
że mają zrobić to, co zostało im objawione.

Na tym świecie jest jeszcze wiele
innych koszy, które chcą pochłaniać Jego światło i chwałę bijące z nas. W
Jezusie, przez Jezusa i w Jego autorytecie udzielonym nam,
nasze świeczniki będą świecić
jasno jak Syna i dla Syna.

Co zamierzasz zrobić ze
swoimi koszami?

Musimy zostać uwolnieni od grzechu,
który z taką łatwością nas usidla i wszystkiego innego, co utrudnia nam posłuszeństwo
wobec naszego Wszechmocnego Boga i Ojca. Zostaliśmy powołani do tego, aby
biec w wyścigu, ścigać Go całą naszą istotą. W tym wyścigu za Nim musimy prosić
Ducha Świętego, aby naświetlał nasze ciemne plamy. Potrzebujemy, aby Jego
światło zostało skierowane na nasze regulatory oświetlenia, regulatory naszego
dziedzictwa i regulatory naszego przeznaczenia.

Diabeł świetnie potrafi utrzymywać
nas w stanie bezruchu. Prowadzimy statyczne życie, budujemy statyczne relacje,
chodzimy do statycznych kościołów i dziwimy się dlaczego nie widzimy poruszenia
Bożego wokół nas. To jest walka i my musimy być zaangażowani w działania
ku postępowi.

Postępowi ku . . .

. . . Ojcu, ponieważ nasze
życie zależy od tego. Bez intymność z Ojcem, bez słuchania Jego głosu żyjemy
na próżno i będziemy rzucani przez wiatry tego świata.

. . . życiu podobnemu do
życia Chrystusa, ponieważ zostaliśmy powołani do życia według Jego standardów
i Jego patrzenia na życie. Gdy będziemy żyć w posłuszeństwie wobec Jego Słowa,
każde tchnienie naszego życia i każde jego włókno będzie funkcjonować dla
Jego chwały,

. . . usuwaniu nieczystości
sumienia
, ponieważ jest ciężarem i blokuje wypełnianie Bożej woli poprzez
nas.

. . . wzajemnym relacjom,
ponieważ sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić, a Pan nakazał nam pracować
razem.

. . . odpowiedzialności
– musimy być przezroczyści i prawdziwi, aby naprawdę być. Musimy poddawać
się sobie nawzajem w relacji odpowiedzialności i odkrywać na wzajem swoje
ciemne plamy.

. . . dobrej woli wobec ludzi.
Pozwalając na to, aby Chrystus i Jego światło przepływał przez nasze życie,
będziemy przymuszani do życia prowadzonego przez Ducha Świętego ku służbie
Królestwu. Nie religijnej aktywności, lecz służbie i dostępności dla tych,
których Pan postawi na naszej drodze.

Źródło naszego Światło
i Siły

Aby widzieć, wszyscy potrzebujemy
światła. W równie wielkim stopniu potrzebujemy Światła Bożego; i podobnie
jak światło w ciemności, Światło Boże przecina duchowe ciemności naszego
życia i wszystko zmienia. Bóg daje nam Swoje Światło przez Swego Ducha Świętego.
Jezus powiedział, że da Swego Ducha wszystkim, którzy Go o to poproszą, lecz
musimy najpierw pozwolić Jezusowi oświetlić nasze serca. Musimy przebaczyć
tym, którzy nas zranili; musimy prosić Boga, aby przebaczył nam wszelkie
zło, które spowodowaliśmy; musimy poddać się Chrystusowi i prosić Go o chirurgiczne
usunięcie wszelkich naszych zranień z przeszłości. Jego Duch włącza Światło
i prawda Boża usuwa z nas szelką ciemność.

Gdy pozwalamy na to, aby Światło
przenikało naszą duszę, nasze serca zdrowieją z bólu, grzechu i niepewności.
Wraz z tym Światłem przychodzą owoce Ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
łagodność, dobroć, wierność, samokontrola. Gdy mamy Światło Ducha, Duch oddziałuje
na wszystko, co robimy. Nasze uczynki są uczynkami, do których On kieruje
i Jemu przynoszą chwałę oraz wspaniałą radość, która jest naszą siłą.

Jego radość z
naszego posłuszeństwa Mu, wzmacnia nas.

Jego radość z
naszej czci dla Niego, wzmacnia nas.

Jego radość z
naszej służby dla Niego, wzmacnia nas.

Gdy jesteśmy wolni, jesteśmy promienni
i nic nie jest w stanie powstrzymać tego; wszyscy to widzą, wszyscy czują.
Światło Jezusa przyciąga ludzi. Gdy ludzie przyglądają się Światłu w nas,
staje się ono dla świata znakiem i cudem Bożej chwały. Zaczynają pytać się
sami, co to jest i jak można to zdobyć? Jakże ogromna jest potrzeba, aby
Światłość Boża odkrywała przed nami nasze drogi, a Bóg nie tylko udziela
Swej Światłości obficie, lecz On chce, abyśmy się dzielili tym światłem z
innymi. On pragnie, abyśmy świecili Jego światłem w świecie ciemności. Gdy
pozwolimy, aby nasze światło świeciło, ludzie zgromadzą się a Światło Boże
wszystko rozjaśni.

Naprzód, włącz je. Lecz bądź gotów,
bo będzie to naprawdę zdumiewające.

To drobne światło we mnie, chcę,
aby ono świeciło, niech świeci, niech świeci!

(This little light of mine, I am
going let it shine, let it shine, let it shine!)

No, a
co z tobą?

что такое оптимизация сайтов

Mnie-ologia, czyli teologia dobrego samopoczucia

Robert Ricciardelli

Myślę, że większość z nas zgodzi się z tym, że gdybyśmy mieli do wyboru między tym, co wywołuje dobre samopoczucie, a tym co powoduje, że czujemy się źle to naszą naturalną reakcją byłoby iść za tym, co wydaje nam się dobre. Chodzimy na filmy czy przedstawienia z takim nastawieniem, że odbierzemy coś pozytywnego. Możemy też wybierać towarzystwo ludzi, kazania i kościoły, wszystko tak, aby wywoływać dobre samopoczucie. W naszym pościgu za własną satysfakcją z łatwością możemy popaść w to co, nie jest prawdziwe czy to, czego Pan wcale dla nas nie pragnie. Jego Prawda, Jego rzeczywistość nie zawsze wywołuje komfort, lecz Jego drogi dla każdego z nas są wspaniałe. Wszyscy jesteśmy powołani do tego, aby słuchać Jego głosu i podążać za Jego prawdą, a nie dać się złapać na ewangeliczny humanizm, który chce odrzeć nas z naszego przeznaczenia w Nim.

W zachodnim kościele płynie nieustanny strumień nauczania i głoszenia przesłania, które podoba się naszym duszom, lecz ma niewielki wpływ na ich zmianę czy odnowienie naszego umysłu ku Jego drogom. Wielokrotnie jest to sprzeczne z tym, co Ojciec pragnie dla nas. Są prawdy wyrywane z kontekstu i prawdy zmieszane ze zwiedzeniem, które łaskoczą ludzkie ucho, a ponieważ do tych fałszywych doktryn są dołączone wersety biblijne, wielu daje się złapać na pułapkę tej fałszywej rzeczywistości. Wiele z tego ma swoje korzenie w zamęcie punktów widzenia i nieinspirowanym widzeniu Słowa. Wielu czyta Biblię oczyma własnego ego. Ciągną oni do tych kazań, które skupiają ich na sobie samych i na przyjemnościach tego świata. Chwalą Boga, gdy wszystko idzie zgodnie z ich planami, lecz często jęczą i burzą się, gdy sprawy idą zgodnie z Jego planami.

Cytowanie i stosowanie Pisma zgodnie z własnymi pragnieniami:

1 Kronik 4:9-10
Lecz Jaabes był znakomitszy niż jego bracia i jego matka nazwała go Jaabes, gdyż pomyślała: W bólu rodziłam. (10) A Jaabes wołał do Boga Izraela tymi słowy: Obyś mi prawdziwie błogosławił i poszerzył moje granice, oby ręka twoja była ze mną i obyś zachował mnie od złego, aby mnie ból nie dotknął. I Bóg spełnił jego prośbę.

Wielu modliło się modlitwą Jabeza oczekując jakichś rezultatów, nie zastanawiając się nawet, co Pan mógłby z ich życia wykorzystać na Swoją chwałę. Bóg spełnił prośbę Jabeza, ponieważ to, o co Jabez się modlił, zgodne z Jego planami i Jego wolą. Nie sądzę, aby Józef modlił się o to, aby bracia zostawili go na pewną śmierć, aby modlił się o wrzucenie do więzienia, a jednak była to boska część jego życiowej drogi. On sam śnił o tym, że bracia będą przed nim klękać, lecz z pewnością nie spodziewał się tego jak będzie wyglądała droga, która do tego doprowadziła. W ostatecznym efekcie chwała Boża zamanifestowała się przez sługę, który nie żył dla siebie, lecz dla chwały Bożej.

Tylko dlatego, że Bóg odpowiedział na prośbę Jabeza, nie znaczy, że Bóg zamierza odpowiedzieć na twoje prośby. Pomyśl o Józefie, który przeczytawszy modlitwę i wierzyłby w to, że Bóg uchroni go od zła wyrządzonego przez braci i lat cierpienia. Bóg rzeczywiście rozszerzył jego granice i błogosławił go, lecz to wszystko stało się w Bożym czasie i według Jego planu. Nie mówię tutaj, aby nie prosić czy nie modlić się o takie rzeczy, lecz mówię, abyśmy byli przygotowani na Jego wolę i Jego czas, a przede wszystkim na pojawienie się Jego chwały.

Może się okazać, że dla osiągnięcia celów wyznaczonych Ci przez Boga, obszar i źródła zaopatrzenia, które obecnie posiadasz są zupełnie wystarczające. Możesz wyznawać, ogłaszać, nazywać i wzywać, i bardzo się zniechęcić tym, że twoje pragnienie nie zmieniło Jego Zdania. Możesz zrobić zbiórkę wszelkiego emocjonalnego szaleństwa jakie tylko chcesz, lecz nie możesz sobie uzurpować Jego woli dla twojego życia. Wielu ludzi chce być błogosławionymi, chce, aby ich granice zostały poszerzone, lecz nie chcą ulec przemianie przez śmierć dla swego własnego stanu posiadania.

Kol 3:5-6 (BT)
Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w /waszych/ członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu.

Gal. 2:20
Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

Nie widzimy zbyt wielu modlących się według powyższych wersetów
– w przeciwieństwie do cytowania biblijnych fragmentów dobrego samopoczucia
– i nie ma wielu, którzy modlili by się tak, jak to robił Paweł:

Flp. 3:10
żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, Chwała Bogu za to, że nasz miłujący Ojciec, często odrzuca nasze egoistyczne życzenia, abyśmy żyli jak przystało na uczniów zgodnie z Jego planami dla nas.

Życie w ciele nie jest łatwe, gdy wszystko jest na Chwałę Bożą.
Jesteśmy tutaj, aby przynieść chwałę Jemu i wyłącznie Jemu. Gdy zakończymy nasze życie, będzie to na Jego chwałę. Czy myślałeś kiedykolwiek o pierwszej żonie i dzieciach Joba. Bóg zabrał ich do siebie w Jego chwale. Nie kochał ich ani trochę mniej niż samego Joba. To nie wydawało się być w porządku, lecz, gwarantuję wam, jego pierwsza rodzina nie narzeka. Suwerenny Bóg pozwolił, aby Jego Syn został ukrzyżowany dla Jego chwały. Szczepan stał się męczennikiem jako młody mężczyzna dla Jego chwały! Możemy zostać powołani do Jego chwały w wieku 18 lub 120 lat. Zmierz się z tym!

Zachodni kościół jest tego uczony i pociąga go modlitwa typu Jabeza i efekty osiągnięte przez Jabeza, które rzeczywiści odwołują się do samej istoty naszej cielesnej natury. Kościół nie chce czytać, badać czy stosować nauczania o ofierze i śmierci dla siebie. Życie pozbawione egoizmu nie sprzedaje się dobrze w Amerykańskim kościele. Ludzie potrafią cytować wersety dobrego samopoczucia, lecz nie ciągnie ich ku rzeczywistości Joba czy Józefa. Z pewnością pragną okresu żniw bardziej niż doświadczeń pustyni. Nie chcemy poświęcać dla Królestwa naszego następnego posiłku, a co dopiero kariery, domu czy stylu życia. Musimy pochwycić pustynię, cierpienie i ofiarę jako część Jego planu, którego celem jest nasza przemiana w podobieństwo do Jego obrazu

Przyczyny i czas należą do Jego wyboru
Mat. 11:28-30
Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.

Lubimy powyższy fragment. Cieszę się z tego, że możemy odpocząć w Nim i że On poniesie nasze ciężary dla nas, gdy będziemy szli za Nim. Tak więc, trzymaj się tego, lecz trzymaj się również wszystkiego, co Bóg zawarł w całym Piśmie, czyli również poniższego fragmentu. On ma wyznaczone dla nas czasy i chwile. Niektórzy sieją, niektórzy zbierają, a niektórzy ciągle potrzebują uprawy.

Mat. 5:23-25
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia.

Mk. 11:25-26
A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze. Bo jeśli wy nie przebaczycie, o Ojciec wasz niebieski nie przebaczy wam, waszych przewinień.

No, te fragmenty są znacznie cięższe. Słowo mówi, że musimy przebaczać, zanim zostanie nam przebaczone. Ludzka natura woli przylgnąć do tych wersetów, które mówią o lekkim ciężarze, zamiast do obowiązku przebaczania innym. Wers 26 jest warunkiem Bożego przebaczenia i to przeraża. Zawsze musimy badać samych siebie przy pomocy światła Ducha Świętego. Musimy chętnie i szybko przebaczać innym, po to, aby otrzymać pełną miarę Jego łaski dla nas. Całe Słowo Boże jest prawdziwe, lecz jaka jego część jest najczęściej cytowana czy stosowana?

Co wybierasz z zastawionego Bożego stołu?
Czy możesz sobie wyobrazić sytuację, że idziesz do bufetowego stołu, na którym znajduje się ogromna różnorodność wszelkiego jadła i zawsze wybierasz tylko to, co ci najlepiej smakuje, nie zwracając uwagi na to, co jest dla ciebie najlepsze? Bardzo szybko spowoduje to, że stracisz figurę zachorujesz. To samo dotyczy Słowa Bożego. Jeśli przylgniesz wyłącznie do łaski, błogosławieństwa i komfortowego przesłania, wkrótce będziesz duchowo niezdrowy i niezdolny do przyjęcia Bożego wpływu na ciebie, a co dopiero wywierania go na kogokolwiek innego przez ciebie.

Dlaczego ignorujemy pewne prawdy, których potrzebujemy? Dlaczego chcemy tylko ciasteczka ze Słowa Bożego, a ignorujemy sporo mięcha? Dajemy w ten sposób do zrozumienia, że pewne te prawdy nie wywołują w nas dobrego samopoczucia, nie pasują do naszego stylu życia, a zatem, będą pomijane. Nie zamierzam być posłuszny tym fragmentom, ponieważ nie są one dla mnie przeznaczone na ten czas. No i jest wytłumaczenie!

On jest Panem żniwa i On jest Panem pustyni; ON jest Panem nad tym czego wiele i On jest Panem, nad tym, czego mało; ON JEST PANEM WSZYSTKIEGO. Bóg kocha nas tak bardzo, że zrobi wszystko, cokolwiek jest potrzebne, aby przygotować nas do służby ambasadorów Jego światła dla świata.

Nie wolno nam nadal czytać biblii tylko pod własnym kątem. Musimy czytać Jego Słowo i słyszeć Jego porady mając na uwadze to, do czego nas powołał. Jeśli będziemy szukać i interpretować Pismo w egoistyczny sposób i słuchać kaznodziei, którzy chcą się podobać ciału, nigdy nie staniemy się podobni do Niego. Jeśli nie zajmiesz się grzechem w swoim życiu, jeśli nie będziesz stale umierał dla siebie to ograniczasz Boże możliwości działania przez ciebie. Przeznaczenie zostało rozbite z powodu poszukiwania życiowych przyjemności. Możliwości zostały przegapione z powodu zaślepienia na rzeczywistość Bożego Słowa i Bożej natury.

Niech Pan nadal dokonuje globalnej przemiany, niech Jego przywódcy i organizacje nazwane Jego imieniem poddadzą się w pełni poradnictwu Ducha Świętego. Niech pokuta szybko dotrze do tych, którzy wzywali Jego imienia, lecz nie stosowali Jego życia. Wrzeszczeliśmy „Allaluja” robiąc wszystko po swojemu i „Amen” ignorując Jego wolę.

Panie, spraw, abyśmy umarli dla siebie, sprowadź na nas to wszystko, czego potrzebujemy, rób cokolwiek jest potrzebne, drogi Panie, aby ukształtować nas na twój obraz i dla Twojej chwały, w imieniu Jezusa.

Wierzący raduje się w dobrym czasie, uczeń raduje się zawsze.

A wszyscy uczniowie Chrystusa powiedzą: amen.

раскрутка

Prze-myślenia o powodzeniu (prosperity)

Logo_Wood
Ron Wood
Poziomy siania czy inwestowania

1. Potrzeba – “jeśli ktoś widzi brata w potrzebie … ;
2. Zarobki – To jest zapracowane z wysiłkiem. To się należy. Okradziony pracownik. Niesprawiedliwość;
3. Darowany dar – tutaj ma zastosowanie zasada siania i zbierania (zwrot 30-60-100 krotny);
4. Cześć – przyjmowanie kogoś ze względu na to, kogo reprezentuje, cenienie urzędu;
5. Łaska dawania – nadnaturalna łaska, aby dawać, ponad rzeczy materialne, ofiarnie;
6. Dziedzictwo – niezapracowane, ustanowione przez akt woli, wybrany jako dziedzic;
7. Błogosławieństwo ubogich – pożyczasz Panu, a On ci odpłaci.

Odbywa się bitwa o pieniądze i szatę, o walutę i namaszczenie. Oba – to forma władzy (mocy): jedna jest duchowa, a druga materialna. Władza (moc) ma być używana przez tych, którzy ją mają, aby błogosławić tych, którzy jej nie mają. Silni powinni pomagać słabym; bogaci powinni pomagać biednym. Wszyscy powinniśmy pomagać w uwolnieniu z opresji. Musimy nienawidzić niesprawiedliwości. Jezus jest tym, który rozrywa więzy, lecz używa do tego ludzi. Gdy wygrasz walkę w modlitwie i otrzymasz moc do czynienia dobrych uczynków (Dz. 10:38), przynosisz Bogu chwałę, diabeł jest pokonywany i zawstydzany, a ty sam wzrastasz w powodzeniu. Te trzy obszary są ważne, uzasadnione, dobre i sprawiedliwe.

Cierpienie na tym świecie ma swoja przyczynę i nie jest nią okrutny Bóg, lecz pochodzi ono od złego kłamcy, który zwodzi i niszczy. Jeśli wyznawana przez ciebie teologia czy punkt widzenia nie bierze pod uwagę realności twojego osobistego Adwersarza, którego Biblia nazywa złodziejem, to Szatan będzie stale okradał cię, a ty nie będziesz w mógł temu zapobiec.   Każdy kto otrzymuje Bożą łaskę czy zdolność do otrzymywania bogactwa jest celem Szatana. Tacy ludzie potrzebują ochrony tarczy modlitwy wstawienników i musza utrzymywać swoje myśli wolne od żądzy. Praktyka pobożnego życia ma w sobie te wszystkie siedem poziomów dawania wymienionych powyżej, w różnych czasach. Wiara i wierność zawsze są bardzo wysoko przez Boga cenione.

W czasach, które się mają ku końcowi Bóg domaga się tego, abyśmy plądrowali obozy wroga, odebrali łupy wojenne od złych dla sprawiedliwych i uprawnili jego podstawowych pracowników do wykonania ich pracy.

Musimy dokończyć zadanie Wielkiego Nakazu – zaniesienia ewangelii królestwa na krańce ziemi; kształcenia uczniów i przygotowanie się na powrót Chrystusa. Ewangelia jest za darmo, lecz pracownicy muszą być posłani i zaopatrzeni. Po to, aby Bóg mógł sfinansować ich pracę, musi pobłogosławić powodzeniem kogoś, kto będzie kanałem Jego błogosławieństwa i w ten sposób napędzi obfity, darmowy przepływ.

Czy będziesz to ty?

сайта

Przebudzenie na Fidżi#Różne artykuły

#

Relacja naocznego świadka

Właśnie wróciłem z dwutygodniowej wyprawy do wyspiarskiego
kraju Fidżi, gdzie ma obecnie miejsce jedno z najbardziej wpływowych przebudzeń
na świecie. W czasie mojego pobytu brałem udział w konferencji Global Transformation
z Georgem Otis’em, juniorem, oraz innymi światowymi liderami zaangażowanymi
w przebudzenia w swoich krajach. Wielu pastorów fidżyjskich, wodzów plemiennych
i członków władzy również było obecnych na tej konferencji i słyszeliśmy
wspaniałe relacje z całego świata.

Bóg działa wszędzie!Przebudzenie na Fidżi w potężny
sposób wpłynęło na 200 – 250 wiosek i mieliśmy możliwość odwiedzenia w czasie
naszej podróży 6 z nich. Wysłuchanie świadectwo szefów, pastorów, starszych
wiosek i zwykłych ludzi, którzy zostali dotknięci przez to przebudzenie,
było jednym z najskuteczniej przemieniających moje życie doświadczeń. Nigdy
już nie będę taki sam i czuję takie świeże odnowienie pasji do oglądania
przebudzenia tutaj w rejonie Kansas City. Historie są konsekwentnie podobne
od jednego końca wysp do drugiego. Wioski znajdują się na liście oczekujących
na przebudzenie, które ma przyjść do ich regionu. Zespoły 30-40 młodych ludzi
z grupą zwaną Healing the Land Team przychodzą do wioski, zaczynają post
i modlitwę trwające około dwóch tygodni. Następnie fidżyjski pastor Chief
Vuniyani przyprowadza zespół przebudzeniowy do nauczania ewangelii. Duch
Święty przynosi przekonanie o grzechu, po czym zaczyna się wylanie pokuty,
złamania, pojednania rodzin, kościołów, relacji. Typowe jest rozpalanie ogniska,
w którym palone są wszystkie okultystyczne i służące do czarów przedmioty
oraz inne materiały, i wtedy zstępuje Chwała Boża do każdej wioski ze znakami
i cudami. Cudowne ilości ryb wracają do bezpłodnych kiedyś wód, owoce i jarzyny
zaczynają rosnąć w obfitości i nieprzeciętnych rozmiarów, zatrute strumienie
stają się krystalicznie czyste w ciągu jednej nocy, rafy koralowe odnawiane,
pojawiają się dziesiątki nowych gatunków ryb i korali (nie posiadających
nazw), są fizyczne uzdrowienia, delikatne deszcze powracają na dotknięte
suszami obszary, nadzwyczajny rozwój zdolności do uczenia się wśród dzieci
itd., itd…Mógłbym wymieniać i wymieniać te historie. Gdybym tam nie był
i nie słuchał stale i wciąż tych historii setki razy, myślałbym, że to jest
niemożliwe. . . lecz jak wszyscy wiecie, z Bogiem, WSZYSTKO, jest możliwe.
Stałem w wioskach, które żyją pod otwartym niebem, byłem świadkiem i odczuwałem
ducha przebudzenia. Widziałem radość Bożą na twarzach i uśmiechy większe niż
księżyc w pełni!

Rząd został przemieniony i prawa narodowe są przepisywane
tak, aby były zgodne z biblijnymi wartościami. Panuje cudowna jedność i pojednanie
między kościołami wzdłuż całego kraju i uzdrowienie stosunków między rdzennymi
Fidżyjczykami i Indo-Fidżyjczykami. Byłem bardzo głęboko poruszony licznymi
wywiadami, które przeprowadziłem z kobietami i mężczyznami, których osobiste
i rodzinne życie zostało przemienione przez świeży powiew przebudzenia. Radość
Pana jest tak zaraźliwa, zdaje się, że zostałem zainfekowany!

Mam nadzieję, że wszyscy możemy paść na twarze
i wołać do Boga zdesperowanymi modlitwami, aby posłał wielkie przebudzenie
i duchową odnowę do naszego rejonu.

Panie, prosimy, zrób to tutaj! Wróciłem do domu
z nowym poczuciem pośpiechu, nie możemy czekać następne 2 lata czy 10. Wierzę,
że nasze miasto dojrzało już do przełomu w przebudzenie.

Jeśli jest w Bożym sercu pragnienie, aby posłać
przebudzenie na Fidżi, do Ugandy, Almolonga w Gwatemali, Cali Kolumbia, do
rejonu arktycznego, Kenii i Argentyny itd., itd., to wydaje się niemożliwe
dla mnie, aby Pan nie chciał posłać przebudzenia do Kansas City! Odkryłem
cztery wspólne dla Fidżi i wspomnianych wcześniej narodowych przebudzeń elementy.
Oto one:

  1. Zawsze obecne są tam modlitwa i posty

  2. Wylanie jedności wśród pastorów i liderów,

  3. 2 Krn. 7:14 wydaje się być receptą: Jeśli ukorzy się mój lud, który jest
    nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą
    się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy
    i ich ziemię uzdrowię…. Pokora,
    modlitwa, głęboka pokuta, zwrócenie się do Boga w wierze, a wtedy Bóg dopowiada
    potężnym przebudzeniem za każdym razem!

  4. Zawsze jest tam DESPERACJA w poszukiwaniu
    Boga.

Czy jest na tej liście coś, czego my nie możemy
zaoferować Bogu tutaj? Proszę, przyłączcie się do tych miejsc, gdzie ludzie
pragną tych wypełnienia samych zasad i tęsknią za przebudzeniem. Marzę o
tym dniu, w którym Bóg przyjdzie i napisze nowy rozdział historii naszego
miasta. Jak to będzie, żyć w dniach przebudzenia przemieniającego życie twoje
i twojej społeczności?

-Gary Schmitz,

Ogólnomiejski Ruch Modlitwy Kansas City.

раскрутка сайта

Utraciliśmy Ewangelię

Strom Andrew

Nie ma na świecie większej tragedii nad to – kościół tracący ewangelię. Mogło by być setki terrorystycznych ataków, trzęsień ziemi czy huraganów i w niczym nie przeważyłoby to tej jednej tragedii – STRACILIŚMY EWANGELIĘ.

Nic nie może się równać z tym nieszczęściem – nic.

Dlatego, że jeśli tracisz ewangelię, tracisz zbawienie. Ludzie już nie są zbawiani (Pamiętaj słowa Pawła, że: „Ewangelią jest „BOŻĄ MOCĄ KU ZBAWIENIU”). Gdy zaś ludzie nie są prawdziwie zbawiani, tracisz również kościół. Ponieważ bez prawdziwej ewangelii, nie ma prawdziwego kościoła. Ludzie mówią mi, że jestem zbyt „drastyczny”. Tak, chcę powiedzieć ci, że nie jestem jeszcze dość drastyczny. Tak faktycznie, gdybym mógł krzyczeć przez 1000 megafonów bezpośrednio do twoich uszu, to i tak nie byłbym w stanie przesadzić w podkreślaniu jak straszliwe, potworne i przerażające jest to, że nasz odstępczy zachodni kościół – pod każdym jednym względem – utracił ewangelię.

A robiąc to stracił wszelkie powody do swego istnienia.

Mówimy wszystkim, że zupełnie wystarczy powiedzieć jedna małą zwrotkę modlitwy przyjęcia Jezusa jako ich „osobistego zbawiciela”. Powiedzcie mi, gdzie takie coś jest w Piśmie? Czy coś takiego występuje tam nawet w przybliżeniu? Czy możesz przypomnieć sobie choćby JEDNĄ osobę w Biblii, która stała się chrześcijaninem, robiąc coś takiego? Czy którykolwiek z apostołów w Księdze Dziejów powiedział komukolwiek: „Po prostu powtórz tą małą modlitwę za mną”? Czy też: „W milczeniu wysuń swoją rękę – nikt nie musi tego widzieć” ? Czy możesz sobie przypomnieć, aby ktokolwiek w Piśmie robił coś podobnego?

Nic takiego nie znajdziesz, ponieważ nikt tego nie robił. Jest to współczesny produkt – całkowity wynalazek i nie ma w tym zupełnie zbawienia. Działamy tak, jakby ludzie mogli spokojnie zapomnieć o PRZEKONANIU o grzechu, O GŁĘBOKIEJ POKUCIE, o CHRZCIE WODNYM i NAPEŁNIENIU Duchem Świętym. To takie opcjonalne dodatki, tak? Lecz spójrz na Dzieje Apostolskie i powiedz mi czy istniało wtedy coś takiego jak realne chrześcijaństwo bez tych rzeczy? A co z OCZYSZCZANIEM SUMIENIA (obmyciem we krwi) i ZACHOWANIEM GO W CZYSTOŚCI? Czy kiedykolwiek mówimy o TYM dzisiaj?? O faktycznym „chodzeniu” w oczyszczeniu przez krew Jezusa? Być czystym, to być całkowicie „Czystym, to BYĆ CZYSTYM W KAŻDYM CALU”. (Najważniejsza sprawa na świecie).

Gdzie to jest w naszej ewangelii? Gdzie jest przemienione życie? Gdzie jest „WOLNOŚĆ” od grzechu?

Zgubiliśmy to wszystko; nasi ludzi rzadko kiedy pokutują; często żyją całymi latami bez chrztu (co oznacza – zgodnie w 6 rozdziałem Listu do Rzymian – że ich „stary człowiek” nie umarł, a więc nie mogą prowadzić nowego życia w Chrystusie). Przeczytaj Rzym. 6 czasami i zadaj sobie sam to pytanie: „Jeśli nie zostałem ochrzczony to czy moje stare życie zostało „pogrzebane” wraz Chrystusem czy nie? Czy mój „stary człowiek” jest martwy czy nie?” – to dlatego apostołowie chrzcili LUDZI zawsze NATYCHMIAST.

Dalej, często nie mówimy ludziom o tym, żeby zostali „NAPEŁNIENI” Duchem również natychmiast – aby wszyscy „chodzili” w Duchu. Powiedzcie mi, jak mamy być „ŚWIĘTYMI” jeśli nawet nie zostaliśmy napełnieni „ŚWIĘTYM” Duchem? Jak myślisz, dlaczego apostołowie upewniali się, pytali o to, aby ludzie byli napełniani duchem od razu??

Większość z nas nigdy nie nawet nie przeżyło „Pierwszego Dnia” swego chrześcijaństwa takiego, jakie widzimy w Biblii. Straciliśmy ewangelię i nawet jej nie znamy. Wymyśliliśmy ewangelię „wygody”, ewangelię bez krzyża, bez świętości czy mocy do prowadzenia chrześcijańskiego życia. Ewangelię, która nikomu nie pokazuje jak mieć CZYSTE SUMIENIE i jak Z NIM CHODZIĆ. Chce powiedzieć wam, że taka ewangelia NIE JEST EWANGELIA WCALE i powinniśmy się wstydzić samych siebie, że głosimy taką parodię. Nic dziwnego, że współczesny kościół jest letni! Ewangelia jest fundamentem, na którym wszystko inne jest zbudowane. Bez niej nie mam niczego – literalnie niczego. Ma to wpływ na wszystko, co robimy i wszystko czym jesteśmy. Jej strata jest największą katastrofą jaką można sobie wyobrazić. Jak możemy ją odzyskać?

Często na tej liście mówimy o „przebudzeniu”, lecz to, z czego wielu nie zdaje sobie sprawy, to fakt, że „POWRÓT DO EWANGELII” jest kluczem, który przyniósł Wielkie Przebudzenia – EWANGELIA odnowiona i głoszona z mocą. Jest to dokładnie to, co się działo w czasach, gdy głosili Wesley, Finney, Whitefield itd… i to musi się wydarzyć ponownie dzisiaj!

Tak więc „przebudzenie” dla mnie oznacza coś znacznie więcej niż zwykłe, przelotne nawiedzenia. Jest to długotrwałe odnowienie prawdziwej ewangelii – a zatem i kościoła również. Jeśli chcemy odnowionego chrześcijaństwa dziś to musimy najpierw szukać odnowienia TEJ EWANGELII. Jest to najważniejszy klucz do wszystkiego.

O Boże, ześlij takie przebudzenie! PRZYWRÓĆ PONOWNIE TĄ EWANGELIĘ  i tych, którzy będą GŁOSIĆ JĄ!  O, Boże, wołamy do ciebie w potężnym imieniu Jezusa. Amen

——————————————————————————-

prophetic@revivalschool.com

Niech was wszystkich Bóg błogosławi

Andrew Strom.

сео продвижение что это

Wolność, albo śmierć

Doug Perry, 7/3/06

Czy w sercu Boga może być coś bardziej pilnego od rozluźnienia więzów haniebności, rozwiązania bandaży jarzma i wypuszczenia  uciśnionych na wolność (Iz. 58). Czy jest coś bardziej potrzebnego od Wolności?  Wolności od wszystkiego, co wiąże nas z tym światem i z naszym ciałem – ciałem śmierci, które nosimy ze sobą wszędzie.

Po prostu wiem, co chrześcijanie powinni robić nieustannie – dla siebie nawzajem i dla „świata”.

Przy wejściu do Statuy Wolności w Nowym Yorku są wyryte następujące słowa:

Daj mi twoje zmęczenie i biedę,

I twoich westchnień do wolności bezład,

Wszystkie odrzucenia, nędzę, całą życia schedę,

Wyślij je, bezdomny, i rzuć je na wiatr,

Podniosę mą lampę obok złotych drzwi.

Te słowa powinny znajdować się na każdym budynku kościelnym nad drzwiami i wszyscy powinni nimi żyć, lecz, niestety,zbyt wielu nie żyje tym.

4 lipca to dobry czas na potwierdzenie znanego powiedzenia Patryka Henry : „Dajcie mi wolność, albo zabijcie mnie”  (Give me Liberty or give me death!). Czy faktycznie tak to rozumiemy? Czy chcemy być wolni od wszystkiego, co chce nam utrudnić pełnię Chrystusa? Czy rzeczywiście chcemy wolności od wszelkich innych innych związań? Czy chcemy, aby miasto Wolności, Missouri, tchnęło wolnością? Czy w ogóle wiemy jak ona wygląda? Ile jest dla ciebie warta? Z czego jesteś gotów zrezygnować,aby być wolnym? Wolność wymaga poświęcenia.

Poniższy artykuł jest jednym z najcięższych jakie kiedykolwiek napisałem. Prawdę mówiąc, mam nadzieję, że nie będziesz mógł spać przez niego. Mam nadzieję, że dosięgnie cię, umotywuje i doprowadzi do pokuty i powrotu. Musimy wreszcie przestać wytykać palcami i zacząć BYĆ jednym ciałem. Ja pierwszy przyznaję się do tego, że nie postępowałem do tej pory tak jak powinienem – jest to ta część, z której pokutowałem w ostatnim liście. Musimy ufać, że Bóg ma również tę drugą osobę pod kontrolą, bez względu na to, jak złe mamy o niej zdanie. Musimy zaprzestać podejmowania prób kontrolowania i manipulowania, i przekonać wszystkich dookoła jak bardzo się mylili. Musimy  pozwolić na to, aby Bóg zrobił swoje dzieła i to w taki sposób, jak On uważa za właściwy.
Muszę być w tym pierwszy albo nie mogę oczekiwać, że zrobi to ktokolwiek inny.

Codziennie o 7 wieczorem odbywają się spotkania modlitewne w Bennet Park. Bądź tam w pobliżu, aż zobaczysz kogoś, kto wygląda na człowieka znającego Jezusa. Jeśli nie będzie nikogo zacznij modlić się i być może jacyś inni chrześcijanie pojawią się. Przynieś gitarę (czy cokolwiek) jeśli chcesz. Tu nie chodzi o żadnych liderów i programy, lecz o Ciało usługujące Ciału. Już teraz dwukrotnie Pan sprawił, że zapowiadaliśmy spotkania, na które nie mogliśmy dotrzeć! Jak szalone może to być!? Pan wyraźnie pokazał nam, że nie potrzebuje żadnych chrześcijańskich znaków, abyśmy się mogli znaleźć nawzajem i że nie potrzebuje tam również NAS, aby się chrześcijanie modlili! I, wiecie co? Miał rację.

Doug

II Kron. 7:14   Jeśli ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię.

Ciało Chrystusa? – Doug Perry,
7/3/06
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Gdy przyglądam się w skupieniu temu, w jakim stanie jest Kościół, coraz bardziej ogarnia mnie frustracja, ponieważ wydaje się, że nikt tak naprawdę nie jest świadomy problemów i potrzeby pokuty. Walczę z tym, co z tym zrobić. Być może ludzie myślą, że ponad 37.000 denominacji, które obecnie mamy jest czymś dobrym. Być może oszustwo, marnotrawstwo, podziały i egoistyczne ambicje są częścią ludzkiej kondycji i nic na to nie można poradzić (choć On mówi, że przychodzi po Oblubienicę czystą, bez skazy, zmazy to ja myślę, że to są skazy). Być może nikt nigdy nie powiedział im o tym, jak bardzo rani to Chrystusa, mam nadzieję, że to, co napisałem, pomoże w jakiś sposób. Mam taką nadzieję, że to wypali nieusuwalne znamię na naszym sumieniu, które spowoduje, że będziecie krzyczeć z bólu każdego dnia. Prawdopodobnie właśnie tego potrzeba, aby dokonać tego zwrotu.

Rzymianie i faryzeusze konspirowali  wspólnie, aby ukrzyżować Jezusa. Nie tylko ukrzyżowali Go, lecz pluli na niego, bili Go, biczowali, aż ukazały się kości. Baranek Boży krwawił idąc drogą przez całą przez Jerozolimę, po czym przybili Go nagiego i zawiesili tak, aby wszyscy Go mogli zobaczyć. Biblia mówi, że był nie do rozpoznania jako człowiek, a co dopiero jako Jezus. Umieścili nad Jego okrwawionym, złamanym, upokorzonym ciałem tablicę sarkastycznie głoszącą, że jest Królem Żydów. Walczyli o Jego ubrania. Przebili Jego bok, aby mieć pewność, że nie żyje po czym pochowali go w grocie.

Wszyscy słyszeliśmy o tym bólu i cierpieniu, które zniósł, nie tylko w fizycznym wymiarze, bo grzech, który niósł musiał być niewiarygodnym ciężarem. Duchowa wojna i pokuszenie, aby Go sprowadzić z powrotem na dół, aby zawołać dziesięć tysięcy aniołów pomsty, musiały być straszliwe. Nikt z nas nawet nie może sobie wyobrazić tego, przez co przechodził w tych ostatnich 24 godzinach.

Jak faryzeusze i Rzymianie mogli być tak okrutni? Jak ktokolwiek mógł wyrządzić tego rodzaju krwawe, nieczułe zniszczenie innej ludzkiej istocie – a co dopiero Synowi Bożemu?! Jakimi potworami musieli być ci, którzy tak torturowali i poniżali człowieka? Jakie złe duchy musiały nad nimi panować w tej godzinie, że byli w stanie zrobić coś tak obrzydliwego niewinnemu człowiekowi?

Wszystko, co dzieje się w naszym „naturalnym” świecie ma swój duchowy odpowiednik. Ludzkie ciało Chrystusa powstało z martwych i pozostaje z Ojcem, lecz 1 Kor 12:27 i Ef. 4:12 oraz  wiele innych miejsc mówi, że Kościół jest Ciałem Chrystusa. Czy wiesz, co to znaczy?

To znaczy, że to MY jesteśmy duchowym Ciałem Chrystusa i że jest to dla Jezusa równie realne jak było jego fizyczne ciało. Oznacza to również, że to my jesteśmy jeszcze bardziej podli, bez serca i opanowani przez złego niż Rzymianie i faryzeusze kiedykolwiek mogli być. Widzisz, to my biczujemy codziennie w Ciało Chrystusa dziewięcio-rzemiennym batem od około osiemnastu stuleci. To my wbijamy haki, rozcinamy i rozrywamy jego ciało od wielu pokoleń. To my walczyliśmy o Jego szaty plując na Niego od czasów, gdy pierwsi chrześcijanie zaczęli umierać. Pozostawiliśmy smugę Jego krwi na całym świecie i to nie w dobrym sensie.

Aby posiekać Ciało Chrystusa na ponad 37.000 denominacji musieliśmy dosłownie przepuścić jego ciało przez rozdrabniarkę do mięsa. Odrąbaliśmy palce (kciuki nóg) i sklonowali je tak, aby zapełnić stodołę kciukami, które nie zgadzają się na ponowne przyłączenie do reszty ciała. Pomarszczyliśmy i poszatkowali Jego ciało, okradli z poszczególnych członków jak stado głodnych hien zżerających świeże zwłoki. Skoro jest Chrystusem, jest TAK bardzo lepszy; lepszy kiedykolwiek moglibyśmy być, on znosi to w cichości, jak owca prowadzona na rzeź. Nieustannie opiera się chęci wezwania 10.000 aniołów i pomszczenia tego, co robimy z Jego ciałem. I jest to również dobre, ponieważ do tej pory powinniśmy zostać ZRÓWNANI Z ZIEMIĄ za to, jak wiele bólu sprawiliśmy Jemu. Ignorowaliśmy tych w potrzebach, a skupiliśmy się na naszych agendach, wprowadziliśmy złośliwe nowotwory i trucizny, oraz wszelkiego rodzaju obrzydliwości do Jego ciała.

Gdy Jezus pojawił się w ciele, zniósł uderzenia niewielu ludzi i niewielu pluło na Niego i to wszystko działo się w ciągu niewiele ponad 24 godzin. Lecz w duchu, bijemy go bezlitośnie od stuleci. Pod naszym własnym zarządem nie ma nawet najmniejszego znaku tego, że „kościelny” system, który zbudowaliśmy, zamierza w ogóle przestać to robić. Nie zgadzamy się na przyłączenie do centralnego systemu nerwowego i przyjmowanie rozkazów z mózgu. Odmawiamy zgrania wysiłków wszystkich członków ciała, a więc całe Ciało po prostu leży i rzuca się w drgawkach bólu. Niektóre członki wyglądają tak, jakby w jakimś kierunku zmierzały, lecz jest to raczej iluzja pośmiertnego tężenia niż rozwój. Jeśli WSZYSTKIE członki nie odbierają rozkazów od Głowy, kręcimy się tylko w kółko, Pan codziennie coraz więcej krwawi a ludzie, których mieliśmy zdobywać, umierają.

Jeśli wydaje ci się, że to tylko metafory i sytuacja nie wywołuje u Jezusa bólu, to po prostu nie rozumiesz natury Jego miłości do nas i pragnienia, aby Jego ciało było zdrowe. W ew. Jana 17 zapisane jest, że modlił się, abyśmy byli jednym ciałem, ponieważ, jeśli nie, TAKI będzie wynik. W istocie, modlił się o to, aby kielich cierpienia dotykającego Jego fizycznego ciała został odsunięty jeśli to możliwe ORAZ aby kielich cierpienia Jego duchowego ciała został odsunięty, jeśli to możliwe. Ale nie było możliwe, ani jedno, ani drugie. Przez wszystkie stulecia Jezus płacze, a Ojciec gniewa się. Znosi codzienne tortury na skalę jakiej nikt z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić. Wywołaliśmy więcej bólu niż faryzeusze i Rzymianie mogli sobie nawet wyobrazić. Fizyczne ciało ma pewne granice, do których jest w stanie wytrzymać, lecz duchowe Ciało Chrystusa najwyraźniej nie ma takich granic wytrzymałości. Co jeszcze gorsze, faryzeusze i Rzymianie nienawidzili Go i nie wierzyli Mu – my zaś głosimy, że wiemy, że jest Synem Bożym i mówimy, że kochamy Go, a jednak jesteśmy właśnie tymi, którzy wywołują rzeczywiste zniszczenia. Nadal zbieramy się w naszych maleńkich pudełeczkach, śpiewamy pieśni chwały Jezusowi, bierzemy udział w Wieczerzy z podniesionym obliczem, podczas gdy jako zbiorowość profanujemy i bezcześcimy Jego ciało.

Powiem wam, że gdybym ja był Ojcem i kochał mojego jedynego syna Jezusa ze wszystkich sił, to w którymś momencie WYMUSIŁBYM powstrzymanie tortur Jego ciała. Jeśli oni nie zaczną być jednym ciałem, to zdobyłbym ich uwagę w jakikolwiek sposób. Jeśli będę musiał, poślę trzęsienia ziemi, tsunami, wojny, plagi, głód,… cokolwiek. Jeśli nadal będą śpiewać i tańczyć, jeśli nadal będą całkowicie nieświadomi i ślepi, to zabiję 2/3 planety jeśli tylko potrząśnie nimi i zaczną być jednym ciałem. Dokładnie na to wygląda, gdy czyta się, co Księga Objawienia przepowiada na nadchodzące czasu – i my zasługujemy na to. A gdybym był tobą nie liczyłbym na „porwanie” zanim zaczną się cierpienia. Ponieważ to Kościół miał światu zanieść światło, a tak naprawdę jest tam CAŁKIEM ciemno, jestem całkiem pewien, że ten smutny stan rzeczy jest naszą winą. To my jesteśmy tymi, którzy wiedza lepiej i tymi, którzy dokonują rzezi na Ciele Chrystusa od stuleci. Nie widzę żadnego powodu, abyśmy mieli uniknąć konsekwencji tego, co zrobiliśmy. Pan zamierza dać nam porządnego klapsa i nie minie to nas w przyszłości. Nie myśl,że unikniesz cierpienia, tak nie będzie.

Nasza jedyna nadzieja to płacz, pokuta i narzekanie przed ołtarzem. Musimy przepraszać i rzeczywiście mieć to w sercu, po czym odwrócić się od naszych złych dróg i wejść pod JEGO Panowanie. Żadnych struktur więcej, systemów i ludzkich tradycji. Jeśli nie zaczniemy działać jak Jedno Ciało sami, to nasz Ojciec zamierza zabić te wszystkie członki ciała, które nie bawią się ładnie razem, a potem wszczepi po kawałku te, które to docenią. Podobnie jak prostytutki czy dealerzy narkotykowi, bezdomni, zagubieni, rude dzieci i cierpiący ludzie będą bronić Jego ciała aż do śmierci i nie będą słuchać nikogo, lecz wyłącznie JEGO. Wypal to na swoim umyśle. Przepuściliśmy Ciało Chrystusa przez maszynkę do mięsa. Posyłaliśmy ludzi do seminariów, aby się uczyli jak siekać Ciało Chrystusa na coraz mniejsze kawałeczki. Płaciliśmy im, aby to robili. Usprawiedliwiając siebie sami, znajdowaliśmy przyjemność w oddzielaniu się od innych, którzy mieli Ducha Świętego w sobie. Walczyliśmy o Jego szaty. Przybiliśmy nad Jego głową znak, ogłaszający dumnie światu,  że Ta zbita, krwawiąca masa była właściwym reprezentantem Króla Królów. Jesteśmy złodziejami i kłamcami, i mordercami pierwszego rzędu.

Jest tylko jedna prosta norma: jeśli Duch Święty jest we mnie i Duch Święty jest w tobie, to jesteśmy Jednym Ciałem i musimy wyobrazić sobie to, w jaki sposób wytrzymywać ze sobą nie zabijając siebie nawzajem. Musimy przestać z tym, zanim będzie za późno.

Proszę? Jeśli kochasz Jezusa, czy możesz przestać torturować Jego ciało? Możesz powiedzieć Mu, że chcesz mieć współudział w Jego cierpieniach i pomóc nieść ten ciężar, aż do końca? Czy możesz uznać swoją część w tym, jakkolwiek małą i przestać? Czy możesz naciskać na zgodę, od teraz? Czy możesz poprosić Ojca, aby pozwolił ci odczuwać ból jaki czuje Jezus? Czy możesz poprosić Ojca, aby dał ci patrzeć Jego oczyma?

Wiem, o tym, że ON chce ci to pokazać.

Proszę, powstrzymaj to.

раскрутка

Dlaczego świat nie nienawidzi nas?

Prześladowania za głoszenie…

„Nie mamy prześladowań tutaj w Ameryce”. Te słowa są dziś wypowiadane z ust wielu chrześcijan. Słyszałem jak ludzie mówili coś takiego: „Straszne prześladowania są w innych krajach, lecz tutaj, w Ameryce, mamy wolność i prawa, która zapewniają nam bezpieczeństwo”. Pewny jestem, że nieraz to sam słyszałeś. O ile prawdą jest, że w innych krajach są ogromne prześladowania to nie jest prawdą to, że w Ameryce nie mamy prześladowań z powodu „wolności” i „praw”. Wiem, o wielu chrześcijanach, którzy są prześladowani, aż do wtrącenia do więzienia włącznie za nic więcej jak tyko głoszenie ewangelii. Brak biblijnych prześladowań we współczesnej Ameryce jest bezpośrednio związana z brakiem biblijnego głoszenia.

Kiedy chrześcijanin spada z łóżka o północy to może oskarżać diabła i nazywać to walką duchową. Jeśli idąc chodnikiem uderzy się w duży palec u nogi, może to nazywać „atakiem przeciwnika”, lecz prawda jest taka, że diabeł nie jest zainteresowany, ani nawet nie zwraca uwagi na wielu członków kościoła. To pycha powoduje, że wielu z nas wierzy, że diabeł staje przeciwko nim. Jeśli nie uderzymy diabła silnie to i on nas nie uderzy mocno. Czy rzeczywiście wierzymy w to, że diabeł zwraca na nas uwagę, lub że jesteśmy znani w piekle, jeśli po prostu trzymamy się siebie i siedzimy zamknięci w naszych „kościelnych” budynkach. Jeśli na nasze świadczenie składa się okazjonalny, przyjacielski akt dobroczynności, dlaczego by diabeł miał nas prześladować? Przecież on dobrze wie, że „wiara płynie ze słuchania”? (Rz. 10:1). Za dużo jest mowy o bronieniu się przed przeciwnikiem, a za mało o tym, aby diabeł sam musiał bronić się przed nami.

Jedynymi prześladowanymi chrześcijanami będą chrześcijanie głoszący ewangelię, ci, którzy wołają do świata: „oczyśćcie swoje ręce, grzesznicy, i serca ludzie o rozdwojonej duszy” (Jk. 4). Najwięcej jest kąsany jest ten, kto trzęsie ulem, a ten kto zakłóca spokój kopca mrówek ognistych (pierwotnie odmiana występująca w Płd. Afryce), bardzo szybko dowie się, dlaczego tak zostały nazwane. Diabeł jest całkowicie pochłonięty prowadzeniem spętanych grzeszników do piekła, lecz jeśli tylko zbliżysz się z obcęgami do ich kajdan, aby uwolnić więźniów, dowiesz się szybko, że głoszący chrześcijanin jest prześladowanym chrześcijaninem. „I zobaczyłem dusze tych, którzy zostali ścięci ZA TO, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże” (Obj. 20:4). Przyczyną tego, że są tak wielkie prześladowania naszych braci i sióstr, którzy aktualnie głoszą ewangelię w Azji, jest to, że świadczą oni zgubionym o przemieniającej życie mocy Jezusa Chrystusa i głoszą Słowo Boże. A ponieważ wielu tutaj, w Ameryce, nie głosi tak jak głosi się w Azji, to nie mamy udziału „w Jego cierpieniach”, tak jak ci w Azji.

 Choć może nam się wydawać, że wypełniamy nasz chrześcijański obowiązek, gdy wiernie chodzimy na niedzielne nabożeństwa w naszym lokalnym kościele, to chciałbym powiedzieć, że bardzo się mylimy. Chrystus nie powiedział, „idźcie za mną, a ja sprawię, że będziecie chodzić do kościoła”. Świat nigdy się nie zmieni przez chodzenie do kościoła. To dlatego Chrystus powiedział: „chodź za mną, a ja uczynię cię rybakiem ludzi” (Mt. 4:19). Chrystus przyszedł, aby szukać i zbawić zgubionych; zatem ci, którzy idą w Jego ślady, czynią podobnie. Jeśli chcesz zobaczyć czy ktoś jest prawdziwym uczniem Chrystusa, przyjrzyj się temu, jak świadczy a to pokaże ci, jak blisko idzie za Panem i jak bardzo wierzy Słowu Bożemu.

Jedno z pierwszych doświadczeń, jakie miałem, gdy zacząłem świadczyć nastąpiło wkrótce po moim nawróceniu. Zostałem wyklęty z biblijnego studium, ponieważ widzieli, że rozdawałem traktaty ewangelizacyjne zgubionym. Powiedzieli mi: „nie chcemy, żebyś psuł dobre imię studium biblijnego”. A jednak Chrystus „wyprał się samego siebie” (Flp. 2:7). W którymś momencie jeszcze jeden członek studium biblijnego rozdawał wraz ze mną traktaty, lecz gdy informacja o tym przyniosła wyrzuty świata, wkrótce zostało to zarzucone. Gdy statek naszej dobrej reputacji zaczyna tonąć, człowiek gotów jest wyrzucić z niego wszystko i wszystkich, aby tylko utrzymał się dalej. Jeśli chcesz zmienić świat odrzuć swoją reputację i jeśli chcesz być żołnierzem Krzyża i prowadzić wojnę o zdobycie dusz ludzkich, niech ci nawet przez myśl nie przejdzie przyłączanie się do Chrześcijańskiego Klubu. Żołnierze nigdy nie pasowali do zwykłych członków Klubu. Dopóki trzymamy się naszej reputacji i nie próbujemy „zrujnować naszego własnego imienia” w świecie, nigdy nie zmienimy świata jak to zrobił nowotestamentowy kościół. Będziemy przynosić wstyd imieniu Chrystusa jeśli pozwolimy na to, aby strach przed ludźmi był większy niż nasza bojaźń Boża. Wielu spośród nas nie przeszkadzało by, gdyby mówiono o nas, że: „o wierze waszej mówi się po całym świecie” jak to było z Kościołem NT, lecz z pewnością nie chcielibyśmy słyszeć o sobie, jak też mówiono wtedy: „sekta, której się wszędzie sprzeciwiają” (Dz. 28:22). Jeśli robimy to, co robił nowotestamentowy kościół i mówimy: „o grzechu, wstrzemięźliwości i nadchodzącym sądzie (Dz. 24:25), to będziemy przeżywać to samo, co pierwszy kościół: prześladowania i zbawienie dusz.

 Jeśli nasza służba nie jest służbą typu nowotestamentowego to nie jest służbą w ogóle.

 Wielu chrześcijan jak tylko poczuje nosem najdrobniejszy nawet zapach trudności czy nawet lekki smrodek prześladowań, ucieka w przerażeniu i strachu, zamiast maszerować do przodu w bożej odwadze i pełnym pokoju przekonaniu, że Chrystus jest z nami zawsze, nawet wewnątrz ognistego pieca. Musimy pamiętać o tym, że gdy stajemy twarzą w twarz z prześladowaniami i oko w oko z uciskiem, Chrystus pomoże nam w tych trudnościach i da pokój w tym czasie. Gdy jesteśmy zmuszani na kompromisu tam, gdzie nie może być mowy o kompromisie; do wyrzeczenia się tego, czego wyrzec się nie wolno; gdy jesteśmy zmuszeni do posłuszeństwa władzy ludzkiej, zamiast Bożej; to święty bunt i pobożne nieposłuszeństwo są nie tylko konieczne w tej wojnie lecz są naszym jedynym wyborem wobec tych niedorzecznych żądań. Kaznodzieje mówią mi: „Władze usiłują uciszyć moje publiczne przesłanie, czy powinienem słuchać Boga czy ludzi?” Mówię im, że, jeśli chcą otrzymać szczerą odpowiedź, niech zapytają dusz w piekle, co one o tym myślą a otrzymają pewną odpowiedź.

Pierwsi kaznodzieje metodystów, gdy głosili ewangelię w publicznych miejscach byli bardzo poważnie prześladowani, lecz zamiast uciekać maszerowali ku chwalebnemu zwycięstwu. Ci mężczyźni przewrócili świat do góry nogami, a świat usiłował odwrócić go z powrotem. John S.Simon opowiada nam taką historię: Gdyby metodyzm nie miał kontaktu z tłumami, nigdy nie zdobyłby tej części Anglików, którzy najbardziej potrzebowali zbawienia. „Religijne socjety” zamknięte w swoich pokojach, nigdy nie zreformowałyby kraju. Konieczne było, aby powstała rasa bohaterskich mężów, których stać było na odwagę konfrontacji z najdzikszymi i najbardziej brutalnymi ludźmi, aby powiedzieć im o znaczeniu grzechu, wskazać na krzyż Chrystusa i Tron Sądu. Ustawiczne napady tłumu na metodystycznych kaznodziei pokazywały, że zdobyli masy. Z pierwszorzędną odwagą, rzadko porównywaną do pól bitewnych ci kaznodzieje stale i wciąż uderzali w te miejsca, z których byli wyrzucani przemocą, aż do chwili, gdy ich wytrwałość stępił antagonizm ich napastników. Wtedy, z tego niegdyś rozwścieczonego tłumu, zbierali się mężczyźni i kobiety, których serc dotknął Pan”.

Podobnie jak metodyści, członkowie Armii Zbawienia napotkali na biblijne prześladowania za swoje biblijne głoszenie. W pełnych chwały dniach Armii Zbawienia w czasie zgromadzeń na otwartym powietrzu musieli przejść przez liczne boje po to, aby wygrać wojnę. Winkie Pratney mówi nam: „Byli wiązani, bici pięściami, kopani, opluwani, obrzucani płonącą siarką i ostrzeliwani ze statków, a całe gangi liczące setki a nawet tysiące członków napadały na nich, aby powstrzymać tą małą świętą grupę. Lecz pomimo tego, Armia wchodziło do miasta pokryta błotem, lecz nie zawstydzona. Klęcząc w centrum miasta, podnosili w górę głosy: „Panie Jezu, w Imieniu twoim ogłaszamy, że to miasto należy do Boga”, po czym wstawali z kolan i brali je bez względu na okoliczności!”

Również my możemy zmienić ten świat, podobnie jak oni, jeśli będziemy równie zdeterminowani i oddani.

Widziałem chrześcijan, którzy porzucali to, co nazywam „ewangelizacją frontową” gdy tylko pojawiły się jakieś prześladowania, myśląc, że zrobili coś źle. Nic bardziej błędnego. Prześladowania są znakiem tego, że stałeś się celem mocy ciemności, że jesteś przyczyną zmian dla Królestwa Bożego. Coś przeraźliwie niewłaściwego jest w naszych służbach jeśli nigdy nie natykamy się na opór. Czy Chrystus nie powiedział: „i będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia mego”? (Łuk 21:17). Źle reprezentujemy Jego imię jeśli nie sprowadza dotyka nas to samo, co działo się z Nim. Głoszenie na otwartym powietrzu nie przyniesie ci chwały ludzi. Otwarta służba doprowadziła do wywyższenia Jezusa na krzyżu, a nie wywyższenia wśród podziwu ludzi.

Nawet jeśli trzeba biec pod górę, musimy dokończyć biegu;nawet jeśli trzeba płynąć pod prąd, musimy trwać! W tempie w jakim ostatnio odbywają się tutaj w Ameryce sprawy dla ulicznych kaznodziejów wydaje się, że o wiele więcej amerykanów będzie zmuszonych do rozpoczęcia służby więziennej, ponieważ dokładnie tam zmierzamy. Nie będę już więcej zaskoczony tym, że uliczni kaznodzieje są aresztowani, dziwić mnie będzie, jeśli usłyszę, że ktoś nie został zamknięty. Nigdy nie będę narzekał na te kilka aresztowań za głoszenie, ani nie będę narzekał, gdy znowu się to stanie. Nie spodziewam się gorszego traktowania, niż był traktowany Jezus, mój Pan, i wszyscy wielcy mężowie wiary, którzy szli przed nami. Czyż głoszenie Jana Chrzciciela nie doprowadziło go do więzienia? Czy głoszenie Chrystusa nie zaprowadziło Go na krzyż? I.E.Evans napisał: „jeśli ludzie rzeczywiście zaczynają się bać kogoś z powodu tego, co zwiastuje i usiłują go uciszyć zabijając go, to znaczy, że zwiastował w potężny sposób”.

Tylko wtedy możemy zapłacić cenę za dusze, gdy jesteśmy gotowi zapłacić koszty cierpienia. Nie ma innego sposobu na podążanie za Chrystusem jak tylko wziąć swój krzyż. Jakkolwiek bolesne i pełne agonii to jest, to przypadek Chrystusa jest wystarczająco wiele warty. Leonard Ravenhill napisał: „Gdy naród wzywa swych pierwszych mężów do walki rodziny są rozbijane, pełne słodyczy serca przekazują sobie pożegnania, przedsiębiorstwa są dostosowywane na potrzeby wojennej produkcji, reglamentacja i niewygoda są akceptowane – wszystko dla wojny. Czy możemy zrobić mniej dla największej walki, której ten świat poza krzyżem nigdy nie widział – owego oblężenia świętości, czystości i duchowości na koniec czasów?

Kiedyś głosiłem do szydzącego tłumu grzeszników na błoniach w Connecticut. Pamiętam szczególnie jednego wyjątkowo wściekłego mężczyznę. Był w gorszym stanie niż jego kolega, który już groził, że mnie pobije i wybije mi zęby. Był tak wściekły, że nie mogąc już dłużej znieść mojego głoszenia, przedzierał się do tyłu. Wkrótce potem znowu wrócił, lecz tym razem zobaczyłem na jego twarzy zmianę, gdy powiedziałem: „Zapewniam was, że jeśli się nie narodzicie na nowo, nie możecie oglądać królestwa Bożego” (Jn.3:3). Zamiast okazać swą zwykłą jadowitość, powiedział – wierzę ku jego samego zdumieniu – że wierzy, że to prawda. Duch Święty dopadł go potwierdzając Słowo Boże w jego sercu. Bez dalszego przerywania skończyłem moje przesłanie, a on stał i słuchał każdego słowa. Gdy skończyłem podszedł do mnie, przeprosił mnie za swoje głupie zachowanie. Gdy rozmawiałem z nim o jego duszy, pojawiło się w jego oczach poważne przekonanie. Powiedział, że musi załatwić swoje sprawy przed Panem, zwrócił się do swojego przyjaciela i powiedział: „Mam już tego wszystkiego dosyć, mam dość!” mając na myśli grzech. Zapewnił mnie, że zamierza szukać Boga, pokutować ze swoich grzechów i zacząć czytać Biblię, którą już miał. Zazwyczaj ci, którzy najbardziej ci się sprzeciwiają, najbardziej są dotykani.

Prawdą jest, że zawsze publiczne głoszenie ewangelii wiązało się z wielkim oporem i będzie nadal wielki w naszych czasach, lecz odpłata dusz zawsze będzie tego warta. George Whitefield, który był kaznodzieją ulicznym, który rozpalił pierwsze Wielkie Przebudzenie Ameryki, usiłował dzielić się tą prawdą ze swoim pokoleniem, a być może nasze pokolenie usłyszy te słowa głośno i wyraźnie. Arnold Dallimore pisze o Whitefield’zie: „On pobudzał wszystkich kaznodziejów, żeby nie byli zadowoleni z niedzielnego głoszenia, lecz aby robili to w ciągu tygodnia, aby głosili na otwartym powietrzu i nie ograniczali się do swoich parafian, lecz szli wszędzie, gdziekolwiek znajdują się stracone dusze i głosili im łaskę Bożą. Takie działania, zapewniał ich, wywołają opozycję władz i nienawiść świata, lecz będą również świadczyć o błogosławieństwie Bożym”. Whitefield zbyt dobrze wiedział, co to znaczy opozycja władz i nienawiść świata, lecz był również mężem, który był świadkiem wielkiego Bożego błogosławieństwa, prowadząc tysiące zdesperowanych, straconych dusz do rzek Życia po oczyszczenie! Whitefield grzmiał Słowem Bożym, aby zbudzić mężów z ich głębokiego snu, ściągnąć ich z wygodnych łóżek grzechu. Potrzebujemy dzisiaj takich mężów jak on, którzy będą jak irytujące budziki wzywać ludzi do powstania i udania się pod zimny prysznic pokuty.

Po Whitefield’zie, nadszedł młody człowiek, który sprowadził ewangelię do miejsca, do którego ona należy. Również i on doświadczył taranów świata i błogosławieństwa Bożego. Tym młodym człowiekiem był William Booth, założyciel Armii Zbawienia. Ponieważ biedni bardzo rzadko chodzą do Kościoła postanowił on zanieść ewangelię biednym.

I oto jesteśmy już w naszych, dzisiejszych czasach, gdzie miliony dusz buntują się przeciwko Bogu i znajdują się na równi pochyłej do piekła. Diabeł walczy o ich wieczność. Oto jesteśmy więc w naszych czasach, gdy wielu z pośród nas ukrywa się przed światem w kościelnych pomieszczeniach, podczas gdy świat wokół nas ginie. Raczej wolimy nie głosić, ponieważ jest to tak niewygodne, tak niezręczne. Lecz powiedz mi coś: Czy krzyż był wygodny dla Chrystusa? Jak wiele dusz ginie z powodu wygody i komfortu jaki zachowujesz?

Jeśli głosisz prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, będziesz źle traktowany, niezrozumiany, a słowa twoje przeinaczane. Jeśli zamierzasz stanąć za Chrystusem, spodziewaj się tego, że świat będzie starał się wepchnąć cię z powrotem do dziury. Spodziewaj się tego, że będziesz musiał zanieść krzyż na górę Kalwarii, aby być tam ukrzyżowanym, lecz musisz pokonać wszelkie trudności na rzecz ewangelii życia wiecznego. Zbyt wielu mamy delikatnych mężczyzn, a zbyt nieliczni są strażnicy, którzy dmą w trąbę ogłaszając: „uciekajcie przed nadchodzącym gniewem” (Łuk 3:7). Jeśli pokonamy wszelkie przeciwności i będziemy głosić ewangelię bez względu na to, co się dzieje, również i my możemy być naocznymi świadkami cudu nowych narodzin zgubionych.

Z listy subskrypcyjnej:

REVIVAL SUPERSITE – http://www.revivalschool.com

сайта