Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Nie chcemy przyjmować pogardy

A.W. Tozer

Ewangelizacja: Nie chcemy przyjmować pogardy

Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej Dz.: 20:24

Jesteśmy chrześcijanami XX wieku. Niektórzy z nas są nimi tylko dlatego, że jest to wygodne i przyjemnie, i dlatego że nic nas to nie kosztuje. Lecz, bez względu na to czy podoba nam się to, czy nie, prawda jest taka: przeciętny ewangelicznie wierzący chrześcijanin, twierdzący, że narodził się na nowo i ma wieczne życie, nie robi tak wiele, aby  propagować swoją wiarę, jak zapracowani członkowie kultów wręczający swoje dokumenty na rogach ulic i odwiedzających domy.

Nie chcemy przyjąć splunięcia i zniewagi, i złorzeczeń, które ci z kultów przyjmują, gdy stukają do drzwi i próbują przekonać każdego, aby szedł za nimi w ich błędnych wierzeniach. Przedstawiciele kultów mogą wiele nas nauczyć o żarliwości, wysiłku i ofierze, lecz   większość z nas nie chce poważnie traktować swojej wiary czy naszego Zbawiciela.

Tozer A.W.: Jesus IsVictor!, 114,115.

– – – – – – – – –

„Panie, daj mi modlić się razem z Pawłem, abym „nie przywiązywał wagi do swego   życia” i oddał siebie jako Twój sługa dziś, bez względu na koszty. Amen”.

продвижение

Zmierzasz w stronę Niniwy … czy Tarszysz?

Grady

Grady J.Lee

Jonasz uciekł sprzed oblicza Bożego, ponieważ nie chciał być prorokiem dla zgubionego świata. W którą stronę ty płyniesz?

W VIII w. przed Chrystusem Jonasz wziął udział w jednym z najbardziej niezwykłych spotkań modlitewnych w historii. Zdarzyło się ono na dnie może wewnątrz gigantycznej ryby. Z mokrymi wodorostami owiniętymi wokół głowy, skórą wybieloną sokami trawiennymi, prorok renegat siadł na na zamulonej membranie żołądkowej, złapał oddech paskudnego odoru krabów, skorupiaków,…w całkowitej ciemności Jonasz modlił się ze słonej głębokości: Ci, którzy trzymają się marnych bożyszczy, opuszczają swojego Miłościwego, lecz ja pragnę ci złożyć ofiarę z głośnym dziękczynieniem, spełnię, co ślubowałem, U pana jest wybawienie”
(Jon. 2:9-10, NASB).

Czasami musimy zanurzyć się w najgłębszym miejscu, zanim wrócimy do Boga. To zrobił Jonasz. Otrzyma drugą szansę na posłuszeństwo w miejscu, które mogło stać się jego wodnym grobowcem.

Czy
uciekasz przed Bożym powołanie na twoim życiu? Czy wynająłeś
wspaniały statek,

aby
zabrał cię do wygodnej strefy, gdzie nie będziesz musiał myśleć o
potrzebach twojej Niniwy?

Ta ryba przepłynęła setki mil na wschód, z powrotem na fenickie wybrzeże, aby wypluć pokutującego proroka na suchą ziemię. Wtedy słowo Pańskie dotarło do Jonasza po raz drugi: Wstań i idź do tego wielkiego miasta, Niniwy (3:2). Nie był to łatwy proces, lecz Jonasz zrozumiał swoje priorytety. Gdy w końcu dotarł do Niniwy ogłosił swoje przesłanie i wzbudził w całym mieście poruszenie. W ciągu kilku godzin wszyscy mówili o żydowskim proroku, ogłaszającym Boski sąd. Wszyscy mieszkańcy asyryjskiej stolicy wraz z królem założyli wory i wzywali imienia Boga Izraela dzięki odważnemu ostrzeżeniu Jonasza. Bóg dotknął całe miasto swym cudownym przebaczeniem, ponieważ oporny mężczyzna w końcu wypełnił swoje boskie zadanie. Wszyscy możemy się w jakiś sposób odnieść do tej historii. Wszyscy jesteśmy wezwani do usługiwania niewiernym Niniwijczykom naszego pokolenia – w pracy, akademiku, sąsiedztwie, mieście i dalej. Każdy z nas jest wezwany do tego, aby być misjonarzem o specyficznym zadaniu, lecz często zwracamy się w przeciwnym kierunku, ponieważ boimy się niepowodzenia, naszych słabości, zniechęcenia doświadczeniami z przeszłości czy po prostu czystego egoizmu.

Jonasz wynajął statek, która zabrał go do Tarszysz (Naukowcy biblijni twierdzą, że było to w Hiszpanii, prawdopodobnie w pobliżu Gibraltaru.), lecz nigdy nie dotarł do ujścia Morza Śródziemnomorskiego. Bóg znalazł go śpiącego na dnie okrętu i wywołał burzę, aby go obudzić. W ciągu kilku godzin został wyrzucony za burtę i skończył jako pożywienie dla ryby. Czy możesz odnaleźć siebie w historii Jonasza? Czy uciekasz przed powołaniem Bożym na twoim życiu? Czy usiłujesz zagłuszyć wołanie zgubionych ludzi? Czy nająłeś luksusowy statek, aby zabrał cię do bezpiecznej strefy, gdzie nie myślisz o potrzebach twoich niniwijczyków?

Wielu dzisiejszych amerykańskich chrześcijan znajduje się w łodzi Jonasza.
Nie chcemy słuchać kazań o ewangelizacji. Nie jesteśmy zainteresowani w ukrzyżowanym życiu, unikamy ofiary. Zamiast zrobić z Wielkiego Nakazu nasz priorytet, zasnęliśmy z iPodami grającymi zuchwałe przesłania o powodzeniu i prosperity.

Lecz słyszę dźwięk wiatru i fal, Bóg posyła sztorm, aby obudzić oszołomiony i nieposłuszny kościół z jego drzemki. Musimy podjąć te same kroki, które zrobił Jonasz:

1. Zbudź się. Nieposłuszeństwo Jonasza wywołało niebezpieczeństwo dla marynarzy. Czy zdawałeś sobie sprawę z tego, że jeśli uchylamy się przed naszą odpowiedzialnością, aby głosić ewangelię Chrystusa, inni giną? Musimy zwlec się z naszych łóżek duchowego letargu i przestać ignorować wołania niewierzących. Dzisiejszy charyzmatyczny kościół ignoruje wezwanie do ewangelizacji. W wielu kościołach większe jest zainteresowanie otrzymaniem osobistego proroctwa, niebiańskimi odwiedzinami, interpretacją snów czy oglądaniem złotego pyłu, niż zdobywaniem dusz. Straciliśmy naszą pierwszą miłość. Wrastamy sami w siebie i jesteśmy zaabsorbowani sobą! Lecz dźwięk alarmu już słychać!

2. Spójrz w górę. Czasami Bóg dopuszcza trudne okoliczności, aby doprowadzić Swój kościół do pokuty. Czy może to być powodem, że nasza ekonomia wyciska nas soki, aż do punktu przełomu? Czy Bóg posłał sztorm, aby zdmuchnął materializm, który sprawia, że jesteśmy pyszni i tłuści? Jonasz został rozebrany do niezbędnego minimum, zanim wylądował w brzuchu ryby. Przeszedł przez straszny proces trawienny, a jednak miłujący Bóg czuwał nad nim. Wielu z nas spotyka się taką samą ciemnością i niewygodą, zanim wynurzymy się umocnieni na nadchodzący okres przebudzenia.

3. Podejmij swoje powołanie. Gdy Jonasz pokutował, ogłosił: U Pana jest wybawienie (2:10). Jakże rozpaczliwie amerykański kościół musi dziś uchwycić się ponownie przesłania o zbawieniu. Musimy przestać biegać, Bóg chce użyć nas wszystkich do zdobywania ludzi dla Chrystusa. Pan dał nam wszystkim przesłanie pojednania i musimy odebrać je na nowo.

Chrześcijańskie życie nie kręci się wokół ciebie i twoich uczynków – jest to powołanie do wyrzeczenia się siebie, do dzielenia się przebaczeniem Jezusa ze wszystkimi wokoło. Jeśli jesteś uciekinierem przed powołaniem Bożym, proszę, zawróć dziś.

J. Lee Grady jest wydawcą magazynu Charisma.

поисковые запросы слова

TZ_06.08.08 Bóg polega na nas

Ewangelizacja: Bóg polega na nas.

Tozer A.W.

W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego…Ef. 1:4

Grzech jest chorobą, jest nieprawością, buntem, jest przestępstwem – lecz jest również marnowaniem najbardziej drogocennego ze wszystkich skarbów na ziemi. Mówi się, że człowiek, który umiera bez Chrystusa, jest zgubiony i mało które słowo w j. angielskim lepiej to oddaje. Roztrwonił rzadko spotykaną fortunę i ostatecznie stoi wobec umykającej chwili, rozgląda się wokół, moralny, niepohamowany głupiec, który w jednym akcie przytłaczającej, nieodwracalnej straty stracił swoją duszę, swoje życie, swój pokój, swoja całkowicie tajemniczą osobowość, wszystko co drogie i wieczne!

Och, jak możemy sprawić, aby mężczyźni i kobiety wokół nas zdali sobie sprawę z tego, że Bóg Wszechmogący, przed założeniem świata, pokochał ich, myślał o nich, planował ich odkupienie, zbawienie i przebaczenie?

Chrześcijańscy bracia, dlaczego nie jesteśmy bardziej wierni i poważni w głoszeniu Bożych wielkich, wiecznych spraw?

Jak ten świat wokół nas ma się w ogóle dowiedzieć, że Bóg jest wszystko we wszystkim, jeśli nie nie będziemy wierni w naszym świadczeniu?

W czasie, gdy wszystko na tym świecie wydaje się marnością, Bóg polega na nas, abyśmy ogłaszali, że On jest wielką Rzeczywistością, i że tylko ON może nadać znaczenie wszystkim innym rzeczywistościom.

Tozer A. W. Christ the Eternal Son, 48.

„Przebacz mi, Panie. Obawiam się, że zbyt często zawodzę Ciebie, gdy Ty polegasz na mnie. Użyj mnie dziś jako wiernego sługę. Amen”.

topodin

TZ_05.08.08 Najwyższy obowiązek

Ewangelizacja: Najwyższy obowiązek

Jestem dłużnikiem Greków i nie Greków, mądrych i niemądrych.
Tak więc, jeśli o mnie idzie, gotów jestem zwiastować ewangelię i wam w Rzymie
Rzm. 1:14,15

To właśnie dlatego mówię, że zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest czymś więcej niż powodem, dla którego jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na wielkanocnej paradzie. Czy mamy posłuchać kantaty, zaśpiewać razem „powstał z grobu On”, powąchać lilii, iść do domu i zapomnieć?. Nie, z pewnością nie!

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa kładzie na nas z całym autorytetem najwyższy obowiązek. Mówi ono, że chrześcijański kościół ma iść i czynić uczniów – iść i czynić uczniów pośród wszystkich narodów. Moralny obowiązek zmartwychwstania Chrystusa jest misyjnym obowiązkiem – odpowiedzialnością i przywilejem osobistego niesienia przesłania, wstawiania się za tymi, którzy idą oraz finansowego zaangażowania w światową ewangelizację.

A.W.Tozer; Tragedy in the Church: The Missing Gifts, 90.

———————————

Pobudź mnie dziś, Panie, poczuciem najwyższego obowiązku, a następnie prowadź mnie do właściwej osoby, z którą będę mógł się podzielić Twoją łaską. Amen.

раскрутка сайта

TZ_04.08.08 Musiała komuś powiedzieć

Ewangelizacja: Musiała komuś powiedzieć.

Chodźcie zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co zrobiłam. Czy to nie jest Chrystus? Jn 4:29

Duchowymi przeżyciami trzeba się dzielić. Nie da się nimi długo cieszyć w samotności. Samo podejście, aby tak robić, niszczy je.

Przyczyna jest oczywista: im bliżej nasze dusze przychodzą do Boga, tym bardziej wzrasta nasza miłość; im większa jest nasza miłość, tym mniejsze jest samolubstwo, a większa troska o dusze innych. Tak więc wzrost duchowego doświadczenia, na tyle na ile jest ono prawdziwe, przynosi silne pragnienie, aby inni poznali tą samą łaskę, którą my się cieszymy. To prowadzi całkowicie naturalnie do większego wysiłku, aby prowadzić innych do bliższej i bardziej satysfakcjonującej społeczności z Bogiem…

Impuls, aby się dzielić, zaszczepiać, zazwyczaj towarzyszy prawdziwemu spotkaniu z Bogiem i duchowymi rzeczami. Ta kobieta przy studni, po inspirującym ducha spotkaniu z Jezusem, zostawiła dzbanek, pobiegła do miasta i usiłowała przekonać swoich przyjaciół, aby przyszli i spotkali się z Nim. Chodźcie zobaczcie człowieka – powiedziała – który powiedział mi wszystko, co uczyniłam, czy to nie jest Chrystus? Nie dało się utrzymać jej duchowej ekscytacji w zamknięciu serca.
Musiała komuś powiedzieć.

The Set of the Sail, 50-51.

– – – – –
– –

„Panie, tak wiele mamy! Widzimy Twoją dobroć, skosztowaliśmy błogosławieństwa, pokochaliśmy Ciebie, a jednak jakże rzadko jesteśmy pobudzeni do tego, aby komuś powiedzieć. Skieruj mnie każdego dnia do kogoś, z kim będę mógł się podzielić wspaniałą nowiną Ewangelii. Amen”.

продвижение сайта

BC_02.08.08 Wejdź do Królestwa

logo

02 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WEJDŹ DO KRÓLESTWA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enter.html

Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały (II Kor. 4:17).

Są tacy, którzy chcą pełnego poznania Chrystusa i chcą postępować na wąskiej drodze, lecz sprzeciwiają się działaniom Bożym, których celem jest popchnięcie ich dalej i głębsze wejście w Chrystusa. Z jednej strony chcą więcej Boga, a z drugiej nie chcą przeżywać tego, co musi stać się ich udziałem, po to, aby Go zobaczyć. Tak więc, niepotrzebnie opóźniają dzieło Krzyża. Winią okoliczności, marudzą, narzekają i opierają się wszystkiemu, co przeciwne. Po 10, 20, 30 latach pracy nad nimi, dalej są tak samo uparci i nieustępliwi jak zawsze.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies (New users click „Register”):

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students

aracer

BC_01.08.08 Nic dobrego

logo

01 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z::
NIC DOBREGO
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/nogood.html


Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego
(Rzm. 7:18a).
Zanim Paweł zobaczył Pana, był pewny siebie i niebezpieczny. Ci, którzy
ufają sobie samym nigdy nie widzieli ani siebie, ani Pana. Obawiam się, że wielu ludzi uważa, że Jezus przyszedł tylko po to, aby mogli się czuć jeszcze bardziej jak ludzie powodzenia i spełnienia. Dziś najpopularniejsze chrześcijańskie książki mówią nam o tym, jak lepiej żyć, mieć powodzenie, jak być 'zwycięzcą’, jak wykorzystywać okoliczności, jak myśleć dobrze, pozytywnie, zachęcająco o sobie.

Centrum widzenia wydaje się być skupione na tym, aby życie tutaj, na
ziemi, stało się przyjemniejsze a wierzący bardziej niezależni i pewni siebie. Może nie jest to stwierdzone jako zamiar, lecz jest to nieodwołalny skutek – i jeśli można wykorzystać kilka wersów w tym procesie, to tym lepiej. Błędem byłoby zrównywanie świętości z nędzą i nudziarstwem, lecz jest jeszcze większym błędem mówić komuś, jak jest wspaniały, zanim w rozpaczy na sobą nie nauczy się lekcji, którą poznał Paweł:
Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego.

Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка