Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Wizja: Oblubienica opuszcza chrześcijaństwo

Wizja Wayne’a Thomasa.

Poniższa wizja jest prawdopodobnie jedną z najpowszechniej znanych spośród tych, które wyszły z Nowej Zelandii. Jest to kluczowa wizja, która została rozpoznana i jest czytana całym świecie. Została dana Wayne’owi Thomas pod koniec roku 1993. Powiedział mi, że była to wizja o największej mocy, z tych, które otrzymał.

A.Strom

WIZJA OBLUBIENICY OPUSZCZAJĄCEJ CHRZEŚCIJAŃSTWO

Wayne Thomas.

W zasadzie było to scena z tradycyjnego ślubu. Promieniująca piękna Oblubienica akurat wyszła z katedry i stała na zewnątrz na górnym stopniu. Powiedziano Waynowi, że Oblubienica OPUSZCZA CHRZEŚCIJAŃSTWO (I WSZYSTKO, CO Z NIM SIĘ WIĄŻE) NA ZAWSZE, pozostawiając system 'kościelny’ za sobą. Oblubieniec (którym był Jezus) wziął ją pod ramie, aby ją poprowadzić w dół i dumnie pokazać Swoją piękną Oblubienicę całemu światu.

W katedrze nadal pozostali wszyscy krewni (różnie 'strumienie’ i denominacje kościoła jaki znamy?) Nagle, gdy jeszcze Oblubienica znajdowała się na tym górnym stopniu, jakaś niewidzialna ręka dała jej piękną lilię (która została wyrwana z korzeniami). To był jej ślubny 'bukiet’ (przyobleczenie na czasy ostatnie?) i z jakiegoś powodu dano jej go raczej późno. Odrzuciła go za siebie i ktoś z krewnych znajdujących się w kościele, kto obserwował ją z wielką zazdrością i zdumieniem, złapał go. Wydaje się, że dwoje ludzi złapało ten bukiet w związku z czym powstała niezgoda i przepychanki po to, aby być blisko Oblubienicy, albo żeby dorwać się do bukietu. Wtedy Oblubieniec sprowadził Oblubienicę po schodach, potem dalej przez gęsty tłum wiwatujących ludzi, którzy wcześniej nie mogli dostać się do katedry. Później w tej wizji pokazano Waynowi, że szczęśliwa para, gdy już przeszła przez ten ogromny ścisk, została zabrana na miodowy miesiąc, który miał trwać 1000 lat.

Jakiś czas później Wayne poczynił następujący komentarz do tej wizji: „Pan podkreślił mi te rzeczy: jak bardzo Oblubienica kocha Oblubieńca, oraz fakt, że jest czysta i święta, a w tym obrazie życiowe problemy są daleko poza nią. Tłumy stojący na zewnątrz dostrzega tą intymną miłość między nimi i to, że żadne życiowe ciężary nie powstrzymują jej przed wyrażaniem miłości. Zostawia za sobą gości, aby handryczyli się o bukiet, i pragnienie aby dzielić się miłością z tłumem na zewnątrz jest oczywiste.

„Walczący ze sobą goście weselni to ci w kościele, których ambicje sięgają po tytułu, aby robić wrażenie na ciele i pochłonięci są szukaniem darów (bukietowego namaszczenia), zamiast Dawcy. Zaangażowani są w wielkie plany i polityki w kościele i uwielbiają 'komfort’. To ci, którzy zbliżają się do Prawdy, lecz nie chcą żyć zgodnie z prawdą.

„Oblubienica – zostawiająca gości za sobą – to chrześcijanie szukający prawdy wyłącznie w Jezusie bez względu na koszty, niedopuszczający do kompromisu i szukający Jezusa na pierwszym miejscu, bardziej niż ludzkiej chwały”.

– – – – – – – – – – – – – –

Komentarz Adrew Strom’a: Mamy w tej wizji kilka bardzo szokujących znaczeń, lecz całość zgadza się tak bardzo z tym, co Bóg w ostatnich lata mówił tj.: WIELKA REFORMACJA, nie tylko Przebudzenie. Co mamy z tym zrobić, że OBLUBIENICA OPUŚCI „SYSTEM KOŚCIELNY” NA ZAWSZE??

Czy zgadza się to z Pismem? Czy ma to sens? Czy jest możliwe?

Przebudzenie Księgi Dziejów, przebudzenia Wesley’a, Whitefield’a, Cane Ridge, wczesnej Armii Zbawienia i oczywiście przede wszystkim osobista służba Jezusa to były masowe „zewnętrzne” działania Boga. Czy to możliwe, że wskazują one na sposób w jaki mamy świadczyć naszemu własnemu pokoleniu?

Please comment on this at the following website:

http://www.johnthebaptisttv.com/

сайт

Pokonywanie kłamstwa

Kriston Couchey

Sen o wiezieniu i mieście

Pan dał mi sen. Wydawało mi się, że trwał całą noc. W tym śnie byłem w więzieniu, kierowanym przez silnego złego mężczyznę i jego mocarza. Wszyscy, ze mną włącznie, bali się go i jego ludzi, którzy czyli zło, aby dręczyć i niszczyć ludzi, których złapali. Widziałem jednego z tych mocarzy, który był bardzo silny, lecz kulawy i nie mógł chodzić. Poruszał się po korytarzach więzienia popychając się rękoma i nie mógł mnie dotknąć jeśli nie podszedłem do niego i nie mógł mnie złapać. Wszyscy uciekaliśmy w strachu. Po uciecze i ukrywaniu się w ciemnych korytarzach wkradłem się do jakiegoś miasta, które, jak sądziłem, też było otoczone przez więzienie, lub stanowiło jego część. Miasto było niemalże puste, ponieważ większość ludzi siedziała przestraszonych w więzieniu, aby nie prowokować złego człowieka. Pomimo że znajdowałem się w mieście, dalej bałem się, że zły przyjdzie i dorwie mnie, wierząc, że również w mieście panowały więzienne zasady.

Znalazłem tam bezpieczne miejsce zbudowane przez cieślę. Mogłem tam odpocząć i wyzdrowieć z zadanych ran. Ruszyłem z powrotem do więzienia, aby zobaczyć co tam się działo i przekonałem się, że to miasto wcale nie było otoczone przez więzienie, ani nie było jego częścią, lecz znajdowało się obok więzienia. Poszedłem do więzienia i byli tam dobrzy lecz straszni mężczyźni, którzy pilnowali bramy i starali troszczyć się o ludzi. Gdy zdecydowałem się wrócić do miasta, pozwolili mi na to, bojąc się jednak, że siłacze złapią ich na tym, lecz nikt z nich nie przyszedł. Nigdy nie widziałem, aby jakiś siłacz wszedł do miasta, a jednak bałem się ich. Po jakimś czasie, innym mężczyzna wszedł odpocząć i wyleczyć się z ran do tego miejsca, gdzie się zatrzymałem. Pod koniec snu dużo dzieci weszło do tego pomieszczenia.

Znaczenie

Więzienie to świat i jego sposoby. Przeciwnik to diabeł i jego aniołowie. Ci już zostali zranieni (pokonani), nie mają mocy zranić nikogo, dopóki ludzie nie znajdą się w ich zasięgu. W tym śnie ludzie biegali i ukrywali się w strachu przed złym i tego, co robił. Ludzie utkwili w światowym życiu i systemach, bojąc się mocy diabła.

Miastem jest Nowe Jeruzalem i jest to miasto, które Bóg przygotowuje, duchowe miejsce zamieszkania Boga z człowiekiem. Jest to miejsce odpocznienia i uzdrowienia, które dla nas buduje Chrystus, aby tam zamieszkać. Przywódcy strzegący bram więzienia to byli przywódcy w kościele, którzy ciągle działają zgodnie ze sposobami świata (więzienie) i boją się diabła i jego działań. Stało się później w tym śnie jasne, że przeciwnik nie miał żadnej mocy w mieście i nie mógł do niego wejść. To więzienie (świat) również nie otaczało miasta ani nie miało nad nim żadnej władzy. Wszyscy wierzyliśmy w kłamstwa na temat diabła i władzy jaką rzekomo ma nad nami. Jedyne co nas trzyma w strachu to kłamstwo. Ostatecznie dzieci Boże zaczną wchodzić do miasta i znajdować odpocznienie i uzdrowienie.

Kto tu rządzi?

Przyglądanie się kartom historii może prowadzić do zwątpienia w to czy Bóg kontroluje sprawy, czy to przeciwnik już wygrał. Wielu twierdzących, że znają Boga ma taką perspektywę, że sytuację kontroluje diabeł, a Bóg odpowiada na modlitwy tylko wtedy, gdy usilnie błagamy Go o to, aby coś zrobił z więzami ludzkości. Są też grupy mężczyzn i kobiet wołających we wstawiennictwie, strącających diabły i oczekujących na to, że Bóg poruszy swoją ręką i okaże miłosierdzie ziemi.

Lecz Bóg JUŻ poruszył swoją prawicą na rzeczy ziemi w Chrystusie Jezusie. On dokończył swego dzieła rzeczywiście przywracając ludzi do Siebie i do siebie nawzajem. My nie czekamy na Boga, to Bóg czeka na nas, aż przestaniemy wierzyć kłamstwom i zaczniemy chodzić w wierze, aby dokończyć dzieła Jezusa Chrystusa. Najbardziej konieczne wstawiennictwo jakiego trzeba się podjąć to łamanie kłamstw złego w sercach i umysłach Bożych ludzi. Przeciwnik już został pokonany, Bóg idzie przed nami i oczekuje aż ruszymy w wierze i podejmiemy Jego zwycięstwo.

Zwycięska wiara

„Pan sam pójdzie przed tobą i będzie z tobą. Nie zawiedzie i nie opuści cię; nie bój się więc i nie trwóż się!” słowa Możesza do Jozuego.1

Izraelici nie weszli do Ziemi Obiecanej przez 40 lat ponieważ uwierzyli, że pokonają ich giganci, a co ważniejsze, nie uwierzyli, że Bóg był z nimi i że już dał im zwycięstwo. Teraz jest czas na to, aby nowe pokolenie zajęło Ziemię. Mentalność niewolnika z przeszłości ustępuje miejsca mentalności synostwa, wynikającej ze znajomości prawdy i, co ważniejsze, poznania swego Ojca. Ojciec szuka tych, którzy wierzą Mu i chodzą w wolności, którą On już dał. Przeciwnik nie ma już więcej władzy, ponieważ nie udzielamy mu jej przez naszą niewiarę i nieposłuszeństwo Panu. Jest czas na wielką wiarę i posłuszeństwo, które manifestują doskonałe zwycięstwo dzieła Jezusa. On chce, abyśmy manifestowali światu zdobyte przez Niego zwycięstwo.

W Jego miłości

Kriston Couchey

раскрутка сайта

Jak apostolska odwaga przemienia peruwiańską dżunglę

15 września 2010

Pokorna para misjonarzy z Peru, Jaime i Telma Gomes, pokazali mi w tym tygodniu co to znaczy z pasją podchodzić do Chrystusa.

Peruwiański nauczyciel Jaime Gomez wraz z żoną, Telmą, oddali swoje serca Jezusowi w 1969 roku dzięki działalności baptystycznych misjonarzy, którzy przyjechali ze Stanów Zjednoczonych do amazońskiego miasta Jurimaguas. Po swym nawróceni Jaime odczuł silne powołanie do służby, choć wiedział, że nie ma mocy do tego, aby być świadkiem. Bez jakichkolwiek zielonoświątkowych wpływów otrzymał od Boga wskazówki, że może zostać ochrzczony w Duchu Świętym. Po kilku latach, gdy zobaczył w wizji, jak Bóg dotyka jego ust, Jaimy został pokonany niebiańską mocą. „Mówił językami sześć dni z kolei” -powiedziała mi jego żona w wywiadzie w Tarapoto, mieście na północy Peru, gdzie Gomezowie zaczęli swoją służbę zakładania kościołów.

Aby dotrzeć do Santa Sofia, Gomezowie wraz z grupą musieli dwa dni podróżować łodzią przez dżungle pełne tarantuli, aligatorów, wężów, piranii, wielkich nietoperzy i chmar moskitów.

Dziś 'Smyrna of Peru Christian Mission Association’ ma 160 kościołów, wiele z nich w trudnych do zdobycia wioskach peruwiańskiej, amazońskiej puszy. Sami Gomezowie, obecnie po sześćdziesiątce, pokazują nam Południową Ameryką jako przykład autentycznej apostolskiej odwagi w czasie, gdy my, w Płn. Ameryce cierpimy na wyraźny brak gorliwości.

Jaimy to drobny, krucho wyglądający mężczyzna o czułym uśmiechu, nie przechwala się trudnościami przez jakie przeszli w służbie, w tym dwa lata w areszcie marksistowskich w terrorystów w latach 80tych. (Partyzanci dwa razy przykładali mu do głowy pistolet, lecz w końcu zdecydowali nie zabijać go.) Po tych wezwaniach śmierci, zaczęli wraz z żoną systematycznie szkolić uczniów w Tarapoto, ponieważ zdali sobie sprawę z tego, że większość ewangelików miało bardzo płytką wiarę i nie wypełniało Wielkiego Nakazu.

Gdy założyli jeden solidny kościół zaczęli sięgać do sąsiednich miast. Często spotykali się z demoniczną opozycją, z powodu wdzierających się czarów na górskich obszarach. Zdobywając indiańskie wioski, do których nie było dróg, musieli również pokonywać przeszkody nie do pokonania. Na przykład, aby dotrzeć do Santa Sofia, Gomezowie wraz z grupą musieli dwa dni podróżować łodzią przez dżungle pełne tarantuli, aligatorów, wężów, piranii, wielkich nietoperzy i chmar moskitów. Gdy rzeka zwężyła się w jednym miejscu, cała ekipa musiała wyjść z czółen. Gdy docierali do autochtonów, mieszkańcy byli całkowicie otwarci na ewangelię i przyjmowali ewangeliczną wiarę. „Dziś całe miasteczko jest chrześcijańskie” – mówi Telma, która, jak tylko nie zostaje ze swymi wnukami lub nie karmi licznych gości, którzy przewijają się przez ich skromny dom Tarapato, nadal głosi z pasją.

W 1998 Gomezowie zwrócili swoje oczy na odległe indiańskie siedlisko, prowadzone przez patriarchalnego wodza, który miał siedem żon. Podobnie jak w innych peruwiańskich wioskach w tej okolicy Parinari było opanowane przez silny napój alkoholowy zwany masato. Wytwarzają je kobiety, które przeżuwają kawałki korzeniu juki, po czym wypluwają sok do misek. Całość fermentuje przez kilka dni. (Pomyślcie o tym jako o formie piwa robionego ze śliny.)”Gdy się tam pojawiliśmy, oczekiwano, że będziemy pić masato. Odmowę uważano za niegrzeczność” – wyjaśniła Telma. Dziś, dzięki odwadze z jaką Gomezowie i ich grupa ze Smyma pokonali z ewangelią dżunglę -głosząc często przy pomocy prymitywnych megafonów -cała populacja tego miasteczka, w liczbie około383, uczestniczy w kościele, a miejscowy pastor, którego Jaime i Telma wyszkolili przerwał koło poligamii, kształtując chrześcijański model małżeństwa z jedną żoną.

Spędziłem w tym tygodniu kilka godzin z Gomezami, słuchając ich opowieści o masowych nawróceniach i cudownej ochronie. Są prawdziwymi generałami w wierze, mają głębokie charaktery, które dorównują ich duchowemu autorytetowi. Nie obchodzą ich upoważnienia czy egotyzm, który czasami jest widoczny wśród Amerykanów, którzy drukują sobie tytuły „APOSOTŁ”, na wizytówkach.

Jaime i Telma Gomez są prawdziwi. Po tej wizycie u nich zostałem pobudzony do postu i modlitwy o mój własny poziom oddania sprawie ewangelizacji. Zapytałem Brata Jaime czy ma jakąś radę dla Amerykanów, którzy wydają się być bardziej rozkochani w byciu trendy, zawsze gotowi do występu przed kamerą, w XXI wiecznej wierze, zamiast jej autentycznej wersji z I wieku.  Łagodny apostoł powiedział, odnosząc się do przypowieści Jezusa o niewiernym słudze: „Amerykański kościół otrzymał talent, lecz zakopaliście go. Moc, którą czerpiemy do tego pochodzi z napełnienia Duchem Świętym. Gdy mężczyzna i kobieta są napełnieni Duchem, nie mają innego wyboru jak tylko iść i dzielić się Chrystusem. Gdy zostaniesz napełniony Duchem, masz pasję, aby wypełniać Wielki Nakaz”.

Po spotkaniu tych prawdziwych duchowych generałów i obejrzeniu trwałych owoców ich służby w Peru, proszę Pana, aby dał nam wszystkim świeżą dawkę apostolskiego ognia, który rozpalił ich serca ponad 40 lat temu.

J. Lee Grady jest redaktorem pomocniczym magazynu Charisma. Głosił w Peru w Limie i Tarapoto w zeszłym tygodniu. Follow him on Twitter at leegrady.

реклама продвижение сайтов

Wiatr Ducha

Ron McGatlin

Jesteśmy świadkami pojawiania się nowego poziom świadomości działania wiatru Ducha Świętego.  Wzrost tej świadomości zaczął wpływać na ludzi w różnych miejscach około 3 tygodnie temu – we mnie i wokół mnie, a było to poprzedzone poczuciem danego przez Boga niezadowolenia z obecnego status quo.  Zawsze tam, gdzie kilku ludzi spragnionych manifestacji Boga schodzi się razem w jedności i z oczekującymi sercami, wiatr Ducha Świętego pobudza wzrost życia. Serca są pobudzone zintensyfikowanym życiem i zwiększoną świadomością duchowej rzeczywistości.  Wiatr Ducha Świętego wydaje się osiągać nową siłę, podobnie jak atlantyckie huragany pędzące nad ciepłą wodą. Potężne wylanie Ducha Świętego zbliża się do lądu. Te wiatry już wiejące pogłębiają i wzmacniają w nas postanowienie odrzucenia trosk tego świata. Potrzebne to jest, aby złapać ten wiatr w żagle i dać się ponieść na wyższy poziom duchowego życia w Chrystusie Jezusie, podobnie jak orzeł wznosi się na wietrze w naturze.

Wznoszący prąd wiatru Ducha zwiększa z kolei świadomość obecności Bożej, która pobudza coraz bardziej życie wewnątrz Jego ludzi jak też pośród nich. Pojawiają się mocne, przemieniające życie duchowe marzenia/sny, wizje i objawienia, które zmieniają serca ludzi, przygotowując na przyjęcie następnego poziomu duchowego wzrostu i dojrzałości.

Znikają przeszkody z przeszłości

Wielu chrześcijan kieruje się ku głębszemu życiu Chrystusa, przejawiając więcej pełni przez Ducha w ich życiu. Błędne religijne nauczania i sprawozdania o wykorzystaniu i upadkach zatwardziły ich serca co do pełnej służby Ducha Świętego. Te serca są obrzezywane, ciało jest odrzucane precz. Duchowe życie w mocy i mądrości uzdalnia ludzi do odrzucenia religijnych kamieni i rozrywania stwardniałej gleby ich serc.  Zaczyna wiać z mocą nowy, odświeżający wiatr prawdziwego chrztu w Duchu Świętym. Wielu z tych, którzy opierali się obietnicy Ojca (pełnego zanurzenia i nasączenia) chrztu w Duchu Świętym będzie starać się i otrzymają wyższy poziom miłości, pokoju, mocy i radości w Duchu Świętym. W religijnych systemach, które nie dają prawdziwego życia, a niosą ze sobą ucisk pochodzący ze niszczejącego stale życia, wzrasta niezadowolenie, które spowoduje, że wielu wróci do Boga z całego serca i w zamian otrzyma większe poczucie rzeczywistości życia Chrystusa przez Ducha Świętego.

Są ludzie, którzy kiedyś, w przeszłości, znali i chodzili w mocy i miłości chrztu Ducha Świętego ale stracili ogień intensywnego życia Chrystusa Jezusa płynący w ich sercach. Bóg pragnie zabrać tych ludzi na wyższe miejsce życia w Nim, do pełnej chwały, którą cechuje czysta świętość życia Chrystusa Jezusa, a nie tylko odnowić ich do poprzedniego stanu. Bóg wleje Ducha w tych, którzy cierpliwi szukają Go z całego serca.  To wylanie jest zarówno intensywne jak i obszerne. Wszędzie gdziekolwiek dwaj, trzej czy kilka tysięcy jest zebranych, może być wylana obecność i życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego. To wylanie Ducha będzie większe niż wszystko, co miało miejsce do tej pory. Jego wielkość nie polega na tym, że Bóg czyni coś innego, lecz na tym, że przygotowani są na jego przyjęcie ludzie bardziej pokorni, bardziej święci i mające czyste serca. Jest to wylanie, które wyrasta z rzeczywistości Królestwa Bożego i funkcjonuje w oparciu o nie. Będzie prowadzone przez Chrystusa Jezusa mieszkającego w milionach zwykłych ludzi.

Choć to poruszenie Boże może mieć swoje przypływy i odpływy nigdy nie skończy się i będzie miało swoją kulminację w pełni rzeczywistości królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. Bóg tchnie strumień nadnaturalnej mocy i siły w zwykłych ludzi o czystych sercach. Synom Bożym już więcej nie będzie brakować tego Bożego tchnienia, ono już nadchodzi i w końcu eksploduje na ziemi, jak zielone trawy ciepłą wiosną. Zielone trawiaste pola dojrzeją do wspaniałego żniwa ziarna, co będzie przygotowaniem do nadchodzącej ciężkiej zimy, w czasie której Duch Święty zwiększy, a nie zmniejszy żniwo, choć pogrzebane pod ciężką bezpłodną zimą. To duchowe wylanie na zwykłych ludzi tylko wzmocni się w czasie ciemności.

Boże tchnij w nas Swój ogień świętości, miłości i mocy!

Módlcie się i szukajcie Go z całego serca, ze wszystkich sił jakie macie. Zbierajcie się w domach, miejscach pracy czy gdziekolwiek wraz z kilku desperatami, z którymi jesteście w duchowej więzi i wołajcie do Boga, aby dał wam nowe serca, przez które skuteczniej będzie przepływać życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego w mocy i miłości. Chrystus Jezusa ochrzci was czy ponownie zanurzy w Duchu Świętym i ogniu, aby popłynąć w intymnej i wspaniałej rzeczywistości potężnego Wiatru Bożego, Jezusa Chrystusa.

Tchnienie Boże wspaniale umocni Ciało.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi,

a królestwo Jego trwa na wieki.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.netраскрутка

Moc spoza zasłon

Ron McGatlin

Wrzesień 2010

Czy odczuwasz wstrząsy fundamentów na których budowane są zamki pychy? Szybko, a nawet bardzo szybko, wszystko, co sprzeciwia się słowom Boga zacznie kruszyć się na oczach pokornych i wiernych synów Bożych.   Podobnie jak pociski na podczerwień, słowa Boże będą wyszukiwać i niszczyć pychę i wyniosłość człowieka. Nie będzie miejsca, gdzie można by się ukryć przed przenikającymi, szybkostrzelnymi pociskami skutecznych słów od Boga. Jak flota rakietowa z nuklearnymi głowicami słowa mocy spoza zasłony będą atakować cele z pychy (Iz. 2:11-18).

Ładunkiem wybuchowym zawartym w tych słowach-pociskach jest eksplodująca MIŁOŚĆ Boża.

Bóg jest miłością

Miłość jest najpotężniejszą motywacją spływającą z nieba przez Chrystusa Jezusa w Duchu Świętym, która w ogromny sposób oddziałuje na Planetę Ziemię i wszystko co się na niej znajduje. Święta miłość jest mocą, która ustanawia i utrzymuje królestwo Boże.  Tolerancja i pasywność nie są cechami charakterystycznymi miłości Bożej, ale świętość i pasją są częścią natury miłości Bożej.

Miłosierdzie i cierpliwość są zupełnie czym innym niż cierpliwość. W miłości Bożej nie ma tolerancji dla grzechu czy czci dla bożków. Bóg nie może tolerować grzechu i nie będzie dalej pozwalał Swoim dzieciom na służenie innym bożkom. Bóg nienawidzi grzechu i jest zazdrosny o Swoich ludzi, Bóg kocha sprawiedliwość i raduje się pełną czci reakcją miłości Jego ludu. Boża miłość do Jego ludzi dopełnia się wtedy, gdy przepływa z powrotem do Niego w oddanej miłości Jego ludu.

Tam, gdzie jest sprawiedliwość w ludzie Bożym, Jego miłość wzywa do pokuty. Gdy pokuta nie pojawia się w odpowiedzi na Bożą miłość, konieczna jest korekta w formie skarcenia, aby, przez Jego miłość, zwrócić ludzi z powrotem do Boga. Właściwa reakcja na ten wychowawczy wyrok prowadzi do wylania łaski, która umacnia ludzi, aby żyli w sprawiedliwości. Dziełem miłości jest ustanawianie i spajanie królestwa Bożego na ziemi, jak to jest w niebie.

Nie dajcie się zwodzić

Bardzo zwodzimy siebie samych, jeśli wydaje nam się, że z powodu Bożego miłosierdzia i cierpliwości jest On tolerancyjny wobec naszego grzechu, cudzołożnych relacji z bożkami, w tym bożkiem ego czy pobłażania sobie. Jezus Chrystus jest wyrazem Bożej miłości, aby odkupić i odnowić ten świat zaczynając od ludzkości. Odrzucenie udzielonego przez Boga zmartwychwstałego życia Jezusa Chrystusa zamieszkującego wewnątrz przez Ducha Świętego to odrzucenie miłości Bożej i zwrócenie się do bożków.

Dwom głównymi bożkami, które powodują dotkliwe zniszczenia ludzkości to ego i religia. W obu przypadkach charakterystyczna jest pożądliwość i pycha, które napędzane są osobistą potrzebą Boga będącą w sercu człowieka.

Religia kręci się wokół oddawania czci innym duchom przez próby przypodobanie się im ofiarami, zachowywaniem rytuałów, przez posłuszeństwo (postępowanie według systemu zachowań) i szukanie zaopatrzenia w życiowe potrzeby. Wszystkie religie na świecie, w tym współczesna wersja chrześcijańskiej religii, są albo całkowicie poddane innym duchom, albo stanowią jakąś mieszaninę.

Bożek egoizmu angażuje ludzi w oddawanie czci stworzeniu zamiast stwórcy, niszcząc świat w przyjemnościach własnych i szukając zaopatrzenia dla siebie. Pismo określa to jako „ciało” oraz „miłość tego świata”. Niektóre niebiblijne terminy to: etyka materialistyczna, czy humanizm, kontrola umysłu, samokontrola, wiara w siebie in.

Pożądliwość i pycha doprowadziła wielu, jeśli nie większość, z tego świata do poważnego odstępstwa od Boga do służeniu złemu i życiu w jego więzach.

Jedynie potężne uwolnienie mocy Bożej spoza zasłony przemieni i odnowi Planetę Ziemię. Każde drzewo, którego nie zasadził nasz Ojciec Niebieski zostanie wykorzenione (Mt. 15:13). Święci aniołowie współpracujący z dojrzewającymi synami Bożymi, w których mieszka Chrystus, nie będą znali ograniczeń i będą głosić i nieść słowo naszego Ojca. Pasja i żarliwość Boża dokonają ogromnego żniwa oczyszczenia i odnowienia ziemi ku sprawiedliwości Bożej i ku królestwu Bożemu na ziemi, jak to jest w niebie (Iz. 9:6-7).

Isa 2:17-18: „I zniży się pycha człowieka, a wyniosłość ludzka opuści się, lecz jedynie Pan wywyższy się w owym dniu, a bożki doszczętnie zginą„.

Łk. 12:32: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo„.

Mat 6:10: „…przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi„.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi, a Jego królestwo trwa na wieki

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.netпродвижение

Poza ludzkimi możliwościami

Kriston Couchey

MISSION IMPOSSIBLE

W tych dniach problemów, które wydają się nie do rozwiązania, nie ma NICZEGO niemożliwego dla Boga. Zamieszanie i niepokoje jakie spotykają ludzkość doszły do punktu wrzenia. Nie ma odpowiedzi w ludzkiej polityce, stan ekonomiczny światowych systemów jest kruchy a upadek kolejnej wielkiej instytucji, czy to banku czy kraju, może doprowadzić do światowego krachu. Religijne ideologie popychają ludzi coraz dalej, powodując, że człowiek nienawidzi człowieka i rozlewa krew swoich braci. Kolejne grupy etniczne powstają z żądaniami swych praw jako ludów oddzielnych od innych a narody rozszczepiają się. Globalne społeczność nie kontroluje pomnażania się nuklearnych technologii i materiałów, świat jest poza kontrolą i nikt nie ma na to rozwiązania.

STAN KOŚCIOŁA

Wielu twierdzący, że są kościołem Jezusa Chrystusa podzieliło się na tysiące małych grup, które nie mogą się zgodzić ze sobą. Niemoralność nęka przywództwo i uczniów po równi, powodując, że ewangelia wydaje się dla licznych ludzi głupia nadzieją. Doktryny i przywództwo są tak różne i przeciwne sobie, że nie ma w zasięgu wzroku rozwiązania prowadzącego do trwałej jedności. Nawet ludzie, którzy szukają Boga wydają się nie zgadzać ze sobą i czasami żyć w oddzieleniu. Wygląda na to, że nasze ciało nigdy nie umiera, zawsze podnosząc swoją głowę i wciskając swoją wolę w sprawy Boga i ludzi, zanieczyszczając i sprzeciwiając się celom Bożym, dyskredytując imię Jezusa Chrystusa. Gdy nagle robimy postępy, ciało unosi się i przypomina nam o naszej naturze z gliny; ziemskim naczyniu.

CHWAŁA ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ KRÓLA

ZAWSZE WYŁĄCZNIE Sam Bóg jest odpowiedzią na nasze złamane życie i zniszczone instytucje. Pierwsi apostołowie zostali zrodzeni do wykonywania Bożych celów w dniu Pięćdziesiątnicy, po czasie wielkiego upadku, zdradzie i dojściu do granic możliwości swoich ciała. Ojciec doprowadza ludzi do krańca ich możliwości. To właśnie z tego miejsca, gdzie brakuje ludzkiej siły, będzie wyprowadzał uzdrowienie, odnowienie i chwałę.

Bóg NIE zamierza dzielić się chwałą Swego imienia z człowiekiem, lecz uwielbi SIEBIE w człowieku. ON przychodzi w Swej chwale, aby objawić okazałość swej Mocy i świecić światłem Swej wielkiej miłości, łaski i dobroci, aby nikt z ludzi nie chlubił się. To, co obecnie robi rozłoży na łopatki wszelkie ludzkie uczynki w każdym aspekcie w świecie, w Jego ciele i indywidualnie. Nasza postawa przed Nim to trwać w pokorze, posłuszeństwie i wierze. Pan przychodzi z nagrodą dla tych, którzy czekają na Niego, i On sam uczyni wszystko na nowo.

Zobaczymy jak pojawia się czysta i doskonała Oblubienica dlatego, że to BÓG przygotowuje ją, a nie ona sama wśród wysiłków własnej sprawiedliwości. Nasze ciało płonie w ogniu Jego chwały, tak że nikt nie będzie chlubić się ze swej własnej mocy. Świat będzie zdumiony Tym, który został ukrzyżowany i zmartwychwstał; a tej wyznaczonej godziny Pan wstaje w Swym ludzie jak słońce poranne z uzdrowieniem na swych skrzydłach. Radujmy się w wierze i naciskajmy na Niego. Chwała Bogu, Pan przychodzi!!

W jego miłości

Kriston Couchey

продвижение сайта