Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

A.W.Tozer o świętości

ŚWIĘTOŚĆ BOGA

A.W. Tozer (fragmenty)

„Bóg nie jest teraz bardziej święty niż był kiedykolwiek wcześniej, nie był też nigdy wcześniej bardziej święty niż jest teraz. Nie otrzymał Swej świętości znikąd ani od nikogo. On Sam jest Świętością. Jest Całkowicie Święty, jest Tym Świętym; On sam jest świętością, co sięga ponad wszelkie możliwości pojęcia tego przez umysł czy wyrażenia słowami, ponad wszelką możliwa chwałę”.

„Żaden język nie jest w stanie wyrazić świętego, więc Bóg ucieka się do skojarzeń i sugestii. Nie może powiedzieć tego wprost, ponieważ musiałby używać słów, których znaczenia nie znamy. Musiałby je przetłumaczyć/przenieść w dół, do naszej nieświętości. Gdyby miał nam powiedzieć jak bardzo jest biały, zrozumielibyśmy to tylko w kategoriach naszej obskurnej szarości”.

„W dawnych czasach, gdy Bóg był w centrum ludzkiej czci, powszechne było klęknąć i trząść się, płakać, drżeć i pocić się w agonii przekonania o grzechu. Teraz tego nie widzimy, ponieważ Bóg, którego głosimy nie jest Tym wiecznym, strasznym Bogiem, nie jest to „Święty mój” (Hab. 1:12), „którego oczy są zbyt święte, aby patrzeć na zło, nie może patrzeć na bezprawie” (Hab. 1:13).

„Korzystaliśmy z technicznych interpretacji usprawiedliwienia przez wiarę i udzielonej sprawiedliwości Chrystusa tak długo, aż rozwodniliśmy wino naszej duchowości. Pomóż nam, Boże, w tej złej godzinie!”

„Wchodzimy w obecność Bożą z zanieczyszczonymi duszami. Wchodzimy z własną koncepcją moralności, której nauczyliśmy się z książek, gazet i ze szkoły. Przychodzimy do Boga brudni – nasza najbielsza biel jest brudna, nasze kościoły są brudne i nasze myśli są brudne – i nic z tym nie robimy!”

„Gdybyśmy przyszliśmy do Boga brudni, lecz z drżeniem, wstrząśnięci i pełni strachu, gdybyśmy uklękliśmy u Jego stóp i płakaliśmy za Izajaszem: „Biada mi, zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych ust” (Iz. 6:5), to mógłbym zrozumieć, lecz my wskakujemy w Jego przerażającą obecność i zapominamy o „świętości, bez której nikt nie ujrzy Pana” (Hebr. 12:14).

„O Boże, wkrótce każdy będzie musiał stanąć przed tobą i zdać Ci sprawę ze swoich uczynków dokonanych w ciele. Ojcze, utrzymuj w nas poczucie świętości, abyśmy nie mogli grzeszyć i wymawiać się, lecz aby pokuta była równie głęboka jak nasze życie. O to prosimy w Imieniu Jezusa. Amen.

A.W. Tozer.seo поисковая оптимизация сайтов

Radość to normalny stan

Dudley Hall

15 luty 2010

A teraz do ciebie idę, i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moja radość w pełni”  Jn 17:13.

Kilka razy w swej ostatniej wypowiedzi Jezus wspomina radość, która jest oferowana uczniom, żyjącym w drogocennej więzi z Ojcem. Już im powiedział, że odchodzi do Ojca po to, aby przygotować dla nich miejsce u Ojca. Będą mieli dostęp i władzę, będą jego przedstawicielami na ziemi, gdy wstąpi do nieba. Póki więc jeszcze jest na ziemi mówi im o niebiańskich prawdach, które wyniosą ich ponad ziemski i czasami bolesne okoliczności życiowe.

Powtarza im wielokrotnie, że to Jego radość otrzymają, że będzie to taka sama radość, jakiej On doświadczał jako umiłowany Syn Boży. Był radosny, ponieważ był zawsze świadom tego, że podoba się Ojcu. Był pewny tego, że słowo Ojca było silniejsze niż wszelkie idee wymyślane przez zwykłych ludzi; był przekonany o tym, że wola Ojca wypełni się we właściwym czasie i nawet jeśli zdrajcy tacy jak Judasz nie są w stanie tego powstrzymać. Gdyby miał oferować cokolwiek mniejszego, byłoby to zaparciem się całej rzeczywistości, o której im Sam opowiadał.

Byli współdziedzicami, a nie dziedzicami części dziedzictwa. Boża obecność miała być dla nich dostępna jako dla synów, a nie jako uprzywilejowane przejście. Mieli otrzymać tą samą radość lub w ogóle.

Obyśmy mieli odwagę uwierzyć Jego słowu, obyśmy nie zatrzymali się na „ulepszeniu”, kiedy mamy synowski dostęp. Nie wolno nam zadowolić się lepszymi okolicznościami i większą ilością rzeczy, zostały nam udzielone te same przywileje, którymi cieszył się Syn. Będzie nam to potrzebne. Bierzemy na siebie Jego rolę przedstawiciela królestwa niebieskiego, a świat nie będzie dla nas ani trochę lepszy, niż był dla Niego.

Jaki jest współczynnik twojej radości? Jego radość należy do ciebie. Będziesz musiał uwierzyć Jego słowu i doświadczyć go.сайта

Wieczna Miłość

Ron McGatlin

W ekonomii Bożego działania z człowiekiem wszystko jest oceniane pod tym względem ile zostanie wykorzystane w niebie i jakiej będzie to jakości. Ustanawianie życiowych priorytetów obejmuje ustalenie wartości jaką nadajemy drogocennym chwilom świadomości i potencjału jaki tkwi w przydzielonym okresie życia na ziemi.

Życie w Bogu jest wieczne, niemniej czas naturalnego życia w naszych ziemskich ciałach jest ograniczone. Dzień o dniu, chwila po chwili zwykły rezerwuar naturalnego życie wyczerpuje się w miarę jak dopuszczony okres naturalnego życia jest pochłaniany przez czas.

Dziecku wydaje się, że życie nie ma końca. U człowieka dojrzałego doświadczenie uczy, że ma tylko względnie krótki okres tego życia. Obserwujemy jak ci, którzy podążali śladami tych doświadczeń starzeją się i odchodzą. Jeśli obejrzymy się przez ramię za siebie, widzimy tych, którzy idą za nami stałym strumieniu ludzi idących przez życie.

Jako nastolatek żyjący bez Boga dziwiłem się pustej daremności życia. Nie istniał jakiś postrzegalny cel urodzenia się, chodzenia do szkoły, zawsze obecnych obowiązków do wykonania, potem chodzenia do pracy przez całe życie, posiadania dzieci, aby zmierzały się z tymi samymi nużącymi pustymi rzeczami. Wszystko to razem nie miało żadnego innego sensu poza tym, że dojrzeć i zacząć ponownie ten sam proces daremny proces. Pozostało mi tylko jako życiowy cel zaspokajanie własnych przyjemności.

Czy możecie sobie wyobrazić głęboką satysfakcje i radość, gdy Bóg cudownie wszedł w moje życie w wieku 21 lat? Oto nagle tam, gdzie do jeszcze przed chwilą była pustka nudy, pojawił się w życiu cel. Teraz, po tych wszystkich latach, chwila w której poznałem MIŁOŚĆ ciągle jest żywa w mojej pamięci. Ciągle napływają mi do oczu łzy, gdy sobie przypomnę ten poranek, kiedy po raz pierwszy przeżyłem Miłość Bożą. Nigdy nie wiedziałem, że ktoś może mnie pokochać. To było obezwładniające. Życie zaczęło się od tej chwili. Wszystko zmieniło się i zaczęło zmieniać.

Cel w życiu

Skarb, który znalazłem w Bożej miłości dał mi prawdziwe życie. Szybko pojawił się w centrum uwagi cel życia. Wszyscy musieli wiedzieć o tym, że ta miłość zmieniła całe życie i usunęła pustkę i powierzchowność. Poznanie miłości Bożej i kochanie Go mogło to cudowne życie dać każdemu. Oni wszyscy musieli poznać Jezusa i przyjąć Jego miłość, która dawała wspaniałe życie, które ma cel. Wszyscy musieli wiedzieć, że Jezus kocha ich tak bardzo, że umarł za nich. Tak, było pełen żaru do głoszenia ewangelii, aby dotrzeć do każdego z ewangelią zbawienia.

Lata poświecone na szkolenie w systematycznej teologii religijnego kościoła przeniosły punkt ciężkości z miłości na studiowanie słowa i wykonywanie religijnych posług. To głębokie uczucie, że musi być coś więcej było obecne głęboko wewnątrz lecz przykryte warstwami religijnego szkolenia.

I nagle od Boga

Ponownie Bóg cudownie zainterweniował w moim życiu i wylał Swego Ducha na mnie, gdy siedziałem samotnie, modląc się na brzegu potoku. Zapoczątkowało to proces, który wypłukał ze mnie wszystko, czego byłem uczony na temat zaniku mocy i darów Ducha Świętego. Cudowna miłość Boża nie tylko została odnowiona ale przesunęła się ku bardziej dojrzałemu i intensywnemu poziomowi. Dało to początek burzliwemu okresowi niszczenia wszystkiego co budowałem w życiu i wszystkiego co religia i potrzeba zbudowały we mnie. Niewyobrażalnie bolesny był widok tego, jak całe moje dotychczasowe życie, mówiąc obrazowo, spłonęło do cna czy zmieniło się w proch.

I jeszcze raz niespodzianka

Po raz kolejny Bóg zainterweniował w moje życie. To było to większe niż wszystko, co do tej pory. W połowie lat 80tych, po latach umierania dla swej przeszłości i latach pracy uwalniania, oczyszczania i uzdrawiania ciągle trwał proces zamian wszystkiego. Skończyło się wszystko, nie pozostało mi zupełnie nic z czym mógłbym usługiwać czy robić jakiś biznes czy choćby przyjmować posługę.

Stanąłem ponownie na starcie. Ponownie, podobnie jak poprzednio, gdy Bóg wkraczał, byłem sam, tym razem w ciszy przyczepy kempingowej za domem. Postanowiłem poczytać Nowy Testament. Czytając Ewangelie wg Mateusza miałem wrażenie, że jedno słowo stale na mnie wyskakuje. Dziwiło mnie to dlaczego, bo było to jakoś takie ogólne, wcześniej bez znaczenia, a teraz sterczące w górę. Zadałem Bogu proste pytanie. Odpowiedź, którą usłyszałem, zmieniła moje życie na zawsze: Boże, co to słowo KRÓLESTWO naprawdę znaczy? Dlaczego Jezus mówił o tym tak często?”

Zostałem przytłoczony objawieniem na temat Jego Królestwa, – teraz na ziemi – które Bóg wlewał we mnie. Fragmenty Biblii, które trudno było zrozumieć, a jeszcze trudniej wyjaśnić, nabierały doskonałego sensu i nowego znaczenia w świetle Jego Królestwa. Było to coś w rodzaju przeżycia otwartego nieba. Każde pytanie, które zadawałem Bogu natychmiast otrzymywało odpowiedź z mądrością i zrozumieniem przekraczającym wszystko, cokolwiek do tej pory znałem. To oświecenie i zrozumienie Biblii rozwijało się w czasie. Często byłem zdumiony tym, jak pewne rzeczy nabierały prostego i głębokiego sensu i przynosiły taki wewnętrzny pokój. Od tego dnia w latach 80tych każdy dzień mojego życia jest pochłonięty przez to, co dla mnie jest co najmniej ostatecznym celem życia na ziemi.

Ostateczny cel

Ponad narodzeniem na nowo i ponad chrztem w Duchu Świętym jest życie królestwa Bożego – królestwo niebios na ziemi, jak jest w niebie. Bóg miał pewien cel udzielając odkupienia przez wiarę w Chrystusa i udzielenie pełnomocnictw przez życie Chrystusa w nas przez Ducha Świętego. Wszystko, czego Bóg udzielił ludzkości przez Chrystusa Jezusa jest skierowane ku rządom na tym świecie Bożego Królestwa wiecznej miłości. Ta MIŁOŚĆ Boża spływa przez ludzkość na ten świat, odzwierciedlając chwałę Jego miłości z powrotem ku Niemu i wszelkiemu stworzeniu. Świadectwo chwały Bożej w Chrystusie ma świecić na wszystkie zakątki ziemi i aż do krańców stworzenia. Królestwo Boże na Planecie Ziemi jak to jest w niebie spływające miłością i chwałą na całe stworzenie jest ostatecznym celem ludzkiego życia na ziemi i w niebie.

Godzien jest BARANEK! Chwała Bogu Wszechmocnemu!

Tajemnicą wieków jest CHRYSTUS W TOBIE, NADZIEJA CHWAŁY!

kol 1:27: Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały.

Obj. 11:15:

I zatrąbił siódmy anioł; i odezwały się w niebie potężne głosy mówiące: Panowanie nad światem przypadło w udziale Panu naszemu i Pomazańcowi jego i królować będzie na wieki wieków.

Iz: 9:6-7:

Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju. Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego żarliwość Pana Zastępów.

I niech będzie chwalebne imię jego błogosławione na wieki, A cała ziemia niech będzie pełna chwały jego! Amen, Amen.

Dążcie do miłości. Ona nigdy nie zawodzi,

A jego królestwo trwa na wieki.

Ron McGatlin

basileia@earthlink.net

deeo

Czy potrzebny ci środek Ducha Świętego do odtykania?

 

09 marca 2010

Nie jesteśmy w stanie zdobyć młodszego pokolenia wczorajszą czerstwą religią, czas odetkać nasze studnie.

W zeszłym tygodniu przemawiałem do grupy liderów stowarzyszonych z pewną zielonoświątkową denominacją w Południowej Karolinie. Wielu z tych mężczyzn i kobiet jest bardzo spragnionych świeżego poruszenia Bożego, lecz są świadomi małej skuteczność w zdobywani ludzi dla Bogu. Większość z ich małych zgromadzeń szarzeje za dnia.  Powiedziałem im, że są tylko dwa wyjścia: zmienić się lub umrzeć.

 

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

 

Przy pomocy historii z życia Izaaka przypomniałem im, że nigdy nie powinniśmy budować służb mając na uwadze tylko jedno pokolenie. Bóg przedstawia się jako „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba” (Wyj. 3:6). Pan chce, aby Jego praca posuwała się z pokolenia w pokolenie, a to wymaga od nas elastyczności i otwartości na zmiany.

Po śmierci Abrahama Izaak wybrał się w czasie głodu do Geraru. Będąc tam zakasał rękawy i wykonał wyczerpującą pracę. Czytamy w Rdz. 26:18, że: „Izaak odkopał studnie, wykopane w czasach Abrahama, ojca jego, które Filistyni zasypali po śmierci Abrahama, i nadał im te same nazwy, jakie nadał im ojciec jego”.

Te fragment pokazuje wyraźną duchową zasadę: Bóg chce otwierać duchowe studnie błogosławieństwa, lecz nie chce tego błogosławieństwa ograniczać do jednego pokolenia. Przeciwnik uwielbia zasypywać nasze studnie wszelkiego rodzaju przedmiotami, w tym: religijnością, tradycją, legalizmem, denominacyjną polityką, walkami, zazdrością, chłodem serc, pychą i niemoralnością. Jeśli chcemy, aby w naszych studniach płynęła woda, musimy je odetkać.

O ile Izaak nie zmienił nazw studni nadanych przez Abrahama to odnowił je tak, aby mogły być błogosławieństwem dla kolejnego pokolenia. My również musimy być gotowi na takie przekształcenie naszych służb (czy nawet całkowite ich wypalenie jeśli trzeba), aby młodsze pokolenie chciało napić się tego, co oferujemy. Nie możemy zmieniać istoty naszego przesłania, lecz nie da się skutecznie pozyskiwać pokolenia Izaaka, czerstwą, staromodną prezentacją.

 

Potrzeba nam całkowitej przebudowy. Oto tylko kilka obszarów, które mogą wymagać odnowienia, przebudowy i odetkania:

1. Prawdziwa szczera duchowość. W czasach zielonoświątkowo charyzmatycznego poruszenia, przedawkowaliśmy z robieniem szumu. Celebrowaliśmy kaznodziejów, którzy nosili błyszczące garnitury a ich włosy wyglądały jak hełm. Wydawało nam się, że nie ma problemu w popychaniu ludzi, aby padali na podłogę w czasie usługi. Wypracowaliśmy sobie własne dziwaczne maniery zachowania przy kazalnicy. To wszystko musi odejść, dziś młodych ludzi nudzi sztuczność i udawanie. Nie musimy robić z siebie dzikusów, aby uzyskać nadnaturalne efekty.

2. Style muzyki. Uwielbienie wywołuje wojnę w niektórych kościołach, ponieważ tak bardzo związaliśmy się z muzyką naszego pokolenia. Chciałbym wykrzyczeć do ludzi z mojego pokolenia i starszych: „Tu nie chodzi o was!” Jeśli chcemy pozyskać młodszych ludzi to musimy zaktualizować naszą playlistę. Nie bądź egoistyczny; możesz słuchać swoich złotych przebojów w samochodzie lub w domu, lecz nie buduj służby swojego kościoła na muzyce z lat siedemdziesiątych.

3. Ubiór. W czasach, kiedy strój w stylu Casual Friday stał się normą dla większości pracowników biznesu, mnóstwo kościołów ciągle nie dostało jeszcze notatki służbowej. Kiedy wszyscy wokoło wyglądają jakby byli na pogrzebie, młodzi ludzie czują się jakby byli z innej planety. Wielu młodych chłopaków nie stać na zakup ciemnego garnituru (albo padli by martwi nosząc taki) a większość młodych kobiet nie da się zmusić do noszenia kapelusza z piórami, białych rękawiczek czy bluzek, które zakrywają ramiona. Nie ma drugiego tak skutecznego środka do zatykania studni jak staromodny religijny strój.

4. Zespół przywódczy. Jednoosobowy pokaz to była w kościołach norma w latach 80tych, lecz pokazaliśmy, że nie ma miejsca dla życzliwej dyktatury w kościele. Ten system nie był skuteczny i nie jest biblijny. Współcześnie młodzi ludzie chcą wzajemnego oddziaływania i więzi. W Nowym Testamencie Paweł budował wielopokoleniowy, wielokulturowy zespół, w którym byli mężczyźni i kobiety (p. Rzm. 16:1-16). Powinniśmy robić podobnie.

5. Relacyjne uczniostwo. W minionych latach, zdominowanych przez telewizję, chrześcijanie byli raczej widzami, którzy budowali swoje duchowe życie wokół wielkich wydarzeń, lecz kościół nie będzie w ten sposób funkcjonował w erze cyfrowej. Młodzi ludzie nie chcą się uczyć od gości, którzy przyjeżdżają do kościołów w limuzynach, zasiadają na tronie na scenie, głoszą z podwyższenia po czym znikają w swym wypoczynkowym pokoju. Oni chcą prawdziwych relacji z prawdziwymi duchowymi ojcami (matkami), którzy będą chcieli spędzić z nimi czas.

6. Technologia. Nie pojechałbyś za granicę jako misjonarz bez znajomości tamtego języka, a jednak sporo dzisiejszych kościołów usiłuje zdobyć młodsze pokolenie nie mając pojęcia o cyfrowych mediach. Nie bój się zmiany, jeśli dzieciak potrafi korzystać z iPhone to ty możesz też się nauczyć jako używać tweet’a. Bóg chce, abyśmy używali wszystkich nowoczesnych form komunikacji do głoszenia Jego prawdy.

 

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

 

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.

You can find him on Twitter at leegrady. His new book, The Holy Spirit Is Not for Sale, releases later this month.

раскрутка

Nie tamujmy Ducha Świętego

Zbyt często amerykański kościół usiłuje zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku.

Setki lat przed wylaniem Ducha Świętego na ziemię na pierwszy kościół w dniu Zielonych Świąt starotestamentowy prorok, Ezechiel, właśnie wyznaczony na kapłana, otrzymał widzenie tego, w jaki sposób Bóg ześle Ducha Świętego, aby wyposażyć swoich ludzi. Widzenie pojawiło się w jakości Technicolor wraz z porywistym wiatrem, chmurami ognia, błyskawicami i dziwnymi cherubami o czterech twarzach napędzanymi energią Bożą.

Ezechiel napisał o tych niebiańskich stworzeniach:

A pośrodku między żywymi istotami było coś jakby węgle rozżarzone w ogniu, z wyglądu jakby pochodnie; poruszało się to pomiędzy żywymi istotami. Ogień wydawał blask, a z ognia strzelały błyskawice. A żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice” (Ez.l 1:13-14).

Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w

klatce i nie dopuścić, aby coś  zamieszał w naszych dobrze wyreżyserowanych

przedstawieniach.

Ezechiel mógł też przyjrzeć się im z bliska. Każda z nich miała cztery twarze i cztery skrzydła. Ich stopy wyglądały jak cielęce kopyta i lśniły jak polerowany brąz (w. 7). Te fantastyczne stworzenia miały twarz byka, lwa, orła i człowieka. Wydawały dźwięk podobny do tego, co możemy zobaczyć na Syfy Channel czy przeczytać u J.R.R. Tolkena, lecz to jest w Biblii. Jest to przed zielonoświątkowe spojrzenie na Zielone Święta.

Zazwyczaj sprowadzałem tą zdumiewającą wizję Ezechiela do jakiegoś opisu dziwnie wyglądających aniołów w niebie, lecz teraz zdaje sobie sprawę, że jest tu coś znacznie więcej. Stworzenia o czterech twarzach są opisane szczegółowo, aby przypomnieć nam o tym, że każdy kto został namaszczony przez Ducha Świętego będzie zmieniony w coś dzikiego! Te zwierzęta reprezentują pewne jakości Bożej natury, którymi dzieli się z nami.

Te „żywe istoty” miały twarz człowieka, co symbolizuje ludzką naturę. My wszyscy jesteśmy kruchymi naczyniami z gliny i zawsze będziemy zmagać się ze słabościami, pokuszeniami i niedomaganiami. Lecz miały one również twarz trzech dzikich zwierząt, co pokazuje nam, że gdy zostaniemy napełnieni Duchem Świętym, On dzieli się z nami Swymi nadnaturalnymi atrybutami. W naszą naturę zostaje wlany surowy, święty zapał.

Wół mówi o apostolskiej sile. O tym pisał psalmista: „Róg mój wywyższyłeś jak róg bawołu, Namaściłeś mnie świeżym olejkiem” (Ps. 92:11). Gdy olej Ducha Świętego dotyka nas na nowo, otrzymujemy moc niezwykłą, nie do wyjaśnieni, która ma nam pomóc osiągnąć to, czego wcześniej nie byliśmy w stanie. Możemy rozwijać się w Duchu i zajmować tereny dla Pana.

Lew jest symbolem ewangelizacyjnej odwagi. Jak czytamy w Przyp. 28:1: „Występny ucieka, chociaż nikt go nie goni, lecz sprawiedliwy jest nieustraszony jak młody lew”. To zwierzę nie boi się niczego i nikogo, jego ryk jest najgłośniejszym dźwiękiem w dżungli. Naprawdę, umocnionego Duchem chrześcijanina nie jest w stanie nic powstrzymać przed mówieniem o Jezusie.

Orzeł mówi o misyjnej prędkości, jak też o duchowej silne oraz dobrym proroczym wglądzie. Prorok Izajasz rozumiał to, gdy mówił, że „ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Iz. 40:31).

To, co Bóg pokazał Ezechielowi to był cud Zielonych Świąt, czas gdy Bóg oblecze swych ludzi w moc z wysokości. Pierwsi uczniowie nie tylko usłyszeli dźwięk pędzącego wiatru i widzieli płomienie ognia zstępujące na głowę każdego, lecz zostali zasileni tym, co jest nie do powstrzymania: nadnaturalną mocą, ognistą odwagą, niesamowitą śmiałością i niezwykłą zdolnością do widzenia w niewidzialnej rzeczywistości Bożych tajemnic.

Gdy mówię, że Duch Święty jest dziki/szalony, nie chodzi mi o to, że wprowadza nieporządek czy chaos. Bóg nie jest autorem zamieszania i z pewnością nie można Go oskarżać od jakikolwiek głupi „charyzmatyczny chaos”, który produkujemy ostatnimi laty. Zbyt często amerykański kościół usiłował zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku. Chcemy Go ograniczyć, założyć kaganiec, powstrzymać czy zaaplikować mu środek uspakajający, tak aby można Go było kontrolować.  Współczesne kościoły robią to dzisiaj masowo. Budujemy robiącą wrażenie ewangeliczną kulturę przy pomocy wspaniałej muzyki, przygnębiającym światłem i wystrojem sceny, chłodnymi filmami i prezentacjami Power Point. Mamy nawet urządzenia do puszczania dymu i pastorów, którzy są gwiazdami rocka. Nie mam nic przeciwko tym rzeczom jeśli pomagają dotrzeć z ewangelią do młodego pokolenia.

Chcę jednak przypomnieć wszystkim: nic z tego nie zastąpi Ducha Świętego. Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w klatce… aby nie mógł zamieszać w naszych dobrze wyreżyserowanych przedstawieniach.

– – – – – –

J. Lee Grady served as editor of Charisma for 11 years and is now contributing editor. You can follow him on Twitter at leegrady.

deeo.ru

Studium psalmów Mesjańskich

JACKSON WAYNE

6 listopad 2003

Na krótko przed swoim wstąpieniem do nieba Chrystus przypomniał uczniom część tego, czego ich uczył. Zwrócił ich uwagę na prawdę, że że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach (Łk. 24:44).

Od Księgi Rodzaju do Malachiasza, można dostrzec postępujące przesłanie dotyczące zbliżającego się przyjścia Zbawiciela, Namaszczonego, Nasienia Dawidowego, cierpiącego Sługi, Księcia pokoju. Jak zaznaczył Pan Księga Psalmów również zapowiadała Jego przyjście i dzieło.

Jakie są kryteria, które pozwalają na sklasyfikowanie psalmu jako Mesjańskiego? Po pierwsze: Jezus powiedział, że psalmy mówią o Nim (Łk. 24:44). Po drugie: niektóre psalmy zostały opisane jako Mesjańskie przez natchnionych pisarzy Nowego Testamentu.

Natura Chrystusa

Jedną z dziedzin przewidywanych przez Mesjańskie psalmy jest natura Chrystusa. Nazwa bóstwa, Bóg, została zastosowana do Chrystusa przez samego Ojca: „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).   Jezus nazwany został również Synem Bożym:  Ty jesteś synem moim, dziś cię zrodziłem” ( (Ps. 2:7; Hbr. 1:5). Jako ktoś, kto posiada naturę Boga, Jezus godzien jest czci: „Niech wszyscy aniołowie wielbią go” (Ps. 97:7; Hbr. 1:6).

Podobnie prorocze Pisma uznają jego człowieczeństwo:

I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich„.

Prorocze Pisma w podobny sposób uznają Jego człowieczeństwo: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, Lub syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go… Lecz my widzimy tego, który został na krótko uczyniony mniejszym od aniołów, Jezusa,… (Hbr. 1:6-7,9; p. Psa. 8:4-6).

Dzieło Chrystusa

Oprócz natury Chrystusa, Psalmiści przewidywali Jego dzieło: „Wtedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi” (Ps. 40:7-8; Hbr. 10:7). Podwójna rola kapłana i króla miała być integralną częścią Jego dzieła. „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki. Berłem sprawiedliwym berło królestwa twego” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).

Dawid napisał: Jahwe rzekł do mego Pana: siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich”. Berło mocy swojej ześle Jahwe z Syjonu, panuj wśród nieprzyjaciół swoich” (Ps. 110:1-2; Mt. 22:43-44; Mk. 12:36; Łk. 20:42-43; Dz. 2:34-35; 1Kor. 15:25; Hbr. 1:13; 10:12-13).

Namaszczone dzieło Chrystusa jako kapłana zostało zauważone w następującej proroczej deklaracji: Ty jesteś kapłanem na wieki, według porządku Melchisedeka” (Ps. 110:4; Hbr. 5:6,10; 6:20; 7:17,21).

Odrzucenie Chrystusa

Ewangelia wskazuje również, że Jezus Chrystus został odrzucony przez Żydów. Nie było to zaskoczeniem dla Ojca i Syna ani dla Ducha Świętego. Fakt Jego odrzucenia został zapisany w Mesjańskich psalmach wiele stuleci wcześniej (jak też w takich fragmentach jak Iz. 53). W przeciwieństwie do popularnej teorii premilenializmu, według której odrzucenie było nieoczekiwanym zdarzeniem, Pismo ogłasza: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym” (Ps. 118:22-23; Mt. 21:42; Mk. 12:10-11; Łk. 20:17; Dz. 4:11; Ef. 2:20; 1Ptr. 2:7).

W związku z tym znanym uprzednio odrzuceniem, psalmista pokazuje świadomość odrzucenia, jaką miał Pan. Chrystus cytuje z Psa 41:9, mówiąc: Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, podniósł na mnie piętę swoją (Jn. 13:18).

Interesujące jest to, że w tym cytacie Chrystus pomija zwrot: Któremu zaufałem” (w.9). Sytuacja psalmisty była uosobieniem okoliczności w jakich znalazł się Pan, niemniej o ile obraz zdrady przyjaciela jest ogólnie właściwy, ten jeden element, który Pan pomija, nie charakteryzował Jego relacji z Judaszem. Wiedział wcześniej, że Judasz zdradzi Go; nie można było powiedzieć, że Panu zaufał” mu (Jn. 6:64). Psalm 41:9 ilustruje to w jaki sposób doświadczenia przeżywane przez psalmistę często reprezentują przeprawy, które spotykały Chrystusa. Typ to pewne podobieństwa, nie dokładna kopia.

Psalm 69 zawiera dużo Mesjańskiego materiału, lecz w całości nie jest Mesjański. Z punktu widzenia doskonałego charakteru Jezusa, pięć wersów w oczywisty sposób może mieć zastosowanie tylko do natchnionego autora, ponieważ powiedział: Boże, Ty znasz głupotę moją, A winy moje nie są ci tajne”. Właściwa interpretacja psalmów Mesjańskich znana w świetle Nowego Testamentu i tego w jaki sposób są tam używane.

Cierpienie i śmierć Jezusa

Ze wszystkich zapowiedzi Pisma dotyczących cierpienia i śmierci Chrystusa w szczególny sposób robi Ps.22: „O, Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps.22:1; Mt. 27:46; Mk. 15:34). Widoczna jest tutaj wrogość i złośliwość tłumu: Bogu zaufaj, niech On cię wybawi” (Ps. 22:8; Mt. 27:43). Przewidziana tutaj również pewne szczegóły Jego śmieci: Przebodli moje ręce i nogi (Ps. 22:16; Jn. 20:25). Między siebie dzielą szaty moje” (Psa. 22:19; Mt. 27:35; Łk. 23:34; Jn. 19:24).

Zmartwychwstanie

Jedną najistotniejszych cech Mesjańskich psalmów to proroctwo mówiące o zmartwychwstaniu Jezusa:  Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie (Ps. 16:8-10).   Ten Psalm nie opisuje jakieś przeżycia autora, które zostało wypełnione w życiu Chrystusa, wręcz przeciwnie, jest to prorocza zapowiedź Dawida, która nie ma nic wspólnego z jego własną śmiercią:

Nowy Testament komentuje to słowami natchnionego Piotra w taki sposób:

Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia (Dz. 2:29-31).

Anthony Ash komentuje Ps. 16:10 w następujący sposób:   W kazaniu z drugiego rozdziału Księgi Dziejów Piotr cytuje LXX, stosując ten wers do zmartwychwstania Jezusa. Otchłań (grób) ma to samo znaczenie co zniszczenie” (w tłumaczeniu LXX), co samo prowadzi do argumentacji Piotra (p. również Dz.13:35). Niemniej Piotr być może prowadzony przez Boga zastosował ten tekst, ponieważ psalmista nie naucza tutaj o zmartwychwstaniu (str. 75).

Problem z tym wyjaśnieniem jest taki, że język Piotra nie pasuje do argumentacji Asha. Ash sugeruje nawet, że choć psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu to Bóg mógł poprowadzić Piotra do powiedzenia, że psalmista mówił o zmartwychwstaniu.

Piotr mówiąc z Ducha prawdy (Jn.16:13), potwierdził, że Dawid był prorokiem, przewidział i mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa (Dz. 2:30-31). To nie do pomyślenia, że ktoś może twierdzić: „Psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu tutaj”. Piotr nie sugeruje, że język Ps. 16:10 zwyczajnie pasuje do mowy o zmartwychwstaniu Chrystusa, lecz jak najwyraźniej dowodzi, że Dawid prorokował o zmartwychwstaniu Jezusa, gdy pisał Ps. 16:10. Paweł ten sam wniosek podaje w Dz. 13:35-37.

Twierdzenia Asha sprzeciwiają się natchnionemu komentarzowi Nowego Testamentu. Jego myśli należy odrzucić. Ciekawe jest to, że ten dżentelmen pisze gdzieś indziej: Jeśli nowotestamentowe stosowanie Starego Testamentu nie spełnia naszych warunków zrozumienia, to my musimy się zmienić” (29). Możemy powiedzieć mu to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie.

Wniosek

Księga Psalmów daje poruszające studium na temat Chrystusa. Jego natura, dzieło, odrzucenie, zdrada, cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie tutaj właśnie są zapowiedziane.

Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, Z drżeniem złóżcie mu hołd, Aby się nie rozgniewał i abyście nie zgubili drogi, Bo łatwo płonie gniewem. Szczęśliwi wszyscy, którzy mu ufają! (Psa. 2:10-12).

Źródła:

Ash, Anthony (1980), The Psalms (Austin, TX: Sweet).

продвижение