Author Archives: admin

Jedzenie dla duszy z baru szybkiej obslugi

Logo_Menconi

Kwiecień
2000

Plaga
zalewa cały nasz kraj, niszczy rodziny, kariery, służby i kościoły.
Plaga, o której mówię to pornografia i jeśli statystyki
są poprawne to stała się ona numerem jeden w naszym współczesnym
kościele. Przy łatwości dostępu do internetu, niemal każda rodzina w
Ameryce staje się podatna. Z badań internetu wykonanych przez NUA
wynika, że 75% wizyt na stronach to poszukiwania stron porno. Oznacza
to, że ponad połowa całej aktywności na stronach już teraz
obejmuje pornografię!

Przeczytaj
ostatnie zdanie jeszcze raz. Czy to nie łamie ci serca? Mnie to
powala! Możesz to sobie wyobrazić? Chciałbym móc przekazać, że
jest zupełnie inaczej w społeczności chrześcijan, lecz zarówno
badania jak i moje osobiste poradnictwo, które prowadzę,
wskazują, że jest równie źle, a może nawet gorzej z naszymi
mężczyznami!

Kiedyś
chrześcijańscy mężczyźni sprzeciwiali się ciekawości i pokuszeniu
filmów czy magazynów oznaczonych X (amerykańskie
oznaczenie: „dla dorosłych”), ponieważ towarzyszyły im
społeczne piętno i wstyd. Jednak dziś, przy łatwości dostępu do
internetu, wystarczy w atmosferze prywatności kliknąć myszką i można
obserwować najbardziej zdeprawowane, XXX, sceny seksualne.

Sporo
nawróconych mężczyzn wyznało mi, że klikali na
pornograficznych stronach z doraźnej ciekawości. Po prostu chcieli
zobaczyć jakie jest podniecenie tym wywołane, lecz niemal natychmiast
uzależnili się od tego. Przypominam sobie, że seryjny morderca Ted
Bundy swoją drogę do perwersji i morderstw, zaczynał jako chłopiec od
niewinnego oglądania „gołych” magazynów. Dla niego
wystarczył jeden raz, aby został złowiony, a jest o i wiele łatwiej
dziś zostać złowionym na „dreszczyk” seksu i przemocy.

Czy
zdawałeś sobie sprawę z tego, że ogromna większość nas – chrześcijan
i nie-chrześcijan – poddaje swoje umysły jakiejś formie
perwersji każdego dnia? Wielokrotnie nawet nie zdając sobie z tego
sprawy. Nie ty? Nie twoja rodzina? Pozwól, że podam ci taką
ilustrację, aby udowodnić mój punkt widzenia.

Nigdy
nie widziałem filmu porno, lecz rozumiem, że często jest to godzina
lub więcej nieustanny scen erotycznych. Co by było, gdybym wyciął z
takiego filmu pół godziny aktów? Czy nadal byłoby to
porno? Tak? A co, gdybym to skrócił tylko do piętnastu minut?
Czy nadal jest porno? Tak? A co, jeśli wezmę teraz jedną lub dwie
erotyczne sceny i wstawię je do historii o statku, który
rozbija się na lodowej górze i tonie na Atlantyku? Czy to
nadal jest pornografia? Tak? Nie?

Jak
wiele seksualnych scen potrzeba, zanim wpłynie to na ciebie? Nie
oszukuj samego siebie? Jeśli twierdzisz, że możesz oglądać takie
sceny i to ma na ciebie wpływu, to twoja odpowiedź ilustruje właśnie
to, jak jest w rzeczywiści. Pojawia się teraz pytanie: „Dlaczego
to nie ma na ciebie wpływu?”


W
1 Kol 2:8 czytamy, że jeśli stale poddajemy nasz umysł pustej
filozofii tego świata, to będziemy zmagać się z naszą wiarą w Jezusa
i radością ze zbawienia. Jak ma się twoja wiara w Jezusa? A twoja
radość?

Czym
zabawiasz siebie samego? Rozmawiałem z tysiącami rodziców,
których martwi muzyka, jakiej słuchają jej dzieci, lecz
równocześnie, często poddają swoje umysły subtelnej formie
pornografii. Przestań z tym!

Przypomina
mi to historię pewnego oddziału psychiatrycznego, na którym
funkcjonował unikalny sposób sprawdzania umysłowej sprawności
pacjentów. Pacjenci byli umieszczani w pokoju, w którym
zlew był zatkany a kran włączony. Pacjentowi dawano mopa i polecano,
aby sprzątał wodę, która się wylewała. Każdy pacjent, który
zabierał się do sprzątania bałaganu bez uprzedniego zakręcenia kranu,
był uważany za niesprawnego umysłowo.

A co
z tobą? Czy może próbujesz „posprzątać” słabe
dziedziny twojego życia, nie zakręcając kranu?
стоимость веб аналитики

NIe bądź celem dla przeciwnika

Logo_Menconi

Styczeń 2005

Jesteśmy na duchowej wojnie. Ta wojna nie jest prowadzona przeciwko ciału i krwi, lecz przeciwko duchowym mocom Szatana i jego demonom (Ef. 6:12). Dla większości chrześcijan jest nieco trudno prowadzić tę wojnę, ponieważ nie słychać codziennie świstu rzeczywisty kul wokół naszych głów. Lecz, poczekaj, są rzeczywiste kule wymierzone w nas! Czy kiedykolwiek zatrzymałeś się, aby pomyśleć o tym że niemoralność i fałszywe idee jakich są pełne współczesne rozrywkowe media, są właśnie taką amunicją w tej wojnie?

Pozwólcie, że zaadoptuję pewną ilustrację z „Łamiący Kajdany”, książki mojego przyjaciela Neil Anderson’a. Wyobraź sobie, że stoisz na końcu długiej, wąskiej ulicy z obu stron otoczonej domami i sklepami. Na drugim końcu tej ulicy stoi Jezus. Twoje duchowe życie jest procesem przechodzenia tą ulicą ku świętości i dojrzałości. Jako chrześcijanin skupiasz swoje oczy na Nim i zaczynasz iść.

Lecz świat nadal jest pod panowaniem Szatana. Domy i sklepy po obu stronach ulicy są zajęte przez istoty, które starają się powstrzymać ciebie od dotarcia na drugi koniec. Nie mają rzeczywistej mocy, aby cię zablokować czy zatrzymać, więc wieszają w oknach rzucające się w oczy kłamstwa, obelgi i pokuszenia, usiłując zakłócić twoje postępy w kierunku Chrystusa. Jedną z rodzajów broni, którą nas atakuje są rozrywkowe media. Im więcej zabawiamy się pustymi filozofiami dzisiejszego przemysłu rozrywkowego, tym bardziej utrudniamy sobie naszą drogę ku Chrystusowi. Jeśli Szatan nie może nas utrzymać w swoim domu to będzie nadal starał się nas zwolnić, zatrzymać, a jeśli to możliwe, sprawić, abyśmy porzucili naszą drogę do Jezusa.

Niestety jego strategia działa nazbyt skutecznie. Wielu chrześcijan traktuje tą podróż jak spacer po supermarkecie, zamiast biegu przez pole bitwy! Zamiast skupiać się na Chrystusie, wędrujemy sobie wokół przypadkowych okien – kupując w sklepach przeciwnika! Im dłużej się ociągamy, tym łatwiej jest Szatanowi trafić w to, do czego celuje!

Szatan nigdy nie może już nas wziąć na własność, ponieważ zostaliśmy odkupieni przez Jezusa Chrystusa i na zawsze należymy do niego (1 Ptr. 1:18,19), lecz jeśli uda mu się skłonić nas do słuchania pustych idei tego świata zamiast tego, co mówi Chrystus (Kol. 2:8), może mieć na nas wpływ. Jeśli pozwolimy mu na takie wpływy odpowiednio długo, może nas nawet kontrolować.

To dlatego tak bardzo jestem zainteresowany tym, czemu pozwalam się zabawiać. Po prostu nie chcę być w tej duchowej wojnie kolejnym celem dla przeciwnika. Zbyt wiele z współczesnego przemysłu rozrywkowego jest przeznaczone do tego, aby rozpraszać nasze skupienie na prawdziwym celu. Nic nie wiem o tobie, lecz ja nie chce spacerować na poboczach. Chcę iść marszem i biec biegiem dla Jezusa.

самостоятельное продвижение

Ojciec Nash#Różne artykuły

Na polach bitw duchowej walki prawdziwi herosi często nie są widoczni dla świata. To ci, którzy są często dotknięci przez niebiosa,
którzy oddychają zarezerwowanym dla elit powietrzem schronienia Najwyższego.#

Na
polach bitw duchowej walki prawdziwi herosi często nie są widoczni
dla świata. To ci, którzy są często dotknięci przez niebiosa,
którzy oddychają zarezerwowanym dla elit powietrzem
schronienia Najwyższego. Do takich należał Ojciec Nash, partner o
wiele bardziej znanego ewangelisty Charles’a Finney’a w czasie
Drugiego Wielkiego Przebudzenia.

Zaczynał
jako kaznodzieja na północy stanu Nowy Jork. Nie był tam
szczególnie zauważony. W wieku 48 lat postanowił oddać się
całkowicie modlitwie za spotkania Finney’a. Nesh przybywał po cichu
do miasteczka na trzy, cztery tygodnie przed spotkaniami. Zabierał
kilku innych, podobnie myślących chrześcijan ze sobą, wynajmował
pokój i zaczynał modlitwę o sprowadzenie nieba na ziemię. W
pewnym mieście nie mógł znaleźć niczego poza wilgotną, ciemną
piwnicą, lecz wkrótce, gdy zamienił ją w miejsce modlitwy,
oświetlało ją święte światło.

Finney
relacjonuje:

Gdy
przyjechałem do miasta, aby zacząć przebudzenie, skontaktowała się ze
mną kobieta, która prowadziła pensjonat. Powiedziała: "Bracie
Finney, czy znasz ojca Nash? On i dwaj inni mężczyźni są od trzech
dni w moim pensjonacie, lecz nie nic nie jedzą. Otworzyłam drzwi i
zerknęłam na nich, ponieważ słyszałam jak jęczeli i zobaczyłam, że
leżą na twarzach. Są tak już wyciągnięci na podłodze od trzech dni i
ciągle jęczą. Myślałam, że przydarzyło im się coś okropnego. Bałam
się wejść i nie wiedziałam, co robić. Czy mógłbyś przyjść i
zajrzeć do nich?"

"Nie
ma takiej potrzeby – odpowiedziałem. – Oni po prostu wykonują
mozolną pracę".

Zazwyczaj,
gdy spotkania zaczynały się, Ojciec Nasz nie brał w nich udział, lecz
nadal modlił się w swym ukryciu o moc przekonywania Ducha Świętego,
aby spadł na tłum i rozmiękczył ich serca. Gdy pojawiała się
opozycja, modlił się jeszcze usilniej.

Kiedyś
grupa młodych mężczyzn obiecała, że rozbije spotkanie. Nash modlił
się w pobliżu. Wyszedł z cienia i zapowiedział: "Zwróćcie
teraz uwagę na mnie, chłopaki! Bóg rozbije wasz gang w czasie
krótszym niż tydzień czy to nawracając niektórych z
was, czy posyłając do piekła. Zrobi to z całą pewnością, jak Pan jest
moim Bogiem!"

Finney
pomyślał, że jego przyjaciel stracił zmysły, lecz we wtorek rano
nagle pojawił się przywódca grupy i wyznał swoje grzeszną
postawę Finney’owi i przyjął Jezusa. "Co powinienem zrobić p.
Finney" – zapytał. Finney powiedział mu, żeby wrócił do
swoich kompanów i opowiedział im o tym, jak Chrystus zmienił
jego życie. Zanim skończył się tydzień, niemal wszyscy z pierwotnej
grupy przyszli do Chrystusa.

W 1826
roku spalone zostały kukły Finney’a i Nash’a. Przeciwnik rozpoznał
skutki działania modlitw ojca Nash na jego drogi zła.

Na
krótko przed śmiercią w 1831 roku Nasz napisał:

"Jestem
o tym przekonany, że jest to mój obowiązek i przywilej, i że
obowiązkiem każdego chrześcijanina jest modlić tak wiele o zstąpienie
Ducha Świętego, jak modlono się w dniu Pięćdziesiątnicy, a nawet
znacznie więcej. Ciało odczuwa bóle, lecz jestem szczęśliwy w
moim Bogu… Zaledwie zacząłem rozumieć, co to znaczy, o co chodziło
Jezusowi, gdy mówił: "Wszystko, o cokolwiek prosić
będziecie w modlitwie, tylko wierzcie a otrzymacie".

Warto
zwrócić uwagę na to, że w ciągu czterech miesięcy od śmierci
ojca Nash, Finney porzucił pola ewangelizacyjne i wziął pod opiekę
kościół w Nowym Yorku. Odszedł jego przyjaciel, który
szturmem brał nieprzyjaciela. Gdy ten, którego modlitwy były
mocą kampanii ewangelizacyjnych odszedł do wiecznego domu, strata
mocy była odczuwalna.

Grób
ojca Nash znajduje się na zaniedbanym cmentarzu, niemal pod samą
granicą Kanady na północy stanu Nowym Jorku. Na tablicy jest
napis:

Daniel
NASH

Współpracownik
Finney’a

Potężny
w modlitwie

List.
17, 1775 – Grudz.. 20, 1831

Daniel
Nash nie został zauważony przez gazety tamtych czasów; Elita
jego dni, nie zauważyła go. Zauważono natomiast tego pokornego
mężczyznę w niebie. Podobnie jak w przypadku ap. Pawła, demony znały
jego reputację. W jego sercu mieszkał w pełni płonący Duch Święty.
Wielka jest jego zapłata w niebie.

Ludu
Boży! Czy naszym celem może być cokolwiek mniejszego

od
płomienia takiej pasji do szerzenia

Królestwa
Bożego?!


раскрутка

Stracona szata Józefa

Logo_Wood

Ron Wodd

Luty 2006

Wielu ludzi bez końca szuka swojej tożsamości i celu, nosząc pożyczony garnitur kaznodziei czy szatę pastora. Jest to bezowocne i niepotrzebne.

Ostatnia rzecz jaką ktokolwiek chciałby robić to nosić cudze rzeczy, bez względu na to czy to by miał być garnitur, czy płaszcz, czy zbroja. Nie pasuje. Nie oddaje też tego, kim jesteś. Może śmierdzieć potem lub być wysmarowana po ciężkiej pracy. Jaki garnitur nosisz? Pan ma płaszcz uszyty specjalnie dla ciebie, odpowiedni do zadania, do którego zostałeś stworzony. Nigdy nie będziesz zadowolony, dopóki nie staniesz we właściwym miejscu, właściwym czasie i mając na sobie właściwy ubiór tak, abyś mógł wykonać pracę, do której Bóg cię wyposażył. Wielu ludzi bez końca szuka swojej tożsamości i celu, nosząc pożyczony garnitur kaznodziei czy szatę pastora. Jest to bezowocne i niepotrzebne. Dawid nie nosiłby zbroi Saula, która nie pasowała na niego z wielu powodów. On nie potrzebował pożyczanego stroju, już był ubrany w wiarę, które pozwalała mu na ruszyć do boju, zamiast ruszać do ucieczki. Strój, w który Bóg zamierza cię ubrać to Jego namaszczenie – dokładnie pasujące do twoich ramion.

Na pewnym zgromadzeniu liderów Duch Święty powiedział tak: „Duch Pana jest ścina pokłosie. Jego przednie ostrze jest jak brzytwa, lecz drugie – ocieka świeżym olejem. Każda głowa (tj. Czołowa służba), które nie pochyli się będzie odcięta, lecz każda głowa (tj. – każdy lider), który pochyli się będzie namaszczony świeżym olejem.

Gdy te prorocze słowa zostały wypowiedziane przez drogiego brata, Alan Vincent’a, zobaczyłem scenę i również usłyszałem Ducha mówiącego: „Skłoń się nisko, do stóp Jezusa i pozostań uniżony. Jeśli pozostaniesz w uniżeniu dostatecznie długo, Pan zarzuci swoją szatę na ciebie i dopasuje ją do twoich ramion tak, że gdy wstaniesz, będziesz ubrany w świeżą moc”. Jezus powiedział swoim uczniom przed dniem Pięćdziesiątnicy: „Pozostańcie tam, aż zostaniecie przyobleczeni w moc z wysokości” (Łuk 24:49). Mieli czekać na Boga, aż do chwili, gdy zostaną ubrani w moc, aby mogli wypełnić swoją misje. Nie ruszaj, dopóki nie będziesz jaśniał! Całe nauczanie świata, jakie możemy zdobyć, a nawet to pochodzące od najlepszego na świecie Nauczyciela, które przyjęli uczniowie to ciągle za mało bez przyobleczenia się w moc z nieba. Czy jesteś już w pełni ubrany? Czy jesteś uzbrojony do walki? Ten wspaniały dar energii i łaski Ducha Świętego nie jest przeznaczony wyłącznie dla kaznodziejów, pastorów, apostołów czy proroków. Nie… jest dla każdego, kto wierzy w Jezusa. Sam Jezus powiedział, że każdy kto pragnie może przyjść do niego i napić się jego wody żywej (Jn 7:37-38). Czy jesteś spragniony? To idź do Jezusa… On jest Chrzcicielem! Piotr powiedział, że Jego dar Ducha Świętego jest dla wszystkich, którzy nawrócą się i uwierzą, nawet dla naszych dzieci i da wszystkich, którzy są daleko (Dz. 2:38). Ograniczanie tego daru do początków kościoła czy też do duchownych jest okradaniem całego Ciała Chrystusa z namaszczenia, którego ono potrzebuje do świadczenia z mocą o zmartwychwstałym Panie. Jesteśmy przeznaczeni do działania w namaszczeniu!

W Starym Testamencie historia Józefa, syna Jakuba, zaczyna się od tego, że zostaje ograbiony przez swoich zazdrosnych braci z kolorowego płaszcza. Ten płaszcz był znakiem przychylności ojca. Odrzucenie przez braci, było pierwszym przypadkiem, gdy stracił swój płaszcz. Po raz drugi płaszcz został zdarty z niego przez kłamliwą, zwodnicza kobietę a Józef uciekł tylko po to, aby zostać fałszywie przez nią oskarżonym i wrzuconym do więzienie przez jej męża (Ta kobieta reprezentuje ducha Izabel, który nieustannie usiłuje manipulować, upokarzać i uciszać Bożych proroków, i uniemożliwiać im dopełnienie ich biegu). Później, po wyniesieniu go przez Boga, Józef został zarządcą całego Egiptu, nosił wspaniałe szaty i dawał szaty i jedzenie swojej rodzinie.

Czy wyrwałeś się z siedł? Czy uciekłeś, aby uniknąć kompromisu? Czy zostałeś odarty z twojej szaty? Być może zacząłeś przy wspaniałym namaszczeniu, drogocennym darem służby, lecz zostało to stłumione lub zabrane przez zazdrosny, religijny system, który nienawidził tego, za czym ty stałeś? Może liderzy czuli się zagrożeni twoimi darami. Może nie chcieli przyznać, że Bóg był z tobą, więc zdecydowali się nie zmieniać. Ludzie robią to codziennie. Tak, ludzie mogli spowodować twoje odrzucenie, lecz faktycznie były to kontrolujące duchy, które pociągały za swoje sznurki. Za każdym razem, gdy widzisz niezgodę, zazdrość, złość czy konflikt miej świadomość, że za tymi nie-Chrystusowymi zachowaniami stoją wszelkiego rodzaju złe moce starające się stłamsić życie wypływające z Bożych ludzi.

Złe duchy spoglądają triumfująco na odrzuconych proroków i zniszczone marzenia. Jaka jest ich strategia? Chcą utrzymać cię z dala od Chrystusa. One walczą z tymi, którzy zwracają się do Pana. Skoro już nie udało się uniemożliwić ci zbawienia to chcą utrzymywać cię bez mocy, zbyt zajętym, aby się modlić, jako człowieka twardych uszu, biblijnej ignorancji, samotnego i zniechęconego. Demony cieszą się za każdym razem, gdy uda im się kogoś zranić. Nienawidzą Boga i Bożej miłości, a w szczególności nienawidzą namaszczenia Ducha Świętego, ponieważ ono je wypędza! Pracują na pełnych obrotach, aby wywołać kłótnie, zwiedzenie i zwątpienie wśród wierzących; one nie mają miłosierdzia. Oto kilka ze schematów ich działania:

– zakładają pułapki, abyś był zły na Boga i utknął,

– kuszą cię do zanieczyszczania twojego sumienia,

– doprowadzają cię do wyczerpania, abyś odrzucił swoje przekonania.

Te kłamliwe duchy utrzymują Bożych ludzi podzielonych i podejrzliwych wobec siebie. Blokują całe kościoły, denominacje i sojusze tak, że żadne krążenie (świeżej krwi) nie może się dostać do ich żył.

Na ostatnim spotkaniu słyszałem, jak Jason Hooper, prorok i pastor z kościoła Morningstar, powiedział, że widział Pana uzdrawiającego ludzi, którzy mają problemy z krążeniem krwi i rzeczywiście kilka osób na tym zgromadzeniu zostało uzdrowionych. Gdy tak siedziałem i słuchałem, zobaczyłem obraz, na którym widoczne było ukąszone przez węża ramię zaciśnięte opaską uciskową. Bóg dał mi zrozumienie i pokazał mi, że to On pozwolił na to, aby niektóre z kończyn Ciała Chrystusa (ruchy przebudzeniowe, kościoły, denominacje, a nawet „sieci apostolskie”) zostały odcięte od reszty ciała (brak społeczności, dialogu, wymiany idei czy dzielenia się służbą), ponieważ ta część ciała była zainfekowana i stała się toksycznym jadem (fałszywe doktryny, arogancja, perwersja władzy itd.) i musiały zostać odizolowane, aby całe ciało nie zachorowało. Wtedy Pan powiedział do mnie: „Odnawiam w moim Ciele krążenie apostołów, proroków i tych, którzy niosą moje objawienie tak, aby całe ciało mogło być zdrowe i silne”.

Czy diabelski spisek udał się? Czy jesteś odcięty, mając społeczność tylko z „kilkoma wybranymi”? Czy twoja grupa myśli, że już wszystko macie? Każda część kościoła, która nie chce mieć społeczności z resztą Ciała Chrystusa jest niezdrowa. Każde przywództwo,które nie przyznaje, że potrzebuje wszystkich innych służb jest zwiedzone. Każdy kościół, który myśli, że jest bardziej duchowy niż reszta Ciała Chrystusa jest arogancka. Wszyscy musimy pokutować i wszyscy musimy się pochylić. Co się dzieje, gdy przepływ krwi jest odcięty zbyt długo? Kończyna obumiera i musi być amputowana. Pan chce odnowić krążenie w jego żywym ciele – Kościele – aby było zdrowe i pomagało innym wyzdrowieć i poruszać się.

Służby podróżne, w szczególności Boży prorocy, nie są ograniczeni do swego szczególnego obszaru, lecz mają iść tam, gdzie ich Pan posyła. Bóg chce, aby Jego prorocy krążyli! Bóg chce zanieść świeże życie do całego Kościoła, wszędzie. Skończ swoją izolację! Odetnij opaskę uciskową! Wyrusz znowu! Wielu z tych proroczych mężów i niewiast nie stoi za kazalnicami, lecz jest ukrytych. Są oni jak Józef marzyciel, odarci z płaszcza, wrzuceni do obcej ziemi, oddzieleni od braci, czujący się jak nieudacznicy. Czy ten obraz opisuje kogoś kogo znasz? Przygotuj się na ostatni rozdział. Możesz nie znasz reszty tej historii. Nic z tego, o czym śnił Józef nie umarło. Wielkie opóźnienia mogą wyglądać jak katastrofa, lecz służą one tylko zwiększeniu nagrody na końcu. Ostatecznie, Józef przeżył odnowienie rodzinnych relacji z braćmi, wzrost swojej fortuny, a po długim i trudnym okresie, cała jego rodziny wyszła z Egiptu, wynosząc ze sobą złoto. Na końcu okazało się, że to wszystko byłe warte nagrody. Skup swój wzrok na Jezusie i pamiętaj o nagrodzie. Nie zatrzymuj się, idź do przodu. Zachowuj wiarę a Bóg podtrzyma cię. Zdecyduj się zaczekać na ubranie, które daje ci Ojciec. Jeszcze więcej jest przed nami…deeo

a oni jeszcze nie zrozumieli tego

17.12. 2004

Być może przyczyną tego, że niektórzy nie „pojęli tego” jest to, że w ogóle nie mają. Zdumiewającą, lecz często niedostrzeganą prawdą jest powód, dla którego Jezus używał przypowieści. Niektórzy twierdzą, że znają prawdę, mówiąc, że Jezus nauczał w przypowieściach po to, aby łatwiej było pojąć duchowe prawdy. Nic podobnego! Jezus powiedział, że używał przypowieści właśnie po to, aby ci, którzy są na zewnątrz królestwa, pozostali tam.

„Aby patrząc nie wiedzieli, słuchając nie słyszeli i nie zrozumieli…”

Czasami mówił całkowicie wyraźnie – w przypowieściach…a religijni ludzie ciągle nie rozumieli tego! Jezus powiedział: „Każdy, kto wierzy we mnie będzie czynił te same cuda, które widzicie, że ja czynię, a nawet większe nad te”. Gdzie jest klucz? Wiara, lecz również uszy to usłyszenia czegoś innego, co Jezus powiedział tutaj „jednym tchem”. Jezus powiedział, że to nie On czyni te cuda: „Ojciec, który mieszka w nim, czyni te cuda”. Jezus mówił o tych z nas, którzy żyją „w tych dniach”.. Dziś! Powiedział, jednak, że „te znaki” będą ograniczone do tych, którzy wierzą. Jeśli nie wierzysz – to nie twoja sprawa – to „i tak się nie zdarzy”. Wyraźnie widać, że Jezus mówił o pewnym szczególnym rodzaju wiary, który otwiera drzwi do tego, aby stać się tym, kim On był jako człowiek i aby robić to, co On robił. Jeśli twoje religijne wykształcenie wmawia ci , że właściwie tylko Jezus mógł czynić cuda, to dopóki nie odwrócisz się od tego, co wpaja „formę myślenia o Bogu, lecz odrzuca Jego moc”, cuda nadal nie będą się działy.

Cóż to wiec takiego jest ten „szczególny rodzaj wiary”? Przede wszystkim, wymaga to otwarcia umysłu, aby usłyszeć coś innego, co powiedział Jezus i kontekst, w którym to zostało powiedziane. „Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy”. Kontekstem była sytuacja, w której pewni mężowie pytali go, dlaczego nie byli w stanie wypędzić demona, powodującego u małego chłopca ataki podobne do padaczki. Odpowiedź Jezusa? Ponieważ macie za mało wiary. Gdybyście mieli wystarczającą ilość wiary „nie byłoby nic niemożliwego dla was„. Następnym krokiem do zdobycia wystarczającej ilości wiary jest pozbycie się przyczyny wszelkiego rodzaju chorób – psychicznych, emocjonalnych i duchowych, czyli poważne potraktowanie poleceń Jezusa, jak zdobyć odpowiednią ilość wiary. Integralną częścią właściwego przygotowania jest odpowiednie pragnienie, aby robić to, co Jezus powiedział, że będziemy robić, gdy uwierzymy. Kluczem do tej części równania jest przyznać, że nie mamy odpowiedniego pragnienia. Posłuchaj tego: prostym rozwiązaniem problemu braku właściwej wiary jest to, aby przestać się chować za religijnymi doktrynami i przyznać, że brak nam pragnienia. Jeśli zaczniemy rozumieć, że ten brak pragnienia oznacza, że „nie obchodzi nas to”, to zobaczymy, że jest to grzech. Sposób na pozbycie się tego jest prosty:

„Jeśli wyznajemy grzechy* swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, I oczyści nas od wszelkich skutków naszych grzechów” (wersja angielska – przyp.tłum.) Jeśli robimy wymówki i bronimy swego braku pragnienia nie dojdziemy nigdzie. Oto więc jest punkt początkowy:

„Ojcze, przyznaję, że nie mogę czynić tego, co Jezus powiedział, ponieważ nie wierzę wystarczająco i nie staram się dość. Wyznaję to jako grzech i dziękuję Ci, że obiecałeś nie tylko mi przebaczyć, lecz również oczyścić mnie. Chcę mieć pragnienie czynić Twoją wolę i tylko Twoją wolę. Wzbudź je we mnie”.

Teraz możemy zwrócić uwagę na polecenia, które zostawił Jezus.

*
Słowo, które zostało w Biblii Króla Jakuba sparafrazowane jako „grzech” (ang. sin – przyp.tłum.) w oryginalnych językach oznacza nie trafić Bożego celu. Tragiczne jest to, że tzw. „współczesne” tłumaczenia zachowały słowo „grzech”, lecz zapominają wspomnieć intencji. Grzech („sin”) był słowem zrozumiałym dla „zwykłego” człowieka szesnastowiecznej Anglii. Został spopularyzowany przez łucznictwo, bardzo wówczas popularne. W typowych zawodach łuczniczych, w pobliżu celu, który miał typowe ponumerowane koła i centrum, stał za drzewem urzędnik (sędzia). Ze względu na odległość łucznik czasami miał problemy z zobaczeniem, gdzie strzała trafiła w cel. Sędzia miał głośno podawać punktację odpowiednią do trafienia, a jeśli strzała minęła cel całkowicie, to wołał „sin” („grzech”) – chybił celu. Było to doskonale zrozumiałe w szesnastowiecznej Anglii… a religijni ludzie, ciągle tego nie pojęli.

Czy jesteśmy gotowi zastosować to, czego nauczał Jezus i ruszyć w kierunku naszego przeznaczenia, aby być tym, kim On był i robić to, co On robił jako człowiek? Musimy pokutować z naszego religijnego wykształcenia. Czy jesteśmy gotowi wyznać nasze słabości i zachęcać się nawzajem do działania w wierze?

aracer.mobi

Jak modlił się Jezus?

I wtedy Jezus mówi raczej nadzwyczajną rzecz … , że Bóg nie zamierza dać ci wszystkiego, dlatego, że jest twoim Przyjacielem, lecz z powodu twojego natręctwa

Fragmenty
z „MODLITWA W JAKIMKOLWIEK INNYM IMIENIU”

Brad
Cullen – 15 Kwiecień 2003

  • W porządku – powiedział Jezus. – Gdy się modlicie mówcie wytrwale i z naciskiem: „Mój jedyny, jedynie doskonały Ojcze, który mieszkasz we mnie. Domagam się, dziś, aby wszystko, co Ty już ogłosiłeś w twojej rzeczywistości, że jest twoim pragnieniem i celem dla mojego życia, zaistniało w tej rzeczywistości, TERAZ. Nie zgadzam się na nic mniej, ponieważ tamto jest Twoją wolą. Aby stale powoływać te rzeczy do istnienia potrzebuję twojego Ducha, dziś, teraz! Zatem, uwalniam wszystkich od wszelkiego osądu, jaki kiedykolwiek miałem przeciwko nim z powodu zła, które uważam, że mi uczynili. W ten sposób chodzę w doskonałym przebaczeniu, które Ty mi juz zapewniłeś. Prowadź mnie z dala od wszelkich pokuszeń, które mogłyby przeszkadzać w chodzeniu w twojej doskonałej woli. Uwolnij mnie od zwodniczych działań przeciwnika. Ty masz wszelką moc i chwałę do tego, aby we mnie to osiągnąć a ja domagam się, aby tak się stało.

  • Myślcie o tym, w taki sposób: masz przyjaciela, który zatrzymał się w twoim domu w samym środku nocy, w czasie swej długiej podróży. Nie masz niczego, aby mu dać do jedzenia. Idziesz więc do swojego bliskiego Przyjaciela (Boga) i pukasz do Jego drzwi. Początkowo nie odpowiada ci… jakby spał w łóżku ze swymi dziećmi. Lecz ty jesteś uparty… pukasz, pukasz, pukasz… w końcu słyszy Go: „Co ty chcesz?” Więc mówisz mu: „Mam przyjaciela (jakiś problem), który właśnie przejeżdżał obok i nie mam chleba (rozwiązań), aby go nakarmić… proszę, pożycz mi trzy bochenki, aby mógł posilony odjechać”.

  • Powiadam wam, że tylko z tego powodu, że jest waszym Dobrym Przyjacielem, nie wstanie i nie poda wam. Lecz jeśli będziecie natrętni i konsekwentni, domagając się i stukając do drzwi, w końcu wstanie i da wam wszystko, czego potrzebujecie. Da wam to, ze względu na waszą wytrwałość i brak strachu (literalnie: natręctwo). Powiadam wam więc: stukajcie… domagajcie się i trwajcie w tym tak długo, aż zobaczycie, że wszystko czego się domagacie w waszym życiu, stanie się rzeczywistością na tej, fizycznej płaszczyźnie. Nie rezygnujcie.

  • Popatrzcie też na to w taki sposób: bardzo daleko wam do rodzicielskiej doskonałości, lecz jeśli wasze dziecko domaga się was (Tato, chcę, chcę, chcę) kawałka chleba, to czy dacie mu kamień? Jeśli wasze dziecko prosi o jajko czy dacie mu skorpiona? Albo, czy gdy wasze dziecko domaga się ryby to dacie mu zamiast niej jadowitego węża? Oczywiście, że nie. Zatem, o ileż więcej ze Swego własnego, unikalnego Ducha da wasz Doskonały Ojciec tym, którzy nie przestają domagać się i pukać? Ten, kto otrzymuje Bożego Ducha (chleba codziennego) w każdej sytuacji jest też tym, który nie przestaje domagać się i pukać, aby otrzymać jeszcze więcej każdego dnia, a ten kto stale domaga się i puka, zobaczy przemianę swojego życia przez obecność i moc Bożego Ducha.

Obecność Boża… Jego własny Święty Duch poprowadzi was do wszelkiej prawdy. To jest obietnica… Gdy nie przychodzi łatwo, z jakiejkolwiek przyczyny – PUKAJ I DOMAGAJ SIĘ I PUKAJ I DOMAGAJ SIĘ… OJCZE, CHCE TWEGO DUCHA ŚWIĘTEGO TERAZ! TO JEST TWOJĄ WOLĄ I JA CHCE BYĆ OWŁADNIĘTY TWOJĄ OBECNOŚCIĄ I MOCĄ”.

Nie przestawaj ______ trwaj, …. będziesz przemieniony z tego obecnego na wpół wypieczonego ego do duchowego dynamo, jakim widziałem, że masz być…

możesz wrócić do swego wcześniejszego ego… bez tych wszystkich brodawek, cieknącego z ciebie łajna. DOMAGAJ SIĘ JEGO DUCHA – a wkrótce będziesz chodził ze swym unikalnym i doskonałym TATUSIEM – i nie będziesz wiedział co to tęsknota za Nim …

Kilka ważnych przypomnień… słowo „domagać się” jest dokładnie tym samym słowem, które jest tłumaczone jako „prosić” w Biblii Króla Jakuba (KJV) w tym szczególnym wersecie i w innych kolejnych wersjach. To słowo jest w oryginalne wymawiane „Ah-ii-taj-o” (mniej, więcej) i do dziś jest używane przy zawieraniu pisemnych umów finansowych w tym języku i znaczy to samo, co nasze „na żądanie” w finansowych dokumentach – to jest bardzo ekscytujące, jeśli zatrzymasz się tutaj na chwilkę i połączysz… obietnica jest taka, że to już jest należność – i żądając możesz otrzymać to, co już zostało powierzone w zaufaniu.

Po drugie: gdy Jezus wyjaśniał, jak to działa, powiedział: „Jeśli będziecie stale pukać do drzwi (Boga) i nie przestaniecie pukać i domagać się, to otrzymacie odpowiedź na to, czegokolwiek się domagacie” a w kontekście całego fragmentu… stale wzrastającą ilość Ojcowskiego Ducha Świętego. I wtedy Jezus mówi raczej nadzwyczajną rzecz … , że Bóg nie zamierza dać ci wszystkiego, dlatego, że jest twoim Przyjacielem, lecz z powodu twojego natręctwa (braku strachu), nieustawania, stałego domagania się, grzmocenia,… tak jest… ja tego nie wymyśliłem,… tego faktycznie nauczał Jezus. Mam nadzieję, że stanie się to dla ciebie równie ważne, jak jest dla mnie i wielu innych, którzy w praktyczny sposób i codziennie wykonują to wszystko, co On powiedział. .

TO JEST CUDOWNE!

продвижение

Obsesja Boża

Logo_Frangipane

Ojciec ma obsesję na punkcie wypełniania wszechświata Duchem Jezusa Chrystusa.

Istnieją trzy podstawowe kategorie chrześcijan. Największa grupa to ci, którzy widzą grzech i zepsucie tego świata i uważają, że tego nie da się zmienić. Rozwijają swoje duchowe zdolności i dochodzą do wniosku, że są niemal bezsilni wobec tego, co ich otacza. Nie mogąc sobie z tym poradzić, wycofują się do czegoś, co wygląda jak schronisko. Jednak większość z nich nie jest całkowicie apatyczna. Ich dusza, podobnie jak Lota (Ptr. 2:7-8), wewnętrznie smucą się zachowaniem pozbawionych zasad ludzi wokół nich. Niemniej bez duchowych źródeł ich ogień przygasł i sięga do ich najbliższej rodziny i bezpośrednich potrzeb.

Druga klasa chrześcijan, składa się z tych, którzy raczej rzucają się w burzę zła, niż chronią przed nim. Choć są w znacznie mniejszej ilości niż ci pierwsi, całkowicie nie są apatyczni; a w rzeczywistością, wyglądają na całkowite jej zaprzeczenia. Wściekają się na zdeprawowanie bezbożnych i głośno protestują przeciwko tupetowi złych. Uderzają w pulpity i tłuką w chodniki; są zarówno głośni jak i widoczni, niemniej ich zdolność do pozytywnego wpływania na społeczeństwo została, w znacznej części, zneutralizowana przez ich negatywizm i wściekłość. Są rozpoznawani po czym odsuwani jako osądzający ekstremiści. Większość grzeszników po prostu nie może znieść surowości ich podejścia.

Obie grupy jednakowo pragną zobaczyć przemienioną naszą kulturę. Niemniej dotyka ich ten sam problem: są zakłopotani tym, że świat nie jest chrześcijański, nie przejmując się tym, że ich własne serca nie są podobne do Chrystusa. Nie dostrzegają tego, że priorytetem Bożego serca jest przemiana kościoła na podobieństwo Chrystusa.

Potrzebni są ludzie zmieniający świat

To, co oddziela trzecią grupę chrześcijan od dwóch poprzednich to pełna koncentracja na tym, aby być zostać ukształtowanymi na podobieństwo Chrystusa. Choć jest to najmniejsza grupa to jej członkowie są najbardziej skuteczni. Są to jednostki, które zrozumiały Boży priorytet. Wiedzą o tym, że najwyższym wyrazem woli Ojca jest to, aby w życiu wierzących objawiał się Chrystus. Jakkolwiek bardzo są poruszeni współczuciem dla zgubionych,ich podstawowym celem nie jest dotknąć serc sąsiadów, lecz serca Bożego. Wiedzą, że jeśli wzbudzą  przychylność Ojca, to Jego Duch pójdzie przed nimi. Sam Bóg zmienia serca tych, którzy ich otaczają.

Moja misją jest oddzielić i wywyższyć moc życia na podobieństwo Chrystusa. Takie namaszczenie jest na tym, co piszę, na naszej szkole i służbie w mediach; co ważniejsze, jest to mój szczery wysiłek, aby być takim jak On. Oszałamia mnie to, że osoba podobna do Chrystusa ma moc do wzbudzania przychylności Wszechmocnego Boga. Oto jest moc która oruszy miasta, odkupi kultur i doprowadzi przemienionych ludzi do przemieniania narodów.

Być jak Chrystus

To właśnie to pragnienie, aby być podobnym do Chrystusa było tajemnicą powodzenia Pawła. Napisał: „Abym poznał Go i doznał mocy Jego zmartwychwstania i uczestniczył w Jego cierpieniach, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci” (Flp. 3:10).

Pasją Pawła był ten jeden niebieski cel: „być ukształtowanym” na wzór życia i mocy Jezusa Chrystusa. Jego zadaniem było nie tylko zdobyć świat, lecz poznać Chrystusa Jezusa, swego Pana. Dzieła, które Paweł osiągnął – założenie licznych kościołów, napisanie połowy Nowego Testamentu, zdobywanie zgubionych, demonstrowanie cudownych duchowych darów, wierne wytrwanie w okresach straszliwych doświadczeń – były wszystkie produktami ubocznymi jego pasji, aby poznać Chrystusa.

Podobnie jest z nami; bezpośrednim, najważniejszym celem Ojca dla kościoła jest ukształtowanie go na podobieństwo Chrystusa. Ratuje nas po to, aby nas przemienić. Niektórzy mówią, że celem Ojca jest zdobyć zgubionych. Gdyby to było Jego priorytetem, to po prostu pominąłby kościół i Sam zbawił ludzi. Czyż nie pokazał, jak to widzimy w nawróceniu ap. Pawła, że jest do tego zdolny? Czy nie zamienił pełnego arogancji króla Nabukadnezara w łagodnego człowieka, który oddał chwałę Bogu? Któż może się sprzeciwić Temu, który jest nie do powstrzymania? Zamiast objawienia Swej chwały, zdecydował się na to, aby sięgnąć do zgubionych poprzez agencję przemienionych ludzi.

To jest, moi przyjaciele, chwalebna tajemnica naszego istnienia: Wszechmocny przed wiekami założył, że stworzy rasę mężczyzn i kobiet, którzy próbowani w zepsutymi i niepohamowanym świecie niosą obraz i podobieństwo Chrystus (p. Gen. 1:27). Chrystus nazywa tych ludzi z niebiańską naturą kościołem, Jego „nowym stworzeniem” (2 Kor. 5:17).

Święta obsesja

Być zakochanym to mieć obsesję na punkcie umiłowanej osoby; mieć obsesję to „myśleć nieustannie o tej samej rzeczy”. W tym sensie, Ojciec ma obsesję na punkcie wypełniania wszechświata Duchem Jezusa Chrystusa. Zaczynając od wiecznej przeszłości, objawiając Jednorodzonego w łonie czasu i kontynuując dzieło w przemianie kościoła, Ojciec pragnie, aby całe stworzenie ostatecznie pojednać w Chrystusie (Ef. 1:10). Naszym celem jest mieć udział w Jego celu, w „pojednaniu” (w.10) naszego życia w Chrystusie.

Jeśli jednak Ojciec ma obsesję na punkcie Swego Syna to lepiej poddajmy się nie tylko Bożej woli, lecz również Jego obsesji. Rzeczywiście, Jezus modlił się o to, aby ta sama miłość, którą Ojciec „umiłował [Syna] była w nich” (Jn. 17:26). Możemy otrzymać i zostać zalani tą samą miłością, którą Ojciec ma dla Syna. Możemy znać Bożą obsesję.

Możemy zatem rozważać i uchwycić się tego, co znaczy „być podobnym do Chrystusa”. Oddajmy się Bożej obsesji, aby widzieć stworzenie, zaczynając od nas samych, pojednane w Chrystusie. Ponieważ to właśnie w tym miejscu, w przemianie naszego życia, odkrywamy i wypełniamy cudowną obsesję Boga: objawiamy Jego Syna na ziemi. To tutaj, na progu Chrystusa w nas, odkrywamy jaką moc ma owo podobne do Chrystusa życie w sercu Boga.

Ojcze, niech moje serca zostanie ogarnięta obsesją Twojego Syna w nas. Niech pełna fascynacja Nim zastąpi wszelkie inne zainteresowania; w zwykłym przelotnym spojrzeniu Jezusa, niech cała moja istota zostanie zalanab przyjemnością jaką Ty Sam odczuwasz.

aracer